Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy leki pomogą mi odzyskać energię i pewność siebie?

Jestem 31 letnia kobieta,wczesniej byłam postrzegana jako osoba pełna energii,pewna siebie,twardo stąpająca po ziemi z reguły uśmiechnieta i pełną życia. Pomimo iż moje życie małżeńskie legło w gruzach i sama wychowuje 7 letnia córeczke to nie poddawałam sie i jakos... Jestem 31 letnia kobieta,wczesniej byłam postrzegana jako osoba pełna energii,pewna siebie,twardo stąpająca po ziemi z reguły uśmiechnieta i pełną życia. Pomimo iż moje życie małżeńskie legło w gruzach i sama wychowuje 7 letnia córeczke to nie poddawałam sie i jakos radziłam sobie z praca,nauka w weekendy i zajmowaniem sie domem.Od 3 lat mam rozpoznanie nerwicy ,objawiała sie napadami duszności,brakiem powietrza,szybkim meczeniem sie i omdlewaniem,czesto nawet podczas snu bez żadnych powodów do zdenerwowania sie budziłam sie z takim atakiem.przyjmuje leki takie jak Atarax,Coaxil i Belergot w zależności od stanu samopoczucia.Faktem jest,że leki pomogły na dotychczasowe objawy i moje dolegliwości zmniejszyły sie ale od kilku msc.z dnia na dzien trace energie i zamykam sie w sobie.Jestem przygnebiona,nic mi sie nie chce,czesto płacze,najlepiej zamknela bym sie na cztery spusty aby nikt mnie nie odwiedzał,straciłam pewność siebie,czuje sie nie atrakcyjna,nie mam poczucia wlasnej wartosci i w około wszystko wszystko straciło dla mnie sens.To co dotychczas probowałam osiagnac teraz mnie nie cieszy,nie moge sie skupic na prostych sprawach,stałam sie mało komunikatywna i uciekam od ludzi,przestałam spotykac sie ze znajomymi,boje sie umowic z jakims meszczyzna na kawe a z drugiej strony dobija mnie ta samotnosc,monotonnośc mojego zycia.Funkcjonuje tylko dla corki,ukrywam swoje emocje i nostalgie przed rodzina.Naprawde zaczynam sie martwic i zastanawiam sie czy kiedys odzyskam swoja energie i pewnosc siebie.Czy leki mi w tym pomoga?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jak sobie poradzić ze strachem przed ludźmi?

Witam. Mam 25 lat. Od pewnego czasu bardzo dziwnie się czuję. Ciężko dokładnie mi opisać jak, ale...nie tak, jak kiedyś. Kiedy jestem wśród ludzi, np. stoję w kolejce w sklepie, czy mam coś załatwić, ogarnia mnie jakiś lęk. Kręci...

Witam. Mam 25 lat. Od pewnego czasu bardzo dziwnie się czuję. Ciężko dokładnie mi opisać jak, ale...nie tak, jak kiedyś. Kiedy jestem wśród ludzi, np. stoję w kolejce w sklepie, czy mam coś załatwić, ogarnia mnie jakiś lęk. Kręci mi się w głowie, ogarnia mnie gorąco, trzęsą mi się ręce, czuję, że blednę i mam wrażenie, że upadnę.

Byłam u lekarza, który stwierdził, że jest to na tle nerwowym, przepisał mi lek C******* , który nie bardzo mi pomaga, choć zażywam go prawie codziennie. Nie wiem jak sobie radzić, to strasznie męczące. Boję się gdziekolwiek sama wyjść. Czasem mam wrażenie, że sama do tego doprowadzam zbyt częstym myśleniem o tym.

Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy konieczna jest terapia?

Jestem kobietą samotnie wychowujacą dziecko. Pracuję na dwie zmiany,w weekendy się uczę i jakoś wcześniej nie miałam problemów z koncentracją,nie brakowało mi energii do życia i widziałam w tym wszystkim jakiś sens.czułam sie atrakcyjną kobietą,umiałam przyciagnać na siebie uwage,... Jestem kobietą samotnie wychowujacą dziecko. Pracuję na dwie zmiany,w weekendy się uczę i jakoś wcześniej nie miałam problemów z koncentracją,nie brakowało mi energii do życia i widziałam w tym wszystkim jakiś sens.czułam sie atrakcyjną kobietą,umiałam przyciagnać na siebie uwage, ciagle byłam roześmiana i wesoła.Od dłuzszego czasu,nie mam w sobie energii, stałam sie mało komunikatywna,nic mi sie nie chce,czesto płacze,wszystko widzę w czarnych kolorach,wydaje mi się,że nie jestem atrakcyjna,wstydzę się spotykać i umawiać z ludzmi,mam problem z zaufaniem do męszczyzn a z drugiej strony przytłacza mnie moja samotność i z dnia na dzień jest coraz gorzej.Wolny czas spendzam tylko w domku i najlepiej zamknieta aby nikt mnie nie odwiedzał.Tak naprawde funkcjonuje tylko dzieki mojej siedmioletniej córce i boje się,że wpadne jeszcze w wiekszy dołek niż teraz tkwie .Od 2 lat mam rozpoznaną nerwice,przyjmuje leki tj.Atarax,belergot,Coaxil.Tak naprawde nie wiem czy one pomogą mi zmienić mój tok myślenia,pomogły mi napewno w napadach duszności i omdlewaniu ale w głowie myśli coraz gorsze. Czy bez terapii odnajdę jeszcze swoje "ja" i pewność siebie? Czy leki mi w tym pomogą?
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Boję się porodu. Czy jest w tym coś złego?

Mam podobny problem jak annanasek15 http://portal.abczdrowie.pl/pytania/skad-sie-wziela-moja-fobia, też się boję porodu. Moja sytuacja jest o tyle inna, że ja nie chcę mieć dzieci, a przy moim lęku przed porodem główne czynniki to to, co o nim wiem - ból, problemy...

Mam podobny problem jak annanasek15 http://portal.abczdrowie.pl/pytania/skad-sie-wziela-moja-fobia, też się boję porodu. Moja sytuacja jest o tyle inna, że ja nie chcę mieć dzieci, a przy moim lęku przed porodem główne czynniki to to, co o nim wiem - ból, problemy z kręgosłupem w trakcie i po, problemy z oddawaniem moczu, rozstępy, utrata jędrności skóry, obwisłe piersi i tym podobne. Czytałam różne opinie matek, które twierdzą że to wszystko jest tego warte, że macierzyństwo to coś cudownego. Że radość z posiadania dziecka może wynagrodzić wszystkie te niedogodności. Ale ja wcale nie chcę mieć dzieci. W tym momencie myślę, że nie byłabym w stanie cieszyć się z porodu, a raczej znienawidziłabym swoje dziecko podwójnie - za to że jest, i za to, że musiałam przejść przez to wszystko, żeby je urodzić. Do tego wszystkiego dochodzi presja z zewnątrz. Gdyby nie to, nie byłoby żadnego problemu, po prostu nie miałabym dzieci. Ale mój chłopak mówi że kiedyś chciałby je mieć, nie wyklucza tego że jeśli moje zdanie na ten temat w przyszłości się nie zmieni to mnie zostawi. W ogóle nie jest w stanie zrozumieć tego jak bardzo tego nie chcę i jak bardzo się boję. Tak właściwie to już w tym momencie jestem zazdrosna o jego uczucia wobec dziecka, którego jeszcze nie ma nawet w naszych planach! Do tego ostatnio nasz wspólny znajomy, gdy oznajmiłam mu że nie chcę mieć dzieci stwierdził, że muszę mieć jakieś problemy psychiczne, bo to nienormalne żeby nie chcieć mieć dzieci. Żadne racjonalne argumenty o kosztach utrzymania dziecka czy też gwałtownie wzrastającej liczebności populacji ludzkiej do nich nie trafiają. Czuję się jakbym żyła w jakimś społecznym przymusie posiadania dziecka i chęci jego posiadania. Czy w tym, że nie chcę mieć dzieci jest coś złego? Jak mogę przekonać swojego chłopaka że nie potrzebujemy dzieci żeby stworzyć szczęśliwą rodzinę?

Co mi jest? Uczucie kołatania serca

Takie akcje już mi sie zdarzały, kilka dni wcześniej miałem uczucia kłucia w klatce, biegunki i bóle brzucha. Obudziłem się w sobotę rano, pojawiły się negatywne myśli, najpierw, że mam jakieś choroby, a to raka, a to coś innego, i...

Takie akcje już mi sie zdarzały, kilka dni wcześniej miałem uczucia kłucia w klatce, biegunki i bóle brzucha. Obudziłem się w sobotę rano, pojawiły się negatywne myśli, najpierw, że mam jakieś choroby, a to raka, a to coś innego, i paniczny lęk, że je dostanę, i już mnie tam gdzieś zaczęło boleć i pewnie bym zaraz sprawdził, gdyby to się dało jakoś sprawdzić. Ale powiedziałem sobie, że nic mnie to nie obchodzi, jestem zdrowy (wiem, że to bez sensu), ale trzęsłem się cały. Później pojawiły się myśli samobójcze, że lecę z okna, że rozbijam się autem, że umrę, że się zabiję, i ten lęk, walczyłem z tym, że przecież ja chcę żyć, mam plany, a tu dalej... że połknę tabletki i że będzie już po mnie, że nikt mnie nie uratuje.

Tak przesiedziałem całe dwa dni w domu. Nawet nie mogłem skupić się na telewizji, potem pojawiły się myśli, czy ja zwariowałem? No przecież ja nie mogę zwariować, a tu mnie męczyły myśli, że co ja pier.....? To niemożliwe, próbowałem ośmieszać te lęki, ale średnio mi to wychodziło, na chwilę odpuszczało i dalej podobnie. Do tego drażnią mnie przejeżdzające karetki na sygnałach. Wmawiałem sobie, przecież ja chcę myśleć pozytywnie, choć zauważyłem, że pierwszą moją reakcją na jakieś zdarzenie jest myśl negatywna i to od razu najgorsza. Nie dostanę żadnego obłędu i jestem zdrowy psychicznie i fizycznie, powtarzam sobie. Niektóre myśli są natrętne, do tego ten lęk jakiś irracjonalny, nie będę siedział i się trząsł tutaj, ale może na chwilę przysiądę, może zaraz przejdzie, precz z lękami, nie chcę żadnych lęków.

Co się ze mną dzieje? Nie wiem już, czy mam się śmiać czy płakać, bać się czy o co tu chodzi. Co mi jest, będę żył? Tak postanawiam, ale dlaczego sam muszę samego siebie do tego przekonywać, to chyba powinno być normalne? Dlaczego nie mam myśli, będzie pięknie, będziesz żył, będziesz bogaty, odniesiesz sukces, tak sobie wmawiam, a za chwilę - jesteś chory, umrzesz, zabijesz się itp.? Odkryłem niedawano, że boję sie patrzeć na nekrologi w gazetach, a wyraz śmierć doprowadza mnie do ataku lęku? Co mi jest?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Niepokój i dziwny lęk bez powodu

Witam, mam na imię Kamil, mam 20 lat, od dłuższego czasu czuję niepokój i dziwny lęk zupełnie bez przyczyny, bo wszystko mi się układa. Skończyłem szkołę, mam wspaniałą dziewczynę, fajną rodzinę, przyjaciół i zawsze staram się cieszyć tym co mam.... Witam, mam na imię Kamil, mam 20 lat, od dłuższego czasu czuję niepokój i dziwny lęk zupełnie bez przyczyny, bo wszystko mi się układa. Skończyłem szkołę, mam wspaniałą dziewczynę, fajną rodzinę, przyjaciół i zawsze staram się cieszyć tym co mam. Od paru tygodni ciągle w środku siedzi smutek, żal i niepokój, który doprowadza do tego, że tracę pewność siebie, ciężko mi odczuwać radość. Często, gdy próbuję się zastanowić co mi jest, to skutkuje tylko tym że mam mętlik w głowie, poczucie bezradności i to, że nie jestem nikomu potrzebny, stale próbuję uporządkować swoje myśli, czuję coś w rodzaju konfliktu wewnętrznego. Raz jest lepiej, raz gorzej, czasami czuję się zupełnie normalnie, a zaraz tak, że czuję tylko beznadzieję, widzę, że z czasem jest ze mną coraz gorzej, nawet płaczę, co mi wcześniej się nie zdarzało. Stałem się nerwowy i mam poczucie winy, że przez to, co się ze mną dzieje, zawiodłem najbliższych. Od pewnego czasu, gdy jest mi trudniej, zaczęli mieć do mnie pretensje, że muszę coś ze sobą zrobić. Wiem, że jeśli się nie zmienię to ich stracę, a nawet nie wiem co mi jest. Proszę o odpowiedź skąd się bierze ten niepokój i lęk, bo boję się, że to depresja, z góry dziękuję.
odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Duszności i lęk, czy to objawy depresji?

Mam na imię Piotr, wiek 28 lat, obecnie mieszkam w Wielkiej Brytanii i sądzę, że mam problem, ale nie wiem do końca, co mi jest!!! Mianowicie paliłem trawkę jakieś 8 lat, ale już od trzech tygodni tego nie robię... Prawdziwy...

Mam na imię Piotr, wiek 28 lat, obecnie mieszkam w Wielkiej Brytanii i sądzę, że mam problem, ale nie wiem do końca, co mi jest!!! Mianowicie paliłem trawkę jakieś 8 lat, ale już od trzech tygodni tego nie robię... Prawdziwy problem zaczął się wczoraj wieczorem (a podłoże ma już kilka lat, tak sądzę), zabrało mnie pogotowie, wstępne badania nic nie wykazały, więc wróciłem do domu, ale ból nie ustał. Nie mogę złapać oddechu, tak jak robią to normalni ludzie, czuję, że mnie serce boli, a to wszystko, tak myślę, dzieje się przez moją głowę, za dużo w niej myśli się kłębi i to są raczej myśli negatywne, aczkolwiek w głębi duszy posiadam swą świadomość i chęć życia, ale od pewnego czasu niestety nie potrafię tych złych myśli odgonić i to powoduje, że nie mogę złapać oddechu, co prowadzi do zwiększenia akcji serca, a w rezultacie prawie do utraty przytomności oraz towarzyszą temu myśli, że zaraz umrę, nie wiem, co o tym myśleć. Sądzę, że to jest depresja, aczkolwiek martwią mnie te duszności, a to tylko wytwór mojej wyobraźni, że się duszę, tak sądzę. Proszę mi pomóc, doradzić, nie wiem już, co mam robić...!!!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Jak zapanować nad napadami lęku?

Witam, jestem 26-letnią kobietą. Od kilku dni zauważam u siebie napady lęku. Ostatnio stało się to w nocy i teoretycznie nie było spowodowane żadnym czynnikiem zewnętrznym. Odczuwałam bardzo szybkie bicie serca, spłycony oddech i duszność. Musiałam wstać, ponieważ nie...

Witam, jestem 26-letnią kobietą. Od kilku dni zauważam u siebie napady lęku. Ostatnio stało się to w nocy i teoretycznie nie było spowodowane żadnym czynnikiem zewnętrznym. Odczuwałam bardzo szybkie bicie serca, spłycony oddech i duszność. Musiałam wstać, ponieważ nie mogłam nadal leżeć w łóżku. Stan ten ustąpił po kilku minutach. W ciągu dnia jestem zdenerwowana, choć też nie mam ku temu żadnych konkretnych powodów. Mam nadzieje, że jest to związane ze zmianą sytuacji życiowej. Miesiąc temu wróciłam z zagranicy, jestem na etapie szukania pracy. Bardzo też zależy mi na moim chłopaku, ale mam ogromne wątpliwości co do tego związku. Pozdrawiam serdecznie

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Jak poradzić sobie z lękiem?

Witam! Od kilku tygodni, mniej wiecej od półtora miesiąca, mam dziwne odczucia i dziwne myśli, a mianowicie chodzi o to, że mam różne stany lękowe, wydaje mi się, że może to być przez oglądanie filmów-horrorów... np. kiedy ogladałam "Egzorcyzmy Emily...

Witam! Od kilku tygodni, mniej wiecej od półtora miesiąca, mam dziwne odczucia i dziwne myśli, a mianowicie chodzi o to, że mam różne stany lękowe, wydaje mi się, że może to być przez oglądanie filmów-horrorów... np. kiedy ogladałam "Egzorcyzmy Emily Rose", później bałam się, że mnie opęta szatan, albo ogladając jeszcze inny horror, bałam się spojrzeć w oczy innych ludzi lub spojrzeć w lustro. Wiem, że to tylko filmy, ale strasznie zawładnęły moją psychiką;(

Kiedyś, jak jechałam na rowerze przez las, bałam się, że zobaczę jakieś zjawy albo jeszcze jakieś inne potwory. Wiem, że to może się wydawać śmieszne, ale nie umiem sobie z tym poradzić i jest to strasznie dręczące. Ogólnie to nie potrafię już się cieszyć wszystkim tak jak kiedyś, myślę ciągle tylko o tym, żeby nie zwariować:( nie wiem co mam zrobić... może tutaj znajdę jakąś radę albo dobre słowo, jak poradzić sobie z tym utrapieniem. Proszę o pilną odpowiedź, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Dyskopatia powodem depresji?

Mimo, ze od ponad 4 lat biore 20 mg Seroxatu z powodu nerwicy lekowej ostatnio odczuwam gleboki smutek, czesto placze, nic mi sie nie chce. Zwiazane jest to z moja sytuacja zyciowa. Zachorowalem na kregoslup(dyskopatia) i stracilem prace....

Mimo, ze od ponad 4 lat biore 20 mg Seroxatu z powodu nerwicy lekowej ostatnio odczuwam gleboki smutek, czesto placze, nic mi sie nie chce. Zwiazane jest to z moja sytuacja zyciowa. Zachorowalem na kregoslup(dyskopatia) i stracilem prace. Lekow panicznych takich jak dawniej na szczescie nie mam ale odczuwam czesto niepokoj. Prosze o odpowiedz. Dziekuje.

Depresja lękowa?

Mam 21 lat, od kilku lat stresowało mnie wychodzenie samej z domu, żeby wyjść na zakupy brałam ze sobą koleżanki. Teraz sie pogorszyło, wyszłam za mąż, przeprowadziłam się, moja mama zmarła dwa lata temu i zostałam zupełną sierotą. W grudniu...

Mam 21 lat, od kilku lat stresowało mnie wychodzenie samej z domu, żeby wyjść na zakupy brałam ze sobą koleżanki. Teraz sie pogorszyło, wyszłam za mąż, przeprowadziłam się, moja mama zmarła dwa lata temu i zostałam zupełną sierotą. W grudniu poroniłam ciążę. Czuję, że to już całkiem mnie pogrążyło. Mam straszne lęki przed wychodzeniem do sklepu, gdy już wyjdę serce bije mi jak szalone, bardzo się pocę i trzęsą mi się ręce. Czuję wtedy, że wszyscy na mnie patrzą i zastanawiam się, co sobie o mnie myślą. Wstydzę sie komukolwiek o tym powiedzieć. Teściowa naciska mnie, żebym poszukała sobie jakiejś pracy i nie wiem co mam robić, ponieważ mam lęki przed ludźmi.

Byłam u psychiatry, ale nie zupełnie powiedziałam o wszystkim. Psychiatra przepisał mi lek ARKETIS, lecz boję się go brać, bo na ulotce pisało, że może się na początku pogorszyć i nie wiem co mam robić dalej?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Można żyć z lękiem przed życiem?

Jestem 23-letnią kobietą, pół roku temu przeprowadziłam się za narzeczonym z dużego miasta do rodzinnego miasteczka, tam on dostał pracę, to bardzo pogłębiło mój stan. Ale od początku moje problemy zaczęły się od niepochlebnych opinii na mój temat, które usłyszałam...

Jestem 23-letnią kobietą, pół roku temu przeprowadziłam się za narzeczonym z dużego miasta do rodzinnego miasteczka, tam on dostał pracę, to bardzo pogłębiło mój stan. Ale od początku moje problemy zaczęły się od niepochlebnych opinii na mój temat, które usłyszałam z ust wykładowców na studiach. Codziennie powtarzam je sobie w głowie, choć tego nie chcę, i przez to nie mogę skończyć studiów - dodam, że został mi jeden egzamin. A do tego ta histeria, tak bardzo się boję, że gdy tylko coś jest nie tak, ja PŁACZĘ! Siedzę w domu, nie mam pracy, nie mam życia towarzyskiego, przestałam kontaktować się ze znajomymi, bo po co, nic mnie nie cieszy, nie mam o czym pogadać.

A co najgorsze, czuję, że się zatraciłam, boję się cokolwiek zrobić! Nie popełnię samobójstwa, bo się boję, nie potnę się, bo się boję, ale pozytywnych rzeczy też nie robię, bo się boję! siedzę sama w domu i oglądam non stop tv i objadam się!!!!!!!!! nienawidzę tego i nienawidzę siebie! Chciałabym, aby to moje życie się zmieniło, ale nie wiem co robić? nie chcę się bać żyć, nie chcę płakać w każdej sytuacji i nie chcę bezmyślnie oglądać tv! Aby się uspokoić, często sięgam po melisę, ale już mi nie pomaga...

Wydaje mi się, że inni mnie obserwują

witam, mam 22 lata, mezczyzna, odczuwam straszny bezsens ktory splynal na moje zycie, praca ktora wykonuje strasznie mnie drazni, jednak nie mam nic innego do wyboru, przynajmniej tak mi sie wydaje, schudlem 16 kg w przeciagu roku, znajduje sie w...

witam, mam 22 lata, mezczyzna, odczuwam straszny bezsens ktory splynal na moje zycie, praca ktora wykonuje strasznie mnie drazni, jednak nie mam nic innego do wyboru, przynajmniej tak mi sie wydaje, schudlem 16 kg w przeciagu roku, znajduje sie w ciaglym konfiikcie z rodzicami,uwielbiam sluchac muzyki, tylkoto mi zostalo z tego co mnie kiedys interesowalo. wydaje mi sie ze wszyscy mnie obserwuja i komentuja miedzy soba moje decyzje i ruchy (dotyczy to glownie pracy). nie wiem czy mam sie udac po pomoc do psychiatry? ponadto spozywam alkohol coraz czesciej i wiecej, to jakos pozwala mi sie uspokoic i myslec racjonalnie.

Od czego ta choroba ?

Witam mam 32 lata. Cztery miesiące temu zasłabłem w kościele, po czym zaczeły się problemy typu ( kołatanie serca,drżenie rąk,zawroty głowy,robiło mi się słabo,) miałem robione echo serca i wszystko w porządku. Po tym zajściu...

Witam mam 32 lata. Cztery miesiące temu zasłabłem w kościele, po czym zaczeły się problemy typu ( kołatanie serca,drżenie rąk,zawroty głowy,robiło mi się słabo,) miałem robione echo serca i wszystko w porządku. Po tym zajściu zacząłem się bać chodzić do kościoła ,żeby się to nie powtórzyło. Po miesiącu poszedłem do psychiatry gdzie dostałem xanax i rexetin,bo lekarz stwierdził , że mam za mało serotoniny i od tego te objawy. Najpierw zacząłem brać tylko xanax i po tygodniu żle się czułem i dostałem duże lęki.(zaczołem bać się wychodzić z domu i jeżdzić samochodem) zamienił mi lekarz xanax na lexotan. Teraz od 3 tygodni biorę lexotan i rexetin ,ale po dwóch tygodniach znowu lęki zaczeły się większe i mam obawy czy to nie od tego rexetinu,który ma działanie po kilku dniach .Niewiem co mam robić czy brać te leki, czy odstawić i czy są to dobre leki na moją chorobe.Proszę o pomoc. Chciałbym też wiedzieć co to jest ta serotonina i czy jej poziom można zbadać. A może mam się udać do psychologa i to mi wystarczy?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Skąd się wzięła moja fobia?

Mam na imię Ania, mam 25 lat. Właściwie to nie wiem od czego powinnam zacząć... Podejrzwam u siebie fobie zwiazaną z porodami. Zdaje sobie sprawę,że nie jest to łatwy temat i wiekszość kobiet sie go boi, ale w moim przypadku...

Mam na imię Ania, mam 25 lat. Właściwie to nie wiem od czego powinnam zacząć... Podejrzwam u siebie fobie zwiazaną z porodami. Zdaje sobie sprawę,że nie jest to łatwy temat i wiekszość kobiet sie go boi, ale w moim przypadku strach przeradza sie w ataki paniki. Wystarczy mały bodziec - urywek filmu, temat ze znajomymi od razu czuje jak wzrasta we mnie agresja, złość, strach, zbiera mi sie na płacz. Każde podjęcie tego tematu kończy sie płaczem, do takiego momentu aż jestem wyczerpana. Nie jestem w stanie obejrzeć żadnego filmu , w którym istnieją tego typu sceny. Nie jestem w stanie opisac co sie ze mna dzieje kiedy widzę rodzącą kobietę - ogarnia mnie taka starszna nienawisć, agresja, bezradność i najgorsze, że ciagle sobie powtarzam że nie dam rady nigdy urodzic dziecka, a tak bardzo go pragnę!!!!!!! Nie wiem skąd sie to u mnie wzieło, ale nie pozwala mi normalnie życ. Miewam okropne bóle głowy , ponieważ ciagle o tym mysle- jest to pierwsza rzecz o której myslę, kiedy sie budze i ostatnia kiedy kładę się spać. Kiedy prubóję sie nad tym zastanowić to stwierdzam, że chyba najbardziej boję sie krzyku. Kiedy słyszę krzyk rodzacej kobiety, od razu wybucham płaczem, chowam sie jak małe dziecko. Nienawidzę tych sytuacji. Chciała bym ułożyć sobie życie i w końcu urodzić moje upragnione dziecko!!!!!!! Proszę o jakąkolwiek pomoc, wskazówkę, jak mogę sie z tym uporać. Nie potrafię cieszyć sie życiem , kiedy mam w głowie tylko jedną myśl, że nigdy nie będę miała tego czego tak pragnę , bo po prostu nie umiem poradzić sobie z moimi problemami... Dziękuje serdecznie za pomoc pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!

Przeszkadza mi brud - czy to natręctwa?

Czy wy też tak macie? Nie zamawiam w restauracji niczego, co mogłoby być przygotowane rękami lub dwa razy. Nie lubię i brzydzi mnie jak nie wiem kto przygotował posiłek. Z reguły nie jem nawet u rodzinki za wiele tylko sprawdzone...

Czy wy też tak macie? Nie zamawiam w restauracji niczego, co mogłoby być przygotowane rękami lub dwa razy. Nie lubię i brzydzi mnie jak nie wiem kto przygotował posiłek. Z reguły nie jem nawet u rodzinki za wiele tylko sprawdzone potrawy. Też gdy myję zęby nigdy nie zerkam w odpływ bo zaraz mam przed oczyma i w myślach że coś stamtąd wyjdzie a nie cierpię robactwa. Poza tym nienawidzę brudnego obuwia, zawsze zwracam na nie uwagę muszę mieć je czyste. Do tego dochodzi szał przestawionych pilotów u mnie na ławie, mają być tak jak ja je położyłam nic nie może być poprzekładane dostaję wtedy furii gdy jest bałagan bo dla mnie to bałagan jak coś nie jest w tym miejscu co powinno. Wycieram stół w kuchni po kilkanaście razy na dzień i do tego dochodzi mycie rąk bo brudnych nie znoszę. I jak mam żyć z tymi ....?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Patronaty