Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Samoocena: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie ze zbyt niską samooceną?

Od 1,5 roku korzystam z pomocy psychologa (częstotliwość spotkań 1 w miesiącu, od ostatniego pół roku 2-3). Jestem osobą skrytą, zamkniętą w sobie i małomówną, z wadą wymową, więc początkowo źle radziłem sobie w tej relacji. Po pewnym czasie jednak... Od 1,5 roku korzystam z pomocy psychologa (częstotliwość spotkań 1 w miesiącu, od ostatniego pół roku 2-3). Jestem osobą skrytą, zamkniętą w sobie i małomówną, z wadą wymową, więc początkowo źle radziłem sobie w tej relacji. Po pewnym czasie jednak zaczęło być lepiej. Stałem się bardziej, rozmowny i otwarty. Cieszyłem się jej nastawieniem, bo dawała mi uśmiech, poczucie wsparcia i ciepło, czego nigdy nie zaznałem. Jednak od pewnego czasu wszystko się odmieniło. Na jednym z niedawnych spotkań powiedziała mi, że "idzie to za wolno" oraz zaczęła wymuszać rzeczy, które są dla mnie trudne, bolesne i wstydliwe. Psycholog wie, że czuję się z nią bardzo zżyty, więc pod pretekstem "zakończenia współpracy" robiłem to, czego ode mnie wymagała. Dodatkowo zacząłem ją łapać na kłamstwach, zaprzeczeniach i różnych odpowiedziach na to samo zagadnienie. Po ostatnim spotkaniu czuję się totalnie rozbity. Najpierw zaprzeczyła oczywistemu faktowi, a na zakończenie okłamała mnie z uśmiechem na ustach. Nie mogę się po tym pozbierać. Wszystkie problemy, z którymi do niej trafiłem, a które zaczęły delikatnie mijać, nasiliły się. Co więcej, mam napady płaczu, czuję ciągłą sztywność mięśni, nie mogę spać i jeść, a przez brak koncentracji obrywa mi się w pracy. A na myśl o następnej wizycie sztywnieje mi całe ciało oraz mam bóle brzucha. Czy wykorzystując fakt, że czuję się z nią zżyty, psycholog może ode mnie wymuszać rzeczy, które są dla mnie trudne, pod pretekstem "zakończenia współpracy"? Czy może mnie okłamywać i na każdym spotkaniu udzielać innych odpowiedzi na to samo zagadnienie? Najgorsze w tym wszystkim jest, że moje poczucie zaufania do niej zostało bardzo mocno nadwątlone. Co robić? Mam z nią o tym porozmawiać? Obawiam się, że może to poskutkować zakończeniem współpracy, a tego bardzo bym nie chciał, bo spotkania z nią są dla mnie ważne i wiele mi dają. Z drugiej strony, tłumiąc to w sobie, mam poczucie, że sam sobie robię krzywdę oraz wzmaga to we mnie niechęć do wychodzenia z domu, nerwowość, a także umacnia poczucie beznadziejności i jeszcze bardziej zaniża samoocenę - a więc problemy, z którymi do niej trafiłem.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego od kilku lat czuje się źle psychicznie?

Witam. Mam 18 lat, jestem dziewczyną. Od kilku lat czuje się źle psychicznie. Mam wrażenie że to się pogarsza z czasem. Nie mam pociągów samobójczych, nigdy też nie próbowałam się zabić, ani też nie krzywdę się. Jestem nerwowa, kiedy się... Witam. Mam 18 lat, jestem dziewczyną. Od kilku lat czuje się źle psychicznie. Mam wrażenie że to się pogarsza z czasem. Nie mam pociągów samobójczych, nigdy też nie próbowałam się zabić, ani też nie krzywdę się. Jestem nerwowa, kiedy się denerwuje to mam ochotę krzyczeć, płakać i rzucać wszytkim co mam pod ręką. Ostatnio też nie mam ochoty na nic. Nie mówię tu tylko o nauce, ale także o przyjemnych rzeczach takich jak czytanie co dotąd kochałam robić. Nie mam ochoty też chodzić do szkoły, źle się czuję wśród ludzi. Do tego poklociłam się z kolegą z klasy, który dotąd był moim przyjacielem (nie chłopakiem) i nie mogę wytrzymać w klasie kiedy on jest w niej obecny. Poza tym lekcje mnie nudzą, jestem senna i marzę tylko o tym by znaleźć się i schować w swoim pokoju. Żadne lekcje mnie już nie interesują, nawet znienawidziłam historię, która dotąd lubiłam. Nie obchodzą mnie oceny, czy zdam czy nie, ponieważ wiem że i tak mi nic nie wyjdzie. Mam niską samoocenę, ciągle coś mi przeszkadza w moim wyglądzie oraz charakterze, a gdy próbuje coś zmienić to się szybko poddaje. Nie mam żadnych zainteresowań i przez to czuje się dziwna i głupia. Jestem w bardzo dobrym liceum ale nie wiem co tam robię, czuje się głupsza od reszty klasy. Boję się ludzi, którzy potrafią tylko oceniać. Boję sie cokolwiek zrobić czy powiedzieć żeby nie wyjść na idiotkę. Dlatego też nie jestem aktywna na lekcjach, przez co tracę w ocenach. Mam znajomych, przyjaciół którzy mnie lubią i spotykam się z nimi ale szybko się nudzę i chce jak najszybciej już wyjść ze spotkania. Jestem dosyć empatyczna, ale też naiwna i szybko ufam i mimo że zostałam zraniona nie raz to nadal ufam. Są dni kiedy czuje się beznadziejnie, wcześniej to były najczęściej wieczory teraz to całe dnie i to trwa czasem dłużej niż jeden dzień. Wtedy moje myśli mnie po prostu bolą i mam ochotę cierpieć żeby tylko nie bolało mnie tak psychicznie (nie robię sobie nic wtedy, po prostu płacze). Chodziłam do psychologa ale nie pomogło mi to nic. Jakoś zresztą nie miałam ochoty z panią psycholog rozmawiać. Nie jestem w stanie z nikim. Mama widzi co się dzieje i wiem że chce pomóc ale nie jestem w stanie jej tego powiedzieć, co czuje i co się dzieje. Nie wiem czy nie umiem, czy się boję. To wszystko jest takie głupie. Nie wiem już co mam robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pokonać napięcie, jakie towarzyszy rozmowie z innymi ludźmi?

Witam. przejdę od razu do rzeczy. Mam pewien problem dotyczący komunikacji z innymi. Polega on na tym, że czuję lekkie napięcie podczas rozmowy z ludźmi, czasami silniejsze, wtedy gdy cos piszę lub mówię do nich. później przez to cały czas... Witam. przejdę od razu do rzeczy. Mam pewien problem dotyczący komunikacji z innymi. Polega on na tym, że czuję lekkie napięcie podczas rozmowy z ludźmi, czasami silniejsze, wtedy gdy cos piszę lub mówię do nich. później przez to cały czas mam wrażenie, że źle do nich pisze, w sensie, że pisze sztucznie, byle cos odpisać. Widzę wtedy, że nie jestem już sobą, nie jestem ciekawy, tylko poddenerwowany, przez co później zdarza mi się że żałuję tego. To tak na prawdę nie pozwala mi już być sobą od dłuższego czasu. Dodam, że mam pewnie trochę obniżoną samoocenę, ale są takie dni, że się nie przejmuję i potrafię rozmawiać godzinami. Przypadłość ta sprawia, że nie jestem atrakcyjny dla dziewczyn. Boję się przez to trochę rozmawiać z nimi, bo mam wrażenie, że powiem coś głupiego, znowu nie tak jak chciałem i będę żałował, że byłem zbyt nudny i tylko im przeszkadzam. Mam dość. Proszę o jakieś rady, może mam zmienić sposób myślenia? cały czas myśleć pozytywnie lub cokolwiek. Jak rozmawiam z kolegami, też się zdarza, że czuję ten lęk. Chodzi pewnie o to że za bardzo mi zależy na znajomości. To notorycznie obniża moją samoocenę, a inni to wyczuwają
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor

Co jest powodem, że seks nie sprawia mi przyjemności?

Niedawno przeżyłem swój pierwszy raz i niestety... nie odczuwam z tego przyjemności - po prostu wysiłek fizyczny. Łatwo się podniecam samą obecnością dziewczyny, mam i utrzymuję erekcję, podoba mi się kontakt fizyczny (pocałunki, obmacywanie) i czuję silną potrzebę doprowadzenia do... Niedawno przeżyłem swój pierwszy raz i niestety... nie odczuwam z tego przyjemności - po prostu wysiłek fizyczny. Łatwo się podniecam samą obecnością dziewczyny, mam i utrzymuję erekcję, podoba mi się kontakt fizyczny (pocałunki, obmacywanie) i czuję silną potrzebę doprowadzenia do seksu (czas gry wstępnej nie zmienia mojego stanu czucia). Ale w czasie seksu mój penis niewiele czuje. Myślałem, że to skończy się po kilku sekundach, a ostatecznie uprawiamy seks, póki jedna ze stron nie straci sił. Próbujemy różnych pozycji - nic. Ona jest w niebo wzięta i dochodzi za każdym razem, a ja wykonuję swoją robotę nawet 2 godziny i nie mogę dojść. Przyjemność, owszem, z tego co robię rękami, językiem, ale nie penisem. Mój ogólny stan zdrowia jest b. dobry, mam świetne wyniki badań krwi, serca, mózgu (pomimo, że palę towarzysko), jestem wysportowany (tajski boks; mam od kilku miesięcy przerwę), ale też słabo czuję ból (można mnie bić, wykręcać i wytrzymam znacznie więcej niż inni, nawet więcej niż koledzy z treningów; czuję, co mi robią, ale to nie ból dla mnie). Seks w prezerwatywie i raczej z tego nie zrezygnuję. Seks oralny też odpada - nie sprawia mi przyjemności. Nie mam problemów z samooceną, nie boję się kobiet, nie mam żadnej traumy z dzieciństwa, nie mam widocznych problemów z penisem, normalnie cieszę się z życia, nie mam problemów w związku. Masturbowałem się, co chyba typowe; łatwiej było potem spać. Wiem, że należy iść z tym do urologa i pewnie to zrobię. Po prostu chcę wiedzieć póki co, z czego może wynikać ina czym polegać mój problem.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Dlaczego nieustannie jestem sama?

Co robić kiedy jestem zupełnie sam Witam, tak jak w tytule tematu, chcę opisać swoją historię . Mam 23 lata, mieszkam w małej miejscowości, chcę się z niej wyrwać, lecz mam pełne obaw lęki wobec swojego życia . Czuje że... Co robić kiedy jestem zupełnie sam Witam, tak jak w tytule tematu, chcę opisać swoją historię . Mam 23 lata, mieszkam w małej miejscowości, chcę się z niej wyrwać, lecz mam pełne obaw lęki wobec swojego życia . Czuje że marnuje swoje życie i z roku na rok wydaje mi się że jest ze mną gorzej, wszyscy wokół mnie są szczęśliwi, a ja nie mam tak naprawdę nikogo, ani przyjaciół, znajomych, ani dziewczyny, kogoś kto by mnie wspierał po prostu, choć nie boje się poznawać nowych ludzi, na rodziców nie mam co liczyć, oni ciągle się kłócą między sobą, ciągle mnie krytykują, dlaczego nie zrobiłeś tego, tamtego, sabotują mnie że sobie nie poradzę, stanie mi się coś złego, że ludzie są nieufni, nic nie potrafisz robić, tylko niszczysz wszystko co posiadasz . Moje problemy były od zawsze, w rodzinie byłem wydaj mi się zawsze pomijany w porównaniu do mojego licznego rodzeństwa, choć było nas dużo w domu, zawsze byłem uważany za tego najgorszego z chłopaków, nierozumianym, agresywnym (może wynikało to z nierozumienia mnie) byłem szykanowany, nękany, byłem zamknięty w sobie, nie ufnym człowiekiem dla innych,. Dopiero to nasiliło się w II klasie liceum, wraz z moją "pierwszą" miłością w moim słabym życiu, choć ona nie była długa - 3 miesięczny związek, zostałem odrzucony przez tą dziewczynę w nieelegancki sposób, choć domyślałem się że to się stanie, nie miałem nigdy świadomości na czym ona polega, załamałem się psychicznie, myślałem o samobójstwie żeby skończyć raz na zawsze ze sobą, być może jestem zbyt wrażliwym człowiekiem lecz do dziś ciągle jest mi to wypominane co mnie złości okropnie, mnie to boli okropnie choć zaakceptowałem to dawno temu, następnie zaniedbałem szkołę, uciekałem z lekcji, a kulminacją były 2 zagrożenia w klasie maturalnej . Wszyscy byli zszokowani jak stoczyłem się, z sympatycznego chłopaka zmieniłem się w smutnego, nie dającego sobie pomóc innym choć proponowano mi pomoc ale odmawiałem mówiąc że nie potrzebuje tego, potem nie zdałem matury z matematyki i moje marzenia o studiach prysły na dobre, potem poszedłem do szkoły policealnej na kierunek technik informatyk, z czego nie ukończyłem jej, mam tylko jedną kwalifikację zawodową z kierunku i tyle . Poza tym jakieś doświadczenie zawodowe posiadam, ale zupełnie nie w tej dziedzinie . A od roku nigdzie nie pracuje . Nadarzających okazji życiowych wiele już zmarnowałem, pewnie inaczej by wyglądał mój świat . Nie wychodzę do ludzi, a jeśli to tylko gdy muszę coś załatwić jakąś sprawę . W mojej okolicy nie ma kogo poznawać, większość pouciekała jak najdalej stąd, znajomych z lat szkolnych prawie wcale nie widuję, zero kontaktu w zasadzie, myślę o przeprowadzce do większego miasta ale pojawia się blokada, jak żyć skoro w pracy zarobisz marną kasę, życie kosztuje niestety a zostaje w zasadzie nic do odłożenia . Czuje że życie mi trochę umyka, ale co mam robić, mam co jakiś czas takie dołki psychiczne, czasem mogę tylko leżeć lub patrzyć się w jeden punkt długi czas, łzy mi stoją w oczach, mam często ochotę się rozpłakać z bezradności mojej, zamykam się czasem na cały wieczór siedząc samotnie, myśląc dlaczego nie mam tego co inni mają, w czym jestem gorszy ? Czego mi brakuje ? Czy to jest moja wina że sabotuje się ciągle i poddaje się nieustannej ocenie rodziny i innych ludzi ? Mam marzenie by pomagać innym ludziom, czuć się potrzebnym komuś, nabrać umiejętności o których nie miałem pojęcia, może będę w czymś dobrym, spróbować czegoś nowego, może pójdę na wolontariat, chcę uwierzyć w siebie, bo z tym mam największe kłopoty, samoocena jest często zmienna, mam lęk przed oceną innych ludzi, choć ostatnio przestałem się przejmować ale wraca czasem ten problem . Co mam zrobić, jeśli ktoś może pomóc to podnieść na duchu, dać wskazówkę, czy warto ryzykować, próbować, z góry dziękuje za choćby małe wsparcie
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Joanna Lida
Mgr Joanna Lida
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić, jeśli w ciągu 2 miesięcy schudłam 20 kg?

Mam 38 lat. W ciągu2 miesiecy schudlam 20 kg..przy wzroście 162 waze 48 kg.bardzo ciezko pracuję fizycznie i w dodatku biegam i ćwiczę codziennie..na poczatku podobalo mi sie to ze chudne ale tetaz wygladam bardzo niekomgortowo..najbardziej odbilo sie to na... Mam 38 lat. W ciągu2 miesiecy schudlam 20 kg..przy wzroście 162 waze 48 kg.bardzo ciezko pracuję fizycznie i w dodatku biegam i ćwiczę codziennie..na poczatku podobalo mi sie to ze chudne ale tetaz wygladam bardzo niekomgortowo..najbardziej odbilo sie to na biuscie i pomarszczonej skórze na brzuchu..Nie moge nawet myslec o jedzeniu bo od razu włącza mi sie blokada...ze przytyje za duzo..wszystko bylo by ok ale ostatnio jestem bardzo oslabiona..prosze o pomoc..chudniecie bylo na pewno spowodowane niską samoocena i stresem
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Frąckowiak
Mgr Joanna Frąckowiak

Czy leki na hiperprolaktynemię brać do końca życia?

Prolaktyna... W 2011 roku urodziłam dziecko, od tego czasu ciaglę leczę hiperprolatynemię, najpierw endokrynolog zapisywal mi bromocorn, po którym czułam sie fatalnie, po kilku latach stosowania (3 lata) miałam przerwę od bromocornu. Po pół roku moja prolaktyna poszybowała w... Prolaktyna... W 2011 roku urodziłam dziecko, od tego czasu ciaglę leczę hiperprolatynemię, najpierw endokrynolog zapisywal mi bromocorn, po którym czułam sie fatalnie, po kilku latach stosowania (3 lata) miałam przerwę od bromocornu. Po pół roku moja prolaktyna poszybowała w górę kilkakrotnie. W roku 2013 i 2016 miałam też wykonany rezonans magnetyczny - nie wykryto zadnych zmian w przysadce mózgowej. Teraz endkrynolog zapisał parlodel - u mnie mniej skutków ubocznych w porównaniu do bromocornu. Przy rosnącej prolaktynie odczuwam rozchwianie , ból piersi, wydzielinę z piersi, przybieranie na wadze. Czy leki trzeba stosawać bez końca..? dlaczego wysoki wynik prolaktyny skutkuje u mnie niepokojem, rozchwianiem, niską samooceną, lękami, stanami depresyjnymi ( takie stany miewam tylko przy rosnącej prolaktynie).
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z nadmierną nerwowością i smutkiem?

Witam, Przez ostatnie kilka lat bardzo dużo wydarzyło się w moim życiu, bardzo dużo przykrych i złych dla mojego samopoczucia sytuacji. Odkąd to trwa to jestem bardzo nerwowa, mam huśtawki nastroju, czasem wszystko mnie tak przybija, ze zaczynam płakać, mam... Witam, Przez ostatnie kilka lat bardzo dużo wydarzyło się w moim życiu, bardzo dużo przykrych i złych dla mojego samopoczucia sytuacji. Odkąd to trwa to jestem bardzo nerwowa, mam huśtawki nastroju, czasem wszystko mnie tak przybija, ze zaczynam płakać, mam dużo żalu ze życie nie potoczyło się inaczej, nie potrafię znaleźć sobie miejsca. Są chwile kiedy jestem szczęśliwa, ale nadal nerwowa i bardzo źle traktuję bliskich, bez większych powodów, nie panuje nad tym. Moja samoocena również się ciagle zmienia. Nie wiem co robić, szczególnie chodzi mi o to, ze chce przestać tak traktować moja rodzine przez moja nadmierna nerwowość.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak zaakceptować siebie i zaufać nowemu partnerowi?

Witam. W wieku 14 lat poznalam chlopaka, który był starszy o 4 lata. Wszystko bylo swietne,pierwsza milosc. Po 2 latach zwiazku zwiazek zmienil sie na toksyczny,w skrocie chlopak zaczal wytykac mi na kazdym kroku bledy,wyzywac,wyrywac wlosy,szarpac,i klamac..na kazdym kroku. Twierdzil... Witam. W wieku 14 lat poznalam chlopaka, który był starszy o 4 lata. Wszystko bylo swietne,pierwsza milosc. Po 2 latach zwiazku zwiazek zmienil sie na toksyczny,w skrocie chlopak zaczal wytykac mi na kazdym kroku bledy,wyzywac,wyrywac wlosy,szarpac,i klamac..na kazdym kroku. Twierdzil ze nigdy bez niego nigdzie nie dojde i ze nigdy z nim nie zerwe. Sytuacia byla straszna. Zerwalam przed 18 urodzinami. Teraz poznalam czlowieka,ktory naprawde o mnie dba ale boje sie zaufac. Mam bardzo niska samoocene,mysle o samookaleczaniu. Ciagle wydaje mi sie,ze wszyscy mnie oklamuja. Moj zwiazek cierpi przez brak zaufania i moje nerwy. Nie potrafie zaufac i zaakceptowac siebie samej. Jak sobie poradzic?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak przekonać koleżankę do zmiany zachowania?

Witam, jak (czy?) uświadomić koleżankę, że jest na dobrej drodze żeby zmarnować sobie życie? Jej narzeczony jest bardzo zaborczy, zazdrosny - ale tak na granicy paranoi, sam wkręca sobie jakieś absurdalne myśli i robi jej awantury. Tak nią zawładnął, że... Witam, jak (czy?) uświadomić koleżankę, że jest na dobrej drodze żeby zmarnować sobie życie? Jej narzeczony jest bardzo zaborczy, zazdrosny - ale tak na granicy paranoi, sam wkręca sobie jakieś absurdalne myśli i robi jej awantury. Tak nią zawładnął, że nawet jeśli by chciała, to by nie miała jak go zdradzić (zresztą ona nie jest taką osobą, po prostu chce być szczęśliwa). Jeśli raz na jakiś czas ona wyjdzie gdzieś bez niego, to ma określoną godzinę powrotu i jest awantura jeśli ją przekroczy. Potem ona płacze i nie wie co robić, a on przeprasza. Jest zazdrosny dosłownie o każdego mężczyznę, który się do niej odezwie i robi jej wyrzuty. Z drugiej strony oczywiście pomniejsza jej poczucie wartości, samoocenę. Wytyka jej jakieś niedoskonałości ciała (też przy ludziach!), podkreśla, że jest od niej mądrzejszy, a ona głupsza. W kłótni kieruje do niej teksty "To przecież wcale nie musimy być ze sobą" itp. A to on jej się oświadczył - nieco ponad pół roku odkąd zaczęli się spotykać, a w kolejnym roku wesele. Wszystko już mają zaplanowane, ślub za kilka miesięcy... Były chwile kiedy ona (po tych awanturach) przejrzała trochę na oczy, miała wątpliwości, wszyscy kogo się radziła mówili jej to samo: jak tak jest teraz, to po ślubie będzie tylko gorzej... Ale już zapomniała i denerwuje się, gdy próbuje się jej coś powiedzieć. Wierzy w to, że on to jest "złoty chłopak" ("tylko" ta zazdrość...), tworzy sobie iluzję bajki. Zresztą on próbuje manipulować otoczeniem, pokazywać jak to ona ma z nim super... Ona jest zaślepiona, bardzo chce być szczęśliwa, a my jesteśmy przerażone w co ona się pakuje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy psycholog pomoże nabrać odwagi w kontaktach z kobietami?

Jak widzę ładna dziewczyne, kobietę, to brak odwagi aby podejść do niej zagadać. Poza tym uczę się zawodu technik informatyk dużo nauki prac kontrolnych, egzaminy i zmęczony też jestem. Krępuje się, nie zabardzo nie wiem jak zacząć rozmowę. Brak odwagi... Jak widzę ładna dziewczyne, kobietę, to brak odwagi aby podejść do niej zagadać. Poza tym uczę się zawodu technik informatyk dużo nauki prac kontrolnych, egzaminy i zmęczony też jestem. Krępuje się, nie zabardzo nie wiem jak zacząć rozmowę. Brak odwagi niska samoocena i nietylko co mogę zrobić w tym przypadku do psychologa, psychoterapeuta?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pozbyć się myśli o tym, że wszyscy się ze mnie śmieją?

Witam! Mam 19 lat, jestem bardzo wrażliwą osobą. Każda krytyka, nawet najmniejsza, każdy krzyk czy złe słowo rzucone w moją stronę sprawia że łzy momentalnie napływają mi do oczu i zaczynam płakać jak niemowlę, z wiekiem mi się to... Witam! Mam 19 lat, jestem bardzo wrażliwą osobą. Każda krytyka, nawet najmniejsza, każdy krzyk czy złe słowo rzucone w moją stronę sprawia że łzy momentalnie napływają mi do oczu i zaczynam płakać jak niemowlę, z wiekiem mi się to pogarsza, nie potrafię nad tym panować. Coraz częściej mam też myśli samobójcze, mam niską samoocenę. Mam czasem wrażenie że wszyscy chcą dla mnie jak najgorzej, że śmieją się ze mnie.. juz nie wiem co robić, powoli sie załamuje. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak radzić sobie z brakiem sensu życia?

Mam już dosyć życia, nie mam na nic siły i nie widzę żadnego sensu. Ten stan zaczął się mocniej pogarszać jakieś 2 lata temu. Stopniowo zauważyłam że rzeczy które sprawiały mi ogromną radość są dla mnie obojętne. Przestało mi na... Mam już dosyć życia, nie mam na nic siły i nie widzę żadnego sensu. Ten stan zaczął się mocniej pogarszać jakieś 2 lata temu. Stopniowo zauważyłam że rzeczy które sprawiały mi ogromną radość są dla mnie obojętne. Przestało mi na czymkolwiek zależeć. Moja samoocena jest ujemna, mam pełno kompleksów ale nie mam siły z tym walczyć. Nie mam znajomych. Z domu wychodzę tylko do pracy i okazjonalnie do sklepu oraz na uczelnie. Zawsze miałam duże problemy z nawiązywaniem kontaktów. Na każdym etapie edukacji byłam kozłem ofiarnym, zaczęło się od przedszkola, najgorzej było w liceum. Właśnie wtedy moja psychika upadła. Pozostałości mojej nadziei, chęci do życia i marzeń które mocno ukruszyły się w gimnazjum, w liceum przestały istnieć. Boje się wyjść z domu bo boje się że ktoś mnie zobaczy i zacznie się śmiać na ulicy ze mnie a ja nie będę wiedziała czemu. I tak takie sytuacje się zdarzały, mieszkam w małej miejscowości i tu wszyscy się znają. Wszyscy w mojej okolicy mnie znają i zawsze mają ze mnie beke. Wzięło się to z tego że zawsze byłam tą najmniej lubianą, tą która nigdy się nie postawi, kiedy się ją obrazi to zamiast odpyskować to milczy. Natomiast wtedy byliśmy dziećmi, teraz mamy po ponad 20 lat, liczyłam na to że kiedyś moi oprawcy dorosną, zmądrzeją i zostawią mnie w spokoju ale jednak nie. Przez to wiecznie czuje się obserwowana i boje się wyrażać siebie. Boje się pofarbować włosy bo będą się śmiać i obgadywać. Boję się wstawić swoje zdjęcie do internetu, boje się ubrać kolorową bluzkę żeby nie rzucać się w oczy, boje się odezwać do kogokolwiek bo się przejęzyczę i ktoś to usłyszy. Kiedy jestem w miejscu pełnym ludzi i słyszę rozmowy i śmiechy to mam wrażenie że to na pewno ze mnie bo jest ze mną coś nie tak. Wtedy zaczynam się trząść, ściska mnie w żołądku i chce mi się ryczeć. Nie mam żadnych celi w życiu, wszystko jest mi obojętne. Nie dbam o siebie, noszę tydzień te same ubrania i śpię w nich. Myje się też raz na tydzień bo nie mam siły na więcej a poza tym czy się umyje czy nie nie ma znaczenia bo nie wychodzę z domu więc po co? Moja praca jest beznadziejna, jestem tam tylko dlatego żeby moi rodzice nie musieli mnie utrzymywać. Ciągle jestem tam krytykowana że jestem beznadziejna, nic nie umiem, wszystko jest źle i mam iść gdzie indziej. Tylko że nigdzie indziej mnie nie przyjmą bo o pracę w moich okolicach ciężko. Nawet nie potrafię jeździć autem, ciągle mylą mi się biegi, zapominam o kierunkowskazach a na skrzyżowaniu zaczynam panikować bo boje się że wymuszę pierwszeństwo. Każda sytuacja wywołuje we mnie stres, ciągle przejmuje się drobnostkami. Mam problemy z zasypianiem, mimo ogromnego zmęczenia nie potrafię zasnąć bo ciągle myśle o tym jaka jestem beznadziejna i co dzisiaj zrobiłam źle. Najchętniej całymi dniami bym spała. Nawet nie mam ochoty oglądać swoich ulubionych seriali czy filmów bo strasznie mnie to męczy. Nie mam żadnych zainteresowań, nic mi się nie chce. Nie widzę swojej przyszłości, mam wrażenie że beze mnie wszystkim by było lepiej. Mam ochotę przestać istnieć ale nigdy nie podejmę się próby samobójczej bo nie mam odwagi, wszyscy by mnie obgadywali i śmiali się nawet po śmierci, boje się reakcji otoczenia na to. No i nie potrafię tego zrobić rodzinie. Nie potrafię krzywdzić ludzi i nie chce im dawać smutku mimo że nie mamy mocnych więzi ze sobą. Czuje się źle, moje życie to tylko wegetacja, nie chce tak żyć ale też nie zabije się. Nie wiem jak z tego wyjść.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z zaburzeniami psychicznymi w dorosłości?

Dzień dobry! Mam 26 lat, narzeczonego, pracę o którą długo się starałam. Niby wszystko ok. Jednak nie. Jeszcze zanim podjęłam pracę, szukając jej bez rezultatu czułam się tragicznie i za namową narzeczonego udałam się do psychiatry, który podjął leczenie farmakologiczne.... Dzień dobry! Mam 26 lat, narzeczonego, pracę o którą długo się starałam. Niby wszystko ok. Jednak nie. Jeszcze zanim podjęłam pracę, szukając jej bez rezultatu czułam się tragicznie i za namową narzeczonego udałam się do psychiatry, który podjął leczenie farmakologiczne. Zmagałam się z wybuchami agresji, lękiem przed podejmowaniem dzialan, niską samooceną. Obwiniam się za śmierć mamy, a w życiu codziennym wracają wspomnienia z dzieciństwa. Niby wszystko było w porządku. Jednak ojciec po alkoholu był agresywny. Najczęściej tylko wobec mamy. Teraz po jej śmierci zmienił się. Interesuje się mną i bratem choć od lat jesteśmy dorośli. Wszystko się zmieniło. Jednak w mojej głowie ciągle jest coś nie tak. Gdy pojawia się problem życiowy (a życie jest życiem i zadje sobie sprawę, iż nie jest usłane płatkami kwiatów), uciekam, rozładowuje emocje używkami, albo tracę zupełnie chęci do życia. Każdy problem urasta do rangi nie do przejścia. Napotkany problem nawet najmniejszy powoduje myśli samobójcze. Boję się podjąć działania z góry skazując je na niepowodzenie. Chciałabym podjąć terapię, jednak nie wiem czy powinnam, bo w Radomiu jestem od 2 lat. Szukałam bezpłatnej pomocy, bo pomoc odpłatna jest kosztowna, a ja jak zwykle... Nie chce się rozczulać nad sobą i żałuję sobie każdego grosza... Znajomych z którymi miałam bliskie relacje są setki km dalej, a nie chce nikomu zatruwać życia swoim marudzeniem. Kiedyś byłam silna, chyba... Może siłę dawał mi wtedy bunt. Nie wiem. Co robić?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Krzysztof Dudziński
Dr Krzysztof Dudziński

Jak poradzić sobie z chorobliwą zazdrością w ciąży?

Mam 22 lat, jestem w 4 miesiącu ciazy. Od ponad roku jestem w stałym związku i tu jest problem. Jestem chorobliwie zazdrosna o partnera. Chcę być przy nim całą dobę, czuję się okropnie, mam dziwny ścisk w żołądku, nie mogę... Mam 22 lat, jestem w 4 miesiącu ciazy. Od ponad roku jestem w stałym związku i tu jest problem. Jestem chorobliwie zazdrosna o partnera. Chcę być przy nim całą dobę, czuję się okropnie, mam dziwny ścisk w żołądku, nie mogę jeść, zrobiłam się bardzo wrażliwa, płaczę bez powodu, kilkanaście razy budzę się w nocy często mam straszne sny z nim i innymi kobietami np moimi koleżankami , przestałam przyprowadzac do domu kogokolwiek. mam koszmary. Kontroluję go na każdym kroku. Idzie do sklepu, patrzę na zegarek, jak nie ma go parę minut dłużej, odchodzę od zmysłów lub patrzę przez okno. Mam paranoję, że mnie zdradza, ja to widzę w myślach, myślę na okrągło, co bardzo mnie męczy. Nie potrafię zapanować nad myślami - są one na okrągło, opętały mnie. Nie interesują mnie znajomi , rodzina liczy się tylko on. Doszły mi problemy z pamięcią. Nieraz nie pamiętam, co robiłam wczoraj, zapominam o posiłku na kuchence, czuję się, jakby mnie coś opętało. Mam myśli samobójcze, ale wiem, że będę mieć wspaniałego syna i muszę żyć. Mam chore myśli, żeby partnera uwięzić, ale co dalej? Jak wychodzi z kimkolwiek, proszę Boga, by umarł, ktokolwiek mi go zabiera choć na chwilę, jest przeze mnie wyklinany, życzę i proszę Boga o śmierć dla tej osoby, nawet dla jego brata. Wiem, że źle robię, walczę z tym, wmawiam sobie, że jest dobrze, ale to działa tylko na chwilę. Nie radzę sobie już z tym, pisząc to, też płaczę. Wiem, że mogę przez to stracić partnera, ale nie umiem z tym walczyć. Zaniedbuję ciąże bo ciagle sie stresuje , ze wszystkimi sie kloce z rodzina i znajomymi, nic mi się nie chce, dla mnie jest już koniec świata. Rozumiem swoje błędy, ale co z tego? jest coraz gorzej. nJestemie pomaga mi fakt ze chlopak duzo pracuje od rana do wieczora od poniedziałku do soboty ciągle się klocimy ciągle go kontroluje jak wychodzę z domu jak wracam grzebie w śmieciach jego kieszeniach w komputerach nawet w jego telefonie który ma na kod Ale zawsze te kody mu złamie . Boję się ze może znalesc inna i mnie zostawić. Wiem że ja jestem kobietą atrakcyjną i nie mam niskiej samooceny, jestem inteligentną osobą .Nie potrafię sobie zorganizować czasu, wszystko co chcę robić, to tylko z nim, bez niego nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Błagam o pomoc, bo już nie mam siły.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak stać się osobą pewną siebie, nie mieć niskiej samooceny?

Dzień dobry, jak stać się osobą pewną siebie, nie mieć niskiej samooceny? W moim życiu często spotykałam się z negatywnymi słowami na mój temat. Rodzina, nauczyciele zwracali mi uwagę, że muszę być pewniejsza siebie, głośniej mówić, być odważna. Ja uważam... Dzień dobry, jak stać się osobą pewną siebie, nie mieć niskiej samooceny? W moim życiu często spotykałam się z negatywnymi słowami na mój temat. Rodzina, nauczyciele zwracali mi uwagę, że muszę być pewniejsza siebie, głośniej mówić, być odważna. Ja uważam siebie za osobą spokojną i wrażliwą, i czułam sie dobrze raczej ze sobą, dopóki różni ludzie widząc jak się zachowuje nie zwracali mi uwagi. Teraz czuję się źle jakoś, mam myśli, że ja muszę być inna, zmienić się, głośniej mówić itd. Ale przecież nie chcę się zmieniać na osobą np. przebojową bo wiem, że nią nie będę nigdy. Jak przestać myśleć o tym co inni mówili, jak czuć się ze sobą dobrze, mimo słów innych ludzi? Moje koleżanki ze studiów również są delikatne, ciche ale to mi zwraca się uwagę, że muszę głośniej mówić itd. Jak polubić siebie?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy osoba z fobią społeczną wymaga leczenia?

Dzień dobry, chciałbym wreszcie sięgnąć pomocy w sprawie mojego zdrowia, psychicznego oczywiście. Uważam, że w okresie swojego rozwoju, poddany byłem wyjątkowo niekorzystnym czynnikom, które bardzo negatywnie wpłynęły na rozwój mojej osobowości, z którą teraz muszę się męczyć. W bardzo wczesnym... Dzień dobry, chciałbym wreszcie sięgnąć pomocy w sprawie mojego zdrowia, psychicznego oczywiście. Uważam, że w okresie swojego rozwoju, poddany byłem wyjątkowo niekorzystnym czynnikom, które bardzo negatywnie wpłynęły na rozwój mojej osobowości, z którą teraz muszę się męczyć. W bardzo wczesnym wieku (1-2 klasa szkoły podstawowej) dowiedziałem się co kryje się za terminem pornografia, i jak można się spodziewać, stała się ona dla mnie od tamtego czasu codziennością, formą rozrywki, podobnie ciekawość zaprowadziła mnie na fora, przepełnione brutalną, makabryczną treścią, związaną z śmiercią, wypadkami, która na początku była pewnego rodzaju wyzwaniem, potem rozrywką, teraz treści takie są dla mnie zupełnie obojętne, tak jak zresztą wiele innych rzeczy, ale o tym opowiem za chwilę. Tego rodzaju bodźce, z pewnością nie są korzystne dla psychiki dziecka. Oczywiście, na zainteresowaniach moje dziecięce problemy się nie kończyły, nigdy nie miałem wsparcia w rodzinie, mimo akceptowalnej sytuacji finansowej, nie czułem się w domu komfortowo, często pobyt w domu wiązał się z bardzo dużym stresem, na tyle dużym, że zdarzyło mi się próbować odebrać sobie życie, tylko dlatego, że bałem się kary, którą nałożyłby na mnie ojciec. W pewnym sensie, mój tata był dla mnie zastraszający, bałem się go, był dla mnie nieprzewidywalny, zdarzało mu się karać mnie fizycznie, nie zważał zbytnio na moje zdanie, emocje -prowadziło to do tłumienia ich-, na pewno nie był obiektem wsparcia. Z mamą nie mam tak złych wspomnień, ale też wiąże się z nią wiele rozczarowań, nie zwierzałem się jej, nie otrzymywałem rad, nie byłem w stanie jej zaufać. W okresie szkoły podstawowej, byłem złym dzieckiem, przysparzałem rodzicom dużo problemów, kradłem, byłem za to sądzony, na szczęście nie zostałem ukarany, często wagarowałem, nie wracałem do domu wtedy kiedy było to ode mnie oczekiwane, wdawałem się w bójki z rówieśnikami. W gimnazjum, stałem się ofiarą dokuczania, stałem się obiektem żartów starszych kolegów, również takich pokroju uderzania mnie w pośladki, głośnych komentarzy na temat mojej osoby, te rzeczy sprawiły, że moje poczucie własnej wartości znacznie zmalało, zawsze cechowałem się nieśmiałością, introwertyzmem, ale w tamtym momencie zaczęły one nabierać skrajnej natury, rozwinęła się wtedy moja fobia społeczna, taka niska samoocena wraz z przeszłością, brakiem dobrym wspomnień, oraz nastoletnim wiekiem, sprawiły, że popadłem w bardzo silną depresję, moje myśli samobójcze zaczęły pojawiać się częściej, ale depresji chyba nie muszę opisywać bo moje symptomy nie były odosobnione od tych u innych ludzi na nią cierpiących. W liceum, moja osobowość, zaczęła przybierać bardzo stoicką naturę, stałem się bardzo obojętny, nasiliła się apatia, moje emocje są bardzo płytkie, mało wyraźne, trudne do zidentyfikowania -nie wynika to z braku zdolności introspekcji-, nie czuję już smutku niestety wraz z negatywnymi emocjami, z mojego umysłu znikły te pozytywne, jestem niezwykle skryty, odizolowany, często zamyślam się, odcinam od świata zewnętrznego, trudno znaleźć mi przyjemność w codziennych aktywnościach, nie mam właściwie zainteresowań. 16 lat to nie jest najlepszy okres na takie problemy, uważam, że powinienem teraz skupić się na swojej przyszłości, zdobyć umiejętności, które pozwolą mi na znalezienie pracy abym mógł osiągnąć swój życiowy cel - wyprowadzenie się i samodzielne życie. Chciałbym zasięgnąć pomocy, przywrócić osobowość do stanu, w którym nie będę czuł takiego dystansu w stosunku do innych ludzi, będę w stanie formować z nimi normalne relacje, i pozbyć się reszty opisanych przeze mnie problemów. Nie mam zamiaru rozmawiać o tym z rodzicami, więc pomoc psychiatry odpada, ze względu na to, że mam obecnie 16 lat (I klasa liceum) a leczenie wymaga również zgody opiekuna, zostaje mi tylko psycholog, czy jest mi on w stanie pomóc, czy to zadanie dla farmaceutyki? Jestem w stanie zapłacić za konsultacje, psycholog szkolny nie jest najlepszym rozwiązaniem, czuję się niekomfortowo ze świadomością, że ktoś ze szkoły będzie wiedział, że mam problemy, mógłby się mnie pytać czemu u niego (psychologa) byłem, co tam robiłem i wiele innych potencjalnych nieprzyjemnych pytań jak i powstałych sytuacji.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek

Dlaczego na mosznie mam białe krostki?

Witam.Od dłuższego czasu na mosznie pojawiają mi sie biale chrosty czasami wydobywa sie z nich biala wydzielina,jest.ich naprawde sporo jedne sa male a niektóre wielkości groszku a nawet jedna która moze miec okolo 2 cm.Bardzo mnie to niepokoi i dość... Witam.Od dłuższego czasu na mosznie pojawiają mi sie biale chrosty czasami wydobywa sie z nich biala wydzielina,jest.ich naprawde sporo jedne sa male a niektóre wielkości groszku a nawet jedna która moze miec okolo 2 cm.Bardzo mnie to niepokoi i dość brzydko to wygląda przez co mam zła samoocene.Czy moglbym prosic o pomoc na ta chwilę wstydzę sie pójść z tym do lekarza.Moglbym podesłać gdzies zdjecie?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Jak pokonać paniczny lęk przed kontaktami z ludźmi?

Witam, od ponad dwóch lat czuję paniczny lęk przy kontaktach z ludźmi. Ostatnio pogorszyło mi się do takiego stopnia że unikam sytuacji w której muszę rozmawiać sam na sam nawet z kimś znajomym. Gdy idę ulicą mam wrażenie że każdy... Witam, od ponad dwóch lat czuję paniczny lęk przy kontaktach z ludźmi. Ostatnio pogorszyło mi się do takiego stopnia że unikam sytuacji w której muszę rozmawiać sam na sam nawet z kimś znajomym. Gdy idę ulicą mam wrażenie że każdy się na mnie patrzy i się ze mnie wyśmiewa dlatego zawsze gdy gdzieś idę to słucham muzyki na słuchawkach co sprawia że mniej o tym myśle, gdy stoje w kolejce do kasy to czuje jakby ktoś uciskał mi gardło i nie mogę wydusić ani jednego słowa i do tego dochodzi jeszcze kołatanie serca, tak samo mam gdy rozmawiam z kimś przez telefon. Czuję się jak jakiś odmieniec, gdy ktoś mnie komplementuje mam poczucie że sobie ze mnie żartuje. Nienawidzę gdy ktoś przebywa blisko mnie lub mnie dotyka (np w ramię) czuje się wtedy strasznie niekomfortowo. Mam 19 lat a moje życie towarzyskie zamyka się w moim pokoju bo tylko w nim czuję się bezpiecznie. Po domu snuje się jak cień,mam wrażenie że tu nie pasuje i przez to nienawidzę samej siebie. Widzę u siebie same wady i przez to mam strasznie niską samoocene. Jak mogę sobie z tym poradzić? Chciałabym swobodnie wyjść do ludzi ale nie mogę przez ten lęk.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego podnosi mi się ciśnienie i bardzo się pocę?

Dzień Dobry Mam 25 lat i obecnie kończę studia. Od około 3 lat zaczęły się u mnie pojawiać dziwne problemy odnośnie kontaktów z innymi ludźmi. Często, gdy na przykład jestem wywoływany do odpowiedzi na studiach, zaraz podnosi mi się ciśnienie... Dzień Dobry Mam 25 lat i obecnie kończę studia. Od około 3 lat zaczęły się u mnie pojawiać dziwne problemy odnośnie kontaktów z innymi ludźmi. Często, gdy na przykład jestem wywoływany do odpowiedzi na studiach, zaraz podnosi mi się ciśnienie i czerwienie się, a teraz gdy zrobiło się cieplej także strasznie się pocę. To samo tyczy się wystąpień publicznych (np. prezentacje). Przykład z dzisiaj: Gdy tylko zacząłem swoją prezentację poczułem jak zaczynam się pocić, pot dosłownie skapywał z mojej twarzy. Pomimo, że czułem się nawet wyluzowany( borykam się z tym już prawie trzy lata, medytuję,staram się relaksować, dlatego też zauważyłem lekką poprawę), pot nie dawał mi spokoju. W efekcie totalna klapa, uśmieszki reszty studentów itd. Staram się tym bardzo nie przejmować, najadłem się już sporo wstydu w swoim życiu i pewnie jeszcze się najem, ale jednak towarzyszy mi poczucie pewnego jakby "zepsucia". Jakby coś nie działało w moim organizmie czy głowie. Deprymuje mnie to uczucie, zwłaszcza że wcześniej byłem raczej człowiekiem lubiącym wystąpienia, stres się mnie nie imał, często przemawiałem w imieniu grupy i nie miałem z tym problemu. Dlatego też mam pytanie, do jakiego specjalisty powieninem sie zgłosić ? Czy zwykły internista nie zbyje mnie tekstem jaki już raz słyszałem (To normalne w tym wieku)? Podejrzewam u siebie nerwice lękową, bądź erytrofobię. (lekarz google) Dzisiaj po prostu miarka się przebrała i chcę coś z tym zrobić, ponieważ utrudnia mi to rozwój i na pewno nie polepsza mojej samooceny. Proszę o pomoc. Henryk
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Patronaty