Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czerwienienie się i uczucie gorąca

Cześć! Mam problem z czerwienieniem się. Normalnie ciśnienie mam dobre, gdy miałem sprawdzane wynosiło 110/70, ale nieraz mi skacze i robię się cały czerwony. Czuję jak robi mi sie gorąco, robię się cały mokry. Nie wiem od czego to zależy,...

Cześć!

Mam problem z czerwienieniem się. Normalnie ciśnienie mam dobre, gdy miałem sprawdzane wynosiło 110/70, ale nieraz mi skacze i robię się cały czerwony. Czuję jak robi mi sie gorąco, robię się cały mokry. Nie wiem od czego to zależy, dzieje się tak coraz częściej, gdy ktoś coś do mnie powie, podejdzie, patrzy się, śmieje obojętnie z jakiego powodu. Byłem u lekarza, myślał że to może tarczyca, ale podobno wyniki były dobre. Jeszcze mam cały czas mokre ręce. Nie wiem co robić, już nie chcę palić buraka na każdym kroku.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Skąd biorą się u mnie niekontrolowane ataki złości?

Witam! Mam 22 lata, jestem kobietą i mam problem z niekontrolowanymi atakami furii/złości. Mieszkam z chłopakiem i niestety to on jest najczęstszą ofiarą tych napadów, zawsze są skierowane w jego stronę. On jest spokojną, zrównoważoną osobą. Wygląda to tak, że...

Witam! Mam 22 lata, jestem kobietą i mam problem z niekontrolowanymi atakami furii/złości. Mieszkam z chłopakiem i niestety to on jest najczęstszą ofiarą tych napadów, zawsze są skierowane w jego stronę. On jest spokojną, zrównoważoną osobą. Wygląda to tak, że zaczynamy się sprzeczać i ja się nakręcam po czym nagle wybucham, np. rzucam czymś co mam w ręce, odpycham go kiedy chce mnie uspokoić, krzyczę, mówię mu przykre rzeczy, chcę szybko wyjść z domu, ale z reguły udaje mu się mnie zatrzymać.

Dodam, że złość przychodzi naprawdę nagle, nie mam czasu się opamiętać, policzyć do 10, jak zalecają niektórzy itp. Zdarza się to raz na jakiś czas, ale doszło do tego, że mój partner stwierdził, że albo coś z tym zrobię, albo rozstaniemy się, bo on dłużej tego nie zniesie, z tym że chyba nie rozumie powagi sytuacji, bo powiedział, że powinnam po prostu to zmienić (i puknąć się w głowę...). Ja sama jestem zdziwiona takimi reakcjami. Z wyjątkiem 2 lub 3 razy podczas kłótni z siostrą w dzieciństwie, takie zachowania nie występowały - nie na taką skalę.

Ostatnio, powiedzmy w przeciągu 2 lat, zdarzało się, że wybuchałam wobec mojej siostry, kiedy się kłóciłyśmy, zwykle mówiła coś co potrafiło zaboleć, ale wybuchy te były mniejsze. Wobec rodziców nigdy się tak nie zachowałam, kiedy zasygnalizowałam problem mojej mamie, nie mogła uwierzyć mówiąc, że jestem taka spokojna. Tak postrzega mnie większość osób, jako spokojną, miłą i ciepłą osobę. Wiem jednak, że jestem nadwrażliwa i słaba nerwowo.

Odkąd poszłam do przedszkola byłam nerwowa i płaczliwa, nie bawiłam się z innymi, postrzegam to jako swoistą traumę dzieciństwa i prawie nie pamiętam tego okresu. Od tamtego czasu mam problem z nadmierną potliwością, nie radzę też sobie w sytuacjach stresowych, panikuję i widzę tylko czarny scenariusz. Moja mama podejrzewała u mnie nerwicę wegetatywną, głównie ze względu na tę potliwość. Próbowałyśmy to leczyć wszelkimi sposobami, ale nigdy nikt nie ustalił diagnozy.

Dwa lata temu miałam epizod depresyjny, co stwierdził psychiatra, przepisał mi Depralin, biorę go do tej pory i od tego czasu nie było nawrotów, przynajmniej nie w formie w jakiej przechodziłam to wówczas. Czytałam na wielu portalach, że napady furii mogą być spowodowane brakiem magnezu, hormonami, głównie tarczycą, brakiem aktywności fizycznej, co może mnie dotyczyć, ponieważ nie ruszam się za wiele. Dodam, że jestem wegetarianką od 9 lat. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie przesłanki stwierdziłam, że historia toczy się dalej i wciąż, moim zdaniem, mam nerwicę. Zdaję sobie sprawę, że powinnam pójść z tym do lekarza, na pewno porozmawiam o tym ze swoim psychiatrą, kiedy pojadę po receptę, jednak piszę tutaj, żeby zaczerpnąć porady u innych specjalistów i będę wdzięczna za wszelkie sugestie. Pozdrawiam serdecznie

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Uderzenia gorąca i zawroty głowy po odstawieniu leków z grupy SSRI

Witam, Moje pytanie dotyczy odstawienia leków z grupy SSRI. Przez 12 miesięcy brałam lek z tej grupy (Escitalopram 10mg), w związku z nerwicą lękową z agorafobią. 6 tygodni temu, za radą lekarza psychiatry, odstawiłam lek (oczywiście stopniowo zmniejszając dawkę, tzn....

Witam, Moje pytanie dotyczy odstawienia leków z grupy SSRI. Przez 12 miesięcy brałam lek z tej grupy (Escitalopram 10mg), w związku z nerwicą lękową z agorafobią. 6 tygodni temu, za radą lekarza psychiatry, odstawiłam lek (oczywiście stopniowo zmniejszając dawkę, tzn. pół tabletki przez 2 miesiące, potem już nie przyjmować leku). W chwili obecnej odczuwam przykre dolegliwości, tzn. zawroty głowy, uczucie niestabilności, uderzenia gorąca (od środka - czuje jak gorąco "rozchodzi się" po moim ciele, a zwłaszcza po twarzy) i zastanawiam się, czy to objawy odstawienne (tylko czy mogą trwać do 6 tygodni?), czy też raczej nawrót choroby? Większość objawów sprzed podjęcia leczenia ustąpiła (ataki paniki, kołatanie serca, strach przed wyjściem z domu), ale martwi mnie to, co odczuwam w tej chwili. Jak interpretować te objawy? Czy jest szansa, że całkowicie wrócę do zdrowia? Bardzo proszę o poradę, ponieważ widzę jak niekorzystnie te objawy na mnie wpływają (ciągle myślę tylko o tym, czy to nawrót choroby).

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Leki z grupy SSRI a ciąża

Witam, mam 22 lata. Od 2009 roku jestem leczona psychiatrycznie. Na początku lekiem Afobam w małej dawce przez 4 miesiące, po czym z racji silnych ataków paniki trafiłam do szpitala psychiatrycznego cała sztywna ze strachu. Tam stwierdzono silną nerwicę, zaburzenia...

Witam, mam 22 lata. Od 2009 roku jestem leczona psychiatrycznie. Na początku lekiem Afobam w małej dawce przez 4 miesiące, po czym z racji silnych ataków paniki trafiłam do szpitala psychiatrycznego cała sztywna ze strachu. Tam stwierdzono silną nerwicę, zaburzenia dysocjacyjne i uzależnienie od benzodiazepin. W szpitalu podawali mi Clonazepam, po czym stopniowo odstawili i myślałam, że umrę. Nie mogłam wstać z łóżka, wymiotowałam, w ogóle nie kontaktowałam. Niewiele z tego okresu pamiętam. :( Wyszłam na paroksetynie i tisercinie. I tak od tamtej pory, przez te 3 lata ciągle się leczę. Miałam zaleconą psychoterapię, jednak z racji 2-letniego pobytu za granicą nie odbyłam jej.

Obecnie zażywam Asentre 100 mg dziennie i Chlorptothixen 7,5 mg na noc, który zresztą odstawiam, ponieważ prawdopodobnie to on działa szkodliwie na moje płytki krwi, które wynoszą 111 a MPV ciągle 15 fl. Obecnie chodzę na psychoterapię indywidualną prywatnie, pomału odstawiam leki, ale po tym co przeszłam bardzo się boję o to czy mogę zajść w ciążę. Być może to mało rozsądne, ale z całego serca pragnę mieć dziecko, mimo tak młodego wieku. Uważam, że to nie ciężar ani przeszkoda, lecz radość i szczęście, które w niczym nie przeszkadza.

Pragnę studiować farmację i jak najbardziej realizować swoje plany na przyszłość. Stąd moje pytanie, ale bardzo proszę o szczerość, nawet jeśli byłaby przykra, czy mogłabym zajść w ciążę? Jak długo leki są usuwane z naszego organizmu po całkowitym ich odstawieniu. Czy od momentu zajścia w ciążę a zakończenia leczenia musi minąć co najmniej 6 miesięcy, aby organizm się wypłukał z tego świństwa? Wiem jaki jest średni okres półtrwania leku, jednak teoria a praktyka pozostaje w ocenie lekarza. Czy dziecko może urodzić się chore?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Lęk przed chorobami i śmiercią

Witam! Mam 22 lata. Od dwóch lat mieszkam z narzeczonym w Irlandii. Od jakiegoś czasu zaczęłam odczuwać silny niepokój, lęk. Zaczęłam panikować, jak sie potem okazywało bezpodstawnie. Zaczęło się od zwykłego zakrztuszenia topionym serem żółtym. Uczucie, że ono ciągle...

Witam!

Mam 22 lata. Od dwóch lat mieszkam z narzeczonym w Irlandii. Od jakiegoś czasu zaczęłam odczuwać silny niepokój, lęk. Zaczęłam panikować, jak sie potem okazywało bezpodstawnie. Zaczęło się od zwykłego zakrztuszenia topionym serem żółtym. Uczucie, że ono ciągle tkwi przyklejony w gardle i nie może się oderwać. Uczycie duszności, strach, panika,że się uduszę. Zabrali mnie do lekarza. Emocje opadły troszkę się uspokoiłam. Jednak ciągle coś czułam w gardle. Uczucie jakby kluchy w gardle. Z internetu dowiedziałam się, że to może być globus histericus. Troszkę spokojnie zaczęłam na to patrzeć. Tłumaczę sobie, że to wszystko z nerwów. Jednak pojechałam do laryngologa, żeby wszystko sprawdzić. Wszystko w porządku, poza tym, że lekko wiotkie struny głosowe mam tzw. dysfonię. Ja już wyczytałam, że mam raka krtani. Nagle zaczęłam czuć wszystkie inne objawy, które znalazłam na internecie. Potem zaczęłam czuć,że serce mnie kuje coraz częściej, raz miałam napad złości, nagle się zdenerwowałam i serce - tzn. za mostkiem bolało mnie bardzo długo. W końcu przeszło.

Miałam też już zawał - oczywiście sobie to wmówiłam. Zaczęłam chodzić na terapię do psychologa. Dopiero są początki. Psycholog mi powiedziała, że to wszystko z nerwów. Powiedziałam, że chcę sobie zrobić badanie EKG, powiedziała, że jak lubię wydawać pieniądze, żebym zrobiła. Faktycznie EKG wyszło w porządku. Ciągle tłumaczę sobie, że to wszystko z nerwów. Mam dużo stresu tutaj za granicą. Prawdopodobnie cierpię na nerwicę lękową, ciągle boję się, że coś mi dolega, że jestem na coś chora. Boję się śmierci. Nie wiem jak sobie z tym radzić. Proszę o radę. Psycholog kazał mi się codziennie martwić po pół godziny, ale jaki to ma mieć sens. Jak mam się do tego zmusić to jest mi ciężko, ale jak mi nie kazała to jakoś ciągle się o coś martwiłam. Proszę o jakieś rady. Jak sobie z tą nerwicą radzić. Jak radzić sobie z tym bolącym sercem, nie raz boli mnie nawet jak nie mam stresu. Tak po prostu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk w depresji

Witam! Postaram się mój przypadek opisać jak najbardziej szczegółowo, aby uzyskać jak najbardziej obiektywną odpowiedź. Mianowicie wszystko się zaczęło ok. 5 lat temu. Byłem w wojsku i zacząłem się wszystkim przejmować, bardzo się zamknąłem w sobie i zdołowałem. Trwało to...

Witam! Postaram się mój przypadek opisać jak najbardziej szczegółowo, aby uzyskać jak najbardziej obiektywną odpowiedź. Mianowicie wszystko się zaczęło ok. 5 lat temu. Byłem w wojsku i zacząłem się wszystkim przejmować, bardzo się zamknąłem w sobie i zdołowałem. Trwało to ok. 1 miesiąca, po czym pewnego ranka jak siedziałem na krześle to odczułem duży lęk przed tym, że się czuję smutno, że wojsko jest jak więzienie, a muszę jeszcze tyle w wojsku siedzieć - wszystko wokół dołowało mnie. Oczywiście byłem u psychiatry. Stwierdził, że mam zaburzenie depresyjne i wyszedłem wcześniej.

Po wyjściu z wojska moje samopoczucie stanowczo i szybko się polepszyło, lęki zniknęły, dlatego się nie leczyłem. Do teraz od około miesiąca wszystko się powtórzyło. Mam bardzo stresującą pracę, którą od około 4 miesięcy staram się zmienić, pracuję w pizzerii. Ciągły stres, praca po ok. 14h na dobę, mnóstwo klientów, którzy cały czas marudzą, szybkie tempo, praca na bardzo szybkich obrotach i bardzo nieregularne jedzenie. Ogólnie przyzwyczaiłem się, przez pewien okres czasu miałem małe epizody lękowe po zobaczeniu kilku filmów, ale ogólnie mijało mi to. Często się zatracałem w te lęki, bałem się opętania lub choroby psychicznej, ale mi to mijało, bo wiedziałem, że to tylko lęki.

Pewnego dnia jechałem autem w pracy i byłem nieco zdołowany, ale jak na to patrzę to zdołowany byłem już wcześniej przez dłuższy czas, ale mnie to jakoś nie interesowało, no i właśnie tego pewnego dnia w godzinach wieczornych znów odczułem bardzo silny atak lęku nie wiadomo skąd. Już nawet nie pamiętam o czym myślałem, wiem że było mi smutno. Czego się lękałem nie wiem, ale im bardziej o tym myślałem tym bardziej się nasilało, lęk napędzał lęk. Przez ok. 3 dni tak się to ciągnęło. Zacząłem się czuć coraz gorzej, moje samopoczucie stanowczo się zmniejszyło. Miałem strasznego doła, wydawało mi się, że jestem chory psychicznie, wręcz byłem tego pewny, załamałem się.

Potem zacząłem czytać w Internecie, w jakimś stopniu mnie to uspokoiło, lęki zmniejszyły się, epizodycznie powracały jak zatracałem się w myślach, że jestem taki nieszczęśliwy, że nic mi nie pomoże i że będę już tak do końca życia. Ale mimo to jak lęki się uspokoiły to i tak czułem się bardzo smutny bez powodu, brak apetytu, bałem się wyjść z domu, ciągle chciałem leżeć i z nikim się nie widywać, dokładnie tak jak w wojsku. Jak widziałem jak ktoś się śmieje czy to żona, czy ktokolwiek lub się bawi, jeszcze bardziej się dołowałem, bo ja choć chciałem to moje odczucia mi nie pozwalały. Lęki wtedy jeszcze bardziej się nasilały przed tym, że będę taki do końca życia. Pojechałem do szpitala i lekarz psychiatra, że mam depresję umiarkowaną z zaburzeniem lękowym. Mam przepisane leki. Od tygodnia je zażywam. Seroxat teraz brałem po pół tabletki przez 6 dni, a od dziś mam brać całą. Ogólnie czuję się dziwnie, raz lepiej raz gorzej. Doszły do tego lęki przed samobójstwem, że mógłbym sobie coś zrobić albo komuś bliskiemu. Samopoczucie troszkę się jednak pogorszyło wraz z nasileniem lęków.

Czytałem dużo w Internecie, że lęk towarzyszy depresji i nerwicy i mam pytanie. Czy mam jedną chorobę, czy dwie naraz? Czy to depresja, którą mogłem nie zauważyć wcześniej nasiliła objawy lęku, przez co lęki stały się takie nie do wytrzymania, a pogłębienie depresji było raczej obiektywne? Czy też nerwica spowodowała depresję? Czy po zażyciu leków, gdy objawy się zmniejszą depresja zniknie wraz z lękami, czy też będę już miał lęki do końca życia? Jestem umówiony na psychoterapię i miałem ją mieć dziś, ale mój psycholog niestety odwołał wizytę a meczą mnie ciągle właśnie te pytania. Proszę mi nie pisać, że tylko w bezpośrednim kontakcie z psychologiem można jednoznacznie stwierdzić co i jak. Starałem się opisać wszystko jak najdokładniej. Dodam tylko jeszcze, że przez ten czas zdarzało mi się budzić wieczorami, rano. Lęki oraz niepokój wraz ze smutkiem były większe wieczorami. Nie mam chęci tak dalej żyć, ale walczę, bo zawsze byłem roześmiany i kontaktowy, teraz wydaje mi się, że jestem warzywem. Ciągle się martwię, że lęki wrócą i to mnie dołuje. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Lęki, zawroty glowy i zaburzenia świadomości

Dzień dobry Państwu! Mam 37 lat. Na początku kwietnia przeżyłem straszną noc. Po położeniu się do łóżka dostałem nagłych palpitacji serca, nad którymi nie mogłem zapanować. Ciężki atak trwał pół nocy, duszności, niemożność złapania oddechu, straszne i przykre stany emocjonalne....

Dzień dobry Państwu! Mam 37 lat. Na początku kwietnia przeżyłem straszną noc. Po położeniu się do łóżka dostałem nagłych palpitacji serca, nad którymi nie mogłem zapanować. Ciężki atak trwał pół nocy, duszności, niemożność złapania oddechu, straszne i przykre stany emocjonalne. Podobne miałem kilkanaście lat temu po zażyciu tabletki plus z kofeiną, ale lżejsze. U lekarza byłem dopiero 2 dni później. EKG i Holter bez większych zmian. Badanie USG serca u kardiologa również bez większych zmian. Podaje wyniki Holtera: kursów 125758; średni rytm HR 90; max rytm hr 141; min rytm hr 49. Ponadto wykryto 7 pojedynczych nadkomorowych pobudzeń; 51 tachykardii; 0 brachykardii; 14 migotań przedsionków 7 pojedynczych przedwczesnych pobudzeń. Napisano, że zmienność dobowa rytmu zachowana i bez zaburzeń rytmu i przewodzenia. Jestem na Bellergot. Bardzo oslabiony. W kręgosłupie na zdjęciu RTG wykryto sklerotyzację płytek granicznych i skoliozę kręgów piersiowych. Mimo że upłynął okrągły miesiąc nie czuję się lepiej, jestem bardzo powolny, czuję się jak z porcelany, serce ledwo bije, nie mam już żadnych przyspieszonych bić. Po paru dniach wszystko w sercu wygasło, może to po leku. Zawroty głowy, zaburzenia świadomości i lęki. Czy mogę w tym stanie np. pobiec na przystanek?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Czy to depresja, czy jednak nerwica?

Witam! Mój problem trwa ok 4 lat. Początkowo rozpoczęło się od braku sił, ogólnie nic nie mogłem zrobić przy czym cały drżałem, pustka w głowie, uczucie lęku. Mniej więcej od 2 lat mam uczucie, że jest mi ciągle niedobrze, najgorzej...

Witam! Mój problem trwa ok 4 lat. Początkowo rozpoczęło się od braku sił, ogólnie nic nie mogłem zrobić przy czym cały drżałem, pustka w głowie, uczucie lęku. Mniej więcej od 2 lat mam uczucie, że jest mi ciągle niedobrze, najgorzej jest rano, budzę się wcześnie, jest mi bardzo niedobrze. Nieraz nie mogę leżeć, muszę chodzić, chce się płakać. Praktycznie nic nie mogę zrobić w domu, brak sił. Nieco lepiej robi się wieczorem, wraca apetyt, mogę poleżeć, w ciągu dnia mimo braku sił nie mogę. Robiłem chyba już wszystkie badania, które poza niewielką przepukliną wślizgowa wyszły dobrze. Byłem też u psychiatry, stwierdził depresję. Brałem różne leki i żadnej poprawy. Czy to może być nerwica? Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Nerwowość i lęki u dziecka

Mam 10-letnią córkę. Rok temu urodziłam synka. Moja córka dobrze przyjęła pojawienie się brata, bardzo lubi dzieci. Nie zauważyłam u niej żadnej zazdrości. Jednak było mi bardzo ciężko z małym dzieckiem, nie miałam pomocy ze strony mamy czy teściowej. Mąż...

Mam 10-letnią córkę. Rok temu urodziłam synka. Moja córka dobrze przyjęła pojawienie się brata, bardzo lubi dzieci. Nie zauważyłam u niej żadnej zazdrości. Jednak było mi bardzo ciężko z małym dzieckiem, nie miałam pomocy ze strony mamy czy teściowej. Mąż poszedł do drugiej pracy, bo nie starczało pieniędzy i zostałam ze wszystkim sama: duży dom, 2 dzieci, rachunki, chodzenie do pracy (jestem osobą czynną zawodowo). To wszystko mnie przerosło. Stałam się nerwowa, wyręczałam się córką, która dużo mi pomagała przy synku, często na nią krzyczałam. Namówiłam męża, żeby zrezygnował z drugiej pracy i sądziłam, że sytuacja się poprawi. Nie zauważyłam, że coś zaczynało się dziać z moją córką aż pewnego dnia powiedziała, że nie chce iść do szkoły, bo się boi. W nocy obudziła się z nudnościami, biciem serca i uczuciem ucisku w klatce piersiowej. Początkowo myślałam, że ma to związek tylko ze szkołą (koleżanka zaczęła jej dokuczać). Porozmawiałam z matką. Córka do szkoły w końcu poszła, ale dalej odczuwa ucisk i boi się tego uczucia. Teraz sądzę, że to ja przyczyniłam się do tego, mam ogromne wyrzuty sumienia. Staram się teraz wynagrodzić mój brak czasu dla niej, ale nie wiem czy się uda. Proszę o pomoc. Czy powinnam pójść do psychologa czy sytuacja sama może się poprawić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Uderzenia gorąca i zawroty głowy po odstawieniu leków antydepresyjnych

Witam! Mam pytanie dotyczące odstawienia leków antydepresyjnych. Moim problemem jest/była nerwica lękowa z agorafobią. Po rocznej kuracji lekiem z grupy SSRI (lek zawierający Escitalopram), mój lekarz psychiatra doradził powolne jego odstawienie. Zastosowałam się do wskazówek, by lek odstawiać stopniowo, niemniej...

Witam! Mam pytanie dotyczące odstawienia leków antydepresyjnych. Moim problemem jest/była nerwica lękowa z agorafobią. Po rocznej kuracji lekiem z grupy SSRI (lek zawierający Escitalopram), mój lekarz psychiatra doradził powolne jego odstawienie. Zastosowałam się do wskazówek, by lek odstawiać stopniowo, niemniej jednak około 2 doby po ostatniej dawce pojawiły się przykre dolegliwości, takie jak uderzenia gorąca, czerwienienie się, odczucia lekkiego porażenia prądem w głowie, zawroty głowy. W chwili obecnej nie biorę leku już od 10 dni, a wymienione objawy utrzymują się.

Przyznaję, że minął już lęk i obawa przed wychodzeniem z domu, a podczas przyjmowania leku SSRI czułam się bardzo dobrze - żadnych dolegliwości. Chciałabym wobec tego zapytać, czy dolegliwości wymienione przeze mnie to normalny objaw po odstawieniu leku, czy też jest to sygnał nawrotu choroby? Jak długo mogą utrzymywać się te dolegliwości i czy jest szansa, że miną samoistnie, czy też będę musiała wrócić do leków? Jak skuteczna jest farmakoterapia w leczeniu nerwicy? Pozdrawiam - Zaniepokojona (29 lat)

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to możliwe, że połknęłam igłę i tego nie poczułam?

Witam! Napisałam posta na stronie, ale chyba lepiej będzie jak otrzymam poradę specjalisty. Jakieś 2 miesiące temu byłam u dentysty na leczeniu kanałowym. W trakcie takiego zabiegu pan doktor bierze igłę i strzykawkę z wodą, zakrzywia igłę i płucze...

Witam! Napisałam posta na stronie, ale chyba lepiej będzie jak otrzymam poradę specjalisty. Jakieś 2 miesiące temu byłam u dentysty na leczeniu kanałowym. W trakcie takiego zabiegu pan doktor bierze igłę i strzykawkę z wodą, zakrzywia igłę i płucze kanał i tak było i w tym przypadku, gdyby panu doktorowi igła nie wystrzeliła ze strzykawki. Dr. zapytał się mnie czy przypadkiem nie połknęłam igły, cóż blady strach padł na mnie. Czy przy otwartej buzi bojąc się śmiertelnie można połknąć igłę i tego nie zarejestrować, nie mam zielonego pojęcia. Obszukałam wszystkie chyba strony dotyczące połknięcia ciała obcego i nic konkretnego nie znalazłam. Czułam drapanie i co jakiś czas kłucie w gardle i ciężko mi się przełykało. Następnego dnia wróciłam do lekarza i zostałam lekko obśmiana, bo stwierdzono, że jakbym coś połknęła to by były objawy dusiłabym się, jakieś bardzo gwałtowne reakcje by były. I od tego dnia zaczęły się moje problemy. Na jakieś 2 tyg. wyciszyłam się i przestałam o tym myśleć i w zasadzie czasami przy przełykaniu odczuwałam jakiś dyskomfort, kłucie lub że coś tam jest. Ale nie przejmowałam się tym.

Parę dni temu gula w gardle, jakby opuchnięcie i okresowe kłucia wróciły i ciągle o tym myślę. Ciężko mi się samej do tego ustosunkować, pół dzieciństwa przechorowałam na zapalenia gardła, anginy, 2 razy miałam usuwany ten sam migdał. W rodzinie wszystkie kobiety chorują na tarczycę, ja robiłam sobie badania krwi jakieś 1,5 roku temu i wszystko było ok. Najgorsze w tym wszystkim, że mam nerwicę natręctw na tle właśnie zachorowań, leczenia, raka. Czasami nerwowo potrafiłam mieć bardzo silny kaszel lub gorączkę i dopiero konsultacja psychologa lub lekarza wykluczyła objawy i wszystko przechodziło, aby powrócić w innej nerwowej formie. Czasami jest tak, że jak nie mam czasu na dogłębną analizę swojego stanu lub śpię nic mnie nie dusi ani nie dolega, ale to są tylko te sytuacje na ogół w ciągu dnia duszność, gula w gardle, drapanie lub wręcz kłucie jest cały czas. Lekarz dał mi antybiotyk, bo przy okazji mam kolejne zapalenie gardła i ból ucha, więc zaczęłam go dziś brać. Mąż twierdzi, że to nerwica, a ja ciągle zastanawiam się czy nie zacząć panikować, może na prawdę ta igła wbiła mi się gdzieś w gardło i mnie kłuje i drapie. Może RTG przełyku lub badania krwi na tarczycę? Jestem przerażona. Z góry dziękuję za pomoc.

Czy kłopoty w związku są spowodowane problemami psychicznymi?

Dzień dobry! Mam 33 lata i problem z zawarciem związku. Miałam trudne dzieciństwo - ojca psychicznie chorego (schizofrenia paranoidalna). Chyba jestem do niego podobna i od zawsze miałam problem z tym, że czymś się martwię. Nie potrafię cieszyć...

Dzień dobry!

Mam 33 lata i problem z zawarciem związku. Miałam trudne dzieciństwo - ojca psychicznie chorego (schizofrenia paranoidalna). Chyba jestem do niego podobna i od zawsze miałam problem z tym, że czymś się martwię. Nie potrafię cieszyć się z prostych rzeczy. Nie lubię zwykłych ludzi i mam mało przyjaciół. Nie rozmawiam nigdy o moich kłopotach w domu. Czasem mam problemy ze spaniem w nocy. Tak naprawdę to przed ważnym wydarzeniem życiowym nigdy nie śpię. Gdy coś mnie martwi również.

Ciężko było mi znaleźć partnera życiowego, ale w końcu się udało. Jednak nie wiem czy nie odejdzie przez moje złe zachowanie. Otóż bardzo często złoszczę się na niego i mam do niego pretensje o różne błahe rzeczy. Krzyczę na niego i obrzucam go wyzwiskami. Sama nie wiem czy to jego czy moja wina. Jest on człowiekiem czasem nieszczerym i chce żebym przeprowadziła się po ślubie do jego domu i zamieszkała z jego rodzicami. Informuję, że mam w miarę dobrą pracę - lepszą niż on. Ale on w życiu zajmuje się tym co kocha i nie dba tak bardzo o status materialny.

Proszę o pomoc w ocenie mojej sytuacji i mojego zachowania.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Silny stres i lęk przed omdleniem

Dzień dobry, mam problem. Byłam wczoraj w kościele, w połowie mszy musiałam wyjść, bo zaczęły mi drżeć ręce, walić serce i zrobiło mi się słabo. Może to przez stres, bo ja łatwo się denerwuję i stresuję. Tak w ogóle...

Dzień dobry, mam problem. Byłam wczoraj w kościele, w połowie mszy musiałam wyjść, bo zaczęły mi drżeć ręce, walić serce i zrobiło mi się słabo. Może to przez stres, bo ja łatwo się denerwuję i stresuję. Tak w ogóle to od trzech niedziel tak mam i nie wiem co mam robić. Na tygodniu też mnie łapie taki stan. Boję się, że w końcu zemdleję na uczelni albo w kościele, przez to mało wychodzę z domu. Czy możecie mi pomóc zwalczyć ten stan, bo mam obronę w tym roku w czerwcu i nie chciałabym na niej zemdleć.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy te objawy wskazują na stwardnienie rozsiane?

Witam! Mój problem ze stresem zaczął się około pół roku temu a objawy miałam takie jak: kołatanie serca, drżenie nóg i rąk, napady lękowe, uczucie raz ciepła raz zimna, uczucie kłucia za mostkiem i od tego panika, że...

Witam! Mój problem ze stresem zaczął się około pół roku temu a objawy miałam takie jak: kołatanie serca, drżenie nóg i rąk, napady lękowe, uczucie raz ciepła raz zimna, uczucie kłucia za mostkiem i od tego panika, że zaraz umrę. Lekarz rodzinny powiedział, że to od nerwów, ale dał mi skierowanie na TSH - wyszło ok. Ale ja dla pewności chciałam coś konkretniejszego zrobić, więc zrobiłam EKG i echo serca, wszystko wyszło ok. Odwiedziłam także psychiatrę, który powiedział, że to jest od stresu, zalecił jakiś sport, zajęcie itp.

Minęło parę miesięcy, nie mam kołatania serca, ale objawy takie jak: kłucie na całym ciele, tak jakby mi ktoś szpilkę wbił, pieczenie, świąd, napady lękowe, jeśli coś zaszumi w oknie to mnie zrywa, uczucie słabości, suchość w gardle, uczucie gorąca na plecach, od czasu do czasu ból pleców w okolicy lędźwiowej, szyjnej, kłucie nawet w uszach, ale nie jestem pewna, bo też mam alergię, być może to jest powiązane z alergią. Zażywam zyrtec i tam w sumie na ulotce są napisane objawy niepożądane, ale nie wydaje mi się, aby to było od tego leku. Boję się, że to coś poważnego, a jak zobaczyłam, że to może być SM to aż mnie ogarnął lęk. (Dodam, iż te dolegliwości występują z przerwami. Są dni, kiedy czuję sie lepiej i są dni w których czuję sie gorzej.) Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Czy mogę stosować leki ziołowe zamiast leków na zaburzenia psychiczne?

Witam! Kilka dni temu wysłałam pytanie, na które otrzymałam odpowiedź i jak powiem była to diagnoza trafiona. Jak lekarz napisał mam zarówno F40.0 jak i F41.0 i to szczera prawda. Nie jestem wstanie przewidzieć, kiedy nastąpi atak ani z czym...

Witam!

Kilka dni temu wysłałam pytanie, na które otrzymałam odpowiedź i jak powiem była to diagnoza trafiona. Jak lekarz napisał mam zarówno F40.0 jak i F41.0 i to szczera prawda. Nie jestem wstanie przewidzieć, kiedy nastąpi atak ani z czym się będzie wiązać, czasem nawet spokojny dzień przynosi mi trudności i siedząc na kanapie, oglądając tv czuję jak coś złego się ze mną dzieje, trudno to opisać, bo to zaczyna się od żołądka, tak jak przy grypie żołądkowej i do tego te nieprzyjemne myśli, niepokój. Co do silnych ataków, to one zaczynają się od uderzenia gorąca i silnych nudności i schemat jest podobny jak przy innych atakach.

Ale piszę do Pana/Pani doktor by zapytać się czy ziołowe środki uspokajające takiej jak Labofarm mogą być skuteczne. Stosuję je od kilku dni dodatkowo w trudnych chwilach, gdzie mam wyjść z domu i stawić czoła poważnemu problemowi, stosuję Hydroksyzynę. Chciałam się również zapytać o pewną sytuację, mianowicie dwa tygodnie temu psychiatra przepisał mi Arketis, z początku stosowania miałam silne bóle i zawroty głowy i niepokój, ale dało się to przejść, niestety po kilku dniach stosowania w środę rano poczułam się naprawdę źle, tzn. miałam uderzenie gorąca połączone z silnymi nudnościami i tak kilka krotnie, po godzinie ustąpiło i zasnęłam, po 2 godzinach wstałam i żołądek zaczął mnie pobolewać, miałam kłucie i tak jakby płonął, wtedy nie przyjęłam leku obawiając się że mogę zwymiotować. Na drugi dzień przyjęłam, choć żołądek się nie uspokoił. W nocy koło 3 nad ranem wstałam przerażona, leżąc w łóżku poczułam że robi mi się strasznie gorąco, to było dość dziwne uczucie, czułam jakbym cała płonęłam, do tego serca zaczęło przyśpieszać do chwili, gdy dwa trzy razy mocniej zabiło i się uspokoiło. Byłam również cała zdrętwiałam, obudziłam mamę, w nocy się to powtórzyło kilka razy, rano zadzwoniłam do psychiatry, ale on twierdzi, że to normalny skutek uboczny, ale cały dzień byłam nieprzytomna.

Płakałam na łóżku gdy mama do sklepu chciała wyjść. W żołądku kłucie, ból, ucisk i tak jakby płonął cały przełyk do żołądka. Nic nie jadłam, bo nie potrafiłam. Nie wiem czy dobrze myślę, ale miałam wrażenie, że organizm odrzucił mi lek. Cały dzień miałam puls powyżej 130 i ciśnienie się wahało zazwyczaj było na poziomie 140/100. Co pan/pani doktor o tym sądzi? Zależy mi na szczerej odpowiedzi.

Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Drętwienie kończyn i zawroty głowy

Witam! Mam problem, ponieważ od ponad roku co chwila pojawiają mi się jakieś nowe problemy ze zdrowiem, nie wiem już czy to aż tak działa moja psychika? W co wątpię, ponieważ psychicznie jestem mocna. A więc kiedyś dużo piłam alkoholu...

Witam! Mam problem, ponieważ od ponad roku co chwila pojawiają mi się jakieś nowe problemy ze zdrowiem, nie wiem już czy to aż tak działa moja psychika? W co wątpię, ponieważ psychicznie jestem mocna. A więc kiedyś dużo piłam alkoholu i nie tylko. Aż w końcu wstałam rano i czułam się całkiem dobrze, zresztą jak zawsze na kacu i po godzinie zaczęło się. Dostałam jakiś dziwny atak, wszystkie objawy zawalu, ale nie wiem do końca czy to był zawał. Byłam na pogotowiu (we Włoszech), ale nic mi nie zrobili tylko dali coś na uspokojenie i kazali wracać do domu. Od tamtego czasu cały czas coś. Zawroty głowy, bóle głowy, niedociśnienie, dziwne uczucia gorąca, szarpanie serca, drętwienie i uczucie gorąca w dłoniach, drętwienie nóg i rąk, nawet alergia na czekoladę mi wyszła.

Od jakiegoś czasu zauważyłam, że puls mam cały czas podwyższony, a ciśnienie 94/34/98. Również mam dziwne szumy w głowie i uczucie jakbym odpływała. Martwię się ponieważ nie mogę żyć jak kiedyś. Chciałabym napić się alkoholu ze znajomymi, ale się boję że znowu dostanę ten atak. Nie chodzi tylko o alkohol, ale chciałabym czuć się jak kiedyś, a nie cały czas myśleć czy akurat nic mi się nie stanie. Zaznaczam, że mam tarczycę, ale biorę tabletki i jest uregulowana, ponieważ cały czas robię TSH, FT3, Ft4 i jest wszystko ok. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Natrętne myśli o zabijaniu

Mój problem polega na natrętnych myślach. Codziennie dręczy mnie myśl, że zabiję swoich rodziców, których bardzo kocham. Gdy przestane płakać myślę, że to nic takiego, że przesadzam, ale po chwili znowu to wszystko się powtarza. Czy to jest normalne?...

Mój problem polega na natrętnych myślach. Codziennie dręczy mnie myśl, że zabiję swoich rodziców, których bardzo kocham. Gdy przestane płakać myślę, że to nic takiego, że przesadzam, ale po chwili znowu to wszystko się powtarza. Czy to jest normalne? Boję się, że jestem jakąś psychopatką. Chciałam się też dowiedzieć, czy tak rzeczywiście może się stać, że kogoś zabiję? Mam nadzieje, że nie, ponieważ ta myśl mnie jeszcze bardziej załamie.

Wiem, że powinnam zasięgnąć porady specjalisty, ale w mojej okolicy nie ma żadnego psychologa. Rodzinie też nie mogę tego powiedzieć, bardzo bym chciała, ale nie mam odwagi i na 100% tego nie zrobię. Pozostaje mi tylko jakoś się z tą myślą uporać. Czy mogłabym poradzić sobie z tym sama? Musi być jakiś sposób. Trwa to już 5 miesięcy. Już nie mam siły. Bardzo się boję. Jest to poważna sprawa czy tylko przesadzam?

Proszę o pomoc!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Bóle mięśni, osłabienie i drętwienie kończyn

Witam, mam 21 lat i mam dosyć spory problem... Ponieważ wygląda to tak: jak miałem 18 lat to chorowałem na serce, bo mi za szybko biło, wtedy dostałem tabletki i wszystko wyrównałem tak jak być powinno. Jakiś czas był spokój,...

Witam, mam 21 lat i mam dosyć spory problem... Ponieważ wygląda to tak: jak miałem 18 lat to chorowałem na serce, bo mi za szybko biło, wtedy dostałem tabletki i wszystko wyrównałem tak jak być powinno. Jakiś czas był spokój, aż do pewnego dnia, gdy po prostu tak od siebie w nocy zaczęło mi wszystko wariować, czułem jak mi ręce drętwiały, miałem uczucie rozpływania się czegoś w głowie i w ogóle czułem się słaby i w nocy spać nie umiałem. Do tego z biegiem czasu doszły bóle w klatce piersiowej, zawroty głowy i słabość. Teraz borykam się z jeszcze gorszymi problemami, a mianowicie mam strasznie silne bóle w klatce piersiowej, ale ilekroć sprawdzam ten ból to bolą mnie mięśnie czy to międzyżebrowe czy na mostku, do tego dochodzi mi zimny pot, ból z tyłu głowy, szybko się męczę, słabość, drętwienie rąk, ból promieniuje do rąk, nóg i w sumie w ogóle na całe ciało. Wszystkie dolegliwości nie są związane z wysiłkiem fizycznym. Dodam, że wcześniej miałem takie coś, było zgłoszone na pogotowie i lekarze mówili, że to nerwica i dostałem leki na uspokojenie ''Afo**m''. Jako tako było dobrze, ale teraz znów się z wszystkim borykam i nie wiem czy to nawrót choroby czy po prostu coś gorszego może się dziać jakieś powikłania czy coś. Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Ucisk w klatce piersiowej dzień po masturbacji

Witam, mam 14 lat. Kiedy się masturbuję jest ok. Natomiast następnego dnia ściska mnie klatka piersiowa. Odczuwam dyskomfort. Badania serca są ok. Czemu tak się dzieje? I czy to może spowodować zawał?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski

Czy uciążliwe objawy mogą świadczyć o nerwicy?

Witam serdeczne! Mój problem jest na pewno równie nietypowy jak problemy innych osób piszących do Państwa. W skrócie: kołatania serca, osłabienie, w ciągu 3 lat znaczny wzrost masy ciała - z powodu niemożliwości ruchu, bóle w klatce piersiowej,...

Witam serdeczne! Mój problem jest na pewno równie nietypowy jak problemy innych osób piszących do Państwa. W skrócie: kołatania serca, osłabienie, w ciągu 3 lat znaczny wzrost masy ciała - z powodu niemożliwości ruchu, bóle w klatce piersiowej, nieustające piski uszne, ból pod lewą łopatką – tak jakby od kręgosłupa, a ostatnio pogłębiające się osłabienie – po prostu nie mogę czasami przejść 20 kroków, a wejście po schodach na 3 piętro stanowi dla mnie nie lada wyzwanie. Moje dolegliwości ujawniły się około 3 lat temu. Jak teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że trwały dłużej 5 – 7 lat, jednak nie z takim natężeniem. Przed 3 laty aktywnie chodziłem na siłownie, biegałem 100 -150 km tygodniowo i jeździłem rowerem. Jednym słowem byłem bardzo aktywny. Po powrocie z wakacji w 2009 roku i porannym bieganiu, po południu wyszedłem na zakupy i nagle nie mogłem zrobić żadnego wysiłku – trzepotało mi serce, miałem duszności, pojawił się lęk (ale to chyba normalne…). Wróciłem do domu, odpocząłem i mój stan się unormował. Pojawiały się jedynie krótkotrwałe przeskoki serca – serce jakby stawało na 2 – 3 sekundy i nadrabiało ten zastój szybkimi uderzeniami. Później wszystko wracało do normy.

Podczas tych wakacji przeszedłem infekcję, którą wyleczyłem aspiryną i witaminą C. Z początku zakładałem, że to właśnie infekcja była problemem. Teraz sytuacja z miesiąca na miesiąc pogarsza się i nie wiem już co robić. Przed wyjazdem na wakacje, chcąc poprawić sylwetkę brałem tabletki – termogeniki znanej firmy (Hydroxycut). Czytałem ich opis i nie było w nich efedryny, ani innych substancji które zagrażałyby zdrowiu. W czasie 3 lat zrobiłem badania: USG serca – wszystko w porządku, EKG kilkukrotne – OK, Holter – wykazał dodatkowe skurcze, lecz kardiolog nie widzi w tym problemu – zalecenie EKG wysiłkowe. W między czasie pojawiły się objawy neurologiczne – bóle głowy, piski uszne i zawroty głowyneurolog skierował mnie na MRI głowy – miałem zrobiony bez kontrastu, wykazał torbiele w obu zatokach szczękowych – co ciekawe ostatnio zrobiona tomografia zatok w związku z wyznaczonym zabiegiem ich usunięcia nie wykazała tych torbieli, badania krwi – OK, RTG odcinka szyjnego wykazał lordozę. Większość lekarzy, u których byłem wskazuje na nerwicę. Ale… moje dolegliwości nasilają się w jednej konkretnej sytuacji – gdy kończę pracę – a pracuję przy komputerze i przechodzę z pozycji siedzącej do pozycji stojącej i idę. Pojawiają się bóle zamostkowe – tak jakby uderzenie elektryczności od gardła do brzucha i niemiarowa praca serca. W chwili obecnej, gdy pojawią się objawy podczas spaceru, nawet odpoczynek nie przynosi mi ulgi.

W międzyczasie pojawiły mi się bóle po prawej stronie brzucha zaraz pod żebrami. Są one dość mocne i krótkotrwałe, kiedy się rozluźniam lub wyprostuję, po około minucie ustają. Drugi Kardiolog, u którego byłem, mówiąc wprost wyśmiał moje dolegliwości i zasugerował 2 rzeczy – albo mam permanentny stan zapalny w organizmie, albo moje problemy z sercem są spowodowane układem pokarmowym. Przepisał mi Gasec, ale po wybraniu całego opakowania nie się nie zmieniło. Rzeczywiście objawy mogą nasilać się po jedzeniu, ale nie jestem w stanie stwierdzić jednoznacznie czy tak jest. Zasugerował również EKG wysiłkowe, które mam zamiar niebawem zrobić – choć nie wiem jak skoro nie mogę przejść kilku kroków. W przypadku wszystkich tych ataków następuje u mnie nagła potrzeba wypróżnienia się. Zauważyłem również, że objawy pojawiły się wraz z bardzo częstym „odbijanie mi się”. Tak jakby gazy zbierał się gdzieś pomiędzy żołądkiem a tchawicą i nie mogę ich się pozbyć. Pojawia się także jakby ucisk po lewej stronie szyi. Chcę pójść jeszcze do gastrologa i zbadać układ pokarmowy.

Jakiś miesiąc temu wezwałem pogotowie, po wejściu na 3 piętro – pojawił się ucisk w brzuchu, kołatanie serca, nagłe osłabienie. Było mi bardzo zimno i dostałem strasznych dreszczy. Pogotowie, które przyjechało po 3 godzinach – zrobiło mi EKG, osłuchano mnie i stwierdzono – nerwica. Rzeczywiście problemy z sercem mogą być połączone z układem pokarmowym. Rzeczywiście mam stresującą pracę. Ale nie jestem w stanie wykonać najprostszej czynności bez bólu, zadyszki, przeskoków serca, zawrotów głowy. MRI głowy wykazało także, że migdałki móżdżku są na wysokości otworu wielkiego. Nie wiem, czy może to mieć jakieś znaczenie – neurolog nie widzi w tym niczego złego, natomiast radiolog wyraźnie to zaznaczył. Głębokie wdechy powietrza nie powodują bólu w klatce piersiowej. Cały czas zbierają mi się gazy, w żołądku czasami wydaje mi się, że toczy się tam jakaś wojna. ;) Czasami mam uczucie jakby zatykania się albo ukłucia po lewej stronie mostka. Trochę się rozpisałem, ale jestem już nieco zdesperowany i mówiąc zwięźle wkurzony. Moje życie staje się powoli wegetacją. Pozdrawiam i proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty