Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Już nie daję rady... Co robić?

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od 2008 r. cierpię na zaburzenia lękowe z napadami lęku, zażywałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy. Po ukończeniu 3-miesięcznej terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło. Od stycznia tego roku jestem ciągle...

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od 2008 r. cierpię na zaburzenia lękowe z napadami lęku, zażywałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy. Po ukończeniu 3-miesięcznej terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło. Od stycznia tego roku jestem ciągle na zmianie leków, bo nie działają, nie wiem co mam robic. Do terapii grupowej nie chcę wracać, bo chyba się jeszcze bardziej zdołowałam, a na indywidualną muszę czekać aż do września - nie stać mnie nawet na 1 sesję w miesiącu. Mam myśli samobójcze (chyba), na ostatniej rozmowie lekarz stwierdził, że nie chce mnie dać do szpitala, bo jeszcze bardziej wyjdę zdołowana, ponieważ tam są cięższe przypadki. Moje myśli zaczęły się od samobójstwa kolegi rok temu - nie potrafię tego odróżnić, czy to jest lęk przed zrobieniem tego, czy moje myśli (są w głowie cały dzień). Brałam już: xxx, xxx, teraz dostałam xxx, xxx zmniejszylam do 1/2 tabletki i do tego lek z grupy benzodiazepin rano i wieczorem. Po xxx czułam się dobrze (maksymalna dawka), ale czy ten lek zadziałałby znowu, jeśli te nie działają? Czy ja z tego wyjdę i będę żyła normalnie? Nie miałam żadnych badań, jakie powinnam wykonać? Czy jakaś choroba może wywoływać te wszystkie objawy - silne osłabienie, lęki, natrętne myśli dotyczące zrobienia sobie krzywdy, trzęsienie w środku, ścisk w klatce piersiowej, drętwienie kończyn i wiele innych. Proszę o odpowiedź na moje pytania.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to faktycznie mogą być pierwsze symptomy autyzmu?

Witam raz jeszcze. Bardzo mnie Pani wystraszyła, o niczym innym nie mogę myśleć. Wizytę na bilans dwulatka mam na razie wyznaczoną na poniedziałek, do psychologa dziecięcego mam kiepski dostęp ze względu na to, że mieszkam za granicą, ale jak będzie...

Witam raz jeszcze.

Bardzo mnie Pani wystraszyła, o niczym innym nie mogę myśleć. Wizytę na bilans dwulatka mam na razie wyznaczoną na poniedziałek, do psychologa dziecięcego mam kiepski dostęp ze względu na to, że mieszkam za granicą, ale jak będzie trzeba, to przyjadę do Polski. Dlatego mam jeszcze parę pytań do Pani. Przede wszystkim, jak odróżnić echolalie od powtarzania wyrazów i zwrotów? Kiedy jest to już zaburzenie, a kiedy norma? Mój syn potrafi też porozumiewać się normalnie, odpowiada na pytania, sam z siebie zadaje pytanie, np. "co to jest", karmi na niby zwierzątka, gdy czegoś chce po prostu o to prosi. Czy więc te rozmowy samego ze sobą, powtarzanie czasem moich zdań, odpowiadanie sobie samemu na pytania, zawsze jest powodem do niepokoju?

Druga rzecz to zaimki - czy odwracanie zaimków to cecha dzieci tylko z zaburzeniami czy może występować u dzieci jako norma do jakiegoś wieku? Mój syn ma głównie problem z zaimkiem "ja". Wspominałam w poprzednim liście na czym to polega, ale potrafi powiedzieć np. "Mamusiu zobacz jaki MAM samolot". Właściwie tylko albo aż te dwie rzeczy mnie niepokoją, cała reszta zachowań dzieci autystycznych jest zupełnie niepodobna. Synuś jest kontaktowy, uczestniczy w zabawach, wręcz woła "Mamusiu, babciu chodź się pobawimy" albo "Mamusiu, chodź poleżymy" albo "Mamusiu, podrap nóżkę" itp, itd. Lubi wygłupy, śmieje się do rozpuku. A może to są początki autyzmu? Proszę raz jeszcze mi pomóc. Jestem tu bezsilna.

Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Jak mu mogę pomóc?

Od 6 lat jestesmy parą, a od 3 lat mieszkamy razem. Od samego początku, jak poznałam mojego partnera, wiedziałam, że ma on niską samoocenę. Często musiałam mu powtarzać, że jest wspaniały, że bardzo dużo w swoim życiu już osiągnął...

Od 6 lat jestesmy parą, a od 3 lat mieszkamy razem. Od samego początku, jak poznałam mojego partnera, wiedziałam, że ma on niską samoocenę. Często musiałam mu powtarzać, że jest wspaniały, że bardzo dużo w swoim życiu już osiągnął jak na swój wiek (ma własny dom, samochód, dobrą pracę, a ma dopiero 28 lat - do tego wszystkiego doszedł sam, bez niczyjej pomocy).

Jak zamieszkaliśmy razem mój partner rozpoczął studia. Ja go do tego namawiałam, bo wiedziałam, że zawsze chciał studiować. Teraz zbliża się koniec jego studiów, ale niestety - właśnie teraz ma najwięcej nauki. Problem polega na tym, że mój partner z dnia na dzień zaczął zachowywać się bardzo dziwnie. Z dnia na dzień wszystko zaczęło go drażnić. Potem stał się smutny, w ogóle nic go nie cieszy, jest zamknięty w sobie.Kiedyś mogliśmy na jeden temat rozmawiać godzinami - teraz prawie w ogóle się do mnie nie odzywa.

Stale powtarza, że jest do niczego. Mówi, że powinnam z kimś innym ułożyć sobie życie, a nie marnować się przy nim. Ponadto zaczął popijać alkohol i myślał o rzuceniu studiów. Dodam jeszcze, że w pracy też się zrobił agresywny. Wiele razy prosiłam go, żeby poszedł do lekarza, że to jego zachowanie nie jest normalne. W końcu, pewnego dnia, przyznał mi rację i objecał, że to zrobi, ale następnego dnia stwierdził, że sam sobie z tym poradzi.

Ten stan trwa już od kwietnia. Z początku winiłam siebie za to jego zachowanie, myślałam, że przestał mnie kochać, ale przecież z dnia na dzień, bez powodu, nie przestaje się kochać drugiej osoby. Dodam jeszcze, że kilka lat temu mój partner leczył się na depresję (brał leki) i sam przerwał leczenie. Proszę, poradźcie mi, co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego czuję się gorzej?

Witam serdecznie. Jestem 31 letnią kobietą ze stwierdzoną nerwicą lękową. Nastąpił u mnie nawrót nerwicy, lekarz przepisał tabletki z grupy SSRI. Biore je 6 dzień - dwa dni temu zwiększyłam dawkę. Moje samopoczucie znacznie się pogorszyło, tzn. odczuwam silniejsze lęki,...

Witam serdecznie. Jestem 31 letnią kobietą ze stwierdzoną nerwicą lękową. Nastąpił u mnie nawrót nerwicy, lekarz przepisał tabletki z grupy SSRI. Biore je 6 dzień - dwa dni temu zwiększyłam dawkę. Moje samopoczucie znacznie się pogorszyło, tzn. odczuwam silniejsze lęki, zwłaszcza przed i po zażyciu tabletki. Mam pytanie: czy leki z tej grupy przez pierwszy okres powodują nasilenie lęków, czy ja może tak sobie wmawiam? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Moje dziecko nie mówi – czy to autyzm?

Witam, chciałabym spytać o rozwój córeczki. Otóż ma 14 miesięcy i nie mówi nic świadomie. Chodzi o to, że zasób swoich własnych słów ma duży - począwszy od dadada tatata, psiii itp. Córeczka pokazuje pieski, kotki, przynosi piłkę, picie jeśli...

Witam,

chciałabym spytać o rozwój córeczki. Otóż ma 14 miesięcy i nie mówi nic świadomie. Chodzi o to, że zasób swoich własnych słów ma duży - począwszy od dadada tatata, psiii itp. Córeczka pokazuje pieski, kotki, przynosi piłkę, picie jeśli chce, wykonuje polecenia proste: wyrzuć pieluszkę, zanieś mamie. Czy dopuszczalne jest, że dziecko w tym wieku jeszcze nie mówi nic świadomie?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Jak walczyć ze zmiennymi humorami?

Witam. Odkąd pamiętam walczę ze swoimi zmiennymi humorami. Raz jestem wesoła i pełna energii, za chwilę siedzę bez ruchu i płaczę. Ostatnio zauważyłam u siebie coraz częstsze huśtawki nastroju lub zły nastrój ciągnący się przez kilka dni. Nie chce mi...

Witam. Odkąd pamiętam walczę ze swoimi zmiennymi humorami. Raz jestem wesoła i pełna energii, za chwilę siedzę bez ruchu i płaczę.

Ostatnio zauważyłam u siebie coraz częstsze huśtawki nastroju lub zły nastrój ciągnący się przez kilka dni. Nie chce mi się nic robić, wątpię w swoje możliwości, płaczę, przesiaduję w domu i niechętnie wychodzę do ludzi. Coraz częściej mam myśli samobójcze, ta monotonia, uczucie lęku, brak samorealizacji, brak przyjaciół, brak perspektyw mnie przytłacza. Moje życie jest mdłe, nie mam siły aby go zmieniać. Nie widzę przyszłości, nie wyobrażam siebie za kilka lat. Poza tym odczuwam silny lęk przed tym, że kiedykolwiek będę miała dziecko.

Studiuję na akademii medycznej, przechodziłam ostatnio praktyki na oddziale pediatrycznym i odcisnęło to w mojej psychice głęboki ślad. Czy to jest depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak postępować z dorosłą córką?

Od kilku lat zauważam zmianę w zachowaniu mojej 22-letniej córki. Zawsze była najlepszą uczennicą, skończyła najlepsze liceum w mieście, oczywiście z paskiem, dostała się na ekonomię na SGH, perfekcyjnie zna angielski itd., ale co roku jest gorzej - traci wiarę...

Od kilku lat zauważam zmianę w zachowaniu mojej 22-letniej córki. Zawsze była najlepszą uczennicą, skończyła najlepsze liceum w mieście, oczywiście z paskiem, dostała się na ekonomię na SGH, perfekcyjnie zna angielski itd., ale co roku jest gorzej - traci wiarę we wszystko, nie zależy jej na niczym, ma zmienne nastroje, dużo śpi, nie sprząta w pokoju, nie chce dalej się uczyć, życie nie ma sensu, bo i tak wszyscy umrą...

Mimio moich starań, zachęceń do pracy, do wypoczynku gdziekolwiek - nie interesuje ją nic, oprócz siedzenia w domu tv i komputera. Każdą znajomość z kolegą lub koleżanką rozmienia na drobne, rozyśla i dochodzi do wniosku, że nie warto się z nim/nią zadawać. Nie bardzo chce się uczyć dalej, nie bardzo chce podjąć jakąkolwiek pracę dla zajęcia czasu. Nie wiem czy grzecznie prosić, czy krzyczeć, czy nakazywać. Nadmieniam, że jest fajną dziewczyną, szczupłą i wg opinii ludzi z zewnątrz miłą i poukładaną. Co mam robić? zmartwiona mama

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moja lepsza strona jeszcze dojdzie do głosu?

Próbuję coś napisać od godzny, więc zastosuję się może do instrukcji... 1) Zacznij od podania swojego wieku i płci - to ułatwi lekarzowi udzielenie pomocy. Mam 21 lat, jestem samcem; 2) Następnie szczegółowo przedstaw swoje objawy i samopoczucie. Objawy? Nie...

Próbuję coś napisać od godzny, więc zastosuję się może do instrukcji... 1) Zacznij od podania swojego wieku i płci - to ułatwi lekarzowi udzielenie pomocy. Mam 21 lat, jestem samcem; 2) Następnie szczegółowo przedstaw swoje objawy i samopoczucie. Objawy? Nie będę przedstawiał swoich objawów (bo są raczej typowe dla depresji) - napiszę o tym, co mnie w samym sobie denerwuje: dobija mnie brak planów, celów, ambicji, marzeń, nie mogę znieść tego, że nie potrafię podjąć jakiegokolwiek działania rzecz własnego lepszego "jutra", to że choć widzę, że rzeczy, które poprawiły by jakość mojego życia są na wyciągnięcie ręki, to nie mam siły nie tyle żeby rozpocząć jakieś działanie, co nawet odważniej o tym pomyśleć.

Wiele lat temu (myślę, że już wtedy miałem jakieś zaburzenie) zarysowałem swoja przyszłość w czarnych barwach, a teraz gdy mój "plan" zdaje się być realizowany, zamiast się obudzić - czuję coś na kształt satysfakcji. Chociaż byłem taki od kiedy tylko pamiętam, to zawsze miałem podświadomą pewność, że nadejdzie impuls, który wszystko zmieni, po prostu wierzyłem, że przyjdzie dzień, w którym zobaczę swoją szansę, obudzę się i zostanę kimś (mimo wszystko zawsze miałem poczucie własnej wyjątkowości). Dzisiaj już wiem, że wiele szans przespałem nie będąc nawet tego świadomym. Są jakby dwie różne osoby we mnie, jedna która działa destrukcyjnie, nieodpowiedzialnie, dopisuje negatywną ideologią do wszystkiego, a druga jest zupełnym przeciwieństwem (o tych dwóch osobach to przenośnia oczywiście, nie mam aż tak zaawansowanych zaburzeń).

Według mnie wszelki ból, czyli objawy depresji (to że nie potrafię podnieść się z łóżka, zero aktywności, wiary w siebie, obwinianie się, brak poczucia sensu życia itp.) bierze się z tego, że nie potrafię tej negatywnej strony z mojej duszy eksmitować. Objawy są coraz silniejsze, bo jestem świadomy, że upływający czas sprawia, że ta lepsza strona może nigdy nie dojść do głosu. Nie wiem czy uzyskam odpowiedź (po prawdzie to nie postawiłem pytania), ale po przeczytaniu swoich wypocin (przepraszam za złą składnię, ale nie chciałem się wybijać z rytmu) czuje się trochę lepiej. Pytanie, na jak długo... Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się bezradna, słaba i nic nie warta. Czy to już jest depresja?

Nigdy nie byłam osobą nadmiernie towarzyską, jednak interesowała mnie opinia innych w kwestii mojego wyglądu czy charakteru. Teraz całkowicie przestało mnie obchodzić co ktokolwiek o mnie myśli. Niechętnie rozmawiam z ludźmi czy wychodzę z domu. Jestem w związku i bardzo...

Nigdy nie byłam osobą nadmiernie towarzyską, jednak interesowała mnie opinia innych w kwestii mojego wyglądu czy charakteru. Teraz całkowicie przestało mnie obchodzić co ktokolwiek o mnie myśli. Niechętnie rozmawiam z ludźmi czy wychodzę z domu.

Jestem w związku i bardzo kocham mojego partnera, ale ostatnio wyrażanie moich uczuć czy emocji zaczęło sprawiać mi problem. W rozmowie z moim partnerem nie potrafię wykrzesać choćby jednego miłego słowa do niego, nie mówiąc już o zapewnieniu miłości. Potem czuję się okropnie, gdyż wiem, że go ranię, a bardzo tego nie chcę. Obiecuję sobie, że go przeproszę, pokażę mu, co dla mnie znaczy, jednak nie potrafię tego zrobić. Każdego dnia czuję się przytłoczona rzeczami, których ludzie ode mnie oczekują. Chodzę z zapuchniętymi od płaczu w nocy oczami, ale moja wewnętrzna blokada nie pozwala mi nikomu się z tego zwierzyć.

Kilka miesięcy temu, nadużywałam leków, ale wyszłam z tego. Czuję się bezradna, słaba i nic nie warta. Mam wrażenie, że to samo myślą o mnie inni. Często też chce mi się płakać nagle, w miejscach publicznych. Nie potrafię spojrzeć mojemu rozmówcy w oczy.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie potrafię się tak cieszyć życiem jak kiedyś. Czy to depresja?

Mam 25 lat. Od jakiegoś czasu nic mnie nie cieszy, mam problemy ze snem, tzn. długo nie mogę zasnąć, a rano, jak się obudzę, to już nie usnę, a kiedyś byłam ogromnym śpiochem. Martwię się, bo boję się jeździć...

Mam 25 lat. Od jakiegoś czasu nic mnie nie cieszy, mam problemy ze snem, tzn. długo nie mogę zasnąć, a rano, jak się obudzę, to już nie usnę, a kiedyś byłam ogromnym śpiochem.

Martwię się, bo boję się jeździć sama autem. Ściska mnie w klatce piersiowej i czuję niepokój, pocą mi się ręce i nachodzi mnie to czasem tak po prostu. Mogę płakać na zawołanie. Wystarczy, że ktoś na mnie krzyknie i już mam płacz na końcu nosa. Bardzo mnie to martwi, bo nie potrafię się tak cieszyć życiem jak kiedyś. W moim życiu było kilka takich przykrych sytuacji, tzn. rozpadł się mój 5 letni związek, miałam problemy finansowe i wszystko mnie chyba przerosło.

Tylko dziwi mnie to, że to wszystko było ok. roku temu i po tym wszystkim nic się działo, a teraz, kiedy mam nowego, wspaniałego chłopaka i moje życie się poukładało - występuje to wszystko. Nie rozumiem... Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Prośba o interpretację wyniku badania elektoencefalicznego

Witam, mam 49 lat i jestem mężczyzną. Jestem w ostatnich latach nadpobudliwy i niecierpliwy, zaczęła boleć mnie głowa z tyłu i w skroniach przy emocjach i zdenerwowaniu. Zaczynam wtedy krzyczeć i wszystkich chcę podporządkować sobie, a później mam wyrzuty sumienia... Witam, mam 49 lat i jestem mężczyzną. Jestem w ostatnich latach nadpobudliwy i niecierpliwy, zaczęła boleć mnie głowa z tyłu i w skroniach przy emocjach i zdenerwowaniu. Zaczynam wtedy krzyczeć i wszystkich chcę podporządkować sobie, a później mam wyrzuty sumienia za ten nietakt. Poszedłem do lekarza i zrobiono mi badanie elektroencefalograficzne. Proszę o interpretację, czy grożą mi jakieś powikłania w przyszłości i czy powinienem się bać swoich wyników? Oto opis badania: Zapis z regularnym i symetrycznym rytmem fall alfa o częstotliwości 9HZ i amplitudzie 60uV. Rz-obecna. W odprowadzeniach skroniowych i potylicznych zmienna przewaga stron/rejestrują się rozsiane fale wolne theta i pojedyncze fale ostre i zespoły fali ostrej z wolną. W czasie HV w okolicach skroniowych zaznaczyła się tendencja do czynnosci napadowej. Orzeczenie: Zapis ze zmianami patologicznymi w okolicach skroniowych i potylicznych z zaznaczoną tendencją do czynności napadowej w czasie HV.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie uśmiecham się od 8 miesięcy, codziennie płaczę z byle powodu - jak sobie z tym radzić?

Ja zadawałam już tu pytania - rozmowa o depresji z moimi rodzicami nie pomogła, tylko zapisali mnie do pedagoga, chodziłam tam co dwa tygodnie, ale nic nie pomogło. Z każdy kolejnym dniem jest coraz gorzej, a zaczęło się od tego,...

Ja zadawałam już tu pytania - rozmowa o depresji z moimi rodzicami nie pomogła, tylko zapisali mnie do pedagoga, chodziłam tam co dwa tygodnie, ale nic nie pomogło.

Z każdy kolejnym dniem jest coraz gorzej, a zaczęło się od tego, że moi koledzy zaczęli się ze mnie nabijać, szczególnie chłopcy i niektóre koleżanki. Z każdym kolejnym dniem czuję, że tracę nadzieję na dalsze życie, nikt mnie nie rozumie, nikomu nie mogę się wyżalić, już do nikogo nie mam zaufania. Boję się kożdego następnego dnia. Boję się sama iść do lekarza, a nie chcę iść tam z rodzicami.

Nie uśmiecham się od 8 miesięcy, codziennie płaczę z byle powodu, nie wiem jak sobie z tym radzić, mam myśli samobójcze. Po prostu codziennie zapycham się tabletkami - nie wiem co mam zrobić, każy dzień jest coraz gorszy! Pomocy, błagam, jest coraz gorzej!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czym się leczyć, żeby nie tyć?

Mam 23 lata. Obecnie biorę lek normotymiczny oraz łagodny neuroleptyk z powodu nerwicy lękowej i silnej depresji z pobudzeniem. Leki te świetnie działają na nerwicę i uspokajają - nie mam już wymiotów, zawrotów głowy, osłabienia, bólów głowy. Jednak...

Mam 23 lata. Obecnie biorę lek normotymiczny oraz łagodny neuroleptyk z powodu nerwicy lękowej i silnej depresji z pobudzeniem. Leki te świetnie działają na nerwicę i uspokajają - nie mam już wymiotów, zawrotów głowy, osłabienia, bólów głowy. Jednak przez te leki zmieniła się mi sylwetka (stałam się masywniejsza, potężniejsza) pomimo tego, że prawie nic nie jem; do tego przesuszenie całego ciała (skóry, śluzówek, włosów). Bardzo źle się z tym czuję, aż dostałam fobii społecznej, kiedy przebywam z ludźmi:( i staję się agresywna bardzo. Dodam, iż mój wygląd ma ogromny wpływ na to jak się czuję i jakie są moje relacje z innymi ludźmi. Ostatnio unikam spotkań z ludźmi, nie wychodzę z domu, śpię do godzin popołudniowych na siłę. Nie mam ochoty nic robić. Nie chę brać już tych leków! Ale wiem, że jeśli je odstawię -  nerwica wróci:( Czy są jakieś inne leki wyciszające, ale takie, które nie powodują, że sylwetka staje się potężniejsza, a ustrój nie ulega przesuszeniu? Moja doktorka każe mi te leki brać, bo uważa, że nie powinnam patrzeć na wygląd, ale jak ja mogę na to nie zwracać uwagi? Kiedyś byłam bardzo ładną dziewczyną, każdy mi zazdrościł urody, a teraz stałam się potworem:( Nawet koleżanki zwracają mi na to uwagę, że zmieniłam się z wyglądu:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Uczucie ekscytacji - czy może być związane z autyzmem?

Witam. Od kilka miesięcy szukałem takiej strony jak Wasza. Na wstępie byłbym bardzo wdzięczny, jeżeli ktoś mi odpowie, pomimo tego, że moje pytanie może nie być do końca związane z autyzmem. Dręczą mnie moje emocje, uczucia, dokładnie jest to uczucie...

Witam.

Od kilka miesięcy szukałem takiej strony jak Wasza. Na wstępie byłbym bardzo wdzięczny, jeżeli ktoś mi odpowie, pomimo tego, że moje pytanie może nie być do końca związane z autyzmem. Dręczą mnie moje emocje, uczucia, dokładnie jest to uczucie takiej ekscytacji. Mam 17 lat. To głupie uczucie miałem od zawsze. Mówię, że jest głupie, bo objawia się u mnie w dziwnych sytuacjach. Tak płytko pisząc, objawia się ono u mnie wtedy, jak chce się wywyższyć, hmm, jak chcę być ważnym, jak wcielam się w jakiegoś gangstera, jak robię coś co w kulturze młodzieżowej jest uznane za „spoko”, jak ktoś mi powie, że coś dobrze zrobiłem. Dla przykładu, gdy jakiś człowiek pochwali mnie, czy coś, czuję taką ekscytację. Pierwszy raz to czułem jak miałem chyba 5 lat. Objąłem dziewczynę ramionami i poczułem taką ekscytację, nie dlatego, że ją dotykam czy coś, tylko dlatego, że myślałem sobie wtedy: "O jaki ja jestem twardziel, obejmuję dziewczynę, jestem jak gangster".

Ogólnie to dopowiem jeszcze, że mało kiedy jestem sobą, wiecznie zmieniam zdanie, nie mam trwałych zainteresowań, nie tworzę trwałych więzi z ludźmi. A wiecie dlaczego? A dlatego, że ja nie myślę w ten sposób, żeby dla siebie robić dobrze, robić to co chcę, zadawać się z tymi, których lubię. Myślę w inny sposób, np. taki: a z tym się będę kumplował, bo on jest fajny, jest szanowany itd. Chociaż tak naprawdę nie lubię tej osoby. Albo myślę sobie tak: tak naprawdę lubię czytać książki, ale ja sobie pomyślę, nie będę czytał, bo czytają tylko kujony i nie będę już w grupie taki szanowany. Jestem taki dwulicowy przez to, że szok. Ale z tym nie ważne, bo wiem, że jak dorosnę, to stanę się sobą. Aha i jestem chorobliwie nieśmiały. Wierzę, że jak dorosnę i pokonam nieśmiałość, zacznę być sobą i będę olewał resztę. Bo to też wina mojej nieśmiałości, że jestem taki niezdecydowany i robię to, co narzucają jakieś stereotypy. Głównie proszę o odpowiedź na to pytanie z tym uczuciem ekscytacji. Czy to jest normalne? Aha i dodam, że doszukuję w sobie narcyzmu przez to uczucie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Dotyczy: Neurologia Autyzm

W teście na depresję wyszło mi 44 punkty. Jak sobie z tym radzić?

Mam 16 lat. Od pewnego czasu, 2 miesięcy, może trochę mniej, czuję przygnębienie, bóle głowy, bezradność, poczucie winy, smutek - wszystko, po prostu nie mam ochoty żyć. Od jakiegoś tygodnia, może dwóch, objawy nasilają się. Byłem aktywny, wychodziłem...

Mam 16 lat. Od pewnego czasu, 2 miesięcy, może trochę mniej, czuję przygnębienie, bóle głowy, bezradność, poczucie winy, smutek - wszystko, po prostu nie mam ochoty żyć.

Od jakiegoś tygodnia, może dwóch, objawy nasilają się. Byłem aktywny, wychodziłem z kolegami na dwór, lecz teraz nie mam na to ochoty - po prostu siedzę całymi dniami w domu lub leżę. Zastanawiam się nad moim istnieniem i nie widzę żadnego sensu, abym dalej żył. Boję się powiedzieć o tym matce, bo nie dość, że kobieta ma na głowie problemy przez ojca, to jeszcze ja bym doszedł.

Nie mam pojęcia co robić, może się zabić? Wypełniłem ten depresyjny test Becka - wyszło mi 44 punkty.  Naprawdę nie wiem co mam ze sobą zrobić...

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Wszyscy na mnie liczą, a ja nie daję już rady. Czy to depresja?

Witam. Od jakichś 2 lat coraz mniej jest mnie we mnie. Już nie śmieję się tak jak kiedyś, nie jestem optymistą, którym zawsze byłem wspierając przy okazji innych. Za każdym razem kiedy jestem szczęśliwy martwię się, że za moment wydarzy...

Witam. Od jakichś 2 lat coraz mniej jest mnie we mnie. Już nie śmieję się tak jak kiedyś, nie jestem optymistą, którym zawsze byłem wspierając przy okazji innych. Za każdym razem kiedy jestem szczęśliwy martwię się, że za moment wydarzy się coś złego, co zabierze mi szczęście.

Wszystkim się stresuję - dosłownie wszystkim - remontem, zdrowiem żony, syna, moich rodziców. Kredytem, pracą, tym co ktoś o mnie pomyśli, etc. Nie wiem co się ze mną dzieje, nie mogę nad tym zapanować popadam w jakieś straszne czarnowidztwo.

Zaczęło się w momencie, kiedy kupowaliśmy z żoną mieszkanie i pojawiły się problemy z kredytem, ale wybrnęliśmy z tego. Później urodził się syn, zacząłem się denerwować, że nie mogę zamieszkać w moim mieszkaniu, ponieważ nie mogę znaleźć pracy w mieście, w którym kupiliśmy mieszkanie.

Od tego momentu minęło około 2 lat, mam już nową pracę, ale nie mieszkamy w naszym mieszkanku ponieważ przez strach przed ewentualnym nieprzedłużeniem umowy bałem się wymówić najem osobom wynajmującym. Mieszkamy więc u teściów. Codzienne dojazdy do pracy z miejscowości teściów jest dla mnie koszmarem, wydaje mi się, że życie ucieka mi przez palce. Mało widuję się z synem, boli mnie to, ponieważ on coraz mniej zwraca na mnie uwagę.

Już niedługo mamy zamieszkać u siebie, ale czeka nas remont, z którym również wiążą się moje obawy, ponieważ chcę go przeprowadzić bardzo gruntownie i chcę załatwić wszystkie zgody, ponieważ boję się, że sąsiedzi doniosą - tyle tylko, że uzyskiwanie tych zgód również mnie stresuje, ponieważ obawiam się odmowy np. ze strony spółdzielni.

Czuję się jakbym popadał w paranoję, jestem w matni lęku i nie wiem jak z niego wyjść. Najgorsze jest to, że wszyscy wokół oczekują ode mnie siły i wsparcia, a ja sam juz sobie nie radzę, czuję się debilem nie rozumiejącym przepisów podatkowych (ostatnio problem z US), budowlanych, bankowych, etc. Czuję się jak życiowy nieudacznik, a muszę udawać, że jest ok.

Ze względu na duże wydatki nie stac mnie na prywatną terapię, a na NFZ są zajęte miejsca na 6 miesięcy do przodu. A ja już dłużej nie potrafię ze sobą wytrzymać i przez oczekiwania innych nie mam się komu wyżalić, przez co się zmieniłem - jestem zamknięty w sobie, nie uśmiecham się, gnuśnieję sam w sobie, burczę na innych.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Strasznie się boję. Jak temu zaradzić?

Witam. Od lutego mam problemy z oddychaniem. Praktycznie ze wdechem. Nie wiem co to jest, ponieważ duszności z każdym miesiącem zmieniają swoją formę. Np. na poczatku, gdy się pojawiły, nie były one ciężkie - od czasu do czasu duszność była...

Witam. Od lutego mam problemy z oddychaniem. Praktycznie ze wdechem. Nie wiem co to jest, ponieważ duszności z każdym miesiącem zmieniają swoją formę. Np. na poczatku, gdy się pojawiły, nie były one ciężkie - od czasu do czasu duszność była cięższa. Wygląda to tak, że raz tak jakby sama muszę kontrolować oddychanie, robić wdech i wydech na siłę, raz uczucie jakby mało powietrza przechodziło mi przez przełyk, tak strasznie mi ciężko jest go nabrać, od jakiegoś czasu mam uczucie jakby mi ktoś wsadził pompke pod klatkę i dmuchał - wtedy strasznie ciężko mi się oddycha, a za kilka minut to mija. Jestem w 7 m-cu ciąży i nie wiem czy to normalne, czy nie. Najbardziej boję się tych duszności, które mam od dwóch dni. Jest to uczucie jakby coś mi blokowało oddech, taka blokada na płucach, że one się jakby zwężały i wtedy duszność narasta, strasznie szybko i płytko mi sie oddycha. Ma to coś wspólnego z psychiką czy z ciążą? Boję się, bo nikt mi nie umie pomóc, a mnie coraz inne duszności się robią i się tego boję. Proszę o pomoc. Strasznie się boję, że będę musiała wylądować na pogotowiu albo nie przeżyję i moja dzidzia też.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak żyć, skoro mojemu życiu brak sensu?

Mam 19 lat i męczy mnie jedna rzecz: mam wszystko, dom, rodzinę, kasę, ale od 5 lat mam myśli samobójcze. Jestem przystojny, ale zawsze czegoś jest mi brak - brak miłości ze strony zapracowanych rodziców, złe towarzystwo, problemy w...

Mam 19 lat i męczy mnie jedna rzecz: mam wszystko, dom, rodzinę, kasę, ale od 5 lat mam myśli samobójcze.

Jestem przystojny, ale zawsze czegoś jest mi brak - brak miłości ze strony zapracowanych rodziców, złe towarzystwo, problemy w szkole i brak prawdziwej przyjaźni. Musze udawać kogoś, kim nie jestem - muszę udawać twardziela i bezwzględnego chuligana, ale wcale taki nie jestem - każdy mnie zawsze krytykuje i nie mam wsparcia ze strony znajomych i rodziny.

Mój kumpel ma podobną sytuację i wspólnie planujemy popełnić samobójstwo 2 września, po wakacjach, bo brakuje nam sensu życia, wiary i nie wiemy już, co dalej robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak leczyć zator pnia mózgu?

Moja sostra ma lat 34, została przewieziona do śpitala dnia 08.07.2010. Lekarze rozpoznali zator pnia mózgu dnia 12.07.2010. Jak można wyleczyć tę chorobę? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka

Ocena badania elektroencefalograficznego

Opis badania: Czynność podstawowa zachowana 10 Hz o amplitudzie do 35 uv i czynność beta. Reakcja zatrzymania obecna. Ślad czynnośći theta 5-6 Hz w lewej skroni. W czasie fotostymulacji bez zmian. Podczas hiperwentylacji fale wolniejsze po lewej 3-6 Hz z... Opis badania: Czynność podstawowa zachowana 10 Hz o amplitudzie do 35 uv i czynność beta. Reakcja zatrzymania obecna. Ślad czynnośći theta 5-6 Hz w lewej skroni. W czasie fotostymulacji bez zmian. Podczas hiperwentylacji fale wolniejsze po lewej 3-6 Hz z tendecją napadową. Orzeczenie: Zapis spoczynkowy ze śladem czynności theta w lewej skroni, wrażliwość na hiperwentylacje- tendencje do napadowego występownia fal wolniejszych
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty