Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Problemy psychologiczne: Pytania do specjalistów

Stres podczas lekcji - jak sobie z nim poradzić?

Witam! Jestem dosyć młodą osobą, która chodzi do pierwszej klasy szkoły średniej. Od pewnego czasu mam problemy z własną osobą. Dotyczy to sposobu myślenia. Zauważyłam u siebie nerwicę, która nasila się w sytuacjach stresowych. Najgorzej jest podczas lekcji. Jestem bardzo...

Witam! Jestem dosyć młodą osobą, która chodzi do pierwszej klasy szkoły średniej. Od pewnego czasu mam problemy z własną osobą. Dotyczy to sposobu myślenia. Zauważyłam u siebie nerwicę, która nasila się w sytuacjach stresowych. Najgorzej jest podczas lekcji. Jestem bardzo zestresowana i powoli nie radzę sobie z tym. Wyniki w nauce nie są takie, jakie chciałabym osiągać, a w moim życiu pojawiło się wiele momentów przełomowych, tj. zmiana szkoły, problemy rodzinne... Dużo rzeczy zaczęło się zmieniać, a ja zaczęłam wszystko widzieć w szarych barwach. Mniej się uśmiecham, mniej korzystam z życia i właściwie nic mi się nie chce. Lekcje stały się dla mnie bardzo stresujące (nigdy tego problemu nie było) oraz zauważyłam, że przez stres, który przeżywam na lekcjach, często robi mi się słabo, duszno i niedobrze. Teraz nie tylko towarzyszy mi stres, że nie będę czegoś umieć albo że zostanę odpytana czy pójdę do tablicy, lecz panicznie się boję, że zasłabnę na lekcji z powodu tego stresu. I myślenie intensywne o tym na lekcji sprawia, że nie tylko się nie mogę na niej skupić, ale także powoduje, że naprawdę zaczynam się źle czuć. Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę, że to ja sama siebie nakręcam. W domu czy w innych miejscach, w których nie jestem narażona na stres, takiego problemu nie ma. Dlatego doszłam do tego, że problem nie leży po stronie zdrowia fizycznego (bo gdyby tak było, robiłoby mi się słabo nie tylko w szkole, lecz w innych miejscach), lecz zdrowia psychicznego. Nie wiem, jak sobie z tym radzić i skąd właściwie się to bierze. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Uczucie chronicznej pustki - jak z nim walczyć?

Mam 16 lat. Od jakiegoś czasu czuję w sobie taką pustkę. Czuję to co kilka dni. Nie wydaje mi się, abym przy tym była jakoś specjalnie smutna. Po prostu nie mogę zlikwidować tej pustki, bo ona powraca. Nie potrafię nawet...

Mam 16 lat. Od jakiegoś czasu czuję w sobie taką pustkę. Czuję to co kilka dni. Nie wydaje mi się, abym przy tym była jakoś specjalnie smutna. Po prostu nie mogę zlikwidować tej pustki, bo ona powraca. Nie potrafię nawet dokładnie tego wytłumaczyć, ale mam nadzieję, że Państwo mniej więcej wiedzą, jakie to uczucie. Jak mam sobie z tym poradzić? Co mogę zrobić, aby tego już nie było? Proszę o jakieś rady, wskazówki.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Brak chęci do dalszego życia - co się dzieje?

Witam. Mam 22 lata i od kilku miesięcy brak mi w ogóle chęci do życia i robienia czegokolwiek. Jeszcze rok temu żyłem pełnią życia, a teraz brak mi motywacji oraz chęci do życia. Niekiedy mam myśli samobójcze oraz dochodzę do...

Witam. Mam 22 lata i od kilku miesięcy brak mi w ogóle chęci do życia i robienia czegokolwiek. Jeszcze rok temu żyłem pełnią życia, a teraz brak mi motywacji oraz chęci do życia. Niekiedy mam myśli samobójcze oraz dochodzę do wniosku, że świat nie jest niczego wart. Dzieje się tak, od kiedy przestałem się zadawać z kolegami, którzy żyją w świecie narkotyków (byłem jednym z nich). Od kilku miesięcy jestem czysty i po prostu z nimi się nie zadaję. Inni znajomi, którzy są normalni, jak gdyby się ode mnie odwrócili (nie odbierają telefonów, nigdy nie mają czasu) i tak w kółko. Poza tym zerwałem kontakt z kobietą, z którą wyobrażałem sobie dalsze życie, bo tak mi się podobało (tego najbardziej żałuję). Naprawdę jest mi ciężko, gdy mam czas wolny i po prostu nie mam co robić. Oglądanie filmów i czytanie książek już też mi się znudziło, a nie mam innych pomysłów, co by tu robić. Bardzo proszę o poradę, co mógłbym ze swoim życiem zrobić. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Byłam poniżana w szkole - czy to może mieć wpływ na moje obecne życie?

Mam już 21 lat. W latach gimnazjalnych chłopcy wyśmiewali mnie i porównywali do knura. A ubierałam się normalnie, używałam dezodorantów... W pierwszej klasie poradziłam sobie z tym problem, później ten problem stał się gorszy od poprzedniego - zaczęli już przeklinać....

Mam już 21 lat. W latach gimnazjalnych chłopcy wyśmiewali mnie i porównywali do knura. A ubierałam się normalnie, używałam dezodorantów... W pierwszej klasie poradziłam sobie z tym problem, później ten problem stał się gorszy od poprzedniego - zaczęli już przeklinać. Uciekałam od nich wszędzie, gdzie ich nie było, żeby mieć spokój. Nauczyciele widzieli mnie zawsze samą i zaczęli w to ingerować, ale nie przynosiło to efektów. Nawet gdy pomagały mi koleżanki z klasy, myślałam o sobie najgorsze rzeczy. Chciałam nawet coś sobie zrobić, lecz nie byłam do tego zdolna. Rodzicom mówiłam, żeby mi nie pomagali, bo może być gorzej. Bałam się ich okropnie. Gdy wyszłam z gimnazjum, miałam spokój, a gdy ich spotkałam, nie zwracam na nich uwagi - jakbyśmy się nie znali. W pierwszej klasie zawodówki zaczęła dręczyć mnie koleżanka. Przez inną koleżankę, która naopowiadała jej złych rzeczy o mnie, ciągle płakałam. Nie umiałam z tym dać sobie rady, nie miałam siły na nic, miałam zawsze pocięte dłonie. Gdy pytali, co mi się stało, mówiłam, że kot mnie podrapał. Znalazłam wsparcie u chłopka, przestałam się ciąć i koleżanka zobaczyła, że nie jestem taka, jak jej mówili... Obecnie ciągle się stresuję. Tabletki mi już nie pomagały, to przestałam je brać, ale nadal jak coś mnie denerwuje, mam złe myśli. Każda głupia sytuacja mnie denerwuje. Jedno słowo, np. imię, mnie wystraszy. Czasem boję się cienia, że ktoś idzie za mną. Inni mówią mi, że mam iść do psychologa, ale ja się boję opinii innych. Stres zżera mnie bardzo, już nie wiem, co mam robić. Pomóżcie mi.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie potrafię cieszyć się życiem tak jak dawniej - co jest nie tak?

Witam, jestem kobietą, mam 20 lat. Od pewnego czasu, czyli od rozpoczęcia studiów, moje nastawienie do życia zmieniło się. Nie potrafię cieszyć się życiem tak jak dawniej. Coraz częściej miewam wahania nastroju, często objawiają się dużą nerwowością. Mam problemy z...

Witam, jestem kobietą, mam 20 lat. Od pewnego czasu, czyli od rozpoczęcia studiów, moje nastawienie do życia zmieniło się. Nie potrafię cieszyć się życiem tak jak dawniej. Coraz częściej miewam wahania nastroju, często objawiają się dużą nerwowością. Mam problemy z koncentracją uwagi, jestem apatyczna, nie mam motywacji do wykonywania jakichkolwiek zajęć. Temu wszystkiego towarzyszy trudność w wypowiadaniu myśli czy pisaniu ich i nieśmiałość, która utrudnia posiadanie dobrych relacji z innymi. Kiedyś byłam zupełnie inna, umiałam "pozytywnie" spojrzeć na świat, teraz widzę go tylko w szarych kolorach. Chciałabym, by to się zmieniło. Czuję, że ludzie nie chcą przebywać ze mną czy rozmawiać. Nie czuję, by moje teraźniejsze życie miało jakikolwiek sens, miewam myśli samobójcze. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Samookaleczanie, problemy w kontaktach z innymi - co się dzieje?

Zacznę od tego, że mam 17 lat. Problem zaczął się, gdy byłam w drugiej klasie gimnazjum. Nie wiem, co się ze mną dzieje, kiedyś byłam bardzo otwartą osobą, bardzo szybko zapoznawałam się z rówieśnikami, nie miałam z tym problemu. Teraz...

Zacznę od tego, że mam 17 lat. Problem zaczął się, gdy byłam w drugiej klasie gimnazjum. Nie wiem, co się ze mną dzieje, kiedyś byłam bardzo otwartą osobą, bardzo szybko zapoznawałam się z rówieśnikami, nie miałam z tym problemu. Teraz siedzę w domu, rezygnując z wielu rzeczy (z koncertów, z innych takich), ponieważ nawet jeśli idą znajomi, będą też osoby które oni znają, a ja nie. Gdy ktoś mnie zaprasza, by gdzieś wyjść, a ja wiem, że będzie jeszcze jedna osoba i ja jej nie znam, to nie idę nigdzie. Jest mi źle z tym, że coraz mniej osób wokół mnie. Rezygnuję z wielu przyjemności z tego powodu. Coraz częściej płaczę bez większego powodu. Niepokoi mnie też to, jak łatwo daję się wyprowadzić z równowagi - zwykłe zadanie, którego nie umiem zrobić, może doprowadzić do tego, że wbijam sobie w ręce paznokcie, by wyładować złość. Najgorzej, gdy ktoś mnie zdenerwuje, bo nie umiem zapanować nad sobą, nad tym, co sobie robię, zaczyna mnie to przerażać... W skrajnych przypadkach, w nerwach potrafiłam podrapać sobie ręce do krwi... Co mam zrobić, by choć trochę zapanować nad nerwami, by nie robić sobie krzywdy za każdym razem, gdy się bardzo denerwuję?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Moje życie to pasmo niepowodzeń - jak sobie z tym poradzić?

Witam, mam 21 lat, jestem studentką architektury i... wydaje mi się, że tylko to w życiu mi wyszło. Moje życie składa się ostatnio z pasma niepowodzeń. Opiszę je wszystkie. Zaczęło się od dużych problemów finansowych rodziny, w międzyczasie zmieniłam uczelnię,...

Witam, mam 21 lat, jestem studentką architektury i... wydaje mi się, że tylko to w życiu mi wyszło. Moje życie składa się ostatnio z pasma niepowodzeń. Opiszę je wszystkie. Zaczęło się od dużych problemów finansowych rodziny, w międzyczasie zmieniłam uczelnię, żeby studiować w jednym mieście z chłopakiem, przy którym czułam się bezpiecznie. Dużym przeżyciem była niedawna śmierć mojej babci, potem dowiedziałam się, że rodzice się rozwodzą, cały ostatni rok utrzymuję się sama ze stypendium, gdyż moja rodzina ma bardzo duże problemy finansowe (pułapka kredytowa). Jest mi bardzo ciężko, czuję się niepewnie. Tato wyprowadził się z domu i zostawił moją mamę bez środków na życie. Martwię się o nią. Mama jest bezrobotna i nie ma dużych szans na zatrudnienie ze względu na wiek. Od 4 lat chodzę z chłopakiem, który w tej trudnej chwili mi nie pomaga, wręcz utrudnia wszystko. Często jeździ do swojego rodzinnego miasta i tam chodzi na całonocne zabawy ze swoimi kolegami, ukrywając to przede mną. Czuję się oszukiwana, a jednocześnie bezsilna, dowiadując się o tym później od np. jego mamy. Zawsze pokładałam w nim duże nadzieje, byłam wobec niego uczciwa i lojalna. Nie rozumiem, dlaczego on teraz ode mnie "ucieka". Zdaję sobie sprawę, że być może za bardzo siebie za wszystko winię, podchodzę emocjonalnie, ale to chyba nie jest normalna sytuacja. Nie widzę sensu życia, mam niską samoocenę i czuję się zdezorientowana. Nie wiem, jak wybrnąć z tego, nie mam nawet osoby, której mogę się poradzić. Proszę Państwa o fachową pomoc.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Czuję się odrzucona przez znajomych - co mam robić?

Witam... Piszę tutaj i proszę o radę, ponieważ nie chcę się udawać do żadnych lekarzy itp. Jestem dziewczyną, mam 17 lat. Otóż chodzi o to, że jestem odrzucana przez ludzi. Od września poszłam do nowej szkoły (LO). Na początku było...

Witam... Piszę tutaj i proszę o radę, ponieważ nie chcę się udawać do żadnych lekarzy itp. Jestem dziewczyną, mam 17 lat. Otóż chodzi o to, że jestem odrzucana przez ludzi. Od września poszłam do nowej szkoły (LO). Na początku było z ludźmi ok, ale potem... Utworzyły się grupki, a ja nie zostałam do żadnej przyjęta. Jest taka grupka dziewczyn, z którą chciałabym się trzymać i mieć naprawdę dobre kontakty. Ale czuję, że one mnie nie chcą. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Niby są dla mnie miłe, ale jak je o coś proszę, to zazwyczaj odmawiają, chociaż nie zawsze. Ostatnio koleżanka mi nawet nie chciała przesłać lekcji. Nie wiem, może powinnam w sobie coś zmienić? Jakoś specjalnie ładna nie jestem, ale brzydka też nie. Przeciętna, po prostu. Jestem spokojna, sympatyczna, skromna, nie tapetuję się. Lenia też mam, ale... kiedy ktoś mnie prosi o jakieś przesłanie lekcji czy coś, to to robię. Czasem jestem nieśmiała, ale staram się tę nieśmiałość przełamywać. Uczę się przeciętnie. Może brakuje mi też pewności siebie, nie wiem. Staram się rozmawiać z dziewczynami, ale nieraz mają do mnie inne podejście. Nawet na WF-ie, kiedy wybiera się składy do gry, to nikt mnie nie wybiera, tylko muszę dochodzić do jakiejś drużyny, bo zostaję ostatnia. Ostatnio nawet coś w sobie zmieniłam - lekko przefarbowałam włosy. Dziewczyny były zaskoczone, rozmawiały ze mną, a potem znów wyszło jak zawsze... BARDZO PROSZĘ O RADĘ...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Poczucie bezsensu - jak z nim walczyć?

Witam. Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać, czy coś mi jest. Moja samoocena jest bardzo niska. Bardzo łatwo się poddaję. Czasem mam dobre dni, ale kiedy wracam do domu, zaczynam się zastanawiać nad sobą. Wówczas czuję się znowu źle. Mam...

Witam. Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać, czy coś mi jest. Moja samoocena jest bardzo niska. Bardzo łatwo się poddaję. Czasem mam dobre dni, ale kiedy wracam do domu, zaczynam się zastanawiać nad sobą. Wówczas czuję się znowu źle. Mam wrażenie, że ktoś wypompował ze mnie powietrze. Już od długiego czasu się tak czuję. Boje się ludzi, ich wzroku, ich myśli. Często mam wrażenie, że wszyscy się ze mnie śmieją. Nikomu nie mówię, co mnie dręczy. Nie chcę. Mam wrażenie, że jak powiem, to ktoś wykorzysta to przeciwko mnie, a ja nie będę w stanie poradzić sobie z problemem. Wstydzę się samej siebie. Pewnych rzeczy nie robię na miarę swoich możliwości, tylko specjalnie robię gorzej. Nie wiem dlaczego. Są takie sytuacje, w trakcie których nagle przestaję robić daną czynność i myślę: "To i tak nie ma sensu. Po co mam to robić, kiedy umrę?". Wśród moich znajomych jestem wesoła i pozornie szczęśliwa, a kiedy jestem sama, jest inaczej. Mam 16 lat. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Duża głowa - mam kompleks

Dzień dobry. Mam taki problem. Chodzę do 1 liceum, mam 17 lat. Moi rówieśnicy się ze mnie śmieją, bo mam dużą głowę, a dokładniej wystającą dość mocno kość potyliczną, dlatego głowa wydaje się taka duża. Jej obwód to 59 cm.... Dzień dobry. Mam taki problem. Chodzę do 1 liceum, mam 17 lat. Moi rówieśnicy się ze mnie śmieją, bo mam dużą głowę, a dokładniej wystającą dość mocno kość potyliczną, dlatego głowa wydaje się taka duża. Jej obwód to 59 cm. Dlaczego tak jest, że ich to tak śmieszy? To nie moja wina, że tak wyglądam, a nie da rady w żaden sposób zmniejszyć tej głowy. Mam bardzo duże kompleksy z tego powodu, boję się otworzyć przed innymi. Może mi ktoś poradzić co mam zrobić, żeby pozbyć się tych kompleksów? ;c
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr inż. Ola Kilen-Zasieczna
Mgr inż. Ola Kilen-Zasieczna
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Apatia i pesymizm - jak z nimi walczyć?

Mam 15 lat, od jakiegoś czasu czuję się naprawdę koszmarnie. Zamykam się w sobie, ludzie mnie denerwują, nie mogę znieść moich rodziców. Mam wrażenie, jakbym była wypompowana ze wszystkich emocji, mogłabym leżeć godzinami i nie myśleć o niczym. Jestem przygnębiona,...

Mam 15 lat, od jakiegoś czasu czuję się naprawdę koszmarnie. Zamykam się w sobie, ludzie mnie denerwują, nie mogę znieść moich rodziców. Mam wrażenie, jakbym była wypompowana ze wszystkich emocji, mogłabym leżeć godzinami i nie myśleć o niczym. Jestem przygnębiona, apatyczna i pesymistycznie nastawiona. Od dłuższego czasu zadaję sobie ból, rozdrapuję ręce, czoło, czasem nogi. Przegryzam i drapię wargi. Od ok. pół roku mam przyjaciela z drugiego końca Polski, cały czas oczekuje wsparcia, twierdząc, że on mi je okazuje, a ja tego nie odczuwam. On sprawia, że czuję się jeszcze gorzej, pisze do mnie: "kłamiesz, że mnie lubisz, wcale mnie nie lubisz, bo jestem idiotą". Wtedy nawet nie mam siły mu niczego tłumaczyć, tylko wylogowuję się, wyłączam komputer i płaczę, chociaż wiem, że on żartuje. Boję się, że mogłabym zrobić sobie coś więcej, moja mama rzuciła pomysł pójścia ze mną do psychologa. Rodzice nie wiedzą o moim zadawaniu sobie ran, toksycznej przyjaźni itp. Po prostu widzą, że jestem apatyczna i nie znoszę ludzi. Czy dolega mi coś poważniejszego, czy to jest po prostu związane z okresem dojrzewania czy czymś w tym rodzaju? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak uwierzyć w siebie?

Mam 17 lat, czuję się jednak o kilka lat starsza. Czasem mam wrażenie, że nie pasuje do pozostałych rówieśników, do otoczenia. Chciałabym dużo osiągać, ale brak mi motywacji, pewności siebie. Jak uwierzyć w siebie? Wydaje mi się, że moje starania... Mam 17 lat, czuję się jednak o kilka lat starsza. Czasem mam wrażenie, że nie pasuje do pozostałych rówieśników, do otoczenia. Chciałabym dużo osiągać, ale brak mi motywacji, pewności siebie. Jak uwierzyć w siebie? Wydaje mi się, że moje starania czasem nie mają sensu, bo i tak na końcu się zdenerwuje i nic z tego nie wyjdzie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo denerwuje się przed sprawdzianami, testami itp. choć dobrze się uczę. Czasem też mam ochotę powiedzieć innym, co tak naprawdę o nich myślę, ale oczywiście nigdy tego nie robię, bo mogłoby to doprowadzić do spięć. To dowód, że tak naprawdę człowiek nigdy nie jest wolny, bo zawsze musi się jakoś dopasować, przystosować, czasem nawet udawać. Myślę, że należę do osób wrażliwych. Lubię rozrywki, ale czasem lubię po prostu posłuchać smutnej muzyki i popłakać przy niej, lub pomarzyć, lubię się wzruszać. Najbardziej to mi chyba brakuje właśnie takiej stabilnej pewności siebie, bo czasem mam takie dni, że jestem bardzo pewna siebie, wydaje mi się, że mogę góry przenosić, a w następny dzień wystarczy, że raz się 'zepnę', albo wg mnie, skompromituje się i już cały dzień jest zepsuty. Nie wiem już jak uwierzyć w siebie... Często rozpamiętuje swoje błędy, analizuje je i myślę, że mogłam coś inaczej rozegrać. Mam wyrzuty sumienia i żal do siebie, że nie mam na tyle siły, żeby spiąć się w sobie i nie dawać za wygraną, nie smucić się po tych 'domniemanych porażkach'. Często też potrafię też rozmawiać na luzie, zawsze myślę, jak zostanę odebrana i o tym, aby się nie skompromitować. W końcu jak uwierzyć w siebie? Nie jestem brzydka, głupia też nie. Myślę nieskromnie, że niejedna osoba chciałaby być na moim miejscu. Jestem tego świadoma, a jednak coś jest, co komplikuje mi życie... Często oddycham szybciej, robię się czerwona, pocę się - przed jakąś nerwową sytuacją. Czasem nawet boję się odezwać na lekcji. Mam nieraz wrażenie, że wszyscy źle mi życzą i że oni wygrają, a ja jestem skazana na porażkę, że nie jestem zbyt silna, żeby walczyć o swoje. Moje marzenie to uwierzyć w siebie tak jak kiedyś... gdzie nie myślałam tak dużo o wszystkim, życie było prostsze.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Paraliż przysenny - jak leczyć?

Witam! Od dłuższego czasu cierpię na tego typu schorzenie (około roku). Z początku nie przejmowałam się tym zbytnio, brałam to za dziwny sen. Jednak z czasem stało się to uciążliwe. Kiedy kładę się spać, jest wszystko ok. Gdy budzę się...

Witam! Od dłuższego czasu cierpię na tego typu schorzenie (około roku). Z początku nie przejmowałam się tym zbytnio, brałam to za dziwny sen. Jednak z czasem stało się to uciążliwe. Kiedy kładę się spać, jest wszystko ok. Gdy budzę się rano i wstaję, też jest wszystko ok. Tylko jak np. wstanę w nocy lub nad ranem do dziecka i później znów zasypiam, dopada mnie to draństwo. Leżę i nie mogę się poruszyć. Czuję jakąś postać, która jest w pokoju, np. dziś nad ranem ta postać machała mi ręką przed oczami i szeptała moje imię wprost do ucha, czułam oddech tej postaci. Dopadają mnie także uczucia mrowienia na całym ciele. Czasami mam uczucie jakby ktoś się na mnie kładł albo ciągnął za nogi.

To jest straszne. Nie umiem sobie z tym poradzić. Kiedy już mi przejdzie, budzę się wystraszona. Niekiedy spocona i stasznie bolą mnie wszystkie mięśnie oraz jestem zmęczona. W ciągu dnia nie śpię, gdyż mam rocznego synka i nie mam na to czasu. Najgorsze jest to, kiedy moje dziecko budzi się i płacze, a ja nie mogę się ruszyć. Próbuję krzyczeć, ale nic z tego. Czytałam, że to paraliż senny, ale nikt w rodzinie (jak mi wiadomo) nie cierpi na takie schorzenie. Skąd się to u mnie wzięło? Jak można to leczyć? Do kogo powinnam się udać? Może na początek do mojego lekarza rodzinnego? Ile trwa takie leczenie i czy można to wyleczyć 100%? Czy jest możliwe, żeby mój synek to odziedziczył? Błagam! Pomóżcie!

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Moja wnuczka odsunęła się od nas - co się z nią dzieje?

Niepokoi mnie moja 12-letnia wnuczka, jest zamknięta w sobie, smutna, zaczyna unikać ludzi dorosłych - mówi, że się wstydzi. Ma wybuchy gniewu, na dotyk cała sztywnieje, ma to od małego dziecka, ale teraz to się nasiliło. O każdy drobiazg pyta...

Niepokoi mnie moja 12-letnia wnuczka, jest zamknięta w sobie, smutna, zaczyna unikać ludzi dorosłych - mówi, że się wstydzi. Ma wybuchy gniewu, na dotyk cała sztywnieje, ma to od małego dziecka, ale teraz to się nasiliło. O każdy drobiazg pyta się matki, a często na jej polecenie reaguje wybuchem gniewu. Miała dobry kontakt z dziadkami, a teraz od nas też się odsunęła, choć staramy się ją wspierać i zabierać na wycieczki. Chętnie przychodziła do nas, a teraz nie chce. Sytuacja w domu nie jest dobra, tam brak ciepła. Synowa jest osobą apodyktyczną, skąpą i leniwą, syn jest nerwowym, zapracowanym człowiekiem. Wnuczka przez 10 lat była jedynaczką, a teraz ma 2-letnią siostrę. Synowa i syn nie potrafią okazywać sobie uczuć. Wnuczka ma 2 koleżanki i nie ma kłopotów z nauką.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy obecny stan jest traumą po poprzednim związku?

Mam 24 lata, od prawie roku jestem w związku ze wspaniałym mężczyzną, który sprawia, że czuję się szczęśliwa. Jednak jest jeden problem. Za każdym razem, gdy on wychodzi na spotkanie w tzw. "męskim gronie", to ja się boję. Boję się,...

Mam 24 lata, od prawie roku jestem w związku ze wspaniałym mężczyzną, który sprawia, że czuję się szczęśliwa. Jednak jest jeden problem. Za każdym razem, gdy on wychodzi na spotkanie w tzw. "męskim gronie", to ja się boję. Boję się, że coś mu się stanie, że mnie zdradzi, że się pobije z kimś. Mój partner jest osobą bardzo spokojną, nigdy nie widziałam go agresywnego, nawet gdy jest pod wpływem alkoholu, to zachowuje zdrowy rozsądek (nie nadużywa, raz, może 2 razy w miesiącu wypije trochę alkoholu i nigdy nie pije do upadłego). Wierzę też, że jestem dla niego ważna, nigdy nie dał mi powodu do zwątpienia w niego i w jego uczucia. Dodam też, że takie wyjścia zdarzają się bardzo rzadko, odkąd jesteśmy razem, tj. w czasie 8 miesięcy było ich 3. Gdy myślę o tym wszystkim rozsądnie, to wiem, że nie mam powodu do strachu, a mimo to on się pojawia. Prawdopodobnie strach ten pozostał po wcześniejszym partnerze, z którym byłam 4 i pół roku. Związek ten był tragiczny, tzn. mój tzw. eks był alkoholikiem, każde jego wyjście było okupione moimi nieprzespanymi i przepłakanymi nocami, często się zdarzało, że wracał pobity, zdradzał mnie (o czym dowiedziałam się po rozstaniu od niego i kilku jego partnerek). Mieszkałam też z eks przez pół roku, co właśnie doprowadziło do całkowitego rozpadu związku, ponieważ zobaczyłam, jaki jest naprawdę. Alkoholizacja była na porządku dziennym, "męskie wyjścia" minimum 2 razy w tygodniu, które kończyły się tragicznie dla niego (jw. wracał pobity) lub dla mnie (agresję wyładowywał na wszystkich sprzętach w mieszkaniu). Trwało to zbyt długo, w końcu odeszłam od niego, co było okropnie trudne. Poskładałam siebie i swoje życie i znów mogłam zaufać. Wtedy pojawił się mój teraźniejszy partner. Wiem, że nie powinnam się bać, ale mimo wszystko ten strach pojawia się, nie mogę sobie znaleźć miejsca, ciągle patrzę w telefon i czekam, aż zadzwoni lub napisze, i czuję dziwny ucisk w klatce piersiowej. Dopiero gdy dzwoni, że jest już w domu, czuję się spokojna i strach powoli odchodzi. Chciałabym wiedzieć, czy to moje zachowanie kiedykolwiek minie. Czy powinnam zgłosić się na konsultację do psychologa?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Mam napady płaczu i niepokoju - czy to zaburzenia emocjonalne?

Witam. Mam problem z napadami płaczu i niepokoju. Przydarzają mi się w każdej sytuacji kojarzącej mi się z byciem samotnym albo odrzuconym, czasami to po prostu wilgotne oczy, czasami, zwłaszcza jeżeli jestem sam ze sobą, trudny do opanowania płacz. Zdarzają...

Witam. Mam problem z napadami płaczu i niepokoju. Przydarzają mi się w każdej sytuacji kojarzącej mi się z byciem samotnym albo odrzuconym, czasami to po prostu wilgotne oczy, czasami, zwłaszcza jeżeli jestem sam ze sobą, trudny do opanowania płacz. Zdarzają się często w relacji z moim chłopakiem, reaguję płaczem np. w sytuacji, w której on chce spędzić wieczór sam, zajmując się swoimi sprawami. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje reakcje są przesadzone, staram się ich nie okazywać, ale najczęściej nie potrafię nad nimi zapanować. Jak mogę sobie z tym poradzić? Dodam, że to mój problem od co najmniej paru lat. M.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Strasznie trzęsą mi się ręce - jak sobie radzić w stresujących sytuacjach?

Chodzę do szkoły i zawsze, gdy znajduję się na lekcji i ktoś mnie pyta i każe wyjść na środek strasznie bije mi serce, trzęsą mi się ręce, zacina mi się głos, przez to nie wiem, co robić. Nieraz w domu... Chodzę do szkoły i zawsze, gdy znajduję się na lekcji i ktoś mnie pyta i każe wyjść na środek strasznie bije mi serce, trzęsą mi się ręce, zacina mi się głos, przez to nie wiem, co robić. Nieraz w domu też mi się trzęsą, ale nie aż tak, prawie się tego nie odczuwa. Może to tylko stres, ale kiedyś tak nie miałem. Czy to objaw jakiejś chorobie? I jak można się tego pozbyć albo przynajmniej to zmniejszyć?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Przykre zdarzenie sprzed lat - czy ma wpływ na moją psychikę?

Szczęśliwa mężatka, dwoje dzieci, praca, wznowienie studiów (tu ogromny stres)... Zaczęłam mieć problemy z uszami, zatykanie, pykanie, szukałam w sieci i wpadłam na stronę nerwicy... To było wczoraj... Boję się wszystkiego (chyba od zawsze), chyba najbardziej ludzi i okazywania...

Szczęśliwa mężatka, dwoje dzieci, praca, wznowienie studiów (tu ogromny stres)... Zaczęłam mieć problemy z uszami, zatykanie, pykanie, szukałam w sieci i wpadłam na stronę nerwicy... To było wczoraj... Boję się wszystkiego (chyba od zawsze), chyba najbardziej ludzi i okazywania emocji. Boję się zadzwonić i o coś zapytać, w ogóle boję się zagadać do kogoś obcego, niezależnie czy przez telefon, czy osobiście... Chociaż to drugie jest dużo trudniejsze... Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości. Zaczęłam czytać o nerwicach i wyczytałam, że może je wywołać wydarzenie traumatyczne. Pomyślałam, jaka trauma Cię spotkała... I przypomniało mi się... aż się dziwię, że można tak zapomnieć, zakopać... 11 lat temu wracałam do domu z pracy, była późna noc, zobaczyłam, że ucieka mi autobus, zaczęłam biec, o dziwo kierowca zatrzymał się, więc wsiadłam. Okazało się, że to nie był nocny, a przejazd techniczny... Bałam się, wcisnął mi między uda i powiedział: "poczekaj, tylko się spuszczę". Byłam w szoku, odwiózł mnie do domu... Powiedziałam, gdzie mieszkam, na szczęście bez szczegółów, i głupia podałam nr telefonu. Dzwonił, nie odbierałam... Następnego dnia nie byłam przerażona, było mi wszystko jedno, straciłam tylko poczucie wyjątkowości, to był mój pierwszy "pocałunek" i pierwsze "przeżycie seksualne", zaczęłam uznawać, że inni mogą, dlaczego ja mam czekać na Tego Jedynego... Nie miałam żadnych lęków, wyparłam to i koniec, przyśniło mi się, to nie ja tam byłam. Dopiero parę lat później zaczęłam się bać, jakieś dwa-trzy lata później zaczęły się lęki. Po 5 latach przerwałam studia. Od 2,5 roku pracuję, rok temu wznowiłam studia, wróciły lęki, obgryzanie paznokci, myśli samobójcze, skubanie ust, a od wczoraj poczucie winy, płacz...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Koledzy ze szkoły stosują wobec mnie przemoc - jak powinienem zareagować?

Jestem w II klasie gimnazjum. Mam już problem od 1,5 roku. W I klasie pewne chłopaki chciały, abym mierzył parapet (kocenie), ale przeszkodziła im w tym moja dobra znajoma, która jest w tej szkole nauczycielem. Jak zobaczyli, to się odczepili....

Jestem w II klasie gimnazjum. Mam już problem od 1,5 roku. W I klasie pewne chłopaki chciały, abym mierzył parapet (kocenie), ale przeszkodziła im w tym moja dobra znajoma, która jest w tej szkole nauczycielem. Jak zobaczyli, to się odczepili. Kiedyś pożyczyłem jednemu z tej bandy, która mnie napadła, cyrkiel i od tamtej pory moje stosunki między nimi się zmieniły - nie przyjaźniliśmy się, ale poznali mnie, jaki jestem naprawdę, i było wszystko normalnie, a nawet mogę śmiało powiedzieć, że byli moimi obrońcami. Ja się bardzo dobrze uczę - na koniec pierwszej gimnazjum miałem średnią 5,26 - jestem najlepszy w klasie i zawsze na sprawdzianach cała klasa spada na mnie i wtedy wszyscy mnie "kochają", a gdy sprawdzian napiszemy, słyszę... No może nie od wszystkich, ale od 15 osób na 25 na pewno. Z ich strony nie mam żadnego wsparcia :( Cała szkoła śmieje się ze mnie, że jestem pedałem. A ja nim nie jestem, nawet powiem, że się brzydzę tym. A jak się zapytałem kilku osób, dlaczego tak sądzą, to usłyszałem: "Bo gadasz ciągle z dziewczynami". Myślałem, że wyjdę z siebie. W takim razie ja czegoś tu nie rozumiem. Dziewczyny lepią się do mnie jak muchy do lepki, bo potrafię z nimi rozmawiać. Wśród dziewczyn jestem bardzo lubiany, ale z chłopakami to już inna sprawa. Wczoraj w szkole podeszło do mnie 5 chłopaków. Jeden z nich uderzył mnie z pięści w twarz, aż mi krew z zęba poleciała. Jedna z dziewczyn, która to widziała, powiedziała pani i sprawa poszła do dyrektora. Natomiast chłopaki ode mnie z klasy, jakby chcieli, toby się za mną wstawili, a oni co? Śmiali się! Dziś w szkole znów się wszyscy ze mnie śmiali, że kabluję. Proszę o odpowiedź na temat mojej historii, bo ja już nie mogę wytrzymać tych uśmieszków, kpin, wyzwisk, a od niedawna już ma miejsce przemoc fizyczna. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem nieufna i nie potrafię okazywać uczuć - jak można mi pomóc?

Kiedyś ufałam ludziom, jednak dziś jestem bardzo nieufna, podejrzliwa i pamiętliwa, nie wierzę ludziom na słowo, przymrużam oko na to, co mówią. Dużo osób mnie skrzywdziło i okłamało, cierpiałam po tym, więc dziś ciężko mi zaufać komukolwiek; nawet jeśli chcę...

Kiedyś ufałam ludziom, jednak dziś jestem bardzo nieufna, podejrzliwa i pamiętliwa, nie wierzę ludziom na słowo, przymrużam oko na to, co mówią. Dużo osób mnie skrzywdziło i okłamało, cierpiałam po tym, więc dziś ciężko mi zaufać komukolwiek; nawet jeśli chcę zaufać, coś mówi, że on też chce mnie okłamać lub że chce mnie skrzywdzić. Jestem dojrzała jak na swój wiek, ale boję się, że będę miała tak przez cały czas. Mam także problemy z wyrażaniem uczuć, ale to bierze się z tego, że nikt nie dawał mi tyle miłości, ile powinnam dostać. Co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Patronaty