Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Gdzie mam się udać, żeby zacząć leczenie depresji?

Mam depresję od dwóch lat. Kiedyś zażywałem leki ale je odstawiłem i zmieniłem na narkotyki i alkohol. Borykam się z myślami samobójczymi od dwóch miesięcy. Z jednej strony chce ich się pozbyć a z drugiej nie. Gdzie mam się udać żeby zacząć leczenie?
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego ciągle mam napady płaczu?

Mój przyjaciel stwierdził, że mam się leczyć.. Bo około miesiąca temu nawet ponad. Pociełąm się. Z resztą nie piwerwszy raz. Od tamtej pory nie robię tego. Był to mój mały? A może jednak duży powód? Od 7 lat a w... Mój przyjaciel stwierdził, że mam się leczyć.. Bo około miesiąca temu nawet ponad. Pociełąm się. Z resztą nie piwerwszy raz. Od tamtej pory nie robię tego. Był to mój mały? A może jednak duży powód? Od 7 lat a w zasadzie prawie 8 jestem pod ciągłym psychicznym jak i fizycznym biciem od strony mojej matki z którą mieszkam. Po prostu od czsów 3 gimnazjum nie dawałam sobie z tym rady i się zaczęło. Teraz aktualnie chodzę do klasy 2 technikum. nękanie ze strony mojej matki przestało. Bo moja babcia z nią porozmawaiła. Dlatego mamm pytanie. Czy mój przyjaciel ma rację? Czy powinnam isc do psychologa? Psychiatry. Sama nie chcę. Nie mam nawet w głowie tam pójść. Ale on non stop powtarza mi że to się leczy! Co bardzo boli. przez co mam też napady płaczu. W zasadzie one są co jakiś czas w nocy. Po porstu myśli kotłują się w głowie i ja po prostu płaczę. Nie wiem czemu. Małam myśli samobójcze. Na szczęście już ich nie mam, prosze o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poradzić sobie z tęsknotą za mężem?

Witam,jestem w małżeństwie od 4 lat,planujemy budowę domu,żeby zarobić pieniądze,mąż zrobił prawo jazdy na tiry,ma podjąć prace w ruchu krajowym,po Polsce od poniedziałku do piątku,weekendy w domu.Bardzo się o niego boję czy da rade tam spać w samochodzie,czy go nie... Witam,jestem w małżeństwie od 4 lat,planujemy budowę domu,żeby zarobić pieniądze,mąż zrobił prawo jazdy na tiry,ma podjąć prace w ruchu krajowym,po Polsce od poniedziałku do piątku,weekendy w domu.Bardzo się o niego boję czy da rade tam spać w samochodzie,czy go nie okradną, nie zagazują,czy nie pokusi się o zdradę i czy wytrzymam tą rozłąkę i czy to nie popsuje naszego małżeństwa. Jak poradzić sobie z tęsknotą ? Mam córeczkę którą kocham nad życie i chciałabym mieć męża przy sobie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy magnez pomoże osobie z nerwicą?

Witam ! Pisałam tutaj wiele razy, ponieważ miałam różne objawy. Okazało się ze jestem zdrowa fizycznie .. Tylko nie koniecznie psychicznie . Mam nerwice lekowa oraz depresje . I tu pytanie , psycholodzy terapie nie są zbytnio pomagające . Czytałam... Witam ! Pisałam tutaj wiele razy, ponieważ miałam różne objawy. Okazało się ze jestem zdrowa fizycznie .. Tylko nie koniecznie psychicznie . Mam nerwice lekowa oraz depresje . I tu pytanie , psycholodzy terapie nie są zbytnio pomagające . Czytałam dużo o joga , diecie bogatej w błonnik i witaminy , magnes dziurawiec czy to pomaga ? Jestem bez sił nie chodzę ani do szkoły ani do pracy od 3 miesięcy , mam 21 lat a jestem wrakiem . Będę wdzięczna za dodatkowe porady .
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie w relacji z partnerem?

Witam , Jestem z chłopakiem ponad rok Widzimy się tylko na weekendy bo mieszkamy daleko od siebie . Na początku było wszysztko dobrze ale tera zamieszkał w takim mieszkaniu z paroma osobami i jest tam jedna para i on tam... Witam , Jestem z chłopakiem ponad rok Widzimy się tylko na weekendy bo mieszkamy daleko od siebie . Na początku było wszysztko dobrze ale tera zamieszkał w takim mieszkaniu z paroma osobami i jest tam jedna para i on tam do nich cały czas chodzi i z tą dziewczyną rozmawia cały czas nawet przy mnie jak tam byłam, problem w tym ze tak zawsze mówi do mnie misiek mnie przytula ale jak ona jest to po imieniu do mnie się zwraca i wogule się do mnie nie zbliża , wcześniej chodziliśmy za rękę tera to nic . I cały czas mnie okłamuje on wcześniej marihuanę palił i ja mu tego zabraniam i się dowiedziałam ze potajemnie palił była mocna awantura . Poza tym ze cały czas mnie okłamuje wogule prawdę nie mówi patrzy mi w oczy i dalej kłamie i nawet mam dowody i się próbuje wymigać , znika sobie na 2 godziny i potem kłamie to jescxze zobaczyłam ze ogląda pornosy i najpierw uparł się ze nie ogląda ale później on powiedział ze każdy facet to ogląda i co w tym złego , ja niewiem mnie to zraniło ja mu już nie potrafię zaufać rani mnie mówi ze tamta dziewczyna jest w porządku cały czas o niej coś . Tera go nawet nie obchodzi gdzie ja wychodzę co ja robie a wcześniej to chciał wiedzieć .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak wyleczyć napady lękowe?

Witam ! Mam pytanie odnośnie mojego stanu zdrowia .Od roku mam napady lękowe,brak apetytu,napady wśiekłości .Pojawiło się to rok temu ,jak jestem w sklepie to czasem wydaje mi sie że muszę wszystko "szybko" często szukam ubikacji (biegunka)i jakby... Witam ! Mam pytanie odnośnie mojego stanu zdrowia .Od roku mam napady lękowe,brak apetytu,napady wśiekłości .Pojawiło się to rok temu ,jak jestem w sklepie to czasem wydaje mi sie że muszę wszystko "szybko" często szukam ubikacji (biegunka)i jakby zawracało mi sie w głowie mam wrażenie że zemdleje potem to mija , lub przed wyjściem gdzies ,lub jak zostaję w domu z dzieckiem głupie myśli mi przychodzą , niewiem jak sie z tym uporać jak te myśli odrzucać:(czuję się beznadziejnie czasem, mam przeróżne myśli ( od beznadziejności po jakieś chore myśli np widze sznurek i myślę ciekawe jakbym sie powiesiła ,albo zabiła -oczywiście szybko lecę coś robić lub dzwonie do kogoś żeby zapomnieć )które mnie dręczą aż pod koniec dnia padam spać umęczona jakbym nie wiem co robiła.I od niedawna każdy ból głowy to myślę sobie że pewnie mam raka :( Ja sama sie wykończę tymi myślami .wtedy zaś mam nudności i sama źle sie czuje .W zeszłym roku jak sie to objawiło wystraszyłam sie i poszłam do psychiatry przepisał mi leki których niewziełam :( niechce sie czuć nienormalna:( ( ogólnie jak weszłam do poczekalni to ja sie wystraszyłam ludzie tacy przytrzymani :( i wchodząc lekarz sie zdziwił bo już na sam rzut oka wydawało mu sie po co przyszłam ,po opowiedzeniu mu co sie ze mną dzieje lekko uśmiechnął sie ale miło nie szyderczo ! Ogólnie mówił że mam natrętne myśli i lęki w sklepach . I jak twierdzi da sie to wyleczyć ,ale mam pytanie może do psychologa powinnam sie umówić żeby sie wygadać bo jak mam mężowi czy rodzicom opowiedzieć co mi przychodzi na myśl ,mama po 2 zawałach a reszta mnie wyśmieje:( Wszyscy twierdzą że mam "łeb jak sklep" w pracy zrezygnowałam z kierownictwa 2 razy bo właśnie to był ten czas kiedy sie to zaczęło ,i po 3 miesiącach od tamtej chwili zwolniłam sie :( Jak mam iść do pracy????? Jak jednego dnia moge góry przenosić i stanąć na głowie dosłownie, a drugiego dnia chce mi się płakać mam myśli i jestem osłabiona mam nudności i brak apetytu i wydaje mi sie że umrę :( Jaka najlepsza rada byłaby dla mnie PROSZĘ o ODPOWIEDZ Z góry dziękuję Pozdrawiam Mariola
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy żyć z mężczyzną, który ma problemy ze swoim charakterem?

Witam serdecznie. Ponad miesiac temu poznalam w internecie mezczyzne.Od razu nawiazalismy bardzo fajna wiez,duzo rozmawialismy,praktycznie co wieczor. Po tygodniu spotkalismy sie i bylo super. Wydawalo sie ze wszystko idzie w dobrym kierunku,duzo komplementow,fajny kontakt,zwierzanie sie sobie,stawwlismy sobie bliscy.spotkalismy sie kolejne... Witam serdecznie. Ponad miesiac temu poznalam w internecie mezczyzne.Od razu nawiazalismy bardzo fajna wiez,duzo rozmawialismy,praktycznie co wieczor. Po tygodniu spotkalismy sie i bylo super. Wydawalo sie ze wszystko idzie w dobrym kierunku,duzo komplementow,fajny kontakt,zwierzanie sie sobie,stawwlismy sobie bliscy.spotkalismy sie kolejne kilka razy w tym spedzilismy ze soba 2 weekendy. Ostatni zostal zainicjowany przez niego zagranica, cieszylismy sie na niego i tesknilismy do siebie (dzieli nas odleglosc 90km). Wszystko bylo jak w bajce,plany,kwiaty,prezenty,obecnosc i niesmiale rozmowy o prYszlosci. Na ostatnim weekendzie zadzialy sie 2 sytuacje ktore sprawily ze on poprosil o czas na przemyslenie. Ten meZczyzna wydawal mi sie super jednak czasem sprawial wrazenie pozbawionego uczuc i zwycAjnie zimnego.Rozmawialam z nim o tym i powiedzial ze postara sie nad tym popracowac jednak na wyjezdzie koedy odwrocil sie do mnie plecami po sexie z komentarzem ze jest zmeczony nie wytrzymalam i zareagowalam emocjonalnie. Powiedzial mi wtedy,ze gdybym wiedziala jaki naprawde jest to nie chhialabym go w ogole znac. Przestraszylam sie,jak zaczelam dopytywac to uslyszalam ze jest patologicznym egoista i tylko jego zdanie sie liczy,ze chcial sie zmienic i myslal ze mu sie uda dla mnie ale najbardzie lubi byc soba. Poza tym jest po dlugim zwiazku ktory rozpadl sie wlasnie przez jego straszny charakter nad ktorym nie zamierza pracowac i moge go tylko zaakceptowac takim jakim jest. Troche smitne uslyszec,ze ktos udaje (choc powiedzial ze nigdy nie zrobil nic wbrew soboe) i zastanawiam sie co z tym dalej zrobic. On poprosil o czas na przemyslenie zrzucajac na mnie ze to niby przez moj wybuchowy charakter on noe wie. Zaproponowal abysmy sie kontaktowali normalnie kilka dni a pozniej dali soboe kilka dni nie odzywali sie do siebie w swiata zeby zobaczyc czy zatesknimy. Nie podobalo mi sie ale zakomunikowal Mi ze i tak nie mam w tej kwestii nic do gadania bo tak bedzie. Przestalam sie odzywac od razu po tym weekendzie a po kilku dniach dostalam zyczenia swiateczne ze zdaniem w ktorym bylo napisane ze ma nadzieje ze troche tesknie. Co powinnam z nim zrobic? Prosze o rade
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak dogadać się z rodzicami i mężem?

Witam . Chciałam napisac ,ze mam taki mały problem. Jestem wychowana skromnie.W skrocie napisze. Rodzice wychowali mnie tak ,ze znam wartosc rzeczy a nie ich cenne. Moi rodzice sa wspaniali cenie ich najbardziej ,za to ,ze nie pija i mnie... Witam . Chciałam napisac ,ze mam taki mały problem. Jestem wychowana skromnie.W skrocie napisze. Rodzice wychowali mnie tak ,ze znam wartosc rzeczy a nie ich cenne. Moi rodzice sa wspaniali cenie ich najbardziej ,za to ,ze nie pija i mnie wychowali i zawsze chcialam miec takie udane małzenstwo jak oni. Chociaz nikt nie uwierzy. Ale moje zdanie jest takie "kazde małzenstwo musi sie z czyms uporac" Jest taki problem ,brak pieniedzy. Moi rodzice nie pracuja nie beda miec emerytury ,w naszych wioskach ciezko znalezc prace. Ja weszłam w nowe zycie ,buduje sie teraz z mezem. Chcialabym dawac im tyle pieniedzy co wczesniej oczywiscie sama od siebie jak jezdzilam za granice i bylam panna. Ale teraz mam meza i musze z nim wszystko uzgadniac ,on pracuje i glupio jest mi powiedziec do niego "damy moim rodzicom 400 zł " jestem rozdwojona ,chce miec szczesliwe małzenstwo i tez nie chce opuszczac rodzicow bez pomocy. Chce zeby byli szczęśliwi ,jak im pomoc ? I jednoczesne nie zacząć ,zle z meżem ? co mam zrobic ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak przywrócić wiarę w siebie?

Witam, mam 24 lata i posiadam mnóstwo problemów ze swoją psychiką, mam wrażenie że mimo młodego wieku jestem wrakiem psychicznym. Od zawsze byłem odludkiem, nieśmiałym, strachliwym itp, chłopakiem a teraz dorosłym facetem. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi a szczególnie z... Witam, mam 24 lata i posiadam mnóstwo problemów ze swoją psychiką, mam wrażenie że mimo młodego wieku jestem wrakiem psychicznym. Od zawsze byłem odludkiem, nieśmiałym, strachliwym itp, chłopakiem a teraz dorosłym facetem. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi a szczególnie z kobietami które mi się podobają, czuję ciągły strach, stres. Ale może po kolei, zacznę od relacji z dziewczynami. Nigdy nie byłem w związku, mam mało koleżanek, nigdy nie kochałem się z kobietą(czesto myśle o wizycie u prostytutki, mimo ze wiem ze to nie tak powinno być), mimo że jestem przystojny, a na pewno nie brzydki, dbam o siebie, wiem o tym ze fizycznie podobam się wielu kobietom, niestety nie potrafię zbudować z nimi głębszej relacji, nieraz udaje mi się rozmawiać na fajnym poziome z dziewczyną, niestety w pewnym momencie przychodzi jakiś lęk, myśl która kompletnie mnie paraliżuje, i to nie tylko w rozmowie z płcią przeciwną, ale nawet z ludźmi których znam od lat, nastaje pustka w głowie. Nie potrafię znaleźć tematu rozmowy jestem nudnym człowiekiem, miałem nudne życie, dzieciństwo przeżyłem w strachu, ojciec często pił, kłótnie w domu, praktycznie nie było go w moim życiu, nie rozwijałem się za dzieciństwa, myślałem tylko o tym czy ojciec wróci trzeźwy czy pijany, mam za złe rodzicom że potrafili mną pokierować, pokazać ścieżek rozwoju, samodoskonalenia, nie wypychali mnie do rówieśników, przez co jestem tak trudno nawiązuje mi się nowe kontakty, samotność mnie dobija. Zakochałem się w koleżance z pracy, bardzo dużo pisaliśmy ze sobą, myślałem ze w końcu przełamuję się,że nadchodzi czas mojego lepszego życia, planowałem pogłębić naszą relacje, bardzo spontanicznie zaplanowaliśmy wyjazd w sumie to był jej pomysł, ja bałem się proponować, myślałem że złapałem Boga za nogi, najpiękniejsza dziewczyna którą znam, w której się kocham będzie ze mną sam na sam przez parę dni. Niestety wszystko spier....iłem, nie potrafiłem z nią rozmawiać, plątał mi się język, gadałem jakieś głupoty ,nie porafiłem zartować, zabawić jej, wciągnąć w rozmowę, to ona prowadziła rozmowę, odpowiadałem tylko krótkimi zdaniami, oprócz jednego wieczoru gdy się upiliśmy, wtedy potrafiłem jakoś więcej mówić ciekawiej, przynajmniej tak mi się wydaje, ale reszta wyjazdu była katastrofą w moim wydaniu, było mi jej szkoda. I w sumie nie chcę z nią już utrzymywać kontaktu mimo że ją kocham. Coraz cześciej piję, nawet sam, do lustra, lubię być pijany, czuję wtedy swojego rodzaju ulgę, boję się ze pójdę za daleko , ale wolę to niż ten ciały strach. Mam mysli samobójcze, myślę nad listem pożegnalnym. Mógłbym pisac godzinami o swoich problemach, ale myślę ze to nie mam sensu. Ogólnie uważam sie za nic nie wartego człowieka. Próbowałem walczyć z tym, ale juz nie mam siły, za każdym ten strach powraca.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy spróbować szybkich randek?

witam mam taki progle że jestem męrzczyznom po 30 roku rzycia i niestety nalerze do grupy osup zamknietych w sobie a tym bardziej do kobiet i byłem z tym u psychologa i po zakonczeniu pierwszej wizyty zrobiło mi się lepiej... witam mam taki progle że jestem męrzczyznom po 30 roku rzycia i niestety nalerze do grupy osup zamknietych w sobie a tym bardziej do kobiet i byłem z tym u psychologa i po zakonczeniu pierwszej wizyty zrobiło mi się lepiej na duch i kedy wruciłem do domu to zaczołem przeglodać internet i trafiłem na stronę organizatorów tak zwanych "Szybkich radek "i znalazłem tam informacje że śmiało morze przyjść tam osoba z mojim dyskonfortem jaka jest nieśmiałośc wieć pytani do psychologów cz to nie jest głupi pomysł bo gdzieś nawet przeczytałem że jeśli chodzi o relacje między ludzke to 14 procet rozmowy a reszta to mowa ciała bo ogulnie polega na tym że męrzczyzna siada na przy stole obok kobiety i w 7 minut muszom się zapezętować więc zapytam się jeszcze ras cz faktycznie bym muk sprubaować
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak się zmotywować dobrze do nauki i do znalezienia pracy?

Mam problem z motywacją samej siebie oraz tym, że nie uważam siebie za mądrą czy ładną. Odkąd pamiętam mam z tym wszystkim problem a do tego rodzina najbliższa mi nie pomagała w tym bym przestała w taki sposób funkcjonować. Zaczęło... Mam problem z motywacją samej siebie oraz tym, że nie uważam siebie za mądrą czy ładną. Odkąd pamiętam mam z tym wszystkim problem a do tego rodzina najbliższa mi nie pomagała w tym bym przestała w taki sposób funkcjonować. Zaczęło mnie w końcu denerwować to, że nie potrafię się zmotywować nawet do nauki (w pewnych momentach ) ani do tego żeby w końcu znaleźć dodatkowo pracę (zdaje sobie sprawę, że będzie mi ciężko ) jednak ciężej będzie jak nie zdobede żadnego doswiadczenia. Jest to frustrujace. Po drugie jak zaczynam mówić o pracy to sporo osób mówi mi, że się jeszcze napracuje a teraz ważniejsza nauka. Mam wrażenie, że nie rozumieją tego jak ciężko jest w pewnym sensie nie mieć własnej kasy na nic a przy okazji mieć sporo wolnego czasu i nie wiedzieć jak go spożytkować bo wszędzie gdzie by się chciało pójść to trzebardzo płacić. Nawet moja babcia mówi podobnie a jak ja zaczynam dawać argumenty dlaczego bym poszła to nagle cichnie i nic więcej nie mówi. Drugim problemem jest to, że faktycznie nie uważam się za ładną czy mądrą kobietę (mam 22 lata). Pracowałam nad tym z psychologiem jednak wraz gdzieś jest jeszcze we mnie to wszystko. Jeśli chodzi o motywację do nauki to jak się gdzieś znajdzie to zaraz "ucieka" jak tylko siądę do nauki żeby nie poszła na marne ta motywacja. Bardzo bym chciała podszlifowac języki które już umiem w podstawie ale co siądę to już mi się nie chce. Jak się zmotywować dobrze do nauki i do znalezienia pracy? Jak pozbyc się kompleksów?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego mam problem przy zasypianiu?

Witam mam problem przy zasypianiu zawszę się duszę nie mogę złapać oddechu miałam robione badania na tarczycę lekarz mówił że może nerwica ale też w tym kierunku jest wszystko ok więc skoro jestem zdrowa to dlaczego mnie dusi jaki jeszcze... Witam mam problem przy zasypianiu zawszę się duszę nie mogę złapać oddechu miałam robione badania na tarczycę lekarz mówił że może nerwica ale też w tym kierunku jest wszystko ok więc skoro jestem zdrowa to dlaczego mnie dusi jaki jeszcze może być tego powud to jest męczące i przerażające boję się że w pewnym momencie się udusze boję się zasypiać sama już nie wiem co robić. Mam to od ok 5 lat i nie wiadomo co to jest i dlaczego.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
dr n. med. Lech Popiołek
dr n. med. Lech Popiołek

Czy mój partner jest uzależniony od alkoholu?

Czy mój partner jest uzależniony od alkoholu? Jak to jest z tym uzależnieniem od alkoholu... otóż mój partner ma taki stosunek do alkoholu: uważa, że wychodzenie na piwo tzn picie alkoholu trzy razy w tygodniu lub nawet dwa razy w... Czy mój partner jest uzależniony od alkoholu? Jak to jest z tym uzależnieniem od alkoholu... otóż mój partner ma taki stosunek do alkoholu: uważa, że wychodzenie na piwo tzn picie alkoholu trzy razy w tygodniu lub nawet dwa razy w tygodniu to normalność. Nie widzi nic w tym złego. Ja niestety mam odmienne zdanie na ten temat i strasznie mnie to zaczęło dręczyć i poruszać. Jesteśmy razem od niedawna. Właściwe pół roku minęło, na początku wychodził sobie ze znajomym na piwo , w każdej wolnej chwili, jeżeli czas na to pozwalał to nawet codziennie , cały czas wpajał mi ze to normalne, że on się nie upija , nie traci świadomości, że wypija 2,czasem 3 piwa i wraca do domu. No i tak jest. W ogóle to traktuje ten alkohol i ilość dwóch piw jakby to nie był wcale alkohol. Natomiast mi to się bardzo nie podoba, wiem w jaki sposób alkohol wpływa na funkcjonowanie mózgu na zdrowie, mam tez pojęcie o uzależnieniu. Zaczęłam się temu bacznie przyglądać, nurtuje mnie kilka pytań. Zaczęłam od zbierania informacji na temat tego od kiedy on prowadzi taki tryb życia i zaczęłam przyglądać się relacjom panującym w jego rodzinie. Dowiedziałam się, że pije od lat młodości, od ponad 15 lat. Mimo tego prowadzi normalne życie, pracuje. Mam wrażenie że te picie jest na takim stałym poziomie tzn zawsze mi się wydawało, że jeżeli ktoś jest uzależniony to uzależnienie z czasem pogłębia się, czyli osoba zwiększa częstość spożywanego alkoholu i jego ilość i stacza się. W tym wypadku tak się nie dzieje, jest to regularne picie, tak jakby coś było, co powstrzymuje jeszcze przed np sięgnięciem po alkohol codziennie. Bo jeżeli pozwala sobie na dwa , trzy razy w tygodniu to dlaczego nie miałby sobie pozwolić na codzienne picie, i stwierdziłam, że jest coś co nie pozwala mu że tak napisze stoczyć się. Kiedy zaczęłam przyglądać się jego najbliższej rodzinie , stwierdziłam, że nie ma sensu dalej trwać z nim w związku. Chciałabym mu jednak jakoś pomóc ale chyba nie dam rady, ponieważ ja mu powiedziałam swoje zdanie, że uważam że ma problem z alkoholem, że powinien podjąć się leczenia, że jego życie nie musi tak wyglądać, to wyśmiał mnie. Jestem przekonana , że nie wytrzymałby nawet 3 tygodni w abstynencji, że ten alkohol jest mu niezbędny, że nie może bez niego żyć. Po tym jak zobaczyłam że on w ogóle nie liczy się z moim zdaniem, zaczęłam analizować jego rodzinę tzn zachowanie jego rodziny. Jego najbliżsi rodzice , rodzeństwo, wcale nie wypowiadają się na ten temat, tak jakby nie chcieli się wtrącać, a mnie aż ponosi , bo sama nie wiem czy oni również jako ludzie uważają że picie alkoholu przez ich syna czy brat regularnie 3 razy w tygodniu jest normą, czy po prostu widzą to ale udają że nie ma problemu. Zaobserwowałam, że w ogóle się go boją, żeby go nóż widelec nie urazić, tak jakby wyznawali zasadę nic nie wolno powiedzieć na ten temat. A chyba powinni, bo oni jako jedyni mają na niego duży wpływ. Ja teraz tak to widzę , że on dalej jest takim małym chłopcem mamusi , że trochę pić tzn 2 razy w tygodniu może ale gdzieś tam mam zakodowane że codziennie to nie wypada. Mam wrażenie , że to co powstrzymuje go przed pójściem dalej w uzależnienie to są jakieś schematy rodzinne , jakieś silne zależoności pomiędzy nim a jego matką. Tylko co wtedy gdy rodziców zabraknie. Jestem tym naprawdę przerażona. Jak można pomóc takiemu człowiekowi.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy może poznał mnie w fazie hipomanii i wszystkie uczucia mogły mu się tylko wydawać?

Witam Jestem w związku z osobą chorą na CHAD typu II,zażywa leki. Zmieniają mu się stany emocjonalne, uczucia. Twierdzi, że nie chce być ze mną, za chwile stwierdza, że to się zmieniło. Chciałabym wiedzieć czy może być to spowodowane chorobą,... Witam Jestem w związku z osobą chorą na CHAD typu II,zażywa leki. Zmieniają mu się stany emocjonalne, uczucia. Twierdzi, że nie chce być ze mną, za chwile stwierdza, że to się zmieniło. Chciałabym wiedzieć czy może być to spowodowane chorobą, czy może poznał mnie w fazie hipomanii i wszystkie uczucia mogły mu się tylko wydawać. Spytałam go o to, stwierdził że uczucia są prawdziwe, gdyż zażywał leki w momencie poznania mnie. Nie sądzę by można się kierować jego zmiennymi wypowiedziami. Zerwał kontakt, czy mimo to powinnam go wspierać czy zakończyć znajomość?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak mogę pomóc siostrze z depresją?

Witam, moja siostra ma 37 lat, od 10 lat leczy się na depresję, ale od kilku lat ma inne problemy, które się nasilają. Wcześniej siostra była bardzo aktywna, bystra, skończyła studia, póniej całkiem się zmieniła. Nie została dobrze zdiagnozowana... Witam, moja siostra ma 37 lat, od 10 lat leczy się na depresję, ale od kilku lat ma inne problemy, które się nasilają. Wcześniej siostra była bardzo aktywna, bystra, skończyła studia, póniej całkiem się zmieniła. Nie została dobrze zdiagnozowana przez neurologów, bierze coraz więcej leków, które nie pomagają. Ma problemy z mową, nie może dobrać słów, dziwnie buduje zdania, trzęsą jej się ręcę i całe ciało drży podczas snu, ma problemy z chodzeniem, zatacza się, nie może uczyć się nowych rzeczy, ciężko jej rozumieć nawet akcję w filmie, jakby cofnęła się w rozwoju, ma problemy z pamięcią, błędnie odbiera otoczenie, obcy mogą myśleć że jest pijana. Jest przez to wycofana ze społeczeństwa, nie może pracować. Czy ktoś mógłby coś poradzić w tej sprwie? Jaką chorobę to przypomina? Jakie badania wykonać? Albo nazwisko jakiegoś dobrego specjalisty do którego mogłabym zabrać siostrę? Bardzo proszę o odpowiedź, z gory dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pomóc dziecku z autyzmem?

Witam, nasz syn ma 1,5 roku. Pięknie się rozwijał. Zaczął jak na chlopca szybko siedzieć, raczkować, chodzić. W okolicach 1 urodzin nauczył się sporo nowych słów. Mówił/pokazywał jak robi kurka, świnia, krowa, sowa jaki duży urośnie, ile ma kłopotów itp...... Witam, nasz syn ma 1,5 roku. Pięknie się rozwijał. Zaczął jak na chlopca szybko siedzieć, raczkować, chodzić. W okolicach 1 urodzin nauczył się sporo nowych słów. Mówił/pokazywał jak robi kurka, świnia, krowa, sowa jaki duży urośnie, ile ma kłopotów itp... stale szedł do przodu. Od 1,5 miesiąca zatrzymał, a nawet cofnął się w rozwoju. Czasem reaguje, jednak więcej nie reaguje na polecenia. Wydaje się jakby był w swoim świecie. Rozumie jak mówimy do niego: chodź jeść, pić, kąpać się, ale w zasadzie na tym koniec. Nie chce już powiedzieć/pokazać rzeczy, których się nauczył. Ignoruje nas. Czy jest możliwe, że dziecko autystyczne umiało wiele do 16 mies, a nagle zanikają umiejętności? Czy to raczej etap przejściowy na tym etapie rozwoju?Syn z pewnością ładniej bawi się zabawkami, zaczał jeździć autkiem po podlodze, układa pięknie klocki, próbuje bawić się zabawkowymi narzędziami, wie jak poszególną zabawka się bawi, ruchowo z pewnością jest wszystko ok. Nauczył się wyrzucać pampers do kosza, jak wołam ze musimy umyć rece biegnie i podstawia step, wkładajac rece do umywalki. Dużo się śmieje gdy go rozsmieszamy. Z pewnościa nie ma wielu cech dla dzieci autystyczych, nie reaguje na głośne dzwieki, nie przeszkadzają mu nowe miejsca i skupiska ludzi, przyglada się dzieciom jak sie bawią, nasladuje nas w codziennych czynnościach, nie układa nic w rzedzie, lubi towarzystwo, ale niestety sa sfery w ktorych zrobił spory regres i to nas niepoki, mało tego wiele razy żyje jakby w swoim świecie bawi się sam, biega, nie potrafimy do niego dotrzeć. Po konsultacji z neurologiem odstawiliśmy całkowicie telewizje. Pani doktor kazała zacząć od tego. Kolejny krok to poradnia pedagogiczno-psychologiczna.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak pozbyć się lęku po toksycznym związku?

nowa relacja po toksycznym związku. Zacznę od tego, że 17 lat tkwiłam w toksycznym związku. Powoli stałam się osobą zakompleksioną - nie wierzyłam w siebie, swoje możliwości w swoją atrakcyjność. Robiłam wszystko aby zadowolić swojego partnera (ojca mojego dziecka), aby... nowa relacja po toksycznym związku. Zacznę od tego, że 17 lat tkwiłam w toksycznym związku. Powoli stałam się osobą zakompleksioną - nie wierzyłam w siebie, swoje możliwości w swoją atrakcyjność. Robiłam wszystko aby zadowolić swojego partnera (ojca mojego dziecka), aby tylko był zadowolony. Jemu to nie wystarczało ... nie szanował mnie, bo ja siebie nie szanowałam. Udało mi się - wyrwałam się z zaklętego kręgu. Ale tu nie zakończył się mój problem. Poznałam człowieka. Wiem, że mnie kochał ... jednak ja nie potrafiłam mu zaufać. Nie wierzyłam w siebie ... powoli zaczęłam osaczać go swoją miłością (myślałam, że jedynie okazując jak bardzo go kocham ... zasłużę na jego miłość). Mówił mi, że musi mieć przestrzeń ... nie rozumiałam tego. Jednocześnie czułam, że żle robię, że dzieje się ze mną coś złego - mówiłam mu o tym, ale ani on, ani ja nie wiedzieliśmy ... dlaczego. Pewnego dnia ... nie wytrzymał - zerwał narzeczeństwo !!!! Szukałam tysiąca przyczyn we mnie, zadręczałam go tym. Skończyło się tak, że zablokował totalnie możliwość komunikacji ze sobą. Wiem, że cierpiał. Ja też cierpiałam. Wiem, że nadal coś czuje do mnie,...ale nie sądzę aby mi wybaczył. Boję się. Nie potrafię zbudować nowej relacji - wkradają się lęki z toksycznego związku. Co mam robić???
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pomóc sobie z partnerem, który ciągle pije i jest agresywny?

Witam Mam poważny problem z którym nie umiem sobie poradzić... Jestem z Chłopakiem od 4 lat. Mieszkamy razem od ok 2 u niego... Z jego rodzicami. On lubi sobie wypić. Ja nie pije alkoholu w ogóle i bardzo mi to... Witam Mam poważny problem z którym nie umiem sobie poradzić... Jestem z Chłopakiem od 4 lat. Mieszkamy razem od ok 2 u niego... Z jego rodzicami. On lubi sobie wypić. Ja nie pije alkoholu w ogóle i bardzo mi to przeszkadza u niego. Tym bardziej u niego nie ma 3, 4 piwa tylko jak już pije to do momentu aż jest bardzo pijany i wtedy zaczynają się problemy. Robi się agresywny często mi ibiza "Ty je*any downie" wypier*alaj Ty ci*o" "Nie będziesz się rządzić nie u siebie" Itd... jest tego mnóstwo. Robię co mogę.. obchodzę się z nim jak z jajkiem. Nie powiem nie raz zdarzy mi się powiedzieć coś np "Ty pijaku jeb*any" "nie pij tyle"... I wtedy rzuca się największą agresją. Nigdzie nie wychodzę.. siedzę non stop w domu k robię wszystko pod niego, a on? Tu musi się iść napić z tym kolega tu z tym za kilka dni z tym i tak w kółko. W momencie kiedy mówię że ma nie iść kłóci się za mną i wychodzi... twierdzi że nie mam koleżanek że to ograniczam itd. A kiedy chce gdzieś wyjść i proszę żeby przyjechał po mnie to mówi że on nie będzie siedział w domu jak ja się szlajam(pomijam fakt że gdy on wychodzi ja zawsze po niego jeżdżę bo wiem że jeżeli jesteśmy umówieni na godz np 2 to on wróci o 5" Czekam zawsze aż wróci.. obiad ma zawsze.. posprzątane wyprane itd.. Cała moja rodzina jest przeciwko temu związkowi. Mówią żebym się opamiętała że nie będę szczęśliwa... Nie umiem odejść a jestem coraz bardziej wypalona i poddenerwowana.. Kiedy próbuje z nim rozmawiać wszystko odbiera jako atak.. mówię że za dużo pije - twierdzi że nie że za często wychodzi - ja nie mam koleżanek to nie rozumiem.. a on potrzebuje wyjść .. Często jest tak że mnie nie chce nigdzie zabierać a jak już weźmie to później znajduje powód i mówi " to był ostatni raz" Jeżeli proponuje żeby zaprosił kolegów do nas to mówi że nie będę z nimi siedziała bo będę przeszkadzać ( A jeżeli jakiś znajomy wezmie dziewczynę to ja wtedy tez mogę być) Wszyscy znajomi dziwią się że ja z nim jestem widza co się dzieje.. Nie mam nic do powiedzenia.. Dodam tylko że dobrze zarabia i ma pracę w domu więc całymi dniami siedzi i tylko szuka sobie zajęcia.. A tu siłownią. A tu jesteś zloty.. A tu może pójdę ważyć wishki z kolegami.. Jest tego naprawdę masę :( Nigdzie nie mogę iść do pracy "bo nie" Że za mało ambitne.. zarabiam swoje pieniądze Ale dużo wydaje na dom i nie proszę o ich zwrot bo mi głupio.. Nie ma czegoś takiego "weź moja kartę" on lubi jak ja się go o coś proszę... czuje się wtedy ważniejszy... Pisze o pomoc bo nie wiem co robić.. Wiem za dopóki sama nie zrozumiem To gadanie innych mi nic nie pomoże. Sęk w tym żebym w końcu przejrzała na oczy . Jak jedziemy na imprezę to ja się super bawię godz 1 on chce jechać do domu i koniec.. A z kolegami może być do 4 i wtedy da radę wytrzymać. Kiedy idziemy do znajomych i mówię chodźmy już to on nie pójdzie bo jemu się podoba i on musi więcej wypić.. Jestem bardzo wrażliwa... nawet jak powie do mnie spier*alaj potrafię się rozpłakać A kiedy płacze to mnie jeszcze bardziej dobić i się śmieje *zaś ryczysz i mnie naśladuje.. Proszę o jakąś radę co robić !
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak żyć z osobą z CHAD?

Witam Poznałam 11 miesięcy temu mężczyznę z CHAD typu II, poinformował mnie iż zażywa leki od momentu poznania mnie. Przez ostatnie 3 miesiące mieszkałam z nim ( jesteśmy z różnych kontynentów). O chorobie dowiedziałam się dopiero miesiąc temu. Na początku... Witam Poznałam 11 miesięcy temu mężczyznę z CHAD typu II, poinformował mnie iż zażywa leki od momentu poznania mnie. Przez ostatnie 3 miesiące mieszkałam z nim ( jesteśmy z różnych kontynentów). O chorobie dowiedziałam się dopiero miesiąc temu. Na początku od był bardzo zaangażowany, ja nie. Teraz jest zupełnie inaczej ( nasz ostatni czas był bardzo burzliwy, stwierdził, że nie chce ze mną być, że mnie nie kocha naprzemiennie z momentami bardzo dużej bliskości; stwierdzał, że to się zmieniło a po kilku dniach ponownie odtrącał związek ze mną; zwracał się po imieniu by po chwili ponownie czule). Chciałabym wiedzieć czy ta chwiejność jest spowodowana chorobą czy rzeczywistym stanem uczuć? W tej chwili poprosił mnie o czas i bym się z nim nie kontaktowała, twierdząc że jego uczucia mogą się pojawić. Zainicjowałam mimo to kilkukrotny kontakt o jego samopoczucie, zdrowie.... odpowiedzi uzyskałam, podejrzewam, że to może być spowodowane etapem depresyjnym. Proszę o radę czy powinJak nam się z nim kontaktować czy uszanować jego decyzję? Nie chciałabym się narzucać, zdaję sobie sprawę z wysokiego ryzyka niepowodzenia takiego związku i strat emocjonalnych z tym związanych, ale jednocześnie nie chciałabym go zostawiać , gdy być może najbardziej mnie potrzebuje. Bardzo dziękuje za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Co może oznaczać zmiana w zachowaniu taty?

Dzień dobry, ostatnio zauważyłem zmiany w zachowaniu mojego taty. Zachowuje się jakby egzystowal w swoim własnym świecie, czesto ma zle samopoczucie. Widzimy wyraźne zmiany w jego zachowaniu. Jesteśmy zaniepokojeni. Co może to oznaczać? Do jakiego lekarza sie udać?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Patronaty