Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia odżywiania: Pytania do specjalistów

Nie akceptuję swojego wyglądu

Zanim zacznę od opisania swojego problemu, radzę osobie, która będzie to czytać, usiąść wygodnie, wytężyć "mózgowie" i dokładnie wczytać się w istotę mojego problemu... hm... albo problemów. Oczywiście postaram się jak najbardziej skrócić moją opowieść. Ach więc, mam 16 lat,...

Zanim zacznę od opisania swojego problemu, radzę osobie, która będzie to czytać, usiąść wygodnie, wytężyć "mózgowie" i dokładnie wczytać się w istotę mojego problemu... hm... albo problemów. Oczywiście postaram się jak najbardziej skrócić moją opowieść. Ach więc, mam 16 lat, rocznikowo 17, wzrost 167-166 cm, waga 53 kg, dokładniej 53,3, chociaż z rana było 53,0 kg. Cała historia ma swój początek w mojej młodości. Od zawsze miałam problem z wagą - przeglądając bilanse szkolne widziałam tylko raz zaznaczone "waga prawidłowa", ponieważ zwykle była to nadwaga, raz nawet otyłość...

Bawiąc się na podwórku często dochodziło do sytuacji, kiedy wytykano mi moją 'inność', przez co cierpiałam... Pod uśmiechem od ucha do ucha ukrywała się mała dziewczynka, która wychodząc z domu błagała Boga, by nikt nie nazwał jej "grubaską" lub kimś podobnym. Później rodzice kupili maszynę do biegania - postanowiłam, że zacznę biegać, lecz nie wychodziło mi to... Mama zawsze przesadnie mnie dokarmiała - widząc, że jem OGROMNĄ porcję obiadu, cieszyła się, jakby jej ktoś w kieszeń narobił. W skrócie do wakacji w 2010 roku - byłam GRUBA, ważyłam 69-67 kg.

W wakacje 2009 roku zaczęłam biegać przez miesiąc po 1 h na maszynie i schudłam bez diety ok. 4 kg, ale później wróciły te kilogramy... A co do wakacji w roku 2010, wyjechałam z 2 koleżankami na wioskę, wiadomo - świeże powietrze, jakoś nawet nie miałam tam apetytu, jadłam rzeczy, których w domu w sumie unikałam np. kotlet schabowy i po 10-dniowym pobycie wróciłam do domu, stanęłam na wadze i ona mi pokazała 62,9 (ale to był dzień, w którym bardzo mało zjadłam). Wtedy poczułam niewyobrażalną radość i jakąś nadzieję. Jak wróciłam do domu byłam wiecznie głodna, nie mogłam pozbyć się tzw. ssania w żołądku i po jakimś czasie waga pokazywała 64-63 kg. Nawet się tym nie przejmowałam, bo w swoim 'nowym' ciele czułam się świetnie, jakbym z brzydkiego kaczątka przeobraziła się w łabędzia. Chodziłam dumna, nawet zaczęłam chodzić z pewnym chłopakiem. Wagę trzymałam aż do 1 września.

Kiedy zaczęła się szkoła miałam często lekcje od 11.45-17.00, zjadałam śniadanie przed wyjściem, a w szkole nic, bo po prostu nie lubię jadać w szkole... czuję jakiś dyskomfort. No i jak wracałam do domu zjadałam obiad, który był często również kolacją. Wtedy zaczęłam ważyć się codziennie i waga spadała. Zaczęło mi się to podobać, chciałam więcej. Po pewnym czasie zauważyłam, że trochę za wolno chudnę i zrezygnowałam z jadania śniadania. Jadłam tylko 1 BARDZO DUŻY posiłek po powrocie ze szkoły i tyle. Cieszyłam się, że byłam chudsza, lecz jak nadchodził weekend siedziałam w domu i nie mogłam zaspokoić głodu, co kończyło się atakami na lodówkę i przesadnym obżarstwem - ale nie przejmowałam się, bo wiedziałam, że przez 5 dni w tygodniu spadnie moja waga... To trwało przez ok. miesiąc, później się opamiętałam, ponieważ mój organizm nie wydalał przetworzonego pokarmu, więc jadłam śniadania, ale skromne...

24 grudnia ważyłam równo 56,6, a od 1 września ważyłam się po KILKANAŚCIE, może nawet KILKADZIESIĄT razy dziennie. Co do 24 grudnia, wiadomo, WIGILIA, powiedziałam sobie - JESZ CO CHCESZ, i tak też było - niby chciałam jeść skromnie, ale nie udało się, przy stole troszkę poskubałam, lecz na słodycze dosłownie się rzuciłam i tym o to sposobem wieczorem ważyłam 57,7. Nie pamiętam dokładnie, ale wiem, że z rana ważyłam 57,2. Drugi dzień świąt to samo, z tym że doszło obżeranie się ciastem i jedzenie mięsa, chociaż od pół roku go nie jadłam. Nie miałam ochoty jeść, a jadłam i w ciągu 2 dni przytyłam do 58,8 kg. Byłam przerażona, powiedziałam sobie KONIEC. Jestem w sumie silną osobą i chciałam zwalczyć to sama... Do sylwestra udało mi się wrócić do tych 57 kg, ale był to mój najgorszy sylwester w życiu, bo co chwilę biegłam do łazienki się zważyć i albo się cieszyć, iż waga nie pokazała choćby 10 dag więcej, albo popaść w dołek, że jestem 20 dag na plusie... Miałam tego serdecznie dość...

No i po całym tym świątecznym szaleństwie próbowałam na nowo schudnąć. Do ferii ważyłam lekko ponad 55 kg. Nawet nie pamiętam jak schudłam, ale wiem, że w tym czasie nachodziła mnie silna chęć zjedzenia czegoś słodkiego i koniecznie czekoladowego. Codziennie jadłam mniej lub więcej jakiegoś batonika itd., tym samym rezygnując np. z kolacji. Później nastały ferie, po rozmowach z koleżanką postanowiłam zacząć jeść zdrowo i regularnie. Któregoś dnia rozpoczęłam śniadanie od owsianki i to wywołało eksplozję, w ciągu jednego ranku waga spadła do 54 kg "z groszami", pomyślałam... hm... metabolizm przyspieszył pracę, jelita pracują w tempie ekspresowym - SUPER, ale już nie powtórzyła się ta eksplozja. Przez ferie utrzymałam wagę, chociaż wciąż jadłam słodycze, przez które czułam, że tyję, mimo iż waga pokazywała ten sam stan. Często również wspomagałam się środkami przeczyszczającymi, ale były za słabe i nic mi nie dawało ich stosowanie, więc je odrzuciłam póki co.

Teraz dalej jem w miarę normalnie, ale czuję, że mam problem, jedzenie nie sprawia mi przyjemności. Jedząc kolację, myślę co zjem na śniadanie. I od razu nachodzą myśli, że mam zjeść coś, co nie spowoduje, że waga wzrośnie. Cały czas nie mogę pozbyć się tej chęci jedzenia czekolady, lecz ostatnio trochę się powstrzymałam i przez jakieś 3 dni nie jadłam czekoladowych wyrobów, bo obiecałam sobie, że jeśli wytrzymam ten czas, na weekend mogę sobie coś tam poskubać słodkiego, no i poskubałam kilka łyżek nutelli i jakieś ciasteczka, no i oczywiście pojawiły się wyrzuty sumienia, ale nie takie jak kiedyś... już trochę mijają mi te dołki związane z wagą.

Ogólnie nie rozmawiam z nikim o tym, bo wiem, że muszę sama sobie z tym poradzić, a o rozmowie z mamą nie ma mowy, do niej nie dotrze, że mam problem. Jeżeli jej wszystko opowiem, ona zacznie na siłę mnie karmić, przez co jeszcze bardziej mnie skrzywdzi, bo ja nie chcę wrócić do poprzedniego wyglądu. Wciąż jak staję przed lustrem widzę tłustą kluchę. Jak coś zjem, wydaje mi się, że moje nogi robią się grubsze. Jak ktoś mi mówi, że jestem chuda, ja czerpię z tego jakąś radość, dążę, żeby mieć niedowagę - bo lepiej mieć niedowagę niż nadwagę. Na początku chciałam schudnąć do 55 kg, teraz jest 53, w tygodniu było nawet 52,8. Ostatnio pomyślałam - a może tak 49 kg? Ale nie, jedyne co mnie powstrzymuje to to, że mam mały biust, a przy 49 kg w ogóle go nie będzie. Cały czas widzę swoje grube i brzydkie nogi, co sprawia, że prawie codziennie mam zły humor... Obżarstwo już zwalczyłam, chęć sięgania po coś słodkiego jest w trakcie zwalczania, lecz wciąż czekam, aż będę mogła jeść tak, by mieć pewność, że moja waga jest ustabilizowana. Dodatkowo bardzo mało piłam przez cały ten czas, bo im więcej wody, tym więcej dag na wadze... PROSZĘ O POMOC...

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nie wierzę w siebie - jak sobie pomóc?

Jakieś pół roku temu zaczęłam się odchudzać, ważyłam 64 kg przy wzroście 171 cm, udało mi się schudnąć do 54 kg, widzę po sobie, że dużo moich ubrań jest na mnie za dużych, znajomi mówią, żebym już więcej się nie...

Jakieś pół roku temu zaczęłam się odchudzać, ważyłam 64 kg przy wzroście 171 cm, udało mi się schudnąć do 54 kg, widzę po sobie, że dużo moich ubrań jest na mnie za dużych, znajomi mówią, żebym już więcej się nie odchudzała, ale kiedy patrzę w lustro, widzę grube nogi, gruby brzuch itp. W ogóle się sobie nie podobam. Chciałabym jeszcze schudnąć, ale potrafię nic nie jeść, a potem mam napady obżarstwa... A potem wyrzuty sumienia i zmuszam się do wymiotowania. Za każdym razem obiecuję sobie, że to już ostatni raz, ale nigdy nie wychodzi.

Wiem, że nie mogę tyle jeść, ale to silniejsze ode mnie... nie mam pojęcia, jak z tym walczyć. Wiem, że ma to związek z moją niską samooceną. Uważam, że jestem brzydka, gruba i nic nie potrafię. W ogóle w siebie nie wierzę, nie mam na nic ochoty itp. Nie pójdę do żadnego lekarza, nikomu też nie mogę o tym powiedzieć. Wiem, że mam problem i że jest spowodowany moim brakiem wiary w siebie, czytałam kiedyś książki typu "Potęga podświadomości", znam milion pięknych słów, ale ja w nie potrafię uwierzyć. :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Szatkowska
Mgr Katarzyna Szatkowska

Wizyta u psychologa - czy jest refundowana przez NFZ?

Witam, mam 24 lata i od 2,5 mam bulimię. Nie wymiotuję codziennie - zdarza mi się to na ogół raz, dwa razy w tygodniu. Niestety od 3 tygodni codziennie jem i wymiotuję. Nie mogę przestać. Mam złe samopoczucie, boli...

Witam, mam 24 lata i od 2,5 mam bulimię. Nie wymiotuję codziennie - zdarza mi się to na ogół raz, dwa razy w tygodniu. Niestety od 3 tygodni codziennie jem i wymiotuję. Nie mogę przestać. Mam złe samopoczucie, boli mnie głowa. Chciałabym skorzystać z wizyty u psychologa, ale jestem z dość małego miasta. Czy na kasę chorych mogę skorzystać z takiej wizyty? Boję się, że w przychodni mogą się nie przejąć moim problemem. Co robić???

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy ja mam anoreksję? Jak zwalczyć swoją obsesję?

Witam. Mam 21 lat, ważę 52 kg przy wzroście 176cm.. Jeszcze 1,5 roku temu waga moja wynosiła ok 65 kg. Nigdy nie twierdziłam, że jestem gruba, wręcz przeciwnie uważałam, że jestem piękna i mam ładną figurę. Niestety było zawsze jedno...

Witam. Mam 21 lat, ważę 52 kg przy wzroście 176cm.. Jeszcze 1,5 roku temu waga moja wynosiła ok 65 kg. Nigdy nie twierdziłam, że jestem gruba, wręcz przeciwnie uważałam, że jestem piękna i mam ładną figurę. Niestety było zawsze jedno ale.... I nadal jest. A mianowicie mam obsesję na punkcie mojej buzi. Uważam, że mam dużą, okrągłą twarz i jak coś tylko zjem, to od razu powiększa mi się moja twarz, a przede wszystkim podbrodzie. I z tego to oto powodu zaczęłam ograniczać spożywane posiłki, później brak kolacji, coraz mniej i mniej jedzenia. Słodycze wyeliminowałam, tłuszcze itp. Obliczanie kalorii, ważenie każdego spożywanego produktu, kromki chleba, plasterka chudej wędliny, nawet ogórka czy pomidora.

Zaczęłam jeść rzekomo zdrowo. Z czasem polubiłam uczucie głodu, odchodzenie od stołu z uczuciem niedojedzenia, głodu sprawiało mi wielką przyjemność i satysfakcję. Codziennie ćwiczyłam, nie zważając na czas i miejsce. Każdego dnia, codziennie musiałam wykonać zestaw ćwiczeń. Jeśli tego nie zrobiłam, miałam ogromnego kaca moralnego i nie zasnęłam, jeśli nie wykonałam moich ćwiczeń. Jednakże wiem, że mój obecny wygląd nie jest dobry. Wszędzie stoją mi kości, moje ubrania są za duże, wiszą na mnie jak na wieszaku. Uwielbiam gotować, ale niespecjalnie to zjadać. Sprawia mi wiele przykrości i wprowadza mnie w złość, zdenerwowanie, jeśli ktoś nie chce jeść tego, co ja jemu daję. Nie lubię, jeśli osoby, które ze mną spożywają w tym samym momencie posiłek, jedzą mniej niż ja. I jeszcze twierdzą, że wyglądam bardzo chudo, wręcz upiornie. Ja w takich sytuacjach wierzę im, zdaję sobie sprawę, że to co robię, jak wyglądam, nie jest ok. Ale z drugiej strony po czasie, po przeanalizowaniu tego stwierdzam, że te osoby p0 prostu zazdroszczą mi i że chcą, abym była gruba i miała duże pod brodą.

A na dodatek nie mam już od dłuższego czasu miesiączki. Byłam u ginekologa, zrobił mi badanie krwi, usg ev i dał jakieś tabletki na "d", ale nic nie pomogło. Jak nie mam tak nie mam miesiączki. Chciałabym przytyć, nie od razu do 65 kg, ale tak mieć ok. 58 kg. Jednakże boję się nie tego, że będę chodziła w rozmiarze 38 (M). Najbardziej boję się tego, że moja twarz będzie duża, że nie będzie na niej widocznych rysów twarzy, które tak bardzo mi się podobają. Mogę przytyć, ale tak aby moja twarz była chuda i wyraźne były na niej rysy. Wszyscy twierdzą, że miałam zawsze widoczne te rysy twarzy, kości policzkowe itp. i że każdy człowiek ma pod brodą, ale ja jakoś tego nie widziałam. Co powinnam zrobić? Moi rodzice i siostry strasznie się o mnie martwią, twierdzą, że powinnam iść do psychologa, a w najgorszym wypadku do psychiatry. Czy to jest anoreksja?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Anoreksja - na czym polega?

Moi rodzice zawsze mnie straszą, że jak jeszcze raz nie zjem śniadania, to będę miała anoreksję. Jak to jest z tą anoreksją? Skąd się bierze? Czy zależy to od masy ciała itp.? Moja waga teraz się trochę zmieniła,...

Moi rodzice zawsze mnie straszą, że jak jeszcze raz nie zjem śniadania, to będę miała anoreksję. Jak to jest z tą anoreksją? Skąd się bierze? Czy zależy to od masy ciała itp.? Moja waga teraz się trochę zmieniła, 33 z 34 i troszkę urosłam, 1 cm. Pragnę schudnąć, bo moje koleżanki są chudsze i to mnie tak straaasznie dobija, że gdy wracam z tańców i jem obiad, to ćwiczę tak długo, aby dojść z powrotem do wagi 33 kilo. I jak z tą anoreksją?

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Unikam słodyczy - czy to anoreksja?

Mam 27 lat, wzrostu mam 155, ważę 45kilo. Na myśl o jedzeniu wszystko mi podchodzi do gardła. Nie jem już od 3 miesięcy ziemniaków, rzadko jem owoce, unikam jedzenia słodyczy od dłuższego czasu. Pije dużo zielonej herbaty, ćwiczę na rowerze...

Mam 27 lat, wzrostu mam 155, ważę 45kilo. Na myśl o jedzeniu wszystko mi podchodzi do gardła. Nie jem już od 3 miesięcy ziemniaków, rzadko jem owoce, unikam jedzenia słodyczy od dłuższego czasu. Pije dużo zielonej herbaty, ćwiczę na rowerze treningowym, dużo chodzę, zażywam aqua slim do tego. Staram się już nie jadać obiadów. Nie jem kolacji w ogóle. Na myśl, że mam coś zjeść mdli mnie podczas jedzenia to samo.Wszyscy mówią, że jestem za chuda i powinnam przytyć, ale ja tak nie uważam, chcę schudnąć jeszcze 10 kilo.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia - sposoby leczenia

Witam. W mojej rodzinie jest dziewczyna, co do której (razem z jej rodzeństwem) mamy podejrzenie, że ma bulimię. Ma 35 lat. Od kilku lat zażywa środki przeczyszczające i niejednokrotnie została przyłapana na wymiotach. Ok. 2 lata temu wyprowadziła się z...

Witam. W mojej rodzinie jest dziewczyna, co do której (razem z jej rodzeństwem) mamy podejrzenie, że ma bulimię. Ma 35 lat. Od kilku lat zażywa środki przeczyszczające i niejednokrotnie została przyłapana na wymiotach. Ok. 2 lata temu wyprowadziła się z domu i od tamtej pory sporo schudła, choć nie jest jednak chorobliwie chuda. Wypija również znaczne ilości napojów gazowanych, takich jak pepsi (podobno w dużych ilościach działają przeczyszczająco). Obawiamy się o nią i nie wiemy jak jej pomóc. Oczywiście wszystkie próby rozmów na ten temat kończą się zaprzeczeniem z jej strony i oziębieniem stosunków. Nie wiemy jak jej pomoc, żeby jej bardziej nie zaszkodzić. Jest z małej miejscowości i nie może stracić pracy. Waży ok. 50 kg i ma ok. 165 cm.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Anoreksja - kiedy widać zwiększoną masę ciała?

Mam 14 lat. Moja przygoda z odchudzaniem zaczęła się w czerwcu 2010 r. Od tamtego czasu nie mam miesiączki. Wtedy, przy wzroście 168 ważyłam ok.54-55 kg. Na początku lutego tego roku przy wzroście 169 ważyłam 44-45 kg, jadłam ok. 1000...

Mam 14 lat. Moja przygoda z odchudzaniem zaczęła się w czerwcu 2010 r. Od tamtego czasu nie mam miesiączki. Wtedy, przy wzroście 168 ważyłam ok.54-55 kg. Na początku lutego tego roku przy wzroście 169 ważyłam 44-45 kg, jadłam ok. 1000 kcal dziennie. Aż pewnego dnia postanowiłam skończyć z odchudzaniem i zacząć jeść normalnie, jak wcześniej. Przytyłam w dość szybkim czasie. Dzisiaj ważę już ponad 48 kg. Jem ok. 1500-1700 kcal dziennie. Póki co zmieniła się tylko waga, ale moje wymiary się nie zmieniły - ciągle są takie same, jak wcześniej, tzn. kiedy ważyłam 44-45 kg.

Mam takie pytanie: czy jeśli na razie nie widać tych 3-4 kg, które mi przybyły, to nie będzie ich już widać, czy może będą one widoczne dopiero po jakimś czasie? - dlaczego tyję w tak szybkim czasie? czy mogę to jakoś zatrzymać? Nie jem nie wiadomo jak dużo... Moje koleżanki jedzą o wiele więcej ode mnie i nie tyją, a ja na 1500 kcal przytyłam w ciągu 3 tygodni 4 kg...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Szatkowska
Mgr Katarzyna Szatkowska

Anoreksja - jaką dietę stosować?

Witam. Mam 23 lata. Wczoraj wyszłam ze szpitala po 2 miesięcznym pobycie na oddziale zaburzeń odżywiania. Choruję na anoreksję restrykcyjną. Od ponad roku w połączeniu z mięso-wstrętem. Jaką dietę zastosować, jak się odżywiać, żeby waga nie rosła, ani spadała? Nie...

Witam. Mam 23 lata. Wczoraj wyszłam ze szpitala po 2 miesięcznym pobycie na oddziale zaburzeń odżywiania. Choruję na anoreksję restrykcyjną. Od ponad roku w połączeniu z mięso-wstrętem. Jaką dietę zastosować, jak się odżywiać, żeby waga nie rosła, ani spadała? Nie chcę już tyć, bo ciężko mi siebie zaakceptować. Jak mam się odżywiać, żeby wskazówka wagi nie szła w górę? Drugie ważne pytanie, jak mogę mądrze zastąpić wartości odżywcze, jakie posiada mięso, nie jedząc go?? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Szatkowska
Mgr Katarzyna Szatkowska

Czy moje podejście do jedzenia jest normalne?

Obecnie mam 25 lat i wszystko zaczęło się jak byłam nastolatką. Byłam bardzo szczupła, normalnie jadłam i nie myślałam o jedzeniu w żaden szczególny sposób, jak każdy zdrowy człowiek. Później zaczęło się to zmieniać, odkryłam jaka to może być przyjemność...

Obecnie mam 25 lat i wszystko zaczęło się jak byłam nastolatką. Byłam bardzo szczupła, normalnie jadłam i nie myślałam o jedzeniu w żaden szczególny sposób, jak każdy zdrowy człowiek. Później zaczęło się to zmieniać, odkryłam jaka to może być przyjemność i jadłam o wiele więcej. Chyba przez nową przyjaciółkę, bo stale robiłyśmy sobie filmowe nocki i wieczory z ogromną ilością niezdrowego jedzenia. Przyzwyczaiłam się do tego trybu odżywiania i po jakimś czasie dostrzegłam jak bardzo przytyłam. Ważyłam ok. 62 kg na 171 cm wzrostu. Zaczęłam mieć kompleksy, bo widziałam jak bardzo zmieniło się moje ciało. Rozpoczęłam odchudzanie się, przez dłuższy czas nie wychodziło, bo im bardziej o tym myślałam, tym bardziej objadałam się. Wtedy właśnie zakochałam się, zmieniłam miejsce zamieszkania, bo wyjechałam na studia. Nowa miłość dodała mi skrzydeł i głodziłam się notorycznie, aż schudłam do 47 kg. I nadal byłam gruba dla siebie samej.

Późniejsze lata to była huśtawka - głodzenie się i objadanie, jednak nigdy nie przekraczałam 53 kg. Rok temu nastąpił kryzys - po 5 latach mój związek się skończył i ważę ok 60 kg, z czym walczę cały czas (1,5 roku), ale nie potrafię tego zmienić, bo non stop myślę o jedzeniu, nawet jak dopiero co skończyłam posiłek. Mogę właściwie jeść ciągle, to moja obsesja, moja miłość (mimo iż ponownie zakochałam się). Mój chłopak twierdzi że jestem śliczna i szczupła, wybija mi z głowy to myślenie, ale mi to nie pomaga. Widzę wszędzie tłuszcz na moim ciele, brzydzę się go, oglądam swoje stare zdjęcia, a na ulicach patrzę z podziwem na chude dziewczyny. Strasznie mnie to męczy, bo mam wrażenie, że żyję dla jedzenia, a nie na odwrót... Może to wina tego, że zostałam porzucona po 5 latach bez właściwie żadnej szczególnej przyczyny? Może to zachwiało mi poczucie wartości? Co robić? To normalne? Jak skończyć z tą manią? Dziękuję i pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Miałam anoreksję - czy moje piersi jeszcze urosną?

Mam 15 lat, w lipcu 16 i mam poważny według mnie problem. Mianowicie dotyczy moich piersi. Kiedy miałam lat 14-15 odchudzałam się i wpadłam w anoreksję (miałam 171cm wzrostu i ważyłam 49kg). Przestałam miesiączkować na 1,5 roku w przybliżeniu. Wszystko...

Mam 15 lat, w lipcu 16 i mam poważny według mnie problem. Mianowicie dotyczy moich piersi. Kiedy miałam lat 14-15 odchudzałam się i wpadłam w anoreksję (miałam 171cm wzrostu i ważyłam 49kg). Przestałam miesiączkować na 1,5 roku w przybliżeniu. Wszystko dobrze się skończyło, miesiączkuję znowu co 36-33 dni :) Obecnie przy tym samym wzroście ważę 62kg i wcale mi to nie przeszkadza, cieszę się z tego, ale moje piersi są małe, praktycznie żadne! W związku z tym mam pytanie: czy mi urosną? Proszę o pilną odpowiedź :)

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Obsesja na punkcie wagi - jak mogę sobie pomóc?

Dzień dobry, mam 17 lat, 170 cm wzrostu i jestem gruba. Od ponad dwóch lat borykam się z problemem dotyczącym mojej wagi. Zaczęło się niewinnie - dieta dla poprawienia humoru. Później, jednak nie wiadomo w którym momencie, stało się to...

Dzień dobry, mam 17 lat, 170 cm wzrostu i jestem gruba. Od ponad dwóch lat borykam się z problemem dotyczącym mojej wagi. Zaczęło się niewinnie - dieta dla poprawienia humoru. Później, jednak nie wiadomo w którym momencie, stało się to obsesją. Wiele sił kosztuje mnie pójście na zakupy. Staram się robić to sama, ponieważ każdy produkt jest przeze mnie ściśle weryfikowany, pod względem kalorii i zawartości tłuszczu, co zajmuje mi dużo czasu. Bardzo lubię gotować. W wakacje praktycznie nie wychodziłam z kuchni. Wszystkie aromatyczne zapachy poprawiają mi humor, gorzej z jedzeniem tych potraw.

W pewnym momencie stało się to uciążliwe i postanowiłam, że już dość schudłam i mogę to skończyć. Jednak ku mojemu zdziwieniu okazało się, że coś mi nie pozwala. Po prostu nie potrafiłam i nadal mam z tym wielki kłopot. Stałam się apatyczna, mam stany depresyjne, zamykam się w domu, odcinam od znajomych, przyjaciół, straciłam kontakty z moimi kochanymi rodzicami. Bliscy zauważyli mój problem. Starali mi się pomóc, jednak na własną rękę. Dało to odwrotny skutek. Moja najniższa waga to 45 kg. Kiedy mój bliski przyjaciel odwrócił się ode mnie, zwyczajnie obraził z powodu mojego zachowania, chciałam z tym skończyć. Tracę kilogramy oraz wszystko co kocham. Teraz mam tylko swoje książki i naukę. Kiedy zmuszam się do jedzenia, czuję się jeszcze gorzej.

Teraz staram się jeść. Nawet wagę mam w normie (55 kg), ale wiem, że za chwilę znów powrócę do tych heroicznych czynów. Na co dzień jem 300-400 kcal. Od święta, tak jak teraz, próbuję jeść normalnie. Dzisiaj mi się udało. Kiedy piszę to wszystko, odczuwam wstyd i zażenowanie. Wstydzę się mojej wagi, tego co tkwi we mnie - po prostu siebie. Nie wiem co dalej. Nawet rozmawiałam z mamą o moim problemie. Powiedziała, że to zauważyła, zapytała dlaczego jest tak, a nie inaczej, ale mimo wszystko jest bezradna. Nie zdaje sobie sprawy, że można to leczyć chociażby u psychologa. Mój teraźniejszy cel to zejście poniżej 50 kg. Chciałabym ważyć 43 kg. Wiem, że jak już odzyskam przyjaciela, poczuję się szczęśliwa i zwiążę się z dietą ponownie. Nie czuję się chora, a mimo to wiem, że mam problem. Jak poszukać tej równowagi? Można zgłosić się samemu do psychologa? Nie mam z czego się leczyć. Zwyczajnie chcę się nauczyć żyć, nawet kiedy ważę mniej. Żyć bez alienacji i długoterminowych załamań.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Mam wieczorne napady głodu: proszę o radę

Mam 11 lat i ważę 50 kg, a mój wzrost to 140 cm. Czy powinnam tyle ważyć? Jaką dietę mam zastosować? Cały dzień mogę nie jeść, a wieczorem zjem wszystko, tak koło 20.00. Teraz już się postarałam i oszukuję wodą...

Mam 11 lat i ważę 50 kg, a mój wzrost to 140 cm. Czy powinnam tyle ważyć? Jaką dietę mam zastosować? Cały dzień mogę nie jeść, a wieczorem zjem wszystko, tak koło 20.00. Teraz już się postarałam i oszukuję wodą żołądek. Jeżdżę na rolkach, gram w siatkówkę, koszykówkę i lubię inne sporty. Nie lubię mojego brzucha.

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Czy moja kobiecość wróci?

Witam, jestem osobą, u której zdiagnozowano anoreksję (44kg/167cm/16 lat) i która podjęła się leczenia. Zastanawiam się tylko czy w miarę jak będę przybierać na wadze mogę liczyć na to, że z powrotem urosną mi piersi i jak szybko mogę spodziewać...

Witam, jestem osobą, u której zdiagnozowano anoreksję (44kg/167cm/16 lat) i która podjęła się leczenia. Zastanawiam się tylko czy w miarę jak będę przybierać na wadze mogę liczyć na to, że z powrotem urosną mi piersi i jak szybko mogę spodziewać się powrotu miesiączki? Internista powiedział, że gdy unormuję wagę to dostanę skierowanie do endokrynologa, który zajmie się moimi hormonami. Ile więc mogłoby to potrwać?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zahamowanie wzrostu - czy jest skutkiem anoreksji?

Witam. Jestem czternastolatką. Około rok temu zachorowałam na anoreksję. Obecnie jestem po dwumiesięcznym pobycie w szpitalu, gdzie przytyłam z 31 kg do 38 kg. Zastanawiam się czy choroba mogła spowodować, że się "zniżyłam"? Około rok temu mierzyłam 164 cm wzrostu...

Witam. Jestem czternastolatką. Około rok temu zachorowałam na anoreksję. Obecnie jestem po dwumiesięcznym pobycie w szpitalu, gdzie przytyłam z 31 kg do 38 kg. Zastanawiam się czy choroba mogła spowodować, że się "zniżyłam"? Około rok temu mierzyłam 164 cm wzrostu, a dwa miesiące temu zostałam zmierzona i miałam 160 cm. Czy możliwe, że to skutek intensywnego odchudzania (schudłam 13kg w ciągu roku) czy po prostu pomyłka podczas mierzenia? Jeżeli to skutek choroby, to czy są szanse, że jeszcze urosnę? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę jeszcze schudnąć - czy to anoreksja?

Witam, mam 16 lat i ważę 63 kg przy wzroście 172 cm. Odchudzam się od końca maja 2010 roku. Schudłam 17 kg. Wszyscy moi znajomi mówią mi, że jestem idealna, ale ja im nie wierzę. Mam wrażenie, że po każdym...

Witam, mam 16 lat i ważę 63 kg przy wzroście 172 cm. Odchudzam się od końca maja 2010 roku. Schudłam 17 kg. Wszyscy moi znajomi mówią mi, że jestem idealna, ale ja im nie wierzę. Mam wrażenie, że po każdym posiłku zaczynają mi grubieć uda i brzuch. Także kiedy coś zjem, mam od razu wyrzuty sumienia, że za dużo zjadłam. Najgorzej jest, kiedy w domu są jakieś słodycze, walczę z niejedzeniem ich. Normalnie wariuję przy tym. Ważę się co godzina, sprawdzając czy nie przytyłam. Mam zamiar schudnąć do 58 kg. Ilość posiłków: staram się jeść 3 razy dziennie. Ciągle się porównuję do różnych kobiet i mówię sobie: ja też chcę mieć takie uda. Wszyscy mi mówią, że to jest nienormalne. Po części też tak sądzę. Co do ćwiczeń fizycznych, ćwiczę codziennie 3 godz. Te 63 kg nie dają mi spokoju.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Napady obżarstwa przy cukrzycy - co zrobić, by przestać?

Witam, mam 20 lat, od roku mam zdiagnozowaną cukrzycę I typu. Od tamtego czasu bardzo restrykcyjnie przestrzegam diety cukrzycowej. Lecz od paru miesięcy, co jakiś czas, robię sobie tzw. "wielkie uczty", kupuję wtedy wszystko, czego mi nie wolno (fast-foody, słodycze,...

Witam, mam 20 lat, od roku mam zdiagnozowaną cukrzycę I typu. Od tamtego czasu bardzo restrykcyjnie przestrzegam diety cukrzycowej. Lecz od paru miesięcy, co jakiś czas, robię sobie tzw. "wielkie uczty", kupuję wtedy wszystko, czego mi nie wolno (fast-foody, słodycze, białe pieczywo itd.) w dużej ilości i pochłaniam to w bardzo szybkim tempie. Potem mam ogromne wyrzuty sumienia, idę do łazienki i wywołuję wymioty. Nie przejmowałabym się tym, gdyby nie to, że to zdarza mi się coraz częściej i boję się, że mogę zachorować na bulimię...

Mogę już mówić, że mam problem. Jedzenie stało się moją obsesją... Ciągle o nim myślę.To dziwne, ale podczas napadu jedzenia odczuwam jakąś taką ulgę, uczucie szczęścia. Przestrzegam diety, a po paru dniach nie mogę się powstrzymać, by nie zjeść ogromnej ilości jedzenia, poczuć to uczucie przepełnionego żołądka. No a potem ubikacja... Proszę o jakąś radę, o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Objadam się w nocy: jak sobie pomóc?

Witam! Mam 11 lat i ważę 50 kg. Mój wzrost to 140 cm. Mogę nie jeść nic cały dzień, a w nocy zjem ile tylko chcę. I to mnie martwi. Wstydzę się mojego brzucha i grubych ud. Teraz próbuje oszukać...

Witam! Mam 11 lat i ważę 50 kg. Mój wzrost to 140 cm. Mogę nie jeść nic cały dzień, a w nocy zjem ile tylko chcę. I to mnie martwi. Wstydzę się mojego brzucha i grubych ud. Teraz próbuje oszukać żołądek pijąc wodę przygotowaną. Lubię jeździć na rolkach i często jeżdżę. Gram w siatkówkę, koszykówkę, piłkę nożną. Wolałabym, aby Pan lub Pani odpisali mi na mój adres e-mail, wtedy więcej się dowiem. Dziękuję i proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)
mgr Anna Sajdakowska (Kacperska)

Czy mam anoreksję lub bulimię?

Witam serdecznie.  Mam 13 lat zauważyłam że mam problemy z odżywianiem się. Mianowicie zaczęło się od minionych wakacji. W tym okresie zaczęłam dojrzewać i przybierać na wadzę i związku z tym zaczęły mi się rozrastać biodra i niestety, co gorsza,...

Witam serdecznie.  Mam 13 lat zauważyłam że mam problemy z odżywianiem się. Mianowicie zaczęło się od minionych wakacji. W tym okresie zaczęłam dojrzewać i przybierać na wadzę i związku z tym zaczęły mi się rozrastać biodra i niestety, co gorsza, pojawiły mi się rozstępy. Bardzo mi się to nie spodobało, ponieważ od zawsze miałam niedowagę i nie rozumiałam, dlaczego to mi się przytrafiło. Zaczęło to się stawać moją obsesją, przeglądałam wszystko na ten temat i najbardziej się bałam tego, że przez to nie znajdę żadnego chłopaka i nie będę mogła się pokazać na plaży, ponieważ chłopakom to się nie podoba. Zaczęłam uważać, że jestem za gruba, mam za grube nogi i brzuch... Zaczęłam popadać w depresję doszło aż do tego, że zaczęłam mieć zawroty głowy, podwyższoną temperaturę ciała i było mi często niedobrze.

Wakacje się skończyły i nadszedł czas na I klasę gimnazjum. I wtedy zaczęły się problemy z odżywianiem, straciłam apetyt, postanowiłam wybrać się do lekarza otrzymałam skierowanie na morfologię oraz poziom hormonów i ob. Gdy otrzymałam wyniki, nic nie było niepokojącego, jedynie pani doktór powiedziała mi, że mam infekcję i gdy będę miała podwyższoną temperaturę mam przyjść i dostanę skierowanie do poradni immunologiczne. Po tej wizycie nie miałam już problemów z podwyższoną temperaturą, lecz z jej obniżeniem... Zapragnęłam schudnąć z moich znienawidzonych części ciała, czyli łydek ud oraz brzucha. Zaczęłam intensywnie ćwiczyć brzuszki. Od tego czasu minęło kilka tygodni.

Obecnie dalej stosuję głodówkę, nie potrafię już bez niej żyć. Zjadam 2 bułki w ciągu dnia, a reszta to tylko napoje. Nie piję napojów wysoko kalorycznych. Wczoraj <23.02.11> Napadło coś na mnie, aby zjeść bardzo dużo czekolady. Rzuciłam się na nią jak nigdy, po czym miałam wyrzuty sumienia i chciałam koniecznie to zwymiotować. Niestety nie udawało mi się tego wywołać i miałam z tego bardzo duże wyrzuty sumienia, że przytyję przez to. Od pewnego czasu zaczęłam liczyć kalorie, kiedyś nie zwracałam uwagi na to co jem, a teraz staram się ograniczyć do 500 kalorii chociaż i tak zjadam mniej od tej ilości, ale z tego powodu, że kontroluję co jem i stosuję głodówkę, odczuwam z tego satysfakcję, że coś mi się w końcu udaję zrobić, nie tak jak zawsze.

Teraz dotyka mnie wyczerpanie mojego organizmu, od miesiąca odczuwam braki, o które mój organizm się domaga, ale nie potrafię mu tego dać. Zaczęłam również zauważać, że jestem strasznie zmęczona zawsze. Mam również problemy z żołądkiem i lekarz zakazał mi jeść rzeczy smażone. I tak bym ich nie tknęła, niedobrze mi się robi na sam widok jedzenia ociekającego tłuszczem. Niestety o tych problemach nie mogę porozmawiać z rodzicami, ponieważ nie mam dobrego kontaktu z nimi.

Obecnie mam 168 cm wzrostu, a wagę ok. 45 kg, niestety nie mogę podać dokładnej, ponieważ nie mam wagi domu. Moi rodzice się boją, że jak dostanę wagę, to popadnę w jeszcze większą depresję... Znalazłam również na tej stronie pytania, po których można określić czy ma się zaburzenia odżywiania. Miałam tylko jedną negatywną odpowiedz... Nie wiem, co mam dalej robić, nie potrafię zacząć jeść normalnie. Próbowałam, ale od razu dotykało mnie sumienie z tego powodu. Nie mam pojęcia dlaczego tak zapragnęłam schudnąć. W szkole wszyscy mnie lubią i uważają, że jestem ładna i chuda, chociaż ja tak siebie nie postrzegam, widzę brzydką dziewczynę, w dodatku z odstającym brzuchem i grubymi udami.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy można wyleczyć skutki anoreksji?

Choruję na anoreksje od 7 lat. Jest bardzo ciężko, bardzo bym chciała z tego wyjść, ale nikt nie umie mi pomóc, czuję, że jak tak dalej pójdzie to w końcu organizm powie "dość"... Ja naprawdę okropnie się głodziłam na początku...

Choruję na anoreksje od 7 lat. Jest bardzo ciężko, bardzo bym chciała z tego wyjść, ale nikt nie umie mi pomóc, czuję, że jak tak dalej pójdzie to w końcu organizm powie "dość"... Ja naprawdę okropnie się głodziłam na początku choroby; nie jadłam, jak jadłam coś, to szłam zwracać, piłam herbatki przeczyszczające, brałam tabletki na przeczyszczenie i ciągle ćwiczyłam. Tak że w miesiąc straciłam ok. 13 kg;( Do tej pory boję się, że utyję;( Nie wiem, co mam robić, bardzo boję się śmierci...

Mam męża i nie mogę zajść w ciążę mimo miesiączki, którą mam na lekach, mam meszek na ciele, ciemny taki, męski;( Strasznie boli mnie kręgosłup cały czas, coś mi chrupie, strzela, co jakiś czas, że tak powiem odmawiają mi posłuszeństwa kolejne stawy (biodro, kolano, nadgarstek), bardzo dużo włosów straciłam, mam sine kolana, ciągle sine dłonie(kostki) (okropny widok), suchą skórę, która ciągle pęka, tworząc rany, które oczywiście się nie goją, nawet siniaki mi nie chcą schodzić, okropnie pogorszył mi się wzrok, mam problemy z koncentracją, mam nerwicę... A najbardziej z tego wszystkiego dokucza mi brzuch, mam ciągłe, wieczne i okropne wzdęcia, po prostu jakbym piłkę połknęła, mam zaparcia, nie mogę się normalnie wypróżnić... Lekarze przepisują mi jakieś leki na zaparcia, przeczyszczające, ale moim zdaniem nie tędy droga... nie pomagają albo pomagają na chwilę, a potem znów są za słabe;(

Badają mnie na różne sposoby, szukając jakiejś ciężkiej choroby, bo w końcu wygląda to wszystko razem bardzo nieciekawie, a ja sądzę, że to wszystko anoreksja i jej konsekwencje ;( Bardzo proszę o radę - co mam zrobić (jakie badania) albo gdzie się zgłosić, żeby w końcu wyjść z tego? Błagam o pomoc, bo jest coraz gorzej... Dodam, że nigdzie się nie leczę na anoreksje, ponieważ gdy chodziłam do psychiatry jedyne co to przepisywała mi psychotropowe leki, przez które wylądowałam w szpitalu... Za dużą dawkę mi przepisała i za dużo ich było ogólnie jak na mnie i moją wagę (dostałam padaczki pierwszy i ostatni (póki co) raz w życiu).

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty