Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy rozstanie będzie jedynym dobrym wyborem?

Od 8 miesięcy spotykam się z chłopakiem,to mój pierwszy związek,obydwoje mamy 21 lat. Na początku byłam bardzo zakochana, cieszyła mnie każda wspólna chwila, tęskniłam jeśli nie widzieliśmy się kilka dni,jednak od jakiś 2 miesięcy wszystko się u mnie zmieniło, jak... Od 8 miesięcy spotykam się z chłopakiem,to mój pierwszy związek,obydwoje mamy 21 lat. Na początku byłam bardzo zakochana, cieszyła mnie każda wspólna chwila, tęskniłam jeśli nie widzieliśmy się kilka dni,jednak od jakiś 2 miesięcy wszystko się u mnie zmieniło, jak jesteśmy razem to zdarzają mi się często wybuchy złości, często płacze z byle powodu,nic mi nie pasuję,ciągle narzekam. On wszystko cierpliwie znosi,pociesza mnie,stara się robić co może, wiem że mnie bardzo kocha i dlatego nie potrafię od niego odejść, myślę ze jednym z problemów są pieniądze-on sam musi opłacać sobie pokój, od rodziców dostaje niewiele, nie zarabia na razie dużo, dlatego nie dostaję od niego prezentów,nie jezdzimy na wycieczki tak jak inne pary, rzadko jemy poza domem. Czuje sie okropnie że mam do niego o to pretensję, ale dla mnie to ważne. Wiem że to może się zmienić za jakiś czas, jeśli dostanie lepszą pracę. Czasami przeszkadza mi też jego nieśmiałość w towarzystwie, ja jestem dość głośną i rozmowną osobą. Nie wiem co robić, czuje że go kocham,ale z drugiej strony swoim zachowaniem krzywdzę i jego i siebie, nie potrafię inaczej. Boje się samotności, wiem że nigdy nie spotkam kogoś kto dba o mnie tak jak on, kogoś kto mnie tak bardzo kocha i wybacza wszystkie błędy i wciąż wspiera. Czy rozstanie będzie jedynym dobrym wyborem ? Dodam,że przez wakacje nie będziemy się widzieć,ponieważ partner dostał pracę w innym kraju na czas wakacji.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy istnieje jakiś sposób, aby samemu poradzić sobie z nieśmiałością?

Witam Posiadam taki problem że jestem bardzo nieśmiała i rzadko się odzywam , wynika to jak przypuszczam z tego ze nie lubię się narzucać ( kiedyś usłyszałam ze kazała się koleżance ze mną przyjaźnić ) . Jestem studentką psychologi i... Witam Posiadam taki problem że jestem bardzo nieśmiała i rzadko się odzywam , wynika to jak przypuszczam z tego ze nie lubię się narzucać ( kiedyś usłyszałam ze kazała się koleżance ze mną przyjaźnić ) . Jestem studentką psychologi i bardzo chciałabym się dowiedzieć czy istnieje jakiś sposób aby samemu poradzić sobie z nieśmiałością i otworzyć się na ludzi . Z góry dziękuję za odpowiedź

Jak pokonać napięcie, jakie towarzyszy rozmowie z innymi ludźmi?

Witam. przejdę od razu do rzeczy. Mam pewien problem dotyczący komunikacji z innymi. Polega on na tym, że czuję lekkie napięcie podczas rozmowy z ludźmi, czasami silniejsze, wtedy gdy cos piszę lub mówię do nich. później przez to cały czas... Witam. przejdę od razu do rzeczy. Mam pewien problem dotyczący komunikacji z innymi. Polega on na tym, że czuję lekkie napięcie podczas rozmowy z ludźmi, czasami silniejsze, wtedy gdy cos piszę lub mówię do nich. później przez to cały czas mam wrażenie, że źle do nich pisze, w sensie, że pisze sztucznie, byle cos odpisać. Widzę wtedy, że nie jestem już sobą, nie jestem ciekawy, tylko poddenerwowany, przez co później zdarza mi się że żałuję tego. To tak na prawdę nie pozwala mi już być sobą od dłuższego czasu. Dodam, że mam pewnie trochę obniżoną samoocenę, ale są takie dni, że się nie przejmuję i potrafię rozmawiać godzinami. Przypadłość ta sprawia, że nie jestem atrakcyjny dla dziewczyn. Boję się przez to trochę rozmawiać z nimi, bo mam wrażenie, że powiem coś głupiego, znowu nie tak jak chciałem i będę żałował, że byłem zbyt nudny i tylko im przeszkadzam. Mam dość. Proszę o jakieś rady, może mam zmienić sposób myślenia? cały czas myśleć pozytywnie lub cokolwiek. Jak rozmawiam z kolegami, też się zdarza, że czuję ten lęk. Chodzi pewnie o to że za bardzo mi zależy na znajomości. To notorycznie obniża moją samoocenę, a inni to wyczuwają
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor

Jak radzić sobie z emocjami i natłokiem myśli?

Witam, mam 23 lata. Od około pół roku nie potrafię radzić sobie z emocjami. Bardzo łatwo wybucham gniewem, na najzwyklejsze pytanie odpowiadam krzykiem tak jakby ktoś mnie atakował. Bywają sytuacje w których ktoś coś do mnie mówi, a ja już... Witam, mam 23 lata. Od około pół roku nie potrafię radzić sobie z emocjami. Bardzo łatwo wybucham gniewem, na najzwyklejsze pytanie odpowiadam krzykiem tak jakby ktoś mnie atakował. Bywają sytuacje w których ktoś coś do mnie mówi, a ja już czuję jak rośnie we mnie złość. Nie jestem w stanie przeprowadzić normalnej rozmowy. Gdy coś nie idzie po mojej myśli, ktoś zrobi coś przeciwko mnie wpadam w szał, nie panuje nad sobą, rozwalam wszystko co mi wpadnie w ręce, aż boje się pomyśleć jak to może być dalej. Przez to wszystko rozpadł się mój związek. Jestem zbyt impulsywna i bardzo często mówiłam coś, a później dopiero o tym myślałam, nie zdawałam sobie sprawy z tego że krzywdzilam tym partnera. Boje się że przez to nie będę w stanie zbudować poważnej relacji, boje się otworzyć na kogoś nowego że znowu będzie to samo. Bardzo się boje że zostanę sama.. ostatnimi czasy i tak bardzo odizolowalam się od znajomych żeby nie sprawiać im przykrości tym że znowu nad sobą nie zapanuje i wybuchnę.. po każdym takim ataku mam tysiące myśli w głowie, nie panuje nad tym, zdarza się że robię sobie krzywdę, celowo się okaleczam bo uważam że muszę się ukarać. Nie umiem sobie z tym radzić.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co mam robić z taką relacją?

Byłam 4 miesiące w związku z chłopakiem, który wciąż miał do mnie pretensje, jeżeli np. nie odpisywałam mu na smsy przez jakiś czas. Ciągle dopominał się o nie, musiałam z nim pisać non stop. W końcu wpadłam w "psychozę" i... Byłam 4 miesiące w związku z chłopakiem, który wciąż miał do mnie pretensje, jeżeli np. nie odpisywałam mu na smsy przez jakiś czas. Ciągle dopominał się o nie, musiałam z nim pisać non stop. W końcu wpadłam w "psychozę" i ciągle się patrzyłam w telefon czy nie pisze. Ciągle też żartował w nieodpowiedni sposób, np. że idzie się napić z kolegami, albo o jakiś dziewczynach. I mówił, że to są przecież tylko żarty i ja o tym wiem. Podkreśliłam mu, że tak nie chcę, że mi się to nie podoba. Minęły dwa dni i znowu się sypnęły głupie teksty. W każdym razie, tak mi namieszał w głowie, że już nic nie wiem. Jest to nie świeżo. Bałam się go, czułam jakieś dziwne napięcie. Powiedział, że jestem dziwną dziewczyną i pierwszy raz się spotkał z takim podejściem, jakie ja mam ( chodziło o te smsy ) Ciągle oczekiwał konkretnych odpowiedzi, wspomniał coś o zamieszkaniu razem i zaręczynach, ale ja powiedziałam, że to za wcześnie, niby zrozumiał, ale nie był zadowolony. Nie byłam jego pewna. Niby mówił, że mnie kocha i szanuje, ale to nie jest szacunek, gdy się robi komuś na złość. Żartował ze mnie często, też negował. Jednego dnia potrafiło być dobrze, drugiego fatalnie, gdy nie odpisywałam, obrażał się i pisał "nie chcesz to nie pisz". Nie byłam w stanie się uczyć, potrzebowałam spokoju, a po prostu się nie dało, bo wciąż o nim myślałam. Nagadał mi, że nie znam życia ( co nie jest prawdą ) i że dużo przede mną. Gdy opowiedziałam mu o przyjaciółce, która była z kobietą, wybuchł agresją i powiedział , że to nienormalne i powinnam sobie znaleźć inną koleżankę. Gdy się widzieliśmy we czwartek, ja umówiłam się z koleżanką na niedzielę, miał o to pretensję, powiedział, ze zostawił dla mnie wszystkich kolegów, a wolę się spotkać z koleżanką. Ale musiałam. Dawno się z nią nie widziałam. Zaczął mi sypać tekstami, że nie chce już mnie słyszeć i koniec znajomości. Popisałam z nim, a potem dałam sobie spokój. Następnego dnia, dzwonił do mnie i przepraszał, twierdząc, że za dużo powiedział, że za dużo wypił i nałożyły się jeszcze inne problemy ( nie mówił jakie ). Powiedział, że to już moja decyzja , czy chce to kontynuować czy nie. Powtarzał mi też ciągle, że jak nie chce, to mogę zrezygnować. Ale mi zależało na nim i wiedział o tym. Mieliśmy kontakt jeszcze przez ponad tydzień, ale nie spotkałam się z nim. Tak mi namieszał w głowie, że jednego dnia potrafi mówić, że mu zależy, a drugiego że to koniec, jak mu się coś nie spodoba. To jest chore. Nigdy nie miałam aż takiej relacji. Wczoraj rozmawialiśmy jeszcze, ale nie dałam mu odpowiedzi co do spotkania. Zobaczyłam smsy, jak tam po spotkaniu i czy myślę, że jest aż taki głupi. Że szkoda i żal. Kochałam go, nadal coś czuję, ale myślę, że rzeczywiście lepiej to zakończyć raz na zawsze i nie odzywać się do niego. Jego ciągłe pretensje i szantaże emocjonalne mnie zmęczyły. Gdy mnie spytał, czy pójdziemy za 2 miesiące razem na wesele, odpowiedziałam, że nie wiem ( przy takich wahaniach nie mogę być pewna ) i wtedy też miał pretensje, oburzył się i chciał kończyć znajomość, twierdząc, że którejkolwiek koleżanki by się zapytał, nie odmówiłaby mu, a jego dziewczyna nie wie. Gadał też, że rządzi w pewnym mieście. Parę razy chciał kończyć znajomość. Popisywał się swoim bmw, co dla mnie było żałosne, odpowiadając, że przecież to auto ma napęd na tylne koła hmm. Według mnie, miał chyba zbyt niskie poczucie wartości i brak zaufania, mówił że się nie chce na mnie zawieść. Cały czas w tej relacji czułam tylko niepewność i strach. Ciągle się mnie też pytał: "Czyja jesteś", "Kogo kochasz" , "Z kim piszesz". No ludzie, ile można? Codziennie się pytać kogoś, czyja jestem hmm bez jaj. Mówił także, że nie będę tego żałować kiedyś, że się to kończyło, ale będzie za późno i nie znajdę już chłopaka, który mnie będzie szanował i kochał. Pretensje o wyjazdy z rodzicami, a nie z nim, o studia, żeby to rzucić wszystko. Najlepiej widywanie się co 2 dzień. Co Państwo myślą ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Dotyczy: Psychologia

Jak wrócić do bliskości intymnej po urodzeniu dziecka?

Jestem 26 letnia mężatką. mamy 9 miesiecznego synka. Problem polega na tym : jak wrocic sie do bliskosci intymnej? Jestem bardzo wstydliwa osoba.. wszystko zaczelo sie od tego ze szybko zaszlam w ciazy ..mialam straszna toksykoze i do 6 miesiaca... Jestem 26 letnia mężatką. mamy 9 miesiecznego synka. Problem polega na tym : jak wrocic sie do bliskosci intymnej? Jestem bardzo wstydliwa osoba.. wszystko zaczelo sie od tego ze szybko zaszlam w ciazy ..mialam straszna toksykoze i do 6 miesiaca nawet zapach meza to była masakra. I z kochaniem od 4 miesiaca to skaczylo sie. Potem gdy toksykoza przeszla ja calkiem nie chcialam tego i bylo strasznie i niewygodnie kochac sie... tak wyszlo ze nie kochaliśmy sie.( choc mąż moglby po duzo razy dziennie.. i dlatego byli klutnie.. nie mogłam siebie zmuszac do tego.. to ma być przyjemnosc a nie przymus... ) po porodzie nie moglam kochac sie gdzies jeszcze z 4 miesiace bo mnie bolalo, i bylo strasznie.. po prostu psychologicznie nie bylam gotowa. Gdy juz malutkiemu bylo z 5 miesiecy juz byłam gotowa, ale.. sypiamy w oddzielnych pokojach bo ja spie z dzieckiem bo nadal karmię pierscia i nie mam siły po 5 razy w nocy wstawac i wyciagiwac jego z łóżeczka itd. Dlatego śpię razem z nim. Chcialam przysunac lozeczko do lozka meza i tak spac. Ale miedzy lozkiem a lozeczkiem wielka dziura.. poprosiłam aby maz cos z tym zrobil... ale on powiedzial ze nie bo niechce z dzieckiem w jednym pokoju spac bo bedzie jego obudzal(nie bedzie mogl oglądać telewizji), a ja bede zloscić się na niego... malutkiemu juz 9 miesięcy .. nie sypiamy razem z półtora roku.. caly czas maz zlosci sie ze nie kochamy sie.. jak ja moge isc I kochac sie z nim kiedy po bliskosci on mi jest jako przyjaciel tylko.., jak mu wyjasnic to ze potrzebuje najpierw byc bardziej bliska z nim.. A my calkiem nie spedzamy razem czasu... on wiecznie pracuje I zajmuje sie swoim hobbi a rodzine ma na 3 miejscu.. ja juz nie mam sil poprostu..juz mysle o rozwodzie.. A malzenstwem jestesmy tylko rok.. ja nie moge poprostu wejsc do jego pokoju i powiedziec wyjeb mnie.. przed malzenstwem bylismy tylko 3 miesiace razem. Maz ma 35 lat. I on jest strasznym egoista na pierwsze miejsce stawi to do my potrzeba czego mu nie zrobiono.. ja juz nie daje rady.. mam na glowie 2 pietrowy dom, dziecko gotowanie, sprzatanie.. A on wiecznie nie zadowolony...jak mnie wreszcie wrocic bliskosc intymna?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy to stres spowodowany nieznajomymi?

Witam. Mam Pytanie odnosnie mojego samopoczucia w towarzystwie najczesciej nieznajomych lub ludzi za ktorymi nie przepadam za bardzo... lapie mnie zmulka. Czy to jest stres czy lek... jesli Mam slaba odpornosc na stres to moze Mam niedobory witaminowe lub rozchwiane... Witam. Mam Pytanie odnosnie mojego samopoczucia w towarzystwie najczesciej nieznajomych lub ludzi za ktorymi nie przepadam za bardzo... lapie mnie zmulka. Czy to jest stres czy lek... jesli Mam slaba odpornosc na stres to moze Mam niedobory witaminowe lub rozchwiane neuroprzekazniki i hormony. Prosze mi za proponowac moze jakies suplementy, Co bylo by dobre na zwiekszenie odpornosci na stres . Terapia nie pomaga... Mam tez wiecznie Tsh podwyzszone Ale lekarze mowia Ze to nic takiego...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy to normalne, że dwulatek boi się obcych dzieci?

Czy to normalne że dwulatek boi się obcych dzieci? Mogą być byle w odległości. Jak się zbliżają nagle ucieka..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy możliwe, że w dzieciństwie byłam molestowana?

Witam Mam na imię Joanna i mam 33 lata. Kiedy byłam mała to moja mama zachorowała i od tamtej pory leczy się psychiatrycznie. Kiedyś wspomniałam o tym mojej koleżance a ona na to że mnie ojciec dotykał łapami albo mama... Witam Mam na imię Joanna i mam 33 lata. Kiedy byłam mała to moja mama zachorowała i od tamtej pory leczy się psychiatrycznie. Kiedyś wspomniałam o tym mojej koleżance a ona na to że mnie ojciec dotykał łapami albo mama też bo w takiej rodzinie jak są choroby psychiczne to tak zawsze jest że molestują córkę swoją i zaborczość jest. A ja pamiętam ojca w nocy jak przyszedł i siadł obok łóżka nie pamiętam dotyku ale potem się okropnie rozpłakałam a on mnie zapytał co mi mama złego powiedziała jakby chciał zrzucić uwagę moją na nią, że to nie on. A jak byłam w wieku 13 lat do moja babcia dotykała (obmacywała) moich piersi i sprawdzała czy mi biustonosz potrzebny już ,. Czy to normalne było i czy można teraz coś z tym zrobić? Sama kiedyś brałam leki na depresje, nerwicę natręctw a potem na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Nadal mieszkam z nimi i nie mam rodziny. Mam brata on ma żonę i córkę. Czy to możliwe że nikt tego nie zauważył przez lata.?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Beata Bystranowska

Dlaczego mam problem z precyzyjnym sformułowaniem swoich myśli przez ich werbalizacje?

Mam problem z precyzyjnym sformułowaniem swoich myśli przez ich werbalizacje. Czasami "czuje" co chce powiedzieć ale coś mnie blokuje, brakuje mi słów i nie mogę ubrać tego w formę. Nawet na najbardziej banalne pytanie, jak się czujesz, jak ci się... Mam problem z precyzyjnym sformułowaniem swoich myśli przez ich werbalizacje. Czasami "czuje" co chce powiedzieć ale coś mnie blokuje, brakuje mi słów i nie mogę ubrać tego w formę. Nawet na najbardziej banalne pytanie, jak się czujesz, jak ci się podobał film, czy nawet opowiedzieć co robiłem wczoraj, (nie potrafię rozwinąć wypowiedzi). Jednym słowem brak mi "ostrości umysłu" tak jakbym miał "pustkę w głowie". Chodzi o formułowanie wypowiedzi ich planowanie i budowanie, wypowiadanie się w prostych kwestiach, konstruowanie myśli, szukanie zakotwiczenia w umyśle, punktu odniesienia by o czymś prostym powiedzieć. Czy jest jakiś sposób na poradzenie sobie z tym problemem np w drodze terapii bądź treningu personalnego. Zaznaczę, że nie jestem "idiotą" skończyłem dobre studia i mam dobrą pracę, radzę sobie w życiu ale unikam sytuacji w której miałbym wystąpić/zreferować coś przed większym audytorium bądź na zebraniu, już nie mówiąc o wypowiedzi przed kamerą czy będąc zaczepionym na mieście przez dziennikarza... Zdecydowanie łatwiej jest mi formułować wypowiedzi pisemne niż ustne. Mam też takie dni, że nawet w gronie przyjaciół gdzie czuję się dobrze nie potrafię rozmawiać o prostych kwestiach bo brakuje mi słów i ciężko mi stworzyć ciąg zdań. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak żyć, skoro cały czas czuję się źle?

Terapie nic nie pomogły, straciłem pracę, zdrowie, dziewczynę, przyjaciółkę, znajomych, mam rentę i problemy zdrowotne i leki nie pomagają, a problemy przygniatają, ledwo wiążę koniec z końcem, przez zmartwienia przyszłością tracę sens życia i nadzieję, nie chcę starszej p. Psycholog... Terapie nic nie pomogły, straciłem pracę, zdrowie, dziewczynę, przyjaciółkę, znajomych, mam rentę i problemy zdrowotne i leki nie pomagają, a problemy przygniatają, ledwo wiążę koniec z końcem, przez zmartwienia przyszłością tracę sens życia i nadzieję, nie chcę starszej p. Psycholog na Nfz, wolę młodsze, ale nie znalazłem nikogo, zniszczyli mi życie, odechciewa się żyć, problemy z moczem i pamięcią, zrobiłem wszystko co potrzebne i nie rozwiązałem problemów, czuję się cały czas źle, jak żyć? Skoro renta nie starcza na życie i marzenia i cele, niby dorobię uczciwie, ale co dalej?Nie chcę jakiejkolwiek pracy.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Paweł Szadkowski
Lek. Paweł Szadkowski

Jak pozbyć sie fantazjowania o innych osobach?

Witam! Mam ogromny problem z fantazjowaniem i bzikiem na punkcie kogoś..Objawia się to tym że chce wiedzieć wszystko o tej osobie, potrafię cały dzień o niej myśląc wymyślając irracjonalne sceny i nie mogę się na niczym skupić gdyż ta osoba... Witam! Mam ogromny problem z fantazjowaniem i bzikiem na punkcie kogoś..Objawia się to tym że chce wiedzieć wszystko o tej osobie, potrafię cały dzień o niej myśląc wymyślając irracjonalne sceny i nie mogę się na niczym skupić gdyż ta osoba ciągle siedzi w mojej głowie. Dodatkowo podjudzam te myśli oglądając zdjęcia tej osoby(czuje przymus do robienia tego) i nawet jeśli je skasuje z komputera to oglądam je w internecie lub myślę o tej osobie samoczynnie(nie umiem się tego pozbyć)..Często w myślach zwierzam się tej osobie ze swoich tajemnic, opowiadam o swoich problemach albo uczestniczę z nią w wymyślonych historyjka Proszę o pomoc to jest naprawdę uciążliwe Kobieta 21 lat
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Beata Bystranowska
Lek. Tomasz Budlewski
Lek. Tomasz Budlewski

Czy niechęć do do sklepów to jakaś fobia?

Witam, mam problem z chodzeniem do sklepów z dziewczyną, szczególnie tych większych. Gdy tylko daje mi znać, że trzeba tam jechać, dopada mnie niewyobrażalna niechęć i zdenerwowanie. Gdy już tam jestem, myślę o tym, żeby stamtąd wyjść. Kombinuje jak tylko... Witam, mam problem z chodzeniem do sklepów z dziewczyną, szczególnie tych większych. Gdy tylko daje mi znać, że trzeba tam jechać, dopada mnie niewyobrażalna niechęć i zdenerwowanie. Gdy już tam jestem, myślę o tym, żeby stamtąd wyjść. Kombinuje jak tylko mogę, żeby uniknąć tej wycieczki. Chciałbym z tym walczyć, ponieważ widzę, że moja dziewczyna zaczyna robić awantury, że źle się zachowuję i ma tego dość. Na moje twierdzenie, że może wziąć samochód, pojechać tam i nawet siedzieć cały dzień, broni się tym, że boi się sama jeździć, potrzebuje mojej opinii, itp. Dodam, że jak sam idę do galerii, nie mam tego problemu. Pytanie brzmi, czy ja mam problem, czy może jednak ona? Gdzie mogę się z tym udać? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co może być przyczyna napadów zazdrości u mojej dziewczyny?

Witam, moja narzeczona od dobrych kilku miesięcy ma poważne napady zazdrości związane z moimi byłymi dziewczynami, które objawiają się brakiem panowania nad sobą, a szczególnie swoimi słowami. Napady również nie do końca wiadomo przez co są powodowane, ponieważ również po... Witam, moja narzeczona od dobrych kilku miesięcy ma poważne napady zazdrości związane z moimi byłymi dziewczynami, które objawiają się brakiem panowania nad sobą, a szczególnie swoimi słowami. Napady również nie do końca wiadomo przez co są powodowane, ponieważ również po bardzo mile spędzonym dniu potrafi zacząć powtarzać, że jak mogłem być z innymi dziewczynami, że nienawidzi mnie, nie chce ze mną być i nie potrzebuje mnie do szczęścia, choć bardziej w słowach "wypierdalaj z mojego życia" etc. Zdarzyło się również, że oświadczyła, że zrywa zaręczyny, bo "nie chce być z takim frajerem, który był z tymi dziewczynami". Generalnie jak się taki napad zacznie to jest to cała tyrada wyzwisk i poniżeń w moją stronę, na co nie bardzo wiem nawet jak reagować. W tej chwili jak słyszę, że zrywa ze mną i mam się wyprowadzać to nawet nie traktuję tego poważnie, ale nie ukrywam, że odbija się to na mojej psychice. Takie ataki zdarzają się średnio raz na 2 tygodnie i na żywo jeszcze jakoś w miarę szybko udaje załagodzić, najgorzej jest kiedy taki atak wystąpi, kiedy jesteśmy w pracy. Potrafię dostać po 50 smsów, w których powtarza wszystko co przytoczyłem wyżej, mam wrażenie, że nie potrafi nad sobą panować. Czy ktoś może powiedzieć, co może być przyczyną takich ataków i czy same wizyty u psychologa wystarczą? Kiedyś już o tym rozmawialiśmy i przyznała mi rację, że nad sobą nie panuje i nie potrafi przestać i dostaje furii, lecz temat zawisł w próżni i do żadnej wizyty nie doszło. Proszę o pomoc co robić, Z góry serdecznie dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda

Czy wzięcie 5-htp po ostatniej 50mg dawce tramalu grozi wystąpieniem zespołu serotoninowego?

Bralam tramal na bole kregoslupa. Przez 4 miesiace ok 150 mg dziennie. W tej chwili zredukowalam dawke do 50 mg i chce odstawic ten lek zupelnie. Cierpie na zespol leku uogolnionego, ktory nasilil sie po stracie ciazy pol roku temu.... Bralam tramal na bole kregoslupa. Przez 4 miesiace ok 150 mg dziennie. W tej chwili zredukowalam dawke do 50 mg i chce odstawic ten lek zupelnie. Cierpie na zespol leku uogolnionego, ktory nasilil sie po stracie ciazy pol roku temu. Chcialabym uporac sie z lekiem stosujac suplement 5-htp - jako ze tramal i powyzszy suplement oba wplywaja na poziom serotoniczy to czy wziecie 5-htp po ostatniej 50mg dawce tramalu grozi wystapieniem zespolu serotoninowego? Zdecydowalam sie na ten suplement, poniewaz nie chce bral lekow ssri, poniewaz jako psycholog wiem, ze odstawienie ich powinno przebiegac powolnie, a za kilka miesiecy planuje zajscie w ciaze.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy spalenie 3 paczek papierosów zanieczyszcza płuca?

Witam, rzuciłem palenie papierosów około pół roku temu. Niestety w ostatnich dniach spaliłem 3 paczki papierosów (będą to ostatnie, które spaliłem). Czy płuca zanieczyściły się ponownie i czy regeneracja będzie przebiegać od początku, czy raczej "nie zdążyły" ? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy otępienie i brak snu ma związek ze skutkami ubocznymi stosowanych leków na depresje?

Witam . Od 14 lat leczę się na depresję.  Zawsze pomagał anafranil.  Pół roku temu wszystko się zawaliło i nic nie pomaga.  Lerivon, velaxin ,ketrel . Przez ostatnie 8 dni brałem aciprex 10 mg razem z pramolanem na noc... Witam . Od 14 lat leczę się na depresję.  Zawsze pomagał anafranil.  Pół roku temu wszystko się zawaliło i nic nie pomaga.  Lerivon, velaxin ,ketrel . Przez ostatnie 8 dni brałem aciprex 10 mg razem z pramolanem na noc ale nie wytrzymałem ( lęki, zmęczenie, brak snu, otępienie, wewnętrzne napięcia) . Wczoraj przyjąłem hydroxyzinum . Czy mogą być skutki uboczne ? Co może mi pomóc?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Lek. Tomasz Budlewski
Lek. Tomasz Budlewski

Dlaczego przez ten cały okres zachowywał się jak troskliwy partner?

Witam, jestem zagubiona po rozstaniu z chłopakiem. Mam 29 lat, on również. Znamy się jeszcze z lat szkolnych i zawsze czułam ze mu się podobam. W końcu tak życie się potoczyło, ze w 2014 r. Los nas połączył po moim... Witam, jestem zagubiona po rozstaniu z chłopakiem. Mam 29 lat, on również. Znamy się jeszcze z lat szkolnych i zawsze czułam ze mu się podobam. W końcu tak życie się potoczyło, ze w 2014 r. Los nas połączył po moim bardzo burzliwym i toksyczny związku, w którym nie byłam szanowana przez partnera. Z nowym partnerem byłam zakochana, on również. Czułam się bardzo doceniana, rozpieszczana i bardzo kochana. Oboje docenialismy to co się wydarzyło między nami, on też długo czas nie był zakochany. Później zaczęły się problemy z okazywanie m uczuć. Ja wiecej potrzebowałam rozmów on uważał ze mało mu okazuje miłości bo go mało przytulam i czuł się odrzucany. W końcu po sprzeczkach stwierdziłam musze się postarać zależy mi i chce mu to okazać. Wydawało mi się ze jest całkiem ok. Po 2 latach zamieszkalismy razem jednak głównie z mojej inicjatywy. W międzyczasie wyjezdzalismy, wspieralismy się, mieliśmy wspólne zainteresowania, poznawałam jego całą rodzinę która jakby przyjęła mnie na stałe, było dużo śmiechu, czułam się nadal potrzebna i kochana jak oczko w głowie. Po 3 latach związku powiedział mi ze on nie wie czy mnie kocha i ze na samym początku odnpierwszego odrzucenia coś w nim pękło i juz nie wróciło. Mówiłam ze myli się ze kocha tylko jest to inna miłość, że już mieszkamy razem i nie ma tych pierwszych "motylkow" myślałam że zrozumiał ale po następnym roku po małej sprzeczne powiedział ze on nie kocha i musi odejść mimo, że jeszcze rano całował i przytulal. Przez cały rok był opiekuńczy, przytulal i miał to coś w oko co się widzi w zakochanym mężczyźnie, mieliśmy plany, dużo razem robiliśmy, niczego nam nie brakowało do szczęścia, bardzo mało kłótni, a on twierdzi ze zachowywał się tak bo tak wypada w związku i ze jestem jego przyjaciółka i nie kocha. Jestem pogubiona i nie mogę w to uwierzyć że cały ten czas mnie oklamywal a uczucia które pokazywał mi przez gesty były tylko oznaką przyjaźni i przywiązania. Nie mogę sobie poradzić i nie rozumiem tej sytuacji, bardzo tęsknię i chyba calyczas mam nadzieje, ze wróci, a czasami wydaje mi się ze to może ja wszytko te gesty źle odbierałam. Zawsze uważałam ze nasz związek jest bardzo partnerski ale nie powiedziałabym nigdy ze nie ma w nim miłości bo bez miłości ciężko zachowywać się w ten sposób. Wydaje mi się ze miał teraz zły okres i mógł źle odczytać to co czuje chociaż mówi ze jest to przemyślane, to dlaczego przez ten cały okres zachowywał się jak troskliwy partner? Ciężko mi sobie z tym poradzić. Proszę o pomoc i opinie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek

Co jest powodem mojego negatywnego myślenia i jak to zmienić?

Od blisko 6 lat jestem mężatką. Gdy poznałam obecnego męża oboje pracowaliśmy, mieszkaliśmy razem już przed ślubem. Po kilku miesiącach po ślubie mąż zaczął mieć problemy w pracy, aż ją stracił. Ja w tym czasie byłam już bezrobotna. Przez... Od blisko 6 lat jestem mężatką. Gdy poznałam obecnego męża oboje pracowaliśmy, mieszkaliśmy razem już przed ślubem. Po kilku miesiącach po ślubie mąż zaczął mieć problemy w pracy, aż ją stracił. Ja w tym czasie byłam już bezrobotna. Przez te lata do teraz mąż często tracił pracę, prowadziliśmy też własną działalność, w każdym razie i na etacie i na własnym wikcie - każde zajęcie jakiego podjął się wiązało się z powstawaniem długów. Żyłam z nim nie dostrzegając tego, że jest hazardzistą. Obecnie od roku mąż nie gra, leczy się. Postrzegam uzależnienie jako chorobę. Sama podjęłam terapię grupową dla współuzależnionych. Obecnie mąż dobrze zarabia co za tym idzie może spłacać zobowiązania. Wydawałoby się, że to co poplątane w naszym życiu, zaczął rozplątywać. Powinnam być zadowolona. Wydawało mi się, że ja doczekam 'tego' momentu... właściwie czekałam wyłącznie na ten czas, który jest teraz. Nic bardziej mylnego.... Okazuje się, że nie chodzi o pieniądze którymi tak okropnie się martwiłam, długami etc. Był to najpewniej temat zastępczy - lecz nie wiem za co. Dziś mam wolne, długi wekend, zamiast odpocząć, wyspać się, miotam się, nie mogę sobie miejsca znaleźć, wciąż się umartwiam, nie chce mi się spać ani wstać, doszukuję się problemów bo pierwiastek spokoju po latach wydaje mi się być podejrzany. Jestem niespokojna tak jakby za chwilę miało się coś wydarzyć. Jest moment, że myślę, że wszystko jeszcze przede mną, że wszystko można a za chwilę jednak czuję się beznadziejnie. Chciałam aby mąż odbił się od dna a teraz wydaje mi się, że on 'udaje' - choć nie daje mi powodów teraz do zmartwień.. Czuję jak mnie życie przerasta, choć gdybym miała wymienić co konkretnie, powiedziałabym : wszystko. (to przypomina mi mechanizmy u męża: czemu kałmiesz?, "ze strachu", a czego sie boisz? "wszystkiego", a co cię przerosło? "wszystko". Nie potrafię tego rozgraniczyć, w każdej sferze mojego życia czuję niedosyt. I zawodowo (śmiesznie brzmi bo ja nie mam zawodu), i ze sobą nie czuję się dobrze (wewnętrzenie i zewnętrznie). Po czasie który też musiał minąć, czuję się dość dobrze tu gdzie mieszkam. Chciałabym to docenić aby stało się podporą do zmiany 'reszty' a nie potrafię. Jednocześnie odpuszczając siebie (?), nie potrafię odpocząć, choć bywa że pozwalam sobie nic nie robić. Ale nie czuję się wypoczęta. Jak ja mam sobie pomóc? Czy ja jestem 'normalna'?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek

Czy mogę te leki na nerwicę i zwyrodnienie kręgosłupa łączyć?

Witam mam pytania lecze się na nerwice biorę xanax i zoloft mam też zwyrodnienie kręgosłupa i lekarz mi przepisał Apo Napro. Czy mogę te leki łączyć. Wspomnę że xanax mam 0,5 zoloft 50mg raz dziennie a Ali Napro mam 500mg... Witam mam pytania lecze się na nerwice biorę xanax i zoloft mam też zwyrodnienie kręgosłupa i lekarz mi przepisał Apo Napro. Czy mogę te leki łączyć. Wspomnę że xanax mam 0,5 zoloft 50mg raz dziennie a Ali Napro mam 500mg i mam brać dwa razy dziennie. Dziękuje za odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka
Patronaty