Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uczucie samotności: Pytania do specjalistów

Co mogą znaczyć te stany emocjonalne?

Witam.Ostatnio zastanawia mnie co się ze mną dzieje i jak mogę to uleczyć??Bo coraz bardziej mnie to męczy.Mam na imię Weronika mam 18 lat.Od jakiś 3 lat mam jakieś nawracające przygnębieni,niechęć do wszystkiego przy tym na niczym nie potrafię się... Witam.Ostatnio zastanawia mnie co się ze mną dzieje i jak mogę to uleczyć??Bo coraz bardziej mnie to męczy.Mam na imię Weronika mam 18 lat.Od jakiś 3 lat mam jakieś nawracające przygnębieni,niechęć do wszystkiego przy tym na niczym nie potrafię się skupić nic mi nie wychodzi.Aktualnie właśnie jestem w takim stanie boję się że to się pogłębi i znowu będę czuła się samotna pomimo że mam kontakt z rodziną,chłopakiem,kolezankami.Chociaz czasami wolałabym siedziec sama i do nikogo nic nie mówić ale taka myśl o całkowitej izolacji naszczescie szybko znika i w miarę utrzymuje kontakt z innymi.Mam czasami też dziwne myśli które mnie przygnębiają i płacze przez nie a czasami poprostu płacze co mnie czasem męczy bo nie wiem o co mi dokonca chodzi.Ogólnie moje stany emocjonalne potrafią się szybko zmienić..Napoczątku tego roku byłam bardzo szczęśliwa,poznawałam nowe osoby nie zamartwialam się tak zazwyczaj byłam pozytywnej mysli.Naprawde nie wiem czy to może być spowodowane kimś albo poprostu ja jestem taka.Nie wiem co z tym zrobić :/
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Jak mam sobie poradzić ze złym stanem emocjonalnym?

Mam 18, jestem chłopakiem i chodzę do liceum i z dnia na dzień czuję się coraz gorzej psychicznie. Zaczynam już nie dawać rady wstawać do szkoły czy robić cokolwiek. Całe dnie siedzę w telefonie albo w komputerze albo śpię. Często... Mam 18, jestem chłopakiem i chodzę do liceum i z dnia na dzień czuję się coraz gorzej psychicznie. Zaczynam już nie dawać rady wstawać do szkoły czy robić cokolwiek. Całe dnie siedzę w telefonie albo w komputerze albo śpię. Często płacze w łóżku. Nic nie robię ze swoim życiem, a potem się obwiniam i karam w myślach. Jestem leniwy i nic nowego nie umiem zacząć robić. Nie mam żadnych pasji, lubię różne rzeczy, ale to raczej jakieś pomniejsze zainteresowania niż hobby. Nie wiem co chce robić w życiu, nie widzę się na studiach, ani w żadnej pracy. Mam kochającą rodzinę i przyjaciół, jednak często czuje się samotny. Nie chce się zwierzać nikomu z tego co tak naprawdę czuję. Przez ostanie pół roku miałem dziewczynę, jednak ona ma depresję i nie był do to udany związek. Nadal mamy kontakt i się przyjaźnimy. Często myślę o tym, że nie chciałbym istnieć albo przed snem, że chciałbym się nie obudzić już. Nie myślę o samobójstwie, jest to abstrakcja dla mnie. Po prostu chciałbym przestać żyć. Nie widzę swojej przyszłości nigdzie. Nie podoba mi się mój wygląd. Podobam się niektórym dziewczynom, bo mam spoko buzię, ale mam okropną sylwetkę, żebra mi wystają itd. Kupiłem karnet na siłownię, ale na nią nie chodzę. Opuszczam się ostatnio w nauce i już byłem wzywany do pedagoga, który mnie straszył, że jak dalej będę miał słabą frekwencje to mnie wywalą ze szkoły. W sumie to mi nie zależy by skończyć szkołę czy napisać mature. Nie zdam na pewno matematyki jeżeli się nie będę uczył, a nic nie robię w tym kierunku. Nie wiem co robić. Jesy tyle problemów w życiu, a tak mało przyjemności. Wolałbym umrzeć i nie musieć się męczyć życiem. Musiałem się komuś zwierzyć i nawet nie wiem jak działa ta strona.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Teresa Kała
Mgr Teresa Kała
Mgr Teresa Kała
Mgr Teresa Kała

Jak poradzić sobie z samotnością?

Jak sobie poradzić z samotnością ,poczuciem beznadziejności? Kiedyś gdy miałam te 15-20 lat wszystko wydawało się być takie fajne , niczym się nie przejmowałam ,byłam szczęśliwa ,bo miałam też partnera. Kiedy zostawił mnie on po 5 latach dla mojej ex... Jak sobie poradzić z samotnością ,poczuciem beznadziejności? Kiedyś gdy miałam te 15-20 lat wszystko wydawało się być takie fajne , niczym się nie przejmowałam ,byłam szczęśliwa ,bo miałam też partnera. Kiedy zostawił mnie on po 5 latach dla mojej ex przyjaciółki ,cały świat mi się zawalił.. ale wyszłam z tego.. zaczęłam imprezować, spotykać się z innymi chłopakami i żyłam ,niestety z nikim mi nie wychodziło i do dziś nie wychodzi ,a od rozstania mijają 2 lata.. ciągle siedzę na tych portalach randkowych ,ale nie trafiam na tą odpowiednią osobę.. przez co wracam myślami do ex ,który ciągle jest z nią i układają sobie życie ,a kiedy go widzę podnosi mi się ciśnienie i nie mogę przestać o nim myśleć... Czy to jest spowodowane tym ,że nikogo jeszcze nie poznałam? Czy powinnam pójść na terapię? Nie radzę sobie sama ze sobą.. Pozdrawiam
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Co mogą znaczyć te problemy w kontaktach z innymi i uczucie samotności?

Od jakiegoś czasu, może od roku, mam problemy w kontaktach z ludźmi. Nie czuję się dobrze w grupie. Czuję się bardzo samotna, ale nie umiem się ośmielić i normalnie funkcjonować w świecie z innymi ludźmi. Czuję się szczęśliwa tylko przy... Od jakiegoś czasu, może od roku, mam problemy w kontaktach z ludźmi. Nie czuję się dobrze w grupie. Czuję się bardzo samotna, ale nie umiem się ośmielić i normalnie funkcjonować w świecie z innymi ludźmi. Czuję się szczęśliwa tylko przy moim chłopaku. Mówię mu o swoich problemach, ale on nie do końca rozumie, to co czuję. A czuję, że nie radzę sobie w życiu, boję się, że nie znajdę pracy i że nie poradzę sobie na studiach, które właśnie zaczęłam. Widzę, że nie radzę sobie w kontaktach z innymi ludźmi ale ciężko mi sięprzełamać. Bardzo proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy takie zachowanie wynika z tego, że moi rodzice się rozwiedli?

Jestem kobietą i mam 22 lata. Moi rodzice się rozwiedli gdy byłam w podstawówce. Mam partnera już od 5 lat, ale ciągle to mi się zdarza. Przejdę do sedna. Na każde zainteresowanie moja osobą głównie starszych facetów reaguje jak głupia.... Jestem kobietą i mam 22 lata. Moi rodzice się rozwiedli gdy byłam w podstawówce. Mam partnera już od 5 lat, ale ciągle to mi się zdarza. Przejdę do sedna. Na każde zainteresowanie moja osobą głównie starszych facetów reaguje jak głupia. Uważam, że każdy mną się interesuje bardziej niż tylko w sposób koleżeński. Każdy najmniejszy miły gest odbieram w ten sposób. Bardzo kocham mojego obecnego faceta i dobrze się nam układa dlatego nie rozumiem dlaczego moje myśli kierują się w taką stronę jakbym była niewiadomo jak długo samotna. Nie wydaje mi się to normalne. Co innego przez chwilę po myśleć, ale mnie te myśli dręczą. Czym dłużej facet jest dla mnie miły tym bardziej sobie wmawiam, że czegoś ode mnie chcę. Czy ma to związek z brakiem ojca w czasie dojrzewania i chęcią szukania jakiegokolwiek zainteresowania w płci przeciwnej u starszych? Nie wiem czy to ważne, ale dodam że jestem osobą aseksualną.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy ten ząb się przesuwa?

Dwa lata temu została wyrwana górna 7. Po zagojeniu się rany, na jej miejscu wyrosła 8, która wczensiej nie miała miejsca na wyrośnięcie ponieważ mam zbyt mała szczękę. Wszystko było z nią wporzadku, aż do czasu wyrwania w lutym... Dwa lata temu została wyrwana górna 7. Po zagojeniu się rany, na jej miejscu wyrosła 8, która wczensiej nie miała miejsca na wyrośnięcie ponieważ mam zbyt mała szczękę. Wszystko było z nią wporzadku, aż do czasu wyrwania w lutym 2021 górnej 6. Od wyrwania, dziąsło za 8 spuchnelo, i ząb bolał, ale myślał że to przez wyrwanie tej 6 i to opuchlizna i ból przez to. Ból przeszedl, ale opuchlizna została. Myślałam wciąż że dziąsło się regeneruje. 11 marca minął miesiąc od wyrwania, dziąsło za 8 jest dalej opuchnięte, i pojawił się tkliwy ból 8. Boli podczas żucia czy dotykania językiem. Na zimne lub ciepłe ząb nie reaguje, ani nie boli samoistnie, tylko podczas dotknięcia lub uśmiechania się. Na środku zęba pojawiła się brązowa kropka, pomyślałam że zaczyna się robić próchnica, ale czy próchnicy towarzyszą takie objawy? A może ząb jest tkliwy bo nie oparcia o innego zeba, gdyż jest samotny z tyłu łuku, albo ząb się przemieszcza? Czego mogę się spodziewać na wizycie u dentysty?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. dent. Konrad Rutkowski
Lek. dent. Konrad Rutkowski

Co mogę zrobić z tymi zawrotami głowy w wieku 72 lat?

Dzień dobry, od półtora roku cierpię na zawroty głowy, właściewie każdy lekarz tak to nazywa, a ja odczuwam wyrażne bujanie w głowie.Jestem osobą samotną, wiek 72 lata i jak do tej pory uważam że nie zostałam zdiagnozowana. Zażywam Nilogrin... Dzień dobry, od półtora roku cierpię na zawroty głowy, właściewie każdy lekarz tak to nazywa, a ja odczuwam wyrażne bujanie w głowie.Jestem osobą samotną, wiek 72 lata i jak do tej pory uważam że nie zostałam zdiagnozowana. Zażywam Nilogrin przez cały czas i mam wrażenie że słabo pomaga, ale jak przerywam stosowamie go jest jeszcze gorzej. Miałam robione różne badania jak Rezonans, przepływy tętnic szyjnych i nie wykazały one dużych zmian. Cierpię na depresję, która powoduje strach przed upadkami, czasami są dni że to bujanie odczuwam nawet leżąc. Jakiej specjalizacji lekarz mógłby mi pomóc, do kogo mogę się zgłosić po pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska

Jak poradzić sobie z taką sytuacją życiową?

Witam. Mam matkę, która wtrąca się w moje życie i wciąż mówi mi co mam robić. Mam 46 lat i od kiedy urodziłam córkę 16 lat, próbuje ułożyć z nami życie. Ona jest toksyczna i nie mam już siły. Nigdy... Witam. Mam matkę, która wtrąca się w moje życie i wciąż mówi mi co mam robić. Mam 46 lat i od kiedy urodziłam córkę 16 lat, próbuje ułożyć z nami życie. Ona jest toksyczna i nie mam już siły. Nigdy nie potrafilam jej powiedzieć, że mam dość. Do tego mam depresję i powoli zaczynam myśleć o najgorszym. Do tego kocham mężczyznę, który pije. Obiecuje mi wszystko ale jest marna szansa na poprawę z jego nałogiem. Córka go nie na widzisz i z mamą też nie chce zamieszkać. Nie mam pracy, bo miasto w którym mieszkam jest okropne. Nie wiem co mam zrobić. Kocham ich wszystkich ale też nie na widzę. Krzywdzą mnie i myślą tylko o sobie. Ja kocham moją córkę, ale boję się, że za chwilę zostanę sama, bo jest coraz starsza. Czuję się bezradna, samotna i wiem, że nie wiem dalej. Zapomniałam potwierdzeniec, że mój mężczyzna mieszka w innym mieście i spotykamy się, tak żeby matka nie wiedziała. Kocham go, ale wiem, że muszę odejsc. Pozdrawiam M
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy powinnam zakończyć tę relację?

Dzień dobry. Chciałabym zapytać, chociaż wiem,że to będzie absurdalne pytanie i wiem co mam robić, ale zapytać tak pro forma nie zaszkodzi.Od 11 lat znam kogos z pewnego portalu, ktoś przez 11 lat pisał, obiecywał ,mówił,że jestem piękna i ,że... Dzień dobry. Chciałabym zapytać, chociaż wiem,że to będzie absurdalne pytanie i wiem co mam robić, ale zapytać tak pro forma nie zaszkodzi.Od 11 lat znam kogos z pewnego portalu, ktoś przez 11 lat pisał, obiecywał ,mówił,że jestem piękna i ,że szykuje dla nas przyszłość. wiem jak to brzmi, ale ja wierzyłam..czy ja wiem, czy wierzyłam, od kilku lat nie wierzyłam, bo mnie zwodził, ale tkwiłam w tym ciągle. W nadziei na coś ale nie wiem na co. Myślałam o nim. Nawet kilka razy sie dystansowałam się psychicznie, ale to nic mi nie dało. Pisał do mnie, mam nawet kilka jego prezentów, bo czasami przesyłal mi euro za co byłam wdzięczna, ale to , że mnie zwodził, nie potrafię wybaczyć. Pisałam do niego okropne maile, ale nie umiałam skończyć....wiem, że mną manilipuluje, ale on twierdzi ,że nie. wiem ,że mnie kłamie lub nie mówi całej prawdy , ale tez wiem, że jest to to samo. On jest z danii, ja w sumie nie jestem sama, ale samotna w Polsce..to moja wina być może,że się dałam tak wkręcić....to jeszcze nie jest skończone, ale zażyczyłam sobie przerwy, bo zaczęłam robić nieprzewidywalne rzeczy....Nie jestem ani głupia ani brzydka, ale moje poczucie wartości spadło do zera. oczywiści on zawsze podkreślał ,że jestem piekna, mądra i kreatywna. ale cos mi tu nie gra i nie grało.....11 lat nie miec czasu dla mnie?..teraz jak mu pisze wprost, że go nie chcę, że jest kłamcą, to on dalej swoje, że mnie kocha, że tylko ja i ,że będzie na mnie czekał.....ktoś tu jet chory!......od 4 lat kupuje mieszkanie niby dla nas...znowu truje mi zadek,że od marca się przeprowadza do jakiegoś mieszkania.....nigdy sie nie spotkał ze mną zawsze miał wymówki z których sie też śmiałam...samo sobie jestem winna trzymając się kogoś , kto mnie chce na odległość jedynie,....Każdy by mi powiedział,że to ja sama sobie jestem winna. Komuś zwyczajnie odwaliło albo jemu albo mnie, jemu,że chce trzymać mnie, albo mnie, że daję sie trzymać. On Ma 68 lat, a ja mam 54. .Ewa
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak mogę leczyć tą depresję?

Dzień dobry. Od 12 lat choruję na depresję. Od 6 lat jestem pod stałą kontrolą psychiatry z powodu prób samobójczych oraz od 8 miesięcy chodzę na terapię indywidualną do psychologa. Upadłem psychicznie jak te kilka lat temu dotarło do... Dzień dobry. Od 12 lat choruję na depresję. Od 6 lat jestem pod stałą kontrolą psychiatry z powodu prób samobójczych oraz od 8 miesięcy chodzę na terapię indywidualną do psychologa. Upadłem psychicznie jak te kilka lat temu dotarło do mnie, że mój związek właśnie się sypie. Jestem żonaty 19 lat oraz dwójka dzieci. Kilka lat temu mówiąc żonie, że coś się złego dzieje w naszym związku, to zostałem wyzwany i było stwierdzenie, że głupoty mówię, że wynajduję sobie tylko problem. Przez prawie 6 lat żona nie okazywała uczuć, rzadko kiedy było zbliżenie a często odepchnięcie gdy potrzebowałem tego zbliżenia, nie miałem wsparcia gdy obydwoje rodziców zachorowało na nowotwór, nie miałem wsparcia gdy mój stan zdrowia psychicznego się pogarszał jedynie słowa, że wmawiam sobie chorobę. Na dzień dzisiejszy wypaliłem się do tego związku, była próba rozmowy u psychologa z żoną ale zrezygnowałem, bo za dużo żalu mam do niej. Nie rozmawiam z nia bo niechcę by znowu przechodzić przez próby samobójcze. Mam ochotę odejść od niej ale się boję samotności. Co mogę zrobić by zmienić te myślenie, za długo jestem w tym stanie juz i widzę że depresja się powiększa i leki nie dawają już rezultatu.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Co mam zrobić z tym poczuciem samotności?

Dzień dobry! Czuję się bezradny, mam 21 lat, rok temu skończyłem szkołę, obecnie nie pracuję. Odczuwam poczucie pustki, samotności. Nie mam żadnych znajomych, przyjaciół. Za czasów szkolnych znęcano się nade mną, dlatego do dziś odczuwam skutki takie jak lęk przed... Dzień dobry! Czuję się bezradny, mam 21 lat, rok temu skończyłem szkołę, obecnie nie pracuję. Odczuwam poczucie pustki, samotności. Nie mam żadnych znajomych, przyjaciół. Za czasów szkolnych znęcano się nade mną, dlatego do dziś odczuwam skutki takie jak lęk przed ludźmi, brak zaufania do innych, koszmary senne, niska samoocena, nadużywanie alkoholu. Byłem dobrze wychowywany, chociaż mam uczucie, że moi rodzice za mocno mnie rozpieszczali. Brakuje mi bardzo relacji z innymi ludźmi, chociaż odczuwam przed nimi lęk. Chciałbym nawiązać jakieś bliższe relacje z osobami, których znam, ale mam obawy, że zostanę odrzucony i wyśmiany. Dodam też, że spodobała mi się jedna dziewczyna, ale znowu: odczuwam niepokój przed nawiązaniem z nią relacji (zostanę odrzucony lub wyśmiany, bo po co miałaby się wiązać z takim przygrywem jak ja: bez znajomych, z koszmarnymi przeżyciami ze szkoły) Co mam zatem zrobić? Jak mam nawiązywać relacje z innymi? Co mam zrobić, żebym był lubiany?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Błażej Capek
Mgr Błażej Capek

Czy to możliwe, że rozwija się u mnie depresja?

Mam 22 lata, od 4 miesięcy bardzo czesto płacze bez konkretnego powodu, czuje się bardzo samotna, studiuje i mam plany na przyszłość, jednak ciagle negatywne myśli i smutek nie pozwalają mi tego wszystkiego realizować, czy to możliwe ze jest to... Mam 22 lata, od 4 miesięcy bardzo czesto płacze bez konkretnego powodu, czuje się bardzo samotna, studiuje i mam plany na przyszłość, jednak ciagle negatywne myśli i smutek nie pozwalają mi tego wszystkiego realizować, czy to możliwe ze jest to depresja? I czy można z takich stanów smutku i lęku wyjść bez leków?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy kwalifikuję się na jakąkolwiek formę wsparcia psychicznego bez ubezpieczenia?

Mam do Państwa pytania. Jestem mężczyzną, mam 27 lat. Wiele w życiu przeszedłem złego. Od wielu lat choruję na depresję. Doświadczałem przemocy psychicznej i fizycznej ze strony swoich rodziców, dodatkowo zostałem oszukany przez byłego partnera na grubą sumę pieniędzy i... Mam do Państwa pytania. Jestem mężczyzną, mam 27 lat. Wiele w życiu przeszedłem złego. Od wielu lat choruję na depresję. Doświadczałem przemocy psychicznej i fizycznej ze strony swoich rodziców, dodatkowo zostałem oszukany przez byłego partnera na grubą sumę pieniędzy i jestem zadłużony, wręcz jestem bankrutem. Były partner znęcał się nade mną psychicznie, wmawiał mi, że jestem ,,nikim", ,,zerem", używał wobec mnie mnóstwo wulgaryzmów, przez co moje poczucie wartości zniżyło się całkowicie do zera i rzeczywiście się tak czuje. Przez to doświadczałem wielu stresów, bardzo ucierpiał na tym mój stan zdrowia. Straciłem pracę, nie mam aktualnie żadnego ubezpieczenia zdrowotnego, nie posiadam nic. Od połowy 2019 roku powróciły u mnie myśli samobójcze i autoagresja. Zdarzało mi się, że się kaleczyłem, ciąłem, zajadałem smutki słodyczami, a nawet piłem duże ilości alkoholu by zapomnieć o problemach (już tego nie robię, bo już nie mam na to siły, odechciało mi się wszystkiego). Nie radzę sobie kompletnie z niczym. Potrzebuje wsparcia psychologicznego, chcę spróbować zawalczyć o siebie. Czy kwalifikuje się na jakąkolwiek pomoc psychologiczną nie posiadając ubezpieczenia zdrowotnego? Ja już nie wytrzymuje z tym wszystkim. Oprócz tego, że jestem samotny, nie mam w nikim w wsparcia, nie mam nawet komu się wygadać. Jestem skazany sam na siebie :(
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Jak mogę radzić sobie z jąkaniem?

Dzień dobry, Mam 25 lat i od dzieciństwa (mniej-więcej od początku okresu dojrzewania) borykam się z pewnym problemem. Zawsze doświadczałem z jego powodu cierpienia i dyskomfortu, jednak im jestem starszy, tym bardziej czuję, że utrudnia mi on życie. Czuję, że... Dzień dobry, Mam 25 lat i od dzieciństwa (mniej-więcej od początku okresu dojrzewania) borykam się z pewnym problemem. Zawsze doświadczałem z jego powodu cierpienia i dyskomfortu, jednak im jestem starszy, tym bardziej czuję, że utrudnia mi on życie. Czuję, że obawiam się ludzi, a dokładniej interakcji z nimi. Miewam momenty lepsze i gorsze – czasami potrafię np. spotkać się ze znajomymi, ale czasami mam poważny kłopot nawet z wyjściem do sklepu w obawie przed krótką rozmową z ekspedientką. Zasadniczo radzę sobie w kontaktach jeden do jednego, czasami też w towarzystwie kilku osób, jeśli dobrze je znam lub dobrze się z nimi doagduję, jednak odezwanie się w większej grupie graniczy dla mnie z niemożliwością. W miejscach publicznych bardzo często boję się, że spotkam znajomą osobę, lub że zaczepi mnie ktoś obcy (np. ankieter lub bezdomny). Jednocześnie mam wrażenie, że potrafię całkiem skutecznie ukrywać mój problem - bardzo rzadko zdarzają mi się sytuacje, gdy nie mogę wykrztusić z siebie słowa lub nie mogę opanować drżenia ciała. Częściej czerwienię się lub zaczynam się pocić (zwłaszcza dłonie). Miewam też kłopoty z jąkaniem, ale dosyć dobrze poradziłem sobie z tym problemem już w dzieciństwie, gdy odkryłem, że zazwyczaj wystarczy mówić wolniej. Jednak to „udawanie” dużo mnie kosztuje i chyba w całości jest spowodowane niechęcią do zwracania na siebie uwagi. Mimo tego, że – jak mi się wydaje – nie widać po mnie za bardzo mojego problemu, to jednak bardzo mi on doskwiera. Nawet jeśli, gdy już przyjdzie co do czego, nie widać po mnie strachu, to gdy tylko mogę, zazwyczaj unikam kontaktu z ludźmi i dlatego czuję się samotny. Wielokrotnie zdarzało mi się tracić dobre relacje przez irracjonalne poczucie zażenowania, które kazało mi się odcinać od znajomych na zbyt długi czas. Czuję potrzebę kontaktu z innymi ludźmi, a mimo to zazwyczaj moja „blokada” jest zbyt silna, abym ją opanował. I pomimo tego, że cierpię z powodu kontaktów z ludźmi, najgorsze momenty przychodzą, kiedy jestem sam – rozpamiętywanie spotkań, poczucie irracjonalnego strachu, drżenie ciała, skurcze mięśni, natręctwa, tiki, konieczność zamknięcia oczu, czasami również kłopoty z oddychaniem czy nieumiejętność wypowiedzenia choćby jednego słowa. Utrudnia mi to codzienne życie, choćby wywiązywanie się z codziennych obowiązków – takie stany często uniemożliwiają mi skupienie się na pracy, co jest tym bardziej uciążliwe, że takie chwile słabości czasami potrafią pojawiać się nawet codziennie. Opanowujące mnie w takich chwilach uczucie opisałbym: „To tak, jakby siedzieć na rozpadającej się tratwie, która dryfuje na środku oceanu. Nie widać lądu, powoli też zaczyna się robić ciemno. Człowiek ma przytłaczającą świadomość, że pod nim znajduje się zimna i bezkresna pustka, a w ostatnich promieniach słońca widzi, że na horyzoncie zbierają się czarne chmury”. Czasami mam wrażenie, że „jakoś sobie poradzę”. Innym razem czuję się kompletnie bezsilny. Wydaje mi się, że opisany przeze mnie problem silnie wpływa na poziom mojego cieszenia się życiem – już niemal całkiem brak mi ambicji, bo w obliczu mojego problemu na razie bardziej myślę o tym, by jakoś dalej trwać, niż aby np. realizować jakieś swoje marzenia. Czuję się też nieatrakcyjny oraz ogólnie nieodpowiedni do poełnienia roli partnera, co całkowicie odbiera mi pewność siebie w kontekście romantycznych relacji. W całej tej bezsilności, samotności i często nieuzasadnionym poczuciu zażenowaniu coraz częściej myślę nawet, że chciałbym po prostu zniknąć. Wydaje mi się, że najwyższy czas zasięgnąć pomocy – nie wiem jeszcze tylko, gdzie mam jej szukać. Może uda mi się znaleźć tutaj jakieś wskazówki? Psycholog? Psychiatra? A może doszukuję się problemów tam, gdzie ich nie ma?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy rozwód to dobra decyzja w tej sytuacji?

Witam mam problem z mężem. W sylwestra 2020 się poklucilismy otóż mój mąż obmacywał moja koleżankę. W styczniu złożyłam pozew o rozwód w lutym się pogodzilismy ale rozwodu nie odwołałam. Od miesiąca jest między nami problem otóż po tym jak... Witam mam problem z mężem. W sylwestra 2020 się poklucilismy otóż mój mąż obmacywał moja koleżankę. W styczniu złożyłam pozew o rozwód w lutym się pogodzilismy ale rozwodu nie odwołałam. Od miesiąca jest między nami problem otóż po tym jak rano zajmuje się dziećmi a po południu idę do pracy i wracam ok 24 jestem totalnie wykończona . On budzi mnie około 6 rano bo chce seksu. I zaczyna się dobierać mimo iż mówię mu głośno i wyraźnie że tego nie chcę. Jak się odsune to wtedy się zaczyna bo on uważa że ma prawo własności do mnie i może sobie dotykać kiedy chce. Czuję się jak przedmiot w tym związku i również czuję jak bym była sama ze wszystkim i bardzo samotnym. Śmieci nie wyniesie, tylko codziennie pije 4-paka piwa i rozstawia wszędzie puszki co robić, dziećmi też się nie zajmuję. Nie mam siły już na to wszystko. Nie chce mi się żyć w takim związku. Co robić rozwieść się czy ratować to małżeństwo.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak podbudować swoją samoocenę?

Well, to może być trochę długa historia... Odkąd pamiętam zawsze miałam bardzo niską samoocenę i chęć do życia. Wydaje mi się, że próbowałam to w sobie zdusić i udawać, że jest ok. Chciałam być akceptowana i nie być sama. Byłam... Well, to może być trochę długa historia... Odkąd pamiętam zawsze miałam bardzo niską samoocenę i chęć do życia. Wydaje mi się, że próbowałam to w sobie zdusić i udawać, że jest ok. Chciałam być akceptowana i nie być sama. Byłam poniżana przez podstawówkę (w opinii moich rodziców przeszkadzam, choć płakałam w samotności z bólu i bezsilności). Pewnego dnia odważyłam się napisać do telefonu zaufania (boję się rozmów telefonicznych, więc wymieniałam z nimi wiadomości), przez co pewnego dnia przyszła do nas dwójka ludzi (żeby jakby sprawdzić mnie, czy to nie były tylko jakieś żarty; po prostu żeby zobaczyć mój stan zdrowia itd.). Po tej wizycie rodzice zabrali mnie do psycholożki, następnie byłam u psychiatry, potem do innego psychiatry (to była kobieta, ale nie wiem jak brzmi forma żeńska:c). Ten 1 psychiatra myślał nad tym, być umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym, bo leki zadziałają dopiero po chyba 2 tyg., (choć leki mi przepisał i brałam je, dopóki się nie skończyły),a do tego czasu mogę coś sobie zrobić, ta 2 lekarka również tego chciała, ale jednak tego nie zrobiono (byłam chyba 2 razy u szkolnej psycholożki, która miała ze mną rozmawiać, ale nigdy na żadną "rozmowę" mnie nie zebrała). Po raz kolejny byłam też u tej 1 psycholożki, ale tak naprawdę nic ta rozmowa mi nie pomogła. Po każdym tym spotkaniu czułam się jak śmieć, jak zepsuty produkt. Po tym wszystkim pomoc się skończyła i zostałam sama. Dla moich bliskich po prostu przesadzam. Jestem już duża (jestem licealistką) i powinnam sobie radzić. Tak naprawdę żyję z dnia na dzień, moi rodzice uważają, że jem mniej. Gorzej się czuję. Jakbym gniła od środka. Wiele razy myślałam żeby zamknąć ten rozdział zwany życiem. Na poważnie myślałam, by odebrać sobie życie. Chciałam się powiesić, ale trzęsły mi się ręce, boję się podciąć żyły, nie potrafię też przedawkować leków (próbowałam, ale nic mi nie zaszkodziły). Boję się ludzi, boję się żyć. Chyba tylko zakładam maskę i opowiadam pesymistyczne żarciki.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy powinnam udać się do psychoterapeuty?

CZY powinnam udać się do psychoterapeuty? Co robic? Odcinam się od rzeczywistości i jestem coraz bardziej obojętna, zamknięta w sobie. Nie radzę sobie z uczuciami i stresem. Mam wrażenie ze robie wszystko zle i będzie gorzej. Oprócz tego jestem bulimiczka.... CZY powinnam udać się do psychoterapeuty? Co robic? Odcinam się od rzeczywistości i jestem coraz bardziej obojętna, zamknięta w sobie. Nie radzę sobie z uczuciami i stresem. Mam wrażenie ze robie wszystko zle i będzie gorzej. Oprócz tego jestem bulimiczka. Najmniejsza rzecz wyprowadza mnie z równowagi. Nie mam zapału do czegokolwiek, bo nie widze sensu. Dookoła slysze, ze jestem zła i zawsze taka byłam. Uwazam, ze bycie niewidzialnym i samotnym jest najlepszym wyjściem w moim wypadku. Nie chce nikogo skrzywdzić. Czuje się beznadziejna, toksyczna i niezasługująca na miłość czy druga szanse. Chce to zmienić już od dwóch lat. Bardzo sie staram ale nie ma diametralnych zmian. Nie wiem jak to zmienić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak poradzić sobie z tym złym nastrojem i uczuciem samotności?

Witam. Mam 32 lata po śmierci ojca próbowałem dalej ciągnąć interes po nim Lecz przez brak odpowiedniego wsparcia i własnej samokontroli wpakowalem się w problemy. A teraz jest coraz gorzej choć minęło 12 lat nic się nie zmienia tylko jest... Witam. Mam 32 lata po śmierci ojca próbowałem dalej ciągnąć interes po nim Lecz przez brak odpowiedniego wsparcia i własnej samokontroli wpakowalem się w problemy. A teraz jest coraz gorzej choć minęło 12 lat nic się nie zmienia tylko jest coraz gorzej czuję się totalnie obcy dla rodziny znajomych praktycznie nie mam a na dodatek najlepiej czuję się z dala od ludzi. Czuję się coraz gorzej przez co cierpią moi najbliżsi. Nie potrafię znalesc stałej pracy miewam wahania nastroju czuję się totalnie niepotrzebny odsuniety porzucony. Najgorsze jest to że dziewczyna która bardzo kocham i jest najważniejsza dla mnie cierpi przez to wszystko. Odsunelas się odemnie żebym w końcu wziął byka za rogi i wyprostował sprawy. Ale to jeszcze bardziej dobija mnie choć też motywuje pierwszy raz pisze to co czuje nie tylko jej. Jestem rozbity chce ale nie potrafię sam sobie pomóc i coraz częściej myślę że najlepszym rozwiązaniem było by odejść z tego świata. Ulżyło by to nie tylko mi. Co mogę zrobić lub do kogo mam się udać po pomoc bo ciągła samotność i dziwne wyobrażenia ze będzie dobrze doprowadziły mnie do dna a w najgorszym razie doprowadza do trumny. Proszę o pomoc bo jest mi naprawdę ciezko
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Co mogę zrobić, aby poprawić swoje samopoczucie?

Mam 20 lat, niedawno zaczęłam 1 rok studiów. Chodzę do psychologa już pół roku, jednak nadal czuję się źle. Studia nie są dla mnie satysfakcjonujące biorąc pod uwagę zdalny tryb nauczania.... chociaż sama nie wiem, czy to na pewno od... Mam 20 lat, niedawno zaczęłam 1 rok studiów. Chodzę do psychologa już pół roku, jednak nadal czuję się źle. Studia nie są dla mnie satysfakcjonujące biorąc pod uwagę zdalny tryb nauczania.... chociaż sama nie wiem, czy to na pewno od tego zależy. Znam bardzo mało osób. Szkoła nigdy nie była dla mnie dobrym miejscem. Zawsze czułam się wyobcowana. Często słyszę, że jestem wspaniałą barwną i piękną osobą, bardzo oryginalną, jednak ciężko mi żyć wśród ludzi. W domu bardzo się stresuję, biorąc pod uwagę obecny alkoholizm oraz niechcianego (bardzo uciążliwego) domownika i brak jednego z rodziców. Mam wrażenie jakbym to ja była za wszystko odpowiedzialna. Mam problemy z odczytywaniem moich emocji, bardzo dużo myślę i analizuję, odczuwam bóle w klatce piersiowej i denerwuję się w różnych sytuacjach... czuję się niespokojna. Czuję się samotna i często myślę, że nie wiem po co jestem. Boję się, że ludzie chcą mnie wykorzystać. Byłam w związku przez pewien okres czasu, jednak mój partner nie rozumiał mnie i nie dawał mi wsparcia psychicznego oraz decydował za mnie w wielu kwestiach. Mam możliwość odejścia z domu jednak czuję się wtedy samotna i niechciana. W ogóle nie mam motywacji, i czuję cały czas jakby spadał na mnie wielki ciężar obowiązków straszny pośpiech, co powoduje u mnie zdenerwowanie. Czasem czuję, że nie ma nigdzie dla mnie miejsca. Mam wiele takich myśli, są chwile gdy poczuję się lepiej jednak to bardzo często wraca i wymyślam nowe negatywne rzeczy dotyczące mojej osoby i poczucie winy, a potem żal do innych ludzi. Wcześniej pojawiała się również bezsenność i odczuwalny lęk po przebudzeniu, jednak od momentu zerwania z partnerem akurat to ustało. Nie wiem, co mogę zrobić dla siebie, by czuć się lepiej. Czasem po prostu nie mam siły, by myśleć pozytywnie. Chciałabym gdzieś wyjść i jakoś nadrobić czas zmartwień i zajmowania się domem. Chciałabym poznać również kogoś wyjątkowego. Widzę też, że często zmuszam się do wielu rzeczy, nawet nie wiedząc, że tak naprawdę nie mam na nie ochoty. Nie rozumiem tego, często myślę o sobie najgorzej jak potrafię i nie widzę tego, że jestem wyjątkowa(tak jak mówią mi to ludzie). Jestem wszystkim zmęczona i nie wiem co mogę zrobić dla siebie...naprawdę nie wiem. Przepraszam jest to bardzo chaotyczne ale nie potrafię inaczej opisać tego wszystkiego.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak mogę pomóc osobie po takiej traumie?

Witam, Mam koleżankę którą kocham lecz 5lat temu została zgwałcona na imprezie, koleżanki dosypały jej czegoś do drinka i miały umówionego kolegę na to zdarzenie, my sami znamy sie od roku, jeśli ma depresję piszę jej monologi o tym że... Witam, Mam koleżankę którą kocham lecz 5lat temu została zgwałcona na imprezie, koleżanki dosypały jej czegoś do drinka i miały umówionego kolegę na to zdarzenie, my sami znamy sie od roku, jeśli ma depresję piszę jej monologi o tym że jest bezpieczna, że ją kocham, jej depresja widzę że mija po moim monologu, jest radosna już o tym nie wspomina, przez okres około paru miesięcy, mówi że tylko mi może o tym powiedzieć i nie ma mowy o żadnych psychologach, chociaż policja była zawiadomiona o to, lecz mieszkamy oddaleni od siebie ponad 200km, mówi mi że przy mnie czuję się bezpieczna, chce słuchać co się dzieję w moim życiu, lecz przez tę traumę nie chce się ze mną spotykać, mieszka sama i bez moich rozmów z nią czuję się samotna, i widzi po mnie że jest mi z tym ciężko że nie umiem jej pomóc, wtedy pyta mnie czy chcę się nadal z nią męczyć, chociaż gestykuluję rękoma serduszko codziennie i wysyła emotki serca, to i tak nie chce by mi było ciężko przez nią, nawet gdy jest zmęczona po pracy to chce ze mną gadać całe noce, i choć chcę bym był przy niej emocjonalnie, to nie chce bym się męczył...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Patronaty