Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Analiza badania EEG

Witam:) Chciałabym się dowiedzieć, co dokładnie znaczy opis badania EEG. Opis badania: Badanie wykonano po deprywacji snu. Czynność podstawowa o prawidłowej organizacji przestrzennej, w odprowadzeniach ciemieniowo-potylicznych składa się z fal alfa 7,8- 8,3 Hz o aplitydzie do 20 uV...

Witam:) Chciałabym się dowiedzieć, co dokładnie znaczy opis badania EEG. Opis badania: Badanie wykonano po deprywacji snu. Czynność podstawowa o prawidłowej organizacji przestrzennej, w odprowadzeniach ciemieniowo-potylicznych składa się z fal alfa 7,8- 8,3 Hz o aplitydzie do 20 uV i serii niskonapięciowego rytmu beta. R.Z. obecna. Na tym tle kilkakrotnie zarejestrowano uogólnione fale 4,7-6 Hz o amplitudzie do 80uV trwające do 1 sek. Hiperwentylacja nasila i nieznacznie wydłuża czas trwania zmian. Fotosymulacja nie aktywuje EEG. Orzeczenie: Zapis nieprawidłowy. Zmiany o charakterze napadowym pod postacią fal theta, krótkotrwałe (czynność napadowa o charakterze porannym) aktywowane nieznacznie hiperwentylacją. Czynność podstawowa nieznacznie zwolniona - na pograniczu normy. Proszę o dokładniejszą interpretację (w celu odstawienia leków, czy jest to możliwe - napady nie występują od 8 lat). Przyjmuje dwa leki przeciwpadaczkowe.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Zaniżone poczucie własnej wartości

Mam 16 lat i mieszkam w bardzo małej miejscowości. W mojej miejscowości jestem uznawana za osobę rozmowną i przebojową, natomiast gdy pojawiam się w jakimś większym i bardziej zaludnionym miejscu, typu centra handlowe, różne instytucje, w pewnym momencie staję się...

Mam 16 lat i mieszkam w bardzo małej miejscowości. W mojej miejscowości jestem uznawana za osobę rozmowną i przebojową, natomiast gdy pojawiam się w jakimś większym i bardziej zaludnionym miejscu, typu centra handlowe, różne instytucje, w pewnym momencie staję się osobą cichą, boję się odezwać do kogokolwiek. W większej grupie mam wrażenie, że wszyscy się ze mnie śmieją, że nie mam nic ciekawego do zaoferowania... Mam wrażenie, że inni są lepsi ode mnie. Mam z tym duży problem, gdyż uczę się śpiewu i sprawia mi to duży kłopot... Chciałabym być jak moje koleżanki, bardziej spontaniczna, być pewna swoich umiejętności. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje i bardzo chciałabym to zmienić... Często przez to odcinam się od świata i często uciekam w miejsca, gdzie nie ma ludzi, wpadam w depresję. Nie chcę, by to się tak ciągnęło. Chciałabym pokazać jaka jestem naprawdę, ale nie wiem, co w tym kierunku powinnam zrobić... Czasami zastanawiam się, czy się w ogóle do tego nadaję. Może za bardzo wyolbrzymiam mój problem? Czy potrzebna jest mi w tym przypadku pomoc psychologa? Czy może wystarczą jakieś wskazówki, rady? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co powinnam zrobić? Czy to depresja? Czy ktoś może mi pomoc?

Mam na imię Anna i mam 15 lat... Ostatnio nic mnie nie cieszy, we wszystkim dopatruje się złych stron... Czuje się niekochana i bardzo samotna. Jestem miła dla ludzi i ogólnie lubiana. Jednak czuję, że jakby mnie nie było na...

Mam na imię Anna i mam 15 lat... Ostatnio nic mnie nie cieszy, we wszystkim dopatruje się złych stron... Czuje się niekochana i bardzo samotna. Jestem miła dla ludzi i ogólnie lubiana. Jednak czuję, że jakby mnie nie było na świecie, byłoby o wiele lepiej... Chcę, żeby kogoś w końcu zaczęło obchodzić moje życie... Napisałam w życiu dwa listy pożegnalne. Boję się, co ze mną będzie... Jestem bardzo wrażliwa na krytykę i uwagi innych ludzi... Nie wiem, co powinnam zrobić. O rozmowie z rodzicami nie ma mowy. Czy to depresja? Często mam "doła"... bardzo często, a zazwyczaj kiedy przychodzi weekend... Jeszcze niedawno nie chciałam nigdzie wychodzić z domu, nie miałam siły, ani nawet nie miałam z kim... Cały czas mi się wydaje, że ludzie są do mnie wrogo nastawieni... Po za tym opuściłam się w nauce. Nic dla mnie nie ma sensu. Nie wiem co robić, szukam pomocy... Chciałam zacząć się modlić, ale nie potrafię przyjąć wiary. Wiara dla mnie jest niczym - liczą się tylko fakty, nauka, dokumenty... Mam przyjaciółkę, z którą jednak nie mogę o tym porozmawiać, gdyż Aga ma bardzo zmienne humory i nie zawsze wiem, jak z nią rozmawiać. Jednak mam do niej zaufanie i ona do mnie też... To może wydawać się dziwne, że pisze to 15- latka... Ale ja naprawdę nie wiem już, co robić. Poza tym mam pewien stan lękowy, związany z moim byłym chłopakiem - kiedy go widzę, zaczynam się cała trząść, boję się go, odbiera mi mowę. Ludzie się dziwią, dlaczego się go boję, sama tego nie wiem. On mi bardzo w życiu zaszkodził. Uciekam stale przed nim, a nikt tego nie rozumie. Jestem sama w tym wszystkim. Być nastolatkiem to chyba najtrudniejsza sprawa.... Mam często myśli samobójcze - ale powstrzymuje mnie jedna rzecz - kiedy widzę rodzinę płaczącą nad moim grobem... Nie wiem, co robić z moim życiem... A poza tym mam bardzo duże kompleksy i nienawidzę samej siebie. Nienawidzę się tak bardzo. Dlatego szukam ratunku. Co powinnam zrobić? Oczekuję na odpowiedź i pozdrawiam ;)

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co oznacza taki wynik EEG?

Orzeczenie: w zapisie rejestruje się średnionapięciową, względnie regularną czynność alfa o amplitudzie do 50 mV i częstotliwości 10-11 c/sek. Reakcje O-Z widoczne. Na tle tej czynności rejestruje się pojedyncze, synchroniczne fale ostre z tendencją do uogólniania, szczególnie w czasie HW...

Orzeczenie: w zapisie rejestruje się średnionapięciową, względnie regularną czynność alfa o amplitudzie do 50 mV i częstotliwości 10-11 c/sek. Reakcje O-Z widoczne. Na tle tej czynności rejestruje się pojedyncze, synchroniczne fale ostre z tendencją do uogólniania, szczególnie w czasie HW i FS. WNIOSKI: zapis EEG ze zmianami podrażnieniowymi i tendencją do napadowości o morfologii jw.

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Czy to depresja i jak wyjść na prostą?

Leczyłem się na depresję przez lekko licząc kilkanaście lat. Ściślej, na chorobę afektywną dwubiegunową. Przełom w leczeniu nastąpił przy preparacie z grupy SSRI. Z tym że do leczenia podszedłem z naukowej strony, czytając wszystko co tylko zostało napisane na temat...

Leczyłem się na depresję przez lekko licząc kilkanaście lat. Ściślej, na chorobę afektywną dwubiegunową. Przełom w leczeniu nastąpił przy preparacie z grupy SSRI. Z tym że do leczenia podszedłem z naukowej strony, czytając wszystko co tylko zostało napisane na temat tej choroby. Oczywiście na początku nie wiedziałem nawet, że to depresja. Po prostu czułem, że coś ze mną jest nie tak, i nie jestem w stanie dłużej tego wytrzymać. Kompletne wyobcowanie, napady smutku i gniewu, bezsenność, apatia, wszystkie inne "objawy grypy". Krótko mówiąc - bardzo nie chciałem żyć, i w pewnym momencie pomyślałem sobie, że to chyba jest chore i potrzebuję pomocy. Leczyłem się u psychiatry, eksperymentował z różnymi lekami, aż w końcu ten właściwy dał efekt. Rzuciłem chemię, ale postanowiłem dobrać się do depresji odkrywanym sposobem - czyli dojść do źródeł i zmienić swoją osobowość na tyle, żeby po prostu nie była depresyjna. Co wiem? Że moja sytuacja, i prywatnie, i zawodowo, nie jest jakoś szczególnie najgorsza czy beznadziejna. Jest zła, ale praktyczne problemy jakie mam, da się i to dość łatwo rozwiązać. Może trochę boję się utraty pracy, ale wiem, że zawsze znajdę pracę. Jestem sam, ale wiem, że nie jest szczególnie trudno kogoś poznać. Bardzo źle się fizycznie czuję, ale wiem, że wystarczy trochę najprostszej dbałości o zdrowie i poczuję się lepiej. Wiem, że depresja powoduje bardzo przykre poczucie, że wszystko jest beznadziejne, a zwłaszcza ja sam. Poczucie mam. Czuję, jakby moich różnych problemów nie dało się rozwiązać. Czuję, że jestem do niczego, że nikomu nie życzyłbym bliższej znajomości ze mną. Ale wiem że to tylko poczucie. Wiem, że jest całkowicie bez sensu, że to złudzenie, tylko mi się tak teraz wydaje. Wystarczyłoby coś pozytywnego, telefon od kogoś, jakieś korzystne zdarzenie, kilka dni wolnego, ładna pogoda - i to wszystko zniknie. Wiem, że nie zasłużyłem sobie na różne przykrości. Czuję, że jestem do niczego, ale z drugiej strony mam też świadomość, że to tylko chwilowy stan - dokładnie jak grypa. Tylko co to jest? Jestem przez 24/7 zmęczony. Nie mam siły pracować. Przeraża mnie to. Wszystko odkładam na później. Siedzę godzinami przed komputerem, a czas mija, terminy na oddanie moich projektów mijają. Nie mogę wziąć sobie wolnego, bo nie mam kasy na życie, a pracę mam taką, że jak pracuję jest kasa, jak nie to nie ma. Owszem, jak byłem w lepszym stanie bez trudu było mnie stać na wolne weekendy, nawet na dłuższe wolne. Ale teraz wszystko się sypie i jestem w kropce. Do tego dochodzi z jednej strony samotność - z drugiej strach przed związkami. Wiem, w jakim jestem stanie. Czasami potrafię z kimś sensownie pogadać, marzę o jakimś wyjściu, ale na dłuższą metę - nic tylko bym spał. Człowiek, który jest zmęczony 24/7 jest nie do zaakceptowania. Rzuciłem nawet palenie, żeby to zmienić. Nie pomogło. Zmuszam się do intensywnych spacerów, a był nawet czas, że zmuszałem się do ćwiczeń fizycznych. Też nie pomogło. Próbowałem nawet wrócić do poprzedniego leku - zero efektu - tylko nasilenie senności. Mam ciągłą gonitwę myśli i nie mogę zabrać się do pracy. Wpędzam się w zaległości i zadłużenie. Czuję, że poważne problemy mogą się dla mnie dopiero zacząć. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Rodzina jest nadopiekuńcza, im muszę stale udowadniać, "że sobie radzę" - a i tak się martwią za dużo. Iść do lekarza? Nie wiem czy takie stany się leczy farmakologicznie. Wiele z leków psychotropowych jakie kiedyś brałem, powodowały bardzo silne efekty uboczne, w tym nasilając brak koncentracji i kolidując mocno z moją pracą. Lekarz psychiatra zadał mi kiedyś pytanie - czego bym oczekiwał, jakiej pomocy? O ile wtedy nie byłem jeszcze pewien, tak teraz wiem dokładnie. Chciałbym móc się skoncentrować na rzeczach, które mam do zrobienia i po prostu je robić. Chciałbym mieć siłę i możliwość rozwiązania swoich rozmaitych problemów. Tyczy się to nie tylko pracy. Tak samo obowiązki domowe, dbałość o zdrowie, prywatne sprawy. Ja nie mogę się skoncentrować na niczym. Czuję się jakbym był cały czas pijany albo na silnym kacu. A nie piję. Jestem praktycznie abstynentem - bo przy takim samopoczuciu po prostu boję się wypić nawet piwko, żeby tego nie pogłębić jeszcze bardziej. Co zrobić, żeby robić to, co chcę robić? Naprawdę, ja nie mam ochoty leżeć bykiem, grać w gry komputerowe czy czytać książek. OK, może mam, ale nie jest to dla mnie ważne, nie jest to dla mnie tak ważne, jak inne rzeczy, jak załatwienie moich spraw, na których bardzo mi zależy. Inna sprawa, że te proste przyjemności są jedyną rzeczą, do której aktualnie jestem zdolny i to mnie na prawdę mocno niepokoi. Chcę to natychmiast przerwać. Chcę się ratować. Od czego zacząć?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Sposób na bezsenność. Tylko tabletki?

Witam! Mam 21 lat. Od dwóch miesięcy cierpię na bezsenność. Najpierw problemy ze spaniem zdarzały mi się sporadycznie - raz, dwa razy w tygodniu. Teraz problem ten pojawia się niemal co noc. Budzę się po kilka razy w ciągu...

Witam! Mam 21 lat. Od dwóch miesięcy cierpię na bezsenność. Najpierw problemy ze spaniem zdarzały mi się sporadycznie - raz, dwa razy w tygodniu. Teraz problem ten pojawia się niemal co noc. Budzę się po kilka razy w ciągu nocy, a od 4-5 rano w ogóle nie mogę spać. Później cały dzień jestem wykończona, bo w nocy przesypiam zaledwie 3-4 godziny. Myślałam, że przyczyną mogą być tabletki antykoncepcyjne. Odstawiłam je miesiąc temu, ale problem bezsenności nie zniknął.

Staram się ćwiczyć i zdrowo odżywiać, nie przeżywam żadnych stresów. Byłam u dwóch lekarzy, przeszłam szereg badań i wszystko jest w porządku. Jeden zapisał mi tabletki nasenne. Po nich śpię dobrze, ale nie mogę przecież brać ich codziennie, aby się nie uzależnić. Drugi z lekarzy przepisał mi słaby antydepresant. Nie ruszyłam go w ogóle, ponieważ, jak wcześniej pisałam, stresów nie przeżywam. Proszę, poradźcie mi coś!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Izabela Brym
Lek. Izabela Brym

Proszę, pomóżcie :(:( czy to naprawdę tylko zaburzenia lękowe???

Witam. Byłam u lekarza psychiatry i stwierdził u mnie zaburzenia lękowe. Ale mam wątpliwości czy rzeczywiście chodzi tylko o zaburzenia lękowe, czy to czasem nie jest może jakaś poważniejsza choroba :(:( Byłam dziś na spacerze z moim dzieckiem i było...

Witam. Byłam u lekarza psychiatry i stwierdził u mnie zaburzenia lękowe. Ale mam wątpliwości czy rzeczywiście chodzi tylko o zaburzenia lękowe, czy to czasem nie jest może jakaś poważniejsza choroba :(:( Byłam dziś na spacerze z moim dzieckiem i było wszystko okej aż do pewnego momentu. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się u mnie jakiś taki dziwny niepokój, jakiś strach... idąc aż do samego domu z dzieckiem ze spaceru, miałam cały czas ten dziwny niepokój ze sobą... okropne to było uczucie. Taki jakiś lęk czułam, jakby zaraz miało się coś wydarzyć albo ja lada moment miałabym zwariować :(:( jak siedzę np. sama w domu, wszyscy domownicy wychodzą, też czuję jakiś dziwny niepokój w domu, lęk, obawę przed czymś:(:( Czy to aby na pewno tylko zaburzenia lękowe, czy może to też początek jakiejś poważnej choroby psychicznej u mnie? :(:( Proszę o pomoc:(:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zapis czuwania nieprawidłowy

WITAM! JESTEM MAMĄ SIEDMIOLETNIEGO SYNKA, ZOSTAŁ SKIEROWANY NA BADANIE EEG Z POWODU NADPOBUDLIWOŚCI I OPÓŹNIONYM ROZWOJU MOWY. ODEBRAŁAM JEGO WYNIKI I TROSZKĘ SIĘ MARTWIĘ; TO JEGO WYNIK: BADANIE WYKONANO W CZUWANIU, CZYNNOŚĆ PODSTAWOWA 6-7 HZ O AMPL. DO 100 UV,...

WITAM! JESTEM MAMĄ SIEDMIOLETNIEGO SYNKA, ZOSTAŁ SKIEROWANY NA BADANIE EEG Z POWODU NADPOBUDLIWOŚCI I OPÓŹNIONYM ROZWOJU MOWY. ODEBRAŁAM JEGO WYNIKI I TROSZKĘ SIĘ MARTWIĘ; TO JEGO WYNIK: BADANIE WYKONANO W CZUWANIU, CZYNNOŚĆ PODSTAWOWA 6-7 HZ O AMPL. DO 100 UV, ZAPIS ZRÓŻNICOWANY PRZESTRZENNIE. W OKOLICACH CZOŁOWO-SKRONIOWO-POTYLICZNYCH REJESTRUJE SIĘ GRUPY FAL OSTRYCH, IGLIC, ZESPOŁÓW FALI OSTREJ Z WOLNĄ I IGLICY FALI O AMPL. DO 200 UV. W FS ILOŚĆ ZMIAN NARASTA  REJESTRUJĄ SIĘ SERIE WW. ZMIAN, PO FS KILKAKROTNIE, KILKUKROTNE SERIE UOGÓLNIONYCH ZMIAN ZŁOŻONYCH Z WW. O AMPL. 500 UV. ORZECZENIE: ZAPIS CZUWANIA NIEPRAWIDŁOWY. ZMIANY ZLOKALIZOWANE I UOGÓLNIONE, NARASTAJĄCE W FS I PO FS. BARDZO PROSZĘ O POMOC W POJĘCIU TEGO WYNIKU, Z GÓRY DZIĘKUJĘ.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak sobie poradzić z problemami ze snem?

Witam, mam 26 lat, jestem żonaty, mam dobrą pracę i ciekawe hobby. Od jakiegoś czasu mam problemy ze snem (problem z zasypianiem, budzę się po kilku godzinach i nie mogę usnąć - wiąże się to z dużym uczuciem niepokoju, lęku...

Witam, mam 26 lat, jestem żonaty, mam dobrą pracę i ciekawe hobby. Od jakiegoś czasu mam problemy ze snem (problem z zasypianiem, budzę się po kilku godzinach i nie mogę usnąć - wiąże się to z dużym uczuciem niepokoju, lęku i występowaniem pocenia się, czasem biegunki, czasem jest mi na zmianę gorąco i zimno). Mam wrażenie, że może to mieć częściowo podłoże religijne, ponieważ uczucie niepokoju kieruje moje myśli w kierunku szatana... (jestem średnio religijny). Problemy pojawiły się ok. 2-3 miesiące temu i utrzymują się na podobnym poziomie. Kilka szczegółów - nie przyjmuję żadnych leków, nie leczyłem się nigdy psychiatrycznie, prowadzę bardzo intensywny tryb życia (mam absorbującą pracę, do tego w weekendy sędziuję mecze piłki nożnej oraz robię studia podyplomowe), ale śpię zawsze regularnie i odżywiam się dosyć dobrze. Nie mam myśli samobójczych, nie mam problemów z otoczeniem, nie obniża mi się poziom energii. Za odpowiedź bardzo serdecznie dziękuję, pozdrawiam, Tomek, mój adres e-mail: laguna.2006@wp.pl.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Problemy w związku z własną tożsamością płciową

W wieku 20 lat poznałem pierwszą swoją dziewczynę. Dobrze się nam rozmawiało, było fajnie. Po 2 miesiącach przyszła mi myśl, że jej nie kocham. Zacząłem się tego obawiać, wpadłem w nerwicę i pojawiało mi się coraz więcej myśli, miedzy innymi,...

W wieku 20 lat poznałem pierwszą swoją dziewczynę. Dobrze się nam rozmawiało, było fajnie. Po 2 miesiącach przyszła mi myśl, że jej nie kocham. Zacząłem się tego obawiać, wpadłem w nerwicę i pojawiało mi się coraz więcej myśli, miedzy innymi, że jestem gejem i że ciągnie mnie do zwierząt. Jak jechałem samochodem, to chciałem skręcić pod ciężarówkę, że ciągnie mnie do dzieci. Większość z tych myśli ustąpiło po leczeniu. Byłem z Tą dziewczyną ponad 2 lata, a nadal się zastanawiałem, czy ją kocham i czy jestem gejem. Rozstaliśmy się w końcu. Ja odstawiłem leki, ponieważ zwracałem cały czas uwagę na libido. Z czasem libido się podniosło, ale myśli, że jestem gejem były. Poznałem Natalię, zakochałem się w niej, biegałem za nią 7 miesięcy, a jadnocześnie się obawiałem, że będzie tak samo jak z byłą. Że będę się zastanawiał, czy ją kocham. I niestety tak się stało. Na początku byłem chorobliwie zazdrosny i tylko czasami o tym myślałem, ale z czasem jej zaufałem, i zaczęły się pojawiać myśli, że jestem gejem, że mi trudno z kobietą jest. Myśli o geju ustały, ale nadal się zastanawiam, czy ją kocham, dalej jestem o nią zazdrosny, ale się zastanawiam i nie mogę przestać. Jeśli o tym nie myślę, to jest tak super z nią i tęsknie, jak jej nie widzę nawet parę godzin. Ale jak mówię sobie, że jej nie kocham, to męczy mnie to wszystko. Bardzo chcę z nią być, jest kobietą moich marzeń, ale nie wiem, jak sobie poradzić z tym zwracaniem uwagi na uczucie. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Samobójstwo - może to jest wyjście?

Mam 16 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem swojego życia. Bardzo często myślę o śmierci. Nawet w zeszytach ciągle piszę słowo śmierć. Mam też myśli samobójcze, ponieważ ciągle kłócę się z rodzicami. Samookaleczałam się, po czym zostały...

Mam 16 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem swojego życia. Bardzo często myślę o śmierci. Nawet w zeszytach ciągle piszę słowo śmierć. Mam też myśli samobójcze, ponieważ ciągle kłócę się z rodzicami. Samookaleczałam się, po czym zostały mi okropne blizny. Bardzo często myślę, że lepiej by było, gdybym nie żyła. Po śmierci przecież się już nic nie czuje, nie ma zmartwień. Miałam nawet 1 próbę samobójczą, niestety nie wyszło, i nadal żyję. Zastanawiam się nad sensem swojego życia. Czy warto żyć. Ciągle kłócę się z rodzicami, wstydzę się blizn na rękach. Czuję się, jakbym była niewidzialna, niezauważalna. O sobie myślę, że jestem niepotrzebna na tym świecie. Nie chcę już żyć, ale jednak zawsze muszę stchórzyć. Co mam zrobić, by przestać się wstydzić samej siebie i przestać myśleć o samobójstwie. Czasami mam na to wielką ochotę, by się zabić, ale coś mnie powstrzymuje. Może strach przed zgonem. Ostatnio też wzięłam garść tabletek, niestety, tylko po nich wymiotowałam. A ja naprawdę nie chcę już żyć. Co robić, by znów odzyskać radość z życia i znaleźć sens. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Biorę leki przeciwdepresyjne i boję się, że z tego nie wyjdę...

Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość zmienienia w sobie nastawienia do życia... Mam niecałe 20 lat, a ja już myślę, by mieć Żonę, Dzieci i Dom... Jestem bardzo wrażliwy, do dziś przeżywam rozstanie z dziewczyną, biorę leki przeciwdepresyjne i...

Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość zmienienia w sobie nastawienia do życia... Mam niecałe 20 lat, a ja już myślę, by mieć Żonę, Dzieci i Dom... Jestem bardzo wrażliwy, do dziś przeżywam rozstanie z dziewczyną, biorę leki przeciwdepresyjne i boję się, że z tego nie wyjdę, no ale co zrobić... a co dopiero pomyśleć, jak wpadnę w jakiś obłęd, związany z poważnym nastawieniem do życia, z czasem coraz bardziej może mi tego brakować (żony, dzieci itp.)... Czy istnieje jakaś realna możliwość zmienienia nastawienia do życia? Jeżeli tak, to co trzeba zrobić, by temu podołać? Przyjaciele mi mówią, że powinienem zmienić nastawienie, bo w przyszłości mogę znów popaść w jakąś depresję... I jeszcze moje drugie pytanie... Gdy byłem z dziewczyną, cieszyłem się życiem. Gdy mnie rzuciła, straciłem sens życia i teraz żyję wprawdzie na lekach, wplątałem się w narkotyki, alkohol itp... teraz już nie biorę, biorę same leki, ale czy jest możliwość bym mógł na nowo cieszyć się życiem bez dziewczyny? Obecnie nie mam ani wiary w siebie, ani w nic... ciężko mi uwierzyć, że kiedyś będzie lepiej... Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy możliwe, że mam fobię społeczną?

Witam! Mam 17 lat, jestem kobietą. Od dłuższego czasu staram się zrozumieć, co mi jest. Im jestem starsza, tym jest coraz gorzej. Panicznie unikam coraz bardziej wychodzenia z domu, wypadów z przyjaciółmi, zwykłej rozmowy. Ogromnie się przy tym męczę, staje...

Witam! Mam 17 lat, jestem kobietą. Od dłuższego czasu staram się zrozumieć, co mi jest. Im jestem starsza, tym jest coraz gorzej. Panicznie unikam coraz bardziej wychodzenia z domu, wypadów z przyjaciółmi, zwykłej rozmowy. Ogromnie się przy tym męczę, staje się to dla mnie torturą, czerwienie się, pocę, drżą mi ręce i głos, siedzę jakby mnie potraktowano paralizatorem, nie potrafię się wyluzować. Ostatnio mam problem z rozmawianiem nawet z najbliższymi osobami. Nie wiedziałam, czym to wszystko jest spowodowane, ta niska samoocena, krytyka względem siebie, tchórzostwo, wstyd z powodu nawet najbanalniejszej rzeczy, aż wreszcie ktoś całkiem przypadkowo powiedział mi o fobii i zaczęłam czytać na ten temat. Najgorsze jest to, że większość, a nawet prawie wszystkie objawy się zgadzają. Nie wiem, czy jest możliwe, że mam fobię i co z tym zrobić. Proszę o pomoc. Paulina

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Depresja czy przesilenie wiosenne...?

Witam, mam 24 lata. W sumie nie wiem nawet, kiedy zwątpiłam w siebie. Szczerze mówiąc nie pamiętam nawet tego momentu, kiedy z rozbrykanego, szczęśliwego dziecka zmieniłam się w zgorzkniałą młodą osobę. Moi rodzice zawsze mnie we wszystkim wspierali i od...

Witam, mam 24 lata. W sumie nie wiem nawet, kiedy zwątpiłam w siebie. Szczerze mówiąc nie pamiętam nawet tego momentu, kiedy z rozbrykanego, szczęśliwego dziecka zmieniłam się w zgorzkniałą młodą osobę. Moi rodzice zawsze mnie we wszystkim wspierali i od kiedy pamiętam, traktowali jak dorosłą w dobrym znaczeniu tego słowa - byłam partnerem, a nie dzieckiem. Właściwie zawsze byli w rozjazdach i wszyscy ludzie ich ubóstwiali. Tata zawsze mnie zachęcał natrętnie do prezentowania moich talentów publicznie, choć nigdy tego nie lubiłam. A mnie i tak wszyscy ludzie gratulowali rodziców. Choć ojciec mówił tysiące razy, że wszyscy mówią jaka jestem cudowna, to ja nigdy tego na własne uszy nie słyszałam. Nie jestem pięknością i zawsze żyłam w cieniu mojej mamy, aktorki - która swą urodą roztapiała niejedno serce. Poza tym mieszkaliśmy w małym mieście, gdzie zawód rodziców i ich intensywne życie artystyczne zapewniły mi na tle dzieci "normalnych" rodziców pozycję odmieńca w każdej z możliwych szkół. Nie było mi łatwo znaleźć znajomych. Gdy już moja pozycja w grupie uległa poprawie, w ostatniej klasie gimnazjum rodzice przenieśli mnie do lepszej szkoły. Tam stałam się odludkiem, przestałam się uczyć, czułam się obco, klasa mnie nie akceptowała jako "nowej" i "innej". Najpierw starałam się jakoś zaimponować, potem wszystko stało się obojętne. Testy zdałam świetnie i dostałam się do dobrego liceum. Niestety, tam już także nie umiałam się odnaleźć i zawalałam szkołę. Nie byłam w stanie w ogóle skupić się na nauce, ledwo zdałam pierwszą klasę. Potem było trochę lepiej, ale przed maturą znowu zaczęły się problemy. Jakoś zdałam, ale moje wyniki nie były fantastyczne. Na studia dzienne dostałam się z wielkim trudem po napisaniu odwołania do rektora. Prestiżowy kierunek na UJ, wydawało mi się, że jeśli już tu jestem, to nic złego już nie może się stać. To było w 2005 roku. Niestety bardzo szybko zdałam sobie sprawę, że nie jestem w stanie zmusić mojego umysłu do żadnej aktywności naukowej. Nie byłam fizycznie w stanie nabywać wiedzy!!! Siedziałam całe noce nad książkami, robiłam notatki, nic nie wchodziło mi do głowy, a jeśli nawet, to na drugi dzień nic nie pamiętałam. Senność w ciągu dnia stała się nie do zniesienia. Nie było wykładu, na którym bym nie usnęła. To był koszmar. Zawaliłam sesję zimową i po połowie pobytu na uczelni, zostałam skreślona z listy. Ale uparłam się i w następnym roku złożyłam papiery jeszcze raz z mocnym postanowieniem poprawy. Przed sesją zimową przez 2 miesiące cierpiałam na bezsenność nie mogłam dojść ze sobą do ładu. Jednak jakoś pozbierałam się. Dotrwałam do sesji letniej i zdałam wszystkie egzaminy oprócz jednego - tuż przed wejściem do sali tak strasznie się zaczęłam bać, że nie dam rady, że po prostu nie weszłam. Potem czułam się winna, że zawaliłam studia bez powodu. Stwierdziłam, że to za trudny kierunek i zmieniłam na inny. Tam już bez żadnych problemów dotrwałam do sesji letniej, gdzie miałam do zdania 11 egzaminów. Zdałam 10 z ładną średnią 4,7, a ten ostatni znowu oblałam. Na sesji poprawkowej to samo. Znów zmieniłam kierunek. Tym razem gdy tylko zbliżała się sesja letnia, mój mózg odmówił współpracy i zawaliłam prawie wszystkie przedmioty, chociaż naprawdę się uczyłam. W tym roku już nie podejmowałam studiów, bo uznałam, że nie mam prawa brać pieniędzy od rodziców na studia, które nie przynoszą efektów. Zaczęłam robić różne kursy i podjęłam pracę. Wszystko było dobrze do niedawna. Z przesileniem wiosennym mój organizm znów nie jest chętny do współpracy i nic mi nie wychodzi. W pracy coraz gorzej, na kursie niczego nie jestem stanie się nauczyć... Jestem zła na siebie, stałam się nerwowa, cały czas mam poczucie winy i beznadziei, że to się nigdy nie skończy. Trudno mi wstać z łóżka rano, a moje libido spadło do zera... Już nawet mój chłopak, z którym mieszkam od 2 lat zauważył, że znowu coś złego się ze mną dzieje... Całe dnie chce mi się płakać, a zebranie się do jakiejkolwiek pracy umysłowej kompletnie mi nie wychodzi... Moi rodzice się martwią i starają się mnie wspierać, ale cały czas nie wierzą, że to może być depresja i każą mi "wziąć się w garść", a ja nie mam siły im mówić "jestem chora", bo wstyd mi, że jestem taka słaba. Już nie wiem co mam robić. Całymi dniami chce mi się spać chociaż sypiam dużo. Boję się, że tak już będzie zawsze. Co gorsza kurs też się kończy egzaminem, więc cały czas myślę o porażce, że znowu się nie uda... A siebie nienawidzę za swoją nieumiejętność wzięcia się w garść... Boję się iść do specjalisty, bo odczuwam lęk, że powie mi, że wymyślam sobie chorobę, żeby się usprawiedliwić... Warto iść?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie z tym poradzić? Czy to depresja? Gdzie się udać po pomoc?

Witam. Mam 21 lat, w sumie to już od dłuższego czasu, tzn. od ponad roku, mam problemy, z którymi nie potrafię sobie poradzić, jakiś czas temu doszły nowe. W dodatku jeśli powiem o tym, co czuję, o tym, co mnie...

Witam. Mam 21 lat, w sumie to już od dłuższego czasu, tzn. od ponad roku, mam problemy, z którymi nie potrafię sobie poradzić, jakiś czas temu doszły nowe. W dodatku jeśli powiem o tym, co czuję, o tym, co mnie męczy rodzicom czy mojemu facetowi, twierdzą że sobie wymyślam i że nie mam, co narzekać, bo inni mają gorzej. Jednak w środku czuję, że coś jest nie tak. Że wszystkie te objawy nie są normalne. Od paru miesięcy czuję się strasznie zmęczona i senna, mogłabym ciągle tylko spać, mimo że prędko się kładę, to ciężko mi wstać rano z łóżka. Ciężko jest mi się skoncentrować nad wykonywaną przeze mnie czynnością, mam problem z zapamiętywaniem, nie potrafię sama podjąć decyzji, gdyż boję się, że mogę przez to sprawić innym zawód. Wszyscy mówią, że stałam się całkiem inną osobą, kiedyś potrafiłam się cieszyć każdą najmniejszą drobnostką, a teraz męczy mnie znużenie, brak zainteresowania, stałam się taka apatyczna. Nie wiem dlaczego, ale zawsze się obwiniam, gdy coś pójdzie nie tak, często na koniec dnia, tak bez powodu, potrafię zalać się łzami. Nie raz, gdy już mam wszystkiego dość, gdy nic się nie układa, nachodzą mnie myśli samobójcze, z którymi póki co potrafię sobie poradzić dzięki temu, że boję się bólu, jednak boję się, że kiedyś, gdy znów najdzie mnie taki dzień, nie wytrzymam i zrobię sobie krzywdę. Co robić? :(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Problem związany z wyobrażeniami - czy to może być depresja?

Co noc przed spaniem mam problem związany z wyobrażeniami, mianowicie widzę, jak moi rodzice giną w wypadku, widzę pogrzeb rodzeństwa, rodziców, czasem też widzę, jak jestem chora na białaczkę. Czy to możę być depresja? Skąd te myśli?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy depresja może być spowodowana brakiem pracy i życiem za granicą?

Witam! Jestem 25-letnią kobieta, od ok. roku czasu mieszkam za granicą. Na początku wyjechałam tutaj do pracy, straciłam pracę i poznałam mojego obecnego chłopaka – cudzoziemca. Nie pracuję, siedzę w domu. On dobrze zarabia i uważa, że nie ma potrzeby,...

Witam! Jestem 25-letnią kobieta, od ok. roku czasu mieszkam za granicą. Na początku wyjechałam tutaj do pracy, straciłam pracę i poznałam mojego obecnego chłopaka – cudzoziemca. Nie pracuję, siedzę w domu. On dobrze zarabia i uważa, że nie ma potrzeby, żebym pracowała. Uczę się języka i chodzę do szkoły, na początku mówiłam po angielsku, lecz teraz już używam języka tego kraju. Więc tak, mój problem polega na tym, że nie ma tutaj pracy, panuje duże bezrobocie. Męczy mnie siedzenie w domu. Ostatnio mam jakieś dziwne stany lękowe, nie mogę spać, prześladują mnie różne ,,czarne scenariusze”, coraz częściej jestem smutna, byle jaki powód doprowadza mnie do płaczu. Objawy te nasilają się tylko i wyłącznie, jak jestem sama w domu. Wtedy nie mam siły na nic, ani na posprzątanie, ani na pójście do sklepu. A jeżeli już wykonuję te czynności, to przychodzi mi to z wielkim trudem. Często cierpię na bóle głowy, czegoś się boję, a tak naprawdę nie wiem czego, mam nieregularne cykle miesiączkowe – czego nigdy wcześniej nie miałam. Jednak gdy wychodzę do szkoły, czy do znajomych, objawy te ustają, mam zupełnie inne samopoczucie, niż gdy przebywam sama w domu. Czasami odczuwam nawet szczęście z powodu jakiegoś małoistotnego szczegółu. Chciałabym się dowiedzieć, czy opisane przeze mnie objawy oznaczają depresję lub jej początki? Czy może jest to spowodowane brakiem pracy i życiem za granicą? Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dr Dominika Farley
Dr Dominika Farley

Czy dziecko autystyczne może mieć zatruty organizm rtęcią?

Witam. Mam 4-letniego synka, u którego stwierdzono autyzm. Dziecko nie mówi, ma napady krzyku, piszczy. Lecz niepokoi mnie jedna rzecz, o której już czytałam, że dziecko może mieć zatruty organizm. Mój synek je tylko wybrane rzeczy, zazwyczaj zupy lub jogurty...

Witam.

Mam 4-letniego synka, u którego stwierdzono autyzm. Dziecko nie mówi, ma napady krzyku, piszczy. Lecz niepokoi mnie jedna rzecz, o której już czytałam, że dziecko może mieć zatruty organizm. Mój synek je tylko wybrane rzeczy, zazwyczaj zupy lub jogurty i ma problemy ze stolcem.

Czy może w jego organizmie znajdować się rtęć?

odpowiada 1 ekspert:
Prof. dr hab. Małgorzata Marszałek
Prof. dr hab. Małgorzata Marszałek

Jak pomóc chłopakowi po stracie pracy

Mam problem, z którym już nie potrafię sobie poradzić ;( Mój chłopak stracił 4 miesiące temu pracę. Mieszka sam. Do domu nie chce wracać... Ojca nie ma. Matka jego utrzymuje się z gospodarstwa. Gdy stracił pracę, sprzedał auto, by móc...

Mam problem, z którym już nie potrafię sobie poradzić ;( Mój chłopak stracił 4 miesiące temu pracę. Mieszka sam. Do domu nie chce wracać... Ojca nie ma. Matka jego utrzymuje się z gospodarstwa. Gdy stracił pracę, sprzedał auto, by móc popłacić rachunki... Teraz nie ma pieniędzy nawet na jedzenie;( staram się, robię, co mogę. Zachowuje się dziwnie, ma momenty, że milczy, mówi mi, że chce skończyć z sobą. Że ma dość tego życia. Zamyka się w sobie, chce być sam... nie je, chudnie, nie śpi po nocach. Nie wiem już, jak mu pomóc ;( Proszę o poradę. Z góry dziękuję, A.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Dwujęzyczność a autyzm

Witam! Mój syn ma 2,5 roku, jeszcze nie mówi, tylko "babla" w swoim języku, nie wykonuje prostych poleceń, rozumie bardzo mało. Ostatnio miał wykonywane testy pod okiem pedagoga i logopedy i oni powiedzieli, że syn jak najbardziej potrzebuje terapii, pan...

Witam!

Mój syn ma 2,5 roku, jeszcze nie mówi, tylko "babla" w swoim języku, nie wykonuje prostych poleceń, rozumie bardzo mało. Ostatnio miał wykonywane testy pod okiem pedagoga i logopedy i oni powiedzieli, że syn jak najbardziej potrzebuje terapii, pan pedagog powiedział, że widzi pewne cechy zachowania jak u dzieci autystycznych. Rzeczywiście wszystko się zgadza z tym, co czytam na Waszej stronie. Obecnie mieszkamy w Stanach Zjednoczonych, w domu porozumiewamy się w języku polskim, więc nasz syn "rozumie" tylko ten język. Jeżeli zaczniemy terapię, będzie ona prowadzona przez specjalistów w języku angielskim. Czy to ma sens? Czy dzieci autystyczne mogą przyswoić dwa języki? Planowaliśmy dać syna do przedszkola od kwietnia br., ale w tej sytuacji nie wiem co robić? Może on w ogóle "zgłupieje" - inny język w przedszkolu, inny w domu? Poradźcie mi co robić, nie mam co prawda stu procentowej diagnozy, ale serce mówi mi, że coś jest nie tak (obym się myliła).

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Patronaty