Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Motywacja: Pytania do specjalistów

Uporczywe i długotrwałe przekonanie o występowaniu choroby

Witam. Mam problem chyba z własnym zyciem, zastanawiam sie czasem czy nie isc do psychologa. Wmawiam sobie jakies dziwne choroby, nawet gdy coś mnie chwilę boli. Czytam w internecie, ze ktos umarł na jakis przypadek i po jakims czasie mnie... Witam. Mam problem chyba z własnym zyciem, zastanawiam sie czasem czy nie isc do psychologa. Wmawiam sobie jakies dziwne choroby, nawet gdy coś mnie chwilę boli. Czytam w internecie, ze ktos umarł na jakis przypadek i po jakims czasie mnie to samo zaczyna bolec. Przez to chodzę, zamartwiam sie tym, chociaż tego nie pokazuje. Przez to też nie mam zbyt duzej motywacji do życia bo po co skoro cos może mi zaraz byc? Gdy jestem w towarzystwie to jestem całkiem inny, nie myślę o tym. Najlepiej czuje sie w pracy, wtedy nie ma czasu na zamartwianie sie tym wszystkim, no jedynie ze mam chwile wolnego. A gdy jestem w domu przez dwa dni to juz mam jakies dziwne myśli, zamartwiam sie tymi niby chorobami. Ostatnio nawet przez jakiś czas bylo wszystko ok, dopóki mnie coś nie zabolało. Glupie rozwolnienie i bol brzucha daje mi do myślenia. Widze, ze to wszystko niesie za sobą tez inne konsekwencje. Nie chce mi sie szukac lepszej pracy, nie chce mi sie znalezc w koncu partnerki, nie chce mi sie zabiegać o względy dziewczyn. Chciałbym tak wiele, a tak bardzo tez nie mam chęci do życia.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy są jakieś czynności, które mogę robić regularnie, aby poprawić jakość mojego życia?

Mam 19 lat i zmagam się z pewnymi problemami, żeby bardziej rozjaśnić sytuację opiszę swoją historię. Moje wczesne dzieciństwo wspominam jako dosyć szczęśliwe i udane (tj. okres do 11 roku życia). W tym czasie czyli gdy miałem około 11 lat... Mam 19 lat i zmagam się z pewnymi problemami, żeby bardziej rozjaśnić sytuację opiszę swoją historię. Moje wczesne dzieciństwo wspominam jako dosyć szczęśliwe i udane (tj. okres do 11 roku życia). W tym czasie czyli gdy miałem około 11 lat moi rodzice popadli w spore kłopoty finansowe przez co mój tata popadł w alkoholizm. Spotkałem się wtedy ze sporymi obciążeniem psychicznym jak na 11 letnie dziecko i z raczej otwartego chłopca stałem się bardziej wycofany i strachliwy. Ojciec przestał pić, zapisał się do AA i powoli wszystko zaczęło się poprawiać. Dodatkowo mieszkaliśmy z babcią która była ciężko chora (cukrzyca, miażdżyca). Babcia zmarła gdy miałem 14 lat. By zapominać o moich problemach raczej spędzałem czas przy komputerze i nie byłem zbyt towarzyski pomijając niektórych bliższych kolegów, którzy zawsze do mnie przychodzili. Licytacja komornicza sprawiła, że gdy miałem 16 lat musieliśmy się wyprowadzić i zamieszkać. Okres przeprowadzki nie pamiętam zbyt dobrze, gdyż, żeby zapomnieć o problemach finansowych rodziców cały czas spędzałem przy komputerze obżerając się i zaniedbałem relacje towarzyskie. Doszło do sytuacji gdy ważyłem 90kg i byłem strasznie otyły co jeszcze bardziej pogorszyło moją samoocenę. Pamiętam zawsze porównywałem się do innych kolegów, którzy byli w lepszej sytuacji materialnej. Lecz nie tylko sytuacja materialna odgrywa tu rolę. Moi rodzice są o wiele starsi ode mnie tata (58 lat), mama (50). Nie mam rodzeństwa przez co czułem i w sumie nadal czuję się bardzo samotny. Nigdy nie miałem dziewczyny, pamiętam, że w podstawówce nabyłem jakiegoś dziwnego lęku do kontaktów z dziewczynami. Zapewne dlatego, że byłem mało pewny siebie. Obecnie sytuacja jest już trochę lepsza, lecz dalej nie jestem za bardzo pewny siebie. Moim rodzicem bliżej do wieku 80 lat niż do wieku w którym są. Ojciec poza pracą siedzi jedynie przed telewizorem, jest nałogowym palaczem. Szczerze wiem, że to zabrzmi nie za dobrze ale niezbyt lubię moich rodziców i często mam za złe to co mi się przytrafiło. Co prawda po woli zaczynam rozumieć, że takie obwinianie innych nie ma sensu i jakoś staram się pracować nad sobą. Ale najbardziej boli mnie to, że nie czuję, że mam wsparcie w rodzicach. Co prawda kochają mnie i starają sie jak najlepiej, ale nie mam z nimi za dużo wspólnych tematów. Szczególnie teraz w okresie kwarantanny gdy muszę przebywać cały czas w domu jest to trudne. Co prawda staram się obecenie zajmować jakimiś rzeczami (uczę się grać na gitarze, robię muzykę na komputerze) Ciężko mi się zdyscyplinować, na przykład dzisiaj caly dzień przesiedziałem bezproduktywnie przed komputerem. W większości rzeczy, które robiłem w życiu miałem słomiany zapał i porzucałem to czym się na początku interesował. Zazwyczaj było tak, że zniechęcałem się porażkami i np. po jednym błędzie porzucałem dane zadanie zamiast poprawić się na nim. Przez ostatni rok wyrobiłem sobie nawyk negatywnego myślenia, nawyk zaczął kiełkować gdy dowiedziałem się, że się przeprowadzamy. W pewnym momencie moje myśli były praktycznie wyłącznie negatywne. Co prawda w kwestii myślenia zmieniło się nawet dużo. Teraz myślę bardziej pozytywnie i codziennie staram się wypisywać sobie pozytywne rzeczy, które zrobiłem danego dnia. W dość młodym wieku 17 lat zacząłem pracować (na początku przez wakacje, potem w weekendy). Dzięki temu mogłem mieć pieniądze na swoje wydatki np. (ubrania, gdyż moi rodzice nie mieli pieniędzy na takie wydatki). Także podsumowując do moich obecnych problemów należą: - brak dziewczyny (nigdy nie miałem dziewczyny i źle się z tym czuję) - słaba dyscyplina (łamię często moje postanowienia i nie mam silnej woli) - nie umiem do końca zaakceptować jacy są moi rodzice (mają ściśle konserwatywne pogląda i są mocno wierzący. Nie przeszkadza mi to, że są wierzący lecz raczej to, że całe dnie spędzają przed telewizorem oglądając jakieś newsy głównie polityczne i praktycznie nic poza tym. Mój ojciec dodatkowo nie dba o siebie (nie ma sporej ilości zębów) i wstyd mi zapraszać kolegów do domu. Szczerze obawiam się, że powiele nieświadomie zachowania moich rodziców i myśli o tym, że stanę się kiedyś np. jak mój ojciec wprawiają mnie w złość. Dodatkowo brak rodzeństwa potęguje mój problem.) - mam problem z sextingiem. Zdarzają mi się dni gdzie praktycznie cały dzień przesiaduję na forum erotycznym, masturbując się przy tym nawet z 5 razy dziennie. Nie jest to aż tak ogromny problem, gdyż potrafię nie robić tego nawet przez 2 tygodnie. - generalnie trochę się martwię o moją przyszłość. Także nie wiem co dokładnie miałbym zrobić. Byłem na psychoterapii przez 2 miesiące lecz zrezygnowałem ze względu na to, że zniechęciłem się brakiem efektów. Co prawda szczerze przyznając niezbyt chciało mi się wykonywać sumiennie zadania psychoterapeuty i przez to sabotowałem terapię. Czy są jakieś czynności, które mogę praktykować na codzień, żeby poprawić moje życie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Co zrobić z takim złym stanem emocjonalnym?

Dzień dobry, Mam 20 lat. Od 5 miesięcy zmagam się z problemami emocjonalnymi. Przez pierwsze dwa polegały one na odczuwaniu chronicznej pustki emocjonalnej, braku motywacji do działania oraz częstym poczuciu bezsensu i odrealnienia. Obecnie emocje wróciły, jednak przeżywam je dość... Dzień dobry, Mam 20 lat. Od 5 miesięcy zmagam się z problemami emocjonalnymi. Przez pierwsze dwa polegały one na odczuwaniu chronicznej pustki emocjonalnej, braku motywacji do działania oraz częstym poczuciu bezsensu i odrealnienia. Obecnie emocje wróciły, jednak przeżywam je dość gwałtownie. Nie mogę poradzić sobie psychicznie z obecną sytuacją epidemiologiczną. Czuję ogromną niechęć do nauczania online, nie potrafię zabrać się za zadania na studia, a gdy mam coś na nie zrobić przychodzi mi to z ogromnym trudem. Od tygodnia problemy się nasilają. Często jestem płaczliwa, czuję się niewystarczająco dobra dla mojej partnerki, dla rodziny. Czuję rozdrażnienie studiami. Zwłaszcza wieczorami dopadają mnie dość ciężkie stany przygnębienia, poczucia bezsensu i beznadziejności. Potrafię leżeć z kilka godzin i nie robić nic konkretnego gdyż przytłacza mnie ten emocjonalny ciężar. Co mi może dolegać?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Problem z zasypianiem u 32-latki

Dzień dobry, Mam problemy z zasypianiem. Często się budzę w nocy i nie mogę zasnąć. Rano budzę się bardziej zmęczona niż przed pójściem spać. Ciężko rano wstać i czuję się jak bym żyła w innym świecie. Mam 32 lata. Od... Dzień dobry, Mam problemy z zasypianiem. Często się budzę w nocy i nie mogę zasnąć. Rano budzę się bardziej zmęczona niż przed pójściem spać. Ciężko rano wstać i czuję się jak bym żyła w innym świecie. Mam 32 lata. Od 10 miesięcy zmagam się z problemami emocjonalnymi. Przez pierwsze dwa polegały one na odczuwaniu chronicznej pustki emocjonalnej, braku motywacji do działania oraz częstym poczuciu bezsensu i odrealnienia. Obecnie emocje wróciły, jednak przeżywam je dość gwałtownie. Nie mogę poradzić sobie psychicznie z obecną sytuacją epidemiologiczną., a gdy mam coś na nie zrobić przychodzi mi to z ogromnym trudem. Od tygodnia problemy się nasilają. Często jestem płaczliwa, czuję się niewystarczająco dobra dla mojej rodziny.Zwłaszcza wieczorami dopadają mnie dość ciężkie stany przygnębienia, poczucia bezsensu i beznadziejności. Potrafię leżeć z kilka godzin i nie robić nic konkretnego gdyż przytłacza mnie ten emocjonalny ciężar. Co mi może dolegać?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy powinnam udać się na psychoterapię?

Dzień dobry! Cierpię na depresję. Leczę się na nią w Bydgoszczy, gdzie jest moje miasto studenckie. Studiuję medycynę, właściwie to powtarzam teraz 1 rok z powodu niezdanego egzaminu. Nie mam motywacji do nauki, a także problemy z koncentracją.... Dzień dobry! Cierpię na depresję. Leczę się na nią w Bydgoszczy, gdzie jest moje miasto studenckie. Studiuję medycynę, właściwie to powtarzam teraz 1 rok z powodu niezdanego egzaminu. Nie mam motywacji do nauki, a także problemy z koncentracją. Jestem obecnie na feriach w domu, z rodziną. Mam myśli samobójcze. Aby skontaktować się z moją panią doktor z Bydgoszczy, musiałabym wrócić na studia, tylko nie wiem, czy sobie poradzę. Nie wiem też, czy poradzę sobie na tych studiach ogólnie (to jeszcze 5 lat). Nie chodzę na psychoterapię. Moja rodzina wie o tym, że mam taki problem. Mam wybór zostać w mieście rodzinnym, pójść do lekarza teraz i na psychoterapię. Nie wiem, który wybór jest lepszy - czy zrezygnować ze studiów i podjąć leczenie tutaj, skoro czuję się tak źle, czy kontynuować studia w Bydgoszczy - jednak nie wiem, czy poradzę sobie z obowiązkami i chodzeniem do lekarza sama. Co powinnam zrobić? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak znaleźć w sobie motywację?

Jak radzić sobie z brakiem motywacji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Problemy w związku - co powinnam zrobić w takiej sytuacji?

Witam. Mam 23 lata i mam problem sama ze sobą i z moim związkiem. Jestem z moim chłopakiem od 4 lat. Od roku mieszkamy razem. Mam wrażenie, że od początku nie byłam w nim jakoś bardzo zakochana Jest moim pierwszym... Witam. Mam 23 lata i mam problem sama ze sobą i z moim związkiem. Jestem z moim chłopakiem od 4 lat. Od roku mieszkamy razem. Mam wrażenie, że od początku nie byłam w nim jakoś bardzo zakochana Jest moim pierwszym chłopakiem i cieszył mnie sam fakt, że go mam. Od mniej więcej roku mam poważne wątpliwości czy chce z nim być i nie mam odwagi żeby odejsc. Mój chłopak kilka razy zdradzał mnie mentalnie. Pisał z innymi kobietami i może się to wydać błahe ale mnie to bardzo zraniło. Mimo to zostałam z nim. Dodam również, że wypowiadał się o sobie w wiadomościach do tych kobiet jako o singlu a ze mnie robil swoją ex. Nie chciał mi się przyznać do tego sam i sama odkryłam te wiadomości. On uparcie twierdził, że robił to dla zabawy. Ja sama również poznałam mężczyznę z którym nie łączy mnie nic oprócz przyjaźni ale widzę, że on na coś liczy z mojej strony i namawia mnie żebym odeszła od mojego chłopaka. Co mam robić? Boję się, że finalnie zostanę sama i będę żałować tego, że odeszłam. Motywację do odejścia daje mi również znajomość z mężczyzna którego poznałam ale tak na dobrą sprawę nie wiem czy on by chciał ze mną być. Jestem załamana psychicznie ponieważ owy mężczyzna jest na mnie zły, że nadal jestem z moim facetem a ja się bardzo boję odejść. Mam dokąd wrócić ale obecnie nie pracuje i utrzymuje mnie mój chłopak. Mam ogromne wyrzuty sumienia bo mój chłopak wiele dla mnie zrobił. We mnie coś się wypaliło i nie chce za kilka lat płakać, że byłam tchórzem. Bardzo proszę o poradę co mam zrobić. Nie chcę zostać sama ale jednocześnie nie chce tkwić w moim związku. Boję się, że będę żałować swoich decyzji. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego mam wahania nastrojów?

Dobry wieczór, Mam 20 lat i obecnie jestem studentką na drugim roku. Od jakichś trzech tygodni odczuwam dość częste rozchwianie emocjonalne, w którym przeważa uczucie przygnębienia i poczucie bezsensu. W chwilach złości krzywdzę się poprzez gryzienie się po rękach, samookaleczenie.... Dobry wieczór, Mam 20 lat i obecnie jestem studentką na drugim roku. Od jakichś trzech tygodni odczuwam dość częste rozchwianie emocjonalne, w którym przeważa uczucie przygnębienia i poczucie bezsensu. W chwilach złości krzywdzę się poprzez gryzienie się po rękach, samookaleczenie. Nie panuję nad swoimi emocjami. Wcześniej przez 3 miesiące nie czułam niczego, teraz doświadczam nadmiaru emocji. Brakuje mi motywacji. Obecnie mam sesję studencką i nie mam żadnego zapału do nauki. Ostatnio mam w sobie też sporo myśli na temat bezsensowności świata, mojego życia. Boję się ze jeśli nie zaliczę egzaminów rozczaruję swoich rodziców. Chcę mi się przez to płakać i ogólnie ostatnio stałam się dość płaczliwa co wiąże się też z tym rozchwianiem emocjonalnym. Chodzę ciągle zmęczona bo mam problemy z rozregulowanym snem co też może wpływać na mój nastrój. Nie radzę sobie ze swoimi emocjami. Mam wrażenie ze ten negatywny stan się pogłębia. Proszę o pomoc, bo w tych najgorszych chwilach smutku to poczucie rezygnacji, bezsensowności mnie przytłacza i sprawia, że mam ochotę rzucić to wszystko albo zniknąć
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mój syn powinien zmienić lek?

Mój syn od 4 tygodni bierze Zolafren 15 mg. Jego problemy zaczęły się rok temu. Miał złe samopoczucie przez natręctwa myśli wie dostał leki antydepresyjne . Nie było efektów -czuł się źle wiec dostał Fusnksol Ktory tez nie był trafiony... Mój syn od 4 tygodni bierze Zolafren 15 mg. Jego problemy zaczęły się rok temu. Miał złe samopoczucie przez natręctwa myśli wie dostał leki antydepresyjne . Nie było efektów -czuł się źle wiec dostał Fusnksol Ktory tez nie był trafiony a teraz Zolafren . W zasadzie to chyba teraz czuje się najgorzej - brak motywacji, koncentracji, skupienia na czymkolwiek ( to są jego słowa) Wróciły natrętne myśli ( cały czas analizuje czy dawka tego leku jest dobra. Czy w związku z tymi negatywnymi objawami powinien znowu zmienić lek? Dodam ze ma maturę za miesiąc j jak on ma się biedny skupić ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy organizm przyzwyczaił się do leków psychiatrycznych?

Dzień dobry Od 2 lat chodzę do psychiatry który przepisuje mi lek Venlectine. Przez ten cały czas czułam się dobrze a mój stan psychiczny się poprawił, jednak od niedawna znów czuje się gorzej. Mam obniżony nastrój, znów często płaczę,... Dzień dobry Od 2 lat chodzę do psychiatry który przepisuje mi lek Venlectine. Przez ten cały czas czułam się dobrze a mój stan psychiczny się poprawił, jednak od niedawna znów czuje się gorzej. Mam obniżony nastrój, znów często płaczę, mam obsesyjne myśli i niską motywacje do robienia czegokolwiek. Spotakłam się ostatnio z opinią że takie leki po jakimś czasie troche tracą na skuteczności ale nie mam teraz możliwości kontaktu z moim psychiatrą. Czy to prawda że po 2 latach mój organizm się tak jakby przyzwyczaił do leków i przez to działają one trochę gorzej??
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Co może znaczyć takie uczucie zmęczenia oraz problemy z koncentracją?

Uczucie zmęczenia i brak energii. Problemy z koncentracją. I tak dzien w dzien juz od ok. roku. Brak motywacji. Codziennie w polowie dnia bol glowy jakby mi cos na niej siedzialo. Anemia? Tarczyca? Mam 24 lata.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co znaczy problem z normalnym wstawaniem?

Od dłuższego czasu nie mogę wstać rano o normalnych godzinach, nie mam też takiej motywacji. Przesypiam do godziny 10/11 pomimo, że 10 razy dzwoni budzik a mogłabym zrobić na prawdę dużo do tej godziny. Również odczuwam brak jakiejkolwiek motywacji do... Od dłuższego czasu nie mogę wstać rano o normalnych godzinach, nie mam też takiej motywacji. Przesypiam do godziny 10/11 pomimo, że 10 razy dzwoni budzik a mogłabym zrobić na prawdę dużo do tej godziny. Również odczuwam brak jakiejkolwiek motywacji do ćwiczeń, jestem osobą młodą mam 24 lata i nie chce tak do końca życia. Jestem już tak tym zdenerwowana, że nie wiem co robić. Proszę o jakąś poradę.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Z czym mogą być związane takie zaburzenia nastroju?

Nienawidzę swojego życia i siebie samej. Jestem 18nasto letnią dziewczyną wychowaną w kochającej rodzinie (obydwoje rodziców, rodzeństwo, niczego nam nie brakuje), mam znajomych, przyjaciół, jestem introwertyczką ale mam pozytywne i otwarte nastawienie do świata i ludzi... Zazwyczaj... Tutaj od razu... Nienawidzę swojego życia i siebie samej. Jestem 18nasto letnią dziewczyną wychowaną w kochającej rodzinie (obydwoje rodziców, rodzeństwo, niczego nam nie brakuje), mam znajomych, przyjaciół, jestem introwertyczką ale mam pozytywne i otwarte nastawienie do świata i ludzi... Zazwyczaj... Tutaj od razu przejdę do opisu mojego problemu: chodzi o to, że co jakiś czas mam, nie wiem jak to określić, "spadki nastroju?". Mam dni, albo nawet tygodnie, podczas których NIC mi się nie chce, nie sprzątam, zmuszenie się do nauki graniczy z cudem, nie robię nic związanego z moimi pasjami. Tak bardzo nie chce mi się wstawać i szykować rano do szkoły, że po prostu czasami zwyczajnie do niej nie chodzę. A jak już pójdę, to po powrocie po prostu kładę się na kanapie i albo nie robię nic, albo oglądam jakieś ogłupiające seriale lub youtube, chociaż powinnam zrobić obowiązki domowe, pouczyć się albo chociażby przygrzac sobie obiad. Jestem bardzo drażliwa (z początku myślałam że może być to związane z cyklem, ale teraz już wiem że raczej nie ma to związku), można wywołać ze mną kłótnie dosłownie wszystkim. Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie umiem nad tym zapanować. Do tego wciąż chce mi się płakać. Kiedy jestem w tej fazie "obniżonego nastroju" nie ma dnia, żebym nie płakała. Czasami dzieje się to dlatego, że ktoś mi coś powiedział, a czasami tak... Po prostu. Nagle. Bez przyczyny. Atakują mnie myśli i poczucie, że jestem beznadziejna. Czuję się tak brzydka, że boję się spojrzeć w lustro (dosłownie - omijam wszystkie lustra w moim domu). Mdli mnie od myśli o tym, że w tym ciele będę musiała spędzić resztę życia. Kiedyś próbowałam metody żeby wypisać sobie swoje zalety, a po drugiej stronie wady. Wady mogłabym pisać godzinami... Ale zalety? Wymyśliłam tylko to, że mam ładną talię. Wszystkiego innego w swoim wyglądzie nienawidzę. To samo z charakterem. Mam wrażenie, że wszystkich denerwuję, chociaż mam znajomych i przyjaciół. Boję się, że zadają się ze mną z przyzwyczajenia, a tak naprawdę uważają że jestem okropna. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi których nie znam, robi się potwornie niezręcznie, kończą mi się tematy do rozmowy. Mam również wrażenie że jestem potwornie głupia i nie wiem jakim cudem napiszę maturę, a chciałabym w przyszłości startować na medycynę, weterynarię lub stomatologię. Nie wiem jakim cudem wylądowałam w jednym z najlepszych liceów w Polsce i jakim cudem utrzymuję się w nim z nienajgorszymi ocenami. Mam wrażenie, że wszystko co mam zyskałam fartem, boję się że moi znajomi się zorientują jaka jestem głupia. Moi rodzice z reguły nie zauważają tego, ukrywam to przed nimi. Często jednak z powodu mojej drażliwości kłócę się z nimi, dlatego denerwują się na mnie za to. To chyba powoduje, że czuję się jeszcze bardziej samotna i niezrozumiana, bo przecież rodzice powinni mnie wspierać, a oni nie dość że nie zauważają co się dzieje to jeszcze mają pretensje... Kiedy to piszę brzmi to idiotycznie, ale w mojej głowie te myśli są naprawdę okropne, przytłaczające i straszne... Z drugiej strony te dni przechodzą po jakimś czasie, dlatego nie sądzę, żeby to była depresja, choć podejrzewałam siebie o to. Zaczynam znowu kontaktować się z przyjaciółmi, śmiać się z nimi prawdziwie i niewymuszenie. Mam wrażenie, że jestem całkiem ładna i że maturę mogę napisać wcale nie tak źle. Podejmuje nowe wyzwania, np zaczynam się uczyć gry na instrumencie, nowego języka albo czytam nową książkę. Mam motywację do nauki, rozwoju. Kupuję śliczne ubrania, fajne akcesoria, nowe kosmetyki, wymyślne produkty spożywcze albo różne inne średnio potrzebne mi bajery. A później, któregoś dnia znowu bez powodu zanoszę się płaczem, po tym jak nie umiem rozwiązać zadania z chemii lub zobaczę nowego pryszcza na twarzy. Mam ochotę oddać te wszystkie ubrania, co ja sobie myślałam kupując je, przecież nie były mi potrzebne i w ogóle nie będę w nich chodzić. Marzę o tym, żeby odwołać wszystkie spotkania i nie musieć się nikomu pokazywać. Potrafię siedzieć do późna w nocy nie spiąć, bo wiem, że im szybciej pójdę spać tym szybciej będę musiała rano wstać - specjalnie przedłużam wieczór żeby nie musieć budzić się kolejnego poranka. Nienawidzę się budzić. Nienawidzę poranków. Nienawidzę swojej rodziny, swoich przyjaciół i swojego życia. Samej siebie najbardziej nienawidzę. Przez cały dzień mogłabym tylko leżeć na łóżku lub siedzieć na podłodze, ze łzami niekontrolowanie splywajacymi po twarzy, z nikim nie rozmawiać. Co mi jest? Czy to depresja? Przecież są dni w których czuję się normalne, jestem wesoła... Przepraszam, że tak się rozpisalam, mam nadzieję, że ktoś to przeczyta.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Dlaczego miewam drastyczne wahania nastrojów?

Witam. Bardzo szybko wpadam w zły nastrój jakieś doły ale teraz bardziej się nasiliły. Czuję niepokoj jakieś przerażenie w zołądku. Za dziecka też miałam takie uczucie w żołądku dziwne. Ale teraz się nasiliły. Raz jestem bardzo szczęśliwa pełna życia i... Witam. Bardzo szybko wpadam w zły nastrój jakieś doły ale teraz bardziej się nasiliły. Czuję niepokoj jakieś przerażenie w zołądku. Za dziecka też miałam takie uczucie w żołądku dziwne. Ale teraz się nasiliły. Raz jestem bardzo szczęśliwa pełna życia i pewna siebie a za chwilę nie widzę sensu w niczym brak mi motywacji do wstania z łóżka nawet. Rozmyślałam o przyszłości ( planuje ale nic z tym nie robię) i przeszłości ( że prze moje nastroje niekontrolowane, bo sobie coś wkręcała tracę przyjaciół) . Za dużo nieraz. Mam gonitwę myśli. Nie pamiętam kiedy ostatni raz spałam cała noc. Budziłam się często. Teraz to już śpię po 4 h tylko. I też się budzę. Chwilowo alkohol mi pomagał ale zauważyłam, że jeszcze bardziej mnie niszy i ograniczyłam. Wstaje przerażona bo nie wiem co mi jest. W relacjach z innymi ludźmi też uciekałam, bo dopadał mnie niepokoj i wpadałam w Panikę, że ktoś mnie może okłamać. Nie chcę się tak czuć. Boję się. Nie chcę siedzieć smutna, bo mi się coś w głowie uroilo nie potrzebne. Może za dużo sobie wkręcam nie potrzebnych rzeczy do głowy ale nie panuje nad tym.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego w młodym wieku mam problemy ze snem?

Dzień Dobry, mam 18 lat jestem dziewczyną. Od jakiś 2 miesięcy mam problemy ze snem, codzień nie mogę usnąć a jak już usnę mam koszmary nocne, nie pamietam kiedy ostatnio miałam jakiś normalny sen. Bardzo się boje jak mam... Dzień Dobry, mam 18 lat jestem dziewczyną. Od jakiś 2 miesięcy mam problemy ze snem, codzień nie mogę usnąć a jak już usnę mam koszmary nocne, nie pamietam kiedy ostatnio miałam jakiś normalny sen. Bardzo się boje jak mam iść spać, czuje straszny lek oddech robi mi się przyspieszony i mam jakies duszności. Wydaje mi się ze widzę jakies postacie u mnie w pokoju, często mam paraliż senny. Mam tez bóle jakieś jakby w klatce piersiowej po lewej stronie. Często boli mnie głowa jestem zmęczona nawet jak nic nie robię, na nic nie mam siły mam jakieś wachania nastroju śmieje się a zaraz potrafię się rozpłakać z niczego. Jestem bardzo wrażliwa wszystko biorę do siebie bardzo mocno, mój chłopak ostatnio coś sobie ze mnie zażartował ja zaczęłam płakać. Wydaje mi się, że ostatnio spadła mi moja samoocena.. mam wiele kompleksów. Nie wiem co robić, czasami mam wrażenie że jestem do niczego nikomu nie potrzebna i tylko jestem dla ludzi ciężarem. Chciałabym wkoncu nabrać jakies motywacji i poprawy w sowim samopoczuciu, Pomocy :((( co mam zrobić ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Jak poradzić sobie z tym złym stanem emocjonalnym?

Witam, od dłuższego czasu mam chyba problem sama ze sobą. Zawsze, ale to zawsze byłam osobą pogodną, miałam dużo energii, zawsze chodziłam uśmiechnięta. Dobrą energią zarażałam innych w okół siebie. Niestety, proza życia codziennego oraz problemy rodzinne chyba dały się... Witam, od dłuższego czasu mam chyba problem sama ze sobą. Zawsze, ale to zawsze byłam osobą pogodną, miałam dużo energii, zawsze chodziłam uśmiechnięta. Dobrą energią zarażałam innych w okół siebie. Niestety, proza życia codziennego oraz problemy rodzinne chyba dały się we znaki. Mam 25 lat, pracuję na pełen etat w warszawskiej korporacji, mam narzeczonego, wspaniałego psa i wynajęte mieszkanie. Nie powinnam narzekać, prawda? tylko, że ja czuję się tak jakby to życie biegło obok mnie, a ja stoję w jakimś czarnym punkcie i nie mogę z niego wyjść. Moi rodzice są po rozwodzie jakiś rok, jednak cała sprawa z mamą i tatą toczy się od jakiś 10 lat, ba, ponad 10 lat. Tata zdradził mamę- wyszło tak, że ja pierwsza dowiedziałam się o zdradzie, napisałam list mamie, ale ona nie uwierzyła, potem zdradził drugi raz- wtedy uwierzyła. Tata wyprowadził się od nas i ma inną kobietę od 8 lat, ale niestety moja mama nadal nie może o nim zapomnieć, a mi się wydaję, że nie może się pogodzić z tym, że nie ma "pełnej rodziny" dla niej najważniejszą wartością w życiu jest rodzina. Niestety do tej pory nie może się z tym pogodzić co znacznie wpływa na moją psychikę- mama jest zazdrosna o to, że mam kontakt z dziadkami oraz z tatą. Jeżeli podczas jakiejś rozmowy na jego temat mam inne zdanie niż mama to ona zaczyna się na mnie obrażać i mówić, że "lecę na pieniądze ojca"- od 18 roku życia utrzymuję się sama. Jeśli są jeszcze jakieś sprawy do załatwienia między tatą, a mamą, ja jestem ich pośrednikiem- wysłuchuje wszystkie ich żale i trzymam w sobie. Mam starszego brata, ale on... żyje w innym świecie- swoim. Rodzice nie zaczynają z nim tematu MAMA-TATA bo jak twierdzi mama on jest słaby psychicznie, więc wszystko idzie na mnie. Mam serdecznie tego dość- bo ja to bardzo przeżywam- teraz piszę to i już mnie ściska gardło... Proszę ich, żeby już nie zaczynali tego tematu przy mnie bo po prostu nie chce już tego słuchać- jednak mama tego nie rozumie. wydaję mi się, że jest to duża przyczyna mojego stanu psychicznego. Odczucia mam takie, że czuję się niepotrzebna, niedoceniona w domu jak i w pracy( w pracy czuję się jak popychadło jakieś), nienawidzę niesprawiedliwości, nie mam motywacji do niczego, ciężko mi się do czegokolwiek zabrać- bardzo lubię robić makijaże- jednak ostatnio nawet to nie sprawia mi przyjemności. Nie cieszy mnie nic, śmieję się na siłę. Najchętniej zamknęłabym się gdzieś na odludziu i z nikim nie rozmawiała. Wcześniej byłam duszą towarzystwa- teraz uciekam jak najdalej od ludzi. Bardzo dużo myślę i analizuję sprawy, które kiedyś były i jak mogłam to zrobić inaczej etc. No i ciągle myślę jak przeżyję kolejny miesiąc, dlaczego ja w tym wieku nie mam odłożonych pieniędzy- męczy mnie bardzo to, że w mojej głowie jest tyle myśli, tyle pytań, na które nie znam odpowiedzi. Ja sama nie wiem czy naprawdę coś mi jest czy ja sobie to wymyśliłam?? Brakuję mi bardzo czułości, ZROZUMIENIA i to bardzo. Przez to wszystko zamknęłam się w sobie. Tak, jak teraz tutaj to piszę to , aż czuję jak taki ciężar ze mnie schodzi, nie wiem jak to nazwać. Plus do tego jestem bardzo nerwowa- wszystko mnie denerwuje, często mam tak, że jak się zdenerwuję (najczęściej w pracy) to zaczynają mi się trząść ręce i mam rozwolnienie, albo mnie tak boli brzuch jak się człowiek stresuje- jest to specyficzny ból. Jedyna istota, która jest w stanie wyegzekwować szczery uśmiech jest mój pies-którego kocham nad życie- może to dziwne, ale naprawdę uważam, że lepszego przyjaciela człowiek sobie nie może wymarzyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Brak motywacji i chęci do działania u 18-latka

Witam, Mam problem z samym sobą, ponieważ już kilku lat czuję, że żyję tak na 50% swojego życia. Nie potrafię się normalnie uczyć (chodzę do liceum), bo nigdy tego za bardzo nie robiłem, a jak pomyślę, że chce się za... Witam, Mam problem z samym sobą, ponieważ już kilku lat czuję, że żyję tak na 50% swojego życia. Nie potrafię się normalnie uczyć (chodzę do liceum), bo nigdy tego za bardzo nie robiłem, a jak pomyślę, że chce się za to zabrać to jakoś brak mi motywacji i jest to takie błędne koło. Wiem, że sam sobie robię zaległości, ale nic mnie nie motywuję abym wreszcie zmienił swoje życie. Ciągle słyszę hasła, że jeśli teraz będę się uczył to w przyszłości będę miał łatwiej, mimo że jestem świadom iż jest to prawda to i tak nie mogę się za to zabrać ponieważ coś mnie blokuje. Ktoś może mi coś poradzić, to naprawdę jest męczące, że przychodzi mi myśl o tym żeby zrobić coś produktywnego, ale zaczynam to odkładać aż w końcu nic z tego nie wychodzi, błędne koło...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jakie są skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych

Witam. Mam 33 lata. Od trzech miesięcy biorę 250mg Trittico na noc oraz od trzech tygodni Seronil 10mg rano (włączony z powodu porannego zdenerwowania, lęku i stresu, napięcia, natretnych myśli ponizajacych samego siebie). Półtora tygodnia temu skończyłem terapię 3 miesięczną.... Witam. Mam 33 lata. Od trzech miesięcy biorę 250mg Trittico na noc oraz od trzech tygodni Seronil 10mg rano (włączony z powodu porannego zdenerwowania, lęku i stresu, napięcia, natretnych myśli ponizajacych samego siebie). Półtora tygodnia temu skończyłem terapię 3 miesięczną. Od tygodnia nie mogę wstać z łóżka przed południem, zero motywacji, trudności z koncentracja i bóle głowy. Popołudniu wszystko wraca do normy i mogę funkcjonować prawidłowo. Dodam że przez pierwsze dwa tygodnie zażywanie Seronilu czułem się dobrze i wstawalo mi się lekko. Proszę o poradę w sprawie poranków. Czy to źle dobrane leki? Kolejną wizytę ma w kwietniu. A może to somatyzacja po terapii? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Gdzie się zwrócić przy takim obniżonym nastroju?

Czuję się złamany psychicznie przez chorobę zwyrodnieniową - schudłem 10kg, pewność siebie gdzieś uciekła, mam lęki przed dużymi grupami ludzi (np. jazda autobusem), odczuwam niepokój, uciekła ze mnie chęć do życia i motywacja do czegokolwiek - do kogo się zwrócić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy takie poczucie bezsensu i smutku to przejawy depresji?

Witam, mam 27 lat i od kilku miesięcy mam problem związany z nieustającym poczuciem bezsensu i smutku. Przestałem odczuwa radość, nawet jakbym chciał to nie potrafię tego zrobić. Czuje że straciłem motywację do życia i rozwoju osobistego. Moja praca przestała... Witam, mam 27 lat i od kilku miesięcy mam problem związany z nieustającym poczuciem bezsensu i smutku. Przestałem odczuwa radość, nawet jakbym chciał to nie potrafię tego zrobić. Czuje że straciłem motywację do życia i rozwoju osobistego. Moja praca przestała mnie cieszyć, chodzę tam bo muszę. Czasami rano nie mogę wstać z łóżka, chciałbym już przestać istnieć. Czuje że wszystko wokół mnie traci sens, mam wrazenie życia za szybą. Czuje się bardzo samotny. Moi bliscy nie potrafią mnie zrozumieć, wyrzucają mi zbytnie przejmowanie się sobą, bycie egoistą. Zacząłem wycofywać się z kontaktów międzyludzkich, ludzie mnie męczą. Najbardziej lubię być sam we własnym mieszkaniu. Co mam dalej robić? Czy to depresja? Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty