Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Poczucie winy: Pytania do specjalistów

Jak leczyć zaburzenia lękowe u 30-latki?

Czy mam również depresję? Miałam konsultację z psychiatrą i on stwierdził, że mam zaburzenia lękowe i kompulsywno-obsesyjne - bo mam natrętne myśli i zachowania, które nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Ale również mam objawy jak przy typowej depresji tj.... Czy mam również depresję? Miałam konsultację z psychiatrą i on stwierdził, że mam zaburzenia lękowe i kompulsywno-obsesyjne - bo mam natrętne myśli i zachowania, które nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Ale również mam objawy jak przy typowej depresji tj. spadek nastroju, niechęć do wszystkiego, poczucie winy, problemy ze snem, koncentracją i pamięcią, przygnębienie i apatia i to wszystko od kilku miesięcy. Psychiatra o depresji chyba nic mi nie mówił. Czy warto na kontrolnej wizycie (po miesiącu) dopytać się psychiatry o moją diagnozę czy mogę mieć też depresję, czy to nie ma sensu, bo przecież już nie będzie pamiętał co mu mówiłam, jakie miałam objawy itp.? Zaznaczę, że przepisano mi leki i terapię.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Bartczak
Mgr Agnieszka Bartczak
dr n. med. Lech Popiołek
dr n. med. Lech Popiołek

Cxy powinnam udać się do psychiatry?

Dzień dobry, od jakiegoś tygodnia czuje się bardzo zle, nie mam ochoty na wyjście z domu ze znajomymi, ciężko mi się zmobilizować do pracy, a gdy już pracuje, latwo się dekoncentruje. Jestem placzliwa (przez ten tydzień, ale w wakacje też... Dzień dobry, od jakiegoś tygodnia czuje się bardzo zle, nie mam ochoty na wyjście z domu ze znajomymi, ciężko mi się zmobilizować do pracy, a gdy już pracuje, latwo się dekoncentruje. Jestem placzliwa (przez ten tydzień, ale w wakacje też miałam taki "gorszy czas") (dalej opisane odczucia towarzyszą mi od paru miesięcy) i odczuwam poczucie winy w stosunku do rodziców i przyjaciół, (jestem ordynarna a potem jest mi z tego powodu przykro) nie jestem pewna niczego, co robię i patrzę, jak ludzie na to reagują (sprawdzanie powiadomien pod komentarzem na facebooku, czy ktoś nie skomentował mnie negatywnie, sprawdzanie jak przyjęlo się zdjęcie na instagramie co chwila). Gdy rozmawiam z kimś w szkole, kogo nie znam za dobrze (3/4 klasy), ciężko mi się wypowiada zdania (kończę zdanie na drugim wydechu np). Obwiniam się za prawie wszystko co zjem, czyli to wszystko, co jest niezdrowe, a jem słodyczy bardzo dużo, około 2-3 razy dziennie. Czasem prowokuje wymioty, ale to rzadko, bo zazwyczaj mi się nie chce (zrobiłabym to, gdyby szło to latwiej). Czy powinnam udać się do psychiatry? Zapisałam się i mam termin za 4 miesiące, ale obawiam sie, ze niepotrzebnie tam idę, bo to nie są problemy na miarę wizyty u psychiatry. Nie daje mi to spokoju, martwię się ze tylko zajmuje miejsce w kolejce do lekarza. Czy mogę rozwiązać swoje problemy na własną rękę?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak poradzić sobie z kompulsywnym objadaniem?

Witam Od dłuższego czasu mam napady obżarstwa, czuję jakby jedzenie było moim nałogiem. Podejrzewam u siebie kompulsywne objadanie się. Nie raz potrafię zjeść takie ilości jedzenie, że czuję się fizycznie i psychicznie źle, że mam ochotę po tym wszystkim zwymiotować... Witam Od dłuższego czasu mam napady obżarstwa, czuję jakby jedzenie było moim nałogiem. Podejrzewam u siebie kompulsywne objadanie się. Nie raz potrafię zjeść takie ilości jedzenie, że czuję się fizycznie i psychicznie źle, że mam ochotę po tym wszystkim zwymiotować ale nie chce tego robić, bo boję się, że z tego wszystkiego popadnę w bulimię. Później odczuwam ogromny żal do siebie, poczucie winy, wyrzuty sumienia. Zauważyłam, że nie ważne jaki mam humor czy zły czy dobry, czy się nudzę to się objadam. Jedzenie stało się moim nawykiem, nie raz tracę kontrolę nad tym i nie wiadomo kiedy już się przejadam. Czasami to już nie wiem jak się je "normalnie". Wszystkie zjawiska, które czytam na temat zaburzenia odżywania to idealnie pasują do mojego kompulsywnego objadania się.. Bardzo się tego wstydzę, myślałam, że jakoś sobie sama z tym poradzę ale już nie daje rady. Proszę o poradę. Z góry bardzo dziękuję
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agata Przytuła
Mgr Agata Przytuła
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

W jaki sposób redukować napięcia?

Dzień dobry, mam 20 lat. Od dziecka przejawiałam zachowania autoagresywne pojawiające się w monetach silnego napięcia emocjonalnego: złości, smutku, rozczarowania. Największa ich intensywność dotknęła mnie w okresie dojrzewania, później ustąpiło nieco. Od jakiegoś miesiąca ich natężenie znów wzrasta. Zauważyłam iż... Dzień dobry, mam 20 lat. Od dziecka przejawiałam zachowania autoagresywne pojawiające się w monetach silnego napięcia emocjonalnego: złości, smutku, rozczarowania. Największa ich intensywność dotknęła mnie w okresie dojrzewania, później ustąpiło nieco. Od jakiegoś miesiąca ich natężenie znów wzrasta. Zauważyłam iż napięcie emocjonalne związane jest z pewnymi konfliktami wewnętrznymi a te z kolei doprowadzają do rozładowywania ich poprzez autoagresję. Wpadam wówczas w ataki furii, mam ochotę nawet zrobić sobie krzywdę lub się zabić. Czuję się z tym źle i mam poczucie winy wobec swoich bliskich ponieważ w takich kryzysowych momentach mam wrażenie, że jestem dla nich ciężarem. Nie radzę sobie z tym i chciałabym prosić o rady związane z tym jak mogłabym te napięcia redukować i sobie z nimi radzić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Małgorzata Muszyńska
Mgr Małgorzata Muszyńska

Czy moje samopoczucie jest niepokojące?

Dzień dobry. Mam 19 lat i mój problem polega na tym, że od dłuższego czasu jestem bardzo nerwowa, poirytowana i płaczliwa. Często chce mi się płakać zupełnie bez powodu. Ostatnio też wiele rzeczy się wydarzyło w moim życiu dużo się... Dzień dobry. Mam 19 lat i mój problem polega na tym, że od dłuższego czasu jestem bardzo nerwowa, poirytowana i płaczliwa. Często chce mi się płakać zupełnie bez powodu. Ostatnio też wiele rzeczy się wydarzyło w moim życiu dużo się pozmieniało aczkolwiek jest tego za dużo. Codziennie przeżywam silny stres często dochodzą do tego nieuzasadnione lęki . Mam natłok bardzo dziwnych myśli. Ostatnio też miała miejsce taka nieprzyjemna sytuacja z moimi jednymi z lepszych przyjaciółek, dużo rzeczy by tu wymieniać było lecz ktoś powiedział mojej przyjaciółce co ja zrobiłam i co powiedziałam na jej temat co jest kompletną bzdurą nie mam pojęcia kto to rozgadał ale to jeszcze bardziej mnie przybija. Podobnych zdarzeń jest ogrom i dużo by tu wymieniać. W każdym bądź razie ostatnimi czasy kompletnie sobie nie radzę, czuje się również kompletnie niezrozumiana często towarzyszy mi przy tym poczucie winy. Od mniej więcej roku mam problemy ze snem czasem one cichną kiedy się zrelaksuje i są momenty kiedy mogę spać normalnie ale zazwyczaj wyglada to tak że albo wybudzam się w nocy, budzę się wcześnie rano i nie potrafię zasnąć ponownie lub zasypiam po jakiś dwóch godzinach od położenia się do łóżka, co jest bardzo męczące bo w ciągu tygodnia mam dużo zajęć, szkoła nauka i do tego pływanie uprawiam i musze mieć ta energię i regenerację ale przez te wszystkie okropne myśli mam gorszy sen. Już wcześniej zauważyłam że coś jest nie tak lecz pomyślałam ze to przejdzie No bo każdy od czasu do czasu ma gorsze dni i zbagatelizowałam to lecz teraz te gorsze dni wydłużają się i to bardzo czuje się bezsilna i kompletnie niezrozumiana przez moich przyjaciół i rodzine. Kilka razy przeszły mi przez głowę myśli samobójcze Czy mam powód do niepokoju? Bardzo chciałabym zmienić to bo nie idzie tak dalej żyć ale już kompletnie nie wiem co mam robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Jak zapomnieć o tej znajomości?

Niecały rok temu zakończyła się moja relacja z jednym mężczyzną. Spotykaliśmy się kilka miesięcy, był wspólny wyjazd, nocowanie u siebie, wspólne weekendy, czasem gdzieś wyszliśmy. Nigdy nie nazwał tego związkiem, mówił, że się kolegujemy, poznajemy. Gdy podejmowałam tematy co jest... Niecały rok temu zakończyła się moja relacja z jednym mężczyzną. Spotykaliśmy się kilka miesięcy, był wspólny wyjazd, nocowanie u siebie, wspólne weekendy, czasem gdzieś wyszliśmy. Nigdy nie nazwał tego związkiem, mówił, że się kolegujemy, poznajemy. Gdy podejmowałam tematy co jest między nami mówił, że nie wie, że patrzy na mnie jak na kandydatkę na przyszłość, ale trzeba się sprawdzić, że mam dużo dobrych cech itd. W końcu nacisnęłam na deklaracje. Zastanawiał się, wzdychał. W końcu zakończył relację pisząc mi sms że nie może się zaangażować. Było mi okropnie, jeszcze to, że zostałam poinformowana smsem. Nie zostawiłam tego i pojechałam do niego i powiedziałam, że należy mi się rozmowa. Było dziwnie, znów jakby blisko, proponował żebym została na noc, ale wyszłam. Nie wiedziałam kim dla niego jestem, nie czułam gruntu. Nigdy już się nie odezwał. Straciłam go i potem miałam okropne wyrzuty i poczucie winy, że nalegałam na deklarację, że byłam sztywna przy nim, że nie pokazałam całej siebie. Bardzo to przeżywałam. Miałam wrażenie, że on nie traktował mnie jako osobę tylko jak obiekt, który zbierał plusy i minusy. Moje poczucie własnej wartości zawsze niskie spadło jeszcze niżej. W miarę się ogarnęłam, choć powraca czasem w moich myślach. Jestem nadal sama. Kilka dni temu przypadkowo go spotkałam. Przywitaliśmy się tylko ale bardzo mnie to ruszyło. Sposób w jaki mnie przywitał - taki dziwny, nonszalancki trochę, jak gdyby nigdy nic, bez ciepła w oczach - bardzo mnie zabolał i zezłościł. Po wyjściu z lokalu, w którym się minęliśmy w myślach wyzywałam go od najgorszych. Potem miałam wyrzuty sumienia. Targają mną od tego dnia różne uczucia - złość, poczucie winy, tęsknota, żal, poczucie niższości. Jednak dominuje silna złość. Jak sobie z tym poradzić? To co mnie przeraża to myśl, że chciałabym żeby się odezwał i miałam na to nadzieję po tym spotkaniu. Jak to w sobie zakończyć raz na zawsze? Czy to nie dziwne, że kilkumiesięczną znajomość przeżywam prawie rok po rozstaniu?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zwalczyć ten lęk przed krytyką?

Dzień dobry. Mój problem jest dość skomplikowany, ale postaram się go opisać w kilku zdaniach. Otóż mam na zaburzenia lękowe, mam nerwicę natręctw. Natomiast tutaj nie sama nerwica natręctw jest problemem. Problemem są moje relacje z ludźmi. Niby jest... Dzień dobry. Mój problem jest dość skomplikowany, ale postaram się go opisać w kilku zdaniach. Otóż mam na zaburzenia lękowe, mam nerwicę natręctw. Natomiast tutaj nie sama nerwica natręctw jest problemem. Problemem są moje relacje z ludźmi. Niby jest dobrze, bo rozmawiam z ludźmi coraz więcej, jestem bardziej otwarta niż kilka lat temu. Ale ciągle siedzi we mnie ten lęk przed krytyką, przed oceną. Gdy ktoś coś mi powie, nawet w dobrej wierze, to ja automatycznie mam myśli, żeby coś sobie zrobić i nienawidzę siebie. Mam wrażenie, że koleżanka ostatnio się mnie i kolegi czepia dużo, co powoduje u mnie ogromny stres i poczucie winy. To mogą być naprawdę błahostki, a z każdym jej zdaniem, moje własne poczucie wartości zanika. Już byłam u tylu psychiatrów, psychologów, psychoterapeutów, nawet byłam u bioenergoterapeuty, ale nikt nie potrafi mi pomóc. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja chyba sobie też nie potrafię pomóc. Czasem mam wrażenie, że mi się nie da pomóc. Boję się, że jeśli wyleczyłabym się z natręctw, ludzie by mi nie współczuli (choć teraz i tak tego nie robią). Ale nie chcę mieć takiej zaniżonej samooceny. Mam wrażenie, że w pracy wszystkie koleżanki się trzymają ze sobą razem, tylko ja jestem inna, gorsza. Nienawidzę siebie. Piszę do Państwa, bo nie potrafię tego trzymać w sobie i ta wiadomość jest moim wołaniem o pomoc w tej sprawie. Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Jak stosować Seronil u 20-latki?

Dzień dobry, od czerwca biorę seronil 10mg/dobę i wszystko było dobrze do połowy września, bo od miesiąca mam spadki nastrojów, pojawia się znów ciągłe poczucie winy i wewnętrzny przymus zajadania złych emocji. Czy mogę zacząć brać dawkę 20 mg/ dobe?... Dzień dobry, od czerwca biorę seronil 10mg/dobę i wszystko było dobrze do połowy września, bo od miesiąca mam spadki nastrojów, pojawia się znów ciągłe poczucie winy i wewnętrzny przymus zajadania złych emocji. Czy mogę zacząć brać dawkę 20 mg/ dobe? Pytam się tutaj, bo wizyte u psychiatry mam umówioną dopiero na koniec listopada, a ze mną jest z dnia na dzień coraz gorzej...
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Skąd ta nagła zmiana w postrzeganiu rzeczywistości i naszej relacji?

Dzień dorby, zwracam się do Państwa, ponieważ ok 2 miesięcy temu mój chory na padaczkę, depresję i stany lękowe chłopak nagle, z dnia na dzień wyprowadził się z naszego mieszkania. Byliśmy parą o 4 lat, mieszkaliśmy razem od 2..Wszystko... Dzień dorby, zwracam się do Państwa, ponieważ ok 2 miesięcy temu mój chory na padaczkę, depresję i stany lękowe chłopak nagle, z dnia na dzień wyprowadził się z naszego mieszkania. Byliśmy parą o 4 lat, mieszkaliśmy razem od 2..Wszystko było dobrze, przeżyliśmy już dwa jego epizody depresyjne, ale nigdy nie miały one tak ogromnego wymiaru. Jego stan zaczął ppgarszać się w listopadzie zeszłego roku, wtedy zauważyłam, że zupełnie traci pewność siebie, często nazywał się bezwartosciowym itd...Staralam się to w tym wspierać i wydawało się, że mimo trudności potrafił sobie z tym poradzić. Chodził również do psychologa. Niestety w lutym doszło do pierwszego ataku uogólnionego (padaczkę miał zdiagnozowaną od 5 lat, ale nigdy nie miał objawów uogólnionych, z utratą świadomości, drgawkami itd.). Jego neurolog zacząl zmieniać mu leki i od tego czasu było coraz gorzej zarówno z padaczką, jak i depresją. Doszły do tego stany lękowe. To wszystko było dla mnie bardzo ciężki, ataki padaczki to traumatyczne przeżycie również dla osoby najbliższej i powoli czułam w sobie coraz większy ból. On zaczął zachowywać się przy mnie jakbym go biła czy torturowała, wystarczyła moja mina czy uwaga, by cały zaczął się telepać, choć bardzo starałam się caly czas zachowywać spokój. Niestety ja też przeżywała trudny czas i czasem wybuchałam bezsilnością, co tylko pogorszyło sprawę. On nie potrafił już mówić mi o swoich uczuciach, z czego nie zdawałam sobie sprawy i nagle, po jednym nieporozumienia postanowił zerwać i się wyprowadzić. W tym tygodniu napisał mi maila, że mimo, że mnie kocha i chce ze mną być - nie potrafi. Kiedy poprosiłam go o wyjaśnienie, on powiedział, że nie może spełnić moich oczekiwań (których wcale nie miałam i nie mam), jednocześnie traci pewność siebie w dyskusjach ze mną na różne tematy (gdzie zawsze podkreślał jak bardzo ceni nasze rozmowy i różnice zdań). Do tego dodał, że zdał sobie sprawę, że przekraczał dla mnie swoje nieprzekraczalne granice i czasem przez miłość do mnie zamykał na to oczy. Proszę o pomoc w zrozumieniu sytuacji. Zawsze byliśmy bardzo szczęśliwa parą, snuliśmy wspólne i plany, a on jeszcze dwa dni przez wyprowadzaką rozmawiał że mną o zaręczynach, nazywał swoim cudem i mówił, jak bardzo jest szczęśliwy. Walczę z ogromnym poczuciem winy, że byłam dla niego zła. Wszystko na to wskazuje, skoro zdecydował się mnie porzucić. Jednocześnie nie wiem co powinnam robić, ponieważ zdaję sobie sprawę, że to wciąż może być choroba i chcę mu pokazać, że bardzo mi na nas zależy. Niestety on całkowicie mnie odrzuca. Korzystam z pomocy psychologa, ale wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego nasz związek tak nagle się rozpadł. Czy powodem jest depresja? Skąd ta nagła zmiana w postrzeganiu rzeczywistości i naszej relacji? Dlaczego stałam się kolejna ofiara cierpienia mojego chłopaka? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co mam myśleć o naszej relacji z mężem?

Dzień dobry. Jestem z mężem 8 lat po ślubie i 20 przed( z kilkoma przerwami w okresie mlodosci). Mam problem w związku z tym człowiekiem. Nawet nie wiem od czego zacząć.... Maż jest osobą despotyczną. Człowiek z rodzaju- wszystko musi... Dzień dobry. Jestem z mężem 8 lat po ślubie i 20 przed( z kilkoma przerwami w okresie mlodosci). Mam problem w związku z tym człowiekiem. Nawet nie wiem od czego zacząć.... Maż jest osobą despotyczną. Człowiek z rodzaju- wszystko musi być jak on chce, albo odchodzi bo ma dość. Ciągle mu nie pasuje- że w domu nie posprzątane, mimo że robilam to rano a na wieczor bałagan. Przygotowujemy się do odebrania nowego mieszkania. Nie mogę z nim nawet porozmawiać o umeblowaniu czy wyposażeniu bo on twierdzi że zawracam mu głowę głupotami i sama mam sobie wybrać i dać mu spokój. Z tego powodu wohole się tak wkurzył że pojechał wieczorem na ryby i nie wrocil na noc zachaczając o kolegę. Ogólnie wiecznie wychodzi na noc albo pol nocy- wiecznie szuka wymówki do takich wyjść albo bardziej usprawiedliwienia zwalając winę na mnie- " bo przez ciebie...., ja juz mam dosyć ględzenia, daj mi spokój "- powiada. Wychodzi nie informując mnie ani gdzie idzie ani o której wraca. Kłutnie są na porządku dziennym. Wiecznie podnosi głos, świadkiem kłutni jest nasz 6- letni syn. Czasami w kłutni demonstruje swoją siłę- wali mocno ręką w kanapę trzaska drzwiami lub raz złapał mnie mocno za rękę aż zabolało. Takie jego wyjścia lub picie ponocach jest zawsze wtedy kiedy na drugi dzień mamy jakieś rodzinne plany, wyjścia, uroczystości. Na drugi dzień na kacu zazwyczaj się przymila, chce się kochać i robi ze mnie idiotkę że jestem okropna, że go nie kocham itp. Czesto przechodzi ze skrajności w skrajność udając ze te jego wybuchy nie mają prawa mnie wkurzać po czym żartuje, smieje się i przytula. Prowadzi swoją firmę- jest z tego powodu bardzo zestresowany ale jak juz ma wolne to niestety woli jechac do kolegi niz byc z nami. I wiecznie powtarza że on ciężko pracuje, a ja co robię? W domu nawet nie umiem posprzątać! Jesli on raz na pol roku cos posprzata to się przy tym nagada... wychwalając siebie pod niebiosa, i mówiąc zawsze że:posprzątał mi albo włożył mi do zmywarki talerze, czy wyprał mi jakbym ja sama tylko żyła w tym mieszkaniu. To irytujące! Mam juz dosc tego szczeniackiego zachowania. Do pracy kanapek sam sobie nie zrobi, twierdząc ze czasu nie ma, ze moje lepsze. A kiedy ja przestałam mu robic to wzudza poczucie winy ze głodno chodzi w fizycznej pracy. Ja pracuje- jestem nauczycielem- czesto drwi z mojej pracy,zaznacza ze powinnam rzucić. Ale nie chce być zależna od niego bo byl taki okres i ciężko było. W kłutniach potrafił straszyć ze mnie na ulicę wywali, że kluczyk od samochodu zabierze i będę autobusem jeździć.... Żyjemy dobrze, niczego nam nie brakuje, on zarabia dużo, ale demonstrowanie tego faktu jest slabe. Były rozmowy ale z nim sie nie da dojść do kompromisu bo on ma rację i tyle! Chciałabym z nim być ale juz czasami sama się zastanawiam po co, skoro nie mamw nim żadnego wsparcia oprócz finansowego i nie spełnia potrzeb naszej rodziny oprócz potrzeby ekonomicznej. Potrzeba akceptacji, uznania, miłości, szacunku, spędzania czasu z rodziną, wspólnego podejmowania decyzji i wiele innych niestety leży. A najlepsze jest to ze według niego ja się zachowuje jak dziecko... bo chce rozmawiać czy prosze o pomoc w podjęciu decyzji np. O wybieraniu materiałów do wspólnego mieszkania.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak mogę na nowo poukładać swoje życie?

Witam. Mam ze sobą bardzo poważny problem. Coraz częściej myślę nad tym, że samobójstwo jest jedynym rozwiązaniem moich problemów. Mam zdiagnozowana depresj ale moje życie to niestety ciągle pasmo nieszczęść. Po rozstaniu z ostatnim parterem z jego inicjatywy nie potrafię... Witam. Mam ze sobą bardzo poważny problem. Coraz częściej myślę nad tym, że samobójstwo jest jedynym rozwiązaniem moich problemów. Mam zdiagnozowana depresj ale moje życie to niestety ciągle pasmo nieszczęść. Po rozstaniu z ostatnim parterem z jego inicjatywy nie potrafię douwc do siebie . Ciągle smutek płacz depresja się znacznie nasiliła. Nigdy aż tak źle ze mną nie było dlatego mnie to przeraża, bo bardzo mnie zranił chyba najbardziej że wszystkich ludzi bo dał mi nadzieję że mogę mu zaufać we wszystkim. Rodzice też ciągle mnie obrażają wyzywają że do niczego się nie nadaje itd nie wiem co mam ze sobą zrobić widzę bezsens w leczeniu leki odstawiłam terapię przerwałam bo było to wydawanie pieniędzy w błoto a skutków brak. Boje się teraz zacząć kolejna, boje się ludzi mam straszne lęki.Nue mogę spać a gdy już mi się uda zasnąć z wyczerpania to nagle po jakimś czasie się zrywam z płaczem i strasznymi lękami. Jest o tyle patowo że niestety Nadal coś czuje do byłego i nie potrafię o nim nie myśleć. Mam w sobie poczucie winy że gdyby nie depresja by nigdy nie odszedł, chodź było tak że pomimo tego iż był dla mnie bardzo dobry to pod koniec relacji bardzo mnie nie szanował a nawet ubliżał. Teraz oczywiście wspominam tylko te dobre chwie. Bardzo bym chciała szczęśliwego związku koleżanki w moim wieku mają już rodziny ja też marzę o swoich dzieciach itd ale już bije się zaufać komuś nowemu że ponownie mnie ktoś zrani . Żyje w ciągłym strachu praca jest jedynym moim zajęciem al mi tak brakuje relacji z ludźmi których jednocześnie się strasznie boje. Co mam ze sobą zrobić? Bardzo bym chciała by ten okropny okres w moim życiu tych niekończących cierpień się już zakończył ale kompletnie nie wiem co robić. Czuje się strasznie bezsilna. Pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Jak poradzić sobie z taką traumą?

W okresie dorastania byłem dość mocno znerwicowanym nastolatkiem, dodatkowo uzależnionym od pornografii. W pewnym momencie zaczęły mnie nachodzic myśli bluźniercze, obrazoburcze, na tle seksualnym... O ile wiem już, że takie myśli występują u dużej ilości nastolatków, tak ja dodatkowo trafiłem... W okresie dorastania byłem dość mocno znerwicowanym nastolatkiem, dodatkowo uzależnionym od pornografii. W pewnym momencie zaczęły mnie nachodzic myśli bluźniercze, obrazoburcze, na tle seksualnym... O ile wiem już, że takie myśli występują u dużej ilości nastolatków, tak ja dodatkowo trafiłem przypadkiem na pornografię prezentująca tego rodzaju obrazoburcze treści. Było to osiem lat temu. Dziś mam 25 lat i obejrzenie kilku tamtych filmików zniszczyło mi życie. Od ośmiu lat nie ma minuty, sekundy żeby te obrazy nie były w mojej głowie. To niszczy mnie całkowicie. Nie pozwala pracować, uczyć się, tworzyć zdrowych relacji. Te obrazy przeszłości są jak jakaś natrętna mucha we łbie, wywołują nieustanny lęk, poczucie winy i flashbacki, dzień w dzień. Budzę się w nocy, nie potrafię spać, uważam, że nie zasługuje na szczęście po obejrzeniu czegoś takiego. Czy to PTSD, Trauma czy już Schizofrenia? Nie wiem, co robić. Myśli samobójcze też się pojawiają.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego z dnia na dzień zaczął paraliżować mnie strach przed śmiercią?

Witam jestem młodą matką i żoną mam 3 wspaniałych dzieci i męża. Od jakiegoś czasu paraliżuje mnie strach przed śmiercią. Budzę się i zasypiam z myślami że kiedyś to nastąpi że będzie taki dzień. Ten strach i myśli o tym... Witam jestem młodą matką i żoną mam 3 wspaniałych dzieci i męża. Od jakiegoś czasu paraliżuje mnie strach przed śmiercią. Budzę się i zasypiam z myślami że kiedyś to nastąpi że będzie taki dzień. Ten strach i myśli o tym budzą we mnie poczucie winy że na co ja skazałam swoje dzieci. Że przecież je też to czeka kiedyś. Czy moje dzieci też muszą się tak bać. Nawet pisać do was paraliżuje mnie strach. A przecież nic takiego się u mnie nie wydarzyło. Jestem zdrowa dzieci i mąż też tworzymy zgodną rodzinę. Dlaczego tak jest? Dlaczego z dnia na dzień coś takiego się przyplątało i nie pozwala normalnie funkcjonować. Chce pomocy!!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak postępować z mamą, która wtrąca się w wychowanie dzieci?

Może ten problem wydać się błahy i głupi, ale ja już nerwowo nie wytrzymuję. Wraz z mężem jesteśmy zgodnym małżeństwem. Mamy trójkę dzieci (9, 6 i 4 lata), problemem jest moja mama, która okazała się niepoprawną despotką. Nie słucha i... Może ten problem wydać się błahy i głupi, ale ja już nerwowo nie wytrzymuję. Wraz z mężem jesteśmy zgodnym małżeństwem. Mamy trójkę dzieci (9, 6 i 4 lata), problemem jest moja mama, która okazała się niepoprawną despotką. Nie słucha i nie szanuje naszych zasad odnośnie wychowywania dzieci. Prosimy by dzieci nie oglądały cały dzień bajek, oczywiście jak są u babci to od rana do wieczora lecą bajki, czasem nawet dwie różne bajki, w dwóch różnych pokojach. Nie pobawi się z dziećmi, nie spędzi z nimi czasu, tylko obiecuje wyjścia do kina, na plac zabaw czy do teatru, które nigdy nie dochodzą do skutku. A ich brak rekompensuje nieustannym kupowaniem ogromnych ilości słodyczy i różnych zabawek. Raz była nawet taka sytuacja, że w sklepie, gdzie była z młodszymi dziećmi kupiła im zabawki, na które ja wcześniej nie wyrażałam zgody (były nieodpowiednie do wieku dzieci), syn jej to wyraźnie powiedział, że mama nie pozwala tych zabawek, na co moja mama odpowiedziała "a babcia pozwala". Przeprowadziłam już z mamą masę rozmów, prosiłam, tłumaczyłam, wyjaśniałam by tak nie robiła. Dzieci nie potrzebują całego pokoju zabawek i nie potrzebują codziennie jeść słodyczy, potrzebują spędzić czas z osobami bliskimi. Poza tym nie chcę by wypaczyły sobie pogląd, że miłość wyraża się tylko w kupowaniu upominków. Nic nie dociera. Podpierałam się fachową literaturą, artykułami, baaa, przytaczałam rozmowy z pediatrą, dietetykiem, co moja mama kwituje, tym, że co oni się znają, ona wie lepiej i dalej to trwa. Mało tego, dochodzi do sytuacji, gdzie podważa mój lub męża autorytet przy dzieciach, robi z nas złych rodziców, wyzywa nas i obgaduje do dzieci.Przy każdej próbie zwrócenia uwagi rozpoczyna się awantura, wyzwiska i wyrabianie poczucia winy Najstarsze dziecko przypłaca to silnym zdenerwowaniem i szokiem, zaczyna się od babci odsuwać i unikać z nią kontaktu. Mąż się na mnie złości, że nie potrafię swojego wyegzekwować, a ja się złoszczę na niego, że nie rozumie mojej sytuacji, przez co dochodzi do nieporozumień w naszym związku. W zasadzie o nic innego się nie kłócimy. Ja sama jestem w chaosie emocjonalnym, co odbija się na moim zdrowiu psychicznym i fizycznym. Zauważyłam, że jak mam z mamą ciche dni, gdzie się do siebie nie odzywamy, wyciszam się i czuję znacznie lepiej. Myślę nad zerwaniem kontaktów. Ale czy to dla dzieci najlepsza opcja?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Oliwia Mazelewska-Sokołowska
Mgr Oliwia Mazelewska-Sokołowska

Jak radzić sobie z toksyczną matką w wieku dorosłym?

Witam mam 24 lata. Urodziłam się z roszczepem środkowym oraz roszczepem stawów biodrowych jednak po 19 latach leczenia funkcjonuje normalnie. Jednak mam problem z moją mamą ponieważ czuje się jakby traktowala mnie wciąż jak małe dziecko. Już nie dam rady... Witam mam 24 lata. Urodziłam się z roszczepem środkowym oraz roszczepem stawów biodrowych jednak po 19 latach leczenia funkcjonuje normalnie. Jednak mam problem z moją mamą ponieważ czuje się jakby traktowala mnie wciąż jak małe dziecko. Już nie dam rady policzyć na palcach ile razy nażucała mi swoją rację, ile razy próbowała wmuwić mi że jestem chora i mówi to każdemu, wszczyna kłótnie o wszystko nic co robię się jej nie podoba. A kiedy dochodzimy do bolącego ją tematu w każdej kłótni wrzeszy na mnie że jestem taka jak ojciec, nic w życiu nie osiągnę, nie jestem nic warta, że do puki tu mieszkam będzie mi mówić co mam robić i kropka. Ostatnio kiedy wszczęła awanturę ja postanowiłam tupnąć nogą i się jej postawić na co ona udając płacz i lament wyszła z domu aby wywrzeć na mnie poczucie winy. Problem w tym iż czuje się ubezwlasnowolniona nie umiem wypełnić PIT, nie wiem jak obsługuje się pralkę, nie umiem gotować. Ponieważ ona twierdzi że ja nic nie umiem a jak coś dotkne to zepsuje i lepiej ona to bedzie robić. Mowi do mnie w trybie rozkazującym i nakazującym. Mój tata rozwiódł sie z mamą gdy miałam 8 lat i wyleciał do Kanady. Mamy praktycznie nie było w domu opiekowała się mną babcia i dziadek bo ta pracowała w banku do późna. Nigdy jej nie było. Zawsze gdy kupowała mi drogie ubranka oczekiwała podziękowania. Przez nią nie mam znajomych, nie umiem znaleźć partnera, boję się otoczenia. Uważa że nikt nie pokocha dziecka bo dziecinnie się zachowuje. To że poszlam na kosmetologie do szkoły policealnej to jak wbicie jej nóż w plecy bez przyszłości. Uważa że ona wszystko musi za mnie załatwiać bo ja nie umiem. Za kazdym razem gdy chce wyremontowac swój pokój ona musi wszcząć klutnie że jestem niewdzieczna i ze meble na wymiar drogie jestem rozpuszczona tylko problem w tym że te meble mają 15 lat a zielona farba na ścianie z 8 lat po 2 latach kłótni w końcu się zgodziła to był koszmar. Kiedy chce wziąć kredyt na mieszkanie śmieje się ze mnie i twierdzi że nie wiem ile to kosztuje, jej zdaniem nie znam wartości pieniądza i że nie poradzę sobie z tym że ona by musiała najpierw zrobić remont w tym MOIM MUESZKANIU i wynająć mi współlokatora bo sama nie dam rady i nie znam sie na sprzecie RTV AGD i że nie będę umiała kupić lodówkę czy mikrofale A nawet pralkę i ona musi mieć mnie pod kontrolą. Mój tata uważa że ona jest toksyczna dlatego się z nią rozwiódł, jego ponoć też kontrolowała i była zazdrosna o wszystko co robił. Proszę pomóżcie mi bo ja sama nie wiem co robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam szansę na wyleczenie schizofrenii?

Witam choruje na schizofrenie paranoidalną,przyjmuje rispolept ,abilify oraz cloranxen ale od dłuższego czasu mam niepokojące objawy takie jak ciągłe poczucie winy,bardzo silny stres/lęk,niepokój,poczucie bezradności,w ostatnim czasie załamiania nerwowe,negatywny obraz siebie i swiata, lęk przed ludzmi,przede wszystkim lęk przed brakiem tematów... Witam choruje na schizofrenie paranoidalną,przyjmuje rispolept ,abilify oraz cloranxen ale od dłuższego czasu mam niepokojące objawy takie jak ciągłe poczucie winy,bardzo silny stres/lęk,niepokój,poczucie bezradności,w ostatnim czasie załamiania nerwowe,negatywny obraz siebie i swiata, lęk przed ludzmi,przede wszystkim lęk przed brakiem tematów do rozmów,bycia wyśmianym przez drugą osobe albo uznanym za głupią, pisanie ciemnych scenariuszy z tym co sie może wydarzyć(wypadek,potrącenie kogoś,bycie wysmianym,albo nawet strach przed atakiem paniki) natrętne myśli(podczas prowadzenia auta ze spowoduje wypadek,podczas rozmowy *co powiedzieć*) Najbardziej mi chyba przeszkadza bardzo silny stres/lęk/niepokój i strach przed ludzmi
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Jak leczyć te zaburzenia odżywiania?

Witam, chciałabym przedstawić swój problem który coraz bardziej mnie wyniszcza, mianowicie chodzi o odżywianie. Mam 18 lat a od 14 roku życia toczę walkę ze swoim ciałem, otóż próbuję po prostu schudnąć. Problem w tym że mam ciągłą chęć na... Witam, chciałabym przedstawić swój problem który coraz bardziej mnie wyniszcza, mianowicie chodzi o odżywianie. Mam 18 lat a od 14 roku życia toczę walkę ze swoim ciałem, otóż próbuję po prostu schudnąć. Problem w tym że mam ciągłą chęć na objadanie się i za każdym razem gdy przechodzę na dietę i idzie mi naprawdę świetnie, po jakimś czasie wszystko rzucam i objadam się do takiego stopnia że nie mogę obrócić się na drugą stronę łóżka. Skutkiem takiego obżarstwa zawsze jest ogromne poczucie winy wręcz nienawiść do samej siebie, płacz, próby wymiotowania, pogorszenie samooceny, poddenerwowanie, zaniedbywanie szkoły czy nawet higieny osobistej. A co najgorsze po takim rzuceniu diety nie objadam sie tylko dzień czy dwa ale potrafie sie rozkręcić do kilku miesięcy, a po efektach z diety i ćwiczen nie ma śladu, wręcz jest gorzej i co wtedy stwierdzam? - trzeba zacząć od nowa i tak jest w kółko. Nie mam już siły do samej siebie. Czuje obrzydzenie i wstręt. Mam wrażenie ze jestem inna, wszyscy znajomi z umiarkowaniem jedzą, cieszą sie życiem a ja odstawiam cyrki i zachowuję sie jak niepohamowne zwierzę. Ostatnio znowu rzuciłam diete i nie mogę spojrzeć w lustro bo dieta dała mi wspaniałe efekty (schudłam 10kg) a wszystko zepsułam w kilka dni. Siedzę w pokoju odizolowana od wszystkich i wszystkiego a czas zabijam na grach aby nie myśleć o własnym życiu. Seriali nie oglądam bo nie mogę patrzeć na ułożone życie innych. Obecnie największą przyjemność sprawia mi wyobrażanie sobie sytuacji w której ktoś mnie bardzo mocno bije wręcz tłucze na smierć. Sama nie potrafiłabym siebie okaleczać czy popełnić samobojstwo więc to sobie wyobrażam. To wszystko trwa już za długo i prosze o pomoc bo jest to nie do wytrzymania a ja nie chce niszczyć sobie życia przez głupie jedzenie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Dlaczego nie radzę sobie z emocjami mając 24 lata?

Mam na imię Justyna. Mam 24 lata. Nie mogę poradzić sobie ze swoimi emocjami. Jestem bardzo nerwowa. Zdarza mi się, że wszystko mnie irytuje. Nie umiem poradzić sobie ze swoimi problemami. Chciałabym,żeby wszyscy w domu brali odpowiedzialność za moje decyzje.... Mam na imię Justyna. Mam 24 lata. Nie mogę poradzić sobie ze swoimi emocjami. Jestem bardzo nerwowa. Zdarza mi się, że wszystko mnie irytuje. Nie umiem poradzić sobie ze swoimi problemami. Chciałabym,żeby wszyscy w domu brali odpowiedzialność za moje decyzje. Często w domu wybucham złością. Nie umiem też pogodzić się z pewnymi rzeczami. Jestem też bardzo wrażliwa, wszystko biorę do siebie. Przejmuje się opinią innych ludzi. Bardzo dużo też płacze, przejmuje się losem innych i sobą. Jestem też nieśmiała, co utrudnia mi kontakty z innymi ludźmi. Przez co cierpię. Nie umiem sobie sama pomóc. Ostatnio też zdarza mi się, że zaniedbane swoje obowiązki, nic mi się nie chce. Bardzo dużo płacze, mam poczucie winy. Nic mnie nie cieszy. Czy powinnam umówić się na wizytę u psychologa. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa

Brak przyjemności seksualnej

Mam problem w sferze seksualnej. Otóż jestem 25-letnią dziewczyną i dosyć późno zaczęłam współżycie. Zostałam surowo wychowana, dlatego później ciężko było mi nawiązywać znajomości z chłopcami, co nie oznacza, że mi się nie podobali, często miałam jednego chłopaka, do którego... Mam problem w sferze seksualnej. Otóż jestem 25-letnią dziewczyną i dosyć późno zaczęłam współżycie. Zostałam surowo wychowana, dlatego później ciężko było mi nawiązywać znajomości z chłopcami, co nie oznacza, że mi się nie podobali, często miałam jednego chłopaka, do którego wzdychałam, ale raczej w tych sferach czuję się niekomfortowo. Od nastolatki ma problem ze swoim ciałem i zjedzenie słodyczy wiąże się u mnie z ogromnym poczuciem winy. Nigdy nie leczone. Mój pierwszy partner seksualny był w wieku 21 lat, ale to był pierwszy raz i nie wspominam tego za dobrze. Z tym samym chłopakiem miałam już wcześniej różne przygody i czerpałam z tego przyjemność. Później pojawił się chłopak, którym się zauroczyłam, ale byliśmy cały czas przyjaciółmi. I wtedy pojawił się inny, który zawrócił mi w głowie, ale pobawił się mną i zostawił, teraz ma dziewczynę. I teraz do sfery seksualnej: zawsze czułam pociąg seksualny do płci męskiej, ale czerpie przyjemność bardziej z bliskości mężczyzny i jego dotyku niżeli z seksu. Podniecenie jest, szczególnie jeżeli jestem zakochana, ale sam seks sprawia mi raczej ból, niż przyjemność. I się zastanawiam co jest ze mną nie tak, że podniecenie znika, kiedy się rozbiorę. Jestem bardzo świadoma tego, że pokazuje chłopakowi swoje ciało i nie potrafię się tego wyzbyć. Często w trakcie myślę o tym jak wyglądam i nie potrafię wyjść ze swojej głowy. Seks z chłopakiem w którym byłam zakochana był jak do tej pory najlepszy, nadal nie odczuwałam tak dużej przyjemności z samego aktu seksu, bo nie uprawiam do dużo i z nim też to było tylko raz na dwa miesiące. Dzisiaj wróciłam do chłopaka, który był tylko tym przyjacielem, uprawiamy seks ale również bardzo rzadko, ale nie mam do niego żadnych uczuć dzisiaj, jak wcześniej byłam nim zauroczona tak teraz nic. Czuję, że stoję w miejscu, podniecenie znika szybko. Ciężko mi w ogóle się podniecić. I pytam się sama siebie, czy coś jest ze mną nie tak. Dodam jeszcze, że przed pierwszym partnerem seksualnym miałam kryzys egzystencjonalny, bo myślałam, że jestem lesbijką, ale jak mogłabym nią być skoro całe życie podobali mi się chłopcy. Ale bardzo to przeżyłam, czułam że tracę swoją tożsamość. I te myśli pojawiają się do dzisiaj, wtedy bardzo cierpię, bo nie wiem kim jestem. Wtedy przechodzi i żyje normalnie, ale kiedy te myśli znowu się pojawiają, to czuję się jakbym żyła w kłamstwie. Czytałam o HOCD, ale już sama nie wiem, ale w sumie nie chcę nic próbować z kobietami. Na samą myśl mam lęki. Wiem, że problem jest kompleksowy, ale już sobie z tym powoli nie radzę, czuję ból psychiczny i myśl jakbym miała całe życie być nieszczęśliwa, bo nie potrafię się na nowo zakochać. Teraz w tym czasie kwarantanny, kiedy niemożliwym jest uzyskanie porady u seksuologa w biurze, próbuję tutaj. Dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Czy to może być depresja lub nerwica?

Witam przez własną głupotę i naiwność uzależniłem się od narkotyków tkwiłem w tym ze 3 lata, używki były tylko w week doznałem zespołu toda i ciężkiego zatrucia amfetaminą wcześniej(w tych 3 latach) raczej to były dopalacze tzw euforyki to był... Witam przez własną głupotę i naiwność uzależniłem się od narkotyków tkwiłem w tym ze 3 lata, używki były tylko w week doznałem zespołu toda i ciężkiego zatrucia amfetaminą wcześniej(w tych 3 latach) raczej to były dopalacze tzw euforyki to był impuls teraz albo nigdy skończyłem z narkotykami raz na zawsze rzuciłem palenie pić nigdy nie piłem, płeć męska 25 lat dodam, 11 stycznia 2020 miało miejsce te porażenie toda i zatrucie tyg w szpitalu a następnie detox w domu w 3 tyg odkąd byłem w domu silne stany lękowe z depresja w moim mniemaniu przynajmniej żołądek tak mi ściskało ze myślałem ze nie wytrzymam bezsens , nawet słowa nie mogłem wydusić aby cos bąkałem agresja rosła dlatego się izolowałem sam w pokoju po tyg minęło zaczynało być normalnie od 23 marca zaczyna się co poranek robić ciężko niemam nawet siły wstać mam jakieś dziwne leki niema czego sie bac a czuje niepokój bezsens z nikim nie rozmawiam , mam myśli samobójcze ale nie w tym życiu nie tedy droga ale boje się ze może cos mi uderzyć do głowy czuje ogromne poczucie winy i wstyd przed rodzina ze doprowadziłem się do tego stanu budzę się o 3 o 4 i nie mogę zasnac pytanie brzmi czy to moze byc depresja lub nerwica czy to poprostu minie jestem z małej wioski to tłumaczy pewne fakty czemu tu pisze . Dziękuję z góry z odp
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota
Patronaty