Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uczucie samotności: Pytania do specjalistów

Czy jest szansa na powrót do siebie i odbudowanie w związku zaufania?

Dzień dobry, Jestem z moją dzieczyną w związku trwającym dwa lata. Ze wzgledu na środowisko w którym oboje się wychowywaliśmy, oboje byliśmy bardzo w związek zaangażowani. Wg znajomych, dotychczas moja dziewczyna była we mnie niemal "zapatrzona". Ona jest w wieku... Dzień dobry, Jestem z moją dzieczyną w związku trwającym dwa lata. Ze wzgledu na środowisko w którym oboje się wychowywaliśmy, oboje byliśmy bardzo w związek zaangażowani. Wg znajomych, dotychczas moja dziewczyna była we mnie niemal "zapatrzona". Ona jest w wieku studenckim, ja we wczesnej fazie życia zawodowego po studiach. Regularnie rozmawialiśmy o swoich problemach - praktycznie wszystkie ogniska "kłótni" gasiliśmy dotychczas rozmową. Byliśmy przekonani że lada moment będziemy narzeczonymi, gdyż w niedalekiej przyszłości planowałem jej się oświadczyć. Ostatnio moja dziewczyna zauroczyła się w młodszym chłopaku. Chłopak ten nie wykazuje zbytnio zainteresowania jej osobą, ale ona szuka subtelnie kontaktu. Zwierzyła mi się z tego i stwierdziła że jeśli jest w stanie zauroczyć się w kimś teraz, boi sie że w przyszłości będzie skłonna do zdrady. Dodam że jest osobą bardzo uczuciową ale przy tym kierowana jest wizją "tego jedynego i na zawsze". Stwierdziła że boi się takiej odpowiedzialności gdyż jako dorosła i swiadoma osoba nie zaznała nigdy samotności(tuż przed związkiem ze mną zakończył się inny jej związek) i chce odnaleźć siebie. Stwierdziła że potrzebuje nie byc w żadnym związku, aby móc ocenić jak bardzo nasz związek miał wpływ na jej charakter. Mimo to, zapewniała mnie że bardzo mnie kocha i jestem jej wymarzonym mężczyzną, ale potrzebuje czasu, a ta odległość miedzy nami ma pomóc określić czy to faktycznie miłość, czy fascynacja i przywiązanie. Czy zakładając że faktycznie nie podejmie się innego związku, jest szansa na powrót do siebie i odbudowanie w związku zaufania miedzy nami? Uważam ją za mój ideał - dzielimy wiele pasji i wspólnie realizowaliśmy bardzo aktywnie swoje plany i marzenia. Moja dzieczyna uznała że chce na ten czas uciąć miedzy nami wszelki kontakt i jakiekolwiek zobowiązania - nawet do tego stopnia że z racji że to ona zainicjowała całą sytuacje, nie bedzie czuła do mnie żalu jeśli kogoś sobie znajdę. Proszę o pomoc w przeanalizowaniu jej zachowania - czy jest to bardziej wezwanie do zauważenia problemów w związku, czy faktycznie prosta droga do zakończenia go.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy powinnam przenieść się do innej klasy?

Witam. W tym roku zaczęłam 1 klasę liceum. Szkoła jest nawet w porządku, ale klasa i wychowawca... Czuję się okropnie. Siedzę sama, nie mam koleżanek. Ludzie się do mnie odzywają tylko jak czegoś chcą. W klasie są same grupki. Są... Witam. W tym roku zaczęłam 1 klasę liceum. Szkoła jest nawet w porządku, ale klasa i wychowawca... Czuję się okropnie. Siedzę sama, nie mam koleżanek. Ludzie się do mnie odzywają tylko jak czegoś chcą. W klasie są same grupki. Są chamscy, wredni i niemili. Jestem bardzo samotna. Jest mi strasznie przykro. Nigdy tak nie miałam. Mój wychowawca jest strasznie wymagający i czepia się wszystkiego. Wielokrotnie zasugerował mi że nie zasłużyła m na moją poprzednią ocenę w gimnazjum z przedmiotu którego uczy. Ciągle patrzy na mnie jak na idiotkę. Nawet ostatnio na lekcji napisałam dobrze zdania na tablicy (język angielski). Wiedział,że to jest dobrze i zdenerwował się, że nie ma się do czego przyczepić i zaczął krytykować mój charakter pisma. Wykańczam się psychicznie. Czy powinnam przenieść się do innej klasy? Tak się składa,że w tej szkole jest jeszcze jedna klasa o tym samym profilu. Nie wiem co mam zrobić. Nie jestem duszą towarzystwa. Jestem skryta i nieśmiała. Boję się że w nowej klasie będzie to samo, albo że nikt mnie nie polubi. Nie lubię zmian. Rodzice,siostra i moje przyjaciółki (każda z nas jest w innym liceum) mówią żebym się przeniosła. Ale czy jest sens przenosić się do innej klasy po 2 miesiącach? Pomocy !
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak leczyć moje złe samopoczucie psychiczne?

Witam. Mam 34 lata i od dawna poważne problemy ze sobą - jestem potwornie nadpobudliwy, byłem już taki jako nastolatek - teraz to już chyba osiągnęło szczyt. Bez powodu jestem "szczęśliwy" albo w głębokiej czarnej rozpaczy. Wiecznie czegoś, kogoś albo... Witam. Mam 34 lata i od dawna poważne problemy ze sobą - jestem potwornie nadpobudliwy, byłem już taki jako nastolatek - teraz to już chyba osiągnęło szczyt. Bez powodu jestem "szczęśliwy" albo w głębokiej czarnej rozpaczy. Wiecznie czegoś, kogoś albo o coś się boję - ten strach często nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Wystarczy drobiazg bym pogrążył się w lęku o jutro, o swoją przyszłość, a często w ogóle nie widzę siebie w jakiejkolwiek formie przyszłości. Kiedy ponad 10 lat temu się zakochałem byłem jak "psychol" niespełna rozumu - zadręczałem dziewczynę esemesami, wypalałem sobie na nogach i rękach dziury papierosami, z trudem spałem i wiecznie byłem albo wściekły albo w dołku, albo w euforii. Oczywiście nic z tego nie wyszło. Poza tym nie lubię ludzi, chyba się ich boję - na co dzień uśmiecham się i męczę próbując zachować spokój ale czasami nerwy mi puszczają i potrafię coś zdemolować. Przed 30 rokiem życia zacząłem nadużywać alkoholu i marihuany. Mam problem z czymś co się nazywa natręctwami, a często gęsto byle drobiazg doprowadza mnie do myśli samobójczych - 2 lata temu próbowałem się zabić ale byłem zbyt pijany by mi się to udało. Pierwszy psychiatra stwierdził że to wina stresu, drugi - że to alkohol i marihuana, ale takie stany miałem już wcześniej - z ich powodu zacząłem pić i palić - uspokajało mnie to i pozwalało lepiej "wychodzić" z pogorszenia nastroju. Aktualnie po alkohol sięgam sporadycznie i w niewielkich ilościach, ale marihuanę palę (niedużo, ale regularnie). Czuję się potwornie samotny, ale izoluję się od przyjaciół - mam wrażenie, że nikt nie rozumie tego kłębowiska emocji, które chwilami dosłownie "mielą" mnie od środka. Na różnych stronach poświęconych różnym zaburzeniom psychicznym rozwiązywałem różne testy i niezależnie jakiej choroby dotyczyły - zawsze mi wychodziło, że tą chorobę mam - depresję, chorobę dwubiegunową, nerwicę. Najwyższe wyniki miałem w teście na borderline, ale nie mogę przecież mieć wszystkiego!!! Coraz częściej myślę o śmierci - już nie tylko w momencie, kiedy jestem zdołowany, ale nawet wtedy, kiedy mam krótkie chwile "spokoju" od siebie - nie chcę się zabijać, ale już od dawna traktuję samobójstwo jako jedną z dróg, którą mogę wybrać gdy już nie będę dawał sobie ze sobą rady. Proszę o pomoc bo czuję, że jest źle - aktualnie nie chodzę do lekarza - dwóch nie wiedziało co mi jest, a przepisane antydepresanty nic nie dawały (poza problemami z erekcją). Powtarzam, że nie chcę się zabijać!!! Ale już także nie chcę tak dalej żyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Gdzie mogę otrzymać pomoc jeśli partner znęca się nade mną?

Witam. Chciałabym sięgnąć porady w sprawie związku. Jestem z partnerem 5 lat. Mamy 3 letnie dziecko i oczywiście mieszkamy razem. Prawdę mówiąc chyba od dawna jesteśmy razem z przyzwyczajenia.. ale od jakiegoś czasu partner zupełnie mnie nie szanuje. Traktuje mnie... Witam. Chciałabym sięgnąć porady w sprawie związku. Jestem z partnerem 5 lat. Mamy 3 letnie dziecko i oczywiście mieszkamy razem. Prawdę mówiąc chyba od dawna jesteśmy razem z przyzwyczajenia.. ale od jakiegoś czasu partner zupełnie mnie nie szanuje. Traktuje mnie jak śmiecia. Potrafi przyczepić się o cokolwiek , częściej niż swoje imię słyszę od niego "zamknij r*j" codziennie mnie przezywa, czasami zastrasza. O wyrzucaniu z domu nie wspomnę. Nie dam rady słuchać tych wyzwisk. Najgorsze jest to, że nie mogę.prscowac w tygodniu i pracuje tylko w weekendy wtedy też po powrocie z pracy ma.pretensje nawet o to że butow nie ściągnęłam na przedpokoju. Jestem wrakiem człowieka codziennie chce mi się płakać na to wszystko. Chciałabym uciec z dzieckiem ale domy samotnych matek nas nie przyjmą bo już pytałam. Nie mam blisko rodziny. Do mamy nie mogę wrócić bo sama żyje w opłakanych warunkach. Czy mogę gdzieś dostać pomoc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak leczyć niskie poczucie własnej wartości u 19-latki?

Odkąd tylko pamiętam zmagam się z niskim poczuciem własnej wartosci. Nie akceptuję swojego wyglądu zewnętrznego oraz osobowosci. Uważam się za osobę nieudolną i bezużyteczną. Niczego nie potrafię zrobić porządnie. Mam wrażenie że jestem w pewien sposób wybrakowana i że nigdy,... Odkąd tylko pamiętam zmagam się z niskim poczuciem własnej wartosci. Nie akceptuję swojego wyglądu zewnętrznego oraz osobowosci. Uważam się za osobę nieudolną i bezużyteczną. Niczego nie potrafię zrobić porządnie. Mam wrażenie że jestem w pewien sposób wybrakowana i że nigdy, ale to nigdy nie będę szczesliwa. Że ludzie mojego pokroju po prostu nie potrafią być szczęśliwi i dlatego przez całe swoje życie uzalają się nad sobą. Czuję że jestem zawieszona w pustce, bez poczucia przynależności. Czasami zdarzają mi się myśli nihilistyczne, rozmyślania o śmierci, ewentualnym samobójstwie. Wiem jednak że nie potrafilabym tego zrobić, ponieważ bardzo chcę żyć, po prostu bardzo często zupełnie nie wiem jak. Mam przyjaciół i wiedzą o moich problemach. Wewnętrznie czuje się jednak bardzo samotna. Mam również problemy ze snem, często wybudzam się przedwcześnie, zdarzają się całe nieprzespane noce. Nie wiem co robić. Nawet jeśli jestem po prostu głupia i niewdzieczna, nawet jeśli wymyślam sobie tylko problemy, bardzo chciałabym zmienić swoje nastawienie. Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak
dr n. med. Lech Popiołek
dr n. med. Lech Popiołek

Nie potrafię wytrwać w związku - co robić?

Mam 22 lata i problem z byciem w związku. Mój mózg kompletnie mi na to nie pozwala. Powiela się zawsze ten sam schemat: poznaję jakiegoś mężczyznę, który mi się spodoba, flirtuję, wyobrażam sobie związek z nim, do momentu, gdy on... Mam 22 lata i problem z byciem w związku. Mój mózg kompletnie mi na to nie pozwala. Powiela się zawsze ten sam schemat: poznaję jakiegoś mężczyznę, który mi się spodoba, flirtuję, wyobrażam sobie związek z nim, do momentu, gdy on zaczyna coś do mnie czuć. Wtedy widzę w danej osobie same wady, czasami to jakaś mała, trywialna rzecz, np. brak poczucia rytmu. Wiem, jak to brzmi, czuję się z tym źle, ale nie potrafię się przełamać. Zazwyczaj podobają mi się Ci, jak najbardziej nieosiągalni, często są to mężczyźni starsi, jak wykładowcy czy mężczyźni w związkach, ale gdy już uda mi się zwrócić ich uwagę, mówię stop i pasuję. Myślę, że moje problemy wynikają z mojej sytuacji w domu. Odkąd pamiętam ojciec robił po pijanemu awantury. Czuję do niego nienawiść, nigdy tego nie okazuję, nie pamiętam kiedy ojciec mnie np. przytulił, sama myśl o tym wydaje się obca. Nigdy nie zrobił mi fizycznej krzywdy, nie uderzył, ale moje dzieciństwo i w sumie nawet teraźniejszość wspominam bardzo źle. Mam żal do mamy, uważam ją za słabą. Ciężko mi okazywać uczucia, czy składać życzenia. Wiem że mój problem musi być głęboko we mnie zakorzeniony, bo wyżej wspomniany schemat powtórzył się już dziesiątki razy. Zraniłam ogromną liczbę mężczyzn. Zaczęłam bać się samotności. Nie chcę być sama do końca życia, wiem że muszę udać się do specjalisty. Zawsze jednak stres przed powiedzeniem wszystkiego komuś obcemu twarzą w twarz był większy. Boję się trafić do złego lekarza i stracić tylko czas, jestem studentką i boję się, że nie udźwignę finansowo bardzo długotrwałej terapii, ale czuję potrzebę bliskości i nie chcę zostać sama, muszę coś z tym zrobić. Dlatego chciałabym się dowiedzieć, czy moje problemy są do "przepracowania", czy nie ma sensu nawet próbować, a jeżeli ktoś może mi pomóc, to powinnam szukać psychologa? Psychiatry? Psychoterapeuty? Dziękuję za każdą wskazówkę

Samotność i problem z nawiązywaniem bliższych relacji - jak sobie z tym poradzić?

Witam dlaczego czuję się samotny nikogo nie mogę poznać mam41lat żadna kobieta mnie nie chce mimo że jestem wysportowany i mam czasem tyle energii ze bywam ciągle w ruchu i bywa że mam problemy ze snem zbliżają się święta ja... Witam dlaczego czuję się samotny nikogo nie mogę poznać mam41lat żadna kobieta mnie nie chce mimo że jestem wysportowany i mam czasem tyle energii ze bywam ciągle w ruchu i bywa że mam problemy ze snem zbliżają się święta ja znowu sam do tego stopnia że myślę nawet o samobójstwie ponieważ nie chcę się dalej męczyć . Przemek na
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy po 4 latach przerwy od seksu dam radę?

mam 38 lat i nie uprawiałem seksu 4 lata czy mój organizm już wystygł i boje się ze nie dam tyle radości kobiecie jak kiedyś gdy miałem mniej lat czy facet też obumiera z wiekiem czy mam ten czas przeciąć?... mam 38 lat i nie uprawiałem seksu 4 lata czy mój organizm już wystygł i boje się ze nie dam tyle radości kobiecie jak kiedyś gdy miałem mniej lat czy facet też obumiera z wiekiem czy mam ten czas przeciąć? Jestem też samotny bo tu podstawa moja choroba rodzaj padaczki na utratę świadomości a to odpycha kobiety które maja opisane siebie w samych dorosłych plusach a dla mnie to dziecko a nie dorosła kobieta!! Proszę o pomoc w pierwszym zagadnieniu mojej groźbie?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Dziecinne zachowania u 30-latka

Witam. Chciałam poradzić się kogoś na temat mojego syna. Ma on 30 lat i jest samotny. Mieszka nadal z nami w domu rodzinnym. Ma wiele talentów, choć nie może znaleźć sobie pracy, ponieważ zawsze znajduje się jakieś „ale” tzn. praca... Witam. Chciałam poradzić się kogoś na temat mojego syna. Ma on 30 lat i jest samotny. Mieszka nadal z nami w domu rodzinnym. Ma wiele talentów, choć nie może znaleźć sobie pracy, ponieważ zawsze znajduje się jakieś „ale” tzn. praca jest zbyt mało płatna, godziny pracy są nieodpowiednie, 8h w pozycji siedzącej to dla niego zbyt długo. Jeżeli chodzi o obowiązki domowe to robi co musi, ale nic ponad stan. Pieniądze wydaje na różne przyjemności czy też wycieczki. Jego znajomi są w wieku moich najmłodszych córek (tj.16-18l). Natomiast zachowuje się dziecinniej od nich. Cieszy się na myśl o Mikołaju i prezentach, zastanawia się czy zwierzęta zaczynają mówić w święta itp. Dodatkowo wścieka się o nic nie znaczące rzeczy, potrafi rzucać różnymi przedmiotami i krzyczeć, aby zwrócić na siebie uwagę. Czy to zachowanie jest normalne? Czy przejdzie jeszcze z wiekiem? Może przejdzie, gdy nareszcie spotka swoją życiową wybrankę? Może powinnam udać się z nim do specjalisty? Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy możliwa jest nerwica lękowa u 19-latki?

Witam, Jakiś czas temu zastanawiałam się nad tym czy nie miewam stanów lękowych lub nerwicy lękowej. Nieudolnie myślę nad tym ponieważ kilka rzeczy utrudnia mi moje codzienne funkcjonowanie. W skrócie przedstawię swój życiorys. W wieku gimnazjalnym przestałam dogadywać się z... Witam, Jakiś czas temu zastanawiałam się nad tym czy nie miewam stanów lękowych lub nerwicy lękowej. Nieudolnie myślę nad tym ponieważ kilka rzeczy utrudnia mi moje codzienne funkcjonowanie. W skrócie przedstawię swój życiorys. W wieku gimnazjalnym przestałam dogadywać się z rodzicami. Mając problemy nie mówiłam im nic i starałam się sama rozwiązywać problemy wchodząc w następne robiąc błędne koło. Nie zwierzałam się ponieważ do tej pory nie mamy do siebie zaufania. Pod wpływem emocji różne sytuacje mają miejsce np bluzgi ze strony rodziców, gdzie w parze idą czasami rękoczyny co kończy się tym, że kompletnie zamykam się w sobie i wybucham płaczem po kątach. W 2017 roku na imprezie, gdzie byłam jedyną dziewczyną upoiłam się do takiego stopnia, że nic kompletnie nie pamiętałam. Budząc się cała naga w łóżku spanikowałam bo domyśliłam się co się wydarzyło. Wszystko wyszło na jaw dopiero po 3-4 miesiącach, gdy już nie radziłam sobie emocjonalnie z tym co się stało i trafiło to na policję, gdzie sprawę przegrałam. W obecnym roku (2018) sporo imprezowałam i niektóre imprezy kończyły się w łóżku czego później czasami żałowałam. Starałam się w ten sposob sprawić żeby ktoś mnie docenił, zauważył i chciałam poczuć się kochana. Niedawno poznałam chłopaka, w którym zakochałam się po uszy, ale niestety działało to w jedną stronę i żeby zatrzymać go przy sobie zgadzałam się z nim na współżycie, niestety bezskutecznie. Nasza znajomość wyglądała na zasadzie friends with benefits. Czułam się wykorzystana, niekochana i samotna. Od dłuższego czasu mam zaburzenia snu. Rozpamiętuje po nocach dawne sytuacje, a gdy jestem sama w domu dostaję nagłego ataku płaczu i rzucam się na wszystkie strony lub ataku agresji. Jadąc w komunikacji miejskiej lub samochodzie mam dziwne poczucie lęku, tak jakby mnie coś przenikało. Jest to okropne. Zwiększyły się moje problemy z koncentracją i pamięcią. Czy jest możliwe, że miewam początek stanów lękowych, jakieś zaburzenia albo nerwicy?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak się nie stresować, przebywając w towarzystwie innych osób?

Witam. Mam problem z tym że każde moje przebywanie wśród ludzi ale w samotnosci tez opiera się na ciągłej kontroli siebie nad każdym krokiem wypowiedzianym słowem jeśli popelnie błąd zaczynam sie stresowac zaczynam wtedypopelniac kolejne bledy czuje jakbym byla inna... Witam. Mam problem z tym że każde moje przebywanie wśród ludzi ale w samotnosci tez opiera się na ciągłej kontroli siebie nad każdym krokiem wypowiedzianym słowem jeśli popelnie błąd zaczynam sie stresowac zaczynam wtedypopelniac kolejne bledy czuje jakbym byla inna byla posmiewiskiem jakas nienormalna. Ciagle bacznie sie przygladam zachowaniem innych osob co robia co mowia jak sie zachowuja i zastanawia jak oni tak umieja nie przejmowac sie bledami i normalnie zyc. Meczy mnie tez to ze jesli popelnie jaki kolwiek blad to nie moge o czym innym myslec. Ten jeden blad to juz wtedy wedlug mnie wyjscie poza normy i zaczynam znow sie stresowac i walczyc z myslami. Ogolem od paru miesiecy mam takie jakby zwolnione myslenie nie moge nic logicznie przemyslec choc sie staram to w glowie ciagle powtarza mi sie slowo "okej". Juz nie wytrzymuje z tym czasem jest lepiej czasem gorzej coraz czesciej gorzej. Prosze o odpowiedz
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Jadwiga Samolińska
Mgr Jadwiga Samolińska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy możliwe, że cierpię na depresję i zaburzenia odżywiania?

Co mi dolega? Mam często obniżony nastrój, prawie zawsze czuję się smutny i przygnębiony, patrzę pesymistycznie na świat - to patrzenie wynika z przeszłości, patologiczna rodzinaw szkole i w domu znęcanie psychiczne i fizyczne, boję się, że mogę nie... Co mi dolega? Mam często obniżony nastrój, prawie zawsze czuję się smutny i przygnębiony, patrzę pesymistycznie na świat - to patrzenie wynika z przeszłości, patologiczna rodzinaw szkole i w domu znęcanie psychiczne i fizyczne, boję się, że mogę nie otrzymać żniw stypendium rektora, choć raz się udało. Nic mnie nie cieszy, tylko udaję, że jest ok, tłumie gniew, a jak mam okazję to wyzywam wszystkich w pokoju, jak inni nie słyszą, śpię po 7-8, jak studiuję trochę czasem nie dosypiam. Przeszedłem bulimię, w samotności, bez wsparcia. Na dodatek nienawidzę ludzi, konsumpcjonizmu - przez bulimię, jestem introwertykiem - ogromnie zamkniętym w sobie. Nie lubię przebywać z ludźmi, męczy mnie to i mega stresuje. Choruje na Ednos, to taki skrót z angielskiego, oznacza on, że chory przejawia różne postawy np z bulimii, anoreksji czy ortoreksji, czy kompulsywnego objadania się. Tu też mam pytanie. Jestem za "gruby" na anorektyka 50 kg/173 cm. Spalam dużo kcal. Jestem zmęczony ciągle, choć jem około 2000 kcal na dzień, jednakże nie m napadów objadania się, jednak ostatnio jak zacząłem jeść placki na wigilie, nie mogłem przestać, mam skłonnościami do ortoreksji jest 100% zdrową żywność, uniakm cukru, tłuszczu, mam to w głowie po bulimi, wiadomo, cukier i tłuszcz np z chipsów są mega złe, mam dużą listę produktów zakazanych, ale główne to są różnego rodzaju słodkie rzeczy i przetworzone, pomału chudnę z dnia na dzień, bo spałam dość wysoką ilość kcal. Codziennie spaceruje/ chodzę w różnym tempie po 14km najmniej a średnio po 18-20 km minimum. I tu moje ostatnie pytanie byłbym wdzięczny bardzo za odpowiedź na moje pytanie i na koniec czy ja mogę mieć depresję w ogóle i co mi dolega w kontekście zaburzeń odżywiania( dodam że kiedyś chorowałem we wstępnej fazie na anoreksję 500-650 kcal dzień 15-16 lat przez 2 miesiące i dużo treningów, schudłem wtedy dużo bardzo, bo chciałem . Na dodatek miałem zapewne epizod depresyjny. Jestem tak zamknięty, że choćbym chciał uzyskać pomoc, nie potrafię się zgłosić choćbym miał otrzymać np duża sumę pieniędzy. Nie wiem co mam robić

Stany depresyjne po wyjeździe z kraju - jak sobie z nimi poradzić?

Witam! Od kilku miesiecy miewam stany depresyjne i nie umiem sobie z tym poradzic. Dwa lata temu przeprowadzilam sie do innego kraju i nie potrafie sie odnalezc. W Polsce mialam wszystko bo skonczone studia, prace ktora lubilam, kochajacych ludzi wokolo..... Witam! Od kilku miesiecy miewam stany depresyjne i nie umiem sobie z tym poradzic. Dwa lata temu przeprowadzilam sie do innego kraju i nie potrafie sie odnalezc. W Polsce mialam wszystko bo skonczone studia, prace ktora lubilam, kochajacych ludzi wokolo.. tutaj czuje sie samotna, nierozumiana.. nie pomaga mi tez praca ktora wykonuje zdalnie gdyz siedze sama w domu, moj szef jest niestabilny emocjonalnie i na mnie tez to w jakis sposob wplywa. Probuje cieszyc sie z Tego co mam Ale nie jest to latwe.. znalezc fajna prace jest tu bardzo ciezko i na kazdym kroku pojawiaja sie jakies przeszkody. Wiem ze powinnam szukac nowej pracy i cos zmienic Ale czesto nie mam na to po prostu sily.. czy moglabym prosic o jakas rade? Ja sama nie umiem sie wziac w garsc.. powrot do Polski jest mozliwy Ale nie jest to takie latwe jak sie moze wydawac. Z gory dziekuje za pomoc. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak sobie poradzić z smutkiem z powodu złych relacji z partnerem?

Od paru miesiecy moj chłopak odsunol się odemnie i naszej córki ,która ma 2 lata nie daje sobie z tym rady miłość ktora dazylam chlopaka z ktorym bylam 6 lat nie dociera do mnie ze tak potrafil zniknac z naszego... Od paru miesiecy moj chłopak odsunol się odemnie i naszej córki ,która ma 2 lata nie daje sobie z tym rady miłość ktora dazylam chlopaka z ktorym bylam 6 lat nie dociera do mnie ze tak potrafil zniknac z naszego zycia jestem dwa lata po ciezkim porodzie urodzilam przed wczesnie bo w 8 miesiacu ciazy mialam stan rzucawkowy niewiedzialam czy z tego wyjde z córka ale naszczescie się udalo , ale ta samotnosc bez niego mnie przeraza nie daje sobie rady poprostu czuje sie przemeczona z checia wgl bym z lozka nie wychodzila mam wahania nastroju siedze placze raz sie smieje raz jestem nie obecna strasznie duzo schudlam malo co jem mam problemy zdrowotne
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor

Co może oznaczać izolowanie się mojego partnera?

Dzień dobry Pani. Nie wiem od czego zacząć. Mój ukochany ma skłonności do izolowania sie od otoczenia. Raz na pewnien czas (raz w m-cu) wychodzi z domu, wteduma wylaczony tel całkowicie. Nie mozna sie z nim skontaktować. Nie wiadomo gdzie... Dzień dobry Pani. Nie wiem od czego zacząć. Mój ukochany ma skłonności do izolowania sie od otoczenia. Raz na pewnien czas (raz w m-cu) wychodzi z domu, wteduma wylaczony tel całkowicie. Nie mozna sie z nim skontaktować. Nie wiadomo gdzie jest. Nic wcześniej nie wskazuje ma to, ze np.za chwilę to zrobi. Jest po długotrwałym nieudanym małżeństwie można powiedzieć patologicznym. Nie chętnie wraca do przeszłości. Ewidenynie cos go boli. Spotykamy sie pół roku i średnio raz na miesiac ślad po nim ginie. Takie odlaczenie sie od otoczenia trwa ok od 4-6 h, zawsze to sa godziny nocne. Doskonale wie o tym, ze wtedy nie spie, martwię sie a mimo to tak postepuje. Podejrzewam, ze jest to silniejsze od uczucia do mnie. Nie chce oceniac tylko zrozumiec. Chciałabym wiedziec jak jemu pomóc. Dodam, ze mieszka z mama, ktora też tak jak ja sie wtedy o niego martwi. Nasuwa mi sie myśl, ze ma jaki problem. Ten problem byl na dużo wcześniej zanim sie pojawilam. Jest dobrym człowiekiem o wielkim sercu. Wrażliwy bardzo, musi mieć poczucie, ze jest bardzo kochany to go uskrzydla. Ma chyba niska samoocene, stroni od ludzi, nie lubi tłumów, za to w domu jestem traktowana jak ksiezniczka. Tak tez na mnie mówi. Na poczatku mi to przeszkadzało ale on wyjaśnił, ze to nic złego, ze zasluguje na wszystko co najlepsze. Wiem, ze kocha mnie ogromna miłością. Chciałby, bym byla tylko dla niego ale równocześnie we wszystkim chciałbym mi pomagać, wszystko za wszystkich by dla mnie zrobił, byle zawsze byc blisko mnie. Ja jestem osobą, która chetnie wychodzi do ludzi, lubi ladnie sie ubrac, pójść spotkać sie rozmawiać. On raczej nie. Ale najbardziej martwią mnie te jego smotnie kilku godzinne i nie wiedząc w ogóle gdzie jest i co wtedy robi. Zauważyłam, ze sa sutuacje, ktore bardzo go urażają wtedy sie izoluje. Co to za sutuacje? Różne. Nie ma jedengo tematu, który bardzo źle na niego działa. Martwię sie o niego. Chciałabym mu pomóc, zależy mi na nim bardzo. Ale moze byc tez taka opcja, ze do siebie nie pasujemy. On samotnosc wybiera, a ja chciałabym by ze mna uczestniczył. Nawet gdy sie zgadza to mam poczucie, ze robi to na siłę. Dlaczego ludzie wychodzą z domu, który jest wszystkim co mają. Decydują sie na kilkugodzinne siedzenie w nocy na ławce z wylaczonym telefonem? Wiedząc, ze sa minimum dwie osoby, ktore wtedy nie śpią i sie o niego martwią. Prosze o pomoc w zrozumieniu tego problemu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co zrobić żeby poradzić sobie ze stresem?

Witam, Od ponad dwóch lat zmagam się z nieustannym stresem. Na początku myślałam, ze sobie z nim radzę. Zaczęło się od przeprowadzki 250km od rodziny i przyjaciół. Niby było dobrze bo mąż i zdrowe dziecko. Ale nie byłam szczęśliwa z... Witam, Od ponad dwóch lat zmagam się z nieustannym stresem. Na początku myślałam, ze sobie z nim radzę. Zaczęło się od przeprowadzki 250km od rodziny i przyjaciół. Niby było dobrze bo mąż i zdrowe dziecko. Ale nie byłam szczęśliwa z mężem i coraz częściej płakałam wieczorami, sama. Później w dzień mało wychodziłam z domu. Zawsze byłam bardzo towarzyska. Rok temu wyprowadziłam się od męża. Zaczęłam chorować, nasiliła się alergia, zrezygnowałam z treningów, zmieniłam prace, kontynuowała naukę w weekendy ale przestała mnie ona cieszyć.. zauważyłam ogromny bezsens we wszystkim co robię. Niby zmiana pracy wyszła na plus powinnam się cieszyć a jednak nie mogłam. Niby poczułam ulgę, ze nie mieszkam z kimś, kogo nie kocham, ale nie potrafiłam się i tym cieszyć. Są dni kiedy tryskał energia, wyjeżdżam gdzies z dzieckiem i dobrze się bawię. Są dni kiedy planuje co zrobić żeby zapewnić nam lepszy komfort zycia i faktycznie mi się to udaje. Ale są dni, kiedy nie mogę podnieść się z łóżka. Spie do południa. Wstaje coś zjeść, żeby tylko nie mdliło z głodu. I klade się znowu. Leżę lub spie do około 18. Może z kimś popisze, ale o rozmowach i spotkaniach z ludźmi nie ma mowy. Wiele raz zdążają się dni kiedy jestem w pracy jest wszystko Ok, ale po przyjściu do domu chce od razu położyć się spac, żeby kolejnego dnia obudzić się wypoczęta i nadrobić zaległości. I następny dzień wcale nie jest lepszy, nie jestem wyspana, nie mam energii do nadrabiania zaległości. W kontakcie z niektórymi ludźmi wybucham niespodziewanymi emocjami- raz na jakiś czas. Czego później bardzo żałuje. Nie radzę sobie z samotnością- robię cokolwiek żeby temu zaradzić a w przeciwnym razie klade się do łóżka... nie wiem już, jak sobie pomoc. Na codzień to ja ludzi wspieram, motywuje, doradzam, dziele się cała swoją wiedza. Lubię to robić, praca mnie nie meczy. Pogorszył mi się jednak wzrok. Wystąpiły lekkie problemy z kręgosłupem. Problemy z pamięcią- straszne. Nie mogę zapamiętać trzech produktów Ze sklepu. Z koncentracja chyba tez. Mam 25lat.

Natrętne myśli i napady złości - jak sobie z tym poradzić?

Witam od jakiegoś czasu mam koszmarne myśli, patrzę na kogoś z rodziny lub na swoje dziecko i od razu mam złe myśli typu, że coś może się tej osobie stać, że ktoś może krzywdę wyrządzić tej osobie itp. Czasami mam... Witam od jakiegoś czasu mam koszmarne myśli, patrzę na kogoś z rodziny lub na swoje dziecko i od razu mam złe myśli typu, że coś może się tej osobie stać, że ktoś może krzywdę wyrządzić tej osobie itp. Czasami mam napady złości gdy lekko wkurze się lub mocno, wtedy wpadam w jakiś szał. Parę lat temu miałam depresje, okaleczalam się, miałam straszne myśli co do swojej osoby. Do dzisiaj podczas jakiejkolwiek kłótni czuję się samotna, że wszystko jej moja wina choć nie jest, najchętniej bym wtedy odciela się od wszystkiego i zniknęła. Nie wiem czy to przrz nerwice czy przez depresję. Boję się chwilami siedzieć w domu, wsluchuje się w ciszę i myślę, że zaraz coś się stanie lub usłyszę jakiś dzwiek, lub mam wrażenie że ruszyło się coś i zaczynam się bać, nawet gdy firanka poruszy się przez wiatr. Czy to coś poważnego i czym może być to spowodowane?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Jak mogę odbudować poczucie własnej wartości?

Witam! Moim wielkim problemem jest bardzo niskie poczucie własnej wartości. Właściwie, uczucie to towarzyszy mi od bardzo dawna, już jako dziecko czułam że niczego nie jestem w stanie zrobić porządnie, że nigdzie nie pasuję, że jestem gorsza od innych pod... Witam! Moim wielkim problemem jest bardzo niskie poczucie własnej wartości. Właściwie, uczucie to towarzyszy mi od bardzo dawna, już jako dziecko czułam że niczego nie jestem w stanie zrobić porządnie, że nigdzie nie pasuję, że jestem gorsza od innych pod względem fizycznym i intelektualnym. Mam w sobie takie rosnące uczucie beznadziei, które kwitnie we mnie i nie potrafię sobie z nim poradzić. Bardzo dużo się martwię i przejmuję rzeczywistością, zadaniami przed którymi staję każdego dnia. Boję się że nie podołam, jestem bardzo mało odporna na stres. Obecnie jestem na pierwszym roku studiów i czuję się przytłoczona ilością nauki, zbliża się sesja i jestem przekonana że jej nie zdam. Przygnebia mnie ta sytuacja. Zawsze chciałam studiować ten kierunek, lecz myślę że ja tam po prostu nie pasuję, że jestem zbyt głupia by uczęszczać do szkoły wyższej. Przejawiam problemy z koncentracją i ta kwestia budzi we mnie dużo frustracji. Boję się.. Przeraża mnie myśl że mogę czemuś nie podołać, popełnić błąd który zniszczy moje życie. Czasami płaczę w samotności, czuję się bezsilna i przytłoczona negatywnymi myślami, które są bardzo natrętne i jakby osadzone gdzieś w podświadomości. Nie kontroluję ich. Miewam takie okresy gdy bardzo ciężko jest mi się podnieść z łóżka. Czuję w sobie pustkę, mam ochotę zgnic tam, w tej pościeli, zamknąć oczy i nigdy się już nie obudzić. Nie wiem, po prostu wyraźnie czuję że jestem słaba, nieudolna, bezwartościowa. W takie poranki czuję że coś mnie gniecie w środku, chcę krzyczeć, ale nie mam sił. Miewam myśli rezygnacyjne, od początku okresu dojrzewania zdarzają mi się myśli na temat ewentualnego samobójstwa. Wiem, że nie mam odwagi by tego dokonać, ale czasami bardzo bym chciała. Czuję się zmęczona moimi nastrojami, myślami, samą sobą. Po prostu nie akceptuję siebie. Uważam że jestem gorszym człowiekiem. Dodam iż miewam problemy ze snem, zwłaszcza dokucza mi przedwczesne wybudzanie się nad ranem i płytki sen. Czasami czuję pieczenie, ucisk w klatce piersiowej, że coś utknęło mi w gardle, mam takie dziwne bóle głowy. Od sierpnia jestem pod opieką lekarza psychiatry, zażywam antydepresanty, związane głównie z problemami ze snem i lękiem. Nie wiem co robić. Chciałabym urodzić się jeszcze raz, jako zupełnie inny człowiek. Jestem na codzień osobą wesołą, mam w sobie dużo pozytywnej energii. Ale kiedy zostaję sama, mam wrażenie że umieram powoli, ze każdego dnia jest mnie trochę mniej. Czuję się bezradna. Czy istnieje szansa, że uda się to zmienić?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Obawy i lęk przed przyszłością - jak sobie z tym poradzić?

Witam. Mam 18 lat i chodzę do 2 klasy technikum. Od kilku tygodni czuję się okropnie. Jedyne czego bym chciała, to siedzieć w pokoju i z niego nie wychodzić.. Czuję straszne obawy i lęk przed przyszłością. Codziennie płaczę, szczególnie gdy... Witam. Mam 18 lat i chodzę do 2 klasy technikum. Od kilku tygodni czuję się okropnie. Jedyne czego bym chciała, to siedzieć w pokoju i z niego nie wychodzić.. Czuję straszne obawy i lęk przed przyszłością. Codziennie płaczę, szczególnie gdy jestem sama. Boję się tego co się dzieje, ma stać.. Mojego ojca praktycznie nie znam, moi rodzice rozwiedli się gdy miałam 8 miesięcy. Mieszkam z mamą i z babcią, ale to z mamą trzymam się najmocniej. Mam kochającego mężczyznę, który bardzo o mnie dba, wie o wszystkim. Kiedyś się okaleczałam, teraz tego nie robię, ponieważ obiecałam to najbliższym, choć nie raz mam ochotę wrócić do tego. Będąc wokół ludzi czuję się samotna. Jak wychodzę do szkoły chce jak najszybciej wrócić do domu. Czuję ciągły smutek, w najmniej odpowiednich momentach chce płakać. Przez myśl przeszła mi depresja, choć nie wiem czy to może być to. Nie mam już siły, chciałabym być tą szczęśliwa dziewczynka jak kiedyś, ale nie potrafię. Nie raz myślałam, że samobójstwo to byłby dobry pomysł dla mnie, jednak wiem, że moi bliscy nie wybaczyliby mi tego, że sprawie im większe kłopoty niż teraz mają... Naprawdę proszę o pomoc, już nie wytrzymuje z tym płaczem, ciągłym smutkiem, poczuciem braku własnej wartości, tego że nie byłabym tu potrzebna.. Szczególnie strachu przed przyszłością...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy jestem za bardzo wrażliwy?

Witam. Mam dość poważny problem dotyczący mojego stanu psychicznego. Już od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem osamotnienia. Mam wrażenie, że nikt mnie nie zauważa, nikt się mną nie interesuje. Ale przeraża mnie coś jeszcze. Zazdroszczę osobie, która jest obiektem... Witam. Mam dość poważny problem dotyczący mojego stanu psychicznego. Już od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem osamotnienia. Mam wrażenie, że nikt mnie nie zauważa, nikt się mną nie interesuje. Ale przeraża mnie coś jeszcze. Zazdroszczę osobie, która jest obiektem zainteresowania, która jest w pewnym stopniu popularna. Nie mogę również do końca pogodzić się z tym, dlaczego ludzie przebojowi, otwarci mają o wiele więcej przyjaciół i znajomości. To tak jakby ci drudzy byli gorsi.Czemu wydaję mi się, że jestem inny niż otaczający mnie ludzie? Do tego mam poważne wahania nastroju. Raz jest w porządku, za godzinę mi jest smutno. I tak w kółko. Chociaż ostatnio czuję się coraz częściej przygnębiony, niż wcześniej. Chyba jestem zbyt wrażliwy, ponieważ jak odniosę jakąś porażkę, to od razu przestaje mi się chcieć żyć i myślę nawet o samobójstwie. Umówiłem się już niby na wizytę u psychologa za kilka dni, ale boję się, że sobie prędzej jakąś krzywdę zrobię, niż dotrwam do tego dnia. Potrafię też często płakać. Próbuję nieraz odreagować, pijąc alkohol. Prawie nic już mnie nie cieszy. Jestem też w pewnym stopniu nieśmiały, bo na przykład boję się odezwać w towarzystwie 30 osób, a jak mam coś mówić publicznie, to serce mi szybciej zaczyna bić i robi mi się słabo. Na zwykłym portalu społecznościowym boję się także dodawać zdjęcia, bo obawiam się ośmieszenia, albo że ktoś mnie skrytykuje. Czy grozi mi coś poważnego? Ostatnio miałem taką sytuację, że zakochałem się w pewnej dziewczynie. Powiedziałem, że mi się podoba i chciałem ją zaprosić na kawę, albo na pizzę. Powiedziała, że nie ma problemu, tylko będzie musiała w najbliższym czasie sprawdzić grafik, bo pracuje przez cały tydzień, również w weekendy. Przez pewien czas nie odzywała się, aż w końcu sam jej o tym przypomniałem. Zaczęła tłumaczyć, że zapomniała o tym, bo miała bardzo dużo pracy, później znowu poczekałem i wyjaśniła, że przez ponad tydzień miała gorączkę. Znowu musiałem czekać, powiedziała, że musiała gdzieś na jakiś czas wyjechać. I tak przez cały miesiąc czasu. Aż w końcu zorganizowała spotkanie ze swoją grupą studencką, aby zrobić jakieś zadanie na następny wykład. Jak to jest, że ja się tyle czasu nie mogłem jej doprosić o jedno spotkanie, a dla nich od razu znalazła czas. Bardzo mi się przykro po tym zrobiło, bo bardzo mi na niej zależy. Do dzisiaj jestem przygnębiony. Dlaczego tak gwałtownie reaguję na tego typu sytuacje?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty