Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Randki: Pytania do specjalistów

Dlaczego on milczy?

Hej, nie wiem, co robić, może mi pomożecie... Ponad pół roku temu na czateri poznałam chłopaka, spodobaliśmy się z wyglądu. On chciał się spotkać, ale ciągle odmawiałam, ponieważ nie spodobał mi się na tyle, żebym z nim się miała spotkać....

Hej, nie wiem, co robić, może mi pomożecie... Ponad pół roku temu na czateri poznałam chłopaka, spodobaliśmy się z wyglądu. On chciał się spotkać, ale ciągle odmawiałam, ponieważ nie spodobał mi się na tyle, żebym z nim się miała spotkać. Trochę pisaliśmy, ale nie pamiętam, kiedy kontakt się urwał.

Dwa miesiące temu jakoś zobaczyłam go na nk i pomyślałam, że napiszę do niego na gg co słychać. Okazało się, że miał problemy z kompem i lista osób mu przepadła na gg. Dziękował, że się odezwałam i takie tam (to było rano). Po południu sam mnie pierwszy zaczepił, ale ja jakoś go olałam – wtedy przyszła moja koleżanka, więc za bardzo też i nie mogłam z nim pisać.

Kilka dni mieliśmy przerwę. I znowu pierwszy się odezwał, ale ta rozmowa była już inna. Zaczął mi się podobać jako chłopak. W tym samym czasie on poczuł to co ja, sam mi pierwszy o tym napisał, i od tamtej pory było super. Tydzień przed spotkaniem codziennie dzwonił, czasami po dwa razy. No i bardziej zafascynowani byliśmy sobą. Mamy po 25 lat, a zaczęliśmy się za sobą uganiać jak dzieciaki. Po miesiącu w końcu się spotkaliśmy. Był zachwycony, ja zresztą też (oboje inaczej wyglądamy niż na fotkach), ale sama rozmowa i atmosfera była miła.

Zaprosił mnie do knajpki na kawę, siedział blisko mnie, patrzył się w oczy, po jakimś czasie postanowiliśmy się przejść po mieście. Niespodziewanie wziął mnie za rękę i nie chciał puścić (dla mnie to było trochę za szybko jak na pierwszą randkę), ale nie chciał puścić. Idąc, patrzył mi prosto w oczy (często patrzył, prawie cały czas), byłam zachwycona, (nie było pocałunku, bo oboje sądzimy, że na pierwszej randce jest na to za wcześnie, chociaż oboje coś do siebie czuliśmy – tak powiedział).

Po spotkaniu napisał mi SMS-a, że dziękuje, że pojawiłam się w jego życiu. Pisaliśmy na gg, dzwonił przed snem. Następnego dnia zaczepił mnie na gg – było normalnie, zapytał kiedy się widzimy, powiedziałam, że kiedy on chce, zaproponował, że dzisiaj, ja odpisałam, że niestety ale nie mogę, ponieważ kończę pisanie mgr i że mi pasuje czwartek, powiedział okej, ale już było inaczej. Zapytał, czy ja o nim myślę, odpisałam, że tak, on napisał, że tęskni, a ja zapytałam, czy o mnie też myśli, powiedział "tylko ty".

Byłam zajęta poprawianiem pracy, że nie pomyślałam tylko walnęłam, że skoro tylko ja myślę, to po co za mną tęsknisz. I tym go tak bardzo uraziłam, że powiedział, że nie wie, czy ta znajomość ma sens skoro ja zadaję dziwne pytania. Wyobrażacie sobie – mój prawie ideał, chłopak z moich marzeń pół godziny wcześniej pisze, że chce ze się spotkać, a później, że nie wie, czy ta znajomość ma sens, ponieważ źle go zrozumiałam.

Nie odzywał się, nawet nie pożegnał się ani nie zadzwonił. Następnego dnia sam napisał, ja byłam uparta i się pierwsza nie odzywałam. Napisał „hej”, a ja „hej”. Złość przeszła, a on, że nie i nie wie, czy ta znajomość ma dalej sens, i więcej słowem nie napisał. W środę napisałam mu, że jest dziwny i takie tam. W piątek dopiero zadzwonił z podniesionym głosem, że myśli dalej, co z nami będzie, bo dla niego to szkoda czasu skoro mam się czepiać głupot, że zachowuje się jak dziecko, a ja powiedziałam mu, że po prostu źle go zrozumiałam, a on, że tak napisał, bo miał na myśli, że tylko ja jestem ważna w jego życiu.

Miał się odezwać, ale odezwał się dopiero we wtorek, jak napisałam do niego SMS-a. Wyjaśniliśmy to sobie i powiedział, że jednak chce się odzywać i zaproponował spotkanie. Mogłam w czwartek i tak się umówiliśmy. Na pytanie dlaczego się nie odzywał, powiedział, że na mnie czekał, a jak powiedziałam, że nie lubię się narzucać, to odpowiedział, że on też nie. Więc w środę postanowiłam zadzwonić, nie odebrał tel., wieczorem napisałam, co słychać, nie odpisał. Więc napisałam SMS-a, że jego zachowanie jest dziwne, że chyba sam nie wie czego, chce i ciekawe, co będzie jutro... A on nic.

W czwartek rano napisał mi, że sorry, ale dzisiaj nie masz czasu dla ciebie, sorki:( odpisałam, że tak bywa, że nie masz czasu dla mnie, ciekawa jestem, czy jeszcze się spotkamy – może źle napisałam, nie po jego myśli, więc za jakiś czas mu napisałam raz jeszcze, że jak będzie miał czas, to żeby dał znać. A on nic. Wieczorem był na gg słowem się nie odezwał, napisałam za namową kuzynki „hej jesteś na gg, a słowem się nawet nie odezwiesz, jak ja mam to rozumieć, odpisz jeżeli to nie problem”. Źle zrobiłam że to napisałam. Nie odzywa się do dnia dzisiejszego. Nie usunął mnie też z nk.

Wczoraj też był na gg, więc postanowiłam napisać, bo pomyślałam sobie, że może czeka na mój ruch. W sumie to tydzień dzisiaj jest jak milczy. I tak napisałam "Siema, żyjesz? 15:11:43 he, he no tak najpierw piszesz, a później milczysz. Fajne bajeczki opowiadasz – poważnie... Gdybym wiedziała, że tak zakończysz znajomość, to bym sobie głowy tobą nie zawracała, a tak kurczę, jeszcze się spotkaliśmy, no trudno myślałam, że należysz do innych chłopaków, ale widać, że się pomyliłam. Już nigdy się nie odezwie. Papa." i też nic nie odpisał, dzisiaj był rano, ale słowem się nie odezwał:(

Jak ja mam rozumieć takie zachowanie? Dlaczego dzwonił, że jednak chce utrzymywać kontakt, a później odstawia takie cos, dla mnie to jest nie normalne, czyżby faktycznie oszukiwał mnie? Ale jak można okłamywać kogoś, patrząc mu cały czas w oczy? Błagam pomóżcie, bo zwariuję. Ja jestem tak nim zauroczona, że zwariuję, jak tak dalej będzie milczał:(

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Małgorzata Salamon
Dr n. med. Małgorzata Salamon

Ogłoszenie na randki w wieku 60-lat

Czy w wieku 60lat jak se dam ogloszenie na randki czy poznam przyjaciela na wekendy... biorac pod uwage ze chce zrobic sobie w starszym wieku operacje plastyczna twarzy i schudnac
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska
Dotyczy: Psychologia Randki

Co robić, jeśli luźny związek przestał mi wystarczać?

W sumie to nie mam jakiegoś określonego pytania (a jeśli już padnie pytanie, to wiem, jaka będzie na nie odpowiedź), tylko chciałabym się wygadać, a że z natury jestem samotnikiem, to nie mam za bardzo komu. W sierpniu zaczęłam nową...

W sumie to nie mam jakiegoś określonego pytania (a jeśli już padnie pytanie, to wiem, jaka będzie na nie odpowiedź), tylko chciałabym się wygadać, a że z natury jestem samotnikiem, to nie mam za bardzo komu. W sierpniu zaczęłam nową pracę i poznałam tam faceta ponad 20 lat starszego ode mnie (ja mam 22 lata). Od początku się zaprzyjaźniliśmy, później zaczęliśmy się spotykać, aż w końcu wylądowaliśmy w łóżku (zaznaczam, że już na starcie on powiedział, że nie chce się wiązać, że liczy tylko na przyjacielski seks, ja mam charakter wolnego strzelca, nigdy nie wytrzymałam z nikim dłużej niż dwa-trzy miesiące, więc idealnie mi taki układ pasował). Taki stan rzeczy trwa już ponad pół roku, w międzyczasie wyszło na jaw, że on jest w separacji z żoną, mają trójkę dzieci, ale deklaruje, że nigdy do nich nie wróci.

Na początku było ok, ale ostatnio zauważyłam, że tracę nad tym kontrolę. Miałam go tylko lubić, a zakochałam się tak mocno jak jeszcze nigdy w życiu. Ciężko mi jest wytrzymać dwa dni bez niego, nie wyobrażam sobie, że coś mogłoby nas rozdzielić, wolałabym już chyba umrzeć. Próbowałam to skończyć, albo znaleźć sobie kogoś "na poważnie", ale każdego porównuję z nim, każdy wypada przy nim słabo, nawet nie wyobrażam sobie, że mógłby mnie dotknąć ktoś poza nim. Wiem, że najpierw zgodziłam się na jego warunki, więc nawet nie mam co próbować ich renegocjować. Domyślam się, że w odpowiedzi usłyszę, że powinnam jak najszybciej się stamtąd ewakuować i zerwać z nim wszelkie kontakty, ale to niemożliwe, nie wyobrażam sobie życia bez niego. I co ja mam teraz zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co zrobić, aby on był ze mną?

Poznałam przez znajomą chłopaka, Kamil ma na imię. Umówiliśmy się na spotkanie - na pierwszym spotkaniu tylko rozmawialiśmy. Spotkaliśmy się ponownie i już za drugim spotkaniem kochaliśmy się i było cudownie. Myślałam, że to tylko sex i nic więcej i...

Poznałam przez znajomą chłopaka, Kamil ma na imię. Umówiliśmy się na spotkanie - na pierwszym spotkaniu tylko rozmawialiśmy. Spotkaliśmy się ponownie i już za drugim spotkaniem kochaliśmy się i było cudownie.

Myślałam, że to tylko sex i nic więcej i tak to też wygląda z jego strony, ale nie umiem tak po prostu, myślę o nim bardzo dużo i często. Myślałam sobie, że już nigdy więcej nie umówię się z Kamilem. Parę dni temu Kamil zaproponował kolejne spotkanie i nie mogłam się powstrzymać, żeby się z nim nie spotkać. Dobrze wiedziałam, że Kamil umówił się ze mną tylko ze względu na sex i wydaję mi się, że dla niego to tylko była fizyczność, ale podkreślam - wydaje mi się, bo po wszystkim był bardzo czuły, co jeszcze bardziej mnie dobiło, bo tęsknię za nim i wiem, że coś do niego czuję.

Nie umiem rozmawiać na takie tematy, bo nie chcę się wygłupić przed nim. Nie wiem czy mam się z nim jeszcze spotykać, czy po prostu sobie odpuścić - może zapomnę. Proszę o jakaś poradę w tej sprawie, bo ja już nie wiem co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poderwać chłopaka, którego się kocha?

Hejka dziewczyny/chłopaki! Mam problem, bo się zakochałam w kolesiu i co muszę zrobić żeby go poderwać? Ej, a może on mnie nie lubi? Czy uśmiech i puszczenie mu oczka wystarczy? W sumie chcę do niego zagadać, ale trochę się boję...... Hejka dziewczyny/chłopaki! Mam problem, bo się zakochałam w kolesiu i co muszę zrobić żeby go poderwać? Ej, a może on mnie nie lubi? Czy uśmiech i puszczenie mu oczka wystarczy? W sumie chcę do niego zagadać, ale trochę się boję... Powiedzcie czy chłopak tylko patrzy na wygląd, czy można go poderwać i się zakocha? Wiem, może to jakieś głupie, ale wielkie dzięki za pomoc:)
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak rozpalić w sobie miłość?

Od niedawna spotykam się z nowo poznaną dziewczyną. Jest miła, ładna, dobrze nam się rozmawia, przyjemnie spędza czas. Nie mogę jednak zauroczyć się w niej. Podobny problem mam już od jakiegoś czasu. Nie chodzę często na randki, jednak czasem umawiam...

Od niedawna spotykam się z nowo poznaną dziewczyną. Jest miła, ładna, dobrze nam się rozmawia, przyjemnie spędza czas. Nie mogę jednak zauroczyć się w niej. Podobny problem mam już od jakiegoś czasu. Nie chodzę często na randki, jednak czasem umawiam się z kimś nowym, spędzamy razem czas, jednak nie potrafię w sobie wzniecić uczucia. Nie mam tutaj na myśli oczywiście prawdziwej miłości, gdyż wiem, że ta przychodzi po dłuższym czasie. Mam na myśli chemię, którą odczuwa się, gdy ktoś nam się spodoba. Odczuwałem taką kiedyś, kilka razy w życiu. Odczuwam normalnie pociąg seksualny tylko do kobiet, jednak nie potrafię poczuć pociągu emocjonalnego, a przynajmniej tak mi się wydaje. Nigdy wcześniej nie byłem w dłuższym związku. Dlaczego spotykając się z miłą, fajną dziewczyną nie mogę po prostu się zakochać jak każdy inny? Może potrzebuję czasu, ale nie mogę ciągnąć znajomości zwodząc dziewczynę, udając że czuję do niej coś więcej ponad zwykłą sympatię. Źle bym się z tym czuł. Czy jest ze mną coś nie tak? Od czego zależy pojawienie się zauroczenia?

odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

O co mu tak naprawdę chodzi? Co powinnam zrobić?

Kilka miesięcy temu napisał do mnie pewien chłopak (wówczas byłam tydzień po rozstaniu z moim dawnym chłopakiem). Chodzimy razem do mojej szkoły. Napisał, że mu się bardzo podobam. Polubiłam go. Podrywał mnie jak szalony. Rozumieliśmy się bez dwóch zdań, bardzo...

Kilka miesięcy temu napisał do mnie pewien chłopak (wówczas byłam tydzień po rozstaniu z moim dawnym chłopakiem). Chodzimy razem do mojej szkoły. Napisał, że mu się bardzo podobam. Polubiłam go. Podrywał mnie jak szalony. Rozumieliśmy się bez dwóch zdań, bardzo interesował się moim życiem i martwił się o mnie. Spotykaliśmy się. Po dwóch miesiącach stwierdziłam, że zakochałam się w nim. Nic mu o tym jednak nie powiedziałam. Koleżanki mi mówiły, że on też jest na 100% we mnie zakochany. Kilka tygodni temu napisał mi, że nie będziemy mogli ze sobą pisać, bo nie ma kasy na koncie. Wyznał jednak, że mnie nadal bardzo lubi. Po tym czasie spotkaliśmy się tylko 2 razy. Czuję, że się od siebie oddalamy. Ostatnio miałam wrażenie, że on mnie unika. Spytałam się o co chodzi. On odparł, że nie jest na mnie obrażony. Nie chcę go stracić, bo bardzo go kocham. Co powinnam w tej sytuacji zrobić? I co on tak naprawdę czuje do mnie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Paniczny lęk przed relacjami z kobietami

Witam (22-latek).Panicznie boję się relacji z dziewczynami.Unikałem kontaktu z nimi.Gdy koledzy dostrzegali typowe dla kobiet cechy,ja patrzyłem się tylko na ładną twarz,od niedawna zaczynam dostrzegać "reszte,jednak mimo wszystko cały czas się boję ich,już nie wspominając o głębszej relacji(randki,pocałunki) Nawet gdy... Witam (22-latek).Panicznie boję się relacji z dziewczynami.Unikałem kontaktu z nimi.Gdy koledzy dostrzegali typowe dla kobiet cechy,ja patrzyłem się tylko na ładną twarz,od niedawna zaczynam dostrzegać "reszte,jednak mimo wszystko cały czas się boję ich,już nie wspominając o głębszej relacji(randki,pocałunki) Nawet gdy próbuje,robie to na siłe, nie z własnej woli i kończy sie to fiaskiem. Jako niemowle miałem zabieg na cewce moczowej i mam inne prącie,może mieć na to wpływ?Nie onanizuje sie itp
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska

Jak podnieść swoją samoocenę i znaleźć właściwego partnera?

Jak podnieść swoją samoocenę i znależć właściwego partnera, kiedy utraciło się już nadzieję, a ma się 27 lat?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer

O czym mam z nim rozmawiać?

Mam prośbę :) dzisiaj byłam na randce z super boskim chłopakiem. Mam taki mały problem, on jest znany (z programu You Can Dance). Jak go zobaczyłam, od razu mi się spodobał, a że nie oglądam tego programu, kompletnie o tym...

Mam prośbę :) dzisiaj byłam na randce z super boskim chłopakiem. Mam taki mały problem, on jest znany (z programu You Can Dance). Jak go zobaczyłam, od razu mi się spodobał, a że nie oglądam tego programu, kompletnie o tym nie wiedziałam, że on tam występował :)

Nie wiem, czy mam zadawać pytania stylu: jak ci się tam podobało?, od ilu lat tańczysz?, kochasz taniec?, czy po za tańcem robisz coś jeszcze? Czy pytania takie też normalne jak: jakie dziewczyny lubisz?, co ci się najbardziej w nich podoba? I jeszcze 1 mały problem: ja lat mam 14, a on 18. Czy to nie jest zbyt duża różnica wieku,  bo w końcu chłopcy w jego wieku myślą już o seksie i nie tylko myślą, ale i chcą to robić...

POMOCY! On mi się strasznie podoba! :(( a jak dzisiaj byliśmy na randce, to on mówił mi co chwilę: czemu się nie odzywasz?, taka cicha myszka z ciebie!!! POMOCY, JAK NAJSZYBSZEJ ! :) Z góry dziękuję ;**

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak zaangażować się w związek?

Mam chłopaka którego znam dopiero ponad miesiąc. Po moze 5 randce stwierdził ze mnie kocha i ciągle mi to powtarza. Jest dla mnie bardzo dobry, to wspaniały człowiek, jednak mimo tego ze próbowałam, nic do niego nie czuje. Nie wiem... Mam chłopaka którego znam dopiero ponad miesiąc. Po moze 5 randce stwierdził ze mnie kocha i ciągle mi to powtarza. Jest dla mnie bardzo dobry, to wspaniały człowiek, jednak mimo tego ze próbowałam, nic do niego nie czuje. Nie wiem co robić, zawsze bardzo ciężko było mi się zaangażować ze względu na to co przezyłam w dzieciństwie. Ale czuję ze to nie ma sensu, nic nie czuje kiedy mie przytula, całuje. Nie chce go zranić, jest na to zbyt dobrym człowiekiem. Ale nie mam pojęcia co zrobić.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Problem z miłością platoniczną

Witam mam 23 lata i jestem sam a bardzo bym chciał mieć dziewczynę na stałe w realu, tylko mam problem bo zawsze zakochuje się platonicznie w aktorkach zazwyczaj w swoim wieku i jestem bardzo nieszczęśliwy z tego powodu np. zakochałem... Witam mam 23 lata i jestem sam a bardzo bym chciał mieć dziewczynę na stałe w realu, tylko mam problem bo zawsze zakochuje się platonicznie w aktorkach zazwyczaj w swoim wieku i jestem bardzo nieszczęśliwy z tego powodu np. zakochałem się bardzo w ewie farnej ale wiem że to miłość platoniczna a szkoda w myślach sobie wyobrażam że jest z nią i to czasami pomaga, jak szukam sobie dziewczyny to przeważnie kończy to się tym że mi odmawia a bardzo bym chiał być z ewą farną tylko że ona ma chłopka i
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Co zrobić, aby koledze zależało na mnie jak na dziewczynie?

Witam. Od dłuższego czasu spotkam się z kolegą ze szkoły. Od 6-8 miesięcy bardzo mi się podoba i mnie pociąga. Całujemy się itp., ale nie jesteśmy razem, choćbym chciała. Wiem jednak, że on jest typem babiarza. Przy jego znajomych...

Witam. Od dłuższego czasu spotkam się z kolegą ze szkoły. Od 6-8 miesięcy bardzo mi się podoba i mnie pociąga.

Całujemy się itp., ale nie jesteśmy razem, choćbym chciała. Wiem jednak, że on jest typem babiarza. Przy jego znajomych nie ukrywamy tego, że jesteśmy blisko, całujemy się, ale już przy moich znajomych tylko się przytulamy.

Nie chodzimy za ręce. Co zrobić, żeby mu na mnie zależało? On wie, że mi zależy, że chciałabym być z nim.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak reagować na wiadomości od byłych dziewczyn chłopaka?

Witam, do mojego chłopaka od czasu do czasu odzywają się dziewczyny z przeszłości. Są to osoby z którymi poznawał się przez internet-randki i umawiał na sex.. My jesteśmy razem od ponad roku, razem mieszkamy i mamy pewne umowy np. że... Witam, do mojego chłopaka od czasu do czasu odzywają się dziewczyny z przeszłości. Są to osoby z którymi poznawał się przez internet-randki i umawiał na sex.. My jesteśmy razem od ponad roku, razem mieszkamy i mamy pewne umowy np. że mówimy sobie o takich wiadomościach. Problem w tym, że ja się bardzo denerwuje takimi wiadomościami np: "cześć co słychać? ostatnio mi się przyśniłeś wiec pozwoliłam sobie napisać" On mówi, że nie odpisuje. Jak mam reagować i zapanować nad nerwami?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
 Maria Fraszewska
Maria Fraszewska

Niska samoocena i trudności z nawiązaniem relacji z dziewczyną

Jestem niesmiały,problem tez z niska samoocena.Zawsze jak mi sie podoba dziewczyna unikam i boje sie podejsc do dziewczyny na ulicy.Co innego przez internet przez randki ale nie wiem co pisac do dziewczyny na randkach stronach randkowych.Lub co powiedziec dziewczynie jak podejde na ulicy jak to rozkiklac?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk

Czy duża różnica wieku przeszkadza w związku?

Poznałm takiego fajnego faceta, dogadujemy się nieźle, jest super, ale także jest jakieś "ale", jak zawsze jest problem -on jest dużo ode mnie starszy i to jest najgorsze.Ja mam 15 lat, a on 21 i to jest strasznie duża różnica...

Poznałm takiego fajnego faceta, dogadujemy się nieźle, jest super, ale także jest jakieś "ale", jak zawsze jest problem -on jest dużo ode mnie starszy i to jest najgorsze.Ja mam 15 lat, a on 21 i to jest strasznie duża różnica wieku...

Spotykamy się, przytulamy, całujemy, ale to nie jest związek... Sama nie wiem czy to ma jakikolwiek sens, dlatego chciałbym się poradzić czy ciągnąć to dalej, bo fakt, zależy mi i podoba mi się starsznie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić, aby partner do mnie wrócił?

Witam, jestem 29-letnią kobietą, chyba zapowiada się, że ze złamanym sercem. Prawie pół roku temu poznałam mężczyznę, który wydawał się dla mnie idealnym partnerem. Nie chodzi o pociąg fizyczny, bo na początku on mi się fizycznie nie podobał, ale od...

Witam, jestem 29-letnią kobietą, chyba zapowiada się, że ze złamanym sercem. Prawie pół roku temu poznałam mężczyznę, który wydawał się dla mnie idealnym partnerem. Nie chodzi o pociąg fizyczny, bo na początku on mi się fizycznie nie podobał, ale od razu coś ciągnęło mnie do niego. A jego do mnie. Mieliśmy podobne poglądy na świat, podobne poczucie humoru, rozumieliśmy się "intelektualnie". Po jakichś 3 tygodniach od pierwszej randki oficjalnie zaczęliśmy być w związku. Wszystko układało się idealnie, także seks mieliśmy bardzo udany. Dość szybko tez oboje powiedzieliśmy sobie, że się kochamy. Mój (były) partner ma 30 lat, jest programistą i ogromnym pasjonatem rekonstrukcji historycznej i gier strategicznych, planszowych. Ja jestem bardzo aktywna zawodowo, prowadzę własną firmę edukacyjną. Aktywność obojga na początku bardzo się nam podobała. Jednak z czasem okazało się, że wyjazdów rekonstrukcyjnych jest bardzo dużo, ja czułam się zepchnięta na drugi tor, choć On zapewniał mnie, że jestem dla Niego najważniejsza kobietą. W moich poprzednich związkach byłam rozpieszczana, zawsze to ja byłam mniej zaangażowana i o mnie zabiegano. Tutaj początkowo oboje zaangażowani byliśmy w takim samym stopniu, potem zaczęłam zarzucać Mu, że się o mnie nie stara itd. Ja pochodzę z bardzo rodzinnej, ciepłej rodziny, Jego rodzice rozwiedli się, ojciec był alkoholikiem. Mówił mi, ze może mieć problemy z okazywaniem uczuć. Na początku nie widziałam tego, później, kiedy On już uznał, że przecież się kochamy, nie musi mi tego na każdym kroku udowadniać. Ja byłam wobec tego mniej wyrozumiała i zaczynałam kłótnie. Ciągle jednak uczucie między nami było b. silne, zawsze ostatecznie jakoś się dogadywaliśmy. Kolejnym problemem było to, że On nie poznał mnie ze swoją matką, choć moich rodziców poznał dość dobrze. Tłumaczył, że nie ma z nią dobrych kontaktów (chociaż mieszkali razem) że po prostu on tak nie robi i potrzebuje czasu. Ja oczywiście, jako choleryczka, tego czasu dać mu chciałam mało. I o to tez były kłótnie, bo ja odbierałam to jako brak zaangażowania z jego strony. Nie mogliśmy się tez dogadać w kwestii jego pasji - wszystkie jego znajome pary razem z nim graja w te planszówki, mnie się one spodobały, ale nie na tyle, aby stały się moja pasją. Nie lubiłam, jak jego znajomi namawiali mnie do grania. On stawał po mojej stronie, że nic na siłę. Trochę tez kłóciliśmy się (ja jestem kłótliwa, wiem, że to z mojej winy zaczynały sie starcia) o jego wyjazdy na rekonstrukcję, ale dla mnie to nie był ważny powód, ważniejsza była kwestia matki, a on odbierał moje "uwagi" o rekonstrukcji, w taki sposób, że ja tego nie chce zaakceptować. Nie wspomniałam, że te kłótnie zaczęły się jakiś miesiąc temu, wcześniej się nie kłóciliśmy i bardzo się nam to obojgu podobało. Na początku ustaliliśmy, że warto mieszkać ze sobą przed ślubem. Ze względu na to, że oboje jesteśmy zajęci, a ja chciałam z nim spędzać dużo czasu, w maju zaproponowałam mu, żeby się do mnie wprowadził. A on zaczął się wykręcać. Poczułam się dotknięta. Potem ustaliśmy, ze wprowadzi się w połowie lipca. I tak praktycznie mieszkał u mnie, miał klucze, ale ja chciałam więcej - takiego mieszkania na 100 procent. Jak sie okazało podczas jednej z ostatnich rozmów dla niego mieszkanie "przed ślubem" to "w czasie zaręczyn". Więc okazało się, że nie do końca się zrozumieliśmy, bo ja zanim przyjęłabym oświadczyny, to chciałabym z kimś dłużej pomieszkać. I tak przez czerwiec cały czas się kłóciliśmy - ja zaczynałam, że on jest mniej zaangażowany, bo faktycznie mniej okazywał mi uczuć, mniej przytulał itp. Ale przytulał codziennie, seks nadal był udany, widziałam miłość w jego oczach, lecz ciągle chciałam więcej. On mówił, że nie potrafi tak okazywać uczuć. Ciągle tez pamiętałam o sprawie poznania z matką i o mieszkaniu - i wypominałam mu to. Mówiłam, ze chyba nie pasujemy do siebie, ze jesteśmy z dwóch światów "emocjonalnych". Przez ostatnie 2 tygodnie kłótnie były codziennie, dochodziło nawet do awantur, ja zrobiła awanturę na ulicy, on mi się odwzajemnił. Ale uczuć do siebie nadal byliśmy pewni. Ponad tydzień temu strasznie pokłóciliśmy się przez telefon, on na weekend wyjechał na rekonstrukcję, ja na szkolenie, nie mieliśmy kontaktu, mieliśmy się spotkać w poniedziałek, W niedzielę wieczorem pokłóciliśmy się przez esemesy, on nie chciał odebrać telefonu. Spotkaliśmy sie w poniedziałek, czułam że to koniec, ale nadal miałam nadzieję, że jakoś i tym razem może się dogadamy. A on mi powiedział, że się wypalił. Na moje "kocham Cię", odpowiedział, że nie może mi tego powiedzieć, bo - cytuję - " nic teraz nie czuje, nie czuje złości, smutku, nic, jest totalnie wypalony". Cały czas oboje płakaliśmy, on mnie przytulał, ja go zapewniałam o swojej miłości. Naprawdę oboje sądziliśmy, ze założymy rodzinę. Oboje jesteśmy dojrzałymi ludźmi, nie jesteśmy jacyś wyjątkowo "kochliwi", wiem, że to było poważne. On jest konserwatywny (nie chodzi o religijność, tylko przywiązanie do tradycji), byłam pierwszą kobietą, z którą uprawiał seks. Jak on mógł przestać mnie kochać przez kilka dni? Wiem, że ja się przyczyniłam do kryzysu, ale chcę sie zmienić, bylebym tylko miała szansę. Ustaliliśmy, że się rozstajemy, po to właściwie, żeby on złapał dystans, zastanowił się. Powiedział, że chce zatęsknić, zobaczyć, czy jeszcze poczuje to, co czuł na początku. Ja nie zwątpiłam w swoje uczucia do niego, on zwątpił w swoje - czy to znaczy, że mnie nie kochał nigdy? Czy jest jeszcze szansa na to, że do mnie wróci? Powiedzieliśmy sobie, że mamy miesiąc na zastanowienie się. Muszę mu teraz pozwolić pobyć samemu, ale chciałabym mieć nadzieję, że mogę na niego czekać... Czy on jeszcze może mnie pokochać?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Problemy z utrzymaniem relacji z mężczyznami

Witam, piszę do państwa, ponieważ mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić - otóż mam 21 lat, za sobą dwa poważne związki, które prędzej czy później się rozpadły. Chciałabym ułożyć sobie życie prywatne i być szczęśliwa. Jednak uważam, że...

Witam, piszę do państwa, ponieważ mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić - otóż mam 21 lat, za sobą dwa poważne związki, które prędzej czy później się rozpadły. Chciałabym ułożyć sobie życie prywatne i być szczęśliwa. Jednak uważam, że wisi nade mną jakieś fatum, które na to nie pozwala, nie mam szczęścia do mężczyzn, jeśli już poznam kogoś wartościowego i wartego mojej uwagi, po jednym czy kilku spotkaniach okazuje się, że już nie jest mną zainteresowany. Jestem osobą, która szybko się angażuje, jednak to jest silniejsze ode mnie, nie potrafię z tym wygrać i nie wiem dlaczego tak się dzieje. Nieraz wychodziłam z inicjatywą, proponowałam spotkania, pisałam wiadomości, ponieważ myślałam, że dana osoba jest nieśmiała i boi zrobić się pierwszy czy drugi krok jak np. zaproponować drugie spotkanie, jednak potem okazywało się, że jestem w błędzie. Co robię źle? Że każdy mężczyzna wycofuje się po pierwszym czy drugim spotkaniu, o ile do niego dojdzie. Otóż poznałam ostatnio fantastycznego faceta, jest ode mnie starszy o 4 lata, nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak on, na pierwszym spotkaniu spędziliśmy ze sobą prawie 9h, co nigdy mi się nie zdarza. Czułam się fantastycznie w jego towarzystwie, jak przy nikim innym nigdy. Na spotkaniu wyczułam, że on też dobrze czuje się w moim towarzystwie, mieliśmy wiele wspólnych tematów, takie samo zdanie na większość tematów, mamy wspólne zainteresowania, jednak problem polega na tym, że minął już tydzień od naszego pierwszego spotkania i brak prośby o kolejne spotkanie z jego strony. Dodam, że nigdy nie był w poważnym związku, mimo 25 lat i za dwa miesiące wyjeżdża do Anglii w celach zarobkowych. Piszemy wieczorami, ale mi to nie wystarcza. Bardzo chciałabym go bliżej poznać, jak to zrobić? Zaproponowałam 2 spotkanie, ponieważ pomyślałam, że teraz czeka na mój krok, ale niestety odmówił, wyjaśniając że nie ma czasu i żebyśmy cytuje: "więcej zgadali się na necie jak skończy pracę". Nie było mnie wtedy, bo było mi bardzo przykro, że schemat znów się powtarza, jednak napisał do mnie wczoraj wieczorem, ale nie wspomniał ani pół słowem o kolejnym spotkaniu. Co mam o tym wszystkim myśleć, co mam robić? Bardzo proszę o poradę i pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy znajomość z internetu ma jakieś szanse?

Witam! Jestem 1,5 roku po rozwodzie. Mam dwójkę dzieci (14 i 9 lat). W styczniu poznałam nowego mężczyznę przez internet. On mieszka daleko ode mnie - 350 km. Na początku przez ok. 2 m-ce pisaliśmy ze sobą na różne...

Witam! Jestem 1,5 roku po rozwodzie. Mam dwójkę dzieci (14 i 9 lat). W styczniu poznałam nowego mężczyznę przez internet. On mieszka daleko ode mnie - 350 km. Na początku przez ok. 2 m-ce pisaliśmy ze sobą na różne tematy. Czułam, że rozumiemy się bardzo dobrze. Dodam, że jest kawalerem w moim wieku. Był w jakimś związku jakiś czas temu, ale się nie ułożyło, to była kobieta zamężna, więc związek troszkę toksyczny. Zdecydował się to przerwać. I było wszystko pięknie, rozmawialiśmy o sobie. Sam nadawał temu tempo, ja choć tak naprawdę czułam, że jest mi dobrze, kiedy wiem, że mogę napisać, kiedy wiem, że on gdzieś tam jest. Nie dawałam mu tego odczuć, bardzo szybko poczułam, że chciałabym go poznać bliżej. Zaproponował po 2 miesiącach abyśmy się spotkali. Powiedział, że przyjedzie po mnie. Wzięłam kilka dni wolnego i pojechaliśmy do niego, było cudnie. Nie doszło miedzy nami do seksu, ale spędziłam kilka cudownych dni. On wiedział, że mam dzieci i nie czułam aby mu to przeszkadzało. Zresztą był już w takim związku, więc nie sądziłam, że to ma dla niego jakieś znaczenie. Facet jest poukładany. Powiedział mi, że niby wszystko ma, ale czegoś mu jednak brakuje... bliskości, miłości, czułości, drugiej osoby. Często wspominał mi, że chciałby mieć rodzinę i dzieci, że już czas. Tak czuł. To utwierdzało mnie tylko w tym, że myśli poważnie, a nie chce się zabawić. Imponowało mi to. Kiedy wróciłam od niego pisaliśmy coraz częściej na GG i na FB. Wieczorami czułam, że brakuje mi go, więc zaczęliśmy planować drugie spotkanie. Pisał, że tęskni, że chce mnie mieć przy sobie, że wie, że to wszystko trudne, bo odległość i jakaś przeszłość. Pewnie to, że mam dzieci? Miał obawy, ale był szczery ze mną. Bał się zaangażować i pisał mi o tym. Myślałam, że to koniec. I napisał mi wtedy, że to nie tak jest, że nie chce, bo jestem cudowną kobietą, ciepłą i jest mu dobrze przy mnie. Powiedziałam, że rozumiem co ma na myśli, więc zapytał mnie, czy już krzyżyk na tym postawiłam. Tak leciał dzień za dniem, w końcu po 3 tyg. spotkaliśmy się. Pojechałam do niego, znów minęło 3 miesiące i doszło do zbliżenia. Było cudownie, namiętnie, po prostu pięknie. To był cały tydzień normalnego wspólnego życia. Nie naciskałam na temat " co dalej", nie pytałam, bo bałam się, że coś spalę, ale czuł, że mi dobrze, nie musiałam nic mówić. Pytał mnie często o dzieci i jak to dalej będzie. Co ma zrobić ze mną, żartował. Widziałam, że kalkuluje, że układa sobie. Wiedziałam, że to trudne dla niego, ale czułam, że było mu dobrze ze mną. Odwiózł mnie po tygodniu. To był piątek. Wrócił do domu. Pisał, dzwonił. W niedzielę poszedł na jakieś wesele do znajomego, wspominał o tym już dawno jak się poznaliśmy. Tam miała być też jego rodzina. I nagle we wtorek był już jakiś inny, zimny, mało pisał. Myślałam, że może nie ma czasu, więc zapytałam co się dzieje. On na to, że zmęczony i tyle. Minęły 3 dni i cisza, jak nigdy. Zadzwoniłam, pytam co się dzieje, powiedz jeśli jest coś nie tak. Powiedział, że zadzwoni wieczorem to pogadamy. Nie zadzwonił, ale napisał, że coś w nim pękło, że nie może rozmawiać, że mu smutno. Nie rozumiałam i zapytałam, co ma na myśli? Napisał, że potrzebuje czasu, spokoju, żeby przemyśleć. Nie wiedziałam co napisać.

Naprawdę nie czułam, kiedy byłam u niego, że coś może być nie tak. Jeśli miał jakieś obiekcje, po co tam jechałam, po co mnie zapraszał? Powiedziałam mu, że najłatwiej milczeć, że obiecaliśmy sobie szczerość, bo każdy z nas wyniósł już coś z poprzednich związków i wie, że szczerość to podstawa. Przeprosił, napisał, że nie wie co napisać, że jest mu bardzo z tym źle, ale potrzebuję przemyśleć. Zatkało mnie, ale nie napisałam tego, czułam że jest mu źle, ale czy on wiedział jak ja się czułam w tej chwili? Serce mi pękło i co dalej. Co on ma na myśli? Co ja mogę myśleć, czy jest jeszcze jakaś szansa dla nas? Czy to taka ściema, żebym się odczepiła. Nie wiem, ale źle mi z tym. Czułam, że może to być początek czegoś naprawdę pięknego i choć nie zaangażowałam się, jeszcze na tyle. To przykro mi. Jeśli potrzebuje czasu, to ile mam mu dać i czy zapytać potem o co chodzi? Czy nie narzucać się i odpuścić. Czy on się mną znudził? Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak zbliżyć się do partnerki po związku na odległość?

witaj, otoz zostalem odrzucony po 3 randkach a przed nimi pisalismy 2,5miesiaca, dziewczyna mowi ze chodzi o nią ze juz miala zwiazek na odleglosc ze jest na to zbyt nerwowa zarzuca mi to ze nie jestem z jej miasta oraz... witaj, otoz zostalem odrzucony po 3 randkach a przed nimi pisalismy 2,5miesiaca, dziewczyna mowi ze chodzi o nią ze juz miala zwiazek na odleglosc ze jest na to zbyt nerwowa zarzuca mi to ze nie jestem z jej miasta oraz to ze kiedy chce nie ma mnie na miejscu, do momentu rozstania na 3 randce bylo w porzadku potem 2 dni byla inna i mi to powiedziala, dodam ze zdazylismy sie mocno zblizyc fizycznie i tym bardziej nie rozumiem dlaczego tak sie stalo
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Anna Szostak (Mazur)
Mgr Anna Szostak (Mazur)
Patronaty