Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy konieczna jest terapia?

Jestem kobietą samotnie wychowujacą dziecko. Pracuję na dwie zmiany,w weekendy się uczę i jakoś wcześniej nie miałam problemów z koncentracją,nie brakowało mi energii do życia i widziałam w tym wszystkim jakiś sens.czułam sie atrakcyjną kobietą,umiałam przyciagnać na siebie uwage,... Jestem kobietą samotnie wychowujacą dziecko. Pracuję na dwie zmiany,w weekendy się uczę i jakoś wcześniej nie miałam problemów z koncentracją,nie brakowało mi energii do życia i widziałam w tym wszystkim jakiś sens.czułam sie atrakcyjną kobietą,umiałam przyciagnać na siebie uwage, ciagle byłam roześmiana i wesoła.Od dłuzszego czasu,nie mam w sobie energii, stałam sie mało komunikatywna,nic mi sie nie chce,czesto płacze,wszystko widzę w czarnych kolorach,wydaje mi się,że nie jestem atrakcyjna,wstydzę się spotykać i umawiać z ludzmi,mam problem z zaufaniem do męszczyzn a z drugiej strony przytłacza mnie moja samotność i z dnia na dzień jest coraz gorzej.Wolny czas spendzam tylko w domku i najlepiej zamknieta aby nikt mnie nie odwiedzał.Tak naprawde funkcjonuje tylko dzieki mojej siedmioletniej córce i boje się,że wpadne jeszcze w wiekszy dołek niż teraz tkwie .Od 2 lat mam rozpoznaną nerwice,przyjmuje leki tj.Atarax,belergot,Coaxil.Tak naprawde nie wiem czy one pomogą mi zmienić mój tok myślenia,pomogły mi napewno w napadach duszności i omdlewaniu ale w głowie myśli coraz gorsze. Czy bez terapii odnajdę jeszcze swoje "ja" i pewność siebie? Czy leki mi w tym pomogą?
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Pytanie o lek

Lekarz zapisał mi Coaxil. Proszę napisać, ile czasu muszę go brać. Lekarz neurolog uważa , że muszę go brać 1 miesiąc, lekarz rodzinny ,że minimum pół roku. Co powinnam widzieć o tym leku. Stwierdzono u mnie nerwicę.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy to minie?

Od kilkunastu długich miesięcy ciągle myślę o śmierci, staram się myśleć pozytywnie o szkole, o przyszłości, ale po chwili same pojawiają się myśli, po co ja to robię, ,,po co się staram, jak zawsze bedę nikim'' i w każdej...

Od kilkunastu długich miesięcy ciągle myślę o śmierci, staram się myśleć pozytywnie o szkole, o przyszłości, ale po chwili same pojawiają się myśli, po co ja to robię, ,,po co się staram, jak zawsze bedę nikim'' i w każdej sytuacji przez to się poddaję, nie potrafię uwierzyć w siebie. Ciągle myślę, że śmierć jest dobra, lepsza, że nikt po mnie nie zapłacze. Ciągle myślę o okaleczaniu, chociaż ciężko mi z tym, już trzy miesiące unikam tego, bo moje ręce już by dobrze nie wyglądały, więc sprawiam innym ból, czy ja kiedyś przestanę? Ja chcę być normalna, ponieważ idę od września do średniej szkoły, technikum ekonomicznego, i boję się, że przez to moje poddawanie się nie poradzę sobie, a jeśli mnie nie zaakceptują? Co mam zrobić, proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy ja wariuję, czy to kolejny objaw depresji i nerwicy?

Mam 30 lat, na nerwicę i depresję leczę się od 2 lat. Biorę Andepin, Mianserine i Tergetoll 200. Obecnie nie mam problemów z pracą, w domu wszystko robię, nie mam problemów ze wstawaniem, ale od jakiegoś czasu miewam lęki...

Mam 30 lat, na nerwicę i depresję leczę się od 2 lat. Biorę Andepin, Mianserine i Tergetoll 200. Obecnie nie mam problemów z pracą, w domu wszystko robię, nie mam problemów ze wstawaniem, ale od jakiegoś czasu miewam lęki, że zwariuję, że mogłabym coś zrobić swoim bliskim. Pomóżcie, co o tym sądzicie?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy leki pomogą mi odzyskać energię i pewność siebie?

Jestem 31 letnia kobieta,wczesniej byłam postrzegana jako osoba pełna energii,pewna siebie,twardo stąpająca po ziemi z reguły uśmiechnieta i pełną życia. Pomimo iż moje życie małżeńskie legło w gruzach i sama wychowuje 7 letnia córeczke to nie poddawałam sie i jakos... Jestem 31 letnia kobieta,wczesniej byłam postrzegana jako osoba pełna energii,pewna siebie,twardo stąpająca po ziemi z reguły uśmiechnieta i pełną życia. Pomimo iż moje życie małżeńskie legło w gruzach i sama wychowuje 7 letnia córeczke to nie poddawałam sie i jakos radziłam sobie z praca,nauka w weekendy i zajmowaniem sie domem.Od 3 lat mam rozpoznanie nerwicy ,objawiała sie napadami duszności,brakiem powietrza,szybkim meczeniem sie i omdlewaniem,czesto nawet podczas snu bez żadnych powodów do zdenerwowania sie budziłam sie z takim atakiem.przyjmuje leki takie jak Atarax,Coaxil i Belergot w zależności od stanu samopoczucia.Faktem jest,że leki pomogły na dotychczasowe objawy i moje dolegliwości zmniejszyły sie ale od kilku msc.z dnia na dzien trace energie i zamykam sie w sobie.Jestem przygnebiona,nic mi sie nie chce,czesto płacze,najlepiej zamknela bym sie na cztery spusty aby nikt mnie nie odwiedzał,straciłam pewność siebie,czuje sie nie atrakcyjna,nie mam poczucia wlasnej wartosci i w około wszystko wszystko straciło dla mnie sens.To co dotychczas probowałam osiagnac teraz mnie nie cieszy,nie moge sie skupic na prostych sprawach,stałam sie mało komunikatywna i uciekam od ludzi,przestałam spotykac sie ze znajomymi,boje sie umowic z jakims meszczyzna na kawe a z drugiej strony dobija mnie ta samotnosc,monotonnośc mojego zycia.Funkcjonuje tylko dla corki,ukrywam swoje emocje i nostalgie przed rodzina.Naprawde zaczynam sie martwic i zastanawiam sie czy kiedys odzyskam swoja energie i pewnosc siebie.Czy leki mi w tym pomoga?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jaka jest szansa na to, że w czasie ataku lęku zrobimy coś, czego się boimy?

Czy jest możliwe, że zrobimy coś, czego się boimy? Że później nie będziemy tego pamiętać albo będzie nam się wydawało, że tak się stało?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Boję się porodu. Czy jest w tym coś złego?

Mam podobny problem jak annanasek15 http://portal.abczdrowie.pl/pytania/skad-sie-wziela-moja-fobia, też się boję porodu. Moja sytuacja jest o tyle inna, że ja nie chcę mieć dzieci, a przy moim lęku przed porodem główne czynniki to to, co o nim wiem - ból, problemy...

Mam podobny problem jak annanasek15 http://portal.abczdrowie.pl/pytania/skad-sie-wziela-moja-fobia, też się boję porodu. Moja sytuacja jest o tyle inna, że ja nie chcę mieć dzieci, a przy moim lęku przed porodem główne czynniki to to, co o nim wiem - ból, problemy z kręgosłupem w trakcie i po, problemy z oddawaniem moczu, rozstępy, utrata jędrności skóry, obwisłe piersi i tym podobne. Czytałam różne opinie matek, które twierdzą że to wszystko jest tego warte, że macierzyństwo to coś cudownego. Że radość z posiadania dziecka może wynagrodzić wszystkie te niedogodności. Ale ja wcale nie chcę mieć dzieci. W tym momencie myślę, że nie byłabym w stanie cieszyć się z porodu, a raczej znienawidziłabym swoje dziecko podwójnie - za to że jest, i za to, że musiałam przejść przez to wszystko, żeby je urodzić. Do tego wszystkiego dochodzi presja z zewnątrz. Gdyby nie to, nie byłoby żadnego problemu, po prostu nie miałabym dzieci. Ale mój chłopak mówi że kiedyś chciałby je mieć, nie wyklucza tego że jeśli moje zdanie na ten temat w przyszłości się nie zmieni to mnie zostawi. W ogóle nie jest w stanie zrozumieć tego jak bardzo tego nie chcę i jak bardzo się boję. Tak właściwie to już w tym momencie jestem zazdrosna o jego uczucia wobec dziecka, którego jeszcze nie ma nawet w naszych planach! Do tego ostatnio nasz wspólny znajomy, gdy oznajmiłam mu że nie chcę mieć dzieci stwierdził, że muszę mieć jakieś problemy psychiczne, bo to nienormalne żeby nie chcieć mieć dzieci. Żadne racjonalne argumenty o kosztach utrzymania dziecka czy też gwałtownie wzrastającej liczebności populacji ludzkiej do nich nie trafiają. Czuję się jakbym żyła w jakimś społecznym przymusie posiadania dziecka i chęci jego posiadania. Czy w tym, że nie chcę mieć dzieci jest coś złego? Jak mogę przekonać swojego chłopaka że nie potrzebujemy dzieci żeby stworzyć szczęśliwą rodzinę?

Jak zapanować nad napadami lęku?

Witam, jestem 26-letnią kobietą. Od kilku dni zauważam u siebie napady lęku. Ostatnio stało się to w nocy i teoretycznie nie było spowodowane żadnym czynnikiem zewnętrznym. Odczuwałam bardzo szybkie bicie serca, spłycony oddech i duszność. Musiałam wstać, ponieważ nie...

Witam, jestem 26-letnią kobietą. Od kilku dni zauważam u siebie napady lęku. Ostatnio stało się to w nocy i teoretycznie nie było spowodowane żadnym czynnikiem zewnętrznym. Odczuwałam bardzo szybkie bicie serca, spłycony oddech i duszność. Musiałam wstać, ponieważ nie mogłam nadal leżeć w łóżku. Stan ten ustąpił po kilku minutach. W ciągu dnia jestem zdenerwowana, choć też nie mam ku temu żadnych konkretnych powodów. Mam nadzieje, że jest to związane ze zmianą sytuacji życiowej. Miesiąc temu wróciłam z zagranicy, jestem na etapie szukania pracy. Bardzo też zależy mi na moim chłopaku, ale mam ogromne wątpliwości co do tego związku. Pozdrawiam serdecznie

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Jak poradzić sobie z lękiem?

Witam! Od kilku tygodni, mniej wiecej od półtora miesiąca, mam dziwne odczucia i dziwne myśli, a mianowicie chodzi o to, że mam różne stany lękowe, wydaje mi się, że może to być przez oglądanie filmów-horrorów... np. kiedy ogladałam "Egzorcyzmy Emily...

Witam! Od kilku tygodni, mniej wiecej od półtora miesiąca, mam dziwne odczucia i dziwne myśli, a mianowicie chodzi o to, że mam różne stany lękowe, wydaje mi się, że może to być przez oglądanie filmów-horrorów... np. kiedy ogladałam "Egzorcyzmy Emily Rose", później bałam się, że mnie opęta szatan, albo ogladając jeszcze inny horror, bałam się spojrzeć w oczy innych ludzi lub spojrzeć w lustro. Wiem, że to tylko filmy, ale strasznie zawładnęły moją psychiką;(

Kiedyś, jak jechałam na rowerze przez las, bałam się, że zobaczę jakieś zjawy albo jeszcze jakieś inne potwory. Wiem, że to może się wydawać śmieszne, ale nie umiem sobie z tym poradzić i jest to strasznie dręczące. Ogólnie to nie potrafię już się cieszyć wszystkim tak jak kiedyś, myślę ciągle tylko o tym, żeby nie zwariować:( nie wiem co mam zrobić... może tutaj znajdę jakąś radę albo dobre słowo, jak poradzić sobie z tym utrapieniem. Proszę o pilną odpowiedź, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy tego mam się bać?

Witam. Mam objawy depresyjne i nerwicowe od wielu lat. Od kilku miesięcy leczę się u psychiatry. Nie mówiłam o moich pewnych objawach (właściwie na wizytach skupiam się na głównych i tych uciążliwych dla mnie, bo gdyby o wszystkim mówić, zabrakłoby...

Witam. Mam objawy depresyjne i nerwicowe od wielu lat. Od kilku miesięcy leczę się u psychiatry. Nie mówiłam o moich pewnych objawach (właściwie na wizytach skupiam się na głównych i tych uciążliwych dla mnie, bo gdyby o wszystkim mówić, zabrakłoby czasu). Lecz teraz tak się zastanawiam, czy powinnam się bać tego co czuję. Chodzi o wyobrażanie sobie śmierci. Stojąc na moście, zastanawiam się, jakbym skoczyła, to co by było. To samo podczas jazdy samochodem czy też stojąc na skraju chodnika.

Do tej pory ignorowałam te myśli, jednak gdzieś z tyłu głowy tkwi jedna, że w jakimś niespodziewanym momencie mogę jednak stracić nad sobą kontrolę i to zrobić. Myśli samobójcze (takie bliskie realizacji) miałam niegdyś, ale raczej ten etap jest poza mną, jeśli chodzi o świadome działanie. Jak mam traktować to co opisałam? Na pewno są to objawy, które inne osoby również miały, chciałabym wiedzieć, co z tym zrobić (czy jak do tej pory nic nie robić).

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Zawroty głowy i kłopoty z koncentracją przy neurastenii polekowej

Jestem kobietą, mam 37 lat. Do początku tego roku uważałam się za optymistkę twardo stąpającą po ziemi. Wbrew trudnym doświadczeniom z dzieciństwa podchodzę do ludzi pozytywnie. Założyłam rodzinę i mam dwoje równie pogodnych dzieci. Ze względu na chorobę wątroby od...

Jestem kobietą, mam 37 lat. Do początku tego roku uważałam się za optymistkę twardo stąpającą po ziemi. Wbrew trudnym doświadczeniom z dzieciństwa podchodzę do ludzi pozytywnie. Założyłam rodzinę i mam dwoje równie pogodnych dzieci. Ze względu na chorobę wątroby od czerwca 2008 otrzymywałam Lamivudynę doustnie. Koniec leczenia zaplanowano na czerwiec 2009. Na początku tego roku pojawiły się okresowe zaburzenia koncentracji, zawroty głowy, spadki poziomu cukru do 55 mg%, lekki, niczym nieumotywowany niepokój. Nadmieniam, że jestem pielęgniarką i w pracy z dziećmi muszę wykazać się cierpliwością.

Te moje stany zdarzały się w nieregularnych odstępach czasu, zwłaszcza w godzinach popołudniowych i mijały samoistnie po 2-5 godzinach. Pierwszy trwał kilka dni, następne co kilka lub kilkanaście dni. Lekarze hepatolodzy nie wiążą tego z leczeniem, ja jednak nigdy wcześniej nie czułam się tak dziwnie. Dolegliwości somatyczne powodowały obniżenie nastroju. Lekarz psychiatra zdiagnozował NEURASTENIĘ POLEKOWĄ. Zgodnie z planem przerwałam leczenie w czerwcu tego roku. Dolegliwości nieco zelżały, ale pojawiają się nadal pod postacią stanów napięcia wewnętrznego ze spadkami cukru i ciśnienia. Odczucie nieznacznego osłabienia mam od dość dawna ze względu na WZW typu B od 16 lat.

Nadal interesuję się otoczeniem, spełniam bez większych problemów swoje obowiązki rodzinne i zawodowe. Mam wrażenie, że moje chęci do działania są zbliżone do tych sprzed problemów. Nadal widzę sens pracy i życia, jak zawsze mam jakiś cel, do którego dążę. Sypiam dobrze, dość długo, jeśli mam okazję. Jednak momenty gorszego samopoczucia, napięcia wewnętrznego, a co się z tym wiąże, nieprzyjemnych doznań, powodują poczucie sprzeczności z własną osobowością. Wtedy kiedy się pojawiają, powodują odczucie walki ze sobą wewnętrznie i chęć powrotu do normalności.....

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Co mi jest? Uczucie kołatania serca

Takie akcje już mi sie zdarzały, kilka dni wcześniej miałem uczucia kłucia w klatce, biegunki i bóle brzucha. Obudziłem się w sobotę rano, pojawiły się negatywne myśli, najpierw, że mam jakieś choroby, a to raka, a to coś innego, i...

Takie akcje już mi sie zdarzały, kilka dni wcześniej miałem uczucia kłucia w klatce, biegunki i bóle brzucha. Obudziłem się w sobotę rano, pojawiły się negatywne myśli, najpierw, że mam jakieś choroby, a to raka, a to coś innego, i paniczny lęk, że je dostanę, i już mnie tam gdzieś zaczęło boleć i pewnie bym zaraz sprawdził, gdyby to się dało jakoś sprawdzić. Ale powiedziałem sobie, że nic mnie to nie obchodzi, jestem zdrowy (wiem, że to bez sensu), ale trzęsłem się cały. Później pojawiły się myśli samobójcze, że lecę z okna, że rozbijam się autem, że umrę, że się zabiję, i ten lęk, walczyłem z tym, że przecież ja chcę żyć, mam plany, a tu dalej... że połknę tabletki i że będzie już po mnie, że nikt mnie nie uratuje.

Tak przesiedziałem całe dwa dni w domu. Nawet nie mogłem skupić się na telewizji, potem pojawiły się myśli, czy ja zwariowałem? No przecież ja nie mogę zwariować, a tu mnie męczyły myśli, że co ja pier.....? To niemożliwe, próbowałem ośmieszać te lęki, ale średnio mi to wychodziło, na chwilę odpuszczało i dalej podobnie. Do tego drażnią mnie przejeżdzające karetki na sygnałach. Wmawiałem sobie, przecież ja chcę myśleć pozytywnie, choć zauważyłem, że pierwszą moją reakcją na jakieś zdarzenie jest myśl negatywna i to od razu najgorsza. Nie dostanę żadnego obłędu i jestem zdrowy psychicznie i fizycznie, powtarzam sobie. Niektóre myśli są natrętne, do tego ten lęk jakiś irracjonalny, nie będę siedział i się trząsł tutaj, ale może na chwilę przysiądę, może zaraz przejdzie, precz z lękami, nie chcę żadnych lęków.

Co się ze mną dzieje? Nie wiem już, czy mam się śmiać czy płakać, bać się czy o co tu chodzi. Co mi jest, będę żył? Tak postanawiam, ale dlaczego sam muszę samego siebie do tego przekonywać, to chyba powinno być normalne? Dlaczego nie mam myśli, będzie pięknie, będziesz żył, będziesz bogaty, odniesiesz sukces, tak sobie wmawiam, a za chwilę - jesteś chory, umrzesz, zabijesz się itp.? Odkryłem niedawano, że boję sie patrzeć na nekrologi w gazetach, a wyraz śmierć doprowadza mnie do ataku lęku? Co mi jest?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Czy normalne w depresji są głupie myśli?

Od pewnego czasu chodzę z chłopakiem. Wszystko między nami było dobrze, może tylko na początku podchodziłam do Niego z pewnym dystansem, ale to się zmieniło. Nasze relacje z dnia na dzień były coraz lepsze. Dobrze czuliśmy się w swoim towarzyskie,...

Od pewnego czasu chodzę z chłopakiem. Wszystko między nami było dobrze, może tylko na początku podchodziłam do Niego z pewnym dystansem, ale to się zmieniło. Nasze relacje z dnia na dzień były coraz lepsze. Dobrze czuliśmy się w swoim towarzyskie, dobrze się razem bawiliśmy, aż do momentu, kiedy w mojej głowie zaczęły pojawiać się głupie myśli. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy koleżanka powiedziała mi, że zerwała z chłopakiem. Powiedziała mi wtedy, że nudziła się w tym związku i wyszło jak wyszło.

Od tamtej pory w mojej głowie zaczęły pojawiać się pewne wątpliwości: czy aby w moim związku wszystko jest ok, czy ten chłopak to jest ten na całe życie, czy Go kocham. A najgorsze były uczucia przychodzące nie wiadomo skąd, jak np. że muszę z Nim zerwać albo że musimy stracić ze sobą kontakt . Te myśli są takie natarczywe. Najgorsze jest to, że ja sama nie wiem czego chcę. Zależy mi na Nim i to bardzo, nie chcę Go zranić. Raz czuję, że Go kocham, potem przychodzą właśnie te głupie myśli. Reaguję na nie płaczem. Nie radzę sobie z nimi. Mam ochotę skończyć ze sobą. Byłam u psychiatry. Przepisał mi leki antydepresyjne, ale nie powiedział, czy takie myśli w stanie depresji są normalne. Proszę, pomóżcie.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy psychoterapia pomaga w nerwicy i depresji?

Witam! Mam 48 lat, od kilkunastu lat cierpię na nerwicę lękową i stany depresyjne, w tej chwili nie biorę leków, ale byłam siedem tygodni w szpitalu na psychoterapii, w tzw. grupie zamkniętej. Nie widzę u siebie poprawy, dalej mam... Witam! Mam 48 lat, od kilkunastu lat cierpię na nerwicę lękową i stany depresyjne, w tej chwili nie biorę leków, ale byłam siedem tygodni w szpitalu na psychoterapii, w tzw. grupie zamkniętej. Nie widzę u siebie poprawy, dalej mam stany lękowe, boję się wyjeżdżać daleko od domu i mam również stany tzw. "nic niechcenia". Nie wiem, czy wrócić do leków, czy może na początku po psychoterapii musi być gorzej, żeby było lepiej. W szpitalu czułam się dobrze i bezpiecznie, w domu nie. Jestem już bardzo zmęczona tymi stanami, zwłaszcza że to już tyle lat. Najpierw była nerwica, bałam się wychodzić z domu, a jak zmarł mój mąż cztery lata temu doszła depresja i tak się męczę. Brałam różne leki, ale pomagały na krótko i miały okropne działania uboczne. Jakie leczenie powinnam dalej podjąć i czy to ma sens? Pozdrawiam. Kornatowska Renata.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Można żyć z lękiem przed życiem?

Jestem 23-letnią kobietą, pół roku temu przeprowadziłam się za narzeczonym z dużego miasta do rodzinnego miasteczka, tam on dostał pracę, to bardzo pogłębiło mój stan. Ale od początku moje problemy zaczęły się od niepochlebnych opinii na mój temat, które usłyszałam...

Jestem 23-letnią kobietą, pół roku temu przeprowadziłam się za narzeczonym z dużego miasta do rodzinnego miasteczka, tam on dostał pracę, to bardzo pogłębiło mój stan. Ale od początku moje problemy zaczęły się od niepochlebnych opinii na mój temat, które usłyszałam z ust wykładowców na studiach. Codziennie powtarzam je sobie w głowie, choć tego nie chcę, i przez to nie mogę skończyć studiów - dodam, że został mi jeden egzamin. A do tego ta histeria, tak bardzo się boję, że gdy tylko coś jest nie tak, ja PŁACZĘ! Siedzę w domu, nie mam pracy, nie mam życia towarzyskiego, przestałam kontaktować się ze znajomymi, bo po co, nic mnie nie cieszy, nie mam o czym pogadać.

A co najgorsze, czuję, że się zatraciłam, boję się cokolwiek zrobić! Nie popełnię samobójstwa, bo się boję, nie potnę się, bo się boję, ale pozytywnych rzeczy też nie robię, bo się boję! siedzę sama w domu i oglądam non stop tv i objadam się!!!!!!!!! nienawidzę tego i nienawidzę siebie! Chciałabym, aby to moje życie się zmieniło, ale nie wiem co robić? nie chcę się bać żyć, nie chcę płakać w każdej sytuacji i nie chcę bezmyślnie oglądać tv! Aby się uspokoić, często sięgam po melisę, ale już mi nie pomaga...

Skąd się wzięła moja fobia?

Mam na imię Ania, mam 25 lat. Właściwie to nie wiem od czego powinnam zacząć... Podejrzwam u siebie fobie zwiazaną z porodami. Zdaje sobie sprawę,że nie jest to łatwy temat i wiekszość kobiet sie go boi, ale w moim przypadku...

Mam na imię Ania, mam 25 lat. Właściwie to nie wiem od czego powinnam zacząć... Podejrzwam u siebie fobie zwiazaną z porodami. Zdaje sobie sprawę,że nie jest to łatwy temat i wiekszość kobiet sie go boi, ale w moim przypadku strach przeradza sie w ataki paniki. Wystarczy mały bodziec - urywek filmu, temat ze znajomymi od razu czuje jak wzrasta we mnie agresja, złość, strach, zbiera mi sie na płacz. Każde podjęcie tego tematu kończy sie płaczem, do takiego momentu aż jestem wyczerpana. Nie jestem w stanie obejrzeć żadnego filmu , w którym istnieją tego typu sceny. Nie jestem w stanie opisac co sie ze mna dzieje kiedy widzę rodzącą kobietę - ogarnia mnie taka starszna nienawisć, agresja, bezradność i najgorsze, że ciagle sobie powtarzam że nie dam rady nigdy urodzic dziecka, a tak bardzo go pragnę!!!!!!! Nie wiem skąd sie to u mnie wzieło, ale nie pozwala mi normalnie życ. Miewam okropne bóle głowy , ponieważ ciagle o tym mysle- jest to pierwsza rzecz o której myslę, kiedy sie budze i ostatnia kiedy kładę się spać. Kiedy prubóję sie nad tym zastanowić to stwierdzam, że chyba najbardziej boję sie krzyku. Kiedy słyszę krzyk rodzacej kobiety, od razu wybucham płaczem, chowam sie jak małe dziecko. Nienawidzę tych sytuacji. Chciała bym ułożyć sobie życie i w końcu urodzić moje upragnione dziecko!!!!!!! Proszę o jakąkolwiek pomoc, wskazówkę, jak mogę sie z tym uporać. Nie potrafię cieszyć sie życiem , kiedy mam w głowie tylko jedną myśl, że nigdy nie będę miała tego czego tak pragnę , bo po prostu nie umiem poradzić sobie z moimi problemami... Dziękuje serdecznie za pomoc pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!

Czy to musi tyle trwać?

Witam, mam 30 lat i leczę się na nerwicę lękową, pierwszy raz zachorowałam 6 lat temu, po 2 latach miałam spokój na 3 lata, a teraz od dłuższego czasu znowu mnie to dopadło. Mam leki, tj. propranolol 10 i paro...

Witam, mam 30 lat i leczę się na nerwicę lękową, pierwszy raz zachorowałam 6 lat temu, po 2 latach miałam spokój na 3 lata, a teraz od dłuższego czasu znowu mnie to dopadło. Mam leki, tj. propranolol 10 i paro marck. Stosuję je od dawna i nie pomaga, miałam zawroty głowy, drżenia całego ciała, duszności (MOCNE), a teraz od 4-5 miesięcy mam bóle brzucha, mdłości, lecz nie wymiotowałam jeszcze, drżenie niekiedy ciała. Chciałam się dowiedzieć, co z tym zrobić dalej, bo już nie mam sił myśleć codziennie o tym, czy w nocy będę spała, czy nie. Dodam jeszcze, że do psychologa też chodzę, ale to mnie zniechęca. PROSZĘ O ODPOWIEDŹ I DZIĘKUJĘ.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Od czego ta choroba ?

Witam mam 32 lata. Cztery miesiące temu zasłabłem w kościele, po czym zaczeły się problemy typu ( kołatanie serca,drżenie rąk,zawroty głowy,robiło mi się słabo,) miałem robione echo serca i wszystko w porządku. Po tym zajściu...

Witam mam 32 lata. Cztery miesiące temu zasłabłem w kościele, po czym zaczeły się problemy typu ( kołatanie serca,drżenie rąk,zawroty głowy,robiło mi się słabo,) miałem robione echo serca i wszystko w porządku. Po tym zajściu zacząłem się bać chodzić do kościoła ,żeby się to nie powtórzyło. Po miesiącu poszedłem do psychiatry gdzie dostałem xanax i rexetin,bo lekarz stwierdził , że mam za mało serotoniny i od tego te objawy. Najpierw zacząłem brać tylko xanax i po tygodniu żle się czułem i dostałem duże lęki.(zaczołem bać się wychodzić z domu i jeżdzić samochodem) zamienił mi lekarz xanax na lexotan. Teraz od 3 tygodni biorę lexotan i rexetin ,ale po dwóch tygodniach znowu lęki zaczeły się większe i mam obawy czy to nie od tego rexetinu,który ma działanie po kilku dniach .Niewiem co mam robić czy brać te leki, czy odstawić i czy są to dobre leki na moją chorobe.Proszę o pomoc. Chciałbym też wiedzieć co to jest ta serotonina i czy jej poziom można zbadać. A może mam się udać do psychologa i to mi wystarczy?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Zaburzenia lękowe. Czy to można wyleczyć?

Mam pytanie. Od pół roku mam ataki paniki na tle swojego zdrowia, ciągle wyszukuję sobie jakieś choroby, wszystkie objawy mi pasują. Boję się o swoje życie - że zemdleję, że coś mi się stanie, robi mi się duszno, serce wali...

Mam pytanie. Od pół roku mam ataki paniki na tle swojego zdrowia, ciągle wyszukuję sobie jakieś choroby, wszystkie objawy mi pasują. Boję się o swoje życie - że zemdleję, że coś mi się stanie, robi mi się duszno, serce wali jak szalone, zatykają mi się uszy, czuję się tak, jakbym miała umrzeć, a ja mam 21 lat dopiero. Byłam u psychiatry i niczego się nie dowiedziałam, powiedziała pani dr, że mam zaburzenia lękowe i zapisała mi Coaxil. Czy da się to wyleczyć? Na razie lek nie pomaga. Nadal mam lęki, a biorę go od 2 tyg. Co robić?

Co mam zrobić, gdzie się udać po poradę?

Mam 35 lat, w ubiegłym roku na wiosnę poszłam z rodziną na spacer, wróciliśmy do domu i po kilku kęsach wydawało mi się, że zemdleję. Bolała mnie z prawej strony szyja, a w gardle czułam gulę. Pojechaliśmy do lekarza, dostałam...

Mam 35 lat, w ubiegłym roku na wiosnę poszłam z rodziną na spacer, wróciliśmy do domu i po kilku kęsach wydawało mi się, że zemdleję. Bolała mnie z prawej strony szyja, a w gardle czułam gulę. Pojechaliśmy do lekarza, dostałam lekarstwa i wszystko miało być ok, a nie było i nie jest. Odwiedziłam 100 lekarzy, od laryngologa do neurologa, i każdy twierdził, że jestem zdrowa, ale ja w to specjalnie nie wierzyłam. W efekcie wystąpiły uciskowe bóle głowy i strach, czasami miałam i mam wrażenie, że umieram, a jedyną iskierką do życia pozostają moje maluchy. Mam 2 małych dzieci.

Ze 2 miesiące temu uświadomiłam sobie, że to sprawa mojej psychiki, czasami nachodzą mnie dziwne myśli, których się sama boję, a każdy dzień jest dla mnie męką. Serce mi wali, czuję się nieobecna i jakbym miała zaraz zemdleć. Boję się wychodzić z domu - jak wyjdę, to czuję się jakbym chodziła pijana, trudno mi się przystosować do nowego otoczenia.To co mnie kiedyś cieszyło, teraz nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Totalna tragedia. Bardzo się martwię, nigdy wcześniej tak nie było, co to jest? Jak mam się tego pozbyć? Proszę o pomoc.

Patronaty