Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Stres: Pytania do specjalistów

Orientacja seksualna - zaburzenia

Od jakiegoś czasu mam problem z orientacją sexualną. Moje problemy zaczęły się sporo czasu wcześniej, gdzie byłem w dużym stresie. Zauważyłem, że mam problemy z erekcją. Z czasem się to pogłębiało. Co gorsza zacząłem jakoś inaczej patrzeć na facetów. Kiedyś... Od jakiegoś czasu mam problem z orientacją sexualną. Moje problemy zaczęły się sporo czasu wcześniej, gdzie byłem w dużym stresie. Zauważyłem, że mam problemy z erekcją. Z czasem się to pogłębiało. Co gorsza zacząłem jakoś inaczej patrzeć na facetów. Kiedyś doszło do sytuacji, że byłem jakiś zazdrosny o kolegę. Wyszło więc, że jestem gejem. Od tego czasu zaczęły się moje problemy z psychiką. Często kiedy rozmawiam z facetami pojawiają mi się jakieś myśli, że np. się z nimi całuję lub coś gorszego. W nocy nie masturbuję się dla facetów i nie śnie o nich, ale jak widzę jakiegoś takie myśli nieraz przychodzą. Strasznie mnie to męczy. Nie wiem czy z tego powodu nie mam jakiś komplikacji z sercem,  bo zauważyłem, że ze stresu strasznie ciężko mi się czasem oddycha. Postanowiłem iść z tą sprawą do sexuologa. Ten sprawdził mi poziom testosteronuu i progesteronu. Okazało się, że testosteron mam na poziomie dziadka. Brałem przez jakiś czas leki, ale mało się zmieniło. Cięgle jestem w dużym stresie i myśli, które wyżej opisałem często wracają, co robić??? Co z tym zrobić? Czy coś mi pomoże? Nie wiem, wizyta u psychoterapeuty? Jeżeli tak czy w łodzi są jakieś godne polecenia osoby i czy za takie wizyty trzeba płacić? Dodam, że ponownie wybrałem się na badania chormonalne, a oto wyniki : fsh 1,8 mUl/ml zakres 0,70-11,1 LH 2,0 mUl/ml zakres 1,7 -8,6 Prolaktyna 5,97 ng/ml zakres 4,04-15,2 testosteron 16,17 nmol/l zakres 9,90 -27,80. Jestem około 30-dziestki.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Stres podczas lekcji - jak sobie z nim poradzić?

Witam! Jestem dosyć młodą osobą, która chodzi do pierwszej klasy szkoły średniej. Od pewnego czasu mam problemy z własną osobą. Dotyczy to sposobu myślenia. Zauważyłam u siebie nerwicę, która nasila się w sytuacjach stresowych. Najgorzej jest podczas lekcji. Jestem bardzo...

Witam! Jestem dosyć młodą osobą, która chodzi do pierwszej klasy szkoły średniej. Od pewnego czasu mam problemy z własną osobą. Dotyczy to sposobu myślenia. Zauważyłam u siebie nerwicę, która nasila się w sytuacjach stresowych. Najgorzej jest podczas lekcji. Jestem bardzo zestresowana i powoli nie radzę sobie z tym. Wyniki w nauce nie są takie, jakie chciałabym osiągać, a w moim życiu pojawiło się wiele momentów przełomowych, tj. zmiana szkoły, problemy rodzinne... Dużo rzeczy zaczęło się zmieniać, a ja zaczęłam wszystko widzieć w szarych barwach. Mniej się uśmiecham, mniej korzystam z życia i właściwie nic mi się nie chce. Lekcje stały się dla mnie bardzo stresujące (nigdy tego problemu nie było) oraz zauważyłam, że przez stres, który przeżywam na lekcjach, często robi mi się słabo, duszno i niedobrze. Teraz nie tylko towarzyszy mi stres, że nie będę czegoś umieć albo że zostanę odpytana czy pójdę do tablicy, lecz panicznie się boję, że zasłabnę na lekcji z powodu tego stresu. I myślenie intensywne o tym na lekcji sprawia, że nie tylko się nie mogę na niej skupić, ale także powoduje, że naprawdę zaczynam się źle czuć. Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę, że to ja sama siebie nakręcam. W domu czy w innych miejscach, w których nie jestem narażona na stres, takiego problemu nie ma. Dlatego doszłam do tego, że problem nie leży po stronie zdrowia fizycznego (bo gdyby tak było, robiłoby mi się słabo nie tylko w szkole, lecz w innych miejscach), lecz zdrowia psychicznego. Nie wiem, jak sobie z tym radzić i skąd właściwie się to bierze. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pokonać stres i strach przed szkołą?

Witam, chciałbym się dowiedzieć jak przeżyć pierwsze dni po feriach w szkole. Mam 18 lat, chodzę do LO - zawsze w ostatni tydzień ferii, wakacji zaczynam się bać powrotu do szkoły, po tygodniu, lub 2 zaczyna to mijać i jest...

Witam, chciałbym się dowiedzieć jak przeżyć pierwsze dni po feriach w szkole. Mam 18 lat, chodzę do LO - zawsze w ostatni tydzień ferii, wakacji zaczynam się bać powrotu do szkoły, po tygodniu, lub 2 zaczyna to mijać i jest mi obojętnie. Proszę o jakąś poradę jak przeżyć w spokoju ten pierwszy tydzień i dzisiejszy dzień (nie mogę jeść, kreci mi się w głowie i ogólnie źle się czuję).

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego duszę się, gdy się stresuję?

W momencie gdy pomyślę o czymś dla mnie stresującym lub znajdę się w takiej sytuacji, natychmiastowo duszę się i kaszlę. Czasem nie mogąc tego opanować. Jest to bardzo męczące. Czy da się to jakoś zmienić?
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Drżenie rąk i nóg

Mam 17 lat, od kilku miesięcy trzęsą mi się nogi, gdy się denerwuję. Nie mogę wtedy ustać w miejscu. Natomiast po dużym wysiłku trzęsą mi się również ręce. Dodam też, że ponad rok temu wykryto u mnie padaczkę. Lecz... Mam 17 lat, od kilku miesięcy trzęsą mi się nogi, gdy się denerwuję. Nie mogę wtedy ustać w miejscu. Natomiast po dużym wysiłku trzęsą mi się również ręce. Dodam też, że ponad rok temu wykryto u mnie padaczkę. Lecz niedawno zaczęto zmniejszać mi dawki leków. Czy to jest z tym związane?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mam zrobić, nie radzę sobie w pracy?

Mam 25 lat, niedawno skończyłam studia. Teraz pracuję, ale kompletnie sobie nie radzę. Udaję szczęśliwą, choć tak naprawdę jestem coraz bardziej załamana. Codziennie przed pracą odczuwam lęk. Budzę się nad ranem i nie mogę już zasnąć, bo nie mogę przestać... Mam 25 lat, niedawno skończyłam studia. Teraz pracuję, ale kompletnie sobie nie radzę. Udaję szczęśliwą, choć tak naprawdę jestem coraz bardziej załamana. Codziennie przed pracą odczuwam lęk. Budzę się nad ranem i nie mogę już zasnąć, bo nie mogę przestać myśleć. Ciągle chce mi się płakać, wieczorem, kiedy idę spać, rano, kiedy wstaję, w ciągu dnia, w pracy. Nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi. Ciągle martwię się, co pomyślą o mnie inni, że wyjdę na kompletną idiotkę. Właściwie ciągle się czymś martwię. Chcę porozmawiać z szefem. Nie wiem tylko co mam powiedzieć. Że sobie nie radzę? Że to praca nie dla mnie, czy mógłby mnie przenieść na inne stanowisko? A jeśli mnie zwolni? Coraz częściej myślę, że nie wytrzymam tu dłużej i chyba lepiej już nawet zostać zwolnioną. Raz chcę pójść porozmawiać z szefem i myślę, że może będzie dobrze, ale za chwilę nie mam siły, żeby się zmusić do tego. I tak ciągle to odkładam. Po prostu nie wiem już, co mam robić. Nie wyobrażam sobie przyszłości. Chciałabym coś zmienić, ale nie wiem jak, od czego zacząć.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie z ciągłym stresem i odrzuceniem przez klasę?

Witam, na początek chciałbym troszkę o sobie opowiedzieć. Mam 16 lat, chodzę do I klasy liceum. Moje problemy zaczęły się od 6 klasy szkoły podstawowej. Wcześniej ich nie miałem, byłem wesołym dzieckiem, akceptowanym przez wszystkich i lubianym (tak myślę), źle...

Witam, na początek chciałbym troszkę o sobie opowiedzieć. Mam 16 lat, chodzę do I klasy liceum. Moje problemy zaczęły się od 6 klasy szkoły podstawowej. Wcześniej ich nie miałem, byłem wesołym dzieckiem, akceptowanym przez wszystkich i lubianym (tak myślę), źle nie było. Mieszkam w bardzo małej miejscowości, także wiele osób w niej nie mieszka. Z rodziną raczej wszytko było w porządku, mama jest trochę nadopiekuńcza, a ojciec dużą rolę przykłada do nauki. Byłem i jestem ulubieńcem rodziców, takim można powiedzieć „pupilem”, mam dwóch starszych braci, po ok. 30 lat, dobrze się z nimi rozumiem. Za to z żoną brata nie za bardzo (nie zawsze tak było). Problem pojawił się, kiedy mój kuzyn i jednocześnie najlepszy kolega, wraz ze swoją siostrą, się wyprowadzili. Cały świat, można powiedzieć, że się zawalił, pamiętam nawet, kiedy to było. Bardzo się wtedy zmartwiłem, oczywiście nie tylko on mieszkał w naszej wsi i nie tylko z nim się kolegowałem (było jeszcze 3 kolegów), ale to on głównie trzymał „paczkę”, jak go zabrakło, to automatycznie cała paczka zaczęła się, można powiedzieć, rozpadać. Były jeszcze wakacje, a ja zostałem sam i nie wiedziałem, co dalej poczynić. Zacząłem jeździć do sąsiedniej wsi, do kuzyna, z którym rozumiałem się dobrze i do tej pory się rozumiem. Dobra, minęło, źle nie było, jakoś się pozbierałem. Teraz dopiero tak realnie miał się zacząć problem, a więc pierwszy raz na rozpoczęcie roku bałem się przyjść, to dlatego, że nie miałem u boku najlepszego swojego kumpla, bo to przy nim czułem się swobodnie i do tej pory tak jest, kiedy się z nim spotykam. Zacząłem się zamykać w sobie, bałem się odezwać na łonie klasy (nigdy tego za bardzo nie lubiłem), ale najgorsze, że zaczynałem myśleć o przyszłości, to co będzie, to znaczy stresowałem się w samotności, rozmyślając, jak będzie jutro w szkole. Koledzy zaczęli mi doskwierać, widząc moje słabości, szybko zmienili zachowanie wobec mnie, można powiedzieć, stałem się „kozłem ofiarnym”. To było naprawdę niesympatyczne, zacząłem rozmyślnie planować różne choroby, by tylko nie iść do szkoły. W szkole przeważnie chodziłem sam na przerwach, rozmyślając, jak tu by uciec od klasy. Po szkole było podobnie, to znaczy wychodziłem ostatni lub pierwszy. Bałem się chodzić po mieście, że ich spotkam. W gimnazjum na pewno lepiej nie było, w dalszym ciągu myślałem podobnie. Oczywiście nie było tak, że każdy dzień był zły, bywały zupełnie fajne dni. Ogólnie rzecz biorąc, było źle, przede wszystkim ze mną, bo ciągle się bałem i stresowałem: „jak to będzie”. Wakacje przeważnie spędzałem w połowie w domu (nie był źle), a w połowie na kolonii, na której z kolei wszystko było dobrze, choć również stres był. Myślałem, że jak pójdę do nowej szkoły, to będzie dobrze i miałem rację, udało mi się trafić na świetną szkołę i byłem bardzo zadowolony. Cieszyłem się, że wybrałem tę szkołę. Nie było tak pięknie, jak by się mogło wydawać, wciąż musiałem (muszę) jeździć do tej szkoły ze swoimi starymi kolegami z klasy i przeżywać ten ciągły stres. Pomimo tego wszystkiego nie było źle, cóż przynajmniej w szkole był spokój. Wczoraj przy mojej nieobecności na lekcji WDŻ pani zrobiła test „lubienia”. Każdy miał napisać przy każdej osobie +, - lub 0. Dostałem zaledwie trzy plusy na trzynaście osób. Wtedy poczułem, że znów wszystko się rozpada. Nie wiem, co mam robić, koledzy już zauważalnie inaczej na mnie patrzą, a ja czuję się całkowicie przyblokowany. Jestem już raczej w depresji, czuję się samotny, zaniepokojony i niepotrzebny, nie wiem, co przyniesie mi kolejny tydzień.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to jakieś zaburzenia spowodowane przewlekłym silnym stresem?

Witam! Przez ponad rok pracowałam po 12-13 godzin dziennie. Również we wszystkie weekendy. Mimo próśb skierowanych do pracodawcy nie udzielił mi wsparcia w postaci dodatkowych etatów, mimo iż były one potrzebne. Niestety ja wtedy zaczęłam pracę "na 2 etaty", tak...

Witam! Przez ponad rok pracowałam po 12-13 godzin dziennie. Również we wszystkie weekendy. Mimo próśb skierowanych do pracodawcy nie udzielił mi wsparcia w postaci dodatkowych etatów, mimo iż były one potrzebne. Niestety ja wtedy zaczęłam pracę "na 2 etaty", tak aby doprowadzić projekty do końca. Niestety po upływie pewnego czasu nie byłam w stanie już wytrzymać z nadmiernym stresem, jaki cały czas na mnie ciążył - mimo iż pracowałam tyle, niestety wszystkiego nie dało się zrobić dobrze. Do pracy wtedy dołączył nowy prezes, który miał nowe pomysły co wiązało się z większa ilością pracy, na co już nie miałam siły. Tłumaczyłam prezesowi jakie mam objawy i powiedziałam, że potrzebuje odpocząć od pracy i stresujących warunków. Jednakże już w pierwszym dniu L4 nękał mnie o powrót do pracy i podokańczanie projektów - ta sytuacja stresowała mnie jeszcze bardziej. Objawy które wtedy u mnie występowały to: 1. Biegunka i wymioty (zdarzyło się tak, że obydwa równocześnie - siedząc na toalecie wymiotowałam). 2. Bardzo dużo płakałam (nie wiem skąd brały się łzy - czasami leciały kilkoma strumieniami z oczu). 3. Kłopoty ze snem - sypiałam po 3 godziny maksymalnie, budząc się często ok. 3 w nocy z myślami o pracy i o czymś z czym się nie wyrobiłam. Często wtedy wsiadałam do auta i jechałam do pracy na 4 lub 5. 4. Głowę miałam pełną - przepełnioną i ciężką, otumanioną. 5. Pojawiły się zaburzenia odżywiania (jako 16 latka byłam chora na bulimię, ale od 19 roku życia nie miałam nawrotów).   Następnie stało się coś takiego, że nie mogłam wstać z łóżka. Wstawałam tylko dlatego, że musiałam wstać do pracy. Wtedy z kolei: 1. Nie mogłam się rano obudzić, kładłam się do łóżka o 20.00 i wstawałam przed 8. 2. Kładłam się do łóżka w ubraniu, nie zmywając makijażu, nie myjąc się i tak przez kilka dni a potem z powrotem to samo. 3. Przychodziłam do pracy i nie mogłam się skupić - otwierałam w komputerze kilka zakładek jednocześnie i klikałam jedną za drugą, nie wiedziałam od czego zacząć a czasami zapominałam co mam zrobić. 4. Poczucie mojej wartości strasznie spadło. Uważałam, że to jest moja wina, bo to we mnie tkwi problem i to ja po prostu nie nadaję się do takiej pracy. Czułam się bezsilna 5. Wszystko było mi obojętne - ze stanu mobilizacji przeszłam w stan takiego totalnego zobojętnienia. Na przykład wiedziałam, że poniosę konsekwencję za to, że się nie wyrobiłam z pracą, ale nie potrafiłam się tym przejąć. Wiedziałam, że muszą zadanie wykonać, ale nie potrafiłam się za nie zabrać. 6. Kontakty z rodziną i przyjaciółmi się urwały. 7. Hobby przestało mnie już pasjonować i przestało mnie w ogóle cieszyć. Przestałam odczuwać radość z czegokolwiek. 8. Generalnie przestało mi się chcieć żyć - nie w takim sensie, że mogłabym popełnić samobójstwo, ale nie miałam ochoty na codzienne funkcjonowanie - przebieranie się, mycie. 9. Miałam poczucie wielkiej krzywdy, która mi się dzieje - tyle poświeciłam tej pracy, a oni w ten sposób mnie traktują. Czym sobie na to zasłużyłam? Proszę mi powiedzieć, czy to były objawy depresji? Pytam z tego względu, że mi lekarz powiedział, że to nie depresja a jedynie łagodne zaburzenia. Lekarz stwierdził, iż powinnam stosować psychoterapię i farmakologię, ale jednocześnie kontynuować pracę u swojego pracodawcy. Tylko jakim sposobem miałam to zrobić - czy jedno nie wyklucza drugiego - skoro stres w pracy doprowadził mnie do takiego stanu rzeczywiście powinnam do niej wracać? Edyta Gajewska

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Proszę o interpretację i ocenę mojego zachowania

Witam serdecznie, mam 27 lat i od 3 lat choruję na zaburzenia obsesyjno - kompulsywne. Staram się regularnie chodzić na terapię (w chwili obecnej mam przerwę) i przyjmuję A***. Pierwszym objawem mojej nerwicy był lęk przed tym, że komuś zrobię...

Witam serdecznie, mam 27 lat i od 3 lat choruję na zaburzenia obsesyjno - kompulsywne. Staram się regularnie chodzić na terapię (w chwili obecnej mam przerwę) i przyjmuję A***. Pierwszym objawem mojej nerwicy był lęk przed tym, że komuś zrobię krzywdę - po terapii i lekach przeszło, później nadszedł lęk przed wymiotowaniem, który czasami lecz bardzo rzadko wraca, można powiedzieć że uporałam się z nim. Tym lękom oczywiście towarzyszyły myśli natrętne czy jestem chora psychicznie, czy będę mieć normalne życie, itp. Psycholog stwierdził, że podłożem jest tutaj moja osobowość, stwierdził i psycholog i psychiatra, że jestem bardzo wrażliwa i inteligentna, wszystkim się przejmuję. A źródłem tego wszystkiego jest moja matka, która cale życie stawiała mi wysoko poprzeczkę i wyrobiła we mnie poczucie, że jestem nikim, że moje zdanie się nie liczy, czy jestem brudasem (choć mam fila na punkcie porządków). Nauczyłam się z nią żyć i nauczyłam się po terapii uświadamiać sobie, że to tylko słowa, że ona tak ma bo została tak też wychowana przez swoich rodziców. Później kolejnym lękiem były zaburzenia egzystencjalne i niesamowite zmęczenie temu towarzyszące (jak sobie przypomnę to było najgorsze). Ciężko mi się żyło, wydawało mi się, że się męcze życiem, że nie dam rady, że już dłużej nie wytrzymam, towarzyszyła temu myśl samobójcza, a następnie lęk że się zabije. Znów była terapia i znów przeszło. 2 lata temu rozstałam się z miłością swojego życia, czego do dziś nie mogę zrozumieć, ale przechorowałam i związałam się z obecnym partnerem. Troskliwy, czuły, opiekuńczy, zaszłam z nim w ciążę. Po 4 miesiącach straciłam dziecko. Znów lęki i leki. Odchorowałam przeszło. 2 miesiące temu pojawiły się natręctwa typu powtarzanie czynności po kilka razy ucisk w głowie napięcie mięśniowe. Następnie niechęć do sukienek i spódniczek, które uwielbiam nosić - to również w miarę szybko przeszło. Nadmieniam, iż za 3 tygodnie wychodzę za mąż i tu pojawiło się kolejne - lęk przed partnerem! Oglądałam sobie któregoś dnia horror i on w tym momencie wszedł do pokoju i teraz ten lęk przed nim się utrzymuje, choć nie jest to jakieś ostre, ale zastanawiam się czy ja z nim wytrzymam przez resztę życia dzień w dzień, czasem jestem nim trochę znudzona, ale wiem że bardzo go kocham. Czemu tyle tych lęków się mnoży? Czemu nie umiem żyć jak reszta - zazdroszczę ludziom normalności, której ja nie mam. Czasem nie wiem czy się tylko nakręcam i to nic poważnego czy to choroba psychiczna. Proszę o wyrozumiałość i trafną ocenę sytuacji.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak się przygotować do seksu podczas gry wstępnej, aby nie odczuwać bólu?

Podczas gry wstępnej ciężko mi się przygotować na tyle, żeby stosunek nie sprawiał bólu, być może jest to spowodowane wcześniejszą intensywną masturbacja - tak jakby czucie mi zanikło. Jestem już ze swoim partnerem ponad rok, ale uprawiałam seks tylko 2... Podczas gry wstępnej ciężko mi się przygotować na tyle, żeby stosunek nie sprawiał bólu, być może jest to spowodowane wcześniejszą intensywną masturbacja - tak jakby czucie mi zanikło. Jestem już ze swoim partnerem ponad rok, ale uprawiałam seks tylko 2 razy. Za każdym razem było to dla mnie dość stresujące, mimo tego że byłam zabezpieczona (zdecydowałam się brać tabletki) po pierwszym razie (strasznie bolało i było dużo krwi) zniechęciłam się lekko. Nie wiem czy to kwestia tego, że nie jestem w stanie się dostatecznie rozluźnić, czy to faktycznie „uniewrażliwienie”. Widziałam, że są żele nawilżające, ale wolałabym nie używać takich specyfików, bo to chyba nie jest najlepsze wyjście. Nie wiem. Razem z moim chłopakiem nie chcemy się do niczego zmuszać, ale ta sytuacja jest dla mnie niekomfortowa, bo bardzo bym chciała się z nim kochać, poza tym przez to, że problem tkwi we mnie czuję, że zawodzę mojego partnera.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego ciągle jestem zmęczona, ociężała i na nic nie mam ochoty?

Witam. Mam 17 lat. Kiedy przychodzę ze szkoły, nie mam siły już się uczyć. Nic mi się nie chce, czuję się śpiąca, zmęczona, ociężała. Dopiero po mocnej kawie jestem w stanie funkcjonować. Poza tym od około 3 tygodni mam wzmożony...

Witam. Mam 17 lat. Kiedy przychodzę ze szkoły, nie mam siły już się uczyć. Nic mi się nie chce, czuję się śpiąca, zmęczona, ociężała. Dopiero po mocnej kawie jestem w stanie funkcjonować. Poza tym od około 3 tygodni mam wzmożony apetyt, jem dużo więcej niż wcześniej. Od jakiegoś czasu nie miesiączkuję regularnie. Jakie mogą być tego przyczyny? Czy brakuje mi jakichś witamin? Co mam z tym zrobić?    

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego cała się trzęsę?

Mam 16 lat. Mam problemy z trzęsieniem się rąk oraz całe ciało mi drży, np: przy odpowiedziach , przy tablicy. Dzisiaj były robione zdjęcia klasowe, każdy musiał osobno je zrobić. Gdy usiadłam na krześle, fotograf oddalił się i nagle całe... Mam 16 lat. Mam problemy z trzęsieniem się rąk oraz całe ciało mi drży, np: przy odpowiedziach , przy tablicy. Dzisiaj były robione zdjęcia klasowe, każdy musiał osobno je zrobić. Gdy usiadłam na krześle, fotograf oddalił się i nagle całe moje ciało zaczęło drżeć. Nie mogłam siedzieć, musiałam się oprzeć, ale nie mogłam bo do zdjęcia. Ciężko było zrobić to zdjęcie... Albo w tamtym roku na muzyce trzeba było śpiewać, więc poszłam na środek klasy gdy zaczęłam śpiewać też cała drżałam, nie mogłam ustać... Ręce najbardziej rano mi się trzęsą same z siebie..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego wszystko mnie drażni i nie mogę opanować emocji?

Witam!   Mam problem, nie wiem czy to nerwica, czy nadwrażliwe jelito, ale od kilku miesięcy każdą emocję odczuwam układem pokarmowym. Do tego ostatnio strasznie wszystko mnie drażni, boję się, że nie zapanuję kiedyś nad sobą, każda błahostka... Witam!   Mam problem, nie wiem czy to nerwica, czy nadwrażliwe jelito, ale od kilku miesięcy każdą emocję odczuwam układem pokarmowym. Do tego ostatnio strasznie wszystko mnie drażni, boję się, że nie zapanuję kiedyś nad sobą, każda błahostka wyprowadza mnie z równowagi. Cierpią na tym mój syn i mąż. Mimo że nie chcę się denerwować i tak zawsze coś mi nie pasuje, potem przepraszam, a za chwilę znowu się czepiam. Poza tym bardzo chciałabym gdzieś wyskoczyć, np. na pizzę, ale gdy mąż zaproponuje mi wyjście, od razu ściska mnie w dołku. Ogarnia mnie jakiś dziwny lęk, że coś się stanie, że nie dojadę na miejsce, reaguję przy tym uczuciem, jakbym zaraz miała mieć biegunkę. Do tego nie potrafię się skupić. Kiedyś miałam bardzo podzielną uwagę, teraz z trudem ogarniam swoje myśli. Pisząc to kręcę palcami próbując sobie przypomnieć niektóre słowa, bo po prostu nie umiem nawet się wyrazić. Proszę o pomoc. Mój e-mail: jutynka881@wp.pl gg: 2151409. Dodam, że stwierdzono u mnie zapalenie żołądka ponad rok temu i helicobacter, ale już mnie podobno wyleczono.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nic mi nie wychodzi - co jest ze mną nie tak?

Witam, mam 33 lata, prowadzę własną działalność gospodarczą, mam wspaniałych rodziców i rodzeństwo, mimo to odkąd pamiętam zawsze byłem nerwowym chłopakiem co objawiało się często poczuciem tego, że jestem gorszy od innych, mało przebojowy, głupszy, potrafiłem pocić się w sytuacjach... Witam, mam 33 lata, prowadzę własną działalność gospodarczą, mam wspaniałych rodziców i rodzeństwo, mimo to odkąd pamiętam zawsze byłem nerwowym chłopakiem co objawiało się często poczuciem tego, że jestem gorszy od innych, mało przebojowy, głupszy, potrafiłem pocić się w sytuacjach stresowych, miałem problemy w szkole i liceum z wysławianiem się szczególnie w sytuacjach kiedy byłem wzywany np do tablicy. Czułem wtedy paraliżujący stres i pustkę w głowie mimo, że byłem przygotowany. Zawsze chciałem być we wszystkim perfekcjonistą, lepszym niż pokazywała później rzeczywistość. Nie wiem skąd to u mnie się bierze, ale szczególnie nasiliło to się po ukończeniu studiów kiedy rozpocząłem własną działalność gospodarczą. W międzyczasie nastały problemy w domu zawodowe i zdrowotne moich rodziców. Następnie u mnie pojawiły się również kłopoty finansowe i zdrowotne, które ciągną się zresztą za mną do dnia dzisiejszego. Nie wchodząc w szczegóły efekt był taki, że zaczęli drażnić mnie otaczający ludzie (uważałem, że każdy coś ode mnie chce i jest fałszywy z zasady, interesowny - co zresztą w moim życiu okazało się kilkakrotnie prawdą) , odciąłem się od znajomych, zerwałem z dziewczyną. Zauważyłem, że w sytuacjach stresowych kiedy ktoś mnie czasami słusznie lub też niesłusznie krytykuje dążę do konfrontacji tzn. do sprzeczki żeby bronić swoich racji. Wielu ludzi uważa, że jestem zadufanym w sobie człowiekiem, a to, że nieczęsto się uśmiecham jestem małomówny lub czasami nieświadomie nie zauważam kogoś na ulicy i nie przywitam prostym "dzień dobry" mają pewnie za objaw mojego złego wychowania, chociaż nie robię tego złośliwie po prostu czuję, że za dużo mam na głowie i nie radzę sobie z tym wszystkim. Z natury unikam wszelkich sytuacji konfliktowych i próbuję zawsze polubownie załatwiać każdą taką sprawę. Zawsze byłem osobą nieśmiałą, małomówną, która bała się innych ludzi szczególnie nowych znajomości. Potrzebowałem i nadal potrzebuję sporo czasu żeby się do kogoś przekonać. Kolejnym etapem w całej tej historii było picie alkoholu. Na początku pomagało, ale z czasem zaczęło mnie to drażnić, tj, miałem wyrzuty sumienia, jakim to jestem nieudacznikiem, że do takiego stanu siebie doprowadziłem. Przygoda z piciem trwała kilka lat. Dopiero od pół roku jestem czysty, od kiedy to postanowiłem doprowadzić swoje życie do porządku. Rzadko wychodzę z domu, staram się systematycznie ćwiczyć przez to wyrzucam z siebie całą złość która we mnie gdzieś tam siedzi:) Nie mogę sobie poradzić jednak z beznadzieją jaką czuję w swoim życiu, nie mogę na siebie patrzeć w lustrze uważając, że jestem nieudacznikiem i do niczego się nie nadaję. Często śniło mi się że spadam, i nie mam na nic wpływu. Boję się o to co będzie jutro i w przyszłości, coraz mniej rzeczy mnie interesuje i bawi. Jak się od tego wszystkiego uwolnić? Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki. Pozdrawiam.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Strasznie trzęsą mi się ręce - jak sobie radzić w stresujących sytuacjach?

Chodzę do szkoły i zawsze, gdy znajduję się na lekcji i ktoś mnie pyta i każe wyjść na środek strasznie bije mi serce, trzęsą mi się ręce, zacina mi się głos, przez to nie wiem, co robić. Nieraz w domu... Chodzę do szkoły i zawsze, gdy znajduję się na lekcji i ktoś mnie pyta i każe wyjść na środek strasznie bije mi serce, trzęsą mi się ręce, zacina mi się głos, przez to nie wiem, co robić. Nieraz w domu też mi się trzęsą, ale nie aż tak, prawie się tego nie odczuwa. Może to tylko stres, ale kiedyś tak nie miałem. Czy to objaw jakiejś chorobie? I jak można się tego pozbyć albo przynajmniej to zmniejszyć?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Depresja czy cukrzyca, co mi dolega?

Witam, mam 27 lat. Od dłuższego czasu (może nawet roku) czuję zmęczenie. Nie wiem, ile dokładnie to trwa, ale ostatnio zaczęło mi to przeszkadzać. Zazwyczaj śpię 7-9 godzin, a w weekend nawet do 10. Jednak zawsze towarzyszy mi zmęczenie. Mam...

Witam, mam 27 lat. Od dłuższego czasu (może nawet roku) czuję zmęczenie. Nie wiem, ile dokładnie to trwa, ale ostatnio zaczęło mi to przeszkadzać. Zazwyczaj śpię 7-9 godzin, a w weekend nawet do 10. Jednak zawsze towarzyszy mi zmęczenie. Mam takie wrażenie, że wstaję zmęczony. Na dodatek moja żona mówi, że również wyglądam na zmęczonego. Z zasypianiem jest różnie... czasami szybko, a czasami 2-3 godziny. Z samym snem jest również na przemian, czasami śpię całą noc, a czasami budzę się po kilka razy. Moja praca nie jest praktycznie żadnym wysiłkiem pod względem fizycznym, ale jest dużym obciążeniem psychicznym. Cały czas coś mam na głowie i muszę się nalatać, żeby to pozałatwiać. Podsumowując, to tak 4 godziny na nogach i 4 godziny przy komputerze. Dodatkowo 2 razy w tygodniu gram w piłkę po 2 godziny.

Tak się zastanawiam, ile to trwa, ale pamiętam, że w technikum miałem podobnie. To znaczy po powrocie do domu przeważnie szedłem spać na godzinkę, dwie, podczas gdy mój brat szedł na siłownię. Kiedyś nie przykładałem do tego wagi, ale teraz stało się to denerwujące. Staram się przedstawić jak najwięcej faktów dla jak najlepszej diagnozy. Noszę okulary od około 3 lat. Na początku nosiłem je w kratkę, ale ostatnie kilka miesięcy cały czas. Mam wrażenie, że i tak widzę coraz gorzej, ale ostatnio się w tym kierunku nie badałem. Mam wrażenie, że mój wzrok cały czas jest zmęczony. Stosowałem krople, ale niewiele pomogło. Nie miałem żadnych operacji i nie przyjmuję żadnych leków. Za 3 tygodnie jadę do Polski i chciałbym się przebadać, ale nie wiem, jakich badań potrzebuję. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Stres a trudności z mówieniem?

Od dłuższego czasu cierpię na dosyć wyniszczającą dla mnie przypadłość. Obecnie chodzę do IIkl LO, a mój problem zaczął się rozwijać dokładnie 3 lata temu, jeszcze w gimnazjum. Zaczęło się od niemożliwości powiedzenia słowa "jestem" przy sprawdzaniu obecności w szkole.... Od dłuższego czasu cierpię na dosyć wyniszczającą dla mnie przypadłość. Obecnie chodzę do IIkl LO, a mój problem zaczął się rozwijać dokładnie 3 lata temu, jeszcze w gimnazjum. Zaczęło się od niemożliwości powiedzenia słowa "jestem" przy sprawdzaniu obecności w szkole. Po prostu od tak... nauczycielka dochodzi do mojego nazwiska, a ja muszę po prostu odczekać parę sekund żebym mógł wydusić z siebie jakieś słowo... mam to samo przy podawaniu ocen ze sprawdzianu - tragedia po prostu. Od niedawna horrorem dla mnie są lekcje angielskiego. Modlę się, żeby nauczycielka nie wzięła mnie czasem do czytania jakiegoś tekstu, a jak mnie już weźmie to udaję, że nie wiem przy którym zadaniu jesteśmy. Ale jak już wyduszę z siebie pierwsze słowa, to potem jakoś te zdania idą. Nie mam problemów z odpowiedziami w których mogę użyć własnych słów, z kolegami, z moją dziewczyną rozmawiam normalnie. Ten sam problem dotyczy mnie nie tylko w szkole - czasami jak podchodzę do głupiego okienka bankowego to nie mogę wydusić z siebie słowa. Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy z tymi objawami szukać pomocy u specjalisty?

Witam! Od jakichś 2 lat borykam się z objawami, które mogą być objawami nerwicy. Wszystko zaczęło się od stresującej pracy: ciągły pośpiech, spory wysiłek fizyczny i wymagania pracodawców powodowały stres. Po pewnym czasie zauważyłem następujące objawy: ciągłe uczucie ciepła (zwłaszcza... Witam! Od jakichś 2 lat borykam się z objawami, które mogą być objawami nerwicy. Wszystko zaczęło się od stresującej pracy: ciągły pośpiech, spory wysiłek fizyczny i wymagania pracodawców powodowały stres. Po pewnym czasie zauważyłem następujące objawy: ciągłe uczucie ciepła (zwłaszcza na twarzy), prawie w ogóle nieustający rumieniec (nawet z rana po przebudzeniu się), uczucie niepokoju, uczucie, jakbym miał podwyższone ciśnienie krwi (ciągłe uczucie jakby cała głowa była napompowana i nawet przy krótkotrwałym nachyleniu się czułem jakby cała krew spływała mi do głowy, powodując rumieniec i mocniejszy puls). Do tego nie potrafię się zrelaksować, nawet w dni wolne od pracy. Przez jakiś czas odczuwałem kłucie w sercu w sytuacjach bardziej stresujących, lecz ten objaw nie trwał długo i ustąpił. Badałem się u kardiologa (holter ciśnieniowy oraz holter EKG - oba w normie), Echo serca również w normie. Badanie na tarczycę (TSH, FT3 FT4) także w normie. Brak możliwości zrelaksowania się oraz uczucie, jakbym miał za dużo krwi w głowie, nie dają mi spokoju. Proszę o radę, czy z tymi objawami szukać pomocy u specjalisty? Czy są jakieś metody, którymi będę mógł sobie sam pomóc?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zaburzenia pamięci, koncentracji, płaczliwość - czy to coś poważnego?

Witam. Jestem kobietą, mam 23 lata, samotnie wychowuję dziecko. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że nie mogę sie skoncentrować, płynnie wysłowić i ciężko mi jest zapamiętać rozmowę, a następnie ją powtórzyć. Gorzej jest również ze składnią wypowiadanych zdań. Zrobiłam się bardzo...

Witam. Jestem kobietą, mam 23 lata, samotnie wychowuję dziecko. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że nie mogę sie skoncentrować, płynnie wysłowić i ciężko mi jest zapamiętać rozmowę, a następnie ją powtórzyć. Gorzej jest również ze składnią wypowiadanych zdań. Zrobiłam się bardzo płaczliwa, mam również słomiany zapał do wszystkiego. Najchętniej nie myślałabym o niczym i to mnie martwi. Od niedawna mam nerwowe drgawki w trakcie snu. Są tak silne, że wybudzają mnie. Czy to coś na tle nerwowym?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Córka źle się czuje w szkole - o czym mogą świadczyć jej objawy?

Moja córka chodzi do szkoły, a tam są takie dzieci i jej dogadują itp. Od 6 miesięcy jak poszła do tej szkoły ma takie objawy, jak: lęki, bezsenność, przygnębienie, częste bóle głowy, krew z nosa; trzęsą jej się...

Moja córka chodzi do szkoły, a tam są takie dzieci i jej dogadują itp. Od 6 miesięcy jak poszła do tej szkoły ma takie objawy, jak: lęki, bezsenność, przygnębienie, częste bóle głowy, krew z nosa; trzęsą jej się ręce, prawie nic nie je, ciągle płacze. Czego to mogą być objawy? Co mam z tym zrobić? Boję się, żeby moje dziecko nie wpadło w jakąś chorobę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty