Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Jedzenie kompulsywne: Pytania do specjalistów

Jak zmniejszyć napady głodu?

Nazywam się Ania i mam 20lat. Jestem studentką. Mam 180cm wzrostu i ważę 60kg. Wiem, że to nie otyłość ani nawet nadwaga. W czasie okresu tyję 2 kg. Zazwyczaj wracałam do normalnej wagi, czyli 57kg. Od nie dawna jednak miewam... Nazywam się Ania i mam 20lat. Jestem studentką. Mam 180cm wzrostu i ważę 60kg. Wiem, że to nie otyłość ani nawet nadwaga. W czasie okresu tyję 2 kg. Zazwyczaj wracałam do normalnej wagi, czyli 57kg. Od nie dawna jednak miewam napady głodu. Jem cały czas po powrocie z uczelni. Na śniadanie najczęściej czekoladowe płatki z mlekiem. Obiad nie kiedy zupa, a innym razem kotlet lub kurczak. Najgorzej jest jednak wieczorem sięgam po wszystko. Resztki obiadu, krem czekoladowy, batony. Bardzo lubię jogurty naturalne i kefiry, ale baton jest łatwiejszą formą posiłku choć nie zdrową. Co mam zrobić aby przestać podjadać? Dodam też, żę piję od kilku lat zielona herbatę i nie używam soli. Proszę o pomoc i serdecznie pozdrawiam.

Napady głodu - jakie leki?

Witam, prowadzę zbilansowaną dietę, ułożoną przez dietetyka, ciężko pracuję fizycznie na kuchni po 13 h. Od pewnego czasu mam problem z nocnym jedzeniem. Wstaję ok. 1, 2 w nocy regularnie i zaglądam do lodówki. Jem rzeczy, których normalnie bym nie...

Witam, prowadzę zbilansowaną dietę, ułożoną przez dietetyka, ciężko pracuję fizycznie na kuchni po 13 h. Od pewnego czasu mam problem z nocnym jedzeniem. Wstaję ok. 1, 2 w nocy regularnie i zaglądam do lodówki. Jem rzeczy, których normalnie bym nie zjadła, niektórych z nich nawet nie lubię. Jem 5 posiłków dziennie, nie oglądam tv przed zaśnęciem, staram się uspokoić, ale wszystko na nic. Rano mam ogromne wyrzuty sumienia i kg więcej na wadze, a nie ukrywam, że figura jest dla mnie ważna. Robię to automatycznie. Czy istnieją jakieś leki, które pomogą mi się przestawić? Pomogą mojemu ciału się unormalizować? Nie mam czasu iść do lekarza z racji wykonywanej przeze mnie pracy.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Walka z napadami obżarstwa

Witam, mam 15 lat. Mój problem polega na napadach obżarstwa. Nigdy nie byłam szczupła, już jako dziecko byłam tęższa od innych. Postanowiłam to zmienić i rok temu zaczęłam się odchudzać. Udało mi się schudnąć 15 kilo. Moje BMI jest prawidłowe,...

Witam, mam 15 lat. Mój problem polega na napadach obżarstwa. Nigdy nie byłam szczupła, już jako dziecko byłam tęższa od innych. Postanowiłam to zmienić i rok temu zaczęłam się odchudzać. Udało mi się schudnąć 15 kilo. Moje BMI jest prawidłowe, ważę 63 kilo przy wzroście 176. Pomimo tego, że nie mam okresu czuję się dobrze, ponieważ moja dieta była dość niezdrowa można nawet powiedzieć, że była ona podobna do głodówki. Niestety od 3 dni jem bardzo dużo. Nawet gdy czuję, że jestem już syta, ciągle coś jem. Oczywiście później mam straszne bóle brzucha i jest mi niedobrze. Ale najgorsze jest to, że po ok. 15 min. po jedzeniu mogę znowu iść coś zjeść, i to wcale nie chodzi o to, że jestem głodna wręcz przeciwnie. Jestem bardzo najedzona, ale wciąż mam na coś ochotę. Nie mogę tego zrozumieć, przez rok jadłam bardzo mało i nie miałam ochoty na więcej, a teraz jak coś zjem to nie mogę się powstrzymać. Bardzo się boję, że przytyję i wiem, że jeśli nic z tym nie zrobię to na pewno to sie stanie. Jak mogę sobie z tym sama poradzić? Kontakt z psychologiem niestety nie jest możliwy. Proszę o dokładną odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Aneta Kościołek
Dr n. med. Aneta Kościołek

Co zrobić, by przestać się obżerać?

Mam wielki problem i chciałabym żebyście mi pomogli, co w tej sytuacji zrobić. Chodzi o moje obżarstwo, czuję że nie panuję na tym. Najgorsze jest to, że czuję, że już jestem najedzona, ale dalej myślę co tu jeszcze zjeść. Non...

Mam wielki problem i chciałabym żebyście mi pomogli, co w tej sytuacji zrobić. Chodzi o moje obżarstwo, czuję że nie panuję na tym. Najgorsze jest to, że czuję, że już jestem najedzona, ale dalej myślę co tu jeszcze zjeść. Non stop myślę o jedzeniu, nigdy wcześniej takiego czegoś nie miałam, nie zachowywałam się w taki sposób, zjadłam i miałam spokój. Nie to co teraz. Wiem, że moje jedzenie jest nieregularne, bo pracuję na 3 zmiany i nie jestem w stanie tego ogarnąć. Kiedyś ważyłam 54,55 kg, teraz ważę tak 60 do 63 wzrost 164, lat 23, moja waga raz maleje raz wzrasta, zależy ile zjem. Kiedyś umiałam sobie odmówić słodyczy, a teraz niestety nie, ponieważ jak pomyśle, że nie mogę to jeszcze bardziej mi się chce. Znam na pamięć piramidę żywienia, co mogę zjeść, a co nie i chciałabym zdrowo się odżywiać, a przede wszystkim zrezygnować z tych słodyczy, bo tłustych obiadów raczej nie jem, bo wolę sobie zrobić na parze. Chyba, że jadę do mamy na obiad, no to muszę zjeść tego schabowego, bo zawsze mi docinają, że się odchudzam. Wiem, że głodówka nie jest najlepszym pomysłem, ale niekiedy mam wstręt do tego jedzenia, wskutek tego obżarstwa i mam ochotę już nic nie jeść przez cały dzień, tylko być na kawach. Śniadań raczej nie jem, tylko jak jestem w pracy na 1 zmianę, obiady zdarza mi sie zjeść w ciągu tygodnia 2,3 razy, no ale za to na kolacji sobie nie odmawiam. Chciałabym znów tak ważyć z 55 kg. Staram sie dość często jeździć na rowerze do pracy, jeżeli pogoda mi na to pozwala. Proszę pomóżcie mi co mam zrobić, żeby się tak nie obżerać? Czuję, że jestem inną osobą niż kiedyś, bo nigdy nie miałam z jedzeniem żadnych problemów...

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Aneta Kościołek
Dr n. med. Aneta Kościołek

Silne uzależnienie od jedzenia i objadania się

Witam. Od około 3ch lat jestem silnie uzależniona od jedzenia. Cierpię na kompulsywne objadanie się, nie jestem w stanie już dłużej tego kontrolować. Nie potrafię normalnie funkcjonować, epizody objadania są bardzo częste, a mi braknie energii na walkę z tym.... Witam. Od około 3ch lat jestem silnie uzależniona od jedzenia. Cierpię na kompulsywne objadanie się, nie jestem w stanie już dłużej tego kontrolować. Nie potrafię normalnie funkcjonować, epizody objadania są bardzo częste, a mi braknie energii na walkę z tym. Co powinnam zrobić? Nie chce tracić życia na jedzenie, ale czuje się zbyt do niego przywiązana. Coraz częściej łapie mnie depresja, moje życie stało się bezbarwne, kręci się wokół jednego - jedzenia. Proszę o pomoc
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Teresa Ziętak-Kajka Ziętak-Kajka
Mgr Teresa Ziętak-Kajka Ziętak-Kajka
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer

Co zrobić, żeby przestać się obżerać?

Mam 21 lat i mam problem z obżeraniem się. Najpierw zaczęło się od odchudzania, mając 16 czy 15 lat schudłam 9 kg, ważyłam przy wzroście 174 cm najmniej 47 kg, leczyłam się hormonalnie, nie miałam przez pół roku miesiączki,...

Mam 21 lat i mam problem z obżeraniem się. Najpierw zaczęło się od odchudzania, mając 16 czy 15 lat schudłam 9 kg, ważyłam przy wzroście 174 cm najmniej 47 kg, leczyłam się hormonalnie, nie miałam przez pół roku miesiączki, wszystko zaczęło wracać do normy, od czasu do czasu mając napady głodu. Teraz napady głodu zdarzają się częściej, kiedy tylko jestem zdenerwowana albo łapię „dołka”, nie potrafię sobie pomóc, mam coraz mniej sił - najpierw się obżeram, a później znowu ćwiczę, żeby tylko schudnąć, co prawda chudnę, ale niedużo, 2 czy 3 kg, ostatnio dałam radę i schudłam 5 kg, niestety wszystko w tydzień nadrobiłam.

Moje życie to nieustanna walka z obżeraniem się, poddawaniem się na jakiś czas i znowu walka, wykańcza mnie to wszystko. Czy potrzebna jest mi pomoc lekarza? Psychologa? Mama często się ze mną kłóci o to moje obżeranie, twierdzi, że powinnam się leczyć i stale wypomina mi moje obżeranie. Jak mam to zrobić, żeby przestać się tak zachowywać i normalnie żyć? Często miewam zaparcia i bóle brzucha, w dodatku puchnę, że to naprawdę jest widoczne. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Niepokojące objawy - czy wskazują na BED?

W wakacje 2009 roku bardzo schudłam (zmiana trybu życia, chodziłam bardzo wcześnie do pracy, zmieniłam tryb jedzenia). Schudłam z 64 na 56 kg... Po wakacjach chciałam utrzymać wagę, więc jadłam mało, jednak co kilka tygodni (zaczęło się tak po około...

W wakacje 2009 roku bardzo schudłam (zmiana trybu życia, chodziłam bardzo wcześnie do pracy, zmieniłam tryb jedzenia). Schudłam z 64 na 56 kg... Po wakacjach chciałam utrzymać wagę, więc jadłam mało, jednak co kilka tygodni (zaczęło się tak po około 3 miesiącach po wakacjach) miałam napady obżarstwa, potem czułam się fatalnie - byłam agresywna dla bliskich, płakałam, okaleczałam się... na każde pytanie lub stwierdzenie o moim ciele, o odchudzanie wpadałam w furię:/ Ważyłam wtedy około 52 kg przy wzroście 168 cm, trochę waga się wahała - czasem spadała do 51 i wtedy moja forma psychiczna spadała, znów żarcie... nerwy, awantury...:( Uważałam się za przeciętną, nie chudą... Potem niby ok było... Coraz częściej rzucałam się na jedzenie (po pracy kurs po sklepach i cukierniach...potem pół bochenka w domu...itd.), ale w miarę trzymałam wagę 53-55 kg...

W ostatnie wakacje wyjechałam w góry, wiadomo, codziennie 30 km chodzenia... schudłam do 47 (z 53), tam jadłam niewiele... Po powrocie do domu zaczął się mój koszmar. Pierwsze tygodnie to dzień w dzień żarłam... po prostu zjadałam porcje mojej całej rodziny:/ I tak jest do dziś z kilkudniowymi przerwami na dietę 1000 kcal.  Ale wystarczy, że ktoś mnie poczęstuje ciasteczkiem, cukierkiem albo coś powie na temat, że dalej jestem chuda (teraz przytyłam do 57 kg)... to znów jem:/ Czuję się potem źle psychicznie i fizycznie. Co mi jest?! A najgorsze jest to, że potrafię po zjedzeniu w pracy np. ciasteczka (poczęstowana przez kogoś) już do końca nie skupić się, tylko planuję wypad do sklepu i najedzenie się czym się tylko słodkim da... i wtedy czuję taką wolność... tak mi dobrze:/ A jak już kilka dni uda mi się żyć bez wielkiego obżarstwa, to i tak myślę sobie, kiedy najbliższa okazja do najedzenia się, np. jakieś imieniny, przyjście gości... ale przy stole zjem mało... zazwyczaj wymykam się do kuchni i podbieram co popadnie:( Rzadko mi się zdarza obżerać przy rodzinie, znajomych... najczęściej to na ulicy lub jak sama w domu jestem...:/

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Szatkowska
Mgr Katarzyna Szatkowska

Problem kompulsywnego jedzenia: jak się wyleczyć?

Witam, niedawno uświadomiłam sobie, że borykam się z problemem kompulsywnego jedzenia. Mam 21 lat, 167cm wzrostu i ważę 72kg. Zawsze miałam świadomość tego, że mam skłonności do tycia uwarunkowane genetycznie. Wydawało mi się także, iż mam słabą przemianę materii.... Witam, niedawno uświadomiłam sobie, że borykam się z problemem kompulsywnego jedzenia. Mam 21 lat, 167cm wzrostu i ważę 72kg. Zawsze miałam świadomość tego, że mam skłonności do tycia uwarunkowane genetycznie. Wydawało mi się także, iż mam słabą przemianę materii. Będąc dzieckiem nie miałam porblemów z nadwaga, byłam szczupła jednak już w połowie podstawowki zaczęły się problemy z moją wagą. Od dawna jestem świadoma tego, że zajadam stres, złość, smutek oraz co jest najgorsze nudę. To ostatnie było czynnikiem zapalnym. W pewne, pamiętne wakacje w podstawówce pojechałam do rodziny na dwa tygodnie. Pamiętam niewiele, tylko tyle, że strasznie się momentami nudziłam, a że jestem osobą leniwą, to nie miałam ochoty wyszukiwać sobie sensownego zajęcia. W ciągu tego pobytu przytyłam jako 10 czy 11 - letnie dziecko 4 kg i od tego czasu sukcesywnie z roku na rok przybywa mi kilogram czy dwa na wadze. Przez lata usłyszałam wiele przykrych uwag na temat mojej figury, co skutkowalo niskim poczuciem własnej wartości. Niezadowolenie ze swojego wyglądu motywowało mnie do zmian. Próbowałam różnych diet i sportów (choć tego drugiego rzadko) jednak nigdy nie dotarłam do wyznaczonego celu, bo brakowało mi samozaparcia. Dziś jestem w pełni świadoma problemu. Moim największym problemem jest lenistwo. Z tym związane są wszelkie trudności, z którymi się borykam. Jestem chorobliwie leniwa i prowadzę przez to siedzący tryb życia. Wiem, że jeśli przezwyciężę LENISTWO to osiagnę 80% sukcesu w walce z moją obsesją, ktorą jest jedzenie, dlatego, że bedę potrafiła zorganizować sobie w taki sposób dzień, że nie będę w stanie myśleć wciąż o jedzeniu, to po pierwsze; po drugie będę z siebie zadowolona, będę dumna z tego, jak wiele jednego dnia zrobiłam i że potrafiłam się do tego zmobilizować, a kiedy jestem szczęśliwa nie jem ponad normę. Dlatego zwracam się z prośbą o podanie mi jakichś przydatnych wskazówek, jak walczyć z tak chorobliwym lenistwem.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Nadmierne objadanie się u 47-latki

Witam Mam 47 lat i zaczynam miec problem ze zdrowiem, potrafie nie objadac sie przytyc w miesiac nawet 4 kilo. Wykonuje prace fizyczna i nawet to nie pomaga mi utrzymac prawidlowej wagi. Zaczelam miec nieregularne miesiaczki, rozregulowalam sobie sen nocny,... Witam Mam 47 lat i zaczynam miec problem ze zdrowiem, potrafie nie objadac sie przytyc w miesiac nawet 4 kilo. Wykonuje prace fizyczna i nawet to nie pomaga mi utrzymac prawidlowej wagi. Zaczelam miec nieregularne miesiaczki, rozregulowalam sobie sen nocny, moge przysnac o 20,spac 3 godziny i polozyc sie o 1 i wstac o 4 do pracy. Boje sie abym nie upodobnila sie do mojej mamy, w wieku 67 lat, jest po operacji biodra,otyla zly przeplyw limfy i sloniowatosc. Prosze o pomoc
odpowiada 2 ekspertów:
 Ewa Kozłowska
Ewa Kozłowska
Mgr Patrycja Sankowska
Mgr Patrycja Sankowska

Jak leczyć napady obżarstwa?

Witam serdecznie! Jestem kobietą w wieku 30 lat i od paru lat mam zaawansowaną żarłoczność psychiczną. Co dziennie zmuszam się do zwracania jedzenia, jestem ciągle głodna. Mam rodzinę i zawsze byłam zadbaną kobietą, ale z tendencją do nadwagi.... Witam serdecznie! Jestem kobietą w wieku 30 lat i od paru lat mam zaawansowaną żarłoczność psychiczną. Co dziennie zmuszam się do zwracania jedzenia, jestem ciągle głodna. Mam rodzinę i zawsze byłam zadbaną kobietą, ale z tendencją do nadwagi. Mam problem. Jedynym lekiem, który skutecznie ograniczał moje napady i nieustanne myślenie o tym żeby się najeść bez jakichkolwiek hamulców poczuć, szczęście, po czym z czystym sumieniem zwrócić to ohydne 'żarcie' (przepraszam za dosadny zwrot) była Meridia, którą wycofano, a bardzo mi jej brakuje. Z kolei lek Adipex ma na mnie zły wpływ. Świat mi się wali, tracę grunt pod nogami, czuję się zagubiona, a mieszkam w małej miejscowości, tu każdy o każdym wszystko wie, więc do lekarza nie mogę pójść, bo wszyscy mnie znają i gdyby w tym środowisku coś się 'wypsnęło', to po mnie. Postanowiłam napisać i poradzić się Państwa. Mam silną nadkwaśność, staram się ją niwelować po moich napadach Alugastrinem, ale i tak mnie wszystko piecze i boli mnie przełyk. Mimo to nie potrafię zaprzestać tym nienormalnym napadom obżarstwa. Gdy robię zakupy staram się nie kupować tego na co mam ochotę, tych 'masowych' produktów, ale potrafię zjeść cały bochenek chleba i wypić 2,5 l wody i zwrócić go. Mimo faktu, że to boli i piecze, ale lepsze to niż kolejne 10 kg. Jestem zmęczona, nie wychodzę z domu, unikam znajomych, nie mam już swoich normalnych proporcji ciała. Bardzo intensywnie ćwiczyłam to mnie ratowało, teraz się poddałam. Proszę o pomoc, jakie tabletki mogłyby ograniczyć moje napady? Jak się ratować ?
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Zaburzenia odżywiania i napady głodu

Witam. Od zawsze bardzo lubiłam jeść. Jedzenie było nieświadomym sposobem na odreagowanie wszystkich emocji. Wracałam ze szkoły, siadałam przed telewizorem i jadłam. Nie jestem osobą zbyt towarzyską, miałam wiele kompleksów i stany depresyjne. Postanowiłam coś z tym zrobić i zaczęłam...

Witam. Od zawsze bardzo lubiłam jeść. Jedzenie było nieświadomym sposobem na odreagowanie wszystkich emocji. Wracałam ze szkoły, siadałam przed telewizorem i jadłam. Nie jestem osobą zbyt towarzyską, miałam wiele kompleksów i stany depresyjne. Postanowiłam coś z tym zrobić i zaczęłam od konsultacji z dietetykiem. Udało mi się pozbyć 11 kg, ustalić zdrowe nawyki żywieniowe, które bardzo mi odpowiadają. W pewnym momencie jednak, czekoladka po czekoladce zaczęłam powracać do zapewniania sobie przyjemności zajadaniem się. To było już bardziej świadome. Wiedziałam, że nie jest dobre dla mnie, ale zabrakło mi motywacji i jadłam. Na początku głównie słodycze, potem bardziej zróżnicowane produkty, których na co dzień unikałam: białe pieczywo, duże ilości masła. W chwilach stresowych, których było dużo, potrafiłam zjeść pół słoiczka miodu. To zaczęło przejmować nade mną kontrolę. Każda emocja jaka się we mnie budziła połączona była z wycieczką do kuchni. Poczucie winy, wstyd, chęć ukrycia się przed światem po objadaniu się wykańczał mnie. Postanowiłam znowu z tym walczyć. Jestem pod opieką psychologa i omawiamy razem problem od strony emocji. Jednak brakuje mi wiedzy od strony bardziej praktycznej. Jem regularnie, produkty bogate w składniki odżywcze, urozmaicone. Tak jest przez np. 4 dni. A potem przychodzi jakiś wieczór i w chwili braku motywacji pozwalam sobie na cukierka. A kończy się wyjedzeniem połowy lodówki. Na szczęście zdarza się to coraz rzadkiej, jednak chciałabym zapytać o kilka spraw. Czy są jakieś sposoby walki z potrzebą jedzenie, która nie ma nic wspólnego z głodem? Chodzi mi o coś oprócz silnej woli. Tzn. czuję, że muszę zjeść i co wtedy? Próbuję się czymś zająć, nie wchodzić do kuchni (tu jeszcze mogę dodać, że sama nie kupuję produktów, które stanowią "zagrożenie". Do domu znoszą je inni domownicy, na co zupełnie nie mam wpływu). Jednak praktycznie nic nie jest w stanie mnie zająć na tyle, żebym przestała myśleć o jedzeniu. Kolejne pytanie, co powinnam zrobić po tak obfitym posiłku? Kiedy zacznę od cukierka o 19, mogę jeść do godziny 23. Potem jestem wykończona. Mam ochotę gdzieś uciec i zasnąć. Wiem, że wtedy nadmiar tego co zjem odkłada się w postaci tłuszczu. Źle mi z tym, bo zaprzepaszczam tych kilka dni zdrowego jedzenia, a w konsekwencji tych kilka miesięcy zrzucania 11 kg. Może powinnam pójść poćwiczyć? Najczęściej nie mam na to siły, po prostu idę spać. Oraz pytanie co powinnam robić następnego dnia po takim objadaniu? Wtedy nie chce mi się wstawać z łóżka. Gdy wstanę, od razu idę do lustra sprawdzić gdzie odłożył się tłuszcz, chociaż czuję, że to zupełnie niepotrzebny zabieg. Czuję całe ciało, jakby było czymś napchane. I bardzo mi wtedy przykro, że to tak wygląda. Może powinnam rano ćwiczyć? Jestem aktywna fizycznie: jeżdżę na rowerze, konno-codziennie. Raz w tygodniu tańczę. Jednak ruszając się następnego dnia po takim objadaniu czuję, jakbym musiała wkładać w to 2 razy więcej wysiłku. Czuję się bardzo ciężka. I jeszcze ostatnie pytanie. Czy moja dieta, dzień po wieczornym objadaniu powinna być zmniejszona kalorycznie? Powinnam zjeść coś oczyszczającego organizm? Mam zawsze ochotę jakoś się pozbyć tego co zjadłam. Wiem, że najlepiej by było jakbym się po prostu nie obżerała, ale nie zawsze się udaje. Bardzo proszę o jakieś informacje, bo czuję, że chcę z tym walczyć (być może istotny jest mój wiek? Mam 17 lat). Pozdrawiam. Aleksandra.

Problemy z jedzeniem - jak sobie poradzić?

Witam. Mam 19 lat, 175 cm wzrostu i ważę 69 kilogramów. Od zawsze odchudzam się. Borykam się z problemem kompulsywnego jedzenia, które powróciło po półrocznej przerwie. Obecnie jestem na diecie, schudłam 4kg w ciągu miesiąca. Niestety, dopadają mnie 'gorsze dni'... Witam. Mam 19 lat, 175 cm wzrostu i ważę 69 kilogramów. Od zawsze odchudzam się. Borykam się z problemem kompulsywnego jedzenia, które powróciło po półrocznej przerwie. Obecnie jestem na diecie, schudłam 4kg w ciągu miesiąca. Niestety, dopadają mnie 'gorsze dni' kiedy mam ochotę się poddać i jeść normalnie. Można powiedzieć, że jedzenie podporządkowało mnie sobie. Ciągle liczę kalorie, a gdy się objadam- mam wyrzuty sumienia. Do tego po objadaniu się stosuje wszelkiego rodzaju środki przeczyszczające- herbaty, tabletki. Jak mogę w końcu zacząć chudnąc normalnie i zdrowo? Moje BMI jest prawidłowe, jednak daleko mi do idealnej sylwetki.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam wieczorne napady głodu: proszę o radę

Mam 11 lat i ważę 50 kg, a mój wzrost to 140 cm. Czy powinnam tyle ważyć? Jaką dietę mam zastosować? Cały dzień mogę nie jeść, a wieczorem zjem wszystko, tak koło 20.00. Teraz już się postarałam i oszukuję wodą...

Mam 11 lat i ważę 50 kg, a mój wzrost to 140 cm. Czy powinnam tyle ważyć? Jaką dietę mam zastosować? Cały dzień mogę nie jeść, a wieczorem zjem wszystko, tak koło 20.00. Teraz już się postarałam i oszukuję wodą żołądek. Jeżdżę na rolkach, gram w siatkówkę, koszykówkę i lubię inne sporty. Nie lubię mojego brzucha.

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Napady obżarstwa i inne zaburzenia odżywiania

Witam, mam 15 lat mój problem polega na napadach obżarstwa... nigdy nie byłam szczupła, już jako dziecko byłam tęższa od innych. Postanowiłam to zmienić i rok temu zaczęłam się odchudzać. Udało mi się schudnąć 15 kilo. Moje BMI jest prawidłowe,...

Witam,

mam 15 lat mój problem polega na napadach obżarstwa... nigdy nie byłam szczupła, już jako dziecko byłam tęższa od innych. Postanowiłam to zmienić i rok temu zaczęłam się odchudzać. Udało mi się schudnąć 15 kilo. Moje BMI jest prawidłowe, ważę 63 kilo przy wzroście 176. Pomimo tego, że nie mam okresu czuję się dobrze, ponieważ moja dieta była dość niezdrowa można nawet powiedzieć, że była ona podobna do głodówki. Niestety od 3 dni jem bardzo dużo. Nawet gdy czuję, że jestem już syta, ciągle coś jem. Oczywiście później mam straszne bóle brzucha i jest mi niedobrze. Ale najgorsze jest to, że po ok. 15 min. po jedzeniu mogę znowu iść coś zjeść, i to wcale nie chodzi o to że jestem głodna wręcz przeciwnie. Jestem bardzo najedzona, ale wciąż mam na coś ochotę. Nie mogę tego zrozumieć przez rok jadłam bardzo mało i nie miałam ochoty na więcej, a teraz jak coś zjem to nie mogę się powstrzymać. Bardzo się boję, że przytyję i wiem, że jeśli nic z tym nie zrobię to na pewno to sie stanie. Jak mogę sobie z tym sama poradzić? Kontakt z psychologiem niestety nie jest możliwy. Proszę o dokładną odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Napady obżarstwa i pragnienie schudnięcia

Jestem zakłopotana. Od pewnego czasu nie mogę znieść swojego widoku. Jestem bardzo ambitną i utalentowaną dziewczyną. Marzą o odniesieniu sukcesu w show biznesie. Jednak jak zwykle prześladuje mnie idealizm. Posiadanie idealnej figury stało się moim życiowym celem. Mam 1,74 wzrostu...

Jestem zakłopotana. Od pewnego czasu nie mogę znieść swojego widoku. Jestem bardzo ambitną i utalentowaną dziewczyną. Marzą o odniesieniu sukcesu w show biznesie. Jednak jak zwykle prześladuje mnie idealizm. Posiadanie idealnej figury stało się moim życiowym celem. Mam 1,74 wzrostu i ważę 66 kg. Chciałabym koniecznie schudnąć parę kilogramów i nie potrafię. Widząc siebie, wpadam w zły nastrój i jem! Ale nie owoce, warzywa. Ja po prostu obżeram się z rozpaczy słodyczami, zapiekankami, które powodują jedynie tycie. To od razu powoduje, że się nienawidzę, wpadłam w depresję, nic mnie nie cieszy. Marzę, by schudnąć z 8 kg. Proszę o pomoc i jakieś rady, jak to zrobić bez efektu jo-jo.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Napady obżarstwa przy cukrzycy - co zrobić, by przestać?

Witam, mam 20 lat, od roku mam zdiagnozowaną cukrzycę I typu. Od tamtego czasu bardzo restrykcyjnie przestrzegam diety cukrzycowej. Lecz od paru miesięcy, co jakiś czas, robię sobie tzw. "wielkie uczty", kupuję wtedy wszystko, czego mi nie wolno (fast-foody, słodycze,...

Witam, mam 20 lat, od roku mam zdiagnozowaną cukrzycę I typu. Od tamtego czasu bardzo restrykcyjnie przestrzegam diety cukrzycowej. Lecz od paru miesięcy, co jakiś czas, robię sobie tzw. "wielkie uczty", kupuję wtedy wszystko, czego mi nie wolno (fast-foody, słodycze, białe pieczywo itd.) w dużej ilości i pochłaniam to w bardzo szybkim tempie. Potem mam ogromne wyrzuty sumienia, idę do łazienki i wywołuję wymioty. Nie przejmowałabym się tym, gdyby nie to, że to zdarza mi się coraz częściej i boję się, że mogę zachorować na bulimię...

Mogę już mówić, że mam problem. Jedzenie stało się moją obsesją... Ciągle o nim myślę.To dziwne, ale podczas napadu jedzenia odczuwam jakąś taką ulgę, uczucie szczęścia. Przestrzegam diety, a po paru dniach nie mogę się powstrzymać, by nie zjeść ogromnej ilości jedzenia, poczuć to uczucie przepełnionego żołądka. No a potem ubikacja... Proszę o jakąś radę, o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Objadam się w nocy: jak sobie pomóc?

Witam! Mam 11 lat i ważę 50 kg. Mój wzrost to 140 cm. Mogę nie jeść nic cały dzień, a w nocy zjem ile tylko chcę. I to mnie martwi. Wstydzę się mojego brzucha i grubych ud. Teraz próbuje oszukać...

Witam! Mam 11 lat i ważę 50 kg. Mój wzrost to 140 cm. Mogę nie jeść nic cały dzień, a w nocy zjem ile tylko chcę. I to mnie martwi. Wstydzę się mojego brzucha i grubych ud. Teraz próbuje oszukać żołądek pijąc wodę przygotowaną. Lubię jeździć na rolkach i często jeżdżę. Gram w siatkówkę, koszykówkę, piłkę nożną. Wolałabym, aby Pan lub Pani odpisali mi na mój adres e-mail, wtedy więcej się dowiem. Dziękuję i proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Napady obżarstwa u 22-latki

witam, chciałam prosic o rade, jak poradzic sobie z jedzeniem, z którym ma problem. a mianowicie mam napady "obżarstwa" nad którymi nie moge zapanowac. jem duzo a nastepnie przez caly dzien prawie nic. jak to moze wplynac na moje zdrowie... witam, chciałam prosic o rade, jak poradzic sobie z jedzeniem, z którym ma problem. a mianowicie mam napady "obżarstwa" nad którymi nie moge zapanowac. jem duzo a nastepnie przez caly dzien prawie nic. jak to moze wplynac na moje zdrowie i figure oraz raz sobie z tym radzic?? bardzo prosze o pomoc
odpowiada 4 ekspertów:
dr n. med Monika Łukaszewicz
dr n. med Monika Łukaszewicz
 Piotr Bochański
Piotr Bochański
 Maria Fraszewska
Maria Fraszewska
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer

Czy nie obejdzie się bez kontroli w szpitalu?

Dzień dobry, mam duży problem ze sobą, dlatego bardzo proszę o pomoc, nie wiedziałam do kogo się zwrócić, czy może lepszy psycholog, ale w końcu zdecydowałam, że lekarz. Mam 18 lat, 162 cm, ważę 48 kg - tyle ważyłam wczoraj....

Dzień dobry, mam duży problem ze sobą, dlatego bardzo proszę o pomoc, nie wiedziałam do kogo się zwrócić, czy może lepszy psycholog, ale w końcu zdecydowałam, że lekarz. Mam 18 lat, 162 cm, ważę 48 kg - tyle ważyłam wczoraj. Moja waga codziennie zmienia się diametralnie, parę tyg. temu ważyłam 44 kg, ale coraz częściej mam takie dni, że siedzę w domu, nie robię kompletnie nic oprócz jedzenia cały dzień i co chwilę. Żołądek mam stale pełny, nie potrafię nawet zasnąć. To że przytyłam, nie martwi mnie zbytnio, bo miałam przytyć, wiedziałam, że jestem za szczupła i brzydko wyglądam, ale te napady obżarstwa zdarzają się coraz częściej. W sumie napadami bym tego nie nazwała, bo nie głodzę się i nie pożeram parę razy w tygodniu ogromnych ilości, ja po prostu myślę o jedzeniu cały dzień. Jem prawie cały czas, posiłki robię sobie co godzinę i w efekcie w taki dzień zjadam tyle, ile normalnie człowiek zjada w 4 dni. Na tym właśnie tyle przytyłam. Dziś ważę 50,6 kg, a wczoraj ważyłam 48,4. Czy to jest normalne?

Miałam dzisiaj wieeeelki dzień ciągłego obżarstwa i czuję się fatalnie, nawet nie umiem wygodnie siedzieć z przejedzenia. Po prostu te całe jedzenie, które mnie otacza i które mogę sobie kupić, sprawia mi tak dużą przyjemność, że myślę tylko o tym i robię tylko to. Jak na razie moja waga nie jest straszna, chcę ważyć 52 kg, ale boję się, że nie powstrzymam tego objadania się i w parę dni przybiorę znacznie masy i tak w nieskończoność, bo tego nie pohamuję. Ja naprawdę się nie głodzę, żeby mieć potrzeby ogromnego jedzenia i ciągłego myślenia o tym, po prostu jedzenie to jedyna rzecz, jaka sprawia mi przyjemność w życiu. To jest niepokojące. Mój psycholog powiedział, że to niemożliwe, że się nie głodzę, bo tylko wtedy, kiedy człowiekowi czegoś brak, to stale o tym myśli. W tym przypadku jest to jedzenie. A mi jedzenia nie brakuje, chodzę najedzona, ale mimo to stale mam ochotę, a to na słodkości, ciasta, czekolady, a to na chleb z dużą ilością sera i masła. Po prostu to sprawia mi przyjemność, ale już po fakcie czuję się tragicznie objedzona i zła, że sobie szkodzę. Chcę nawet wymiotować, ale nie potrafię. Po każdej nieudanej próbie jestem taka zła, że muszę sobie poprawić humor... jedzeniem. Wtedy sobie zawsze myślę: „Ach, skoro tyle już dziś zeżarłam, to te 3 kromki i pączek nie zrobią mi różnicy i tak już dzień jest stracony”. Po prostu się poddaję, co jest straszne.

Czy da się temu jakoś zapobiec w domu? Bardzo nie chciałabym być na pobycie dłuższym w szpitalu, ale jeżeli będzie to konieczne, to chyba się zdecyduję. Bardzo proszę o poradę i pomoc. Bardzo proszę, bo naprawdę nie wiem, co mam zrobić, tracę znajomych, bo się z nimi nie spotykam, nie mam czasu, bo jak się najem, czuję się fatalnie i nie chcę nigdzie wychodzić, nie mam żadnego hobby, nawet internet mnie nie interesuje. Po prostu jest tylko jedzenie. Co mam robić?

Podłoże nadmiernego obżarstwa

Witam, ogromny problem, nie wiem nawet jak to nazwać, ale dopada mnie jakieś chore obżarstwo, nie potrafię sobie sama ze sobą poradzić. Od jakiegoś roku leczę się na przewlekły stan zapalny tarczycy (tzw. choroba Hashimoto spowodowana niedoczynnością) i od tego...

Witam, ogromny problem, nie wiem nawet jak to nazwać, ale dopada mnie jakieś chore obżarstwo, nie potrafię sobie sama ze sobą poradzić. Od jakiegoś roku leczę się na przewlekły stan zapalny tarczycy (tzw. choroba Hashimoto spowodowana niedoczynnością) i od tego też mniej więcej czasu, ciągle jem, mimo że nie jestem głodna. Nie potrafię nad sobą zapanować, sama siebie nie poznaję, od zeszłego roku przytyłam ok. 6 kg i jest mi z tym bardzo źle, jestem załamana wręcz zrozpaczona. Zawsze ważyłam ok. 50-52 kg przy wzroście 168 cm i bardzo dobrze się z tym czułam, dzisiaj ważę 58-59 kg i martwię się, bo jeżeli dalej będę się tak zachowywać to będzie tylko gorzej. Wiem, że to nie jest katastrofalna waga, ale ja jestem z niej niezadowolona, źle się z tym czuję. Dr endokrynolog, który mnie prowadzi ostrzega mnie przed tyciem co się zdarza przy niedoczynności, ale ja nie jestem w stanie nic z tym zrobić - nie potrafię. Poza tarczycą od wielu lat leczę depresję lękową. Od 2004 roku biorę Velafax i na początku chudłam po tych lekach niestety z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Od miesiąca mam odstawiony lek na okres letni, ale nie czuję różnicy - ciągle jem tak samo. Jestem tak wściekła sama na siebie, że mam ochotę iść do toalety i zwymiotować, tylko chyba nie mam tyle odwagi. Bardzo proszę o pomoc! Pozdrawiam, Beata

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Aneta Kościołek
Dr n. med. Aneta Kościołek
Patronaty