Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Jak skłonić osobę z zaburzeniami osobowości do leczenia?

A co zrobić jak osoba z zaburzeniami nie chce podjąć leczenia? Jest to osoba pozornie normalnie zachowująca się, ukończyła studia, ale unika kontaktów ze znajomymi, nie wychodzi z domu i wszystkie frustracje wyładowuje na na domownikach, a w szczególności na... A co zrobić jak osoba z zaburzeniami nie chce podjąć leczenia? Jest to osoba pozornie normalnie zachowująca się, ukończyła studia, ale unika kontaktów ze znajomymi, nie wychodzi z domu i wszystkie frustracje wyładowuje na na domownikach, a w szczególności na mamie, która okazuje jej najwięcej zrozumienia i zainteresowania. Osoba taka ma możliwość podjąć prace w zawodzie, ale nie chce. Co w takim przypadku robić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam zrobić z przekonaniem, że ktoś mnie ciągle śledzi?

Witam, Parę lat temu obudziłem się w nocy, ponieważ miałem uczucie jak ktoś łapie mnie za nogę. Od tego czasu mam uczucie śledzenia, jak by ktoś stał tuż za mną albo miał zaraz wysunąć głowę za moich pleców. Zawsze mam...

Witam, Parę lat temu obudziłem się w nocy, ponieważ miałem uczucie jak ktoś łapie mnie za nogę. Od tego czasu mam uczucie śledzenia, jak by ktoś stał tuż za mną albo miał zaraz wysunąć głowę za moich pleców. Zawsze mam takie uczucie gdy jestem w garażu lub piwnicy lub ogólnie gdy jestem sam w jakimś pomieszczeniu. Zawsze gdy jest włączone radio czy telewizor, gdy lecą wiadomości lub gdy po prostu słucham muzyki to to uczucie znika. Czy ktoś wie co z tym zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co siedzi w mojej głowie, czy możliwe, że to tylko moje wyobrażenia?

Witam, Od dłuższego czasu, czyli od 3 miesięcy, mam straszny mętlik w głowie, istny natłok myśli. Nie mogę się skupić, jestem przygaszony i spięty. Wszystko miało początek na pewnej imprezie, na której byłem z kolegami. Zwykła dyskoteka, na której miałem...

Witam, Od dłuższego czasu, czyli od 3 miesięcy, mam straszny mętlik w głowie, istny natłok myśli. Nie mogę się skupić, jestem przygaszony i spięty. Wszystko miało początek na pewnej imprezie, na której byłem z kolegami. Zwykła dyskoteka, na której miałem się dobrze bawić przyniosła mi duży niepokój, dziwne myśli, z którymi nie mogę sobie poradzić. Jak to bywa na tego typu imprezach był obecny alkohol, z którym przesadziłem. Niby było wszystko w porządku, ale nie do końca wszystko pamiętam. W związku z lukami w pamięci zacząłem mieć bardzo niepokojące myśli. Nie wiem czy to sobie wymyśliłem, czy była to prawda. Zaczęło mi się wydawać, że wyszedłem z tej imprezy z pewna dziewczyną i że mogło do czegoś między nami dojść. W ogóle tego nie pamiętam, nie wiem czy to moja wyobraźnia, jakieś urojenia. Zacząłem układać sobie jakieś dziwne scenariusze, różne wersje jakie mogły mieć miejsce. Po każdej imprezie na jakiej jestem mam jakby depresje przez tydzień. Zastanawiam się nad każdym moim zachowaniem, staram upewnić się czy czegoś nie zrobiłem, czy kogoś nie obraziłem itp. Sam czuje, że coś jest ze mną nie tak, wiem że teraz to już w ogóle przesadziłem z tymi myślami. Jak się można zadręczać tyle czasu czymś co mogło nie mieć miejsca? Najgorsza jest ta niepewność czy to się stało czy nie. Rozmawiałem z kolega o tej imprezie, pytałem się czy czegoś tam nie nawyrabiałem i twierdził że wszystko było ok. Nie powiedziałem mu co mnie dręczy, bo mi wstyd. Nie wiem czy mogę mu wierzyć, bo przecież nie trzymał mnie za rękę. Codziennie dręczą mnie te myśli, nie daje mi to spokoju. Gdzieś wyczytałem, że to są tzw. konfabulacje, ale nie wiem czy to jest to. Do tego dochodzi tez druga sprawa. Mianowicie mój ojciec od ponad 10 lat choruje na schizofrenie. Dzień w dzień widzę co ta choroba robi z człowiekiem. Strasznie to przeżywałem i przejmuje się tym do dzisiaj. Sam zacząłem mieć obawy czy ta choroba nie dotknie też mnie, bo oprócz ojca zachorowało też jego dwóch braci. Jak tato zachorował zamknąłem się w sobie, nigdzie nie wychodziłem, unikałem kolegów, znajomych a o imprezach nie było mowy. Gdy minęło trochę czasu, zacząłem studiować i poznałem nowych ludzi zaczęły się wspólne wypady. Od pierwszych moich imprez dręczyły mnie myśli czy czegoś złego na nich nie robiłem, ale po około tygodniu to mijało. Wmawiałem sobie najróżniejsze rzeczy i sytuacje, może i teraz też tak jest. Tylko strasznie długo mnie to męczy, nie mogę się uspokoić i odprężyć. Zawsze miałem problem w kontaktach z kobietami, nigdy nie miałem dziewczyny i trudno było by mi zrozumieć żeby zdecydować się na przygodny seks z kimś do kogo nic nie czuje i kimś kogo nie znam. Nie wiem czy fizycznie po alkoholu byłbym w stanie uprawiać seks. Proszę o jakąś poradę w mojej sprawie. Czy to wymysły, czy mogła to być prawda, czy to początek jakieś choroby. Jak mam sobie z tym poradzić? Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica? Pomocy

Witam. Jestem kobietą i mam 26 lat. Jestem osobą (jak to stwierdziła pani doktor) dość nadpobudliwą. Zresztą miałam już przygodę z nerwicą. Mianowicie zaczęło się od dziwnych duszności i kołatań serca. Po wykonaniu wszelkich badań (holter, ekg, tarczyca,...

Witam. Jestem kobietą i mam 26 lat. Jestem osobą (jak to stwierdziła pani doktor) dość nadpobudliwą. Zresztą miałam już przygodę z nerwicą. Mianowicie zaczęło się od dziwnych duszności i kołatań serca. Po wykonaniu wszelkich badań (holter, ekg, tarczyca, morfologia- wyniki ok) sama stwierdziłam nerwicę. Przez pewien okres przyjmowałam h*** przepisaną przez psychiatrę i teoretycznie było ok. Duża poprawa tak mi się  bynajmniej wydawało. Jakiś czas temu wszystko niestety wróciło. Doszła (chyba) hipochondria. Zaczęłam wymyślać sobie straszne choroby. Pojawił się ból w kręgosłupie, bóle mięśni i stawów. Lekarka rodzinna zaniepokojona bólem kręgosłupa położyła mnie w szpitalu. Wykonano morfologię, badanie moczu (włącznie z posiewem) kilka razy ekg, jonogram, boleriozę, usg brzucha, tk brzucha, prześwietlenie kręgosłupa i rtg płuc. Wynik- kamyczek w lewej nerce niecałe 5mm. Pozbyłam się  go jeszcze w szpitalu. Reszta wyników n normie. CRP bez stanu zapalnego. Muszę nadmienić że bóle stawów pojawiły się  po wyjściu ze szpitala. W międzyczasie wizyta u neurologa - bez zarzutów. Zauważyłam obrzęk pod kolanami wiec wizyta u ortopedy. USG kolan bez zarzutów. Stwierdził że kolana bardzo ładne, nic tam niema a ilość mazi w stawach idealna. Zbadał również inne stawy - wszystko ok. W związku z tym że mam pracę siedzącą, a moja nerwica sprawiła że jestem osobą bardzo mało aktywną zalecił rowerek treningowy 5 min dziennie i jak najbardziej basen (niewielka skolioza).Tak bym się  nie przetrenowała nadmiernie. Kark mi pęka, wiecznie macam węzły chłonne, co chwilę mierze ciśnienie które jest książkowe. Umówiłam już wizytę u psychologa. Czy zrobić jeszcze jakieś badania, czy może lepiej już się  nie nakręcać? Lekarka rodzinna namawia mnie jeszcze na badanie jelit , choć wstępnie stwierdziła zespół jelita nadwrażliwego (mam dość częste biegunki).W tej chwili lekarka przepisała mi l*** na noc(1,5mg). Zaznaczyła że mam nie szarżować. Swoją drogą podziwiam ją za cierpliwość. Co ja mam robić w tej sytuacji? Czy nie najwyższa pora postawić sobie diagnozę nerwica hipochondryczna i zaufać psychologowi? Próbuje łapać byka za rogi ale to mnie przerasta. Wymyślał najgorsze choroby, czytam w internecie a to tylko potęguje strach. Odpuścić już badania i liczyć na psychologa?

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego od 9 miesięcy mam dziwne myśli, lęki i nie mogę spać?

Witam serdecznie, Mam 29 lat od około 9 miesięcy coś dziwnego się dzieję ze mną. Na początku tej historii, czyli 9 miesięcy temu, byłem na wieczoru kawalerskiego u kolegi. Po tym wieczorze, jak wiadomo, zakrapianym, wstałem z ostrym kacem i...

Witam serdecznie, Mam 29 lat od około 9 miesięcy coś dziwnego się dzieję ze mną. Na początku tej historii, czyli 9 miesięcy temu, byłem na wieczoru kawalerskiego u kolegi. Po tym wieczorze, jak wiadomo, zakrapianym, wstałem z ostrym kacem i po raz pierwszy w życiu wpadłem w panikę, że umrę - czułem się strasznie źle, byłem sam w domu, myślałem, że serce mi stanie, że to przez ten alkohol się teraz wykończę wieczorem - ze strachu pojechałem na pogotowie oczywiście powiedziano mi, że to przez alkohol, przez miesiąc później nie tknąłem nic. Kiedy później wrodziły imprezy i przy weekendzie zawsze jest alkohol, bo jestem w takim a nie innym towarzystwie, że co prawie każdy weekend się gdzie spotykamy i na stole jest to za każdym razem, gdy wstaję na drugi dzień cały dzień przechodzę a to z jakimiś tabletkami typu magnez, aspiryna, jogurty aby jakoś przetrwać ten dzień, aby jakoś serce nie stanęło, strasznie się wkręcam - to jest pierwszy wątek mojej sprawy. Drugi wątek to taki, że kopiliśmy z żoną mieszkanie do remontu. Bardzo się przejąłem remontem i wszystkim, co dzień po pracy biegłem na mieszkanie aby zobaczyć postępy prac remontowych, później do domu i myślałem non stop czy coś nie zmienić, czy o czymś nie zapomniałem, czy na pewno się wyrobią budowlańcy, czy wszystko jest dobrze, czy będzie dobrze, czy pieniędzy starczy i tak leżałem nocami, nie spałem miliony myśli i i tak do rana, a później do pracy szedłem mega niewyspany - od tego miejsca pierwszy raz zaczęły mi się problemy z zasypianiem, takie noce mi się zdarzały co parę dni, po jednej nie przespanej w następną spałem, bo bylem wykończony, ale jak był jakiś problem na remontowanym mieszkaniu znów noc nieprzespana i milion myśli jak to rozwiązać, mówię, że skończy się remont życie wrodzi do normy, będzie dobrze… Teraz trzeci watek: moja żona to osoba spokojna, delikatna, niczym mały aniołek, ja dominuję w związku, żyje nam się chyba dobrze, ja nie narzekam na żonę, a ona chyba na mnie, zacząłem się ostatnio łapać na dziwnych myślach, otóż myślę czasami o tym, aby zrobić jej krzywdę, np. uderzy ją, rzucić szklanką, podziać ja nożem itp. Sytuacje te są w takich momentach najczęściej jak siedzimy sobie, ja na swojej kanapie, ona na swojej ja patrzę w swój monitor komputera, ona robi swoje, np. też przy komputerze - wtedy takie myśli wysterują; gdy jesteśmy gdzieś na zakupach, siedzimy ze znajomymi takich myśli nie mam, boję się, bo te myśli mam już czasami takie jakbym miał zaraz to zrobić co sobie pomyślałem i zobaczyć jak to będzie. Raz myślałem, że uderzę już ją i w monecie pomyślałem: „Boże kochany, co mi jest w głowię” - pobiegłem do pokoju włożyłem głowę w poduszkę i zacząłem z tego powodu płakać, tak, żeby mnie nie usłyszała, sam siebie się wystraszyłem, a ja horrory to może z 2 w życiu obejrzałem, bo się boją, a tu takie myśli mam. Reasumując strach, lęki na kacu, bezsenność i ciągle myślenie wieczorami jak mnie coś trapi, szalone myśli o zrobieniu krzywdy żonie - proszę o diagnozę moich zachowań i poradzenie mi co mam z tym począć żeby było dobrze, boje się, że jakiś nienormalny się robię i życie się dla mnie skończy w czarnych barwach. Studia skończyłem, w pracy ok, mamy prawie wszystko, oprócz dzieci, a tu takie sprawy - proszę o pomoc. Jeżeli nie Pani doktor to niech ktoś mi odpisze. Pierwszy raz w życiu piszę post na internecie, nigdy w sieci nie szukałem pomocy, nawet jak to piszę nie mogę spać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Omamy wzrokowe - co się ze mnie dzieje?

Witam. Od pewnego czasu (4 miesiące), gdy spojrzę na zegarek, głównie na elektroniczny, widzę godziny, np. 14:14, 12:12, 17:17, 23:23. Zdarza się to bardzo często, codziennie nawet po kilka razy. Jestem bardzo zaniepokojona, ponieważ 2 lata temu miałam objawy omamów...

Witam. Od pewnego czasu (4 miesiące), gdy spojrzę na zegarek, głównie na elektroniczny, widzę godziny, np. 14:14, 12:12, 17:17, 23:23. Zdarza się to bardzo często, codziennie nawet po kilka razy. Jestem bardzo zaniepokojona, ponieważ 2 lata temu miałam objawy omamów wzrokowych i słuchowych, które trwały przez jakieś 3 lata. Cierpiałam na bezsenność. Jednak nie byłam z tym u lekarza. Czy są jakieś powody do obaw? Czy to może być choroba psychiczna? Proszę o odpowiedź, Pozdrawiam. Zmartwiona

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaburzenia świadomości - jak wyglądają?

Jak wygladają zaburzenia świadomości ? Proszę opisać, bo chciałabym wiedzieć czy mi to dolega. Bo od prawie roku dziwnie się czuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Obniżenie nastroju - skąd się bierze?

Przepraszam, ale mam następujący problem: dość często zdarza mi się takie obniżenie nastroju, złość na kogoś (losowo) i tworzenie dziwnych ,,scenariuszy", najczęściej kłótni w złości. Czy to normalne?? Z czego to się bierze?? Mam 19 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać lęk przed prowadzeniem samochodu?

Witam! Mam 32 lata i mam bardzo duży problem z pokonywaniem wszelakich leków, jednym z nich jest lęk przed nauką jazdy samochodem. Otóż w zeszłym roku (po naciskach wszystkich mi bliskich) zapisałam się na kurs prawa jazdy, dopóki chodziłam na...

Witam! Mam 32 lata i mam bardzo duży problem z pokonywaniem wszelakich leków, jednym z nich jest lęk przed nauką jazdy samochodem. Otóż w zeszłym roku (po naciskach wszystkich mi bliskich) zapisałam się na kurs prawa jazdy, dopóki chodziłam na teorię wszystko było oki, ale przyszedł czas na praktykę i tu zaczął się mój problem. Minęły 3 miesiące, a ja nadal nie umówiłam się na pierwszą jazdę z instruktorem, bo sama myśl o tym, że mam usiąść na miejscu kierowcy mnie przeraża. Proszę o radę w jaki sposób mam walczyć z tym lękiem i co najważniejsze - jak go zwalczyć. Z góry dziękuję za pomoc, Ania

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Momentami dopada mnie kryzys - czy potrzebuję pomocy specjalisty?

Przeważnie czuję się dobrze, wręcz uważam, że na tę sytuację, którą przechodzę, tj. rozwód, problemy w pracy (firma powoli bankrutuje) i choroba dziecka (ZD), radzę sobie wyśmienicie. Ale są takie chwile, nagła zmiana nastroju, brak koncentracji, niemożliwość skupienia się...

Przeważnie czuję się dobrze, wręcz uważam, że na tę sytuację, którą przechodzę, tj. rozwód, problemy w pracy (firma powoli bankrutuje) i choroba dziecka (ZD), radzę sobie wyśmienicie. Ale są takie chwile, nagła zmiana nastroju, brak koncentracji, niemożliwość skupienia się na najprostszych rzeczach... Ja to określam, "jakby ktoś wyłącznikiem zgasił światło" - nie umiem tego inaczej nazwać. Bo jest to tak nieoczekiwane. W przeciągu kilku minut nie mogę zupełnie się pozbierać. Byłam kiedyś u neurologa, bo zupełnie bielały mi stopy. Badania Dopplera nic nie wykazały, lekarka zapisała mi a***** i faktycznie przeszło, czułam się lepiej. Jednak ostatnio nie wiem, co się dzieje. Mimo że wezmę przed spaniem lek, budzę się po 2 lub 3 godzinach i koniec - nie mogę spać, nie czuję się zmęczona, raczej przerażona. Siedzę godzinami przed telewizorem i nie wiem, co oglądam, zawieszam się. Albo bez powodu zaczynam płakać. W zeszłym tygodniu, siedząc sama w domu nad ranem (dzieci były u babci), przeliczyłam tabletki i szukałam w Internecie informacji, ile potrzeba, by się nie obudzić... Nie wiem sama, czemu to zrobiłam... Nie planuję samobójstwa. Mam dzieci, ale w tej danej chwili i z tym poczuciem beznadziei, która mnie ogarnęła, zrobiłabym to bez wahania. Kiedy nastrój mi się poprawił, kiedy dzieci wróciły do domu, zaczęłam się poważnie zastanawiać nad tym, co się dzieje. A może każdy z nas ma takie chwile i nie ma w tym nic dziwnego? Czy ja potrzebuję pomocy i czy faktycznie jestem dla siebie groźna?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać nerwicę lękową?

Witam, Chciałbym opisać moją historię nerwicy, która zaczęła się 2, 5 miesiąca temu. Od niedawna otworzyłem własny biznes. Na początku spotkały mnie same problemy finansowe i do tego kilka innych przykrych doświadczeń. Kierując samochodem doznałem pierwszego ataku - zaczęły...

Witam, Chciałbym opisać moją historię nerwicy, która zaczęła się 2, 5 miesiąca temu. Od niedawna otworzyłem własny biznes. Na początku spotkały mnie same problemy finansowe i do tego kilka innych przykrych doświadczeń. Kierując samochodem doznałem pierwszego ataku - zaczęły mi się trząść ręce, nogi i miałem ciśnienie 160/130 oraz uczucie, że zaraz zasłabnę, a do tego czułem mrowienie z tyłu głowy. Od tej chwili moje życie bardzo się zmieniło ;(. Zrobiłem sobie szereg badań, mianowicie EKG, EEG głowy, krew, mocz i każde badania wyszły w normie, po czym zdecydowałem się na wizyty u psychologa. Po sześciu spotkaniach pani psycholog stwierdziła, że już jest wszystko dobrze tylko teraz powinienem trochę popracować nad sobą i wszystko wróci do normy. Od początku leczenia towarzyszył mi lęk, że zasłabnę i nikt mnie nie uratuje. Nawet wyjście poza dom sprawiało mi duże trudności. Jednak skusiłem się jeszcze na wizytę u neurologa. Po przedstawieniu całej sytuacji pani neurolog przepisała mi dwa leki, które biorę od 3 tygodni, po których zaczęły mi się nasilać lęki. Nie wiem już co mam robić. Pomocy! Z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy głośnie bicie serca jest normalne przy nerwicy?

Witam, Mam 17 lat, z nerwicą borykam się już od 2,5 roku. Nie chcę chodzić już po lekarzach, echo serca, ekg, pełna morfologia, tarczyca, spirometria wszystko w porządku. Ciśnienie średnio 120/80, ale puls w spoczynku dochodzi mi czasem...

Witam, Mam 17 lat, z nerwicą borykam się już od 2,5 roku. Nie chcę chodzić już po lekarzach, echo serca, ekg, pełna morfologia, tarczyca, spirometria wszystko w porządku. Ciśnienie średnio 120/80, ale puls w spoczynku dochodzi mi czasem do 48. I często szczególnie jak leżę, albo siedzę słyszę bicie serca, jest to bardzo irytujące. Czy to jest normalne przy nerwicy?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać nerwicę i antyspołeczne nastawienie?

Witam, od paru już lat w moim nastoletnim życiu borykam się z wewnętrznym problemem. Mianowicie przedstawiam się jako osoba dość antyspołeczna, po prostu niektóre osoby drażnią mnie swoją osobowością i sposobem zachowania. Trudno mi wyrobić sobie zdanie na temat jakiejś...

Witam, od paru już lat w moim nastoletnim życiu borykam się z wewnętrznym problemem. Mianowicie przedstawiam się jako osoba dość antyspołeczna, po prostu niektóre osoby drażnią mnie swoją osobowością i sposobem zachowania. Trudno mi wyrobić sobie zdanie na temat jakiejś osoby, jeśli jakaś część mnie od razu ją odpycha i szuka jej wad. Sprawia mi to komplikacje w życiu towarzyskim, nie potrafię załapać się do szerszej grupy osób, ponieważ hamują mnie te odczucia opisana powyżej, lęk czy po prostu niska samoocena. Nie uważam się już za zakompleksioną osobą, jednak te cechy rujnują dość często mój wewnętrzny sposób. Wpadam w złość, kiedy widzę ludzi próbujących zdobyć popularność i uznanie wszelkimi środkami, z miejsca tłumaczę sobie, że jeśli ja nienawidzę takiego osoby to ona mnie również, i tak rodzi się bariera, którą sam sobie stawiam. Miewam również napady stresu - tak to można określić, kiedy ktoś mnie skrytykuje, cóż przyznam jestem wrażliwą osobą. Nie potrafię sobie wytłumaczyć, że nic się nie dzieje co powinno mnie niepokoić. Przyznam, że staram się nad sobą pracować, jednak nie wiem czy powinienem się wybrać do psychologa. Kompletnie nie znam się w tych tematach, ale wydaje mi się, że wykazuję objawy nerwicy oraz zaburzeń osobowości. Chciałbym w sobie zmienić tą nienawiść do niektórych osób. Trudno mi się żyje wśród społeczeństwa gdzie każdy chce być inny i niepowtarzalny, podczas gdy sam staram się być normalnym człowiekiem. Mogę też się przyznać, że uchodzę za bardzo ironiczną osobę. Kiedy otwarcie nie krytykuję danej osoby, czy też nie wykazuję złości, nie potrafię się powstrzymać od ironii na jej temat. Czy z tymi objawami należy skorzystać z opinii eksperta, czy mam dość specyficzną osobowość? : /

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to normalne, że mam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje i mam wahania nastroju?

Kiedyś miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje, więc szybko wracałam do domu. Albo jak jechałam samochodem bądź autobusem, że ludzie się na mnie patrzą i śmieją się ze mnie. Niedawno bałam się chodzić po ciemku i spać przy zgaszonym świetle,...

Kiedyś miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje, więc szybko wracałam do domu. Albo jak jechałam samochodem bądź autobusem, że ludzie się na mnie patrzą i śmieją się ze mnie. Niedawno bałam się chodzić po ciemku i spać przy zgaszonym świetle, odnosiłam wrażenie, iż ktoś się czai w mroku. Lubię czytać książki i czasami odnoszę wrażenie, że to co jest w niej napisane to prawda i osoba opisująca zdarzenia to ja. Wtedy przestawałam czytać i kładłam się spać, bo myślałam, że jak usnę to się to wydarzy Teraz tak się dzieje, gdy oglądam telewizję. To co zawierają książki i pokazuje telewizja to jakby przepowiednia, która sprawdzi się w śnie. Pomiędzy świętami, a Sylwestrem chciałam się zabić. Moje życie przestało mieć sens. Jednak żyję. Sama ścięłam sobie włosy i chodziłam i mówiłam, że to nie ja sobie zrobiłam chodzę i mówię, rzeczy, które wydarzyły się w mojej głowie biorąc to za prawdę chodzę poddenerwowana, smutna, a nieraz mam atak euforycznego szczęścia i zachowuję się czasami jak 5-letnie dziecko. Pamiętam dokładnie rzeczy, które się wydarzyły parę lat temu, a nie pamiętam co działo się wczoraj, czy przedwczoraj mam brata i nie wiem czemu to co on zrobi mnie denerwuje, wpadam w szał kiedy on siorbnie lub postawi coś nierówno gdy jestem zła słyszę cichy głos, który mówi co mam zrobić. Ostatnio jak byłam zła na brata powiedział, żebym rzuciła w niego talerzem powstrzymałam się od tego i policzyłam do 10 często też powtarzam kilka krotnie zdanie lub zdarzenie, nie pamiętając, że to już mówiłam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Rozdwojenie jaźni - jak mogę leczyć?

Mam mały problem. W dzieciństwie zdiagnozowano u mnie zaburzenie osobowości i zachowania F 07.8. I od dzieciństwa mam padaczkę bezobjawową, lecz przerwałam leczenie i niestety ostatnio miałam dwa ataki. Też moja choroba, którą stwierdził lekarz psychiatra pogorszyła się do takiego...

Mam mały problem. W dzieciństwie zdiagnozowano u mnie zaburzenie osobowości i zachowania F 07.8. I od dzieciństwa mam padaczkę bezobjawową, lecz przerwałam leczenie i niestety ostatnio miałam dwa ataki. Też moja choroba, którą stwierdził lekarz psychiatra pogorszyła się do takiego stopnia, że umiem sama do siebie gadać przez telefon, gdy idę ulicą w domu, jakbym miała drugą osobę. Nawet u mnie dochodzi do wypadków takich, którzy zrobili mi krzywdę, to ta moja druga osoba umie się zemścić. Ostatnio mój brat przeze mnie wylądował w szpitalu, tak go pobiłam. To znaczy ta druga osoba, nawet ją sobie nazwałam Katerina, bo jakby była ta zła. Moja mama sądownie zabrała mi dziecko. Straciłam pracę, bo miałam właśnie ten nazwijmy to atak w pracy. Moja mama podejrzewa u mnie rozdwojenie jażni. Boję się, że naprawdę to mam, a mam dopiero 18 lat. Całe życie przede mną i mam takie małe pytanie: czy mogę się starać o rentę socjalną lub coś takiego? Dopiszę jeszcze, że miałam parę prób samobójczych.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Czy ja w ogóle jestem jeszcze w stanie poprawić swoją sytuację i samopoczucie?

Studiuję (mój nowy kierunek, pierwszy rzuciłam, był zbyt stresujący i nudny), zaliczyłam sesję, wcale mnie to jednak nie ucieszyło. Nic mnie nie cieszy. Ten stan trwa już dobre 2 lata, zaczęło się po tym jak rzuciłam pierwszy kierunek. Myślałam, że...

Studiuję (mój nowy kierunek, pierwszy rzuciłam, był zbyt stresujący i nudny), zaliczyłam sesję, wcale mnie to jednak nie ucieszyło. Nic mnie nie cieszy. Ten stan trwa już dobre 2 lata, zaczęło się po tym jak rzuciłam pierwszy kierunek. Myślałam, że po rozpoczęciu nowych studiów wszystko będzie okej i niby jest, ale dalej nic mnie nie cieszy. Ani zakupy ani wakacje, żadne hobby, w ogóle nic. Najchętniej bym tylko piła i paliła. Nie mam nowych znajomych, unikam ludzi, boję się ich pogardy wobec mnie i odrzucenia, najchętniej siedzę przed komputerem i żyję w wyimaginowanym świecie. Wyobrażam sobie, że jestem kim innym, że robię karierę jako aktorka lub piosenkarka. Twierdzę przed innymi, że kocham i lubię ludzi obecnych w show-biznesie, a przecież ich nie znam! Naprawdę czuję coś jednak do tych aktorów. Tyle razy próbowałam odnaleźć się w realnym świecie i nie udawało się, że zaprzestałam tych starań. Jestem dorosłą kobietą, która płacze na podłodze. Niektórzy mówią, że to dlatego, bo nie mam faceta i dziecka. Ale ja wcale tego nie chcę. Niepokoi mnie jeszcze to, że uczepiam się moich starych przyjaciółek, a konkretnie jednej z nich i chcę żebym ja była dla niej całym światem, żeby się o mnie martwiła, troszczyła, jestem zazdrosna jak widzę, że ona ma inne koleżanki, nie rozumiem siebie, ale chciałabym żeby ona była tylko dla mnie. Nienawidzę też swojego wyglądu i samej siebie. Myślę, że będę musiała się zabić albo spędzić życie w moim pokoju. Wiem, że to nie jest depresja, mam tak już od kilku lat. Dwa lata temu zaliczyłam też bardzo silny epizod zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, z tym się jednak uporałam i nie mam już tego problemu. Czy ja w ogóle mogę jeszcze coś zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mogę mieć borderline?

  Witam, Mam na imię Anna i mam 27 lat. Od zawsze dręczy mnie przekonanie, że coś jest ze mną nie tak. Po przeczytaniu kilkunastu publikacji zaczęłam się zastanawiać czy nie jestem chora właśnie na borderline. Co prawda nie...

  Witam, Mam na imię Anna i mam 27 lat. Od zawsze dręczy mnie przekonanie, że coś jest ze mną nie tak. Po przeczytaniu kilkunastu publikacji zaczęłam się zastanawiać czy nie jestem chora właśnie na borderline. Co prawda nie wszystko się zgadza, dlatego mam jeszcze jakąś nadzieję, że to nie to. Moje objawy: niestabilność emocjonalna (brak uczuć w jednym momencie, a zaraz ich nagromadzenie), niestabilne relacje z innymi ludźmi o bardzo intensywnym zabarwieniu, skupianie się na nieistotnych sprawach i zrywanie z ich powodu nawet długich znajomości, ukrywanie prawdziwych uczuć przed wszystkimi, nawet rodziną (a może przede wszystkim), samodzielność, brak umiejętności proszenia o pomoc (sam fakt pisania tego jest bardzo, bardzo ciężką sprawą), skłonność do ryzykownych zachowań, działań, skłonność do krytyki werbalnej, sarkazm, lęk przed odrzuceniem, przed bliskością i paradoksalnie dążenie do tego co w konsekwencji kończy się i tak ucieczką. Dodatkowo jeszcze brak orientacji w terenie, kiepska pamięć do imion, ulic, wydarzeń, powracające poczucie pustki, smutku, po czym radość i napady śmiechu. To chyba z grubsza wszystko. Dodam jeszcze, że nie miewam myśli samobójczych, nie wpadam w niepohamowany gniew, raczej ukrywam te uczucia, jestem świetną aktorką i manipulantką i jestem bardzo pewna siebie, wcześniej na studiach, teraz z pracy, natomiast w sytuacjach międzyludzkich ta pewność znika, ale i tak nie daję po sobie tego poznać, dlatego często jestem widziana jako dusza towarzystwa. Byłam bym bardzo wdzięczna za odpowiedz. Pozdrawiam, A.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sobie poradzić z tym, że wstydzę się jeść przy ludziach?

Mam taki problem: wstydzę się jeść przy ludziach. Boje się, że pomyślą: „taka gruba, a jeszcze je”, że się czymś upaćkam, że będę się na mnie gapić. W szkole też nic nie jem przez 8 h. Nawet jak jestem głodna....

Mam taki problem: wstydzę się jeść przy ludziach. Boje się, że pomyślą: „taka gruba, a jeszcze je”, że się czymś upaćkam, że będę się na mnie gapić. W szkole też nic nie jem przez 8 h. Nawet jak jestem głodna. Nie jem, bo to wstyd. Gdy wracam do domu to biorę obiad do swojego pokoju i tam go jem. Gdy rodzice siedzą w kuchni to wstydzę się robić przy nich kanapki i czekam aż wyjdą. Jak sobie z tym poradzić? Mam 14 lat.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam nerwicę żołądka?

Witam, Od dłuższego czasu męczę się z dolegliwościami, które stają się coraz bardziej męczące i uciążliwe. Nudności, ból i dziwne "wiercenie" w żołądku, brak apetytu, bóle głowy, zawroty i zmęczenie - te wszystkie dolegliwości w połączeniu nie pozwalają...

Witam, Od dłuższego czasu męczę się z dolegliwościami, które stają się coraz bardziej męczące i uciążliwe. Nudności, ból i dziwne "wiercenie" w żołądku, brak apetytu, bóle głowy, zawroty i zmęczenie - te wszystkie dolegliwości w połączeniu nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Objawy nasiliły się kilka miesięcy temu, kiedy zaczęłam studia. Początkowo były to pojedyncze epizody, z czasem jednak zaczęły się pojawiać z coraz większą częstotliwością. Każdy poranek jest dla mnie fatalny, czuję, że powinnam coś zjeść, ale nie odczuwam apetytu. Staram się jeść na siłę, cokolwiek przegryźć, ale nie jestem w stanie zjeść jednej kanapki na śniadanie. Jeśli już uda mi się coś "wcisnąć" odczuwam straszne uczucie pełności, aż po sam przełyk. Potem nudności, bóle brzucha. Po pewnym czasie dochodzi ból głowy i senność, po kilku godzinach od przebudzenia nie mam już siły na nic, chociaż nie wykonuję żadnych męczących czynności. Tak wygląda mój normalny dzień, a gdy mam jakieś ważne, stresujące wydarzenie, np. egzamin, objawy są znacznie silniejsze, dochodzi do tego jeszcze biegunka. Byłam ze swoimi problemami u lekarza. Dostałam tabletki na 2 tygodnie, po czym mam kolejną wizytę. Pani doktor zasugerowała 2 wyjścia: gastroskopia i terapia w poradni psychologicznej, ze znacznym naciskiem na terapię. Jednak nie pojawiło się w rozmowie określenie „nerwica żołądka”, dlatego też nie wiem co pani doktor miała na myśli, a moje objawy poniekąd na to wskazują. Proszę o poradę, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy ja jestem złym człowiekiem, czy może to jakaś choroba na tle psychicznym?

Mam 20 lat, od długiego czasu ciągle jestem zła, na przemian smutna, nie chce mi się z nikim rozmawiać, spotykać, nie widzę sensu życia, dla wszystkich jestem niemiła, często płaczę z powodu mojej bezsilności, nie mogę sobie poradzić z opanowaniem...

Mam 20 lat, od długiego czasu ciągle jestem zła, na przemian smutna, nie chce mi się z nikim rozmawiać, spotykać, nie widzę sensu życia, dla wszystkich jestem niemiła, często płaczę z powodu mojej bezsilności, nie mogę sobie poradzić z opanowaniem złości, czuję pustkę.   Czy ja jestem po prostu złym człowiekiem (nie lubię nawet dzieci, a wcześniej je kochałam), czy może to jakaś choroba na tle psychicznym?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty