Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Fobie: Pytania do specjalistów

Czy potrzebuję psychoterapii?

Witam Podejrzewam u siebie fobie społeczna i depresje . Odkryłam depresje przy tym że : Czuje się przygnębiona i mam stałą pustkę w sobie od 2 lat . Mój stan się nie zmienił od tego czasu . Potrzebuje psychoterapii .Mam racje?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy to faktycznie depresja lub fobia społeczna?

Witam. Mam wrażenie, że wmawiam sobie depresję i fobię społeczną. Ale zacznę od początku. Kilka miesięcy temu dostałam zaproszenie na urodziny do przyjaciółki, na które odmówiłam przyjścia, ponieważ przestraszyłam się obecności innych ludzi. Od tamtej pory raz wyszłam z kimś... Witam. Mam wrażenie, że wmawiam sobie depresję i fobię społeczną. Ale zacznę od początku. Kilka miesięcy temu dostałam zaproszenie na urodziny do przyjaciółki, na które odmówiłam przyjścia, ponieważ przestraszyłam się obecności innych ludzi. Od tamtej pory raz wyszłam z kimś z domu, pomijając oczywiście zakupy czy wizyty u lekarza, które bardzo mnie stresują. Straciłam wszystkich przyjaciół, ale nie jest mi przykro z tego powodu, co jest bardzo do mnie nie podobne, ponieważ do stycznia br. wychodziłam bardzo często. Teraz nie jestem w stanie rozmawiać nawet przez telefon, ponieważ bardzo mnie to stresuje, cała się trzęsę i gubię w swoich słowach. 3 tygodnie temu również opuściłam imprezę urodzinową bardzo dobrej przyjaciółki z powodu strachu przed ludźmi. Nie mogę znieść jak ktoś się na mnie patrzy, wiem że jestem strasznie brzydka. Uczestniczę w lekcjach on-line, które zaczęłam opuszczać, ponieważ podczas ich trwania trzeba się odzywać, raz nawet przy dłuższej wypowiedzi rozpłakałam się i dostałam lekkich drgawek. Boję się opinii innych, boję się wchodzić do zatłoczonych miejsc, nienawidzę być w centrum uwagi. Jestem w stanie iść np. do galerii, ale nie sama. Musi to być ktoś z rodziny. Co do depresji - jestem smutna, przygnębiona, ale potrafię się śmiać. Kiedy rozmawiam z rodzicami, rodzeństwem jestem wesoła, ale jak już zostaję sama to dużo myślę o tym, jaka jestem do niczego, brzydka, odrażająca. Wiem, że jedynym rozwiązaniem jest samobójstwo, ale na razie nie jestem do tego zdolna, boję się. Wiem, że nigdy już nie będzie lepiej, moja przyszłość jest skreślona - nie wyobrażam sobie iść do pracy, zdawać prawo jazdy, mieszkać sama. Nawet obawiam się, że nie będę w stanie iść na studia, jeśli to wszystko dalej się tak potoczy. Lubię biegać, oczywiście nie sama, sprawia mi to przyjemność i pozwala mi się oderwać od tego wszystkiego. Również słuchanie muzyki mi pomaga. Prawie codziennie płaczę, nienawidzę patrzeć na siebie w lustrze, ale dbam o siebie, mój apetyt nie zmienił się - jem normalnie, tak jak zawsze. Często się budzę w nocy, nad ranem, ale szybko zasypiam. Miałam taki okres ok. tygodnia, że codziennie budziłam się o 4 i raz dostałam drgawek, nie mogłam tego opanować. Czasami ciężko mi oddychać, czuję ciężar w klatce piersiowej. Ale mimo to normalnie funkcjonuję. Jestem w drugiej klasie liceum, wiem, że ciężko będzie mi we wrześniu wrócić do szkoły. Najbardziej boję się wf-u i gier zespołowych. Jestem pewna, że nie dam rady w tym uczestniczyć. Mam też problem z wypowiadaniem się, często brakuje mi słów i wtedy milczę. To wszystko zaczęło się pod koniec stycznia. I jeszcze jedno - mam podejrzenia, że jestem aseksualna, ale to może też być efekt mojej "depresji". Męczy mnie to myślenie o tym wszystkim, ta samodiagnostyka. Czy mi rzeczywiście coś dolega? Czy ja sobie wszystko wmawiam?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy to na pewno jest nerwica?

Witam.Lecze się na nerwicę i fobie dziś niby wszystko było ok i nagle oblały mnie poty,serce zaczęło mi walić i zaczęłam kasłać,oraz drżenie rąk.Czy to nerwica ?bo mój lekarz każdą moją przypadłość zwala na nerwicę a ja już nie jestem pewna.Dodam jeszcze, że cały czas jestem zmęczona.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy wizyta u psychologa będzie wystarczaja, aby mi pomóc?

Witam! Nazywam się Patryk i mam 21 lat, od jakiegoś czasu nie daje sobie rady psychicznie. Mianowicie mam bardzo dużo problemów które ciągle się nawarstwiają, podejrzewam że cierpię na fobie społeczna ponieważ Najprostsza rozmową przez telefon z kimś nieznajomym wywołuje... Witam! Nazywam się Patryk i mam 21 lat, od jakiegoś czasu nie daje sobie rady psychicznie. Mianowicie mam bardzo dużo problemów które ciągle się nawarstwiają, podejrzewam że cierpię na fobie społeczna ponieważ Najprostsza rozmową przez telefon z kimś nieznajomym wywołuje u mnie przyspieszone bicie serca i drżące dłonie, to samo przy rozmowie np z kasjerem w sklepie, ogólnie unikam rozmów z obcymi ludźmi, bardzo szybko się denerwuje i bardzo dotkliwie odczuwam krytykę nawet wypowiedziana w żartach do mojej osoby, staje się wtedy bardzo agresywny. Niekiedy nie mogę opanować wybuchów gniewu, moja dziewczyna która była dla mnie jedynym wsparciem jakiś czas temu odeszła do innego faceta po 3 latach związku, urwała kontakt całkowicie. Mam także problemy finansowe, żyje można powiedzieć na kredycie... Od 4 lat tkwię w stanie derealizacji oraz codziennie występuje u mnie ból głowy, miałem wykonywany rezonans który nic nie wykazał. Od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam po alkohol, niekiedy miewam także myśli samobójcze które po jakimś czasie przechodzą aby za jakiś czas znów wrócić. Czy wizyta u psychologa będzie wystarczająca żeby mi pomóc? Czy powinienem zasięgnąć opinii psychiatry? Z góry dziękuję i pozdrawiam!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Monika Stasiak-Wieczorek
Mgr Monika Stasiak-Wieczorek

Dlaczego angina mi nie przechodzi?

Prawdopodobnie dostałam anginy. Czy są jakiekolwiek antybiotyki nie w formie tabletek, które mogę zasugerować lekarzowi? Kilka lat temu nabawiłam się fobii przy połykaniu tabletek, moje gardło się zaciska, mam automatyczny odruch wymiotny, drgawki, reaguje panika. Obolale i opuchnięta... Prawdopodobnie dostałam anginy. Czy są jakiekolwiek antybiotyki nie w formie tabletek, które mogę zasugerować lekarzowi? Kilka lat temu nabawiłam się fobii przy połykaniu tabletek, moje gardło się zaciska, mam automatyczny odruch wymiotny, drgawki, reaguje panika. Obolale i opuchnięta gardło nie pomaga w przełamaniu się. Co mogę zrobić? Czy ewentualnie tabletkę można rozkruszyć i połknąć w takiej formie? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jaka jest przyczyna tego zasłabnięcia?

To zaczęło się wczoraj. Wieczorem umyłam się w żelu pod prysznic o intensywnym, mdlącym zapachu, który mi sie bardzo nie podobał i dość mocno było go czuć po solidnym spłukaniu, dodam że leży w łazience od kilku miesięcy, ale ja... To zaczęło się wczoraj. Wieczorem umyłam się w żelu pod prysznic o intensywnym, mdlącym zapachu, który mi sie bardzo nie podobał i dość mocno było go czuć po solidnym spłukaniu, dodam że leży w łazience od kilku miesięcy, ale ja go nigdy wcześniej nie używałam. Nad ranem (zwykle nie śpię w nocy) nagle na krótką chwilę zrobiło mi się słabo, czułam się jakbym miała zaraz zemdleć, nie czułam ruchów które wykonywałam, nie wiem jak to najlepiej opisać. A że miałam takie nieprzyjemne odczucia co do tego żelu i nadal go czułam, to najpierw pomyślałam, że to od tego i rano powtórzyłam prysznic. Przez jakiś czas było w miarę dobrze, położyłam się po południu spać. Obudziłam się wieczorem i też było ok, ale potem sobie stałam i nagle znowu mnie to uczucie ogarnęło. Od tamtego czasu uczucie takiego osłabnięcia mnie nie opuszcza, chociaż nie jest tak intensywne, żebym nie czuła, że się ruszam. A zapachu tego żelu już nie czuję... Dodam też parę faktów, które mogą okazać się ważne: po pobudce wieczorem zaczęłam też mieć biegunkę (ale to miewam od czasu do czasu). Od roku mam dość poważne problemy z oddechem, lekarze kolejno podejrzewali u mnie polipy, alergię, refluks, nerwicę; obecnie oczekuję na wizytę u kardiologa (grudzień) oraz psychiatry (czerwiec), wciąż nie wiadomo na 100% co mi dolega; osłabnięcia miałam w przeszłości kilka razy, ale zwykle brały się z lęku albo w momencie gdy wyjątkowo trudno mi się oddychało, nie trwały przez cały dzień i nie zaburzały zdolności wyczuwania ruchu.od roku mam dość poważne problemy z oddechem, lekarze kolejno podejrzewali u mnie polipy, alergię, refluks, nerwicę. Obecnie oczekuję na wizytę u kardiologa (grudzień) oraz psychiatry (czerwiec), wciąż nie wiadomo na 100% co mi dolega. Osłabnięcia miałam w przeszłości kilka razy, ale zwykle brały się z lęku albo w momencie gdy wyjątkowo trudno mi się oddychało i nie trwały przez cały dzień, ani nie zaburzały zdolności wyczuwania ruchu. Ja sama podejrzewam u siebie jeszcze, oprócz nerwicy, fobię społeczną, depresję oraz urojenia. Od niecałego miesiąca suplementuję dietę przyjmując Preventic D3. Staram się na bieżąco uzupełniać płyny, ale zdarza mi się przez kilka godzin nie nawadnianiać organizmu, jednaj zawsze tak było i nigdy nie tak alarmująco nie słabłam. Ze względu na moje problemy psychiczne prawie w ogóle nie wychodzę z domu i nie mam ruchu od ponad roku. Moja dieta też pozostawia wiele do życzenia.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy powinnam zmienić terapeutę?

Jestem w trakcie terapii poznawczo behawioralnej. Mam myśli lękowe i cechy osobowości unikającej/fobii społecznej. Konkretnej diagnozy nie mam. Minęła 7 wizyta, uczę się rozpoznawać swoje myśli lękowe i je zmienić, ale nic poza tym się nie zmienia. Brakuje... Jestem w trakcie terapii poznawczo behawioralnej. Mam myśli lękowe i cechy osobowości unikającej/fobii społecznej. Konkretnej diagnozy nie mam. Minęła 7 wizyta, uczę się rozpoznawać swoje myśli lękowe i je zmienić, ale nic poza tym się nie zmienia. Brakuje mi w terapii rozmowy o przeszłości. Czy powinnam zmienić terapeutę/rodzaj terapii na taki który mi to umożliwi? Terapeuta obecny skupia się na obecnych problemach, niechętnie chce rozmawiać o mojej przeszłości i nic nie doradzi.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy moje objawy wskazują na autyzm?

Witam. Mam 23 lata i mam ogromne problemy ze sobą. Moim pytaniem jest: Czy ja mogę mieć autyzm? Odkąd pamiętam to od zawsze są ze mną problemy (szczególnie od przedszkola). Po pierwsze to chodzę do psychologa, który stwierdził, że... Witam. Mam 23 lata i mam ogromne problemy ze sobą. Moim pytaniem jest: Czy ja mogę mieć autyzm? Odkąd pamiętam to od zawsze są ze mną problemy (szczególnie od przedszkola). Po pierwsze to chodzę do psychologa, który stwierdził, że mam autyzm (i nie tylko). Rodzice zawsze myśleli, że z tej dziwności wyrosnę, a tak się nie stało. Od przedszkola miałem ogromne problemy w relacjach z rówieśnikami i z tego powodu przestałem tam chodzić. Właściwie to cały okres szkoły był dla mnie ciężki. Zawsze bałem się innych (szczególnie rówieśników). Jeśli miałem przyjaciół to też byli oni powiedzmy "inni". Od dziecka miałem obsesje na punkcie przedmiotów i zainteresowania astronomią i przyrodą. Od gimnazjum zacząłem mieć największe problemy (lęki, anoreksja, nerwica natręctw w silnej formie). Byłem straszny dla wszystkich. Wtedy kompletnie zamknąłem się w swoim świecie. W liceum trochę otworzyłem się na znajomości, ale nie było łatwo, a i tak czułem się jak kosmita. Po skończeniu szkoły utraciłem kontakty z nimi, bo po prostu nie umiem ich utrzymywać, bo nie wiem jak i się boję. Nie mam teraz nic, ani pracy, ani szkoły, jestem na utrzymaniu rodziców. Chodzę na terapię. Pani psycholog tak jak wcześniej napisałem stwierdziła u mnie: autyzm / zespół aspergera, silną depresję, fobię społeczną, lęk uogólniony, nerwice natręctw. Co gorsza okaleczam się i mam natrętne myśli samobójcze. Przed tym ostatnim powstrzymuje mnie tylko miłość do rodziców. Czy ta diagnoza autyzmu może być prawdziwa? Dodam, że oprócz tego co wyżej napisałem to mam też problem z kontaktem wzrokowym przy rozmowie, mam dziwne rytuały (sztywne zasady), boję się zmian. W miarę dobrze jedynie czuję się w rozmowie z rodzicami i najbliższą rodziną. Mimo, że wiele na to wskazuje to ja nadal mam wątpliwość.
odpowiada 1 ekspert:
 Marta Osińska-Białczyk
Marta Osińska-Białczyk

Jak wyglądają wizyty u psychiatry?

Dzień dobry. Interesuje mnie jak wyglada wizyta u psychiatry na NFZ. Czy jest potrzebne skierowanie od lekarza rodzinnego i jak wyglądają terminy? Od dłuższego czasu zmagam się z zaburzeniami odżywiania oraz jak podejrzewam fobia społeczna która przeszkadza mi w normalnym... Dzień dobry. Interesuje mnie jak wyglada wizyta u psychiatry na NFZ. Czy jest potrzebne skierowanie od lekarza rodzinnego i jak wyglądają terminy? Od dłuższego czasu zmagam się z zaburzeniami odżywiania oraz jak podejrzewam fobia społeczna która przeszkadza mi w normalnym funkcjonowaniu z każdym dniem się nasilając do stopnia ataków paniki w wydawałoby się w normalnych codziennych sytuacjach. Doszłam do wniosku ze potrzebuje pomocy. Czy muszę najpierw iść do psychologa? Z góry dziękuje za odpowiedzi
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden

Jak walczyć z tymi fobiami i nerwicą?

Dzień dobry. Mój problem polega na tym że od dłuższego czasu mam problemy ze stresem. Przejmuje się każda sytuacja życiowa. Ostatnio odwiedziłem lekarza rodzinnego i opowiedziałem mu ze mam tego typu problemy. Stwierdził że powinienem odpocząć bo psychicznie jestem wykończony.... Dzień dobry. Mój problem polega na tym że od dłuższego czasu mam problemy ze stresem. Przejmuje się każda sytuacja życiowa. Ostatnio odwiedziłem lekarza rodzinnego i opowiedziałem mu ze mam tego typu problemy. Stwierdził że powinienem odpocząć bo psychicznie jestem wykończony. Ogólnie wygląda to tak że od ponad 10 lat dzień w dzień się stresuję. Mam leki, obawy i fobie. Boję się jak mnie złapie jakąś choroba lub infekcja zaraz dopada mnie stres. Nie rozmawiam przez to z ludźmi, mam myśli o śmierci. Ostatni miesiąc w mojej pracy był bardzo męczący psychicznie nie dawałem rady zamknąłem się w domu nie odbierałem telefonu itp. Malo tego byłem u gastrologa ponieważ od stresu nerwicy złapały mnie bóle brzucha żołądka i biegunka. Niekończące dni latania do toalety. Gastrolog zrobił mi usg brzucha, stwierdził że w jelitach jest pełno gazów. Powiedział mi że to typowe objawy nerwicy i stresu. Miałem robiona morfologie gdzie ob wynosiło 1 na 15 możliwych. A morfologia nie miała wcale wskaźnika podwyższonego ani obniżonego. Więc lekarz stwierdził że jestem zdrowy fizycznie. Niestety moja psychika nadal działa. Mam obawy stres nie wysypiam się w nocy. Nad ranem zaraz lecę do toalety. W nocy nie budzą mnie bóle brzucha, nie mam krwi w stolcu. Na samą złość Jeszcze przytlem 7 kg. Więc proszę o pomoc bo psychicznie nie daje rady. Mam dość tego życia, w którym codzinie martwię się ze dziś umrę. Błagam o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Elżbieta Grabarczyk Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA
Mgr Elżbieta Grabarczyk Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA

Czy to jest związane z podłożem psychicznym?

Dzień dobry, Od ponad roku zażywam lek asertin 50 (dawka jedna tabletka) w celu przeciwdziałania fobiom społecznym. Ponadto zażywam ten lek na trudna sytuację z partnerem, który czesto jest nerwowy. Lek jest skuteczny i jest bardzo duża poprawa. Jednak... Dzień dobry, Od ponad roku zażywam lek asertin 50 (dawka jedna tabletka) w celu przeciwdziałania fobiom społecznym. Ponadto zażywam ten lek na trudna sytuację z partnerem, który czesto jest nerwowy. Lek jest skuteczny i jest bardzo duża poprawa. Jednak w ostatnim czasie, szczególnie podczas uprawiania wysiłku fizycznego mam dziwną przypadłość. Czuje ucisk w gardle, ze nie mogę przełknąć śliny. Trwa to kilka sekund. Czy jest to związane z podłożem psychicznym? Dodam, ze pale papierosy, biore stałe syndi35.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Kiedy skutki uboczne tego leku minął?

Zażywałem przez miesiąc lek AMITRYPTYLINA rano 10 mg i na noc 10 mg a po tygodniu rano 10 mg a na noc 20 mg ale dostałem skurczów mięśnia sercowego, ból serca, puls mi latał od 77 do nagle 130 i... Zażywałem przez miesiąc lek AMITRYPTYLINA rano 10 mg i na noc 10 mg a po tygodniu rano 10 mg a na noc 20 mg ale dostałem skurczów mięśnia sercowego, ból serca, puls mi latał od 77 do nagle 130 i na 80 i tak w kółko . Dostałem duszności dużych, saturację miałem i w sumie nadal mam od 97 do nagle 94 albo 92 i znowu do 97 lub nawet 99... Mam lat 30, zaburzenia lękowe, nerwicę natręctw, fobie,stany depresyjne na to dostałem ten lek. Chciałem dostać informacje po jakim czasie te skutki uboczne mina ? I czy w ogóle mina ?, Puls mi strasznie skacze, wylądowałem u kardiologa... Źle się czuje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy ten antybiotyk na mnie zadziałał?

Dzien dobry. Od 4 dni biorę amotaks 1g dwa razy dzienne (zapalenie zatoki j mokry kaszel), nie widzę znaczącej poprawy. Z uczucia zapchanych zatok przekształciło mi się w katar. Czy skutkiem tego że antybiotyk nie zadziałał może być... Dzien dobry. Od 4 dni biorę amotaks 1g dwa razy dzienne (zapalenie zatoki j mokry kaszel), nie widzę znaczącej poprawy. Z uczucia zapchanych zatok przekształciło mi się w katar. Czy skutkiem tego że antybiotyk nie zadziałał może być to że zamiast połykać tabletkę w całości rozkruszam ja i mieszam z wodą? Mam fobie połykania dużych tabletek j nawet rozkruszenia na cztery nie mi przez gardlo
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Konstanty Dąbski
Lek. Konstanty Dąbski

Cxy mój stan wskazuje na depresję?

Witam. Mam 23 lata i brak woli życia. Chodzę na terapię, na której dowiedziałem się o tym, że mam Zespół Aspergera (przez całe życie byłem "inny"). Moja codzienność to jest brak chęci do czegokolwiek (czasem mam chwilowy wzrost energii, ale... Witam. Mam 23 lata i brak woli życia. Chodzę na terapię, na której dowiedziałem się o tym, że mam Zespół Aspergera (przez całe życie byłem "inny"). Moja codzienność to jest brak chęci do czegokolwiek (czasem mam chwilowy wzrost energii, ale zawsze na krótko). Tak naprawdę to nie chcę mi się życ. Nie jestem w stanie funkcjonować w tym świecie przez skrajną fobię społeczną, brak woli i pustkę wewnętrzną. Żyję jeszcze, bo nie chcę rodzinie robić traumy, ale często jedyne o czym myślę to żeby zniknąć. Zdarzają się rzadko lepsze dni, ale i tak zawsze wiem, że wróci pustka i brak chęci do wszystkiego. Czy to depresja albo coś innego?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy możliwe jest zastosowanie u mnie leków antydepresyjnych w takiej sytuacji?

dzien dobry, czy mozliwe jest zastosowanie u mnie lekow np. antydepresyjnych (fobia spoleczna z depresja) jesli mialam w przeszlosci uszkodzona watrobe(proba samobojcza-poaracetamol), czy to wyklucza stosowanie jakichkolwiek lekow psychiatrycznych oraz chcialam tez spytac o tabletki antykoncepcyjne- czy nie... dzien dobry, czy mozliwe jest zastosowanie u mnie lekow np. antydepresyjnych (fobia spoleczna z depresja) jesli mialam w przeszlosci uszkodzona watrobe(proba samobojcza-poaracetamol), czy to wyklucza stosowanie jakichkolwiek lekow psychiatrycznych oraz chcialam tez spytac o tabletki antykoncepcyjne- czy nie wolno mi ich nigdy zazywac. prosze o odpowiedz jest pandemia i nie dostane odpowiedzi od lekarzy
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Gdzie się udać po pomoc przy moich problemach?

Witam. Mój problem, to coraz bardziej pogłębiająca się depresja. Mam 30 lat i moje wybory i życie od dziecka do teraz, najpewniej za to odpowiadają. Postaram się opisać moje życie. Moje problemy zaczęły się tuż po tym jak zmarła... Witam. Mój problem, to coraz bardziej pogłębiająca się depresja. Mam 30 lat i moje wybory i życie od dziecka do teraz, najpewniej za to odpowiadają. Postaram się opisać moje życie. Moje problemy zaczęły się tuż po tym jak zmarła mama na raka, gdy miałem jakieś 8-9 lat w tym samym prawie momencie nie ukończyłem trzeciej klasy podstawówki, bo zdiagnozowano mnie jako lekko upośledzonego umysłowo, to spowodowało, że musiałem iść do szkoły specjalnej. Dla mnie był to dość obcy świat, większość dzieci w podstawówce i gimnazjum, byli zmieszani ze znacznie głębszymi problemami, relacje w takiej szkole zniszczyły mi w późniejszym życiu zupełnie komunikatywność z normalnymi ludźmi, zauważyłem to dopiero w gimnazjum, ale nawet jeśli się starałem wyjść z tego bagna i udało mi się iść do szkoły zasadniczo zawodowej, ale normalnej, natomiast wieczorowej i ledwo ją ukończyć, wtedy zdałem sobie sprawę, że kompletnie nie pasuje do społeczeństwa, oczywiście starałem się to naprawić i dostałem się do technikum, ale to już nie chodziło o nauką, z którą sobie nie radziłem, ale ludźmi, przez to że ewidentnie miałem problem z komunikacją, zostałem ofiarą, pewnego dnia jak znowu obrzucali mnie papierami, to nawet nauczyciel kazał mi wszystko posprzątać, wtedy już byłem kompletnie zniszczony psychicznie i nastopnego dnia odszedłem ze szkoły i aż do 23 roku życia latami siedziałem w domu, z ogromną fobią społeczną, obecnie fabia społeczna jak była tak jest, ale nie jest aż tak dramatyczna, natomiast nie jestem wstanie normalnie funkcjonować. Gdy skończyłem 23 lata, musiałem zacząć pracować lub popełnić samobójstwo i rozważałem dwie opcje, jeśli nie znajdę pracy gdzie dam jakoś rade, to już miałem przyszykowany kabel w piwnicy, żeby się powiesić. Powodem było, to że jedynie posiadam ojca, który był na rencie, ale miał ogromne długi i żyliśmy za grosze i groziła nam eksmisja, tak więc byłem bardzo zdecydowany i powiem szczerze, że myśląc w tamtym okresie o samobójstwie bardzo dobrze się z tym czułem, wręcz nie mogłem się doczekać, być może tylko dzięki tremu że miałem humor, łatwiej przyszło znaleźć jakąkolwiek prace, a przy moich uwarunkowaniach intelektualnych i fobii społecznej do tej pory każdy dzień jest dla nie walką, a strata pracy może mnie nawet zabić. Od ukończenia szkoły, praktycznie siedziałem tylko w domu, obecnie wiele się nie zmieniło, jest tylko praca i dom, nic od czasów gimnazjum nie sprawia mi radości kompletnie, to co kiedyś lubiłem i sprawiało mi ogromną frajdę, obecnie jest mi obojętne, moim jedynym celem jest jakoś przetrwać i tylko wyłącznie o tym myślę, tym bardziej że z powodu zadłużenia mieszkania mam ciągle komornika na głowie. Obecnie jest mi nawet bardzo ciężko chodzić do pracy, raz śpię całymi dniami, tuż po pracy, innym razem tygodniami jestem wykończony, bo nie mogę spać i się budzę 2-3x w nocy. Do tego tuż po znalezieniu pracy, gdzie ledwo sobie radziłem, popadłem w narkomanie, gdzie zażywałem amfetaminę wiele lat dzień w dzień, to mi po prostu pomagało zmierzyć się z rzeczywistością być bardziej otwartym, rozmownym, po prostu żyło mi się dzięki temu lepiej, ale niestety zniszczyło mi to zdrowie, sporo zębów straciłem, a niestety nie stać mnie na leczenie, więc postarałem się z tego wyjść, udało się po mojej prywatnej walce, ale po tym oczywiście rzeczywistość mnie coraz bardziej przytłaczała. Obecnie chciałbym najlepiej odsapnąć od pracy i ludzi, a najlepiej zniknąć i zaznać spokoju, bo nie widzę żadnych perspektyw w moim życiu, bo nigdy nie będę miał wykształcenia dobrego, czy relacji z ludźmi, jak inni.

Co powinnam zrobić z takim złym samopoczuciem psychicznym?

Dzień dobry. 4 miesiące temu straciłam zainteresowanie ludźmi. Od 4 miesięcy nie spotkałam się z nikim, z nikim się nie spotkałam pomimo zaproszeń, ale nie czuję takiej potrzeby. Jest mi dobrze we własnym towarzystwie, nie wiem o czym nawet teraz... Dzień dobry. 4 miesiące temu straciłam zainteresowanie ludźmi. Od 4 miesięcy nie spotkałam się z nikim, z nikim się nie spotkałam pomimo zaproszeń, ale nie czuję takiej potrzeby. Jest mi dobrze we własnym towarzystwie, nie wiem o czym nawet teraz miałabym rozmawiać ze znajomymi. Nie wydaje mi się, żeby przyczyną był jakiś przełomowy moment, ale wcześniej byłam towarzyską osobą. Nie było weekendu bez znajomych, jakiejś imprezy. Teraz straciłam wszystkich. Boję się, że jak mi się "odmieni", to będę tego żałować. Ale mam wrażenie, że to nie zależy ode mnie. Podejrzewam u siebie coś w rodzaju fobii społecznej. Opuszczam sporo lekcji online, na których trzeba się wypowiadać. Raz na jednej z nich, po dłuższej odpowiedzi, rozpłakałam się, cała się trzęsłam. Boję się rozmawiać przez telefon, zamawiać jedzenie w restauracji itp. Mam duży problem ze snem. Strasznie ciężko mi zasnąć, czuję nieuzasadniony lęk. To jest jakiś horror. Rano się budzę o 6-7. Czasem udaje mi się ponownie zasnąć. Nie mam na nic siły. Bardzo lubiłam ćwiczyć, ale teraz chyba coraz mniej. Nawet kawa - moja największa miłość, nie smakuje tak dobrze jak zawsze. Codziennie płaczę i wiem, że jedynym rozwiązaniem jest samobójstwo, ale nie jestem w stanie tego zrobić. Mimo wszystko staram się funkcjonować normalnie, nie chcę smucić rodziców. Mam ogromne kompleksy, moja samoocena jest fatalna. Myślałam o wizycie u psychologa albo psychiatry, ale konieczna jest zgoda rodziców, a z nimi nie dogadam się w tej sprawie. Przepraszam, że tak chaotycznie. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Z dnia na dzień jest coraz gorzej.
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Anna Byczko
Mgr Anna Byczko

Jak nazywa się ta fobia?

Mam 19 lat, jestem dziewczyną i mam pytanie dotyczące strachu przed hałasem. Od dziecka od kąd się urodziłam u mnie w domu prowadzone były remonty i rodzice z powodu hałasu na który reagowałam panicznym płaczem szli ze mną na spacer.... Mam 19 lat, jestem dziewczyną i mam pytanie dotyczące strachu przed hałasem. Od dziecka od kąd się urodziłam u mnie w domu prowadzone były remonty i rodzice z powodu hałasu na który reagowałam panicznym płaczem szli ze mną na spacer. Raz do tego stopnia zaczęłam płakać że zaniosłam się płaczem i wylądowaliśmi na SOR. Zawsze drażniły mnie dźwięki syren, wiertarek, młotów udarowych, silników spalinowych zwłaszcza pił i kosiarek, pociągów, taśmy klejącej, miksera i odkurzacza. Gdy na przykład w szkole na lekcji w klasie wieszana miała być tablica próbowałam jak najszybciej opuścić klasę pod pretekstem pójścia do łazienki a jak nauczyciel nie pozwolił to próbowałam udawać że wszystko ze mną w porządku ale i tak widać było że coś jest ze mną nie tak. Raz nawet w takiej sytuacji desperacko próbując obgryzać paznokcie wyrwałam go całego. Podczas gdy słysze jakiś głośny dźwięk np. nagle ktoś mnie wystraszy wiertarką z nienacka a jestem ze znajomymi to próbuje udawać że się śmieje z tego ale w głębi duszy mam uczucie jak bym miała się zaraz rozpłakać. Ostatnio przydarzyła mi się sytuacja że ktoś w garażu podziemnym obok mnie odpalił z nienacka kosiarkę żeby sprawdzić moc akumulatora czy coś i pójść kosić. Wystraszyłam się piekielnie, próbowałam to tłumić i nagle urwał mi się film. Dalej pamiętam że osoba od kosiarki pytała się czy nic mi nie jest to powiedziałam że wszystko w pożądku i pobiegłam do toalety wymiotować. Zawsze przy tym jak ktoś mnie wystraszył to zbierało mi się na wymioty ale teraz pierwszy raz do nich doszło. Strasznie pulsowała mi głowa było mi gorąco, zdrętwiała mi twarz. Później jak zawsze pojawił się gniew, wyzywanie osoby która mnie wystraszyła. Jak nazywa się ta fobia czy coś innego i jak to leczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co mogą znaczyć takie problemy x nawiązywaniem relacji międzyludzkich?

Witam, mam 18 lat i odkąd pamiętam zmagam się z trudnościami w relacjach międzyludzkich. Zawsze miałem problemy w integrowaniu się z innymi, gdziekolwiek bym nie trafił - w szkole, na obozie wakacyjnym, na spotkaniu towarzyskim. Przede wszystkim nigdy nie potrafiłem... Witam, mam 18 lat i odkąd pamiętam zmagam się z trudnościami w relacjach międzyludzkich. Zawsze miałem problemy w integrowaniu się z innymi, gdziekolwiek bym nie trafił - w szkole, na obozie wakacyjnym, na spotkaniu towarzyskim. Przede wszystkim nigdy nie potrafiłem zachowywać się naturalnie, zawsze jestem spięty, nerwowy, unikam kontaktu wzrokowego, jestem powściągliwy w emocjach i w wyrażaniu opinii, a sam jestem bardzo podatny na opinię innych i niewrażliwy na pochwały. Znalezienie tematu do rozmowy, co innym przychodzi z łatwością, jest dla mnie wyczerpujące. Mogę wydawać się niesympatyczny i niezainteresowany, choć wcale tego nie chcę. Ponadto mam problemy z formułowaniem swoich myśli, jąkam się i mówię niewyraźnie, choć mam dość niski i dźwięczny głos. Jestem bardzo niepewny siebie, nie potrafię nawet stwierdzić, czy jakaś dziewczyna mi się podoba czy nie, czy chcę być w związku z drugą osobą czy nie. Nawiązywanie nowych znajomości i utrzymywanie ich jest dla mnie bardzo trudne. Cechują mnie apatia, poczucie bezcelowości, brak energii. Z drugiej strony samotność mnie dobija. Większość czasu spędzam samotnie w pokoju, odizolowany na własne życzenie. Każdy rok szkolny poświęcałem w dużej mierze na nauce, chcąc poprawić poczucie własnej wartości ocenami i osiągnięciami w konkursach, natomiast większość czasu wolnego przeznaczałem na samotnicze aktywności, tj. granie na komputerze, czytanie książek, oglądanie filmów, jazda na rowerze czy bieganie. Mimo że udawało mi się osiągać wyznaczone cele (np. zdanie prawa jazdy, uzyskanie tytułu finalisty w olimpiadzie), to pozostaję nieszczęśliwy i odczuwam brak drugiego człowieka, osamotnienie. Świadomość, że gdzieś tam są ludzie, którzy spełniają swoje marzenia, doświadczają, poznają, bawią się, rozwijają, łączą się w pary - dobija mnie. Obecnie trudność, z którą się zmagam, to znalezienie sobie pracy wakacyjnej, gdyż potrzebuję zaoszczędzić trochę pieniędzy na wyjazd na studia, by odciążyć trochę rodziców finansowo. Stres pojawia się jednak już przy wysłaniu CV, a co dopiero przy rozmowie kwalifikacyjnej, choć po szkole średniej nie szukam jakichś specjalistycznych,a raczej typowo wakacyjnych. Mam poczucie, że nic nie umiem konkretnego i do żadnej pracy się nie nadaję. Boję się popełnienia błędów za które dostanę burę od szefa lub nawet wypowiedzenie, boję się wrogich relacji ze współpracownikami, a przede wszystkim obawiam się, że mam zbyt niskie umiejętności interpersonalne, żeby pracować jako np. kelner czy sprzedawca. Poza tym na imprezach, na które jakimś cudem mnie zaproszono, nie potrafiłem się rozluźnić bez alkoholu. Ba, powiedziałbym, że ludzie wolą mnie takiego - wesołego i szalonego, a nie jak zawsze - mrukliwego, poważnego, unikającego kontaktu. Przy każdej okazji do zaprezentowania się z innej, lepszej strony nie potrafiłem znaleźć siły do przełamania się. Każde "wyjście do ludzi" kończyło się tym samym - obojętnością lub w najgorszym wypadku wrogością grupy. Już teraz, będąc po liceum i w trakcie pisania matur, czuję, że kontakty się pourywają i znowu zostanę sam, a nie wiem, czy będę w stanie się odnaleźć na studiach w Warszawie. Nie mogę jednak tak dłużej żyć w nadziei, że coś się odmieni, bo do tej pory nie zmieniło się dużo, choć pamiętam, że kiedyś panicznie się bałem imprez, spotkań towarzyskich, obozów wakacyjnych itp., a obecnie ten stres i lęk jest nieco mniejszy. Nie wiem, jaka jest przyczyna reakcji organizmu na sytuacje społeczne, czy jest to forma jakiejś fobii społecznej, dystymii czy depresji, czy ma to podłoże genetyczne, skoro już w przedszkolu miałem problemy w bawieniu się z innymi dziećmi. Wobec tego pytam, czy powinienem z wyżej opisanym problemem skierować się do poradni zdrowia psychicznego? Czy jest to coś, z czym mogę sam sobie poradzić, czy biorąc pod uwagę długotrwałość problemu powinienem się skonsultować ze specjalistą? Obawiam się konieczności stosowania leków i skutków ubocznych ich stosowania, a także czuję pewną niepewność, bo mogę trafić na psychiatrę czy psychologa zachowującego się nieprofesjonalnie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Górna
Mgr Agnieszka Górna

Czy powinnam być może udać się do specjalisty?

Czy powinnam udać się do specjalisty? Dzień dobry. Mam 23 lata, mieszkam z rodzicami i młodszym rodzeństwem. Mam problem z usamodzielnieniem się. Podejrzewam u sobie również fobię społeczną, odczuwam lęk przed odbieraniem telefonów i wykonywaniem ich, boję się również pójść... Czy powinnam udać się do specjalisty? Dzień dobry. Mam 23 lata, mieszkam z rodzicami i młodszym rodzeństwem. Mam problem z usamodzielnieniem się. Podejrzewam u sobie również fobię społeczną, odczuwam lęk przed odbieraniem telefonów i wykonywaniem ich, boję się również pójść na rozmowę kwalifikacyjną (mam wrażenie, że tylko mnie wyśmieją). Dodatkowo kończę właśnie studia i powinnam bronić licencjat, ale jestem wręcz przerażona tym, co dalej. Rodzice na mnie naciskają, żebym choćby nie wiem co skończyła studia (już z jednych zrezygnowałam wcześniej po 1 semestrze) i szybko znalazła pracę. Bardzo nie chce ich zawieść, ale boję się tego, że już ich zawiodłam swoim zachowaniem. Naprawdę nie wiem, co jest ze mną nie tak, że nie potrafię się uniezależnić (mama bardzo często mi to wypomina). Bardzo chcę to zmienić, tylko, może to głupio zabrzmi, ale nie potrafię. Czy powinnam udać się do specjalisty? Czy po prostu wychodzi na to, że jestem leniwa i wygodna, i lubię żyć na garnuszku rodziców nic nie robiąc?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Dominika Farley
Dr Dominika Farley
Patronaty