Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Problem z nerwicą - jakie badania jeszcze mogę wykonać?

Mam, na imię Wiesław, lat 43. Zaczęło się to wszystko około listopada 2009 r. Siedząc na kanapie zakołatało mi serce, tzn. tak, jakby w ułamku sekundy się zatrzymało i raz mocniej uderzyło.Wystąpił przy tym wybuch ciepła i potem taki zimny...

Mam, na imię Wiesław, lat 43. Zaczęło się to wszystko około listopada 2009 r. Siedząc na kanapie zakołatało mi serce, tzn. tak, jakby w ułamku sekundy się zatrzymało i raz mocniej uderzyło.Wystąpił przy tym wybuch ciepła i potem taki zimny pot. Towarzyszy również ciągły szum w głowie tak głośny, że idzie zwariować. Nie sypiam normalnie, np. zasypiam i nagle po 2 godz. otwieram oczy o 2 czy też 3 w nocy i w zasadzie do 6 rano nie śpię. Zauważyłem też, że bez powodu boli mnie głowa i potrafi boleć cały dzień, czuję taki ścisk w gardle, raz bardziej, raz troszkę mniej. Od 2 lat nie przespałem normalnie nocy, mam wory pod oczami, wstaję z łóżka i jestem zmęczony. Zrobiłem się taki nerwowy, że nawet jak ktoś mi zajdzie niechcący drogę na chodniku to mam ochotę zabić! Takie są moje reakcje. Poszedłem do rodzinnego - niestety, ale kazała mi tylko brać magnez. Oczywiście stan się nie poprawił, więc ponownie poszedłem do rodzinnego, więc powiedziała, że wymyślam i wypisała mi skierowanie na badanie tarczycy. Badanie podstawowe wykazało, że niby ok. I od tego momentu postanowiłem pochodzić po lekarzach prywatnie. Zrobiłem całe usg serca, holter, ekg, eeg, krew - wyszło, że jest wszystko dobrze. Prześwietliłem kręgosłup szyjny, bo wyczytałem, że powyższe objawy mogą być od kręgosłupa - bez zmian, choć zdjęcie robione 10 lat wstecz wykazało dyskopatię szyjną na poziomie vc4/vc5 - przyjmuję, że kręgosłup się naprawił. Rano jak wstaję jestem zmęczony jakbym nie spał 2 dni. Mam opuchnięte oczy, czuję mrowienie głowy, wprowadza mnie to w stan wściekłości, bo chcę tylko wiedzieć co to jest. Coś mnie tknęło i poszedłem do irydologa, który potrafi z tęczówki oka wyczytać jakie choroby nękają człowieka, a obraz tęczówki jest mapą organizmu. Znalazł kilka plamek brązowych na kręgosłupie na oskrzelikach i najważniejsza to ta, która była na miejscu nerwicy wegetatywnej. Lekarz ten jest jednocześnie kardiologiem. Na potwierdzenie poszedłem do drugiego irydologa, aby się upewnić i wyszło to samo tylko powiedział, że mam bardzo silną nerwicę wegetatywną. Lekarz przypisał mi lek z grupy benzodiazepin, ale ze strachu, że coś złego może mi wyrządzić nie wziąłem ani razu. Nie wziąłem żadnego leku od momentu pojawienia się objawów licząc, że same przejdą. Niestety nasilają się. To, że jestem w depresji to pewne, tylko na jakim etapie - czy przed samobójstwem, czy w połowie? Proszę o podpowiedź, co się ze mną dzieje? Jakie jeszcze badania mam zrobić, a może w końcu wziąć jakiś lek, który mi ulży? Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy przyjmowanie leków ma wpływ na moją nerwicę?

  Witam, Mam nerwicę wegetatywną i elementy nerwicy lekowej, tak ustaliła moja pani psycholog. Od ok 10 lat mam przeróżne objawy mojej nerwicy i na przestrzeni tego czasu wiele się zmieniło. Aktualnie najbardziej dokuczają mi duszności. Mimo psychoterapii niewiele...

  Witam, Mam nerwicę wegetatywną i elementy nerwicy lekowej, tak ustaliła moja pani psycholog. Od ok 10 lat mam przeróżne objawy mojej nerwicy i na przestrzeni tego czasu wiele się zmieniło. Aktualnie najbardziej dokuczają mi duszności. Mimo psychoterapii niewiele się zmieniło. Mam też zespół policystycznych jajników, na który leczę się już dość długo. Wiem, że choroby te są powiązane, ale czy uda mi się pokonać nerwicę jeśli mam PCO? Czasem mam wrażenie, że moje nerwy się ujawniają bez względu na to, czy się denerwuję, czy nie i czy mam jakieś przejścia, czy nie. Z moich obserwacji wynika, że jeśli wezmę jakieś leki to wtedy zaczynają się moje duszności, np. gdy zaczęłam brać leki hormonalne po przerwie zaczęły się duszności, kiedy zaczęłam brać leki na zespół jelita wrażliwego było tak samo, brałam leki na żylaki - sytuacja się powtórzyła. Bardzo chciałabym się dowiedzieć czy jest jakaś zależność miedzy braniem jakichkolwiek leków, a pobudzeniem objawów nerwicowych i jaki ma wpływ pco na moją nerwicę i na możliwość poradzenia sobie z nią?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Napady osłabienia bez utraty przytomności - czy to nerwica?

Witam, Mam 34 lata, od 3 lat pracuję w domu. Zawsze byłam nerwusem, denerwowałam się następstwem wszystkiego co ma się wydarzyć, np. wyjazd na wycieczkę, czekanie na kuriera. Od 3 miesięcy nękają mnie napady osłabienia - zaczyna się od mrowienia...

Witam, Mam 34 lata, od 3 lat pracuję w domu. Zawsze byłam nerwusem, denerwowałam się następstwem wszystkiego co ma się wydarzyć, np. wyjazd na wycieczkę, czekanie na kuriera. Od 3 miesięcy nękają mnie napady osłabienia - zaczyna się od mrowienia na całym ciele, potem jest pieczenie w klatce piersiowej, żołądek jest silnie ściśnięty, biegunka. Pierwszy raz wezwałam karetkę, gdyż nie wiedziałam co się ze mną dzieję. W szpitalu wszystkie badania wyszły ok, podano mi kroplówki i zalecono leczyć nerwy. Udałam się do psychiatry, dostałam leki antydepresyjne, ale niestety ich działanie było tak silne, iż nie dałam rady przez to przejść. Znowu trafiłam na pogotowie z silnym bólem żołądka, podano mi leki w kroplówce. Odstawiłam te leki całkowicie. Za każdym razem pomógł mi tylko jeden lek. Niestety boję się, że się uzależnię. Już teraz lęk przed kolejnym napadem przeszkadza mi normalnie funkcjonować. Zauważyłam, iż te napady mam przy silnych emocjach negatywnych i pozytywnych. Gdzie mam się udać ze swoim problemem? Boję się wychodzić do sklepu, kościoła itp. Katarzyna

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czym leczyć lęk?

  Witam, mam 30 lat. Od pewnego czasu mam lęki, takie jakieś wewnętrzne obawy, że coś się wydarzy z czym sobie psychicznie czy emocjonalnie nie poradzę, np. śmierć bliskiej osoby czy jej choroba, mój wypadek w pracy czy w aucie....

  Witam, mam 30 lat. Od pewnego czasu mam lęki, takie jakieś wewnętrzne obawy, że coś się wydarzy z czym sobie psychicznie czy emocjonalnie nie poradzę, np. śmierć bliskiej osoby czy jej choroba, mój wypadek w pracy czy w aucie. Ogólnie martwię się jak gdyby na zapas, nadmiernie, o czym ja doskonale wiem, ale jednak mnie to wewnętrznie napawa lękiem. Co zapewne istotne trwa to dzień, czasem parę godzin i ustępuje. Proszę powiedzieć, czy istnieje możliwość jakimś lekiem dostępnym na rynku bez recepty złagodzić lub wyleczyć tego rodzaju dolegliwości? Czy mam się udać z tym do lekarza rodzinnego i mu o tym powiedzieć? Proszę o poradę, Mariusz

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nerwobóle serca - co mam robić?

Witam! Mam 18 lat i chciałbym zapytać o nerwobóle serca. Wczoraj koło 21. 00 jadłem sobie paróweczki i popijałem herbatką (bawarką). Nagle dostałem nerwobólu serca, dokładniej w okolicy serca. Mam tak od kilku dobrych lat, a objawiają się tym strasznym... Witam! Mam 18 lat i chciałbym zapytać o nerwobóle serca. Wczoraj koło 21. 00 jadłem sobie paróweczki i popijałem herbatką (bawarką). Nagle dostałem nerwobólu serca, dokładniej w okolicy serca. Mam tak od kilku dobrych lat, a objawiają się tym strasznym kłuciem w okolicy żeber, serca, które uniemożliwiają mi swobodne oddychanie. Czasem nerwoból serca jest slaby i trwa kilka sekund po czym znika bez śladu, a czasem jest tak silny, że nie mogę prawie wcale powietrza wciągnąć i wówczas brałem Apap i tak przesiadywałem z 10 minut dopóki ból nie odpuścił. Czasem te nerwobóle serca są takie, że jak mocno się weźmie wdech, pomimo bólu, ten nagle odpuszcza, tak jakbyście jakąś rurę odetkali. Wydaje się zabawne, ale mi nie jest do śmiechu. Powracając do wczoraj, dorwał mnie ten ból więc chwile sobie siedziałem spokojnie przerywając moje granie na kompie, gdy nagle zrobiło mi się ciemno przed oczyma i zaczęło w uszach piszczeć. Pomyślałem, że to przez parówki i zaraz zwymiotuję więc wstałem w kierunku drzwi do łazienki. Szedłem do tych drzwi, gdy nagle nie wiem nawet kiedy stanąłem i padłem na ziemię. Brzmi trochę dziwnie, ale próbowałem sobie przypomnieć gdzie jest włącznik do światłą w łazience, ale dosłownie jakbym na chwilę pamięć stracił. Po chwili wstałem, ale z wycieńczenia siadłem wziąłem z pomocą rodziców Apap i zacząłem leżeć na podłodze gapiąc się w sufit. W nocy miałem prawdziwą lodówkę w pokoju, bo nam ogrzewanie wysiadło, a ojciec naprawił je jak wrócił pod wieczór z pracy, więc mój pokój się nie nagrzał wystarczająco, przez co położyłem się u rodziców na kanapie. Co bardzo martwiło, nerwoból serca nie odpuścił i trzymał mnie dalej. W nocy chyba 3-4 razy się budziłem z nadzieją że odpuścił, ale ten trzymał dalej. Często gdy myślałem o tym nerwobólu serca towarzyszyły temu lęk, dreszcze, zgrzytanie zębami. Nie było zimno, tylko tak się bałem, zacząłem czytać także o nerwicy - mój ojciec ją ma, to może ja też. Rano wstaję a nerwoból dalej nawala. Była godzina 10. 00. Zauważyłem, że jak w jednej pozycji na dłużej usiedzę, to nerwoból jakby pozwalał mi na coraz większe wdechy, aż staje się niewidoczny, dopóki nie zechcę wdechnąć na maxa, bo wtedy zaczyna nawalać. Trwa to już dobrze 25 godzin i żadne leki nie pomagają. Czy ktoś mógłby mi co nieco powiedzieć co miałbym zrobić?? Może te objawy są połączone w jakiś sposób? Może to jakiś zespół czegoś? Bardzo proszę o pomoc! Z góry dziękuję. Pozdrawiam, St@chu
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z lękiem przed śmiercią?

Otóż od jakiegoś czasu, a dokładnie od śmierci wujka dziwnie się zachowuję. Boję się bardzo śmierci, boję się o mamę i siostrę. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Dręczą mnie jednak straszne myśli, które przychodzą mi do głowy (nie chcę...

Otóż od jakiegoś czasu, a dokładnie od śmierci wujka dziwnie się zachowuję. Boję się bardzo śmierci, boję się o mamę i siostrę. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Dręczą mnie jednak straszne myśli, które przychodzą mi do głowy (nie chcę pisać jakie), boję się, że jak się nie daj Boże coś stanie to będzie to moja wina, wyobrażam sobie, a jednocześnie się boję, że zostanę sama. Dlaczego takie myśli mnie nachodzą? Przecież kocham swoją mamę i siostrę i nie chcę dla nich źle. Nie wiem, może tak naprawdę jestem złym człowiekiem? Przez to wszytko nie mogę normalnie funkcjonować.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Jaki to typ nerwicy?

Witam, Mam 15 lat i jestem chłopakiem. Chodzę do 3 gimnazjum i kontakt z rówieśnikami mam wręcz genialny. Byłem taki wstydliwy kiedyś, a teraz jest też lepiej. Największy problem jaki mam to oddychanie. Nie wiem czemu, ale mam duszności zazwyczaj...

Witam, Mam 15 lat i jestem chłopakiem. Chodzę do 3 gimnazjum i kontakt z rówieśnikami mam wręcz genialny. Byłem taki wstydliwy kiedyś, a teraz jest też lepiej. Największy problem jaki mam to oddychanie. Nie wiem czemu, ale mam duszności zazwyczaj wieczorem. Pierwszy raz zaczęło się chyba ok. 1,5-2 lata temu. Nie mogłem już oddychać, mama zadzwoniła na pogotowie i mnie zabrali. Nic nie stwierdzili. Później nie pamiętam czy oddychałem tak cały czas. Jakiś czas temu znowu było fatalnie, ale pogotowie nie miało wolnej karetki i nie mogli przyjechać, więc musiałem się uspokoić jakoś sam. Też to było wieczorem. Na następny dzień pojechałem do rodzinnego i nie stwierdził nic. Wysłał mnie tylko na rentgen płuc, ale nic nie wykazali. Miałem też jeszcze bodajże EKG serca (nie pamiętam jak to się nazywa, ale miałem takie „przyssawki” przylepiane na klatce piersiowej miałem coś przeczepiane na nadgarstki i kostki na nodze). Pojechałem później znowu do rodzinnego z matką, powiedziałem, że w lekarz co robił rentgen płuc nic nie stwierdził i pokazałem jeszcze te wyniki EKG serca czy co to było i lekarz powiedział, że serce jakoś wolno bije. Sprawdził przez ,,słuchawkę" i serce biło normalnie. Lekarz stwierdził, że to przez przemęczenie serca (bo grałem w piłkę od 6. roku życia) albo przez niedobór żelaza. Miałem niedobór żelaza, ale wątpię aby przez to. Jakiś czas później byłem w szkole i znowu mi się zaczęło źle oddychać. Poszedłem do pielęgniarki szkolnej, ale powiedziała, że może tylko zadzwonić na pogotowie lub po rodzica. No to co zostałem już w szkole. W ten sam dzień miałem turniej w szachy w szkole. Na tym turnieju ciężko mi się oddychało. Po zakończeniu pojechałem do babci, bo parę metrów dalej był rodzinny lekarz. Przyszedłem do babci i powiedziałem, że mi się ciężko oddycha więc poszliśmy do lekarza, musieliśmy czekać ponad 30 minut. W tym czasie już mi przeszło trochę. Wchodzimy do lekarza i mówię, ze znowu mi się ciężko oddycha. Lekarz zaczął myśleć i powiedział, że nie wie co mi jest. Stwierdził też, że widzi tak jakbym oddychał źle przez nerwy. Wysłał mnie pulmonologa. Pojechaliśmy i czekam, wchodzimy wreszcie do lekarza, ale tylko wypisał wszystkie objawy. Kazał mi kaszlnąć i się spytał czy mi się jakoś zakręciło w głowie. Zakręciło mi się i zapisał to. No to wróciłem do domu i czekaliśmy na kolejną wizytę u pulmonologa. No pojechałem i miałem spirometrię. Spirometria wyszła dobrze. Stwierdzono, że nie mam astmy ani innej choroby w układzie oddechowym. No to ja wracam do domu trochę załamany, bo nie mam astmy (liczyłem na astmę, bo to da się wyleczyć podobno). Teraz jestem bez tabletek bez niczego. Może to na tle nerwowym? Nie mam łatwego ostatnio życia. Ojciec zagranicą, zdradził matkę, a ta przez to stała się alkoholiczką. Nie ma ostatnio zbytnio łatwo z finansami, ba jest fatalnie, bo ojciec zmienił wcześniej pracę i nie dostał przez miesiąc pieniędzy i następny ojciec nie płacił, bo tracił wszystko na kochankę. Boję się nawet wyjść z domu, bo się boję o matkę, że sobie matka coś zrobi i boję się o samego siebie, że coś się stanie. Mam jeszcze brata 18 lat, ale on cały czas wychodzi i nie lubię gdy moja mama zostaje sama. Może mi brak świeżego powietrza? Mieszkam dość daleko od znajomych i trudno o dojście pieszo, a już nie mówię o autobusach bo jeżdżą raz na godzinę albo co 2 godziny, więc też nie ma zbyt kolorowo. W szkole sobie jakoś radzę. Miałem w wakacje poprawkę z matmy (mama wówczas już nie piła) i jakoś nie miałem problemów z oddychaniem. A trudno, żeby się tym nie przejmować. Jednak zdałem bez problemu i teraz z matematyki jestem o wiele lepszy od innych i raczej nie przejmuję się już szkołą. Nie mam nawet dziewczyny, bo wszystko przez to oddychanie, boję się wyjść już nawet z domu. Ostatnio gdy idę rano na autobus i mam czas na myślenie (praktycznie zawsze myślę o oddychaniu, chyba, że z kimś gadam w szkole to już nie) i mi się zaczęło rano ciężko oddychać. Może powietrze jest zimniejsze i jakoś inaczej mi się przez to oddycha? Te problemy mam zawsze jak jestem sam. W domu sobie włączę komputer, światło i skupiam się na tym co robię i oddycha mi się normalnie. W nocy zawsze mi się ciężko oddycha. Staram się włączyć grę i skupić na grze. Myślę raz, że to przez nerwy a raz, że nie. Gdy zaczyna mi się ciężko oddychać to zaczynam myśleć o śmierci itp. Boję się nawet tego, że zaraz zapomnę jak się oddycha. Nie, że nie będę mógł, tylko, że zapomnę. Mam też problemy z połykaniem. Boję się, że połknę język czy coś. Nie mogę spać. Mogę iść spać o 4 rano wstać o 6.30 i będę miał 2 x więcej energii niż inni. Śpię w dniach szkolnych około 12 godzin razem. Jest to tyle co inni śpią nawet nie przez 2 dni. Wręcz mało i nie wiem czy to nie przez te oddychanie. Cały czas o tym myślę. Rano nie chcę o tym mówić, a wieczorem ,gdy jest czas o myśleniu o tym chce mi się płakać, chcę wszystko powiedzieć, mówię sobie, że pójdę do lekarza, powiem wszystko, ale rano już myślę kompletnie inaczej. Myślę, że pójdę do psychologa i mi pomoże, a innym razem myślę, że pójdę i że mi nie pomoże. Najlepsze to, że ja zawsze mam problemy z oddychaniem podczas jedzenia. Trochę mi się źle oddycha po np. śmianiu czy takim dłuższym mówieniu. Jestem prawie załamany, bo 3 razy u rodzinnego i nadal nie wie co mi jest. Więc napiszę krótko objawy: oddychanie - często źle oddycham po śmianiu, zazwyczaj gdy leżę lepiej oddycha mi się niż podczas siedzenia, w szkole mi się lepiej oddycha niż podczas nocy, gdy można o tym myśleć. Źle mi się oddycha podczas jedzenia. I może jak to coś da to: podczas gdy leżę i wstanę to mi się zaczyna przez chwilę kręcić w głowie. A i dodam, że ostatnio bardzo łatwo mnie wkurzyć i tracę panowanie nad sobą. Boję się, że to nie nerwica, że nie da mi się już pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jakie są szanse na wyleczenie nerwicy?

Ok. 2 lata temu mój mąż zaczął mieć problemy zdrowotne: skoki ciśnienia, uczucie zmęczenia, zaburzenia snu, zawroty głowy, zaburzenia równowagi. Niniejsze objawy pojawiły się z dnia na dzień w czasie, gdy mąż przez ok. rok był sam...

Ok. 2 lata temu mój mąż zaczął mieć problemy zdrowotne: skoki ciśnienia, uczucie zmęczenia, zaburzenia snu, zawroty głowy, zaburzenia równowagi. Niniejsze objawy pojawiły się z dnia na dzień w czasie, gdy mąż przez ok. rok był sam w pracy bez drugiego współpracownika (urlop macierzyński). Już wtedy czasem był rozdrażniony, niechętnie wychodził, był zmęczony. Do tej pory był zdrowy, nigdy nie narzekał.   Po serii prawidłowych badań, chodzenia po lekarzach, mąż nadal nie był w stanie normalnie funkcjonować. Po pracy siedział wyłącznie w domu, bał się o siebie i o swoje zdrowie. Nie wiedział co mu jest. Objawy były nadal bardzo intensywne. Nie chciał wychodzić do ludzi, był apatyczny i rozdrażniony. W końcu natrafił na psychiatrę, który zapisał mu lek wspomagający leczenie nerwicy. Mąż zażywał go przez rok. W miarę szybko wyrównał mu się nastrój, zaczął normalnie funkcjonować. Po trzech m-cach odłożył lek i objawy znów wróciły. Zaczęło się od zaburzeń snu. Badania znów wyszły poprawnie. Zapisał się na terapię, ale mąż nie ma psychologicznego poczucia choroby i przerwał ją po 15 spotkaniach. To była obopólna decyzja. Mąż nie miał motywacji, nie wiedział o czym rozmawiać, czuł, że nie ma żadnych problemów i nie ma o czym rozmawiać. Terapeuta stwierdził sensowność terapii jedynie w przypadku odłożenia leków, gdy ewent. objawy wrócą. Czy jest to sensowne i czy przyniesie jakieś efekty? Objawy męża miały wył.charakter wegetatywny bez wyraźnej przyczyny psychologicznej.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy moje objawy zagrażają życiu?

Witam, Mam 14 lat i od jakiegoś czasu fatalnie się czuję. Byłam u lekarza i stwierdził, że mam nerwicę :(, później mi przeszło, ale jakiś tydzień potem znowu mnie to dopadło. Nie wiem co mam robić, nie radzę sobie z...

Witam, Mam 14 lat i od jakiegoś czasu fatalnie się czuję. Byłam u lekarza i stwierdził, że mam nerwicę :(, później mi przeszło, ale jakiś tydzień potem znowu mnie to dopadło. Nie wiem co mam robić, nie radzę sobie z tym. Raz mi zdrętwiała noga i mam kłucie w okolicach serca - przestraszyłam się i pojechałam do szpitala i pani doktor powiedziała, że moje objawy wskazują na stresowe. Biorę leki uspakajające, ale nie pomagają. Mam też bóle z tyłu głowy, tak jakby idący ból od szyi, bolą mnie oczy i czuję ucisk w nosie, mam problem z oddychaniem teraz - tak nagle mnie dopadło to, rano się budzę z bólem głowy, najgorzej jest właśnie rano i w południe później trochę się to wycisza. Naczytałam się w internecie, że te objawy co ja mam i te bóle głowy mogą doprowadzić do niedokrwienia mózgu - strasznie się boje :(. Nagle zrobiło mi się zimno, czuje chłód w stopach i mam zimne dłonie - czy to na pewno nerwica? Nic mi się nie chce, nie mam chęci na nic, jakbym była już umierająca, a boje się :(. Mimo tego, ze lekarz i pani doktor powiedziała, że to nerwica, czy stres i tak mam inne przeczucia :(. Może ja za bardzo sobie wkręciłam te rzeczy, które czytałam w internecie i teraz tak mam? To mnie wykańcza, czuję, że nie jestem sobą :(. Boję się, że za chwilę się przewrócę i ciężko mi jakoś chodzić, prawa nogę mam taka ciężką :(. Czy to zagraża życiu? : (

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak postępować przy nerwicy lękowej?

3 lata temu zrobiłam największą głupotę na świecie. Wzięłam dużą dawkę tabletek, wylądowałam w szpitalu. Nie zrobiłam tego celowo, po prostu chciałam spróbować, nie wiedziałam jak się to wszystko skończy. Na szczęście, skończyło się to tylko wielkim doświadczeniem. Jestem osobą...

3 lata temu zrobiłam największą głupotę na świecie. Wzięłam dużą dawkę tabletek, wylądowałam w szpitalu. Nie zrobiłam tego celowo, po prostu chciałam spróbować, nie wiedziałam jak się to wszystko skończy. Na szczęście, skończyło się to tylko wielkim doświadczeniem. Jestem osobą bardzo wrażliwą, uwielbiam nawiązywać nowe znajomości, rozmawiać z ludźmi, pomagać im - w przyszłości bardzo chciałabym zostać psychologiem. Po całej tej sytuacji, która miała miejsce, kiedy byłam w 1 gimnazjum, bardzo się w sobie zamknęłam, miałam straszne lęki, że umrę, że może jednak coś mi się po tym stało, jednak wszystkie badania były pozytywne. Zaczęłam chodzić do psychologa, potrzebowałam relaksacji, było mi z tym bardzo dobrze, poznałam przyjaciela, który miał bardzo dobry wpływ na mnie, po prostu był moim lekarstwem, przy nim zapomniałam o swoim lęku i lepiej mi się żyło, przestałam się leczyć, wszystko minęło. Kiedy zaczęła się pierwsza klasa liceum, nowi ludzi, nowe otoczenie,wszystko wróciło, poczułam brak pewności siebie, zaczęłam się kłócić z przyjacielem, wszystko mi się sypało na głowę. Lęki znów powróciły, z większym nasileniem. Zaczęłam sobie wkręcać choroby, serce zaczęło mi szybko bić, kłucie w klatce piersiowej, jak wychodziłam na dwór czułam się w innym świecie, na zewnątrz ciągle byłam uśmiechniętą dziewczyną, ale wewnątrz ciągle miałam głupie myśli, których nie umiałam się pozbyć. Nie wiem już co mam zrobić, jak sobie z tym radzić, jakie techniki relaksacyjne stosować? Czy to na pewno nerwica? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pozbyć się lęku, strachu i znerwicowania?

Mam 17 lat i od wielu lat borykam się z własnymi problemami psychicznymi, od kilku lat zmagam się z najróżniejszymi objawami nerwicy. Rok temu, po pierwszej wizycie w poradni psychiatrycznej, lekarz stwierdził u mnie nerwicę natręctw i przepisał mi lek...

Mam 17 lat i od wielu lat borykam się z własnymi problemami psychicznymi, od kilku lat zmagam się z najróżniejszymi objawami nerwicy. Rok temu, po pierwszej wizycie w poradni psychiatrycznej, lekarz stwierdził u mnie nerwicę natręctw i przepisał mi lek i terapię u psychologa. Leki rzuciłem w kąt mówiąc sobie, że mi to niepotrzebne - pewnie przez działanie leku, ale teraz wiem, co się ze mną w pełni dzieje i jak się czuję. Moje problemy polegają na tym, że kilkakrotnie myję ręce w łazience, ucisk w czaszce, bóle głowy, mrowienie i swędzenie na skórze, drganie ciała i inne objawy cielesne. Najgorsze jest to, że nie umiem poradzić sobie z myślami, te moje chore myśli, natręctwa, myśli samobójcze i zastanawianie się, co by było gdybym wskoczył pod auto i lub inne wyobrażanie krzywdy nie tylko u mnie, ale i też u innych osób, moje chore marzenia i wyobrażanie sobie jakichś miłych i szczęśliwych chwil w życiu, taki psychodeliczny śmiech, kiedy wydaje mi się, że wszystko jest w porządku i pięknie, ale wiem, że to moje wyimaginowane myśli w celu ochrony przed lękiem i frustracją. Myślę o wszystkim i nie mogę przestać myśleć o natręctwach moich, potem nie potrafię zasnąć przez kilka godzin, aż do rana. Pomału myślę, że jest ze mną coraz gorzej - nerwica postępuje, a ja czuję się coraz gorzej i słabiej. Od niedawna serce źle pracuj, miewam podwyższone ciśnienie, bóle w klatce i sercu. Czasem miewam stany depresyjne i łapie mnie przygnębienie znikąd, czuję się taki sam i smutno mi, boję się, że zostanę sam lub popełnię samobójstwo. Trzykrotnie się pokaleczyłem na ramieniu z powodu depresji. Jestem bardzo uśmiechnięty i radosny zawsze i patrzę na świat optymistycznie, ale nerwica nie daje mi w pełni cieszyć się życiem i popadam w takie stany i towarzyszące przy tym niemiłe uczucia co do mnie i martwienie się, że będzie źle i patrzę wtedy pesymistycznie na świat. Bardzo mnie meczy moja choroba, bo nie potrafię w pełni funkcjonować psychicznie i cieszyć się życiem. Unikanie kontaktów, ludzi. Myślę, że zaczęło się w podstawówce i nasiliło w gimnazjum, wtedy bylem ofiarą, wszyscy mi dokuczali, przezywali i zawsze bałem się szkoły i stresowałem bardzo. Mówiłem mamie kilkakrotnie, że boję się w szkole, a ona mnie olewała i praktycznie całe życie byłem zdany na siebie i nikt mi nie pomagał, mama mnie nigdy nie rozumiała i tak jest dalej - bardzo się kłócimy. Obarczam ja za krzywdy i ona jest winna za traumę i wieczne życie w strachu i to, że nigdy mnie nie rozumiała nie kochała i zostawiła samego bez wsparcia, dlatego teraz mam problemy i taki zamknięty i tłamszący uczucia i lęki jestem. Postanowiłem zamknąć się w sobie i unikać szkoły. Do tej pory nie potrafię wrócić do niej bojąc się, że przejdę kolejne piekło w strachu. Nie poradzę sobie przez stres i lęki związane z ciężkim dzieciństwem i traumą w szkole - wiem, ze wszystko co robię, myślę i czuję jest wywołane nerwicą, a to bardzo nade mną ciąży i w życiu sobie nie poradzę, bojąc się najgorszego, co zrobię przez presje całego życia. Bardzo chcę się pozbyć leków, strachu i znerwicowania, tylko czy dam rade? Słyszałem, że nie da się wyleczyć jej w pełni, a ja bardzo bym chciał, póki nie jest za późno - mam nadzieje ze przez ciężką pracę i leczenie będę mógł w pileni się jej pozbyć i wyleczyć, czując się bezpiecznie w domu, życiu i szkole. Dziękuję i proszę o pomoc. Andrzej  

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Ataki lęku - czy powinnam zgłosić się do lekarza?

Witam, od pewnego czau (o ile nie od zawsze) cierpię na napady lęku. Piszę, że od zawsze, bo pamiętam tego typu zdarzenia z okresu, kiedy jeszcze nie chodziłam do szkoły. Teraz mam 22 lata, studiuję, nie przeżyłam żadnego tragicznego zdarzenia,...

Witam, od pewnego czau (o ile nie od zawsze) cierpię na napady lęku. Piszę, że od zawsze, bo pamiętam tego typu zdarzenia z okresu, kiedy jeszcze nie chodziłam do szkoły. Teraz mam 22 lata, studiuję, nie przeżyłam żadnego tragicznego zdarzenia, a napady te się nasiliły. Nawet kilka razy dziennie odczuwam paniczny lęk, nie bardzo sama wiem przed czym, tak po prostu, przed śmiercią moją lub kogoś bliskiego. W trakcie napadu wali mi serce, robi się gorąco, mam ochotę płakać lub krzyczeć i po czasie to mija, śmierć nie przeraża mnie, jest ok. do kolejnego ataku. Nie wiem co robić, te napady stały się teraz częstsze i utrudniają mi życie. Czy mogę sobie sama pomóc? Proszę o radę. Marjon

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ściskanie w gardle - czy to nerwica?

Witam serdecznie, Mam na imię Adam i mam 25 lat. Więc zaczęło się to jakiś rok temu od duszącego gardła, myślałem, że to jakieś zapalenie, ale po wizycie u laryngologa nic takiego nie stwierdzono oprócz podrażnionego gardła od papierosów...

Witam serdecznie, Mam na imię Adam i mam 25 lat. Więc zaczęło się to jakiś rok temu od duszącego gardła, myślałem, że to jakieś zapalenie, ale po wizycie u laryngologa nic takiego nie stwierdzono oprócz podrażnionego gardła od papierosów (palę paczkę na 2 dni). W sumie to było ściskanie gardła, jakby mi ktoś pas zacisnął na szyi. Znowu wizyta u laryngologa i znowu nic. Potem doszły tiki mięśni w rękach, nogach i oku. Gardło raz dusiło, raz nie. Bylem u lekarza rodzinnego, zlecił podstawowe badania i przepisał leki ziołowe na uspokojenie. Badania wyszły pozytywnie. Nigdy nie chorowałem na nic specjalnego. Potem doszły kłucia w klatce i bóle serca. To już mnie przeraziło, znowu badania ekg i znowu nic. Udałem się do psychiatry, bo przeczytałem gdzieś, że to może nerwica. Lekarz ze mną rozmawiał, przepisał leki, ale ich nie kupiłem (miała pomóc sama rozmowa, nie psychotropy). Tydzień temu znowu badania i znowu wszystko ok, a moje objawy na dziś to częsty ból w okolicy serca, bóle głowy z tylu i w ogóle, osłabienie i czasem ściskanie w gardle oraz bóle stawów i karku. Okazało się, że mam nadciśnienie, mam nadzieję, że spowodowane tą nerwicą, rożnie - 150/100 i podobnie. Biorę leki ziołowe na uspokojenie i beta- bloker na ciśnienie. Po lekach mam 140/90 lub 130/80. Mam półroczną córkę i martwię się o nią i o żonę, nie chciałbym ich zostawić. Za pół roku mam wizytę u kardiologa. Dodam, że 5 lat temu przeżywałem przez 2 lata wielki stres związany z kolegami, którzy mnie zaczęli prześladować, ale nic mi nie było. Przeprowadziłem się i było ok, ale od roku mi się tak dzieje. Bardzo proszę o diagnozę. Pozdrawiam gorąco i czekam na odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi?

Jestem po zawale serca. Potem był rozwód. Po rozwodzie podział majątku (zostawiłem wszystko byłej zonie i dzieciom). Teraz domagają się alimentów. Wziąłem kredyt, kupiłem mieszkanie - cztery ściany, materac do spania, tysiące problemów (strach przed utratą pracy, żadnej pomocy materialnej-zdany...

Jestem po zawale serca. Potem był rozwód. Po rozwodzie podział majątku (zostawiłem wszystko byłej zonie i dzieciom). Teraz domagają się alimentów. Wziąłem kredyt, kupiłem mieszkanie - cztery ściany, materac do spania, tysiące problemów (strach przed utratą pracy, żadnej pomocy materialnej-zdany tylko na siebie, a zdrowie j/w, szantaże od byłej żony, bezsilność, tęsknota i sam nie wiem. co jeszcze). Boję się ludzi, kredyt zaufania umarł. Z kim i jak rozmawiać, żeby nie oszaleć? Wokół same pozory i znieczulica. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Boję się bliskości i samotności - co mi jest?

Mam 35 lat i niezbyt kolorowe życie - może troszkę się użalam nad sobą, ale chyba nie daję rady, nie umiem pookładać sobie życia, żyję dniem dzisiejszym i nie wiem jak znaleźć w sobie silę, żeby to zmienić. W zasadzie...

Mam 35 lat i niezbyt kolorowe życie - może troszkę się użalam nad sobą, ale chyba nie daję rady, nie umiem pookładać sobie życia, żyję dniem dzisiejszym i nie wiem jak znaleźć w sobie silę, żeby to zmienić. W zasadzie żyję tylko dla dzieci, boję się momentu, kiedy odejdą z domu - teraz kręci się wszystko wokół nich, co będzie jak zostanę sama? Jestem osobą niepełnosprawną, bardzo zbuntowaną, nie chcę się leczyć i żyję na opak. Żyję samotnie, bo chwilami tak chcę, ale to nieprawda - wiem, że nie jestem brzydka i nie ma problemu żeby ktoś zwrócił na mnie uwagę, ale zawsze odtrącę każdego, potem żałuję, ale nie potrafię tego pohamować. Boję się samotności i bliskości, nie wiem co robić, czy mam coś z głową?

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czuję strach przed wszystkim - czy to nerwica?

Witam, Mam 17 lat, jestem młodym chłopakiem i mam problem - czuję strach przed nie wiadomo czym, boli mnie głowa, czuję lekkie duszności oraz bóle w okolicy lewego łokcia oraz lekkie bóle w pobliżu nadbrzusza, czasami też dochodzi do tego...

Witam, Mam 17 lat, jestem młodym chłopakiem i mam problem - czuję strach przed nie wiadomo czym, boli mnie głowa, czuję lekkie duszności oraz bóle w okolicy lewego łokcia oraz lekkie bóle w pobliżu nadbrzusza, czasami też dochodzi do tego szybkie bicie serca oraz lekkie bóle głowy. Byłem na badaniach krwi, ale nie wykazało to nic. Czy jest powód bym się martwił o zdrowie? Czy to nerwica, czy jakaś inna choroba?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Dziwne objawy, które pojawiły się przed snem - czy to nerwica?

Witam, Niedawno miałam dziwne objawy wieczorem, przed pójściem spać. Nagle poczułam jakiś dziwny niepokój, lęk wewnętrzny, zrobiło mi się duszno, brakowało mi powietrza, serce bardzo mocno zaczęło mi bić, miałam uczucie, że zaraz zemdleję, osłabienie, zatykanie uszu, uczucie zimna,...

Witam, Niedawno miałam dziwne objawy wieczorem, przed pójściem spać. Nagle poczułam jakiś dziwny niepokój, lęk wewnętrzny, zrobiło mi się duszno, brakowało mi powietrza, serce bardzo mocno zaczęło mi bić, miałam uczucie, że zaraz zemdleję, osłabienie, zatykanie uszu, uczucie zimna, jakby dreszcze. To było straszne uczucie. Szybko podbiegłam do okna zaczerpnąć powietrza, ale niewiele to pomogło. Trwało to pół nocy, już miałam jechać do szpitala (choć nie jestem aż taką panikarą), nie mogłam sobie z tym poradzić. Po kilku godzinach udało mi się zasnąć, ale rano znów miałam silne kołatania serca. Wzięłam lek uspokajający i troszkę ustąpiło, ale nadal jestem jakaś nieswoja, przygnębiona, smutna, nic mnie nie cieszy. Dodam, że mam silne bóle głowy (chyba migrena, choć nie do końca wiadomo, jestem w trakcie leczenia od niedawna), a od jakiegoś czasu nie mogę przebywać w większym skupisku ludzi, np.w kościele - wydaje mi się, że zaraz zemdleję, kiedyś źle się poczułam, zrobiło mi się słabo, w ustach sucho i język mi zdrętwiał, ciemno przed oczami. Musiałam wyjść na zewnątrz. Czy to może być nerwica, czy coś innego?Co robić? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Gdzieś w środku mam uczucie porzucenia i nie mogę tego opanować. Czy mam depresję?

Bardzo proszę o radę specjalisty, bo ciężko mi już wytrzymać. Mam 25 lat i jestem kobietą. Od kiedy pamiętam miałam zaniżone poczucie własnej wartości, pesymistyczny obraz świata i skłonność do załamań. Jestem w związku od 5 miesięcy i od tego...

Bardzo proszę o radę specjalisty, bo ciężko mi już wytrzymać. Mam 25 lat i jestem kobietą. Od kiedy pamiętam miałam zaniżone poczucie własnej wartości, pesymistyczny obraz świata i skłonność do załamań. Jestem w związku od 5 miesięcy i od tego czasu zaczęłam się coraz gorzej czuć. Nasilił się we mnie lęk przed porzuceniem, stany depresyjne, płaczliwość. Dodam, że niestety jestem zazdrosna i zaborcza. Nie umiem sobie poradzić, gdy jestem sama, gdy się nie widzę z moim facetem nasilają się wtedy stany depresyjne, płaczę mam uczucie ciągłego lęku, nie mogę sobie poradzić z tymi uczuciami, emocjami które mnie ogarniają, czuję, że jest to silniejsze ode mnie, że kieruje to mną. Schudłam ponad 7 kg nie mogę jeść. Nie ma wpływu fakt, że często się widzimy - chodzi o te momenty kiedy go nie ma. Gdzieś w środku mam uczucie porzucenia i nie mogę tego opanować. Kiedy z nim jestem ogarnia mnie lęk, że jutro go nie będzie. Nie mówiąc już o tym, że gdzieś ma pojechać: wtedy te uczucia nasilają się do granic wytrzymałości. Nie wiem co to jest: objaw depresji, nerwicy czy jakiegoś uzależnienia... Proszę o pomoc, bo bardzo się źle czuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Budzę się z krzykiem - co może być przyczyną?

Witam! Mam 36 lat jestem mężczyzną. Od jakichś 10 lat choruję na nerwicę. Regularnie chodzę do psychiatry i albo w moim mieście są słabi lekarze, albo już nikt nie może mi pomóc. Mój problem polega na tym, że gdy...

Witam! Mam 36 lat jestem mężczyzną. Od jakichś 10 lat choruję na nerwicę. Regularnie chodzę do psychiatry i albo w moim mieście są słabi lekarze, albo już nikt nie może mi pomóc. Mój problem polega na tym, że gdy już prawie przysypiam, jestem wyluzowany i spokojny, zrywam się nagle z krzykiem, gdyż wydaje mi się, że umieram. Następuje wtedy potężne kołatanie serca i ból w klatce piersiowej. Mam wrażenie, że dostaję zawału serca lub jakiegoś wylewu. Lęk jest wtedy bardzo paniczny i mam najgorsze obawy. Takie (zawały) miewam kilka razy w nocy. Zasypiam nad ranem i budzę się strasznie zmęczony. Tabletek jakie zażywałem lub zażywam było całe mnóstwo - zjadłem ich chyba więcej niż 80-latkowie. Obecne to beta bloker i dwa leki przeciwdepresyjne z grupy TLPD i doraźnie, w najgorszych kryzysach, lek z grupy benzodiazepin. Wiem, że ten ostatni uzależnia, ale połykam go coraz częściej, gdyż wydaje mi się, że jako jedyny coś mi pomaga. Bardzo proszę o jakąś radę, gdyż nie potrafię już z moją chorobą żyć. Nadmienię jeszcze, że sytuację rodzinną i finansowa mam bardzo dobrą i z tego powodu nie miewam jakichś stresów itp.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Bóle skóry dłoni - jaka jest przyczyna?

Kilka lat temu zauważyłam u siebie dziwną przypadłość, której poszukiwania na necie nie dały mi żadnej odpowiedzi, wiec postanowiłam zasięgnąć jakiejś opinii tutaj. W trakcie rozmowy, zwykle podczas rozmowy lub spotkaniu z drugą osobą w momencie, gdy czuję dla siebie...

Kilka lat temu zauważyłam u siebie dziwną przypadłość, której poszukiwania na necie nie dały mi żadnej odpowiedzi, wiec postanowiłam zasięgnąć jakiejś opinii tutaj. W trakcie rozmowy, zwykle podczas rozmowy lub spotkaniu z drugą osobą w momencie, gdy czuję dla siebie zagrożenie, które wg mnie wynika z psychiki bardziej, odczuwam bardzo silny ból skóry dłoni, szczególnie palców. Wydarzenia te zazwyczaj dotyczą mnie osobiście i ostatnio taki ból zdarzył mi się 1, 5 tygodnia temu i właśnie dziś. Ten dzisiejszy był połączony z zawrotami głowy. Wydaje mi się, że nie jestem aż tak wrażliwą osobą, potrafię znieść wiele, a ten ból mnie zastanawia. Sadzę, że jest on na tle nerwowym, ale czy jest to w jakiś sposób wytłumaczalne? Dla mnie jest on jakby ostrzeżeniem przed tym, że ktoś chce mnie skrzywdzić i to sprawdziło się we wszystkich przypadkach jak dotąd. Jeśli jest na to jakieś logiczne wytłumaczenie to o nie poproszę. Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty