Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Samoocena: Pytania do specjalistów

Czy zawsze kiedy żelazo jest niskie, ferrytyna też?

Dzień dobry. Mam 23lata. Dwa lata temu włosy zaczęły mi mocno wypadać, stały się przerzedzone, są suche, wystarczy je złapać a łamią się w ręku. Przez to moja samoocena znacznie spadła więc postanowiłam pójść do lekarza po radę. Zalecił badania... Dzień dobry. Mam 23lata. Dwa lata temu włosy zaczęły mi mocno wypadać, stały się przerzedzone, są suche, wystarczy je złapać a łamią się w ręku. Przez to moja samoocena znacznie spadła więc postanowiłam pójść do lekarza po radę. Zalecił badania krwi. Badania wykazały niedobór żelaza, a także ferrytyna była poniżej normy (wynik=8, norma: 10-300). Zawsze kiedy żelazo jest niskie ferrytyna też? A może powinnam wykonać jeszcze jakieś badania? Czy to może mieć wpływ na moje włosy? Mam zapisany lek z żelazem, po jakim czasie wszystko się unormuje by kondycja włosów wróciła do stanu wcześniejszego? (czy w ogóle wrócą takie jakie były?). Lek biorę już ponad dwa miesiące a nie widzę różnicy... Bardzo proszę o pomoc

Czy to tabletki tak poważnie zmniejszyły mi ochotę na seks?

Witam, mam 23 lata.. biorę tabletki antykoncepcyjne Kontracept od roku. Przez to miewam bardzo różne nastroje, a to rozdrażniona, słaba samoocena siebie. Jestem z narzeczonym od 5 lat. Mieszkamy razem nie cały rok. Nasze współżycie nigdy nie było złe. Zawsze... Witam, mam 23 lata.. biorę tabletki antykoncepcyjne Kontracept od roku. Przez to miewam bardzo różne nastroje, a to rozdrażniona, słaba samoocena siebie. Jestem z narzeczonym od 5 lat. Mieszkamy razem nie cały rok. Nasze współżycie nigdy nie było złe. Zawsze mi się chciało i miałam ochotę. A od pewnego czasu, a dokładnie od pół roku czuje, tak jakby seks nie musiał istnieć. Ciężko jest mi dojść, nie mam od siebie takiej ochoty, pożądania..trudno jest mi się podniecić. A ja bardzo tęsknię za stanem przed tabletkami czy przed pół roku. Są dni bardzo rzadkie, które mi się chce.. Szczególnie zdarzają się w okresie przerwy od tabletek, ale też nie zawsze, lub w czasie okresu. Jaka jest przyczyna? Psychiczna, że sobie to wmawiam? Czy to tabletki tak poważnie zmniejszyło mi ochotę na seks? To bardzo Mnie nurtuje i przeszkadza. Proszę o pomoc, pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Słomka
Mgr Agnieszka Słomka

Czy jest to spowodowane chorobliwą zazdrością czy może moją zaniżoną samooceną?

Jestem w związku i mam zaufanie do swojego partnera, ale wpadam w złość gdy tylko blisko nas pojawi się atrakcyjna kobieta. Automatycznie staje się zła na mojego partnera będąc przekonana, że Ona napewno mu się podoba i napewno się na... Jestem w związku i mam zaufanie do swojego partnera, ale wpadam w złość gdy tylko blisko nas pojawi się atrakcyjna kobieta. Automatycznie staje się zła na mojego partnera będąc przekonana, że Ona napewno mu się podoba i napewno się na nią patrzył. Jest to męczące ponieważ każde wspólne wyjście kończy sie awanturą.Nie wiem czy jest to spowodowane chorobliwą zazdrością czy może moją zanizoną samoocena, a może jeszcze czymś innym.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poprawić relacje z członkami rodziny?

Proszę o radę - mam w rodzinie 2 osoby z którymi nie sposób żyć jeden to mój tata a drugi to żona. Każde z nich nigdy nie przyznało się do błędu słowo przepraszam nie przechodzi przez gardło. Są despotyczni i... Proszę o radę - mam w rodzinie 2 osoby z którymi nie sposób żyć jeden to mój tata a drugi to żona. Każde z nich nigdy nie przyznało się do błędu słowo przepraszam nie przechodzi przez gardło. Są despotyczni i egocentryczni wszystko wiedzą najlepiej jeśli wyjdzie na jaw że kłamali reagują gniewem nie przeprosinami jak każdy normalny człowiek. Krzywdzą innych a zachowują się tak jakby to oni byli skrzywdzeni. Zwrócę któremuś z nich uwagę że niewłaściwie się odezwał czy zachował to mnie wyzwie i nie odzywa się przez kilka dni. Skąd tacy ludzie się biorą ich rodzeństwo jest normalne. Czy to jakieś zaburzenia psychiczne ? Jak żyć z takimi ludźmi bo to najbliższa rodzina. Pomocy bo zwariuję!!! Nie radźcie mi rozwodu bo z własnym ojcem go nie wezmę choć z żoną pewnie tak. Może można jakoś reagować aby byli inni. Żadna rozmowa z nimi nie wchodzi w grę bo oni uważają że ja jestem nienormalny i zawsze winny. Ja mam empatię i samokrytykę potrafię odróżnić dobro od zła .
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy może jest to już lęk społeczny?

Witam, odkąd pamiętam borykałam się z problemem zaniżonej samooceny, braku pewności siebie. Przez to coraz bardziej zamykałam się w sobie, czułam i nadal czuję się niekomfortowo w sytuacjach, gdy przebywam w większym skupisku ludzi. Jako że mam niespełna 18 lat... Witam, odkąd pamiętam borykałam się z problemem zaniżonej samooceny, braku pewności siebie. Przez to coraz bardziej zamykałam się w sobie, czułam i nadal czuję się niekomfortowo w sytuacjach, gdy przebywam w większym skupisku ludzi. Jako że mam niespełna 18 lat chodzę jeszcze do szkoły. Chorobliwie boję się podejść do tablicy rozwiązać zadanie, ciągle mam wrażenie że cała klasa na mnie zerka, nawet gdy siedzę w ławce i nie zwracam na siebie uwagi. Ten strach mnie paraliżuje, ostatnio sparaliżował tak bardzo, że zapomniałam tabliczki mnożenia i popłakałam się przy tablicy. Boję się oceny innych, krytyki. Ciągle pojawia się w głowie myśl że ktoś mnie źle oceni, nawet podczas jedzenia kanapki czy wiązania buta. Mam trudności z nawiązywaniem kontaktów. Wrażenie że osoba z którą próbuję rozmawiać albo nawet nie rozmwiam mnie nie lubi to codzienność. Nawet gdy jestem czegoś pewna boję się że nie mam racji. Do tego towarzyszy mi ciągłe poczucie winy, którego nie mogę się pozbyć. Dotyczy ono wszystkich aspektów mojego życia. Nawet rzeczy na które nie mam wpływu. Dodam też, że ostatnio co jakiś czas mam takie dni, że czuję się potwornie zestresowana. Uścisk w żołądku, przyspieszone bicie serca, duszności, drżenie rąk, zwiększona potliwość. Zazwyczaj wbrew pozorom ma to miejsce w domu, podczas gdy stres i lęk nie jest niczym uzasadniony. Nie wiem czy to nadal tylko zaniżona pewność siebie, a to wszystko to jej objawy psychosomatyczne. Czy może jest to już lęk społeczny?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to okres dojrzewania czy zaburzenia emocjonalne?

Czy to okres dojrzewania czy zaburzenia emocjonalne? Piszę, gdyż od ponad 6 miesięcy mam huśtawki nastrojów. Na początku nie zwracałam na nie uwagi, każdy je ma i jest to normalne, szczególnie u nastolatków. Ostatnio jednak zauważyłam, że jest coraz gorzej.... Czy to okres dojrzewania czy zaburzenia emocjonalne? Piszę, gdyż od ponad 6 miesięcy mam huśtawki nastrojów. Na początku nie zwracałam na nie uwagi, każdy je ma i jest to normalne, szczególnie u nastolatków. Ostatnio jednak zauważyłam, że jest coraz gorzej. Zaczyna się od bardzo podwyższonego nastroju- jestem bardzo szczęśliwa, myślę pozytywnie o sobie i o swojej przyszłości. Chcę się śmiać, rozmawiać z ludźmi.Odczuwam dużą energię. Z czasem nastrój się stabilizuje i czuję się normalnie. Trwa to przez kilka dni/tygodni, a później przychodzi okres, kiedy wszystko mnie irytuje. Izoluję się od ludzi, zaczynają mnie bardzo denerwować. Odczuwam wewnętrzną pustkę,smutek,gniew, niekiedy lęk a nawet pojawiają myśli samobójcze (nie mam na szczęście tendencji by odebrać sobie życie,są to zwykłe fantazje o śmierci i spokoju). Mam niską samoocenę i nie patrzę w ten sam sposób na swoją przyszłość kiedy mam normalny humor. Zdarza się, że płaczę codziennie, szczególnie późnymi wieczorami, kiedy wszyscy śpią. Jestem w takich momentach bezradna, mam poczucie samotności. Nie mam wielu przyjaciół/znajomych, co może potęgować ten smutek i gniew do innych. Mam wtedy wrażenie, że najbliżsi mi ludzie mają lepsze życie, wszystko im się dobrze układa a mi nie. Obwiniam się za to, czuję do siebie nienawiść. Taki stan może trwać parę godzin, ostatnio jednak trwa on przez klika dni/tydzień. Potem znów czuję się dobrze i tak w kółko. Bardzo mnie to męczy. Nie mam jednak odwagi by o tym porozmawiać z mamą, boję się, że mnie nie zrozumie i zacznie na mnie krzyczeć. Nie chcę również mówić o swoich problemach z moją przyjaciółką. Boje się, że tak samo jak w przypadku mamy mnie nie zrozumie. Aczkolwiek głównym powodem, dlaczego o tym nie mówię jest fakt, że później mi przechodzi i stwierdzam, że nie ma sensu by o tym mówić skoro już czuję się dobrze. Myślę wtedy, że to po prostu hormony i okres dojrzewania, ale sama już tego nie wiem. Powinnam udać się z mamą do specjalisty? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Jak radzić sobie z emocjami w wieku 23-lat?

Witam mam pytanko czym jest spowodowane i jak sobie radzić z takimi emocjami . Otóż wczoraj źle się czułem w pracy stan( przed grypowy ) i do ostatniego momentu zwlekałem by powiedzieć brygadźiście że w sobotę nie przyjdę do pracy... Witam mam pytanko czym jest spowodowane i jak sobie radzić z takimi emocjami . Otóż wczoraj źle się czułem w pracy stan( przed grypowy ) i do ostatniego momentu zwlekałem by powiedzieć brygadźiście że w sobotę nie przyjdę do pracy z resztą nie są u nas obowiązkowe i w momencie kiedy mu powiedziałem on zgodził się bez problemu i wpadłem w stan takiej euforii ,zadowolenia że mógł bym mu się rzucić na szyj z radości .Proszę mi wyjaśnić czy to jest spowodowane niską samooceną , nie znaniem swojej wartości i jak mogę sobie z tym radzić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Lek. Katarzyna Szymczak
Lek. Katarzyna Szymczak

Jak walczyć z niską samooceną w młodym wieku?

Dzień dobry, mam bardzo niska samoocenę, boję się spędzać więcej czasu ze znajomymi, u kogoś lub w lokalu ponieważ bardzo szybko się czerwienie i pocą mi się ręce. Mam. Bardzo dużo stresu w domu, na uczelni oraz w życiu codziennym.... Dzień dobry, mam bardzo niska samoocenę, boję się spędzać więcej czasu ze znajomymi, u kogoś lub w lokalu ponieważ bardzo szybko się czerwienie i pocą mi się ręce. Mam. Bardzo dużo stresu w domu, na uczelni oraz w życiu codziennym. Zawsze byłem osoba towarzyska ale niestety teraz to się zmieniło. Najgorszy jest ten burak na twarzy i uczucie gorąca. Wtedy się nakrecam i zamiast myśleć o fajnym soedzaniu czasu boję się co pomyślą inni.
odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak nawiązywać kontakty z ludźmi?

Witam. Mam 19 lat. Mam pewien problem dotyczący komunikowania się z innymi osobami. Chodzi o to, że nie potrafię być do końca sobą przed innymi osobami, szczególnie w szkole. Mój problem jest taki, że duszę się w ciasnym, sztywnym wyobrażeniu... Witam. Mam 19 lat. Mam pewien problem dotyczący komunikowania się z innymi osobami. Chodzi o to, że nie potrafię być do końca sobą przed innymi osobami, szczególnie w szkole. Mój problem jest taki, że duszę się w ciasnym, sztywnym wyobrażeniu o mnie drugiego człowieka. Jak czuję się dobrze, potrafię być taki jaki chcę, pewny siebie, przyjacielski, humorystyczny, dużo rozmawiam, ale jak tylko przyjdzie mała wątpliwość, pomyślę o tym, że to zaraz minie, staję całkowicie innym człowiekiem, gdy myślę że nie jestem taki jak druga osoba by sobie życzyła żebym był to przychodzi do mnie blokada, czuję ją w środku, przez co wszystko co wtedy mówię jest na siłę, nienaturalne, sztywne, rak jakbym nie radził sobie z presją. Pewnego dnia byłem taki jaki chialem być, potrafilem pokazać się z dobrej strony, fajne żarty i widzialem ze mnie lubili a ja ich, następnego dnia chcialem przyjsc z takim samym nastawieniem, ale okazało się całkiem inaczej, nie bylem pewny siebie, bo wiem, że to ulotne, ale złapała mnie ta wątpliwość. Ci sami koledzy chcięli mnie takiego jakim byłem wcześniej, a ja byłem zblokowany, wszystko robilem na siłę, balem się, że nie bedą już chcieli ze mną rozmawiać. Ja taką blokadę czasami tez mialem pezy krewnych. Czasami on mija, ale coraz częsciej przychodzi. Próbuje z tym walczyć juz chyba rok. Wiem, że problem leży po mojej stronie, ale nie umiem sobie pomóc, moi rodzice tego nie rozumieją, mają mnie wtedy za dziwnego jak o tym im mówilem. Mi sie wydaje że to wlasnie zachowanie mamy, która ciągle porownuje mnie do innych miał duży wplyw na to i moja troche niższa samoocena. Mam kilku znajomych przed ktorymi udaę, dopasowuje sie do nich, żeby tylko mnie zaakceptowali , choc nie chcę, pojawia sie wtedy ta blokada w srodku jak musze sie odezwac i udawac ze cos mnie smieszy, ktora sprawia, ze potem w domu myślę o tym i się dręczę, dlatego piszę tutaj i proszę o pomoc, jak z tym walczyć. Czy mam określić swoją wartosc, moze mysle tylko o sobie? Bede wdzieczny za kazdą radę. Dziękuję !
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego mam problem ze swoją samooceną?

Odkąd pamiętałam miałam problem ze swoja samoocena. Zawsze czulam sie gorsza od innych, w gimnajzum, podstawówce czy nawet w technikum. Pomimo ze nie wyglądałam na taka ktora moze miec jakikolwiek problem bo zawsze chodziłam umalowana, uśmiechnięta, pogodna. Jednak jeszcze wtedy... Odkąd pamiętałam miałam problem ze swoja samoocena. Zawsze czulam sie gorsza od innych, w gimnajzum, podstawówce czy nawet w technikum. Pomimo ze nie wyglądałam na taka ktora moze miec jakikolwiek problem bo zawsze chodziłam umalowana, uśmiechnięta, pogodna. Jednak jeszcze wtedy było to lekkim etapie i nie było to dla mnie az tak ogromnym problemem. Teraz nie umiem sobie z tym poradzić i chyba wariuje. W technikum poznałam chłopaka. Szybko zamieszkaliśmy razem. To był nieudany związek z tego względu ze on nie miał żadnych ambicji. Rozstałam sie z nim. Po jakimś czasie poznałam przez internet chłopaka który jak sie okazało po czasie totalnie zawrócił mi w glowie. Student. Wydawało mi sie ze idealny. Zaczęłam sie zmieniać. Wtedy jeszcze nie wiedziałam ze będzie miał na mnie taki wpływ. Nie odczuwałam tego tak. Chciałam byc coraz lepsza, piękniejsza... modne ciuchy, wszystko co najlepsze, dla niego... Chciałam zeby widział mnie jako super dziewczynę. Jednak każda moja porażka dobijała mnie do tego stopnia ze płakałam.Chodzilo nawet o takie drobnostki... Nie zdanie prawa jazdy, oblanie jakiegoś tam innego egzaminu... I do dzisiaj tak mam. Ciagle mysle co mógłby sobie o mnie pomysleć. Nie pochodzę z jakiejś bogatej rodziny. Rodzice zmarli (mama kiedy miałam rok, wiec nawet jej nie pamietam) a tata gdy miałam 14 lat... Więc też nie pamietam wszystkiego do końca... Mieszkam z siostra. Warunki mieszkalne tez nie są jakies super, ale najgorzej nie mam. Pamietam kiedy zaprosiłam go do domu i skomentował jakoś to jak mieszkam... Do teraz we mnie to siedzi i nie może wyjsć. Moja samoocena spadła do minimum kiedy zaczęłam sie z nim spotykać. Chociaz on zarzeka sie na wszystko ze zawsze mnie kochał taka jaka jestem i nigdy nie miał nic do tego jak mieszkam np. On ma specyficzne poczucie humoru. Mam wrażenie ze cos jest nie tak z jego samoocena. Z jego rodziny wywodziło sie to ze lubi sobie „dogryzać”... Komentowali siebie, swój wygląd... W dosyć mielimy sposob... Chamski po prostu... Nie raz klocilam sie z nim na ten temat... Ze nie życzę sobie zeby po prostu sie tak do mnie odnosił... Jednak on nic z tym nie mógł zrobic bo taki po prostu jest i wychodziło to od niego z domu... Teraz juz przystopował z tym dogryzaniem, ale we mnie to zostało... Stało się tak że na sile chciałam byc lepsza, doskonała, chciałam byc dla niego najlepsza. A przez to wszystko zapomniałam o sobie... Nie wiem co się ze mną dzieje... Nie wiem jak mam układać sobie dalej zycie... Nie czuje się szczęśliwa, codziennie płacze... Czuje się bezwartościowa... Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jakie są przyczyny, że przyjaciółka ma dość życia?

Moja przyjaciółka jest rozdrażniona i często płacze. Praktycznie w ogóle nie wychodzi z domu - jedynie do szkoły. Choruje na depresję, ma dość traumatyczną przeszłość, niską samoocenę oraz ma problemy z samookaleczaniem. Dodam, że ostatnio ma problemy z osobami z... Moja przyjaciółka jest rozdrażniona i często płacze. Praktycznie w ogóle nie wychodzi z domu - jedynie do szkoły. Choruje na depresję, ma dość traumatyczną przeszłość, niską samoocenę oraz ma problemy z samookaleczaniem. Dodam, że ostatnio ma problemy z osobami z jej otoczenia. Czuje się winna przez to jak inni się czują. Odtrąca mnie i nie mówi dokładnie o tym, co ją trapi. Jej mama choruje na raka. Sama przyjaciółka odczuwa dużo stresu i ma dość życia. Co jej jest I jakie są tego przyczyny?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy warto wybaczyć zdradę narzeczonemu?

Sama nie wiem, czemu pisze na tym forum. Wstyd nie pozwala mi się otworzyć przed bliskimi. Mój narzeczony, na początku naszej znajomości otwarcie opowiadał mi o swojej przeszłości. O zdradach byłej partnerki. Mówił, że był z nią bo myślał,ze ja... Sama nie wiem, czemu pisze na tym forum. Wstyd nie pozwala mi się otworzyć przed bliskimi. Mój narzeczony, na początku naszej znajomości otwarcie opowiadał mi o swojej przeszłości. O zdradach byłej partnerki. Mówił, że był z nią bo myślał,ze ja kochał ale to było przyzwyczajenie. Od początku mówił że przy mnie czuje się swobodnie. Teraz po pół roku od zareczyn odkryłam prawdę, że przez pierwsze pół roku zdradzal mnie regularnie z starsza od nas kobieta i czasem ze swoją była. Obiecuje, że przed zareczynami skończył z nimi. Wszystko wskazuje na to, że tak faktycznie się stało. Powiedział, że robił to bo kręcilo go zainteresowanie starsza od siebie. Jednak w mojej głowie myśli oznaczają jedno: widocznie nie jestem odpowiednią kobieta. Faktycznie od zaręczyn chłopak wydoroslal. Zaczął zajmować się moim synem. Wprowadził się do nas pomimo, że musi teraz bardzo daleko dojeżdżać do pracy. Pomaga mi. I kocha. Ja jednak żyje w ciągłym stresie. Te sytuacje śnią mi się w nocy. Nie potrafię mu zaufać. Moja i tak już niska samoocena legla w gruzach. Co robić? Czy ma sens brnac i walczyć o związek? z czasem ból nie maleje.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego nic mi nie wychodzi i jestem pesymistą?

Mam 24 lata. Od dziecka byłem pesymistą, nie miałem kolegów, do tej pory nie mam kolegów, przyjaciół ani żadnej zgranej paczki lub też bliższych znajomych. Od liceum bodaj jestem realistą. Jednak z dzieciństwa nadal mam to, że nie ma po... Mam 24 lata. Od dziecka byłem pesymistą, nie miałem kolegów, do tej pory nie mam kolegów, przyjaciół ani żadnej zgranej paczki lub też bliższych znajomych. Od liceum bodaj jestem realistą. Jednak z dzieciństwa nadal mam to, że nie ma po prostu szans, aby ktoś mnie przekonał, że jestem wartościowy czy coś. Ktoś może sobie mówić do woli - nie przekona mnie. Każdą negatywną uwagę, opinię co do mnie bardzo szybko utożsamiam i żyję z tym przekonaniem, że to była prawda na mój temat. Czuję się śmieciem, zerem, kompletnym dnem. Co prawda bliscy próbują, ale na nic ich wysiłki, więc nawet już nie mówię o tym, bo to ich drażni. Moja samoocena praktycznie nie istnieje. Uważam siebie za chłopca do bicia, że moje uczucia można wyśmiać, podeptać, że ktokolwiek zrobi mi krzywdę, to ja tego nie zauważę lub się nie przejmę tym, bo jestem tak wyprany (a lubię bardzo często i bardzo krytycznie siebie obrażać, rzucać wyzwiskami na mój temat, bo przecież jestem zerem). Cokolwiek by się nie działo, to jest to moja wina - przekonanie, które zostało od dzieciństwa, kiedy się nie pomyślało, coś się zepsuło, zbroiło i oczywiście była moja wina - także wtedy kiedy ja nic nie zepsułem, a zepsuło się prędzej, zanim dotknąłem tego przedmiotu. Czy ja już jestem wariatem? Rzeczywiście kompletnym zerem? Można mi jakoś pomóc? Ale bardzo oporna to będzie próba...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego partner nie ma ochoty na seks?

Witam Jestes my W zeiazku od dwoch lat mieszkamy razem Rok . Moj partner nigdy nie byl demonem seksu jednak inicjowal stosunek za kazdym razem jak sie widzielismy . Zawsze mial problem ze bardzo szybko dochodzi 5 sekund I po... Witam Jestes my W zeiazku od dwoch lat mieszkamy razem Rok . Moj partner nigdy nie byl demonem seksu jednak inicjowal stosunek za kazdym razem jak sie widzielismy . Zawsze mial problem ze bardzo szybko dochodzi 5 sekund I po wszystkim ale mi to nie przeszkadza bo rekompensuje mi to gra wstepna czuloscia . Od kiedy zamieszkalismy razem jakby seeks przestal dla niego istniec . Okazuje mi na kazdym kroku czulosc ale to wszystko . Kocham sie ze mna raz na miesiac czy dwa I zawsze jak ja zaczne nie wiem co z tym zrobic kocham go ale boje sie ze juz go nie pociagam a wiem ze to dla facets wazne . Bardzo Crestor slysze nie I to tez bardzo e wplywa na mnie moja samoocene
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Jak poradzić sobie w dorosłym życiu u osoby po przemocy rodzinnej?

Witam co robić w sytuacji kiedy przez cale zycie byłem katowany i ponizany przez matke bestie i ojca pantofla ale bardziej przez bestie mój problem to to ze mam 22 lata i nie mam i nigdy nie miałem dziewczyny jestem... Witam co robić w sytuacji kiedy przez cale zycie byłem katowany i ponizany przez matke bestie i ojca pantofla ale bardziej przez bestie mój problem to to ze mam 22 lata i nie mam i nigdy nie miałem dziewczyny jestem nieśmiały boje się kobiet o mam robić w takiej sytuacji mam ochotę ich zabić. Zniszczyła mnie totalnie moja samoocena jest zerowa co zrobic by zamknąć tych katów do psychiatry ka błagań o pomoc ja juz padam.
odpowiada 4 ekspertów:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr Krzysztof Dudziński
Dr Krzysztof Dudziński
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor

Czy robić badania w kierunku narkolepsji, alergii, krzywą insulinową?

Witam. Zacznę od początku. Od około 4 lat czuję się beznadziejnie. Aktualnie studiuję, moje dolegliwości zaczęły się w liceum. Zaczęłam dojeżdżać do miasta, zmieniłam otoczenie. Pojawiła się straszna senność, spałam w pociągu, zaczęłam też spać na lekcjach, podczas spotkań... Witam. Zacznę od początku. Od około 4 lat czuję się beznadziejnie. Aktualnie studiuję, moje dolegliwości zaczęły się w liceum. Zaczęłam dojeżdżać do miasta, zmieniłam otoczenie. Pojawiła się straszna senność, spałam w pociągu, zaczęłam też spać na lekcjach, podczas spotkań z koleżankami w kawiarni. Ciągle jestem niewyspana. Później pojawiły się inne objawy: częste bóle głowy, uczucie jakby oderwania od rzeczywistości (ciężko to określić), ostatnio zawroty i uczucie, że zaraz się przewrócę. Kiedyś w czasie bardzo stresującej sesji pojawiło się szybkie bicie serca oraz duszności, jakbym nie mogła wziąć pełnego oddechu oraz uczucie guli w gardle. Śpię coraz dłużej, mam problemy żeby wstać nawet z budzikiem- przez to zdarza mi się nie pójść na zajęcia lub do pracy. Mogę spać 12 godzin dziennie, w trakcie semestru codziennie śpię też w ciągu dnia, około 2-3 godziny, nie potrafię krócej, a idę spać, bo jest mi zimno i niedobrze. Szukałam różnych przyczyn, przeszłam wiele badań: morfologia krwi, glukoza, GFR, kreatynina, TSH itp., rezonans magnetyczny głowy i przysadki, USG serca. Wykluczono anemię, cukrzycę. Stwierdzono lekką niedoczynność tarczycy (TSH 3.1), brałam Euthyrox 25, teraz 50. Lekarz rodzinny po zobaczeniu wszystkich wyników zasugerował nerwicę i wizytę u psychiatry (popłakałam się wtedy w jego gabinecie). Warto dodać, że w rodzinie występowały różne zaburzenia psychiczne (choroba afektywna dwubiegunowa, depresja). Psychiatra stwierdził depresję na podstawie testu Becka, brałam Cital, na początku było lepiej, potem objawy jakby się pogłębiły, lekarz przepisał Velaxin 75 mg. Nastrój się poprawił, jednak nie wpłynęło to na pozostałe objawy. Ostatnio nie mam apetytu, boli mnie brzuch i mało jem. Nie piję alkoholu, po nim czuję się jeszcze gorzej, jestem wyczerpana, nie mam kaca, ale mogę przespać cały dzień i całą noc. Poza tym stresują mnie kontakty z innymi ludźmi, raczej nie mam bliskich znajomych na studiach. Kiedyś stresowało mnie strasznie wejście do autobusu, bo są tam obcy ludzie. Mam raczej niską samoocenę, bardzo długo żyłam w cieniu mojej byłej przyjaciółki, która poprawiała sobie samoocenę moim kosztem. Raczej wolę przebywać sama, stresują mnie kontakty z płcią przeciwną, czasem trzęsę się w towarzystwie osób które słabo znam. Czasem towarzyszą mi różne lęki, np. przed śmiercią, które sama pogłębiam myśląc o tym. Niedługo mam wizytę u psychoterapeuty. Nie wiem czy jest sens robić badania w kierunku narkolepsji, alergii, krzywą insulinową? Czy to nerwica? Już nie mam pomysłu co mi jest. Moje samopoczucie bardzo utrudnia mi codzienne funkcjonowanie i coraz częściej wydaje mi się, że takie życie nie ma sensu...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak leczyć niską samoocenę u 25-latka?

Dzień dobry, mam 25 lat. Cierpię na strasznie niską samoocenę. Nie potrafię ludziom patrzeć prosto w oczy. W większym tłumie strasznie się pesze, robię się czerwony, mam uderzenia gorąca i się poce. Najchętniej to bym nie wychodził z domu. Gdy... Dzień dobry, mam 25 lat. Cierpię na strasznie niską samoocenę. Nie potrafię ludziom patrzeć prosto w oczy. W większym tłumie strasznie się pesze, robię się czerwony, mam uderzenia gorąca i się poce. Najchętniej to bym nie wychodził z domu. Gdy wyjdę tylko na imprezę rodzinna, do baru, na miasto czy na zajęcia zaraz dopada mnie olbrzymi stres i moja twarz robi się aż bordowa. Czy warto ztakim czymś wybrać się do psychologa? Pomocy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co jest powodem niskiej samooceny u osoby niepracującej?

Witam. Mam 30 lat. Jestem mężatką od 5 lat i mamą prawie 5 letniego chłopca. Nie pracuję. Po skończeniu studiów urodziłam syna i zajmuję się nim do tej pory. W międzyczasie prowadziłam działalność gospodarczą. Synek chodzi do przedszkola ale ciągle... Witam. Mam 30 lat. Jestem mężatką od 5 lat i mamą prawie 5 letniego chłopca. Nie pracuję. Po skończeniu studiów urodziłam syna i zajmuję się nim do tej pory. W międzyczasie prowadziłam działalność gospodarczą. Synek chodzi do przedszkola ale ciągle choruje. Mamy ciężką sytuację finansową. W czerwcu kończę studia podyplomowe z bhp i zamierzam w końcu iść do pracy. Mój problem polega na tym że ostatnio nie wiem co się ze mną dzieje. Chodzę ciągle rozdrażniona, szybko wybucham, co odbija się na mojej rodzinie, chce mi się płakać. Nie potrafię myśleć pozytywnie. Czuję się zmęczona już wcześniej wspomnianą trudną sytuacją finansową, macierzyństwem. Nie potrafię odczuwać radości z życia, z tego co mam. Czuję się beznadziejna, jako matka, żona, człowiek. Chcę iść do pracy, ale bardzo się boję, wręcz mnie to paraliżuje. Boję się że sobie nie poradzę, że się ośmieszę. Mam takie myśli że chyba do niczego się nie nadaję. Moja samoocena jest bardzo niska. Mąż stara się mnie wspierać jak może, jest dla mnie dobry, szanuje mnie. Chciałabym być inna, pozytywna, nie taka jak teraz. Co mam robić?
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Agnieszka Jabłonowska
Mgr Agnieszka Jabłonowska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Agnieszka Telega
Mgr Agnieszka Telega

Co jest powodem niskiej samooceny u 24-latka?

Witam mam zapytanie nie potrafię z tym walczyć czuję ze straciłem zainteresowanie kobietami jak widzę płeć piękną nie czuję w ogóle podniecenia ani nawet widok na mnie nie działa kiedyś się masturbowałem i oglądałem pornografię teraz chodzę do Psychoterapeuta i... Witam mam zapytanie nie potrafię z tym walczyć czuję ze straciłem zainteresowanie kobietami jak widzę płeć piękną nie czuję w ogóle podniecenia ani nawet widok na mnie nie działa kiedyś się masturbowałem i oglądałem pornografię teraz chodzę do Psychoterapeuta i przyjmuję anafranil 75 jak i 10 plus seronil na mam problemy ze znalezieniem drugiej połówki nie potrafię się zakochać jeszcze jak byłem na dyskotece wziął mnie smutek i chęć płaczu jak widziałem jak młodzi ludzie potrafią się bawić i chciałbym najlepiej umrzeć pojawia się we mnie żal mam niską samoocenę mam 24 lata i nie wiedzę tak dalej sensu funkcjonować koleżanka mi mówiła że mam dobre cechy że jestem pracowity zaradny tylko jestem osaczający dla kobiet nie potrafię tego zmienić boli mnie to jak widzę rówieśników jak podrywają piękne dziewczyny i mogą nawet współżyć ja jeszcze nie miałem takiej możliwości czuję że jestem nudnym gościem i nie udany nie potrafię widzieć pozytywnego życia a terapia nie czuję że coś mi daję tak że nie chcę doradzanie aby chodzić na terapie .Nawet o wszystko obwiniam Boga
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Czy możliwa jest mitomania u partnera?

Witam, mam znajomą która ma ogromny problem ze swoim partnerem - otóż notorycznie ją okłamuje w sprawach codziennych jak i naprawdę ważnych, związanych z przeszłością mężczyzny. Zastanawiamy się czy mężczyzna nie jest mitomanem. Poleciłam znajomej, by porozmawiała z nim o... Witam, mam znajomą która ma ogromny problem ze swoim partnerem - otóż notorycznie ją okłamuje w sprawach codziennych jak i naprawdę ważnych, związanych z przeszłością mężczyzny. Zastanawiamy się czy mężczyzna nie jest mitomanem. Poleciłam znajomej, by porozmawiała z nim o wizycie u psychoterapeuty, który może w jakiś sposób im pomóc. Jednak bardziej mnie martwi ona sama - od kilku lat boryka się z depresją (takie mam wrażenie z jej opowiadań), ma bardzo niską samoocenę, wiele złego ją spotkało. Obecnemu partnerowi wybaczyła zdradę, ponieważ "nie wie co by zrobiła bez niego, a jest już stara i powinna założyć rodzinę". Czy na początek powinnam skupić się na niej i jej pomóc, wysyłając ją do specjalisty, czy warto naprawić problem z jej partnerem?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty