Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zdrada w związku: Pytania do specjalistów

Jak wytłumaczyć partnerce takie zachowanie?

Witam , mam 30 lat , jestem w związku małżeńskim od 3 lat . Żona kilka dni temu przyłapała mnie na oglądaniu anonsów towarzyskich . Wchodziłem na te strony , chociaż nigdy w głowie nie miałem żeby zdradzić swoja żonę... Witam , mam 30 lat , jestem w związku małżeńskim od 3 lat . Żona kilka dni temu przyłapała mnie na oglądaniu anonsów towarzyskich . Wchodziłem na te strony , chociaż nigdy w głowie nie miałem żeby zdradzić swoja żonę . Po prostu takie ogłoszenia mnie jarały . Seks z moją żoną na tą chwilę wygląda tak , że są to szybkie numerki , maksymalnie raz na tydzień ... Nie raz po prostu brakuje mi seksu , jak jej wytłumaczyc wchodzenie na strony? Że nie miałem złego zamiaru :(
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

W jaki sposób mogę naprawić relację z partnerką?

Witam. Mam pewien problem. Jestem z moją narzeczoną prawie 7 lat w związku a 4 po zaręczynach. Partnerka chce się ze mną rozstać po tych latach z powodu mojej "zdrady" co wg niej jest pisaniem oraz napisaniem jakiegoś miłego słówka... Witam. Mam pewien problem. Jestem z moją narzeczoną prawie 7 lat w związku a 4 po zaręczynach. Partnerka chce się ze mną rozstać po tych latach z powodu mojej "zdrady" co wg niej jest pisaniem oraz napisaniem jakiegoś miłego słówka w stronę koleżanki. Nigdy jej nie zdradziłem a ona przestała mi całkowicie ufać. Doszło do tego, że gdy spałem sprawdziła mój tel i znalazła pewne wiadomości. Nie lubię gdy ktoś mi sprawdza tel. Niestety tak też się stało i dusila to w sobie od kilku dni. Pojechaliśmy na wakacje razem a gdy wróciliśmy powiedziała mi, że chce się rozstać. Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji? Fakt jest taki, że popełniam dużo błędów i dość często się kłócimy. Praktycznie nie rozmawiamy na poważne tematy związku i nie wyjaśniamy sobie spraw na bieżąco. Jak mam to naprawić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Małgorzata  Jabłońska-Trautman
Mgr Małgorzata Jabłońska-Trautman

Jak radzić sobie z takimi myślami o seksie?

Dzień dobry, mam na imię Justyna i mam 28 lat. Jestem w związku od 6 lat, a od roku mój partner jest moim narzeczonym. Jest on moim pierwszym facetem w życiu i to z nim uprawiałam pierwszy seks. W życiu... Dzień dobry, mam na imię Justyna i mam 28 lat. Jestem w związku od 6 lat, a od roku mój partner jest moim narzeczonym. Jest on moim pierwszym facetem w życiu i to z nim uprawiałam pierwszy seks. W życiu układa nam się dobrze, a nas z seks jest świetny. Mimo ze jest dobrze to od 2 miesięcy, mam myśli jak to by było z innym w łóżku, poczuć innego penisa w sobie. Kocham swojego narzeczonego i nie dobrze mi z tymi myślami, ale one same przychodzą. Nie wiem co robić, boję się ze kiedyś im ulegnę i zdradzę mojego faceta, a on na to nie zasługuje. Czy takie myśli są normalne? Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak poradzić sobie z taką zazdrością i kontrolą?

Witam, zacznę od opowiedzenia historii, a następnie przejdę do sprawy. byłam 6 lat w związku z toksycznym facetem, z którym mam dziecko. Jestem 4 lata po rozstaniu. Mój były odciął mnie od znajomych, nie mogłam nigdzie wyjść tylko dom, praca... Witam, zacznę od opowiedzenia historii, a następnie przejdę do sprawy. byłam 6 lat w związku z toksycznym facetem, z którym mam dziecko. Jestem 4 lata po rozstaniu. Mój były odciął mnie od znajomych, nie mogłam nigdzie wyjść tylko dom, praca i dziecko. Zawsze wzbudzał we mnie poczucie winy. Była też zdrada przez kilka miesięcy ( w ostatnich miesiącach związku) i przemoc fizyczna, psychiczna która się bardzo nasiliła w ostatnich miesiącach przed zakończeniem. Po tym jak mnie zdradzał, już po rozstaniu nie byłam w stanie wejść w żadną relację z powodu obaw o zdrady i przemoc. Przez rok z hakiem dla mnie każdy facet był taki sam tzn "faceci potrafią tylko zdradzać i nie można im ufać", a później nadal była nieufność i nadal jest w stosunku do mężczyzn. Jestem w związku od 1,5 roku z fajnym mężczyzną, ale niestety się kłócimy. Na pocżatku było ok. W miarę mu ufałam. Ale im dłużej to trwało zavzynałam go posądzać o zdrady. Mówi mi o wszsytkim gdzie jest z kim wychodzi i wychodzi tylko z kolegami. Ja za każdym razem dopytuje się czy na pewno z kolegami, czy nie będzie żadnych dziewczyn. Jak doda jakichś nowych znajomych na FB albo instagramie i są to osoby płci żeńskiej dopytuje się kto to czy na pewno go z nimi nic nie łączy itd. Czasami jak jest dostepny proszę o screeny listy czatów/wiadomości czy żeby zobaczyć czy przypadkiem nie bajeruje z kimś. Mimo tego że wiem że na pewno jest z kolegami, że nie ma kobiet ja i tak się go dopytuję, proszę o udowadnianie itd. Mamy kontakt praktycznie cały czas, nie ma też sygnałów żeby coś było nie tak. Ale ja i tak mu nie ufam, nie jestem w stanie. Cały czas mam z tyłu głowy że może mnie zdradzać mimo tego że wiem jak jest, że nie ma innel kobiety. Kłótnie są teraz bardzo częste bo jego to już męczy, ma dosyć takiego zachowania z mojej strony. Potrafię być spokojna na jakiś czas ale nagle, nie wiem jak to nazwać... i muszę poprostu zadzwonić i go sprawdzić, gdyż mam wrażenie że coś jest na rzeczy. Chciałabym mu ufać bo on mi nic nie zrobił i nie ma też żadnych sygnałów, żeby była druga kobieta i jest to nawet nie możliwe. Ale niestety nie mogę sobie poradzić z zazdrością i w pewnym sensie kontrolowaniem. Chciałabym mieć nad tym kontrolę. Ja i mój mężczyzna doszliśmy do wniosku, że mam traumę po tamtym byłym. Co mogę zrobić? Nie chcę go stracić, ale każda kłótnia zbliża do końca. Chciałabym się wyzbyć myśli o tym że na każdym kroku mnie zdradza, mimo że nie ma sygnałów i nie miałby nawet kiedy i jak.
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Czy dobrze postępuję, że się nie odzywam?

Dzień dobry, mam nadzieję, że uda mi się uzyskać dość konkretną odpowiedz od Państwa. Byliśmy z Partnerem ponad 3 lata ale ten związek ciężko nazwać stabilnym, ponieważ było w nim bardzo dużo burzliwych sytuacji takich jak moja zaborczość a jego... Dzień dobry, mam nadzieję, że uda mi się uzyskać dość konkretną odpowiedz od Państwa. Byliśmy z Partnerem ponad 3 lata ale ten związek ciężko nazwać stabilnym, ponieważ było w nim bardzo dużo burzliwych sytuacji takich jak moja zaborczość a jego zdrady emocjonalne i to mega wpłynęło na mnie jako na osobę i moją samoocenę i stad też zaczęłam do kontrolować natomiast starałam się z tym walczyć i jakoś pracować ale było ciężko ponieważ na świt wychodziły jakieś kolejne ukryte sprawy a dodatku mam już teraz 6 letniego syna z poprzedniego długoletniego związku i te kłótnie tez często syna dotyczy bo partner nie mógł go zaakceptować a dodam, że syn ma stwierdzone ADHD i tutaj chodziło o jego nadruchliwość jak i po prostu naturalne zachowani. W przeciągu tego czasu zrywał ze mną przy każdej kłótni w dodatku dwa razy nas wyrzucił z domu, pierwszy raz wróciłam po kilku miesiącach a drugi raz trwa obecnie już 7mies. Ale mimo wszystko wrócił po raz kolejny próbowaliśmy to jakoś poskładać ale ciężko bo ja nie widzę w jego podejściu zmian i generalnie kiedy mieliśmy ostatecznie to zakończyć okazało się, że jesteś w ciąży i wtedy zaczął się bardzo odsuwać i też z mojego pinku widzenia nie interesować. I niestety z racji tego też były kłótnie bo ja chciałam jego wsparcie a on tak zajęty własnymi sprawami i sprawami swoich rodziców, że nie zauważa mnie. Dzisiaj wiem, że niepotrzebnie kłótnie były ani wpadnie w ataki do takiego spodnia, że zaczęłam bilety rzucać w niego kapciami a to wszystko dlatego, że nie czuje się na tyle ważna ile bym chciała. No i ostatecznie znowu mnie zostawił twierdząc, że ma dość i nie chce tak żyć, przestał się odzywać robiłam próby nawiązania kontaktu po 2tyg wysłałam zdjęcie z usg dzieciątka to odpisał i w sumie pisaliśmy wtedy chwile w zasadzie jak by się nic nie stało, na drugi dzień dostałam życzenia na dzień kobiet ale gdy zadałam pytanie wieczorem, ”To jest koniec”? To bardzo burzliwie to się skończyło bo czułam atak z jego strony, proponowałam wspólną prace i terapie to odrzekł, że to nie ma sensu. Więc wybrałam się na konsultacje z psychologiem ten mi doradził aby wyrażać swoje uczucia i jak Tęsknie to może warto to napisać a więc oczywiście, że napisałam po 4 emocja odpisał, że on różnice też trochę tęskni ale ma dość takiego życia, ja to rozumiem bo oczywiście też nie chce tak żyć i to rozumienie mu okazałam. Ale pisaliśmy ten dzień również generalnie o moim zdrowiu i później znowu milczenie. A wiec postanowiłam się do niego wybrać pod pretekstem zabrania rzeczy po tygodniu od pisania i bardzo miło mnie przywitał był uśmiechnięty, wypiliśmy herbatę i zjedliśmy śniadaniem, porozmawialiśmy na różne tematy ale widziałam, że jest bardzo zaniedbany i to mnie zaniepokoiło, że niestety znowu robi nienormalne rzeczy przez internet a obecywał, że to się skończyło a może to robił tylko dla mnie a teraz czuje swobodę. Ale mimo wszystko nic się nie odezwałam na ten temat bo wcześniej bardzo często go z tym kontrolowałam, po dotykał brzuch i posłuchał i jakoś tak wyszło, że się zbliżyliśmy do siebie intymnie później trochę leżeliśmy natomiast czułam, że nie chce mnie obejmować ale starałam się na to nie zwracać uwagi, spytałam, czy chce rozumowania o nas czy jest na to gotowy odrzekł, że nie jest na to gotowy więc powiedziałam, że jak będzie to niech przyjdzie porozmawiać. No i generalnie mija już tydzień, ponieważ znowu jest milczenia a ja nie chce już się narzucać ani prosić o jego uwagę skoro on tego zainteresowania nie wykazuje. I ogólnie zmierzam do pytania czy ja dobrze robię? W tej sytuacji powinnam milczeć? Uważam, że gdyby chciał budować i interesował się to zadałby chociaż pytanie ” Jak się czujesz ”. Staram się skupić na sobie i na pracy nad sobą ale zupełnie inaczej się patrzy na świat gdy jest maluszek w brzuszku a drugiemu trzeba zrobić obiadek. Chcę zaznaczyć, że jestem sama bez rodziny. Proszę o porady co w takiej sytuacji uczynić? Co myśleć o jego podejściu? Ja mam 29 lat a partner 36 i jest bezdzietny.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy taki związek ma szansę na rozwój?

Ostatnio nie dogaduję się z dziewczyną, zastanawiam się czy przesadzam. Wszystko się zaczeło od tego gdy w czerwcu pisała z kochankiem z którym zdradziła swojego męża o tym że zastanawia sie czy sie ze mną rozstac że dzieci sie przywiązaly... Ostatnio nie dogaduję się z dziewczyną, zastanawiam się czy przesadzam. Wszystko się zaczeło od tego gdy w czerwcu pisała z kochankiem z którym zdradziła swojego męża o tym że zastanawia sie czy sie ze mną rozstac że dzieci sie przywiązaly i to ją trzyma, śmiała się z życia seksualnego ze mną, wyszło to najaw. Po 2 miesiącach dowiedziałem się że wysyła za pieniądze swoje zdjęcia o treści erotycznej uzasadniła to w sposób że brakowało jej pieniędzy. Od tego czasu nie dogadujemy się, nie ma kłótni gdzie się obrażamy nawzajem, sam często ukrywam swój smutek i mówię że wszystko okey bo i tak to nic już zapewne nie wniesie. Nie zmienia to faktu że od tej sytułacji panicznie sie boję że ją strace. Zdaża jej się chodzić na imprezy do klóbów gdzie pije duże ilości alkoholu wtedy nie mogę spać. Powiedziałem i tak już z nastawieniem że nic z tego nie wyniknie że po nocach wtedy nie śpię i że mam obawy, nic z tego nie wynikło. W poprzednich związkach nie mialem problemu z zazdrością która mnie wyniszcza. Mam poczucie że jestem nie zrozumiały w tym temacie gdyż jak był to świerzy temat właściwie przerabiany na gorąco, bo nadal jest świerzy (około miesiąca temu) za każdym razem mówiła że inaczej to poprostu widzimy, ja czuję się zdradzony w tych dwóch wymienionych sytulacjach a jej jest to obojętne. Staram się ile mogę być dla niej dobry, choć czasem pojawiają mi się myśli by to wszystko skończyć, nie chcę żeby ona żyła w strachu bo chcę widzieć że jej zależy nie z lęku. Zastanawiam sie czy przesadzam, kompletnie nie wiem co zrobić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie po wybaczonej zdradzie męża?

Zostałam zdradzona przez męża. O ile potrafię sobie poradzić z tym. Myślę, że z mężem wypracowaliśmy już porozumienie i chcemy o to walczyć, jednak nie mogę sobie poradzić z myślami o tym że inna kobieta go dotykała. Na każdą myśl... Zostałam zdradzona przez męża. O ile potrafię sobie poradzić z tym. Myślę, że z mężem wypracowaliśmy już porozumienie i chcemy o to walczyć, jednak nie mogę sobie poradzić z myślami o tym że inna kobieta go dotykała. Na każdą myśl o tym momentalnie wzbiera we mnie niechęć do interakcji z mężem. I nawet nie przez pryzmat tego co zrobił, a raczej przez pryzmat utraty tej cząstki intymności, która miała być tylko dla mnie. Podejrzewam, że jest to kwestia mojego wychowania, gdzie pierwszy partner jest tym ostatnim. Jednak czy terapią można "walczyć" ze swoimi przekonaniami i czy w ogóle ma to sens?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Czy masturbacja może powodować stany depresyjne?

Mam 37 lat i jestem w "skąplikowanym" związku. Od ponad 8 miesięcy nie uprawiałem seksu z moją partnerką a nasz związek jest na odległość. Od jakiegoś czasu masturbuje się codziennie. Zdarza się że czasem nie robię tego przez kilka dni... Mam 37 lat i jestem w "skąplikowanym" związku. Od ponad 8 miesięcy nie uprawiałem seksu z moją partnerką a nasz związek jest na odległość. Od jakiegoś czasu masturbuje się codziennie. Zdarza się że czasem nie robię tego przez kilka dni (np. jestem zmęczony lub jakiś inny powód) a czasem kilka razy w ciągu dnia. Nie mogę sobie znaleźć partnerki seksualnej, bo wtedy zdradzę moją partnerkę. Nie możemy też stworzyć normalnego związku, co jest przyczyną mojego pogarszającego się stanu psychicznego. Czy taka ilość masturbacji może wpływać np na stan depresyjny, lub odbierać ogólną chęć do życia lub energię do działania?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Co pomoże mi zrozumieć siebie i moje uczucia?

nie wiem od czego zacząć. Jestem z kobietą w relacji już 2 lata. Nie jest to związek. Miała to być przelotna relacja m.in. dlatego że jest samotną matką, a ja stałem się babiarzem. Po jakimś czasie spotykania się z nią... nie wiem od czego zacząć. Jestem z kobietą w relacji już 2 lata. Nie jest to związek. Miała to być przelotna relacja m.in. dlatego że jest samotną matką, a ja stałem się babiarzem. Po jakimś czasie spotykania się z nią zaczęło mi zależeć i chciałem poważniejszej relacji, lecz nie związku, nigdy jej nie zdradziłem, polubiłem jej syna. Sam chciałem go poznać, proponuje spędzanie czasu we 3, mimo tego że czegoś takiego nie dopuszczałem. Relacja w zasadzie od związku niczym się nie różni. Zależy mi bardzo na niej, nie chcę jej stracić i nie chcę innej kobiety. Przyłapała mnie na małych kłamstwach obiecałem szczerość ale nie kłamałem dla własnego dobra i żeby jej nie ranić. Z racji tego że stałem się babiarzem kilka lat temu bajerowałem płeć przeciwną, zbierałem kontakty, niegrzecznie tańczyłem, ale nie dopuściłem nigdy do niczego. Ona nic takiego nie robiła, była fer wobec mnie, a ja niestety nie. W takich sytuacjach miałem załamania chciałem kończyć relację ale nie mogłem. Ostatnio wyszły moje kłamstwa i miał być koniec relacji, ona tego chciała. Wiem że ją zraniłem, nasza relacja funkcjonuje jak związek ale nie jest związkiem, chyba że jest a nie jest to nazwane? Ostatnio wszystko wyszło, ja tez byłem pijany i byłem całkiem inną osobą, w innym świecie, wszystko wyszło powiedziałem cos czego normalnie bym nie powiedział. Po tym miał być koniec jak się żegnaliśmy po spotkaniu i teorytycznie był. Później tego samego dnia była rozmowa i stwierdziłem, że relacja musi trwać nie może się to skończyć. Chcę tylko ją, nie mogę sobie wyobrazić żeby był przy niej inny mężczyzna. Po tej rozmowie uświadomiłem sobie, że zachowywałem się tak jak nie powinienem, płakałam. Dwa dni później się spotkaliśmy i była szczera rozmowa, dałą mi szansę chociaż nie powinna, sam bym jej sobie nie dał. Chcę się zmienić, nie chcę być babiarzem, chcę się wyzbyć zdobywania atencji innych kobiet. Ciągnie mnie do nich żeby poflirtować, niegrzecznie zatańczyć a wiem że to nie jest w porządku. Chcę naprawdę się zmienić, wiem, że to nie będzie łatwe i czasu potrzeba, ale jak można się tego wyzbyć? Nie chcę być już babiarzem! Nawet nie raz myślałem o związku, bo relacja niczym się nie różni ale boję się zranienia, a bardziej boję się że ja ją zranię? Co mam zrobić? Jakie podjąć kroki? Co pomoże mi zrozumieć siebie, moje uczucia? Naprawdę mi na niej zależy i nie chcę innej i chcę się dla niej zmienić, nie chcę myśleć o innych kobietach. Wiem że chaotycznie ale nie umiem inaczej tego opowiedzieć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Jak radzić sobie z takimi snami?

Nawracający koszmar. Dzień dobry, ciągle śni mi się bardzo podobny koszmar. Jak miałam 17 lat, zdradził mnie mój pierwszy chłopak, bardzo wtedy cierpiałam, byłam potem jeszcze w jednym związku a potem poznałam mojego obecnego męża. Przez te wszystkie lata ciągle... Nawracający koszmar. Dzień dobry, ciągle śni mi się bardzo podobny koszmar. Jak miałam 17 lat, zdradził mnie mój pierwszy chłopak, bardzo wtedy cierpiałam, byłam potem jeszcze w jednym związku a potem poznałam mojego obecnego męża. Przez te wszystkie lata ciągle mi się śniło że ten pierwszy chłopak mnie zostawia albo zdradza a w tym śnie czułam ten sam ból co kiedys (choć już dawno tego chłopaka nie kocham). Ostatnio zaczęło mi się śnić że to mój mąż mnie zdradza i zostawia dla kogoś innego i to tak strasznie boli w tych snach, jak by to się działo na prawdę, po przebudzeniu długo nie mogę jeszcze dojść do siebie wiedzę to wszystko i czuje tak jak by się wydarzyło. Co to oznacza? czy mogę jakoś pozbyć się tego koszmaru?
odpowiada 2 ekspertów:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co zrobić po zdradzie partnera?

Witam .. Jestem z moim chłopakiem od 4 lat mieszkamy razem jak to w związku bywa raz jest lepiej raz gorzej.. Wczoraj wieczorem odkryłam że mnie zdradził fakt to było w zeszłym roku. Ale czy nadal trobi? Nie wiem :..Obecnie... Witam .. Jestem z moim chłopakiem od 4 lat mieszkamy razem jak to w związku bywa raz jest lepiej raz gorzej.. Wczoraj wieczorem odkryłam że mnie zdradził fakt to było w zeszłym roku. Ale czy nadal trobi? Nie wiem :..Obecnie mamy 4 miesieczne dziecko i nie wiem czy mówić mu o tym ,że wiem, chociaż bardzo chce to wyjaśnić ale boję się . Proszę o pomoc co mam zrobić..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak

Jak uratować związek przed rozpadem?

Witam. Mam problem. Od dłuższego czasu nie wiem, co mam robić? Zacznę od początku. Mam 29 lat. Od 14 lat jestem w związku, od 2 lat mężatka z mężczyzną, którego bardzo kocham. Układało się nam różnie, raz było dobrze, a... Witam. Mam problem. Od dłuższego czasu nie wiem, co mam robić? Zacznę od początku. Mam 29 lat. Od 14 lat jestem w związku, od 2 lat mężatka z mężczyzną, którego bardzo kocham. Układało się nam różnie, raz było dobrze, a raz źle. Kiedyś on spotykał się z moją koleżanką ze szkoły za moimi plecami, dowiedziałam się o tym po jakimś czasie, wybaczyłam mu. Potem było trochę lepiej. Ale później to ja zawiodłam. Jakieś ponad 9lat temu pod wpływem alkoholu zdradziłam go, zaczęło się od tego że podniósł na mnie rękę. Na poczatku chciałam tego, ale naprawdę bardzo tego żałuje. Nie długo później doszlo do drugiego razu na trzezwo ale przerwałam w trakcie powiedziałam że tak już nie mogę. Zepsuło nam się łóżko nie sypialismy razem, żyliśmy po prostu obok siebie, żeby tylko być. Nigdy nie mogłam się zdecydować na szczera rozmowe o tym co się stało co zrobilam. Teraz, kiedy było naprawdę dobrze, on się o tym dowiedział i się wszystko popsuło. Przyznałam się do tego, ale on nie potrafi mi wybaczyć i co więcej, nie wierzy mi, kiedy mu mówię i opisuję jak to wyglądało. Ciągle mówi, że ja kłamię. Że jest mężczyzną o on sobie może wyobrazic jak to wyglądało i napewno nie tak jak mowie. Ok przez 7 lat kłamałam non stop. Ale ja naprawdę kocham go nad życie, mamy 2 corki i chcę to naprawić, obiecałam, że nigdy więcej tego nie zrobię, naprawdę bardzo tego żałuję i nie wyobrażam sobie życia bez niego. On mówi, ma wahania nastrojów raz jest dobrze, tulimy się całujemy, kochamy, jest wspaniałe a na drugi dzień jest znowu jazda bez trzymanki. Nie wiem, co mam robić? Trwa to już trzeci miesiąc, rozmawiamy, jest dobrze, a za chwilę jest źle. Co mam robić? Jak go przekonać, że możemy razem odbudować ten związek? Nie radzę sobie z tym. Kocham go najbardziej na świecie, powoli tracę chęć do życia. Nie chce mi się jeść, nie chce mi się żyć (tylko dzieci mnie jeszcze trochę trzymają), często płacze i myślę, co mogę zrobić żeby naprawić swój błąd. Naprawdę nie chciałam tej zdrady, pod wpływem alkoholu stało się. Nie wiem co dalej? Jak ratować tę miłość? Jak walczyć o to, żeby mi wybaczył i zrozumiał, że naprawdę tego żałuję i że bardzo go kocham? Proszę, pomóżcie mi
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata  Jabłońska-Trautman
Mgr Małgorzata Jabłońska-Trautman

Czy to oznacza przemoc emocjonalną?

Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i... Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i nie mogę przestać analizować czy miałam do czynienia z osobą, która stosowała przemoc psychiczną, emocjonalną typu gaslighting, wobec mnie, czy też ja mogłam być powodem tych zachowań . Dodam, że będac w związku czułam się źle, ale nie potrafiłam odejść, być może z lęku. Po rozstaniu nie potrafiłam do teraz czuć gniewu, będąc u psychologa, Pani stwierdziła, raz mówiłam jak było, a na następnym spotkaniu próbowałam go bronić, usprawiedliwiać, coś typu syndrom sztokholmski. Moja historia Mam 23 lata, poznaliśmy się w lutym w 2022 roku, od razu jak się zobaczyliśmy zaiskrzyło. Dzieliła nas spora odległość, bo około 50 km On przyjeżdżał wieczorami, ponieważ posiada gospodarstwo. Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu. Szybko rozmawialiśmy o przyszłości, prawił mI komplementy. Poznał moją rodzinę, ja jego. Potem coraz częściej zabierał mnie do siebie. Od razu mu pomagałam na gospodarce. Zauważyłam, Że jeśli nie wstanę chociaż raz jego rodzina nie odzywała się do mnie, albo odzywki typu żeby wzbudzić u mnie poczucie winy. On był strasznie zazdrosny na początku, nie kazał mi spotykać się ze znajomymi, gdy pokiwałam takiemu jednemu na pożegnanie to był zły i karał mnie ciszą. Jak byliśmy na jakiejś imprezie to on mógł tańczyć z dziewczynami,ja nie z chłopakami . Sprawdzał na początku mój telefon, a gdy po kilku miesiącach dałam hasło on powiedział, że jeśli nie powiem mu albo nie wyłącza hasła on nie pójdzie na śniadanie. Wiele razy śmiał się z tego ile ja jem, po mimo że ja nie mam złej figury. Na początku taki nie był. Z czasem zaczął się zmieniać I pokazywać siebie z innej strony, jeśli się mocno klocilismy było kilka razy tak,że podnosił rękę, ale nigdy nie uderzył, na babcie raz gdy była odwrócona tylem także, i powiedział Ty stara ale po cichu i szybko, ponieważ powiedziałam, że ten lepszy chleb chowają mi, a dają gorszy. Ale nie wiedziałam, że tak zareaguje na babcię, ale być może temu ze babcia źle traktuję, jego mamę, synową. w Jego domu rządzą mężczyźni, jego mamę nie szanują tesciowie. Jego mama tez czesto u nas przebywala nawet do 23 czasami bo chyba temu ze jej maz nie poswiecal jej uwagi. On tez nie mial drzwi w swoim pokoju tylko rozsuwane to w kazdej chwili ktos mogl wejsc, byly chwile ze bylismy w intymnej sytuacji a ktos wszedl bez pukania. Kiedyś jalowka go uderzyła to jak wpadł w szał to zaczął ja tak bic że zaniemowilam. Ale dużo też robił dla mnie rzeczy, że pokazywał mu że mu zależy jak karmil pieska sąsiadów ie karmili , gdy miałam okres kupił mi słodycze, jak zachorowalam troszczyl się o mnie. Dzięki mnie wkładal naczynia do zmywarki albo odkurzył pokój ja za to wywalam gnoj codziennie albo wrzucalam do paszowozu jedzenie dla krów. Jak się poklocilismy i mnie nie przytulił wiedział że ja nie zasnę I będę się męczyć. A rano żebym tylko wstała do pracy z nim dawał mi buziaki I przytulal. Jak jechaliśmy z Jego rodzina po drzewo do lasu to ja z Jego mama dzwigalismy ciężkie kawałki drewna A on siedział sobie w ladowarce dopóki jego tata nie zwrócił mu uwagi. Też jak potem podalawalam kawałki drewna jego tacie to on robił wgl coś innego i byl gdzie indziej. Często czułam się samotna I wykorzystywana w tym związku. Czasami był taki uroczy I miły A czasami jak się klocilismy taki chamski I nie do poznania. Też po pracy zamiast że mną zjeść śniadanie szedł do pokoju do taty I z nim oglądał rolnictwo. To się zmieniło gdy z nim pomagałam na tyle żeby to robił w pokoju A I tak oglądał. Po śniadaniu gdy nie pracowaliśmy to spaliśmy I tak samo po południu po pracy. Bardzo było mało chwil gdy szczerze rozmawialiśmy. Czułam się że byłam żeby sprawiać mu przyjemność I do pracy. Duzo bylo sytuacji ze juz bylo do zerwania to wtedy u moich rodzicow plakalismy, ja tez bo mi zalezalo, a on nie wiem czy gral na emocjach czy szczerze. w listopadzie miesiac przed zakończeniem związku ja z nim zerwalam, on płakał, dał buziaka w czoło i poszedł. Potem Wróciłam do niego, gdy się odezwał I postanowił postawić się rodzinie. Lecz w grudniu coś się zmieniło mówił że nie będę nim rządzić całe życie, stał się chłodny I coś się zmieniło. Kupiłam prezenty dla Jego rodziny i jego, i miałam kupić jeszcze mięsne batony do piesków, on o tym wiedział, planował sylwestra ze mną i jego znajomymi w domu, W święta zerwał że mną przez smsa mówiąc że do siebie nie pasujemy, że mnie kocha, ale nie da się że mną wytrzymać. 3 dni później gdy do mnie to dotarlo dostałam szoku I zadzwoniłam do niego, blagalam go o miłość, Że będę ulegla. Pierwszy raz w życiu byłam taka zdesperowana. Naprawde po mimo tabletek uspokajajacych myślałam że moje serce tamtej nocy pęknie, jakbym straciła siebie, swoją tożsamość, naprawdę dziwne uczucie. A on miał wy...e, mówił takie aha I co. Jak zadzwoniłam potem w styczniu on powiedział że nie wie czy wróci. Potem dałam sobie spokój miesiąc. I 14 lutego zobaczyłam zdjęcie z nową dziewczyna. Jego coś we mnie pękło. Kochał mnie niby A już ma nową. Potem gdy do niego zadzwoniłam powiedziałam, że ma mi powiedzieć, że mnie już nie kocha i już nie wróci, on powiedział, że kochał mnie że coś znaczylam I nigdy nie wróci i zaczął się śmiać. Czułam się taka upokorzona. Dodam, Że mieliśmy w planach wziąść kiedyś ślub, rozmawialiśmy już o tym o orkiestrze przed moimi rodzicami o sali z Jego rodzina,a on mi próbował wmówić że o niczym takim nie mówił. Jego mama cały czas mówiła o sali, o rezerwowaniu. Gdy widziałam film albo zdjęcie długo do mnie potem wracało jak jakas trauma, potem żałowałam, że zobaczyłam, ale miałam wtedy silną potrzebę oglądania go i jej. Oczywiście, szybko mi to minęło z trudem, bo wiedziałam, że to mnie niszczy psychicznie, usunęłam tego samego miesiąca, czyli w lutym, Usunęlam od razu social media, bo miałam tam też jego rodzinę i znajomych, jego mama i siostra mi lajkowaly zdjęcia, przez co dopamina mi rosła i robiłam sobie nadzieję. Po rozstaniu moja rodzina miała dość mnie , bo dużo płakałam jak nie wyłam i ciągle o nim mówiłam, rozmawiałam dużo z ludźmi, co mi bardzo pomogło. Naprawdę ciężko mi wytłumaczyć to psychologicznie jak nie co innego jak uzależenienie od osoby, porównywalne do narkotyku. Bardzo mi trudno było w tym czasie, Dodam,że jego rodzina dużo się wtrącala w związek,on dużo rozmawiał z mama o problemach naszych I podejmowaniu decyzji. Często też o planach że gdzieś jedziemy dowiadywalam się ostatnia. Powiedział mi że nie chce być chamski ale żebym poszła do psychologa. Tak bardzo mu zaufałam, tak dużo pomagałam jemu, jego rodzinie, a poczułam się jak śmieć gdy zerwał przez smsa po 9 miesiącach. były też sytuację gdzie zmniejsza poczucie mojej wartości na przyklad kiedys pierwszy raz dawalam cielakom wody wszystkim sama a po miesiacu znowu taka byla sytuacja a on ze czy dam rade tak szyderczo, czy tez mnie nie przyjma do pracy. To był mój pierwszy chłopak i on o tym wiedział, że czekałam tyle na tego jedynego. On nie palił nie cpal I nie pił, chodzi do kościoła,więc myślałam że musi być porządny. kiedyś powiedział, że dobrze że na...il swojemu psu, bo teraz go słucha. Jak mu pomagalam na gospodarstwie i cos zlego zrobilam np jechalam ladowarka (musialam przejechac kolo paszowozu i bylo tak ciasno) i lekko lusterko to tak na mnie krzyczal ze mam isc do domu i poplakalam sie i poszlam to potem krzyczal ze poszlam do domu i mu nie pomoglam .Dodam że miał wysokie mniemanie o sobie typu że jest najlepszym tancerzem djem jaki on jest wysportowant I piękny,Często oglądał się w lustrze. Ale w głębi duszy wiedziałam że jest zakompeksiony I próbuje to przykryć. Mowil ze może mieć każdą I że niģdy nie znajdę lepszego chłopaka od niego albo że dominować to mogę w łóżku . Zniknely tez z nim wiadomosci po zerwaniu i z Jego mama wiec podejrzewam ze mial dostep do konta, ale zmienilam juz haslo. Sama nie wiem czy on mnie kochał czy tylko wykorzystywał. Bardzo mnie skrzywdził, mam taką traumę, płacze i jest mi bardzo ciężko. On jest teraz szczęśliwy z inną, A ja nie mogę się pozbierać. Chcialabym sie dowiedziec co mieliście o tym wszystkim, jakieś Wasze rady I opinie na temat tych różnych akcji I jego zachowania. Czy był on narcyzem, toksykiem, czy to z nim jest coś nie tak. Czy on jeśli teraz się zakochał szczęśliwie będzie dla niej inny czy z czasem też pokaże siebie? I to podnoszenie reki, czy to już był sygnał ostrzegawczy? Naprawdę dużo osób mi mówi, Że nie był mnie wart, a ja cierpię myślę że temu że się od niego emocjonalnie uzaleznilam. Czy to możliwe że manipulowal mną, czy prostu na początku coś do mnie czuł I z czasem gdy już przestał był taki bo juz stracil zainteresowanie. Nigdy nie sądziłam że taka osoba, która nosi krzyż na szyi, miła na początku może tak upodlic człowieka, ponieważ nie zasłużyłam na takie potraktowanie. A wszyscy Jego znajomi myślą że zerwalismy face to face, że to ja jestem wszystkiemu winna I to on zrobił że mnie desperatka,gdy próbowałam walczyć o Jego miłość. Z czasem zdałam sobie sprawę że to nie tylko moja wina. Pokazywał też, że mu zależy jak mówiłam, że jego rodzina przekracza granicę typu, np. noszenie czapki, kiedy mam myć wlosy i on to mówił. Gdy do niego przyszłam I wstawałam razem z nim głupio mi było tak stać I nic nie robić, więc mu pomagałam. Czułam też potem presję rodziny np. Dziadek mówił o nie widziałem dziś dziewczynki itd. Chodziłam z nim za rękę do kościoła I jak siedzieliśmy też mnie trzymał. Ciężko po prostu uwierzyć,że człowiek w tak młodym wieku, może być tak perfidny, zły i zepsuty w środku. Ale jak widziałam ich razem na nagraniu czy na zdjęciu to na prawdę widać na zakochanego, a czy narcyz potrafi się zakochać? Takie miał maślane,zauroczone spojrzenie. Ona jest całkiem inna ode mnie. Bo skończyłam szkole rolniczą I posiada również gospodarstwo, więc może się dogadają. Nie wiem, czy on był tylko dla mnie taki, czy dla niej też będzie jeśli rzeczywiście ja pokocha. Czy po prostu jestem naiwna. Przypomniała mi się jeszcze sytuacja, gdy oglądaliśmy filmy I coś mnie wzruszyło,to on że jestem nienormalna to tylko film, to było też chore dla mnie. Ale ja mam takie myslenie' że on tylko dla mnie taki był, bo ja też dużo się stawiałam jemu I jego rodzinie I wymagałam, w sensie takim, żeby patrzył też na mnie. I mówił też że całe życie nie będę nim rządziła. A moim zdaniem po prostu to nie było rządzenie tylko życie razem w związku. Myślę, że jestem uzależniona emocjonalnie od niego. Niedługo idę do psychologa. Mój pierwszy chłopak i takie coś. Dobrze,że to tylko 9 miesięcy On też przy znajomych jest całkiem inny, dusza towarzystwa, lubiący się bawić. Możliwe że byłam dla niego zbyt biedna, bo tamta jest całkiem inna, maluje się, stroi. Może byłam dla niego niezbyt wystarczająca. Ona też jest chudsza. Czemu w mojej głowie są myśli, że tylko mnie tak traktował, A z nią będzie inaczej. Czy można to jakoś wytłumaczyć z punkty psychologicznego. Czemu on pokazał mi prawdziwego siebie, gardzil mną czasami, a przy innych zupełnie inny człowiek. Ciężko mi to wytłumaczyć serio zastanawiam się czy chcę z Takim czymś spędzić całe życieNie znajdziesz takiego kto będzie Ciebie tak traktował jak ja Czemu płaczesz na filmie, to tylko filmPo zerwaniu To nie jest tak, że Cię kocham, ale Ktoś inny będzie do Ciebie lepiej pasował Jestem młody, nie chcę przez Ciebie mieć coś z mózgiem Nie chcę być chamski, ale idź do psychologa Proszę nie dzwoń więcej bo będę musiał Ciebie zablokować Dałem Ci palec a Ty wziełaś rękę I ja mam do Ciebie wrócic jak Ty nawet nie umiesz się pożegnać (rozłączyłam się potym jak się zaśmiał, że nie wróci) Niczego Ci nie obiecywałem Mamie napisał że naprawdę życzy mi żebym była szczęśliwa, że ma się mną opiekować, bo jemu jak i mi na pewno nie będzie łatwo Czuję się oszukana, zdradzona, poniżona, niewystarczająca, gorsza (że znalazł lepszą) Strasznie przeżyłam to rozstanie, całą winę zwalił na mnie. Traktował mnie jakby mnie nie znał zerwał tak nagle, czuję się jak zabawka Chciałabym wiedzieć, czy możliwe, że był przemocowcem, czy też temu, że mnie potrzebował, tkz. chciał mnie wykorzystać, a tą dziewczynę , bo mu się spodobała naprawdę będzie traktował inaczej. Nie wiem czy to ze mną było coś nie tak, czy z nim. Do dzisiaj nie mam social mediów, ten ból minął mi, dużo się także modliłam do Pana Boga, i może też czytanie i oglądanie fimów psychologicznych m.in o toksykach, narcyzie. I też mam bardzo ważne pytanie czy powinnam przestać się izolować w postaci social mediow typu Facebook, bardzo bym chciała założyć, ale boję się, że kiedyś ktoś z jego rodziny czy znajomych mnie zaprosi, a ja z grzeczności nie chcę odrzucać, chociaż bardzo bym chciała. Uważam, że nie rozumieją, że to działa na mnie negatywnie, ale chcę z tym walczyć i wrócić do życia, nie chcę wiecznie uciekać od bólu, ktory sprawił, że czułam się jak śmieć.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Edward Jakubowicz
mgr Edward Jakubowicz

Czy to może być powód pojawienia się infekcji intymnej?

Dzień dobry. Pojawił się u mnie świąd w okolicach intymnych. Na wizycie ginekolog zdiagnozował infekcję wirusową pochwy I sromu. Moje pytanie: czy infekcja wirusowa świadczy o zdradzie partnera jeżeli jest on moim jedynym partnerem od zawsze I ja jego partnerką też jedyną od zawsze teoretycznie?...
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy moje fantazje erotyczne są normalne?

Witam lat 32 obecnie mam dziewczyne ale chwilowo nie uprawiamy sexu gdyz dziewczyna miała ostatnio sporo stresu i narazie nie ma ochoty. Wiec wrocilem do masturbacji zeby sie zaspokoić, ogladałem różne porno typu zdrady zwykły sez trojkaty.podczas ogladania tych zdrad... Witam lat 32 obecnie mam dziewczyne ale chwilowo nie uprawiamy sexu gdyz dziewczyna miała ostatnio sporo stresu i narazie nie ma ochoty. Wiec wrocilem do masturbacji zeby sie zaspokoić, ogladałem różne porno typu zdrady zwykły sez trojkaty.podczas ogladania tych zdrad fantazjowalem sobie ze to ja zdradzam. Zdarzylo mi sie tez w tej trakcie przerwy od wspolzycia z dziewczyna zrobic sobie dobrze pod zdjecie koleżanki z pracy. Fantazjowalem tez o sexie z innymi Mam teraz wyrzuty sumienia o te fantazje i najwieksze o masturbacje pod zdjecie kolezanki, dodam ze w zyciu bym nie zdradzil tej dziewczyny i byly to tylko mysli Czy to jest normalne? Zaczynam się martwić.Miałem rowniez takie akcje o roznych fantazjach w wieku dojrzewania ale tego tak nie analizwałem i sie nie przejmowalem bo to byly normalne rzeczy w tym wieku ale w obecnym wieku i sytuacji czy to normalne podkreslam ze przenigdy bym nie zdradzil
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Jerzy Więznowski
Lek. Jerzy Więznowski
Mgr Jarosław Stukan
Mgr Jarosław Stukan

Jak poradzić sobie ze zdradą współmałżonka?

Proszę o radę, jak poradzić sobie ze zdradą męża. Jesteśmy świeżo upieczonym małżeństwem, od roku niestety nasza relacja się popsuła ze względu na wiadomość o chorobie nowotworowej, partner odsunął się ode mnie i przechodziłam przez wszystko sama, później dowiedziałam się... Proszę o radę, jak poradzić sobie ze zdradą męża. Jesteśmy świeżo upieczonym małżeństwem, od roku niestety nasza relacja się popsuła ze względu na wiadomość o chorobie nowotworowej, partner odsunął się ode mnie i przechodziłam przez wszystko sama, później dowiedziałam się o jego romansie. Gdyby nie pojawił się problem w jego życiu i gdyby nie potrzebował mojej pomocy, pewnie nadal by to kontynuował, natomiast teraz wie, że ma tylko mnie aby wspomoc się psychicznie i finansowo przez problemy, które mu się przytrafiły. Czy ratowanie tego związku ma sens ? Mąż deklaruje zmianę i wie że postąpił tragicznie. Jak poradzić sobie z myślą że gdyby nie jego problemy, nie byłabym mu potrzebna
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak

Czy nasze objawy mogą być ze sobą powiązane?

Witam. Z soboty na niedzielę wyskoczyła mi chyba opryszczka na ustach (nigdy nie miałam więc nie jestem pewna, ale wygląda mi to właśnie na opryszczkę.) niestety w sobotę uprawiałam seks oralny ze swoim partnerem, a jego od poniedziałku zaczął swędzieć... Witam. Z soboty na niedzielę wyskoczyła mi chyba opryszczka na ustach (nigdy nie miałam więc nie jestem pewna, ale wygląda mi to właśnie na opryszczkę.) niestety w sobotę uprawiałam seks oralny ze swoim partnerem, a jego od poniedziałku zaczął swędzieć i piec penis. Był u lekarza i lekarz stwierdził że to zakażenie grzybicze. Ja oprócz opryszczki na ustach nie mam żadnych innych objawów również w okolicach intymnych. Czy to może być ze sobą powiązane? Partner oskarża mnie o zdradę i nosicielstwo HIV itp.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego relacje seksualne nie są tak namiętne?

Dzień dobry, Jesteśmy małżeństwem z długoletnim stażem. Ja mam 45 a żona 43 lata Mamy dwójkę synów 19 i 18 lat Zapewne jak w każdym związku tak i w naszym były lepsze i gorsze chwilę. Niemniej jednak od jakiegoś czasu... Dzień dobry, Jesteśmy małżeństwem z długoletnim stażem. Ja mam 45 a żona 43 lata Mamy dwójkę synów 19 i 18 lat Zapewne jak w każdym związku tak i w naszym były lepsze i gorsze chwilę. Niemniej jednak od jakiegoś czasu zauważyłem, że nasze relacje stają się powoli jakby trochę oziębłe. Nie ukrywam, że nadal dochodzi do zbliżeń między nami nawet 2-3 razy w tygodniu. Wcześniej te zbliżenia jakby to powiedzieć były gorącą i namiętne. Czuć było, tą bliskość między nami. Ostatnio chyba coś „pękło”, zauważyłem, że mimo tych zbliżeń, brakuje tej namiętności. Żona unika pocałunków w usta. Odnoszę wrażenie, że kocha się ze mną tak jakby z poczucia obowiązku. Widzę że nie sprawia jej to większej przyjemności a i mi, że tak powiem widząc takie podejście też mi się odechciewa. Z początku myślałem, że jest to przemęczenie, ale chyba to nie jest to. Ostatnio byliśmy sami na tygodniowym urlopie w górach. Chcieliśmy po prostu trochę odpocząć i nabrać nowej energii. Myślałem, że chwila relaksu wpłynie pozytywnie na nasz związek ale niestety, nic się nie zmieniło. Widzę, że seks nadal nie sprawia żonie przyjemności i niestety ale nie wiem co mam zrobić. Chodzą mi po głowie różne myśli, nawet przeszła mi myśl o zdradzie. Może te zbliżenia są tylko po to, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Z góry dziękuję za odpowiedź.p
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Czy możliwe jest odbudowanie relacji małżeńskiej?

Witam, jestem z mężem od 16lat.Na początku związku dopuścił się zdrady (mielismy już córke) mimo tego zostaliśmy razem,obiecał że się zmieni,ale we mnie już pozostała niepewność i strach że to nie ostatni raz.Po wielu latach oddaliliśmy się od siebie, mąż... Witam, jestem z mężem od 16lat.Na początku związku dopuścił się zdrady (mielismy już córke) mimo tego zostaliśmy razem,obiecał że się zmieni,ale we mnie już pozostała niepewność i strach że to nie ostatni raz.Po wielu latach oddaliliśmy się od siebie, mąż wyjeżdżał na integrację i wyłączał telefon lub mówił że zostawił nową kartę firmowa na firmie,bo zapomniał.Po powrocie miał puder na koszulkach i nie chętnie opowiadał o imprezie,w ogóle mało rozmawialiśmy,rozstawaliśmy i schodzilismy.Czesto mnie wyzywał i potocznie mówiąc olewał.Nie "sprawdzałam" go.Ostatnio znów pojechał na firmowa imprezę, chodź mu zabroniłam i powiedziałam,że to koniec jak pojedzie.Odczytal,ale nie odpisał,byłam załamana,ciężko wyrazić to słowami co czułam.Po powrocie była awantura,ale dalismy sobie kolejną szansę.Zaczęłam go sprawdzać .Na majtkach miał białe ślady(po integracji), w telefonie pełno nagich kobiet pokazujących swoje części ciała które ogladal, dużo ich przesyłali koledzy i On im też. Nie wiedziałam że założył dodtkowe inne konta na którym była kochanka go obserwowala.W aucie firmowym znalazłam kobieca bluzkę,ponoć nie jego. Okazało się też że miał "koleżankę w pracy" mężatkę,która pisała rano do niego czy wstał,czy śpi,niby w służbowych sprawach,a ostatnio usłyszałam od niej na pożegnanie "buziaki,pa",ona wszytko o naszym życiu wiedziała ,a ja o niej nic,on nawet nie wie jak to się stało że dodał ja do ulubionych w tel.Ciągle słyszę że wyolbrzymiam,że sobie wyobrażam nie wiadomo co,że powinnam się leczyć,iść do psychologa,że jestem wariatką kiedy widzę że wpatruje się w inne kobiety,że wmawiam sobie,że tak nie jest.Wiem też że rozmawial z kolegami,a raczej określał inne kobiety,że "taką to by się.." itp,.Mowi że to normalne między facetami,takie żarty,że każdy facet tak robi i ja tego nie zrozumiem.Co do zbliżeń to często nie potrzebuje, żebym dorosła bo zachowuje się nie poważnie gdy chciałabym aby okazywał mi trochę wsparcia emocjonalnego,kiedy płacze słyszę "i co znowu wyjesz" Widzimy się może 3 dni w tyg z powodu pracy więc chciałabym trochę bliskości, przytulania,razem spędzonego czasu,ale uważa że nastolatkami już nie jesteśmy ,żebym wydoroślała.Nie wiem czy coś ze mną jest nie tak?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Dlaczego nie odczuwam popędu seksualnego mając 35 lat?

Witam. Nie mam pociągu seksualnego a kiedyś miałam. Mam ,35 lat . Byłam w nieudanych związkach bo zawsze zostałam zdradzona. Biorę leki ketrel i belare. Czy to możliwe że już przekwitam ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska
Patronaty