Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia: Pytania do specjalistów

O czym mogą świadczyć problemy ze zdrowiem psychicznym?

Witam mam pytanie coś się dzieje z moim zdrowiem psychicznym. Od paru lat mam takie dziwne uczucie co 2,3 dni wyostrzony wzrok patrzenie w jedno miejsce, w gore. Straszna panika. Lecze Sie u psychiatry mam takie leki jak... Witam mam pytanie coś się dzieje z moim zdrowiem psychicznym. Od paru lat mam takie dziwne uczucie co 2,3 dni wyostrzony wzrok patrzenie w jedno miejsce, w gore. Straszna panika. Lecze Sie u psychiatry mam takie leki jak apra swift risperon i paxtin ale nie pomagają mi. Leczą tylko schizofrenie której sam nie jestem pewny czy ją mam lekarz neurolog przepisał mi clonazepam biorę ten lek od 2 miesięcy i jest poprawa tzn ataki bywają ale rzadziej i są one krotsze tak to nawet nie mogłem wytrzymac 8h. Mam też pytanie to psychiatrów neurologów. Czy jest jakiś lek na takie zjawisko jak wyżej opisalem. Boje się brac clonazepamum dłużej bo boje się ze się uzależnie..
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr n. med. Agnieszka Prymus
Dr n. med. Agnieszka Prymus

Jak poradzić sobie z niskim poczuciem własnej wartości?

Witam. Mam 28 lat i ogromny problem z niskim poczuciem własnej wartości. Czuję się gorsza od innych i zupełnie bezwartościowa. Zawsze za głupia, za brzydka, za nudna by być wartą czyjejś uwagi. Niedostatecznie dobra w pracy i relacjach prywatnych. Przez... Witam. Mam 28 lat i ogromny problem z niskim poczuciem własnej wartości. Czuję się gorsza od innych i zupełnie bezwartościowa. Zawsze za głupia, za brzydka, za nudna by być wartą czyjejś uwagi. Niedostatecznie dobra w pracy i relacjach prywatnych. Przez to wycofuję się z życia, spędzam dni w domu na płaczu. Uprzedzając odpowiedzi - chodziłam na psychoterapię na NFZ, jednak terminy były zabójcze (w teorii miałam chodzić co tydzień, w praktyce - raz na 1/2 miesiące). Jak sobie inaczej pomóc? Już mam dość takiego życia, boję się, że w końcu przyjaciele się ode mnie odsuną (ile można słuchać narzekań i płaczów).
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor

Jak poradzić sobie ze złymi relacjami z siostrą i matką?

Witam serdecznie, mam 21 lat, i mam nietypowy problem, z którym borykam się od dłuższego czasu, nie będę owijał w bawełne, mam problemy w rodzinie, a mianowicie z moją matką i młodszą siostrą, jestem przez nie wykorzystywany, poniżany i gnębiony... Witam serdecznie, mam 21 lat, i mam nietypowy problem, z którym borykam się od dłuższego czasu, nie będę owijał w bawełne, mam problemy w rodzinie, a mianowicie z moją matką i młodszą siostrą, jestem przez nie wykorzystywany, poniżany i gnębiony psychicznie, przez dłuższy czas byłem uświadamiany przez nie, że jestem chory psychicznie i nienormalny, uważają, że nic mi sie nie należy, że nie mam prawa głosu, każde zdanie wypowiedziane przeze mnie, jest lekceważone i wykorzystywane przeciwko mnie, od dłuższego czasu byłem wyszydzany, ośmieszany, wszystkie obowiązki domowe, które są robione, są oczywiście robione przeze mnie, a moja szanowna siostra leży, śpi i je, i jeszcze twierdzi, że ja nic nie robie, cały czas mnie wyzywa, poniża, co jest dla mnie naprawdę sytuacją, w której ledwo wytrzymuje psychicznie, gdy zwracam się do matki, aby jej zabroniła jej tak się do mnie zwracać, ona na to przyzwala, to jest dopiero początek. W mojej rodzinie panują trudne czasy, rodzice nie odzywają się do siebie, już około 2 lat, matka jeździ do rodziny i obgaduje ojca, oskarżając go o wszystko, tak, że ojciec nie ma wstępu na wieś, pragnę wspomnieć, że posiadam liczną rodzinę, trzech starszych braci, no i młodszą siostrę. Najstarszy brat, wyprowadził się do Londynu i nie utrzymuje kontaktu z nami, najprawdopodobniej zmagał się z takim samym problemem co ja, mój drugi starszy brat, tak samo się wyprowadził, poznał kobiete z dzieckiem i od czasu do czasu odwiedza nas. Mój trzeci starszy brat mieszka razem z nami, i powiem szczerze, że jest on jedyną ogarniętą osobą, ale oczywiście, jak matka pokłóciła się z ojcem, to stara się wszystkich zbuntować przeciwko ojcu, chce przykabacić starszego brata na swoją stronę, i to się jej powoli udaje. Na każdym kroku mówi, że jestem leniem, że nic nie robię i sie nie angażuje, co jest oczywiście jednym wielkim kłamstwem i obelgą, według niej, nie mam prawa do głosu, nic mi się nie należy i powinienem tylko siedzieć cicho i dawać jej pieniądze, które zarabiam, oczywiście ona mnie też wyzywa, za każdym razem, kiedy usłyszy o sobie gorzką prawdę, kiedyś raz powiedziała, że jestem "zakałą rodziny", co naprawde mnie zabolało. Zdarza mi się, że czasami płacze po nocach z tego powodu, no bo jak mam wytrzymać taki ciężar, próbowałem z nimi na spokojnie rozmawiać, wiele razy, ale nie przynosiło to skutku, wręcz przeciwnie, pogarszały się stosunki między nami, kiedyś rozmawiałem z nią o wierze (moja rodzina jest katolicka, ja zmieniłem wyznanie na protestanckie) i miałem silne argumenty, kiedy je przedstawiłem jej, ona zaczęła mnie wyzywać od najgorszych i powiedziała, że w domu nie ma dla mnie miejsca. Na chwilą obecną w moim życiu nastały burzliwe czasy, z tego powodu, że przygotowywuje się do egzaminu zawodowego, zapisałem się na kurs prawa jazdy i muszę wpłacić zaliczke, no i walcze z uzależnieniem (masturbacja), i czasami mam wachania nastroju, ale moja matka i siostra to wykorzystują, dzisiaj pokłóciliśmy się, ona powiedziała, że ja nie przygotowywuje się do egzaminu, co jest kolejnym, wielkim kłamstwem, powiedziała mi, że jeśli nie pójde zapisać się tej szkoły jazdy, którą ona chce, to ona nie opłaci mojego kursu, zagroziła mi, że wyśle mnie do pracy na budowe i powie robotnikom, żeby mnie tam wykończyli (nie mam na myśli zabójstwa). Powiem szczerze, mam już tego serdecznie dosyć, podjąłem decyzję, że się wyprowadze, proszę zauważyć, że mam 21 lat, jestem dorosłym mężczyzną, ja chcę coś w życiu osiągnąć, znaleźć pracę, wziąć ślub, mieć dziecko, ja nigdy nie zaznałem miłości i nigdy sie jej nie nauczyłem. Mam dobrego kolege, z którym się dosyć często spotykam, on zna moją sytuację w domu, zaproponował mi, żebym się z nim wyprowadził, 130 km od mojego rodzinnego miasta, zgodziłem się na jego propozycję i nie moge się doczekać, aby się wyprowadzić. Na dzień dzisiejszą podjąłem decyzję, aby odwiedzić specjalistę, psychologa albo psychoterapeutę, aby opowiedzieć o swojej sytuacji i znaleźć rozwiązanie, jeśli będę tak dalej wegetował, to dojdzie do tego, że znajde się w szpitalu psychiatrycznym z silną nerwicą. Proszę o pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Czy przedawkowanie leków nasennych może być przyczyną śmierci?

Witam bliska mi osoba popełniła samobójstwo przy pomocy tabletek. Znalazła w internecie jaka jest dawka śmiertelna i polknela dwa opakowania i tu moje pytanie czy to jest możliwe bo pisało że ta dawka śmiertelna to kilka gram i to właśnie... Witam bliska mi osoba popełniła samobójstwo przy pomocy tabletek. Znalazła w internecie jaka jest dawka śmiertelna i polknela dwa opakowania i tu moje pytanie czy to jest możliwe bo pisało że ta dawka śmiertelna to kilka gram i to właśnie te 2 opakowania. Czy to nie "za mało" żeby się zabić bo kiedyś z ciekawości patrzyłam jaka dawka śmiertelna leku z grupy benzodiazepin to mi wyszło że przy mojej wadze musiałabym wziąć aż 150 opakowań leku. Więc się tak zastanawiam. Czy to możliwe że tak nieduża dawka zabija. To był lek chyba z grupy neuroleptykow, starszy, o dodatkowym działaniu sedatywnym. I czy były jakieś szanse na uratowanie tej osoby? Bardzo chciałabym usłyszeć że ta osoba już nie cierpiała. Czy ona po prostu "zasnela" czy może miała jakieś bóle? I po jakim czasie od zażycia następuje śmierć? Proszę o odpowiedź bo dręczą mnie pytania, a ból po stracie wciąż jest obecny może jak ktoś mnie uspokoi to mi ulzy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak prawidłowo zmniejszać dawkę leków uspokajających?

Mam pytanie. Biorę lorafen od 2 miesięcy, obecnie około pół tabletki na noc (biorę te tabletki 1 mg czyli jakieś 0,5 mg). Staram się zmniejszać dawkę. Czasem nie brałam w ogóle albo 1/4 ale już źle sie czułam. Jak zmniejszać dawkę tego leku teraz by w miarę spokojnie go odstawić?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Krzysztof Dudziński
Dr Krzysztof Dudziński

Co mogą oznaczać lęki, nerwica, wahania nastroju u 24-latki?

Witam, Mam 22 lata i mniej więcej od 4 lat obserwuje u siebie problemy ze stanem psychicznym. Na początku miałam tylko problemy w radzeniu sobie ze stresem, jednak z czasem doszły lęki, nerwica, wahania nastrojów, samookaleczanie, zaburzenia odżywiania,... Witam, Mam 22 lata i mniej więcej od 4 lat obserwuje u siebie problemy ze stanem psychicznym. Na początku miałam tylko problemy w radzeniu sobie ze stresem, jednak z czasem doszły lęki, nerwica, wahania nastrojów, samookaleczanie, zaburzenia odżywiania, eksperymentowanie z lekami, problemy ze snem, tłumienie uczuć - nie potrafię uzewnętrznić swoich emocji przez co chodzę bez przerwy poirytowana i przepełniona frustracją. Wiem, że powinnam się udać do specjalisty i chciałam spytać czy potrzebuję w tym celu skierowanie? Wolałabym nie mówić lekarzowi rodzinnemu o swoich problemach - nie potrafię i wiem że się do tego nie zmuszę, próbowałam wiele razy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak skutecznie wyleczyć długotrwałą depresję u córki?

Jak pokierować córkę chora na depresję od 6 lat która z powodu depresji jest osobą leżąca i trzeba się nią zajmować, myć karmić przebierać, wozić na wózku. Jest tak słaba źe mdleje w połowie drogi. Wszystkie badania wykazały że fizycznie... Jak pokierować córkę chora na depresję od 6 lat która z powodu depresji jest osobą leżąca i trzeba się nią zajmować, myć karmić przebierać, wozić na wózku. Jest tak słaba źe mdleje w połowie drogi. Wszystkie badania wykazały że fizycznie jest zdrowa. Ma za sobą próby samobójcze u liczne hospitalizacje oraz elektrowstrzasy i inne metody. Na tenmoment lekarz odradza szpital bo po każdym pobycie córce się pogarsza, a obecność innych chorych działa na nią depresyjnie. Co mam robić córka musiała zrezygnować ze studiów a ja z pracy by śie nią zajmowav. Jak mnie nie było to przez 3 dni nic mie jadła nie piła i leżała w odchodach bo nie miała siły wstać. 24h gapi się w sufit. Ma psychoterapię, przeszła nurt poznawczo behawioralny analityczny i psychodynamiczny, obecnie znowu behaw-pozn u innego terapeuty. Terapię ma od początku czylu 6 lat i też nie ma efektu. Prywatna klinika i też zero efektu. Mimo brania leków nadal od 6 lat CODZIENNIE ma myśli samobójcze. Psychiatrzy terapeuci i szpital mówią wprost że możliwości się wyczerpaly. Z córką jest utrudniony kontakt bo nie ma siły mówić, obraz nędzy i rozpaczy, cierpiąca twarz, bezsenność, brak apetytu energii i radości to codzienność. Jak powstrzymać szczególnie myśli s, skoro ani leki terapia ani szpital nie pomogły? Leków nie da się już zmienić bo córka brała wszystkie możliwe
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr n. med. Agnieszka Prymus
Dr n. med. Agnieszka Prymus

Jak można pomoc osobie w bardzo bardzo ciężkiej depresji?

Jak mozna pomoc osobie w bardzo bardzo ciężkiej depresji która nie wstaje z łóżka nie myje się, trzeba ją karmić, załatwia się w pampersa. Z tego co wiem miała elektrowstrzasy była kilkanaście razy hospitalizowana, ale lekarze odradzaja szpital bo to... Jak mozna pomoc osobie w bardzo bardzo ciężkiej depresji która nie wstaje z łóżka nie myje się, trzeba ją karmić, załatwia się w pampersa. Z tego co wiem miała elektrowstrzasy była kilkanaście razy hospitalizowana, ale lekarze odradzaja szpital bo to tylko pogarsza sprawę. Osoba ta ma oczywiście psychoterapię (obecnie cbt, wcześniej inne) od 4 lat. Tyle samo czasu trwa psychoterapia. Jednak odkąd zachorowała to od tamtej pory nie myje się nie wstaje i trzeba się nią zajmować. Fizycznie jest zdrowa,co robić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr n. med. Agnieszka Prymus
Dr n. med. Agnieszka Prymus

Co mogą oznaczać zaburzenia osobowości, wahania nastroju i napady agresji?

Witam, piszę z małym problemem. Mianowicie widzę u siebie jakieś zaburzenia osobowości, mocne wahania nastroju, napady agresji w kumulacji ze sftrustrowaniem i bezsilnością, wszechotaczająca mnie bezsilność.. Ale następnego dnia wstaję i wszystko mija, czasem mam parę dni spokoju, czasem ta... Witam, piszę z małym problemem. Mianowicie widzę u siebie jakieś zaburzenia osobowości, mocne wahania nastroju, napady agresji w kumulacji ze sftrustrowaniem i bezsilnością, wszechotaczająca mnie bezsilność.. Ale następnego dnia wstaję i wszystko mija, czasem mam parę dni spokoju, czasem ta złość ogarnie mnie na tygodnie. Poziom agresji zdecydowanie podwyższony, bezprzyczynowy. W skrajnych momentach chęć zrobienia krzywdy osobom najbliższym (stąd też pytanie, świadomie nie chcę nic zrobić swojej kobiecie i dzieciom, natomiast w amoku...). Następne - nienawiść do ludzi. Nienawidzę wychodzić do centrum handlowych, do parku, do lasu, nad wodę, na basen, na mecz... Zwyczajnie do granic możliwości irytują mnie ludzie, ich zachowania. Nie daj Boże Karyna z Brajankiem czy Brajankową i drą ryje jak stado pelikanów... Proszę nie bagatelizować problemu, uważam że powinienem coś z tym zrobić. Nie jestem typem domownika, ale najlepiej jakby ulice dla mnie były puste, chcę z tym walczyć i akceptować społeczeństwo...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy nerwica może wpływać na leczenie półpaśca?

Mam półpasiec, lecę się od 10 lat na nerwicę. Ostatnio bardzo się wszystkim przejmowałem i denerwowałem. Czy mogło mieć to wpływ na rozwój połpaśca?? Mam 37 lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego moja terapia może nie przynosić efektów?

Chciałabym spytać dlaczego moja terapia nie przynosi efektów. Bo ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Chodzę do terapeuty od 9 lat. Pracowałam w nurcie psychoanalitycznym, psychodynamicznym, obecnie od 2 lat mam kolejnego terapeute i pracuje w nurcie poznawczo behawioralnym.... Chciałabym spytać dlaczego moja terapia nie przynosi efektów. Bo ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Chodzę do terapeuty od 9 lat. Pracowałam w nurcie psychoanalitycznym, psychodynamicznym, obecnie od 2 lat mam kolejnego terapeute i pracuje w nurcie poznawczo behawioralnym. Mam terapię z powodu fobii społecznej, lęków i nerwicy natrectw. Terapię polecił mi lekarz psychiatra, bo biorę leki od tych 9 lat ale one nie skutkują. Szczerze mówiąc terapeuta twierdzi że w trakcie terapii każdemu jego pacjentowi się poprawiło i nie wie z czego wynika brak poprawy u mnie. Nadal mam fobie i lęki oraz natrectwa, nie zmniejszyły się ani trochę. Dodam że zmienialam już terapeute a w tej chwili mam takiego którego polecił mi psychiatra. Czy ja już jestem skazana na cierpienie? Dodam że byłam też na oddziale dziennym i to też nie pomogło. Jak długo jeszcze będę musiała cierpieć?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy problemy ze spaniem i zmniejszenie apetytu mogą być objawem depresji?

Podejrzewam u mojego brata depresję. Ogólnie to wesoły facet ale ostatnio przychodzą takie dni ze odcina się od wszystkiego tak jak by nic nie istniało wokół niego tak jest w domu i w pracy. Przez to ma też problemy... Podejrzewam u mojego brata depresję. Ogólnie to wesoły facet ale ostatnio przychodzą takie dni ze odcina się od wszystkiego tak jak by nic nie istniało wokół niego tak jest w domu i w pracy. Przez to ma też problemy w pracy. Nie sypia wogóle, są to raczej drzemki które wzbudzają go ze snu. Ostatnio powiedział ze ma okres kiedy nie śpi i nie je przez kilka dni. Jak mu pomóc?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr n. med. Agnieszka Prymus
Dr n. med. Agnieszka Prymus

Co mogą oznaczać dziwne stany lękowe?

Od jakiegoś czasu miewam jakby dziwne "stany lękowe", które pojawiają się przed zasypianiem. Nie jest to jednak lęk przed snem, ale po prostu kiedy próbuje zasnąć mam dziwne omamy, serce zaczyna mi szybciej bić, boje sie czegoś co tak naprawdę... Od jakiegoś czasu miewam jakby dziwne "stany lękowe", które pojawiają się przed zasypianiem. Nie jest to jednak lęk przed snem, ale po prostu kiedy próbuje zasnąć mam dziwne omamy, serce zaczyna mi szybciej bić, boje sie czegoś co tak naprawdę nie istnieje, trudno to wytłumaczyć, ale słysze głosy moich przyjaciół, rodziny w mojej wyobraźni, które są bardzo realistyczne.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy powinnam dzieciom pozwolić na spotkania z dziadkami?

Zerwanie kontaktu z rodzicami, a wnuki. Moi rodzice stosowali wobec mnie przemoc zarówno psychiczną, jak i fizyczną, odkąd pamiętam. Robili i robią to nadal, nawet jak już jestem "na swoim". Dziś jestem już dorosłą osobą, z własną rodziną. Mam trójkę... Zerwanie kontaktu z rodzicami, a wnuki. Moi rodzice stosowali wobec mnie przemoc zarówno psychiczną, jak i fizyczną, odkąd pamiętam. Robili i robią to nadal, nawet jak już jestem "na swoim". Dziś jestem już dorosłą osobą, z własną rodziną. Mam trójkę dzieci i to o nie mi się rozchodzi. Moi rodzice upokarzają mnie przy moich dzieciach (8, 6, 2 lata), podważają mój i męża autorytet, łamią nasze zasady. Dochodziło to takich sytuacji, gdzie mój ojciec przy dzieciach potrafił powiedzieć "Spadaj matka, tu rządzi/decyduje dziadek", albo "Uczysz się karate, to będziesz mogła skopać rodziców, jak zrobią coś co ci się nie spodoba". Obgadują mojego męża i ojca dzieci, wyzywają mnie, złorzeczą. Matka moja potrafiła powiedzieć do mnie, że życzy mi najgorszych nieszczęść w życiu, lub, że jestem dla niej warta mniej niż psie gówno. Oczywiście wszystko w obecności dzieci. A to i tak wierzchołek góry lodowej. Żadne rozmowy, próby rozwiązania sytuacji, tłumaczenia, stawianie granic- nie pomogło. Doszłam do wniosku, że powinnam zerwać z nimi, tę toksyczną, dla mnie relacje. Ale co z moimi dziećmi? Czy powinnam im pozwolić na spotkania z dziadkami? Dodam, że wobec dzieci nie stosują fizycznej przemocy, choć moja matka lubi wywoływać w nich poczucie winy, w stylu "jak czegoś nie zrobisz, to babcia pojedzie do domu" lub jak któreś z dzieci nie chce się akurat w danym momencie przytulić, to udając, że płacze "babcia już sobie jedzie, skoro jej nie kochasz", a mój ojciec z kolei bije słownie mojego syna, nazywając go beksą, maminsynkiem, itd
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy mój partner mnie oszukuje?

Witam. Jestem z partnerem prawie 5 lat. Mamy dziecko dwuletnie, i wynajmujemy mieszkanie. Moj partner jest osoba ktora lubi byc w centrum uwagi (kobiet). Przylapalam go nie raz jak otwiera sasiadce po kilka razy dziennie drzwi i mi wmawial ze... Witam. Jestem z partnerem prawie 5 lat. Mamy dziecko dwuletnie, i wynajmujemy mieszkanie. Moj partner jest osoba ktora lubi byc w centrum uwagi (kobiet). Przylapalam go nie raz jak otwiera sasiadce po kilka razy dziennie drzwi i mi wmawial ze tego nie robi pomimo ze to widzialam i pikal nam domofon. Przestal to robic po ostrej klotni, rozstalismy sie wtedy na kilka dni. Teraz z kolei przylapalam go jak usmiecha i rozmawia sobie ze sprzedawczynia przed sklepem. Zdziwilo mnie to bo zawsze ja nazywal bazylem lub mowil na nia (ta brzydka). A rozmawiali jakby sie znali, poklocilismy sie bo irytuje mnie to robi ze mnie glupia udahe ze jej nie zna a co do czego gadaja sobie. Wyszla przed sklep i do niego powiedziala ale fajna pogoda piwko bym sobie teraz pila a musze siedziec w pracy i jak na mojego chlopaka spojrzalam to pokazywal do niej palcem na swoich ustach ze ma byc cicho. Zebym ja nie uslyszala? Nie mam juz sil na niego ciagle mnie o wszystko obwinia gdzie ja sie opiekuje dzieckiem i jestem w domu. Nawet nie rozmawiam z zadnymi mezczyznami. Mam chec isc do tej dziewczyny i jej zapytac jak dlugo jest z nim na ty. Prosze o rade on mi nie powie prawdy. Czuje ze mnie oszukuje. Nawet nie dzwoni i nie pyta o dziecko, i do tego nie odpisal mi nawet na sms ostatecznego ze to juz powaznie jest koniec. Jestem bezradna
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pomóc żonie z nerwicą natręctw?

Witam.Mam 28 lat, żona 32lata.Mamy dwójkę wspaniałych synów 8 i 4 lata.Od pewnego czasu żona ma depresję.Ale jak twierdzi tylko gdy wchodzi do mieszkania,jest wtedy nie dk życia.Dodatkowo sam stwierdziłem u niej nerwicę natręct.Nie ma dnia żeby nie scierała... Witam.Mam 28 lat, żona 32lata.Mamy dwójkę wspaniałych synów 8 i 4 lata.Od pewnego czasu żona ma depresję.Ale jak twierdzi tylko gdy wchodzi do mieszkania,jest wtedy nie dk życia.Dodatkowo sam stwierdziłem u niej nerwicę natręct.Nie ma dnia żeby nie scierała mebli,nie odkurzała ogolnie nie sprzątała a już nie wspomnę co się dzieje gdy nie daj boże dziecko przyniesie troche piasku na butach bądź ubraniach.Ja sam w takich sytuacjach wolę się nie odzywać bo jeszcze mi się obrywa,no chyba że już bardzo przesadzi wzglęsem dzieci.Przeszkadzają jej małe kropki na ościeżnicach(już muszę malować)ściana nie ma być prawa zbrudzona(jeśli jest to wałek,pędzel i malować).Cała ta sytuacja jest nie do zniesienia.A już nawet nie mówię o sprawach współżycia małżeńskiego bo takowe praktycznie nie istnieje bo dla mnie 1raz na 2msc to zbyt mało.Żona ma umówioną wizytę do psychiatry.Jak wygląda leczenie,na czym ono polega??Proszę o pomoc jak mogę jej i mojej rodzinie pomóc chodźby w jak najmniejszym stopniu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Beata Bystranowska

Czy warto spróbować wrócić do byłego partnera?

Witam. 2 miesiące temu zostawiłam chłopaka. Byłam z nim 2 lata, bardzo się kochaliśmy. Niestety miałam problemy z zaakceptowaniem niektórych jego wad (np. palenie papierosów). Dodatkowo mamy podobne, wybuchowe charaktery, pod koniec związku często się kłóciliśmy. Większość kłotni wychodziła ode... Witam. 2 miesiące temu zostawiłam chłopaka. Byłam z nim 2 lata, bardzo się kochaliśmy. Niestety miałam problemy z zaakceptowaniem niektórych jego wad (np. palenie papierosów). Dodatkowo mamy podobne, wybuchowe charaktery, pod koniec związku często się kłóciliśmy. Większość kłotni wychodziła ode mnie, jego zaczęło to już irytować i męczyć. On pracuje w delegacjach, często go przy mnie nie było, gdy go potrzebowałam. Bez niego czułam się nieszczęśliwa. Chciałam by zmienił prace, na co dostałam odpowiedź że nie będzie podporządkowywał swojego życia pode mnie. To mnie bardzo zabolało, bo planowalismy wcześniej wspólną przyszłość. Zerwałam z nim tłumacząc mu, że tak będzie lepiej, że mamy inne poglądy, inne oczekiwania i wady których nie potrafimy zaakceptować. Dopiero teraz, po 2 miesiącach dociera do mnie to wszystko. Nadal go kocham, wiem, że on też mnie. I wiem, że go skrzywdziłam. Zastanawiam się nad powrotem, ale nie wiem za bardzo jak się za to zabrać i czy jest sens. Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak skutecznie leczyć nerwicę i depresję?

Zauwazylam,ze wszyscy psychologowie pisza,że nerwice i depresje nalezy laczyc z terapia bechawioralna i farmakologia i owszem,jest to prawda,ale co jesli leki zadne nie pomagaja?.Sama terapia nie ulzy od razu tak jak innym leki,to proces dlugi,pewnie ok dwoch lat i ciagla... Zauwazylam,ze wszyscy psychologowie pisza,że nerwice i depresje nalezy laczyc z terapia bechawioralna i farmakologia i owszem,jest to prawda,ale co jesli leki zadne nie pomagaja?.Sama terapia nie ulzy od razu tak jak innym leki,to proces dlugi,pewnie ok dwoch lat i ciagla praca nad soba.Nie wiem jak mozna byc lekoopornym,jesli na nic nie choruje,jelita ok,hormony ok,eeg ok,problemow innych brak.Bralam asentre,tricitto,mozarin,faxolet z lamileptem,nawet bardzo sillny lek anafranil,bo mam natrectwa czynnosciowe i jestem zalamana.Innym pomagaja leki w 2 miesiace,a ja testuje juz je rok i nic.....wsciekla jestem niesamowicie
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak mogę rozstać się z mężem?

Mąż nie chce dać mi odejść. Od dawna między nami jest źle. Nie wiem już dlaczego wyszłam za niego za mąż, choć dwa dni przed ślubem dowiedziałam się o jego zdradzie z inną mężatką. Rozmawiałam nawet z jej mężem, który... Mąż nie chce dać mi odejść. Od dawna między nami jest źle. Nie wiem już dlaczego wyszłam za niego za mąż, choć dwa dni przed ślubem dowiedziałam się o jego zdradzie z inną mężatką. Rozmawiałam nawet z jej mężem, który chciał z nią rozwodu przez telefon. Po kilku tygodniach wyparł się romansu, który potwierdziła i sama zainteresowana i jej mąż...życie toczyło się dalej. Raz lepiej, raz gorzej. Z przewagą tych drugich sytuacji. Mój mąż stawał się coraz bardziej wredny i egoistyczny. Nie chciał obchodzić żadnych wspólnych świąt: walentynki, dzień kobiet, pierwszą rocznicę ślubu...to wszystko miał za nic. Stwierdził, że nie lubi takich głupich dat i nie będzie się zmuszał. Seksu też prawie nie było. Jak się udało raz na miesiąc to był cud. Praktycznie poddałam się myśli, że nie będę w stanie mieć dzieci...odstawiłam nawet kwas foliowy tracąc wszelką nadzieję. Stał się jednak cud i zaszłam w ciążę. Od początku mąż mnie w niej nie wspierał. Jego działania ograniczały się tylko do zawożenia mnie czasem do lekarza. Rzadko pytał jak się czuję. Częściej wypominał, że to chore że tak często chodzę siku i że nagle nie chcę grać w banbingtona lub nie mam siły wychodzić i jestem śpiąca. Płaciłam za każdą wizytę lekarską - nigdy nawet nie spytał o to, czy mi pomóc. Zapytany o to, czy odkłada jakieś pieniądze na dziecko stwierdził, że nie...bo nie ma i już. Wciągany w przygotowania zawsze twierdził, że mam robić to sama "bo ja się lepiej znam", mimo że to moja pierwsza ciąża i jestem zielona tak jak on. Niedawno wyjechał na rejs. Już przed rejsem kontaktował się często z jedną kobietą, ale tłumaczył to przygotowaniami do wycieczki. Po rejsie kontakt wciąż był częsty z nią, ale tym razem tłumaczył się wspólną konferencją. Nie dawało mi to spokoju. Już raz byłam zdradzona. Sprawdziłam jego telefon...trafiłam na konwersacje z tą "kobietą". Były nagie zdjęcia, rozmowy o seksie i tęsknocie. Przyłapany na gorącym uczynku stwierdził, że gadali tak tylko raz. Nie chce mi się w to wierzyć...nikt z dnia na dzień nie wysyła zwykłym znajomym takich wiadomości. Ta sytuacja zadecydowała o wszystkim...do tej pory tkwiłam w tym związku dla dobra przyszłego maluszka. Chciałam aby miał pełną rodzinę - ojca, dziadków. Nie mam jednak już sił. Mam dość zdrad, pretensji i kłótni. Nigdy mu już nie zaufam. Kiedyś zdradził tylko mnie...teraz mnie i dziecko. Wysyłał erotyczne wiadomości podczas gdy ja spałam z jego dzieckiem w brzuchu obok...to chore i podłe. On nie rozumie, że chcę rozwodu. Uważa, że nawet po tym rozwodzie (zapowiada wojnę), mam mieszkać z nim i dziecko ma się wychowywać pod jednym dachem. Żadne racjonalne argumenty do niego nie przemawiają...Chcę się rozstać kulturalnie. Nawet zaproponowałam brak orzekania o winie, choć jego wina jest ewidentna. Nie chcę żyć z tym człowiekiem. Jest mi ciężko, że to właśnie on będzie ojcem mojego dziecka...Jak mogę go przekonać do tego, by odpuścił i wreszcie dał mi wolność? Dodam, że nie chcę ograniczać mu kontaktów z dzieckiem, ale nie wyobrażam sobie wychowywać małego w mieszkaniu pełnym krzyków, nieufności i pretensji.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak leczyć strach przed wyjściem z domu?

Czy strach przed wyjsciem z domu to choroba ? A jesli to jak to sie leczy?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Beata Bystranowska
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Patronaty