Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Pogubiłam się i nie wiem, co dalej...

Około 4 lat mieszkam razem z moim partnerem. Na początku było wszystko w porządku. Obecnie od zeszłego roku widzę, że wszystko się psuje. On unika zbliżeń z moją osobą. Czasami miałam wrażenie, że zmuszał się do tego, by ze mną...

Około 4 lat mieszkam razem z moim partnerem. Na początku było wszystko w porządku. Obecnie od zeszłego roku widzę, że wszystko się psuje. On unika zbliżeń z moją osobą. Czasami miałam wrażenie, że zmuszał się do tego, by ze mną współżyć, a potem podawał mi różne powody, dlaczego tego nie chce, więc "wyłączyliśmy" tę sferę życia. W międzyczasie zaczęliśmy planować ślub. Dzisiaj wydaje mi się, że to bardziej z mojej strony wyszło niż z Jego. Chociaż On cały czas twierdzi, że bardzo chce ślubu, ale zachowuje się czasami zupełnie odmiennie, oraz nie oświadczył mi się nadal, a ślub w czerwcu :( Prowadziliśmy rozmowę i pytałam wprost, że może nie chce tego jednak, ale uparcie twierdzi, że chce. Zbliżeń unika już kolejny miesiąc. Zawsze był uśmiechnięty, a od pewnego czasu zaczął przeklinać i chodzić zdenerwowany. Gdy pytam, co się stało i próbuję dojść do sedna jego stanu, zbywa mnie zmęczeniem i pracą. Na karb pracy przedłożył także fakt braku zainteresowania sferą seksualną naszego związku. Już zupełnie czuję się odtrącona. Uczę się panować nad własnymi emocjami, ale z tygodnia na tydzień jest coraz to gorzej. Mam wrażenie, jakby chciał się rozstać i prowokował takim zachowaniem moje odejście. Czekałam już długo, myślałam, że ten stan minie, ale niestety - on się pogłębia i jest coraz trudniejszy. Widzę, że ważny dla mnie człowiek się męczy. I ja także się męczę. Jestem coraz bardziej znerwicowana. Niestety, nie chce mi mówić, co się dzieje. Nie chce się ze mną udać do specjalisty :( Na takiej postawie nie można budować związku. Już kilka razy myślałam o odejściu. Rozmawialiśmy o tym i powiedział mi, że absolutnie nie chce rozstania i że mnie kocha. Nie wiem, co się dzieje i co mam zrobić. Jestem pogubiona i zrozpaczona... Bardzo mi z tym ciężko, a rozmowy nie przynoszą żadnego skutku. Stan taki to ponad rok :( Po co ślub, skoro teraz jest tak jak jest.... Łza toczy się z oka, a ja nie mam do kogo się zwrócić... Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak mam poradzić sobie z rozstaniem?

Zostawił mnie mój chłopak! Byliśmy razem 6 lat. Prawdę mówiąc, to nie pierwszy raz jak to zrobił. W ciągu tego czasu było to z jakieś 5 razy. Co prawda wracaliśmy do siebie i za każdym razem twierdził, że kocha mnie...

Zostawił mnie mój chłopak! Byliśmy razem 6 lat. Prawdę mówiąc, to nie pierwszy raz jak to zrobił. W ciągu tego czasu było to z jakieś 5 razy. Co prawda wracaliśmy do siebie i za każdym razem twierdził, że kocha mnie coraz bardziej. Bardzo go kocham i właśnie dlatego zawsze pozwalam mu wrócić. Tym razem już nawet mieszkaliśmy razem, byliśmy oglądać mieszkania, żeby kupić własne, i po świętach, po Nowym Roku, powiedział, że ma depresję i musimy się rozstać. Minął już miesiąc, jak nie jesteśmy razem i dwa dni temu zadzwonił do mnie, że wyjeżdża za granicę na parę miesięcy do pracy i że zanim pojedzie, bardzo chciałby mnie zobaczyć. Oczywiście zgodziłam się. Spotkaliśmy się i było naprawdę super... Powiedział, że cały ten czas myśli o mnie i w ogóle, że bardzo mnie kocha... ale być razem nie możemy jak na razie – czas pokaże. Co ma być, to będzie... ale przecież ja nie mogę wiecznie czekać, czy on wróci, czy nie, i nie wiem, jak się tego pozbyć? Zmieniłam numer telefonu, zablokowałam go na wszystkich stronach internetowych, żeby nie miał ze mną żadnego kontaktu. Jakoś mu się udało i pierwsze co zrobiłam, to poleciałam, jak tylko się ze mną skontaktował. Bardzo, ale bardzo go kocham, ale teraz już wiem, że razem być nie możemy. Jaka to przyszłość z kimś, kto zostawia cię tyle razy. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ja to wiem, ale nie potrafię powiedzieć sobie nie, zwłaszcza jemu. Wiem, że nie jest dla mnie, że nie będę z nim szczęśliwa, ale mimo wszystko, myśląc, że już z nim nie będę, czuję się jakby mi brakowało powietrza, nie mam ochoty na nic. Czuję się, jakby wziął moje serce i z nim wyjechał. Proszę, pomóżcie mi! Jaka mam sobie poradzić? Jak mam o nim zapomnieć? Co muszę zrobić, żeby powiedzieć mu w końcu nie?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Dlaczego on się nie odzywa? Już mnie nie kocha?

Witam. Na mojej ulicy mieszka pewien chłopak, znamy się wiele lat. Jednak dopiero od jakichś 6 miesięcy zaczęliśmy się normalnie spotykać, imprezować i w ogóle... Miesiąc temu zaprosił mnie do siebie na imprezę, wiedziałam, że On nie jest mi obojętny....

Witam. Na mojej ulicy mieszka pewien chłopak, znamy się wiele lat. Jednak dopiero od jakichś 6 miesięcy zaczęliśmy się normalnie spotykać, imprezować i w ogóle... Miesiąc temu zaprosił mnie do siebie na imprezę, wiedziałam, że On nie jest mi obojętny. Gdy wróciłam do domku, dostałam od Niego SMS-a, że zawróciłam mu w głowie i że dziękuje za wieczór, z czego się bardzo ucieszyłam. Następnego dnia zaprosił mnie na kawę i tak spotykaliśmy się przez kilka dni z rzędu. Pewnej nocy się z nim przespałam. Zrobiliśmy sobie takie pożegnanie, gdyż tej samej nocy, a w sumie ranka, wyjechał do Holandii do pracy. Po wyjeździe odzywał się niemal codziennie, cieszyłam się z głupiej strzałki... Ale ostatnio coś się zmieniło... Jeżeli ja się do Niego nie odezwę, to nie mam co liczyć na jego krok :( A ja się w Nim zakochałam... I ta sytuacja mnie przygnębiła, bo nie wiem, jak to będzie jak wróci, a stanie się to już na dniach... Momentami mam ochotę coś sobie zrobić, bo nie mam szczęścia w miłości... Nie wiem, dlaczego wszystko się tak popsuło... Myślałam, że może czymś Go zezłościłam (zbyt częstymi strzałkami albo nie wiem...), ale pisał mi, że ma tyle pracy, że nie ma czasu się odezwać... Ale dla mnie to trochę dziwne... Co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Co mam robić? - cd.

http://portal.abczdrowie.pl/pytania/czy-mam-sie-zglosic-do-lekarza-czy-to-tylko-zly-nastroj - to jest ten link. Teraz jest jeszcze gorzej, bo powiedział całą prawdę. Rok temu to nie było wszystko, a ja już nie mam siły starać się o to, żeby było dobrze. Nie wiem, co robić. Chciałabym z nim być,...

http://portal.abczdrowie.pl/pytania/czy-mam-sie-zglosic-do-lekarza-czy-to-tylko-zly-nastroj - to jest ten link. Teraz jest jeszcze gorzej, bo powiedział całą prawdę. Rok temu to nie było wszystko, a ja już nie mam siły starać się o to, żeby było dobrze. Nie wiem, co robić. Chciałabym z nim być, on ze mną też. Wiem, że ma okropny charakter, bo nie umie mówić o tym, co się dzieje, co czuje i to wszystko przez to, ale ja już nie mam siły ciągle o tym myśleć. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy czekać, aż on podejmie decyzję, czy ze mną zostanie?

Tydzień temu rozstałam się z moją wielką miłością, tzn. to on mnie zostawił. Byliśmy umówieni w lokalu z naszym wspólnym znajomym. Przyszedł on z siostrą. Mój eks przez cały wieczór rozmawiał z nią, ona go łaskotała, etc.... Po prostu...

Tydzień temu rozstałam się z moją wielką miłością, tzn. to on mnie zostawił. Byliśmy umówieni w lokalu z naszym wspólnym znajomym. Przyszedł on z siostrą. Mój eks przez cały wieczór rozmawiał z nią, ona go łaskotała, etc.... Po prostu go podrywała (chociaż wiem, że oni się już długo znają, ale ja ją widziałam pierwszy raz w życiu). Byłam przez cały wieczór bardzo zła, było mi też smutno, no i postanowiłam wyjść, miałam nadzieję, że to go poruszy i powie, żebym została, a on wstał i powiedział mi tylko "pa kochanie", więc wkurzyłam się na niego i oblałam go piwem. Wiem, że z mojej strony nie było to zbyt mądre, ale zareagowałam spontanicznie, pod wpływem nerwów.... i on mi powiedział, że to koniec. Nagle stwierdził, że już mnie nie kocha i że nie ma to już sensu... Po paru dniach jednak zmienił zdanie i napisał, że to, co mówił, a co myślał, to dwie różne sprawy. Przyjechał do mnie i powiedział, że potrzebuje czasu, żeby to sobie przemyśleć, poczekałam jeszcze jakieś 2 dni i poprosiłam go, żeby podjął decyzję szybciej, bo dla mnie to wszystko jest nie do wytrzymania. Ciągle płakałam, prosiłam go, żeby mnie nie zostawiał i żeby mi wybaczył... Przyjechał znowu i powiedział, że potrzebuje miesiąca, żeby świadomie podjąć decyzję. Teraz nie wiem, czy czekać? Co, jeśli za miesiąc powie mi, że jednak nie chce już ze mną być? Zaznaczam jeszcze, że byliśmy ze sobą rok i mieliśmy bardzo poważne plany na przyszłość... :(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak mam dać sobie z nią spokój?

W największym skrócie. Kocham dziewczynę i to bardzo. Nie wyobrażam sobie bez niej życia, mimo tego, że ona dała mi bardzo wyraźnie do zrozumienia, że nie będziemy razem. Po prostu widzi we mnie przyjaciela i raczej nic więcej. Rozmawiałem o...

W największym skrócie. Kocham dziewczynę i to bardzo. Nie wyobrażam sobie bez niej życia, mimo tego, że ona dała mi bardzo wyraźnie do zrozumienia, że nie będziemy razem. Po prostu widzi we mnie przyjaciela i raczej nic więcej. Rozmawiałem o tym z nią, i to nie raz, i od kilku miesięcy, mimo tego że ja ,,nie mam u niej szans", dalej nie mogę dać sobie z nią spokoju. Każdy widzi to, że bylibyśmy idealną parą, ja podobno jestem ,,superfacetem", ale najwidoczniej nie dla niej. Mówi mi, że mnie kocha i tego typu rzeczy i jest o mnie bardzo zazdrosna (albo tak świetnie udaje). Prawdopodobnie, gdybym zobaczył ją z jakimś facetem, to byłoby mi bardzo źle, i dowiedziałem się od jej bliskiej przyjaciółki, że z jej strony byłaby prawdopodobnie taka sama reakcja. W jaki sposób ja mam przestać ją kochać? Próbowałem z inną dziewczyną, ale nic z tego nie wyszło, bo myślałem o ,,tamtej"... Nie potrafię dać sobie z nią spokój...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

On mnie zostawił... Potrzebuję pomocy...

Ostatnio zostawił mnie facet. 3 tygodnie temu zaręczyliśmy się, wszystko było super, a po 2 tygodniach mnie zostawił. Zaczęła pisać do niego jego była, on twierdził, że nie odpisuje jej i nie chce mieć z nią nic wspólnego, a ja...

Ostatnio zostawił mnie facet. 3 tygodnie temu zaręczyliśmy się, wszystko było super, a po 2 tygodniach mnie zostawił. Zaczęła pisać do niego jego była, on twierdził, że nie odpisuje jej i nie chce mieć z nią nic wspólnego, a ja się bałam, że jest inaczej i ciągle robiłam mu wyrzuty z tego powodu. Byłam zazdrosna, chciałam mieć go tylko na wyłączność, czego żałuję bardzo. Zawsze musiał mi powtarzać po wiele razy coś, żebym w końcu zrozumiała. W końcu napisał mi SMS-a, że nie wraca do domu, że śpi u siebie i że już ma tego dość, i że to koniec. Załamałam się tym faktem, bo bardzo go kocham. To wszystko zmieniło mnie bardzo i wiem, że teraz mogłoby być całkiem inaczej między nami, gdyby dał mi szansę. Rozmawialiśmy z jego rodzicami wszyscy. Powiedział, że chce czasu, żeby to wszystko przemyśleć, ale za każdym razem, jak ja napisałam do niego, czy wróci, to on pisze, że już nie i że mam się z tym pogodzić. Napisałam list do niego, bo nawet nie mamy okazji się spotkać, bo jak mówił, że sie spotkamy, to w terminie spotkania pisał, że coś mu wypadło i nie ma czasu, po prostu zbywał mnie. Po przeczytaniu tego listu, w którym napisałam, żebyśmy zaczęli wszystko od nowa, że może warto dać mi szansę, odpisał, że nie i że wie, że to trudne, ale mam zapomnieć o nim, i że nie będziemy już razem, i że nikt i nic tego nie zmieni. A ja tak bardzo bym chciała, żeby wrócił. Staram się do niego nie pisać, żeby poukładał sobie wszystko i może zatęsknił, ale czy to ma sens, czy faktycznie może jeszcze wróci? Skoro się ze mną zaręczył, to chyba aż tak szybko nie przestał mnie kochać i coś tam mu może zależy. Bardzo proszę o odpowiedź, co mam robić, bo naprawdę nie radzę sobie z tym, i bardzo chcę, żeby wrócił do mnie.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Samotna w małżeństwie - co zrobić?

Witam, mam 23 lata i od dwóch lat jestem mężatką, mamy już 2 dzieci, z czego jedno 2-letnie, a drugie ma 2 tygodnie. Od jakiegoś czasu czuję, że mój mąż jest mi zupełnie obcy. Odsunął się ode mnie. Ucieka w...

Witam, mam 23 lata i od dwóch lat jestem mężatką, mamy już 2 dzieci, z czego jedno 2-letnie, a drugie ma 2 tygodnie. Od jakiegoś czasu czuję, że mój mąż jest mi zupełnie obcy. Odsunął się ode mnie. Ucieka w pracę, całymi dniami pracuje, nie pomaga mi przy dzieciach, nie okazuje uczuć, nie przytula, nie całuje... Nie docenia mojego wysiłku. Czuję sie odrzucona i bardzo samotna, ciągle płaczę, jestem załamana i złoszczę się nawet na moje maleńkie dziecko, gdy nie mogę sobie poradzić... Boję się, że to depresja, bo w tym stanie jestem już kilka miesięcy. Z mężem nie potrafię o tym rozmawiać. Proszę o pomoc. Co robić, gdzie szukać pomocy?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak poradzić sobie z rozstaniem z dziewczyną?

Witam bardzo serdecznie. Na wstępie chcę pozdrowić i podziękować za zainteresowanie moim tematem. Mam 20 lat. Jakieś 2 tygodnie temu rozstałem się z dziewczyną "nieoficjalnie". Chodzi o to, że do mojej świadomości nie do końca dotarło to, że odeszła. Mieliśmy...

Witam bardzo serdecznie. Na wstępie chcę pozdrowić i podziękować za zainteresowanie moim tematem. Mam 20 lat. Jakieś 2 tygodnie temu rozstałem się z dziewczyną "nieoficjalnie". Chodzi o to, że do mojej świadomości nie do końca dotarło to, że odeszła. Mieliśmy ze sobą kontakt, tylko polegał on raczej na tym, że ciągle zrzucała na mnie winę. W czasie tych 2 tygodni byłem u niej i się pokłóciliśmy. Chciałem wyjeżdzać od niej z miasta, kupiłem bilet i nagle... przyszła na dworzec i powiedziała, żebym nie wyjeżdzał, powiedziała, że da nam szansę, że nie chce skreślać tego. Byłem szczęsliwy. Jednak moja radość nie trwała długo. Czułem się obcy, nie mogłem się zbliżyć do niej, pocałować, bo czułem, że tego nie chce. A wszystko przez to, że nie byłem sobą... Wypominałem jej przeszłość i błędy, byłem bardzo agresywny w słowach, nie panowałem nad tym, co mówię i nad tym, co mogę powiedzieć, bo uważałem się w tym związku za pana i władcę. Po prostu teraz dostrzegłem, że moje zachowanie było naprawdę potworne. Ona wytłumaczyła mi to tak, że przez półtora miesiąca jak nie mogliśmy dojść do zgody, bo ciągle, notorycznie się kłóciliśmy, ona się oddalała ode mnie i wszystko, co czuła, zanikło, bo już miała dość mego zachowania. Dopiero teraz dostrzegłem to, jaki byłem. Obiecywałem jej poprawę, obiecywałem jej zmianę i naprawdę wiele zrozumiałem, wiele zmieniłem w sobie i w swojej osobowości, bo naprawdę chciałem dla niej być ideałem, jak kiedyś, lecz ona nie dała mi szansy. Skreśliła mnie, skreśliła nas, bo powiedziała, że już mnie nie kocha, że boi się mnie, że nie widziała szansy. Zawsze byłem przeciwny papierosom, bo popalała, ale przestała, jak się poznaliśmy. Lubiła wypić. Kiedyś upiła się i obiecywała, że więcej nie weźmie, a teraz po rozstaniu poszła do dyskoteki, pubu i powtarza to, co robiła kiedyś. Jak mam rozumieć te jej zachowania? Była w stanie zrezygnować dla mnie, a teraz znowu? Nie umiem się pogodzić z tym, że między mną a moją kobietą było naprawdę uczucie, które trwało 7 miesięcy, ale byliśmy ze sobą jak najbliżej, uprawialiśmy seks i obiecywaliśmy sobie wiele... Teraz jak widać, to było bez znaczenia. Nie umiem się pogodzić z tym, że ona mogłaby kochać innego, oddać się mu i być z nim, bo czuję w sobie wtedy smutek, złość i obwiniam się o wszystko, a to moja wina, tego błędu nie wyrzeknę się nigdy. Nie chce ze mną rozmawiać, powiedziała, że zmieni numer, jak nie przestanę pisać, bo już ma mnie dość. Było mi przykro tego słuchać... ale cóż, musiałem się pogodzić. Ciężko mi jest na sercu, bo wiem, że straciłem z własnej winy i głupoty osobę, którą kocham. Pomóżcie mi, bo naprawdę jest mi bardzo ciężko. Doradźcie coś, co mam robić, jak pogodzić się z tą myślą. Czy kiedykolwiek będę miał szansę normalnie z nią porozmawiać? Jak leczyć takie rany i jak postępować dalej? Nie mam sił...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy tak wygląda miłość?

Jestem w związku z chłopakiem od 7 lat. Jest nam ze sobą dobrze: dogadujemy się, śmiejemy się razem, tolerujemy swoje nawyki. Po różnych wzlotach i upadkach przez 7 lat nauczyliśmy się żyć w jako takiej harmonii. Problem w tym, że...

Jestem w związku z chłopakiem od 7 lat. Jest nam ze sobą dobrze: dogadujemy się, śmiejemy się razem, tolerujemy swoje nawyki. Po różnych wzlotach i upadkach przez 7 lat nauczyliśmy się żyć w jako takiej harmonii. Problem w tym, że z mojej strony już od dłuższego czasu nie ma wcale namiętności, i szukam jej gdzieś "na boku". Zakochuję się, flirtuję, czasem coś więcej... i nie jestem w stanie od niego odejść, bo wiem, że bardzo go zranię, a poza tym jest mi z nim dobrze jako z przyjacielem, więc od lat udaję namiętność, miłość. I na myśl o tym, że niebawem będzie chciał ślubu robi mi się niedobrze... Czy tak jest w każdym związku? Czy powinnam od niego odejść? Czy miłość w ogóle istnieje?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak mogę sobie pomóc? Kochamy się, a jednak nam się nie układa...

Kocham chłopaka, który zranił mnie wiele razy, rozstawał się ze mną, po czym wracał, przepraszając i zapewniając mnie, że wtedy był głupi, że bardzo cierpiał beze mnie itd. Bardzo mnie bolało każde rozstanie. Jestem osobą wrażliwą. Zakochuję się mocno,...

Kocham chłopaka, który zranił mnie wiele razy, rozstawał się ze mną, po czym wracał, przepraszając i zapewniając mnie, że wtedy był głupi, że bardzo cierpiał beze mnie itd. Bardzo mnie bolało każde rozstanie. Jestem osobą wrażliwą. Zakochuję się mocno, angażując w związek całą siebie. Oddaję się partnerowi całkowicie, ufam mu i nie chcę innego mężczyzny. Bardzo dobrze się z nim czuję. Uwielbiam z nim przebywać. Nigdy nie zrobił mi kłótni, krzywdy (uderzył, obraził słownie). Zawsze był szarmancki, uroczy, kochany, miły. Dawał mi tyle ciepła i te oczy nie mogły kłamać, nie wierzyłam w to. Czułam się tak, jak gdyby on był jedyną osobą, której mogę wszystko powiedzieć. Nawet rodzicom tak nie mogę. Dla mnie miłość to miłość, czysta miłość. Nie potrafię tak jak niektórzy ludzie, co zrywają o byle co i znajdują kogoś nowego, jak gdyby nigdy nic. Ja otwieram się bardzo rzadko na ludzi, wpierw muszę nabrać zaufania. A są dziewczyny, które zawierają znajomości na dyskotekach, w Internecie, i od razu się spotykają z mężczyznami. Mam kolegów, jednak to są tylko koledzy. Nie czuję tego do nich, nie potrafię nawet. Byłam z innym mężczyzną, kiedy rozstałam się z moim ukochanym, ale nie byłam szczęśliwa w tym związku. I to tym razem ja zraniłam tego chłopaka, ale próbowałam go pokochać, zapomnieć o tamtym. Nawet mi się udało, ale na krótko. Z nim nie było tego samego uczucia, co z każdym innym;/ I potrafię sobie wymazać tego faceta z głowy. Nadal mieć z nim kontakt, powspominać miłe chwile. A z moją miłością życia nie potrafię. Tylko przy nim czuję mrowienie, drętwienie, zapiera mi dech i pragnę być z nim. Czuję się przeszczęśliwa. Traktuje mnie dobrze. Jedyną jego wadą jest to, że ciężki z niego facet, jest egoistyczny. Zdrowy egoizm nie jest zły, ale on, mówiąc mi po którymś tam powrocie, że już taki nie jest, kłamał, bo nadal taki jest:( Przez kilka miesięcy jest cudowny, później dziwnie się zachowuje, już nie spędza ze mną ciągle czasu, w sensie, że nie odstąpi czegoś w zamian za chwilę ze mną, woli iść na imprezę niż pogadać przez Internet, OK, ja się wstrzymuję, rozumiem, ma prawo się bawić, nie jestem dziewczyną, która trzyma na smyczy partnera... Potem jest kilka dni ciszy i czuję, że jest coś nie tak… on się wypiera, mówi, że jest OK, ale już nie ma tego szaleństwa na dzień dobry, ataku buziaków, entuzjazmu... Jest "hej" i "papa" potem z niego wyduszam "Coś się dzieje? Powinnam chyba wiedzieć", a on, że "Chodzi o nasz związek..." i w końcu mnie zostawia... Jednak pod warunkiem, że będziemy nadal się spotykać jako przyjaciele... ale ja tak nie potrafię;( Nie chcę patrzeć, jak jest z inną… jak ona go dotyka, całuje:( nie chcę, to mnie boli... Byliśmy ze sobą ponad 5 lat... a znaliśmy jeszcze 2 lata wcześniej... ale dlaczego on mi tak łamie serce:( Ja mu wybaczam jak głupia, bo z nim się czuję cudownie:( ale potem boję się, że jednak mu się odwidzi… spojrzy na związek trzeźwo, że jednak woli mieć swoje życie i zająć się sobą… A ja? Martwi go mój los? Ostatnio, wczoraj, zerwał ze mną, tłumacząc się tym, że dzieli nas odległość, a on nie potrafi tak, musi mieć dziewczynę przy sobie. Wszystko rozumiem, ale kiedy ostatni raz do mnie wracał, wiedział, jaka jest sytuacja. Byliśmy w innych miastach. Ja byłam z innym facetem. On był zazdrosny i jemu mnie odbił. Obiecał, że rozumie sytuację, będzie dobrze, damy radę. A jeszcze tylko kilka miesięcy do czerwca, a nawet maja miałabym być w innym mieście, a potem miałam pojechać do niego i mieliśmy być razem, mieszkać, uczyć się itd. A on mi wyjeżdża z tekstem, że problem to odległość? Chociaż piszemy ze sobą na Internecie codziennie, gadamy przez telefon, ja mam kamerkę internetową (Skype), więc o co mu chodzi? On jak sam przyznaje ciągle ma naukę, nie śpi, wkuwa, więc go pytam, gdzie znalazłby dla mnie czas w takiej sytuacji? Chyba to i dobrze, jak odetchnie ode mnie, będziemy mogli się skupić na sobie. Mogłabym jeszcze długo opowiadać, proszę o trzeźwą opinię osoby, która się na tym zna. Dopiszę jeszcze, jeśli ktoś odpowie. Ale dodam, że mówienie mi "zapomnij o nim, nie był wart" nic mi nie pomaga.

Co on może czuć?

Jakiś tydzień przed feriami dowiedziałam się, że podobam się pewnemu chłopakowi, który po jakimś czasie też mi się spodobał. Chciał moje gadu-gadu, więc podałam jego koledze ;). I nie pisał przez jakieś dwa tygodnie. Dopiero po interwencji mojego kolegi (tego,...

Jakiś tydzień przed feriami dowiedziałam się, że podobam się pewnemu chłopakowi, który po jakimś czasie też mi się spodobał. Chciał moje gadu-gadu, więc podałam jego koledze ;). I nie pisał przez jakieś dwa tygodnie. Dopiero po interwencji mojego kolegi (tego, który chciał mój numer, i przyznaniu się, że on też mi się podoba) napisał. Świetnie mi się z nim rozmawiało, był miły itd ;). Pisałam z nim przez jakiś czas, a potem on przestał... Na korytarzu szkolnym mówi mi "Cześć!" i to takie miłe cześć (patrzy się mi dłuuugo w oczy ;D), ale na gadu-gadu nie pisał w ogóle. I nadeszła dyskoteka walentynkowa. Poprosił mnie na pierwszej piosence i strasznie się we mnie wtulał :). Potem poszedł i mnie poprosił inny chłopak... i wtedy on poszedł tańczyć ze swoja byłą... Napisał do mnie po dyskotece na gadu gadu, cześć mówi mi dalej, takie samo... ale czy jest szansa, że coś z tego będzie? Czy dalej mu się podobam? Bo naprawdę bardzo go polubiłam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Kwiatkowska
Mgr Joanna Kwiatkowska

Co mam myśleć o zachowaniu męża?

Jestem z mężem od 4 lat, od półtora roku mężatką. Mąż wyprowadził się z domu pół roku temu. Zacznę może od początku. Moja siostra zostawiła kolegę męża. Od tamtej pory między nami zaczęły się spięcia. Razem knuli, żeby rozdzielić siostrę...

Jestem z mężem od 4 lat, od półtora roku mężatką. Mąż wyprowadził się z domu pół roku temu. Zacznę może od początku. Moja siostra zostawiła kolegę męża. Od tamtej pory między nami zaczęły się spięcia. Razem knuli, żeby rozdzielić siostrę i jej narzeczonego, teraz męża. Mamy synka, przestał mi pomagać przy dziecku, całe dnie spędzał poza domem, a jak już razem gdzieś wyjechaliśmy, to odnosiłam wrażenie, że jest ze mną jak za karę, liczył się tylko kolega. Miał pretensje do moich rodziców i do szwagra, że przez nich kolega nie jest z moją siostrą, tylko nie wiem, dlaczego ja muszę teraz cierpieć? Jest jakiś zazdrosny o szwagra, kiedy nie mogliśmy się porozumieć, pożaliłam się mamie, zadzwoniła do męża, chciała porozmawiać. On przyjechał z awanturą, wyprowadził się, potem wrócił, potem znowu zniknął na kilka dni. Zagroziłam rozwodem. Spakowałam jego rzeczy, nie zabrał, ale nie wrócił. Chciałam go nastraszyć i zawiozłam je tam, gdzie przebywał, czyli do mamy. Wniosłam o rozwód, ale nie byłam gotowa i wycofałam pozew też na jego prośbę. Pisaliśmy do siebie, że szkoda rodziny itd., ale kiedy wycofałam, to on kilka dni później powiedział, że żałuje, że wycofałam. Raz mi mówił, że mnie kocha, raz inaczej, że nie. Nie przychodzi do syna, tylko czasem na 15 min, raz mówi, że wróci, raz, że już nie, bo nie ma co ratować. Zarzuca mi zdrady, chociaż nigdy nie dałam mu powodu, potem mówi, że to przez moją rodzinę. Raz w kłótni, pół roku temu, my mieszkamy oddzielnie, ale to moje mieszkanie, rodzice przyjechali porozmawiać. Mama przy tej całej awanturze powiedziała, żeby wyszedł, jeśli mu nie odpowiada życie w rodzinie, że to ich i moje mieszkanie, a nie jego, tata go za to przeprosił, że padły niepotrzebne słowa. Potem on złożył pozew i też go wycofał, a teraz znowu chce rozwodu. Jestem załamana, nie wiem, co mam robić i myśleć. Moje życie straciło sens, ciągle płaczę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak naprawić związek z mężczyzną?

Witam serdecznie, ja już do Państwa pisałam. Mam 26 lat i jestem kobietą. Ostatnio Państwo, tzn. pół roku temu, napisali, że powinniśmy zgłosić się do lekarza. Jesteśmy razem jeszcze, ale coraz częściej myślę o tym, że jeżeli mąż nie zacznie...

Witam serdecznie, ja już do Państwa pisałam. Mam 26 lat i jestem kobietą. Ostatnio Państwo, tzn. pół roku temu, napisali, że powinniśmy zgłosić się do lekarza. Jesteśmy razem jeszcze, ale coraz częściej myślę o tym, że jeżeli mąż nie zacznie coś robić, żeby było lepiej, to ja sobie psychicznie z tym nie poradzę. Ta zdrada, o której mi powiedział rok temu. Teraz codziennie o tym myślę, nie wiem, jak się tego pozbyć. Do momentu kiedy mi powiedział, był cudowny i czuły (ideał). Ale potem tylko gorzej, bo stwierdził, że skoro wszystko wiem, to jest OK. A ja wiedziałam, że kłamie jeszcze i się nie pomyliłam, mówiłam mu to nie raz, ale mówił, że wymyślam. Teraz znowu powiedział resztę, a ja już przestałam mu ufać, albo mi się tylko tak wydaje. On nie wierzy, że jakiś lekarz może nam pomóc, więc ja też nie idę, bo sama nic nie zrobię, chociaż się starałam cały czas, to czułam się jeszcze gorzej, bo on nic nie robił. Nawet powiedział w nerwach, że mnie tu nikt nie trzyma. Czy zostało mi tylko wyprowadzić się albo nie odzywać? Oboje jak rozmawiamy, to chcemy, żeby było lepiej, ale ja już nie mam ochoty mu podpowiadać, co ma robić, a on jest taki skryty w sobie, że od śmierci córki jeszcze mniej mówi, i mówi, że nie wie, co robić, żeby było lepiej, a ja już nie mam siły, żeby mu pomagać. Co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Problem z dziewczyną...

Witam! Mam problem z dziewczyną... Jestem z nią już od jakiegoś czasu, ale gdy poznałem ją lepiej, zacząłem się z nią męczyć. Kontroluje mnie na każdym kroku. Muszę meldować jej wszystko, co chcę zrobić, a pozwala mi na to niechętnie......

Witam! Mam problem z dziewczyną... Jestem z nią już od jakiegoś czasu, ale gdy poznałem ją lepiej, zacząłem się z nią męczyć. Kontroluje mnie na każdym kroku. Muszę meldować jej wszystko, co chcę zrobić, a pozwala mi na to niechętnie... Chciałaby, żebym każdą wolną chwilę spędzał tylko z nią, ale ja chcę mieć trochę czasu dla siebie. Wykłóca się ze mną o każdą, nawet najmniejszą sprawę. Wymaga ode mnie wielkich planów na przyszłość i zaangażowania, ale ja mam dopiero 18 lat i nie mogę jej tego zapewnić. Ona jest ode mnie o rok starsza. Nie chcę tak dalej żyć. Jakieś 1,5 roku temu zabił się jej chłopak. Ona zagroziła mi, że jak ją zostawię, to postąpi jak on. Nie wiem, co mam robić...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Jak walczyć o żonę?

Witam serdecznie. Mam na imię Marcin i mam 26 lat. Jestem żonaty od prawie trzech lat. Cztery lata temu, kiedy z moją żoną byliśmy zaręczeni, zdarzyło mi się mieć krótki romans, trwający ok. miesiąca z inną dziewczyną. Nie wiem,...

Witam serdecznie. Mam na imię Marcin i mam 26 lat. Jestem żonaty od prawie trzech lat. Cztery lata temu, kiedy z moją żoną byliśmy zaręczeni, zdarzyło mi się mieć krótki romans, trwający ok. miesiąca z inną dziewczyną. Nie wiem, co mnie do tego skłoniło, pewnie fakt, że pracowaliśmy za granicą, ale w innych krajach. Byłem bardzo zazdrosny o swoją narzeczoną i nie poradziłem sobie z tym. Kiedy wróciliśmy do siebie, ja zataiłem ten fakt, pobraliśmy się i przez prawie dwa lata oszukiwałem swoją żonę. Kiedy powiedziałem prawdę, żona bardzo się załamała, a ja przez rok nie robiłem nic, żeby jakoś to naprawić, bo nie wiedziałem, co mam zrobić. Kocham bardzo moją żonę i chcę dla niej jak najlepiej, proszę o radę, jak mam postępować, jaki powinienem być, co robić, kiedy ona płacze. Najbardziej boli ją to, że tak długo ją okłamywałem. Co teraz zrobić, żeby odbudować to zaufanie, żeby żona uwierzyła w to, że jej nie okłamuję. A co się stało, to było tylko wtedy. Prawdy bałem się powiedzieć, bo myślałem, że odejdzie ode mnie. Byłem tchórzem, ale teraz bardzo tego żałuję. Ostatnio żona powiedziała, że już nie ma siły tak żyć i podejrzewała to, że ją okłamywałem przez ten czas. Naprawdę bardzo się kochamy i nie chcemy się rozstać. Ja na dodatek mam trudny charakter i nie umiem mówić o tym, co czuję. Proszę powiedzieć, co mam robić? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Niekontrolowane emocje a problemy w związku

Mam bardzo poważny problem. Może zacznę od samego początku. W roku 2009 w marcu rozstałam się z chłopakiem. Byliśmy razem sporo czasu. Ciężko zniosłam to rozstanie, ale jakoś się podniosłam, gdyż wiedziałam, że muszę. Mój eks nie był dla...

Mam bardzo poważny problem. Może zacznę od samego początku. W roku 2009 w marcu rozstałam się z chłopakiem. Byliśmy razem sporo czasu. Ciężko zniosłam to rozstanie, ale jakoś się podniosłam, gdyż wiedziałam, że muszę. Mój eks nie był dla mnie dobry. Zakochałam się po uszy i on również, ale darzył mnie chorą miłością. Zazdrość, wieczne kłótnie itp. Był strasznie zazdrosny, nawet o to, że wychodzę do miasta z moją własną mamą. Po związku z nim został w mojej psychice ślad, jakiś wewnętrzny lęk. Po 6 miesiącach od rozstania poznałam wspaniałego człowieka. Jest dla mnie niesamowity. Jednak nie wiem, czy długo ze mną wytrzyma. Czepiam się go o szczegóły, w ostatnim czasie ciągle się kłócimy, bo wymyślam jakieś problemy, a dotychczas było wszystko w porządku. Boję się, że nie wytrzyma ze mną i mnie zostawi. Zauważyłam, że popełniam podobne błędy, jakie popełniał wobec mnie mój były. Teraz kiedy kłócę się z moim obecnym, od razu wpadam w furię i płaczę pół dnia. Nie wiem, jak sobie z tym radzić. W naszym związku jest idealnie, a ja to psuję. Jak mam sobie poradzić ze sobą?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak przestać o nim myśleć?

Nie miałam nigdy chłopaka, a mam 16 lat. Po tym, jak jeden mnie odrzucił, bardzo cierpiałam. Cały ten "stan" trwa już z rok, chcę o nim zapomnieć i poszukać sobie innego chłopaka. Jednak jest jeden problem. Jak zaczynają pojawiać się...

Nie miałam nigdy chłopaka, a mam 16 lat. Po tym, jak jeden mnie odrzucił, bardzo cierpiałam. Cały ten "stan" trwa już z rok, chcę o nim zapomnieć i poszukać sobie innego chłopaka. Jednak jest jeden problem. Jak zaczynają pojawiać się inni, to ja nie jestem już tak nimi zainteresowana jak tamtym. Boję się, że nie spodoba mi się żaden, tak jak tamten podobał. A z tamtym nic już nigdy nie wyjdzie... Co mam robić? Jak się przełamać do innych chłopaków? Jak się znowu szczęśliwie zakochać tak mocno, jak wtedy? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Czy to może być depresja po rozstaniu? Gdzie się udać?

Witam. Jestem kobietą, mam 24 lata. Ponad 8 miesięcy temu po 7-letnim związku mój facet mnie zostawił, teraz jest już zaręczony z inną. Początkowo było okropnie, ale potem się pozbierałam i nawet byłam szczęśliwa. Sporo schudłam, zaczęłam dbać o siebie,...

Witam. Jestem kobietą, mam 24 lata. Ponad 8 miesięcy temu po 7-letnim związku mój facet mnie zostawił, teraz jest już zaręczony z inną. Początkowo było okropnie, ale potem się pozbierałam i nawet byłam szczęśliwa. Sporo schudłam, zaczęłam dbać o siebie, rozwijać się, poznawać ludzi. Potem euforia opadała i okres świąteczno-noworoczny był już ciężki. Od tamtej pory jest jeszcze gorzej. Od kilku tygodni jestem zmęczona. Bywają dni, kiedy niemal non stop chce mi się spać. Coraz trudniej wstać rano do pracy, czasem nie myję się przed snem, bo pójście do łazienki wydaje się zbyt dużym wysiłkiem. Ciężko mi się skupić, zapamiętać pewne rzeczy. W zasadzie wiele spraw robi mi się obojętnych, ale to trochę tak, jakbym stworzyła jakąś barierę, by nie dać się zranić. Coraz mniejszą mam chęć poznawać ludzi, rozmawiać. Mam uczucie jakby te 7 lat życia, marzenia, plany - wszystko przypadło w udziale tamtej, a ja już nawet nie mam ochoty myśleć o przyszłości, choć zawsze sprawiało mi to wiele przyjemności. Za pół roku powinnam skończyć studia i nie mam pojęcia, co chcę zrobić ze swoim życiem. Nic nie ma sensu, nie ma celu, przyszłości. Dni zlewają się ze sobą, są szare. Ale potrafię się śmiać, nie jest tak, że siedzę i płaczę, zwykle nie czuję się źle, a raczej obojętnie, pusto. Nie wiem, czy powinnam iść do lekarza ogólnego z tym zmęczeniem - do tego mam od miesiąca jakieś uczulenie, pojawia się pokrzywka i swędzi, ale biorę lek i przestaje swędzieć. Czy może wszystko wskazuje na depresję i powinnam szukać pomocy gdzieś indziej? Tylko gdzie? U psychologa, psychiatry? Może to tylko zimowa pogoda tak wpływa? Bardzo proszę o radę!

Jak odzyskać chłopaka?

Zerwał ze mną chłopak wczoraj. Byliśmy ze sobą prawie 10 miesięcy. Bardzo się kochaliśmy, wszystko dobrze się między nami układało. Tylko nie wiem, co się teraz stało. Napisał mi, że mnie nie kocha, że nie czuje do mnie miłości i...

Zerwał ze mną chłopak wczoraj. Byliśmy ze sobą prawie 10 miesięcy. Bardzo się kochaliśmy, wszystko dobrze się między nami układało. Tylko nie wiem, co się teraz stało. Napisał mi, że mnie nie kocha, że nie czuje do mnie miłości i że potrzebuje czasu, może wszystko się samo odbuduje. Napisał, że się kiedyś do mnie odezwie. Ja nie potrafię bez niego żyć, bardzo go kocham i chcę, żebyśmy znowu byli razem. Proszę, pomóżcie mi. Co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper
Patronaty