Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 5 4

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Biorę leki, chodzę na terapię - co jeszcze robić, by pokonać newricę?

Rozpoznanie zaburzenia lękowe z napadami lęku, zaczęłam terapię psychodynamiczną, bo innej z NFZ-u nie ma u mnie - czy to jest dobra terapia na nerwicę? Biorę antydepresanty starej generacji od 6 tygodni, odstawiam lek uzależniający, dokucza mi silne napięcie...

Rozpoznanie zaburzenia lękowe z napadami lęku, zaczęłam terapię psychodynamiczną, bo innej z NFZ-u nie ma u mnie - czy to jest dobra terapia na nerwicę? Biorę antydepresanty starej generacji od 6 tygodni, odstawiam lek uzależniający, dokucza mi silne napięcie i ciągle mam natrętne myśli samobójcze - co robić? Dodam, że jest to mój 8 lek w tym roku, bo nie działały, a na leku uzależniając byłam 4 miesiące, był o przedłożonym działaniu - co dalej robić? Depresji lekarz mi nie rozpoznał. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mam zrobić, by się pozbierać? Jak mogę sobie pomóc?

Mam 23 lata. Studiuję 2 kierunki studiów (dziennie), jednocześnie pracuję. Mam chłopaka i nawet sporo przyjaciół. Wszystko niby w porządku, ale jestem tak bardzo nieszczęśliwa. Nie widzę sensu w niczym co robię. Mieszkam z ojcem, od którego codziennie słyszę,...

Mam 23 lata. Studiuję 2 kierunki studiów (dziennie), jednocześnie pracuję. Mam chłopaka i nawet sporo przyjaciół. Wszystko niby w porządku, ale jestem tak bardzo nieszczęśliwa. Nie widzę sensu w niczym co robię.

Mieszkam z ojcem, od którego codziennie słyszę, że do niczego się nie nadaję, na niczym się nie znam i na nic od niego nie zasługuję, z matką zresztą to samo. Jestem na ich utrzymaniu, bo na razie nie mam szansy sama się utrzymać, chyba, że bym rzuciła studia. Zawsze mi to wypominają odkąd zresztą pamiętam. Ciągłe pretensje o to, że sama na siebie nie zarabiam, ale jednocześnie chcieli bym poszła na studia dzienne. Mam zajęcia niemal codziennie, pracuję tylko na weekendy ale oni uważają, że i tak za mało robię. Nigdy nie słyszę pochwały a na każde pytanie co mam w końcu zrobić odpowiadają rób co chcesz.

Mój chłopak chyba mnie kocha, byliśmy razem 3 lata temu po czym z nim zerwałam. Po jakimś czasie zaczęłam spotykać się z innym, któremu chodziło tylko o sex, a ja oczywiście dałam się nabrać. Zerwał ze mną, bardzo mnie zranił, myślałam, że się z tego już nie pozbieram i wtedy pojawił się mój były/obecny i pomógł mi kiedy było ze mną naprawdę źle. Wróciliśmy do siebie, on czekał na mnie ponad 2 lata. Na początku cały czas byłam roztrzęsiona, wyżywałam się na nim, on przez to bardzo cierpiał, wiedziałam o tym, dlatego w końcu się pozbierałam po tym związku.

Ale ostatnio z jakieś 3 miesiące temu, znowu jestem cały czas w dołku, nie potrafię się cieszyć. Często płaczę, nawet nie potrafię powiedzieć z jakiego powodu. Jest mi coraz ciężej, rodzice każdym słowem mnie ranią, najgorsze jest to, że jestem zdana na ich łaskę i niełaskę. Chłopak chce mi pomóc, ale nawet nie potrafię mu powiedzieć co miałby zrobić. Coraz rzadziej się uśmiecham, jestem po prostu wypalona, coraz częściej się upijam, mam problemy ze snem, budzę się w nocy i jestem przerażona nie wiem czym. Denerwuję się nieistotnymi sprawami tak bardzo, że siedzę w nocy i cała się trzęsę. Co mam zrobić by się pozbierać? Jak mogę sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak ADHD zmienia życie

Witam! Jestem dziewczyną w wieku 14 lat i od dawna czuję się inna, a to dlatego, że z reguły jestem odtrącana przez społeczeństwo. Ludzie udają, że mnie lubią, lecz za moimi plecami oczerniają - może dlatego, że moja matka jest...

Witam!

Jestem dziewczyną w wieku 14 lat i od dawna czuję się inna, a to dlatego, że z reguły jestem odtrącana przez społeczeństwo. Ludzie udają, że mnie lubią, lecz za moimi plecami oczerniają - może dlatego, że moja matka jest prezesem stowarzyszenia - strasznie jest mi przykro z tego powodu. Chcę być miła, ale działam impulsywnie, nie potrafię pohamować mojego chamskiego języka. Kiedy starsi się do mnie rzucają, ja im odpyskowuję, ale tylko dlatego, że chce mieć takie same prawa! Wiek tu nie powinien się liczyć! Czy starszy, czy młodszy to i tak człowiek.

Mam dziwne przeczucia, że ludzie mnie obserwują, jakbym była w ukrytej kamerze. Moje poczucie humoru jest baaaardzo specyficzne, denerwuje mnie to kiedy ktoś nie zrozumie o co mi chodzi (np. w żartach). Często mam ochotę na zrobienie czegoś naprawdę głupiego takiego jak; śmierć, pocięcie się, pobicie kogoś, przeklinanie, krzyczenie itd. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze nieszczęśliwa miłość.. Kocham się w chłopaku od 2 lat i niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że on mnie nigdy nie polubi tak jak bym chciała, ponieważ nawet nie złożył mi życzeń na urodziny - a to przecież robią nawet znajomi.

Podejrzewam, że mam ADHD. Sprawdziłam u Was temat o nazwie "Jak rozpoznać ADHD u dziecka?" dużo rzeczy się zgadza. Kiedy doszłam do końca oniemiałam, poczułam jakby ulgę, ponieważ teraz wiem, że to nie moja wina, że zachowuję się w "inny" sposób. Chciałabym się upewnić czy to prawda, ale moja matka na pewno nie pójdzie ze mną z tym do lekarza, tylko mnie wyśmieje, albo zignoruje. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże.

Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jak pomóc przyjaciółce, która chce popełnić samobójstwo?

Moja przyjaciółka powiedziała mi, że ma od dłuższego czasu myśli samobójcze i że nie chce się już męczyć (problemy zdrowotne od urodzenia). Bardzo się martwię o nią. Obie mamy po 18 lat. W szkole zachowuje się normalnie jest uśmiechnięta, nie...

Moja przyjaciółka powiedziała mi, że ma od dłuższego czasu myśli samobójcze i że nie chce się już męczyć (problemy zdrowotne od urodzenia). Bardzo się martwię o nią. Obie mamy po 18 lat. W szkole zachowuje się normalnie jest uśmiechnięta, nie daje tego po sobie poznać, nawet jej rodzice nic się nie domyślają. Gdy zaproponowałam jej wizytę u psychologa stanowczo odmówiła dodając, że ma już dość lekarzy. Z znajomymi dobrze się dogaduje. U mnie szuka wsparcia, a ja nie wiem jak jej pomóc. Bardzo proszę o odpisanie. Z góry dziękuję. Pozdrawiam. Kinia.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uboga mowa i brak reakcji dziecka na imię. Czy to może być autyzm?

Witam serdecznie. Wiem, że zadaję standardowe już pytanie - czy to autyzm? Mam 22-miesięczną córcię. Moje obawy zaczęły się od tego, że maleńka nie reaguje na własne imię, zrzucałam to na barki tego, że bardzo rzadko zwracałam się do...

Witam serdecznie.

Wiem, że zadaję standardowe już pytanie - czy to autyzm? Mam 22-miesięczną córcię. Moje obawy zaczęły się od tego, że maleńka nie reaguje na własne imię, zrzucałam to na barki tego, że bardzo rzadko zwracałam się do niej po imieniu, a większości pieszczotliwie typu: „kochanie”, „słoneczko”, „kwiatuszku”, „maluszku”, itp. Od jakiegoś miesiąca mówimy do niej normalnie, a efektów żadnych, albo baaardzo mizerne. Córcia mało mówi - dwusylabowymi wyrazami, nie mówi lub mówi bardzo sporadycznie „mama” czasem „tata” i „daj”, mówi jednak coś po swojemu, śpiewa po swojemu, lecz z kolei nie wskazuje przedmiotów. Jeśli coś chce, ciągnie mnie za rękę do miejsca, ale konkretnie nie wie, jak powiedzieć o co jej chodzi. Gdy chce pić przynosi buteleczkę czy kubeczek i wręcza mi go. Jak ma książeczkę, to chce, aby jej tylko przewracać kartki, często (do tej pory tak myślałam, że się w ten sposób cieszy), siada na podłodze i jak coś ją zainteresuje wyrzuca rączki do przodu z równoczesnym potrząsaniem nóżek i się cieszy. Wygląda tak jakby się trzęsła.

Malutka lubi się przytulać, lubi pieszczotki typu głaskanie po brzuszku, nóżkach, włoskach czy pleckach, czasem zdarza się, że usypia podczas głaskania wieczorami, gdy kładę ją spać, wplata mi palce we włosy i w taki sposób usypia. Natomiast nocka jest straszna, malutka przez sen się kręci, popiskuje, kwili, budzi się, przewraca. Kiedyś nie było takich problemów, gdyż przesypiała całe noce, nie wiem, być może też jest to związane z moim powrotem do pracy i z tym, że dotychczas cały czas byłam z nią. Lubi się kąpać, czesać tak sobie. Bawi się ze swoim braciszkiem - turla piłeczkę lub układa jego samochody do boksów, ale lubi też sama się bawić. Zbiera różne paproszki z podłogi i przynosi je dla mnie by oddać, ogólnie jest bardzo ciekawską dziewczynką, wszystkie szuflady są jej. Lubi zakładać sobie buciki, używa pilota od telewizora jako telefonu.

Jeśli chodzi o podwórko to sprawa wygląda tak, kiedy jest już ubrana chodzi koło drzwi i wszystkich „pospiesza” do szybszego wyjścia. W ogóle nie chce chodzić za rączkę, najlepiej jej się chodzi po piasku i w nim najchętniej się bawi, może przesiedzieć cały czas w piaskownicy przesypując piasek. Zbiera kamyczki, daje jeden mi, a drugi trzyma dla siebie. Toleruje „obcych” w domu, ale kiedy ma z kimś zostać, to jest płacz, aczkolwiek nie płacze, kiedy się obudzi, a nas już nie ma, wtedy „obca” jest tolerowana, jednak kontaktu wzrokowego z taką osobą nie utrzymuje. Uwielbia moją koleżankę, która bardzo sporadycznie do mnie przychodzi, wchodzi jej na kolana i nie pozwala synkowi nawet się do niej dotknąć. Przytula się do niej. Wprawdzie mam wyznaczoną wizytę do poradni, ale moje obawy są tak wielkie, że szukam odpowiedzi na moje nurtujące pytania.

Serdecznie dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Oś stresowa a depresja - jakie rokowania ma ta przyczyna?

Witam! Czy są jakieś rzetelne badania (hormony, tomografie itp.), które mogą jednoznacznie stwierdzić, że przyczyną depresji jest oś stresu (oczywiście po wyeliminowaniu innych przyczyn)? Czy te badania są ogólnodostępne, czy są drogie? Jakie rokowania ma ta przyczyna? Jakie w epidemiologii...

Witam! Czy są jakieś rzetelne badania (hormony, tomografie itp.), które mogą jednoznacznie stwierdzić, że przyczyną depresji jest oś stresu (oczywiście po wyeliminowaniu innych przyczyn)? Czy te badania są ogólnodostępne, czy są drogie? Jakie rokowania ma ta przyczyna? Jakie w epidemiologii depresji oś stresu ma miejsce względem częstości występowania wyrażona w procentach?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zmęczenie, bóle głowy i brzucha a nerwica u nastolatka

Mam 15 lat, cały czas jest mi smutno, mam myśli samobójcze, oraz nie mogę spać. Od mniej więcej tygodnia śpię około 3 do 4 godzin dziennie. Chodzę zmęczona cały czas, nie jestem w stanie iść do szkoły przez straszne bóle...

Mam 15 lat, cały czas jest mi smutno, mam myśli samobójcze, oraz nie mogę spać. Od mniej więcej tygodnia śpię około 3 do 4 godzin dziennie. Chodzę zmęczona cały czas, nie jestem w stanie iść do szkoły przez straszne bóle brzucha i głowy. Rodzice chcą mnie wysłać do lekarza, czego strasznie się boję i nie chcę iść. Jedyny poważny temat czemu mogę to mieć to może to, że moja babcia umrze w ciągu tego tygodnia na 99%. Zrobiłam sobie ten test ''Skala Becka'' i mam wynik 27, a 26 i powyżej oznaczają ciężką depresję. Dodam także, że czuję lęk i i odczuwam te bóle rano i wieczorami, lecz przygnębiona jestem cały czas. Nie chcę iść do lekarza, bo nie lubię rozmawiać o tym co czuję. Proszę o pomoc.;)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak radzić sobie z takim bólem głowy?

Witam, jestem kobietą, mam 55 lat. Od dwóch tygodni boli mnie głowa, nawet tuż po przebudzeniu, jest to bardzo uciążliwe, a ja jeszcze pracuję zawodowo. Zrobiłam rtg kręgosłupa szyjnego i jestem ogromnie zmartwiona jego wynikiem tj. znaczne spłycenie lordozy szyjnej...

Witam, jestem kobietą, mam 55 lat. Od dwóch tygodni boli mnie głowa, nawet tuż po przebudzeniu, jest to bardzo uciążliwe, a ja jeszcze pracuję zawodowo. Zrobiłam rtg kręgosłupa szyjnego i jestem ogromnie zmartwiona jego wynikiem tj. znaczne spłycenie lordozy szyjnej z minimalną kifozą odcinka środkowego i zmianami dyskopatycznymi w postaci obniżenia tarcz międzykręgowych i drobnych osoteofitów. Jak mogę sobie pomóc, bym mogła dalej funkcjonować jak dotychczas, przed bólem? Urszula

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy zapis EEG w granicach normy jest jednoznaczny z wyleczeniem padaczki?

Cztery lata temu przydarzył mi się atak, który później na podstawie EEG po nieprzespanej nocy, pozwolił zdiagnozować padaczkę. W tym czasie cierpiałam na depresję i od kilku lat na ciężką bezsenność, przy intensywnej pracy fizycznej. Miałam też anemię....

Cztery lata temu przydarzył mi się atak, który później na podstawie EEG po nieprzespanej nocy, pozwolił zdiagnozować padaczkę. W tym czasie cierpiałam na depresję i od kilku lat na ciężką bezsenność, przy intensywnej pracy fizycznej. Miałam też anemię. Należę do osób raczej zbyt wrażliwych a przy tym opanowujących swoje emocje (chodzi zwykle o te negatywne). Leki na bezsenność już mi nie pomagały. Pod koniec tego dnia, gdy nastąpił atak, byłam bez odpoczynku i prawie nic nie jadłam (ogólnie jadłam o wiele mniej). Praca, jak nigdy, wymagała pełnej mobilizacji i maksymalnego zaangażowania. Pamietam osłabienie a potem próby skontaktowania się ze mną. Osoba, która była przy tym, mówiła o drgawkach. Przez jakiś czas nie było ze mną kontaktu. Gdy nieco doszłam do siebie mówiłam od rzeczy i nic nie mogłam sobie przypomnieć. Ale to już pamiętam. Zmoczenia się i przygryzienia języka nie było. Od tamtej pory leczę się na padaczkę. Dotąd nic niepokojącego się nie wydarzyło. Po całkowitej zmianie trybu życia, przesypiam spokojnie noce. Unikam przemęczenia i dbam o odpoczynek. Jak się zdaje depresja już mi nie dokucza, choć nadal mam skłonności do anemii (przy znakomitym apetycie). Wczoraj odebrałam wynik EEG: rytm alfa 10/s średnionapięciowy z domieszką fal szybkich, symetryczny. Reakcja zatrzymania obecna. Próba hiperwentylacyjna ujemna. No i "zapis w granicach normy". Czy to znaczy, że jakaś poprawa nastąpiła? Jeśli chodzi o mnie, to wolałabym brać leki nadal, w obawie przed powtórnym atakiem, ale to przecież nie o to chodzi. Pytam tutaj, ponieważ w mojej rodzinnej miejscowości trudno o stałych lekarzy. Obecnie znów jestem u innego neurologa i nie każdy jest tego samego zdania. Chciałabym po prostu wiedzieć, jaki jest mój obecny stan zdrowia i czy w tej sytuacji mogłabym ze spokojem zdecydować się na potomstwo, bez zagrożenia dla niego? O ile to możliwe, proszę o odpowiedź i dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Jestem tym wszystkim zmęczony i ten stan się pogłębia. Czy to już depresja?

Witam. Jestem studentem kierunku lekarskiego od trzech lat. Studia te dają nieźle w kość i niestety, od pewnego czasu zaobserwowałem u siebie pierwsze objawy depresji. Może, by lepiej zobrazować moją obecną sytuację, zacznę od samego początku. Otóż przed laty...

Witam. Jestem studentem kierunku lekarskiego od trzech lat. Studia te dają nieźle w kość i niestety, od pewnego czasu zaobserwowałem u siebie pierwsze objawy depresji. Może, by lepiej zobrazować moją obecną sytuację, zacznę od samego początku.

Otóż przed laty miałem okazję chodzić do bardzo dobrej szkoły średniej. Mimo dość wysokiego poziomu udawało mi się być w gronie najlepszych. Wtedy właśnie utwierdziłem się w przekonaniu, że jedynym słusznym dla mnie wyborem, co do dalszej drogi życia, będzie właśnie medycyna. Motywowany dodatkowo przez rodzinę podjąłem wyzwanie. Na pierwsze rozczarowanie nie trzeba było długo czekać. Do dostania się na wymarzoną uczelnię zabrakło mi jednego punktu. Mocno to odczułem, jednakże nie złożyłem broni. Choć trzy inne uczelnie, na które "składałem papiery" mnie przyjęły to, po dłuższej konsultacji z rodzicami i kalkulacji kosztów, doszedłem do wniosków, że wyjdzie na to samo, jeśli podejmę studia na TEJ właśnie uczelni.

Minął rok, szło mi całkiem nieźle. Niestety tuż przed egzaminem z anatomii zerwała ze mną dziewczyna, z którą spotykałem się już od kilku lat i nie ukrywam - miałem, co do tej znajomości jakieś większe nadzieję. Powód nadrzędny - nie poświęcałem jej zbyt wiele czasu, albo inaczej - studia mnie pochłonęły. Nie mogłem się pozbierać. Anatomia w plecy. To jednak nadal mnie nie załamywało. Złożyłem papiery na inną uczelnię, tak profilaktycznie, przed poprawką. Siostra podsunęła mi myśl, że może los po prostu nie chce bym studiował w mieście, gdzie mam wszystkich znajomych i w którym byłem od zawsze, a otworzył się na coś nowego. Myśli owej tak się uchwyciłem, że do po dostaniu się na tą drugą uczelnię, do poprawki nawet solidnie się nie przygotowałem. Rezultaty są łatwe do przewidzenia.

Zacząłem wszystko od nowa. Nowe twarze, nowe środowisko i otoczenie. Pierwszy rok - do przodu. Kolejny semestr również, lecz to właśnie wtedy, jakieś pół roku temu, zaobserwowałem, że zdanie egzaminu w ogóle mnie nie cieszy. Tłumaczyłem to przemęczeniem. Dodatkowo, co zapewne również nie pozostało względem mnie obojętne, bo choć tego nie odczułem bezpośrednio będąc w innym mieście, rodzice się rozstali. Nigdy między nimi nie było "różowo", lecz jakoś wspólnie ciągnęli ten wózek z napisem rodzina. A teraz...

W moim życiu pojawiła się druga osoba, wspaniała dziewczyna, zaczęliśmy być ze sobą. Niestety, czas mijał, a ja nie potrafiłem rozpalić w sobie jakiś wyższych uczuć. Zerwałem z nią - uświadamiając sobie później, że tak naprawdę był to kolejny przejaw podporządkowania całego mojego życia studiom. Bałem się zakochać i nie chciałem tracić czasu.Niestety kolejna sesja przyniosła kolejne rozczarowanie. Fizjologia. Pierwszy termin w plecy. Mało czasu, była jeszcze biochemia i nie zdążyłem wszystkiego powtórzyć. Kolejny rok nie miałem wakacji. Uczyłem się ponad miesiąc (przez miesiąc robiłem praktyki) tylko po to, by znów nie zdać. Kolejny rok w plecy.

Nie wiem, co mam z sobą zrobić. Czasem jest tak, że śpię 14 godzin i jestem niewyspany, a czasem budzę się po 3 w pełni rześki. Nic mnie nie cieszy, nic nie smuci. Najchętniej przeleżałbym cały dzień w łóżku. Ostatnio nawet naszły mnie myśli by przerwać tą "paradę głupca". "Co cię nie zabiję to cię wzmocni." Tylko, że ja nie czuje się mocniejszy... Jedyną osobą, które mnie zawsze wspierała jest moja siostra, niestety ona niebawem wychodzi za mąż, a na dodatek dużo pracuje i często zwyczajnie nie ma czasu by porozmawiać. Oczywiście nie mam o to pretensji. Naturalna kolej rzeczy. Tylko, że ja sam już nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić... Czy to już depresja, a jeżeli tak - gdzie szukać pomocy?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica - lekarz ogólny, psycholog, psychiatria i co dalej?

Drodzy odpowiadający! Dostarczacie kilku praktycznych porad i jak trochę poczytać to wszędzie jest ciągle tak samo. Problemy z oddychaniem, stany lękowe, depresja, bóle brzucha potem wizyty u lekarzy nastu i naście badań, które wykluczają inne choroby. Wizyta u psychologa...

Drodzy odpowiadający! Dostarczacie kilku praktycznych porad i jak trochę poczytać to wszędzie jest ciągle tak samo. Problemy z oddychaniem, stany lękowe, depresja, bóle brzucha potem wizyty u lekarzy nastu i naście badań, które wykluczają inne choroby. Wizyta u psychologa i psychiatry, a na koniec – psychoterapeuta. Ze mną jest tak samo. Trwa to od 1 stycznia. Chcę zwrócić uwagę na dwa tematy: po pierwsze to nikt nie tłumaczy pacjentowi dlaczego jest w takim stanie, do tego stopnia żeby takowy mógł pojąć czego ma nie robić w teraźniejszości, żeby za krótszy lub dłuższy czas nie było gorzej. Tu liczę na Waszą pomoc (może być konkretny lekarz w Polsce, ale niech to będzie profesjonalista z powołaniem). Drugi temat to sposób leczenia. Psychoterapia, jaką mi zaproponowano, miła trwać co najmniej 3 miesiące, pięć dni w tygodniu po 8 godzin… Ludzie, kto ma na to czas?! Nawet proponowano L-4 na cały okres, czyli miałem się leczyć odcinając się od codzienności, zostawić wszystko - takie leczenie wg mnie jest chore! Druga opcja to pół roku, dwa razy w tygodniu, po 2 godz., ale to też za długa zabawa. Nie mam na to czasu. Finał jest taki, że jem minimalna dawkę psychotropu, a pomaga kiedy chce... No i co dalej?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy u mojego dziecka można stwierdzić autyzm?

Witam. Zaczęłam się bardzo denerwować o stan zdrowia mojego synka. Obejrzałam dzisiaj w TV program o 3-letnim chłopczyku, u którego stwierdzono autyzm i zauważyłam wiele podobieństw w zachowaniu Jego i mojego synka. Mój Igor ma 23 miesiące, do tej pory...

Witam.

Zaczęłam się bardzo denerwować o stan zdrowia mojego synka. Obejrzałam dzisiaj w TV program o 3-letnim chłopczyku, u którego stwierdzono autyzm i zauważyłam wiele podobieństw w zachowaniu Jego i mojego synka. Mój Igor ma 23 miesiące, do tej pory raczej nic mnie nie niepokoiło. Co prawda późno zaczął chodzić, miał 16 miesięcy, kiedy samodzielnie zaczął chodzić, ale od tego czasu bardzo sprawnie się porusza. Niesamowicie szybko biega, wchodzi na różne przedmioty (ślizgawka, rowerek, kanapa, schody). Po tym materiale w TV zaniepokoiło mnie zachowanie mojego synka w stosunku do rówieśników. Igor rzadko ma kontakt z dziećmi w jego wieku, tylko na placu zabaw, ale raczej stroni od kontaktów z nimi. Raczej się przygląda, nie włącza się do zabawy, gdy dzieci jest za dużo - odchodzi. Poza tym boi się obcych, nie lubi, gdy go dotykają. Choć przyznam, że im jest starszy, szybciej przyzwyczaja się do ludzi obcych lub rzadko widywanych. Ale w stosunku do domowników jest prawdziwą przylepą, sam przychodzi się przytulić, do mnie i do męża, często daje buziaczki, reaguje uśmiechem, kiedy jest chwalone, gdy go karcę, to robi minkę-podkówkę, albo się denerwuje i obrażony wychodzi. Kiedy mnie uderzy albo przeszkadza, widzi, że mi smutno, robi wrażenie jakby również było mu smutno.

Martwią mnie również inne jego zachowania. Uwielbia się bawić drzwiami, otwierać i zamykać, a ponad wszystko na świecie, uwielbia drzwi automatycznie zamykane, potrafi je „zamykać” przez kilkanaście minut, choć od czasu, gdy przytrzasnął sobie paluszek, rozumie, choć ze smutkiem w oczach, że nie wolno do nich podchodzić. Lubi też szuflady i szafki, lodówkę, choć kocha ponad wszystko drzwi. Oprócz tego, innymi zabawkami też się bawi, najbardziej lubi dźwiękowe, puzzle i samochodziki. Nie lubi bawić się klockami, nie potrafi ułożyć wieży, gdy ja mu ją ułożę natychmiast ją niszczy i wtedy jest zadowolony. Lubi przytulanki, szczególnie pacynki, szczególnie, gdy robią ku-ku, wtedy może im dać buziaczka. Potrafi mnie znaleźć, gdy się bawimy w chowanego. Niestety nie pokazuje nic palcem wskazującym, choć dokładnie wie, gdzie jest przedmiot, o który pytam, wskazuje go wzrokiem, rzadko paluszkiem (tylko, gdy ma coś pokazać na obrazku). Potrafi pokazać, gdzie ma włoski i brzuszek, gdzie ja mam brzuszek i oczko, ale noska już nie może się nauczyć. Ma bardzo sprawne paluszki, często się nimi bawi zaplatając je. Robi kosi-kosi i na wszystko robi papa (papa jest jakby oznaką, że wie o czym mówię).

Gdy był mały uwielbiał przewracać kartki w książeczkach i słuchać, co tam na nich jest, teraz trochę mniej, szybko się nudzi. Chętnie ogląda bajki w TV, szczególnie te, które już zna. W ogóle lubi to, co już zna lub kilkakrotnie widział. Ale wprost uwielbia muzykę, czasami tylko jej słucha, czasami tańczy do niej, a czasami klaszcze. Martwi mnie jeszcze, że często się zamyśla, tak na kilkanaście, kilkadziesiąt sekund, wtedy nie reaguje na wołanie, na swoje imię. Dopiero gdy go dotknę lub pomacham przed oczami ręką, to mruży oczy i się „budzi”. Szczerze mówiąc, im jest starszy, to coraz rzadziej to obserwuję, gdy miał roczek - półtora, to zdarzało się to częściej. Często chwyta się paluszkami za policzki, tak jakby paluszki to były szczypce i ściska policzki, ale sprawia wrażenie, że go to nie boli. Często też gryzie różne przedmioty i wkłada paluszki do buzi, podobnie jak przy ząbkowaniu, choć uzębienie ma w porządku. A na dodatek nie mówi, gdy czegoś chce, tylko pokrzykuje i wzrokiem pokazuje, zwraca uwagę na różne przedmioty (samochody, znaki drogowe, światła drogowe) i lubi gdy się je nazywa lub opisuje (auto czerwone).

Powtarza: „tata”, „dziadzia”, „ciocia”, ale raczej dlatego, że mu wychodzi, nie do konkretnych osób, ale gdy się naprawdę przestraszy lub coś go zaboli, to woła mama. Dużo gaworzy, grucha, powtarza swoje ciągi dźwięków. Wszyscy mnie uspokajają, że mowa jest genetyczna, a mój mąż zaczął mówić w połowie trzeciego roku życia. Ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem, rozumnym i bardzo kochanym. Nigdy nie zaczęłabym podejrzewać, że jest coś nie w porządku gdyby nie ten materiał w TV i skojarzenie z tym ciągłym zamykaniem, i otwieraniem drzwi. Zwracam się do Pani o pomoc przy próbie stwierdzenia, czy są to objawy autyzmu, co mogę z tym zrobić, skoro mój Mały ma dopiero 23 miesiące. Czy mam się udać do lekarza rodzinnego po jakieś skierowanie, czy do jakieś poradni? Bardzo proszę o odpowiedź, bo zaczęłam się strasznie niepokoić.

Z góry serdecznie dziękuję i przesyłam pozdrowienia.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy mam objawy ADHD lub depresji?

Witam! Jestem dziewczyną w wieku 14 lat i od dawna czuje się inna, a to dlatego, że z reguły jestem odtrącana przez społeczeństwo, albo z tego powodu, że mogę mieć ADHD. Ludzie udają, że mnie lubią, lecz za moimi plecami...

Witam! Jestem dziewczyną w wieku 14 lat i od dawna czuje się inna, a to dlatego, że z reguły jestem odtrącana przez społeczeństwo, albo z tego powodu, że mogę mieć ADHD. Ludzie udają, że mnie lubią, lecz za moimi plecami oczerniają - może dlatego, że moja matka jest prezesem stowarzyszenia - strasznie jest mi przykro z tego powodu. Chcę być miła, ale działam impulsywnie, nie potrafię pohamować mojego chamskiego języka. Kiedy starsi się do mnie rzucają, ja im pyskuję, ale tylko dlatego, że chcę mieć takie same prawa! Wiek tu nie powinien się liczyć! Czy starszy, czy młodszy, to i tak człowiek. Mam dziwne przeczucia, że ludzie mnie obserwują, jakbym była w ukrytej kamerze.

Moje poczucie humoru jest baaaardzo specyficzne, denerwuje mnie to, kiedy ktoś nie zrozumie o co mi chodzi (np. w żartach). Często mam ochotę na zrobienie czegoś naprawdę głupiego, takiego jak śmierć, pocięcie się, pobicie kogoś, przeklinanie, krzyczenie itd. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze nieszczęśliwa miłość. Kocham się w chłopaku od 2 lat i niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że on mnie nigdy nie polubi tak jak bym chciała, ponieważ nawet nie złożył mi życzeń na urodziny - a to przecież robią nawet znajomi.

PODEJRZEWAM, że mam ADHD. Sprawdziłam u Was temat o nazwie "Jak rozpoznać ADHD u dziecka?", dużo rzeczy się zgadza. Kiedy doszłam do końca, oniemiałam, poczułam jakby ulgę, ponieważ teraz wiem, że to nie moja wina, że zachowuję się w "inny" sposób. Chciałabym się upewnić, czy to prawda, ale moja matka na pewno nie pójdzie ze mną z tym do lekarza, tylko mnie wyśmieje albo zignoruje. Podejrzewam również, że mam depresję. W jednej chwili uśmiecham się, a w drugiej płaczę. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże.

Jestem chora na depresję czy na coś innego?

Lat 35, kobieta. Od 12 lat jestem mężatką, niby wszystko OK, mamy syna, 11 lat, zdrowy, zdolny, jednak chcę odejść, a nie mogę.Najpierw mąż miał długi, był hazardzistą, teraz ja chciałam lepiej żyć niż moi rodzice - mam 30...

Lat 35, kobieta. Od 12 lat jestem mężatką, niby wszystko OK, mamy syna, 11 lat, zdrowy, zdolny, jednak chcę odejść, a nie mogę.Najpierw mąż miał długi, był hazardzistą, teraz ja chciałam lepiej żyć niż moi rodzice - mam 30 tys. długu i 1000 zł pensji, już nie mam firmy. Mam długi, pretensje męża. Zdradzam go, od początku w sumie. Każda zdrada to dawka tlenu dla mnie, to jakby inny świat, ostry, bez zobowiązań. On wie, akceptuje, czasem się złości, a mnie złości, że jest taki zwyczajny, mało męski, nie ma pasji, nie pociąga mnie już, nie sypiamy razem.

Mam pracę, jestem dobra w tym co robię, ale ludzie, ci zwykli, umieją tylko dokuczać. Nie lubią mnie chyba. Już miałam się spakować i wyprowadzić, tylko gdzie? Moja pensja to kredyty. Za co żyć i opłacić mieszkanie? On wie, że nie mogę i wykorzystuje ten fakt. Znęca się psychicznie nade mną. Już nie mam siły. Ostatnio jechałam samochodem i marzyłam żeby się rozbić i nie przeżyć, ale to nic nie zmieni w sumie. Mój problem przejdzie na dziecko, nie mogę na to pozwolić. Nie chce mi się pracować, jestem ciągle zła, zdenerwowana, kłócę się ze wszystkimi. Mam dość.

Mogłabym się wprowadzić do matki, ale będzie ciasno, dziecko w tym wieku potrzebuje kolegów, swojego kąta, tam tego mieć nie będzie, tam będziemy kontrolowani, nigdzie nie wyjdę, tak nie mogę żyć. I wreszcie imponuje mi ktoś, z kim miałam układ czysto erotyczny. Może i go pokochałam, o ile jestem do tego zdolna, ale on mnie na pewno nie. Teraz nawet układu już nie ma. Po nim było jeszcze kilku. Jak nimfomanka. Ciągle patrze na faceta jak na obiekt do zjedzenia. To okropne. Mam dość. Boli mnie głowa i albo nie mogę jeść, albo pochłaniam kanapkę za kanapką. Pomocy proszę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy wystarczy własnej siły, żeby dać sobie radę z depresją?

Witam, niedawno skończyłam 20 lat i czuję że już od kilku lat mam depresję (ok. 7). Nigdy jednak nie zdradzałam się z tym przed nikim. Zawsze gdy byłam wysyłana do psychologa, wiedziałam co powiedzieć, o czym nie mówić, jak się...

Witam, niedawno skończyłam 20 lat i czuję że już od kilku lat mam depresję (ok. 7). Nigdy jednak nie zdradzałam się z tym przed nikim. Zawsze gdy byłam wysyłana do psychologa, wiedziałam co powiedzieć, o czym nie mówić, jak się zachowywać, żeby stwierdził że wszystko jest w porządku.

Gdy trzeba, doskonale potrafię udawać wszystkie emocje i reakcje, tak żeby nie zdradzić się nawet przed rodziną, a gdy zdarzy się, że nie wytrzymam albo ktoś coś zauważy, zawsze znajduję jakaś sensowną wymówkę.Wielu zachowań nawet nie muszę tłumaczyć, bo trwa to już tyle lat, że myślą iż jest to część mojego charakteru. Chciałabym jednak w końcu nie musieć niczego udawać, być otwartą, szczęśliwa i pełną energii jak kiedyś. Powinnam pójść do jakiegoś specjalisty, jednak tu przychodzi problem. Po studiach chcę zacząć pracę, gdzie jeżeli dowiedzą się że leczę się na głowę, to po prostu mnie nie przyjmą, nie chcę też żeby moi bliscy o tym wiedzieli, nie chcę ich martwić.

Stąd moje pytania: są poradnie, gdzie mogę przyjść anonimowo, jednak czy same rozmowy z psychologiem mogą pomóc? W aptekach są też dostępne różne środki bez recepty ale czy one w ogóle są skuteczne, czy też działają jedynie na zasadzie placebo? A może po prostu przyzwyczaję się do tego skoro mogłam tak żyć tyle czasu, lub jest taka szansa że to samo minie, że wystarczy własnej siły żeby dać sobie z tym rade? Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Mam depresję. Gdzie znajdę bezpłatną pomoc?

Co może zrobić osoba, która ma problem z depresją, wie, że go ma i chce sobie pomóc, ale absolutnie nie stać jej na choć jedną wizytę u psychologa? Mam 20 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaburzenia mowy w autyzmie

Jestem babcią 12 letniej dziewczynki, która jest dzieckiem autystycznym, ale kiedy miała 4 latka bardzo ładnie mówiła wierszyki. Teraz nie chce powiedzieć ani jednego zdania czy słowa. Ciekawi mnie, co jest tego przyczyną, że dziecko całkiem wycofało się?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy mój syn może mieć autyzm?

Witam. Jestem ojcem ponad 3-letniego Jędrusia. Dziecko na chwilę obecną jest jedynym moim dzieckiem, tzn. nie ma rodzeństwa. Jest bardzo dobrze rozwinięty ruchowo. Ma bardzo dobry słuch i "wyczucie" rytmu. Lubi się przytulać, daje "buzi". Uwielbia bajki na DVD oraz...

Witam.

Jestem ojcem ponad 3-letniego Jędrusia. Dziecko na chwilę obecną jest jedynym moim dzieckiem, tzn. nie ma rodzeństwa. Jest bardzo dobrze rozwinięty ruchowo. Ma bardzo dobry słuch i "wyczucie" rytmu. Lubi się przytulać, daje "buzi". Uwielbia bajki na DVD oraz jazdę samochodem. Niestety w dalszym ciągu jest "na pampersie". Uwielbia wodę - kąpiele, prysznic, zraszacze wokół domu. Preferuje samochody jako zabawki - nie ma problemów z układaniem puzzli oraz innych układanek. Nie jest chorowitym dzieckiem. Syn nie mówi - i to jest przyczyna mojego pytania. Inne objawy niepokojące, to: - dziecko ma napady złości w sytuacjach, w których nie pozwalam mu robić akurat "wszystkiego na co ma ochotę", czasami wraz z przejawami agresji w postaci popychania mnie lub innych osób, sporadycznie w sytuacji wielkiej frustracji dziecka zaistniałą sytuacją staje przy ścianie i uderza tylną częścią głowy o ścianę, - syn nie wykonuje poleceń, tylko w sytuacji "gdy mu się chce" lub może za wykonanie polecenia otrzymać nagrodę, w moim odczuciu rozumie co się do niego mówi - i wydaje mi się, że nie są to tylko schematy, które są powtarzalne, ponieważ treść poleceń jest wieloraka, - na spacerach wokół domu i/lub poza domem (park, centrum handlowe) dziecko ucieka, nie reagując na prośby i "groźby" ze strony rodzica, - w moim odczuciu stroni od zabawy z innymi dziećmi - woli bawić się sam, Nie oczekuję 100% diagnozy, jednakże proszę poradę. Aha, od 2 miesięcy uczęszcza do przedszkola - tam również woli bawić się sam, czasami ucieka z sali.

Dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

ADHD u dorosłych - gdzie szukać pomocy?

Witam! Chciałabym się dowiedzieć, gdzie można uzyskać wsparcie w diagnozowaniu i leczeniu ADHD u osób dorosłych. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Czy to depresja u mojej żony?

Mamy wszystko czego nam potrzeba, dobrze prosperującą firmę, zdolne dzieci, ale coraz częściej moja żona jest ze wszystkiego niezadowolona, nie chce wychodzić do kina, wyjeżdżać za granicę. Zamyka się w pokoju, zasłania okna i pragnąc ciszy potrafi tak spędzać godziny...

Mamy wszystko czego nam potrzeba, dobrze prosperującą firmę, zdolne dzieci, ale coraz częściej moja żona jest ze wszystkiego niezadowolona, nie chce wychodzić do kina, wyjeżdżać za granicę.

Zamyka się w pokoju, zasłania okna i pragnąc ciszy potrafi tak spędzać godziny nie jedząc. Raz już konieczna była kroplówka. Żona nie pracuje, dzieci są na studiach, dużo czasu spędza sama. Ja wracając z firmy mam nadzieję z nią spędzać czas, ale ona zamyka się w swoim pokoju. Jest to dla mnie także trudna i nerwowa sytuacja, dochodziło na tym punkcie do kłótni, gdyż nie chcę spędzać życia sam. Po kłótniach jest jeszcze gorzej. Sugerowałem wizytę u lekarza, ale żona jest uparta i twierdzi, że chcę ją wysłać do psychiatry.

A mnie chodzi o jej zdrowie i o normalne życie. Jesteśmy ze sobą już prawie 20 lat i chciałbym aby była szczęśliwa. Czy ona ma depresję? Co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty