Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Problemy psychologiczne: Pytania do specjalistów

Dlaczego mam takie realistyczne sny?

Witam! Otóż mam mały problem, ostatnio mam bardzo realistyczne sny, aż sam nie wiem, czy to się dzieje naprawdę, czy to tylko "zły sen". Więc tak: Obudziłem się rano, poszedłem do kuchni napić się wody, po czym wróciłem do...

Witam! Otóż mam mały problem, ostatnio mam bardzo realistyczne sny, aż sam nie wiem, czy to się dzieje naprawdę, czy to tylko "zły sen". Więc tak: Obudziłem się rano, poszedłem do kuchni napić się wody, po czym wróciłem do pokoju i położyłem się. Przed zaśnięciem otworzyłem oczy, po czym zauważyłem jak ktoś rzuca na mnie "czarny płaszcz" i wskakuje na mnie. W tym momencie nie mogę się ruszać jakbym był sparaliżowany, doskonale czuję tę osobę jak siedzi na mnie, dusi mnie i jak oddycha. Sny zawsze się kończą w takiej pozycji, w jakiej się "budzę". Sen jest tak realistyczny, że po przebudzeniu sam nie wiem, czy to zły sen. Wszystko trwało około 15 sekund po położeniu się do łóżka, tak mi się wydaje. Proszę o odpowiedź o co chodzi. Dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak postępować z koleżanką, która nie radzi sobie ze śmiercią ojca?

Mam koleżankę, która pół roku temu miała wypadek, w wyniku czego miała usuwanego krwiaka głowy. W tym czasie zginał jej ojciec - w tej chwili wybudziła się, ale nie dociera do niej prawda o tym co się stało z jej...

Mam koleżankę, która pół roku temu miała wypadek, w wyniku czego miała usuwanego krwiaka głowy. W tym czasie zginał jej ojciec - w tej chwili wybudziła się, ale nie dociera do niej prawda o tym co się stało z jej ojcem, reaguje krzykiem, wyzwiskami i na dodatek wychodzi na to, że pamięć straciła, nie wiem jaka jest tego przyczyna i chciałabym się dowiedzieć jak jej można pomoc i co spowodowało ten zanik pamięci - nadmieniam, że wszystko było w porządku do czasu, kiedy dowiedziała się o śmierci ojca, a była z nim bardzo mocno emocjonalnie związana. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Trudny czas - jak być szczęśliwym?

Mam 19 lat. Jestem chyba w jakimś punkcie kulminacyjnym mojego dojrzewania. W tym roku jest matura (technikum), poza tym mieszkam sam od roku, mama wyjechała za pracą, zastanawiam się, czy mój stan wiąże się z tym, że buzują mi tak...

Mam 19 lat. Jestem chyba w jakimś punkcie kulminacyjnym mojego dojrzewania. W tym roku jest matura (technikum), poza tym mieszkam sam od roku, mama wyjechała za pracą, zastanawiam się, czy mój stan wiąże się z tym, że buzują mi tak hormony, czy rzeczywiście zaczynam sobie nie radzić. Najgorsze jest to, że choruję na trądzik, a teraz wysypała mnie łuszczyca, co wywołało fale psychicznego nieszczęścia, oczywiście w każdej kategorii życia (niektóre problemy są naprawdę poważne). Znajdę coś co doprowadza mnie do szału - choć na pozór wydaje się być silny psychicznie to czuję się "rozłożony na łopatki". Irytują mnie ludzie w koło, ich bardzo płytkie i ślepe podejście do życia moje chude ciało ze skazami, wady w charakterze, rodzice, system, życia etc. i tak naprawdę teraz zdaję sobie sprawę ile czasu zmarnowałem zamiast po prostu cieszyć się życiem i olewać to czego nie zmienię. Czuję, że jest trochę za późno, mimo że idę do szpitala i ze zdrowiem się uporam (mam nadzieję), to po prostu czuję jakby życie wypadło mi z rąk, jakbym umarł wewnętrznie. I co ja mam teraz zrobić, żeby było lepiej? Dużo czasu spędzam z przyjaciółmi i wiedzą o moich problemach, ale nie robię z tego nie wiadomo jakiej katastrofy, bo przecież wiem, że na ziemi jest milion innych istnień, które mają gorzej od mnie, ale nie zmienia to faktu, że czuję się źle do tego stopnia, że trafiłem tu i piszę posta. Po prostu szukam sposobu aby wyjść z tego błędnego koła - czy mam po prostu czekać aż przejdzie? Mam dość dołowania się, stresowania i nieakceptowania wszystkiego w koło. Jak radzić sobie ze stanem, w którym nigdy się nie znajdowałem? Jak zaakceptować siebie i obecną sytuację? Jak poradzić sobie z kompleksami? Jak być szczęśliwym?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nikt mnie nie zauważa - co mam robić?

  Nie wiem co mam robić. W szkole nie mam w ogóle koleżanek ani kumpli. Jestem nieśmiała i brzydka. To znaczy miałam, ale nie chcą się już ze mną kumplować. Rodzice też mają mnie gdzieś. Ciągle się tnę. Chciałam się...

  Nie wiem co mam robić. W szkole nie mam w ogóle koleżanek ani kumpli. Jestem nieśmiała i brzydka. To znaczy miałam, ale nie chcą się już ze mną kumplować. Rodzice też mają mnie gdzieś. Ciągle się tnę. Chciałam się nawet zabić ostatnio. I tak pewnie nikt by nie zauważył, że mnie nie ma. Co zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Mój 4-letni syn bije ciągle 2,5-letnią córkę mojej przyjaciółki

Kacper w kwietniu skończy 4 lata, od marca tamtego roku mieszka z nami moja przyjaciółka z 2,5 letnią córką (przejściowo jeszcze 3 miesiące). Syn gdy rozmawia z kolegami to przedstawia Julkę jako swoją siostrę, gdy jesteśmy w sklepie to zawsze...

Kacper w kwietniu skończy 4 lata, od marca tamtego roku mieszka z nami moja przyjaciółka z 2,5 letnią córką (przejściowo jeszcze 3 miesiące). Syn gdy rozmawia z kolegami to przedstawia Julkę jako swoją siostrę, gdy jesteśmy w sklepie to zawsze kupuje np. czekoladkę dla siebie i dla Julki. Gdy jesteśmy w domu, ciągle jej coś zabiera, a ona w kółko płacze, jedzie samochodem (jeździkiem) to jej na palce wjeżdża, a ona płacze (czasem też płacze bez powodu o różne rzeczy, czy sytuacje). Nasze stosunki się pogarszają przez nasze dzieci i nie wiem, co robić. Stawiałam go w kącie nie pomagało, teraz izoluję się z nim w innym pokoju i jak się uspokoi, to z nim rozmawiam, ale moja przyjaciółka go zaczyna stawiać w kącie, bo już nie może znieść, że on jej córce ciągle coś robi!) Proszę mi pomóc... BŁAGAM BŁAGAM BŁAGAM

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Jak poradzić sobie z emocjami i stresem?

Sytuacja jest w sumie dość skomplikowana i składa się na nią kilka rzeczy. Nie umiem panować nad swoimi emocjami, szczególnie jeśli dotyczą drugiej osoby - dwa lata temu zakończyłem bardzo toksyczny związek, który odcisnął na mnie mocne piętno. Nigdy nie...

Sytuacja jest w sumie dość skomplikowana i składa się na nią kilka rzeczy. Nie umiem panować nad swoimi emocjami, szczególnie jeśli dotyczą drugiej osoby - dwa lata temu zakończyłem bardzo toksyczny związek, który odcisnął na mnie mocne piętno. Nigdy nie miałem wysokiej samooceny, a w związku dodatkowo byłem szantażowany na każdym kroku rozstaniem i podsycaniem poczucia winy. Teraz gdy poznałem nową dziewczynę, która diametralnie różni się od poprzedniej, nie mogę pozbyć się negatywnych odczuć i emocji, przed oczyma często staje mi twarz byłej. Z jednej strony wiem, że warto z Nią być dalej, z drugiej ciągle odczuwam względem niej jakiś irracjonalny niepokój, lęk. Żadne logiczne wyjaśnianie tutaj nie pomaga. Nadinterpretuję nic nie znaczące wydarzenia, gesty. Dochodzi do tego, że pojawia się stres jak tylko dostaję smsa od niej, mimo że jest pełen ciepłych słów. Dodam, że jestem dość wrażliwą osobą. Nie umiem sobie z tym poradzić, wpadam w jakąś histerię. Cała sytuacja rozpoczęła się jakieś 3 miesiące temu, tj. od czasu gdy jesteśmy razem. Zależy mi na tym związku, bo wiem, że może wyniknąć z niego coś bardzo dobrego, ale im dalej w nim jestem tym trudniej mi sobie poradzić, czuję jak wewnętrznie oddalam się od tej osoby. Staram się także nie mówić Jej o swoich problemach, nawet jeśli powiem to nie poprawia to mojego samopoczucia. Czasem chyba traktuję Ją jak wyrocznię, tak jak to było poprzednio. Drugą kwestią są nadchodzące zmiany w moim życiu - koniec studiów, praca zawodowa, prawo jazdy, wizja samodzielnego życia. To dodatkowo mnie paraliżuje, odbiera chęć działania. Mam też ciągłe poczucie winy i nieustannie patrzę na to co powiedzą inni. Mam w sobie jakąś blokadę, która nie przepuszcza moich słów do podświadomości. Ciągle to wszystko analizuję i nie mogę przestać, to co było tydzień temu zdaje się być zamierzchłą przeszłością, często zapominam to co mówią inni. Czuję, że żeruję na ludziach, którzy chcą mi pomóc, brak mi zapału i chęci do zmieniania tego obecnego stanu, użalam się nad sobą. Staram się wykonywać swoje obowiązki, ale czasem lek paraliżuje mnie do tego stopnia, że nie jestem w stanie skupić się i w ogóle zacząć. Oprócz tego istnieje kilka pomniejszych powodów: bardzo niska samoocena w okresie dorastania, poczucie niedojrzałości, brak zadowolenia z własnych osiągnięć, stawianie sobie wysokich poprzeczek których nigdy nie osiągam, szybkie poddawanie się.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Skąd bierze się ciągłe zdenerwowanie?

Witam, mam 25 lat, od ponad dwóch lat jestem mężatka, mam 7-miesięcznego synka. W ogóle nie pracowałam przed ciążą, bo mi się nie udaje w ogóle znaleźć pracy i nie wiem czy kiedykolwiek kiedyś coś znajdę, mąż pracuje i...

Witam, mam 25 lat, od ponad dwóch lat jestem mężatka, mam 7-miesięcznego synka. W ogóle nie pracowałam przed ciążą, bo mi się nie udaje w ogóle znaleźć pracy i nie wiem czy kiedykolwiek kiedyś coś znajdę, mąż pracuje i wyjeżdża za granice i dobrze zarabia, można powiedzieć, że nas utrzymuje. Od dłuższego czasu mnie wszystko denerwuje, trudno powiedzieć, czy od tego czasu jak synek się urodził - nie mogę się z mężem dogadać, nie ustępuję w ogóle, nie odzywam się jak mnie wkurzy lub jak mnie przeklnie i coś głupiego powie, a to jemu często się zdarza. On się czepia mnie o byle co i ja jego i po prostu już nie wytrzymuję z tą sytuacją, nawet zaczynam wrzeszczeć na moją mamę i mnie mama też denerwuje i o byle co się też czepiam i nie wiem dlaczego. Po prostu wszystkich się czepiam i o byle co czepiam się, a najbardziej mojego męża i mojej mamy najbardziej. Proszę, pomóżcie mi. Co ja mam robić? Czy ja już wariuję, czy po prostu nie mam takiego dobrego życia, żeby żyć, lub może już nie chcę żyć? No już sama nie wiem, a nie porozmawiam z mężem, bo nie można z nim w ogóle rozmawiać i nie da się z nim rozmawiać. Proszę, doradźcie mi, co ja mam z tym zrobić.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić z bezsilnością i przewlekłym stresem?

Już ostatnio pisałam o moich dolegliwościach, ale jest znacznie gorzej. Myślałam wtedy, że to chwilowe problemy, ale jednak chyba nie... Napady bezradności. W ostatnim czasie coraz gorzej reaguję na stres. Drugi raz zdarzyło mi się wpaść w totalną bezradność i...

Już ostatnio pisałam o moich dolegliwościach, ale jest znacznie gorzej. Myślałam wtedy, że to chwilowe problemy, ale jednak chyba nie... Napady bezradności. W ostatnim czasie coraz gorzej reaguję na stres. Drugi raz zdarzyło mi się wpaść w totalną bezradność i nieodchodząca potrzebę ucieknięcia, nawet jeśli jestem sama. Parę tygodni temu zaobserwowałam, że jestem coraz częściej zestresowana, przygnębiona i bezradna, potem doszło umartwianie się nad swoim zdrowiem. W szkole pierwszy raz w ogóle sobie nie radzę, po prostu nie wiem co mam zrobić, a do tego dokłada się brak koncentracji, a ostatnio przez stres, a skutkiem tego były oceny niedostateczne na semestr. Muszę wspomnieć, że problemy w szkole były zawsze, ale nie aż takie. Zaczęłam uciekać przez ostatni tydzień od problemu tak jak dziś, ale niestety, czy stety, moja mama dowiedziała się o moich problemach w szkole (a ona zawsze mi pomagała, bo sama jest nauczycielem i moja mamą) i tu jest chyba sedno. Jestem osobą otwartą (byłam) i mam ludzi, z którymi rozmawiałam o wszystkim, a teraz nie umiałam poprosić o pomoc i rozmowę, a kiedy słyszałam "stań na nogi i się tak nie leń" jeszcze bardziej się zamykałam. Nie wiem jak mam porozmawiać z bliskimi o moich problemach, bo pierwszy raz w życiu mnie przerosły. Jestem typem altruisty, więc przez ostatni czas mówiłam o problemach wszystkich, ale nie o swoich. Najgorsze jest to, że nie mogę się cofnąć ani iść dalej. Jestem w klasie maturalnej i dobrym LO więc zawsze wydawało mi się, że jestem osobą rozumną, ale jednak nie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak wytłumaczyć rodzicom, że chcę wrócić do Polski?

Mam 15 lat i pół roku temu wyjechałam na stałe do Walii. Na początku (przed wyjazdem) cieszyłam się na ten wyjazd, popierałam rodziców w ich decyzji, ale rzeczywistość okazała się mniej kolorowa, niż to sobie wyobrażałam. Najbardziej nie lubię szkoły...

Mam 15 lat i pół roku temu wyjechałam na stałe do Walii. Na początku (przed wyjazdem) cieszyłam się na ten wyjazd, popierałam rodziców w ich decyzji, ale rzeczywistość okazała się mniej kolorowa, niż to sobie wyobrażałam. Najbardziej nie lubię szkoły - przez to, że jeszcze nie znam dobrze języka osiągam o wiele niższe wyniki niż bym mogla. A jestem teraz w ostatniej klasie i od egzaminów (jeden z nich zdaje w tym tygodniu) zależny do jakiego collegu się dostanę. A raczej dobrze mi nie pójdą, bo chociaż całkiem szybko się uczę, to wiadomo :(. W szkole mam paru kumpli, chociaż koleguję się z nimi raczej z braku alternatywy, bo są trochę dziecinni. Stresuję się też kiedy jestem sama w klasie i muszę coś mówić po angielsku, w ogóle stresuję się rozmawiać z anglikami:( Nienawidzę siedzieć w klasie, kiedy każdy wokół mnie wesoło sobie rozmawia z innymi, a ja siedzę sama w ławce. Rozmawiałam z moimi rodzicami o powrocie do Polski, ale zbywali mnie mówiąc tylko: „nie narzekaj, tu ci będzie lepiej, poprawi ci się”. Nawet nie wiecie jakie to jest frustrujące, kiedy tak bardzo czegoś chce, a nie mam na to najmniejszego wpływu. Nie mówiąc już o tym, ze moi rodzice się bez przerwy kłócą, to są tak bezsensowne awantury, ale moja mama jest chyba najbardziej nerwową osobą na świecie, i kiedy zacznie się kłócić - nawet o jakiś bezsensowny szczegół - do wieczora rozkręci się okropna awantura. Zwykle dostaje się mojemu ojcu, ale czasem i ja mam przez to problemy. Myślę, że moja babcia chętnie by ze mną zamieszkała, zwłaszcza, że mieszka sama na wsi, jest chora, bez samochodu itp. - na pewno nie byłabym tylko ciężarem. Moja siostra ma 10 lat i tez niezbyt podoba się jej mieszkanie tu w UK. Tyle, że ona ma chyba jeszcze gorzej, nie mówi po angielsku w ogóle, chodzi ciągle smutna i apatyczna. Poza tym czuje się tu w UK jakoś tak niestabilnie, nie mam pomysłu co mogłabym robić po zakończeniu tej szkoły, gdzie iść do collegu potem ewentualnie na studia, ten system nauczania jest mi całkiem obcy. Jak namówić rodziców, żeby pozwolili mi wrócić do Polski? Nawet nie mówcie, żebym porozmawiała z rodzicami szczerze, na moją mamę to nie działa, kiedy zaczynam mówić o czymś, co jest jej nie na rękę, odwraca kota ogonem, zaczyna mnie atakować, albo olewa sprawę, jakby to były moje fanaberie. Pomocy! A to potencjalne zamieszkanie z babcia wymagałoby załatwiania jakich spraw? Przepraszam za długi post, ale nie mam pojęcia co robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ataki agresji, myśli samobójcze - co jest ze mną?

Witam! Mam 15 lat. Od dłuższego czasu zauważyłam u siebie jakieś dziwne zachowania i reakcje, zastanawiam się czy jest to jakiś poważny problem. Jestem osobą bardzo nerwową i agresywną, a częste nerwy objawiają się nerwobólami stwierdzonymi przez lekarzy. Potrafię zadać...

Witam! Mam 15 lat. Od dłuższego czasu zauważyłam u siebie jakieś dziwne zachowania i reakcje, zastanawiam się czy jest to jakiś poważny problem. Jestem osobą bardzo nerwową i agresywną, a częste nerwy objawiają się nerwobólami stwierdzonymi przez lekarzy. Potrafię zadać ból fizyczny nawet swoim znajomym, np. pewnego dnia w szkolę gdy dostałam nagłego napadu złości, wbiłam koleżance kluczyk od szafki, który trzymałam w ręce w nogę. Na szczęście nie było to nic aż tak poważnego. Nie lubię ludzi, nie ufam im i nie bardzo lubię z nimi przebywać, choć to zależy od mojego nastawienia na dany dzień. Czasami po prostu mam ich dość, a czasami wolę spędzić dzień ze znajomymi, bo wtedy czuję się mniej samotna i szczęśliwsza - przez trochę. Od najmłodszych lat byłam osobą, którą inni gardzili, przezywali i znęcali się po prostu. Przez to mam bardzo dużo kompleksów na swoim punkcie i nie ufam ludziom, więc nie mam przyjaciół, a wszystko duszę w sobie. Chciałabym zostać fotomodelką i zajmuję się fotografią od 6. roku życia. Często daje mi to szczęście, niestety nie na długo. Czuję się okropna, wstrętna i znienawidzona przez ludzi i potrafię siedzieć i całymi wieczorami płakać z tych powodów. Mam duże problemy z myślami samobójczymi. Jeszcze niespełna rok temu dzień w dzień podcinałam sobie żyły zatapiając tak swoje smutki. Dwa razy również trafiłam do szpitala po przedawkowaniu tabletek. W dzieciństwie miałam już takie myśli i często płakałam, gdyż zdarzało się w moim domu, że były awantury z powodu pijanego ojca wracające do domu. Często słyszałam, że jestem niewystarczająco dobra, nawet od rodziców, a mój brat był ich przytulanką i nadal jest. Czuję się odrzucona przez nich i nawet gdy poprosiłam mamę czy poszłaby ze mną do psychologa zaśmiała się i powiedziała, że coś sobie wmawiam i nie potrzebuję przecież psychologa. Boje się rozmawiać już z nią na tego rodzaju tematy. Nie wiem co mam robić. Czekam na odpowiedź i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Dlaczego nie potrafię kontrolować płaczu?

Witam, mam 25 lat, pracuję jako supervisor w sieci restauracji i kafejek w jednym z jej oddziałów. Kilka miesięcy temu pojawił się pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzić, a mianowicie jedna z moich emocji, którą jest płacz....

Witam, mam 25 lat, pracuję jako supervisor w sieci restauracji i kafejek w jednym z jej oddziałów. Kilka miesięcy temu pojawił się pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzić, a mianowicie jedna z moich emocji, którą jest płacz. W sytuacji stresowej dla mnie, a ostatnio nawet takiej, która nie jest jakimś wielkim problemem, zaczynam płakać, nie potrafię tego powstrzymać, nawet jeśli jest to przy klientach i czym bardziej się staram to robić tym gorzej i płacz się tylko nasila. Serce i wszystko w środku jest jakby ściśnięte i nie potrafię z siebie wydusić ani jednego słowa, a wszelkie próby kończą się porażką. Ostatnio dzieję się tak nawet bez żadnego powodu, przyczyny. Wystarczy ze zacznę coś analizować, ktoś coś powie nie po mojej myśli i od razu pojawia się to uczucie płaczu i łzy. Staram się wtedy wyjść i opanować, ale jeśli tylko ktoś wyjdzie za mną i zapyta co się dzieje to wszystko wybucha i znowu się zaczyna, płacz, brak słów - nie mogę tego zatrzymać. Czuję się bardzo niezręcznie gdy ten stan się pojawia. Nie chcę uchodzić w pracy za mazgaja. Mój chłopak daje mi duże wsparcie i próbuje pomóc, ale to nic nie daje. Czy to są objawy depresji?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Depresja czy efekt dzialania hormonów?

  Mam 23 lata, właśnie kończę studia. Miałam trudne dzieciństwo, pamiętam częste awantury w domu wszczynane przez mojego ojca, półtora roku temu zmarła moja mama. Było mi z tym bardzo ciężko lecz cały czas wydawało mi się, że zarówno ze...

  Mam 23 lata, właśnie kończę studia. Miałam trudne dzieciństwo, pamiętam częste awantury w domu wszczynane przez mojego ojca, półtora roku temu zmarła moja mama. Było mi z tym bardzo ciężko lecz cały czas wydawało mi się, że zarówno ze wspomnieniami z dzieciństwa, jak i ze śmiercią mamy poradziłam sobie, także z dużą z pomocą przyjaciół. Ostatnio czułam się wyjątkowo dobrze, miałam dużo energii, wszystko toczy się raczej po mojej myśli. Dwa tygodnie temu stało się jednak coś dziwnego. Poczułam się zupełnie zagubiona w swoim życiu, tak, jakbym nie wiedziała kim jestem i co się dzieje. Obniżył mi się apetyt, bardzo dużo spałam. Czułam się zagubiona. 3 dni temu w pracy nie mogłam się skoncentrować, cały czas chciało mi się płakać. Następnego dnia po przebudzeniu wstałam, próbowałam coś zjeść, ale zrobiło mi się niedobrze. Położyłam się i zaczęłam płakać. Płakałam 2 godziny i poczułam dużą ulgę. Choć tego dnia jeszcze raz płakał (około pół godziny) ogólnie poczułam się lepiej. Na resztę dnia wrócił mi apetyt. Dziś rano było tak samo, z tym że płakałam silniej. Czuje wewnętrzne napięcie i niepokój. I odczuwam dużą ulgę, gdy się rozładuję. Bardzo pomocne okazują się także rozmowy z przyjaciółmi i bratem, czy nawet zwykłe wypłakanie się im. Chcę wybrać się do lekarza rodzinnego, by wykluczyć ewentualne dolegliwości fizyczne, tym bardziej, że moje pogorszenie się stanu zdrowia zbiegło się z objawami zatrucia pokarmowego u mojego brata, z którym mieszkam. Myślę także o poszukaniu profesjonalnej pomocy u psychologa. Równocześnie jednak zmniejszyła mi się zazwyczaj bardzo duża w okresie zimowym ilość wyprysków na twarzy. Czuję się jakbym zupełnie nie była sobą, zwłaszcza, że na co dzień jestem zazwyczaj osobą energiczną i zazwyczaj umiem poszukiwać w życiu pozytywów. Moje objawy zbiegły się także w czasie z próbą rzucenia palenia papierosów (po około 7 latach palenia). Nie wiem, co robić, nie wiem, co się stało czuję się bardzo zagubiona, a do lekarza mogę pójść dopiero w poniedziałek. Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek ocenę z zewnątrz mojego stanu.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie potrafię sobie poradzić ze sobą - co mam zrobić, by się zmienić?

Witam, Mam 16 lat. Jestem bardzo nerwową, a przede wszystkim wybuchową dziewczyną. Łatwo popadam w konflikty. Na ogół ludzie postrzegają mnie jako ładną dziewczynę z dużym poczuciem humoru i rzeczywiście tak jest. Lubię się śmiać i w sumie jestem duszą...

Witam, Mam 16 lat. Jestem bardzo nerwową, a przede wszystkim wybuchową dziewczyną. Łatwo popadam w konflikty. Na ogół ludzie postrzegają mnie jako ładną dziewczynę z dużym poczuciem humoru i rzeczywiście tak jest. Lubię się śmiać i w sumie jestem duszą towarzystwa. Często jednak popadam w dołki, z którymi ciężko mi sobie poradzić. Dzieje się tak wtedy, gdy pokłócę się ze swoją przyjaciółką. Nie mam pojęcia czemu tak jest. Automatycznie spada moja samoocena, radykalnie zmienia się nastrój. Nie umiem tego kontrolować. I czuję się przez nią niedoceniana(przez przyjaciółkę). Gdy jestem z nią i innymi znajomymi mam wrażenie, że jest ode mnie lepsza, zabawniejsza, że ludzie wolą bardziej z nią rozmawiać niż ze mną. Może to zazdrość? Nie wiem, czy przykre doświadczenia z przeszłości mogą mieć na to wpływ. Będąc małą dziewczynką byłam molestowana. Wielu rówieśników o tym wiedziało i nabijali się ze mnie. Rodzice nie mają o tym pojęcia. To jest zbyt poniżające doświadczenie żeby się z nimi o tym dzielić. W domu nie zawsze było różowo. Zdarzało się, że ojciec na moich oczach bił mamę, gdy rodzice się kłócili bardzo się bałam. Jak mama mówiła ojcu o rozwodzie - groził samobójstwem i raz mało brakowało by je popełnił (zawiesił się na linie i się dławił), jednak brat szybko do niego poszedł i odciął linę. Miałam wtedy bodajże 11 lat. Miało oczywiście to wpływ na moją naukę. Jak miałam 13 lat mama wyjechała za granicę. Ojciec wtedy posądzał ją o zdradę i niemało razy usłyszałam jaka to ona nie jest wg mojego ojca oraz rodziny z jego strony. Często wtedy pił wyżywając się psychicznie. Nieraz mówił mi, że to przeze mnie nie układa mu się z mamą (gdy dzwoniła, zwierzałam się jej jak mi jest ciężko z powodu taty). W międzyczasie bardzo pokłóciłam się z przyjaciółkami, doszło do przykrych wyzwisk. Był to chyba najgorszy okres w moim życiu, który ciągnął się przez rok. W ostatnie wakacje wyjechałam za granicę na miesiąc do pracy z przyjaciółką, koleżanką i jej mamą. Koleżanka miała wielki żal o wiele spraw związanych z nami. Niestety doszło do takiej kłótni, przez którą do tej pory nie utrzymujemy kontaktu. Przez cały miesiąc pobytu izolowałam się od pozostałych, siedziałam sama. Było mi strasznie smutno, bo przyjaciółka wykazywała większe zainteresowanie koleżanką, niż moją osobą. Czułam się gorsza. Wtedy najbardziej jej potrzebowałam, a ona nie była w stanie mi pomóc. Co mam zrobić, by się zmienić, bo przez moją nerwowość, brak dystansu do siebie, niskiej samoocenie i wiele innych wad, wykańczam się.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niechęc i chorobliwa zazdrość - co jest ze mną nie tak?

Witam serdecznie, Szukam odpowiedzi na moje problemy i za każdym razem gdy wejdę na forum wszystkie objawy większości chorób do mnie pasują. Sama nie wiem co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu jestem nie do zniesienia, zarówno dla męża,...

Witam serdecznie, Szukam odpowiedzi na moje problemy i za każdym razem gdy wejdę na forum wszystkie objawy większości chorób do mnie pasują. Sama nie wiem co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu jestem nie do zniesienia, zarówno dla męża, jak i przyjaciół. Złe samopoczucie nie daje mi spokoju. Wszystko wydaje mi się smutne i pozbawione perspektyw. Nie mam ochoty wychodzić z domu, nie chcę spotykać się z przyjaciółmi, boję się spojrzeń innych ludzi. Cały czas porównuję się do innych i dochodzę do wniosków, ze wszystko w moim życiu jest gorsze, a każdy jest ładniejszy, lepszy i mądrzejszy ode mnie. Do tego ta zazdrość o męża... Zabroniłam mu chodzić na siłownię, spotykać się ze znajomymi i sprawdzam go na każdym kroku - oszaleję, a może już zwariowałam. Co ze mną nie tak?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak otworzyć się na innych?

Nie mam depresji ,chociaż wcześniej miałam ,ale zauważyłam ,że się tylko nad sobą użalam i w tym powstał mój problem , mam 14 lat i jestem strasznie zamknięta w sobie , śmieje się i zachowuje normalnie ,ale nie potrafię powiedzieć...

Nie mam depresji ,chociaż wcześniej miałam ,ale zauważyłam ,że się tylko nad sobą użalam i w tym powstał mój problem , mam 14 lat i jestem strasznie zamknięta w sobie , śmieje się i zachowuje normalnie ,ale nie potrafię powiedzieć o swoich problemach, i uczuciach ,oduczyłam dzielenia się z nimi. Wiem ,że nikogo to nie obchodzi ja zresztą też bo takie jest życie ,czuję się obrzydliwie samotna. Wiem ,że teraz się strasznie nad sobą użalam ,ale jak długo można wszystko co w nas siedzi tępić ?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czuję się fatalnie - jak odzyskać wiarę w siebie?

Mam 19 lat. Od jakiegoś czasu czuję się fatalnie. Mam problemy z nauką, nie potrafię się do niej zmotywować. Jest mi bardzo ciężko nawiązać nową znajomość, tym bardziej z dziewczynami. Nie potrafię znaleźć w sobie pozytywnych cech. Co mam...

Mam 19 lat. Od jakiegoś czasu czuję się fatalnie. Mam problemy z nauką, nie potrafię się do niej zmotywować. Jest mi bardzo ciężko nawiązać nową znajomość, tym bardziej z dziewczynami. Nie potrafię znaleźć w sobie pozytywnych cech. Co mam zrobić, żeby siebie zmienić? Żeby ludzie widzieli mnie jako inną osobę? Dodam, że jestem nieśmiały, w szkole zawsze siadam z kolegami w tym samym miejscu...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Wstyd przed byciem sobą - czy ma to związek z przeszłością?

Moim problemem jest niespójność osobowości. Mam 25 lat, jestem od 2 i pół roku w związku na odległość (dzieli nas 500 km) i widujemy się przeważnie raz w miesiącu. Mój chłopak zauważył jeszcze na początku naszej znajomości, że kiedy piszemy...

Moim problemem jest niespójność osobowości. Mam 25 lat, jestem od 2 i pół roku w związku na odległość (dzieli nas 500 km) i widujemy się przeważnie raz w miesiącu. Mój chłopak zauważył jeszcze na początku naszej znajomości, że kiedy piszemy ze sobą smsy, to ja zachowuje się zupełnie inaczej, dużo lepiej, jestem weselsza, bardziej otwarta, wyrażam swoje myśli, i on taką mnie polubił, a kiedy jestem na żywo nie umiem być taka, jestem zupełnie inna, zamknięta, małomówna, zbyt skupiona na sobie, jakbym była inną osobą. Dlaczego tak jest? Zamknięta w sobie i małomówna byłam już w szkole podstawowej, potem w liceum. Miałam dużo kompleksów, z których głównym był mój wygląd - miałam trądzik, jak ktoś się na mnie patrzył, to zawsze myślałam, że przez to i czułam się brzydka, zwłaszcza kiedy słyszałam komentarze na ten temat, nie potrafiłam nawiązywać przez to kontaktów, bo czułam się nieakceptowana przez środowisko. Jednak kompleksy w późniejszym wieku zostały pokonane, zrozumiałam, że nikt nie jest lepszy lub gorszy przez to jak wygląda i już obecnie nie przejmuję się tym tak i łatwiej nawiązuję kontakty. Jednak przy nim czuję jakąś blokadę, potrafię napisać o sobie, co czuję, a nie potrafię powiedzieć a jak mówię, sztucznie to brzmi. Czy to ma jakiś związek z moją przeszłością?Co ze mną jest nie tak i jak mam sobie z tym poradzić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Senność i niechęć - czy to jakieś zaburzenie?

Jestem studentem wymagającego kierunku, sypiam ok. 6h dziennie, zażywam dostępne na rynku witaminy w tabletkach, jestem człowiekiem niezmiernie ambitnym, perfekcjonistą i zawsze we wszystkim jestem lub staram się być najlepszy, niestety cierpię też (pewnie dlatego, że zawsze chcę by wszystko...

Jestem studentem wymagającego kierunku, sypiam ok. 6h dziennie, zażywam dostępne na rynku witaminy w tabletkach, jestem człowiekiem niezmiernie ambitnym, perfekcjonistą i zawsze we wszystkim jestem lub staram się być najlepszy, niestety cierpię też (pewnie dlatego, że zawsze chcę by wszystko było tak jak sobie zaplanuję) na coś w rodzaju nerwicy natręctw. Od klasy maturalnej (ok. 2 lat) mam problem z zapanowaniem nad sennością, która pojawia zaraz, gdy zaczynam się uczyć lub nawet gdy dopiero mam zamiar zacząć (coś w stylu reakcji obronnej organizmu, który chce uniknąć nauki). Zaczynając dzień pierwsze o czym myślę to to, kiedy będę mógł się wyspać, a gdy nie muszę wstać na konkretną godzinę to nie mogę się przemóc by wyjść z łóżka, choć wiem, że czeka mnie sporo pracy. Kiedyś byłem osobą niezmiernie towarzyską i przebojową, ale od wyżej wspomnianego okresu często nie mogę przełamać swojej niczym nie wytłumaczalnej wstydliwości (która pojawiła się u mnie ni stad ni zowąd i nie jest paraliżująca, ale wewnętrznie silniej przeżywam nawet lekko stresujące sytuacje); z typu „wszechobecnego działacza” stałem się leniuchem, któremu nie chce się podejmować dodatkowych zajęć i zawierać licznych znajomości (mówiąc prostolinijnie - zdziadziałem). Czy to może być spowodowane jakimś zaburzeniem, czy po prostu wystarczy przemóc się raz, drugi i z czasem wszystko wróci do normy?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Wrażliwość na krytykę i niska samoocena - co robić?

Mam parę problemów, pewnie wydadzą wam się one błahe, ale ja sobie już z nimi nie mogę poradzić od dłuższego czasu, przez co moje życie jest takie smutne i brak w nim radości. Przede wszystkim za dużo rozmyślam o pewnych...

Mam parę problemów, pewnie wydadzą wam się one błahe, ale ja sobie już z nimi nie mogę poradzić od dłuższego czasu, przez co moje życie jest takie smutne i brak w nim radości. Przede wszystkim za dużo rozmyślam o pewnych rzeczach. Analizuję, oczywiście nie dochodzę do jakiś rozsądnych wniosków, tylko się jeszcze bardziej zadręczam. Bardzo boli mnie krytyka, trenuję pewien sport od kilkunastu lat, jest (albo był) całym moim życiem, jednak trener tę pasję zniszczył. Byłam w tym naprawdę dobra, teraz przechodzę kryzys i fizyczny i psychiczny, trenerowi zdarza się powiedzieć parę przykrych słów, które siedzą mi w głowie, stale o nich myślę. Trener jest wybuchowy, to wiem, mówi dużo rzeczy zanim pomyśli, ale jego słowa bardzo mnie bolą. I ja z tym nie mogę sobie poradzić, bo trenowanie sprawiało mi ogromną radość, a teraz czuję, że się w tym duszę, od paru dni niby jest dobrze, ale jak tylko powie coś przykrego wiem, że to wszystko wróci. Chciałabym tego nie brać do siebie , teoretycznie wiem, że to co mówi to nieprawda, ale nie wierzę w siebie tak mocno żeby tego nie rozpamiętywać i nie płakać nocami przez to. Drugim problemem jest to że myślę że nie jestem nikomu do niczego potrzebna, nie mam chłopaka, czuję się bardzo samotna

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak powiedzieć dziewczynie o mojej wizji sensu życia?

Jestem uczniem LO o profilu biol-chem, chodzę do II kl. Jeżeli w najbliższym czasie nie znajdę tego o co na prawdę chodzi w życiu, będę chciał możliwie szybko zejść już z tego świata. W końcu każdy kiedyś umrze. Nie chcę...

Jestem uczniem LO o profilu biol-chem, chodzę do II kl. Jeżeli w najbliższym czasie nie znajdę tego o co na prawdę chodzi w życiu, będę chciał możliwie szybko zejść już z tego świata. W końcu każdy kiedyś umrze. Nie chcę się w tym miejscu za bardzo rozpisywać nad powodem mojej decyzji, po prostu ani religia, ani biologia z chemią, ani NIC, żadna inna dziedzina życia nie dała mi odpowiedzi na pytanie po co w takim razie żyjemy, skoro i tak po śmierci ustają procesy chemiczne w naszych umysłach i zapadamy w długi "sen". Wszystko nie ma sensu i chcę temu jak najszybciej wyjść na przód - wydaje mi się, że im szybciej tym lepiej. Jakiś czas temu, poznałem wspaniałą dziewczynę i zakochaliśmy się w sobie, z wzajemnością. Niestety teraz dopiero doszło do mnie jak straszny błąd popełniłem - nie chcę, żeby kolejna osoba cierpiała z powodu mojego odejścia. Dobrze, Pani Psycholog - skoro napisałem wcześniej - wszystko nie ma sensu - to także logicznie rzecz biorąc, moja miłość nie ma sensu, bo jest to po prostu sprawa dosyć silnych hormonów oddziałujących na moją psychikę. To wszystko to po prostu taki połączony zwykły popęd płciowy, połączony z przyzwyczajeniem i najprostszymi zwierzęcymi odruchami = miłość – słowo, które wymyślili ludzie na opis tego zjawiska. W każdym razie każdy proces kiedyś się kończy, co to za różnica czy za 80 lat czy za rok. Chciałem zostać lekarzem. Teraz już nie chcę, bo życie ludzi mnie odtrąca. Brzydzę się tym, nie chcę tego zaakceptować. Dobrze, koniec mojego światopoglądu, teraz pora na punkt główny, a w zasadzie jedyny powód dla którego piszę do Pani/Pana. Jak już wspomniałem dosyć długo jestem z pewną dziewczyną i na prawdę nie chcę, żeby cierpiała. Dlatego nie proszę o porady dot. samego mnie (doradzam wizytę u psychologa/psychiatry, itp.) tylko proszę o konkretne porady jak mam się zachować w stosunku do mojej dziewczyny. Powiedzieć jej o tym co myślę/czuję? Nic nie mówić? Czekać na rozwój wypadków?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty