Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Czy mam się zecydować na podjęcie leczenia na oddziale psychiatrycznym, czy lepiej w domu?

Mam wysoki poziom lęków przed szkołą, przed pójściem do sklepu, kościoła, fryzjera. Podjąłem leczenie psychiatryczne, ale leki które otrzymałem nie skutkują jak oczekiwałem, a wręcz odwrotnie. Nie rozmawiam już z nikim, nawet z rodzicami, o szkole nie ma mowy, wszystko...

Mam wysoki poziom lęków przed szkołą, przed pójściem do sklepu, kościoła, fryzjera. Podjąłem leczenie psychiatryczne, ale leki które otrzymałem nie skutkują jak oczekiwałem, a wręcz odwrotnie. Nie rozmawiam już z nikim, nawet z rodzicami, o szkole nie ma mowy, wszystko stanowi dla mnie ogromny stres. W związku z tym, iż nie mogę spełnić żadnych oczekiwań ani wobec siebie ani rodziców pojawiły się myśli samobójcze. Mój psychiatra proponuje leczenie na oddziale. Ja nie wyrażam zgody, gdyż nie jestem przekonany, że to nie pomoże, a stres związany z tym jeszcze wzrasta. Nie wiem jak postąpić, a przy tym rodzice bardzo martwią się moim stanem. Myślę, że zmiana leku przez psychiatrę mogłaby jakoś pomóc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zaburzenia nerwicowe - jakie są rokowania?

Witam. Mam 20 lat. Od 4 miesięcy zmagam się ze stanami lękowymi. Lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia depresyjno- nerwicowe na tle przeżytego stresu związanego z niepowodzeniem na studiach i braku zajęcia. Obecnie zażywam jeden lek przeciwlękowy rano i...

Witam. Mam 20 lat. Od 4 miesięcy zmagam się ze stanami lękowymi. Lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia depresyjno- nerwicowe na tle przeżytego stresu związanego z niepowodzeniem na studiach i braku zajęcia. Obecnie zażywam jeden lek przeciwlękowy rano i drugi antydepresyjny wieczorem. Odczuwam stopniową poprawę, jednak wizja depresji mnie przeraża (od razu pojawia się lęk przed myślami samobójczymi). W najbliższym czasie zamierzam podjąć również psychoterapię. Chciałbym jednak zapytać, jakie są rokowania w przypadku tego typu zaburzeń? Od października zamierzam powrócić na studia i chciałbym wiedzieć, czy zdrowie mi na to pozwoli.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak opanować drżenie ciała?

Witam! Mam 21 lat i pewien problem. Podczas publicznych wystąpień cała się trzęsę. Nie potrafię tego opanować, staram się o tym nie myśleć, ale ciało robi swoje. Czytałam w Internecie, że to prawdopodobnie jest fobia społeczna, ale ja nigdy nie...

Witam! Mam 21 lat i pewien problem. Podczas publicznych wystąpień cała się trzęsę. Nie potrafię tego opanować, staram się o tym nie myśleć, ale ciało robi swoje. Czytałam w Internecie, że to prawdopodobnie jest fobia społeczna, ale ja nigdy nie miałam problemu z nawiązywaniu kontaktu, nigdy nie bałam się ludzi. Od niedawna zażywam magnez z witaminą B6, bo przeczytałam, że to pomaga na drżenia. Proszę o pomoc. Proszę o poradę.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co powinnam zrobić, bo nie radzę sobie z lękiem, a na wizytę u psychologa muszę długo czekać?

Od pewnego czasu kompletnie sobie nie radzę. Przeszłam już chyba wszystko; zaczęło się od bólu głowy na czubku, ale od dziwnego bólu, tak jakby mnie bolała skóra lub włosy. Dzień w dzień mi to dokuczało, tylko w jednym...

Od pewnego czasu kompletnie sobie nie radzę. Przeszłam już chyba wszystko; zaczęło się od bólu głowy na czubku, ale od dziwnego bólu, tak jakby mnie bolała skóra lub włosy. Dzień w dzień mi to dokuczało, tylko w jednym punkcie (jestem pewna, że się nie uderzyłam). Przestraszyłam się, że mogę mieć guza mózgu, poleciałam do lekarza, sprawdził moje oczy, ciśnienie i stwierdził, że nic mi nie jest. Dał mi lek na uspokojenie. Ból nie przestawał mi doskwierać, poszłam drugi raz i dowiedziałam się, że muszę np. zemdleć żeby dostać skierowanie na badania. Zaczęło mnie boleć serce i drętwieć lewa ręka, poszłam do lekarza, osłuchał mi serce i powiedział, że bije trochę szybko, ale miarowo. I to koniec, przez pewien czas nie miałam problemu z sercem, ale dziś znów się zaczęło: drętwieje mi ręka tak, że ledwo piszę. Nie spałam pół nocy, bo strasznie waliło mi serce. Ogólnie jestem dość nerwowa, kilka lat temu miałam już nerwicę żołądka, chodziłam do psychologa i bardzo mi pomogło. Teraz czekam na wizytę już ponad miesiąc, bo lekarze nie potrafią przesłać mojej karty do innej przychodni, chociaż co chwilę do nich dzwonię i proszę o pomoc. Mam straszne lęki, ciągle się boję śmierci mojej i moich bliskich, panicznie reaguje jak mama np. powie, że boli ją głowa. Ja nawet teraz wyobrażam sobie, że zaraz będę miała zator żył i umrę. Kilka tygodni temu bałam się chodzić po dworze, bo wyobrażałam sobie, że zapada się ziemia. Mam w tym roku maturę, bardzo chce się uczyć, ale ciągle myślę, że to nie ma sensu skoro i tak zaraz umrę. Mam problem ze snem, boję się że się nie obudzę. Wszyscy już mają mnie dosyć, bo twierdzą, że sobie wymyślam. Ciągle plączę, boję się być sama w domu, chodzić sama. Ostatnio pomagało mi spotykanie się ze znajomymi, ale teraz nawet podczas spotkania myślę, że zaraz umrę. Mam autystycznego brata, ciągle myślę o tym co z nim będzie w przyszłości. Nie chcę obarczać mamy moimi wymysłami, ale naprawdę się staram. Pije ciągle herbatki uspokajające, biorę jakieś krople, ale nic nie pomaga. Chociaż kilka dni może być względnie, ale jak zacznę się czegoś bać to już koniec. Nie mam pieniędzy, żeby iść do psychologa prywatnie, a to czekanie na wizytę jest straszne. Ciągle słyszę, że to na pewno tylko nerwy, ale chyba to tez się jakoś leczy? Bardzo potrzebuje pomocy, ale nie wiem co powinnam robić. Co mi jest? Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaburzenia psychotyczne - czy palenie papierosów potęguje objawy?

Witam serdecznie! Jestem 19 letnim mężczyzną. W zeszłym roku na początku sierpnia bardzo źle się czułem, miałem omamy, ciągłe zmęczenie itd. Trafiłem do szpitala i tam stwierdzono F23.O - ostre i wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne bez objawów schizofrenii. Choroba jednak...

Witam serdecznie! Jestem 19 letnim mężczyzną. W zeszłym roku na początku sierpnia bardzo źle się czułem, miałem omamy, ciągłe zmęczenie itd. Trafiłem do szpitala i tam stwierdzono F23.O - ostre i wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne bez objawów schizofrenii. Choroba jednak szybko ustąpiła. Brałem przez kilka miesięcy lek przeciwpsychotyczny w coraz mniejszych dawkach, ponieważ mój organizm źle tolerował ten lek. Odstawiłem lek za zgodą lekarza psychiatry w grudniu 2010. Oczywiście nadal jestem pod stałą kontrolą, lecz narazie wszystko jest w jak najlepszym porządku. Po całej chorobie nie ma śladu. A więc moje pytanie: przed chorobą paliłem papierosy i czy to one mogły wpłynąć na to co się stało? I czy palenie papierosów może spowodować nawrót choroby? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam! ;)

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy coś ze mną nie tak, skoro mam w wyobraźni przyjaciela?

Mam 16 lat i wychowałem się i mieszkam na wsi. Moi rodzice mówią, że decyzja jaką podjęli by mieć dziecko była dość pochopna i niedojrzała. Mam starsze rodzeństwo, Daniel 19 lat. Z opowieści rodziców dowiedziałem się, że dużo się kłócili...

Mam 16 lat i wychowałem się i mieszkam na wsi. Moi rodzice mówią, że decyzja jaką podjęli by mieć dziecko była dość pochopna i niedojrzała. Mam starsze rodzeństwo, Daniel 19 lat. Z opowieści rodziców dowiedziałem się, że dużo się kłócili. Od klasy 1-6 układało mi się normalnie - szkoła, koledzy wygłupy itd. 1 gim zaczynały się schody. Ja nie przejmowałem się niczym. Zmarł dziadek - nawet nie zapłakałem. I wtedy stworzyłem sobie postać. Była to druga osoba, ale doskonalsza. Miała dużo pieniędzy i miała dużo dobrych znajomości. Teraz moje życie wygląda tak: np. idę po drzewo do pieca to myślę, że moja druga postać idzie po mięso (bo taki ma interes życiowy), bo ludzie czekają na kupno. Dopiero teraz mnie to martwi. Mój tata zachorował na depresje maniakalną dwubiegunową. Widziałem co się z nim działo, ale ja nie miałem z tym problemu. Mój tata wyszedł na przepustkę, jest jeszcze gorzej. Rodzice są pokłóceni. Zacząłem grać w gry komputerowe. I teraz moje życie dziwnie biegnie - idę do szkoły (moja druga postać idzie na uczelnię, by się wyuczyć, by jego firma mogła prosperować), gram na komputerze w multiplayer i mi nie wychodzi (włączam inną grę, zmieszam poziom i wyobrażam sobie, że moja druga postać jest lepsza) uderzam z nerwów w poduszkę (moja druga postać bije swoich wrogów). Jest tego dużo, każda sytuacja, która towarzyszy w moim życiu jest wyobrażaniem drugiej postaci, która robi wszystko lepiej, lepiej jej się układa. Jestem w 3 gimnazjum i wciąż mnie to dręczy. Jestem na coś chory? Dodam, że cała rodzina od strony tata choruje albo na depresję, albo to na schizofrenię. Nie jestem zbyt ogarnięty, żeby pisać dokładnie i po kolei.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to coś poważnego i co jest przyczyną tych dziwnych objawów?

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie...

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie w klatce piersiowej i mam nagłe skoki temperatury. Nie raz pojawia się ból praktycznie całego ciała. Nie wydaje mi się aby miało to jakieś podłoże psychiczne, gdyż nie należę do ludzi, którzy łatwo się stresują czy denerwują. Dotychczas byłam okazem zdrowia. Czy bycie biernym palaczem może mieć na to jakiś wpływ?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zaradzić objawom nerwicy?

Witam, Chciałam zadać pytanie, oczywiście na temat nerwicy. Mam dopiero 19 lat. Czy to normalne i w zasadzie możliwe, że u osób w tak młodym wieku może występować nerwica, jeżeli wyklucza się wszelkie inne choroby mające podobne objawy? U...

Witam, Chciałam zadać pytanie, oczywiście na temat nerwicy. Mam dopiero 19 lat. Czy to normalne i w zasadzie możliwe, że u osób w tak młodym wieku może występować nerwica, jeżeli wyklucza się wszelkie inne choroby mające podobne objawy? U mnie zaczęło się rok temu, kiedy nagle poczułam mocne uderzenie serca,ciężko mi się oddychało i do tego bardzo się zdenerwowałam, co jeszcze bardziej pogorszyło mój stan. Chłopak pojechał ze mną na pogotowie, bo myślałam, że mam jakiś zawal serca (co w tym wieku to już w ogóle chyba się nie zdarza). Zrobiono mi ekg i morfologię. Powiedziano mi, że wszystko jest w porządku i że tak się czasem zdarza. Po tym wydarzeniu zaczęłam odczuwać kłucie w klatce piersiowej - raz kuło, raz piekło. Zaczęła boleć mnie głowa, ale miejscowo i dosyć mocno, ale zaraz przestawała. Ciężko mi się oddychało, czułam gulę w gardle. Do tego bardzo się denerwowałam, że zaraz mi się coś stanie, że zemdleję i że w ogóle umrę. Miałam takie napady dość często i stwierdziłam, że to jest nienormalne i że na pewno coś u mnie nie gra skoro się tak cały czas czuję. Po jakimś czasie znów miałam taki silny atak (gdyby nie ten paniczny lęk o życie, zdrowie wydaje mi się, że umiałabym sobie jakoś z tym poradzić) i znów pojechałam na pogotowie, skarżąc się na to samo co poprzednio. Zrobiono mi kolejne (te same co wcześniej) badania i w karcie napisano "nerwica" - ogromnie mnie to zdziwiło, bo uważam, że na nerwicę chorują osoby, które naprawdę miały ciężkie lub stresujące sytuacje w swoim życiu, ale nie ja, chociaż jestem osobą, która szybko się denerwuje gdy coś nie idzie po mojej myśli (w końcu mój znak zodiaku to lew :)), ale bez przesady. Stwierdziłam, że pójdę do lekarza rodzinnego a on na pewno wie co trzeba będzie zrobić. Wiec moja pani doktor po wysłaniu mnie na badania moczu i krwi oraz wysłuchania moich dolegliwości stwierdziła, że mam duży niedobór potasu w organizmie. Poczułam wielka ulgę, bo naprawdę bałam się o swoje serducho. Przepisała mi tabletki z magnezem i potasem i niby miało wrócić wszystko do porządku - niestety nici z tego. Od mojego pierwszego ataku aż po dziś ciągle mam te same dolegliwości. Nie mówię, że cały czas, ale pojawiają się tak nieoczekiwanie i wszystko psują i to dość często. Do tego (nigdy wcześniej tak nie miałam) co chwile wynajduję u siebie nową chorobę. Wystarczy że zgadza mi się jeden objaw z podanych i już jest koniec. Czy to rzeczywiście nerwica? Czy bez żadnych leków oraz pomocy psychologów mogę jakoś sobie pomóc? Chciałabym czuć się w końcu normalnie, bez żadnego kłucia serca, duszności, wrażenia, że zaraz umrę na zawał... W jakiś sposób zaradzić coś na te dolegliwości? Proszę o szczerą odpowiedź :). Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przekonać mamę, żeby zabrała mnie do psychologa, bo mam myśli samobójcze, tnę się i chyba mam depresję?

Witam, Jestem na przełomie 15 a 16 lat. Jakieś 3-4 miesiące temu cięłam się, ale już tego nie robię. Jednak czasem mam bardzo wielką ochotę się pociąć. Od tego czasu też ciągle, praktycznie ciągle, mam myśli samobójcze typu nie chcę...

Witam, Jestem na przełomie 15 a 16 lat. Jakieś 3-4 miesiące temu cięłam się, ale już tego nie robię. Jednak czasem mam bardzo wielką ochotę się pociąć. Od tego czasu też ciągle, praktycznie ciągle, mam myśli samobójcze typu nie chcę żyć, nikomu jestem nie potrzebna czy nikt mnie nie kocha. Widzę same ujemne strony życia - żadnej pozytywnej. Czy coś mi dolega? Depresja czy autoagresja? Czytałam na temat autoagresji i opis całkowicie zgadza się ze mną. Nie narzucam sobie tej choroby, ale gdy przeczytałam o autoagresji mogę stwierdzić, że mam tą chorobę. Czy mogę mieć też depresję? Jeszcze jedno: jak mogę przekonać mamę,żeby zabrała mnie do psychologa? Ona nie wie o tych myślach samobójczych - wie tylko, że się cięłam. Mówię jej, żeby mnie zabrała do psychologa, ale ona mówi, że mnie nie weźmie, bo nie mam żadnych problemów.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Napady duszności: czy to może być nerwica?

Witam, wczoraj wieczorem dostałam dziwnego napadu duszności i nie mogłam złapać oddechu. Myślałam, że się uduszę. Dziś w pracy było tak samo. Musiałam siadać co chwilę i łapać głębszy oddech. Czy to mogą być objawy nerwicy? Dodam, że byłam dziś...

Witam, wczoraj wieczorem dostałam dziwnego napadu duszności i nie mogłam złapać oddechu. Myślałam, że się uduszę. Dziś w pracy było tak samo. Musiałam siadać co chwilę i łapać głębszy oddech. Czy to mogą być objawy nerwicy? Dodam, że byłam dziś u lekarza, ale poziom tlenu w płucach i inne badania mam bardzo dobre. Proszę o pomoc.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Charakter, depresja, czy lenistwo?

Witam. Ciężko opisać w kilku słowach co mnie dręczy. Mam 23 lata i jestem na ostatnim roku studiów, które nie są kierunkiem gwarantującym znalezienie pracy. Strasznie boję się przyszłości. Tym bardziej, że nie robię nic w tym kierunku, żeby coś...

Witam. Ciężko opisać w kilku słowach co mnie dręczy. Mam 23 lata i jestem na ostatnim roku studiów, które nie są kierunkiem gwarantującym znalezienie pracy. Strasznie boję się przyszłości. Tym bardziej, że nie robię nic w tym kierunku, żeby coś robić konkretnego. Nie wiem co chcę robić w życiu. Wkurzam się na siebie, ale nie potrafię tego zmienić. Boję się, że nigdzie sobie nie poradzę, a do tego jeszcze dochodzi strach przed ludźmi. Nie wiem skąd się to wzięło. Jak byłam, mała byłam odważna i samodzielna. Potem zaczęły się problemy z ludźmi ze szkoły. W domu mam 2 światy. Moją matkę, która jest wzorem kobiety i odnosi sukcesy, do którego chciałabym dążyć i mojego ojca, który jest alkoholikiem i nie przedstawia sobą żadnych pozytywnych wartości. Zmarnował nam życie. Cały czas się boję, że jestem taka jak on. Od dłuższego czasu mam problemy ze snem.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niekontrolowane ruchy ręki w sytuacjach stresowych

Mam 17 lat i wielki problem. Od ponad roku dzieje się ze mną coś niedobrego, tzn. podejrzewam że mam zaburzenia nerwicowe. Moja choroba objawia się w taki sposób: niekontrolowanymi ruchami prawej ręki i prawej nogi przez ok 10 sekund?...

Mam 17 lat i wielki problem. Od ponad roku dzieje się ze mną coś niedobrego, tzn. podejrzewam że mam zaburzenia nerwicowe. Moja choroba objawia się w taki sposób: niekontrolowanymi ruchami prawej ręki i prawej nogi przez ok 10 sekund? nie są bardzo zauważalne, poza rodzicami nikt raczej nic nie zauważył. Ruchy te są silniejsze ode mnie. Pojawiają się przez ciągłe myślenie i lęk, w stresowych sytuacjach. Np. zaczynam nagle myśleć o tym żeby tego nie zrobić wśród znajomych bądź rodziny żeby nie zobaczyli tego.. i próbuję opanować napięcie i zacząć myśleć o czymś innym, żeby uniknąć takiego ataku. Nie zawsze się to udaje. Dużo o tym myślę, boję się że tak już zostanie, nie chcę tego. Nie wpływa to na wyniki w nauce, jestem w dobrej szkole średniej i mam dobrą średnią. Chociaż byłoby lepiej gdybym się więcej uczył ale często nie umiem się skoncentrować. Jak mam sobie z tym poradzić? Do kogo się udać po pomoc?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Schizofrenia a leczenie szpitalne

Córka moja choruje. Właśnie na ten najgorszy rodzaj schizofrenii, dwubiegunowej, od wielu lat. Teraz ma 36 lat, zaczęło się w 18 roku życia. Tyle lat walczy ze schizofrenią! Cały czas była pod opieką prywatnego psychiatry. Stosował różne leki, zmieniał je... Córka moja choruje. Właśnie na ten najgorszy rodzaj schizofrenii, dwubiegunowej, od wielu lat. Teraz ma 36 lat, zaczęło się w 18 roku życia. Tyle lat walczy ze schizofrenią! Cały czas była pod opieką prywatnego psychiatry. Stosował różne leki, zmieniał je często. W końcu doszło do stanu krytycznego. Zdecydował, że najlepszym wyjściem obecnie jest szpital. Czy naprawdę nie ma dla córki już żadnej alternatywy? Czytałam opinie na forum schizofrenia evat, że szpital nie jest dobrym wyjściem dla chorych na schizofrenię... Ponoć jest bardzo oporna na leki, które jej teraz aplikują. Zięć twierdzi, że moje odwiedziny w szpitalu mogą pogorszyć jej stan, wprowadzić niepotrzebny zamęt. Tak było zawsze, kiedy przechodziła kolejny kryzys w schizofrenii. Ostatnie m-ce wciąż była w złym stanie. Czy naprawdę jej prywatny lekarz już nie był w stanie jej pomóc? Czy możliwe, że wyczerpał wszystkie możliwości leczenia schizofrenii? Czy ta choroba właśnie u niej jest tak oporna na leki? Czy naprawdę nie ma leku, który w końcu zadziała? Czy opinia z forum schizofrenia evat jest prawdziwa czy może szpital jednak będzie dla córki dobry?  
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mogę zamienić lek przeciwdepresyjny na P****?

Witam. Mój chłopak od 2 lat bierze S******. Lekarz przepisał mu lek głównie ze względu na nerwice i wybuchy agresji. Ja czytając o tym leku przeraziłam się, bo stosuje się go głównie przy depresji. Myślałam żeby odstawić mu ten lek,...

Witam. Mój chłopak od 2 lat bierze S******. Lekarz przepisał mu lek głównie ze względu na nerwice i wybuchy agresji. Ja czytając o tym leku przeraziłam się, bo stosuje się go głównie przy depresji. Myślałam żeby odstawić mu ten lek, a w zamian brałby P***, który jest ziołowy. Dodam, że od S******* ma pewne działania niepożądane np. ból żołądka, i szybkie wytryski co strasznie obniża jego samoocenę. Czy można dokonać takiej zmiany? Ja sama uważam, że nie będzie to złym pomysłem ale P*** by wyciszał go i pomagał w nerwowych sytuacjach.    

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jestem nikim, więc po co żyć?

Witam, mam 32 lata, mam troje dorastających dzieci i... jestem nikim. Mieszkam z byłym mężem pod jednym dachem i co najważniejsze: choruję na schizofrenię, ale systematycznie się leczę. Nawrotów już nie mam od dwóch lat, ale po co mam... Witam, mam 32 lata, mam troje dorastających dzieci i... jestem nikim. Mieszkam z byłym mężem pod jednym dachem i co najważniejsze: choruję na schizofrenię, ale systematycznie się leczę. Nawrotów już nie mam od dwóch lat, ale po co mam żyć skoro jestem nikim? Mój poranek zaczyna się od wyzwisk przez byłego męża od ku***w, szmat, schizofreniczek i ciągłym gadaniu bym zdechła, że jestem nikim, wariatem, który nie ma prawa żyć. Jestem po kilku próbach samobójczych i uwierzcie mi, mam żal do siostry, że mnie uratowała - byłam w śpiączce przez tydzień, ale niestety żyję - po co żyć, by męczyć się tak całe życie? Przecież i tak jestem nikim. Sąd nie zrobi mu eksmisji, bo on płaci wszystkie opłaty, a ja nawet nie mówię jak jestem traktowana, bo nikt wariatowi nie uwierzy. Wie tylko rodzina, znajomi i są też bezradni. Tak sobie myślę, że śmierć by była wyzwoleniem dla mnie. Mój były mąż Adam zawsze mi mówi jak mam się zabić, a on pochowa mnie w worku plastykowym. Tak chciałam być normalna, ale nie warto, bo moje życie to wiara w to, że jestem nikim, śmieciem, który nie ma po co żyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moja dziewczyna bardzo dużo się uczy

Witam. Problem dotyczy nie mnie, a mojej dziewczyny. Ma 15 lat. Bardzo chciałbym jej pomoc. Chodzi o to, że jak sama to określiła, uzależniła się od szkoły. Problem polega na tym, że szkoła ją wykańcza. Ma duże ambicje, wg mnie,...

Witam. Problem dotyczy nie mnie, a mojej dziewczyny. Ma 15 lat. Bardzo chciałbym jej pomoc. Chodzi o to, że jak sama to określiła, uzależniła się od szkoły. Problem polega na tym, że szkoła ją wykańcza. Ma duże ambicje, wg mnie, za duże jak na swoje możliwości. Mówiła też, że po narkozie jakaś część mózgu jej się nie wybudziła, lub coś podobnego. Szybko zapomina to czego się nauczyła, kuje większość na pamięć. Uczy się całymi dniami, nie potrafi przestać myśleć o szkole, nawet gdy razem spędzamy czas potrafi nagle powtarzać sobie na głos regułki lub wziąć zeszyt i czytać coś. Uczy się bardzo dużo, dochodzi nawet do 10 godzin dziennie. Martwi mnie to, bo mówi ze już nie daje rady, nie ma satysfakcji z pracy. Już kilka razy mówiła, że nie chce żyć, dostawałem SMSy że ma dość i idzie się zabić. Musiałem ją przekonywać, że będzie dobrze. Powtarzam jej, że damy radę. Mieszka jakieś 15 kilometrów ode mnie, więc nie zawsze mogę być przy niej. Często też zdarza się jej brać dużo leków uspokajających. Chodzi przybita, miewa jakieś dziwne ataki w nocy. Mówiła, że zaczyna płakać, trząść się. Często boli ją głowa, szczególnie po nauce. Mówi, że chce przestać się tyle uczyć, ale nie potrafi. Co mamy robić, by przestała myśleć o szkole, by łatwiej jej było się uczyć, by się od tego uwolniła?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego moje lęki wróciły?

Witam, Mam 14 lat jestem mężczyzną. Oglądałem kiedyś film „Truman show” i weszło mi do głowy coś takiego, że świat jest fikcją, że jestem sprawdzany, że ludzie są podstawieni, było to w wieku 11 lat, później przeszło i wróciło około...

Witam, Mam 14 lat jestem mężczyzną. Oglądałem kiedyś film „Truman show” i weszło mi do głowy coś takiego, że świat jest fikcją, że jestem sprawdzany, że ludzie są podstawieni, było to w wieku 11 lat, później przeszło i wróciło około 2, może 3 miesiące temu - czuję czasem takie zrezygnowanie, np. kiedy robię jakieś ćwiczenia siłowe to przychodzi mi coś takiego: „po co ja to robię jeżeli świat nie jest prawdziwy?” - czuję strach, staram się o tym nie myśleć, ale to nie przychodzi tak łatwo…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Trudności z oddychaniem - jakie jeszcze badania powinnam wykonać?

Witam. Od jakiegoś czasu odczuwam trudności przy oddychaniu. Nie trwają cały czas. Zaczęło się około rok temu, skierowano mnie na badania pod kątem alergii i astmy. Testy alergiczne w jak najlepszym porządku, spirometria w normie. Wróciłam do lekarza rodzinnego...

Witam. Od jakiegoś czasu odczuwam trudności przy oddychaniu. Nie trwają cały czas. Zaczęło się około rok temu, skierowano mnie na badania pod kątem alergii i astmy. Testy alergiczne w jak najlepszym porządku, spirometria w normie. Wróciłam do lekarza rodzinnego = nerwy. Nie brałam nic z tego co mi Pani doktor przepisała (leki uspokajające), bo czułam się otępiona i senna, a musiałam normalnie funkcjonować, starałam się nie nakręcać i jakoś dotrwałam do teraz. Wróciły napady duszności. Trudno się nie nakręcać przy takich objawach i zastanawiać się, czy przejdzie czy nie, jednak jest to na tyle uciążliwe, że wróciłam do Pani doktor. Mówi, że albo to uczulenie na jakiś alergen, na który nie ma testu, ale na 90% to nerwy. Nie wykluczam oczywiście takiej sytuacji, aczkolwiek nie miałam jako takich powodów do nerwów, no chyba że dzieje się to całkowicie bez ingerencji mojej świadomości. Ja to chyba raczej nerwicy nabawiłam się przez te objawy zdrowotne. W każdym razie, dążąc już do konsensusu chciałabym zapytać, czy są jeszcze jakieś badania dot. w/w objawów, które powinnam wykonać? Zawsze byłam okazem zdrowia, jedynie helicobakterie mnie dorwały około 2 lata temu z bardzo nieprzyjemnymi objawami. Przeszłam 2 kuracje i spokój. Na dzień dzisiejszy dostałam kolejny lek na uspokojenie - 1 raz dziennie 1 tabletka 0,25 - natomiast ciężko mi powiedzieć, że cokolwiek mi przechodzi. Tak jak mówię, czasem jest dzień, że nie dzieje mi się nic, a czasem złapie mnie w ciągu dnia, noce przesypiam, a rano budzę się od razu ze ściskiem w gardle. Nie zdążę nawet pomyśleć, że go mam. Generalnie jest to w moim odczuciu przy wdechu i wydechu ustami, czasem staram się nabrać jak najwięcej powietrza przez usta i nie ma szans. Lepiej mi oddychać nosem, ale też nie jest to 100% wdech. Proszę o jakąkolwiek poradę, co z tym można zrobić. Być może będę mogła coś zasugerować lekarzowi. Dodam, że płuca czyste. Prześwietlenie nic nie wykazało. Mam 24 lata i chce żyć normalnie!!!

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to nerwica czy uzależnienie?

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat)....

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat). Początkowo piłem i brałem środki typu ecstasy bądź amfetamina w dużych ilościach, ale tylko na imprezach. Po za imprezami lubiłem sobie zapalić marihuanę. Jednak dopóki byłem młody nie miałem pracy (uczyłem się) czyli nie miałem kasy więc to było w umiarkowanym stopniu. Cały czas dużo ćwiczyłem na siłowni, oczywiście wchodziły to w grę sterydy anaboliczne. Kolejny etap rozpoczął się po studiach. Praca umożliwiła mi większe spożycie tych środków. Na każdej imprezie byłem postrzegany za osobę, która przyjmuje największe dawki wszystkiego. Nie odczuwałem jednak z tego powodu jakiś dołków, lęków problemów etc. Zawsze się dobrze czułem. Czasem narozrabiałem na imprezie, ale ogólnie wszystko ok. Problemy zaczęły się około 2 lata temu. Zaczynałem trochę przeginać, aż w końcu doszło do traumy. Pewnego razu przesadziłem z amfetaminą, alkoholem, marihuaną zaprawiając się lekiem na impotencję i po długim, udanym stosunku trafiłem do szpitala z arytmią. Do tej pory czuje się jakbym to przeżywał od nowa. To dziwne uczucie bicia serca osłabienie. Ciągle mi się przypomina strach przed utratą życia, droga do szpitala. Na szczęście wypłukali mnie, doszedłem do siebie i na drugi dzień wyszedłem ze szpitala. Obiecałem sobie, że od tej pory nie będę przesadzał. Nie tykałem alkoholu, narkotyków, nawet łyka. Problemy zaczęły się po dwóch tygodniach. Nagłe kołatania serca, strach przed utratą życia, ściskanie w klatce. Na początku kilka takich napadów, ale nieznacznych. Kolejny, większy, skończył się karetką pogotowia. Jak tylko ona była na miejscu automatycznie lepiej się czułem. Na ekg nic nie wyszło. Dostałem kroplówkę z i było ok. Te bóle i nerwy i lęki nie dawały mi spać. Pewnego razu pojechałem do szpitala. Znów kompleks badań i przyjęli mnie na oddział na szczegółowe badania (na podstawie tylko moich dolegliwości, ekg, rentgen, badania ok). W szpitalu zrobili mi kompleks wszystkich badań: ECHO, holter, próba wysiłkowa, badania krwi i moczu. Wszystko wyszło ok. Sprawa ucichła. Wróciłem do normalnego trybu, po jakimś czasie wróciłem do sporadycznego picia alkoholu. Potem znów do narkotyków. Na początku spokojnie. Potem się przyczaiłem i waliłem więcej. Któregoś razu dostałem napadu pod wpływem, że znów mi się coś dzieje. Byłem przekonany, że ze mną jest źle - szpital - nic nie wyszło. Po kilku takich akcjach było mi wstyd. Patrzyli na mnie jak na narkomana. Któregoś razu zdecydowałem się odciąć od tego. Poszedłem do psychiatry, dostałem leki i przestałem. Nie na długo, bo po miesiącu znów wróciłem do wszystkiego. Szedłem poimprezować a na koniec brałem coś na sen. Piłem co raz więcej i więcej. Jakieś ostatnie miesiące picą piłem codziennie. Wódkę i piwa w dużych ilościach. W tygodniu często 0,5 w weekendy 1l to spokojnie (weekendowa maratony mogły się zamykać w 2l może więcej). Do tego czasem narkotyki. Nie ważne co, byle była bomba. Po ostatnim wybryku 3 miesiące temu znów trafiłem do szpitala po spożyciu narkotyków alkoholu i leku na impotencję. Raz na samym ekg. Lekarz powiedział mi, że nic mi nie jest. Dolegliwości znikły z jego słowami. To żeby tego było mało, tydzień później przesadziłem kolejny raz. Tym razem płukanie. Wtedy powiedziałem sobie „nie”. Leczenie rozpoczęło się 2 miesiące temu (psychiatra, psycholog - leki nie specjalnie działały na mnie chyba, ale mam uczyć się kontrolować lęki oddechem). Do tej pory nie wypiłem ani łyka alkoholu ani grama narkotyku ani innych substancji psychoaktywnych. Jest tego druga strona medalu. Czuję się fatalnie. Akcję z szybkim biciem serca i wydawało mi się, że mam zawał miałem raz. Teraz natomiast mam zawroty głowy. Napadowe, głównie wieczorne zawroty głowy, szumy uszne, strach przed utratą życia. Dodatkowo, jak przestałem się faszerować, dokuczał mi żołądek. Zdiagnozowali mi refluks żołądkowy. Teraz się zastanawiam czy te zawroty są związane z refluksem? Czy aby wszystko jest ok? Może jednak nie mam lęków odstawiennych tylko coś mi faktycznie dolega? Te dolegliwości nie dają mi pracować i funkcjonować. Nie chce mi się wychodzić z domu. Nie chcę iść do ludzi. Śpię po 10 h. Najchętniej bym spędził czas w łóżku. Z rana wydaje mi się, że jest ok, wieczorem nagle mnie dopadnie i znów to samo. Lekkość w głowie (zawroty), ogromny strach przed śmiercią. Nałogowo czytam o wszystkich dolegliwościach. Czytam fora i oglądam filmy o zawałach. Dalej nie mam 100% pewności że to atak nerwicowy. Nie wiem jak to sprawdzić. Z kolei refluks powoduje błędne koło, bo wywołuje mi te dolegliwości. Czy jest ktoś kto też tak nabroił jak ja? Może udać się do neurologa? Jeśli to sprawa psychiczna to ile to może jeszcze potrwać!? Z góry dziękuję za opinię i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy da się przetrwać ciążę i nagłe odstawienie leków psychotropowych?

Witam, mam 27 lat. Od ponad 6 lat leczę się na nerwicę lękową. W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jestem w ok. 5 tygodniu ciąży. Mój lekarz rodzinny, który wcześniej leczył mnie medykamentami na nerwicę kazał mi natychmiast, a nie...

Witam, mam 27 lat. Od ponad 6 lat leczę się na nerwicę lękową. W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jestem w ok. 5 tygodniu ciąży. Mój lekarz rodzinny, który wcześniej leczył mnie medykamentami na nerwicę kazał mi natychmiast, a nie stopniowo odstawić leki - powiem tylko, że brałam rano inne i wieczorem inne, a doraźnie jeszcze inne. Słyszałam, że tzw. psychotropy odstawia się stopniowo. Mija 4 dzień odkąd nie biorę leków i czuję się naprawdę fatalnie, ciężko mi się oddycha, pobudzenie, nerwowość, drżenie i płaczliwość pomału mnie dobijają. Bardzo chciała bym dowiedzieć się czy to samopoczucie z czasem się polepszy, czy mi nic nie grozi przy tak gwałtownym odstawieniu leków i czy moja ciąża nie jest przez to zagrożona w jakikolwiek sposób. Nie mam jak poradzić się psychiatry, ponieważ w miejscowości, w której mieszkam nie ma specjalisty, a na chwilę obecną nie dam rady pojechać do innego miasta. Dlatego bardzo proszę o pomoc i radę - czy da się to przetrwać?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty