Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy to oznacza, że leki są za słabe?

Witam. Mam 22 lata, lekarz rodzinny stwierdził u mnie nerwicę lękową i tężyczkę, od okolo 3 tygodni przyjmuję magnez, wapń i witaminę d3, oraz pramolan - 2 tabletki na noc. Z początku tabletki pomagały, ale teraz znowu zaczynam ciągle... Witam. Mam 22 lata, lekarz rodzinny stwierdził u mnie nerwicę lękową i tężyczkę, od okolo 3 tygodni przyjmuję magnez, wapń i witaminę d3, oraz pramolan - 2 tabletki na noc. Z początku tabletki pomagały, ale teraz znowu zaczynam ciągle płakać i czuć pustkę, tesknie ale nie wiem za czym. Moje pytanie brzmi, czy to możliwe że lek nie zaczął do końca działać, czy może leki są za słabe. co powinnam zrobić ? czekać na poprawę ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy coś takiego może oznaczać zaburzenie psychiczne?

Dzień dobry, od długiego czasu zastanawiałem się nad tym czym to jest, skąd się wzięło - jako dziecko MUSIAŁEM mieć jakiś ulubiony przedmiot w danej kolekcji, figurek. Nieraz czułem potrzebą zakupu całych zestawów jakichś zabawek po to, by mieć jedną... Dzień dobry, od długiego czasu zastanawiałem się nad tym czym to jest, skąd się wzięło - jako dziecko MUSIAŁEM mieć jakiś ulubiony przedmiot w danej kolekcji, figurek. Nieraz czułem potrzebą zakupu całych zestawów jakichś zabawek po to, by mieć jedną rzecz, a z czasem przemieniło się to w poszukiwanie czegoś najważniejszego w życiu, czegoś przy czym wszystkie materialne rzeczy byłyby nieważne. I znalazłem to w formach geometrycznych - najpierw badałem prostokąty, kwadraty i sześciany, w pewnym momencie byłem zaciekawiony kołem bo można na nim opisać kwadrat. Ale w koncu odkryłem ze to co jest najpiękniejsze to ściana kwadratu. Sama ściana, linia. Prosta. Firma idealna, nic nie jest wspanialsze od niej. Potem zaczęły się u mnie obsesje pod tytułem czy istnienie linii prostej jest możliwe, czy umiem ją sobie wyobrazić itd. wzbudzało to we mnie ogromny strach. Nawet dzisiaj jak się zastanawiam nad jakimiś sprawami to lubię pomyśleć o linii prostej. I tu pojawia się pytanie - odkrycie tego ską się wzięła prosta pomoże mi zrozumieć samego siebie- czy wymyślenie czegoś takiego jest związane z jakimś zaburzeniem psychicznym?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Błażej Capek
Mgr Błażej Capek
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Czy to mogą być pierwsze symptomy schizofrenii?

Dzień dobry, Od około miesiąca bardzo źle się czuję pod względem psychicznym. Jestem uczennica liceum, która bardzo się stresuje szkoła. W ostatnim tygodniu ferii bardzo przeżywałam to że mamy do niej powrócić. Praktycznie codziennie o niej myślałam i bałam się.... Dzień dobry, Od około miesiąca bardzo źle się czuję pod względem psychicznym. Jestem uczennica liceum, która bardzo się stresuje szkoła. W ostatnim tygodniu ferii bardzo przeżywałam to że mamy do niej powrócić. Praktycznie codziennie o niej myślałam i bałam się. Weekend przed powrotem miałam problemy z oddechem. Miałam wrażenie, że jak nie będę go kontrolować to poprostu przestanę oddychać. Towarzyszyło temu mocno bijące serce. Po jakimś czasie dołączyły do tego myśli '' czy to tak naprawdę moje życie? '', '' czy to jestem ja? ''. Następnie problemy z kontrola oddechu minęły, jednak zostały właśnie takie dziwne myśli. Mam je od miesiąca, praktycznie codziennie. Czasami są momenty, że czuję, że myślę normalnie ale czasem odnosze wrazenie jakby slowa wypowiadal ktos inny i zastanawiam sie czemu to powiedzialam, czy ja tak naprawde myślę? Mam też momenty, gdy zastanawiam się czy to ja myślę, gdy nie myślę o tym czy myślę. (maslo maślane jednak nie umiem tego bardziej wytłumaczyć) Mimo, że ja wiem ze to jestem ja to gdzieś ciągle takie odczucia mam. Przy każdej takiej sytuacji bardzo szybko bije mi serce, niekiedy zaczynam też się trząść. Na początku tak się tego bałam, że nie byłam w stanie nic zjeść bo miałam mocno ścisniety żołądek. Tyle razy ile płakałam w ciągu tego okresu nie zliczę.  Pomaga mi rozmowa z rodziną, oraz np słuchanie muzyki czy obejrzenie serialu. Od małego mam migreny po mamie. Pierwszy raz jednak po takim mocnym lęku miałam migrenę jakby w środku między skroniami oraz czulam odretwiona część prawej twarzy. Dość szybko mi to przeszło. Dodam tylko, że kiedyś u mnie w rodzinie było podejrzenie osoby chorej na schizofrenie, jednak ona już nie żyje. Tylko, że u niego wyglądało to tak, że był bardzo agresywny, czasami myślał, że ktoś coś zrobił mimo iż tego nie robił itp. Bardzo się boję, że może to jakoś być polaczone. Mam wrażenie, że oszalalam. Czy to mogą być pierwsze symptomy schizofrenii? Z kolei u drugiej osoby jest potwierdzona depresja i zaburzenia lękowe. Na wizytę z psychiatra jestem umówiona za około miesiąc. Jednak jestem tak tym zestresowana, że czasami wręcz nie umiem się skupić na nauce, bo cały czas myślę o tym czy już mi przeszlo, czy dalej to mam, czy moze jestem chora i boję się, że mi to znów powróci.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Justyna Szukalska

Czy pieczenie policzków i uszu to wynik stresu?

Witam, przez ostatnie dni miałam duży stres czy pieczenie uszu i policzków moze byc tego skutkiem?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Co myśleć o tym związku?

Witam, jestem w związku od 4 miesięcy. Znamy się od około 2-3 lat. Półtora roku temu, wykazał pierwsze zainteresowanie mną, ja na początku nic chyba nie czułam. Potem zaczęliśmy kręcić, mi też wydawało się, że jestem zainteresowana. Jednak skończyło się... Witam, jestem w związku od 4 miesięcy. Znamy się od około 2-3 lat. Półtora roku temu, wykazał pierwsze zainteresowanie mną, ja na początku nic chyba nie czułam. Potem zaczęliśmy kręcić, mi też wydawało się, że jestem zainteresowana. Jednak skończyło się to średnio. Mialam od początku duże problemy, bariery, które mnie ograniczały, nie czułam się swobodnie i byłam zestresowana. Kiedy stwierdziłam, że możemy spróbować, wyjaśniłam mu jak sie czuję, że nie jest mi łatwo i że to wszystko jest dla mnie w jakiś sposób trudne (to, czyli związek itd). Jednak jeszcze tego samego dnia, mimo mojego zwierzenia się, postąpił trochę za szybko, a ja jeszcze wczezniwj tuż po naszej rozmowie, zaczelam się wycofywać z tego, że chcę spróbować. Ostatecznie powiedziałam nie chyba już po raz drugi(pierwszy ze dwa miesiaxe wczesniej, kiedy po pierwszym wspólnym spotkaniu wracajsc do domu płakałam i nie potrafiłam sobie poradzić z tym wszystkim. Przez kolejne kilka miesięcy nasze relacje były dość nieciekawe. Widywaliśmy się rzadko, ja unikałam spotkań. Widywaliśmy się tak naprawdę tylko przy okazji różnych wydarzeń i działań w naszym środowisku. Prywatnie spotkan nie było. Jednak chyba za każdym razem kiedy się widzieliśmy dzialo sie to samo, czyli kończyliśmy leżąc przytuleni. Potem przyszła pandemia i w tym czasie sporo pisaliśmy. Ja caly czas mialam wątpliwości. Po każdym wydarzeniu, gdzie dochodziło do tego przytulania stwierdzałam ponownie, ze nie chce tego i ze musimy to przerwać, a potem dzialo się to znowu. Moim zdaniem tez nie było to zdrowe. No ale, kilka miesięcy później znowu się widywaliśmy i tym razem zdałam sobie sprawę że naprawdę mi zależy, bo gdy usłyszałam od kogoś ze podobno juz mnie sobie odpuścił (wczesniej zawsze mowil ze chce poczekac, aż bede wiedziec i bede gotowa na ew związek) poczułam się jakbym go straciła, ogolnie bardzo okropnie. Okazało sie, ze to nie była prawda i nie odpuścił. Ostatecznie jakis miesiąc później doszło do faktycznego pierwszego pocałunku, staliśmy się sobie bliżsi i zaczęliśmy bardziej kręcić. Po jakimś czasie byliśmy na pierwszej randce (bo dopiero wtedy ja tak określiłam jedno z naszych spotkań). jakies dwa miesiące później zeszliśmy się faktycznie, powiedzialam, że tak jesteśmy razem to jest związek. Wszystko było cudownie, aż jakis tydzień temu zaczelam się okropnie zastanawiać, czy na pewno go kocham, jak sie czuję w tym związku, znowu zaczelam się stresować i czuć podobnie jak kiedyś, gdy mieliśmy ten problematyczny moment relacji i nie wiedziałam co mam zrobić i jaki mam stosunek do wszystkiego. Kilka razy juz płakałam, jestem zdenerwowana. Zależy mi na nim i chciałabym spróbować pociągnąć ten związek dalej, jednak moje wątpliwości utrudniają mi funkcjonowanie z nim i moje nastawienie do niego. Przeszła mi nawet myśl o tym, że może uczucie wygasło i będę musiała to skończyć. Jak sobie z tym poradzić? Jak pokonać wątpliwości? Wiem, ze nie caly czas w związku jest cudnie a początkowy szał zakochania nie zostaje na zawsze, jednak to dopiero 4 miesiace oficjalnego związku. Czy to możliwe, że to już koniec? Moze ta historia którą mamy od samego początku tez wpływa na to i wlicza się w ten nasz czas..? A może to juz ten etap związku u mnie, w którym przychodzi kryzys zgodnie z teoria kilku faz miłości? Moze wkradła się rutyna i tez ma na to wszystko jakis wplyw?Albo presja - jak zerwiemy bedzie ciezko bo działamy w tym.samym środowisku i zadne z nas go nie zostawi, mamy wspólnych znajomych, moi rodzice poznali się praktycznie tak samo jak my, a ludzie tez mowili ze powinniśmy być razem. Myślę tez ze nawet gdybym zerwala to chciałabym do niego potem wrócić. Nie wiem jak poradzić sobie z wątpliwościami i myślami, powodują one zmartwienia i utrudniają mi działanie zarówno poza jak i w związku. Wydsje mi sie ze uważam że warto probowac w tym związku byc i ze moze on miec jakas przyszłość. Niestety po tych wątpliwościach i niepewnościach nie jest mi łatwo. Dzisiaj widzialam się z chłopakiem i znajomymi, ale bylam bardziej odsunieta i zdystansowana niż wczesniej w stosunku do niego. Kiedy odwoził mnie i byliśmy sam na sam również odczuwałam pewien dystans. Jednak mysle ze to wszystko jest tylko z mojej strony i ze on nie ma takich wątpliwości. Co robić, jakies porady? Czy jest szansa na powrót do tego co bylo i pozbycia się niechcianych wątpliwości i stresu? Wpływają one na całą mnie i jest to okropne. Nie mam chyba podstaw do takich wątpliwości na podstawie jego czynów,jest to po prostu pewne poczucie które spowodowało to wszystko. Proszę o pomoc i z góry dziękuję, sama srednio sobie chyba z tym radze.

Jak zrobić pierwszy krok w kierunku zmiany swojego życia?

Witam. Mam 23 lata. Od ukończenia szkoły nic w moim życiu się nie dzieje. Pracy stałej nie mogę znaleźć,nie mam pomysłu na siebie. Jak mam zacząć ŻYĆ? Jaki powinnam wykonać pierwszy krok? Żyje w małym mieście gdzie pracy jest naprawdę... Witam. Mam 23 lata. Od ukończenia szkoły nic w moim życiu się nie dzieje. Pracy stałej nie mogę znaleźć,nie mam pomysłu na siebie. Jak mam zacząć ŻYĆ? Jaki powinnam wykonać pierwszy krok? Żyje w małym mieście gdzie pracy jest naprawdę mało. W marketach jedynie. Na dodatek teraz jest covid nikt nie chce zatrudnić nawet na staż. I ja też nie wiem czym konkretnie chciałabym się zająć. Interesuje mnie kosmetologia Ale nie wiem czy mam na tyle cierpliwości do tej pracy. Ogólnie czuje się źle psychicznie również bo od 2 lat cierpię również na endometrioze IV. Dużo kobiet pisze że ta choroba tak działa na psychikę . Pomocy..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy powinnam skonsultować się z psychologiem?

Witam. Mam 23 lata i od dłuższego czasu czuje ze mam problem ze sobą. Nie jest to wszystko bardzo uciążliwe jednak czasami siedzę i myślę co mi jest. Jestem jakas dziwna, czasami kiedy jestem w pracy i ktos do mnie... Witam. Mam 23 lata i od dłuższego czasu czuje ze mam problem ze sobą. Nie jest to wszystko bardzo uciążliwe jednak czasami siedzę i myślę co mi jest. Jestem jakas dziwna, czasami kiedy jestem w pracy i ktos do mnie podchodzi porozmawiać (ja musze nadal wykonywać swoje zadanie) to nie mogę się skupić ani na zadaniu ani na rozmowie, ciagle zapominam co chciałam powiedzieć, powtarzam słowa, nie potrafię się wypowiedzieć, a przecież normalnie wcale tak nie jest. Czuje sie jakbym była uposledzona...Z reguły kiedy poznaje nowe osoby, czy laduje w nowym środowisku jestem cicha, unikam wzroku, z nikim się nie witam przez co później czuje jakby mieli mnie za dziwna albo niekulturalna (w domu jestem normalna, na ulicy tez, gdy poznaje obce osoby normalnie sie przedstawiam, uśmiecham i mówię). Nie jestem asertywna, ludzie mówią ze zawsze zrobię to co powiedzą..a ja po prostu nie potrafię odmówić w pracy komuś kto mna zarządza, bądź osobie starszej. Mam też problem z chłopakami, nie umiem z nimi rozmawiać, mam wrażenie że zachowuje sie w ogóle jak nie ja, a po rozmowie zazwyczaj mam poczucie wstydu, jestem zazenowana własnym zachowaniem, podczas rozmowy z nimi zawsze biorę pod uwagę czy czasami nie robia sobie ze mnie żartów. Czuje ze jestem naiwna i na wszystko się nabieram, nie umiem rozpoznać czy oni mówia serio czy nie. Boje sie ze na kolejny dzień ludzie będą na mnie patrzeć i sie ze mnie śmiać, np znajomi z pracy bo np rozmawiałam z tym chłopakiem w pracy i myślę że zle sie zachowałam a on wszystkim rozgada jakieś głupoty które mówiłam. Kiedyś miałam 'przyjaciółkę' która robila wszystko zeby mnie ośmieszyć..(mam wrażenie że czula sie gorsza)za moimi plecami robila sobie żarty z chłopakiem który mi sie podobał. Kiedy byłam młodsza nie odzywałam się do ludzi, kiedy ktoś ze mną rozmawial zazwyczaj moje odpowiedzi były krótkie i nie wypowiadałam się na żaden temat. Teraz kiedy zaczęłam rozmawiac to na kolejny dzień analizuje co mogłam powiedzieć bądź zrobić co mogło mnie ośmieszyć, albo ze zachowywałam sie dziecinnie, nie tak jak zawsze sie zachowuje. Czuje tez ze za bardzo nie mam z kim porozmawiać o swoich problemach, czuje sie niewysłuchana, trochę zaniedbana w takim sensie ze nikt nie przywiązuje u mnie w rodzinie uwagi do tego jak kto się czuje. Wszyscy mysla ze wszystko jest w porządku. Nie umiem usiąść i powiedzieć im tego co tutaj napisałam, nigdy się u nas tak nie rozmawiało. Czuje tez ze nie potrafię sie na nic zdecydować, nie umiem podjąć decyzji, jestem w wieku w którym powinnam zacząć zmieniać swoje życie, podejmować poważne, odważne decyzje a ja podejmuje je i uciekam z powrotem tam gdzie byłam. Nie poszłam na studia ze strachu, wyjechałam do innego miasta i wróciłam bo nie dawałam sobie rady ze znalezieniem pracy i sie poddałam. Ze wszystkim mam problem, ponieważ wszędzie jest potrzebny kontakt z ludźmi a ja nie umiem go nawiązać. Ostatnio przełamałam się co do chodzenia do urzędów,przychodni itp ale jeżeli chodzi o towar,ystwo..mam tylko jedna koleżankę i mojego chlopaka. Wszyscy zawsze maja mnie za dziecko, wyglądam mlodo ale nie wiem czy się tak zachowuje? Przez to myślę że czasami na siłę chce zachowywać się dorosłe i zachowuje sie inaczej. Nie wiem już sama co mam o tym myśleć, na okrągło mam nowe myśli dlaczego moge byc taka jaka jestem. Z góry dziekuje za odpowiedz, wiem ze powinnam isc do psychologa, jednak mam tendencje ze wole leczyć się sama, ale jeśli rzeczywiście będzie koniecznością pójście do niego, zrobię to.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Co mogę jeszcze zrobić, żeby odczuć poprawę?

postaram się opisać w skrócie: diagnoza ? epizod depresji ciężki bez objawów psychotycznych. Brałem leki ( ssr - sertraline 50mg rano) przez 3 lata. wspólnie z lekarzem po poprawie i normalnym funkcjonowaniu ( mi się wydaje, że leczenie przywróciło tak... postaram się opisać w skrócie: diagnoza ? epizod depresji ciężki bez objawów psychotycznych. Brałem leki ( ssr - sertraline 50mg rano) przez 3 lata. wspólnie z lekarzem po poprawie i normalnym funkcjonowaniu ( mi się wydaje, że leczenie przywróciło tak z 80% poprawy porównując stan sprzed zachorowania) zdecydowaliśmy się odstawić lek. Odstawiałem długo i nie było pogorszenia. Dopiero po całkowitym odstawieniu SSRI po dwóch miesiącach zaczął wracać taki lekki stan depresyjny. Nie było tego 80% zadowolenia z życia. Kolokwialnie mówiąc temat olałem bo lockdowny - przyszłość nie jest taka pewna. Nie było ogólnego powodu powstania depresji, przyszła jak grom z jasnego nieba, wiedziałem, że cos się zmieniło, że cos jest nie tak. Rozwinęła się u mnie bardzo szybko aż do próby S, po której rozpoczęła się moja " przygoda" z leczeniem psychiatrycznym. Wracając do meritum. Po odstawiniu i delikatnym, na prawde delikatnym pogorszeniu pojawił sie ogromny stan lękowy. Kołatanie serca, duszności, skok ciśnienia i ból głowy. Z psychicznych objawów ? niczym nie uzasadniony lęk, ogromne poczucie odrealnienia się, moje mysli zaczeły mocno błądzić w nie realnym i katastroficznym świecie. Było to raz. Później zaczęły się kolejne epizody, zatem wróciłem do lekarza. SSRi 100 mg dziennie oraz hydroksyzyna na wszelki wypadek. Było okej przez miesiąc. Później pojawił się lęk lekki tez bez żadnej przyczyny. Stał sie on taki upierdliwy. Kolejna wizyta u lekarza i wystartowaliśmy z pregabaliną na początek 75 mg na noc, a jak sie pogorszy to 75 mg na noc i 75mg na śniadanie. Pogorszyło się więc kolejna dawka i teraz biorę 150 mg na dobę. Niestety nie wiem co robić bo porpawy nie ma. Dziennie sytuacje lekowe pojawiają się non stop, mam totalny spadek jeśli chodzi o zadowolenie z życia, trudności w czynnościach zycia codziennego, jestem mocno spowolniony psychoruchowo, głowa boli i pojawiają się duszności oraz przy atakach mocne poczucie odrealnienia. Przy tych ostatni staram się bagatelizować te myśli, walczę z nimi, ale niestety nieudolnie i przegrywam. Nie wiem co się dzieje i proszę o pomoc. Chodzenie do psychiatry non top to też kosztowny biznes :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy takie zachowanie było prawidłowe?

Klasa mojej córki miała zastępstwo z panią pedagog, tuż po dwóch godzinach klasowego balu. Pani po wejściu powiedziała, że mają NIC nie robić. Bez wyjaśnień... Pierwszaki miały siedzieć, nie sprzątać, nie układać na stoliku, nie sięgać do plecaka, siąść i... Klasa mojej córki miała zastępstwo z panią pedagog, tuż po dwóch godzinach klasowego balu. Pani po wejściu powiedziała, że mają NIC nie robić. Bez wyjaśnień... Pierwszaki miały siedzieć, nie sprzątać, nie układać na stoliku, nie sięgać do plecaka, siąść i NIC nie robić. Jeden chłopiec układał kredki w piórniku, niby nic złego, ale nie wykonał polecenia. Pani "czekała" całą lekcję. Dzieci siedziały w milczeniu i nie bardzo rozumiały całą sytuację. Po skończonej lekcji Pani czekała aż się równo ustawią 10 minut. Dzieci są grzeczne i nie ma z nimi problemów, mieli zastępca z kilkoma innymi nauczycielami i nikt się na nich nie skarżył. Czy takie zachowanie Pani pedagog wobec pierwszaków jest w porządku? Czy tak należy postępować? My rodzice byliśmy zdziwieni i trochę zdenerwowani taką metodą wychowawczą... Proszę o opinie.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Małgorzata Nikonowicz
Mgr Małgorzata Nikonowicz
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Co znaczy ten brak odczuwania radości?

Witam, dłuższy czas temu zauważyłem, że "przygasłem" sam nie poznaje siebie, nie znajduje żadnej rzeczy która sprawiłaby mi radość. Tak jakby nie było we mnie tego uczucia, zero jakiejkolwiek radości przez co nie potrafię być sobą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Jak leczyć taką bezsenność u syna?

Syn 27 lat nie śpi od kilku lat ,ostatnio w ogóle nie śpi. Chodził do psychiatry ,żadne leki nie zadziałały ,zmienił lekarza i zmienił leki bez żadnej poprawy . Od kilku dni nie je ,nie da rady pracować. Gdzie mam... Syn 27 lat nie śpi od kilku lat ,ostatnio w ogóle nie śpi. Chodził do psychiatry ,żadne leki nie zadziałały ,zmienił lekarza i zmienił leki bez żadnej poprawy . Od kilku dni nie je ,nie da rady pracować. Gdzie mam szukać pomocy ,czy jest jakaś klinika prywatna ,gdzie się Nim zajmą porządnie i będą skuteczni w pomocy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co robić w przypadku przemocy fizycznej i psychicznej ze strony męża?

Ja wraz z dziećmi jesteśmy ofiarami przemocy fizycznej i psychicznej jestem już ta sytuacja wykończona mój mąż to obcokrajowiec dzieci nie są jego ale to co on wyprawia w domu jest katastrofa proszę mi powiedzieć co mam robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Justyna Szukalska

Co może znaczyć mój stan psychiczny?

Dzień dobry. Nie wiem jak opisać mój problem. Mam 22 lata. Studiuję. W tym roku postanowiłam spróbować studiować jednocześnie 3 kierunki. Z jednego zrezygnowałam kilka dni przed sesją bo byłam zmęczona i trochę stchórzyłam. Stawiam sobie wysokie wymagania i balam... Dzień dobry. Nie wiem jak opisać mój problem. Mam 22 lata. Studiuję. W tym roku postanowiłam spróbować studiować jednocześnie 3 kierunki. Z jednego zrezygnowałam kilka dni przed sesją bo byłam zmęczona i trochę stchórzyłam. Stawiam sobie wysokie wymagania i balam sie slabych stopni. Ponadto moj stan psychiczny ostatnio się pogarszał. Ale najgorzej się czułam po tej sytuacji. Trwa to już miesiąc. Objawy są takie: nie mam ochoty niczego robić co do tej pory sprawiało mi przyjemność, uwielbiałam się uczyć, osiagalam sukcesy a teraz czuję się niekompetentna. Doszlo do tego że mam myśli samobójcze, problemy ze snem : albo bezsenność, sen krótki z koszmarami (w których najczęściej ktoś próbuje mnie zabić) albo sen nadmierny, do tego bóle głowy, bardzo silne, głównie w skroni. Brak koncentracji, nie mogę się skupić na tym co robię. Odczuwam żal, bardzo często płacze. Odczuwam poczucie beznadziei. Jak przyjdzie mi to dawne uczucie mobilizacji i zadowolenia to trwa dosłownie chwilę, a po tym czuję się jeszcze gorzej. Mam chwile zadowolenia z siebie, cieszę się kiedy bawię się z psem, czasem się śmieje, żartuje więc wydaje mi się że powinnam wykluczyć depresję. Ale nie wiem jak sobie pomóc. Nie mam w tej chwili środków na wizytę u lekarza. Wiem, że nie wolno diagnozować przez internet, ale może mała podpowiedź co to może być? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Justyna Szukalska

Co znaczą te zmienne nastroje?

Od pewnego czasu dziwnie się czuję, miewam zmienne nastroje, raz czuje się pełna energii a raz ospala i kompletnie wyzuta z sił, towarzyszą mi częste bóle głowy, raz są silne gwałtowne uczucie pękania głowy i pieczenia, raz łagodniejsze ale... Od pewnego czasu dziwnie się czuję, miewam zmienne nastroje, raz czuje się pełna energii a raz ospala i kompletnie wyzuta z sił, towarzyszą mi częste bóle głowy, raz są silne gwałtowne uczucie pękania głowy i pieczenia, raz łagodniejsze ale trwające znacznie dłużej. Do tego od jakiegoś czasu miewam napady złości, wręcz furii w której nie potrafię opanować swojej złości i staje się agresywna.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Justyna Szukalska

Czy to możliwe, że rozwija się u mnie depresja?

Mam 22 lata, od 4 miesięcy bardzo czesto płacze bez konkretnego powodu, czuje się bardzo samotna, studiuje i mam plany na przyszłość, jednak ciagle negatywne myśli i smutek nie pozwalają mi tego wszystkiego realizować, czy to możliwe ze jest to... Mam 22 lata, od 4 miesięcy bardzo czesto płacze bez konkretnego powodu, czuje się bardzo samotna, studiuje i mam plany na przyszłość, jednak ciagle negatywne myśli i smutek nie pozwalają mi tego wszystkiego realizować, czy to możliwe ze jest to depresja? I czy można z takich stanów smutku i lęku wyjść bez leków?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Dlaczego 4-latek tak się zachowuje?

Witam, Jeste mamą 4 letniego syna. Od pół roku chodzi do przedszkola. Od samego początku płakał w przedszkolu jednak działo się to dopiero po przekroczeniu progu szkoły. Z domu wychodzi zawsze bez problemu i płaczu. Niestety od samego początku chodził... Witam, Jeste mamą 4 letniego syna. Od pół roku chodzi do przedszkola. Od samego początku płakał w przedszkolu jednak działo się to dopiero po przekroczeniu progu szkoły. Z domu wychodzi zawsze bez problemu i płaczu. Niestety od samego początku chodził za panią w krok w krok. Nie odstępuje jej do dziś. Jak zniknie jej z pola widzenia wpada w panikę i płacze. Nie chce brać udziału w zabawach grupowych, śpiewać, tańczyć. Pani zawsze musi mu powiedzieć co ma zrobić, kogo wziąć za rękę. W domu od małego zawsze wpadał w panikę i płacz jak mu zniknęłam z pola widzenia. Teraz jak np. wyjdę do kuchni to cały czas sprawdza gdzie jestem albo za mną idzie albo woła mnie. Zawsze ktoś musi być blisko niego jakby czegoś się bał. Poza tym bardzo dobry jest z nim kontakt, wzrokowy, wykonuje polecenia, wiadomo nie zawsze bo też jest okropnym uparciuchem i jak sobie coś umysli to tak musi być bo jak nie to jest wrzask. Lubi bawić się autkami ale raczej tak normalnie, nie układa ich w jakiś określony sposób tylko porostu jeżdzi nimi. Lubi puzzle, różne gry. Rysować, malować. Grać w piłkę. Największym problemem to jest ten strach paniczny i nieśmiałość. Potrafi nawet dziadzia się wstydzić który z nami mieszka. Np. zrobił laurkę na dzień dziadzia. I wstydził się ją wręczyć dziadkowi. Powiedział mi „mamo ty daj” a jak odmówiłam to złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć abym z nim poszła i to ja wręczyła laurkę. Dziwi mnie to bo z dziadkiem ma bardzo doby kontakt i lubi z nim przebywać. Często z przedszkola to on go odbiera i zostaje z nim dopóki z pracy z mężem nie wrócimy. Jest bardzo czułym dzieckiem. Uwielbia się przytulać ale raczej tylko do mnie i męża. Bardzo się cieszy i rozczula gdy go przytulam i mówię, że go kocham bardzo. Trochę mnie martwi gdyż syn bardzo lubi dotykać mnie po policzkach ale tylko mnie. Innych domowiników nie. Tak jakby to uspokajało go, np. bawi się i po jakimś czasie podchodzi do mnie i mówi „ mamo daj buzie” i dotknie mnie i dalej idzie bawić się. Lubi bawić się z kuzynem z którym często widuje się ale on jest starszy od niego 5 lat. Jak kiedyś odwiedził go inny kuzyn 5 latek z którym dawno nie widział się to okropnie wstydził się go i bał. Nie chciał z nim si e bawić tylko mnie ciągnął abym z nim poszła bawić się i z kuzynem. Zaznaczę, że syn jest w domu ogromnym gadułą, ciągle o coś pyta, zadaje mnóstwo pytań, biega, bawi się. Zaczął raczkować mając 11 miesiecy. Chodzić 15. Mówić zdaniami 2 lata i 7 miesięcy. Do tego czasu posługiwał się słówkami lub pokazywał palcem o co mu chodzi. Sikać na nocnik nauczył się mając 2 lata i 2 miesiące, bardzo szybko mu to poszło w ciągu trzech dni od ściągniecia pileuchy wołał siku. Kupkę robił na nocnik od 1,5 roku- komunikując że chce „yyy” i wskazując na nocnik. Urodził się w 38 tyg. Poród wywołany. Ciąża zagrożona od 5 miesiąca- skracająca szyjka. Chlestaza ciążowa. Dostał 10 pkt Apgar jednak po urodzeniu miał przez pierwszą dobę  "zaburzenia adaptacyjne, pojękiwanie urodzeniowr", przedłużającą się żółtaczkę. Ogólnie jako niemowlę był płaczliwym dzieckiem. Panie z przedszkola zaproponowały abyśmy dziecko przebadali w poradni psychologiczno-pedagogicznej ze względu na tą panikę i płaczliwość jak nie ma przy nim kogoś dorosłego i pod tym względem, że nie chce brać udziału w zabawach grupowych. Pani stwierdziła, że syn poza tym ma dobrą pamięć, ładnie maluje, rysuje i rozwiązuje zadania w książeczkach ale zawsze musi być pani przy nim bo jak nie ma to zaczyna płakać. Bardzo proszę o poradę
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy potrzebuję znów skierowania?

Jakieś 2-3 lata temu chodziłam na terpaię do psychologa w mieście gdzie studiowałam. Po pół roku przed wakacjami psycholog powiedziała, że jeśli po wakacjach nie będę już potrzebowała terpaii to nie muszę przychodzić i zakończyłam ją. Wtedy tak mi się... Jakieś 2-3 lata temu chodziłam na terpaię do psychologa w mieście gdzie studiowałam. Po pół roku przed wakacjami psycholog powiedziała, że jeśli po wakacjach nie będę już potrzebowała terpaii to nie muszę przychodzić i zakończyłam ją. Wtedy tak mi się wydawało, że już nie potrzebuje. Jednak coraz częściej myślę o powrocie. I zastanawiam się czy wracając na terpaię do tej samej pani psycholog potrzebuję ponownie skierowanie od lekarza POZ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dotyczy: Psychologia

Dlaczego w ten sposób postrzegam swoje oczy?

Witam mam pytanie odnosnie mojego spostrzegania ciala a dokladnie moich oczu kiedy patrze w lustro czuje sie jakby moje oczy byly czyms obcym ze sa wsadzone dwie kulki i strasznie mnie to przeraza wtedy dochodzi atak paniki i mdlosci mam... Witam mam pytanie odnosnie mojego spostrzegania ciala a dokladnie moich oczu kiedy patrze w lustro czuje sie jakby moje oczy byly czyms obcym ze sa wsadzone dwie kulki i strasznie mnie to przeraza wtedy dochodzi atak paniki i mdlosci mam ochote sie ich pozbyc w lustrze caly czas je dotykam przesuwam niewiem co mam robic bo wiem ze to glupie ale te mysli sa silniejsze bardzo prosze powiedziec co mi jest :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak poradzić sobie po śmierci babci?

Witam! Kilka dni temu zmarła moja babcia. Od pewnego czasu niby byłem na to nastawiony, ale i tak trudno jest mi poradzić sobie z jej śmiercią. Męczy mnie szczególnie to, że przez ostatnie 6 lat jej nie odwiedzałem z powodu... Witam! Kilka dni temu zmarła moja babcia. Od pewnego czasu niby byłem na to nastawiony, ale i tak trudno jest mi poradzić sobie z jej śmiercią. Męczy mnie szczególnie to, że przez ostatnie 6 lat jej nie odwiedzałem z powodu pracy, choć wcześniej byłem u niej regularnie po kilka razy w roku. Co prawda udało nam się spotkać przed kilkoma miesiącami i była zadowolona, ale to i tak nie daje mi spokoju. Do tego nawet nie mam z nią żadnego zdjęcia... Cały czas mam wrażenie, że tak wiele rzeczy zaniedbałem, mogłem lepiej zorganizować. Kiedy pracuję jestem w stanie na chwilę od tego uciec, ale gdy mam przerwę lub jestem w domu, to nie myślę praktycznie o niczym innym. Co powinienem zrobić?

Jak wybrnąć z takiej sytuacji?

Chcemy z partnerem sformalizować nasz związek. Interesuje nas wyłącznie ślub cywilny. Obydwoje nie lubimy wesel, w związku z tym zdecydowaliśmy, że nie będziemy organizować wesela. Ślub też nie jest nam szczególnie „potrzebny”, jesteśmy ze sobą długo, uważamy, że to po... Chcemy z partnerem sformalizować nasz związek. Interesuje nas wyłącznie ślub cywilny. Obydwoje nie lubimy wesel, w związku z tym zdecydowaliśmy, że nie będziemy organizować wesela. Ślub też nie jest nam szczególnie „potrzebny”, jesteśmy ze sobą długo, uważamy, że to po prostu miły krok, który dodatkowo zapewni nam możliwość odpowiadania za siebie formalnie. Mamy duże szczęście, że jesteśmy zgodni w tym temacie. Myśleliśmy o cichym ślubie. Pójść do urzędu, założyć obrączki i już, po prostu się tym cieszyć. Jednak zastanawiamy się nad rodziną, jak na to zareagują. „Problemem” jest głównie moja część rodziny. Nie utrzymuję kontaktu z ojcem, który nadużywa alkoholu. Moja matka mieszka za granicą, nie mam z nią dobrych relacji, ale kontakt utrzymujemy. Jest jeszcze moja siostra, również za granicą, z którą jako jedyną mam kontakt, dosyć dobry. Myśleliśmy o tym, żeby poprosić moją siostrę o bycie świadkiem (jeśli będzie mogła przybyć na ślub). Jednak zastanawiamy się, co wtedy powiedzieć mojej mamie. Czy z kolei nie zapraszać nikogo (np. tylko uprzedzić, że formalizujemy związek)? Mama mojego partnera jest zawsze dla nas wsparciem, ale jeśli rozważamy tylko zaproszenie świadków, to z kolei zastanawiamy się, czy nie zrobimy jej tym przykrości. A skoro zapraszamy mamę partnera, to wypadałoby zaprosić moją. Moja mama z kolei wszystkim rozpowie o ślubie, na co my nie mamy zdecydowanie ochoty. Jak wybrnąć z takiej sytuacji? My naprawdę chcemy tylko sformalizować ten związek.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Piotr Godleś
Mgr Piotr Godleś
Dotyczy: Psychologia Ślub
Patronaty