Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Rozwój dziecka: Pytania do specjalistów

Nerwowe 14-miesięczne dziecko

Witam, jestem mamą czternastomiesięcznego Janka. Dziecko każdego dnia podczas mojej obecności w pracy przebywa z babcią. Czasami zdarzy się, iż dzień spędza z inną osobą z rodziny. Po takim dniu jest nam ciężko. Janek częściej niż zwykle wali głową o...

Witam,

jestem mamą czternastomiesięcznego Janka. Dziecko każdego dnia podczas mojej obecności w pracy przebywa z babcią. Czasami zdarzy się, iż dzień spędza z inną osobą z rodziny. Po takim dniu jest nam ciężko. Janek częściej niż zwykle wali głową o ścianę, kaloryfer czy podłogę. Bardzo się boję. Ostatnio tak mocno uderzył się o kaloryfer, że miał spuchnięte miejsce urazu, natomiast nie było siniaka - inaczej niż zawsze. Widziałam siłę uderzenia, wyglądało groźnie. Czy moje dziecko ma zaburzenia emocjonalne? Proszę mi pomóc.

Pozdrawiam serdecznie

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Co zrobić, żeby córka przesypiała całą noc?

Witam! Moja córka ma 19 miesięcy i jeszcze ani razu nie przespała całej nocy. Córka zasypia o godz. 20.00 i dostaje oprócz kolacji butelkę kaszki (225 ml), budzi się między godz. 22.00-23.00 i wtedy, gdy tylko się obudzi, podaję jej...

Witam!

Moja córka ma 19 miesięcy i jeszcze ani razu nie przespała całej nocy. Córka zasypia o godz. 20.00 i dostaje oprócz kolacji butelkę kaszki (225 ml), budzi się między godz. 22.00-23.00 i wtedy, gdy tylko się obudzi, podaję jej mleko modyfikowane, ale córka nie zawsze wypija je do końca, po czym zasypia, ale tylko przy mojej pomocy. Córka potrafi w nocy budzić się co 2-3 godziny, podaję jej wtedy butelkę z wodą przegotowaną, a gdy trochę wypije dalej zasypia. Od 2-3 miesięcy śpi we własnym łóżku, zaraz przy naszym. Wcześniej spała z nami i też budziła się w nocy. Moje pytanie brzmi: co zmienić, aby córka przesypiała całą noc?

Z góry dziękuję i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy zachowanie syna to oznaka ADHD, czy wynik wychowania?

Witam, jestem mamą 3,5 latka - Pawełka. Nasza rodzina ma dosyć skomplikowaną sytuację. Oprócz nas w domu mieszkają też rodzice męża. Od 9 miesiąca życia synem opiekują się teściowie, podczas gdy ja chodzę do pracy. Do niedawna mieszkaliśmy wszyscy w...

Witam, jestem mamą 3,5 latka - Pawełka. Nasza rodzina ma dosyć skomplikowaną sytuację. Oprócz nas w domu mieszkają też rodzice męża. Od 9 miesiąca życia synem opiekują się teściowie, podczas gdy ja chodzę do pracy. Do niedawna mieszkaliśmy wszyscy w 60m mieszkaniu i właściwie życie nasze przeplatało się z życiem teściów. Nie było ciszy, spokoju potrzebnego małemu człowiekowi. Jeśli teść oglądał jakiś program w telewizji Pawełek najczęściej siedział z dziadkiem i również oglądał ten program. Dziadek jest wielkim fanem wszelkiego rodzaju sportów. Formuła 1, żużel oraz inne mógłby oglądać cały dzień. Poza tym dziadek kupuje magazyny dotyczące samochodów - Auto Świat itp. Od jakiegoś 1,5 roku Pawełek non stop "był karmiony" gazetkami. Oglądał je sam, z dziadkiem, babcią. Poza tym milion samochodzików typu hot wheels, trasy samochodowe. Dziadkowie, podczas godzin spędzonych z nim sam na sam, "cieszyli się", że ma takie zainteresowania i można go w ten sposów zająć. Samochody stały "non stop" w zasięgu ręki - wokoło pełno samochodów.

Poza tym, po wielokroć oglądał film albo fragmenty filmu AUTA. Bohaterowie tej bajki cały czas, co dzień, pojawiają się w jego zabawach, wypowiedziach. NIektóre kwestie zna na pamięć. Na moje prośby, by w czasie mojej nieobecności rozwiązywali zadania w książeczkach (pierwszych edukacyjnych dla maluchów) , układali puzzle, rysowali, grali, bawili się z nim plasteliną, odpowiadali zawsze, że Pawełek nie chciał tego robić, więc jeździli autami, czytali Auto Świat itp. Poza zabawami autami, dziadkowie czytają Pawełkowi - na tym jedynie potrafił się skupić. Od początku Pawełek miał bardzo dużo takich małych książeczek w twardych okładkach. Przewalały się po domu. Teraz jest w stanie siedzieć, podczas czytania dłuższych bajek, gdzie na stronie jest sporo tekstu i np. tylko jeden obrazek.

Inna kwestia to ta, że nie potrafią dziecku niczego odmówić ani nie zgodzić się z nim. Jeśli dziecko chce, w takim razie robimy to. Mieszkając jeszcze w mieście (w mieszkaniu ) i będąc z nim na spacerze największą rozrywką było chodzenie wzdłuż ruchliwych ulic i rozpoznawanie marek samochodów, patrzenie na pędzące auta itp. Będąc z Pawełkiem na spacerze, po południu, wielokrotnie dochodziło do histerii, w momencie, gdy chciałam iść z dzieckiem np. w lewo, czyli tam gdzie nie było samochodów. Babcia zgadzała się na to, by dziecko wyznaczało trasę wycieczki. Wiem, że za wychowanie dziecka są odpowiedzialni rodzicie i to moja wina, że sytuacja wygląda tak, jak wygląda, czyli tak jak ją opisuję. Nie zamierzam się usprawiedliwiać. Mój błąd od początku polegał na tym, że zaufałam teściom, pozwalając na to by wprowadzali w życie swoje zasady. Uważałam, że jestem niedoświadczoną matką, podczas gdy oni wychowali 2 synów, teściowa jest z zawodu nauczycielem itd. Ich założenia, w stosunku do wychowania dzieci to: dziecko nie może płakać - płacz powoduje nerwowość u dzieci, zabawy ruchowe z dzieckiem (bieganie, skakanie na jednej nodze). Założenie, które słyszałam bardzo często: dziecko musi się wybiegać, wyskakać, bo musi rozładować energię. Teoria, że dziecko trzeba zmęczyć, np. na spacerze - wtedy będzie lepiej spać.

Tłumaczyłam i tłumaczę, że dziecko nie jest na obozie wyczynowym, sportowym, to małe dziecko, któremu nie należy fundować ciągłej ścieżki zdrowia.To mały człowiek, któremu ruch jest potrzebny, ale w normalnych ilościach. Następne to, że cały czas rozmawiamy z dzieckiem, słowotok dorosłego - tłumaczenie rzeczywistości - wtedy dziecko rozwija się lepiej, niż gdyby nikt z nim nie rozmawiał; towarzyszenie dziecku w każdej zabawie, czy tego potrzebuje czy nie. Nawet jeśli dziecko bawi się samo - dziadek lub babcia dołączali do zabawy. Skutkiem tego był fakt, że Pawełek nie umiał bawić się sam. Brak zdecydowania przy zakazach. W momencie, gdy Pawełek zrobił coś złego, tłumaczenie po wielokroć spokojnie tego samego. Np. z gorącym piekarnikiem - że można sparzyć rączkę. Teściowa miała pomysł, by dać dotknąć mu bardzo ciepłą szybę piekarnika, by zapamiętał, że jest gorący. Tłumaczyła, tłumaczyła, tłumaczyła gdy dziecko miało rok, półtora aż do teraz. Niedawno byłam świadkiem sytuacji, gdy Pawełek podszedł do czajnika elekrycznego. Na moje pytanie, co chce zrobić, powiedział, że chce go włączyć. Zdecydowanie powiedziałam, że nie. Nie ruszamy czajnika, ponieważ może się oparzyć i koniec (nie dyskutowałam). Dosłownie dzień później byłam w pokoju i słyszę, jak dziadek woła wnuczka, by ten "pstryknął" przycisk w czajniku, bo chce zagotować wodę na herbatę). Zdenerwowałam się bardzo i powiedziałam, żeby nie proponował tego 3-letniemu dziecku, bo kolejnym krokiem będzie np. próba wlania wrzątku do filiżanki itp. Nie wiem, na jak długo przekonałam teścia, ponieważ zauważyłam, że moje uwagi są zapamiętywane na krótko. Teść jest zdania, że dziecko jest bardzo ciekawe świata i chce go poznawać, i z ich pomocą będzie je mógł poznawać.

Któregoś razu, w ogródku, usłyszałam, jak dziadek mówi Pawełkowi - poczekaj, wystawię Ci drabinę. Myślałam, że wyjdę z siebie. Uważam, że nie proponuje się wchodzenia na drabinę 3-latkowi. Na mój protest, teść zdziwił się, dlaczego mu tego zabraniać. Nie widział problemu. Opisuję ze szczegółami te wszystkie sytuacje, ponieważ zastanawiam się, czy u Pawełka można zaobserwować ADHD czy też jego obecne zachowanie zostało nabyte, w związku z dotychczasowym wychowaniem. A zachowanie jest następujące: w momencie, gdy przychodzi do niego kolega - równolatek, zaczyna się słowotok dot. jazdy samochodem, wymienia wtedy nazwiska zawodników F1, mówi bardzo szybko, że ja mam problem ze zrozumieniem, a inni na pewno nie wiedzą o czym mówi. Chce się bawić wyłącznie w jazdę samochodami. Jest głośny, skacze, biega, czasem krzyczy. Nie bije dzieci, nie umie nawiązać rozmowy z innymi dziećmi. Mówi "bez sensu" - trzy po trzy. Opowiada o rzeczach, które nie miały miejsca.

Inne dzieci są spokojne, o coś zapytają rzeczowo, odpowiadają, można nawiązać kontakt. Pawełek nie słucha. Aby zostać usłyszaną, mówię: Paweł! spójrz na mnie, po czym czekam, aż nawiążemy kontakt wzrokowy. Aby wykonał jakąś prośbę najczęściej proszę o to kilka razy. Muszę przypominać mu o tym, ponieważ co chwilę jego uwagę zaprząta coś nowego. Za miesiąc mam umówioną wizytę w poradni psychologiczno - pedagogicznej. Nikt nie musi mnie przekonywać, że z dzieckiem jest coś nie tak. Idę tam jednak po to, by cała moja rodzina (mąż i teściowie) usłyszeli diagnozę specjalistów, ponieważ moje zdanie jest dla nich zupełnie nieprzekonujące.

Jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Niestety, nie mogę zamknąć się z dziećmi (od 8 miesięcy jest z nami Jaś) na piętrze domu (mieszkamy w domu od pół roku), ponieważ kuchnia jest wspólna na parterze. Łazienki również nie mamy na górze. Od kilku miesięcy drążę z mężem temat wyjazdu za granicę, aby uwolnić się od dziadków, przynajmniej na kilka lat. On nie jest do tego przekonany, z różnych przyczyn. Jesteśmy uwikłani finansowo - mamy do spłacenia kredyt. Życie z dala od teściów pozwoliłoby nam wychować dzieci zgodnie z naszymi przekonaniami (powinnam napisać: moimi - mąż generalnie nie widział problemu - może zaczyna go dopiero dostrzegać). Moje pytanie jest następujące: biorąc pod uwagę dotychczasowe wychowanie dziecka, czy możemy mówić o ADHD oraz czy jest szansa, że dziecko uda się wyciszyć, spowolnić. Od jakiegoś miesiąca staram się w ogóle nie bawić z nim samochodami. Właściwie od godz. 15 wyłącznie ja zajmuję się dziećmi (pracuję na 3/4 etatu). Staram się z nim czytać, rysować, budować z klocków, układać puzzle. On cały czas nakłania mnie do zabaw samochodami, trasami itp.

W jego pokoju ograniczyłam dostęp do samochodzików. Zabawki są uporządkowane, w kartonach - by nie zaprzątały jego uwagi. Proszę go, by jego nóżki i rączki były spokojne (wiecznie się wiercił) - wstyd się przyznać, ale obiecuję mu złotóweczkę co dzień, jeśli będzie spokojny. Zbiera pieniądze do skarbonki na zabawkę. Zwracam mu uwagę, jeśli krzyczy, by był ciszej. Od kilku miesięcy funkcjonuje system magnesów. 7 magnesów - nagroda - jedziemy kupić jakąś zabawkę. Jeśli zachowuje się źle - mówię, że zabiorę magnes - na razie działa. Jeśli chce bawić się autami, mówię, że nie chcę - proponuję mu coś innego. Jeśli się upiera - bawi się sam. Jeśli dziadek ogląda jakiś kanał sportowy - zabieram go na górę i jeśli nie mogę się nim zająć (np. robię obiad na następny dzień, włączam mu reksia, bolka i lolka itp.) Od jakiegoś czasu mój mąż, po powrocie z pracy, zabiera go nad jezioro. Czasami jedziemy we czwórkę.

Nie napisałam jeszcze o moich obserwacjach rodziny. Wydaje mi się, że zaburzenia zachowania obserwuję u teścia - jest cały czas nakręcony, aktywny. Nie widziałam, by kiedykolwiek położył się np. w dzień spać, co jest dosyć normalne u mężczyzn. Robi wiele rzeczy naraz. Nie umie poczekać w rozmowie na swoją kolej (Pawełek również), więc najczęściej mówi kilka osób na raz ( w moim rodzinnym domu nigdy tak nie było); zadaje pytania bez sensu - np. jest taka sytuacja: wyciągam z lodówki produkty, typu masło, wędlina, na stole leży chleb, a teść pyta : będziesz robić śniadanie? Jestem tak poirytowana tego typu pytaniami, że w ogóle nie odpowiadam na nie. Mówi sam do siebie - komentuje rzeczywistość. Muszę tłumaczyć mu po wielokroć pewne sprawy, np. dot. Pawełka. Np. proszę go, by nie bawił się z nim, kiedy tego nie potrzebuje, nie prosi o to. Otrzymuje pytanie - a dlaczego? a dlaczego? a dlaczego? Nie chcę go obrażać, ale jest w tym wszystkim bardzo infantylny. Zauważyłam, że Pawełek również zadaje pytania, na które zna odpowiedź. W tej chwili, jeśli zada mi pytanie - odpowiadam, że przecież zna odpowiedź. I nakłaniam go, by sam odpowiedział- po prostu odwracam sytuację i to ja go pytam, dlaczego coś się stało. Obserwuję, że cała rodzina (szczególnie teść, szwagier) może o pewnych sprawach rozmawiać po wielokroć. Dla mnie, jeśli o czymś rozmawiamy - ustalamy np. co nastąpi i po sprawie. Nie wracam już do tematu. Tam jest inaczej. Można mówić i mówić i mówić, i nigdy nie ma końca.

Moje pierwsze spostrzeżenia dot. ADHD albo jakiejś nadpobudliwości dotyczyły mojego szwagra - czyli brata męża. Wiecznie rozbiegany, niepoukładany, chaotyczny. Od początku ( jesteśmy 5 lat małżeństwem) nie umiałam go zaakceptować. Wg mnie to człowiek - pępek swiata, angażujący wszystkich w swoje sprawy. Nigdy nie lubiłam się z nim spotykać. Jego zabawy z Pawełkiem polegały na krzyku, bieganiu, podrzucaniu - do tego stopnia, że bałam się, że zrobi Pawełkowi krzywdę. Bardzo bardzo proszę o pomoc. Nie wiem, czy mogę tak radykalnie zmienić zainterowania dziecka? Jak postępować? Proszę o pomoc. Jeśli podałam za mało informacji - mogę napisać więcej. Jestem bardzo nerwowa i pisząc to wszystko czuję, że jestem roztrzęsiona, zła na siebie, na to, do czego doprowadziłam. Chcę to zmienić.

Czy moje dziecko może mieć ADHD?

Mój 16-miesięczny smyk w ogóle mnie nie słucha. Nie wiem, co robić. Gdy tylko mu czegoś zabronię, dostaje ataku histerii, wygina się do tyłu, płacze, rzuca po podłodze. Kiedyś przeczytałam, żeby zostawić go samemu sobie, tylko być blisko, by nie...

Mój 16-miesięczny smyk w ogóle mnie nie słucha. Nie wiem, co robić. Gdy tylko mu czegoś zabronię, dostaje ataku histerii, wygina się do tyłu, płacze, rzuca po podłodze. Kiedyś przeczytałam, żeby zostawić go samemu sobie, tylko być blisko, by nie zrobił sobie krzywdy. Gdy zobaczył, że nie zwracam na niego uwagi, uderzył głową w drzwi, po czym rozwalił sobie wargę. Dodam, że od małego jest bardzo ruchliwy, mało śpi, nigdy nie leżał bezczynnie w łóżeczku, strasznie dużo płacze i krzyczy.

Staram się jak mogę, ale już nie potrafię powstrzymywać nerwów, gdy przychodzi do mnie koleżanka z synkiem w jego wieku. Gryzie go lub bije, żadne moje uwagi nie działają. Na stanowcze ,,nie" zaczyna się śmiać i jeszcze gorzej to robi, gdy go zabiorę na bok i próbuję uspokoić i wyciszyć on dostaje histerii. Nie wiem, co będzie dalej. Znajomi nawet zwracają mi uwagę, że wchodzi mi na głowę. Ja sama wiem, że nie daję sobie z nim już rady, a co będzie dalej? Ale żadne metody nie działają nawet, gdy chcę założyć pampersa nie będzie leżał spokojnie, tylko od razu próbuje wstać, skacze, wygina się.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Dziecko budzi się i krzyczy po 2 godzinach snu

Mam 26 lat. Pozostaję w szcześliwym związku małżeńskim od IV 2007. Oboje mamy pracę, mieszkanie, samochód. Co nie znaczy, że omijają nas wszystkie kłopoty dnia codziennego. Ale zawsze potrafimy się dogadać. W czerwcu 2008 urodziłam córeczkę. Poród przebiegał prawidłowo. Rozwój...

Mam 26 lat. Pozostaję w szcześliwym związku małżeńskim od IV 2007. Oboje mamy pracę, mieszkanie, samochód. Co nie znaczy, że omijają nas wszystkie kłopoty dnia codziennego. Ale zawsze potrafimy się dogadać. W czerwcu 2008 urodziłam córeczkę. Poród przebiegał prawidłowo. Rozwój dziecka - prawidłowy, bez zastrzeżeń lekarskich w czasie wizyt kontrolnych. Karmiłam piersią, niestety tylko 2 miesiące z powodu małej ilości pokarmu. Po uzgodnieniu z lekarzem zaczęliśmy podawać mleko w proszku. Poza tym innych kłopotów nie było. Córcia jest dzieckiem bardzo pogodnym, radosnym, wiecznie uśmiechniętym, chociaż czasami lekko upartym. Bardzo ciekawi ją wszystko dookoła. Rzadko chodzi, częściej biega.

W grudniu 2008 powinnam wrócić do pracy, ale zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, żeby przedłużyć okres mojego pobytu z córeczką. Różnica wiekowa między dziećmi jest trochę krótka, ale uznaliśmy, że sobie poradzimy. Odchowamy dzieci i dopiero wtedy wrócę do pracy. Zaszłam w ciążę, która przebiegała prawidłowo. Ostatni trymestr wykorzystywałam na przygotowanie córeczki na pojawienie się nowego członka naszej rodziny. Wstaje o 7.30-8.00, potem mycie poranne, śniadanie, zabawa. O 12.00 je obiad i idzie spać. Śpi do około 14.30-15.00. Dostaje podwieczorek. Zjada go z ochotą. Dużo rozmawiamy, ona oczywiście w swoim języku. Następnie wybieramy się na spacer. O ile to możliwe dużo sama chodzi, a często biega. Po powrocie troche zabawy, sprzątamy zabawki, kąpiel, kolacja. O 20.00 ja albo mąż kładziemy się obok niej (śpi sama), opowiadamy bajkę albo śpiewamy. Nieraz zasypia szybko, a nieraz się buntuje, chce chodzić po pokoju. Lekka perswazja pomagała i zasypiała. Tak było do niedawna.

06.09.2009 urodziłam drugą zdrową córeczkę. Na tydzień przed planowanym porodem córka zaczęła się budzić z krzykiem po około 2 godzinach po zaśnięciu, czyli około 22.00. Krzyczy głośno, nie da się przytulić, ukołysać, rzuca się, odpycha nas, a po około 15 minutach usypia. Rano wstaje z uśmiechem. Strasznie nam jej szkoda. Co możemy zrobić, aby znaleźć przyczynę tego stanu?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Problemy dziecka z koncentracją

Specjaliści twierdzą, że to nie jest ADHD... Ja też wiem, że nie jest to 100 % ADHD, ale moje dziecko ma problemy z koncentracją. Chodziło na zajęcia, gdzie miało się tego nauczyć, ale bez skutku. Terapie takie ograniczały...

Specjaliści twierdzą, że to nie jest ADHD... Ja też wiem, że nie jest to 100 % ADHD, ale moje dziecko ma problemy z koncentracją. Chodziło na zajęcia, gdzie miało się tego nauczyć, ale bez skutku. Terapie takie ograniczały się do nauki liczb, liter, zapamiętywania... Ale moje dziecko doskonale by sobie z tym radziło, gdyby potrafiło się skupić. Wiem, że jak on chce, to potrafi się skupić i ma dużo cierpliwości. Jak większość dzieci interesuje się i ma pociąg do gier komputerowych. Więc chciałbym wiedzieć, czy zna ktoś jakąś grę, która go nie będzie nudziła, a pomoże mu w skupianiu się?

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Mgr Katarzyna Bodziacka-Kulik
Mgr Katarzyna Bodziacka-Kulik

Ataki agresji w nocy u trzyletniej dziewczynki

Witam! U mojej niespełna 3-letniej córeczki zauważyliśmy niepokojące zachowania. Od około miesiąca prawie codziennie budzi się w nocy z krzykiem, dostaje ataku histerii i agresji. Nie można jej w żaden sposób uspokoić, wówczas bije, kopie, rzuca się na łóżku. Nie...

Witam!

U mojej niespełna 3-letniej córeczki zauważyliśmy niepokojące zachowania. Od około miesiąca prawie codziennie budzi się w nocy z krzykiem, dostaje ataku histerii i agresji. Nie można jej w żaden sposób uspokoić, wówczas bije, kopie, rzuca się na łóżku. Nie można jej dobudzić. Ma problemy z zaśnięciem, jest bardzo rozkojarzona przed snem. Od kilku dni zdarza jej się nawet 3 razy dziennie zsiusiać. W ciągu dnia jest b. marudna, próbuje wymuszać płaczem i krzykiem różne rzeczy. Dodam jeszcze, że jest dzieckiem nadpobudliwym i jest wielkim niejadkiem. Na pewno jest dzieckiem kontaktowym, rozwija się psychomotorycznie prawidłowo. Jaka może być przyczyna takiego zachowania?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

14-miesięczne dziecko nie śpi w nocy

Witam! Jestem matką 14-miesięcznej dziewczynki. Przez pierwszy rok życia spała w miarę dobrze, tzn. bez głębszego wybudzania zjadała mleko i spała dalej, więc pobudki, chociaż były, nie były uciążliwe. Od kilku miesięcy to się zmieniło - nie może zasnąć, wije...

Witam!

Jestem matką 14-miesięcznej dziewczynki. Przez pierwszy rok życia spała w miarę dobrze, tzn. bez głębszego wybudzania zjadała mleko i spała dalej, więc pobudki, chociaż były, nie były uciążliwe. Od kilku miesięcy to się zmieniło - nie może zasnąć, wije się, pręży, denerwuje. Prześpi 2-3 godz. w łóżeczku i zaczyna się - płacze, krzyczy przez sen, czasem pomaga trochę herbatki lub mleko, prześpi godzinkę i znowu. Zasypia głębiej dopiero ok. 5.00 i śpi do ok.7.00. Na pewno czasem powodem pobudek jest głód - mało je wieczorem, ale najczęściej nie. Ma stały rytuał związany z kąpielą, jedzeniem i zasypianiem. Staramy się, aby popołudniowe zabawy były spokojne, ale nic nie pomaga. Robiłam wielokrotnie badania w kierunku pasożytów, ale wyniki wychodzą ujemne. Badanie moczu również ok. Jestem już wykończona, gdyż od kiedy się urodziła, nie przespałam ani jednej nocy. Wiem, że cierpliwość przede wszystkim, ale już jej czasem brakuje, gdy rano trzeba wstać do pracy (mała jest wtedy z ojcem przez 4 godziny). Pracuję od 10 miesięcy, więc nie jest to związane z tym, że mnie nie ma. Proszę o pomoc. Dodam jeszcze, że mała jest dość nerwowa od urodzenia, łatwo wpada w irytację i się denerwuje.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Mój 2,5-roczny syn nie potrafi bawić się z rówieśnikami

Jestem mamą 2,5-letniego chłopca. W zasadzie cały rozwój Michałka przebiega prawidłowo, jedynie kontakty z rówiesnikami są koszmarem!!! Michałek bardzo rzadko ma kontakt z dziećmi, ponieważ mieszka z osobami dorosłymi i całe otoczenie to też tylko osoby dorosłe. Jednak podczas wyjść...

Jestem mamą 2,5-letniego chłopca. W zasadzie cały rozwój Michałka przebiega prawidłowo, jedynie kontakty z rówiesnikami są koszmarem!!! Michałek bardzo rzadko ma kontakt z dziećmi, ponieważ mieszka z osobami dorosłymi i całe otoczenie to też tylko osoby dorosłe. Jednak podczas wyjść na plac zabaw, czy wyjazdów rodzinnych tam, gdzie są dzieci w podobnym do niego wieku, Michałek zachowuje się koszmarnie. Próbuje panować nad dziecmi, ustala swoje zasady, nie dzieli się swoimi zabawkami, a zabawki innych dzieci uznaje rówież za swoje. Czasami zdarzają się niebezpieczne sytuacje, w złości popycha i bije inne dzieci. Po prostu nie potrafi bawić się z innymi dziecmi. Jest zaborczy i chce być ciągle w centrum uwagi.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Mały rozbójnik

Jestem mamą 2,5-letniego chłopca i 13-miesięcznej córci. Mieszkamy w Szkocji. Mam pewne obawy zwiaząne z moim synem, tzn. dla innych jest to normalne, jednak dla mnie jest to wielkie zmartwienie. Gdy urodziła się córcia, syn był strasznie zazdrosny, bił ją,...

Jestem mamą 2,5-letniego chłopca i 13-miesięcznej córci. Mieszkamy w Szkocji. Mam pewne obawy zwiaząne z moim synem, tzn. dla innych jest to normalne, jednak dla mnie jest to wielkie zmartwienie. Gdy urodziła się córcia, syn był strasznie zazdrosny, bił ją, wiem, że chciał zwrócić na siebie uwagę. No, i tak jest do dziś, syn jeszcze chyba nigdy nie potrafił bawić się z rówieśnikami, bo gdy tylko jakieś dziecko go dotknie lub pogłaszcze, od razu reaguje złością, odpycha, a co najgorsze uderzy, nigdy nie zdarza się to w stosunku do dzieci starszych lub dorosłych.

Z naszymi znajomymi ma świetny kontakt, ale strasznie reaguje na obcych, no, i właśnie na rówieśników. Boję się, że wyrośnie na samoluba, którego nikt nie będzie lubił, niedługo pójdzie do przedszkola, ale boję się tego strasznie, no bo przecież on nie umie się bawić z dziećmi, bije, gdy ktoś mu zabierze zabawki. Wiele razy mówię mu, że nie wolno bić, ale to nie pomaga, nie chcę, żeby dzieci go odrzuciły lub ich rodzice zabronili im kontaktu z moim dzieckiem, bo jest naprawdę super.

Proszę, uspokójcie mnie, że nie będzie tak źle, dziękuję z góry.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Nadmierna ustępliwość 4-latka

Co jest powodem takiego zachowania 4-latka? Dodam, że dziecko wychowuje się w rodzinie, gdzie nie panuje spokój. Dziecko jest zapewniane o miłości. Czułość jest na porządku dziennym. Zawsze go uczyłam, że nie należy bić innych, krzyczeć. W razie agresji ma...

Co jest powodem takiego zachowania 4-latka? Dodam, że dziecko wychowuje się w rodzinie, gdzie nie panuje spokój. Dziecko jest zapewniane o miłości. Czułość jest na porządku dziennym. Zawsze go uczyłam, że nie należy bić innych, krzyczeć. W razie agresji ma zawsze odpowiedzieć tym samym. Poszedł do przedszkola i oczywiście powolutku się przekonuje, że świat wygląda inaczej. Codziennie po powrocie mi opowiada, że ktoś coś mu wyrwał, ktoś go uderzył, itd. A moje dziecko w takich sytuacjach nie robi nic, tylko stoi, czasem biegnie z płaczem do Pani. W dodatku wykonuje polecenia dzieci. Zauważyłam też, że od pewnego czasu idąc z nim na plac zabaw, nie chce wejść np. na zjeżdżalnię, gdy są jakieś dzieci. Robi to, gdy zejdą i zjeżdżalnia jest tylko dla niego. On jest jedynakiem, miał przedtem mały kontakt z dziećmi. Co zrobić, aby mu pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Zapowietrzenia dziecka

Mam pytanie. Mój roczny synek często się zapowietrza. Ostatnio zdarza się to coraz częściej, wystarczy, że lekko się uderzy. Trzy dni temu lekko się uderzył w brodę, po czym zapowietrzył się i trwało to 20 sekund. Nie pomagało dmuchanie w...

Mam pytanie. Mój roczny synek często się zapowietrza. Ostatnio zdarza się to coraz częściej, wystarczy, że lekko się uderzy. Trzy dni temu lekko się uderzył w brodę, po czym zapowietrzył się i trwało to 20 sekund. Nie pomagało dmuchanie w usta i klepanie po pupce, na twarzy zrobił się bardzo siny. Wyglądało to, jakby już nie oddychał. Bardzo się przestraszyłam. Wiele razy mówiłam o tym lekarzowi pediatrze, ale nic z tym nie chce zrobić. Bardzo się boję, że następnym razem może być za późno i nic już nie da się zrobić. Może warto jeszcze dodać, że mój synek jest od lutego leczony w Poradni Pulmunologicznej i Alergicznej pod kontem alergii i astmy. Proszę o radę, co mogę z tym zrobić, do jakiego lekarza mam się udać? Z góry dziękuję. Kamila

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie wiem jak sobie poradzić z zachowaniem syna

Mój starszy syn poszedł od niedawna do przedszkola. Chociaż wcześniej nie mieliśmy z nim żadnych problemów nagle stał się poddenerwowany, wychowawczyni skarży się, że nie lubią go dzieci, wszczyna bójki, nie wykonuje poleceń. Wcześniej nie chodził do przedszkola, bo sama...

Mój starszy syn poszedł od niedawna do przedszkola. Chociaż wcześniej nie mieliśmy z nim żadnych problemów nagle stał się poddenerwowany, wychowawczyni skarży się, że nie lubią go dzieci, wszczyna bójki, nie wykonuje poleceń. Wcześniej nie chodził do przedszkola, bo sama go wychowywałam, ale w styczniu urodziłam kolejne dziecko i to był dobry moment, żeby starsze dziecko zaczęło chodzić do przedszkola, poznawać kolegów. Zawsze uważałam, że dziecko powinno być jak najdłużej z mamą i niepotrzebne jest narażanie go na niepotrzebny stres w przedszkolu. Teraz jednak jak patrzę na moje koleżanki to widzę, że ich dzieci lubią przedszkole, a moje dziecko jakby nie chciało się z nimi bawić, niechętnie tam chodzi, zrobił się płaczliwy i agresywny. Czy to może być początek ADHD? Czy powinnam się zgłosić do lekarza? Czy syn powinien chodzić do tego przedszkola?

Co jest z moim synkiem?

Jestem mamą dwuletniego potwora! Zaczynam coraz bardziej martwić się o niego. Mój syn jeszcze nie mówi prostych zdań, w zasadzie to bardzo mało mówi. Nie lubi kąpieli, zasypiania, nie pozwala obcinać paznokci, czesać włosów itp. W zimie mamy z nim...

Jestem mamą dwuletniego potwora! Zaczynam coraz bardziej martwić się o niego. Mój syn jeszcze nie mówi prostych zdań, w zasadzie to bardzo mało mówi. Nie lubi kąpieli, zasypiania, nie pozwala obcinać paznokci, czesać włosów itp. W zimie mamy z nim wielki problem, ponieważ nie pozwala ubierać kurtki! Wpada w histerię, kiedy próbuje zasunąć suwak od kurtki, bardzo dziwne i niepokojace jest to, że nie pozwala nikomu z najbliższego otoczenia ubierać kurtki ani żadnych ubrań na zamek!!! Spędzanie czasu z moim synem to koszmar, ciągle o coś się awanturuje, coś mu nie pasuje, krzyczy, wrzeszczy, robi sie fioletowy ze złości jak ktoś mu się sprzeciwia. Bardzo często choruje na zapalenie krtani! Jedyna osoba, z którą chętnie spędza czas jest jego dziadek, nie reaguje uśmiechem na przyjście moje i męża do domu. Problemem są również zabawy z rówieśnikami, zachowuje sie tak jakby ich nie widział. Czy z moim dzieckiem dzieje się coś niepokojącego?

Moja 15-miesięczna córeczka budzi się w nocy

Witam serdecznie. Moja córeczka od początku cały czas wybudza się w nocy. Wybudza się różnie, raz z płaczem, czasami bez niego, czasami jak się obudzi, to przechodzi do naszego łóżka, lecz jest to dość uciążliwe dla nas obojga. W ciągu...

Witam serdecznie.

Moja córeczka od początku cały czas wybudza się w nocy. Wybudza się różnie, raz z płaczem, czasami bez niego, czasami jak się obudzi, to przechodzi do naszego łóżka, lecz jest to dość uciążliwe dla nas obojga. W ciągu dnia śpi 2,5 h. Pory dnia, kiedy idzie spać, staramy się się pilnować. Kładziemy ją spać w przedziale 21:00-21:30, wybudzanie następuje w godzinach 2:00-4:00. Po wybudzaniu zdarza się, że ciężko jest ją ponownie położyć spać. Nie wiemy, co dalej, czy jest to dość poważny problem z tym wybudzaniem się skoro dziecko już powinno przesypiać całą noc? Zaznaczam, że śpi w swoim łóżeczku obok nas.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Łukasz Kowalski
Lek. Łukasz Kowalski

Trudności z adaptacją czterolatka w przedszkolu

Pani Marto Mauer-Włodarczak, bardzo dziękuję za odpowiedź, wrócę jeszcze do tematu przedszkola. Na początku napiszę, że synek dopiero zaczął w tym roku chodzić do przedszkola. Wcześniej do 4-tego roku życia, był ze mną w domu. Jest jedynakiem. Jeśli chodzi o...

Pani Marto Mauer-Włodarczak, bardzo dziękuję za odpowiedź, wrócę jeszcze do tematu przedszkola. Na początku napiszę, że synek dopiero zaczął w tym roku chodzić do przedszkola. Wcześniej do 4-tego roku życia, był ze mną w domu. Jest jedynakiem. Jeśli chodzi o temat koleżanki to powiedział, że za nim wciąż chodzi, a on chce się bawić z chłopakami. Pani przedszkolanka, z którą rozmawiałam na ten temat twierdzi, że moje dziecko zaczęło się bawić z chłopcami, gdzie na początku tylko z nią. I co robić w przypadku porannych płaczów? Po zamknięciu drzwi się uspakaja. Nie są to histerie, czasem tylko marudzenie, ale codziennie brak chęci wejścia na salę. Dziecko zostaje tam 4 godziny. Jak już pisałam bierze udział w każdych zajęciach. Wierszyki, piosenki szybko łapie. Pani go chwali. Zdarzało się, że nawet skarżyła, że broi. Dziecko nie zaczęło się jąkać, moczyć. Nie ma biegunek, wymiotów ani koszmarów nocnych. Tu wszystko ok. Z przedszkola nie odbieram go z płaczem i w ciągu dnia również nie płacze. Jest zawsze po wyjściu z przedszkola poddenerwowany, agresywny. Po godzinie dochodzi do siebie. Przytłacza mnie strasznie ta jego niechęć do wejścia na salę, płacz, marudzenie i później te powroty z przedszkola. Dodam, że dzień wcześniej już mi oznajmia, że rano będzie płakał. Co Pani sądzi o tej całej sytuacji?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Co jest przyczyną choroby tikowej?

Córka mojej przyjaciółki ma ADHD. Ostatnio, kiedy u nas były, zauważyłam, że ma tik nerwowy – zaciska mocno oczy. Dziewczynka słabo sobie radzi w szkole i przeżywa duży stres. Czy to może być przyczyną tików?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Karolina Staniaszek
Mgr Karolina Staniaszek

Czy wypisać jednak syna z przedszkola?

Syn chodzi do przedszkola od września. Ma 4 latka. Początek był fatalny. Myślałam, że go wypiszę. Rano i w nocy płakał. Potrafił całą drogę do przedszkola przepłakać. W szatni urządzał sceny. Przetrwałam ten okres. Obecnie już jest dużo lepiej ale......

Syn chodzi do przedszkola od września. Ma 4 latka. Początek był fatalny. Myślałam, że go wypiszę. Rano i w nocy płakał. Potrafił całą drogę do przedszkola przepłakać. W szatni urządzał sceny. Przetrwałam ten okres. Obecnie już jest dużo lepiej ale... wygląda to tak. Wraca zadowolony. Noce przesypia spokojnie. Rano budzi się z uśmiechem. Nie widać po nim, aby coś przeżywał, nie protestuje. Po drodze śpiewa, jest zadowolony. Problem ma codziennie z wejściem na salę do dzieci. Stoi w drzwiach i zaczyna płakać. Pani musi po niego przyjść, ja go muszę lekko wepchnąć na tą salę. Po chwili już się uspakaja i jest dobrze. Rozmawiałam z Panią i twierdzi, że wszystko gra i naprawdę mam się nie denerwować. A ja troszkę to przeżywam, bo minęło już ponad 2 miesiące, a moje dziecko nadal ma jakieś opory. Po za tym widzę same plusy. Stał się jakby mądrzejszy, umie sam się zająć sobą itd. Co Pani myśli o tej sytuacji? Czasem mam dość i myślę o wypisaniu go.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Problemy związane z przedszkolem

Moje dziecko jest jedynakiem. Ma cztery lata. Od września chodzi do przedszkola. Prawie codziennie zostaje tam z płaczem. Nie jest to histeria, tylko popłakiwanie. Trwa to króciutko. Pani go chwali, że jest bystry, bierze udział w każdych zajęciach, dyskusjach. Bawi...

Moje dziecko jest jedynakiem. Ma cztery lata. Od września chodzi do przedszkola. Prawie codziennie zostaje tam z płaczem. Nie jest to histeria, tylko popłakiwanie. Trwa to króciutko. Pani go chwali, że jest bystry, bierze udział w każdych zajęciach, dyskusjach. Bawi się z dziećmi, czasem nawet broi, ale ogólnie nie ma z nim problemów. Ja jednak zauważyłam coś, co mnie strasznie niepokoi. Otóż od dwóch lat zna pewną dziewczynkę, z którą jest w przedszkolu w tej samej grupie. Na początku dzieci trzymały się razem i były bardzo zżyte. Teraźniejsza sytuacja po prostu mnie przytłacza. Otóż nie mam pojęcia, co się stało, ale moje dziecko nagle przestało okazywać chęć do tamtego dziecka. Dodam, że tamto dziecko jest bardzo grzeczne.

Zdarza się czasem, że odbieram ich razem z przedszkola i wtedy zaczyna się koszmar. Moje dziecko zaczyna podniesionym tonem już w szatni mówić, że ona ma to brzydkie, że nie umie tego, że brzydko robi prace itd. Naśmiewa się. Wydaje polecenia, rozkazy, a tamto dziecko wszystko grzecznie wykonuje. Również już się nie cieszy z odwiedzin tej dziewczynki u nas w domu i nie pozwala jej się bawić jego zabawkami, a jak już do tego dojdzie to tylko rządzi. Ja mu zwracam uwagę, opowiadam bajeczki edukacyjne, ale to nic nie daje. Mówi, że się poprawi, a na drugi dzień to samo. Dodam, że z przedszkola zawsze od początku wraca poddenerwowany, agresywny, obojętnie kto go odbiera, jest tak samo. Co Pan/Pani sądzi o tej sytuacji? Wiem, że nic na siłę, nie wszystkich się lubi coś musiało się stać skoro tak się zachowuje. W stosunku do innych dzieci jest grzeczny i nie pozwala sobie na takie zachowania.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Dziecko budzi się w nocy z płaczem - co robić?

Moja 22-miesięczna córka budzi się z płaczem każdej nocy. Do tej pory dziecko spało pięknie. Przesypiało całe noce od 3 miesiąca życia. Pod koniec sierpnia córka wyjechała ze swoim tatą na 10 dni. Dziecko widzi ojca średnio raz w tygodniu...

Moja 22-miesięczna córka budzi się z płaczem każdej nocy. Do tej pory dziecko spało pięknie. Przesypiało całe noce od 3 miesiąca życia. Pod koniec sierpnia córka wyjechała ze swoim tatą na 10 dni. Dziecko widzi ojca średnio raz w tygodniu i wydaje mi się, że ten wyjazd w nieznane z osobą, której nie widzi na co dzień bardzo ją zestresował. Nie wiem co robić - od 3 tygodni - czyli od chwili powrotu z wakacji z tatą - mimo że córka kąpie się, je i chodzi o stałych porach spać, to jednak każdej nocy budzi się z płaczem. Następuje to o różnych porach, raz po północy, innym razem ok. 2 lub 3 nad ranem i nie śpi przez ok 1h i płacze. Ostatnio nie można jej w ogóle uspokoić, bo płacze i nie daje się wcale przytulić. Wcześniej budziła się i wołała 'mama, mama'. Proszę o radę: czy należy cierpliwie poczekać, aż dziecko wróci do formy, czy też udać się do specjalisty, żeby pomógł rozwiązać ten problem?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Patronaty