Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uczucie samotności: Pytania do specjalistów

Co robić z poczuciem bezradności i bezsensu?

Witam. Mam 35 lat (wykształcenie wyższe podyplomowe), od ponad 5 lat systematycznie ograniczam kontakty ludzkie. Bardzo szybko mnie irytują swoją głupotą i brakiem jakiejkolwiek inicjatywy aby rozwiązać problem jaki mają (zwłaszcza w dobie internetu gdzie w ciągu kilku sekund można... Witam. Mam 35 lat (wykształcenie wyższe podyplomowe), od ponad 5 lat systematycznie ograniczam kontakty ludzkie. Bardzo szybko mnie irytują swoją głupotą i brakiem jakiejkolwiek inicjatywy aby rozwiązać problem jaki mają (zwłaszcza w dobie internetu gdzie w ciągu kilku sekund można znaleźć odpowiedz na wiele problemów). Jestem osobą bardzo miłą i zawsze wszystkim pomagam jak tylko mogę. Mimo, że kompletnie mi się nie chce. Można uznać, że mam dwie maski. Jedna, która pokazuje miłego i zawsze pomocnego człowieka, a druga to samotny facet, który stracił wszelkie chęci do życia. Wszystko mnie nudzi, nawet jak znajdzie się jakaś ochota na jakąś rozrywkę to zanim jeszcze coś zrobię już mi się wszystkiego odechciewa. Nawet jak już uda mi się zmusić do czegoś, np. próba obejrzenia filmu, przeczytania książki, zagrania w grę to po maksymalnie kilku minutach mam dość i zaczyna mnie wszystko irytować. Często mam myśli samobójcze, jednak myśl, że tylko słabi się poddają nie pozwala mi zrobić nic głupiego. Z drugiej strony mam psa, który musiałby zostać uśpiony gdyby mnie zabrakło na tym świecie więc to również powstrzymuje mnie przed zrobieniem czegoś głupiego. No i wiadomo mama, nie chciałbym aby musiała przechodzić przez coś takiego jak samobójstwo własnego syna. Od ponad 5 lat nie utrzymuję żadnych kontaktów ze swoimi znajomymi, ale to głownie ze względu na to, że powiedziałem coś w tajemnicy najbliższym znajomym, a po tygodniu wszyscy wszystko już wiedzieli. Nie mam i nigdy nie miałem przyjaciół ponieważ nie wierzę w takie słowo i nigdy ono nie padło z moich ust, nawet jeżeli ktoś inny uważał mnie za przyjaciela. Obecnie mam tylko dwójkę znajomych, z którymi rozmawiam nie częściej niż raz w tygodniu, ale często mogę nie rozmawiać z nikim przez kilka tygodni. Jak ktoś do mnie dzwoni to zawsze mam jakąś wymówkę aby nie odebrać. Później problem tylko narasta bo ciężko jest mi nawet oddzwonić aby spytać w jakiej sprawie ktoś do mnie dzwonił więc ludzie czują się przeze mnie olewani. Nigdy nie byłem w związku, chyba że liczyć jedno miesięczny związek na początku studiów. Jednak szybko to zakończyłem bo dziewczyna, z którą byłem chciała być ze mną 24/7 co mnie w tamtym momencie bardzo irytowało bo nie miałem czasu dla siebie. Obecnie każda próba wyjścia do ludzi jeżeli nawet się powiedzie to jest dla mnie bezsensowna ponieważ w trakcie takiego wyjścia cały czas mam myśli, że nie potrzebnie w ogóle wyszedłem, że nie ma to żadnego sensu ani celu. Po powrocie do domu zderzam się ze swoją rzeczywistością i marnością więc każda kolejna próba wyjścia z domu jest coraz trudniejsza. Co ze mną jest nie tak?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy dobrze robię zrywając toksyczną relacje z ojcem?

Czy dobrze robię zrywajac toksyczną relacje z ojcem ? Mam 30 lat pracuję jako inzynier w Niemczech i mogę pozwolic sobie na dobre zycie. Mimo duzej wady wzroku udalo ukonczyc mi się studia i zaraz po nich wyjechalam za granice.... Czy dobrze robię zrywajac toksyczną relacje z ojcem ? Mam 30 lat pracuję jako inzynier w Niemczech i mogę pozwolic sobie na dobre zycie. Mimo duzej wady wzroku udalo ukonczyc mi się studia i zaraz po nich wyjechalam za granice. Mieszkalam ze swoim tatą jednak od poczatku znalazlam pracę co prawde jako pomocnik w fabryce ale nie znajac jezyka przyjelam tą ofertę poniewaz nie chcialam wykorzystwac taty i od poczatku dokladalam mu się na życie. Po roku nauczylam sie języka i znalazlam dobra pracę w wyuczonym zawodzie. Moj tato byl w zwiazku jednak czesto nocowal w swoim starym mieszkaniu bo mial z tamtąd bilzej do pracy. Dodam ze wczesniej kilka razy zawiodlam sie na nim bo po rozwodzie rodzicow raz się mna interesowal a potem znajdowal nowa narzeczona i mial mnie i moją mlodsza siostre gdzieś. Jednak odkad zamieszkalam praktycznie z nim nasza relacja zaczela sie znowu ukladać. Z jego partnerką tez mialam dobre stosunki. Żylo mi się wygodnie w mieszkaniu taty,. Sprzatalam, gotowalam, pomagalam mu w sprawach urzedowych poniewaz slabo zna niemiecki. Jenak okolo półtora roku temu poraz kolejny tato rozstal sie z partnerką i zamieszkalismy calkowicie razem. Nie idpowiadalo mi to ale nie wyprowadzalam sie poniewaz tato bal się samotnosci. Myślalam nawet o kupnie domu i znalezieniu w nim miejsca dla taty. Tacie marzyl się drogi samochód jednak nie mial odpowiedniej zdolności kredytowej wiec pozyczylam mu duzą sume pieniedzy. Przeprowadzilismy rozmowe powiedzialam mu ze będzie mu ciezko to splacić ale on zarzekal się ze da rade ze teraz zajmie siŵ mną moją siostrą i pracą bo ma dosć związkow wiec zaufalam mu. W miedzyczasie też postanowilam zabrać go na wakację na Sycylię razem z moją siostrą. Umowilismy sie z tatą ze oplacimy je na pół. Po 2 tygodniach odebraliśmy nowe auto taty byl taki szczęśliwy. Minely 3 dni i okazalo się że tato ma nową narzeczonà w Polsce nigdy jej nie widział poznal ją na fb. Poczulam się oszukana ale ok. Jednak po okolo 2 tygodniach tato zaczą mnie kompletnie olewać. Pomyślalamże wspolne wakacje odbudują naszą relacje jednak nic z tego tato po 14 godzin dziennie gadal przez telefon ze swoja narzeczoną, nie chodzil nigdzie ze mną i siostrą bo nie mial podobno pieniedzy, robil awantury. Po powrocie poprosilam go o oddanie polowy pieniędzy za wakacje zgodnie z umową powiedzial ze nie ma. Jednak po tygodniu pojechal na urlop ze swoją bezrobotną narzeczoną za ktory calkowicie zaplacil. Zaczelam szukac mieszkania dla siebie trwalo okolo 3 miesiace zanim udalo mi się wyprowadzic. Przez caly ten czas slyszalam jakim jestem darmozjadem, ze niszcze mu szczescie, ze jestem zazdrosna o jego prawdziwa milośc bo ja zmieniam czasami chlopakow, ze bez niego nic bym w zyciu nie osiagnela nie skonczyla studiów. Dodam ze studia byly dzienne na państwowej uczelni a tato przez pierwsze 3 lata nie wiedzial nawet jaki kierunek studiuję bo tak się mna interesowal. A kazdą pracę w Niemczwch zalatwilam sobie sama. I moj kochany tatus rozpowiadal na prawo i lewo jaka jestem wyrodna. Po wyprowadzce nie pomagal mi w remoncie bo nie mial czasu poniewaz sprowadzil sobie odrazu narzeczoną i znowu opowiadal jaka jestem wyrodna ze się wyprowadzilam. Teraz ma mnie i moja siostre gdzieś ale przychodzi jak coś potrzebuje i oczywiscie udaje kochajacego ojca na fb. Jednak nie oddaje swojego dlugu bo podobno nie ma pieniedzy ale prowadzi wystawne zycie na pokaz ze swoją ,,ukochaną". Ja bylam darmozjadem ale sponsoruje jej dorosle dzieci. A jak powiedzialam mu ze oni tez mogliby mieć prace i wyksztalcenie to uslyszalam że nie wszyscy musza byc kimś. I w ogole dla niego wyksztalcenie i ambicja to jest wada.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Czy warto ratować ten związek?

Kryzys w małżeństwie po 17 latach, mąż mówi że już nie ma miłości, raz twierdzi że kocha ale na swój sposób, wszystko go we mnie denerwuje a i mnie w nim, rozmawialiśmy na ten temat twierdzi że jest mu przykro... Kryzys w małżeństwie po 17 latach, mąż mówi że już nie ma miłości, raz twierdzi że kocha ale na swój sposób, wszystko go we mnie denerwuje a i mnie w nim, rozmawialiśmy na ten temat twierdzi że jest mu przykro że tak jest ale już mu się tak nie podobam bo sporo przytyłam po ciąży. Aczkolwiek przed ciąża też już był odczuwalny Kryzys i na moje pytanie dlaczego nie zakończył związku przed ciąża i dlaczego zdecydował się na dziecko (planowana ciąża wspomagana i dość kosztowna) mówi jak by że spełniał moje marzenie przed wszystkim. Wprost powiedział że daje mi dwa lata na schudnięcie a na moje pytanie "jak schudnę to co pokochasz znowy" ...nie wiem, zobaczymy. Czy warto starać się ratować taki związek, mi też jest ciężko, czuję się niechciana, samotna i mam wrażanie że jestem mu obojętna. Napewno na zadba terapię dla par mąż by się nie zgodził
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Krysiak
Mgr Joanna Krysiak

Czy faktycznie powinnam częściej spotykać się z ludzmi?

Dzień dobry. Mam 36 lat, męża, dzieci. Najlepiej czuje się w towarzystwie najbliższych lub w samotności. Nie czuje się z tym źle. Nie potrzebuje spotkań z innymi lub wystarczaja mi okazjonalne spotkania. Moja mama twierdzi, że powinnam wychodzić więcej do... Dzień dobry. Mam 36 lat, męża, dzieci. Najlepiej czuje się w towarzystwie najbliższych lub w samotności. Nie czuje się z tym źle. Nie potrzebuje spotkań z innymi lub wystarczaja mi okazjonalne spotkania. Moja mama twierdzi, że powinnam wychodzić więcej do ludzi , że mam depresję. Ona jest duszą towarzystwa i chciałby, żebym też taka była. Czy to faktycznie nie zdrowo zamykać się w swoim gronie skoro mi to pasuje? Dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Sylwia Michalak
Mgr Sylwia Michalak

Jak pomóc 15-latkowi z podejrzeniem stulejki?

Dzien dobry, Znow zwracam sie do was z dosć wstydliwym i dreczącym pytaniem, Ponieważ znow nie wiem gdzie mam dostac porady, na ten temat., temat stulejki,,.. Nawet podczas rozmozy z naszym lekarzem zostałam wysmiana,.. że ja ciągle nic nie... Dzien dobry, Znow zwracam sie do was z dosć wstydliwym i dreczącym pytaniem, Ponieważ znow nie wiem gdzie mam dostac porady, na ten temat., temat stulejki,,.. Nawet podczas rozmozy z naszym lekarzem zostałam wysmiana,.. że ja ciągle nic nie wiem, i o niej pytam, :( i to chyba naprawde, że ja nic o tym nie wiem.. choć ja i jestem samotną matką niepełnosprawnego synka,, synka leżącego, 15l. Juz tu kiedys pisałam. pytałam o dojrzewaniu i seksualnosci, osob niepełnosprawnych, I znow mam takie pytanie o tym napletku, nawet nigdy o tym nie myslałam i nie wiedziałam tego słowa stulejka! I ze to bardzo poważny problem!, I do tychczas niewiem czy moj synek ma stulejke? I jakie objawy ma mieć stulejka? Dodam ze moj synek tam ma wszystko w porządku, jak np: podczas siusiana, wzwodu ma wszystko w porzadku i nie odczuwa tam zadnego bolu, oprocz tego napletka, nie zrozumiałam jak i kiedy to ma schozić? nigdy tego nie widziałam! Poprostu tam zawsze dokladnie umywałam i koniec, i wszystko w porządku.. chyba! Nie zrozumialam.. co ja mam robić? kiedy ten napletek ma schodzić? czy w tym wieku już ma schodzić? i w ogole czy to każdy ma? osobiscie w tym wieku? i czy ten napletek ma pozostawać sciągniety? , co w tym wieku mam mieć dziecko.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Czy osobowość może zmienić się w ciągu kilku lat?

Witam, chcę zadać to pytanie tutaj, ponieważ wszystkie artykuły jakie znalazłem w internecie zdają się zaprzeczać mojemu przypadkowi, a mianowicie podobno osobowość nie może się drastycznie zmienić, jeśli byłeś ekstrawerycznym dzieckiem to w dorosłości też będziesz przejawiał głównie ekstrawertyczne cechy.... Witam, chcę zadać to pytanie tutaj, ponieważ wszystkie artykuły jakie znalazłem w internecie zdają się zaprzeczać mojemu przypadkowi, a mianowicie podobno osobowość nie może się drastycznie zmienić, jeśli byłeś ekstrawerycznym dzieckiem to w dorosłości też będziesz przejawiał głównie ekstrawertyczne cechy. Byłem typowo ekstrawertycznym dzieckiem np. Byłem niegrzeczny w szkole , często wdawałem się w bójki, na koncercie chciałem wskakiwać na scenę , ogólnie byłem bardzo energicznym i towarzyskim dzieckiem; ten okres trwał mniej wiecej do ukończenia szkoły podstawowej, potem od gimnazjum stopniowo zaczalem robić się bardziej nieśmiały, wstydliwy, wycofany. Dziś mając 25 lat jestem typowym introwertykiem dodatkowo mając zaburzenia psychiczne, lęki głownie społeczne, wiekszosc czasu spędzam w samotności i w niej się najlepiej czuje . I stąd moje pytanie czy jest możliwa drastyczna zmiana osobowości wraz z wiekiem , czy może moja prawdziwa osobowość jest gdzieś tłumiona głęboko we mnie ? W internecie znalazłem tylko informację, że osobowość jest genetyczna i nie może ona zmieniać się wraz z wiekiem, co najwyżej mogą zmienić się pewne cechy temperamentu . Dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z tym zauroczeniem w młodszym mężczyznie?

Dzien dobry. Pomóżcie mi, bo mam chyba ogromny problem! Zakochałam się w 27-latku... Nie mogę spać, jeść, myśleć o niczym innym niż onim... Ale dzieli nas przepaść, właściwie wszystko i ja to doskonale wiem... W dodatku ja mam syna, a... Dzien dobry. Pomóżcie mi, bo mam chyba ogromny problem! Zakochałam się w 27-latku... Nie mogę spać, jeść, myśleć o niczym innym niż onim... Ale dzieli nas przepaść, właściwie wszystko i ja to doskonale wiem... W dodatku ja mam syna, a on jest kolegą mojego syna.. Nawet niewiem sama jak to sie zdazylo.. chyba od sms.. Nigdy wcześniej nie przeżywałam czegoś takiego, myślałam, że w moim wieku - kobiety, która ma już za sobą czterdziestkę - takie szaleństwo już się nie zdarza. Nie czuję się stara, jestem szczupła, zgrabna, bardzo dbam o siebie. Chodzę na fitness, do fryzjera i kosmetyczki, żeby czuć się atrakcyjną kobietą. Wszyscy mi mówią, że wyglądam na dużo młodszą... Ale chyba nie aż tak!.. aby byc aż o tyle z mlodszym meżczyzna.. choc i jest do bardzo dorosly mezczyzna.. mieszka sam, radzi sobie ze wszystkim sam... poprostu to dorosły, samodzielny mężczyzna, z ktorym mam bardzo dużo wspolnego, uwielbia tez sport, spacery, jazde na rowerze, gimnastyke, tennis, mamy wiele o tym rozmowy i wspolnego zajecia, i td.. i tak to trwalo az wiele miesiecy.. chodzilismy na rożne zajecia sportowe, spacery, tennis i td.. do wczoraj.. Do tej pory niby nic takiego się nie wydarzyło.. działalo to na mnie jak magnes i mialam motyle w brzuchu.. Nie wiem, jak to możliwe.., ale zauroczyłam się nim jak siksa. nie moge juz bez niego byc.. ciagle myslałam że sa rożne zwiazki i szaleńcze miłości się zdarzają! Dlaczego nie mogłoby przydarzyć się mnie, przeciez jestem samotna, już to chyba jasne.. nawet az zapomniałam ze to kolega mojego syna.. I popelnilam wczoraj chyba samy najwiekszy swoj bład życia.. zostałam na wspólną kolację, jacuzzi, taniec, i noc.. podczas ktorej przeżyłam chyba cos niesamowitego, zapomniałam już co to jest seks, meskie dotyki, pocałunki, pieszczoty, i jak wygłada ciało meskie, poczulam sie az jak bys tez byla w tym wieku 27 .... i na tym koniec.. A dzisiaj mam wiele płaczu co ja narobiłam.. przeciez to jest kolega mojego syna.. i ten kolega widział mnie nago i nie tylko.. I nie wiem, co ja mam teraz robić? Nie chcę wyrządzić krzywdy mojej rodzinie... Choc i jestem pewna, że mimo młodego wieku on jest gentlemanem i zachowałby to dla siebie .. niewiem, Co ja mam zrobić z tym uczuciem? Nie chciałam go i nie prosiłam o nie... Samo przyszło, a teraz niszczy mnie od środka. Pomóżcie... nie chcę więcej z nikim o tym rozmawiać!!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak radzić sobie w relacjach przy nerwicy i stanach lękowych?

Dzień dobry, Mam do Państwa pytanie, obecnie mam 25 lat, studia zakończyłem w 23 roku, generalnie jestem introwertykiem oraz zamknięty w sobie. Nigdy nie miałem dziewczyny, całowałem się tym bardziej nie uprawiałem seksu. Wynika to z kilku przyczyn: kompleksy, brak... Dzień dobry, Mam do Państwa pytanie, obecnie mam 25 lat, studia zakończyłem w 23 roku, generalnie jestem introwertykiem oraz zamknięty w sobie. Nigdy nie miałem dziewczyny, całowałem się tym bardziej nie uprawiałem seksu. Wynika to z kilku przyczyn: kompleksy, brak pewności siebie, niskie poczucie samo wartości, brak otwartości do ludzi, zamknięcie sie w 4 ścianach na bardzo długi okres. Na przełomie ostatniego miesiąca dotarło do mnie że tak nie może być, że osoba 25 letnia której samotność stała sie chorobą nie może tak dalej żyć. Jestem rozgoryczony faktem, że lata młodości są już za mną i nie mogę ich odrobić. Zdaje sobie sprawę, że trzeba nad tym wszystkim pracować dlatego umówiłem się na pierwszą wizytę. Przeraża mnie fakt, że nawet jak ja z tego wyjdę to miną miesiące czy lata. Czyli w wieku 27-30 lat będę rozpoczynał tak naprawdę wszystko od 0. Zrozumiałem, że człowiek już teraz potrzebuje bliskości i kogoś na kim może się oprzeć (rozumiem też że nie należy obarczać kogoś sowimi problemami), natomiast z perspektywy potencjalnej partnerki która dowiaduje się jak moje lata wyglądały ale też znajomych, przecież to prosi się o nie traktowaniu takiego człowieka (mnie) z perspektywy realnego partnera (bez doświadczenia, bez niczego). Nie wiem co na ten temat myśleć, bo obecnie coś we mnie pękło i przeraża mnie fakt że mimo tego całego wysiłku nie będę w stanie poznać nikogo kto by akceptował to, a najważniejsze znaleźć partnerki która by to zrozumiała. P.S. Od miesiąca również stany lękowe oraz ataki paniki Pozdrawiam i proszę o radę albo jakąś perspektywę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Werwinska
Mgr Martyna Werwinska

Co mogę zrobić, aby pozbyć się takiego stanu?

Witam, Od dluzszego czasu mam wrażenie jakby coś bylo ze mną nie tak. Nic nie cieszy mnie tak jak dawniej, mam wrażenie, że pojawiają się jakieś dziwne lęki, które staram się ignorować, ale nie jest to wcale proste... Znalezienie sobie... Witam, Od dluzszego czasu mam wrażenie jakby coś bylo ze mną nie tak. Nic nie cieszy mnie tak jak dawniej, mam wrażenie, że pojawiają się jakieś dziwne lęki, które staram się ignorować, ale nie jest to wcale proste... Znalezienie sobie zajęcia, które sprawi mi przyjemność i zajmie mnie na dłużej graniczy z cudem. Jak już cos sobie wymyślę, to zazwyczaj kończy się tak, że po kilku minutach tracę już zainteresowanie, mimo, że kiedyś mogłem robić podobne rzeczy godzinami. Gdy pojawia się uczucie samotności, odwiedzam znajomych, ale jak już jestem na miejscu dosłownie po kilkunastu minutach myślę tylko o tym jak najszybciej uciec do domu. Nad każdą nawet stosunkowo prosta decyzją rozmyślam bardzo długo. Ostatnie kilka miesięcy to był ciężki okres w moim życiu, zmiana miejsca zamieszkania, dużo stresu z tym zwiazanego, może to co się ze mną dzieje to jakaś reakcja na też cięższy okres? Naprawdę ciężko funkcjonować w takim stanie, bardzo proszę o wskazówki co mógłbym zrobić z tym stanem..
odpowiada 1 ekspert:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Jak radzić sobie z tymi emocjami i samotnością?

Ja mam bardzo często niska samoocenę , uważam się za gorszego i, że brzydkiego i boje się samotności przez ostatni okres i złego doświadczenia do kobiet czuje gniew, żal i nienawiść do kobiet bo brak mi szczęścia do kobiet i... Ja mam bardzo często niska samoocenę , uważam się za gorszego i, że brzydkiego i boje się samotności przez ostatni okres i złego doświadczenia do kobiet czuje gniew, żal i nienawiść do kobiet bo brak mi szczęścia do kobiet i miłości i brak powodzenia i boje się samotności, że będę do końca życia ssm i nie założę rodziny boje się życia i nie mam myśli samobójczych ale myśli by zasnąć i się nie obudzić moja narzeczona zmarła marzec 2021 i zrobiła aborcję a ja mam teraz wyrzuty sumienia i cierpię a mama grudzień 2021 i id tego czasu jestem SDM i nie mam szczęścia i szukam dziewczyny k nawet patrzę by nie mnie tylko jej było dobrze we wszystkim w tym życiu a nawet nie myślę i tym by mnie było dobrze w seksie bym był zaspokojony tylko by zaspokoić kobietę boje Sid być gorszy nawet w seksie i, że nie zaspokaja kobiety a chce by była zaspokojona i biorę leki na libido i popęd i ostatnio chyba było dobrze bo była zaspokojona i długo trefl seks od 30 do 60 minut nie wiem czy to nie za krotko oraz boje się że może nam za małego lub za szczupły bo nie wiem czy wielkość i grubość jest ważna ja się wszystkim denerwuje i przejmuje proszę o radę i opinie dziękuję nigdy nie czułem się kochany ..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co pomoże mi zrozumieć siebie i moje uczucia?

nie wiem od czego zacząć. Jestem z kobietą w relacji już 2 lata. Nie jest to związek. Miała to być przelotna relacja m.in. dlatego że jest samotną matką, a ja stałem się babiarzem. Po jakimś czasie spotykania się z nią... nie wiem od czego zacząć. Jestem z kobietą w relacji już 2 lata. Nie jest to związek. Miała to być przelotna relacja m.in. dlatego że jest samotną matką, a ja stałem się babiarzem. Po jakimś czasie spotykania się z nią zaczęło mi zależeć i chciałem poważniejszej relacji, lecz nie związku, nigdy jej nie zdradziłem, polubiłem jej syna. Sam chciałem go poznać, proponuje spędzanie czasu we 3, mimo tego że czegoś takiego nie dopuszczałem. Relacja w zasadzie od związku niczym się nie różni. Zależy mi bardzo na niej, nie chcę jej stracić i nie chcę innej kobiety. Przyłapała mnie na małych kłamstwach obiecałem szczerość ale nie kłamałem dla własnego dobra i żeby jej nie ranić. Z racji tego że stałem się babiarzem kilka lat temu bajerowałem płeć przeciwną, zbierałem kontakty, niegrzecznie tańczyłem, ale nie dopuściłem nigdy do niczego. Ona nic takiego nie robiła, była fer wobec mnie, a ja niestety nie. W takich sytuacjach miałem załamania chciałem kończyć relację ale nie mogłem. Ostatnio wyszły moje kłamstwa i miał być koniec relacji, ona tego chciała. Wiem że ją zraniłem, nasza relacja funkcjonuje jak związek ale nie jest związkiem, chyba że jest a nie jest to nazwane? Ostatnio wszystko wyszło, ja tez byłem pijany i byłem całkiem inną osobą, w innym świecie, wszystko wyszło powiedziałem cos czego normalnie bym nie powiedział. Po tym miał być koniec jak się żegnaliśmy po spotkaniu i teorytycznie był. Później tego samego dnia była rozmowa i stwierdziłem, że relacja musi trwać nie może się to skończyć. Chcę tylko ją, nie mogę sobie wyobrazić żeby był przy niej inny mężczyzna. Po tej rozmowie uświadomiłem sobie, że zachowywałem się tak jak nie powinienem, płakałam. Dwa dni później się spotkaliśmy i była szczera rozmowa, dałą mi szansę chociaż nie powinna, sam bym jej sobie nie dał. Chcę się zmienić, nie chcę być babiarzem, chcę się wyzbyć zdobywania atencji innych kobiet. Ciągnie mnie do nich żeby poflirtować, niegrzecznie zatańczyć a wiem że to nie jest w porządku. Chcę naprawdę się zmienić, wiem, że to nie będzie łatwe i czasu potrzeba, ale jak można się tego wyzbyć? Nie chcę być już babiarzem! Nawet nie raz myślałem o związku, bo relacja niczym się nie różni ale boję się zranienia, a bardziej boję się że ja ją zranię? Co mam zrobić? Jakie podjąć kroki? Co pomoże mi zrozumieć siebie, moje uczucia? Naprawdę mi na niej zależy i nie chcę innej i chcę się dla niej zmienić, nie chcę myśleć o innych kobietach. Wiem że chaotycznie ale nie umiem inaczej tego opowiedzieć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Jak radzić sobie w takiej relacji z partnerem?

Witam. Mam 38 lat a mój partner ma 57.i jesteśmy razem 17 lat . Mam problem z partnerem gdyż po ostatniej naszej rozmowie jaka miała miejsce jakiś czas temu partner stwierdził ,że nie będzie mnie komplementowal ,bo bym się jeszcze... Witam. Mam 38 lat a mój partner ma 57.i jesteśmy razem 17 lat . Mam problem z partnerem gdyż po ostatniej naszej rozmowie jaka miała miejsce jakiś czas temu partner stwierdził ,że nie będzie mnie komplementowal ,bo bym się jeszcze przyzwyczaiła. Natomiast jeśli chodzi o komplementy w kierunku innej kobiety , to tutaj ich nie oszczędza. Zawsze wie co powiedzieć ,, ale się wyrobiła ,, Ja niestety czuje się bardzo okradana jak i z uwagi tak i z komplementów. Nie proszę i nie prosiłam o nie nigdy , ale faktycznie nie czuje się z tym dobrze nie czuje się kochana i zauważona . Partner od dłuższego czasu zauważa mnie wtedy kiedy coś chce wtedy robi się słodki jak cukier ,a kiedy dostaje to co chce sytuacja znow się zmienia . Przestaliśmy rozmawiać już na 80% tematów jak np relacje w zwiazku , sprawy intymne . Teraz nasze rozmowy dotyczą spraw służbowych . Życie intymne kuleje. Nieraz bywa tak ,że przez półtorej miesiąca między nami nie ma nic Są chwile kiedy mam duże wątpliwosci co do jego miłości o wierności. Mam wrażenie,że z jego strony nie ma miłości a jest tylko przyzwyczajenie . Wiele razy podejmowałam rozmowy ,ale one zawsze kończymy się sprzeczkami dlatego wycofałam się z jakichkolwiek rozmów żeby tylko nie do chodzilo do spięć między nami . Momentami już nie mam siły . Są momenty ,że wogole nie czuje go koło siebie a wręcz często odczuwam samotność . Czuje ,że jestem już na takim etapie ,że zaczynam myśleć o sobie i żyć jak osobna jednostka . Nie czuje żadnej satysfakcji z tego związku . Za to cieszę się bardzo , jak idę do pracy tam mogę po smiac się po żartować inaczej mi czas leci . Natomiast kiedy wracam do domu do niego od razu moje samopoczucie gdzieś idzie spać. Jak dalej postępować czy faktycznie najlepiej się zająć sobą w takim wypadku.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Werwinska
Mgr Martyna Werwinska

Dlaczego popęd seksualny uległ zmianie?

Dzien dobry. Bardzo chciałabym tu otrzymać porady, i odpowiedzi na swoje pytanie. Dlaczego mój poped seksualny tak sie silnie zmienil w ciazy? (Podczas drugiej ciazy) mam juz 14l synka, jestem samotna matka, i znów jest w ciazy, wpadłam!.. Kilka miesięcy... Dzien dobry. Bardzo chciałabym tu otrzymać porady, i odpowiedzi na swoje pytanie. Dlaczego mój poped seksualny tak sie silnie zmienil w ciazy? (Podczas drugiej ciazy) mam juz 14l synka, jestem samotna matka, i znów jest w ciazy, wpadłam!.. Kilka miesięcy temu byłam w anglii poznałam tam bardzo fajnego, i milego mężczyzny tez już po 40 jak i ja.. Bardzo dobrze się nasza znajomość rozwijała i dobrze się czuliśmy w swoim towarzystwie, Ale to wszystko trwało do momentu rozstania, Chciałam juz do domu, do swojego synka, już bardzo stęskniłam.. I tu podczas naszego ostatniego wieczoru, nocy, podczas ktorej ja to wszystko i miałam, nawet nie wiem wiele razy ja to wszystko miałam, rozne masazy, pocałunki, pieszczenia pochwy.. No i tu koniec mojego szczescia, wpadłam.. zrobiłam w domu test i juz 3 miesiac jak tam kogos mam , I mam bardzo silny popęd seksualny ktorego nigdy w życiu nie miałam.. nawet na odwrót, seks i wszystko co z nim związane mogły dla mnie nie istnieć! miałam to chyba swój 3 raz.. wiem jak to smiesznie brzmi kobieta w wieku 40l tylko 3 razy to miała.. no cóż już jak jest... teraz mam wszystko na odwrot, chec do tego kazdy dzien.. wiem ze inne kobiety tego w ogóle nie odczuwaja nawet po porodzie... A ja zaczęłam odkrywac w sobie cos nowego, w swoim ciele, planach seksualnych, zaczęłam masturbować sie, odczuwac orgazm, do tychczas nigdy tyle nie czytałam, i nie ogladalam o mężczyznach, mialam do tego jakis lęk..... To wszystko to cos normalnego? i po porodach przejdzie? Nie mam z tym zadnego problemu ani dyskomfortu po prostu nigdy tak tego nie potrzebowalam jak dzis! Mam az nawet jakis wstyd.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Czy udany związek bez seksu jest możliwy?

Dzień dobry. Mam do was takie pytanie, o związku i o sprawach intymnych. Czy udany związek bez seksu jest możliwy? Powiem od razu że już jestem dojrzałą kobietą po 50, a moj partner po 60. Jestem samotną matką, i jestem... Dzień dobry. Mam do was takie pytanie, o związku i o sprawach intymnych. Czy udany związek bez seksu jest możliwy? Powiem od razu że już jestem dojrzałą kobietą po 50, a moj partner po 60. Jestem samotną matką, i jestem już od 5 miesiący w nowym związku z moim partnerem... Nie śpieszyliśmy się z rozpoczęciem współżycia... a postanowiliśmy najpierw lepiej się poznać, oraz zbudować fundamenty związku... I tu chyba ja sama nigdy niemialam takiej wielkiej potrzeby, Bardzo długo byłam samotną, nie maialam żadnych stosunkow, Poprostu już od tego odwyklam... Choc czasami cos i czytałam, ogladałam, o tych zwiazkach, ale tu cos innego.. To co mialam 2 dni temu podczas naszej wspólnej kąpieli, nocy, podczas ktorej ja to wszystko i miałam rożne masaży, pocałunki, pieszczenia pochwy, bez żadnego stosunku! Nawet mój partner na to nie nalegał, nawet nie miał wzwodu penisa kiedy ja go tam piesciłam ręką.. poprostu bardzo fajnie sie czuje bez tego i koniec.., wystarcza mi obejmowania, relaxu ,pocałunków, obcowania wspolnych nocy i koniec, mam dlia siebia wszystko wspaniale! 2. Znalazłam wiele różnych pytan, i mitów, o zabezpieczeniu, w moim wieku!) że to chyba już koniec! A czy meżczyzna w tym wieku może jeszcze odbyć stosunek seksualny i zapłodnić? Dodam jeszcze że nie chodzi już nam o dzieci, wspólnym mieszkaniu, i td.. 3. Czy to coś normalnego kiedy mężczyzna czasami niema wzwodu, orgazmu, wytrysku? np w mojej sytuacji kiedy ja go tam piesciłam..! 4. Nigdy w życiu też o tym nie myslałam.. Dlaczego mój partner nie ma napletka? wiem jak to wszystko ma być u mężczyzn, dzieci, jestem mamą i to wszystko widziałam i robiłam.. Ale tego nigdy jeszcze nie widziałam.. byłam nawet bardzo zdziwiona.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak mam znaleźć dziewczynę w tym wieku?

Witam , napisze krótko , nie umiem znaleźć dziewczyny , mam depresję przez to . Nigdy nie miałem dziewczyny, mam34 lata , jak się nie martwić sobą. Siedze na portalach randkowych i nic z tego nie wychodzi , i tak... Witam , napisze krótko , nie umiem znaleźć dziewczyny , mam depresję przez to . Nigdy nie miałem dziewczyny, mam34 lata , jak się nie martwić sobą. Siedze na portalach randkowych i nic z tego nie wychodzi , i tak nie bd wspominać o czymś takim jak atrakcyjność fizyczna , gdzie prawda jest taka że nie każdy z każdym chce być. Kiedyś słyszałem takie przysłowie że każda amatora znajdzie swego potwora , to nie prawda całe życie można być sam .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak nawiązywać relacje z kobietami?

Dzień dobry, Zwracam się do Państwa jako mężczyzna, który od lat zmaga się z poważnymi trudnościami w relacjach z kobietami. Jestem w pełni świadomy, że moja sytuacja wynika głównie z mojego wyglądu, który sprawia, że jestem odrzucany i nieatrakcyjny w... Dzień dobry, Zwracam się do Państwa jako mężczyzna, który od lat zmaga się z poważnymi trudnościami w relacjach z kobietami. Jestem w pełni świadomy, że moja sytuacja wynika głównie z mojego wyglądu, który sprawia, że jestem odrzucany i nieatrakcyjny w oczach kobiet. Pomimo wielu prób i lat doświadczeń, wciąż spotykam się z chłodnym zignorowaniem i brakiem zainteresowania. Próbowałem różnych metod, a nawet wcześniej korzystałem z psychoterapii, jednak nic nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Teraz chcę spróbować ponownie, szukając specjalistycznego wsparcia, które pomoże mi zrozumieć i przepracować te problemy w sferze relacji damsko-męskich. Czuję się samotny i rozczarowany tym, że nie mogę zbudować bliskiego, satysfakcjonującego związku, a te doświadczenia mocno wpływają na moją pewność siebie i samoocenę. Chciałbym umówić się na konsultację z mężczyzną-psychoterapeutą, który rozumie specyfikę problemów mężczyzn w relacjach z kobietami i może pomóc mi znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z tymi wyzwaniami. Z góry dziękuję za odpowiedź. Ps. Tylko uprzedzam, nie chcialbym słyszeć o tym, że rozwiązaniem mojego problemu są leki.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy mój syn ma stulejkę?

Dzień dobry! Jestem samotną mamą 6 letniego synka, i jestem w tych sprawach zielona.. mój synek od urodzenia ma bardzo dziwnego napletka, mamy wszystko na odwrót, mój synek ma bardzo krótki napletek, nawet kiedy siusiak jest w stanie spokoju napletek... Dzień dobry! Jestem samotną mamą 6 letniego synka, i jestem w tych sprawach zielona.. mój synek od urodzenia ma bardzo dziwnego napletka, mamy wszystko na odwrót, mój synek ma bardzo krótki napletek, nawet kiedy siusiak jest w stanie spokoju napletek nie zakrywa żołędzi, do połowy nie wiecęj.. także bardzo często zauważam podczas zmiany bielizny, podczas kąpieli kiedy siusiak jest twardy, napletek znika mu wcale.. po prostu schodzi mu sam.. już nie raz o tym pytałam czy nie odczuwa żadnej boli, dyskomfortu.. powiedziałam że nie, nawet chyba tego nie zrozumiał o co tu chodzi.. Dlaczego to tak jest? to bardzo poważny problem i należy go leczyć? Mam wiele strachu od swojej siostry, Kiedy ja nie wiedziałam co to jest stulejka, a moja siostra była bardzo zdziwiona jak to ma mój synek.. jestem pomieszana nie wiem co mam robić i kogo sluchać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Czy taki wygląd napletka jest prawidłowy?

Dzień dobry! Jestem samotną mamą 6 letniego synka, i jestem w tych sprawach zielona.. mój synek od urodzenia ma bardzo dziwnego napletka, mamy wszystko na odwrót, mój synek ma bardzo krótki napletek, nawet kiedy siusiak jest w stanie spokoju napletek... Dzień dobry! Jestem samotną mamą 6 letniego synka, i jestem w tych sprawach zielona.. mój synek od urodzenia ma bardzo dziwnego napletka, mamy wszystko na odwrót, mój synek ma bardzo krótki napletek, nawet kiedy siusiak jest w stanie spokoju napletek nie zakrywa żołędzi, do połowy nie wiecęj.. także bardzo często zauważam podczas zmiany bielizny, podczas kąpieli kiedy siusiak jest twardy, napletek znika mu wcale.. po prostu schodzi mu sam.. już nie raz o tym pytałam czy nie odczuwa żadnej boli, dyskomfortu.. powiedziałam że nie, nawet chyba tego nie zrozumiał o co tu chodzi.. Dlaczego to tak jest? to bardzo poważny problem i należy go leczyć? Mam wiele strachu od swojej siostry, Kiedy ja nie wiedziałam co to jest stulejka, a moja siostra była bardzo zdziwiona jak to ma mój synek.. jestem pomieszana nie wiem co mam robić i kogo sluchać.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak mogę wyjść z tego stanu?

Mam 23 lata, nie mam dziewczyny, mam mało znajomych, wciąż mieszkam z rodzicami, nie mam nikogo ważnego kto mógłby mi pomóc w dorosłym życiu. Czuję się samotny, nierozumiany przez innych, nieszczęśliwy. Czasami słucham lub oglądam na mediach społecznościowych jak moi... Mam 23 lata, nie mam dziewczyny, mam mało znajomych, wciąż mieszkam z rodzicami, nie mam nikogo ważnego kto mógłby mi pomóc w dorosłym życiu. Czuję się samotny, nierozumiany przez innych, nieszczęśliwy. Czasami słucham lub oglądam na mediach społecznościowych jak moi koledzy i koleżanki mają jakby lepsze, kolorowe życie ode mnie, podróżują po świecie, znają języki obce, mają drugą połówkę, mają pracę. Czuję się z tego powodu jak nikt, jak cień. Nie potrafię w żaden sposób zaimponować komuś, mam wrażenie, że czuję się dziwakiem, kimś niepoważnym. Z tego powodu od bardzo dawna nie szukam miłości, nie potrafię zagadać, a z drugiej strony jestem nieszczęśliwie zakochany. Czuję, że nigdy nie będę szczęśliwy. Nie wiem jak wyjść z tego stanu
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy to oznacza przemoc emocjonalną?

Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i... Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i nie mogę przestać analizować czy miałam do czynienia z osobą, która stosowała przemoc psychiczną, emocjonalną typu gaslighting, wobec mnie, czy też ja mogłam być powodem tych zachowań . Dodam, że będac w związku czułam się źle, ale nie potrafiłam odejść, być może z lęku. Po rozstaniu nie potrafiłam do teraz czuć gniewu, będąc u psychologa, Pani stwierdziła, raz mówiłam jak było, a na następnym spotkaniu próbowałam go bronić, usprawiedliwiać, coś typu syndrom sztokholmski. Moja historia Mam 23 lata, poznaliśmy się w lutym w 2022 roku, od razu jak się zobaczyliśmy zaiskrzyło. Dzieliła nas spora odległość, bo około 50 km On przyjeżdżał wieczorami, ponieważ posiada gospodarstwo. Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu. Szybko rozmawialiśmy o przyszłości, prawił mI komplementy. Poznał moją rodzinę, ja jego. Potem coraz częściej zabierał mnie do siebie. Od razu mu pomagałam na gospodarce. Zauważyłam, Że jeśli nie wstanę chociaż raz jego rodzina nie odzywała się do mnie, albo odzywki typu żeby wzbudzić u mnie poczucie winy. On był strasznie zazdrosny na początku, nie kazał mi spotykać się ze znajomymi, gdy pokiwałam takiemu jednemu na pożegnanie to był zły i karał mnie ciszą. Jak byliśmy na jakiejś imprezie to on mógł tańczyć z dziewczynami,ja nie z chłopakami . Sprawdzał na początku mój telefon, a gdy po kilku miesiącach dałam hasło on powiedział, że jeśli nie powiem mu albo nie wyłącza hasła on nie pójdzie na śniadanie. Wiele razy śmiał się z tego ile ja jem, po mimo że ja nie mam złej figury. Na początku taki nie był. Z czasem zaczął się zmieniać I pokazywać siebie z innej strony, jeśli się mocno klocilismy było kilka razy tak,że podnosił rękę, ale nigdy nie uderzył, na babcie raz gdy była odwrócona tylem także, i powiedział Ty stara ale po cichu i szybko, ponieważ powiedziałam, że ten lepszy chleb chowają mi, a dają gorszy. Ale nie wiedziałam, że tak zareaguje na babcię, ale być może temu ze babcia źle traktuję, jego mamę, synową. w Jego domu rządzą mężczyźni, jego mamę nie szanują tesciowie. Jego mama tez czesto u nas przebywala nawet do 23 czasami bo chyba temu ze jej maz nie poswiecal jej uwagi. On tez nie mial drzwi w swoim pokoju tylko rozsuwane to w kazdej chwili ktos mogl wejsc, byly chwile ze bylismy w intymnej sytuacji a ktos wszedl bez pukania. Kiedyś jalowka go uderzyła to jak wpadł w szał to zaczął ja tak bic że zaniemowilam. Ale dużo też robił dla mnie rzeczy, że pokazywał mu że mu zależy jak karmil pieska sąsiadów ie karmili , gdy miałam okres kupił mi słodycze, jak zachorowalam troszczyl się o mnie. Dzięki mnie wkładal naczynia do zmywarki albo odkurzył pokój ja za to wywalam gnoj codziennie albo wrzucalam do paszowozu jedzenie dla krów. Jak się poklocilismy i mnie nie przytulił wiedział że ja nie zasnę I będę się męczyć. A rano żebym tylko wstała do pracy z nim dawał mi buziaki I przytulal. Jak jechaliśmy z Jego rodzina po drzewo do lasu to ja z Jego mama dzwigalismy ciężkie kawałki drewna A on siedział sobie w ladowarce dopóki jego tata nie zwrócił mu uwagi. Też jak potem podalawalam kawałki drewna jego tacie to on robił wgl coś innego i byl gdzie indziej. Często czułam się samotna I wykorzystywana w tym związku. Czasami był taki uroczy I miły A czasami jak się klocilismy taki chamski I nie do poznania. Też po pracy zamiast że mną zjeść śniadanie szedł do pokoju do taty I z nim oglądał rolnictwo. To się zmieniło gdy z nim pomagałam na tyle żeby to robił w pokoju A I tak oglądał. Po śniadaniu gdy nie pracowaliśmy to spaliśmy I tak samo po południu po pracy. Bardzo było mało chwil gdy szczerze rozmawialiśmy. Czułam się że byłam żeby sprawiać mu przyjemność I do pracy. Duzo bylo sytuacji ze juz bylo do zerwania to wtedy u moich rodzicow plakalismy, ja tez bo mi zalezalo, a on nie wiem czy gral na emocjach czy szczerze. w listopadzie miesiac przed zakończeniem związku ja z nim zerwalam, on płakał, dał buziaka w czoło i poszedł. Potem Wróciłam do niego, gdy się odezwał I postanowił postawić się rodzinie. Lecz w grudniu coś się zmieniło mówił że nie będę nim rządzić całe życie, stał się chłodny I coś się zmieniło. Kupiłam prezenty dla Jego rodziny i jego, i miałam kupić jeszcze mięsne batony do piesków, on o tym wiedział, planował sylwestra ze mną i jego znajomymi w domu, W święta zerwał że mną przez smsa mówiąc że do siebie nie pasujemy, że mnie kocha, ale nie da się że mną wytrzymać. 3 dni później gdy do mnie to dotarlo dostałam szoku I zadzwoniłam do niego, blagalam go o miłość, Że będę ulegla. Pierwszy raz w życiu byłam taka zdesperowana. Naprawde po mimo tabletek uspokajajacych myślałam że moje serce tamtej nocy pęknie, jakbym straciła siebie, swoją tożsamość, naprawdę dziwne uczucie. A on miał wy...e, mówił takie aha I co. Jak zadzwoniłam potem w styczniu on powiedział że nie wie czy wróci. Potem dałam sobie spokój miesiąc. I 14 lutego zobaczyłam zdjęcie z nową dziewczyna. Jego coś we mnie pękło. Kochał mnie niby A już ma nową. Potem gdy do niego zadzwoniłam powiedziałam, że ma mi powiedzieć, że mnie już nie kocha i już nie wróci, on powiedział, że kochał mnie że coś znaczylam I nigdy nie wróci i zaczął się śmiać. Czułam się taka upokorzona. Dodam, Że mieliśmy w planach wziąść kiedyś ślub, rozmawialiśmy już o tym o orkiestrze przed moimi rodzicami o sali z Jego rodzina,a on mi próbował wmówić że o niczym takim nie mówił. Jego mama cały czas mówiła o sali, o rezerwowaniu. Gdy widziałam film albo zdjęcie długo do mnie potem wracało jak jakas trauma, potem żałowałam, że zobaczyłam, ale miałam wtedy silną potrzebę oglądania go i jej. Oczywiście, szybko mi to minęło z trudem, bo wiedziałam, że to mnie niszczy psychicznie, usunęłam tego samego miesiąca, czyli w lutym, Usunęlam od razu social media, bo miałam tam też jego rodzinę i znajomych, jego mama i siostra mi lajkowaly zdjęcia, przez co dopamina mi rosła i robiłam sobie nadzieję. Po rozstaniu moja rodzina miała dość mnie , bo dużo płakałam jak nie wyłam i ciągle o nim mówiłam, rozmawiałam dużo z ludźmi, co mi bardzo pomogło. Naprawdę ciężko mi wytłumaczyć to psychologicznie jak nie co innego jak uzależenienie od osoby, porównywalne do narkotyku. Bardzo mi trudno było w tym czasie, Dodam,że jego rodzina dużo się wtrącala w związek,on dużo rozmawiał z mama o problemach naszych I podejmowaniu decyzji. Często też o planach że gdzieś jedziemy dowiadywalam się ostatnia. Powiedział mi że nie chce być chamski ale żebym poszła do psychologa. Tak bardzo mu zaufałam, tak dużo pomagałam jemu, jego rodzinie, a poczułam się jak śmieć gdy zerwał przez smsa po 9 miesiącach. były też sytuację gdzie zmniejsza poczucie mojej wartości na przyklad kiedys pierwszy raz dawalam cielakom wody wszystkim sama a po miesiacu znowu taka byla sytuacja a on ze czy dam rade tak szyderczo, czy tez mnie nie przyjma do pracy. To był mój pierwszy chłopak i on o tym wiedział, że czekałam tyle na tego jedynego. On nie palił nie cpal I nie pił, chodzi do kościoła,więc myślałam że musi być porządny. kiedyś powiedział, że dobrze że na...il swojemu psu, bo teraz go słucha. Jak mu pomagalam na gospodarstwie i cos zlego zrobilam np jechalam ladowarka (musialam przejechac kolo paszowozu i bylo tak ciasno) i lekko lusterko to tak na mnie krzyczal ze mam isc do domu i poplakalam sie i poszlam to potem krzyczal ze poszlam do domu i mu nie pomoglam .Dodam że miał wysokie mniemanie o sobie typu że jest najlepszym tancerzem djem jaki on jest wysportowant I piękny,Często oglądał się w lustrze. Ale w głębi duszy wiedziałam że jest zakompeksiony I próbuje to przykryć. Mowil ze może mieć każdą I że niģdy nie znajdę lepszego chłopaka od niego albo że dominować to mogę w łóżku . Zniknely tez z nim wiadomosci po zerwaniu i z Jego mama wiec podejrzewam ze mial dostep do konta, ale zmienilam juz haslo. Sama nie wiem czy on mnie kochał czy tylko wykorzystywał. Bardzo mnie skrzywdził, mam taką traumę, płacze i jest mi bardzo ciężko. On jest teraz szczęśliwy z inną, A ja nie mogę się pozbierać. Chcialabym sie dowiedziec co mieliście o tym wszystkim, jakieś Wasze rady I opinie na temat tych różnych akcji I jego zachowania. Czy był on narcyzem, toksykiem, czy to z nim jest coś nie tak. Czy on jeśli teraz się zakochał szczęśliwie będzie dla niej inny czy z czasem też pokaże siebie? I to podnoszenie reki, czy to już był sygnał ostrzegawczy? Naprawdę dużo osób mi mówi, Że nie był mnie wart, a ja cierpię myślę że temu że się od niego emocjonalnie uzaleznilam. Czy to możliwe że manipulowal mną, czy prostu na początku coś do mnie czuł I z czasem gdy już przestał był taki bo juz stracil zainteresowanie. Nigdy nie sądziłam że taka osoba, która nosi krzyż na szyi, miła na początku może tak upodlic człowieka, ponieważ nie zasłużyłam na takie potraktowanie. A wszyscy Jego znajomi myślą że zerwalismy face to face, że to ja jestem wszystkiemu winna I to on zrobił że mnie desperatka,gdy próbowałam walczyć o Jego miłość. Z czasem zdałam sobie sprawę że to nie tylko moja wina. Pokazywał też, że mu zależy jak mówiłam, że jego rodzina przekracza granicę typu, np. noszenie czapki, kiedy mam myć wlosy i on to mówił. Gdy do niego przyszłam I wstawałam razem z nim głupio mi było tak stać I nic nie robić, więc mu pomagałam. Czułam też potem presję rodziny np. Dziadek mówił o nie widziałem dziś dziewczynki itd. Chodziłam z nim za rękę do kościoła I jak siedzieliśmy też mnie trzymał. Ciężko po prostu uwierzyć,że człowiek w tak młodym wieku, może być tak perfidny, zły i zepsuty w środku. Ale jak widziałam ich razem na nagraniu czy na zdjęciu to na prawdę widać na zakochanego, a czy narcyz potrafi się zakochać? Takie miał maślane,zauroczone spojrzenie. Ona jest całkiem inna ode mnie. Bo skończyłam szkole rolniczą I posiada również gospodarstwo, więc może się dogadają. Nie wiem, czy on był tylko dla mnie taki, czy dla niej też będzie jeśli rzeczywiście ja pokocha. Czy po prostu jestem naiwna. Przypomniała mi się jeszcze sytuacja, gdy oglądaliśmy filmy I coś mnie wzruszyło,to on że jestem nienormalna to tylko film, to było też chore dla mnie. Ale ja mam takie myslenie' że on tylko dla mnie taki był, bo ja też dużo się stawiałam jemu I jego rodzinie I wymagałam, w sensie takim, żeby patrzył też na mnie. I mówił też że całe życie nie będę nim rządziła. A moim zdaniem po prostu to nie było rządzenie tylko życie razem w związku. Myślę, że jestem uzależniona emocjonalnie od niego. Niedługo idę do psychologa. Mój pierwszy chłopak i takie coś. Dobrze,że to tylko 9 miesięcy On też przy znajomych jest całkiem inny, dusza towarzystwa, lubiący się bawić. Możliwe że byłam dla niego zbyt biedna, bo tamta jest całkiem inna, maluje się, stroi. Może byłam dla niego niezbyt wystarczająca. Ona też jest chudsza. Czemu w mojej głowie są myśli, że tylko mnie tak traktował, A z nią będzie inaczej. Czy można to jakoś wytłumaczyć z punkty psychologicznego. Czemu on pokazał mi prawdziwego siebie, gardzil mną czasami, a przy innych zupełnie inny człowiek. Ciężko mi to wytłumaczyć serio zastanawiam się czy chcę z Takim czymś spędzić całe życieNie znajdziesz takiego kto będzie Ciebie tak traktował jak ja Czemu płaczesz na filmie, to tylko filmPo zerwaniu To nie jest tak, że Cię kocham, ale Ktoś inny będzie do Ciebie lepiej pasował Jestem młody, nie chcę przez Ciebie mieć coś z mózgiem Nie chcę być chamski, ale idź do psychologa Proszę nie dzwoń więcej bo będę musiał Ciebie zablokować Dałem Ci palec a Ty wziełaś rękę I ja mam do Ciebie wrócic jak Ty nawet nie umiesz się pożegnać (rozłączyłam się potym jak się zaśmiał, że nie wróci) Niczego Ci nie obiecywałem Mamie napisał że naprawdę życzy mi żebym była szczęśliwa, że ma się mną opiekować, bo jemu jak i mi na pewno nie będzie łatwo Czuję się oszukana, zdradzona, poniżona, niewystarczająca, gorsza (że znalazł lepszą) Strasznie przeżyłam to rozstanie, całą winę zwalił na mnie. Traktował mnie jakby mnie nie znał zerwał tak nagle, czuję się jak zabawka Chciałabym wiedzieć, czy możliwe, że był przemocowcem, czy też temu, że mnie potrzebował, tkz. chciał mnie wykorzystać, a tą dziewczynę , bo mu się spodobała naprawdę będzie traktował inaczej. Nie wiem czy to ze mną było coś nie tak, czy z nim. Do dzisiaj nie mam social mediów, ten ból minął mi, dużo się także modliłam do Pana Boga, i może też czytanie i oglądanie fimów psychologicznych m.in o toksykach, narcyzie. I też mam bardzo ważne pytanie czy powinnam przestać się izolować w postaci social mediow typu Facebook, bardzo bym chciała założyć, ale boję się, że kiedyś ktoś z jego rodziny czy znajomych mnie zaprosi, a ja z grzeczności nie chcę odrzucać, chociaż bardzo bym chciała. Uważam, że nie rozumieją, że to działa na mnie negatywnie, ale chcę z tym walczyć i wrócić do życia, nie chcę wiecznie uciekać od bólu, ktory sprawił, że czułam się jak śmieć.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Edward Jakubowicz
mgr Edward Jakubowicz
Patronaty