Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Chcę pomóc narzeczonemu, ale jak?

Witam, Mój narzeczony (lat 30) od pewnego czasu ma ogromne problemy z koncentracją, nadpobudliwością, samoakceptacją, wiem również, że dopadają go różne lęki. Już kiedyś leczył się psychiatrycznie, bo nie potrafił sobie poradzić z trudnymi sytuacjami życiowymi. Brał leki, ale wystąpiła...

Witam, Mój narzeczony (lat 30) od pewnego czasu ma ogromne problemy z koncentracją, nadpobudliwością, samoakceptacją, wiem również, że dopadają go różne lęki. Już kiedyś leczył się psychiatrycznie, bo nie potrafił sobie poradzić z trudnymi sytuacjami życiowymi. Brał leki, ale wystąpiła poprawa i lekarz pozwolił odstawić. Jest to osoba bardzo, bardzo wrażliwa, która miała niezbyt łatwe dzieciństwo. Jest bardzo uczuciowy, łatwo go zranić. Najgorszym problemem jest właśnie jego przeszłość, której boi się panicznie i nie potrafi się z nią pogodzić. Zaczynamy pracować nad jego samoakceptacją i nad tym by sobie uświadomił, że jest tu i teraz i przeszłość już nie wróci. Za każdym razem go motywuję, mówię, że ma mnóstwo przyjaciół, że jest mądrą, wartościową osobą. Będę mu to powtarzać codziennie. Proszę tylko o jakieś rady. Co jeszcze mogę zrobić dla niego? On mi wszystko opowiada (głównie właśnie z przeszłości), a ja mu próbuję pokazać „drugą stronę medalu”, czyli pozytywy jakie może z tego wyciągnąć. Jest już troszkę lepiej. Nie chcemy by znów brał lekarstwa. Jeszcze jedną ważną rzeczą jest to, że on teraz studiuje i właśnie od pewnego czasu nie potrafi się skoncentrować na nauce. Wiem, że można mu pomóc, boję się, że to może być jakiś nawrót choroby i zrobimy wszystko by do tego nie dopuścić. Dużo rozmawiamy, śmiejemy się, oglądamy komedie, narzeczony uwielbia uprawiać sport. Nie jest apatyczny ani zamknięty w sobie. Aha, nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale ten stan pojawił się w momencie, kiedy znów zaczął słuchać polskiego hip-hopu! Myślę, że u tak wrażliwej osoby, muzyka potrafi zdziałać dużo dobrego lub złego! Wiadomo jaka jest ta muzyka... On sam potwierdził, że właśnie od tego czasu jego stan psychiczny się pogorszył, wspomnienia wróciły, zaczął rozpamiętywać złe rzeczy. Już mu zrobiłam kompletną selekcję i wszystkie te „dołujące” i negatywne utwory wylądowały w koszu! Teraz będziemy próbowali „pozytywnej” muzykoterapii:). Proszę o jakieś rady. Co możemy jeszcze zrobić, by złe emocje i wspomnienia odeszły, by pokonać te lęki i raz na zawsze rozprawić się z przeszłością, która powraca jak koszmar i niszczy psychikę? Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uczucie braku myśli - czy to może być rak mózgu?

Miewam od jakiś kilku dni uczucie braku myśli, martwię się tym bardzo, czy może być to efektem burzy hormonalnej? Dodam, że cierpię na hipochondrię i często wmawiam sobie choroby, czy to może być rak mózgu? Proszę o pomoc ;(
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co ze sobą zrobić? Czy mogę mieć schizofrenię?

Witam, Mam 18 lat i od niedawna zauważam u siebie bardzo niepokojące objawy, takie jak stany lękowe, depresyjne. W tym roku zmieniłam szkołę, moje życie przewróciło się więc do góry nogami. Ogromny stres zaczął towarzyszyć każdej chwili. Przestałam...

Witam, Mam 18 lat i od niedawna zauważam u siebie bardzo niepokojące objawy, takie jak stany lękowe, depresyjne. W tym roku zmieniłam szkołę, moje życie przewróciło się więc do góry nogami. Ogromny stres zaczął towarzyszyć każdej chwili. Przestałam zupełnie kontrolować moje życie. Nie radzę sobie z problemami. Jednego dnia potrafię cieszyć się życiem, śmiać się, współżyć z innymi, lecz wystarczy stresująca sytuacja, coś co mnie zaniepokoi, żebym kompletnie zamknęła się w sobie, przestała odzywać. Byle co powoduje płacz, wszystko mnie wtedy denerwuje, wszystkiego się boję. Nie rozmawiam z innymi, co pogłębia mnie w tym stanie, mam wrażenie, że wszyscy mnie nienawidzą. W głowie mam bitwę myśli, kilka razy miałam też omamy. Z nikim o tym nie rozmawiałam, nie chcę stawiać bliskich w niezręcznej sytuacji. Moje obawy są jednak tym większe, iż w rodzinie zarówno ojca, jak i matki są kobiety mające schizofrenię. Nie wiem, czy ta choroba jest dziedziczna, ani czy ujawnia się w tak młodym wieku. Czy powinnam wziąć się w garść, czy udać się z tym do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Przypuszczam, że mam psychozę maniakalno-depresyjną. Co mam robić?

Dzień dobry, Mam 20 lat, jestem studentem, miałem trudne dzieciństwo, obecnie mam ciągłe zmiany nastroju, miesiące depresji na przemian z euforiami, podczas których jestem całkiem inny. Trwa to już około 5 lat, zmiany nastroju są dość częste. Już od dawna...

Dzień dobry, Mam 20 lat, jestem studentem, miałem trudne dzieciństwo, obecnie mam ciągłe zmiany nastroju, miesiące depresji na przemian z euforiami, podczas których jestem całkiem inny. Trwa to już około 5 lat, zmiany nastroju są dość częste. Już od dawna podejrzewam u siebie tę chorobę, jednak zawsze miałem obawy przed rozpoczęciem leczenia - teraz też mam, chciałbym normalnie żyć i nie wiem co mam robić. Dodam jeszcze, że zauważam u siebie takie coś jakbym był coraz głupszy, mam problemy z zapamiętywaniem, z uczeniem się, a w dzieciństwie byłem bardzo uzdolniony... Proszę o jakąś pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Dlaczego nie mam chęci do działania?

Witam, Jestem kobietą i mam 27 lat. Chciałam się dowiedzieć czy wydarzenia z przeszłości mogły mieć wpływ na to, że obecnie jestem taką beznadziejną osobą. W szkole średniej ze względu na nawał nauki, z którym nie dawałam sobie rady, każdego...

Witam, Jestem kobietą i mam 27 lat. Chciałam się dowiedzieć czy wydarzenia z przeszłości mogły mieć wpływ na to, że obecnie jestem taką beznadziejną osobą. W szkole średniej ze względu na nawał nauki, z którym nie dawałam sobie rady, każdego dnia przeżywałam ogromny stres, moje próby przekonania mamy do zmiany szkoły nie odnosiły żadnego rezultatu. Z czasem zaczynałam się uczyć coraz gorzej i ze świadectwa w ósmej klasie SP doszło do tego, że w klasie drugiej zdawałam egzamin komisyjny z jednego przedmiotu, a reszta ocen też była bardzo słaba. Miałam kłopoty z pamięcią (nie mogłam zapamiętać nawet podziału godzin i terminów sprawdzianów). Wcześniej byłam szczupłą dziewczyną, a wtedy pojawiło się u mnie jedzenie kompulsywne, czułam, że żołądek mam pełny, a ja dalej jadłam. Zdarzało mi się zasypiać na lekcji, pomimo tego że w nocy spałam. Zaczęłam zasypiać tak byle jak, często nad książkami próbując się czegoś nauczyć bezskutecznie, w ubraniach, na niepościelonym łóżku przykryta kocem. Z czasem zaczęłam chodzić na wagary coraz częściej, a spóźniałam się codziennie. W wakacje spałam do południa a nawet i dłużej i w ogóle nie widziałam sensu żeby z niego wstawać. W efekcie nie zdałam matury. Ale odczułam ulgę, że ten horror się wreszcie skończył. Później nie mogłam znaleźć pracy i młodo zaszłam w ciążę. Obecnie mam dwoje dzieci i kompletny brak chęci do działania. Nic mi się nie chce robić nie odczuwam żadnej motywacji ani nie mam energii, jestem zaniedbana, nie mam pracy i mam problemy z kontaktami z ludźmi, nie mam przyjaciół. Z domu wychodzę tylko dziecko zawieźć do szkoły, czasem do sklepu i raz na dwa tygodnie do teściowej. Przez okres wakacji czułam się lepiej, ale i tak to wróciło. Nie wiem czy to depresja czy jestem jakimś mega leniem (dodam, że byłam raz u psychiatry i przepisał mi lek, który brałam dwa miesiące, ale nie odczułam po tym żadnej poprawy). Proszę mi coś poradzić.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Problem z nerwicą - jakie badania jeszcze mogę wykonać?

Mam, na imię Wiesław, lat 43. Zaczęło się to wszystko około listopada 2009 r. Siedząc na kanapie zakołatało mi serce, tzn. tak, jakby w ułamku sekundy się zatrzymało i raz mocniej uderzyło.Wystąpił przy tym wybuch ciepła i potem taki zimny...

Mam, na imię Wiesław, lat 43. Zaczęło się to wszystko około listopada 2009 r. Siedząc na kanapie zakołatało mi serce, tzn. tak, jakby w ułamku sekundy się zatrzymało i raz mocniej uderzyło.Wystąpił przy tym wybuch ciepła i potem taki zimny pot. Towarzyszy również ciągły szum w głowie tak głośny, że idzie zwariować. Nie sypiam normalnie, np. zasypiam i nagle po 2 godz. otwieram oczy o 2 czy też 3 w nocy i w zasadzie do 6 rano nie śpię. Zauważyłem też, że bez powodu boli mnie głowa i potrafi boleć cały dzień, czuję taki ścisk w gardle, raz bardziej, raz troszkę mniej. Od 2 lat nie przespałem normalnie nocy, mam wory pod oczami, wstaję z łóżka i jestem zmęczony. Zrobiłem się taki nerwowy, że nawet jak ktoś mi zajdzie niechcący drogę na chodniku to mam ochotę zabić! Takie są moje reakcje. Poszedłem do rodzinnego - niestety, ale kazała mi tylko brać magnez. Oczywiście stan się nie poprawił, więc ponownie poszedłem do rodzinnego, więc powiedziała, że wymyślam i wypisała mi skierowanie na badanie tarczycy. Badanie podstawowe wykazało, że niby ok. I od tego momentu postanowiłem pochodzić po lekarzach prywatnie. Zrobiłem całe usg serca, holter, ekg, eeg, krew - wyszło, że jest wszystko dobrze. Prześwietliłem kręgosłup szyjny, bo wyczytałem, że powyższe objawy mogą być od kręgosłupa - bez zmian, choć zdjęcie robione 10 lat wstecz wykazało dyskopatię szyjną na poziomie vc4/vc5 - przyjmuję, że kręgosłup się naprawił. Rano jak wstaję jestem zmęczony jakbym nie spał 2 dni. Mam opuchnięte oczy, czuję mrowienie głowy, wprowadza mnie to w stan wściekłości, bo chcę tylko wiedzieć co to jest. Coś mnie tknęło i poszedłem do irydologa, który potrafi z tęczówki oka wyczytać jakie choroby nękają człowieka, a obraz tęczówki jest mapą organizmu. Znalazł kilka plamek brązowych na kręgosłupie na oskrzelikach i najważniejsza to ta, która była na miejscu nerwicy wegetatywnej. Lekarz ten jest jednocześnie kardiologiem. Na potwierdzenie poszedłem do drugiego irydologa, aby się upewnić i wyszło to samo tylko powiedział, że mam bardzo silną nerwicę wegetatywną. Lekarz przypisał mi lek z grupy benzodiazepin, ale ze strachu, że coś złego może mi wyrządzić nie wziąłem ani razu. Nie wziąłem żadnego leku od momentu pojawienia się objawów licząc, że same przejdą. Niestety nasilają się. To, że jestem w depresji to pewne, tylko na jakim etapie - czy przed samobójstwem, czy w połowie? Proszę o podpowiedź, co się ze mną dzieje? Jakie jeszcze badania mam zrobić, a może w końcu wziąć jakiś lek, który mi ulży? Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się, że skończę w psychiatryku. Co mam robić?

Witam, Nie wiem nawet, jak najkrócej opisać to, co się ze mną dzieje... Boję się samej siebie, a najbardziej - swoich myśli. Jestem niestabilna emocjonalnie, izoluję się, unikam ludzi. Najgorsze są jednak moje myśli, które sprawiają, że myślę o sobie... Witam, Nie wiem nawet, jak najkrócej opisać to, co się ze mną dzieje... Boję się samej siebie, a najbardziej - swoich myśli. Jestem niestabilna emocjonalnie, izoluję się, unikam ludzi. Najgorsze są jednak moje myśli, które sprawiają, że myślę o sobie w kategoriach "wariatka". Boję się, że wyląduję w kaftanie. Aby było prościej, podam przykłady moich chorych myśli, których już sama się boję: robię sobie kanapkę, trzymam nóż. Wyobrażam sobie, że zabijam tym nożem osobę, która akurat jest koło mnie. To mnie paraliżuje, doprowadza do paniki. Tak samo np. wyobrażam sobie śmierć najbliższych, wypadki. Nie pozwala mi to normalnie funkcjonować, bo ciągle się boję. Ciągle "odpływam", tracę kontakt ze światem zatapiając się w swoich myślach, wyobrażeniach i po prostu boję się tego wszystkiego... Potrafię wpaść na kogoś na ulicy, bo nie jestem świadoma, co dzieje się dookoła. Mam dziwne sny, bardzo nierealistyczne, intensywne, które bardzo przeżywam po przebudzeniu. Wmawiam sobie, że nie jestem nic warta, nic nie potrafię, poniżam sama siebie, czasami zadaję sobie ból fizyczny - do tej pory poprzez obgryzanie paznokci do krwi, teraz przerzuciłam się na obgryzanie policzków "od środka", generalnie mam różne sposoby żeby bolało, a nie było widać, że robię sobie krzywdę. Ból przynosi mi ulgę, a zaraz potem poczucie winy. Mam wrażenie, że posiadam dwie osobowości - z jednej strony jestem miła i dobra, z drugiej chcę krzywdzić ludzi, zadawać im ból, robić niemoralne rzeczy. - nie potrafię się na niczym skupić, przeczytać jednej strony bez "odpływania", ciągle o czymś zapominam, gubię drogę, jestem jak dziecko we mgle. Boję się samotności, dlatego tkwię w związku, w którym jestem poniżana i pozbawiona szacunku. Mam napady, kiedy np. wmawiam sobie, że jak np. położę coś w złym miejscu albo zrobię coś nie tyle razy, ile sobie wymyśliłam to coś złego się stanie. Chodzi np. o wykonywanie czynności jakiejś nieparzystą ilość razy. Parzyste liczby są złe. Mam obsesję na punkcie czcionek, kolorów, wielkości, symetrii... - ciągle myję ręce, ciągle czuję się brudna, nieustannie poprawiam włosy, potrafię robić makijaż i zmywać tak długo, aż spuchną mi powieki, byle było równo. Tyle zdołałam sobie na szybko przypomnieć, proszę o jakąś radę, boję się, że skończę w psychiatryku, bardzo się tego boję. Co mam robić?
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Depresja czy choroba dwubiegunowa?

Leczę się od 4 lat. Obecnie przyjmuję lek przeciwdepresyjny i neuroleptyk. Przez cały okres liceum miewałam stany podwyższonego nastroju i odczucia euforii, tylko kilka dni w miesiącu miałam dni kiedy nie odczuwałam przyjemności, byłam apatyczna i całe dnie spałam. W...

Leczę się od 4 lat. Obecnie przyjmuję lek przeciwdepresyjny i neuroleptyk. Przez cały okres liceum miewałam stany podwyższonego nastroju i odczucia euforii, tylko kilka dni w miesiącu miałam dni kiedy nie odczuwałam przyjemności, byłam apatyczna i całe dnie spałam. W wieku 19 lat wystąpiła u mnie ostra, nagła psychoza schizofreniczna. Po psychozie cierpiałam na głębokie depresje, apatie. Doktorka zdecydowała przepisać mi lek przeciwdepresyjny. Po tym leku nastąpiło u mnie silne pobudzenie, agresja, bezsenność, chudnięcie, ale też poprawa nastroju i silne odczuwanie przyjemności. Po miesiącu przyjmowania odstawiłam go. Faza pobudzenia trochę minęła, ale przestałam odczuwać przyjemności, znów stałam się apatyczna, nie odczuwałam przyjemności. Kiedy zwiększyłam dawkę aktualnie stosowanego leku stałam się bardzo drażliwa, miałam bóle głowy. Obecnie strasznie przeszkadza mi nadmierna senność, brak motywacji, zero odczuwania przyjemności. Pomimo tych objawów występują u mnie także pobudzenie (jakby akatyzja), nie potrafię być dla nikogo miła, nie umiem odnosić się łagodnie, moja mimika twarzy jest maskowata. Moja mama strasznie mnie denerwuje,mam jej dość. Czy moje obecne objawy to stan mieszany w chorobie afektywnej dwubiegunowej, czy to może depresja z pobudzeniem? Czym to leczyć? Dodam, że mam kilka diagnoz (ChAD, schizoafektywne, depresja, inne zaburzenia nastroju). Przez krótki okres brałam stabilizatory nastroju, po których czułam znaczną poprawę. Odstawiłam je jednak, ponieważ miałam po nich wzrost masy ciała i jadłowstręt.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwobóle serca - co mam robić?

Witam! Mam 18 lat i chciałbym zapytać o nerwobóle serca. Wczoraj koło 21. 00 jadłem sobie paróweczki i popijałem herbatką (bawarką). Nagle dostałem nerwobólu serca, dokładniej w okolicy serca. Mam tak od kilku dobrych lat, a objawiają się tym strasznym... Witam! Mam 18 lat i chciałbym zapytać o nerwobóle serca. Wczoraj koło 21. 00 jadłem sobie paróweczki i popijałem herbatką (bawarką). Nagle dostałem nerwobólu serca, dokładniej w okolicy serca. Mam tak od kilku dobrych lat, a objawiają się tym strasznym kłuciem w okolicy żeber, serca, które uniemożliwiają mi swobodne oddychanie. Czasem nerwoból serca jest slaby i trwa kilka sekund po czym znika bez śladu, a czasem jest tak silny, że nie mogę prawie wcale powietrza wciągnąć i wówczas brałem Apap i tak przesiadywałem z 10 minut dopóki ból nie odpuścił. Czasem te nerwobóle serca są takie, że jak mocno się weźmie wdech, pomimo bólu, ten nagle odpuszcza, tak jakbyście jakąś rurę odetkali. Wydaje się zabawne, ale mi nie jest do śmiechu. Powracając do wczoraj, dorwał mnie ten ból więc chwile sobie siedziałem spokojnie przerywając moje granie na kompie, gdy nagle zrobiło mi się ciemno przed oczyma i zaczęło w uszach piszczeć. Pomyślałem, że to przez parówki i zaraz zwymiotuję więc wstałem w kierunku drzwi do łazienki. Szedłem do tych drzwi, gdy nagle nie wiem nawet kiedy stanąłem i padłem na ziemię. Brzmi trochę dziwnie, ale próbowałem sobie przypomnieć gdzie jest włącznik do światłą w łazience, ale dosłownie jakbym na chwilę pamięć stracił. Po chwili wstałem, ale z wycieńczenia siadłem wziąłem z pomocą rodziców Apap i zacząłem leżeć na podłodze gapiąc się w sufit. W nocy miałem prawdziwą lodówkę w pokoju, bo nam ogrzewanie wysiadło, a ojciec naprawił je jak wrócił pod wieczór z pracy, więc mój pokój się nie nagrzał wystarczająco, przez co położyłem się u rodziców na kanapie. Co bardzo martwiło, nerwoból serca nie odpuścił i trzymał mnie dalej. W nocy chyba 3-4 razy się budziłem z nadzieją że odpuścił, ale ten trzymał dalej. Często gdy myślałem o tym nerwobólu serca towarzyszyły temu lęk, dreszcze, zgrzytanie zębami. Nie było zimno, tylko tak się bałem, zacząłem czytać także o nerwicy - mój ojciec ją ma, to może ja też. Rano wstaję a nerwoból dalej nawala. Była godzina 10. 00. Zauważyłem, że jak w jednej pozycji na dłużej usiedzę, to nerwoból jakby pozwalał mi na coraz większe wdechy, aż staje się niewidoczny, dopóki nie zechcę wdechnąć na maxa, bo wtedy zaczyna nawalać. Trwa to już dobrze 25 godzin i żadne leki nie pomagają. Czy ktoś mógłby mi co nieco powiedzieć co miałbym zrobić?? Może te objawy są połączone w jakiś sposób? Może to jakiś zespół czegoś? Bardzo proszę o pomoc! Z góry dziękuję. Pozdrawiam, St@chu
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co drugi dzień spędzam godzinami na użalaniu się nad sobą i płakaniu - czy to może być depresja?

Witam, Nazywam się Agata, mam 13 lat. Od kilku miesięcy cierpię na bezsenność. Mam strasznie niską samoocenę. Ostatnimi czasy brak mi koncentracji przez co opuściłam się w nauce. Praktycznie co drugi dzień spędzam godzinami na użalaniu się nad...

Witam, Nazywam się Agata, mam 13 lat. Od kilku miesięcy cierpię na bezsenność. Mam strasznie niską samoocenę. Ostatnimi czasy brak mi koncentracji przez co opuściłam się w nauce. Praktycznie co drugi dzień spędzam godzinami na użalaniu się nad sobą i płakaniu. Wiecznie jestem zmęczona - niezależnie od tego co robię. Miewałam kiedyś myśli samobójcze. Praktycznie jadam tylko jeden posiłek, bo na więcej po prostu nie mam ochoty. Boję się nowych znajomości, a jedyna przyjaciółka, z którą mogłam porozmawiać przeprowadziła się. W rezultacie rzadko wychodzę z domu. Jestem gnębiona przez rówieśników, pomiatają mną. Bardzo często mam wizję własnych wypadków. Siedząc w autobusie wyobrażam sobie, że on wpada w poślizg i rozbijamy się, w wyniku czego tracę wzrok. Cieszę się z tej myśli, bo mam nadzieję, że wtedy może ktoś by się mną przejął. Nie mam do kogo zwrócić się o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co oznacza pojęcie "zaburzenia psychotyczne"?

Moja młodsza o 4 lata siostra zachowuje się inaczej, niż zwykle - ma urojenia, omamy, to wszystko dzieje się od 2 miesięcy. Chodzi do psychologa, była u psychiatry… Psychiatra stwierdził zaburzenia psychotyczne (co to są, takie zaburzenia?) oraz szpital. W...

Moja młodsza o 4 lata siostra zachowuje się inaczej, niż zwykle - ma urojenia, omamy, to wszystko dzieje się od 2 miesięcy. Chodzi do psychologa, była u psychiatry… Psychiatra stwierdził zaburzenia psychotyczne (co to są, takie zaburzenia?) oraz szpital. W rodzinie chorowało kilka osób na schizofrenię. Dziewczynka ma takie objawy jak silne omamy wzrokowe i słuchowe, wydaje się jej, że ktoś komentuje to co robi, śmieje się z niej, brak chęci do życia, próby samobójcze, agresywność, jest strasznie zamknięta w sobie. Co to może być za choroba?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Pogorszenie nastroju - jak to zmienić, by nie ponosić konsekwencji?

Witam! Od pewnego czasu mam problemy z nastrojem. Zawsze miałam niską samoocenę, ale jakoś sobie z tym radziłam. Niegdyś byłam bardzo aktywna, często się śmiałam, miałam apetyt i wystarczało mi mało snu, aby czuć się wypoczęta. Teraz jest coraz...

Witam! Od pewnego czasu mam problemy z nastrojem. Zawsze miałam niską samoocenę, ale jakoś sobie z tym radziłam. Niegdyś byłam bardzo aktywna, często się śmiałam, miałam apetyt i wystarczało mi mało snu, aby czuć się wypoczęta. Teraz jest coraz gorzej. Najchętniej nie wychodziłabym z domu. Nie rozmawiałabym z ludźmi. W ciągu 3 tygodni moja waga gwałtownie spadła, ponieważ nie chce mi się jeść. Śpię dość dużo, ale cały czas odczuwam zmęczenie. Często dopada mnie nastrój beznadziejności i mam łzy w oczach, czasem nawet płaczę nie wiedzieć dlaczego. Przez mój nastrój pogorszyły się moje oceny i kontakty z ludźmi. Bardzo proszę o poradę, ponieważ obawiam się dalszych skutków takiego nastroju.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam zaburzenia osobowości?

Mam 19 lat i od jakichś 6 lat mam problem - czuję jakbym miała kogoś drugiego w sobie. Kilka lat temu zdarzyło mi się mieć problem z prawem, okradłam kogoś i zwaliłam to na kogoś innego. Na policji kłamałam jak...

Mam 19 lat i od jakichś 6 lat mam problem - czuję jakbym miała kogoś drugiego w sobie. Kilka lat temu zdarzyło mi się mieć problem z prawem, okradłam kogoś i zwaliłam to na kogoś innego. Na policji kłamałam jak z nut, ułożyłam piękna historię, uwierzyli mi w to. Gdy byłam jeszcze w gimnazjum nie byłam lubiana, bo kłamałam, byłam chamska, arogancka wszyscy się mnie bali, bo nie wiedzieli jak ze mną rozmawiać, bo jednego dnia byłam mila przyjacielska, a drugiego potrafiłam wybuchnąć jak wulkan, mam tak do tej pory. Byłam z chłopakiem przez dwa lata, ale on zaczął mieć moich nastrojów dość, zaczął się spotykać z kimś innym, wiec postanowiłam napisać do tej dziewczyny - było tak 4 razy i to każda inna była. Okładało się miedzy nami dobrze aż do dziś, bo wybuchłam, byłam wściekła jak osa, wymyśliłam bajeczkę dlaczego jestem taka zła, rzuciłam mu telefonem prosto w twarz. Przy jego znajomym zawsze panowałam na nerwami lecz dziś nie dałam rady. Jest co raz gorzej, bo te kłamstwa siedzą we mnie i ten ktoś, kto siedzi we mnie sam powoduje, ze te kłamstwa wychodzą. 5 lat temu chodziłam na terapię i pomogła, lecz teraz nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nie raz chciałam się zabić, kilka razy cięłam sobie ręce nogi, okłamuję nawet najbliższa rodzinę - mamę, tatę… Bardzo bym chciała odzyskać Patryka, lecz nie wiem jak, bo przez moje zachowanie on mi nie ufa, sądzę, że mnie nienawidzi, dziś wyzwał mnie od jeb*ch kur*w, bo napisałam do pewniej dziewczyny dlaczego spotyka się z Patrykiem, skoro ja się obok niego kręcę. Okłamałam go, bo się mnie pytał czy ja do niej pisałam. Potrzebuję pomocy, bo czuję, że jest ze mną źle. Co mam zrobić? Proszę o radę, pomoc. Jestem kłamczuchą i czasem coś ukradnę, ale nie czuję wyrzutów sumienia…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ja płaczę, wyję w głębi duszy - jak mam z tym walczyć?

Nie wiem od czego mam zacząć :(, ale może od tego, że jestem beznadziejna, moim ulubionym zajęciem jest płacz, użalanie się nad sobą, poczucie ciągłej beznadziejności… Nie mam w nikim oparcia, przeważnie siedzę w czterech ścianach, a mój partner ma...

Nie wiem od czego mam zacząć :(, ale może od tego, że jestem beznadziejna, moim ulubionym zajęciem jest płacz, użalanie się nad sobą, poczucie ciągłej beznadziejności… Nie mam w nikim oparcia, przeważnie siedzę w czterech ścianach, a mój partner ma mnie dosyć, ciągle się kłócimy, a nasz związek wisi na włosku - miewam napady złości i agresji, zaraz potem płaczę, ciągle mowie sobie i innym jaka jestem beznadziejna. Wiele razy tak bolało mnie w środku (rozpaczałam), że nie chciałam czuć bólu psychicznego i łykałam proszki, najczęściej przeciwbólowe, nawet 4 sztuki na raz. Chciałam zasnąć i nie wiem co dalej. Nie wiem co mi jest, ostatnio zaczęłam mieć problemy z sercem (kłucie) i miałam wrażenie, że się duszę, miewam zadyszkę. Od dziecka nie pamiętam czy rodzice mnie przytulili, a już na pewno nie powiedzieli, że mnie kochają, zawsze byłam czarną owcą, byłam tą złą i wszytko co złego w domu to ja, zawsze robiłam wszystko nie tak - nie tak wyglądałam, nie tak się uczyłam, „zobacz, twoja siostra to potrafi” - często to słyszałam itp. Teraz, mając prawie 26 lat, słyszę głos w sobie, że jestem beznadziejna, bezużyteczna, mój facet mówi, ze jestem wspaniała, a ja mu zaprzeczam, choć w głębi serca pragnę żeby mi to mówił często, ale on już przestał. Ja płaczę, wyję w głębi duszy - proszę powiedzcie co mi jest? Jak mam z tym walczyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak poradzić sobie z napadami paniki i odrealnieniem?

Witam serdecznie, od kilku dni dzieje się ze mną coś dziwnego. Nie do końca umiem to określić. 3 lata temu i rok temu miałam stany depresyjne i byłam na lekach. Po tych lekach, które brałam rok temu przez pierwsze dwa...

Witam serdecznie, od kilku dni dzieje się ze mną coś dziwnego. Nie do końca umiem to określić. 3 lata temu i rok temu miałam stany depresyjne i byłam na lekach. Po tych lekach, które brałam rok temu przez pierwsze dwa dni odczuwałam to co czuję teraz od kilku dni. Nie sądzę, żeby to było od tamtych substancji zwłaszcza, że nie biorę już tych leków od ponad pół roku a brałam najmniejsza dawkę. To co jest teraz to napady paniki i jakieś odrealnienie. Czuję się jakby rzeczywistość mnie otaczająca była inna niż ta, którą odbieram wszystkimi znanymi mi zmysłami. To tak trochę jakbym miała nieadekwatne do czasu i miejsca odczucia, np. mam wrażenie, że nie jestem sama albo że tak na prawdę ten pokój wygląda inaczej, dziś o mało nie spowodowałam wypadku samochodowego, bo mimo że widziałam tamten samochód to ta informacja nie mogła się przebić. Wszystko mnie irytuje i nie mam ochoty z nikim rozmawiać, chcę wiedzieć o co chodzi i co się dzieje i co jest prawdziwe...

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Boję się bliskości i samotności - co mi jest?

Mam 35 lat i niezbyt kolorowe życie - może troszkę się użalam nad sobą, ale chyba nie daję rady, nie umiem pookładać sobie życia, żyję dniem dzisiejszym i nie wiem jak znaleźć w sobie silę, żeby to zmienić. W zasadzie...

Mam 35 lat i niezbyt kolorowe życie - może troszkę się użalam nad sobą, ale chyba nie daję rady, nie umiem pookładać sobie życia, żyję dniem dzisiejszym i nie wiem jak znaleźć w sobie silę, żeby to zmienić. W zasadzie żyję tylko dla dzieci, boję się momentu, kiedy odejdą z domu - teraz kręci się wszystko wokół nich, co będzie jak zostanę sama? Jestem osobą niepełnosprawną, bardzo zbuntowaną, nie chcę się leczyć i żyję na opak. Żyję samotnie, bo chwilami tak chcę, ale to nieprawda - wiem, że nie jestem brzydka i nie ma problemu żeby ktoś zwrócił na mnie uwagę, ale zawsze odtrącę każdego, potem żałuję, ale nie potrafię tego pohamować. Boję się samotności i bliskości, nie wiem co robić, czy mam coś z głową?

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Gdzieś w środku mam uczucie porzucenia i nie mogę tego opanować. Czy mam depresję?

Bardzo proszę o radę specjalisty, bo ciężko mi już wytrzymać. Mam 25 lat i jestem kobietą. Od kiedy pamiętam miałam zaniżone poczucie własnej wartości, pesymistyczny obraz świata i skłonność do załamań. Jestem w związku od 5 miesięcy i od tego...

Bardzo proszę o radę specjalisty, bo ciężko mi już wytrzymać. Mam 25 lat i jestem kobietą. Od kiedy pamiętam miałam zaniżone poczucie własnej wartości, pesymistyczny obraz świata i skłonność do załamań. Jestem w związku od 5 miesięcy i od tego czasu zaczęłam się coraz gorzej czuć. Nasilił się we mnie lęk przed porzuceniem, stany depresyjne, płaczliwość. Dodam, że niestety jestem zazdrosna i zaborcza. Nie umiem sobie poradzić, gdy jestem sama, gdy się nie widzę z moim facetem nasilają się wtedy stany depresyjne, płaczę mam uczucie ciągłego lęku, nie mogę sobie poradzić z tymi uczuciami, emocjami które mnie ogarniają, czuję, że jest to silniejsze ode mnie, że kieruje to mną. Schudłam ponad 7 kg nie mogę jeść. Nie ma wpływu fakt, że często się widzimy - chodzi o te momenty kiedy go nie ma. Gdzieś w środku mam uczucie porzucenia i nie mogę tego opanować. Kiedy z nim jestem ogarnia mnie lęk, że jutro go nie będzie. Nie mówiąc już o tym, że gdzieś ma pojechać: wtedy te uczucia nasilają się do granic wytrzymałości. Nie wiem co to jest: objaw depresji, nerwicy czy jakiegoś uzależnienia... Proszę o pomoc, bo bardzo się źle czuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Budzę się z krzykiem - co może być przyczyną?

Witam! Mam 36 lat jestem mężczyzną. Od jakichś 10 lat choruję na nerwicę. Regularnie chodzę do psychiatry i albo w moim mieście są słabi lekarze, albo już nikt nie może mi pomóc. Mój problem polega na tym, że gdy...

Witam! Mam 36 lat jestem mężczyzną. Od jakichś 10 lat choruję na nerwicę. Regularnie chodzę do psychiatry i albo w moim mieście są słabi lekarze, albo już nikt nie może mi pomóc. Mój problem polega na tym, że gdy już prawie przysypiam, jestem wyluzowany i spokojny, zrywam się nagle z krzykiem, gdyż wydaje mi się, że umieram. Następuje wtedy potężne kołatanie serca i ból w klatce piersiowej. Mam wrażenie, że dostaję zawału serca lub jakiegoś wylewu. Lęk jest wtedy bardzo paniczny i mam najgorsze obawy. Takie (zawały) miewam kilka razy w nocy. Zasypiam nad ranem i budzę się strasznie zmęczony. Tabletek jakie zażywałem lub zażywam było całe mnóstwo - zjadłem ich chyba więcej niż 80-latkowie. Obecne to beta bloker i dwa leki przeciwdepresyjne z grupy TLPD i doraźnie, w najgorszych kryzysach, lek z grupy benzodiazepin. Wiem, że ten ostatni uzależnia, ale połykam go coraz częściej, gdyż wydaje mi się, że jako jedyny coś mi pomaga. Bardzo proszę o jakąś radę, gdyż nie potrafię już z moją chorobą żyć. Nadmienię jeszcze, że sytuację rodzinną i finansowa mam bardzo dobrą i z tego powodu nie miewam jakichś stresów itp.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Od paru tygodni myślę o śmierci - to minie?

Jestem 19-letnia dziewczyną i od paru tygodni, myślę bardzo często o śmierci... Od zawsze sama myśl o śmierci mnie przerażała, ale ostatnimi czasy mam stany lękowe co będzie "po" życiu, jak to będzie, że jak to możliwe, że może nas...

Jestem 19-letnia dziewczyną i od paru tygodni, myślę bardzo często o śmierci... Od zawsze sama myśl o śmierci mnie przerażała, ale ostatnimi czasy mam stany lękowe co będzie "po" życiu, jak to będzie, że jak to możliwe, że może nas w ogóle nie być. Przeraża mnie to wszystko. Do tego (pomijając fakt moich myśli..) boje się, że stracę bliskie mi osoby i każdego dnia zastanawiam się czy nic im się nie stanie. Próbowałam dojść do tego co mogłoby być powodem takich myśli i lęków, jednak nic z tego nie wyszło. Nikt mi nie umarł, mam dobre życie, kochającą rodzinę, chłopaka, dostałam się na studia, więc nie wiem w czym jest problem. Boję się, że jest tak dobrze, że nie może być tak "dobrze". Do tego od kiedy nasiliły mi się myśli o śmierci, nie umiem się skoncentrować na wszystkich rzeczach czy sytuacjach, a to co się wydarzyło parę godzin wcześniej, wydaje mi się bardzo odległe, jakby było to z miesiąc temu. Przeraża mnie to, bo nigdy nie miałam aż takich problemów. Boję się co może być dalej, boję że może mi to nie minąć. A uczucie jest straszne...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Schizofrenia czy opętanie?

Mój mąż widzi od ponad roku głowę jakiegoś "człowieka", który namawia go do popełnienia samobójstwa i podpowiada mu jak to zrobić. Mówi mu, że go nikt nie potrzebuje, że jest niepotrzebny i lepiej żeby ze sobą skończył. Wmawia mu, że...

Mój mąż widzi od ponad roku głowę jakiegoś "człowieka", który namawia go do popełnienia samobójstwa i podpowiada mu jak to zrobić. Mówi mu, że go nikt nie potrzebuje, że jest niepotrzebny i lepiej żeby ze sobą skończył. Wmawia mu, że mam kochanka i chcę z nim być, a on stoi na przeszkodzie. Zdarza się, że mówi głosem nie należącym do niego i robi rzeczy, których nigdy by nie zrobił mój mąż. Bardzo źle reaguje na wodę święconą. Po pokropieniu go twierdzi, że pali go całe ciało i nawet chce mnie w tym momencie uderzyć, co jest do niego niepodobne, bo jest spokojnym człowiekiem. Psychiatra szprycował go psychotropami, które nic nie dawały, psycholog stwierdził, że nie jest w stanie mu pomóc, nawet ksiądz egzorcysta wykonał egzorcyzmy i też nic nie pomogło. Nie wiem gdzie się udać i jak mu pomóc, bo już dłużej nie mogę patrzyć jak się z tym męczy. Danuta

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty