Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Skąd wziął się u mnie napadowy lęk paniczny?

Witam, Choruję od ponad roku na napadowy lęk paniczny - skąd taka choroba mogła u mnie się pokazać, jak długo może trwać leczenie? Dochodziło u mnie do duszności, pocenia się rąk, szybszego bicia serca, w gardle tak jakbym miała się...

Witam, Choruję od ponad roku na napadowy lęk paniczny - skąd taka choroba mogła u mnie się pokazać, jak długo może trwać leczenie? Dochodziło u mnie do duszności, pocenia się rąk, szybszego bicia serca, w gardle tak jakbym miała się udusić - zaraz uciekałam na pogotowie, nikt nie potrafił mi pomóc. Przez parę miesięcy szukanie przyczyny, od lekarza do lekarza, przy tym problemy duże z pęcherzem, aż w końcu trafiłam do kardiologa. Pani doktor po badaniach stwierdziła, że to nie od serca i że mam się wybrać do psychiatry i tu diagnoza postawiona. Od jednych leków było mi samej dzieżko (za duża dawka jak dla mnie). Teraz leczę się w innej poradni, jest dużo lepiej, ale napady nadal się powtarzają. Obecnie zażywam leki, tym sobie pomagam przy tym złym samopoczuciu. Pozdrawiam, Edyta

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego nie mam chcęci do działania i coraz częściej myślę o samobójstwie?

Mam 17 lat. Od gimnazjum zmagam się z coraz gorszym nastrojem. Kiedyś nie zwracałem uwagi na to, że ludzie palą czy piją, pewnie dlatego miałem liczne grono znajomych. Z czasem liczba znajomości zaczęła się ograniczać do osób, które można...

Mam 17 lat. Od gimnazjum zmagam się z coraz gorszym nastrojem. Kiedyś nie zwracałem uwagi na to, że ludzie palą czy piją, pewnie dlatego miałem liczne grono znajomych. Z czasem liczba znajomości zaczęła się ograniczać do osób, które można policzyć palcami jednej ręki. Zapewne przez to, że nie zacząłem nienawidzić ludzi pijących alkohol (nawet w niewielkich ilościach, nigdy nie piłem) i co się z tym wiąże młodzież, subkultury, które kojarzą mi się z piciem itp. Stało się to dosyć obsesyjne gdyż kogokolwiek bym nie poznał oceniam go tylko po tym czy pije czy nie. Jeśli tak od razu zaczynam go ignorować. Powoli ludzie, których lubiłem, zmieniali się tak, że po prostu zacząłem ich unikać. Przez całe lata ciągnie się za mną olbrzymia samokrytyka. Na początku stopniowo i to w małych ilościach towarzyszyły mi myśli samobójcze, lecz teraz nie ma dnia bez tego, myślę, że nie ma innego wyjścia. W domu też nie za ciekawa sytuacja, rodzice - kłótnie + olbrzymie długi. Nie umiem sobie znaleźć zajęcia, chodzę do technikum informatycznego, lecz nie mogę się czymś konkretnym zainteresować w co mógłbym ciągnąć moją przyszłość. Na jakieś hobby, które przykuło by moją uwagę nie mam zbytnio co liczyć, bo pieniędzy nie mam. Zniechęcam się do większości działań. Staram się nikomu w domu nie przeszkadzać, pomagam w pracach domowych oraz staram się jak najmniej narzucać na wydatki domowe (prąd, woda itp.), jestem inny niż bracia którzy imprezują ile się da i nie myślą o problemach w domowych. Teraz, gdy ferie są, nie wychodzę nigdzie, tylko przesiaduję w domu przed komputerem. Brak motywacji na jakiekolwiek działanie, pogoda, miejsce zamieszkania (daleko od miasta mieszkam i nie mam żadnych kolegów w okolicy domu ). Staje się coraz bardziej nerwowy, lecz nie okazuję tego zachowaniem, lecz czuję w sobie jakbym miał zaraz wybuchnąć. Coraz gorzej sobie radzę, a nie mam na kim polegać.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to na pewno nerwica lękowa, czy lekarze się mylą?

Witam! Mam 17 lat i jestem kobietą. Od pewnego czasu, dokładnie po kilkudniowym dużym stresie, odczuwam dziwne objawy. Zaczęłam się denerwować guzkiem na oku. Okazało się, że jest to gradówka i trzeba ją usunąć, jednak dostałam leczenie, bo była mała....

Witam! Mam 17 lat i jestem kobietą. Od pewnego czasu, dokładnie po kilkudniowym dużym stresie, odczuwam dziwne objawy. Zaczęłam się denerwować guzkiem na oku. Okazało się, że jest to gradówka i trzeba ją usunąć, jednak dostałam leczenie, bo była mała. Denerwowałam się, nie mogłam jeść. Przyszły święta i zaczęło się. Lewa strona głowy była jakby nieprzytomna, zwłaszcza jak spałam. Męczyło mnie światło dziwnie, wodziłam (trudno było skupić mi na czymś wzrok), mam też wadę wzroku. Robiłam badanie dna oka - wszystko ok. Kolejnego dnia poszłam do neurologa. Czułam się osłabiona, nie miałam apetytu. Miałam też bóle z tyłu lewej strony głowy oraz uczucie jakby szyja jej nie utrzymywała. Neurolog stwierdził, że to od długotrwałych nerwów i przepisał leki. Poszłam do szkoły, była jakaś poprawa, zaczęłam jeść i było lepiej. Jednak wszystko wróciło. Czuję się ospała, boli mnie kark po lewej stronie i mam uczucie jakby głowa leciała, boli mnie czasem z tyłu, od 2 dni też w płacie czołowym, oczy, jestem lekko otępiała, denerwuję się. Wmawiam sobie różne choroby guzy, raki boję się. Przez ferie miałam wielki lęk, płakałam, nie mogłam jeść. Miałam lekkie zawroty głowy. Byłam u psychiatry - dostałam leki. Teraz jest lepiej, mimo wszystko mam cały czas wrażenie, że już niedługo umrę, dlatego nie planuje dalszej przyszłości, boję się. Dusi mnie też w gardle, jakby ktoś ściskał mi migdały. Po lekach czuje się lepiej. Czasem miewam też uczucie jak kładę głowę na poduszce i staram się usnąć, że lewa połowa mi leci, nie umiem tego dokładnie opisać. Jestem osobą nerwową od dziecka. Moi rodzice również chorują na nerwicę (szczególnie ojciec). Czuję się dziwnie. Psychiatra stwierdził, że to nerwica lękowa. Proszę o pomoc

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to może być nerwica, czy objawy załamania nerwowego?

Mam pytanie: moja córka ma 13 lat, chodzi do szkoły podstawowej, w tej szkole cały czas jej dokuczają, a ona od 4 miesięcy nie może spać, często leci jej dużo krwi z nosa, mało je i ciągle jest przygnębiona,...

Mam pytanie: moja córka ma 13 lat, chodzi do szkoły podstawowej, w tej szkole cały czas jej dokuczają, a ona od 4 miesięcy nie może spać, często leci jej dużo krwi z nosa, mało je i ciągle jest przygnębiona, ma wymioty i biegunkę. Od czego to może być? Boję się żeby nie popadła w jakąś chorobę przez tę szkołę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bóle głowy, karku, pleców - czy to nerwica?

Witam! Mam 17 lat i od jakiegoś czasu czuję się dziwnie. Lewa połowa głowy jest nieswoja. Mam bóle głowy karku, trochę plecy (lewa strona). Ściska mnie w gardle i to mnie dusi. Czuję się dziwnie, tak mi się dziwnie robi...

Witam! Mam 17 lat i od jakiegoś czasu czuję się dziwnie. Lewa połowa głowy jest nieswoja. Mam bóle głowy karku, trochę plecy (lewa strona). Ściska mnie w gardle i to mnie dusi. Czuję się dziwnie, tak mi się dziwnie robi jakby sekundę - kręci w głowie, ale zaraz przechodzi. Neurolog stwierdził, że to nerwy, psychiatra też. Leczę się na nerwicę lękową. Mam też lęki, cała się telepie. Leci mi jakby szyja (taki odruch). Boję się, że umrę, boli mnie koło serca i czuję się osłabiona, boję się, nie planuję dalekiej przyszłości, bo się obawiam, że już mnie nie będzie. Proszę o pomoc, czy to na pewno nerwica? Dodam, że mam do tego skłonności, ponieważ moi rodzice również chorują na nerwicę, a ja sama bardzo jestem nerwowa. Objawy pojawiły się podczas wielkiego stresu i obaw. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam szkolną fobię?

Mam 15 lat i jestem w drugiej klasie gimnazjum. Do podstawówki chodziłam chętnie, ale od kiedy poszłam do gimnazjum nie chcę chodzić do szkoły, jeszcze w pierwszym semestrze pierwszej klasy chodziłam normalnie, ale od drugiego semestru zaczęły się problemy -...

Mam 15 lat i jestem w drugiej klasie gimnazjum. Do podstawówki chodziłam chętnie, ale od kiedy poszłam do gimnazjum nie chcę chodzić do szkoły, jeszcze w pierwszym semestrze pierwszej klasy chodziłam normalnie, ale od drugiego semestru zaczęły się problemy - nie chcę chodzić, mówię mamie, że boli mnie brzuch, głowa, że mam zawroty głowy itp. W drugiej klasie jest już coraz gorzej, mam bardzo dużo opuszczonych lekcji, a to przez to, że się boję iść do szkoły i udaję, że się źle czuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy nerwica jelitowa jest groźna?

Witam, moja siostra była u lekarza i powiedział jej, że może mieć nerwicę jelitową. W internecie prawie nic o tym nie ma - co to jest? Czy to jest groźne?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić z tym, że nie radzę sobie w życiu, boję się studiów i pracy?

  Mam na imię Kasia, mam 25 lat, kompletnie nie radzę sobie w życiu. Ledwo zdałam maturę, studia mnie stresowały więc zrezygnowałam. Obecnie pracuję czasem dorywczo, przeraża mnie myśl o stałej pracy, ciągle uciekam. Nie wyobrażam sobie pracować codziennie po...

  Mam na imię Kasia, mam 25 lat, kompletnie nie radzę sobie w życiu. Ledwo zdałam maturę, studia mnie stresowały więc zrezygnowałam. Obecnie pracuję czasem dorywczo, przeraża mnie myśl o stałej pracy, ciągle uciekam. Nie wyobrażam sobie pracować codziennie po 8 godzin z tymi samymi ludźmi. Za duży stres i presja. Nie radzę sobie z tym. Do tego dobija mnie samotność, nie potrafię nikogo poznać. Brak studiów też mnie męczy, ale za duży stres chodzenie tam. Co robić? Ta sytuacja trwa już od paru lat.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy jest to możliwe, żeby osoba w dorosłym życiu stała się upośledzona umysłowo w stopniu lekkim?

Niedawno moja mama została w wieku 48 lat zdiagnozowana jako osoba z lekkim upośledzeniem umysłowym z zaburzeniami adaptacyjnymi. Czy jest to możliwe, żeby wcześniej nikt nic nie zauważył - w szkole czy w pracy zawodowej jako ślusarz? Słyszałam, że...

Niedawno moja mama została w wieku 48 lat zdiagnozowana jako osoba z lekkim upośledzeniem umysłowym z zaburzeniami adaptacyjnymi. Czy jest to możliwe, żeby wcześniej nikt nic nie zauważył - w szkole czy w pracy zawodowej jako ślusarz? Słyszałam, że uczyła się dobrze. Ja do tej pory myślałam, że jej zaburzone zachowania oraz powolne ruchy wynikają z jej nadwagi - 45 kg - oraz z choroby serca i niewłaściwych relacji z mężem (ciągłe kłótnie i upokarzanie). Dodam również, że moja mama była wychowywana na wsi wyłącznie przez swojego tatę. Zastanawiam się także dlaczego bierze leki na depresję oraz schizofrenię skoro nic o tych chorobach nie ma w jej wypisie ze szpitala?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czy to może być nerwica, a jeżeli tak, to jak ją leczyć?

Witam, Bardzo proszę o pomoc. Wszystko zaczęło się w wieku 18 lat. Bardzo często robiło mi się słabo, oblewały mnie zimne poty i pomimo tego, że było mi zimno w sytuacjach stresowych bardzo się pociłam. Do dzisiaj mam często zimne...

Witam, Bardzo proszę o pomoc. Wszystko zaczęło się w wieku 18 lat. Bardzo często robiło mi się słabo, oblewały mnie zimne poty i pomimo tego, że było mi zimno w sytuacjach stresowych bardzo się pociłam. Do dzisiaj mam często zimne dłonie i spocone co doprowadza mnie do rozpaczy. Miałam robione TSH wszystko w porządku. Rok temu zemdlałam i wykryto u mnie szmer nad sercem. Dostałam skierowanie do kardiologa, który stwierdził, że wszystko jest w porządku. Od dwóch mies. czuję się bardzo źle, mam kołatania serca, takie uczucie, jakby chciało mi wyskoczyć, do tego dochodzi ogólne osłabienie, mrowienie w całym ciele i omdlenia. Bardzo często także boli mnie głowa i mam zawroty. Zdarza się, że w nocy budzę się cała spocona z bardzo szybkim biciem serca. Sama już nie wiem co mi jest. Czasami czuję się bardzo źle, a lekarz pierwszego kontaktu zalecił mi więcej ruchu, ponieważ wszystkie badania mam w porządku. Od ostatniego omdlenia boję się wychodzić z domu. Najbardziej martwi mnie to, że pomimo tego, iż jestem w domu często mam wysokie tętno (ponad sto) i uczucie jakbym miała zaraz zemdleć, bez sytuacji stresowych. Czuję się dobrze, a nagle zaczynam odczuwać silne kołatanie serca, poty mnie oblewają, czuje mrowienie w nogach i rękach, suchość w ustach, trzęsę się cała. Proszę o odpowiedź, czy to może być nerwica, a jeżeli tak, to jak ja leczyć? A może wykonać jakieś dodatkowe badania? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego moja żona słyszy głosy?

Witam, mam straszny problem: od trzech - czterech dni moja żona słyszy głosy, jest nieobecna, bardzo często nie docierają do niej moje słowa, jest jakby nieobecna. Cały czas mnie i osoby bliskie za wszystko przeprasza, a za parę minut jak...

Witam, mam straszny problem: od trzech - czterech dni moja żona słyszy głosy, jest nieobecna, bardzo często nie docierają do niej moje słowa, jest jakby nieobecna. Cały czas mnie i osoby bliskie za wszystko przeprasza, a za parę minut jak się pytam za co mówi, że nie wie i nie wie co się z nią dzieje. Najgorsze jest to, że nie chce udać się do specjalisty. Powoli zamyka się w sobie i nie wychodzi nawet na dwór.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Jak mam przestać ciągle myśleć o lęku i moich bólach?

Witam, Mam na imię Anna. Mam 41 lat. Od lat walczę z nerwicą, lękami, bezsennością. Oczywiście wspomagam się rożnego rodzaju lekami i antydepresantami. Gdy pojawia się duży stres lub nagła sytuacja, która wyprowadza mnie z równowagi, czuję się bardzo...

Witam, Mam na imię Anna. Mam 41 lat. Od lat walczę z nerwicą, lękami, bezsennością. Oczywiście wspomagam się rożnego rodzaju lekami i antydepresantami. Gdy pojawia się duży stres lub nagła sytuacja, która wyprowadza mnie z równowagi, czuję się bardzo zdenerwowana, ale staram się opanowywać, czyli wszystko duszę w sobie. Gdy wszystko wraca do normy i czuję się rozluźniona i spokojna zaczynają się pojawiać bóle, na przemian w kręgosłupie, w żołądku (mam wrzody) kołatanie serca, bezsenność itd. Gdy przestaje mnie boleć kręgosłup natychmiast zaczyna kołatać serce, albo i tak na przemian. Wiem, że to po prosty nerwy się gdzieś przemieszczają. Radze sobie, ale obecnie drętwieje mi ręka lewa i czuję ogólny niepokój. Nie mogę się skopić i jestem spięta po lewej stronie. Tak jest gdy myślę o tym, że tak jest. W momencie gdy moja uwaga skupia się na czymś innym i przestaje mi drętwieć ręka, ból przenosi się na kręgosłup. Śpię dobrze, ale gdy się budzę już myślę o tym czy będzie mi dziś drętwiała ręka. I cały dzień tak jest. Co mam zrobić żeby się uspokoić i przestać o tym myśleć? W tej chwili odczuwam z tego powodu również depresję, bo mam lęk przed wstaniem z łóżka. Anna

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy skoro się boję środków komunikacji i tego, że zaraz umrę, powinnam udać sie do specjalisty?

Witam, Obecnie mam 20 lat i zastanawiam się czy jest ze mną wszytko w porządku. Mianowicie od dłuższego czasu mam problem z lękiem, który, póki co, pokonuję, jednak cały czas się obawiam, że któregoś dnia nie będę w stanie sobie...

Witam, Obecnie mam 20 lat i zastanawiam się czy jest ze mną wszytko w porządku. Mianowicie od dłuższego czasu mam problem z lękiem, który, póki co, pokonuję, jednak cały czas się obawiam, że któregoś dnia nie będę w stanie sobie z nim poradzić. Mam problem z wychodzeniem z domu, oczywiście wychodzę spotykam się z ludźmi, uwielbiam towarzystwo. Jednak gdy mam wyjść gdzieś sama ogarnia mnie strach i pytania typu: jak ja wyglądam, wszyscy będą na mnie patrzeć, albo w ogóle nie dam rady określić tego lęku. Tłumaczę sobie, że „będzie okey, czego się boisz?”. Najgorzej jest z autobusami - to mój problem odkąd pamiętam. Gdy jadę z kimś, bądź rozmawiam przez telefon wszystko jest spoko, natomiast gdy nie mam do kogo napisać lub zadzwonić, a co najgorsza - nie mam środków na koncie, ogarnia mnie taka trwoga, że mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą przez to, że tak mi się wydaje, mam napięte mięśnie i głowa co jakiś czas mi odmawia posłuszeństwa, tzn. w formie jakby tiku. Od niedawna dowiedziałam się, że także choruję na serce, mam problem z zastawkami. Gdy nie mam tabletek w torbie jest mi nie dobrze i myślę, że umrę. Na domiar wszystkiego kiedy myślę o śmierci ogarnia mnie paranoja, strach i silny lęk. Chciałabym sobie z tym poradzić, bo cholernie z tym nie wytrzymuję - proszę o radę i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy "dziwne uczucie w głowie" może być objawem nerwicy?

Witam serdecznie, jestem 33-letnią kobietą. Wszystko zaczęło się w maju 2010. Pewnego dnia źle się poczułam i tak mi zostało. Nic mnie nie boli, tylko źle, dziwnie się czuję. Dodam, że przed tym feralnym dniem w maju wmawiałam sobie mnóstwo...

Witam serdecznie, jestem 33-letnią kobietą. Wszystko zaczęło się w maju 2010. Pewnego dnia źle się poczułam i tak mi zostało. Nic mnie nie boli, tylko źle, dziwnie się czuję. Dodam, że przed tym feralnym dniem w maju wmawiałam sobie mnóstwo chorób i z tego powodu bardzo się denerwowałam. Cały czas myślę o tym samopoczuciu, ono pojawia się na "zawołanie". Pomaga mi pływanie, gdy idę na basen i pływam, też zapominam. Pływam często (4 razy w tyg.) i dużo (przeciętnie 1500 m. za każdym razem). Tłumaczę sobie, że chory fizycznie człowiek nie dałby rady. Zażywam leki, chodzę do psychiatry i psychologa. Badania krwi, hormonów tarczycy, usg brzucha wyszły dobrze. Czy jest możliwe, że ja sama wywołuję sobie to "dziwne uczucie w głowie" (nie są to zawroty, tylko coś podobnego), i dziwne samopoczucie? Są okresy, gdy jest dobrze, a potem znów pojawia się ten "zły okres". Czy psychika człowieka może być tak silna, że jest w stanie wywołać sobie takie objawy? Leki chyba trochę pomagają, bo wcześniej miałam też problemy z koncentracją, a teraz jest lepiej. Pozdrawiam serdecznie Dziękuję    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Lęk, borderline, strach przed wyjściem z domu

Kiedy rok temu trafiłam do szpitala i stwierdzono u mnie zaburzenia osobowości Borderline, dziwiłam się, gdyż oprócz samookaleczenia nie przeszkadzało mi nic. Leki brałam 3 miesiące po czym miałam pół roku przerwy. Od listopada znowu jestem na lekach. Lecz w...

Kiedy rok temu trafiłam do szpitala i stwierdzono u mnie zaburzenia osobowości Borderline, dziwiłam się, gdyż oprócz samookaleczenia nie przeszkadzało mi nic. Leki brałam 3 miesiące po czym miałam pół roku przerwy. Od listopada znowu jestem na lekach. Lecz w listopadzie nagle pojawiły się straszne lęki, szczególnie przed wyjściem z domu? Czy to jest możliwe, że dopiero teraz się uwidaczniają objawy inne? Czy może to przez leki? W tym momencie jestem praktycznie przywiązana do łóżka, boję się każdego wyjścia z domu, mam poczucie że jak wyjdę na dwór to umrę. Czym to może być spowodowane? Jestem pod stałą opieką psychiatry, lecz on ciągle każe czekać na rezultaty leczenia. Pomóżcie, doradźcie, bo to ciągłe leżenie i nic nie robienie dobija mnie psychicznie, mam coraz częściej myśli samobójcze z tego powodu, że nie mogę uczestniczyć w życiu społecznym. Każda sytuacja gdzie znajduje się powyżej 3 obcych mi osób powoduje ze zamieram, zaczynam się pocić, trzęsą mi się ręce, robię dziwne ruchy, kręci mi się w głowie, robi mi się gorąco po czym czuję że nogi mam jak z waty i że zaraz zemdleję. Czekam na odpowiedź.    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co może dolegać mojemu chłopakowi?

Ja już nie wiem co mam robić, chodzi o mojego faceta, jestem z nim 3 lata. Ma 26 lat. Od dwóch nie mogę mu przemówić do rozsądku, że dzieje się z nim źle, wiecznie się zawiesza, rozmawia z innymi, a...

Ja już nie wiem co mam robić, chodzi o mojego faceta, jestem z nim 3 lata. Ma 26 lat. Od dwóch nie mogę mu przemówić do rozsądku, że dzieje się z nim źle, wiecznie się zawiesza, rozmawia z innymi, a patrzy jakby w przestrzeń z zawieszeniem, ale kontaktuje. Ma tysiące planów, a z realizacją nic nie robi, nie może znaleźć stałej pracy, bo wiecznie coś mu w niej nie pasuje, często ma problemy ze snem, żołądkiem, dziwne huśtawki nastroju, nerwy. Ponad 6 lat temu przeżył jako jedyny wypadek (nie był kierowcą, a ludzie gadali, że to on i odsuwali się do niego, upokarzali) do tego wychował się w biedzie, porzucony przy narodzinach przez ojca, mama jego, z którą mieszka, jest dziwną kobietą, impulsywną, mało inteligentną, nie przeszkadza jej życie w brudzie, ciężko z nią porozmawiać, zachowuje się jak głupia, nic nie da się jej przegadać, mój chłopak coraz bardziej się denerwuje na nią, choćby że nie dociera do niej, by nie dotykała gniazdek prądu z mokrymi lejącymi się z wody rękoma. Jeśli chodzi o mojego chłopaka zauważyłam że jest inteligentny, ma niesamowita pamięć, wszystko szybko łapie, ale ostatnio widzę coraz to większe niechęci do czegokolwiek i gadanie od rzeczy, za każdym razem gdy poruszam ten temat jest zły i się obraza i każe mi iść do domu, bo twierdzi, że ja mam wiecznie pretensje, wiecznie jest źle w moich oczach, ale problem w tym, że on się nie zmienia, więc ja drążę ten temat i nic to nie daje. Czy to depresja, czy problemy z psychiką? Czy z wiekiem może upodabniać się do mamy i być taki jak ona? Ja naprawdę sama się wykańczam, bo nie wiem co robić, a chcę pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Silne skurcze mięśni? Stres? Czy skutki uboczne leków?

Syn leczy się z powodu depresji, jest duża poprawa, jednakże ostatnio stało się coś czego nie rozumiem i nie wiem jak z tym radzić. Mimowolne skurcze najpierw powiek obejmujące kolejno mięśnie twarzy, szyi, ręce, drżenie nóg. Było pogotowie, dostał...

Syn leczy się z powodu depresji, jest duża poprawa, jednakże ostatnio stało się coś czego nie rozumiem i nie wiem jak z tym radzić. Mimowolne skurcze najpierw powiek obejmujące kolejno mięśnie twarzy, szyi, ręce, drżenie nóg. Było pogotowie, dostał dożylnie lek uspokajający i po kilku minutach wszystko ustąpiło ale przespał po tym cały dzień i noc teraz też śpi. Czy może to być wywołane stresującym wydarzeniem? Czy może skutki działania przyjmowanych leków? Z tego co doszukałam się na temat choroby i leczenia pasuje to do opisu dyskinezy. Czy da się temu zapobiegać? Syn bierze leki zapobiegające tego typu skutkom, a jednak pojawiły się? Czy po takim incydencie pozwolić mu na przesypianie kolejnego dnia czy raczej zachęcać do aktywności?    

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co robić, bo nie potrafię żyć z nią, ani bez niej?

Nie potrafię myśleć o niczym co jest związane z moim codziennym koniecznym życiem. Żyję pod wieloma maskami - najchętniej obwieściłabym światu, że mnie nie ma i zamknęła się gdzieś głęboko w domu nie istniejąc dla nikogo. Tak wiele błędów popełniłam,...

Nie potrafię myśleć o niczym co jest związane z moim codziennym koniecznym życiem. Żyję pod wieloma maskami - najchętniej obwieściłabym światu, że mnie nie ma i zamknęła się gdzieś głęboko w domu nie istniejąc dla nikogo. Tak wiele błędów popełniłam, tak wiele rzeczy zrobiłam źle, nie liczy się już dla mnie nic zupełnie nic. Chciałabym zniknąć, zupełnie, totalnie, żeby już mnie nie było, chciałabym pozbyć się świadomości popełnionych czynów. Wtedy mogłabym żyć. Teraz już nie chcę, nie mogę. Nie mam tylko odwagi odejść, tak realnie odejść, albo tak odłączyć się myślami. Czuję się najnieszczęśliwsza niż kiedykolwiek byłam. Wykrzyczałabym całemu światu: żegnajcie! Tracę wszystko - przyjaciół, rodzinę, pracę, kontakty. Żyję w zamkniętym świecie, ja i ona. Jak ona jest ze mną jest dobrze - jak jej nie ma nie potrafię żyć nie ma mnie - nie żyję. Chaos mojej wypowiedzi, bo nie wiem co mam powiedzieć. Nie potrafię poukładać sobie życia, wydaje mi się końcem świata sytuacja, w której się znajduję, a drugim końcem wydawałoby mi się zamknięcie tej sytuacji. Nie potrafię - czuję się odpowiedzialna za wszystko co się stało - straciłam prawo do własnego życia, oddałam się jej i jestem taka jak ona chce. Tylko dla niej sama ułożyłam kawałki tego świata – wiem, że jetem u kresu swoich sil. Jak ją zostawię boję się, że ona sobie nie poradzi, jak jestem z nią - boję się, że jestem jej zabawką. Chciałabym uciec stad, uciec na koniec świata, spakować się i uciec, inaczej ucieknę na zawsze - tylko jak? Jak pozbawić siebie życia? Nie mam odwagi, nie wiem jak? Wiem, że nie mam po co żyć. Przekonuję się, że żyję dla niej, a ona, czy ona docenia chociaż trochę tego, że żyję? Okłamujemy się wzajemnie, że jest dobrze, że wszystko się poukłada. Jak ja wrócę do swojego życia, jak ja to poukładam? Teraz moim planem jest zmiana wszystkiego o 180 stopni. Chciałabym zmienić wszystko - uciec od świadomości, uciec na zawsze. Jak uciec? Gdzie uciec? Jak się nie ma co ze sobą zrobić trzeba skończyć wszystko. Jestem zazdrosna o to, że ona ma swoje życie, swoje tajemnice, a ja nie mogę mieć swojego, bo oddałam siebie jej oddałam siebie. Nawet nie wiem, czy chcę jakiegokolwiek ratunku. Nawet nie wiem czy chcę i czy mam o co walczyć. Jeszcze mam siłę, żeby wyjść do pracy i udawać, że jestem tą osobą, którą znają, ale wiem, że to wszystko pęknie, kiedyś pęknie, wiem, że kiedyś wykrzyczę światu, że to nie ja, że ja już nie istnieję. Nie wiedziałam, że to tak wszystko się poukłada. Nie wiedziałam, że tak się stanie. Nie potrafię żyć z nią, bez niej… Chcę to jakoś zakończyć.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić z moimi stanami lekowymi?

Witam, Mam 20 lat i od dłuższego czasu cierpię na bardziej lub mniej napastliwe stany lękowe, problemy z uśnięciem, częste budzenie się w nocy, koszmary senne, nawet po 13 h przespanych budzę się zmęczona. W ciągu dnia pojawia się... Witam, Mam 20 lat i od dłuższego czasu cierpię na bardziej lub mniej napastliwe stany lękowe, problemy z uśnięciem, częste budzenie się w nocy, koszmary senne, nawet po 13 h przespanych budzę się zmęczona. W ciągu dnia pojawia się apatia, zmęczenie, napady łaknienia. Jestem w szczęśliwym związku, mimo to spędzam sporo czasu płacząc bez większego powodu. Głównym obiektem lęku jest śmierć, często parę razy w ciągu dnia widząc nic nie znaczące przesłanki, boję się, że zaraz zdarzy się coś tragicznego, przed snem myślę czy nikogo nie zraniłam na wypadek śmierci, ciągle wyszukuję u siebie fatalne choroby. W towarzystwie bliskich osób uśmiecham się i potrafię się cieszyć daną chwilą, gdy zostaję sama zaczynają się moje problemy. Do niczego co robię nie potrafię wykrzesać żadnego zapału, nie umiem radzić sobie ze stresem i moimi obawami. Może to być związane z silnym naciskiem ze strony rodziców na sprawy wiary, co do których mam wątpliwości.Nie mam napadów duszności, zdarza się jednak przyspieszone bicie serca. Nie potrafię sobie radzić z daną sytuacją, więc często zabijam czas w różny sposób, nie robiąc niczego konstruktywnego, za co później mam do siebie pretensje. W opinii znajomych jestem osobą wesołą, optymistyczną, pewną siebie, w sytuacjach, w których nie dotyka mnie mój problem rzeczywiście tak jest. Nie chcę z nikim z bliskich mi osób porozmawiać o moich lękach, ponieważ boję się, że jak zburzę ich wyobrażenie o mnie jako silnej kobiecie kompletnie się załamię. Wiem, że bez bezpośredniego kontaktu lekarz nie jest w stanie ustalić jednoznacznej diagnozy, jednak prosiłabym o pewne przesłanki co do mojego stanu i rady jak sama mogę poradzić sobie z sytuacją.
odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam borderline?

Witam, Mam 22 lata, jestem z "dobrego domu", w mojej rodzinie nie było żadnych większych patologii (poza sprzeczkami i niekiedy przemocą słowną). Od czasów liceum miałam tendencje do nadużywania alkoholu i środków uderzających. W wieku dorastania przeżyłam dużą metamorfozę z...

Witam, Mam 22 lata, jestem z "dobrego domu", w mojej rodzinie nie było żadnych większych patologii (poza sprzeczkami i niekiedy przemocą słowną). Od czasów liceum miałam tendencje do nadużywania alkoholu i środków uderzających. W wieku dorastania przeżyłam dużą metamorfozę z dobrej dziewczynki, harcerki, w rozbijającą się po nocnych klubach królową rock&rolla;) Przemianę tą przypłaciłam ok. 3-miesięcznym okresem depresji, który minął, gdy związałam się z moim pierwszym chłopakiem. Od 3 lat, odkąd zerwaliśmy, nie potrafię się zdefiniować. To zerwanie było dla mnie dużym ciosem i diametralnie odmieniło mój światopogląd na idee związków, miłości i stabilizacji w dorosłym życiu. Generalnie rzecz biorąc zwątpiłam w to wszystko. Powróciły skłonności do nadużywania alkoholu, picia w samotności. Doszły do tego przelotne znajomości, kontakty seksualne z prawie nieznanymi mężczyznami i kobietami. Na studiach radziłam sobie świetnie, natomiast emocjonalnie była zupełnie rozbita. Wtedy zaczęłam podróżować. Ekstremalne podróże, odkrywanie nowych miejsc, stało się dla mnie "terapią". Niestety, po każdym powrocie do domu poczucie zagubienia i pustki wracało. Obecnie poznałam cudownego i wartościowego mężczyznę, z którym chciałabym stworzyć poważny związek, jednak za bardzo się boję, i to dwóch przeciwstawnych rzeczy. Boję się, że mnie porzuci oraz boję się ograniczenia tym związkiem. Będąc z nim zaczynam myśleć o stabilizacji i ogarnia mnie przerażenie. Strach przed przyszłością, dorosłym, spokojnym życiem sprawia, że nie mogę spać w nocy. Boję się uzależnienia od mojego partnera, a z drugiej strony bardzo pragnę mu spokojnie zaufać, bo wiem, że jest tego warty. Mam zmienne nastroje - raz jestem w euforii zakochania i jestem przekonana, że wszystko będzie świetnie, by zaraz potem dostać ataku lęku i czarnych myśli. Epatuję mojego chłopaka moją osobą, by zaraz potem zacząć go odtrącać, odpychać. Zastanawiam się, czy to tylko chwilowe, czy wybrać się do specjalisty. Jak już pisałam, póki co moje lęki i epizody depresyjne nie przeszkadzają mi w życiu zawodowym, jestem w stanie normalnie funkcjonować. Mam jednak wrażenie, że moje objawy wskazują na zaburzenie borderline i nie chciałabym, żeby to się pogorszyło. Boję się też, ze diagnoza zaburzenia osobowości dobije mnie i sprawi, że przestanę zupełnie nad sobą panować. Czy mogliby mi państwo doradzić? Powinnam iść do psychologa czy przeczekać?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty