Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uczucie samotności: Pytania do specjalistów

Problem ze zmianą nastroju u 25-latka

Dzien dobry, mam 25 lat (mężczyzna) i od jakiegoś czasu mój nastrój uległ zmianie. Jak wcześniej byłem wesoły i potrafiłem cały czas się uśmiechać tak teraz nie widzę w życiu niczego wesołego, jestem wycofany, nie ufny i czuje pustkę w... Dzien dobry, mam 25 lat (mężczyzna) i od jakiegoś czasu mój nastrój uległ zmianie. Jak wcześniej byłem wesoły i potrafiłem cały czas się uśmiechać tak teraz nie widzę w życiu niczego wesołego, jestem wycofany, nie ufny i czuje pustkę w sobie. Męcza mnie wizyty u moich przyjaciół z którymi kiedyś siedziałem całymi dniami, a dzis po 10min mam ochotę od nich uciec i zamknąć się w pokoju chociaż za chwilę odczuwam samotność i stratę czasu na tym że marnuje swoje życie nic nie robiąc. Nie pije, pracuje na 3 zmiany i nie mam problemów ze snem. Nie potrafię też stworzyć trwałego związku bo po jakimś czasie druga osoba zaczyna mnie irytować i pojawiają się w mojej głowie myśli że powinienem być sam i tylko wtedy mogę być sobą. Ciągle robię to czego inni ode mnie oczekują i jestem tym kim chcą że już sam nie wiem kim jestem i jaki jestem naprawdę. Próbuję znalesc sobie hobby i zajęcie które da mi poczucie tego że w czyms jestem dobry, biegam żeby wylądować te wszystkie emocje jakie we mnie siedzą ale często wystarczy jedna myśl żeby zły nastrój wrócił. Czasem myślę nad tym co by było gdybym że sobą skończył ale nigdy nie podjąłem zbędnych kroków że to zrobić, kończy się na przemyśleniach. Co mam zrobić żeby odpedzic tego myśli które ściągają mnie w dół?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
dr n. med. Lech Popiołek
dr n. med. Lech Popiołek

Z kim mam porozmawiać o moich problemach?

Witam .Jestem osobą samotną mam 57 lat mężczyzną .- powiem dosyć namiętną. Miałem taki okres czasu że potrafiłem wytrzymać bez masturbacji 3, 4 lata . Niestety w obawie przed grzechem był taki okres że nie chciał mi stawać członek i... Witam .Jestem osobą samotną mam 57 lat mężczyzną .- powiem dosyć namiętną. Miałem taki okres czasu że potrafiłem wytrzymać bez masturbacji 3, 4 lata . Niestety w obawie przed grzechem był taki okres że nie chciał mi stawać członek i nawet poprzez masturbowanie nic z tego nie było . Mam problem czasem raz na dwa lub trzy miesiące lub więcej kochałem się z kobietą na tzw telefon i wszystko było w porządku lecz póżniej pozostaje ogromne poczucie winy że nie zachowałem czystości - sorry ale z tego się spowiadam i z kim mam o tym porozmawiać .Niektórzy księża potrafią to zrozumieć inni nie za bardzo czuję się po tym co powiedzieli jakbym kogoś zamordował . Nie wiem z kim o tym porozmawiać z psychologiem . seksuologiem , psychiatrą . Nie jestem święty czasem także upadam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Boję się, że z powodu mojego zachowania znudzę się chłopakowi

Witam. Mam 20 lat. Przez kilka lat byłam zakochana w starszym chłopaku. Od pół roku w końcu jesteśmy ze sobą i jestem najszczęśliwsza z tego powodu. Niestety moim problemem jest to że potrzebuję ciągle się do niego przytulać, całować go... Witam. Mam 20 lat. Przez kilka lat byłam zakochana w starszym chłopaku. Od pół roku w końcu jesteśmy ze sobą i jestem najszczęśliwsza z tego powodu. Niestety moim problemem jest to że potrzebuję ciągle się do niego przytulać, całować go itd. Boję się że przez to mogę mu się znudzić ale nie potrafię nad tym zapanować. Dodam że ponad miesiąc temu trafił do szpitala, a w weekend był na przepustce i teraz nie mogę poradzić sobie z brakiem jego obecności. Mogę go odwiedzać, dzwoni do mnie itd ale i tak robię wszystko by ten czas rozłąki upłynął jak najszybciej bo nie mogę już znieść tej samotności. Nie wiem jak mam to wytrzymać. Myślę też o tym że nie chcę go zamęczyć jak wyjdzie. Czuję jakbym uzależniła moje życie od niego bo bez niego nie potrafię normalnie funkcjonować.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Uczucie niepokoju po koszmarach sennych - co robić?

Szanowni Państwo, Od kilku miesiecy przes ciężki i stresujący okres. Mam 21 lat i chwilę "spokoju" dają mi tylko spotkania z przyjaciółmi, chcoiaz i wtedy w środku czuje przeszywajace uczucie, coś jak dysonas. Ulga przychodzi dopiero przy 2piwe wtedy czuje... Szanowni Państwo, Od kilku miesiecy przes ciężki i stresujący okres. Mam 21 lat i chwilę "spokoju" dają mi tylko spotkania z przyjaciółmi, chcoiaz i wtedy w środku czuje przeszywajace uczucie, coś jak dysonas. Ulga przychodzi dopiero przy 2piwe wtedy czuje się zrelaksowana, ale zawczyczaj kończy się na kilku piwach. W dzień i w samotności jestem zdolowana, chociaz wszystkimi siłami staram się tego ominąć ale czasem nie potrafię. Znajomym nic nie mówię bo boję się że będą się martwic a ja będę jeszcze pod większą presją. Ostatnio zaczęłam miewac koszmary. Śnią mi się 3 typy snów. 1: związany ze stresem i wydarzeniami sprzed kilku miesięcy, co jest zrozumiałe bo ciągle o tym myślę. 2: to rzeczy których najbardziej się boję, ktoś mnie goni, atakuje, dusi... Tracę oddech a twarz mężczyzny pojawia się w każdym miejscy do którego ucieknie. Ta sama twarz, ten sam wzrok który sprawia że się budze, łapie oddech i boję się dalej znasnc i odwrócić bo boję się że go zobaczę w pokoju. 3: to osoby których nie lubie, które sprawiły mi przykrość które mnie oszukały. Pojawiają się w chwilach codziennych np sprzataja mi pokój a ja nie umiem ich powstrzymac chcoiaz batdzo nie chce żeby tu były. Teraz reasumując: czas od czasu przed snem zażywam melatonine. Jedna bądź dwie tabletki, ale od kilku tygodni jej nie brałam, mimo wszystko jem ja bardzo rzadko tylko w momentach kiedy przewracam się z boku na bok, stresuje się czy martwię i muszę wstac za kilka godzin. Co robić? Wczoraj sen powrócił, minęło iż 12h od kiedy wstałam a ciągle czuje niepokój, boje się chcoiaz nie wiem że to sen ale skrywa on w sobie wszystkie moje lęki.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Kryzys w związku u 26-latki

Dzień dobry, przechodzę kryzys związku. Jesteśmy razem prawie 2 lata. Partner jest starszy. Uważam, że za dużo pije. Nie upija się non stop, nie codziennie, potrafi odmówić...ale jednak. Piwko na wieczór przez tydzień, generalnie szukanie okazji. A to mecz, a... Dzień dobry, przechodzę kryzys związku. Jesteśmy razem prawie 2 lata. Partner jest starszy. Uważam, że za dużo pije. Nie upija się non stop, nie codziennie, potrafi odmówić...ale jednak. Piwko na wieczór przez tydzień, generalnie szukanie okazji. A to mecz, a to nerwy, a to kolega. Moim zdaniem to przesada, zwłaszcza, że bywało, że czasem nie przyjechał do mnie i nie uprzedził o tym, a skończyło się na piwkach. I to jest drugi problem. Prosiłam wiele razy ,,uprzedź, jak nie przyjedziesz''. Owszem, obiecywał i nie robi tego nagminnie, ale jednak się zdarza. Dodam, że ja jestem taka, że gdy się z nim umawiam to jest pierwszy - wszystko wtedy rzucam i czekam. Zdaję sobie sprawę, że to przesada, ale długo byłam sama i jak już w końcu jest ta druga osoba, to chcę przebywać głównie z nią. Nie mam zbyt wiele znajomych (partner ma mnóstwo) i raczej powoli się otwieram na ludzi. Wiele razy mu zepsułam wyjazd lub imprezę, niektórzy przestali go zapraszać już. Jestem też wychowana w domu, gdzie nie było piwa wieczorami, tylko wino trzy razy do roku od okazji. Rzadko wyjeżdżałam, taki trochę tchórzliwy domator.Miałam też problem z zazdrością wsteczną, zrobiłam mu dużą krzywdę, ale wybaczył mi i mamy to za sobą. Ogólnie wiem, że takie są moje wady, ale partner bardzo mnie otworzył. Szanuję też jego cierpliwość jeżeli chodzi o sprawy seksualne, bo ja byłam zablokowana po ostatnim związku. On z kolei jest doświadczony przez życie - zmarł tata, gdy był dzieckiem, był bity przez ojczyma, zdradzany przez chorą psychicznie kobietę, teraz zmarła mu nagle mama i wpadł w ogromne długi. Trochę przez niedbalstwo niestety, ale w lwiej części przez inne osoby. Za długi zostawione przez ś.p mamę grozi mu więzienie. Nie mamy pracy oboje, nie możemy wyjechać, bo nie mamy za co. Nawet nie mieszkamy razem, bo nas nie stać. Ostatnio partner znowu nie przyjechał i nie uprzedził, gdy zadzwoniłam wieczorem, stwierdził , że ,,no, faktycznie mogłem wcześniej'', a ja wpadłam w furię. Nie poczekałam aż sam zadzwoni, nie dałam szansy. Dodam, że mam nerwicę i wiele rzeczy wyolbrzymiam, wystarczy zapalnik. W nerwach odeszłam na następny dzień - na stole było piwko, a partner na kacu po ostatnim dniu. Urodziny...Ja chciałam nim potrząsnąć i dlatego to zrobiłam. Mieliśmy pogadać, ale on znowu nie przyjechał i dopiero na drugi dzień okazało się, że stracił dopiero zdobytą pracę przez samochód, który zepsuł się na drodze i mało się wypadkiem nie skończyło. Załamał się i oczywiście nie zwierzył mi się od razu, tylko potem. Potem powiedział, że zasługuję na lepszego człowieka, bo on nie jest w stanie dać mi dobrego życia. Już takie rzeczy bywały, nawet na drugi dzień śmialiśmy się z tego i zaczynaliśmy walkę z codziennością od nowa. Ale teraz jest gorzej, on jest przybity i zły, i ja to samo. Przerwa. A ja jestem taka, że dorabiam do wszystkiego ideologię, tworzę scenariusze zazwyczaj negatywne i wystarczy mi błahostka. Coś mi się uroi i z igły robię widły. On z kolei jest po prostu słaby, jeżeli chodzi o to picie i moim zdaniem skoro wie, że nie lubię jak nie przyjeżdża i nie uprzedza, to powinien to zmienić. Z drugiej strony, ja też obiecywałam np. nie czepiać się byłej kobiety, a to robiłam. Nie chcę rozstania, bo wiem, że partner jest dobrym, uczciwym człowiekiem i mnie kocha. Wiemy, jakie mamy wady i co należy zmienić. Mamy plany (on bardziej z serca, bo z możliwości niezbyt przez te długi), podobny gust, trochę już przeszliśmy. Kochamy się po prostu i żadne nie wyobraża sobie ot, tak odpuścić czy być z kimś innym. Doradzają nam znajomi, ale to na zasadzie ,,skąd ty wziąłeś tę sztywniarę?'' ,,patrz na siebie, zostaw tego alkoholika, kwiatu pół światu''. Denerwują mnie takie słowa, bo nie jesteśmy zauroczonymi sobą nastolatkami, tylko dorosłymi ludźmi, którzy się kochają, ale mają problemy. Może ja przesadzam z tym jego piciem i z tym nieprzychodzeniem? A może on też dramatyzuje? Mam mętlik w głowie, bo problem się powtarza, a przez trudy przyziemne, ja wyolbrzymiam, a on ucieka w samotny wieczór z piwem przed TV. Jak jest dobrze, to jest nam cudownie, pojawia się temat piwa czy nieprzychodzenia - awantura wywołana przeze mnie. To są nasze aktualne problemy. Nie wiem, racja przeważnie jest pomiędzy, ale może ktoś ma więcej? Proszę o jakąś radę i opinię.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy próbować odbudować nasz związek?

Po 3 latach związku chłopak mnie zostawił, stwierdził, że chce samotności, że nie chce być w żadnym związku, że kocha.mnie ale to nie wystarczy. nie mieszkalismy razem ale widywalismy sie na początku codziennie a pozniei trochę rzadziej. ( bardzo czesto... Po 3 latach związku chłopak mnie zostawił, stwierdził, że chce samotności, że nie chce być w żadnym związku, że kocha.mnie ale to nie wystarczy. nie mieszkalismy razem ale widywalismy sie na początku codziennie a pozniei trochę rzadziej. ( bardzo czesto u niego nocowalam przynajmniej raz e tygodniu) minęło 2 tygodnie od rozstania a ja nie potrafię sobie znaleźć miejsca. bardzo tesknie za Nim i bardzo go kocham. dzisiaj jednak odważyłam się zadzwonić i zapytać czy przestał mnie kochać odpowiedział, że nie. czy ten związek da się jeszcze odbudować czy powinnam odpuścić ? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Jak poradzić sobie ze zdradą mojej dziewczyny?

Witam. Mam problem. Po rozstaniu z dziewczyna po dwoch latach zwiazku(rozstanie z mojej inicjatyw) za jakis miesiac probowalismy wrocic do siebie. Okazalo sie jednak ze przypadkowo dowiedzialem sie ze dziewczyna w tym czasie spotykala sie z facetem, zataila ten fakt... Witam. Mam problem. Po rozstaniu z dziewczyna po dwoch latach zwiazku(rozstanie z mojej inicjatyw) za jakis miesiac probowalismy wrocic do siebie. Okazalo sie jednak ze przypadkowo dowiedzialem sie ze dziewczyna w tym czasie spotykala sie z facetem, zataila ten fakt a w trakcie kiedy sie do siebie zblizalismy pisala ze mnie kocha, wysylala nagie zdj mowila ze mnie pragnie, w tym samym czasie chodzila do lozka z tamtym facetem. Cala ta sytuacje tlumaczy tym ze bala sie samotnosci i myslala ze juz zawsze zostanie sama, ze bardzo ja skrzywdzilem a seks traktowala jako obowiazek i nic do niego nie czula. Nie odtracila go z jednym dniem bo bala sie zranic i prowokowala go aby on to zrobil. Wrocilismy do siebie i gdy sie o tym wszystkim dowiedzialem dostalem obsesji, ciagle ja wypytuje, jak z nim bylo, co robili w lozku. Wszytsko mi przypomina o tym ze z nim spala, ciagle o tym mysle a trwa to juz ponad miesiac. Schudlem 7kg, moje zycie stracilo blask, przycmilo codzinne sprawy, nic mnie juz nie cieszy jak kiedys a dziewczyna jakby stracila w moich oczach na wartosci a w glebi serca to cudowna dziewczyna i bardzo chcialbym z nia byc. W zwiazku czulem sie wyjatkowy, jedyny, najlepszy, bezpieczny, czulem sie jak jedyny facet na ziemi. Tersz to wszystko pryslo jak banka. Dodam ze jestem DDA.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak poradzić sobie z samotnością i brakiem wsparcia?

Jak poradzić sobie z samotnością i brakiem wsparcia? Bardzo cierpię, jestem samotna, mam depresję, nikt mi nie pomaga, nie wspiera mnie, nie mam do kogo gemby otworzyć. Biorę leki przeciwdepresyjne, chodzę do lekarza oraz do psychologa psychoterapeuty. Także nie... Jak poradzić sobie z samotnością i brakiem wsparcia? Bardzo cierpię, jestem samotna, mam depresję, nikt mi nie pomaga, nie wspiera mnie, nie mam do kogo gemby otworzyć. Biorę leki przeciwdepresyjne, chodzę do lekarza oraz do psychologa psychoterapeuty. Także nie piszczcie, żebym szła na terapię, do lekarza, bo ja to wszystko mam, ale jest to beznadziejne, żadnego wsparcia, pomocy, jak sobie radzić. Proszę o poradę psychologiczną jak sobie radzić z gorszym samopoczuciem i samotnością? Nie pisać o terapiach, lekach...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Problem w relacjach z partnerem 20 lat starszym ode mnie

Dzien dobry, Stoje na skrzyzowaniu i nie wiem gdzie dalej pojsc... Jestem w zwiazku od 5 lat z mezczyzna starszym 20 lat. Mieszkamy wspolnie w jego domu, obydwoje pracujemy. On zarabia zdecydowanie wiecej ode mnie. Pierwsze 2 lata byly jak... Dzien dobry, Stoje na skrzyzowaniu i nie wiem gdzie dalej pojsc... Jestem w zwiazku od 5 lat z mezczyzna starszym 20 lat. Mieszkamy wspolnie w jego domu, obydwoje pracujemy. On zarabia zdecydowanie wiecej ode mnie. Pierwsze 2 lata byly jak z bajki, po dwoch wszystko sie zmienilo. Dla mnie nasze problemy z blahe bo wiem z jakimi problemami zmagaja sie ludzie kazdego dnia, lecz nasze problemy dla mojego partnera sa olbrzymie. Zawsze to ja jestem powodem problemow, to ja musze przyjsc pierwsza i przeprosic bo inaczej nie chce mnie znac. Dla mnie jest to ponizajace, bo zawsze w tych klotniach od mnie bardzo wyzywa, jest wulgarny, wysmiewa mnie i bardzo krzyczy (jego glos sie zmienia, krzyczy pelnym glosem, otwartym gardlem), a na koniec i tak ja musze przeprosic. Po tym klotniach z byle powodu, nie spimy w jednej sypialni, a on zazwyczaj pije w samotnosci (zdaza sie ze i 3 dni). On jedyny problem widzi we mnie, bo to ja sie czepiam, kontroluje itd. Jeden przyklad z naszych wielu problemow: Zdaza sie ze on odbiera mnie z przystanku autobusowego, zawsze to ja czekam na niego. Ostatnio mial odebrac mnie i kolezanke, pomyslalam, ze jako ze jestem z kolezanka to napewno nie bedziemy musialy na niego czekac, ale czekalysmy. Ja nawet nie skonczylam mowic tego co chcialam, a on zaczl krzyczec ze jestem debilem, ze przeciez nie moze parkowac na przystanku, ze jestem idiotka (po drugiej stronie przystanku jest parking), niestety nawet nie dal mi dokonczyc, powiedzialam mu ze nie lubie go takiego, a on na to ze mnie nie nawidzi, i ze jestem szmata i ze mozemy wejsc na strone wojenna jak chce. Ja go nie rozumie, nie wiem po co mi mowi o jakies wojnie, przeciez ja tylko chcialam powiedziec co czuje w danym momencie. Moze jeden przyklad wiecej: Lubie go w malym zaroscie na twarzy, on sie ogolil, powiedzialam mu "lubie Cie w zaroscie, lepiej tak wygladasz, duzo mlodziej", on na to" spojrz na siebie, wszyscy mowia ze sie zestarzalas, wisi Ci wszystko". Nie wiem co myslec.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy przysługuje mi jakaś renta z racji moich problemów ze zdrowiem psychicznym?

Witam, mam takie pytanie. Od 2-3 lat choruję na depresję. Do lekarza poszedłem dopiero rok temu, gdyż było mi już bardzo ciężko samemu. Dostałem skierowanie do szpitala z napisem ,,PILNE!'', lecz nie zgodziłem się na to. Dostałem od psychiatry... Witam, mam takie pytanie. Od 2-3 lat choruję na depresję. Do lekarza poszedłem dopiero rok temu, gdyż było mi już bardzo ciężko samemu. Dostałem skierowanie do szpitala z napisem ,,PILNE!'', lecz nie zgodziłem się na to. Dostałem od psychiatry zaświadczenie, że odmówiłem leczenia w szpitalu. Poszedłem do innej psychiatry i powiedziałem, że nie chcę iść do szpitala psychiatrycznego. Pani psychiatra dała mi leki i po nich była bardzo lekka poprawa. W szkole miałem duże problemy, gdyż dużo opuszczałem (1 klasa zawodowa i do tego praktyki). Była rozmowa z wicedyrektorką, psychologiem, pedagogiem szkolnym i moją wychowawczynią. Ustaliliśmy, że powinienem jechać do szpitala bez gadania. Podpisałem zgodę na leczenie, lecz po kilku dniach zrezygnowałem z tego, bo boję się szpitala jak i być w innym mieście otoczony innymi ludźmi. Pojechałem do Szczecina z mamą i dostałem nowe leki nasenne i na depresję. Jest lekka poprawa, lecz strasznie źle się czuję psychicznie. Chodziłem do szkolnego psychologa i trochę mi to pomogło. Jest mi ciężko, nie mam sił, ostatnio pojawiły się myśli samobójcze i nie chce mi się żyć. Wszystko mnie przerasta i dołuje. Nic nie sprawia mi przyjemności, czuję się samotny nawet przy najbliższych. Mam uczucie pustki i wielkiego smutku. Moje pytanie jest takie. Czy mogę starać się o jakąś rentę? 23 marca mam 18 urodziny i wtedy odbieram wszystkie papiery ze szkoły i rozwiązuję umowę z pracodawcą i wtedy nie będę miał ubezpieczenia i żadnych pieniędzy. W domu się nie przelewa, więc będę musiał iść do pracy, a ja nie mam sił nawet by wstać z łóżka i zrobić sobie jedzenie. Mogę dostać jakąś rente/zasiłek? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Dlaczego erekcja zanika przed stosunkiem?

Witam, Mój problem polega na zaniku erekcji przy grze wstępnej z moją partnerką, na cztery zbliżenia tylko jeden był prawie udany (nawiasem mówiąc nie doszło do wytrysku, a członek zwiędnął po około 10-15 minutach seksu). Było to około dwa... Witam, Mój problem polega na zaniku erekcji przy grze wstępnej z moją partnerką, na cztery zbliżenia tylko jeden był prawie udany (nawiasem mówiąc nie doszło do wytrysku, a członek zwiędnął po około 10-15 minutach seksu). Było to około dwa miesiące temu, przy początku naszego obecnego związku i od tamtej pory nasza aktywność seksualna zanika, co mnie bardzo martwi. Między nami wszystko się układa, razem jesteśmy szczęśliwi i czujemy się ze sobą bardzo dobrze. Miesiąc temu, gdy razem leżeliśmy obok siebie, nie miałem problemu ze wzwodem i choć do zbliżenia jako takiego nie doszło, to moja partnerka za pomocą rąk doprowadziła do wytrysku. Nie potrafię zrozumieć, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy, może popełniamy jakiś błąd przy naszych próbach? Pragnę kolejnych zbliżeń, ale zaczynam się stresować gdy zaczynam myśleć o kolejnym, możliwym niepowodzeniu podczas naszych igraszek. Niegdyś przez długie lata masturbowałem się (ponad 5 lat) oglądając filmy pornograficzne i od pełnych trzech miesięcy tego nie robię (w samotności potrafię uzyskać pełną erekcję). Odżywiam się zdrowo, BMI jak sprawdzałem mam prawidłowe, wysypiam się, nie czuję się zestresowany i nie borykam się z żadnymi problemami zdrowotnymi ani też prywatnymi (nie przyjmuje również żadnych stałych lekarstw). Może powinniśmy spróbować innych pozycji? Szukałem również lekarstw na potencję i w internecie znalazłem viagrę 100 mg bez recepty, co mnie bardzo zdziwiło, ponieważ czytałem, że tego typu lekarstwo można otrzymać wyłącznie na receptę, czy to nie jest oszustwo? Planuję też umówić się na wizytę u seksuologa, czy NFZ zapewnia refundację? Bardzo proszę o wsparcie, bo już nie wiem co powinienem zrobić zwłaszcza po sytuacji sprzed miesiąca, w której poczułem, że jestem zdrowy.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Jak mam odbudować poczucie własnej wartości?

Witam opisze wam w skrócie swoją sytuację Mam 26 lat,nie mam wykaształcenia do tej pory dorywczo pracowałem mieszkam z mamą wujkiem i babcią,czujeze jestem nikim i nic w życiu nie osiągnę,nie miałem jeszcze nigdy dziewczyny,nie mam żadnej pracy żadnych przyjaciół... Witam opisze wam w skrócie swoją sytuację Mam 26 lat,nie mam wykaształcenia do tej pory dorywczo pracowałem mieszkam z mamą wujkiem i babcią,czujeze jestem nikim i nic w życiu nie osiągnę,nie miałem jeszcze nigdy dziewczyny,nie mam żadnej pracy żadnych przyjaciół ani kolegów czuje ze życie przelatuje mi przez palce ,juz nic mnie nie cieszy ,jestem ciągle nerwowy,rozdrażniony,lub nadmiernie pobudzony i tak w kółko a zapomniałem jeszcze dodac ze czuje takie dziwne uczucie jak bym był uwięziony w swoim ciele,ciągły lęk niewiadomo przed czym,nikomu nie patrze w oczy dlatego ludzie myślą ze jestem nikim i mnie olewają,jak juz jadę do miasta to zawsze chodzę tymi samymi ścieżkami ,omijam szerokim łukiem ludzi i markety,poza tym jestem samotny,chodziłem do terapeuty spotkania mi wgl nie pomagały,psychiatra przepisywał mi leki ale one tez nie pomagały otłumiały mnie i spałem całymi dniami,nie mam juz siły mam 26 lat a psychicznie czuje sie jak bym miał co najmniej 90,moja mama wujek i babcia mnie nie rozumieją mówią ze to przez to ze nie pracuje i dlatego mam takie fanaberię i schizy,czuje sie wypalony całymi dniami siedzę w domu przed kompóterem i czuję sie dziwnie spięty,do tego ostatnio jakis rok temu miałem przykrą sytuacje dostałem kare w zawieszeniu ,tak wiem e to z mojej winy podsumowując moje objawy to Lęk przed nwm czym nasilający sie bardziej na wieczór budzenie się w nocy lub nad ranem z taki dziwnym uczuciem jak bym sie dusił i silnym uczuciem lęku do tego 2 x razy w ciągu nocy ale nie co noc tylko co np 3 noc problemy z zaśnięciem lęk i wstyd patrzenia się ludzią w oczy lęk przed marketami wsłuchiwanie sie w swoje ciało np w serce jak bije itd rozdrażnienie i smutek w jednym samotność problemy ze wzięciem głębszego oddechu bezwartościowość niska samoocena brak wsparcia od rodziny nie rozumieją mnie nawet jak mam wejdzie do mnie do pokoju to dziwnie sie czuje jak bym był wystraszony przyspieszony oddech czerwienienie sie na twarzy itd no i do tego myśli samobójcze ale tylko wieczorami,chociarz wiem ze tego nie zrobie ale one powracaja ma ktoś podobne objawy jak te co napasałem tzn ogólnie jak to co wszystko napisałem PS z pracą tez cieżko nie mam prawa jazdy i mieszkam na wsi ???????dzięki z góry za wasze opinie jestem ciekaw czy ma ktoś podobnie i ogólnie waszych opini??? pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Z czego wynika moje złe samopoczucie psychiczne?

Niewiem od czego zacząć... Czuję jakbym był największym złem na tym świecie każdemu zawadzał że każde slowa skierowane w moja stronę to jakby pretensje że odbieram to jako nerwy... Czuję się kompletnie bezużyteczny nie potrzebny mimo że staram się...od lat... Niewiem od czego zacząć... Czuję jakbym był największym złem na tym świecie każdemu zawadzał że każde slowa skierowane w moja stronę to jakby pretensje że odbieram to jako nerwy... Czuję się kompletnie bezużyteczny nie potrzebny mimo że staram się...od lat młodości bałem się reakcji ludzi na to co powiedzą że to co odezwa się w moja stronę to odbieram jakbym coś źle zrobił zawsze się bałem kontaktu jakiegokolwiek z ludźmi typ samotnika ...w domu od rodziców też nie czułem jakiegoś wsparcia może dlatego że nigdy nie mówiłem o sobie o swoich problemach zawsze trzymałem to w sobie i tak do dziś ... Mam 29 lat a czuję że nic nie potrafię w życiu przez ciągle nie przeszkadzaj nie kręć się nią nie umiem zrobić ... Mam syna 1.3 roku i też powinnien się cieszyć a czuję że nie jestem dla niego wzorem bo się nie nadaje... Taki tatuś jest bo jest... Dotego jestem zadłużony na bardzo dużą kwotę spłacam to co miesiąc ale to odbiera mi szanse na Normalne życie... Mieszkam z dziewczyna u jej rodziców ale też już zaczynam odbierać sygnały że jestem tam nie mile widziany i na sam koniec dziewczyna... Czasem są lepsze dni ale większość czuję się traktowany jak zwykły nikt mimo że staram się opiekować dzieckiem jak mogę najlepiej... Umyje przebiorę nakarmię poprasuje i inne rzeczy związane z dzieckiem i nie Tylko a mimo wszsytko jestem traktowany jak jakiś nie rób... Rozmawiałem próbowałem z nią a wszsytko jest wykorzystywane przeciwko mnie że się żale tylko że jestem do niczego... Często mam ochotę odejść już z tego świata mieć spokój od tego wszystkiego ale syn kocham go... Słyszę nie raz skoro się mecze z dziewczyna żebym odszedł... Ale ja nie potrafię zostawić mojego syna wolę by mnie to wszsytko wykończyło psychicznie ale widzieć go do ostatnich sił... Jest wiele rzeczy które mnie dobijają często gdzieś uciekam by chociaż chwilę posiedzieć w samotności i tylko zalic się sam sobie że jestem do niczego że do niczego nie dojdę już że nie powinno mnie być na tym świecie... Czuję że moje życie niedługo dobiegnie końca bo nie wyrobię psychicznie...
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Czy siada mi już psychika i coś jest ze mną nie tak?

Witam.czy jest ze mna cos nie tak? Mam 27 lat mieszkam z rodzic powiecmy ze pracuje pilnuje dziscka u brata...mam wrazenie ze cos jest nie tak boje sie podjac pracy u obcych osob boje sie zycia tego prawdziwego mysle ze... Witam.czy jest ze mna cos nie tak? Mam 27 lat mieszkam z rodzic powiecmy ze pracuje pilnuje dziscka u brata...mam wrazenie ze cos jest nie tak boje sie podjac pracy u obcych osob boje sie zycia tego prawdziwego mysle ze nie dam rady ze jestem do niczego mam jakies mysli o przemijaniu o smierci ze juz niedlugo.z rodzicow str raczej wsparcia nie mam oni pracuja i pija a ja juz nie wiem co robic boje sie samotnosci i przyszlosci co bedzie dalej jak dam rade sama .. Czy juz mi siada psychika czy co
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Budlewski
Lek. Tomasz Budlewski

Jak skutecznie wyjść z depresji?

Witam od lat leczę depresję różnymi lekami ostatnio lekarz przepisał mi Symfaxin150 Oraz leki nasenne.Mowilam mu że boje się wychodzenia z domu to już trwa bardzo długo czas boje się kontaktów z ludźmi,boje się że będę oceniana bardzo dużo złego... Witam od lat leczę depresję różnymi lekami ostatnio lekarz przepisał mi Symfaxin150 Oraz leki nasenne.Mowilam mu że boje się wychodzenia z domu to już trwa bardzo długo czas boje się kontaktów z ludźmi,boje się że będę oceniana bardzo dużo złego spotkało mnie ze strony ludzi nie potrafię od nowa zaufać.Mam fajne dzieciaki i ona dodają mi sił do życia ale boje się że umrę na raka że to już nie długo i je zostawię same te myśli mega nachodzą mnie często,kochałam wystawy psów wyjazdy już nic przyjemnego w tym nie widzę,kocham konie i wmawiam sobie codziennie że pojadę chociaż do stajni codziennie sobie to wmawiam i codziennie nic ,to okropne uczucie bać się wszystkiego i wszystkich jestem samotna mamą właściwie całe życie sama.paysze w okno ,w tv ,nie mam energii do życia,wysiadł mi kręgosłupa podejrzewam że od tego siedzenia w domu,lekarzowi psychiatrze mówiłam o tym stanie przepisał kolejna receptę z lekiem przeciwdepresyjnym i nic powiedział żebym pomału zaczęła wychodzić przed dom,ja nawet z psem nie mogę wyjść chociaż bardzo lubiłam długie spacery z psem,czuję że źle się dziejeje a nie potrafię sobie sama z tym poradzić mam 43lata.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak zaakceptować i pogodzić się z samotnością?

Pytanie głównie do psychologów. Jak zaakceptować i pogodzić się z samotnością ??
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jestem nieszczęśliwa i nie wiem jak sobie pomóc

Witam. Na wstępie dodam że mam 25 lat. Czuję się osamotniona. Przyjaciółka z którą spędziłam 13 lat swojego życia, postanowiła pozbyć się mnie ze swojego życia i wyjechać do Warszawy. Z dwiema kolejnymi mam znikomy kontakt. Jedna jest za granicą... Witam. Na wstępie dodam że mam 25 lat. Czuję się osamotniona. Przyjaciółka z którą spędziłam 13 lat swojego życia, postanowiła pozbyć się mnie ze swojego życia i wyjechać do Warszawy. Z dwiema kolejnymi mam znikomy kontakt. Jedna jest za granicą i odzywa się tylko jak coś złego się u niej dzieje(zawsze tak było że ludzie traktowali mnie jak psychologa a nikogo nie obchodziło co u mnie), a druga jest na miejscu ale ma swoje życie i rzadko się z nią widze. Mam faceta ale to temat na inną rozmowę. Problem w tym że nie mam swojego życia, nie mam znajomych, przyjaciół nie mam z kimś wyjść. Nie umiem się ukierunkowac w życiu. Chciałabym mieć szczęśliwe życie, fajna pracę, jakiś cel, rozwijać sie. A stoję w miejscu, nie mam nic swojego. Wstyd mi jak ktoś pyta co u mnie, bo u mnie nic... Jestem zazdrosna o życia innych ludzi, bo nie mam nic. Jestem nikim. Żadnego celu, pasji, średnie wykształcenie... Wydaje mi się że odkąd jestem w związku tj. 6 lat, zrobiłam się nieszczęśliwa. Nie dość że samotna, to jest we mnie dużo złości i żalu do świata, do ludzi. Jestem bardzo nerwowa, łatwo mnie zdenerwowac. Poza tym w ostatnim roku straciłam dziadka, swojego ukochanego psa który zmarł mi na rękach po jakimś zwykłym zabiegu u weterynarza a teraz moja ukochana babcia umiera na raka. Bardzo mną to wszystko wstrzaslo. Nie mam wsparcia od nikogo, może stąd ta złość i żal do świata, wręcz czasami nienawiść do siebie samej że jestem takim nieudacznikiem z którym nikt nawet nie chce sie przyjaźnic. Nawet mój brat i jego dziewczyna zawsze z wszystkim odzywają się tylko do mojego chłopaka. Czuję się niechciana, nieważna dla nikogo, nikomu nie potrzebna i nie Lubiana. Może jestem toksycznym człowiekiem? Może odpycham ludzi? Niewiem co mam zrobić z sobą, swoim życiem.. Brakuje mi ludzi, rozmów z koleżanką.. Motywacji w życiu też. Dziwnie się czuję sam na sam z kimś z kim niewiele rozmawiam, bo wydaje mi się że zachowuje się jak idiotka. A staram się być miła i nawiązywać kontakt. Nie przyciągam do siebie ludzi chyba ich odpycham... Jestem nieszczęśliwa i niewiem jak sobie pomóc.. Proszę o radę
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak leczyć moje złe samopoczucie i bulimię?

Moim jedynym sposobem, na odreagowanie po bulimii jest spacer, 15/16-20 km codziennie, ćwiczenia jeśli mam trochę siły na nie, Jem około 2300/2400 kcal, ale i tak jak nawet wyszedłem z bulimii, nie jestem nadal szczęśliwy, zawsze jestem osamotniony, w ogóle... Moim jedynym sposobem, na odreagowanie po bulimii jest spacer, 15/16-20 km codziennie, ćwiczenia jeśli mam trochę siły na nie, Jem około 2300/2400 kcal, ale i tak jak nawet wyszedłem z bulimii, nie jestem nadal szczęśliwy, zawsze jestem osamotniony, w ogóle w nikim nie rozmawiam, na studiach ewentualnie coś tam się odezwę do ludzi, a tak w ogóle z nikim nie rozmawiam. Czuję się samotny. Myślałem, że jak będę jadł zdrowo, to będzie, ok, ale nadal jest tak samo źle, jak zawsze. Myślałem, żeby się zabić, często jestem zmęczony fizycznie i psychicznie tym życiem, w niczym, nie widzę sensu. Strasznie boję się przytyć. Ważę około 50-53 kg, pewnie dużo osób by powiedziało, ze za mało, ale tylko mój spacer i ćwiczenia i dieta mi zostały. Bo nad niczym nie mam już kontroli. Myślałem, żeby kiedyś pijąc do psychiatry, ale jakoś nie mam na to odwagi i nie Idę. Chociaż jem zdrowo, staram się wstać, ubrać, uczyć i ogóle jakoś funkcjonować, nic nie sprawia mi radości, życie jest takie monotonne, myślę, ze najlepiej byłoby nie żyć. Czasem mam ochotę rzucić moją dietę, ale myślę, że jak nie będę kontrolował się to znów wpadnę w bulimię. Codziennie liczę kalorie, makroskładniki także. Moim życiem zawładnęło jedzenie i każdego dnia myślę, żeby tylko spalać kalorie i byle przetrwać, tysiące za tygodniem i tak w kółko. Kiedyś byłem nawet u psychologa i psychiatry, ale oni mi nie pomogli. Więc czy moja egzystencja musi być już taka marna do końca. Pewnie prędzej czy później rzucę się na to jedzenie, bo ileż można sobie odmawiać tego niezdrowego jedzenia. Tylko to mi w życiu zostało.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy możliwe, aby objawy, które podałem były spowodowane nerwicą?

Dzień dobry, Mam 23 lata. Jestem przerażony, samotny z moim problemem. Nie mogę o niczym innym myśleć. Od lat choruje na książkowy przykład hipochondrii. W bardzo krótkim czasie pochowałem bliskie mi osoby. Nigdy nie leczyłem się. Od lat mam objawy... Dzień dobry, Mam 23 lata. Jestem przerażony, samotny z moim problemem. Nie mogę o niczym innym myśleć. Od lat choruje na książkowy przykład hipochondrii. W bardzo krótkim czasie pochowałem bliskie mi osoby. Nigdy nie leczyłem się. Od lat mam objawy i strach przez chorobami. Nieprzespane noce, wylane łzy. Strach przed śmiercią, nieuleczalna chorobą. Jestem typem radosnej osoby, bardzo wysportowanej, rzadko choruje. 2 tygodnie temu złapała mnie angina, niesttey nie wyleczyłem jej. Brałem tylko kilka dni antybiotyk i poczułem się dobrze i wyszedłem z domu. Po kilku dniach był nawrot. Wtedy dostałem Zinnat na 10 dni. Podczas brania antybiotyku zrobiłem wymaz z gardła, wyszedł paciorkowiec ale flora bakteryjna gardła. Skończyłem Zinnat 2 dni temu, a mam wrażenie, ze dziś jest nawrot. Wrocilem na uczelnie, ale byłem bardzo słaby. Co kilkanaście minut zaglądam w gardlo, czy nie ma ropy. Jestem zmeczony, bolą mnie stawy i mięśnie. Byłem u laryngologa, ale on nic specjalnie nie widzi. Mówi ze to normalne po anginie, ze gardło jest delikatne i krypty są otwarte. Jeżdżę po najlepszych lekarzach, wydaje mnóstwo pieniędzy. Głównie są to ordynatorzy oddziałów. Od 2 tygodni nie potrafię o niczym innym myśleć niż o białaczce, chłoniaku oraz szpiczaku. Nie mogę spać nocami, mam koszmary. Co chwile chodzę do lustra spojrzeć czy nie mam wybroczyn na twarzy, uderzam się po nogach, aby sprawdzić czy pojawia się siniaki. Mam wrażenie, ze bolą mnie wszystkie węzły, ale żaden lekarz nie wyczuł żadnego powiększenia ani twardych zgrubień. Cały cxas jestem przerażony, oblewa mnie zimny pot jak idę do lustra spojrzeć czy nie mam innych objawów choroby. Wyskoczyło mi kilka naczynek na nosie przez okres choroby, ale jestem przekonany, ze to wyrok i ostateczne potwierdzenie bialaczki. Przeglądam sobie nawet spojówki oka oraz błonę jamy ustnej. Jednak gdy poczytałem o chloniaku, mam wrażenie, ze pobolewają mnie te węzły. Mam wrażenie, ze zwariowałem. Panicznie boje się pójść na badania krwi, ze ukażą śmiertelna chorobę. Aktualnie leżę w domu i jestem załamany, obudziłem się po 2h drzemce, bo wziąłem leki uspokajające i mam gorączkę (termometr wskazuje 37 w jamie ustnej). Czy możliwe, aby objawy, które podałem były spowodowane nerwica? Czy większa szansa jest na śmiertelna chorobę czy jednak na to ze zwariowałem. Kompletnie sobie z tym nie radzę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak odzyskać dawne przyjaźnie?

Przez męża nie mam już koleżanek. Zanim męża poznałam to miałam dużo koleżanek nie czułam się samotna. A jak już poznałam męża i wyszłam za niego to przez męża teraz niemam koleżanek nawet niemam z kim pogadać bo mąż nas... Przez męża nie mam już koleżanek. Zanim męża poznałam to miałam dużo koleżanek nie czułam się samotna. A jak już poznałam męża i wyszłam za niego to przez męża teraz niemam koleżanek nawet niemam z kim pogadać bo mąż nas sklocil mnie z koleżankami bo mi wmawia że każda do niego puszcza oczko, że leci na niego lecą że chcą z nim się kochać itd tak on mi wmawial no i tak nas skłocil i teraz niechca przychodzić mówią że nie lubią mojego męża i teraz niemam z kimś pogadać. Brakuje mi żebym z kimś się spotkała pogadala itd. A jak zansze z kimś nowym się kolegowac to też niszczy nasza przyjaźń.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty