Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Wahania nastrojów - co robić?

Witam. Mam pewien problem. Już pisałam do Was i mówiłam o wahaniu nastrojów. Nic mi się nie zmienia, a nawet jest gorzej. Wahania nastrojów nadal się pojawiają, a do tego dochodzi jeszcze płacz, obojętność, a nawet niekiedy myśli o śmierci....

Witam. Mam pewien problem. Już pisałam do Was i mówiłam o wahaniu nastrojów. Nic mi się nie zmienia, a nawet jest gorzej. Wahania nastrojów nadal się pojawiają, a do tego dochodzi jeszcze płacz, obojętność, a nawet niekiedy myśli o śmierci. Czuję się brzydka, głupia, niepotrzebna i beznadziejna. Nie mam poczucia własnej wartości. Czasem mam ochotę przeleżeć cały dzień w łóżku, żeby nikt mi nie przeszkadzał. Całkiem sama. Wolałabym się nawet przenieść w miejsce, gdzie nie ma nikogo. Nie chcę tego nikomu mówić, wolę zamknąć się w sobie i dusić wszystko, co mnie przygnębia. Praktycznie nic w moim szesnastoletnim życiu mi nie wychodzi. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam. Leba222

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie wiem co mi dolega - proszę o radę

Witam, a więc zacznę od początku od kilku miesięcy mam problem z połykaniem śliny i ból w klatce piersiowej co promieniuje na lewa stronne pleców w gardle jakby cos stało ciężko mi również oddychać a wszystko nasila się  wieczorem. Cztery... Witam, a więc zacznę od początku od kilku miesięcy mam problem z połykaniem śliny i ból w klatce piersiowej co promieniuje na lewa stronne pleców w gardle jakby cos stało ciężko mi również oddychać a wszystko nasila się  wieczorem. Cztery miesiące temu zmarła mi mama już nie wiem co to jest idę teraz do lekarza i nie wiem co mu powiedzieć? Czy to może być astma? Czasami nawet nie mogę zjeść kolacji bo nie mogę połknąć a przy tym jest ciężkie oddychanie, nie mogę się  nawet wydmuchać nosa jest mi ciężko a jak pójdzie cos z nosa to i z gardła zielona flegma. Proszę napisać co to może być mam 32lata i martwię się  bo nigdy nie chorowałam. Dziękuje i czekam na szybka i prosta odpowiedź. Iwona
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to jest nerwica? Czy coś innego?

Witam, moim problemem jest dziwne uczucie tzn. w sytuacjach stresowych często(ale nie zawsze) najczęściej w sytuacjach nowych robi mi się dziwnie słabo, zaczynam praktycznie "nie myśleć", mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa, robi mi się zimno, brzuch mnie dziwnie się skurczą tak...

Witam, moim problemem jest dziwne uczucie tzn. w sytuacjach stresowych często(ale nie zawsze) najczęściej w sytuacjach nowych robi mi się dziwnie słabo, zaczynam praktycznie "nie myśleć", mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa, robi mi się zimno, brzuch mnie dziwnie się skurczą tak specyficznie, dochodzą do tego takie dziwne uczucie sztywności karku i ogólnie nawet całego ciała, nie mogę się ani rozluźnić ani nic robie się blada i nie powiem coraz częściej zdarzają mi się takie sytuacje gdy jeszcze jakaś bliska mi osoba jest koło mnie to nie, ale jak jestem wystawiona "sama na żywioł" to wtedy takie dziwne coś się dzieje... co to jest? jak to pokonać? miał ktoś takiego z was juz czy jakimś dziwakiem całkowitym jestem. W dodatku nawet jak ktoś się  mnie chce o coś wtedy spytać czy coś ja zaczynam strzelać głupimi tekstami nie w temat, staje się  jakimś pośmiewiskiem, myślę że ludzie tylko chcą się  śmiać i wyglądam jak ostatni idiota... spotyka mnie to bardzo rzadko, ale to też związane jest z tym że mało przebywam pośród ludzi a jestem 16latką.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Depresja czy nerwica? Pomocy

Witam wszystkich. Nie wiem co ze sobą zrobić. W wakacje trafiłam do szpitala powód ? przedawkowanie narkotyków. Nie, nie myślcie sobie o jaka ćpunka itp ale to nie jest tak w narkotykach znalazłam swoje oparcie nie miałam nikomu komu mogłam...

Witam wszystkich. Nie wiem co ze sobą zrobić. W wakacje trafiłam do szpitala powód ? przedawkowanie narkotyków. Nie, nie myślcie sobie o jaka ćpunka itp ale to nie jest tak w narkotykach znalazłam swoje oparcie nie miałam nikomu komu mogłam się wygadać , na mamę nie mogę liczyć na ojca tym bardziej jestem sama jak palec. Odkąd wyszłam ze szpitala nie biorę nic ale niestety mam jakieś lęki że umrę czasami nie mogę oddychać złapać powietrze czasami mam taka suchość w buzi nie wiem co się dzieję boli mnie głowa, boję się wychodzić z domu że coś mi się stanie, nic mi się nie chce nie mam siły na nic ale w końcu chcę walczyć z tym i prosić o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nerwica lękowa - czy zasłabnięcia są groźne?

Witam. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową. Od 3 lat leczę się u psychologa. Często martwię się o swój stan zdrowia. Jak mnie coś ukuje albo mrowi w głowie, wtedy myślę czy nie mam poważnej choroby, powoduje to u mnie...

Witam. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową. Od 3 lat leczę się u psychologa. Często martwię się o swój stan zdrowia. Jak mnie coś ukuje albo mrowi w głowie, wtedy myślę czy nie mam poważnej choroby, powoduje to u mnie lęk. Niekiedy jest tak, że tych myśli nie mogę usunąć od siebie, gdyż mi przeszkadzają i się męczę strasznie. Analizuję i kontroluję swój organizm. Chciałbym się czuć bezpiecznie. Ostatnio zrobiło mi się słabo, w autobusie, ale nie było gdzie usiąść, lecz nie było utraty przytomności. Wtedy wyczytałem w internecie, że to niebezpieczne zjawisko, które może powodować niedotlenienie mózgu i spowodować atak padaczkowy. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Schizofrenia - czy powinienem zgłosić się do szpitala?

Nastąpił okres przemian ustrojowych. Nie było jak trafić do lekarza. Objawy by pasowały (pisałem pod artykułem o objawach). Ale najważniejsze jest to, że coś mnie we mnie niepokoi, czyli wyklucza to schizofrenię według artykułu. A ja już sam nie wiem,...

Nastąpił okres przemian ustrojowych. Nie było jak trafić do lekarza. Objawy by pasowały (pisałem pod artykułem o objawach). Ale najważniejsze jest to, że coś mnie we mnie niepokoi, czyli wyklucza to schizofrenię według artykułu. A ja już sam nie wiem, co sie ze mną dzieje. Żona twierdzi, że jest nas dwóch różnych facetów. Tylko, że oni zmieniają się mniej więcej co trzy tygodnie. Ale karuzela. Te nagłe zmiany nastroju, drażliwość i to, że ludzie ciągle przeszkadzają mi myśleć. A ja często lubię dyskutować sam ze sobą, po ciuchu w głowie. No, ale kto tego nie robi. Męczę się tak od ponad 20 lat (to na pewno nie możliwe). Pierwsze wrażenie, jakie pamiętam to jak miałem 12-14 lat. Chciałem wyskoczyć przez okno, a matka się śmiała. Czułem nierealność sytuacji, byłem już tylko obserwatorem. Do dziś nie wie, że gdyby nie przestała mnie lekceważyć, zrobiłbym to. Nie wiem co robić, mój psychiatra rozłożył ręce. Sam stwierdził, że zawsze przychodzi do niego ktoś inny. Na początku zdiagnozował depresję schizoafektywną. Teraz i on nie wie, co dalej. Mogę sam zgłosić się do szpitala?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to nerwica czy coś innego?

Dzień dobry mam na imię Justyna i mam 14 lat , ostatnio zauważyłam że coś jest ze mną nie tak. Mam ojca alkoholika raczej nie wykorzystywał nas fizycznie ale raczej psychicznie. Mój ojciec nie pije tak często lecz jak juz...

Dzień dobry mam na imię Justyna i mam 14 lat , ostatnio zauważyłam że coś jest ze mną nie tak. Mam ojca alkoholika raczej nie wykorzystywał nas fizycznie ale raczej psychicznie. Mój ojciec nie pije tak często lecz jak juz wypije to do końca i zazwyczaj wtedy w domu się  awanturuje, zawsze trzęsę się wtedy przerażająco. Często też wtedy kiedy awanturuje się  po trzeźwemu. Jestem bardzo nerwowa, płaczliwa wręcz nadwrażliwa. Źle znoszę krytykę lub obrazy. Jestem bardzo ufna, zazwyczaj wtedy ludzie robią ze mnie idiotkę. Kiedy mam coś ważnego (np. występ w szkole muzycznej) zazwyczaj pocą mi się  ręce i stopy, często mam też lodowate ręce (nie mówię już że serce bije mi jak oszalałe). Często płacze czasem bez konkretnego powodu. Miewam bóle kręgosłupa i mięśni (mam kifozę piersiową). Kiedy jestem zła lepiej nie zadawać mi żadnych pytań. Kiedyś miałam straszne kłopoty ze snem, prawie codziennie nie mogłam zasnąć i budziłam się  co chwile lub nie spałam przez kilka godzin (czasem zasypiałam dopiero o 4.00 w nocy), byłam z tym u neurologa, zalecał mi dużo rzeczy i wiele leków ale to nie pomagało. Później nawet tak się  przyzwyczaiłam do ich brania ze bałam się  kłaść do łóżka bez nich. W końcu odstawiłam je wszystkie. Po tych trzech latach juz nie mam problemów ze snem za to śpię z mama. W dzień mogę stwierdzić; Dzisiaj śpię sama lecz gdy tylko przychodzi wieczór od razu rezygnuje- strach jest silniejszy. Tylko nie wiem czego się  boje i chyba juz nigdy się  nie dowiem. Inna pani psycholog mówiła ze po prostu ojca, ale nie wiem czy to prawda. Czasem mam tez bardzo dziwne myśli, znaczy słyszę jakieś głosy (nie swoje), nie wiem nigdy co mówią ale czuje wtedy na przemian podekscytowanie, tak jakby ktoś mi rozkazywał albo podnosił głos, jakby miał z tego satysfakcje i raz zupełna obojetnosc. Czuje się  wtedy naprawdę dziwnie i strasznie nie lubię tego uczucia. Pamiętam, kiedy byłam mała miałam też przed sobą dwa obrazy i one też pokazywały się  w mojej wyobraźni naprzemian raz to była straszna, ohydna wręcz kobieta a raz piękna o takiej gładkiej twarzy dziewczyna. Nie wiem czy te wszystkie argumenty które wymieniłam mogą oznaczać właśnie nerwice, ale może to jest cos bardzo podobnego? Dziękuję bardzo za wysłuchanie mnie i z góry dziękuję też za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica? Lęk przed zawałem

Jestem 23-letnią kobietą. Jakieś 3 miesiące temu poczułam dziwne uciski w okolicach mostka, głównie górnej części. Panikując zaczęłam robić sobie najróżniejsze badania - cokolwiek wpadło do głowy to robiłam. Te uciski przeszły po antybiotyku przepisanym przez lekarza (wtedy miałam również...

Jestem 23-letnią kobietą. Jakieś 3 miesiące temu poczułam dziwne uciski w okolicach mostka, głównie górnej części. Panikując zaczęłam robić sobie najróżniejsze badania - cokolwiek wpadło do głowy to robiłam. Te uciski przeszły po antybiotyku przepisanym przez lekarza (wtedy miałam również kaszel, katar oraz stan podgorączkowy). Niedługo potem zrobiłam badania: Morfologia wyszła świetnie, biochemia również. RTG klatki piersiowej - prawidłowe. Miałam robione EKG oraz Echo serca - jedynie wypadanie zastawki mitralnej. Po pewnym czasie doszły zawroty głowy. Laryngolog zlecił zrobienie RTG zatok - lewa i szczękowa prawidłowe; prawa słabo wykształcona. Sprawdzał również czy nie mam jakichś niepokojących objawów związanych z zawrotami głowy. Stwierdził, że wszystko w porządku. Zawsze miałam dość wysokie ciśnienie: 160/100 to była moja norma, natomiast od 2 tygodni moje ciśnienie to 110/60. Fakt, że schudłam 15 kg (ale ciśnienie chyba by nie obniżyło się o tyle z dnia na dzień). Miałam robioną morfologię po raz kolejny - wyniki świetne. OB, CRP w normie, wszystko w normie. Kardiolog zalecił mi branie potasu i magnezu więc od dwóch miesięcy co dzień to biorę. Pomimo badania EKG oraz Echa serca, nie mogę się jakoś uspokoić. W domu mam stetoskop - potrafię godzinami wsłuchiwać się w bicie serca, tak samo jak mierzę tętno ze 30 razy dziennie. Rzadko kiedy przekracza 100. Głównie jest w granicach 68-80. Jak kładę się spać to mam tętno 56. Nigdy niżej niż to. Często czuję mocne bicie serca i lęk, że mam stan przedzawałowy bądź zawał (czuję dziwny ciężar w okolicach mostka, górnej części i czasami powracają te same uciski co 3 miesiące temu, ale wystarczy zmiana pozycji by uciski ustały natomiast ciężar czuję cały czas). Jestem dość leniwa więc prowadzę leżący/siedzący tryb życia, stąd moja nadwaga (ważę 75 kg przy wzroście 168 cm). Kiedy jest dzień, czuję się spokojniejsza. Najgorzej jest w nocy. Ten okropny lęk głównie przed zawałem. Nawet jak boję się usypiać i boję się, że mam stan przedzawałowy to moje tętno jest dość wolne, tak samo jak bicie serca. Nie wiem już co mam robić. Wyniki badań dobre, a czuję się chora. Bardzo proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Obojętność, uczucie pustki, niska samoocena. Co mi jest?

Proszę o diagnozę. Mam 27 lat, męczą mnie niektóre moje zachowania, niektóre od kilku lat, inne odkąd pamiętam. Cały czas prześladuje mnie uczucie pustki, wszystko jest mi obojętne, popadam w skrajności, albo coś muszę robić doskonale, albo wcale. Zawsze po...

Proszę o diagnozę. Mam 27 lat, męczą mnie niektóre moje zachowania, niektóre od kilku lat, inne odkąd pamiętam. Cały czas prześladuje mnie uczucie pustki, wszystko jest mi obojętne, popadam w skrajności, albo coś muszę robić doskonale, albo wcale. Zawsze po paru porażkach rezygnuję. W związku z tym często zmieniam swoje plany. Nie mam umiaru w piciu, jak zacznę pić to zazwyczaj piję do upadłego. Mam skłonność do wydawania pieniędzy, nie ważne co to za rzecz, ale jak mam pieniądze to muszę je wydać. Pomimo, że cała moja rodzina jest oszczędna. Mam problemy z koncentracją. Zawsze myśli mi się przeplatają, nie mogę skupić się na jednej. Często zapominam, co przed momentem robiłem, czy usłyszałem. Zazwyczaj izoluję się od ludzi, wolę nie poznawać nowych osób, ponieważ się stresuję, paraliżuje mnie, zaczynam się pocić. Boję się, że zostanę odrzucony. Stąd też szybko kończę znajomości z kobietami. Wolę ja to zakończyć niż zostać porzucony. Podczas rozmowy z kimś kto jest przygnębiony, przejmuję nastrój tej osoby tak jakby ta rzecz mi się przydarzyła. Dręczą mnie problemy innych, jak ktoś mi powie o problemie to nie jestem w stanie o tym zapomnieć. Mam niską samoocenę. Co roku od jesieni do wiosny mam depresje. Mam nadzieję że nie jest to bardzo chaotycznie napisane, ale nigdy nie byłem dobry w pisaniu. Z góry dziękuję za odpowiedź!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mi dolega? Problemy pychologiczne

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną. Moje problemy psychiczne są dość poważne mianowicie: Będąc poza domem walczę psychicznie z samym sobą, tak jak bym czuł stres spowodowany byciem poza nim. Gdy mam gdzieś wyjść od razu nasuwa mi się  na...

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną. Moje problemy psychiczne są dość poważne mianowicie: Będąc poza domem walczę psychicznie z samym sobą, tak jak bym czuł stres spowodowany byciem poza nim. Gdy mam gdzieś wyjść od razu nasuwa mi się  na głowę to ,,uczucie'' które mówi mi że to będzie ciężka rzecz do wykonania ponieważ czuje się  wtedy tak jakby coś było ze mną nie tak… trudno mi to opisać ale czuje wtedy jakbym miał zaburzenia równowagi, większe tętno, nie kiedy zmęczenie oraz stres przed wszystkim co mnie otacza. Mam takie huśtawki nastrojów, raz czuje się dobrze raz czuje się  źle, zauważyłem że im więcej o tym myślę tym jest gorzej a gdy przestaje o tym myśleć bo na przykład zwracam uwagę na coś innego całkowicie o tym zapominam, by znowu za 5minut sobie przypomnieć o tym że ,,coś jest ze mną nie tak''. Najgorsza myśl w mojej głowie jest taka, że gdy jestem poza domem i czuje się ,,dziwnie'' zastanawiam się czy przyczyna tego nie jest jakaś poważna choroba, taka która jest nie uleczalna lub prowadzi do śmierci. Naprawdę mnie do martwi i stresuje. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że gdy wracam do domu czuje się już swobodnie, przestaje o tym myśleć i zapominam ze dziwnie się czułem chwile temu.. nawet będąc długo w domu myślę sobie ze to co było gdy byłem poza nim jest dla mnie w tym momencie nie możliwe do pomyślenia... Uprawiam sport, chodzę na siłownie, nie pijam alkoholu.. rzadko kiedy kawę nie biorę narkotyków.. wiec nie wiem co mi dolega i skąd takie myśli , dlatego pisze tutaj zwracając się o wasze opinie.. dodam na sam koniec że to trwa juz z 3-4miesiace z góry dziękuję za odpowiedź z wyrazami szacunku EP.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Antydepresanty: konsekwencje po odstawieniu

Sylwia, lat 29, witam. Biorę antydepresanty od 3 lat i na chwilę obecną jestem na etapie odstawienia. Przez ostatnie 3 tygodnie zmniejszyłam dawkę leku z 1/2 tabletki na 1/4 (zalecenia lekarza). Od 4 dni biorę 1/4 co 2 dzień i... Sylwia, lat 29, witam. Biorę antydepresanty od 3 lat i na chwilę obecną jestem na etapie odstawienia. Przez ostatnie 3 tygodnie zmniejszyłam dawkę leku z 1/2 tabletki na 1/4 (zalecenia lekarza). Od 4 dni biorę 1/4 co 2 dzień i czuję się źle. Mam następujące objawy: - biegunki - migrenowe bóle głowy - osłabienie, senność - bóle brzucha - mdłości. Czy są to normalne objawy odrzucenia mego leku i czy te objawy po jakimś czasie miną ?? Lek należy do grupy leków SSRI. Bardzo proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Częsty płacz, myśli samobójcze - proszę o poradę

Witam. Mam 18 lat w 1 gimnazjum byłam dość często poniżana z wyglądu to wpłynęło na mój stan psychiczny od tamtego czasu nie jestem sobą. Bardzo często płacze, mam myśli samobójcze, boje się wyrazić swoje zdanie, nie umiem nic...

Witam. Mam 18 lat w 1 gimnazjum byłam dość często poniżana z wyglądu to wpłynęło na mój stan psychiczny od tamtego czasu nie jestem sobą. Bardzo często płacze, mam myśli samobójcze, boje się wyrazić swoje zdanie, nie umiem nic powiedzieć prosto w oczy. Czuje się jak szara myszka w norce nie wiem co mam z sobą zrobić. Moi rodzice uważają mnie jeszcze za 14-letnią dziewczynę, która nic o życiu prawie nie wie. Nie umieją ze mną poważnie porozmawiać, nie mogę wyrazić swojego zdania ciągle krzyczą, z mamą nie mam wspólnych tematów jak córka z matką. Gdy płacze nie zapyta się co mi jest, jak się czuje. Zawsze krytykuje choć wie jaką miałam sytuacje z przed lat i wie jak cierpiałam. W tedy idę do swojego pokoju i płacze, cierpię również na bezsenność w takich sytuacjach. Byłam już raz w wieku 13 lat u psychologa, ale szczerze to boje się i wstydzę mówić cokolwiek komuś. Boje się, że wyśmieje ktoś mnie tak jak kiedyś to było. Nie umiem ani słowa wydusić bo zaraz płacze. Zawsze gdy nawet nie jest to moja wina w jakiejkolwiek sytuacji zawsze to ja przepraszam robię błąd bo wtedy ludzie bawią się moimi uczuciami. Mam chłopaka, który jest w moim wieku i trzyma mnie na duchu, przyjaciółkę, która jest także w moim wieku znam ją od dziecka i zawsze mogę liczyć, ale to mi nie wystarcza jest ze mną coraz gorzej, jestem bardzo słabo psychicznie osobą, która nie wie jak radzić ze swoim życiem.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwowość i płacz - jak sobie z tym radzić?

Witam. Mam 16 lat i zwracam się do Was, bo szukam pomocy. Nie mówię nikomu o moich uczuciach, dziwnie się czuję jak o tym mówię. Od ok. 4 miesięcy jestem strasznie płaczliwa, nerwowa. Ostatnio popłakałam się w szkole, bo pani...

Witam. Mam 16 lat i zwracam się do Was, bo szukam pomocy. Nie mówię nikomu o moich uczuciach, dziwnie się czuję jak o tym mówię. Od ok. 4 miesięcy jestem strasznie płaczliwa, nerwowa. Ostatnio popłakałam się w szkole, bo pani mi powiedziała parę słów o mnie. Pyskuję do rodzicow o byle co. W domu jest ciągle hałas. Jak nie moja młodsza 3 letnia siostra biega i krzyczy, to moi rodzice kłócą się o pieniądze. Mam już tego dość. Nie ma nocy jak nie płacze w poduszkę. Czasami jak coś robię, to strasznie mi słabo. Ciągle jestem zmęczona. Czasami mam też myśli samobójcze. Zawsze zadaję sobie pytanie: komu jestem tu potrzebna? Nie mam chłopaka, moi rodzice wolą moją siostrę. Ona jest poukładana, skończyła liceum i zaczęła studiować dziennikarstwo, a ja? Mam nadzieję, że mi pomożecie. Z góry dziękuję:)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przekonać mamę chorą na rozdwojenie jaźni do terapii?

U mojej mamy psycholog stwierdził rozdwojenie osobowości i zasugerował wizytę u psychiatry. Niestety od tej pory nie chce podejmować terapii, ani też pójść na wizytę do psychiatry. Twierdzi, że jest zdrowa, a dookoła inni wymyślają jakieś niewiarygodne historie na temat jej zachowania. Jak przekonać mamę do wizyty u psychiatry?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Osobowość unikająca czy po prostu taki charakter?

Swoje pytanie a raczej list rozpocznę informacją że nigdy nie korzystałam z fachowej pomocy psychologa. Odkąd pamiętam nigdy nie lubiłam swojego charakteru (a w pewnych okresach życia również wyglądu), zawsze miałam niską samoocenę i nie umiałam nawiązywać odpowiednich relacji...

Swoje pytanie a raczej list rozpocznę informacją że nigdy nie korzystałam z fachowej pomocy psychologa. Odkąd pamiętam nigdy nie lubiłam swojego charakteru (a w pewnych okresach życia również wyglądu), zawsze miałam niską samoocenę i nie umiałam nawiązywać odpowiednich relacji z otoczeniem. Nie jestem jednak typowym przykładem osoby cierpiącej na FS. Przede wszystkim nie odczuwam klasycznego lęku przed ludźmi. Jestem nieśmiała, ale nie do tego stopnia aby mnie to paraliżowało. Moją nieśmiałość nauczyłam się przerabiać w lekkie onieśmielenie (efektem wewnętrznych napięć są u mnie tylko częste bóle głowy, brzucha itp.- odkąd pamiętam w rodzinie patrzono na mnie z przymrużeniem oka jako na hipochondryka). Nie czuję paniki gdy poznaję kogoś nowego. Nie mam problemu z wejściem do sklepu, spacerem w środku dnia czy załatwieniem pewnych spraw w urzędzie. Bez specjalnych problemów ukończyłam studia pedagogiczne, w trakcie których nieśmiałość nie paraliżowała mnie ani na egzaminach, ani praktykach. Jestem osoba rozmowną i otwarta na innych....Uchodzę za osóbkę wyjątkowo mila, delikatną i wesołą. Problem jednak polega na tym że nie umiem z nimi utrzymać dłuższych relacji z ludźmi. Prędzej czy później kontakty się rozpadają, ponieważ kiedy okazuje się że ktoś ma inne zdanie niż ja, nie mam odwagi mu się przeciwstawić, czy rozpocząć nawet jakiejkolwiek konstruktywnej dyskusji lecz wycofuję się w zacisze swojego domku do moich najbliższych (czyli jedynych osób, które akceptują mnie bezwarunkowo i bezwzględnie). Ciągle mam też obawy że potencjalna koleżanka czy chłopak zawiedzie się na mojej dziecinności i niedojrzałości. Nie wycofuję się brutalnie, bo nie jestem w stanie nikomu powiedzieć złego słowa, tylko coraz rzadziej daje się  wyciągać gdziekolwiek, lakonicznie odpowiadam na sms-y i cała znajomość umiera śmiercią naturalną. Odkąd pamiętam zawsze obawiałam się, ze do niczego się nie nadaję...i prawdę mówiąc te uczucia towarzyszą mi do dziś. Zawsze widzę swoje błędy i mam świadomość że powinnam postąpić zupełnie inaczej. Miałam okazje pracować w kilku miejscach- zbyła to tzw. praca z ludźmi (zmuszana niejako przez Pup-bo sama jakoś bardzo opornie szukam pracy) i w każdym miejscu zarzucano mi te same wady (bynajmniej nie nieśmiałość), Nie umiem być stanowcza, boje się  wyrazić swoją opinię, nie jestem asertywna, nie umiem walczyć o swoje. Nie potrafię nikogo skrytykować, nie chce nikogo urazić. Nie potrafię mieć w nosie krytyki innych, nad każdym złym słowem skierowanym w moja stronę zastanawiam się godzinami, po czym oczywiście uznaję swoja winę, co podkopuje jeszcze bardziej moje wątłe 'morale" W efekcie każde zwolnienie z pracy było dla mnie tak naprawdę wyzwoleniem, ulga i możliwości regeneracji w ukochanym domku. W domu jest mi dobrze, ale czuję ze nie tak powinno być. W tym momencie mam 30 lat, nie mam pracy i żadnych znajomych. Dla moich rodziców to normalne, bo o prace u nas trudno (łatwo mogę wytłumaczyć niechęć jej szukania - ot nie ma takiej w moim zawodzie), a znajomych sami nie mają, więc twierdza że taki mam charakter i koniec. Ja jednak mam wrażenie, ze prawdziwe życie toczy się gdzieś poza mną. Chciałabym żyć z ludźmi, mieć znajomych, koleżanki, rodzinę, ale panicznie boję się zmian, tego że nie podołam temu co nowe i obce. Oczywiście boję się przyszłości, mam obawy jak materialnie i psychicznie poradzę sobie będąc sama. Wiem, że nikt tu nie jest psychologiem, ale czy możecie choć troszkę nakreślić czy nie przesadzam? Czy wykazuję cechy osobowości unikającej? Czy można mieć osobowość unikającą bez elementów typowej FS? Czy człowiek jest w stanie sam gruntownie zmienić swój charakter? Czy warto jednak porozmawiać o swoim życiu z psychologiem? Bardzo dziękuję za każdą odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to nerwica?

Witam, Mam 22 lata, i problem który dotyczy stresu. Około roku się w tym utwierdzam że nie daje rady z stresem który narasta. Kiedyś miałam tak że kiedy się denerwowałam to mój układ pokarmowy a głównie jelita na to reagowały....

Witam, Mam 22 lata, i problem który dotyczy stresu. Około roku się w tym utwierdzam że nie daje rady z stresem który narasta. Kiedyś miałam tak że kiedy się denerwowałam to mój układ pokarmowy a głównie jelita na to reagowały. Rok temu do tych objawów doszło brak nabrania powietrza, dokładnie strach przed uduszeniem się i drętwienie ręki, przez co wylądowałam na pogotowiu. Lekarz stwierdził że to z powodu niedoboru potasu tak się dzieje, podał kroplówkę i posłał do domu. Niestety to nawraca co jakiś czas, a teraz juz coraz częściej. Niekiedy też odczuwam kłucie przy sercu, ale może to jest spowodowane tym że mam mitralna wadę serca. Pod koniec roku zaczął mi dokuczać ból pod prawa łopatką który był bardzo uciążliwy i nie dawała normalnie funkcjonować, nie pomagały tabletki przeciw bólowe, późniejsze zabiegi rehabilitacyjne pomogły i na razie mam spokój. Jak mnie coś ukuje, zaboli to ja juz jestem zestresowana że mi coś dolega i że się  mi cos stanie. Kolejną rzeczą to że jestem studentką i bardzo przejmuje się egzaminami tym żeby udało się wszystko zdać i nie zawalić roku dlatego że są to studia zaoczne i boje się  stracić wniesione pieniądze. Jestem osobą bezrobotną, poszukuje pracy ale w zawodzie trudno, a pozycje które dostałam z urzędu pracy są dla mnie zbyt stresujące (kasjer, pomoc nauczyciela) Czy to jest nerwica?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić z okropnymi myślami? Z czego tak naprawdę mogą wynikać?

Od 2 tyg. dręczą mnie przerażające myśli, nie wiem z czego one wynikają. To mnie szokuje, mam mętlik w głowie. Gdy nadchodzi wieczór, jest ciemno i jestem sama lub w towarzystwie chłopaka czuję największy niepokój. Chyba zaczęło się to od...

Od 2 tyg. dręczą mnie przerażające myśli, nie wiem z czego one wynikają. To mnie szokuje, mam mętlik w głowie. Gdy nadchodzi wieczór, jest ciemno i jestem sama lub w towarzystwie chłopaka czuję największy niepokój. Chyba zaczęło się to od tego, gdy chciałam podroczyć się z chłopakiem, tak poudawać, że go gryzę, ale on się zasłaniał jakby bał się, że faktycznie to zrobię. No i później zaczęło się. Zaczęłam sobie wyobrażać, że wpijam się w jego (nie tylko) szyję lub policzek i go kosztuję, zastanawiając się jak smakuje. Potem myślę, że przecież go kocham i skąd mi się to bierze. Później nadchodzi taki jakby strach, bo ściska mnie w brzuchu ze zdenerwowania i wyobrażam sobie, że coś mnie kiedyś skusi i zrobię mu krzywdę. Odkąd kupił mieszkanie (niecałe 2 tyg.) i jesteśmy sami boję się spać obok niego. Gdy się kochamy nie sprawia mi to takiej przyjemności, bo nachodzą mnie te okropieństwa. Przychodzą też inne budzące lęk złe myśli, gdy trzymam w ręku jakieś ostre narzędzie np. nóż do chleba albo nożyczki to robię komuś nimi krzywdę. Szybko oddalam te wyobrażenia i mowie sobie, że kocham chłopaka i przecież nie jestem do tego zdolna. Parę dni temu powiedziałam chłopakowi o tym co mnie dręczy. Potraktował moje słowa pół żartem pół serio. Trochę się śmiał, ale potem dodał już poważnie, że powinnam chodzić z nim do kościoła (On jest wierzący i żadnej niedzieli sobie nie odpuści). Ja mam z tym problem, bo wydaje mi się, że nie czuję wiary i nie mam potrzeby uczęszczania na mszę. Teraz się nad tym zastanawiam ale chyba z obawy przed szatanem. Kiedyś obejrzałam film "Egzorcyzmy Emily Rose” zaczęłam się go bać. Normalnie śpię z mamą, chyba, że jestem u chłopaka. Sama nie zasnę, bo się boję. Myślę o sobie, że jestem pokręcona, do kościoła czasem pójdę za przymusem chłopaka, ale gdy pomyślę, że może dobrze byłoby się pomodlić, czuję jakiś taki lęk. Nie wiem co mam począć? Próbuje o tym nie myśleć, ale to trudne, bo nawet gdy na chwile zajmę się czymś innym to to powraca. Jak się pozbyć tych natrętnych myśli, czy to mi w ogóle przejdzie?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Odstawienie tabletek antydepresyjnych - czy złe samopoczucie świadczy o powrocie depresji?

Od roku przyjmuję tabletki antydepresyjne. Od momentu ich przyjmowania czuję się lepiej, wcześniej wiecznie beczałam, byle co wyprowadzało mnie z równowagi - co odbijało sie na mojej rodzinie, bo byłam nie do wytrzymania. Dziecko często pytało - dlaczego płaczesz, mamusiu...

Od roku przyjmuję tabletki antydepresyjne. Od momentu ich przyjmowania czuję się lepiej, wcześniej wiecznie beczałam, byle co wyprowadzało mnie z równowagi - co odbijało sie na mojej rodzinie, bo byłam nie do wytrzymania. Dziecko często pytało - dlaczego płaczesz, mamusiu albo dlaczego krzyczysz? było to tak przykre, miałam wyrzuty sumienia, że tak postępuję, ale nie umiałam nad tym zapanować, dlatego trafiłam do psychiatry. Nie lubiłam siebie i tego co widzę w lusterku. W każdej sytuacji tłumaczyłam sobie, że to ja jestem beznadziejna, że wszystko złe to moja wina itp. Było to męczące i nie do zniesienia. Czasami myślałam, żeby umrzeć, ale mam kochaną Córkę i Męża i mam dla kogo się zmienić. Tu jest problem - ustaliłam termin kojenej wizyty u psychiatry, ale nagle dwa tygodnie przed wizytą niespodziewanie okazało się, że nie mam tabletek (wizyta była mniej więcej ustalana tak, żeby starczyło tabletek i dlatego tak wyszło). Termin mam za tydzień, teraz jestem bez tabletek i tak myślę, że może dam radę, ale mam obawy. Dostałam takich ataków, drażni mnie byle co, krzyczę, jestem znów nie do wytrzymania sama ze soba - co robić? czy to są objawy depresji, skoro wiem, że źle robię tak się zachowując a nadal krzyczę i nie mogę się skupić na niczym? Już nie wiem co myślę o sobie, a może po prostu jestem nerwowa, ale nie panuję nad tym? Co robić? Pomału wraca zachowanie wcześniejsze, a myślę nad urodzeniem następnego dziecka (z tym że tabletki musiałabym odstawić), a teraz zastanawiam się czy ja umiem funkcjonować bez ich pomocy. Proszę o opinię i dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica - czy mam pierwsze oznaki?

Cześć. Mam problem ii liczę na dobre wskazówki. Mam drżenie rąk, kłucie w klatce piersiowej, często przysłuchuję się biciu serca. Ostatnio miałam drętwienie czoła nosa i drganie oka. Byle co wyprowadza mnie z równowagi, nie mam ochoty na nic. Ciągle...

Cześć. Mam problem ii liczę na dobre wskazówki. Mam drżenie rąk, kłucie w klatce piersiowej, często przysłuchuję się biciu serca. Ostatnio miałam drętwienie czoła nosa i drganie oka. Byle co wyprowadza mnie z równowagi, nie mam ochoty na nic. Ciągle myślę, że umieram i co ważne mam uczucie ciężkości głowy. Czuję też jakby ucisk taki, tak jakbym miała dostać wylewu. Mam 25 lat i nie wiem już co robić.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Budzenie w nocy - co dolega mojemu dziecku?

Mój 2 letni synek budzi się co noc z płaczem. Krzyczy, albo wychodzi z łóżka i szuka nie wiadomo czego. Myślałam, że problem skończy się wraz z zakończeniem nocnych karmień, ale nie. Synek ma dziwne upodobania, uwielbia wszystko co czarne...

Mój 2 letni synek budzi się co noc z płaczem. Krzyczy, albo wychodzi z łóżka i szuka nie wiadomo czego. Myślałam, że problem skończy się wraz z zakończeniem nocnych karmień, ale nie. Synek ma dziwne upodobania, uwielbia wszystko co czarne - zabawki, ubrania, teczka na dokumenty, potrafi cały dzień nosić swoje czarne rękawiczki, nawet w nich je lub śpi. W nocy często o nie krzyczy, albo o jedną z tych zabawek, ale czasami krzyczy, nie mówiąc czego chce. Budzi przy tym brata bliźniaka i noc z głowy. Oboje bardzo dużo też piją w dzień i w nocy. Byłam już u lekarza rodzinnego, który zapisał syrop na uspokojenie, który zresztą nie pomógł, ale nie chcę go szprycować jakimś syropem. To nie jest rozwiązanie. Poza tym lekarz powiedział mi, że to normalne, jeśli dzieci są "żywe". Żadna z moich koleżanek nie ma podobnych problemów ze swoimi dziećmi w podobnym wieku. Może mu coś jest? Budzi się przecież każdej nocy. Nie wprowadziliśmy w domu żadnych zmian, nic się nie zmieniło na tyle, żeby śniło mu się coś po nocach. Drugi synek przecież spi. Już nie wiem co robić. Proszę o jakąś podpowiedź, radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty