Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy osoba po upadku ze strychu powinna udać się do lekarza?

witam spadłam ze strychu bo źle stanęłam w miejsce gdzie nie ma podłogi i spadłam w połowie na schodki w przypływie emocji nic nie poczułam normalnie chodziłam po 10 min zaczela mnie bolec noga po godzinie już nie umiem na... witam spadłam ze strychu bo źle stanęłam w miejsce gdzie nie ma podłogi i spadłam w połowie na schodki w przypływie emocji nic nie poczułam normalnie chodziłam po 10 min zaczela mnie bolec noga po godzinie już nie umiem na niej stawać nie mam wielkiej opuchlizny wręcz jej brak ale ból jest straszny jest możliwe ze kostka jest skręcona. Ze tylko obita powiem jeszcze ze bul jest nawet gdy leżę nie wiem czy jechać na pogotowie czy czekać
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy rozstanie będzie jedynym dobrym wyborem?

Od 8 miesięcy spotykam się z chłopakiem,to mój pierwszy związek,obydwoje mamy 21 lat. Na początku byłam bardzo zakochana, cieszyła mnie każda wspólna chwila, tęskniłam jeśli nie widzieliśmy się kilka dni,jednak od jakiś 2 miesięcy wszystko się u mnie zmieniło, jak... Od 8 miesięcy spotykam się z chłopakiem,to mój pierwszy związek,obydwoje mamy 21 lat. Na początku byłam bardzo zakochana, cieszyła mnie każda wspólna chwila, tęskniłam jeśli nie widzieliśmy się kilka dni,jednak od jakiś 2 miesięcy wszystko się u mnie zmieniło, jak jesteśmy razem to zdarzają mi się często wybuchy złości, często płacze z byle powodu,nic mi nie pasuję,ciągle narzekam. On wszystko cierpliwie znosi,pociesza mnie,stara się robić co może, wiem że mnie bardzo kocha i dlatego nie potrafię od niego odejść, myślę ze jednym z problemów są pieniądze-on sam musi opłacać sobie pokój, od rodziców dostaje niewiele, nie zarabia na razie dużo, dlatego nie dostaję od niego prezentów,nie jezdzimy na wycieczki tak jak inne pary, rzadko jemy poza domem. Czuje sie okropnie że mam do niego o to pretensję, ale dla mnie to ważne. Wiem że to może się zmienić za jakiś czas, jeśli dostanie lepszą pracę. Czasami przeszkadza mi też jego nieśmiałość w towarzystwie, ja jestem dość głośną i rozmowną osobą. Nie wiem co robić, czuje że go kocham,ale z drugiej strony swoim zachowaniem krzywdzę i jego i siebie, nie potrafię inaczej. Boje się samotności, wiem że nigdy nie spotkam kogoś kto dba o mnie tak jak on, kogoś kto mnie tak bardzo kocha i wybacza wszystkie błędy i wciąż wspiera. Czy rozstanie będzie jedynym dobrym wyborem ? Dodam,że przez wakacje nie będziemy się widzieć,ponieważ partner dostał pracę w innym kraju na czas wakacji.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czym przejawia się kompleks Edypa u dorosłego faceta?

Czym przejawia się kompleks Edypa u dorosłego faceta? Matka nie była dla mnie dobra, wiecznie nie była ze mnie zadowolona - chciała ode mnie spełnienia swojego obrazka "dziecka idealnego". Do tego darła się i wyzywała. Czuję, że otrzymywałem za mało... Czym przejawia się kompleks Edypa u dorosłego faceta? Matka nie była dla mnie dobra, wiecznie nie była ze mnie zadowolona - chciała ode mnie spełnienia swojego obrazka "dziecka idealnego". Do tego darła się i wyzywała. Czuję, że otrzymywałem za mało miłości :( Z kolei od najmłodszych lat nie podniecały mnie rówieśniczki. Nie potrafiłem nigdy znaleźć z nimi wspólnego języka, a ich ciała nie podniecały mnie - wolałem kobiety około czterdziestki (z taką kobietą miałem też pierwszy raz). W żadnej rówieśniczce nie potrafię się zakochać, ponieważ widzę w nich DZIECI. Tylko kobietę po 40 jestem w stanie kochać. Jestem na drugim roku studiów... Czy to kompleks Edypa?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Beata Bystranowska
Lek. Tomasz Budlewski
Lek. Tomasz Budlewski

Jak radzić sobie z emocjami i natłokiem myśli?

Witam, mam 23 lata. Od około pół roku nie potrafię radzić sobie z emocjami. Bardzo łatwo wybucham gniewem, na najzwyklejsze pytanie odpowiadam krzykiem tak jakby ktoś mnie atakował. Bywają sytuacje w których ktoś coś do mnie mówi, a ja już... Witam, mam 23 lata. Od około pół roku nie potrafię radzić sobie z emocjami. Bardzo łatwo wybucham gniewem, na najzwyklejsze pytanie odpowiadam krzykiem tak jakby ktoś mnie atakował. Bywają sytuacje w których ktoś coś do mnie mówi, a ja już czuję jak rośnie we mnie złość. Nie jestem w stanie przeprowadzić normalnej rozmowy. Gdy coś nie idzie po mojej myśli, ktoś zrobi coś przeciwko mnie wpadam w szał, nie panuje nad sobą, rozwalam wszystko co mi wpadnie w ręce, aż boje się pomyśleć jak to może być dalej. Przez to wszystko rozpadł się mój związek. Jestem zbyt impulsywna i bardzo często mówiłam coś, a później dopiero o tym myślałam, nie zdawałam sobie sprawy z tego że krzywdzilam tym partnera. Boje się że przez to nie będę w stanie zbudować poważnej relacji, boje się otworzyć na kogoś nowego że znowu będzie to samo. Bardzo się boje że zostanę sama.. ostatnimi czasy i tak bardzo odizolowalam się od znajomych żeby nie sprawiać im przykrości tym że znowu nad sobą nie zapanuje i wybuchnę.. po każdym takim ataku mam tysiące myśli w głowie, nie panuje nad tym, zdarza się że robię sobie krzywdę, celowo się okaleczam bo uważam że muszę się ukarać. Nie umiem sobie z tym radzić.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co mam robić z taką relacją?

Byłam 4 miesiące w związku z chłopakiem, który wciąż miał do mnie pretensje, jeżeli np. nie odpisywałam mu na smsy przez jakiś czas. Ciągle dopominał się o nie, musiałam z nim pisać non stop. W końcu wpadłam w "psychozę" i... Byłam 4 miesiące w związku z chłopakiem, który wciąż miał do mnie pretensje, jeżeli np. nie odpisywałam mu na smsy przez jakiś czas. Ciągle dopominał się o nie, musiałam z nim pisać non stop. W końcu wpadłam w "psychozę" i ciągle się patrzyłam w telefon czy nie pisze. Ciągle też żartował w nieodpowiedni sposób, np. że idzie się napić z kolegami, albo o jakiś dziewczynach. I mówił, że to są przecież tylko żarty i ja o tym wiem. Podkreśliłam mu, że tak nie chcę, że mi się to nie podoba. Minęły dwa dni i znowu się sypnęły głupie teksty. W każdym razie, tak mi namieszał w głowie, że już nic nie wiem. Jest to nie świeżo. Bałam się go, czułam jakieś dziwne napięcie. Powiedział, że jestem dziwną dziewczyną i pierwszy raz się spotkał z takim podejściem, jakie ja mam ( chodziło o te smsy ) Ciągle oczekiwał konkretnych odpowiedzi, wspomniał coś o zamieszkaniu razem i zaręczynach, ale ja powiedziałam, że to za wcześnie, niby zrozumiał, ale nie był zadowolony. Nie byłam jego pewna. Niby mówił, że mnie kocha i szanuje, ale to nie jest szacunek, gdy się robi komuś na złość. Żartował ze mnie często, też negował. Jednego dnia potrafiło być dobrze, drugiego fatalnie, gdy nie odpisywałam, obrażał się i pisał "nie chcesz to nie pisz". Nie byłam w stanie się uczyć, potrzebowałam spokoju, a po prostu się nie dało, bo wciąż o nim myślałam. Nagadał mi, że nie znam życia ( co nie jest prawdą ) i że dużo przede mną. Gdy opowiedziałam mu o przyjaciółce, która była z kobietą, wybuchł agresją i powiedział , że to nienormalne i powinnam sobie znaleźć inną koleżankę. Gdy się widzieliśmy we czwartek, ja umówiłam się z koleżanką na niedzielę, miał o to pretensję, powiedział, ze zostawił dla mnie wszystkich kolegów, a wolę się spotkać z koleżanką. Ale musiałam. Dawno się z nią nie widziałam. Zaczął mi sypać tekstami, że nie chce już mnie słyszeć i koniec znajomości. Popisałam z nim, a potem dałam sobie spokój. Następnego dnia, dzwonił do mnie i przepraszał, twierdząc, że za dużo powiedział, że za dużo wypił i nałożyły się jeszcze inne problemy ( nie mówił jakie ). Powiedział, że to już moja decyzja , czy chce to kontynuować czy nie. Powtarzał mi też ciągle, że jak nie chce, to mogę zrezygnować. Ale mi zależało na nim i wiedział o tym. Mieliśmy kontakt jeszcze przez ponad tydzień, ale nie spotkałam się z nim. Tak mi namieszał w głowie, że jednego dnia potrafi mówić, że mu zależy, a drugiego że to koniec, jak mu się coś nie spodoba. To jest chore. Nigdy nie miałam aż takiej relacji. Wczoraj rozmawialiśmy jeszcze, ale nie dałam mu odpowiedzi co do spotkania. Zobaczyłam smsy, jak tam po spotkaniu i czy myślę, że jest aż taki głupi. Że szkoda i żal. Kochałam go, nadal coś czuję, ale myślę, że rzeczywiście lepiej to zakończyć raz na zawsze i nie odzywać się do niego. Jego ciągłe pretensje i szantaże emocjonalne mnie zmęczyły. Gdy mnie spytał, czy pójdziemy za 2 miesiące razem na wesele, odpowiedziałam, że nie wiem ( przy takich wahaniach nie mogę być pewna ) i wtedy też miał pretensje, oburzył się i chciał kończyć znajomość, twierdząc, że którejkolwiek koleżanki by się zapytał, nie odmówiłaby mu, a jego dziewczyna nie wie. Gadał też, że rządzi w pewnym mieście. Parę razy chciał kończyć znajomość. Popisywał się swoim bmw, co dla mnie było żałosne, odpowiadając, że przecież to auto ma napęd na tylne koła hmm. Według mnie, miał chyba zbyt niskie poczucie wartości i brak zaufania, mówił że się nie chce na mnie zawieść. Cały czas w tej relacji czułam tylko niepewność i strach. Ciągle się mnie też pytał: "Czyja jesteś", "Kogo kochasz" , "Z kim piszesz". No ludzie, ile można? Codziennie się pytać kogoś, czyja jestem hmm bez jaj. Mówił także, że nie będę tego żałować kiedyś, że się to kończyło, ale będzie za późno i nie znajdę już chłopaka, który mnie będzie szanował i kochał. Pretensje o wyjazdy z rodzicami, a nie z nim, o studia, żeby to rzucić wszystko. Najlepiej widywanie się co 2 dzień. Co Państwo myślą ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Dotyczy: Psychologia

Czy nerwica może być spowodowana nadmierną potliwością?

witam . Cierpię na nadpotliwosc . mam 23 lata jestem szczupły. ok przejdźmy do rzeczy . wiem że pocenie się jest objawem nerwicy ale czy nerwica może być spowodowana nadmierną potliwoscia ? . kolejne pytanie brzmi . czy jeżeli rzeczywiście... witam . Cierpię na nadpotliwosc . mam 23 lata jestem szczupły. ok przejdźmy do rzeczy . wiem że pocenie się jest objawem nerwicy ale czy nerwica może być spowodowana nadmierną potliwoscia ? . kolejne pytanie brzmi . czy jeżeli rzeczywiście problemem nerwicy jest nadpotliwosc to czy po wyłączeniu tej przypadłości nerwica zniknie ? pytam ponieważ mam do czynienia z tzw. błędnym kołem. polega ono na tym że gdy się poce to czuje się brudny ogólnie komfort jest ograniczony do minimum. co z kolei skutkuje ,tak myślę, stresem i poce się bardziej . będę wdzieczny za odpowiedź ps . mógłby mi ktoś powiedzieć czy w swojej karierze pomógł komuś,ale naprawdę pomógł pozbyć się problemów nerwiciwych ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Dlaczego podczas głośnej muzyki i tłumu chce mi się wymiotować?

Witam. Od dzieciństwa borykam się z problemem - otóż na każdej imprezie chce mi się wymiotować, czuję ból, ucisk w przełyku. Myślę, że jest to spowodowane głośną muzyką, bo wielokrotnie eksperymentowałam i np. nic nie jadłam, nie piłam gazowanych... Witam. Od dzieciństwa borykam się z problemem - otóż na każdej imprezie chce mi się wymiotować, czuję ból, ucisk w przełyku. Myślę, że jest to spowodowane głośną muzyką, bo wielokrotnie eksperymentowałam i np. nic nie jadłam, nie piłam gazowanych napojów czy alkoholu, a dalej czułam się źle. Nigdy nie zdarzyło mi się zwymiotować, nie potrafię - nawet jeśli się staram mając nadzieję, że mi ulży to tak naprawdę jakbym nie miała "czym", jakbym nic uprzednio nie jadła. Lekarz po badaniach (sprawdzenie błędnika, USG brzucha i badanie krwi) stwierdził, że nie jest w stanie podać przyczyny, bo wszystkie wyniki wyszły dobrze, a problem jest dla mnie bardzo uciążliwy. Co mi może dolegać?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak rozmawiać z ojcem, by pozwolł mi na spotkanie z przyjacielem?

Mam od kwietnia 18 lat, poznałem w internecie przyjaciela, którego chciałbym za tydzień zobaczyć, pokazałby mi swoje miasto, zostałbym u niego na weekend, znamy się pół roku, wiele rozmawialiśmy na messengerze, snapujemy na Snapchat, wszystko jest spoko, tylko mam jeden... Mam od kwietnia 18 lat, poznałem w internecie przyjaciela, którego chciałbym za tydzień zobaczyć, pokazałby mi swoje miasto, zostałbym u niego na weekend, znamy się pół roku, wiele rozmawialiśmy na messengerze, snapujemy na Snapchat, wszystko jest spoko, tylko mam jeden problem. Mój tata nie pozwala mi zostać u niego na noc, boi się że coś mi zrobi, że coś mi się stanie a mam juz te 18 lat i chciałbym już sam o siebie zadbać, brać odpowiedzialność za decyzje, które sam podejmuje.. Próbowałem z nim o tym porozmawiać, opowiedziałem mu dużo o tym przyjacielu, ale niestety jak kamień w wodę.. Dalej uparcie tata argumentuje że coś mi się stanie, okradnie mnie, upije i tym podobne.. Pomocy, co mogę w tej sytuacji zrobić? Chciałbym na prawdę bardzo go poznać osobiście, pojechałbym bez zgody taty ale niestety wyrzuty sumienia coś mi mówią, że później bym cierpiał, że tata jest zły na mnie, rozczarowany, że chcę być samodzielny.. Jeszcze wspomnę, że mieszkam w Norwegii, nie mam zbytnio ludzi, z którymi móglbym wyjść na miasto i stąd ta tęsknota do ludzi. Help!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Dlaczego mam problem z precyzyjnym sformułowaniem swoich myśli przez ich werbalizacje?

Mam problem z precyzyjnym sformułowaniem swoich myśli przez ich werbalizacje. Czasami "czuje" co chce powiedzieć ale coś mnie blokuje, brakuje mi słów i nie mogę ubrać tego w formę. Nawet na najbardziej banalne pytanie, jak się czujesz, jak ci się... Mam problem z precyzyjnym sformułowaniem swoich myśli przez ich werbalizacje. Czasami "czuje" co chce powiedzieć ale coś mnie blokuje, brakuje mi słów i nie mogę ubrać tego w formę. Nawet na najbardziej banalne pytanie, jak się czujesz, jak ci się podobał film, czy nawet opowiedzieć co robiłem wczoraj, (nie potrafię rozwinąć wypowiedzi). Jednym słowem brak mi "ostrości umysłu" tak jakbym miał "pustkę w głowie". Chodzi o formułowanie wypowiedzi ich planowanie i budowanie, wypowiadanie się w prostych kwestiach, konstruowanie myśli, szukanie zakotwiczenia w umyśle, punktu odniesienia by o czymś prostym powiedzieć. Czy jest jakiś sposób na poradzenie sobie z tym problemem np w drodze terapii bądź treningu personalnego. Zaznaczę, że nie jestem "idiotą" skończyłem dobre studia i mam dobrą pracę, radzę sobie w życiu ale unikam sytuacji w której miałbym wystąpić/zreferować coś przed większym audytorium bądź na zebraniu, już nie mówiąc o wypowiedzi przed kamerą czy będąc zaczepionym na mieście przez dziennikarza... Zdecydowanie łatwiej jest mi formułować wypowiedzi pisemne niż ustne. Mam też takie dni, że nawet w gronie przyjaciół gdzie czuję się dobrze nie potrafię rozmawiać o prostych kwestiach bo brakuje mi słów i ciężko mi stworzyć ciąg zdań. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pozbyć sie fantazjowania o innych osobach?

Witam! Mam ogromny problem z fantazjowaniem i bzikiem na punkcie kogoś..Objawia się to tym że chce wiedzieć wszystko o tej osobie, potrafię cały dzień o niej myśląc wymyślając irracjonalne sceny i nie mogę się na niczym skupić gdyż ta osoba... Witam! Mam ogromny problem z fantazjowaniem i bzikiem na punkcie kogoś..Objawia się to tym że chce wiedzieć wszystko o tej osobie, potrafię cały dzień o niej myśląc wymyślając irracjonalne sceny i nie mogę się na niczym skupić gdyż ta osoba ciągle siedzi w mojej głowie. Dodatkowo podjudzam te myśli oglądając zdjęcia tej osoby(czuje przymus do robienia tego) i nawet jeśli je skasuje z komputera to oglądam je w internecie lub myślę o tej osobie samoczynnie(nie umiem się tego pozbyć)..Często w myślach zwierzam się tej osobie ze swoich tajemnic, opowiadam o swoich problemach albo uczestniczę z nią w wymyślonych historyjka Proszę o pomoc to jest naprawdę uciążliwe Kobieta 21 lat
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Beata Bystranowska
Lek. Tomasz Budlewski
Lek. Tomasz Budlewski

Czy niechęć do do sklepów to jakaś fobia?

Witam, mam problem z chodzeniem do sklepów z dziewczyną, szczególnie tych większych. Gdy tylko daje mi znać, że trzeba tam jechać, dopada mnie niewyobrażalna niechęć i zdenerwowanie. Gdy już tam jestem, myślę o tym, żeby stamtąd wyjść. Kombinuje jak tylko... Witam, mam problem z chodzeniem do sklepów z dziewczyną, szczególnie tych większych. Gdy tylko daje mi znać, że trzeba tam jechać, dopada mnie niewyobrażalna niechęć i zdenerwowanie. Gdy już tam jestem, myślę o tym, żeby stamtąd wyjść. Kombinuje jak tylko mogę, żeby uniknąć tej wycieczki. Chciałbym z tym walczyć, ponieważ widzę, że moja dziewczyna zaczyna robić awantury, że źle się zachowuję i ma tego dość. Na moje twierdzenie, że może wziąć samochód, pojechać tam i nawet siedzieć cały dzień, broni się tym, że boi się sama jeździć, potrzebuje mojej opinii, itp. Dodam, że jak sam idę do galerii, nie mam tego problemu. Pytanie brzmi, czy ja mam problem, czy może jednak ona? Gdzie mogę się z tym udać? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mogę zażywać Melatonina Extra B6 5mg?

Witam , jestem diabetykiem pracuję na zmiany i czasami mam problemy ze snem, moje pytanie czy mogę zażywać Melatonina Extra B6 5mg, lub coś bardziej skutecznego? Dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
dr n. med. Lech Popiołek
dr n. med. Lech Popiołek

Co może być przyczyna napadów zazdrości u mojej dziewczyny?

Witam, moja narzeczona od dobrych kilku miesięcy ma poważne napady zazdrości związane z moimi byłymi dziewczynami, które objawiają się brakiem panowania nad sobą, a szczególnie swoimi słowami. Napady również nie do końca wiadomo przez co są powodowane, ponieważ również po... Witam, moja narzeczona od dobrych kilku miesięcy ma poważne napady zazdrości związane z moimi byłymi dziewczynami, które objawiają się brakiem panowania nad sobą, a szczególnie swoimi słowami. Napady również nie do końca wiadomo przez co są powodowane, ponieważ również po bardzo mile spędzonym dniu potrafi zacząć powtarzać, że jak mogłem być z innymi dziewczynami, że nienawidzi mnie, nie chce ze mną być i nie potrzebuje mnie do szczęścia, choć bardziej w słowach "wypierdalaj z mojego życia" etc. Zdarzyło się również, że oświadczyła, że zrywa zaręczyny, bo "nie chce być z takim frajerem, który był z tymi dziewczynami". Generalnie jak się taki napad zacznie to jest to cała tyrada wyzwisk i poniżeń w moją stronę, na co nie bardzo wiem nawet jak reagować. W tej chwili jak słyszę, że zrywa ze mną i mam się wyprowadzać to nawet nie traktuję tego poważnie, ale nie ukrywam, że odbija się to na mojej psychice. Takie ataki zdarzają się średnio raz na 2 tygodnie i na żywo jeszcze jakoś w miarę szybko udaje załagodzić, najgorzej jest kiedy taki atak wystąpi, kiedy jesteśmy w pracy. Potrafię dostać po 50 smsów, w których powtarza wszystko co przytoczyłem wyżej, mam wrażenie, że nie potrafi nad sobą panować. Czy ktoś może powiedzieć, co może być przyczyną takich ataków i czy same wizyty u psychologa wystarczą? Kiedyś już o tym rozmawialiśmy i przyznała mi rację, że nad sobą nie panuje i nie potrafi przestać i dostaje furii, lecz temat zawisł w próżni i do żadnej wizyty nie doszło. Proszę o pomoc co robić, Z góry serdecznie dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda

Czy otępienie i brak snu ma związek ze skutkami ubocznymi stosowanych leków na depresje?

Witam . Od 14 lat leczę się na depresję.  Zawsze pomagał anafranil.  Pół roku temu wszystko się zawaliło i nic nie pomaga.  Lerivon, velaxin ,ketrel . Przez ostatnie 8 dni brałem aciprex 10 mg razem z pramolanem na noc... Witam . Od 14 lat leczę się na depresję.  Zawsze pomagał anafranil.  Pół roku temu wszystko się zawaliło i nic nie pomaga.  Lerivon, velaxin ,ketrel . Przez ostatnie 8 dni brałem aciprex 10 mg razem z pramolanem na noc ale nie wytrzymałem ( lęki, zmęczenie, brak snu, otępienie, wewnętrzne napięcia) . Wczoraj przyjąłem hydroxyzinum . Czy mogą być skutki uboczne ? Co może mi pomóc?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Lek. Tomasz Budlewski
Lek. Tomasz Budlewski

Dlaczego przez ten cały okres zachowywał się jak troskliwy partner?

Witam, jestem zagubiona po rozstaniu z chłopakiem. Mam 29 lat, on również. Znamy się jeszcze z lat szkolnych i zawsze czułam ze mu się podobam. W końcu tak życie się potoczyło, ze w 2014 r. Los nas połączył po moim... Witam, jestem zagubiona po rozstaniu z chłopakiem. Mam 29 lat, on również. Znamy się jeszcze z lat szkolnych i zawsze czułam ze mu się podobam. W końcu tak życie się potoczyło, ze w 2014 r. Los nas połączył po moim bardzo burzliwym i toksyczny związku, w którym nie byłam szanowana przez partnera. Z nowym partnerem byłam zakochana, on również. Czułam się bardzo doceniana, rozpieszczana i bardzo kochana. Oboje docenialismy to co się wydarzyło między nami, on też długo czas nie był zakochany. Później zaczęły się problemy z okazywanie m uczuć. Ja wiecej potrzebowałam rozmów on uważał ze mało mu okazuje miłości bo go mało przytulam i czuł się odrzucany. W końcu po sprzeczkach stwierdziłam musze się postarać zależy mi i chce mu to okazać. Wydawało mi się ze jest całkiem ok. Po 2 latach zamieszkalismy razem jednak głównie z mojej inicjatywy. W międzyczasie wyjezdzalismy, wspieralismy się, mieliśmy wspólne zainteresowania, poznawałam jego całą rodzinę która jakby przyjęła mnie na stałe, było dużo śmiechu, czułam się nadal potrzebna i kochana jak oczko w głowie. Po 3 latach związku powiedział mi ze on nie wie czy mnie kocha i ze na samym początku odnpierwszego odrzucenia coś w nim pękło i juz nie wróciło. Mówiłam ze myli się ze kocha tylko jest to inna miłość, że już mieszkamy razem i nie ma tych pierwszych "motylkow" myślałam że zrozumiał ale po następnym roku po małej sprzeczne powiedział ze on nie kocha i musi odejść mimo, że jeszcze rano całował i przytulal. Przez cały rok był opiekuńczy, przytulal i miał to coś w oko co się widzi w zakochanym mężczyźnie, mieliśmy plany, dużo razem robiliśmy, niczego nam nie brakowało do szczęścia, bardzo mało kłótni, a on twierdzi ze zachowywał się tak bo tak wypada w związku i ze jestem jego przyjaciółka i nie kocha. Jestem pogubiona i nie mogę w to uwierzyć że cały ten czas mnie oklamywal a uczucia które pokazywał mi przez gesty były tylko oznaką przyjaźni i przywiązania. Nie mogę sobie poradzić i nie rozumiem tej sytuacji, bardzo tęsknię i chyba calyczas mam nadzieje, ze wróci, a czasami wydaje mi się ze to może ja wszytko te gesty źle odbierałam. Zawsze uważałam ze nasz związek jest bardzo partnerski ale nie powiedziałabym nigdy ze nie ma w nim miłości bo bez miłości ciężko zachowywać się w ten sposób. Wydaje mi się ze miał teraz zły okres i mógł źle odczytać to co czuje chociaż mówi ze jest to przemyślane, to dlaczego przez ten cały okres zachowywał się jak troskliwy partner? Ciężko mi sobie z tym poradzić. Proszę o pomoc i opinie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek

Co jest powodem braku sensu życia u 21-latka?

Witam serdecznie, mam pytanie do państwa, ponieważ już kompletnie nie rozumiem swojego życia oraz tego jak ono funkcjonuję. Po liceum, które skończyłem dość przeciętnie, nie wiedziałem co ze sobą zrobić, więc poszedłem na lepsze pierwsze studia na zarządzanie na politechnice,... Witam serdecznie, mam pytanie do państwa, ponieważ już kompletnie nie rozumiem swojego życia oraz tego jak ono funkcjonuję. Po liceum, które skończyłem dość przeciętnie, nie wiedziałem co ze sobą zrobić, więc poszedłem na lepsze pierwsze studia na zarządzanie na politechnice, na której szybko się okazało, że wybranie uczelni technicznej nie było dobrym pomysłem, dość szybko zrezygnowałem, następnie wróciłem do swojego domu, gdzie pracowałem przez pół roku, nie miałem wielu znajomych, moje życie to była praca, dom i raz na jakiś czas wyjścia. Czułem wewnętrzną pustkę, ale odkąd pamiętam nigdy się dobrze nie czułem jako człowiek, oczywiście miewałem chwilę radości i momentów gdzie byłem szczęśliwy, ale tak minęło trochę czasu, a ja znowu przegapiłem rekrutację na studia, moja przyjaciółka zachęciłam mnie do wyjechania na studia za granicę, do UK. Stwierdziłem czemu nie, zawsze coś nowego, może coś się zmieni w moim życiu, moja mama powiedziała, że taki wyjazd wyleczy mnie z wszystkich moich problemów, więc tak też uczyniłem, obecnie jestem w UK i w czerwcu kończę rok na college'u, którego celem było przygotować mnie na studia wyższe, do czego zmierzam.....Odkąd tutaj przyjechałem nie czułem się dobrze, nie ma dnia abym nie myślał o powrocie, niejednokrotnie rzucałem już to, ale po rozmowie z bliskimi i zdrowym rozsądku, dochodziłem do wniosku, że warto to dokończyć oraz dać sobie czas, więc tak też zrobiłem. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale nie czuję tego wszystkiego, co tutaj robię, nie ma to dla mnie większego sensu, męczę się, niejednokrotnie było mi tak złe, że płakałem. Widzę na moich znajomych jak im się układa oraz jak są na tyle zmotywowani aby tu być i uczyć się, zdawać, a ja patrzę na nich jak przez mgłę, nie rozumiem tego wyścigu, nie daje mi satysfakcji to co robię, nawet ukończenie Uniwersytetu za granicą i nie pobudza mnie do działania i tu pytanie, czy Oni czują tak samo, ale się męczą, bo właśnie w życiu o to chodzi aby ciężką pracą do czegoś dochodzić, czy może trzeba wiedzieć kiedy odpuścić ? Naprawdę jest mi nie raz na tyle złe, ze uciekam w zachowania autodestrukcyjne takie jak objadanie się słodyczami, czy chociażby cały dzień spędzony w łóżku. Każdego ranka jak wstaję, to czuję niepokój oraz stres na nadchodzące egzaminy i prezentacje grupowe, gdzie muszę się odzywać przed ludźmi. Problem jest we mnie, a nie w miejscu, powrót do Polski nie rozwiąże tych problemów, ale ja nie wyobrażam sobie zostania tutaj kolejnych 3 lat. Każdy mi mówi, że robię olbrzymi błąd, którego będę żałował, bo to jest dla mnie szansa. Wszystko mam w Polsce, a tutaj mam dosyć takiego życia z dala od najbliższych. Bardzo się boję powrotu, bo nie mam na siebie planu, a cała rodzina już wie, że tu studiuję, boję sie po raz kolejny raz rozczarowania moją osobą. Widzę jak moi znajomi mają motywacje i robią to co lubią, wchodzą w nowe związki, rozwijają się, a ja patrzę na nich z boku jakby przez mgłę i tego nie rozumiem. Żyję, bo żyję, ale nie czuję głębszego sensu w tym wszystkim, nie mam żadnego celu ani żadnych pragnień. Bardzo proszę o jakieś rady, nie wiem sam jak już sobie pomóc, jak w końcu wstać z uśmiechem na ustach i powiedzieć tak, to będzie mój dzień. Nie umiem doceniać tego co mam. Boję się, że powrotem zrujnuje sobie przyszłość.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Szulik-Bomba
Mgr Beata Szulik-Bomba
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda

Dlaczego nadal nie wiem, co chcę robić w życiu?

Witam serdecznie, pisząc do państwa mam aktualnie łzy w oczach, aktualnie przebywam w UK, gdzie podjąłem się rocznego college'u, który następnie daję mi dostęp do studiów. Po skończonym liceum nie wiedziałem co ze sobą zrobić i miałem przerwę, przez to,... Witam serdecznie, pisząc do państwa mam aktualnie łzy w oczach, aktualnie przebywam w UK, gdzie podjąłem się rocznego college'u, który następnie daję mi dostęp do studiów. Po skończonym liceum nie wiedziałem co ze sobą zrobić i miałem przerwę, przez to, że nie miałem pomysłu na siebie, za namową przyjaciółki wyjechałem z nadzieją na lepsze. Niestety szybko się ze wszystkim przeliczyłem, odkąd tu przyjechałem nie było dnia abym nie myślał o powrocie, już byłem bliski rzucenia tego parę razy, ale zawsze po rozmowach z bliskim mi osobami, wychodziłem z założenia, że muszę dać sobie czas, a wszystko się ułoży, ale niestety nic z tych rzeczy. Czuję, że nie pasuję tutaj, codziennie wstaję zestresowany i odczuwam dużo symptomów w organizmie, które wskazują na ciągły stres. W Polsce miałem poczucie pustki i było mi złe, ale tłumaczyłem sobie go brakiem rozwoju, bo moje życie, to była praca i dom, tutaj mimo tego, że jest plan, to tęsknie bardzo, niejednokrotnie się zdarzyło, że płakałem, nie mam motywacji aby tutaj być ani tym bardziej aby się uczyć, modlę się, aby skończyć ten rok, ale na samą myśl o nadchodzących prezentacjach grupowych jest mi nie dobrze. Wyszedłem ze swojej strefy komfortu, a mimo wszystko nie chcę tu być i nawet nie przemawia dla mnie perspektywa zdanych studiów tutaj, nie wyobrażam sobie spędzenia tutaj 3 lat. Zauważyłem autodestrukcyjne zachowania takie jak, objadanie się, czy leżenie cały dzień w łóżku, jeśli nadarzy się okazja, z jednej strony widzę gdzieś osoby pędzące za tym sukcesem i widzę jak dużo poświęcają aby tu być, a ja kompletnie ich nie rozumiem, widzę to jakby przez mgłę, nie interesuję mnie to co obecnie robię w życiu i już nie wiem jak sobie pomóc, w Polsce nie było mi dobrze, ale u tu jeszcze gorzej. Czuję, że żyję, dni mijają, ale jest to wszystko bez jakiegoś większego celu, bardzo się boję również wrócić, ponieważ moja rodzina wie, że tu studiuje i dużo ludzi z mojego środowiska uważa, że powrót jest głupotą, bo tu mam zapewnioną stabilna przyszłość i rozwój jakiego nie da mi nikt inny. Nigdy nie byłem na takim rozdrożu. Jestem zaniepokojony swoim zachowaniem, nie potrafię o siebie zadbać ani pod względem fizycznym ani psychicznym, jem jedzenie bardzo niskiej jakości, dość często słodycze, które dają mi ulgę na chwilę. Od zawsze wiedziałem, że jest coś ze mną nie tak, ale już nie wiem jak sobie pomóc, jestem zmęczony samym sobą, ciągle nic mnie nie satysfakcjonuje ani nie zadowala. Nie wiem już jak interpretować to wszystko, kompletnie nie rozumiem życia ani siebie. Z jednej strony Ci ludzie maja we wszystkim rację, że zostanie tutaj to najlepsza opcja, a mimo tego ja nie chcę, mówię sobie, że wole studiować w Polsce, ale boję się, że na żadne studia nie pójdę, bo niestety, ale kierunek typu ,,zarządzanie'' jest dla mnie stratą czasu, a z drugiej strony nie mam na siebie żadnego innego pomysłu, zaraz kończę 21 lat i nawet nie zacząłem studiów, gdzie moi znajomi je za rok kończą, ludzie się rozwijają, wchodzą w związki, a ja widzę jakbym stał obok i patrzył jak odnoszą sukcesy, a ja nie jestem w stanie do żadnego z nich podejść i wytrwać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co jest powodem mojego negatywnego myślenia i jak to zmienić?

Od blisko 6 lat jestem mężatką. Gdy poznałam obecnego męża oboje pracowaliśmy, mieszkaliśmy razem już przed ślubem. Po kilku miesiącach po ślubie mąż zaczął mieć problemy w pracy, aż ją stracił. Ja w tym czasie byłam już bezrobotna. Przez... Od blisko 6 lat jestem mężatką. Gdy poznałam obecnego męża oboje pracowaliśmy, mieszkaliśmy razem już przed ślubem. Po kilku miesiącach po ślubie mąż zaczął mieć problemy w pracy, aż ją stracił. Ja w tym czasie byłam już bezrobotna. Przez te lata do teraz mąż często tracił pracę, prowadziliśmy też własną działalność, w każdym razie i na etacie i na własnym wikcie - każde zajęcie jakiego podjął się wiązało się z powstawaniem długów. Żyłam z nim nie dostrzegając tego, że jest hazardzistą. Obecnie od roku mąż nie gra, leczy się. Postrzegam uzależnienie jako chorobę. Sama podjęłam terapię grupową dla współuzależnionych. Obecnie mąż dobrze zarabia co za tym idzie może spłacać zobowiązania. Wydawałoby się, że to co poplątane w naszym życiu, zaczął rozplątywać. Powinnam być zadowolona. Wydawało mi się, że ja doczekam 'tego' momentu... właściwie czekałam wyłącznie na ten czas, który jest teraz. Nic bardziej mylnego.... Okazuje się, że nie chodzi o pieniądze którymi tak okropnie się martwiłam, długami etc. Był to najpewniej temat zastępczy - lecz nie wiem za co. Dziś mam wolne, długi wekend, zamiast odpocząć, wyspać się, miotam się, nie mogę sobie miejsca znaleźć, wciąż się umartwiam, nie chce mi się spać ani wstać, doszukuję się problemów bo pierwiastek spokoju po latach wydaje mi się być podejrzany. Jestem niespokojna tak jakby za chwilę miało się coś wydarzyć. Jest moment, że myślę, że wszystko jeszcze przede mną, że wszystko można a za chwilę jednak czuję się beznadziejnie. Chciałam aby mąż odbił się od dna a teraz wydaje mi się, że on 'udaje' - choć nie daje mi powodów teraz do zmartwień.. Czuję jak mnie życie przerasta, choć gdybym miała wymienić co konkretnie, powiedziałabym : wszystko. (to przypomina mi mechanizmy u męża: czemu kałmiesz?, "ze strachu", a czego sie boisz? "wszystkiego", a co cię przerosło? "wszystko". Nie potrafię tego rozgraniczyć, w każdej sferze mojego życia czuję niedosyt. I zawodowo (śmiesznie brzmi bo ja nie mam zawodu), i ze sobą nie czuję się dobrze (wewnętrzenie i zewnętrznie). Po czasie który też musiał minąć, czuję się dość dobrze tu gdzie mieszkam. Chciałabym to docenić aby stało się podporą do zmiany 'reszty' a nie potrafię. Jednocześnie odpuszczając siebie (?), nie potrafię odpocząć, choć bywa że pozwalam sobie nic nie robić. Ale nie czuję się wypoczęta. Jak ja mam sobie pomóc? Czy ja jestem 'normalna'?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek

Czy mogę te leki na nerwicę i zwyrodnienie kręgosłupa łączyć?

Witam mam pytania lecze się na nerwice biorę xanax i zoloft mam też zwyrodnienie kręgosłupa i lekarz mi przepisał Apo Napro. Czy mogę te leki łączyć. Wspomnę że xanax mam 0,5 zoloft 50mg raz dziennie a Ali Napro mam 500mg... Witam mam pytania lecze się na nerwice biorę xanax i zoloft mam też zwyrodnienie kręgosłupa i lekarz mi przepisał Apo Napro. Czy mogę te leki łączyć. Wspomnę że xanax mam 0,5 zoloft 50mg raz dziennie a Ali Napro mam 500mg i mam brać dwa razy dziennie. Dziękuje za odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Jak mogę zwrócić uwagę dziewczyny na siebie?

Jak mogę zwrócić uwagę, na to co co chce pokazać, zwrócić uwagę na siebie dziewczyna na edarling, sympati, opis o sobie, ale nie wszystkie dziewczyny opisują siebie, są tylko hobby, pasje albo wogle nic nie mają na profilu. Jak zacząć... Jak mogę zwrócić uwagę, na to co co chce pokazać, zwrócić uwagę na siebie dziewczyna na edarling, sympati, opis o sobie, ale nie wszystkie dziewczyny opisują siebie, są tylko hobby, pasje albo wogle nic nie mają na profilu. Jak zacząć rozmawiać, czyli pisać do dziewczyn na portalach randkowych edarling, sympati. Jestem osoba normalna, tylko uszkodzenia głowy, podczas rodzenia, czyli uraz okoloporodowe. Zaliczone do niepełnosprawnych. Nie bardzo mi wychodzi poznać dziewczyne na portalach społecznościowych i randkowych jak i poznac ludzi, malorozmowny, lubię słuchać ludzi niż rozmawiać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia
Patronaty