Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Jak wyjść ze stanu przygnębienia?

Witam, Mam 24 lata, od dłuższego czasu jestem przygnębiona. Dzieje się tak głównie dlatego, że jestem osobą samotną, nie mam tu do końca życia w związku, ale życia i funkcjonowania z ludźmi, nie mam przyjaciół. Od paru lat mieszkam i...

Witam, Mam 24 lata, od dłuższego czasu jestem przygnębiona. Dzieje się tak głównie dlatego, że jestem osobą samotną, nie mam tu do końca życia w związku, ale życia i funkcjonowania z ludźmi, nie mam przyjaciół.

Od paru lat mieszkam i studiuję z dala od mojego miasta rodzinnego. Towarzyszy mi uczucie smutku i apatii, a równocześnie brak poczucia bezpieczeństwa ciągle martwię się o to, co będzie i co mnie jeszcze spotka, życie wydaje mi się bezsensu. Nie wierzę w to, że kiedyś ułoży się lepiej.

Jakiś czas temu poddałam się terapii, która bardzo mi pomogła, uczęszczałam na nią regularnie przez okres 2 lat, ale nie chciałabym ponownie wrócić do gabinetu na rozmowy, bardzo chciałabym znowu zacząć cieszyć się życiem tak jak kiedyś, i znaleźć w nim cel, sens, może w końcu poznać jakiś ludzi i zacząć normalnie żyć, zacząć się śmiać, dzielić z innymi tym, co mam, ale nie umiem.

Czuję się przytłoczona obecną sytuacją, a bardzo chciałabym znów po prostu zacząć się cieszyć, nie mogę się skupić, mam problemy z koncentracją, za każdym razem, kiedy coś postanawiam zmienić, to szybko się z tego wycofuje, mam wrażenie, że moje dotychczasowe problemy po prostu mnie przerastają, i nie mam na nie sił.

Mieszkam w obcym mieście, czasem nie mam nawet z kim porozmawiać, czy gdzieś wyjść, studiuję, stresuję się nauką, mam teraz bardzo ważny egzamin, bez jego zaliczenia nie dostanę się na kolejny rok studiów. Z drugiej strony są jeszcze inne rzeczy, na których powinnam się skupić, a nie potrafię.

Kiedyś przez pozytywne myślenie, potrafiłam zdziałać cuda, a teraz mam głowę zalaną czarnymi myślami. Nie chcę ponownie chodzić na terapię, bo ostatnia skończyła się tym, że przestałam rozumieć się z moim terapeutą. Powiem wręcz, że te sesje mnie jeszcze bardziej dołowały. Jak mogę sobie pomóc? Monika

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy lęk przed wychodzeniem z domu jest wyleczalny?

Witam serdecznie. Mam 24 lata, pochodzę z małej miejscowości w Małopolsce. Zacznę od początku. Lęki pojawiły się u mnie 2 lata temu. Najpierw pojawiły się bardzo silne bóle głowy i zawroty. Jak to zawsze bywa, byłem u lekarza. Najpierw neurolog....

Witam serdecznie. Mam 24 lata, pochodzę z małej miejscowości w Małopolsce. Zacznę od początku. Lęki pojawiły się u mnie 2 lata temu. Najpierw pojawiły się bardzo silne bóle głowy i zawroty. Jak to zawsze bywa, byłem u lekarza. Najpierw neurolog. Miałem robiona tomografię, nic nie wykazała. Zdrowy. Potem kardiolog – czy to nie jest związane z sercem i ciśnieniem. Badanie nic nie wykazało, wszystko w idealnej normie. Potem pojawiło się nasilenie lęków tzn. bałem się jeździć busem. Gdy wsiadłem do niego i zaczął ruszać, dostawałem ataku paniki. Nie wiedziałem, co się dzieje. Serce to mi się chciało wyrwać z klatki piersiowej i to okropne uczucie w klatce piersiowej. Dałem radę jechać z kimś z rodziny. Byłem u psychiatry. Dał mi lek antydepresant. Brałem go zaledwie 3 dni, odstawiłem. Czułem się po nim fatalnie. Zapisałem się do psychologa, byłem około 10 razy. Ale nic mi nie pomógł. Wydaje mi się, że nie był w stanie do mnie dotrzeć. Mój problem polega na tym, że boję się nawet jak jestem w domu, że jak boli mnie głowa, to dostanę udaru. Tak samo jak wyszedłem z domu, to zaraz do niego wracałem. I tak minął rok. Żadnego leczenia. I nerwica poszła mi na serce i cały środek i mam lęk przed wychodzeniem z domu. Od 3 tygodni nie wyszedłem dalej jak na ulicę. Czyli jakieś 40 metrów. Był u mnie lekarz domowy. Dał mi lek antylękowy z grupy benzodiazepam, biorę go 3 tygodnie, nie widzę żadnej poprawy, dalej się boję. Mam bardzo często uczucie niepokoju w klatce piersiowej. Jest to okropnie męczące. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Leki z jakiej grupy są na to najskuteczniejsze? Antydepresanty czy benzodiazepany? Błagam o pomoc. I czy palenie papierosów ma wpływ na nerwicę? I pory roku? Gorąco pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pomóc mężowi - podejrzewam ciężką depresję?

Mąż ma 52 lata. Zawsze był niezwykle energiczny, miał mnóstwo znajomych i przyjaciół, jest niekwestionowanym autorytetem w rodzinie. Od kilku lat miewa okresy, kiedy "nie chce mu się żyć", "wszystko jest takie samo, dzień za dniem" itp. Wyłącza się...

Mąż ma 52 lata. Zawsze był niezwykle energiczny, miał mnóstwo znajomych i przyjaciół, jest niekwestionowanym autorytetem w rodzinie. Od kilku lat miewa okresy, kiedy "nie chce mu się żyć", "wszystko jest takie samo, dzień za dniem" itp. Wyłącza się wtedy z życia, kładzie do łóżka i śpi albo całymi godzinami ogląda telewizję.

Miewa ataki nieuzasadnionej wściekłości, krzyczy na wszystkich domowników, np. o to, że zamiast na parterze są na piętrze. Ostatnio przez cały dzień do nikogo się nie odzywał, nazajutrz warczał na wszystkich, wieczorem zabrał dokumenty i wyjechał samochodem, nic nie mówiąc. Wyjechał do zaprzyjaźnionego małżeństwa kilkadziesiąt kilometrów od domu. Był tam 4 dni.

Mąż leczy się od kilku lat na nadciśnienie, cukrzycę, trudności w oddychaniu i mnóstwo schorzeń współistniejących z nerwicą włącznie. Jest otyły, ale wszelkie podejmowane przez nas próby ograniczenia czegokolwiek, kończą się awanturą. Aktywność fizyczna jest niemal zerowa, bo zbyt szybko się męczy, nawet wchodząc na piętro. Jest arcymistrzem w wywoływaniu w nas poczucia winy za "wszystko".

Jest coraz gorzej. Dbamy o podawanie lekarstw, o konsultacje medyczne, o wszystko, co łączy się z jego zdrowiem. Leki antydepresyjne przepisywane przez lekarzy nie skutkują ,wprost przeciwnie, mąż twierdzi, że czuje się po nich gorzej. Jak mu pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić z dziwnymi lękami?

Witam! Mam 22 lata, jakiś czas temu próbowałem popełnić samobójstwo, później, kiedy myślałem, że jest już okej, w sytuacjach dla mnie nie do przeskoczenia reagowałem złością, np. okaleczałem się, gdy dowiedziałem się, że osoba, którą kocham mnie zdradza... Wówczas reagowałem...

Witam! Mam 22 lata, jakiś czas temu próbowałem popełnić samobójstwo, później, kiedy myślałem, że jest już okej, w sytuacjach dla mnie nie do przeskoczenia reagowałem złością, np. okaleczałem się, gdy dowiedziałem się, że osoba, którą kocham mnie zdradza... Wówczas reagowałem niepohamowanym gniewem, tłukąc pięścią grube szyby, rozbijając w ten sam sposób antyramy ze zdjęciami. Po tym wszystkim poszedłem do psychiatry, który przepisał mi lekarstwa A*** oraz S***... Polecił mi, ażebym zerwał kontakt z osobą, z którą byłem i tak też uczyniłem, w trakcie rozmowy wywnioskował, że jestem bardzo ambitną osobą, która niestety naukę porzuciła, aby pomagać ciężko chorej matce i ojcu (historia jest bardzo długa), jednakże polecił mi, ażebym wyprowadził się z rodzinnego miasta, co po prawie roku ale uczyniłem, ponieważ to miało mi pomóc w dojściu do równowagi. I tak też było do czasu, kiedy nie znalazłem osoby, której się podporządkowałem (tak jak w przypadku poprzedniego związku) – rezygnowałem ze znajomości, etc., aż do czasu kiedy zacząłem odczuwać, że moje bezpieczeństwo jest zagrożone. Wówczas podniosłem po raz pierwszy i ostatni na osobę, którą kocham rękę, ponieważ przytulała się do swojej "starej miłości" i pozwalała, by ta siedziała jej na kolanach, a ja zostałem z boku. Drugi raz kiedy chciałem wysiąść z samochodu w trakcie jazdy, bo usłyszałem, że osoba, z którą byłem wcześniej, a która mnie zdradzała, zaczęła nachalnie kłaść nacisk na kontakt z osobą, z którą ja chcę być, a ta bezproblemowo pozwoliła do siebie mówić rybeńko i zagroziła mi, że się z nią spotka ... Trzeci raz kiedy zachowałem się dziwnie, miał miejsce z minioną sobotę. Kiedy to z obawy o to, że nie dotrę do domu, bo ta nie sprawdziła mi autobusu, a na odczepnego poszła ze mną na przystanek, z którego autobusy odjeżdżały w odwrotnym kierunku i to mnie wyprowadziło z równowagi, zacząłem ucieka ... Za każdym razem czuję dziwny lęk, lęk jakby ktoś mi zagrażał, nie czuję się w takich sytuacjach bezpieczny... Proszę o odpowiedź, co powinienem zrobić, aby pozbyć się tych lęków, które bardzo przeszkadzają mi w moim życiu, gdyż wracają w najmniej oczekiwanych momentach i co gorsza nie umiem nad nimi zapanować... Proszę o pomoc. Krzysztof. PS Pisałem "ta osoba", ponieważ jestem osobą homoseksualną i początkowo nie chciałem się do tego przyznawać.

odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Do czego zakwalifikować moje zaburzenia?

Witam serdecznie. Mam 30 lat i następujący problem... Odkąd pamiętam męczyły mnie fizyczne dolegliwości, jak kołatania serca, zawroty głowy, rozwolnienie itp. Przy tym ciężkie lęki przed śmiercią, duszności itd. Zawsze, a mianowicie od około 15 lat byłem osobą...

Witam serdecznie. Mam 30 lat i następujący problem... Odkąd pamiętam męczyły mnie fizyczne dolegliwości, jak kołatania serca, zawroty głowy, rozwolnienie itp. Przy tym ciężkie lęki przed śmiercią, duszności itd. Zawsze, a mianowicie od około 15 lat byłem osobą bojaźliwą i wrażliwą, ale zarazem nerwową. Boję się wszystkiego, co dotyczy śmierci mojej lub bliskich i do tego jestem hipochondrykiem. We wkręcaniu sobie chorób jestem mistrzem, jeżeli coś mi dolega, od razu szukam tego w Internecie i urasta to do strasznego problemu. Do tej pory jakoś sobie z tym wszystkim radziłem, ale 2 lata temu lęki nasiliły się. Ma to związek z tym, że mój wujek (mąż siostry mojej mamy - czyli żadne pokrewieństwo) popełnił samobójstwo. Od tamtej pory zacząłem u siebie doszukiwać się podobnych objawów co u niego. Wszystkie jego słowa, zachowanie, gesty dopasowuję do siebie. Nawet taka bzdura jak fryzura (on zawsze golił się na łyso) przygania mi te głupie myśli, że ja też kiedyś zwariuję, tak jak on. Straszne natręctwo myśli dotyczących samego samobójstwa. Wszystko, co mogłoby do tego posłużyć, od razu mi się z tym kojarzy, a w szczególności wysokość (wujek skoczył z wysokiego mostu). Powoduje to mega lęki, a przy tym drżenie całego ciała, bóle głowy drganie powiek itd. Dodam, że myśli te strasznie mnie przerażają i nigdy w życiu bym o tym nie pomyślał, gdyby wujek tego nie zrobił. Czasami tak się nakręcę, że cały się trzęsę... Nie biorę żadnych leków. U psychologa byłem dzisiaj pierwszy raz, ale on nie nazwał mojego problemu. Rozmawialiśmy o tym, skład biorą się moje lęki, ale tak naprawdę sprawy nie nazwał... :(

Uczucie pustki w głowie przy zawieraniu nowych znajomości po przebytej śmierci klinicznej

Witam. Nie wiem za bardzo od czego zacząć, ponieważ mój problem jest dość nietypowy... Mam 23 lata.  wieku 12 lat miałam wypadek samochodowy, po którym przeżyłam śmierć kliniczną. Od tamtej pory zaczęłam mieć problemy w kontaktach społecznych. Na początku znajomości...

Witam. Nie wiem za bardzo od czego zacząć, ponieważ mój problem jest dość nietypowy... Mam 23 lata.  wieku 12 lat miałam wypadek samochodowy, po którym przeżyłam śmierć kliniczną. Od tamtej pory zaczęłam mieć problemy w kontaktach społecznych. Na początku znajomości nie mam większego problemu, by nawiązać rozmowę z nowo poznaną osobą, dopiero po jakimś czasie pojawia się uczucie "pustki w głowie" (nie wiem o czym mam rozmawiać), strach, niepewność, poczucie, że jestem gorsza i zaczynam się izolować. W grupie kompletnie ginę, praktycznie nic nie mówię i przyjmuję postawę słuchacza. W rezultacie ludzie uważają mnie za dziwną i nawet czasem boja się ze mną rozmawiać... Bardzo mi to doskwiera, bo brakuję mi przyjaciół i kogoś, z kim mogę szczerze porozmawiać. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czego konkretnie są to objawy?

Witam bardzo serdecznie. Mam 30 lat i jestem mężczyzną. Od najmłodszych lat naoglądałem się, jak moja matka chorowała na nerwicę, a później depresję po tym, jak zostawił nas ojciec. Wzywałem karetkę kilka razy w tygodniu lub latałem od sąsiada...

Witam bardzo serdecznie. Mam 30 lat i jestem mężczyzną. Od najmłodszych lat naoglądałem się, jak moja matka chorowała na nerwicę, a później depresję po tym, jak zostawił nas ojciec. Wzywałem karetkę kilka razy w tygodniu lub latałem od sąsiada do sąsiada, krzycząc, że mama umiera. Było to straszne i trwało kilka ładnych lat. Gdy poszedłem do szkoły średniej, ujawniały się coraz to różniejsze objawy nerwicy takie jak zawroty głowy, dreszcze uczucie zimna i umierania. Wylądowałem w szpitalu kilka razy. Robione miałem chyba wszystkie możliwe badania i nic nigdy nie wyszło. Zacząłem uprawiać sport i przez szkole średnią nie było aż tak tragicznie. Po ukończeniu zaczęło się znowu – duszności, uczucie, że zaraz zemdleję itd. Sumując, miałem objawy nerwicy przez około 13 lat, które były uciążliwe, ale jakoś z tym wszystkim wytrzymywałem. Dodam, że byłem i jestem bardzo nerwowy. Wkręcałem sobie najróżniejsze choroby, od raka mózgu, po strach przed atakiem serca, co zresztą zostało mi do dziś. Ciągle mierzenie pulsu i czytanie na Internecie o chorobach. Do tego wszystkiego jestem bardzo bojaźliwy, jeżeli chodzi o ludzi zmarłych, np. jak zmarł mój sąsiad, to panicznie bałem się wejść do klatki i wbiegałem na 2 piętro chyba w 5 s :). Są to rzeczy bardzo uciążliwe, ale jakoś sobie z nimi dawałem rade. Zmieniło się to kiedy mój wujek (mąż mojej matki - nie ma pokrewieństwa) popełnił samobójstwo po 10-letniej walce z depresją. Dostałem jakiejś obsesji, że dotknie to i mnie. Na okrągło szukam podobieństw między nim a mną. Może to być podobieństwo w zachowaniu, ubieraniu, gestach itd. Wpędzam się tym w niesamowity lęk. Dostałem też jakiś dziwnych myśli, a bardziej obsesji na temat samobójstwa, tzn. cokolwiek, co może się z tym skojarzyć wywołuję paniczny lęk. Najczęściej jest to związane z wysokością (wujek skoczył z mostu), ale są to też inne rzeczy lub sytuacje, mogące przypomnieć mi samobójstwo. Nawet samo słowo samobójstwo usłyszane w telewizji lub widziane w gazecie wywołuje te objawy. Panicznie się boję tych myśli. Mam przy tym straszne bóle głowy i drżenie ciała. Powieki skaczą mi jak walnięte plus mam dodatkowe skurcze nadkomorowe. Byłem ostatnio u psychologa, poruszyliśmy temat itd., ale on konkretnie nie nazwał mojego zaburzenia. Jeżeli ktoś potrafi mnie uświadomić, czego są to objawy i jakie leczenie powinno być stosowane, z góry serdecznie dziękuję...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy istnieje jeszcze jakakolwiek szansa, że będę mogła normalnie żyć?

Witam. Mam 20 lat i jestem kobietą. Moja choroba zaczęła się w wieku 13 lat. Miała miejsce taka sytuacja, że wypiłam wtedy trochę alkoholu, po czym wyszłam na dwór i tam opanował mnie paraliżujący strach przed tym, że zwymiotuje w...

Witam. Mam 20 lat i jestem kobietą. Moja choroba zaczęła się w wieku 13 lat. Miała miejsce taka sytuacja, że wypiłam wtedy trochę alkoholu, po czym wyszłam na dwór i tam opanował mnie paraliżujący strach przed tym, że zwymiotuje w miejscu publicznym. I od tego wydarzenia zaczęły się moje problemy, czyli m.in. strach przed wychodzeniem z domu, unikanie miejsc zatłoczonych, potężny strach przed wymiotowaniem. Poszłam do psychologa, psychiatry. Przyjmowałam różne leki, przeważnie po ich odstawieniu wszystko powracało. Ale przez pewien czas jakoś umiałam sobie z tym radzić. I wszystko było dobrze do momentu, gdy rozpadła się moja przyjaźń z pewną koleżanką. Zawsze ona mnie jakoś motywowała do działania i jeszcze starałam się zawsze myśleć normalnie. Ale przez to, co się wydarzyło, przestałam wychodzić praktycznie całkowicie z domu (trwa to juz 2,5 roku), unikałam kontaktu z ludźmi, zamknęłam się w sobie ze swoimi chorymi myślami, z którymi nie potrafię sobie sama poradzić. Zapomniałam dodać, że chodziłam na psychoterapię wiele lat i przerwałam ją w momencie, gdy urwała się moja przyjaźń. I bardzo tego żałuję, gdyż wtedy była mi ona najbardziej potrzebna. Chcę dodać, że doszły takie myśli, że brzydsze się ludzi, wyobrażam sobie ich wnętrzności, wyobrażam sobie wszystko co obrzydliwe i wtedy dochodzi do tego ta fobia przed zwymiotowaniem. Przez ostatnie 3-4 lata przyjmowałam pewien lek, ale od lutego tego roku przestałam lek przyjmować. Wszystko było w miarę okej, starałam się wychodzić z domu i w ogóle, ale wszystko wróciło ze zdwojoną silą, gdy wracając ze sklepu zobaczyłam wymiotującego człowieka i wszystkie objawy znów się pojawiły. A do tego myślę, że już nigdy się z tego nie wyleczę, nigdy sobie nie poradzę, że nikt mnie nie rozumie i w związku z tym coraz częściej pojawiają się myśli samobójcze. Dzisiaj umówiłam się na wizytę z psychologiem, bo czuję, że sobie nie poradzę i chyba wrócę z powrotem do leku. Bardzo proszę o jaką odpowiedź. Z góry dziękuję. Pozdrawiam serdecznie

Jak przezwyciężyć poranny lęk?

Rano przeżywam silny lęk, przez który często odwlekam wstanie z łóżka i spóźniam się na studia/do pracy, bądź też w ogóle nie wychodzę. Często w wyniku niepokoju wykonuję jakieś ruchy (np. nogą) dla rozładowania napięcia, a w końcu przewracam się...

Rano przeżywam silny lęk, przez który często odwlekam wstanie z łóżka i spóźniam się na studia/do pracy, bądź też w ogóle nie wychodzę. Często w wyniku niepokoju wykonuję jakieś ruchy (np. nogą) dla rozładowania napięcia, a w końcu przewracam się na drugi bok i zasypiam. Potrafię tak spać do 13-14, nawet przy dużym hałasie. Czy nadmierna senność może być skutkiem przeżywania lęku? Co powinnam robić, aby rano móc bezproblemowo zwlec się z łóżka i wyjść z domu w odpowiednim czasie? Rozważałam branie leków na uspokojenie, ale obawiam się, że ich skutkiem ubocznym będzie zwiększenie senności. Dodam jeszcze, że poranny lęk zaczęłam odczuwać już w szkole podstawowej, przed wstaniem do szkoły, w postaci nasilonej w liceum. Bardzo proszę o odpowiedź, czy są jakieś techniki, które pozwolą mi przezwyciężyć ten poranny lęk i szybko wstać z łóżka, a przede wszystkim nie zasypiać dalej.

Czy mam nerwicę przełyku?

7 maja krztusiłem się kebabem i od tego czasu dostałem ślinotoku i jem tylko jogurty i kakao, bo boję się udusić. Byłem u gastrologa, powiedział mi, że mogę mieć refluks albo chorą tarczycę. Okazało się później, że mam jedno...

7 maja krztusiłem się kebabem i od tego czasu dostałem ślinotoku i jem tylko jogurty i kakao, bo boję się udusić. Byłem u gastrologa, powiedział mi, że mogę mieć refluks albo chorą tarczycę. Okazało się później, że mam jedno i drugie. Przy gastroskopii strasznie panikowałem i nie dałem sobie jej zrobić. Od ponad 3 tygodni jem tylko jogurty kakao i mam ślinotok, który też utrudnia mi życie. Czy to może być nerwica przełyku i jak sobie z nią poradzić? Ja mam wizytę u psychiatry dopiero na 11 czerwca. Proszę o odpowiedź specjalisty

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy objawy niepożądane leków na depresję/nerwicę po jakimś czasie całkowicie ustępują?

Witam! Mam następujące pytanie - czy działania niepożądane leków antydepresyjnych ustępują całkowicie po pewnym czasie? Bo mam wrażenie, że mnie "zamulają" i potęgują uczucie derealizacji. Poza tym, zwiększyłam dawkę leku z 1 do 2 tabletek na dobę i mam wrażenie,... Witam! Mam następujące pytanie - czy działania niepożądane leków antydepresyjnych ustępują całkowicie po pewnym czasie? Bo mam wrażenie, że mnie "zamulają" i potęgują uczucie derealizacji. Poza tym, zwiększyłam dawkę leku z 1 do 2 tabletek na dobę i mam wrażenie, że objawy niepożądane wróciły. Czy jest to możliwe? Czy ustąpią po takim samym czasie, jak poprzednio, czy to tylko taki jednodniowy "szok" organizmu? Bardzo proszę o szybką odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziwnie się czuję

I to już od dłuższego czasu. Mam 17 lat i jakiś rok temu miałem dziwną sytuacje po kłótni z matką. Zacząłem dziwnie się zachowywać, trwało to jakieś 4 godziny. Miałem wybuchy śmiechu bez powodu, nie potrafiłem sklecić poprawnie zdania i... I to już od dłuższego czasu. Mam 17 lat i jakiś rok temu miałem dziwną sytuacje po kłótni z matką. Zacząłem dziwnie się zachowywać, trwało to jakieś 4 godziny. Miałem wybuchy śmiechu bez powodu, nie potrafiłem sklecić poprawnie zdania i czułem się jakbym śnił. Wydaje mi się, że od tamtego zdarzenia (ale nie jestem pewny) mam dziwne wahania nastrojów, często czuję się fatalnie, chce mi się płakać, nic mnie nie interesuje w ogóle nie widzę dla siebie przyszłości, mam myśli samobójcze i nie potrafię zmusić się do niczego. Trwa to kilka dni po tym okresie zdarza się dzień (czasami tylko kilka godzin). Kiedy czuję się nadzwyczaj dobrze, mam dobry humor, wydaje mi się, że mogę wszystko, mam znacznie podwyższoną samoocenę, jestem nieustraszony i często robię głupie rzeczy. Nie wiem, co to jest, ale wykańcza mnie to psychicznie, już myślałem, żeby w te wakacje skończyć ze sobą. Nie palę, nie piję i nie biorę narkotyków, jestem typem odludka.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy można całkowicie wyleczyć lęk przed wyjściem z domu?

Proszę o odpowiedź, czy można całkowicie wyleczyć lęk przed wyjściem z domu, lęk przed chorobą, czy jest to tylko zaleczanie - a nawroty choroby raczej nastąpią? I czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym jest lepszy, czy lepszym wariantem jest branie odpowiednich...

Proszę o odpowiedź, czy można całkowicie wyleczyć lęk przed wyjściem z domu, lęk przed chorobą, czy jest to tylko zaleczanie - a nawroty choroby raczej nastąpią? I czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym jest lepszy, czy lepszym wariantem jest branie odpowiednich leków i opieka właściwego lekarza psychiatry? Mam stwierdzony głęboki stan depresyjny. Adam

Ciągłe zmęczenie i problemy z koncentracją

Mam 16 lat. Przed rokiem piłam z koleżanką alkohol. Potem musiałam ponieść za to konsekwencje. Od tego czasy cały czas jestem zmęczona, zasypiam przy uczeniu się i odrabianiu zadań. Mam kłopoty z koncentracją, wysławianiem się i zapamiętywaniem....

Mam 16 lat. Przed rokiem piłam z koleżanką alkohol. Potem musiałam ponieść za to konsekwencje. Od tego czasy cały czas jestem zmęczona, zasypiam przy uczeniu się i odrabianiu zadań. Mam kłopoty z koncentracją, wysławianiem się i zapamiętywaniem. Brakuje mi sił i energii na robienie czegokolwiek. Czasem nie mam siły się ruszyć.

Mam problemy z zasypianiem. Często śpię w dzień. Raz nie mam apetytu, a innym razem jem bez ograniczeń. Obniżyła się moja samoocena. Czuję się brzydka, nic niewarta, głupia. Odsunęłam sie od ludzi. Nie potrafię z nikim rozmawiać. Z nikim się nie spotykam. Często płaczę, jestem przygnębiona i smutna. W teście podanym na tej stronie miałam 25 pkt. Cierpię na migrenę, często boli mnie brzuch i czuje kłucie w klatce piersiowej.

Byłam już u psychologa, ale kiedy usłyszał, że jestem uczennicą piątkowo-czwórkową doszedł do wniosku, że czuję sie dobrze. Proszę o pomoc. Życie mnie przerasta.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy cierpię na nerwicę lękową?

Mam 22 lata, jestem kobietą. Wydaję mi się, że cierpię na nerwicę lękową. Od długiego czasu mam niepokojące mnie objawy, dokładnie: nie potrafię powiedzieć, kiedy się pojawiły, należą do nich: lęk przestrzenny, który się pojawia głównie w centrum handlowym, nie...

Mam 22 lata, jestem kobietą. Wydaję mi się, że cierpię na nerwicę lękową. Od długiego czasu mam niepokojące mnie objawy, dokładnie: nie potrafię powiedzieć, kiedy się pojawiły, należą do nich: lęk przestrzenny, który się pojawia głównie w centrum handlowym, nie jestem w stanie przejść blisko barierki, jeśli na dole jest wysoko, lęk wysokości największy na schodach ruchomych nie jeżdżę nimi od kilku lat, lęk pojechania lub pójścia samej w dalekie miejsce od domu, lęk w tramwaju, pociągu, autobusie, lęki w nocy, lęk na basenie, lęk, że stanie mi się coś, lęk w miejscach bardzo zatłoczonych takich jak kościół i koncert, lęk o zachorowanie, lęk pójścia na studia i do pracy daleko od domu, tylko w domu czuję się bezpieczna, dlatego utrudnia mi to życie. Przez to nie mogę niczego osiągnąć, bo wszystkiego się boje proszę o poradę. Jest mi bardzo ciężko. Dodam, że nie byłam u żadnego specjalisty i miałam ciężkie dzieciństwo, ciągle bałam się, że stanie mi się coś myślę, że to miało wpływ, ale proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Natręctwa, niska samoocena i zakupoholizm

Mam 26 lat, jestem kobietą samotnie wychowującą dziecko w wieku lat pięciu. Od 9 lat leczę się przeciwdepresyjnie. Moim największym problemem są natręctwa. Nie dotyczą one czynności, ale myśli. Ich treść bywa różna, ale najczęściej dotyczy bardzo błahych spraw takich...

Mam 26 lat, jestem kobietą samotnie wychowującą dziecko w wieku lat pięciu. Od 9 lat leczę się przeciwdepresyjnie. Moim największym problemem są natręctwa.

Nie dotyczą one czynności, ale myśli. Ich treść bywa różna, ale najczęściej dotyczy bardzo błahych spraw takich jak plama na bluzce, zgubienie jakiejś drobnej niezbyt wartościowej rzeczy. Myślenie o tym trwa cały dzień, noc (powodując bezsenność), bardzo utrudniając codzienne funkcjonowanie. Dochodzą do tego myśli samobójcze, ponieważ dana myśl jest tak natrętna, że zupełnie wyczerpuje mnie fizycznie i psychicznie. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło.

Mam ogromne poczucie niższej wartości, w dzieciństwie silnie zaburzone relacje z ojcem (obecnie również), w relacjach z mężczyznami jestem ofiarna, naiwna, nadmiernie emocjonalna, robię wszystko, by nie stracić ukochanego mężczyzny, szybko konsumuję znajomość (zaczynam związek od seksu). Miałam wielu mężczyzn, cieszyłam się, że chcą uprawiać ze mną seks, ponieważ czułam się nieatrakcyjna. Zauważyłam u siebie symptomy zakupoholizmu. Z szafy wysypują się nowe buty i bluzki. Gdy kupuję karmię się złudną myślą, że będę piękniejsza, bardziej kochana.

Natręctwa jednak rozregulowują moją psychikę zupełnie i co najgorsze dotyczą samych głupstw, spędzają sen z powiek i choć staram się jak mogę zapanowanie nad nimi jest dla mnie awykonalne. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak walczyć z unikaniem i odwlekaniem?

Szanowni Państwo! Mam problemy z odwlekaniem tego, co mam zrobić, co zdaje się nosi nazwę prokrastynacji. Dodatkowo wydaje mi się, że mam jakiś rodzaj fobii społecznej (lęk przed niektórymi sytuacjami, w których oceniane są moje kompetencje, bądź jakość/szybkość wykonania zadania).... Szanowni Państwo! Mam problemy z odwlekaniem tego, co mam zrobić, co zdaje się nosi nazwę prokrastynacji. Dodatkowo wydaje mi się, że mam jakiś rodzaj fobii społecznej (lęk przed niektórymi sytuacjami, w których oceniane są moje kompetencje, bądź jakość/szybkość wykonania zadania). W liceum cierpiałam na lęk przed szkołą (nasilony zwłaszcza rano), co skutkowało wagarami. Przyczyną tego lęku był zarówno brak akceptacji przez klasę, jak i obawa przed kompromitacją przed nauczycielami, z tego powodu nie przychodziłam do szkoły kiedy nie byłam nauczona z jakiegoś przedmiotu. Aktualnie nie mam problemów z kontaktami towarzyskimi, mam dużą grupę przyjaciół, ale do dziś moją zmorą jest unikanie i odwlekanie pewnych podjętych zadań (głównie w pracy i na studiach), a także wizyt w urzędach/firmach. Z większością obowiązków sobie radzę, ale jeśli spotykam się z nieprzychylnymi, dość obcesowymi osobami, zawalam egzaminy, nie przychodzę na rozmowy kwalifikacyjne, bądź też gdy już się dostanę do pracy - nie przychodzę na dzień próbny. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, kiedy praca jest bardziej wymagająca (i jednocześnie bardziej można się w niej rozwinąć), dlatego niestety od jakiegoś czasu zajmuję się prostymi rzeczami, do których nie potrzeba żadnego wykształcenia. Unikanie załatwiania różnych spraw urzędowo-formalnych zaowocowało już problemami z pewnymi instytucjami, głównie z powodu braku terminowych wpłat, bądź braku terminowego rozwiązania umowy. Moje pytanie brzmi: jak można sobie poradzić z tym unikaniem i odwlekaniem? Czy można samemu zacząć stosować jakieś techniki? Przypuszczam że najlepsza byłaby terapia poznawczo-behawioralna, ale jak się zorientowałam w moim mieście (choć dużym i uniwersyteckim) nie ma nigdzie terapeuty poznawczo-behawioralnego w ramach NFZ, a zanim uzbieram pieniądze, trochę czasu minie. Chciałabym zacząć robić coś sama, gdyż mam wrażenie, że moje zaburzenie się pogłębia. Nie potrafię znieść żadnej krytyki, także ze strony partnera, całkowicie zamykam się w sobie, zaczynam zrywać kontakty z pewnymi grupami, które skrytykowały jakieś moje działania w ostry sposób, przez co zmniejsza się zakres moich działań w różnych organizacjach społecznych. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Czy możliwy jest nawrót stanów lękowych? (cd.)

Witam serdecznie Pani doktor, bardzo dziękuję za odpowiedź. Mój lek to lek z grupy SSRI. W październiku będą 3 lata odkąd zaczęłam go zażywać. Zaczynałam od dawki 5 mg, potem zmniejszono dawkę o połowę. Kiedy już czułam się zupełnie dobrze,...

Witam serdecznie Pani doktor, bardzo dziękuję za odpowiedź. Mój lek to lek z grupy SSRI. W październiku będą 3 lata odkąd zaczęłam go zażywać. Zaczynałam od dawki 5 mg, potem zmniejszono dawkę o połowę.

Kiedy już czułam się zupełnie dobrze, często zapominałam o lekarstwie, a teraz od ok. 1,5 miesiąca znowu czuję się gorzej i wróciłam do dawki 5 mg. Gdy zaczęłam znowu brać tę dawkę, czułam się jeszcze gorzej, a teraz od kilku dni jest jakby lepiej, ale to jeszcze nie to...

Bywam podenerwowana bez powodu, mam takie myśli bezsensowności tego, co robię i przyszłości, lęki przed tłumem, jazdą pociągiem, mdłości itp. Ale wierzę, że znowu będzie dobrze. Pani doktor, czy jest to możliwe? Zaznaczę, że nie poddawałam się żadnej terapii. Z góry dziękuję za szybką odpowiedź. Monika.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy nerwowość i wybuchowość to objawy nerwicy?

Mam 32 lata, jestem kobietą. Często odczuwam ból w okolicy mostka (jakby za mostkiem). Czasem jest to silny ból, nasilający się przy głębokim oddychaniu, czasem po prostu lekkie kłucie. Odczuwam te dolegliwości od kilkunastu tygodni. Byłam u lekarza, ale zlecił...

Mam 32 lata, jestem kobietą. Często odczuwam ból w okolicy mostka (jakby za mostkiem). Czasem jest to silny ból, nasilający się przy głębokim oddychaniu, czasem po prostu lekkie kłucie. Odczuwam te dolegliwości od kilkunastu tygodni. Byłam u lekarza, ale zlecił mi EKG, które było w porządku, oraz zalecił branie magnezu i pyralginy. Nie pomogło. Dodam, iż jestem osobą bardzo nerwową, wybuchową. Potrafię zirytować się z błahego powodu i to do tego stopnia, iż robię awantury moim bliskim. Do tego często mam lęki związane ze troską o bliskich. Boję się, że przykładowo będą mieli wypadek lub stanie się coś równie strasznego. Miewam koszmary i bywa, iż źle sypiam – budzę się w nocy i nie mogę zasnąć. Do tego nie odczuwam szczęścia, zadowolenie z życia, mimo iż chyba mam powody. Wszystko w moim życiu jest w porządku. Mimo to jestem drażliwa, krytyczna, nerwowa... Czy to może być nerwica? Do jakiego lekarza powinnam się zgłosić?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak wyleczyć derealizację?

Witam. Mój problem polega na tym, że od ponad miesiąca widzę świat jakby za szybą, jest jak sen lub jak po wypiciu alkoholu. Dopiero wczoraj dowiedziałam się dzięki internetowi, że to co mi dolega to derealizacja. Miałam kiedyś, 10 lat...

Witam. Mój problem polega na tym, że od ponad miesiąca widzę świat jakby za szybą, jest jak sen lub jak po wypiciu alkoholu. Dopiero wczoraj dowiedziałam się dzięki internetowi, że to co mi dolega to derealizacja.

Miałam kiedyś, 10 lat temu, podobny stan przez 2 tygodnie po zapaleniu marihuany, ale na szczęście przeszło. Teraz to wróciło i nie wiem, co zrobić, żeby wrócić do zdrowia. Na początku strasznie mnie to przerażało, miałam lęki z tego powodu i ciągle leżałam w łóżku albo spałam. Do tej pory wolę siedzieć w domu, bo tutaj tak o tym nie myślę, a na dworze to mi się pogłębia, szczególnie jak świeci słońce, strasznie mnie razi i szczypią mnie wtedy oczy.

Cierpię również na niedociśnienie 100/60 albo niżej, wciąż chce mi się spać. W nocy wciąż się budzę, wtedy się zrywam i patrzę na moją córeczkę, czy oddycha. Strasznie martwię się o moją córkę, że coś może się jej stać, wtedy bym tego nie przeżyła. Martwię się również o moją mamę, która cierpi na parkinsonizm. Nie umiem patrzeć, jak się męczy z tą chorobą, chciałabym jej jakoś pomóc i nie wiem jak.

Mam 29 lat, dwuletnią córeczkę i kochającego męża. Pół roku temu przeprowadziliśmy się razem z moimi rodzicami z osiedla do innego miasta do domu. Teraz zastanawiam się, czy to był dobry pomysł. Tęsknię za poprzednim życiem w mieście. 3 miesiące temu zginął tragicznie mój dobry kolega, później zginął prezydent z żoną i mnóstwo innych ludzi razem z nimi, co również bardzo przeżyłam. Mam stwierdzoną nerwicę przez lekarza ogólnego.

Kilka lat temu miałam napady lęku i kołatania serca do 160 uderzeń na min. Brałam wtedy leki na uspokojenie przez tydzień bo lekarz zabronił mi ich dłużej zażywać. Nie pomogło. Sama poradziłam sobie z tymi lękami, teraz nie boję się już kołatania serca. Teraz nerwica objawiła mi się chyba w postaci derealizacji, ale z tym to ja sobie już sama nie poradzę, próbowałam, ale nie pomogło. Ziołowe leki też nie pomagają, a najbardziej przeraża mnie to, jak czytam fora, że ludzie cierpią na to kilka albo nawet kilkanaście lat i nic im nie pomaga, nawet psychoterapia i środki psychotropowe.

Chciałabym wreszcie normalnie żyć, chciałam zrobić prawo jazdy, urodzić drugie dziecko a tym czasem martwię się o moje małżeństwo bo zaczęłam unikać seksu. Bardzo proszę o radę, co mam robić. Magdalena

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty