Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia: Pytania do specjalistów

Czy te wszytskie objawy to wynik stresu pourazowego?

Mam coraz większy problem z pamięcią, właściwie nie pamiętam 3/4 swojego życia, nie pamiętam co ktoś mówił do mnie parę chwil wcześniej, bardzo trudno mi się skupić, mam ogromny problem z zasypianiem, ataki paniki, stany depresyjne, potrafię się wyłączyć... Mam coraz większy problem z pamięcią, właściwie nie pamiętam 3/4 swojego życia, nie pamiętam co ktoś mówił do mnie parę chwil wcześniej, bardzo trudno mi się skupić, mam ogromny problem z zasypianiem, ataki paniki, stany depresyjne, potrafię się wyłączyć i patrzeć w jeden punkt, o wszystko się obwiniam i przepraszam, non stop boję się że ktoś mi coś zrobi, mam też stany manii. Najgorzej jest jednak z pamięcią i koncentracją. Byłam molestowana w wieku 12 lat. To cały czas do mnie wraca. Czy te wszystkie objawy to stres pourazowy? Trauma? Jak mam sobie pomóc?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Ewa Wójcik
Mgr Ewa Wójcik

Jak sobie poradzić z tym niepokojem?

Sama nie wiem od czego zacząć. Od dłuższego czasu czuję nieuzasadniony niepokój. Często płacze. Z jednej emocji popadam w drugą (z płaczu do złości, ze złości do śmiechu i znowu płaczu). Odbija to się na moim partnerze. W gorszych chwilach... Sama nie wiem od czego zacząć. Od dłuższego czasu czuję nieuzasadniony niepokój. Często płacze. Z jednej emocji popadam w drugą (z płaczu do złości, ze złości do śmiechu i znowu płaczu). Odbija to się na moim partnerze. W gorszych chwilach myślę, że lepiej by było jakby mnie nie było. Wszystko zaczęło się od problemów finansowych, w które rodzice mnie wpakowali. Borykam się z nimi, staram się z tych problemów wyjść ale jest ciężko. W najgorszych momentach siedzę i ryczę sama nie wiem czemu. Odczuwam bezsens wszystkiego. Kiedyś uwielbiałam czytać, a teraz nic mi nie sprawia radości. Tylko jest praca dom, praca dom. Najgorzej jest w nocy oraz gdy jestem sama (wtedy najwięcej rozmyślam, doprowadzam się do płaczu sama nie wiem czym). Ostatnio złapałam się na obmyślaniu, że jeśli popełnię samobójstwo, a od dwóch lat jestem dodatkowo ubezpieczona na życie, to rodzice i tak będą mogli otrzymać pieniądze z mojej polisy, dzięki czemu będą mogli spłacić długi. Momentami biorę melisę w tabletkach bądź piję melisę w postaci herbaty (partner mi czasami każe bo widzi, że sama ze sobą nie wytrzymuje). Nie pomaga mi niestety to i dalej czuję niepokój, bezsens, przytłaczającą szarą rzeczywistość, smutek i płacz. Mam 24 lata i jestem kobietą. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak wrócić do aktywności zawodowej?

Witam. Mam 40 lat. Od lat młodzieńczych cierpię i leczę się na nerwicę natręctw i nawracające się stany depresyjne i lękowe. Chciałbym pracować jak większość ludzi. Niestet mimo że już zażyłem tysiące leków psychotropowych takich jak anafranil moja choroba wciąż... Witam. Mam 40 lat. Od lat młodzieńczych cierpię i leczę się na nerwicę natręctw i nawracające się stany depresyjne i lękowe. Chciałbym pracować jak większość ludzi. Niestet mimo że już zażyłem tysiące leków psychotropowych takich jak anafranil moja choroba wciąż postępuje. I z tego powodu trudno mi być aktywnym zawodowo. Na każdym badaniu w ośrodkach medycyny pracy, jakie człowiek musi odbyć, żeby podjać zatrudnienie muszę kłamać. I mówić, ze jestem zdrowy, a tak na prawdę nie jest. Zawsze wszystkie próby podjęcia pracy kończyły się , na zwolnieniu lekarskim. Nikt takiego pacownika nie chce. Jak mam żyć. Ani pracy, ani renty. Nic tylko się powiesić. Coraz bardziej myślę, że to najlepsze rozwiązanie dla mnie. Niektórzy ludzie nie piwinni się urodzić, tacy jak ja.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Gdzie się udać przy moich atakach paniki?

Witam, postaram się streścić jak tylko mogę. W pewnym czasie, właściwie na początku mojej relacji z partnerką przeszliśmy do tematu przeszłości seksualnej. Po dosłownie kilku miesiącach ciągłego dopytywania uzyskałem informacje na których mi zależało - ona miała problem z opowiadaniem... Witam, postaram się streścić jak tylko mogę. W pewnym czasie, właściwie na początku mojej relacji z partnerką przeszliśmy do tematu przeszłości seksualnej. Po dosłownie kilku miesiącach ciągłego dopytywania uzyskałem informacje na których mi zależało - ona miała problem z opowiadaniem o całowaniu i tego typu mało drażniących rzeczach - tak, dosłownie. Okazało się iż takowej przeszłości w ogóle nie posiada. Po prostu było to dla niej ciężkie. Problem "minął" - a myśli zostały. Przekręciło mi się to do takiego stopnia, że aż zacząłem mieć różne inne problemy - typowe ataki paniki, napady nie racjonalnych myśli, które po 15 minutach zdają się być po prostu żałosne, czasem nawet nie mogę oddać moczu. Trwa to już bardzo długi okres czasu, ciężko nad tym pracujemy, nawet ponad pół roku w ogóle udało mi się uwolnić od samych myśli, jednak niestety ataki paniki i inne zostały. Teraz znów powróciły myśli - największym absurdem wydaje się iż poniekąd zostały spowodowane całowaniem w nastoletnich latach, a jestem już dorosłym mężczyzną. Podejrzewam oczywiście iż sprawa jest głębsza, często podczas ataków boje się, iż partnerka mnie zostawi, że nagle się odkocha lub jakoś ją stracę - boje się odrzucenia, często myślę, że jak związek się skończy to popełnię samobójstwo, ba, na ten moment jestem tego pewien. W którą stronę iść? Psycholog? Terapia dla par, a może coś innego, co może mi dolegać? Z góry dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Ewa Wójcik
Mgr Ewa Wójcik

Z czym może być związane takie podejście do życia?

Witam. Od dawna mam pewien problem , można powiedzieć nawet ,że od paru lat. Otóż nie odczuwam sczęścia anie nie widzę w całej egzystencji człowieka sensu. To nie tak ,że mam depresje ,myśli samobójcze lub nie moge rozstać się z... Witam. Od dawna mam pewien problem , można powiedzieć nawet ,że od paru lat. Otóż nie odczuwam sczęścia anie nie widzę w całej egzystencji człowieka sensu. To nie tak ,że mam depresje ,myśli samobójcze lub nie moge rozstać się z poczuciem smutku i beznadziei. Poprostu całe życie wydaje się dla mnie pozbawione jakigo kolwiek sensu - czwłowiek idzie do szkoły , marnuje większość swojego życie na przyswajanie wiedzy ,której większość nie będzie mu potrzebna. Potem studia , tu robi się troche ciekawjej ponieważ można się uczyć tego co nas interesuje lub przynajmniej po części intryguje . Potem praca ,która zajmie nam większość całego życia i tylko nieliczy będą w stanie znaleść taką ,która sprawiać im będzie przyjemność. Człowiek wyciska z siebie siódme poty by dostać papierowe prostokąciki ,które może wymienić na mieszkanie jedzenie i inne niezbędne do życia rzeczy. Często zostaje mu ich nadmair ,który może przeznaczyć na jakieś dodatkowe wydatki ,które będą przeznaczone na zakup gadżetów , ubrań lub innych bajerów po to by radością lub zadowoleniem ,które w nas wywołują przysłonić smutki i trudy jakie związane są z codziennym życiem. Są teżbi ludzie ,z którymi można porozmawiać na codzienne tematy i przyjaciele ,którym możemy się zwierzać i spędzać razem czas. Wszystko po to by przysłonić to ,że każdy jest zamknięty w rutunie nażuconego nam życia. Potem znajdziemy osobę na ,której widok mózg zalewa nas serotoniną i endorfinami co potocznie zwiemy miłością. Z taką osobą spędzimy pewnie resztę ,życia aż wydamy na świat potomstwo ,nauczymy ich jak funkcjonować w tym świecie by następnie umrzeć. Opis choć załamuje odbiorcę moją ortografią nie będzie się wydawał zwykłym a nawet momentami przyjemnym opisem życia przeciętnego kowalskiego. Jednak dla mnie jest on na swój sposób okropny. Ta rótyna i to ,że nie można się z tego wyrwać. Byłem w stanie tak funkcojonwać przez parę lat ale teraz już niemogę. Ten brak szczęścia , ta rutyna . Poprostu nie wiem po co to wszystko , po co istnieje i jak odnaleść szczęście. Informuje także ,że mam grupę przyjaciół, mam ludzi ,którym mogę się zwierzyć a z płcią piękną wchodziłem w związki pare razy Praca nawet dobrze płatna i wszystko wydaje się być świetne . Jednak ja nie czerpie z tego nic. Przyjaciele martwią się o mnie bo od prawie roku mówią ,że zachwouje się jak wrak człowieka. Mimo ,że wiedzą iż moja osobowość jest gdzieś pomiędzy pesymizmem a realizmem i znają mój pogląd do otaczającego mnie świata mówią ,że poprostu jest ze mną źle. Więc dlatego zadaje to pytanie zanim wybiorę się do paychiatry ponieważ jeśli ktoś mógł by powiedzieć co jest ze mną nie tak lub w czym jest problem mógł bym przedstawić Państwa opinie na ten temat co przyspieszyło by doście do sedna problemów lekarzowi. Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za ortografię.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Mgr Ewa Wójcik
Mgr Ewa Wójcik

Jak poradzić sobie z tym uczuciem samotności i smutku?

Mam następujące pytanie: Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się samotny, bez dobrowolnych uczuć, taki wręcz pusty człowiek... Jest to spowodowane skończeniem szkoły, ponieważ tu gdzie mieszkam, nie mam za bardzo możliwości zdobycia dobrze płatnej pracy. Dużą rolę... Mam następujące pytanie: Mam 20 lat i od dłuższego czasu czuję się samotny, bez dobrowolnych uczuć, taki wręcz pusty człowiek... Jest to spowodowane skończeniem szkoły, ponieważ tu gdzie mieszkam, nie mam za bardzo możliwości zdobycia dobrze płatnej pracy. Dużą rolę tej złej strony odgrywa moja sytuacja w rodzinie. Czy jest ktoś z kim mógłbym o tym pomówić? Aby mi pomógł.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden

Z czego mogą wynikać moje urojenia?

nie mogę w nocy spać mam urojenia że mnie okradają co to za choroba
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Co znaczą takie problemy ze snem?

mam problemy że snem. o co chodzi śpię na raty. wieczorem tak 19-21, rano 6-8 i jeszcze przez wieczorem tak około 15-18 i nie wiem czy to jest zdrowe. jestem wypoczęty. nie mam efektu bezsenności (chyba można tak nazwa3). jem zdrowo. ćwiczę na wytrzymałość i wytrzymałościowe-siłowe.

Czym jest przemoc psychiczna?

Witam mam pytanie. Czym jest przemoc psychiczna i czy jestem ofiarą? Bylam z chłopakiem dwa lata, kontrolował mnie, nie pozwalał spotykać się z kolezankami, jak pójdę to juz moge nie wracac.sprawdzał mi telefon, wyzywał od szmat, sierot, ze mam pusto... Witam mam pytanie. Czym jest przemoc psychiczna i czy jestem ofiarą? Bylam z chłopakiem dwa lata, kontrolował mnie, nie pozwalał spotykać się z kolezankami, jak pójdę to juz moge nie wracac.sprawdzał mi telefon, wyzywał od szmat, sierot, ze mam pusto w głowie, krytykował, jak plakałam , to mówił ze jestem chora na głowę. Teksty, ze zaraz mi strzeli, szarpal mnie. Moje zdrowie psychiczne jest w strasznym stanie, wypalilam się, nic mnie nie cieszy, mam myśli, ze chciałabym zniknąć z tego świata. Nie jestem ta osoba co z przed 2 lat. Jeżeli była to przemoc psychiczna , czy można to gdzieś zgłosić? Mam kilku świadków, co widzieli jak się do mnie odnosi. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak

Jak wyleczyć skutecznie moją depresję?

Witam Od 10 lat cierpię na depresję efektywna dwubiegunowa. Chemiczne zmęczenie ciągły stres lęk. Nie pomaga psychoterapia jak i farmakologia. Co może Pan mi zaproponować jaki zabieg ? Jaki mniej więcej jest kosz takiego zabiegu? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Cxybw tym wypadku może być to jakaś psychoza?

Zacznę od początku. Pod koniec roku 2017 zmarła moja Babcia. Dziadkowie byli małżeństwem, z pięćdziesięcio letnim stażem. Dziadek lat 75 - człowiek wykształcony, "całe życie" na wysokim stanowisku - niestety niejako poradził sobie z brakiem swojej połówki. Z zalecenia psychiatry... Zacznę od początku. Pod koniec roku 2017 zmarła moja Babcia. Dziadkowie byli małżeństwem, z pięćdziesięcio letnim stażem. Dziadek lat 75 - człowiek wykształcony, "całe życie" na wysokim stanowisku - niestety niejako poradził sobie z brakiem swojej połówki. Z zalecenia psychiatry - wylądował na lekach uspokajających, oczywiście - psychotropowych. Dziadek był i jest pod stałą opieką, moją, czy siostry - niestety - po kilku miesiącach stany zaczęły się zaostrzać... Bezsenność, omamy. Na podstawie wywiadu, lekarz zdiagnozował Alzheimera i umieściliśmy Dziadka w Prywatnym Ośrodku dla osób z Alzheimerem. Utrata wagi, ogromna, brak empatii, gadanie od rzeczy... Początki były bardzo trudne. Na tyle, że dziadek potrzebował pomocy (raczej cewnika...), a żeby nie było "kłopotu". I tu pojawia się zagadnienie - Ostatnio zauważyłem i ja, i siostra, jak i pielęgniarki - że stan Dziadka się znacznie poprawił - pomaga w Ośrodku, dba o wygląd, oprowadza mnie po ośrodku etc. Jeśli chodzi o rozmowę - kojarzy coraz więcej faktów, opowiada historie z różnych etapów swojego życia - które znam, lub w których zwyczajnie uczestniczyłem (np. powtarza sentencje, które mi powtarzał). Dużo żartuje, płacze kiedy wychodzę, pielęgniarek wypytuje kiedy wpadnę... Fizycznie, korzysta sam z WC, prysznica, ba! Bez problemu sprząta, po sobie i w ramach pomocy pracownikom ośrodka. Dobrze wie gdzie jest, mniej więcej od kiedy... Pytał o swoje sprawy, takie jak mieszkanie - mówiąc, "żeby nie przepadło, bo jest dla mnie lub ojca, gdy wróci z Anglii, bo niby nie jest w więzieniu, ale raczej go nie wypuszczą"!!! Czy w tym przypadku możemy mieć doczynienia z inną chorobą, psychozą depresją. Czy diagnoza pierwszego lekarza może być zwykłą pomyłką? Czy znajdę w Mazowieckim lekarza, który zdiagnozuje dziadka, np. z przeprowadzeniem EEG? Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Co robić, gdy osoba po alkoholu wszczyna awantury?

Co robić kiedy alkoholik tłumacząc siebie ze nie jest alkoholikiem wszczyna awantury, wszystkie problemy jakie ma, są przypisywane innym, nie idzie juz tego wytrzymać. To ja jestem tą zła itd

Czy to problemy z sercem czy raczej nerwica?

Witam. Od dłuższego czasu martwi mnie stan mojego zdrowia. Boję się, że mam chore serce, gdyż często przy badaniu pulsu pokazuje mi się ikonka oznaczajaca arytmie i bardzo się tym zadreczam. Często serce uderza mi ponad 100 razy na min... Witam. Od dłuższego czasu martwi mnie stan mojego zdrowia. Boję się, że mam chore serce, gdyż często przy badaniu pulsu pokazuje mi się ikonka oznaczajaca arytmie i bardzo się tym zadreczam. Często serce uderza mi ponad 100 razy na min przy normalnych czynnosciach do tego dochodzi niepokój, lęk, drżenie całego ciała i myśl, że jestem poważnie chora. Często słabo się czuję, oblewa mnie fala gorąca, jestem blada i myślę że zaraz zemdleje. Nie wiem czy to może być serce, a może jakaś nerwica. Ciągle o tym myślę, aż ściska mnie w brzuchu, taki mam w sobie jakiś strach. Proszę o jakieś porady. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak

Hak radzić sobie z tym lekiem przed kontaktem z innymi ludźmi?

Witam! Mam 39 lat jestem żoną i mamą jednego dziecka (największe i jedyne szczęście jakie w życiu mnie spotkało) Odkąd skończyłam szkole miałam tylko raz roczny staż i już potem nigdzie nie pracowałam. Cierpię na jakąś dziwną chorobę...odkąd pamiętam miałam... Witam! Mam 39 lat jestem żoną i mamą jednego dziecka (największe i jedyne szczęście jakie w życiu mnie spotkało) Odkąd skończyłam szkole miałam tylko raz roczny staż i już potem nigdzie nie pracowałam. Cierpię na jakąś dziwną chorobę...odkąd pamiętam miałam ją już w zerowce..panicznie boję się wyjść do ludzi i rozmawiać z nimi..w szkole przeżyłam horror do dzis mam koszmary..do wszystkiego się zmuszam jezeli faktycznie mąż nie może np iść z dzieckiem do lekarza. Okropnie się czerwienią gdy ktoś coś do mnie mowi o cos pyta.. widząc znajomych, sąsiadów odwracam się i trzymam kciuki by nikt mnie nie zauwazyl. Wyprowadziłam się od rodzicow 13 lat temu, nie mam tu żadnej koleżanki i teraz już proszę dziecko o pomoc, bo męża nie ma całymi dniami w domu od kilku lat jesteśmy w separacji. Nie chce mi się czasem żyć, jestem bardzo nerwowa, nie śpię o wszystko bardzo sie martwię . Wpadam w panikę jak wiem co mnie czeka, bo wiem jak będzie ciezko. Bardzo prisze o pomoc..nie odważę sie pojsc do psychologa..zauwazykam że córka na to samo bardzo się czerwienią kiedy wudzi znajomych..pomozcie nam!!!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy warto zdecydować się na psychoterapię?

Witam. Od 4 miesięcy zmagam się z dziwnymi objawami. Kiedy mam za dużo czasu i myślę, to mam dziwne stany napięciowe. Np. przyprawiło mnie o zawrót głowy pomyślnie o wielkości kosmosu. Potem zesztywniała mi skóra głowy i zaparłem się nogami... Witam. Od 4 miesięcy zmagam się z dziwnymi objawami. Kiedy mam za dużo czasu i myślę, to mam dziwne stany napięciowe. Np. przyprawiło mnie o zawrót głowy pomyślnie o wielkości kosmosu. Potem zesztywniała mi skóra głowy i zaparłem się nogami jak bym miał zaraz 'spaść' z ziemi. Mam bardzo bogatą wyobraźnię. Potem przyszły wakacje, a jako, że jestem z natury myślicielem myślałem o różnych sprawach i napadły mnie takie dziwne objawy jak... drętwienie skóry głowy, pocące ręce, uczucie, że wpadnę w panikę. Miałem bardzo stresujący okres ostatnio i zastanawiam się czy te objawy to coś poważnego. Gdy jestem w pracy to czuję znikąd taki ucisk. Jak by ciśnienie wgniatało mnie w ziemię, plecy, głowa, stopy mam ściśnięte. Do tego dochodzi wyobraźnia, strach, że coś się dzieje ze mną. Potem to puszcza i funkcjonuje normalnie. Nie mam poczucia ciągłego zagrożenia, ale są momenty w których jestem normalnie cały zaciśnięty. Objawy znikają. Na początku nie mogłem jeść, usiedzieć w miejscu. Chciałem uciec przed czymś, ale nie wiedziałem czym. Teraz jest dobrze. Jak mogę sobie pomóc? Myślę, że psychoterapia jeszcze nie. Brałem Mozarin.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden

Co zrobić w przypadku takiego szantażu emocjonalnego?

Co mam zrobić jak chłop mnie szarżuje że się powiesi jak się rozstaniemy i że będę płakać ,ciągle obwinia mnie i wszystko a ja tak naprawdę nic nie robię zajmuje się domem dzieckiem nawet czasu nie mam zeby iść do... Co mam zrobić jak chłop mnie szarżuje że się powiesi jak się rozstaniemy i że będę płakać ,ciągle obwinia mnie i wszystko a ja tak naprawdę nic nie robię zajmuje się domem dzieckiem nawet czasu nie mam zeby iść do koleżanki np na kawę i plotki to nie mogę sam zawsze mam. Zabierać syna bo on twierdzi że mam kochanka ale wcale to nie prawda ciągle dom dziecko i tak w koło ,nie wiem jak już znim rozmawiać jesteśmy 13lat razem ostatni powiedzial że ma syna z inną kobietą nie wiem czy to prawda czy tak nazlosc mi mówi pytam to mówił że żartował ale ja już mu nie ufać co mam robić proszę o jakąś poradę
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak walczyć z tą bezsennością przy nerwicy lękowej?

Mam nerwice lękowa i nie mogę spać i odczuwam strach .kiedy zasypiam i nagle budzę się lenkiem i całą się trzęsie
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy zdecydować się na psychoterapię?

Witam. Mam 22 lata, studiuję na kierunku medycznym dziennie, weekendowo pracuję. Przez ostatni rok czuję że nie radzę sobie z nadmiarem pracy, nie mam czasu dla siebie, ciągle jestem zmęczona. Zdarzają mi się częste problemy z bezsennością i migreny. Dodatkowo... Witam. Mam 22 lata, studiuję na kierunku medycznym dziennie, weekendowo pracuję. Przez ostatni rok czuję że nie radzę sobie z nadmiarem pracy, nie mam czasu dla siebie, ciągle jestem zmęczona. Zdarzają mi się częste problemy z bezsennością i migreny. Dodatkowo mam problemy w związku które narastają z dnia na dzień. Chciałabym coś zmienić na lepsze. Nie wiem czy rzucić pracę, udać się do specjalisty a jeśli tak, to jakiego? Zastanawiałam się nad podjęciem terapii dla par jednak nie wiem czy to dobre wyjście i czy nie powinnam zacząć od siebie. Nie chcę żeby obojętność i godzenie się z fatalną sytuacją narastały. Jednocześnie mam wrażenie, że przekroczyłam pewien limit i nie umiem już korzystać z życia ani związku.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak uporać się z tymi emocjami?

Witam, mam 20 lat i od jakiś 5 lat mam problem ze sobą. Potrafie w jednej chwili być szczęśliwa, a za moment ogarnia mnie wściekłość. Odkąd zaczełam technikum, powoli starałam się unikać kontaktów z ludźmi. Do tej pory to robie.... Witam, mam 20 lat i od jakiś 5 lat mam problem ze sobą. Potrafie w jednej chwili być szczęśliwa, a za moment ogarnia mnie wściekłość. Odkąd zaczełam technikum, powoli starałam się unikać kontaktów z ludźmi. Do tej pory to robie. Unikam spotkań,a na samą myśl, że mam zacząć prace z ludźmi, przeraża mnie to do takiego stopnia, że nocami płacze i się okaleczam. Ostatnio zaczełam prace w sklepie z obuwiem, do pewnego momentu było wspaniale, ale zaczełam myśleć, że inni mnie oceniają, co robie, jak pracuje, jak wyglądam i na ile bystra jestem. Zaczeły mi drżeć ręce, oczy zaczeły łzawić i nie mogłam się opanować. Myślałam, że zaraz kucne i będę się bujać. Wytrzymałam ledwo 1 dzień i jestem aktualnie na zwolnieniu lakarskim i niewyobrażam sobie pracy w sklepie gdzie codziennie jest tłok. Doszło też do tego, że dzień przed rozpoczęcie pracy, pociełam się świadomie z myślą; to mi pomoże, nie zrobie z siebie idiotki.Nie pomogło. Chciałabym być szczęśliwa, znaleźć chłopaka, ale nie potrafie, bo wiem, że mu zniszcze życie, bo wiem, że by mógł trafić na kogoś lepszego. Boje się też tego, że będzie podobny do mojego Ojca i będę musiała już do końca życia spać z zamkniętymi drzwiami lub z myślą na ile procent się dziś upił i czy mam się czegoś obawiać. Nie bije mnie i mam nadzieje, że nie zacznie, ale zawsze coś powie i myśle wtedy, że to prawda. Tyle razy miał być rozwód, ale jakoś daleko do niego, a ja wiem, że byłoby lepiej. O wszystko potrafie płakać, ale nawet nie wiem czemu, ktoś mi coś powie, a ja mam ochote ucieć do pokoju i wejść pod kocyk. Ze stresu, potrafie nie jeść, jak widze po sobie, że z moim wyglądem jest coś nie tak, to zaczynam ograniczać jedzenie do minimalnych ilości. Z tego samego powodu, też się okaleczam jak i w przypadku z Ojcem. Myślałam, że jak skończe szkołe to problemy znikną, ale to ja mam ochotę zniknąć. Zazdroszcze jak czytam, słysze, że ktoś umarł. Bardzo zazdroszcze. Z każdym dniem uświadamiam sobie, że ja się poprostu nie nadaje do życia. Męczy mnie to, czuje się wiecznie wykończona, beznadziejna i niepotrzebna nikomu. Gdyby nie to, że mam psa, nie wiem co by było, ale przeraża mnie to, że mam myśl: zaopiekują się nim, więc moge odejść. Nie wiem jak już mam żyć, abym chociaż rok pociągneła.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak zapomnieć o tych traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa?

Witam! Czuję się samotny, nie mam po co żyć i dla kogo żyć, twierdzę, że jestem beznadziejny. Mój problem zaczął się już od zerówki, od dziecka byłem i jestem bardzo nieśmiały. Wracając, w zerówce w pewnym momencie stałem się płaczliwy,... Witam! Czuję się samotny, nie mam po co żyć i dla kogo żyć, twierdzę, że jestem beznadziejny. Mój problem zaczął się już od zerówki, od dziecka byłem i jestem bardzo nieśmiały. Wracając, w zerówce w pewnym momencie stałem się płaczliwy, wymiotowałem w szkole i przed szkołą, bo byłem bardzo przywiązany do rodziców i nie wyobrażałem sobie bycia w szkole bez nich. Od tamtej pory byłem wyśmiewany przez rówieśników z tego powodu. W następnej klasie, pierwszej problem zniknął, już nie miałem napadów płaczu i wymiotów, ale mimo to do końca podstawówki nie miałem łatwego życia, byłem szykanowany i poniżany przez jednego bandziora, z którym chodziłem do jednej klasy. Byłem też poniżany przez starszych, bo nie miałem w sobie takiej asertywności, że mógłbym się z nimi kumplować. Wyśmiewali mnie także młodsi ode mnie, gdyż trzymali stronę tego bandziora i podniecali się jak on mnie poniża, szydzili ze mnie też z powodu mojej mamy, której opowiadałem o tym co się dzieje w szkole, a ona interweniowała. Poszedłem do gimnazjum i poznałem nowych znajomych, mimo, że np. jak przechodziłem przez korytarz starsi ode mnie dresiarze mnie zaczepiali, ale się tym nie przejmowałem. Niestety w drugiej klasie gimnazjum do mojej klasy przepisał się ten bandzior, który mnie szykanował w podstawówce i koszmar powrócił, znowu cała klasa była przeciwko mnie i ze mnie szydzili. Wtedy miałem już myśli samobójcze, czułem, że moje życie jest bezsensowne. Teraz chodzę do technikum i niby jest ok, poznałem w pierwszej klasie nowych znajomych, zakumplowałem się z pewnym kolegą, ale znowu odczuwam taką samotność, mam depresję, myśli samobójcze, nie mam chęci do życia. Nikt się do mnie nie odzywa, nikt się mną nie interesuję, ale wynika to chyba z tego, że nie umiem być towarzyski, nie umiem rozmawiać, nie mam o czym rozmawiać, jak zagadać a jak ktoś się coś odezwie do mnie to się jąkam, nie potrafię mówić w gramatyczny sposób, zapominam słów. Chyba koledzy zauważyli też, że nie umiem się bronić słownie, użyć celnej riposty i obiektem żartów jestem ja. Teraz chyba cierpię na lęk społeczny, bo kiedy jestem w towarzystwie innych, to odczuwam objawy, tj. drżenie rąk, robi mi się gorąco itd. Inne lęki, które mam to lęk przed wykonywaniem czynności przy innych czy pomaganiem komuś, lęk przed prowadzeniem samochodu, lęk przed zamawianiem jedzenia w knajpie itd. mam poczucie niższości wobec tych ,,lubianych przez wszystkich". W rodzinie mówią, że jestem ładny, przystojny itd. ale ja się za takiego nie uważam, bo czemu mam być ładny jak jestem nielubiany? Wkurza mnie, że na fb nikt do mnie nie napisze, a jak już to rzadko, bo inni znajomi to pewnie piszą codziennie z 5 osobami naraz. Jak mam urodziny, to życzenia na fb składają mi z 10 osób i to wszystko! Siedzę sam zamknięty w czterech ścianach, nigdzie nie chodzę na jakieś wypady ze znajomymi, zazdroszczę innym, że się spotykają razem. Ostatnio spodobała mi się dziewczyna, ale myślę, że nie będzie chciała być z takim śmieciem jak ja, bez życia, nudziarzem. Widzę ją w towarzystwie innych i czuję zazdrość, czemu ja taki nie jestem? Myślę sobie, że to, że inni mnie nie lubią to nie jest przez to, że oni są źli, tylko po prostu ze mną jest nie halo. Palę papierosy nałogowo, pół paczki dziennie, czasem więcej, chcę dostać raka i skończyć z moim beznadziejnym życiem. Moje zainteresowania przestały mnie cieszyć, nawet jak oglądam jakieś seriale komediowe to nic mi w nich nie bawi, nic mi się nie chce, nie chcę mi się uczyć, bo po co mi to. Opuszczam dużo dni w szkole. Chciałbym, by moje życie było inne, lepsze, ale nie potrafię zapomnieć o tamtych traumatycznych przeżyciach. Chciałbym cofnąć czas i zacząć wszystko od początku, od moich narodzin, bo myślę sobie, że to jedyny sposób, by wyleczyć się z mojego problemu. Mam wrażenie, że jestem inny niż pozostali, jakbym był z innej planety. Jest mi bardzo ciężko, brakuje mi sił, nie chcę mi się żyć. Proszę o pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty