Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Czy to jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Mam ogromny problem, z którym sobie nie radzę. Ciężko mi powiedzieć od kiedy pojawiły się w mojej głowie dziwne lęki, konieczność wykonywania różnych czynności, które mają zapobiec jakiemuś wydarzeniu. Od dziecka miałam dziwne tiki nerwowe, mruganie oczami, wciąganie brzucha, kiwanie... Mam ogromny problem, z którym sobie nie radzę. Ciężko mi powiedzieć od kiedy pojawiły się w mojej głowie dziwne lęki, konieczność wykonywania różnych czynności, które mają zapobiec jakiemuś wydarzeniu. Od dziecka miałam dziwne tiki nerwowe, mruganie oczami, wciąganie brzucha, kiwanie głową zawsze równo w każdą stronę, ruszanie oczami zawsze w 4 strony, powtarzałam to tak długo, aż nie udało się wykonać tego bez żadnych zakłóceń. Na przykład ziewania czy tego, że ktoś akurat podczas wykonywania tej czynności zadał mi pytanie i musiałam przerwać rytuał, który miał przed czymś chronić. Po pewnym czasie tiki minęły, zaczęłam bardzo kontrolować to co robię, ponieważ wiedziałam, że ludzie to widzą. Oczywiście nie do końca, po dziś dzień przy większym stresie zauważam, że wciągam nerwowo brzuch. Podczas stresującej rozmowy telefonicznej czy podczas oglądania filmu, który wywołuje emocje. W każdym bądź razie przez pewien czas wydawało mi się, że już wszystko jest ok, że już z tego wyrosłam... Nie potrafię określić po jakim czasie zaczęłam robić inne różne rzeczy i skąd się wzięły w moim życiu, wiem, że trwa to już kilka lat i że nie umiem sobie z tym poradzić. Mianowicie całymi dniami myślę tylko o tym, czy wszystkie długopisy w pracy są równej długości, jeśli nie - to wyrzucam je do śmieci, nie używam czarnych długopisów, moje laczki muszą stać symetrycznie w kierunku szafy, sprawdzam czy mam zamknięte drzwi po więcej niż 10 razy pomimo że wiem, że je zamknęłam, myję ręce kilkadziesiąt razy dziennie, ponieważ wydaje mi się, że jak czegoś dotknę to są brudne, doszło już do tego, że nie jestem w stanie przywitać się z kimś i nie pójść umyć rąk, jak maluję paznokcie i zrobi mi się odcisk na lakierze to zmywam i maluję od nowa i ta do kilkunastu razy, ponieważ wydaje mi się, że przez odcisk wydarzy się w moim życiu coś złego. Przestałam ubierać ubrania, które kojarzą mi się z jakimiś nieprzyjemnymi wydarzeniami, wieczorną modlitwę odmawiam kilkanaście razy czasami, bo wydaje mi się, że jakieś słowo w modlitwie wypowiedziałam niewyraźnie i przez to nad moją rodziną nie będzie czuwała żadna opieka. W ciągu dnia mam takie chwile, że niezależnie od tego co będę robiła muszę nagle to przerwać i dokładnie przypomnieć sobie wszystkie osoby, które kocham, żeby nie stała się im krzywda, układam łyżeczki w szufladzie, tak aby zawsze widzieć 4, jak widzę 3 to mam wrażenie, że stanie się coś złego - problem jest taki, że stoję przy tej szufladzie czasami naście albo dziesiąt minut i patrzę na łyżeczki po kilka razy, tak aby się upewnić, że na pewno widzę 4. Ostatnio wypowiadam na głos jakieś regułki mające zapobiec jakiemuś wydarzeniu, którego panicznie się boję, powtarzam je po kilka razy i dotyczą różnych dziedzin. Mówię sobie na przykład, że jeżeli w ciągu najbliższych 5 minut dotknę czegoś, to ktoś będzie miał wypadek, po czym powtarzam sobie, że jeżeli w ciągu najbliższych 5 minut tego nie zrobię, to wszystko będzie ok - ta reguła musi być wypowiedziana precyzyjnie bez pominięcia żadnej sylaby, bez ziewnięcia, takim samym tonem głosu i w takim samym tempie, co powoduje, że również robię to kilkanaście razy. Boję się, że używając długopisu osoby, która mnie nie lubi przejdzie na mnie jej zła energia i zacznie się dziać coś czego się boję, coś złego. Przestałam pić w kubkach, które myją osoby trzecie, wydaje mi się, że te kubki mają złą energię tych ludzi, przez to, że zostały przez nie dotknięte. Ponieważ nie chciałabym jeszcze mieć dziecka, to boję się panicznie wejść do jeziora, usiąść na klapie klozetowej czy usiąść w zwiewnej sukience na ławce w parku - mam wrażenie, że wszędzie mogą być plemniki i że stanie się coś złego. Wszystko co robię muszę zawsze robić parzyście, dokładnie 20 razy obrócić mydło w rękach, dokładnie 8 razy spojrzeć w lustro, dokładnie 8 razy przeciągnąć rzęsy szczoteczką. Wciąż mam wrażenie, że mam brudne zęby, że są na nich zarazki, więc myje je po kilkanaście raz dziennie i po kilka razy pod rząd, aby upewnić się czy aby na pewno umyłam na przykład ósemkę. W pracy dzwoni telefon, a mi nagle przychodzi do głowy myśl (nie wiem skąd), że jak odbiorę ten telefon to ktoś mi bliski będzie miał wypadek i proszę koleżankę, żeby podniosła słuchawkę. Związuję i rozpuszczam włosy kilkadziesiąt razy na dzień, aby zobaczyć w której fryzurze będę miała więcej szczęścia...włosy wypadają mi całymi garściami, później staram się im odpuścić, ale nie potrafię znowu je rozpuszczam i związuję w celu uniknięcia nieprzyjemnych sytuacji. Notatkę służbową sporządzam kilkanaście razy pod rząd, ponieważ (znowu nie wiem skąd) nie mogą pojawić się na niej żadne krzyżyki- chociażby w literze "t". Jak słucham smutnej piosenki to muszę tak długo czekać, aby usłyszeć wesołą, bo mam wrażenie, że przełoży się to na cały dzień, albo na kilka dni. Unikam słów, których nie lubię. Zobaczę słowo diabeł i szukam słowa anioł, zobaczę słowo umrzeć i szukam słowa żyć... nie ma już w moim codziennym życiu niczego co robiłabym bez towarzystwa dziwnych myśli, które nie wiem skąd mi się biorą... ręce mam czasami obtarte od ciągłego mycia, w łazience spędzam po kilka godzin zanim skończę wszystkie rytuały. Mam jeszcze lęki tego typu, że nagle w ciągu dnia muszę wziąć oddech za każdą osobę którą kocham, żeby być pewnym, że każda z tych osób oddycha. Nie wbije do telefonu żadnego numeru, który zawiera 666, zamykam oczy podczas jazdy samochodem, żeby nie widzieć rejestracji zawierających nieparzyste liczby, nie dotykam określonych kolorów, wszystkie napisy np. na paście do zębów zakrywam, tak, aby ich nie widzieć - ta jak wspomniałam wcześniej boję się wczesnej ciąży, a na paście jest literka "b", która przypomina mi brzuch, więc jestem cała chora jak mam chwycić za tubkę. Opisałam tylko małą część tego co się ze mną dzieję, dokładnie tyle samo dotyczy mojej pracy, boję się wszystkiego co przypomina mi niemiłe sytuacje, ni stąd ni zowąd wyobrażam sobie, że jak czegoś nie zrobię, albo zrobię, to szef będzie dla mnie niemiły. Na chodniku wybieram sobie tylko odpowiedni kolor płytek, po których mogę się poruszać, jak nadepnę na inną to cofam się do punktu wyjścia i idę od nowa tyle razy ile będzie trzeba... Zużywam pół rolki papieru toaletowego, bo wydaje mi się, że tylko w samym środku nie ma zarazków, nie dotykam klamek, otwieram drzwi osłoniętym przez ubranie łokciem... Przepraszam, że tak dużo napisała, ale nie mam się do kogo zwrócić. Rodzina uważa, że dopóki mam świadomość tego, że to są bzdury to mogę z tym walczyć - ja próbuję, ale jedna czynność napędza drugą i mogłabym tu pisać w nieskończoność. Utrudnia mi to wszystko normalne funkcjonowanie, nie ma ważniejszej rzeczy niż rytuał, który muszę w danym momencie wykonać, żeby czemuś zapobiec, zaniedbuję przez to wszystko co jest tak naprawdę istotne... Próbowałam sama z tym walczyć, ale zaczęłam tylko zastępować myśli innymi. Np. pojawiła się myśl o tym, że muszę każdą rękę opłukać wodą po 8 razy, kolejno obydwie na raz dwa razy, a następnie równocześnie zakręcić ciepłą i zimną wodę - głupie, ale nie wiem skąd mi się to bierze i wstydzę się mówić o tym na głos, więc zdając sobie sprawę z tego, że to jest wymysł, zaczynam na głoś powtarzać „nie”. Jeśli teraz to zrobię to stanie się tragedia, ale znowu muszę wypowiedzieć to bezbłędnie... Proszę, pomóżcie mi, chcę z tym walczyć, już nie mam czasami siły, czasami nie śpię do 2 w nocy, bo czegoś nie wykonałam, czasami układam godzinami buty, czasami śpię na stojąco, ale muszę zrobić wszystko, żeby chronić siebie i innych. Jeżeli muszę poddać się opiece specjalisty to też to zrobię, chętnie również skorzystam z Państwa pomocy, jeśli jest wśród Państwa osoba, z którą można skontaktować się osobiście... Z góry dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się, że nie dam rady z niemowlakiem i chorym mężem, który również pragnie uwagi. Co robić?

Piszę, ponieważ potrzebuję pomocy. Od prawie dwóch tygodni mój mąż narzeka na następujące objawy: ból żołądka, mrowienie, ciągłe "odbijanie się", brak apetytu. Schudł. Koło się tutaj zamyka, bo jak coś zje to żołądek zaczyna ponownie mrowić - uczucie stałego...

Piszę, ponieważ potrzebuję pomocy. Od prawie dwóch tygodni mój mąż narzeka na następujące objawy: ból żołądka, mrowienie, ciągłe "odbijanie się", brak apetytu. Schudł. Koło się tutaj zamyka, bo jak coś zje to żołądek zaczyna ponownie mrowić - uczucie stałego niepokoju i lęku - mówi, że sam nie wie czego się boi, ma duże problemy z usypianiem - mówi, że w nocy męczy go również uczucie lęku. Byliśmy u internisty - wyniki badania krwi wyszły b.dobre, teraz mąż wybiera się do gastrologa. Boję się, że choroba, na którą cierpi może mieć podłoże psychiczne.

Mąż od kilku tygodni nie ma pracy, ale wierzę, że szybko ją znajdzie, gdyż jest zapraszany na rozmowy kwalifikacyjne. Zawsze był radosny i pogodny ze skłonnościami do denerwowania się byle czym, co było nawet dla niego zabawne. Teraz jest spokojny, wystraszony, nawet o mnie się jakoś tak boi i dba. Nic złego w jego życiu nigdy się nie działo i nie dzieje. Zero traum. Fajne dzieciństwo. Za dwa tygodnie urodzi nam się dziecko i boję się, że nie dam rady z niemowlakiem i chorym mężem, który również pragnie uwagi. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego wciąż się czegoś boję?

Mam 22 lata. Nie wiem jak długo to trwa, rok, dwa lata, może od paru lat, ale ostatnio się to u mnie nasila. Jestem zdenerwowana i zaniepokojona. Potrafię po przebudzeniu cały dzień być bardzo nerwowa bez powodu. Często płaczę i...

Mam 22 lata. Nie wiem jak długo to trwa, rok, dwa lata, może od paru lat, ale ostatnio się to u mnie nasila. Jestem zdenerwowana i zaniepokojona. Potrafię po przebudzeniu cały dzień być bardzo nerwowa bez powodu. Często płaczę i towarzyszy mi uczucie beznadziei. Dodatkowo potrafię być agresywna wobec innych.

Nie jest to spowodowane żadnym wydarzeniem, które mogłoby wpłynąć na moje zachowanie. Od tak po prostu mam straszne wahania nastrojów i jestem nie do zniesienia dla innych oraz dla siebie. Jestem bardzo wrażliwa na każde słowo i zachowanie ludzi wokół mnie. Wyprowadzają mnie z równowagi najmniejsze drobiazgi. Są chwile, w których do głowy przychodzą mi głupie myśli o skończeniu z życiem. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, nie wiem, dlaczego dzieją się ze mną takie rzeczy.

Często boli mnie głowa albo brzuch - może to z powodu tych wszystkich nerwów? Jeśli jakieś wydarzenie, scenę uznam za coś, co mogłoby mi zagrozić, np. wyśmianiem, obelgą - cały dzień potrafię chodzić roztrzęsiona i zlękniona. Co się ze mną dzieje i jak mam sobie z tym poradzić? Dlaczego wciąż się czegoś boję?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy to depresja? Czy powinienem iść z tym do psychologa?

Mam 20 lat i od około roku dostaje "napadów" smutku, płaczę bez powodu, myślę o śmierci, mam ciągłe zmiany nastroju - a to się denerwuję bez powodu, a to jest spokojny i nic mnie nie obchodzi… Z bardzo towarzyskiego...

Mam 20 lat i od około roku dostaje "napadów" smutku, płaczę bez powodu, myślę o śmierci, mam ciągłe zmiany nastroju - a to się denerwuję bez powodu, a to jest spokojny i nic mnie nie obchodzi… Z bardzo towarzyskiego człowieka zrobiłem się aspołeczny. Pierwszą myślą jaki może być powód tego jest to, że około 2 lata temu odłożyłem używki, a bardziej szczegółowo MDMA. Ale jak czytałem magazyny medyczne ten narkotyk nie doprowadza do depresji, niby bardziej podgębia więzi emocjonalne. Wiec jaki jest powód? Co zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Stres, stany lękowe, nerwica czy depresja?

Witam, Mój opis będzie dosyć obszerny, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowałam kilka rzeczy, które mnie martwią. Zacznijmy od tego, że mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Ostatnio miewam zmienne nastroje, zastanawiam się więc czy jest to...

Witam, Mój opis będzie dosyć obszerny, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowałam kilka rzeczy, które mnie martwią. Zacznijmy od tego, że mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Ostatnio miewam zmienne nastroje, zastanawiam się więc czy jest to wynik stresu, czy są to stany lękowe czy depresja i gdzie mam się kierować po dalsze porady? Mój problem polega chyba na tym, że nie toleruję szkoły. Próbuję się do niej przekonać, nie mam najgorszych ocen, ale w ciągu roku szkolnego bardzo często mam stany depresyjne, kiedy jedyne czego pragnę to leżeć w łóżku i nigdy już z niego nie wychodzić. Bywają tygodnie, kiedy nie obchodzi mnie otoczenie, wygląd ani to, co myślą o mnie znajomi. Często wyjeżdżam za granicę do rodziny lub znajomych i widzę, że wtedy mój stan się poprawia. Dziś wróciłam z Londynu, gdzie byłam tydzień. Przez te 7 dni miałam wyśmienity humor, śmiałam się w głos, jadłam aż mi się uszy trzęsły i z chęcią wychodziłam uprawiać sport oraz zwiedzać miasto. Dziś wróciłam i mój humor gwałtownie powrócił do sytuacji przed wyjazdem. Pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam się do łóżka. Serce bardzo mi łomocze i boli mnie głowa i brzuch. Zauważyłam, że piję ogromne ilości kakao, natomiast nabieram jadłowstrętu i przechodzę obojętnie wokół potraw, które niegdyś bardzo mi smakowały. Od czasu do czasu zjem kostkę czekolady. Jak pomyślę, że jutro idę do szkoły zaczynam płakać. Nie przejmuję się maturami, bo jak już pisałam, całkiem nieźle się uczę. Mam jednak dość wybuchowy charakter i często popadam w konflikty z nauczycielami, którzy często błędnie interpretują moje słowa. Druga sprawa to dojeżdżanie pociągami. Dojeżdżam do szkoły pociągiem a teraz zbliża się zima, robi się coraz chłodniej wiec nieraz czekam godzinę na dworze na spóźniający się pociąg. Ponadto jakikolwiek siniak lub ból powoduje mój lęk. Sama z siebie odczuwam potrzebę uprawiania sportu oraz spokojnego rozciągania się przy muzyce (za czym wcześniej nie przepadałam). Dwa tygodnie temu udałam się do pani pedagog w szkole, która skierowała mnie do psychiatry. Powiedziałam o tym mamie, która chyba się przestraszyła i nazwała mnie "wariatką". Do psychiatry więc nie poszłam. Próbowałam też wyjaśnić rodzicom swoją sytuację, poprosiłam raz tatę o jakieś środki wyciszające, ale rodzice powiedzieli, że przesadzam i że jestem histeryczką. Mogę dodać, że od 5. roku życia obgryzam paznokcie. Jestem dość silną osobą, bardzo pogodną, więc myślę, że znajomi i otaczający mnie ludzie nie mają nawet pojęcia o moich problemach. Jestem w stanie zasnąć zapłakana, ale obudzić się rano, wziąć się w garść i dzielnie przetrwać dzień. Myślę, że wypisałam to, co najważniejsze. Chociaż, jeszcze dręczy mnie sporo. Pozdrawiam i liczę na poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem przekonana, że na tamtym świecie będzie mi o wiele lepiej niż tutaj. Czy mogę to jeszcze zmienić?

Cześć, mam 15 lat, chodzę do ostatniej klasy gimnazjum, jakieś pół roku temu zauważyłam u siebie znaczne pogorszenie nastroju. Od jakiś 3 lat jestem dość melancholijna i apatyczna, zaś przed 3 laty byłam pełna życia i energii. Nie wiem czemu...

Cześć, mam 15 lat, chodzę do ostatniej klasy gimnazjum, jakieś pół roku temu zauważyłam u siebie znaczne pogorszenie nastroju. Od jakiś 3 lat jestem dość melancholijna i apatyczna, zaś przed 3 laty byłam pełna życia i energii. Nie wiem czemu to się tak nagle zmieniło.

Jakieś 3 lata temu pierwszy raz planowałam samobójstwo. Napisałam sobie na kartce wszystkie znane mi metody popełniania samobójstwa, podzieliłam je na bolesne i mniej bolesne, a spośród wszystkich wybrałam najbardziej mi odpowiadającą. Jak gdyby nigdy nic poszłam do szkoły. Pech chciał, że podczas mojego pobytu w szkole mama znalazła ową kartkę i miałam nie lada ochrzan po powrocie ze szkoły. Mama się strasznie o mnie zamartwiała. Była strasznie zapłakana nie chciałam jej dawać kolejnych powodów do zmartwień, więc odłożyłam swoje plany w strefę marzeń. Mniej więcej od tamtego czasu miałam często ponury nastrój.

Pół roku temu coś się zmieniło. Mój nastrój i stan psychiczny bardzo się pogorszył. Mam nastrój depresyjny przez większość dnia. Zdarza się, że również są to całe dnie, aczkolwiek czasami, lecz to bardzo rzadko zdarzają mi się chwile euforii, ale to tylko chwile. Jestem całkowicie niezdolna by podjąć jakąkolwiek decyzję. Strasznie zaniedbuję szkołę, nie odrabiam prac domowych, nie uczę się itd., bo kompletnie nie jestem w stanie się skupić na przeczytanym zdaniu. Nie mogę się skoncentrować nawet gdy wokół mnie jest cisza i spokój. Jestem zagrożona z 2 przedmiotów i nie mam za grosz woli walki ani chęci, by wszystko pozaliczać i wybronić się chociażby na 2, bo myślę sobie, że i tak niedługo popełnię samobójstwo, więc po co mi to? I tak bym nic w życiu nie osiągnęła.

Nic mnie już nie cieszy, nawet to, co kiedyś sprawiało mi ogromną satysfakcję. Stale jestem senna i najchętniej wym w ogóle nie wstawała z łóżka - po co mam psuć innym dzień? Ciągle się objadam, a zawsze dużo jem, gdy się denerwuję. 2 miesiące temu próbowałam popełnić samobójstwo. wzięłam 15 Ibupromów Maxów i 1 Panadol Extra. Myślałam, że to wystarczy. Okazało się, że Ibupromem nie da się zabić, tylko zepsuje się sobie żołądek. Tak było i ze mną. 4 miesiące temu kupiłam tabletki Deprim Forte. Nie czułam poprawy. Stwierdziłam, że kolejne opakowanie będzie mi zbędne, rozważałam pójście do psychiatry albo kogoś takiego, żeby mógł albo potwierdzić albo wykluczyć depresję, lecz niestety te wizyty nie są tanie, a kieszonkowe też nie jest spore.

Mama pewnie nie dostrzega, że dzieje się ze mną coś niedobrego. Przy niej staram się zachowywać normalnie. Nie wiem czy to ma jakiś związek z ewentualną depresją, ale zauważyłam, że średnio co 3 dni mam bóle brzucha i praktycznie codziennie boli mnie głowa. Mam też takie różne lęki i fobie, że np. ktoś mnie chwyci od tył za gardło i zacznie mnie dusić itd., albo coraz częściej mam różne omamy, że kątem oka widzę, jak ktoś przebiega przez pokój, w którym właśnie się znajduję. Dużo czytam o śmierci i o tym co jest dalej - jestem przekonana, że tam mi będzie o wiele lepiej niż tutaj. Ciągle mam myśli samobójcze. Następną „akcję” planuję na połowę grudnia. Mam nadzieję, że tym razem coś z tego wyjdzie ;(.

Moje dwie najlepsze „przyjaciółki” (na które i tak nie mogę liczyć w każdym momencie) wiedzą o mojej próbie samobójczej, ale uważają, że ja przesadzam, że jestem głupia, że takie coś zrobiłam, ale pewnie i tak mi nie wierzą - uważają, że nie jestem do tego zdolna. Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale nie mogę pozbierać myśli, z góry dziękuję za odpowiedź. ;-*

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przyspieszyć leczenie zaburzeń emocjonalnych i psychosomatycznych?

Mam 30 lat. Przez większość swojego życia tłumiłem w sobie negatywne emocje, zwłaszcza gniew, nie potrafiłem go wyrażać, przeżyłem 6 silnych epizodów depresyjnych. Trafiłem do ośrodka leczenia nerwic i depresji, po tym jak go opuściłem rozpocząłem terapię hydrodynamiczną, która...

Mam 30 lat. Przez większość swojego życia tłumiłem w sobie negatywne emocje, zwłaszcza gniew, nie potrafiłem go wyrażać, przeżyłem 6 silnych epizodów depresyjnych. Trafiłem do ośrodka leczenia nerwic i depresji, po tym jak go opuściłem rozpocząłem terapię hydrodynamiczną, która trwała 2,5 roku - nauczyłem się wyrażać swoje negatywne uczucia, wyleczyłem się z depresji. Od ostatniego epizodu minęły prawie 3 lata. Pozostał jednak problem - ciągle czuję dolegliwości w różnych częściach ciała, klucia w klatce piersiowej, mrowienia w stopach, odbijanie z żołądka, drżenie głosu, a jakość życia społecznego nie jest zadowalająca. Ćwiczę gimnastykę zdrowotną, jeżdżę na basen, biegam, robiłem też przez dłuższy czas ćwiczenia oddechowe. Z miesiąca na miesiąc czuję jakby lepszy kontakt z własnym ciałem i uczuciami. Czy można to jakoś przyspieszyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica lękowa - jak pomóc mojej dziewczynie?

Moja dziewczyna ma nerwicę lękową - teraz rozumiem jej ciągną zmianę humorów, nastroju i dlaczego się nie układało. Chciałbym się dowiedzieć jak ja mam z nią postępować jaka moja osoba dla niej musi być. Pozdrawiam i dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czym różni się nastawienie ksobne od zwykłej świadomości o tym, jaka jest sytuacja?

Witam, Mam problem, ponieważ jestem z rodziny dysfunkcyjnej (mam osobowość mieszaną) i od jakiegoś czasu jestem mieszana z błotem przez ludzi z sąsiedztwa. Rodzina i ja żyjemy od lat prawie że w izolacji społecznej, a szczególnie ja, dlatego nie dziwię...

Witam, Mam problem, ponieważ jestem z rodziny dysfunkcyjnej (mam osobowość mieszaną) i od jakiegoś czasu jestem mieszana z błotem przez ludzi z sąsiedztwa. Rodzina i ja żyjemy od lat prawie że w izolacji społecznej, a szczególnie ja, dlatego nie dziwię się, że ludzie z sąsiedztwa w końcu wzięli mnie na języki.

Problem w tym, że rodzice są niedojrzali (ja z resztą też) i wszystko bagatelizują - nie wierzą w to, co mówię. Jak udowodnić rodzinie, że prawda jest, taka jaka jest, tylko oni nie chcą się tym zainteresować? Dlaczego rodzice nie potrafią nawet dopuścić takiej możliwości? Czym różni się nastawienie ksobne od zwykłej świadomości o tym jaka jest sytuacja? Po czym można to rozróżnić? Czym przekonać rodzinę?

Nie mam z kim o tym porozmawiać, bo nie mam przyjaciółek - jestem w tym sama. Wiem, że zawsze można pozmawiać z psychologiem i wybieram się do niego za parę dni, ale jak udowodnić mu, że to dzieje się naprawdę? Nie chcę żeby już na dzień dobry, bez żadnej weryfikacji, psycholog uznał to za nastawienie ksobne - to nie usunie problemu, tylko dobije mnie jeszcze bardziej.

Od dłuższego czasu sama borykam się z próbami udowadniania rodzinie, że to nie jest jakaś moja paranoja. Nigdy nie słyszałam takich rozmów na mój temat w obcym otoczeniu - one prowadzone są przez ludzi, którzy spotykali mnie od lat i widzieli moją inność. Od dawna nie pisałam niczego w internecie i czuję nawet, że trochę mi lepiej dzięki tej namiastce kontaktu z ludźmi. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy w zaburzeniu schizoafektywnym występuje rozpad osobowości i autyzm schizofreniczny?

Witam, Chciałbym się dowiedzieć czy w F25 występuje rozpad osobowości oraz autyzm. Pewien lekarz powiedział, że w tej chorobie nie obserwuje się tych objawów a po jakimś czasie powiedział, że nie są tak nasilone jak w prawdziwej schizofrenii. Więc... Witam, Chciałbym się dowiedzieć czy w F25 występuje rozpad osobowości oraz autyzm. Pewien lekarz powiedział, że w tej chorobie nie obserwuje się tych objawów a po jakimś czasie powiedział, że nie są tak nasilone jak w prawdziwej schizofrenii. Więc jak jest naprawdę? A jeśli występują to czy te objawy są uleczalne? Czym charakteryzuje się rozpad osobowości oprócz ambiwalencji uczuć, dążeń i czynów?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy przechodzę załamanie nerwowe?

Witam, mam na imię Natalia i mam 15 lat. Cztery lata temu mój tata zostawił mnie, moja mamę i siostrę. No i wtedy wszystko się zaczęło. Dwa lata temu na zielonej szkole zostałam odrzucona od grupy. Koleżanki zaczęły mówić na...

Witam, mam na imię Natalia i mam 15 lat. Cztery lata temu mój tata zostawił mnie, moja mamę i siostrę. No i wtedy wszystko się zaczęło. Dwa lata temu na zielonej szkole zostałam odrzucona od grupy. Koleżanki zaczęły mówić na mnie niestworzone historie. Załamałam się tak bardzo, że nie byłam na zakończeniu roku szkolnego (w ogóle przez 2 tygodnie nie chodziłam do szkoły). W łóżku przeleżałam całe wakacje. Byłam wtedy w szóstej klasie i po wakacjach nadszedł czas na szkołę, którą sobie wybrałam. Chodziły tam wszystkie dziewczyny z mojej dawnej szkoły. Byłam tym wszystkim tak załamana, że poszłam tylko na 2 lekcje, po czym przestałam chodzić do szkoły. W marcu 2010 roku pierwszy raz sięgnęłam po żyletkę. Wszystko było dobrze, dopóki nie zaczęłam drugiej klasy. Moja mama znalazła sobie chłopaka, teraz nie zwraca na mnie w ogóle uwagi. We własnym domu czuję się niewidzialna. Ostatnio zostałam odrzucona przez grupę z niewiadomego powodu, nic złego nie zrobiłam nikomu. W szkole jeszcze uwziął się na mnie nauczyciel z pewnego przedmiotu. Na każdej lekcji mi ubliża, ośmiesza przy klasie, a wychowawca po prostu mi nie wierzy, a moją mamę to nie interesuje. Jestem w szkole prywatnej i tam nie ma psychologa ani pedagoga. Na początku listopada próbowałam się zabić. Wzięłam tyle tabletek ile się dało i tylko usnęłam. Miałam do siebie żal jak się obudziłam, że nawet tego nie potrafię zrobić dobrze. I praktycznie od listopada w ogóle się nie uczę - przychodzę ze szkoły i idę spać, po czym do 3 w nocy siedzę przed komputerem. I tak w kółko. Wczoraj znowu dostałam kopa, a mianowicie pan, który mnie gnębi wziął moją pracę (sprawdzian) i powiedział, że mam z góry 1, bo niewyraźnie piszę, po czym wziął pracę pokazał całej klasie i zaczął się ze mnie naśmiewać. Próbowałam o tym powiedzieć mamie, ale jak zwykle nie miała czasu. Nie wytrzymałam tego napięcia i znowu się pocięłam, ale tym razem bardzo głęboko. Naprawdę nie mam na kogo liczyć i nie mam do kogo zwrócić się ze swoimi problemami.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy objawy depresji kiedyś wreszcie ustąpią?

Witam! Mam 17 lat i dwa lata temu w tygodniowym odstępie czasu umarły dwie bardzo mi bliskie osoby. Od tamtego czasu leczę się na depresję. Psychiatra stwierdził depresję umiarkowano-ciężką. Biorę lek z grupy NDRI i słaby neuroleptyk, gdyż mam problemy...

Witam! Mam 17 lat i dwa lata temu w tygodniowym odstępie czasu umarły dwie bardzo mi bliskie osoby. Od tamtego czasu leczę się na depresję. Psychiatra stwierdził depresję umiarkowano-ciężką. Biorę lek z grupy NDRI i słaby neuroleptyk, gdyż mam problemy se snem. Jeśli nie wezmę leku przeciwdepresyjnego jeden dzień to czuję się bardzo źle, płaczę z byle powodu i jestem agresywna. Czy te objawy kiedyś ustąpią? Miewam również myśli samobójcze, raz próbowałam popełnić samobójstwo przyjmując dużo tabletek psychotropowych i nasennych, jednak po przespaniu kilkunastu godzin nic się nie stało. Kiedy mogę liczyć na to, że w końcu wyzdrowieję? W końcu to już 2 lata… Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mam nerwię wegetatywną?

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w...

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w oddawaniu stolca, kozie bobki, a nawet od 2 dni ołówkowaty stolec, 2 dni temu robiłem badanie dna oka i wszystko dobrze, ale tyle naczytałem się o ołówkowatym stolcu (rak jelita) boję się że jest to coś poważnego, czy ołówkowaty stolec może być objawem nerwicy... Proszę o odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk przed silnym wiatrem

Mam 32 lata. Mieszkam na poddaszu w trzypiętrowym bloku. Od miesiąca miewam napady lęku kiedy wieje wiatr.Muszę wtedy uciekać z domu. co robić. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

To nerwica lękowa, czy coś innego?

  Od 3 lat leczę się na nerwicę lekową. Boję się wyjść z domu, szczególnie sama, bo wydaje mi się, że może mi się coś stać, że zemdleję albo umrę, że mam jakaś wadę serca. Objawy mojej nerwicy są rożne:...

  Od 3 lat leczę się na nerwicę lekową. Boję się wyjść z domu, szczególnie sama, bo wydaje mi się, że może mi się coś stać, że zemdleję albo umrę, że mam jakaś wadę serca. Objawy mojej nerwicy są rożne: przyspieszony puls, uczucie ciśnienia w klatce piersiowej, niepokój, lęk przed śmiercią, ciągłe myślenie, że mam chore serce - przez te objawy ekg spoczynkowe miałam robione nie raz, zawsze miałam puls 100, lecz lekarz stwierdził, że jest ok i że to z nerwów. Ale dla mnie to za mało bo i tak ciągle myślę, że może jednak coś jest z sercem nie tak, bo jakieś objawy mam i może przydałyby się inne badania. Nie wiem co mam już robić, niedługo chyba zwariuję. Proszę o poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to jest jakaś fobia?

Kiedy w pobliżu przebywa ktoś z aparatem fotograficznym, jestem niespokojna, obserwuję tę osobę cały czas, kiedy kieruje we mnie obiektyw wpadam w panikę. Zdarzało mi się reagować agresywnie - domagałam się stanowczo skierowania obiektywu w inną stronę lub wykasowania zdjęcia,...

Kiedy w pobliżu przebywa ktoś z aparatem fotograficznym, jestem niespokojna, obserwuję tę osobę cały czas, kiedy kieruje we mnie obiektyw wpadam w panikę. Zdarzało mi się reagować agresywnie - domagałam się stanowczo skierowania obiektywu w inną stronę lub wykasowania zdjęcia, jeśli już zostało zrobione. Kamera przeraża mnie tak samo. Unikam spotkań klasowych, imprez integracyjnych, bo tam się robi zdjęcia… Co to jest? Czy ja jestem normalna?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy bóle brzucha są spowodowane nerwicą żołądka?

Witam, Czy możecie opisać mi nerwicę żołądka? Jakiś czas temu miałam duszności na tle nerwów, a teraz boli mnie żołądek. Ból występuje tak nad pępkiem, ale nie potrafię go opisać. Bardzo proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nerwica lękowa czy schizofrenia?

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu...

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu przyszedłem do psychiatry dostałem diagnozę, że mam nerwicę lękową i jestem uzależniony od alkoholu, od tej pory utrzymuje abstynencję. 3 miesiące temu odstawiłem leki, które brałem ponad rok. Prawie natychmiast wróciły do mnie objawy nerwicy, uścisk na gardle, napady lęku, zwłaszcza w miejscach publicznych (komunikacja miejska, hipermarkety itp.). Z niepokojących objawów mam to, że czasami czuję coś, a inni mówią, że tego nie czują (najczęściej jest to alkohol, z racji choroby), oraz to, że jestem bardzo podejrzliwy wobec innych ludzi np. w autobusie tak mocno nakręcam myślami o tym, że jestem nienormalny, chory na schizofrenię, że oglądam się podejrzliwie na wszystkich ludzi czy oni to widzą, albo że na pewno tak myślą o mnie, aż zaczyna dusić mnie w klatce piersiowej i gardle. Tak samo w nowej pracy - boję się zostawić wodę na stole w strachu, że ktoś mi do niej naleje alkoholu i że złamię abstynencję. Chodzę tak znerwicowany, że czasami kątem oka zobaczę przejeżdżający samochód i od razu czuję zawroty głowy i ogromny lęk (zazwyczaj przed tym czy nie zwariowałem). Zaznaczę też, że w przeszłości wielokrotnie nakręcałem się myślami o swoich domniemanych chorobach tj., jak paliłem bałem się, że zachoruję na raka (to mi wyszło na dobre do w końcu rzuciłem i ten nałóg) z silnych obsesji miałem w czasach picia syndrom Otella, ale po zaprzestaniu picia jakoś mi to przeszło. Nie mogę odpędzić się od myśli, że coś jest ze mną nie tak i za każdym razem gdy usłyszę o jakiejś chorobie wyszukuję sobie jej objawów u siebie, po czym ustępuję mi to po jakimś czasie. Jestem wyczerpany psychicznie, coraz trudniej wykonuję swoje obowiązki.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Od kilku miesięcy nie jestem tak jakby sobą i nie wiem co się ze mną dzieje. Czy to jest coś poważnego?

Witam, Mam 15 lat. Mniej więcej od sierpnia nie czuję się sobą. Już mnie tak nie cieszy jak dawniej. Nie wiem czy to może mieć jakiś jakiś związek z tym, że mi się podoba taki chłopak, u którego wiem, że...

Witam, Mam 15 lat. Mniej więcej od sierpnia nie czuję się sobą. Już mnie tak nie cieszy jak dawniej. Nie wiem czy to może mieć jakiś jakiś związek z tym, że mi się podoba taki chłopak, u którego wiem, że nie mam szans i że nigdy z nim nie będę - jeszcze bardziej popadam w ten stan. Jednak to nie to jest chyba przyczyną tego stanu co mam. Nie wiem co mi się dzieje. Trenuję siatkówkę - gdy gramy nie jestem już taka jak wcześniej, pogorszyłam się, czuję się brzydka i gruba. Jestem cała roztrzęsiona i nie mogę się skupić na szkole. Nigdy nie byłam mądrą dziewczyną, ale teraz ledwo co zdaje. Rozmawiałam z moją przyjaciółka o tym wszytkom i mi ulżyło, ale za jakieś dwa dni znowu wrócił do mnie ten humor. Na nic nie mam ochoty, nie wygłupiam się jak kiedyś, najchętniej bym została w domu bez szkoły, nie rozmawiać z nikim. Zawsze gdy wychodziłam z przyjaciółmi poprawiał mi się humor. Czuję się brzydka, gruba, głupia, czuję się najgorsza zawsze pośród moich koleżanek. Nie jeden raz czyt. że by szukać swoich zalet, ale ja ich po prostu nie mam. Mam bardzo napięta sytuacje w domu, ponieważ mój tata jest alkoholikiem, w szkole i pośród znajomych, w szczególności chłopaków - dziewczyny też się zdarzają ale już mniej. Mówią mi przykre komentarze, że jestem brzydka - wtedy mi się płakać mi się wtedy chce. Mamie się nie zwierzam, bo mama tego nie rozumie. Może i zrozumie, ale ja nie potrafię z moją mama szczerze porozmawiać o tym wszystkim :(. Nigdy wcześniej tak nie miałam, byłam dziewczyną, która miała problemy, ale się śmiała i się cieszyła życiem, teraz już tak nie jest. Proszę o odpowiedzi...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nienawidzę siebie, bo wszystko psuję, wyglądam strasznie. Czy to rzeczywiście depresja, czy coś innego?

Witam, W teście na depresję wyszło mi, że mam głęboką depresję. To nie jest tak, że przypadkowo zrobiłam sobie test i teraz jestem przerażona, że mi tak wyszło. Szukałam czegoś takiego, ponieważ od ok. 3 miesięcy jest ze mną bardzo...

Witam, W teście na depresję wyszło mi, że mam głęboką depresję. To nie jest tak, że przypadkowo zrobiłam sobie test i teraz jestem przerażona, że mi tak wyszło. Szukałam czegoś takiego, ponieważ od ok. 3 miesięcy jest ze mną bardzo źle :( W ostatnich dniach leżę w łóżku i myślę sama nie wiem o czym, nie chce mi się nawet zrobić sobie jeść czy wstać żeby zgasić światło, ciągle jestem zmęczona, cały czas jestem smutna, płaczę z byle powodu, moje życie jest szare i bezbarwne, nikogo nie obchodzę i każdy ma mnie gdzieś, nie wytrzymuję sama ze sobą, nie wiem co się ze mną dzieje, mam napady złości, a po kilku godzinach siedzę i płaczę, bo żałuję tego co powiedziałam lub zrobiłam. W ostatnich dniach stałam się nawet agresywna, chociaż zazwyczaj boję się kogoś uderzyć czy zdenerwować - mój brat i siostra odwrócili się ode mnie, mój chłopak po roku ze mną zerwał i kazał się leczyć, nie wytrzymał, nie radzę sobie, mam myśli samobójcze, a nawet już kilka razy próbowałam, brałam ogromne ilości tabletek nasennych po czym biegłam do toalety żeby to wszystko zwrócić, bo docierało do mnie, że sprawię innym ból, ale po jakimś czasie robiłam tak znowu, bo chciałam żeby inni też poczuli taki ból jaki ja czuję teraz. 2 dni temu poprosiłam mamę żeby mnie zapisała na wizytę do psychiatry - powiedziała, że to zrobi, ale chyba zapomniała, nie mogę wieczorem zasnąć, budzę się w nocy śnią mi się jakieś okropne rzeczy, a rano nie mogę się obudzić, śpię nawet 12 h, nie jestem w stanie wstać rano i iść do szkoły, wszystko robię źle, nienawidzę siebie, bo wszystko psuję, wyglądam strasznie. Co mi jest? Czy to rzeczywiście depresja, czy coś innego?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty