Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Agresja: Pytania do specjalistów

Czy muszę udać się do psychologa?

Mam dość lęków... Jestem bardzo emocjonalną osobą. Niestety od małego borykam się z tym problemem, gdyż w wieku przedszkolnym unikałam kontaktu z innymi ludźmi robiłam histerie wpadałam w płacz... Mam bardzo ciężki charakter... Rodzina mówiła, że mi to przejdzie, ale... Mam dość lęków... Jestem bardzo emocjonalną osobą. Niestety od małego borykam się z tym problemem, gdyż w wieku przedszkolnym unikałam kontaktu z innymi ludźmi robiłam histerie wpadałam w płacz... Mam bardzo ciężki charakter... Rodzina mówiła, że mi to przejdzie, ale niestety... Tak jest do dnia dzisiejszego... Z natury jestem histeryczką, jestem przewrażliwiona, nadwrażliwa, impulsywna, nerwowa i lękliwa... Niestety mam lęk społeczny. Od kilku miesięcy zaczęło się to nasilać. Boję się dosłownie wszystkiego może dlatego, że idę na studia od nowego semestru... Mam wizje, że ludzie mi dokuczają, wyzywają, mam napady paniki i lęku oraz natrętnych myśli gdy o tym myślę... Nie wyobrażam sobie przyszłości, bo również mam czarne scenariusze.. Jestem zamknięta w sobie, gdy przechodzę obok tłumów ludzi mam wrażenie, że się na mnie gapią i mnie obgadują a jak słyszę śmiechy to, że to akurat ze mnie się śmieją... Zawsze przez to się czerwienieje. Z byle powodu miewam gwałtowne bicie serca, pocenie się, ciężki oddech... Stresuję się z byle powodu... Na dodatek mam problemy z emocjami nie potrafię się opanować... Zdarza się, że reaguje agresją i histerią. Gdy nie pisze ze znajomymi przez dłuższy czas mam uczucie, że się na mnie obrazili i miewam lęk przed utraceniem znajomych. Lub częste wizje, że zostanę sama i lęk przez samotnością... Często trzeba mi udowadniać, że jestem dla kogoś ważna bo potrafię robić te same awantury, ponieważ mam poczucie, że dana osoba nie traktuje mnie poważnie i męczę osoby do znudzenia bo po tym czuje się lepiej przez określony czas. Również jestem strasznie nieśmiała i by rozmowa zaczęła się kleić to osoba obca musi przejąć inicjatywę bo nie potrafię podejść do nikogo. Mój największy lęk to lęk przed ludźmi. Boję się ludzi mam wrażenie, że wszyscy są bezduszni i wykorzystają dużo rzeczy przeciwko mnie. Często miewam ataki paniki, lęku, histerii. Jestem niecierpliwa, gdy ktoś mi przez dłuższy czas nie odpisuje, denerwuję się, stresuje, myślę nad tym, rozważam teorie spiskowe przeciwko mnie itp. Nienawidzę ignorancji, gdy ktoś mnie olewa wpadam w szał robię takiej osobie awanturę wyzywam i zazwyczaj płaczę... Szybko przywiązuję się do ludzi, a potem cierpię i przeżywam... Moje lęki to m.in lęk przed ludźmi, lęk przed odrzuceniem, lęk przed samotnością, lęk przed utraceniem znajomych, lęk przed przyszłością, lęk przed opinią innych. Jestem słaba psychicznie i przejmuję się tym co kto o mnie powie i zamartwiam się tym godzinami... Mam codzienne uczucie niepokoju mimo, że nic się złego nie dzieje a ja i tak czuję niepokój...Moje życie to dramat, co powinnam zrobić? Mam dość lęków... Codziennie mnie brzuch boli ze stresu albo mam silne naciski między klatką piersiową a żołądkiem gdy coś mnie szokuje/przeraża lub czegoś się boję. Jest tak również w odwrotną stronę, gdy spotka mnie coś dobrego co rzadko się zdarza, przeżywam to cały dzień nawet najmniejsza rzecz. Mam takie momenty, gdy boję się... ale nie wiem czego. Moja biografia w szkole wypisana przez wychowawcę zawsze była o treści, że dziecko jest zamknięte w sobie, wycofane, antyspołeczne, wystraszone i wrażliwe. Tak mnie właśnie ludzie opisują, a ja się po prostu ich boję i przez to mam taką opinię... Tak jest od urodzenia, ale czuję, że jest coraz gorzej. Nieraz mam też problemy z agresją raz się zdarzyło, że pod wpływem impulsu spoliczkowałam kuzynkę, natomiast jeśli chodzi o rówieśników lub obce osoby serce mi zaczyna bić, boli mnie brzuch i mam tę blokadę przez strach. Czy to jakaś poważna choroba lub zaburzenie? Powinnam podjąć się wizyty u psychologa?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to na pewno jest depresja?

Mój chłopak jakiś czas temu był u psychiatry, diagnoza: Depresja. Chłopak jest bardzo agresywny, w ciągu tygodnia zrobił 3 awantury, niszczy wszystko co stanie mu na drodze, wyzywa mnie, bije, nie da się go uspokoić,przyjmuje leki antydepresyjne, ale czy to na pewno depresja? Dodam, że jest bardzo zazdrosny.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak sobie radzić z tymi niekontrolowanymi napadami agresji?

Dzień dobry, od dziecka (od kiedy tylko pamiętam) mam problemy z niekontrolowanymi napadami agresji, histerii w której tracę panowanie nad sobą. Ten problem ciągnie się do teraz. Rano w odpowiedzi na gwałtowną reakcję brata, który w złości rozbił talerz, ja... Dzień dobry, od dziecka (od kiedy tylko pamiętam) mam problemy z niekontrolowanymi napadami agresji, histerii w której tracę panowanie nad sobą. Ten problem ciągnie się do teraz. Rano w odpowiedzi na gwałtowną reakcję brata, który w złości rozbił talerz, ja uderzyłem w drzwi dziurawiąc je. To rozzłościło mnie tak że dostałem ataku szału i rzuciłem się na brata, krzycząc że gdyby tak się nie zachował to by do tego wszystkiego nie doszło. Mam 25 lat. Moje zachowanie niszczy również wszystkie moje związki. Łatwo się denerwuję, a w najgorszym razie dochodzi do ataków furii. Od roku nadużywam też alkoholu, mówię sobie że to forma uspokojenia się i odcięcia od świata. Ogólnie czuję się bardzo niestabilny emocjonalnie. Nie wiem jak sobie pomóc, chciałbym żeby ktoś pokazał mi nowy sposób myślenia, tak aby ten schemat w kółko się nei powtarzał. To niszczy mi życie. Proszę o pomoc, jakiekolwiek wsparcie będzie przydatne. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy powinienem ratować moje małżeństwo?

Moja żona twierdzi że już mnie nie kocha i że nie chce ze mna być. Na każde moje próby rozmowy na temat ratowania związku wybucha agresją. Gdy proszę żeby dała nam czas zaczyna się kłótnia. Wyzywa mnie od najgorszych. Mowi... Moja żona twierdzi że już mnie nie kocha i że nie chce ze mna być. Na każde moje próby rozmowy na temat ratowania związku wybucha agresją. Gdy proszę żeby dała nam czas zaczyna się kłótnia. Wyzywa mnie od najgorszych. Mowi że ja przytlaczami że chce jej wmówić swoje zdanie. Że chce żeby było po mojemu. Powiedziała że nawet gdyby coś poczula to i tak będzie się przed tym bronić. Zebym nie miał satysfakcji ze wróciła.Powiedziała że juz nie jesteśmy ze sobą, a mimo to potrafi przyjść i się przytulić. Mieszkamy razem i mamy pięcioletnią córeczkę. Żona ma 28 lat. Nie pracuje. Zajmuje się dzieckiem. Podejrzewam u niej depresję. Ja ja czasem oszukiwałem (gdy wychodziłem piłem piwo chociaż ona tego nie lubi) ale kocham ja nad życie. Prosze o pomoc. Co mam robić? Próbować to ratować? Gdy nie rozmawiamy na ten temat jest w miarę normalnie z tym ze zona siedzi godzinami na telefonie i godzinami rozmawia z siostra. Ze mna nie potrafi. Czy może dac sobie narazie spokój.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co jeszcze mogę zrobić, żeby przestał pić?

Witam. Moj partner naduzywa alkoholu a pojawilo sie dziecko w naszym domu i boje sie o jej bezpieczenstwo (partner nie jest agresywny ale nie kontaktuje po wypiciu i czesto traci balans oraz nie jest w stanie opiekowac sie dzieckiem). Wymowek... Witam. Moj partner naduzywa alkoholu a pojawilo sie dziecko w naszym domu i boje sie o jej bezpieczenstwo (partner nie jest agresywny ale nie kontaktuje po wypiciu i czesto traci balans oraz nie jest w stanie opiekowac sie dzieckiem). Wymowek ktorych uzywa to stres pracy kierowcy, depresja oraz twierdzie ze ja go gnebie (gdy zadaje mu jakies prace domowe i potem je komentuje gdy sa zle zrobione badz jeszcze w trakcie doradzam jak moglby je zrobic latwiej on to odbiera jako gnebienie).Jak moge mu pomoc? Zaaranzowalam juz terapie dla par ale zastanawiam sie czy jest cos co jeszcze moge zrobic?

Co mam robić, gdy partner stosuje przemoc wobec mnie i dzieci?

Dzień doby jestem mamą 3 dzieci 8lat,3lata i 5 miesięcy moj chlopak pije alkohol i jest wobec nas agresywny ja się boje o dzieci najstarsza cork a już nawet nie nocuje w domu bo się boi zostają najmłodsi ze mną.Moj... Dzień doby jestem mamą 3 dzieci 8lat,3lata i 5 miesięcy moj chlopak pije alkohol i jest wobec nas agresywny ja się boje o dzieci najstarsza cork a już nawet nie nocuje w domu bo się boi zostają najmłodsi ze mną.Moj problem polega na tym jak sobie z nim poradzić .Straszylam to policja a nawet wyprowdzka z domu ale on się tym nie przejmuje gdy nastaje piątek to w tedy jest najgorzej niekiedy nawet dochodzi do rekoczynow ja jestem mała osoba i zawsze mi się oberwie ale jemu strach oddać. Wiele razy peobowalam dzwonić na policję ale zawsze zespół mi telefon wygrywając z rąk trafiały się tez sytuację gdzie w nocy obsikiwal wszystko co popadnie podłoga meble lozka książki dziecka a nawet ubrania dzieci.Prosze doradzcie mi co mam zrobić ja sama sie zapisałam do psychologa bo nerwowo nie wytrzymuje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Waśko
Mgr Magdalena Waśko

Czy taka agresja ze strony partnera to wynik depresji?

Mój partner jest agresywny - czy objawy te mogą być wynikiem depresji czy uzależnienia ? Witam serdecznie mam 24 lata. Od roku jestem w związku z 28-letnim mężczyzną, w życiu przeszedł dużo problemów gdy był nastolatkiem ojciec zdradził matkę z... Mój partner jest agresywny - czy objawy te mogą być wynikiem depresji czy uzależnienia ? Witam serdecznie mam 24 lata. Od roku jestem w związku z 28-letnim mężczyzną, w życiu przeszedł dużo problemów gdy był nastolatkiem ojciec zdradził matkę z jej siostrą, potem dziewczyna zdradziła go i zaszła w ciążę po czym usuneła dziecko i rozpowiedziała wszystkim znajomym i rodzinie,że to dzicko było jego gdy chciał zrobić testy dna nie zgadzała się, opowiadał mi ze miał dużą depresję, że zaczą brać narkotyki oraz ze chciał się zabić, u sumie nie dziwie mu się kobieta zdradziła go gdy pojechała z koleżankami na wakacje a potem do tego usunęła może jego lub nie jego dziecko i wmówiła wszystkim, że on ja zmusił do tego, nie chodził do pracy przez parę miesięcy oraz mówił ze brał silne leki na depresję nie znam nazwy wiec nie powiem jakie. Na początku naszej znajomości wszystko wydawało się dobrze, zdarzyło mi sie na początku ze go okłamałam wiem ze nie można kłamać ale zależało mi na nim i to była mała błahostka ( powiedziałam mu ze usunęłam numer faceta który mnie prześladował ale zarówno poznałam go i widziałam się z nim przed poznaniem mojego chłopaka jakieś 2 lata wcześniej ). Chłopak tylko siedział na komputerze i często grał lub oglądał Yt mało co się angażował w codzienne obowiązki ja dbałam o dom i w sumie o niego odkąd nie pracuje ponieważ w Anglii dużo ludzi jeszcze nie zaczęło prace,mieliśmy kłótnie ale ostatnio się to bardzo nasiliło chłopak jest uzależniony od marihuany tutaj w Anglii co 2 osoba pali wiec uważają to tutaj za normalne ale nie dal mnie namawiałam go aby przestał nawet sam próbował ale zazwyczaj podawał się, 2 miesiące temu nie mogłam iść do pracy wiec pomógł mi finansowo, od miejsca zaczęliśmy się bardziej kłócić niż zazwyczaj wypominał mi ze dał mi pieniądze ze mam je oddać, ok rozumiem mówiłam to i ze jak zacznę pracować to oddam ale zarówno on mi mówił ze nie muszę iść do pracy bo się obawiał ze się może zarazić wirusem... ostatnia kłótnia mnie przeraziła wiedząc ze nie może palić w pokoju palił w pokoju i mu powiedziałam aby opuścił pokój wydzierał się ze to on zapłacił za mnie i za siebie i ze może robić co chce ze jak mi nie pasuje to mogę wyjść i spać w innym pokoju wiec otworzyłam okno z złości pociągną za klamkę i ja oderwał, zrobił duży bałagan w pokoju przestraszyłam się co może jeszcze zrobić nie pozwolił mi spać w nocy chodził głośno uderzał drzwi no po prostu dramat jakiś dramat znajomi chciani dzwonić na policję bo się obawiali że coś mi może zrobić ale wiem to że by mnie nie uderzył bo bym mu oddała i wie on o tym ! Wydaje mi się,że on ma rozdwojoną jaźnie nie wiem jak to nazwać raz jest cudowny pomocny a raz jest jak diabeł wypomina mi wszystko obwinia mnie za wszystko nawet miał problemy do współlokatorów ze ktoś użył szybciej łazienki i ze musi czekać, wszyscy znajomi mi mówili żebym go zostawiła bo on jest niebezpieczny tak samo rodzina, może jestem naiwna ale chce mu pomóc po mimo tego wszystkiego mówi ze mnie kocha ale uważam ze osoba która kocha nie doprowadza druga osobę do łez i dużego stresu tak jak w moim przypadku, jest wiele innych sytuacji ponieważ on jest Anglikiem a ja Polką mówię z znajomymi po polsku również ostatnio znów zrobił wojnę o to ze rozmawiałam o nim tak mówiłam o nim ale nie złe rzeczy ale on ubzdurał sobie ze złe wiec przez cała noc nie mogłam spać ponieważ krzyczał na mnie... Nie wiem co robić może jestem naiwna i dużo ludzi tak myśli ale zarówno czuję,że on potrzebuję pomocy nie wiem jak mu pomoc na pewno wiem,że ma problemy ze sobą rozwalisty się wiele razy potem przepraszali z znów kłócili, zarówno dużo sobie wmawiał, że mogę coś robić złego np jak jechałam do Polski,że może go zdradzam sprawdzał mi telefon oraz kazał wysyłać zdjęcia co robię i nigdy nie dawał sobie wytłumaczyć i nie dowierzał mi , ale wydaje mi się ze problem jest w tym jaka miał przeszłość oraz to uzależnienie on sam mi powiedział ze nie kontroluje złości ze zawsze po tym czuje się źle ale mnie to rani jego słowa i czyny.Proszę, pomóżcie mi przynajmniej rzucić pogląd na całą sytuację. Z pozdrowieniami i wyrazami szacunku Internautka
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy mogę mieć schizofrenię mając 29 lat?

Mężczyzna lat 28. Trafiłem do szpitala psychiatrycznego, spędziłem tam 1,5 miesiaca. Podawali mi rispolept consta i olanzapine. Lekarz powiedział że nie mam typowych objawów schizofrenii lecz mimo to postawił taka diagnozę żebym miał refundowane leki. Wyczytałem w internecie że po... Mężczyzna lat 28. Trafiłem do szpitala psychiatrycznego, spędziłem tam 1,5 miesiaca. Podawali mi rispolept consta i olanzapine. Lekarz powiedział że nie mam typowych objawów schizofrenii lecz mimo to postawił taka diagnozę żebym miał refundowane leki. Wyczytałem w internecie że po pierwszej psychozie nie stawia się takiej diagnozy, czy to prawda? Dodam że paliłem marihuanę jakieś 8 lat praktycznie dzień w dzień. Przed przyjęciem do szpitala byłem bardzo pobudzony, strasznie gadatliwy, momentami agresywny. Miałem myśli psychotyczne, myślałem że ptaki wskazują mi jakieś znaki czy drogę którą mam podążać. Wydawało mi się że jestem Jezusem nowych czasów. Że gołębie to dobre ptaki a czarne wrony są źle, jak w filmach. Myślałem też że moi koledzy to moi apostołowie i że zbieram drużynę dobra. Leki brałem 5 miesięcy, teraz mam stan depresyjny. Nie mam energii życiowej chociaż zawsze byłem energiczny. Nic mi się nie chce, codzienne czynności wykonuje na minimum, rano nie mogę wstac. Czy to schizofrenia? Proszę o odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak radzić sobie z dzieckiem które ma autyzm?

Syn od urodzenia jest niepełnosprawny: autyzm, nerwica natręctw. Pyta się średnio o to samo w ciągu dnia 1000 razy, gdy mu nie odpowiem jest agresywny wobec mnie. Nie pozwala mi wstać rano, tylko jak on zechce, tzn. wyśpi... Syn od urodzenia jest niepełnosprawny: autyzm, nerwica natręctw. Pyta się średnio o to samo w ciągu dnia 1000 razy, gdy mu nie odpowiem jest agresywny wobec mnie. Nie pozwala mi wstać rano, tylko jak on zechce, tzn. wyśpi się, bez przerwy są jakieś dziwne pretensje o nic, np. nie mogę odpowiedziec sasiadowi dzien dobry. Na kazdym kroku mnie kontroluje. Dostaje szału : drze sie na cały blok, kopie mnie, szczypie, bije, dwie osoby nie sa w stanie go utrzymac w szale. Dostaje fewarin i hydroksyzyne. Nie wiem co dalej robic, nie mam juz siły.

Czy powinnam podać się terapii?

Dzien dobry, Jestem w małżeństwie od 6 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż w małym stopniu angażuje się w nasze życie. Ostatnio trochę więcej, ale tylko wtedy kiedy jemu to odpowiada. Zaczęło się przy pierwszym dziecku, ale wyglądało niewinnie. Późne powroty... Dzien dobry, Jestem w małżeństwie od 6 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż w małym stopniu angażuje się w nasze życie. Ostatnio trochę więcej, ale tylko wtedy kiedy jemu to odpowiada. Zaczęło się przy pierwszym dziecku, ale wyglądało niewinnie. Późne powroty z pracy, zawsze jakieś obowiązki które musi wykonać, jako wymówka żeby mi w niczym nie pomoc. Przez lata do tego przywykłam, nie chciałam też ciągłych awantur w temacie wspólnych obowiązków. Mąż uważa, że kobieta jest od wszystkiego. Mamy dziecko niepełnosprawne więc obowiązków jest bardzo dużo, 90% na mojej głowie. Z roku na rok u męża narastaja niemiłe zachowania wobec mnie. Traktuje mnie jak tanią siłę robocza, robi to w sposob niemiły. Nie potrafi normalnie zwrócić uwagi że coś mu nie odpowiada, tylko zawsze krzykiem. Jak jest w domu nie mogę nawet na chwilę usiąść bo zawsze ma pretensje, że jest dużo do zrobienia, a ja usiadłam. Chociaż sam może odpoczywać, usiąść przy kawie. Jego praca w domu, po godzinach w weekend, święta polega na siedzeniu na komputerze. Uważa, że musi ja widzę że większość czasu zajmuje mu przygotowywanie się do wykonania jakiegoś zadania albo stanowiska pracy, zanim coś zrobi to już musi kończyć. Jego zachowania są dla mnie stresujące, stresuje się jak wraca do domu, zaczynam być zła na dzieci że robią bałagan, nie pomagają sprzątać. Starsza ma 6 lat. Poganiam córkę żeby sprzątała robię to że strachu. Odbija się to na moich relacjach z dziećmi. Najgorsze jest to, że jego zachowania zaczynają wywoływać u mnie agresję wobec niego. Gdy wpiera mi, że nic nie robię, podważa to ze gotuję obiady, sprzątam, mówi mi w twarz że nic nie potrafię i jestem leniem, używa przy tym przekleństw. Statam się tłumaczyć że to wszystko co mam do zrobienia to za dużo dla jednej osoby. On to tylko wyśmiewa. Wtedy dochodzi u mnie do ataków agresji. Zaczynam go bić, wręcz okładać piesciami. Wstydzę się tego, za każdym razem czuje się bezradna i zawodzę sama siebie. Na szczęście dzieci tego nie widzą, bo zazwyczaj jest to nocą. W takich sytuacjach mój mąż tylko się śmieje mi w twarz, wyśmiewa moje uczucia albo zaczyna mnie agresywnie pasyfikować. Z natury jestem energiczna, mam swoje zdanie, ale nie jestem agresywna. Nikt we mnie nie wywołał nigdy takich emocji. Nie wiem co robić. Chodzimy na terapię (teraz musieliśmy ją przerwać), ale mąż zawsze przy wszystkich wychodzi na anioła, robi ze mnie potwora. Jak mówię komuś że na mnie krzyczy nikt nie wierzy ze jest do tego zdolny. Na zewnątrz wyglądamy na normalna rodzinę an poziomie, mąż ma firmę, ja zajmuje się domem, dziecmi. Zastanawiam się co mogę zrobić? Może jakaś terapia dla mnie, może jakieś leki które mnie wyciszą, albo dadzą sił na to żeby zadowolić jego wszystkie potrzeby... Jestem bezradna, boję się że kiedyś nie opanuje się i coś mu zrobię.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy powinnam się wybrać do specjalisty?

Witam. Od lat zmagam się z silna nerwica (mam 23 lata), w wieku 13 lat przeżyłam samobójstwo kogoś bliskiego. Od tamtego momentu zaczęły się duszności, sztywnienie rąk, wielka agresja. Przez kilka lat brałam przepisane przez lekarza psychotropy. Później wyjechałam za... Witam. Od lat zmagam się z silna nerwica (mam 23 lata), w wieku 13 lat przeżyłam samobójstwo kogoś bliskiego. Od tamtego momentu zaczęły się duszności, sztywnienie rąk, wielka agresja. Przez kilka lat brałam przepisane przez lekarza psychotropy. Później wyjechałam za granicę i postanowiłam to rzucić. Czuję się lepiej, nie mam duszności, nie czuje się jakbym miała zaraz zwariować. Problem jest w tym, że mam silna nerwice. Denerwuje mnie dosłownie wszystko. Mówię bardzo szybko, nie potrafię wysłuchać krytyki do końca, odrazu wybucham, staje się wulgarna lub po prostu zamykam się w pokoju i płaczę.. nawet prosta czynność jaka jest zrobienia sobie śniadanie staje się dla mnie koszmarem. Nie potrafię zrobić tego powoli, tylko to musi być na już. Oczywiście w tamtym momencie czuje przypływ złości i gorąca. Co w takim przypadku robić? Czy powinnam się wybrać do specjalisty? Myślę, że nie mam żadnych problemów, po prostu ta nerwica nie chce odemnie odejść
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak leczyć nagłe napady złości?

Witam bardzo proszę o pomoc. Mam 28 lat , mam rocznă coreczke. Jestem szczesliwie zakochana ale bardzo czesto miewam napady zlosci,szybko potrafie sie wyprowadzic z rownowagi, mam dni że jest suoer jestem szczesliwa a za chwile ,,bierze mnie jakas nerwa... Witam bardzo proszę o pomoc. Mam 28 lat , mam rocznă coreczke. Jestem szczesliwie zakochana ale bardzo czesto miewam napady zlosci,szybko potrafie sie wyprowadzic z rownowagi, mam dni że jest suoer jestem szczesliwa a za chwile ,,bierze mnie jakas nerwa " i zaczynam sie czepiac partnera. Bardzo wtedy unosze głos, padaja wyzwiska czasem nawet potrafie czyms rzucic. Dodam ze zawsze mialam czasami problemy z napadami agresji do osob mi blizszych ale teraz kiedy mam moja malutka coreczke ktora bardzo kocham chcialabym to zmienic.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co robić w przypadku tych ataków agresji u partnera?

Niekontrolowane ataki agresji mojego partnera to problem który mnie dobija. Z wspaniałego radosnego człowieka nagle wychodzi drugie oblicze. Gdyby miał skłonności do przemocy fizycznej zapewne za każdym razemoberwalabym. Jak mam zachować się. Sama leczę depresję i pracuje nad silna nerwicą a obecną sytuacja nie pomaga mi nabrać poczucia własnej wartości.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

9-latka nie panuje nad emocjami - jak sobie z tym poradzić?

Witam. Mam 9letnia córkę która ma problem z emocjami. Od dłuższego czasu zauważyłam u niej zmiany. Ciągle krzyczy, płaczę rozumiem że się buntuje ale ona chce nami ciągle dyrygować. Wssytsko musi być jak ona chce. Jak chce telefon i go... Witam. Mam 9letnia córkę która ma problem z emocjami. Od dłuższego czasu zauważyłam u niej zmiany. Ciągle krzyczy, płaczę rozumiem że się buntuje ale ona chce nami ciągle dyrygować. Wssytsko musi być jak ona chce. Jak chce telefon i go nie dostanie no ma warunek że ma zrobić lekcje to mówi "nie rozkazujesz mi" "nie chce mi się i nie obchodzi mnie to" jak próbuje jej zabrać telefon to jest taka agresja i panika z jej strony że odpuszczamy bo krzyczy, płaczę jakby ktoś jej największą krzywdę robił. Zauważyłam że też robi to specjalnie jak proszę żeby nie krzyczała bo sąsiedzi słyszą i różnie mogą sobie pomyśleć to ona twierdzi że ja to nie obchodzi.wyzuwa nas od głupków i od najgorszych ja sama juz nie mam siły na kłótnie i ciągły hałas w domu. Mam jeszcze 2letnia córkę która jak widzi że starsza zaczyna krzyczeć to wpada w panikę i się boi płaczę. Czasami mam wrażenie że to ja mam jakąś depresję mam ochotę wyjść i nie wrócić... Straciłam kontrolę nad tym. Chciałam zapisać córkę do psychiatry ale mąż twierdzi że nic jej nie jest a ja się boję że jak będzie starsza to sobie z nią nie poradzę że może nam zrobić krzywdę lub siostrze w ataku szału. Dodam że córka ma tiki na tle nerwowym. Ma wszyysko co chce zawsze najlepsze ciuchy zabawki.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy to może być depresja lub nerwica?

Witam przez własną głupotę i naiwność uzależniłem się od narkotyków tkwiłem w tym ze 3 lata, używki były tylko w week doznałem zespołu toda i ciężkiego zatrucia amfetaminą wcześniej(w tych 3 latach) raczej to były dopalacze tzw euforyki to był... Witam przez własną głupotę i naiwność uzależniłem się od narkotyków tkwiłem w tym ze 3 lata, używki były tylko w week doznałem zespołu toda i ciężkiego zatrucia amfetaminą wcześniej(w tych 3 latach) raczej to były dopalacze tzw euforyki to był impuls teraz albo nigdy skończyłem z narkotykami raz na zawsze rzuciłem palenie pić nigdy nie piłem, płeć męska 25 lat dodam, 11 stycznia 2020 miało miejsce te porażenie toda i zatrucie tyg w szpitalu a następnie detox w domu w 3 tyg odkąd byłem w domu silne stany lękowe z depresja w moim mniemaniu przynajmniej żołądek tak mi ściskało ze myślałem ze nie wytrzymam bezsens , nawet słowa nie mogłem wydusić aby cos bąkałem agresja rosła dlatego się izolowałem sam w pokoju po tyg minęło zaczynało być normalnie od 23 marca zaczyna się co poranek robić ciężko niemam nawet siły wstać mam jakieś dziwne leki niema czego sie bac a czuje niepokój bezsens z nikim nie rozmawiam , mam myśli samobójcze ale nie w tym życiu nie tedy droga ale boje się ze może cos mi uderzyć do głowy czuje ogromne poczucie winy i wstyd przed rodzina ze doprowadziłem się do tego stanu budzę się o 3 o 4 i nie mogę zasnac pytanie brzmi czy to moze byc depresja lub nerwica czy to poprostu minie jestem z małej wioski to tłumaczy pewne fakty czemu tu pisze . Dziękuję z góry z odp
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Ugryzienie w okolicy ścięgna

Witam, wczoraj ugyzl mnie moj wlasny kot, ktory nie jest wypuszczany z domu. Byla to agresja przerzucona - kot wystraszyl sie spadajacej doniczki z okna i ugryzl mnie w bosą stopę po zewnętrznej stronie. miejsca ugryzienia stały się twarde i... Witam, wczoraj ugyzl mnie moj wlasny kot, ktory nie jest wypuszczany z domu. Byla to agresja przerzucona - kot wystraszyl sie spadajacej doniczki z okna i ugryzl mnie w bosą stopę po zewnętrznej stronie. miejsca ugryzienia stały się twarde i bolesne pod skórą, obrzęk, zasinienie. Sprawia to wielki ból przy chodzeniu, a założenie buta jest niemalże niemożliwe, utrudnia poruszanie się. Ugryzienie znajduje się w okolicy ścięgna. Czy powinnam udać się niezwłocznie do lekarza, czy objawy miną po paru dniach?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak poradzić sobie z tą zazdrością?

Dzień Dobry. Mam 19lat miałam jeden powazny związek z którym byłam 2,5roku niestety cos poszło nie tak musieliśmy sie rozstać jestem w nowym związku jest okej lecz zauważył mój partner iz jestem za bardzo zazdrosna pytam sie gdzie wychodzi ciagle... Dzień Dobry. Mam 19lat miałam jeden powazny związek z którym byłam 2,5roku niestety cos poszło nie tak musieliśmy sie rozstać jestem w nowym związku jest okej lecz zauważył mój partner iz jestem za bardzo zazdrosna pytam sie gdzie wychodzi ciagle podejrzewam go o zdrady mam takie mysli często sny tez mam takie meczy mnie to już... no fakt byl taki moment ze pisal ze swoją byłą była awantura mam również problemy psychiczne nie panuje nad złością denerwuje sie niemal odrazu lecz nie jestem typem dziewczyny co bije wszystko i wszystkich zazwyczaj dużo krzyczę i nie panuje nad tym mam ochotę uderzyć lecz powstrzymuje sie... potem zaczynam wracac do tej chorej zazdrości przegladam mu telefon wypominam mu jego byłe ciagle o tym mysle jestem zazdrosna ze byly ładniejsze ode mnie próbuje sie lekko do niech upodobnic stres przynosi mi ta myśl że moze jednak gdzies z nią piszę bardzo jej nie lubie i mam ochotę rozszarpac ja i jego z byle powodu jestem bardzo zazdrosna nie umiem tego nawet opisać zaczyna to byc problemem w moim związku mam 4miesięczna córkę i boje sie ze to może wpłynąć rowniez na nią agresja objawia się u mnie również tym że potrafię nakrzyczec na moją małą kruszynke bo placze bez powodu. Moj ojciec ma nerwicę czy moze byc opcja odzieciczenia tego po nim ? Moje siostry maja to samo. Sa tu opisane dwa problemy zazdrość oraz agresja.Prosze o jakieś porady bardzo zalezy mi na tym aby to uspokoić rozmowa z psychologiem nic nie dała. A o psychiatrze nie wspomne.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak mogę sobie poradzić?

Dzień dobry, jestem Ola mam 18 lat, jestem w klasie maturalnej, od kilku miesięcy zmagam się z niekontrolowanymi wybuchami płaczu na przemian z agresja do innych. Byłam u psychologa który stwierdził, że nie ma większych problemów lecz zaproponował leczenie w... Dzień dobry, jestem Ola mam 18 lat, jestem w klasie maturalnej, od kilku miesięcy zmagam się z niekontrolowanymi wybuchami płaczu na przemian z agresja do innych. Byłam u psychologa który stwierdził, że nie ma większych problemów lecz zaproponował leczenie w formie wizyt, mojej rodziny nie stać na takie leczenie. Problemy za to narastają irytuje się bardzo szybko, wszystko mnie denerwuje, nie umiem się skoncentrować, przestaje mieć ochote na wszystko, nic mnie nie cieszy. Jak moge sobie z tym poradzić, co robić? Jestem załamana, czuje się beznadziejnie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Jak radzić sobie z agresją 5-letniego dziecka?

Agresja u 5 latka. Syn w kwietniu skończy 5 lat, miewa dziwne wahania nastroju raz jest dzieckiem do rany przyłóż innym razem wszystkich bije, mówi naprawdę przykre rzeczy i rzuca wszystkim czym popadnie. Dodatkowo syn nie potrafi ustać w miejscu,... Agresja u 5 latka. Syn w kwietniu skończy 5 lat, miewa dziwne wahania nastroju raz jest dzieckiem do rany przyłóż innym razem wszystkich bije, mówi naprawdę przykre rzeczy i rzuca wszystkim czym popadnie. Dodatkowo syn nie potrafi ustać w miejscu, non stop mówi, podczas jedzenia, kolorowania, oglądania bajki czy kąpieli cały czas coś mówi. W przedszkolu nie widzą problemu, co najwyżej że dziecko jest trochę nadpobudliwe. Dodam że nasiliło się to po moim rozstaniu z mężem, oraz śmierci ukochanej. Babci. Czy udać się z dzieckiem do poradni czy taki skok rozwojowy jest normalny? Może po prostu młodzież sprawdza na ile mu pozwolę?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Czy mój syn powinien trafić na leczenie psychiatryczne do szpitala?

Mój 24 letni syn od ponad roku cierpi na zaburzenia psychiczne o nieustalonym pochodzeniu. W tym czasie zaniedbał prowadzoną jednoosobową działalność gospodarczą oraz wielokrotnie dezorganizował życie całej rodziny. Wiosną 2019 r. zaczął mieć manie prześladowcze – czuł się obserwowany. W... Mój 24 letni syn od ponad roku cierpi na zaburzenia psychiczne o nieustalonym pochodzeniu. W tym czasie zaniedbał prowadzoną jednoosobową działalność gospodarczą oraz wielokrotnie dezorganizował życie całej rodziny. Wiosną 2019 r. zaczął mieć manie prześladowcze – czuł się obserwowany. W tym czasie otwarcie zaczął mówić, że używa narkotyków. Zachowywał się dziwnie: miał omamy lękowe, podejmował irracjonalne działania, wpadał w słowotoki pozbawione spójności wypowiedzi, przestał dbać o higienę osobistą. Wchodził w konflikty z innymi, miał częste ataki agresji słownej. Odrzucał wszelkie sugestie podjęcia leczenia. Co prawda za moją namową zgodził się na spotkanie ze specjalistą ośrodka Monar, ale wciąż nie uznał swego problemu. Uważał, że to otoczenie go nie rozumie. W czerwcu 2019 r. po tym, jak zakłócał spokój przechodniów po interwencji policji, trafił do Szpitala Psychiatrycznego. Tam podejrzewano u niego schizofrenię, jednak nie wyraził zgody na leczenie i po 5 tygodniach opuścił szpital. Leków nie brał i nie zawsze zachowywał się normalnie. W sierpniu podczas po kolejnej interwencji policji znalazł się w Instytucie Psychiatrii i Neurologii. Raz, za moją namową, odbył wizytę w Poradni Zdrowia Psychicznego w Rykach, gdzie otrzymał skierowanie do szpitala psychiatrycznego. Nie skorzystał. W październiku 2019 wyjechał do Niemiec. Tam pracował do grudnia, po czym wrócił do kraju. W styczniu 2020 r. rozpoczął pracę w Holandii. Do Polski wrócił po 3 tygodniach. Okazało się, że w Hadze był hospitalizowany z powodu ataku psychozy. Jego obecny stan charakteryzuje się fazami zaostrzenia i uspokojenia choroby, choć czasami daleki jest od normy. Syn jawnie głosił pochwałę narkotyków. Głosi dziwne teorie filozoficzno-religijne. Pracuje, gdzie nie sprawia problemów. Powtarzające się zaostrzenia choroby wskazują na istnienie głębszego problemu. Wg jego zeznań, nie zażywa już substancji psychoaktywnych i jego zachowanie nie wskazuje na to (obym się nie myliła). Uważam, że syn może być niebezpieczny dla siebie lub innych. Nie wiem, czy to efekt stosowania środków psychoaktywnych, czy psychozy, ale wiem, że wymaga pilnego leczenia. Wcześniej był dobrym, oddanym synem, teraz zachowuje się irracjonalnie i nie wiadomo czego można się po nim spodziewać. Dodam, że ma bardzo skrajne stany emocjonalne. Czy postawienie diagnozy wymaga pobytu w szpitalu? Złożyłam wniosek do sądu o przymusowe leczenie, ale syn bardzo się przed tym broni, uważa że jest to strata czasu, tym bardziej że jest zadłużony. Bardzo proszę o odpowiedź, z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Patronaty