Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Co oznacza ból lewej strony klatki piersiowej po założeniu stentów?

Dzień dobry, mój mąż lat 72, 22 maja miał założone 2 stenty w bajpasach. Od 2 dni odczuwa pobolewanie okol lewej klatki piersiowej, nie są to takie bóle jak przed zabiegiem, okresla to jako pobolewanie.Zaraz po zabiegu nic nie zglaszał... Dzień dobry, mój mąż lat 72, 22 maja miał założone 2 stenty w bajpasach. Od 2 dni odczuwa pobolewanie okol lewej klatki piersiowej, nie są to takie bóle jak przed zabiegiem, okresla to jako pobolewanie.Zaraz po zabiegu nic nie zglaszał a po 2 dniach popracował ok godziny w ogródku (niby lekko), poza tym dużo czasu spędza przy komputerze,proszę o opinie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak sobie pomóc przy depresji i zaburzeniach osobowości?

Dzień dobry! Mam 20 lat. Od 4 lat mam stwierdzone PTSD, depresje i zaburzenia osobowości. Chodzę do psychiatry i na spotkania z psychologiem. Kilkakrotnie byłam hospitalizowana na oddziale psychiatrycznym. Kilka miesięcy temu z niego wyszłam. Cierpię na bezsenność,... Dzień dobry! Mam 20 lat. Od 4 lat mam stwierdzone PTSD, depresje i zaburzenia osobowości. Chodzę do psychiatry i na spotkania z psychologiem. Kilkakrotnie byłam hospitalizowana na oddziale psychiatrycznym. Kilka miesięcy temu z niego wyszłam. Cierpię na bezsenność, stany lękowe. Codziennie męczę się z zaśnięciem, biorę silne leki, które coraz mniej mi pomagają. Lekarz psychiatra o tym wie, ale wciąż eksperymentuje. Straciłam chłopaka, straciłam siłę ale mimo to brnę jakoś do przodu. Ze strony rodziny nie mam żadnego wsparcia. Cały czas powtarzają, że nic mi się nie uda, że nie ma po co się starać, jestem słaba, głupia itd. Mam jednego przyjaciela. Czuję się samotna i nierozumiana przez nikogo. Z psychologiem mam dobry kontakt ale od roku praktycznie nie mówię nic sensownego. Straciłam wiarę w te wizyty. Nie przynoszą rezultatów, ja za mało się już w to angażuje i nie okazuję swoich prawdziwych emocji, przeżyć. Co jakiś czas pojawiają się myśli samobójcze. Jestem po 2 próbach, jedna była prawie udana...boje się ze jak podejmę taki krok to znowu się nie uda. W lekarzy już nie wierzę. W szpitale psychiatryczne tym bardziej. Czy jest jakakolwiek szansa by moc poczuć się dobrze? Albo chociażby lepiej?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy drżenie rąk ma podłoże psychiczne?

Od kilku lat drżą mi ręce, a w niektórych sytuacjach (szczególnie stresujących) kończyny, a nawet całe ciało. Byłam już u lekarza i ten stwierdził, że jest to spowodowane stresem ze strony rodzeństwa, jednak wydaje mi, że nie jest to trafna... Od kilku lat drżą mi ręce, a w niektórych sytuacjach (szczególnie stresujących) kończyny, a nawet całe ciało. Byłam już u lekarza i ten stwierdził, że jest to spowodowane stresem ze strony rodzeństwa, jednak wydaje mi, że nie jest to trafna diagnoza. Ręce drżą mi, niezależnie czy jem i trzymam sztućce czy trzymam długopis i czy coś piszę czy choćby korzystam z komputera. Dodam, że jestem strasznie nerwową osobą. Czy może to mieć jakieś podłoże psychiczne? Wyniki badań krwi itp mam świetne. Co może być przyczyną mojego problemu?
odpowiada 3 ekspertów:
Lek. dent. Konrad Rutkowski
Lek. dent. Konrad Rutkowski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego od kilku lat czuje się źle psychicznie?

Witam. Mam 18 lat, jestem dziewczyną. Od kilku lat czuje się źle psychicznie. Mam wrażenie że to się pogarsza z czasem. Nie mam pociągów samobójczych, nigdy też nie próbowałam się zabić, ani też nie krzywdę się. Jestem nerwowa, kiedy się... Witam. Mam 18 lat, jestem dziewczyną. Od kilku lat czuje się źle psychicznie. Mam wrażenie że to się pogarsza z czasem. Nie mam pociągów samobójczych, nigdy też nie próbowałam się zabić, ani też nie krzywdę się. Jestem nerwowa, kiedy się denerwuje to mam ochotę krzyczeć, płakać i rzucać wszytkim co mam pod ręką. Ostatnio też nie mam ochoty na nic. Nie mówię tu tylko o nauce, ale także o przyjemnych rzeczach takich jak czytanie co dotąd kochałam robić. Nie mam ochoty też chodzić do szkoły, źle się czuję wśród ludzi. Do tego poklociłam się z kolegą z klasy, który dotąd był moim przyjacielem (nie chłopakiem) i nie mogę wytrzymać w klasie kiedy on jest w niej obecny. Poza tym lekcje mnie nudzą, jestem senna i marzę tylko o tym by znaleźć się i schować w swoim pokoju. Żadne lekcje mnie już nie interesują, nawet znienawidziłam historię, która dotąd lubiłam. Nie obchodzą mnie oceny, czy zdam czy nie, ponieważ wiem że i tak mi nic nie wyjdzie. Mam niską samoocenę, ciągle coś mi przeszkadza w moim wyglądzie oraz charakterze, a gdy próbuje coś zmienić to się szybko poddaje. Nie mam żadnych zainteresowań i przez to czuje się dziwna i głupia. Jestem w bardzo dobrym liceum ale nie wiem co tam robię, czuje się głupsza od reszty klasy. Boję się ludzi, którzy potrafią tylko oceniać. Boję sie cokolwiek zrobić czy powiedzieć żeby nie wyjść na idiotkę. Dlatego też nie jestem aktywna na lekcjach, przez co tracę w ocenach. Mam znajomych, przyjaciół którzy mnie lubią i spotykam się z nimi ale szybko się nudzę i chce jak najszybciej już wyjść ze spotkania. Jestem dosyć empatyczna, ale też naiwna i szybko ufam i mimo że zostałam zraniona nie raz to nadal ufam. Są dni kiedy czuje się beznadziejnie, wcześniej to były najczęściej wieczory teraz to całe dnie i to trwa czasem dłużej niż jeden dzień. Wtedy moje myśli mnie po prostu bolą i mam ochotę cierpieć żeby tylko nie bolało mnie tak psychicznie (nie robię sobie nic wtedy, po prostu płacze). Chodziłam do psychologa ale nie pomogło mi to nic. Jakoś zresztą nie miałam ochoty z panią psycholog rozmawiać. Nie jestem w stanie z nikim. Mama widzi co się dzieje i wiem że chce pomóc ale nie jestem w stanie jej tego powiedzieć, co czuje i co się dzieje. Nie wiem czy nie umiem, czy się boję. To wszystko jest takie głupie. Nie wiem już co mam robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak wytłumaczyć mężczyźnie, że nie chce się kochać?

Witam. Mam problem z facetem. Jemu non stop chce się kochać. Ja jestem czasem tak zmęczona po pracy że nie mam siły. Wtedy on się obraża jak małe dziecko. Tłumaczyłam mu setki razy aby mnie zrozumiał i moje zmęczenie ale... Witam. Mam problem z facetem. Jemu non stop chce się kochać. Ja jestem czasem tak zmęczona po pracy że nie mam siły. Wtedy on się obraża jak małe dziecko. Tłumaczyłam mu setki razy aby mnie zrozumiał i moje zmęczenie ale nic chyba nie rozumie. Wkłada wszędzie mi te ręce i palce. Strasznie mnie to zaczyna wkurzac, bo próbuje się na czymś skupić, coś wykonać, cokolwiek. Pomysły mi się kończą aby dał mi trochę oddechu, i aby się zaraz nie obrażał.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pomóc osobie chorej na Parkinsona?

Witam, chodzi o mojego ojca jest chory na Parkinsona. Zachorował młodo będzie już z 20lat. Miał 3lata temu operacje wszczepienia symulatorów na obie strony. Od około roku stał się nieznośny i opryskliwy nie da się z nim dogadać. Wszyscy w... Witam, chodzi o mojego ojca jest chory na Parkinsona. Zachorował młodo będzie już z 20lat. Miał 3lata temu operacje wszczepienia symulatorów na obie strony. Od około roku stał się nieznośny i opryskliwy nie da się z nim dogadać. Wszyscy w rodzinie już opadamy z sił. Nie potrafimy się z nim normalnie dogadać Tata chodzi do pracy nie zrezygnował, pracuje z zakladzie pracy chronionej nie przemęcza się. W kontaktach z rodziną nic się nie zmieniło, a on jest teraz straszny. Robi wszystkim na złość i wyraźnie czerpie z tego satysfakcję Już nie wiem co robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak pomóc partnerowi, który w weekendy pije?

Mam problem z partnerem który w tygodniu pracuję a w weekendy znika i pije. Nie wiem jak ku pomoc a chciałabym bo to dobry człowiek niestety nie potrafi sobie z tym poradzić i często udaje że nie ma problemu albo... Mam problem z partnerem który w tygodniu pracuję a w weekendy znika i pije. Nie wiem jak ku pomoc a chciałabym bo to dobry człowiek niestety nie potrafi sobie z tym poradzić i często udaje że nie ma problemu albo zgarnia że to moja wina. Mamy dwoje dzieci jedno z mojego poprzedniego związku drugie nasze wspólne, wiem że nas kocha ale gdy zaczyna pic to tak jakby nas nie było. Już nieraz mu mówiłam że odejdę of niego działało to tylko na chwilę może dobrze gdybym tak zrobiła może by się otrząsnąć. Nie wiem już co robić bo rozmowy nie pomagają przychodzi weekend i znów robi to samo
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Jakie są sposoby na silną nieśmiałość?

Witam, Jakie są sposoby na silną nieśmiałość? Czy są może jakieś terapie specjalizujące się w leczeniu nieśmiałości u dorosłych ? Może jakieś specjalne oddziały lub turnusy dla niesmialych dorosłych? Coś innego niż pojedyncze indywidualne terapie i psychologów które są za mało intensywne i przynoszą marne efekty.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jakie są konsekwencje zjedzenia niepasteryzowanego mleka w ciąży?

Witam Jestem w 12 tc podczas wakacji na wsi nieopatrznie zjadłam kanapkę ze swpiskim masłem i swojską metką po czasie uświadomiłam sobie ze przecież swojskie masło jest z mleka niepasteryzowanego a metka tak samo jak tatar z surowego mięsa teraz... Witam Jestem w 12 tc podczas wakacji na wsi nieopatrznie zjadłam kanapkę ze swpiskim masłem i swojską metką po czasie uświadomiłam sobie ze przecież swojskie masło jest z mleka niepasteryzowanego a metka tak samo jak tatar z surowego mięsa teraz martwię się czy mogłam zaszkodzić dziecku co powinnam zrobić??? czy mam powody do niepokoju. na początku ciąży wynik na toxo 0,23 IGM a norma do 0,8 jest jako niereaktywne czyli oki ale te wyniki były robione kilka tygodni przed zdarzeniem czy powinnam powtórzyć badanie? Proszę o odpoeiedz
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co jest powodem ucisku w gardle i duszności?

Skomplikowany problem. Mam 22 lata. Około 4 miesiące temu napiłem się yerba mate i wszystko sie zepsuło. Od 17-18 roku życia regularnie piłem kawę, na studiach niejednokrotnie pare kubków dziennie i nijak to na mnie nie wpływało. Około 4 miesiące... Skomplikowany problem. Mam 22 lata. Około 4 miesiące temu napiłem się yerba mate i wszystko sie zepsuło. Od 17-18 roku życia regularnie piłem kawę, na studiach niejednokrotnie pare kubków dziennie i nijak to na mnie nie wpływało. Około 4 miesiące temu napiłem się yerby około o godzinie trzeciej w nocy, żeby móc się efektywnie pouczyć do 6, bo po południu miałem egzamin. Dodam, że to nie była sytuacja ekstremalna, takie sytuacje zdarzały mi się i później po prostu odsypiałem. Jestem pewny, że gdybym wypił kawę to nic by mi się nie stało, bo zawsze się wspomagałem kawą i nie wpływała ona na mnie w zły sposób (brałem magnez). Po wypiciu yerby (to była moja pierwsza w życiu, kolega mi doradził, żebym sobie zrobił na start z 2 łyżek) na początku było ok, lecz po 1,5 h zaczęło się mi robić niedobrze i duszno. Musiałem wyjść na balkon, żeby się uczyć. Około godziny 5:30 myślałem, że zemdleje, miałem uczucie jakbym coś miał w gardle (jakieś ciało obce). Pobiegłem do współlokatora i poprosiłem go o pomoc. Zastanawialem się wręcz czy nie będzie potrzebne pogotowie. Jednakże około godziny 8 udało mi się zasnąć. Wstałem o 12 i było to samo. Ledwo udało mi się pójść na ten egzamin. Uczucie ciała obcego w gardle trwa do dzisiaj tylko w mniejszym stopniu. Odstawiłem całkowicie nawet kawę. Około 3 tyg chciałem się sprawdzić i wypiłem kubeczek kawy z jednej łyżki i od razu była powtórka tylko w mniejszym stopniu - duszności, okropne uczucie w gardle, złe samopoczucie. Proszę o pomoc co robić. Z góry bardzo dziękuje i pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak mam się wyluzować i chociaż na trochę zapomnieć?

Jestem nieśmiały, mam niskie poczucie wartości, brak poczucia humoru itp. Od razu zaznaczę że alkohol piję okazyjnie a innych używek nie używam. Jeszcze parę lat temu gdy byłem na imprezie i trochę wypiłem to potrafiłem wyluzować, bawić się, podejść do... Jestem nieśmiały, mam niskie poczucie wartości, brak poczucia humoru itp. Od razu zaznaczę że alkohol piję okazyjnie a innych używek nie używam. Jeszcze parę lat temu gdy byłem na imprezie i trochę wypiłem to potrafiłem wyluzować, bawić się, podejść do nieznajomych dziewczyn i zatańczyć i ogólnie było lepiej. Teraz gdy piję to piję równo ze znajomymi a czasami nawet więcej bo... nie działa. Alkohol nie pomaga mi się już lepiej bawić i nie dodaje odwagi a nawet pogłębia moje i tak niskie poczucie wartości. Nie próbuję pić więcej skoro to i tak bez sensu. Dlaczego tak mam? Nie potrafię się bawić bez i z alkoholem. Jak mam się wyluzować i chociaż na trochę zapomnieć?
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. dent. Konrad Rutkowski
Lek. dent. Konrad Rutkowski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy możliwa jest choroba psychiczna u 34-latka?

Mój partner ma 34lata i zachowuje sie dziwnie.Boje sie ze jest chory psychicznie. Otóz nie wykazuje zadnych uczuc wyzszych,jak mikosc czy empatia.Potrafi mnie nagle porzucic ,o niv sie nie stara,o ,poza zapokojeniem swoich podstawowych potrzeb fizjologicznych np.picie,jedzenie..Natomiast nie wykazuje... Mój partner ma 34lata i zachowuje sie dziwnie.Boje sie ze jest chory psychicznie. Otóz nie wykazuje zadnych uczuc wyzszych,jak mikosc czy empatia.Potrafi mnie nagle porzucic ,o niv sie nie stara,o ,poza zapokojeniem swoich podstawowych potrzeb fizjologicznych np.picie,jedzenie..Natomiast nie wykazuje potrzeb uczuciowych.Poza swoimi potrzebami ,interesuje go tylko jego wlasny spokój-brak problemow,brak przymusu starań o cokolwiek itp i tylko to oraz jego hobby-zyje w świecie tego hobby uwaza nad sprawe nadrzędna.Jest w gruncie rzeczy osoba bez zadych uczuć.Proszony o rozmowe milczy ,patrzy bezmyślnie i milczy tylko lub "wylącza sie".Chodzil do szkoly specialnej,jak mowi z powodu rozwodu rodzicow gdy mial kilka lat.Obawiam sie ze jest chory.Nie wiem co robic.Sama wykanczam sie psychicznie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak leczyć ciągły nadmierny stres?

Witam, mam dosyć uciążliwy problem, cierpię na nieustanny stres, który raz się nasila, że nie da się wytrzymać, a raz prawie się niweluje, że jest w porządku. Stres powstał we mnie przez "niekolorową przeszłość", w głównej mierze przez rodzinę, do... Witam, mam dosyć uciążliwy problem, cierpię na nieustanny stres, który raz się nasila, że nie da się wytrzymać, a raz prawie się niweluje, że jest w porządku. Stres powstał we mnie przez "niekolorową przeszłość", w głównej mierze przez rodzinę, do tego wszystkiego towarzyszyły mi natrętne myśli dotyczące moich Przyjaciół, iż wszystko z czego im się zwierzam mówią za moimi plecami to mojej rodzinie i mnie "obgadują" czy utrzymują jakiś "kontakt" ze sobą bez mojej wiedzy. Oczywiście to wszystko jest moim "wymysłem" nie mam na to żadnych realnych dowodów, to siedzi w mojej głowie. Wstyd mi trochę o tym mówić, chodzę do psychologa, mam też 18-tego czerwca tego roku oczywiście umówioną wizytę z psychiatrą, bo mam przez to wszystko objawy depresji, takie "stany depresyjne", do tego mam myśli samobójcze, aktualnie nie, ale kiedy to wszystko się "skumuluje" to myślę o odebraniu sobie życia. Było kilka razy blisko do próby samobójczej, lecz pewna część mnie jeszcze próbuje "walczyć", choć ja nie widzę już żadnej szansy, nadziei na lepsze jutro dla mnie, nie widzę dla siebie przyszłości, wszystko jest bezsensu. Jeszcze te natrętne myśli o moich Przyjaciołach, a to tylko mój chory wymysł. Kumpel radził mi i Przyjaciółka moja to samo mi radziła, abym się odizolował od swojej rodziny. Przyjaciółka już wcześniej mi o tym mówiła, abym się wyprowadził, najlepiej bliżej niej żebym mógł "odżyć" i zacząć żyć normalnie, a kolega niedawno to samo powiedział. Przez to wszystko "uciekam" do alkoholu, ponieważ czuje ulgę po nim, natrętne myśli "zasypiają" i mam "czysty" umysł. Wódki nie pije, upijam się trochę piwami zapraszając kolegę, nawet raz 2 do 3 razy w tygodniu, max 5 piwek i czuje "ulgę" od tych myśli, wiem, że mogę szybko nabawić się nowych problemów... Ale już tak nie mogę. :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z relacją opartą na seksie?

Zacznę od tego,ze łączy mnie z chłopakiem dziwna więź. Aczkolwiek spotykamy się ze sobą tylko dla przyjemności już prawie rok:) nasze kontakty opierają się głównie tylko na seksie,nie mamy ze sobą kontaktu poza tym..Poprostu jeżeli któreś chce się spotkać na... Zacznę od tego,ze łączy mnie z chłopakiem dziwna więź. Aczkolwiek spotykamy się ze sobą tylko dla przyjemności już prawie rok:) nasze kontakty opierają się głównie tylko na seksie,nie mamy ze sobą kontaktu poza tym..Poprostu jeżeli któreś chce się spotkać na seks wtedy pisze,nie ingerujemy w życie drugiego...Aczkolwiek ostatnio coś zaczęło się zmieniać..Najpierw było genialnie,mieliśmy dłuższa przerwę od spotykania się i jak już się spotkaliśmy moj partner był dla mnie cudowny,mówił jak to bardzo tęsknił,ze jestem najlepsza ,ze z nikim nie będzie miał tak dobrze jak ze mną...I po tej sytuacji tez wszystko było dobrze,umówiliśmy się na następny weekend i byliśmy ja wspólnej imprezie i po tej imprezie mieliśmy jechać do mnie. Aczkolwiek ja poznałam kogoś na tej imprezie i się z nim bawiłam,nawet się pocalowalismy:D On chciał żebym z nim poszła do niego..i moj „kochanek” to widział i napisał do mnie,żebym wracała. A ja i tak nie poszłabym z tamtym chłopakiem do niego. Skończyła się impreza i pojechałam z moim partnerem do mnie,już po drodze było widać,ze coś jest nie tak. Kochaliśmy się,ale to nie było tak jak zawsze. A po seksie powiedział mi,ze co ja zrobiłam ,ze się z nim całowałam i,ze ma o to focha:) Ja już nie pamietam co mu na to odpowiedziałam ponieważ byłam pijana. Następnie napisałam do niego,ale był dla mnie taki obojętny..napisałam czy jest obrażony a on,ze zmęczony. I nie mieliśmy przez pare dni kontaktu później napisałam kiedy znowu się widzimy,on ,ze nie prędko i takie tam. Wiec w weekend znowu poszłam do klubu i on był..Napisałam czy się dziś widzimy on najpierw ze tak a później zmienił chęć i napisał ze nie ma ochoty. Wiec ja się nie narzucałam tylko sobie kogoś poderwałam w końcu mi wolno. On nie spuszczał z nas wzroku,jak się mijaliśmy odrazu uciekał żeby nie być tam gdzie ja i on. Na drugi dzień napisał do mnie. Ja byłam w pracy i napisałam żeby ktoś mnie zabrał. A on na to ,ze ten chłopak mnie zabierze...A ja na to,ze wolałabym żeby kto inny mnie zabrał:D Dodam,ze on cały czas sie na mnie patrzy jak jesteśmy gdzieś razem...i co chwile wpadamy na siebie wzrokiem. A najlepsze teraz...w weekend znowu poszłam do klubu i on był. Napisał do mnie,czy dziś u mnie. A ja ze czemu nie. Umówiliśmy się. Ale coś mi nie pasowało bo nie pisał jak zawsze był zadowolony tylko zwlekał i stwierdził ze na koniec imprezy pojedziemy do mnie. A wiec impreza sie skończyła napisałam do niego czy jedziemy. A on ze jeszcze musi coś zrobić szybko..a ja czy czekac na niego a on ,ze dojedzie...Wiec ja pojechałam do siebie..A najlepsze jest to ,ze on wcale nie przyjechał..napisałam za ile będzie a on nawet nie odczytał...dopiero na drugi dzień i nic na to nie odpowiedział...Wiec uznałam ze zrobił to celowo. Ale nie mam pojęcia co chciał tym zyskać,dlaczego chciał żeby mnie to zabolało jakoś...On wgl zachowuje się jakby był do mnie wrogo nastawiony,gdzie na początku sam mówił ,ze nie szuka związku...O co może mu chodzić?!?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia Seks

Jak radzić sobie ze skrajnymi emocjami?

Jak sobie poradzić z skrajnymi emocjami, błądzeniem? Witam, piszę ponieważ czuje się jak wrak człowieka. Jestem w cudownym 8letnim związku z kobietą, którą mocno kocham, oddałbym za nią życie bez chwili zastanowienia, ale zdarzało mi się kilkukrotnie pisać do innych... Jak sobie poradzić z skrajnymi emocjami, błądzeniem? Witam, piszę ponieważ czuje się jak wrak człowieka. Jestem w cudownym 8letnim związku z kobietą, którą mocno kocham, oddałbym za nią życie bez chwili zastanowienia, ale zdarzało mi się kilkukrotnie pisać do innych kobiet, rozmawiać z nimi w bardzo nieodpowiedzialny, szczeniacki sposób, można by to uznać za zdradę słowną w tym co pisaliśmy między sobą. Moja Kobieta dowiedziała się o tym, czytając te wiadomości. Wiem co zrobiłem, ale nie umiem tego wytłumaczyć dlaczego. Bardzo często takie rozmowy z innymi dziewczynami urywałem, łącznie z kontaktem bo czułem po chwili że robię okropne świństwo i nie mogłem sam sobie tego wybaczyć. Wielokrotnie chciałem o tym porozmawiać, ale bałem się konsekwencji, tego że brak zaufania zburzy to co jest dla mnie najważniejsze w życiu czyli moja Kobieta i życie z nią. Na chwilę obecną, nie chce mnie znać, stwierdziła że czuje się zdradzona, że nie interesuje ją mój los, chociaż wiem że jest dobrym człowiekiem, który ma wielkie serce i pomagała wielu osobą w trudnych sytuacjach bo jest wrażliwa to mam wrażenie, że jestem dla niej największym wrogiem. Ogólnie nie mam pojęcia co zrobić, mam od kilku lat problemy z odnalezieniem się w otoczeniu, boję się wszystkiego, przeraża mnie nawet fakt że mimo iż pracuję nie dam rady żyć sam, że życie mnie pokona/ło i już jestem nic nieznaczącą osobą na tym świecie, a dla dobra wszystkich najlepiej jakbym przepadł bez śladu. Czuję pustkę i coś takiego jakby umarła cząstka mnie w momencie kiedy tracę moją Kobietę. Ten związek nie był/nie jest idealny, ale dzięki jej dobremu sercu, wsparciu, nauczyłem się wielu dobrych rzeczy, ale też wiele razy mocno zraniłem, podle, chciałbym to odbudować naprawić, tylko że milion myśli, strach przed światem, ludźmi, problemami jakie mam, zabijają mnie i nie mogę nic sensownego zrobić. Obawiam się że po prostu mam jakieś zaburzenia, depresję nie wiem jak to nazwać, ale nie sądzę że zdrowy człowiek miał takie problemy jak ja. Boję się tego i nie umiem znaleźć właściwego ratunku i pomocy. Bez mojej Kobiety, moje życie nie ma po prostu sensu, nie mam nikogo bliskiego w rodzinie, w znajomych z którymi mógłbym porozmawiać o tym wszystkim to jest przerażające. Pozdrawiam,
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak kontrolować chęć wypicia alkoholu?

Mam problem z kontrolowaniem wypijanych ilości alkoholu. Mianowicie w momencie kiedy zaczynam pić, nie umiem odmówić każdego kolejnego kieliszka. Często kończy się to lukami w pamięci czy też wymiotowaniem. Jak sobie z tym poradzić? Po miesięcznej abstynencji (związanej z niewychodzeniem... Mam problem z kontrolowaniem wypijanych ilości alkoholu. Mianowicie w momencie kiedy zaczynam pić, nie umiem odmówić każdego kolejnego kieliszka. Często kończy się to lukami w pamięci czy też wymiotowaniem. Jak sobie z tym poradzić? Po miesięcznej abstynencji (związanej z niewychodzeniem z domu), to znowu się zaczęło i ponownie nie potrafię odmawić kieliszka wódki czy jednego piwa.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Dotyczy: Wymioty Psychologia

Jak radzić sobie z brakiem adapatacji w nowym miejscu?

Mam 28 lat, wspaniałego partnera, jestem wykształconą, atrakcyjną kobieta. Od roku mieszkam w innym kraju, przyjechałam tu na półroczne stypendium, które się skończyło i niestety w tym momencie mam problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie. Moje życie towarzyskie jest mocno... Mam 28 lat, wspaniałego partnera, jestem wykształconą, atrakcyjną kobieta. Od roku mieszkam w innym kraju, przyjechałam tu na półroczne stypendium, które się skończyło i niestety w tym momencie mam problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie. Moje życie towarzyskie jest mocno ograniczone, wcześniej gdy mieszkałam w Polsce było mnie wszędzie pełno, miałam dużo znajomych, angażowałam się w wiele rzeczy. W tym momencie dużo czasu spędzam w domu, ze swoim partnerem, z którym jestem blisko, ale niestety w łóżkowych sprawach nam ostatnio nie wychodzi. Lubimy się przytulać, całować, głaskać, ale nie ma tej „iskry”. Są momenty, kiedy ogarnia mnie totalne zmęczenie i niechęć do wychodzenia gdziekolwiek. Bywam apatyczna i poddenerwowana. Łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, co często kończy się kłótniami. Nie mam problemów z apetytem bądź snem, wręcz przeciwnie. Nigdy nie miałam bardzo dobrych kontaktów z rodziną, oceniałbym je na poprawne. Od 13 roku życia wychowywałam się bez ojca, który zmarł po długiej chorobie, wcześniej był alkoholikiem.Będąc nastolatką miałam myśli samobójcze. Nigdy żadnej próby. Byłam raczej nieszczęśliwym dzieckiem z kompleksami. Czuje, że moge mieć objawy depresji. Nie wiem czy dać sobie trochę czasu i przyjrzeć się temu, czy muszę szukać specjalisty. Jest jakiś sposób na monitorowanie swoich zachowań? Każdy z nas ma gorsze momenty. Kiedy te gorsze momenty zaczynaja być choroba?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z agresją wobec rodzica?

Mam 20 lat, byłem dość lubianym i rozsądnym człowiekiem. Mieszkam z rodzicami. Mam siostrę, ale mieszka już gdzie indziej. Nienawidzę swojego ojca, który robi mi wstyd przed całym światem, jest prostakiem bez szkoły i jakiegokolwiek poziomu, patus, każdy dzień uwieńcza... Mam 20 lat, byłem dość lubianym i rozsądnym człowiekiem. Mieszkam z rodzicami. Mam siostrę, ale mieszka już gdzie indziej. Nienawidzę swojego ojca, który robi mi wstyd przed całym światem, jest prostakiem bez szkoły i jakiegokolwiek poziomu, patus, każdy dzień uwieńcza zgonem poalkoholowym. Uważa, że może mnie i matkę rozstawiać po kątach. Mama jest już współuzależniona i podlizuje mu się, żeby tylko nie zaczął jej bić. A ja z dnia na dzień coraz bardziej pragnę jego śmierci. Nienawidzę go tak bardzo, że jestem w stanie zatłuc go gołymi rękami. Z trudem powstrzymuje się, żeby nie zniszczyć go doszczętnie. Jest we mnie niewyobrażalny szał, który piętrzy się od 13 roku życia. Obawiam się, że pewnego dnia skończy mi się cierpliwość i czasu nie będzie się dało cofnąć. Nie, nie mogę się wyprowadzić, bo jestem bez zawodu i nie stać mnie nawet na pokój. Poza tym nie zostawię matki z tym świrem, nie ma opcji. Chodziłem kiedyś do pedagoga szkolnego, pani za biurkiem zamiast zgłosić to gdzie trzeba, uczyła mnie brać głębokie wdechy. Zażenowany zaprzestałem spotkań, wielokrotnie próbowałem skontaktować się z numerami typu niebieska linia, zawsze zajęte. Napisałem w końcu maila, usłyszałem w odpowiedzi, że jestem z patologicznej rodziny i w sumie trudna sprawa. Byłem raz u psychologa, ale wizyta polegała na tym, że zwierzyłem się z problemu, a pani psycholog słowo w słowo powtórzyła wszystko moim rodzicom, co delikatnie powiedziawszy, skomplikowało sprawę. Proszę o fachową pomoc, bo jestem na skraju swoich możliwości. Dziękuję, że mogłem tu napisać. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy można tak nagle przestać kochać?

Witam. Oboje mamy 26 lat i jestesmy 1.5 roku zareczeni, od 2 lat mieszkamy razem. Zaczne od tego ze jestesmy w zwiazku od 19 roku życia bez doswiadczen w innych zwiazkach, nie wyszalelismy sie w latach w ktorych juz bylismy... Witam. Oboje mamy 26 lat i jestesmy 1.5 roku zareczeni, od 2 lat mieszkamy razem. Zaczne od tego ze jestesmy w zwiazku od 19 roku życia bez doswiadczen w innych zwiazkach, nie wyszalelismy sie w latach w ktorych juz bylismy razem. Narzeczona jeszcze 3 miesiace temu kupila suknie ślubną, razem zalatwilismy formalnosci, czulem ze razem sie tym cieszymy i nic nie podejrzewalem ze jest nie tak. Jednakze 2 miesiace temu pierwszy raz gdziekolwiek wyjechała z przyjaciółkami na weekend nad morze i wrocila calkiem inna osoba. Jej najwieksza wada caly zwiazek bylo to ze nie mowila o swoich uczuciach tlumila wszystko w sobie i dopiero po powrocie jak by pekla zaczela mowic o tym ze nie wie czy jest gotowa na ślub ze ma wątpliwości ze moze byc ze mna szczesliwa. Przyjaciolki uswiadomily jej ze powinna zaczac myslec o sobie, ze caly zwiazek dbala tylko o mnie a nie o swoim szczesciu. Jest prawda ze zaniedbalismy zwiazek oddalilismy sie od siebie, powiedziala ze od dlugiego czasu czula sie nieszczesliwa a ja tego nie widzialem a ona nic nie mowila. Po rozmowie powiedziala ma nadzieje ze to chwilowe wachanie i strach przed slubem i zebysmy sie starali i zachowywali normalnie jednak 2 miesiace mieszkania razem to meczarnia dla obu stron. Ja chcialem do niej dotrzec a ona ciagle byla zamknięta. Zapewnia i ufam ze nikogo nie poznala. Miala wachania, raz mowila ze zobacze ja w sukni slubnej ale nie teraz, innym razem ze potrzebuje przerwy w zwiazku ale nie chce sie rozstawac. W tym tygodniu po kolejnych rozmowach powiedzielismy rodzicom ze odwolujemy slub. Postanowilem jednak ze przerwa z zwiazku to koniec i zeby mnie nie zwodzila tylko jeśli nie jest szczesliwa to czy chce definitywnego rozstania. Powiedziala ze tak, zebysmy sie rozstali i ze musze sie wyprowadzic, ona pragnie teraz zrzucic teraz wszystkie ciezary, odnalezc sie sama ze soba bo czuje pustke i sama nie wie czego chce, co do mnie czuje bo nie potrafi tego nazwać. 2 dni temu wyprowadzilem sie bez kłótni i zaloz i zerwalismy kontakt. Bylem u psychologa bo ciężko przebyc mi czas żałoby jednak pojawiaja się pytania jak to mozliwe ze w ciagu 2 miesięcy doszlo od przygotowań do bycia dla siebie obcymi. Czy ona juz dawno przestala mnie kochać tylko liczyla ze czas cos da? Czy potrzebuje tych boddzcow ktorych nigdy nie miala, zeby sie wyszalec, poczuc cos nowego, przemysli i poczuje ze jednak mnie potrzebuje? Czy ma problem psychologiczny zwiazany ze strachem przed slubem i jest tak sparalizowana ze uczucia przestaly nia kierowac? (Zawsze w zyciu bala sie odpowiedzialnosci, na ciezkie tematy zawsze reagowala ucieczka). Psycholog z ktora rozmawialem twierdzi ze Ona rowniez powinna skorzystac z opieki psychologa dla wlasnego dobra zeby nawet w kolejnych zwiazkach nie reagowac ucieczka. Prosze o porady co myslicie i czy robic sobie nadzieje ze czas pokaze czego Ona naprawde chce i wrocimy do siebie jak odnajdzie spokoj i sama siebie. Czy mozna nagle przestać kochac?Bardzo Ja kocham i martwię sie o Nią ale w tym momencie nie moge juz walczyc tylko dac jej to czego potrzebuje czyli samotnosci.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak rozmawiać z babcią narzeczonego?

Witam mam pewien problem... Chodzi o babcie mojego narzyczonego Chwilowo mieszkamy u niej ja rozumiem starasza pani trzeba przymknac oko ale to co sie dzieje to przechodzi lidzkie mojecie a wiec ona robi co chce... Mowi mi ze jak by... Witam mam pewien problem... Chodzi o babcie mojego narzyczonego Chwilowo mieszkamy u niej ja rozumiem starasza pani trzeba przymknac oko ale to co sie dzieje to przechodzi lidzkie mojecie a wiec ona robi co chce... Mowi mi ze jak by byla na miejscu mojego narzyczonego to by mnie nawet ,,w d..e nie kopla,, jak moj narzyczony ugotuje obiad czy umyje naczynia to ja juz jestem ta zla mowi mi ze nie jestem wychowana oraz nie nadaje sie do niczego ciagle mnie krytukuje czego nie dotkne to zle ja mam psychicznie dosc ucze sie jeszcze a nawet nie mam czasu aby sie choc chwile pouczyc poniewaz ciagle musze cos robic. Co powinnam zrobic w tej sytuacj... Dodam ze nie chce mi sie juz nawet wstac z lozka ciagle placze
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Patronaty