Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Problemy psychologiczne: Pytania do specjalistów

Jak wesprzeć dziewczynę po śmierci jej mamy?

Witam, Jestem chłopakiem w wieku 18 lat. Niedawno mojej dziewczynie (o rok młodszej ode mnie) zmarła mama. Bardzo to przeżywa. Jak mam jej pomóc przez to wszystko przejść? Staram się, by czuła, że jestem przy niej, że zawsze może...

Witam, Jestem chłopakiem w wieku 18 lat. Niedawno mojej dziewczynie (o rok młodszej ode mnie) zmarła mama. Bardzo to przeżywa. Jak mam jej pomóc przez to wszystko przejść? Staram się, by czuła, że jestem przy niej, że zawsze może na mnie liczyć, rozweselić ją, sprawić, by chociaż na chwile nie myślała o tym wszystkim, ale tak naprawdę nie mogę sobie wyobrazić co ona czuje. Serce mi się kraje gdy widzę, że płakała, że jest smutna, a ja nie mam najmniejszego pojęcia co mogę zrobić, by było jej łatwiej. Zadaje mi pytania, na które po prostu nie wiem co mam odpowiedzieć, bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji, a jednocześnie nie chcę powiedzieć czegoś co mogłoby ją zasmucić, zdenerwować lub czegoś po czym stwierdziłaby, że nie ma we mnie żadnego oparcia, bo niczego nie rozumiem. Pytała mnie, czy bałem się kiedyś zasnąć. Mówiła, że nie wybaczy sobie tego, że nie pożegnała się z mama jeszcze zanim żyła. Czasami bałem się dostawać od niej sms-y, bo obawiałem się, że nie będę potrafił odpowiedzieć na to co mi napisze. Co mogę dla niej zrobić? Czy jest w ogóle coś co mogę dla niej zrobić poza tym, że będę przy niej i będę się starał ją oderwać od tych rozmyślań? Jak mam jej odpowiadać na tego typu pytania? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z problemami w domu?

Witam, Mam na imię Daria. Pisze po raz 3, ponieważ nic mi dalej nie pomaga, zero, a myśli mam takie same - zabić się i tyle. Moje myślenie doprowadza innych do szalu, w ogóle nie mogę się z matka dogadać...

Witam, Mam na imię Daria. Pisze po raz 3, ponieważ nic mi dalej nie pomaga, zero, a myśli mam takie same - zabić się i tyle. Moje myślenie doprowadza innych do szalu, w ogóle nie mogę się z matka dogadać - wyzywa mnie, drze się a na mnie, jest wobec mnie okropna, znęca się psychicznie, mówi mi niemiłe słowa, że jestem ciemna, pusta, że nic nie osiągnę, że jestem śmieciem, będę nikim - jest okropna. Jeszcze mam do tego złe myśli, popadłam w kompleksy, czuję się brzydka, niechciana, bardzo brakuje mi miłości od rodziców, zwłaszcza od mamy, bo tata mi ją daje. Nie bardzo mogę z tatą porozmawiać na takie tematy, bo on trzyma stronę mamy - myślę, że naprawdę któregoś dnia nie wytrzymam i to zrobię. W szkole miałam dobre oceny, a teraz jest bardzo źle. Nie do końca aż tak tragicznie, ale wiem, że jeśli będę miała dwie dwójki to będę mieć masakrę w domu. Mam nowego chłopaka, jest niby dobrze, dużo mi pomaga, ale myśl o byłym ciągle powraca, nie mogę się tego pozbyć, gdy go widzę - zbiera mi się a płacz, wspomnienia powracają i mam doła, gdy idę drogami, którędy z nim chodziłam to plącze jak małe dziecko. Gdy patrzę na jego dziewczynę zadaje sobie pytanie: dlaczego ja? dlaczego mnie zostawił dla niej? Sama nie wiem, nie umiem się tego pozbyć. Najgorsze, że chodzę z nim do szkoły - staram się, ale nie potrafię, wszystko jest takie skomplikowane. Nie wiem czemu, ale chciałabym mieć już dziecko, wiem, że mam dopiero prawie 17 lat, ale mam takie myśli jaką matką bym była, że tak fajnie mieć dziecko. Wiem, że dużo opieki nad nim, a rodzice by mnie z domu wyrzucili. Czasami myślę, że nikomu nie jestem potrzebna, że ja jestem tylko kłopotem którego się trzeba pozbyć, nawet w klasie czuje się nieswojo. Mam tam koleżanki, ale takie „o cześć, co tam” itp., jest dziwnie. Nie mam siły, nie wiem, nie chce już nic. To wszystko jest skomplikowane i dziwne. Chciałabym żeby było dobrze, żebym mogla się uśmiechać ze szczęścia, żebym już więcej nie płakała, żeby wszystko się ułożyło. Moje dzieciństwo to jeden wieki koszmar. Pamiętam tylko jak matka mnie biła. Teraz nie podniesie ręki, ale mnie wyzywa, najbardziej boli to, że mówi, że nie dziwię się, że cię ten Kamil zostawił dla innej - to naprawdę boli, czy ona nie zdaje sobie z tego sprawy, że tak bardzo mnie rani? Chcę sobie pomóc, ale nie umiem, płaczę po nocach, tnę się, czasami piję duże ilości alkoholu. Nie mam pojęcia co dalej. Kolejny dzień, kolejna męką. ;(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to jest nerwica? Nie wiem co się ze mną dzieje, czy to normalne i czy mam zostawić to w spokoju

Witam serdecznie! Mam na imię Laura i mam 13 lat. Chciałabym zwrócić się o pomoc, ponieważ jestem chyba pewna, że mam nerwicę, ale mama nie ma czasu na pójście ze mną do lekarza. Postanowiłam popytać w internecie, a więc…...

Witam serdecznie! Mam na imię Laura i mam 13 lat. Chciałabym zwrócić się o pomoc, ponieważ jestem chyba pewna, że mam nerwicę, ale mama nie ma czasu na pójście ze mną do lekarza. Postanowiłam popytać w internecie, a więc… Pewne tragiczne (jak na 6-letnie dziecko) wydarzenie miało bardzo duży wpływ na mnie. Moja mama wtedy poszła do szpitala, ale nie zwykłego, tylko dla osób chorych na "głowę" potocznie mówiąc. Bardzo to przeżyłam. Było również dużo nerwów, kiedy tato bił moją mamę. Wtedy żyłam w ciągłym stresie. Ale po rozwodzie rodziców, (3 lata temu, również bardzo to przeżyłam) zaczęłam wracać do sił. Ale dodam, że od maleńkiego śpię z mamą. Ciągle boję się, że gdybym spała sama, to przyszedłby ktoś do mnie i zaczął robić coś złego, albo jakaś zjawa mogłaby się ujawnić. Bardzo boję się ciemności. Jakieś 2 miesiące temu zauważyłam nie tylko ja, lecz moi znajomi również, że stałam się bardzo nerwowa. Denerwują mnie na prawdę drobiazgi. I bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. A kiedy byłam na festiwalu piosenki, to nie mogłam się uspokoić, płakałam, chciałam się wycofać, ale mama dała mi lek na uspokojenie i wystąpiłam. Bardzo łatwo mnie urazić, ponieważ jestem chyba wrażliwym dzieckiem. Nie wiem także jak poradzić sobie z moją wyobraźnią, która działa specyficznie i wyobraża sobie różne dziwne rzeczy, obawiam się że może to nie być nerwica, ale jakieś zaburzenia psychiczne. Co mam robić? Nie wiem co się ze mną dzieje, czy to normalne i czy mam zostawić to w spokoju. Bardzo bym prosiła o Pańską opinię. I ewentualnie poradę. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zmiany nastroju i ogólna niechęć - czy coś mi dolega?

Witam, mam 20 lat, od dłuższego czasu (trudno mi powiedzieć ile dokładnie), ok. Roku, mam straszne samopoczucie. Kiedyś byłem zagorzałym optymistą, ciągle uśmiechniętym, teraz taki jestem tylko wśród znajomych. Bardzo często, kilka razy dziennie, mam zły humor, jestem smutny,...

Witam, mam 20 lat, od dłuższego czasu (trudno mi powiedzieć ile dokładnie), ok. Roku, mam straszne samopoczucie. Kiedyś byłem zagorzałym optymistą, ciągle uśmiechniętym, teraz taki jestem tylko wśród znajomych. Bardzo często, kilka razy dziennie, mam zły humor, jestem smutny, słucham przygnębiającej muzyki, oglądam przygnębiające filmy. Nie potrafię się tak naprawdę cieszyć. Często myślę o sobie źle, że nikt mnie nie kocha, nikt nie potrzebuje… Najchętniej zamknął bym się w domu, leżał i słuchał muzyki. Nie mogę znaleźć pracy, uczę się jeszcze. Często się denerwuje i wybucham z byle powodu, czuje się zły na cały świat, tylko sam nie wiem dlaczego, przejmuję się swoim wyglądem, z jednej strony wiem, że jestem atrakcyjny (bo tak mówią), ale z drugiej wydaje mi się, że nie bardzo ;/ Mało jem, dużo sypiam, dużo siedzę na komputerze (po kilka godzin dziennie), jak mam się do czegoś zabrać to przychodzi mi to z wielką trudnością, albo po prostu tego nie robię…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak opanować częste zdenerwowanie?

Witam! Mam na imię Monika, mam lat 21. Mój problem jest taki, że gdy byłam mała miałam zapalenie opon mózgowych i lekarz powiedział moim rodzicom, że jestem zdrowa, ale pozostała mi jedna wada, że będę się często denerwować z byle...

Witam! Mam na imię Monika, mam lat 21. Mój problem jest taki, że gdy byłam mała miałam zapalenie opon mózgowych i lekarz powiedział moim rodzicom, że jestem zdrowa, ale pozostała mi jedna wada, że będę się często denerwować z byle jakiego powodu:/ Chciałam wiedzieć, czy to może być prawda? Bo powiem szczerze, że przez to mam problemy osobiste z chłopakiem. Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam!

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Napady złości i płaczu - co robić?

  Witam, mam 9 letnią córkę Natalkę. Od pewnego czasu zauważyłam że nie mogę do niej powiedzieć nic złego. Przy odrabianiu zadania domowego wścieka się, zaczyna płakać i ucieka do łazienki. Tam wpada w taki płacz, że z trudem łapie...

  Witam, mam 9 letnią córkę Natalkę. Od pewnego czasu zauważyłam że nie mogę do niej powiedzieć nic złego. Przy odrabianiu zadania domowego wścieka się, zaczyna płakać i ucieka do łazienki. Tam wpada w taki płacz, że z trudem łapie oddech. Poradźcie mi proszę co mam zrobić, bo już nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Mam ją zabrać do psychologa? Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak radzić sobie z emocjami?

Emocje są czasem tak silne, że mam ochotę coś zniszczyć, krzyczeć itp. Najczęściej wtedy zaniedbuję inne czynności i czekam jak przejdą, bo nie jestem w stanie się niczym innym zająć, skupiając uwagę na czymś innym. Odczuwana wtedy złość - jest...

Emocje są czasem tak silne, że mam ochotę coś zniszczyć, krzyczeć itp. Najczęściej wtedy zaniedbuję inne czynności i czekam jak przejdą, bo nie jestem w stanie się niczym innym zająć, skupiając uwagę na czymś innym. Odczuwana wtedy złość - jest tak silna, że odbieram to jako autodestrukcje dla siebie jako osoby. Żadne próby wytłumaczenia sobie tego przez rozsądek nie przynoszą rezultatów, próby wyciszenia nic nie dają. Jak sobie pomóc aby móc w przyszłości uśmiechnąć się do siebie kiedy coś rozzłości czy wytrąci z równowagi ,jak nie doświadczać tak mocno negatywnych emocji? Proszę, pomóżcie! Wiem, że tylko wtedy stanę się dojrzałą osobą... Dominika

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić, aby mieć "głębszy" sen?

Witam, moje problemy polegają na tym, że mam bardzo płytki sen. W miarę szybko zasypiam, nie mam z tym większych problemów, tylko co chwilę się wybudzam. Wszystko słyszę przez sen, np. zamykające drzwi na klatce, szczekającego psa, skrzypiące łóżko sąsiadki,...

Witam, moje problemy polegają na tym, że mam bardzo płytki sen. W miarę szybko zasypiam, nie mam z tym większych problemów, tylko co chwilę się wybudzam. Wszystko słyszę przez sen, np. zamykające drzwi na klatce, szczekającego psa, skrzypiące łóżko sąsiadki, najgorsze jest oczywiście chrapanie mojego partnera. Czasami wybudzam się nawet podczas śnienia. Potem mam czasami problemy z ponownym zaśnięciem.

Mam 30 lat, nie palę, nie piję zbyt często, kawę piję raz na jakiś czas. Potrzebuję ok. 8-10 godz. snu do normalnego funkcjonowania, dlatego czasami jestem po pracy taka padnięta (praca biurowa), że potrzebuję drzemki w ciągu dnia, nawet 2 h, jeśli w nocy śpię mało. Używam zatyczek do uszu, ale i tak wszystko słyszę i ciągle się budzę. Nadmieniam, że trwa to odkąd pamiętam, zawsze żeby usnąć i dobrze spać potrzebowałam kompletnej ciszy.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pozbyć się nieśmiałości i kompleksów?

Witam, Mam 16 lat i pewien problem. Jestem bardzo nieśmiała i małomówna, nie zadowolona ze swojego wyglądu, zamknięta w sobie i nie potrafię jak inni z łatwością nawiązywać kontaktów z innymi ludźmi. W tym roku poszłam do technikum. Sama strasznie...

Witam, Mam 16 lat i pewien problem. Jestem bardzo nieśmiała i małomówna, nie zadowolona ze swojego wyglądu, zamknięta w sobie i nie potrafię jak inni z łatwością nawiązywać kontaktów z innymi ludźmi. W tym roku poszłam do technikum. Sama strasznie się bałam iść, więc namówiłam koleżankę z klasy by wybrała tę szkolę co ja, bo i tak interesował ją ten sam kierunek. No i udało się, trafiłyśmy razem do klasy. Już minął pierwszy semestr i klasa trochę się ze sobą zżyła, ta moja koleżanka jest bardzo lubiana w obecnej klasie, z wszystkimi potrafi pogadać - w przeciwieństwie do mnie. Nie potrafię jakoś zagadać, często po wymienieniu paru zdań następuje niezręczna grobowa cisza. Chciałabym być bardziej otwarta. Jeśli chodzi o kontakty z chłopakami to jest najgorzej. Unikam sytuacji gdzie miałabym być jedyną dziewczyną w otoczeniu chłopaków. Nie potrafię w towarzystwie się wygłupiać ani żartować. Wstydzę się nawet mówić "dzień dobry" nauczycielom. Nie lubię występować przed klasą, ani chodzić do tablicy, ponieważ wtedy jestem tak jakby w centrum uwagi i wszyscy na mnie patrzą. Stresuje mnie to, myślę, że głównie z tego powodu iż jestem niezadowolona ze swojego wyglądu. Nie miałam nigdy chłopaka ani takiej prawdziwej w 100% przyjaciółki. Była taka najlepsza koleżanka z ławki, ale skończyło się gimnazjum to nasz kontakt prawie zanikł. Przez to, że jestem taka zamknięta w sobie nie mam znajomych, z którymi mogłabym się wybrać na sylwestra czy chociażby na łyżwy. Myślę, że to, że nie potrafię okazywać uczuć jest przez mojego tatę. Szczerze to go nie lubię, choć wiem, że nie powinnam tak mówić. On utrzymuje naszą rodzinę i myśli, że pieniędzmi wszystko załatwi. Nigdy nie powiedział do mnie i do mojej siostry, że nas kocha, nie wie co lubimy, czasem pyta jak było w szkole, ale nawet nie wie do jakiej klasy chodzimy. Miał on trudne dzieciństwo - jego rodzice ciągle się kłócili, nie okazywali mu uczuć. Gdy wracał ze szkoły musiał pracować w polu, bo mieszkał na wsi. Teraz nawet jak czasem odwiedzę, dziadków to oni nie są normalni, nie umieją rozmawiać tylko się do siebie wydzierają, wszystkich dookoła obgadują i wyśmiewają. Czuje się tam jak w jakimś wariatkowie. A mój tata reprezentuje cząstkę tego świata. Inaczej jest z mamą, Mama to moja najlepsza przyjaciółka. Na dużo mi pozwala, ale nie wykorzystuje tego, bo wiem gdzie są granice. Mam problem z nieśmiałością i nie jestem w stanie się przełamać by iść do psychologa, tym bardziej, że mieszkam w małym miasteczku, gdzie takiego specjalisty nie ma. Musiałabym jechać do większego miasta, które leży 40 min drogi dalej, ale późno kończę lekcje, więc wieczorem bałabym się w obcym mieście, a z mamą nie pojadę, bo ona nie wie, że mam taki problem. Wiem, że ona widzi, że jestem taka nieśmiała i obwinia za to siebie, że była zawsze nadopiekuńcza, ale nigdy nie rozmawiałyśmy o tym wprost i mama nie wie, że jest to dla mnie problemem. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Wybrałem zły kierunek i meczę się na studiach - co dalej robić?

Witam, mam 19 lat i jestem na pierwszym roku studiów. Nie są one moim wymarzonym kierunkiem, ale tu tylko się dostałem i już stwierdziłem, że nie dam rady ich zaliczyć no i to jest faktem, bo ewidentnie mi nie pasują....

Witam, mam 19 lat i jestem na pierwszym roku studiów. Nie są one moim wymarzonym kierunkiem, ale tu tylko się dostałem i już stwierdziłem, że nie dam rady ich zaliczyć no i to jest faktem, bo ewidentnie mi nie pasują. W klasie maturalnej bardzo się uczyłem, lecz pomimo tego matura poszła mi źle, tak, że nie dostałem się tam, gdzie chciałem. Pomimo tego, że wszyscy uważali mnie za bardzo dobrego ucznia ja i tak w siebie nie wierzyłem i dalej niewierze, a dotychczasowe porażki tylko mnie w tym utwierdzają. Przed maturą też miałem doła, bo już wtedy widziałem wszystko w czarnych barwach, maturę zdałem, ale za słabo na swój wymarzony kierunek studiów i wybrałem taki jaki doradzali rodzice. Czuję, że zawiodłem rodziców, którzy włożyli mnóstwo pieniędzy na moja edukację - kursy, korepetycje i to wszystko na nic. Wybrałem wiec kierunek ''przyszłościowy'', tzn .techniczny i to kolejny błąd. Rodzice utrzymują mnie w innym mieście, już mówiłem o sytuacji mamie, ale ojcu jeszcze nie - boję się jego reakcji, bo jest konserwatywny. Mam w związku z tym wielkie poczucie beznadziejności, które trwa od matury do teraz. Czuje się upokorzony przed sobą, rodzicami i znajomymi. Mam zamiar poprawiać maturę, ale boje się, że sytuacja może się powtórzyć.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam wrócić do normalności?

Witam, Wszystko zaczęło się w sobotę. Oglądałem film na DVD i nagle poczułem bicie serca i lęk. Pomyślałem, że to coś złego. Ostatnio paliłem 4 razy marihuanę (w ciągu 2 miesięcy). Myślałem, że to może ma jakiś związek. Jednak sprawdzałem...

Witam, Wszystko zaczęło się w sobotę. Oglądałem film na DVD i nagle poczułem bicie serca i lęk. Pomyślałem, że to coś złego. Ostatnio paliłem 4 razy marihuanę (w ciągu 2 miesięcy). Myślałem, że to może ma jakiś związek. Jednak sprawdzałem obecność w moczu i nie wykryło mi ponad normę. W związku z tym, że jestem realistą i tylko takie "prawidłowe" (równomierne) uczucia pozwalają mi być spokojnym, postanowiłem iść do lekarza. Pani mi wypisała 2 skierowania - do psychologa i psychiatry. Napisała w rozpoznaniu: stany lękowe - ds albo dr. Ogarnąłem, że chodzi o depresję. Termin u psychologa mam na poniedziałek, a dla mnie to długo. Jeśli coś się dzieję to mam tak, że muszę od razu znaleźć przyczynę i zacząć naprawiać. Nie wiem co mogę czynić dla samego siebie. Czy np. powinienem się koncentrować dużo na nauce, choć to może ona spowodowała mój problem - chodzę do klasy dwujęzycznej z niemieckim i walczę zawsze, żeby być w grupie najlepszych.. Może zacząć myśleć o tym co czuję, o moich lękach i o tym, że czasem dziwnie widzę? Jakby przestrzeń wypełniała się kształtami, ale tylko, jak sobie o tym przypominam. Może zamiast właśnie uciekać, muszę zacząć to analizować i wtedy minie. Bardzo pragnę wrócić do "normalności". Jestem w stanie zrobić wiele, wierzę w siebie i się nie poddaję, dlatego od tych kilku dni jest coraz lepiej. Najgorzej było pierwszego dnia. Może jakieś uniwersalne wskazówki, żebym wytrzymał do poniedziałku? Wiem, że psycholog lub psychiatra mi pomoże, jednak wizyta jest dopiero za kilka dni, a ja nie wiem co mogę teraz robić, żeby dalej iść w stronę normalności.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy mioklonie świadczą o SM?

Czy częste mioklonie przysenne oraz drżenia mięśni świadczą o SM? Bardzo boję się tej choroby.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego jestem cały czas senna?

Mam problem z nadmierną sennością. Już po prostu nie daję rady. Ciągle chce mi się spać. Mogłabym ciągle i wszędzie spać. Rano wstaję niewyspana. W ciągu dnia musi być drzemka, bo bez niej jestem nie do życia. Drzemka trwa...

Mam problem z nadmierną sennością. Już po prostu nie daję rady. Ciągle chce mi się spać. Mogłabym ciągle i wszędzie spać. Rano wstaję niewyspana. W ciągu dnia musi być drzemka, bo bez niej jestem nie do życia. Drzemka trwa 2 godziny. Co ja mam z tym zrobić? Zażywam lek przeciwdepresyjny z grupy SSRI już około roku z powodu depresji, którą u mnie lekarz stwierdził jakiś czas temu. Na początku zażywania był u mnie taki zastrzyk energii. Stopniowo spadała, aż do teraz. Jestem już tak zmęczona tym, że ciągle chce mi się spać. O ile tak to można nazwać. Co ja mam dalej robić? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego śnią mi się koszmary? Co jest ich przyczyną?

Witam. Od pewnego czasu śnią mi się koszmary. Śni mi się, że ktoś chce mnie zabić (ostatnio we śnie był to mój tata), bardzo często śni mi się pożar, śni mi się śmierć siostrzeńca. Te sny są bardzo uciążliwe....

Witam. Od pewnego czasu śnią mi się koszmary. Śni mi się, że ktoś chce mnie zabić (ostatnio we śnie był to mój tata), bardzo często śni mi się pożar, śni mi się śmierć siostrzeńca. Te sny są bardzo uciążliwe. Od pewnego czasu nie mogę się także na niczym skoncentrować, jestem rozkojarzona, senna, brak mi mobilizacji. Odkąd śnią mi się te koszmary, boję się zasnąć. Nie wiem, dlaczego się boję. Jest mi bardzo ciężko. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Obniżenie nastroju u nastolatki - co robić?

Witam, Mam problem. Mam 16 lat. Od paru ładnych miesięcy mam chyba przysłowiowego "doła" , bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Straciłam jakąkolwiek chęć do życia. Wszystko mnie denerwuje, czasami zdarza mi się nawet agresywnie zachowywać, krzyczę, lecz...

Witam, Mam problem. Mam 16 lat. Od paru ładnych miesięcy mam chyba przysłowiowego "doła" , bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Straciłam jakąkolwiek chęć do życia. Wszystko mnie denerwuje, czasami zdarza mi się nawet agresywnie zachowywać, krzyczę, lecz później strasznie tego żałuję. Boję się chodzić do szkoły, boję się o moją rodzinę. Chociaż nie umiem sprecyzować, tego czego konkretnie się boję. Tak, wiem, że to głupie. Najchętniej całymi dniami zostawałabym w domu, pod kołdrą i nie pokazywała się nikomu. Nie ma takiego dnia, kiedy bym nie płakała. A jeśli już myślę o szkole to zdarza mi się wybuchać tak nie pohamowanym płaczem, ze przypomina to prawie histerię. Jeśli już jest naprawdę źle, martwię się nawet tym, że kiedyś zostanę sama, gdy poumierają wszyscy członkowie mojej rodziny. Mam dość. Przecież to nie jest normalne zachowanie. Chcę znów odzyskać chęć do życia.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego z partnerem nie potrafimy razem spać?

Witam, ja z moim partnerem nie mam problemu ze spaniem, kiedy śpimy oddzielnie. Od czasu poznania (jakieś 4 miesiące), śpiąc w jednym łóżku, nie możemy spać. Mamy wrażenie, że w ogóle nie śpimy. Wybudza nas każdy ruch partnera. Zazwyczaj...

Witam, ja z moim partnerem nie mam problemu ze spaniem, kiedy śpimy oddzielnie. Od czasu poznania (jakieś 4 miesiące), śpiąc w jednym łóżku, nie możemy spać. Mamy wrażenie, że w ogóle nie śpimy. Wybudza nas każdy ruch partnera. Zazwyczaj brak snu wypada na weekendy, gdzie to jest sporym utrudnieniem życia codziennego. Nie wyobrażam sobie takiego działania w codziennym życiu, np. jak zamieszkamy razem. Nie rozumiem tego schematu, iż śpiąc osobno - śpimy normalnie, problem jest, kiedy śpimy we dwoje. Co też dziwne, na drugi dzień nie czujemy zmęczenia. Ale na dłuższą metę tak się nie da. Bardzo proszę o zrozumienie tematu.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Dziwne uczucie w gardle - co robić?

Witam, mam 30 lat i od jakiegoś miesiąca mam problem z gardłem lub krtanią, trudno mi jest określić. Problem polega na tym, że czuję jakby utkwiło mi coś w gardle, mam jakby przeszkodę. Dodam, że nie jest to ból... Witam, mam 30 lat i od jakiegoś miesiąca mam problem z gardłem lub krtanią, trudno mi jest określić. Problem polega na tym, że czuję jakby utkwiło mi coś w gardle, mam jakby przeszkodę. Dodam, że nie jest to ból, tylko dziwne uczucie, jem normalnie. Najgorzej jest wieczorem i czasem w nocy, zauważyłam również, że objawy nasilają się gdy się denerwuję. Momentami mam wrażenie, że się uduszę. Proszę o jakąś pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czym jest spowodowane mówienie przez sen?

Moja kobieta ma problem: mówi przez sen i też dyskutuje, gdy rozmawia z kimś i ja zadaję pytanie, to mi odpowiada. Przed snem ma krótkie spięcia mięśni - czym to jest wywołane? Czy to może być wywołane przez leki podawane...

Moja kobieta ma problem: mówi przez sen i też dyskutuje, gdy rozmawia z kimś i ja zadaję pytanie, to mi odpowiada. Przed snem ma krótkie spięcia mięśni - czym to jest wywołane? Czy to może być wywołane przez leki podawane ludziom z zespołem Downa? Czy może to być wywołane przez stres, nerwy?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam zmienić, żeby pomóc sobie i innym?

Dzień Dobry! Mam 14 lat i nie mogę sobie poradzić z pewnym problemem. Moi rodzice mają kłopoty finansowe już od dłuższego czasu i jest bardzo nerwowa i smutna atmosfera w domu. Zazwyczaj rodzice dawali mi tyle, ile mogli, a nawet...

Dzień Dobry! Mam 14 lat i nie mogę sobie poradzić z pewnym problemem. Moi rodzice mają kłopoty finansowe już od dłuższego czasu i jest bardzo nerwowa i smutna atmosfera w domu. Zazwyczaj rodzice dawali mi tyle, ile mogli, a nawet więcej. Chcieli żebym się rozwijała, zawsze o mnie pamiętali, ale teraz jest inaczej. Interesują się mną, obdarzają miłością, ale widzę jak się martwią. Ogarnia ich smutek, to widać. Serce mi pęka jak na nich patrze. Nie mogę im pomóc, bo sama nie daję rady. To dla mnie za ciężka sytuacja. Nic mi się nie chce, gdziekolwiek pójdę, z kimkolwiek jestem - chce mi się płakać i poddać. Po porostu nie mam sił, a co dopiero rodzice? Chciałabym ich wspierać, ale nie zawsze mogę, bo sama tego potrzebuję. Co mam zmienić, żeby pomóc sobie i innym?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić, by każda mała rzecz mnie nie denerwowała, żebym umiała panować nad nerwami?

Mam 23 lata, prawie dwuletnia córeczkę, po porodzie wszystko było ok, potem jakieś 3 miesiące nagle zaczęło mi się robić słabo na ulicy - nigdy tak nie miałam. Po badaniach krwi okazało się, że to lekka anemia, tak bardzo...

Mam 23 lata, prawie dwuletnia córeczkę, po porodzie wszystko było ok, potem jakieś 3 miesiące nagle zaczęło mi się robić słabo na ulicy - nigdy tak nie miałam. Po badaniach krwi okazało się, że to lekka anemia, tak bardzo się tym przejęłam że zaczęłam popadać w panikę do tego stopnia, że bałam się sama wyjść z domu, mierzyłam w nerwach po kilkaset razy dziennie ciśnienie, moi rodzice są alkoholikami, więc do tego doszedł stres, żeby dziecko nie wysłuchiwało ich kłótni, mój partner pracował cale dnie, byłam sama z dzikiem i rodzicami, którzy ciągle mi dokuczali, zaczęłam mieć urojenia, że zaraz zemdleję, że tracę oddech, że puchnie mi gardło, język ucieka, nie raz było u mnie pogotowie, ale skończyło się na zastrzyku. Teraz te objawy są mniejsze, nie biorę tabletek na uspokojenie, wychodzę z domu, ale znowu stare objawy minęły, to doszedł nowy - kłucie w okolicy serca. Czasami jak się zdenerwuje i głośno krzyczę to potem gdy się uspokajam to wszystko mnie boli, kluje w łopatce, zaboli ręka lewa, czami w klatce piersiowej - boję się żebym nie miała zawalu i wtedy znowu wpadam w panikę i myślę, że zemdleję. Pomóżcie, co mam robić, jaki lek brać, bo już nie wiem sama. Dodam, że chodziłam na DDA, ale tam wracały złe wspomnienia i dopiero było źle, byłam też raz u psychiatry prywatnie, ale ja wiem czy by to dalej pomogło. Jak się wyleczyć? Jak zrobić, by każda mała rzecz mnie nie denerwowała, żebym umiała panować nad nerwami, bo zawładnęły mną całą?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty