Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia: Pytania do specjalistów

Czy mój mąż cierpi na depresję?

Witam, mam problem z moim mężem i bardzo proszę o radę, ponieważ rozkładam ręce na jego styl zachowania się i nie mam pojęcia co mu dolega. Jest młodym człowiekiem, ale jest bardzo nastawiony do życia negatywnie, wszystko widzi w czarnych...

Witam, mam problem z moim mężem i bardzo proszę o radę, ponieważ rozkładam ręce na jego styl zachowania się i nie mam pojęcia co mu dolega. Jest młodym człowiekiem, ale jest bardzo nastawiony do życia negatywnie, wszystko widzi w czarnych kolorach, wszystkim wytyka błędy, a swoich nie widzi. Nie umie sobie poradzić z emocjami, zamyka się w sobie, omija problemy z daleka, po czym one wracają i ciągną się. Nie rozmawia ze mną o problemach ani z nikim, jest często smutny, zamyślony. Próbowałam nie raz rozmawiać, tłumaczyć, żadnych efektów, po prostu "ma swój świat". Bywa agresywny, nie zdaję sobie bardzo sprawy z tego, ostatnio pod wpływem alkoholu był wobec mnie agresywny, wyzywał, poniżał, groził, potem mówił, że nic takiego nie robił, zresztą on nigdy się nie przyznaje. Najpierw jest wszystko w porządku, jest kochany, a potem, jak jest coś nie tak, to agresywny i zgania winę na mnie, robi z siebie ofiarę. Potrafi mnie uderzyć, ma bardzo "ciężką rękę". Boję się go jak jest zdenerwowany. Nie wiem jak mu pomóc, on uważa, że jest wszytko w porządku - jak uświadomić, że chyba nie jest jednak? Proszę o odpowiedź

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Problemy w związku - czy przyczyną może być marihuana?

Mam 24 lata. Nie wiem już co robić. Od 7 lat jestem z moim narzeczonym i mamy 5-letniego synka. Za 8 miesięcy mamy wyznaczoną datę ślubu. Nasz problem polega na tym, że przez ostatnie 3 miesiące strasznie się kłócimy -...

Mam 24 lata. Nie wiem już co robić. Od 7 lat jestem z moim narzeczonym i mamy 5-letniego synka. Za 8 miesięcy mamy wyznaczoną datę ślubu. Nasz problem polega na tym, że przez ostatnie 3 miesiące strasznie się kłócimy - odsunęłam się od niego:( Zaczęło się to, kiedy zaczął popalać marihuanę - godziłam się na to, że nic się nie stanie, jak zapali sobie raz na długi czas. Ale on zaczął coraz częściej, nawet co 2 dzień...:( Kiedy zaczynałam z nim rozmawiać, że ma tego nie palić, bo jest coraz bardziej agresywny jak tego nie pali, to robił mi awanturę: że jestem głupia, że to jest jego życie, że życia mu nie będę układać i że nie da się ze mną żyć, ponieważ ciągle się czepiam - oczywiście to prawda, czepiam się tylko o tę marihuanę.

Zaczął coraz częściej wychodzić do kolegów - ja to rozumiem, każdy ma prawo do wyjścia, napić się piwka i odreagowania, ale co 2 dzień wyjście na 10 godzin to jest już przesada. Gdy powiedziałam mu, że jakbym to ja wychodziła.. to przerwał mi, że ja jestem baba i mam siedzieć w domu. Dziwnie to brzmi, ponieważ nigdy mi nie robił problemów z wyjściem do koleżanki itp. Powiedział mi, a raczej krzyczał w twarz, że odżył jak zaczął wychodzić do kolegów. Ostatnio powiedział mi, że musi po prostu od nas - mnie i synka - odpocząć. Gdy mówię mu, że mi się nudzi, żebyśmy coś wymyślili, aby razem fajnie spędzić czas to mówi, że to ja mam coś wymyślić, bo ciągle to ja od niego tego oczekuję. Jak wraca z pracy to zje obiad, poczyta coś w internecie i zaczyna grać w xboxa. Strasznie mnie to dołuje, bo nie wiem czy to może ja coś robię złego. Dziś chciałam spokojnie pogadać o tym, że mamy problem, a on na to, że to ja mam problem, że wymyślam sobie bzdury na temat marihuany. Powiedziałam mu, że ma się wyprowadzić:( Powiedział, że tego nie zrobi, że jak ja sobie dam radę z dzieckiem w Irlandii... hmm... Nie chcę go zostawić - kocham go, mamy wziąć ślub... nie wiem. Proszę mi doradzić, co mogę zrobić - czy jest w ogóle szansa na uratowanie tego związku z takim 26-letnim człowiekiem? Dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ciężki stan po dopalaczach - co mi może dolegać?

Witam, mam 23 lata. W sierpniu 2010 roku byłem na wakacjach, zażyłem jakąś tabletkę z dopalaczy, ponadto trochę mefedronu, do tego zapaliłem coś z dopalaczy i nagle stało się ze mną coś dziwnego... Bałem się wszystkiego, nawet swoich znajomych; serce...

Witam, mam 23 lata. W sierpniu 2010 roku byłem na wakacjach, zażyłem jakąś tabletkę z dopalaczy, ponadto trochę mefedronu, do tego zapaliłem coś z dopalaczy i nagle stało się ze mną coś dziwnego... Bałem się wszystkiego, nawet swoich znajomych; serce waliło mi jak szalone; wydawało mi się, że zachowuję się jak dziecko - rozumiałem co do mnie mówią ludzie, ale nie umiałem im odpowiedzieć; wszystkie ruchy, które wykonywałem, wydawały mi się jakbym robił je źle... Leżałem w łóżku w takim stanie przez około 3 dni, teraz powoli wszystko wraca do normy, lecz mam dziwny lęk, że moje serce bije szybciej, gdy zapalę papierosa moje samopoczucie się pogarsza i serce bije mocniej, często mam objawy depresyjne, co powinienem zrobić? Czy ktoś wie, co mi może dolegać?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Zażywanie narkotyków a podwyższony cukier: czy przez to jestem bardziej narażona na ich szkodliwe działanie?

Mam podwyższony cukier, ale nie stwierdzono u mnie cukrzycy. Zazwyczaj poziom cukru waha się od 90 do 110 mg/dl - czy po zażyciu lsd lub ectasy jestem bardziej narażona na szkodliwe działanie tych narkotyków niż inni ludzie? Bardzo proszę o odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Co zrobić z nadwrażliwością na dotyk?

Od dłuższego czasu odczuwam nadwrażliwość na dotyk, nie odczuwam przyjemności z dotyku mojego partnera, za każdym razem jak próbuje mnie dotknąć odpycham jego dłoń gdyż przeżywam katusze, jakby milion gwoździ ktoś wbijał mi w ciało. Nigdy czegoś takiego nie odczuwałam,... Od dłuższego czasu odczuwam nadwrażliwość na dotyk, nie odczuwam przyjemności z dotyku mojego partnera, za każdym razem jak próbuje mnie dotknąć odpycham jego dłoń gdyż przeżywam katusze, jakby milion gwoździ ktoś wbijał mi w ciało. Nigdy czegoś takiego nie odczuwałam, co może być tego powodem? Dodam, że 20 miesięcy temu urodziłam dziecko, od 1,5 roku mam wszczepionego implanta antykoncepcyjnego, ostatnio też mam lekką depresję związaną z ciągłymi niepowodzeniami, ale nie sądzę żeby było to spowodowane depresją, bo co jakiś czas przechodzę depresję zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym i nigdy nie miałam takiej nadwrażliwości, zresztą żadnej. Proszę mi napisać co może być tego powodem? Ja wiem, że może ludzie mają większe problemy, ale mój wcale mi życia nie ułatwia :(. Za pomoc z góry dziękuję.  
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy można się wyleczyć z depresji, która trwa wiele lat?

Witam, jestem Marta. Moje dzieciństwo nie było wesołe, tata często chorował (ma schizofrenię), mama wiecznie rozpaczała nie mogąc dojść z nim do porozumienia. Jeszcze wtedy obydwie nie rozumiałyśmy tej choroby. Całymi dniami potrafił nas psychicznie męczyć swoimi problemami, do... Witam, jestem Marta. Moje dzieciństwo nie było wesołe, tata często chorował (ma schizofrenię), mama wiecznie rozpaczała nie mogąc dojść z nim do porozumienia. Jeszcze wtedy obydwie nie rozumiałyśmy tej choroby. Całymi dniami potrafił nas psychicznie męczyć swoimi problemami, do czego dochodziły wieczne kłótnie rodziców. Ja jestem dzieckiem adoptowanym, także nie mam predyspozycji do odziedziczenia po nim choroby. Ale wracając do tematu: mimo tego, że od kiedy pamiętam byłam najlepszą uczennicą w szkole, miałam wiele sukcesów to płaciłam za to zdrowiem psychicznym. Nie ze względu na wysiłek, gdyż z nauką nie miałam problemów, a ze względu na chorą ambicję. W wieku około 14 lat pojawiły się u mnie zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, które w przeciągu roku znacznie doleczyłam. Potem przyszedł okres dojrzewania ok. 17 roku życia, kolejne choroby taty i przestawałam sobie dawać ze sobą radę. Szukałam pomocy u specjalistów, odrzucałam leki, po czym z powrotem do nich wracałam. Tragiczność mojej natury objawiała się tym, że wiecznie utrudniałam sobie życie, gdyż, np. ze względu na kompleksy i problemy ze samą sobą nie mogłam się nauczyć na klasówkę w terminie takim jak pisali inni, bo w dany dzień nie byłam w stanie się skoncentrować na niczym innym niż moje problemy. Teraz studiuję na dobrej uczelni, pracuję, żeby na nie zarobić, ale nadal mam problemy ze sobą, ludzie po części je zauważają, ale potrafię dobrze się ukrywać. Gdy przychodzą jakieś cięższe chwile w życiu lub mam natłok egzaminów powracają w nieznacznym stopniu zaburzenia kompulsyjno-obsesyjne, przesadne przejmowanie się opinią, otaczającą rzeczywistością, Mając w danym momencie jakiś problem z wielkim trudem skupiam się nawet na czymś co muszę wykonać na za 5 minut. W natłoku studenckich obowiązków zdecydowałam się powrócić do terapii farmakologicznej, ale w tym czasie po wzięciu leków antydepresyjnych zaczęły pojawiać się u mnie wysypki, dosłownie po wzięciu każdego leku przez okres ostatniego roku. Czy jest to spowodowane tym, że kiedyś nadużywałam leków, dziś brałam jedne, a jutro drugie? Może to dowód na to, że mój organizm jest już nimi na tyle zatruty, dlatego reaguje wysypką? Gdzie mam szukać pomocy? Czy istnieją jakieś dobre psychoterapie, bo w pomoc psychologa nie wierzę? Chciałam jeszcze dodać, że od jakiś kilku miesięcy zrobiłam się strasznie płaczliwa. Łatwo się wzruszam. Codziennie rano wstając nie mam ochoty wstać, nie mam motywacji i tak już od kilku lat. Nie czuję radości życia. Szybko się złoszczę, zrobiłam się strasznie impulsywna, mimo że kiedyś byłam dobra i bardziej ułożona. Pozdrawiam i liczę na podpowiedź jakąś, ponieważ z wiekiem jest mi co raz ciężej… :)
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Jak pomóc osobie uzależnionej od alkoholu, która nie pozwala sobie pomóc?

Witam. Mam 28 lat i nie potrafię pogodzić się z nałogiem i podejściem do sprawy mojego chłopaka. Czytałam na forum historie moich poprzedniczek. Cóż mogę powiedzieć, moja historia po części jest podobna do każdej z nich. Mój chłopak ma 30...

Witam. Mam 28 lat i nie potrafię pogodzić się z nałogiem i podejściem do sprawy mojego chłopaka. Czytałam na forum historie moich poprzedniczek. Cóż mogę powiedzieć, moja historia po części jest podobna do każdej z nich. Mój chłopak ma 30 lat i jak dla mnie jest alkoholikiem, ale on nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie mogę już patrzeć jak swoim zachowaniem rujnuje sobie życie. Staram się z nim rozmawiać jak najczęściej o jego problemie, jednak nie przychodzi mi to łatwo, gdyż w jego mniemaniu problem po prostu nie istnieje. Zdarzają się się sytuacje, że pije po kilka dni bez przerwy. Zawsze znajduje jakiś banalny pretekst, to kolega miał urodziny, to musiał opić naprawę motocykla, innym razem długo nie widział się z kumplem i tak bez końca. Dodam, że jest zapalonym motocyklistą. Niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, że wsiadał na motocykl po spożyciu alkoholu. Miał kilka wypadków, jeden o mało nie skończył się tragicznie.

Obiecywał wszystkim (mi, sobie, swojej rodzinie), że już więcej się to nie powtórzy. Były to tylko i wyłącznie puste słowa. Z tego co wyczytałam większość ludzi, którzy mają problem z alkoholem, zdaje sobie z tego sprawę i chce z tym walczyć. W tym przypadku problem raz jest, ale częściej go nie ma. Nie wiem co mam zrobić, żeby uświadomić mu co robi i jakie są tego konsekwencje. Mimo iż bardzo często poruszam ten temat nie udaje mi się przekonać go do zmiany toku myślenia. Proponowałam mu również, żeby skorzystał z pomocy psychologa, jednak kończyło się to zwykle głupim uśmieszkiem. Moje pomysły na wyrwanie go z tego nałogu po prostu się wyczerpały. Proszę o cenne rady jak mogę dotrzeć do jego zdrowego rozsądku. Bardzo mi na nim zależy i nie wyobrażam sobie, żeby pozwolić mu na zniszczenie swojego życia przez coś tak banalnego.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy mój zły stan psychiczny spowodowany jest paleniem marihuany?

Witam, mam 18 lat i choruję na epilepsję, a ostatni rok był dla mnie bogaty w negatywne przeżycia emocjonalne i silną depresję, którą uśmierzałem marihuaną, paliłem przez pół roku codziennie do momentu, aż zauważyłem u siebie zmiany typu brak koncentracji,...

Witam, mam 18 lat i choruję na epilepsję, a ostatni rok był dla mnie bogaty w negatywne przeżycia emocjonalne i silną depresję, którą uśmierzałem marihuaną, paliłem przez pół roku codziennie do momentu, aż zauważyłem u siebie zmiany typu brak koncentracji, niechęć do działania, problemy z pamięcią i nauką, od prawie miesiąca nie paliłem, i tu się zaczyna problem. Od pewnego czasu mam dziwne myśli i stany lękowe, momentami czuję się ogłupiona i nachodzą mnie myśli, że zachoruję na poważną chorobę psychiczną, schizofrenię albo psychozę, myśli nachodzą mnie, gdy nie mam konkretnego zajęcia, chociaż niekiedy, gdy wykonuje jakąś prace miewam dziwne myśli. Martwię się moim stanem psychicznym, proszę o szybka odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy mogę gdzieś dostać środki na zakup leku do walki z nałogiem?

Witam, jestem alkoholikiem, od pewnego czasu leczyłem się w ośrodku otwartym, gdzie moje leczenie nie przyniosło żadnych efektów – owszem, nie piłem rok czasu, lecz wróciłem do nałogu. Potem próbowałem spróbować ponownie, lecz bez skutku. Dzisiaj zainteresowało mnie połączenie...

Witam, jestem alkoholikiem, od pewnego czasu leczyłem się w ośrodku otwartym, gdzie moje leczenie nie przyniosło żadnych efektów – owszem, nie piłem rok czasu, lecz wróciłem do nałogu. Potem próbowałem spróbować ponownie, lecz bez skutku. Dzisiaj zainteresowało mnie połączenie leku, który niegdyś działał jako wszywka. Co najważniejsze na ten lek nie ma żadnej refundacji, jestem osobą bezrobotną, nie jestem nawet zarejestrowany w PUP w Tarnobrzegu, nie mam środków do życia. Moje pytanie brzmi, czy jeżeli mam wydać w aptece 35 zł, a jest to dla mnie niemały wydatek, za który przepchnę chociażby nawet 1 tydzień na jedzenie, a napić mogę się byle gdzie, lecz mam dość, gdyż nie czuję się na siłach, czy gdziekolwiek mogę ubiegać się o jakieś dodatkowe fundusze?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Amfetamina - skutki uboczne

Witam. Już równo tydzień temu zażyłem 1g amfy i teraz mam problem, gdyż moje przyrodzenie w ogóle nie chce działać ;/ Zero wzwodu, nawet przy sikaniu. Czy brak wzwodu może mieć związek z zażyciem amfetaminy? Jakie inne skutki uboczne może... Witam. Już równo tydzień temu zażyłem 1g amfy i teraz mam problem, gdyż moje przyrodzenie w ogóle nie chce działać ;/ Zero wzwodu, nawet przy sikaniu. Czy brak wzwodu może mieć związek z zażyciem amfetaminy? Jakie inne skutki uboczne może mieć amfetamina? Czy wzwód powróci? Czy penis znów będzie działał normalnie? Trochę zaczynam się martwić, że został uszkodzony i już nigdy nie będzie działał normalnie. CZy powinienem zażyć jakieś leki? Zrobić badania? Boję się, że w badaniach krwi wyjdzie, że brałem amfetaminę. Co powinienem zrobić? Z kim skonsultować moje obawy i objawy? Bardzo Proszę o jak najszybszą odpowiedź. Z góry dziękuję. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Objawy odstawienne: jak długo będą one trwały?

Dobry wieczór Pani doktor. Nie biorę morfiny już bardzo długo i czuję jeszcze zmęczenie, senność i tak bez leku nasennego nie usnę. Ile trwa uzależnienie psychiczne od morfiny? Mam apatię, nie odczuwam przyjemności i jestem cały czas zły i...

Dobry wieczór Pani doktor. Nie biorę morfiny już bardzo długo i czuję jeszcze zmęczenie, senność i tak bez leku nasennego nie usnę. Ile trwa uzależnienie psychiczne od morfiny? Mam apatię, nie odczuwam przyjemności i jestem cały czas zły i smutny, nie chce mi się żyć - mam dosyć tej męczarni. Nie byłem na żadnym detoksie, chciałem zrobić sobie odwyk w domu, mam leki psychotropowe i nasenne, ale i tak nie pomaga mi to - proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Alkoholizm - czy mój mąż ma problem?

Witam! Mam problem. Mój mąż od prawie roku coraz częściej pije. Niedawno wykryto u niego cukrzycę i nie powinien pić alkoholu, ale on spożywa go coraz więcej. Codziennie wypija od 1-2 piw, a jak przyjdzie sobota, to musi się...

Witam! Mam problem. Mój mąż od prawie roku coraz częściej pije. Niedawno wykryto u niego cukrzycę i nie powinien pić alkoholu, ale on spożywa go coraz więcej. Codziennie wypija od 1-2 piw, a jak przyjdzie sobota, to musi się napić wódki. Gdy z nim rozmawiam to mówi, że każdy człowiek na świecie wypija sobie codzinnie piwko, a w soboty każdy, że ma prawo odpocząć i wypić ze znajomymi. Może i On ma rację i faktycznie każdy tak robi, a ja jestem przewrażliwiona. Proszę o pomoc, bo sama nie wiem czy On ma rację, czy po prostu ma problem.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Czy mój chłopak ma problemy z alkoholem?

Mój chłopak często pije, później zazwyczaj tego nie pamięta. Zauważyłam, że robi to prawie codziennie. Na tygodniu pracuje na budowie i tam pewnie wypija kilka piw. Po powrocie do domu wypija kolejne 3-4. W soboty pracuje jako dj w dyskotece...

Mój chłopak często pije, później zazwyczaj tego nie pamięta. Zauważyłam, że robi to prawie codziennie. Na tygodniu pracuje na budowie i tam pewnie wypija kilka piw. Po powrocie do domu wypija kolejne 3-4. W soboty pracuje jako dj w dyskotece i tam też pije. On nie ma umiaru, pije przez całą imprezę. Ostatnio przesadził, kiedy byliśmy na imprezie. Nawet nie wiem, kiedy się upił, bo zazwyczaj go pilnuję. Podczas imprezy pomieszał ustawienia sprzętu i zepsuł głośniki, potem kłócił się ze swoim szefem, że to nie jego wina. Szef mu nie uwierzył, bo mój chłopak był pijany. Jadąc na imprezę, na której grał, zaczęliśmy w samochodzie się kłócić, bo zabrałam mu piwo. Na imprezie chciałam się z nim pogodzić. On też, ale tylko dlatego, żebym pozwoliła mu wypić, a jak mu dałam wybór - ja albo alkohol, to bez wahania poszedł po drinka i zaczął krzyczeć, że nie będę mu rozkazywać. Strasznie się o to pokłóciliśmy.

O nic innego się nie kłócimy, tylko o to. Nie potrafię wywrzeć na nim takiego wpływu, żeby mnie posłuchał. Pod tym względem nikogo nie słucha. Martwię się o niego, bo jak teraz nie da sobie pomóc, to później może być za późno. Chcę tylko, żeby nie pił tyle i tak często. Wiele razy rozmawiałam z nim jak był trzeźwy, ale on tylko obiecuje i przeprasza, a potem dalej robi tak samo. Jak mam wpłynąć na niego, jak mam mu pomóc? Czy ma on już problem z alkoholem, czy nie? Może za bardzo jestem przewrażliwiona? Kocham go, ale boję się, że może kiedyś mnie uderzy po pijanemu, choć z tego co wiem, nigdy jeszcze nie uderzył dziewczyny. Nie wiem co dalej będzie z nami, jeśli nic się nie zmieni.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Zażywanie dopalaczy: czy może mieć negatywne skutki?

Witam. Pewnie ten temat już był, ale chciałbym się dowiedzieć, ponieważ kiedyś popalałem dopalacze, różnie - czasami raz na miesiąc, czasem 3-4 razy w tygodniu... - trwało to ok. 2 lat. Od 3 miesięcy nie dotykałem już tego świństwa, od...

Witam. Pewnie ten temat już był, ale chciałbym się dowiedzieć, ponieważ kiedyś popalałem dopalacze, różnie - czasami raz na miesiąc, czasem 3-4 razy w tygodniu... - trwało to ok. 2 lat. Od 3 miesięcy nie dotykałem już tego świństwa, od kiedy zobaczyłem, jak mój organizm osłabił się na treningach akrobatyki... Czuję się dobrze - nie kaszlę, nie mam zaburzeń oddechowych - wszystko jest w porządku, tylko często mam tzw. zamułę - potrafię wstać rano, stanąć przed szafą, patrzeć na nią i myśleć... ciągle się zamyślam... brakuje mi motywacji do różnych rzeczy i chciałbym się dowiedzieć, czy to minie? I czy to, że paliłem przez ten okres dopalacze to coś mi grozi? Proszę o wyczerpującą wypowiedź i nazwy lekarstw pomagających w koncentracji, które ułatwią to wszystko...

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dlaczego od momentu kiedy zażyłam amfetaminę mam problemy z psychiką i sercem?

Witam, Od 2 miesięcy, od kiedy zażyłam amfetaminę mam problemy z psychiką, tak mi się wydaje, ponieważ boję się strasznie śmierci, tego że dostanę zawału oraz mam bóle i kłucie w klatce piersiowej, w okolicy serca. Byłam już 3 razy...

Witam, Od 2 miesięcy, od kiedy zażyłam amfetaminę mam problemy z psychiką, tak mi się wydaje, ponieważ boję się strasznie śmierci, tego że dostanę zawału oraz mam bóle i kłucie w klatce piersiowej, w okolicy serca. Byłam już 3 razy u lekarza i wszyscy stwierdzili, że serce mam zdrowe, ale ja jakoś w to nie wierzę, to utrudnia mi życie... Jeden lekarz stwierdził, że jestem przeziębiona i zapisał mi antybiotyki i syrop, drugi - że to są nerwobóle przez krzywy kręgosłup i że jak z badania krwi i moczu wyjdą prawidłowo, to to są nerwobóle, a trzeci, że to może być nerwica i stwierdził, że mam depresję, ponieważ dorastam. Wiem, że powinnam iść do psychologa, ale nie chcę - czy mogę jakoś inaczej wrócić do normalnego życia? Proszę o szybką odpowiedź, dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Odejść czy pomóc?

Witam, jestem młodą osobą, bo mam dopiero 22 lata. Od pól roku jestem w związku z facetem, którego bardzo kocham, ale od jakiegoś czasu pije za dużo. Na początku związku był miły i zawsze się pytał czy może wypić sobie...

Witam, jestem młodą osobą, bo mam dopiero 22 lata. Od pól roku jestem w związku z facetem, którego bardzo kocham, ale od jakiegoś czasu pije za dużo. Na początku związku był miły i zawsze się pytał czy może wypić sobie piwko, ale teraz już o nic nie pyta i nawet jak mu powiem, że nie ma pić to mnie wyzywa i mówi, że i tak wypije. Nawet mówi, że jak mu nie pozwolę to mnie zostawi. Dzisiaj nawet jemu powiedziałam, że ma przestać pić, bo mnie już to męczy, a jak nie przestanie to odejdę i nawet to nie podziałało. Obiecał wielokrotnie, że nie będzie itp., ale to tylko puste słowa na kilka dni... Mieszkamy razem i szczerze mówiąc, jestem na jego utrzymaniu, bo nie mam pracy. Nie wiem co mam robić. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, a nie od niego odchodzić, ale nie wiem jak. Pomóżcie mi, proszę...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy marihuana utrudnia zajście w ciążę?

Moja żona często pali marihuanę, czy ma to znaczenie z zajściem w ciążę? Staramy się już rok czasu. Efektów nie ma. Czy dziecko może urodzić się chore? Proszę o wszystkie dostępne informacje na ten temat.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dziwne objawy - czy to zaburzenia psychiczne?

Witam, mam 17 lat, rok temu po raz 1 zapaliłam marihuanę - czułam wtedy jakbym odstąpiła od życia, tak jakby wychodziła ze mnie dusza. Po zapaleniu bardzo się wystraszyłam mocnym biciem serca. Na drugi dzień wszystko było w porządku, jednak...

Witam, mam 17 lat, rok temu po raz 1 zapaliłam marihuanę - czułam wtedy jakbym odstąpiła od życia, tak jakby wychodziła ze mnie dusza. Po zapaleniu bardzo się wystraszyłam mocnym biciem serca. Na drugi dzień wszystko było w porządku, jednak po 2 tygodniach, gdy kolega mnie wystraszył wróciła mi "faza", czyli wyrazy w głowie mi się przedłużają inaczej spostrzegam światło (ciemniej), jakby za mgłą (nie umiem tego dokładnie opisać). Jakiś czas temu zmniejszyło się minimalnie, jednak po czasie narosło, doszły do tego lęki (boję się lecz tak naprawdę sama nie wiem czego). Trwa już to rok, strasznie mnie to męczy, nie wiem jak sobie z tym radzić, a co najgorsze - nie wiem co mi jest. Bardzo mnie to męczy. Dodam jeszcze, iż miałam trudne dzieciństwo, ojciec ciągle pił, codzienne awantury, przeprowadzka, zmiana szkoły. Proszę o pomoc:(

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Myśli samobójcze, obrzydzenie - jak sobie poradzić?

Witam, Mam 23 lata i chciałbym dowiedzieć się co się ze mną tak naprawdę dzieje. Zacznę może od tego, że od 16 roku życia mam problemy z samym sobą, a zapoczątkowało to uzależnieniem od amfetaminy. Jestem już od bardzo...

Witam, Mam 23 lata i chciałbym dowiedzieć się co się ze mną tak naprawdę dzieje. Zacznę może od tego, że od 16 roku życia mam problemy z samym sobą, a zapoczątkowało to uzależnieniem od amfetaminy. Jestem już od bardzo dawna czysty jeżeli chodzi o narkotyki, lecz od tamtego czasu miewam coraz to częściej myśli samobójcze, problemy z koncentracją na czymkolwiek, czuję coraz to większe obrzydzenie do własnej osoby. Gdy wydaje mi się, że już jest lepiej, to nagle nie wiedząc czemu sięgam po alkohol i upijam się tak, że np. na drugi dzień budzę się na drugim końcu Polski, nie wiedząc co było powodem takowej wędrówki. Stąd też między innymi moje pytanie: co się ze mną dzieje? Nie wiem, ostatnio mam wrażenie, że nie chcę już myśleć jak sobie pomóc, tylko pogłębić te wszystkie stany depresyjne jakie mnie nękają już długi czas, żeby mieć odwagę i zakończyć to wszystko. Moje samopoczucie na co dzień jest zmienne, ale coraz częściej wstaję z myślą, że to życie jest już tylko pustą wegetacją i nie czeka mnie już tak naprawdę nic. Przepraszam jeżeli jest to napisane chaotycznie i jeśli nie zawiera wszystkich informacji, ale nawet nie potrafię pisać o emocjach jakie mną targają.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy można wyleczyć depresję będąc w ciągłym stresie?

Jestem kobietą, mam 52 lata. Przyczyną mojej depresji jest mój mąż, który jest stu procentowym narcyzem. Kiedyś byłam wesołą dziewczyną, pełną chęci do życia, zaradną i pracowitą kobietą, ciągle miałam jakieś nowe pomysły twórcze, które realizowałam. Mąż jednak w tym...

Jestem kobietą, mam 52 lata. Przyczyną mojej depresji jest mój mąż, który jest stu procentowym narcyzem. Kiedyś byłam wesołą dziewczyną, pełną chęci do życia, zaradną i pracowitą kobietą, ciągle miałam jakieś nowe pomysły twórcze, które realizowałam. Mąż jednak w tym nie uczestniczył, nigdy nie okazywał mi uznania ani aprobaty do mojej pracowitości ani zaradności. Zły był na mnie, że znowu wymyślam jakieś prace (remonty w domu, prace na działce itp. zakup działki rolnej - na przyszłość dla dzieci), że mam inicjatywę i że mogę mieć czyjeś uznanie i mnie za to tępił i karał. On chciał górować. Pracowałam zawodowo, byłam zadowolona z pracy, że mogę być niezależna i pomagać rodzinie, ale mąż tego tez nie doceniał. Poza tym prowadziłam dom, załatwiałam wszystkie sprawy urzędowe, ale jak męża prosiłam o pomoc to kończyło się awanturą i obrażaniem się męża na całe tygodnie, a nawet miesiące, bo on nie będzie robił nic pod moje dyktando i nie będzie pantoflarzem. Potem jeszcze ja musiałam się tłumaczyć i przepraszać męża, bo mieliśmy 2 dzieci i zależało mi na tym, aby miały dobry dom. Prosiłam męża o okazanie mi czułości, o szacunek do mojej osoby, ale to kończyło się awanturą, a nawet agresją ze strony męża, z odrzuceniem, a nawet pobiciem lub zdemolowaniem połowy domu. Najgorsze jest to, że mąż ma uznanie wśród znajomych a nawet poparcie dzieci, bo on zawsze działał jakby w ukryciu tak aby winę za awantury zrzucić na mnie, bo dla innych był miły i uczynny, a przed dziećmi grał pokrzywdzonego tatusia i z uśmiechem wychodził do dzieci, po tym jak wcześniej mi solidnie dokuczył lub nawet przyłożył, one nigdy tego nie widziały. Poza tym był dla nich "dobry" i pozwalał im na wszystko, gdy ja tymczasem widziałam ich błędy, strofowałam je za nie, zmuszałam do pomocy w domu, ale wsparcia i poparcia męża w tym nie miałam. Nigdy mąż mnie nie przeprosił ani nie widział swoich błędów. Żyłam w ciągłym stresie, czułam się niekochana i nieszanowana, straciłam poczucie własnej wartości, a po tym jak 3 lata temu pobił mnie pod nieobecność dzieci w święta Bożego Narodzenia popadłam w silną depresję i niestety nie mogę z niej wyjść. Czasami myślałam już nawet o samobójstwie, o ucieczce z tego domu, o rozwodzie, ale boję się utracić dzieci, a one kochają ojca i myślę, że nie wybaczyły by mi tego, są ślepe. Mają za to żal do matki za nieudane dzieciństwo, za kłótnie w domu. Boję się, ukrywam przed dziećmi swój stan, chowam się przed nimi, aby nie widziały mojej "nadętej i obrażonej mordy" - jak określił mój wyraz twarzy mój już dorosły syn. Stałam się smutną i załamaną kobietą. Prosiłam męża o pomoc o wsparcie, o przytulenie, ale takie rozmowy, kończą się agresją męża, odrzuceniem, odepchnięciem, gdybym była pokorna, zależna i podległa to na pewno mąż czułby się ważny i potrzebny, bo on chce być najważniejszy to wtedy okazałby mi trochę szacunku, a może i uczucia, ale ja uznaję równość i to mnie zgubiło. Jak mam dalej żyć, co mam robić? Dziś boję się, a do męża mam straszny uraz, chowam się przed jego widokiem. On tego nie rozumie, nie przyjmuje do wiadomości, że on może cokolwiek złego zrobić, nie rozumie, że mnie bardzo zranił. Od trzech lat piję leki od depresji, ale czy w takiej sytuacji mogę mieć nadzieję, że się z niej kiedyś wyleczę i czy to tylko ja powinnam się leczyć?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty