Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Czy coś ze mną nie tak, czy po prostu tylko dojrzewam emocjonalnie?

Witam, mam 14 lat, jestem chłopakiem. Mam problem. Mój lęk pokazał się w sierpniu tego roku. Wyobrażam sobie różnego rodzaju głupoty, takie jak nowotwór czy choroba psychiczna. Przejmuję się takimi rzeczami, na które przed sierpniem nawet nie zwracałbym uwagi. Jeśli...

Witam, mam 14 lat, jestem chłopakiem. Mam problem. Mój lęk pokazał się w sierpniu tego roku. Wyobrażam sobie różnego rodzaju głupoty, takie jak nowotwór czy choroba psychiczna. Przejmuję się takimi rzeczami, na które przed sierpniem nawet nie zwracałbym uwagi. Jeśli chodzi o tę chorobę psychiczną to wiem, że duchów lub żadnych innych takich nie ma, ale po prostu o tym myślę i sprawia mi to problem. Boję się już czasami fantazjować na takie tematy, ponieważ od razu zaczynam myśleć o tym i o tym, że jestem chory. Moi rodzice mówią, że jest ze mną wszystko w porządku i żebym się nie martwił, moja koleżanka też mi to mówi - mówi o tak zwanej schizofobii. Nie kapuję co to jest, ale mniejsza z tym. Martwi mnie jednak lęk - jeśli pomyślę o duchach, to od razu nie panuję nad emocjami i lęk się powtarza. Przed sierpniem tego nie było, mogłem oglądać i oglądać filmy o duchach i to by mnie nie ruszyło. Proszę mi powiedzieć, czy jest ze mną wszystko w porządku? Czy ja tylko intensywnie dojrzewam? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Z czego wynikają nudności?

Witam, jestem 20-letnią kobietą. Od roku leczę się na depresję, rozpoznaną jako przewlekłe zaburzenia adaptacyjne z wyraźnymi cechami osobowości bierno-zależnej. Przyjmowałam początkowo lek z grupy SSRI, ponieważ pojawiły się bóle jelit nie mogłam go brać, aktualnie jestem (od roku) na...

Witam, jestem 20-letnią kobietą. Od roku leczę się na depresję, rozpoznaną jako przewlekłe zaburzenia adaptacyjne z wyraźnymi cechami osobowości bierno-zależnej. Przyjmowałam początkowo lek z grupy SSRI, ponieważ pojawiły się bóle jelit nie mogłam go brać, aktualnie jestem (od roku) na leku z grupy SNRI - 1 tabl na dobę. Od około 14 dni odczuwam nudności, zdarzają się wymioty, ból oczu, głowy, poczucie ogromnego osłabienia. Czy może to być kwestia zbyt długiego przyjmowania leków? Nie mogę się dostać do lekarza, dlatego próbuję zasięgnąć jakiejkolwiek opinii tutaj. Przez moje złe samopoczucie ciągle jestem zmęczona, nie jestem w stanie wydajnie pracować, a w zasadzie normalnie funkcjonować, nie mogę jeść, ponieważ cokolwiek zjem jest mi niedobrze. Wspomagam się jakimiś probiotykami, pije rumianek i ciućkam Lokomotiv. Nigdy wcześniej nie miałam takiego epizodu, proszę o jakąś wskazówkę co to może być, bo czuję się jak balon, z którego uchodzi powietrze. Pozdrawiam i dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie chcę żyć, już dosyć się nacierpiałem - co robić?

Od bardzo długiego czasu jest u mnie w rodzinie bardzo źle, cały czas wyganiają mnie z domu i wyzywają, nawet mówią, że by było lepiej, jakby mnie nie było. Nie wiem co mam robić - mam dopiero 19 lat, mam...

Od bardzo długiego czasu jest u mnie w rodzinie bardzo źle, cały czas wyganiają mnie z domu i wyzywają, nawet mówią, że by było lepiej, jakby mnie nie było. Nie wiem co mam robić - mam dopiero 19 lat, mam słabą już psychikę i jedyne myśli, jakie mi krążą po głowie to to, żeby popełnić samobójstwo, bo ja już nie chcę cierpieć, już dosyć się nacierpiałem, proszę o pomoc;(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Chociaż nikt mi nic konkretnie nie zrobił, ja mam ochotę pozabijać ludzi. Czy mam się leczyć?

Mam 19 lat, zaczęłam studia w tym roku. Wszystko niby jest super, mam chłopaka, który mnie bardzo kocha, świetny kontakt z rodziną, przyjaciółki, powodzenie u przeciwnej płci, ale... No właśnie. ALE. Chyba straciłam Boga, o ile tak mogę to...

Mam 19 lat, zaczęłam studia w tym roku. Wszystko niby jest super, mam chłopaka, który mnie bardzo kocha, świetny kontakt z rodziną, przyjaciółki, powodzenie u przeciwnej płci, ale... No właśnie. ALE. Chyba straciłam Boga, o ile tak mogę to określić, bo tym próbuję tłumaczyć mój problem. Problem ogólnie, bo ja już nie mam życia, mam problem. Nie widzę sensu mojej egzystencji. Z roku na rok jest gorzej, mówię to przy okazji zbliżających się świąt. Zawsze na święta jest mi źle i smutno. Coraz gorzej z roku na rok od kilku lat, kiedy Dziadziuś zmarł. Nie jest to jednak przyczyną, bo jak wspomniałam, już przed tym zdarzeniem nasilała się moja "świąteczna melancholia". Zgubiłam wątek... Tak jak siebie zgubiłam w życiu... Czy ja mam depresję? Nie chcę się zabić, bo ten świat jest piękny (pomijając ludzi i wszystko co człowiekiem skalane, 90%). Właśnie. Zauważyłam u mnie, może 2 lata temu, początkowo sporadyczne, z biegiem czasu coraz częstsze napady nienawiści do ludzi. Chociaż nikt mi nic konkretnie nie zrobił, ja mam ochotę pozabijać ludzi. Chce mi się wyć z bólu! Tego najgorszego chyba, bo bólu istnienia. Nie widzę w niczym radości, nic mnie nie interesuje. Czasem, jakbym ocknęła się, na uczelni zastanawiam się co ja tam w ogóle robię?! Poszłam, bo chcę się kształcić. Kierunek wybrałam przypadkowo. Nie umiem się już nawet uczyć. Tłumaczę sobie to tym, że nie można się uczyć czegoś co nie interesuje, czego się nie lubi specjalnie, a na studiach to raczej takich problemów być nie powinno, bo sami wybieramy. Czy ktoś może mi pomóc? Powierzchownie nic mi nie dolega, można by rzec, że jestem szczęśliwa, w środku jednak mam wrażenie, jakby wszystko się wypaliło, były zgliszcza i żadnej nadziei na przyszłość. Czy ja mam się leczyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy będę mógł wrócić do alkoholu?

Witam serdecznie, ja się chciałem dowiedzieć, czy będę mógł wrócić do alkoholu. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową, przez rok czasu brałem lek z grupy benzodiazepin i słyszałem, że on działa na te same receptory w mózgu co alkohol. Byłem... Witam serdecznie, ja się chciałem dowiedzieć, czy będę mógł wrócić do alkoholu. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową, przez rok czasu brałem lek z grupy benzodiazepin i słyszałem, że on działa na te same receptory w mózgu co alkohol. Byłem od nie go uzależniony, gdyż pomagał mi w lękach. Po roku czasu go odstawiłem w ośrodku leczenia uzależnień - było to możliwe przy pomocy leków zamiennych i terapii psychologicznej. Po odstawieniu lęki się zmniejszyły. Mam teraz mętlik w głowie, czy lęk nie powróci przy alkoholu, gdyż napicie się może spowodować objawy lękowe, bo mózg odczuje taki sam mechanizm działania jak ta tabletka, która nie pomagała, a dodawała takich objawów. Proszę o odpowiedź, bardzo serdecznie dziękuję, pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co ja mam zrobić? Uciekać jak najdalej?

Witam bardzo. Mam 19 lat i mam poważny problem dotyczący mojej przyszłości. Krotko opiszę historię. Od roku przebywam w Anglii, mieszkam tu z wujkiem, jego dziewczyną i kilkoma znajomymi. Problem tkwi w tym, że zażywałam narkotyków i doświadczałam upojenia alkoholem...

Witam bardzo. Mam 19 lat i mam poważny problem dotyczący mojej przyszłości. Krotko opiszę historię. Od roku przebywam w Anglii, mieszkam tu z wujkiem, jego dziewczyną i kilkoma znajomymi. Problem tkwi w tym, że zażywałam narkotyków i doświadczałam upojenia alkoholem (nie biorę już, nie pije), czego skutkiem było to, że współżyłam z moim wujkiem, po czym byłam zmuszona połknąć pigułkę ''po''. Po tym wszystkim wszędzie muszę udawać, że wszystko jest w porządku, gdy tak naprawdę ogarnia mnie straszna samotność, smutek i lęk - co dalej? Chciałabym wrócić do Polski, ale boję się, że to nie zostanie zaakceptowane przez moją rodzinę, ponieważ wszyscy tam uważają, że u mnie jest świetnie. Nie mam pojęcia co mam robić, bardzo proszę o pomoc. Dodam, że tutaj w Anglii pracuję, chodzę do szkoły. W Polsce nie ukończyłam szkoły przez narkotyki i alkohol, nie mam gdzie mieszkać. Ponownie proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czuję się bardzo źle, choć wyniki mam dobre. Co się ze mną dzieje?

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na...

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na operację i przez ten czas żyłam w stresie, że mam raka i to już koniec. Kiedy już doszłam do siebie niespodziewanie dopadły mnie bardzo silne duszności. W czasie snu zrywałam się nie mogąc złapać powietrza. Robiłam testy alergiczne, spirometrię, RTG płuc, EKG, echo serca - wszystko było w normie. Lekarz rodzinny stwierdził, że to na tle nerwowym. Ta dolegliwość sprawiła, że popadłam w lęk. Bałam się chodzić do pracy, do sklepu, spotykać się z ludźmi, bo wciąż bałam się kolejnego ataku. Osobiście obawiałam się, że to może jakieś powikłanie po operacji, może po intubacji, tego wciąż nie wiem. Mam też wysokie tętno, co sprawia, że wciąż jestem w środku rozdygotana, trzęsą mi się ręce, często robi mi się słabo i boję się, że zemdleję. Ogólnie bardzo źle się czuję i wciąż boję się, że na coś jestem chora. Jestem słaba i bolą mnie mięśnie. Wyniki morfologii mam dobre, usg jamy brzusznej ok. Przyjmowałam delikatne leki uspokajające, ale nie pomogło. Tak bardzo bym chciała wreszcie lepiej się poczuć, odzyskać siły. Dokuczają mi też bóle w klatce piersiowej i w lewym boku pod żebrami (prawdopodobnie drażliwość jelita), kilkudniowe bóle głowy. Kiedy zdarzy się dzień lub dwa, że lepiej się czuję to i psychicznie jest dobrze, mam ochotę cokolwiek robić, jak źle się czuję to od razu jestem zamyślona, że na pewno jestem na coś chora, bo to przecież niemożliwe żeby tak źle się czuć. Proszę o poradę: co mogę zrobić żeby sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy leki przeciwdepresyjne są skuteczne? Ile trzeba czasu, by zaczęły działać?

Witam! Po odpowiedzi, którą od was otrzymałam, postanowiłam skorzystać z waszej podpowiedzi i udałam się do lekarza psychiatry, lekarz stwierdził u mnie nerwicę z objawami depresji, przepisał leki przeciwdepresyjne, które zażywam. Chciałabym się dowiedzieć czy takie leki są naprawdę... Witam! Po odpowiedzi, którą od was otrzymałam, postanowiłam skorzystać z waszej podpowiedzi i udałam się do lekarza psychiatry, lekarz stwierdził u mnie nerwicę z objawami depresji, przepisał leki przeciwdepresyjne, które zażywam. Chciałabym się dowiedzieć czy takie leki są naprawdę skuteczne, ponieważ boję się, że mimo ich stosowania nie pomogą mi - lekarz poinformował mnie, że trochę czasu minie zanim one zaczną działać, ale mimo zapewnień nadal mam obawy, że nic z tego leczenia nie będzie. Proszę rozwiać moje wątpliwości. Pozdrawiam!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z zamartwianiem się na zapas?

Witam serdecznie. Jestem chłopakiem mającym 19 lat. Od sierpnia br. mam dziewczynę. Jest to mój pierwszy związek. Długimi latami czekałem na odpowiednią dziewczynę. Spotykałem się w wieloma, lecz nie były one warte zachodu. Jednak pojawiła się ona. Od dziecka,...

Witam serdecznie. Jestem chłopakiem mającym 19 lat. Od sierpnia br. mam dziewczynę. Jest to mój pierwszy związek. Długimi latami czekałem na odpowiednią dziewczynę. Spotykałem się w wieloma, lecz nie były one warte zachodu. Jednak pojawiła się ona. Od dziecka, jak tylko pamiętam, łzy zawsze mi leciały. Bardzo się wielu rzeczy balem. Przejmowałem się, czy tak będzie dobrze, czy też nie. Jestem człowiekiem z zasadami i umiem odróżniać dobre i racjonalnie wytłumaczalne rzeczy. Mój problem polega na tym, ze nie umiem myśleć optymistycznie i ciągle zamartwiam się, że jestem człowiekiem, który zawodzi. Boję się, że zawodzę dziewczynę. Boję się tez tego, że gdy ona wychodzi gdzieś z znajomymi to że nie powie mi np. całej prawdy, co np. mogło się wydarzyć (na początku wziątku mnie zdradziła i niedawno chciała zataić pewien fakt, który bezczelnie odkryłem, choć chciała, bym się nie zamartwiał, wiedziałem o tym, że tak nie wolno a jednak, bo się nie myliłem). Gdy gdzieś jest beze mnie to odczuwam lęk, choć jej już bezgranicznie ufam i wiem, że mi już nic podłego nie zrobi, bo zauważyła, że źle zrobiła. Wracając do mnie. Odczuwam lęk przed czymś, co mogłoby się stać. Panicznie się boję alkoholu. Nie lubię gdy ktoś pije, choć też wiem, że po 1 czy 2 piwach nic się nie wydarzy jej. A moim lękiem chyba jest to tak naprawdę, że myślę, że jej nie wystarczam, że jestem nieodpowiedni a jednak ona przekonuje, mnie że tak nie jest. Jestem cudownym chłopakiem, widzi jak mi zależny na niej, a sam wiem, że ona mi jest oddana. Chcę sobie poradzić z tym, że się zamartwiam na zapas do przodu. Ostatnio też w domu za bardzo nie mam poczucia oparcia, bo rodzice, choć mam maturę to wykazują zainteresowanie, ale jestem najstarszym ich synem. Mam 3 rodzeństwa i oni maja z nimi lepszy kontakt niż ze mną. Proszę o pomoc. Jak sobie poradzić mam? Z góry serdecznie dziękuje za poradę i opinię. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Psychika a problemy w życiu

Witam! Mam na imię Daniel i mam 22 lata. Mam pewien problem, że swoją psychika. Od pewnego czasu mam dziwne myśli związane z tym, że nic w życiu już nie osiągnę więcej, nie widzę swojej przyszłości, założenia rodziny, własnego domu,... Witam! Mam na imię Daniel i mam 22 lata. Mam pewien problem, że swoją psychika. Od pewnego czasu mam dziwne myśli związane z tym, że nic w życiu już nie osiągnę więcej, nie widzę swojej przyszłości, założenia rodziny, własnego domu, itp. czuję się tak, jakby to był już koniec mojego dalszego rozwijania się i na tym moje życie już stanęło. Malo tego - niedawno, jakiś tydzień temu zacząłem się zastanawiać nad niektórymi rzeczami, na które spojrzałem jak powstają, zastanawiając się nad sensem życia. Czy to problem z psychiką? Mam natłok myśli w głowie, przez które nie mogłem spokojnie zasnąć - raz po obudzeniu wstałem z lękiem nie wiadomo przed czym, który spowodował to, że się przestraszyłem tego i kilkakrotnie w ciągu tego dnia zwymiotowałem co spowodowało mój większy strach, że coś się dzieje z moją psychiką. Poszedłem do pracy, ledwo co wytrzymałem do końca, ale jakoś dałem radę, chociaż cały czas miałem natłok myśli, które mi przeszkodziły w skupieniu się nad pracą. Na następny dzień miałem podobnie, jednak już bez paniki i wymiotów. Potem przeszło, było normalnie na niecały tydzień. Od wczoraj znów mam jakieś dziwne urojenia związane z psychiką, że coś się dzieje nie tak w mojej głowie i znów zacząłem o tym bardzo myśleć i się bać przez to. Naczytałem się o depresjach, nerwicach, schizofrenii i moje objawy pasują po trochu do każdej z tych opcji i teraz to mnie nęka, bo boję się, że jestem chory lub mam pierwsze objawy z tych chorób. Rozmawiałem o tym ze znajomymi i jedni mi powiedzieli, że to normalne, po prostu dorastam emocjonalnie do dorosłego życia, żebym się tym nie przejmował itp., ale jakoś to mnie zbytnio nie przekonało, bo wydaje mi się, że znam na tyle dobrze siebie, że wiem, że coś jest nie tak z moją psychiką, bo jeszcze niedawno bylem normalny, nie miałem żadnych problemów, miałem dużo siły do działania w życiu itp., a teraz nie chce mi się nawet jeść czasami, chodzić do pracy i wychodzić z domu żeby mieć spokój. Straciłem też dawne zainteresowania i odczuwam przez to pustkę, nie wiem co robić, żeby się czymś zając, lub mi się nie chce. Chciałbym tez się przyznać do tego, że spory czas paliłem nałogowo marihuanę. Proszę o jakaś radę, co mam z tym robić, bo najgorszy jest teraz strach przed tym, że coś się dzieje z moją psychiką i będę musiał się leczyć lub zwariuję.  
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy mogę byc chora na schizofrenię?

  Witam! Wysłałam ostatnimi czasy pytanie do Was i mam nadzieję, że dostanę odpowiedz.Chciałam dodać, że za czymś gonię i nieustannie szukam odpowiedzi na to wszystko. Prócz tego w ciągu dwóch miesięcy miałam 2 razy omamy słuchowe - byłam u...

  Witam! Wysłałam ostatnimi czasy pytanie do Was i mam nadzieję, że dostanę odpowiedz.Chciałam dodać, że za czymś gonię i nieustannie szukam odpowiedzi na to wszystko. Prócz tego w ciągu dwóch miesięcy miałam 2 razy omamy słuchowe - byłam u psychiatry i zaleciła mi te same leki, które przerwałam. Na wizycie u p. doktor pokazałam jej rysunek, który narysowałam ze sfotografowanej lewej reki. Dzisiaj narysowałam następny. Bardzo bym chciała się dowiedzieć, czy to może być schizofrenia. Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź. Z poważaniem, zdrowa Joanna.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niska samoocena i lęk przed prześladowaniem

Mam 22 lata. Wciąż czegoś się boję, wszystkim się przejmuje, boję się co pomyślą inni. Nie całe dwa lata temu, ktoś wysłał mi dwa listy z pieniędzmi po 50 zł, jakiś cichy wielbiciel. Miałam głuche telefony. Ale urwało się. Od...

Mam 22 lata. Wciąż czegoś się boję, wszystkim się przejmuje, boję się co pomyślą inni. Nie całe dwa lata temu, ktoś wysłał mi dwa listy z pieniędzmi po 50 zł, jakiś cichy wielbiciel. Miałam głuche telefony. Ale urwało się. Od tamtej pory strasznie się boję prześladowania. Boję się, że coś takiego może mnie spotkać. Nie wiem dlaczego... Najgorsze jest to, że każdy popełnia jakieś gafy, błędy albo wyjdzie się źle na zdjęciach, a ja takie sytuacje cholernie przeżywam, że już nie wiem co mam robić. Czuje się głupia i bezużyteczna. Płaczę. Boję się na przykład, że mogę być osobą, której w internecie zaszkodzą jakimś głupim zdjęciem albo filmikiem. Zaznaczam, że nie posiadam żadnych kompromitujących zdjęć ani żadnych filmów nie mam. A mimo tego się boję. Nawet niektóre gesty ludzi odbieram tak, jakby ze mnie szydzili bądź śmiali się. A ja wtedy tracę pewność siebie i nie wiem co robić. Proszę powiedzieć, jak mogę sobie pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Moi rodzice się rozwodzą, mam myśli samobójcze - czy to depresja?

Witam. Mam na imię Ada chodzę do 3 kl. gimnazjum. Niepokoi mnie mój stan psychiczny, a może jednak wszystko jest ok? Zacznę od opisania tego wszystkiego. Zaczęło się to dość dawno - smutek, przygnębienie, myśli samobójcze jakieś takie poczucie...

Witam. Mam na imię Ada chodzę do 3 kl. gimnazjum. Niepokoi mnie mój stan psychiczny, a może jednak wszystko jest ok? Zacznę od opisania tego wszystkiego. Zaczęło się to dość dawno - smutek, przygnębienie, myśli samobójcze jakieś takie poczucie pustki, samotności, gniew, lęki podczas zasypiania, autoagresja - łagodna. Po paru tygodniach to przeszło, by znowu powrócić. Tym razem się niepokoję, ponieważ te "stany" trwają jeszcze dłużej niż poprzednio i są silniejsze, na pewno ten smutek jest silniejszy, znowu nawiedzają mnie myśli samobójcze. To pewnie ważne, więc to też napiszę - moi rodzice się niedługo rozwodzą, mam duże problemy w szkole - szczególnie z nauką, nie mam chłopaka, ludzie dookoła mnie słabo interesują. Jak kiedyś lubiłam wszelkiego rodzaju imprezy rodzinne to teraz nie mam na nie zupełnie ochoty. Proszę o jakąś radę. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

To fobia, lenistwo, a może jakaś depresja?

Witam, Mam 17 lat, chodzę do 2 klasy LO. Ostatnio od 3 dni nie mogę zasnąć, chodzę cały czas poddenerwowany, miewam biegunkę i mętlik w głowie, nie umiem ogarnąć myśli. Wszystko to zaczyna się zawsze wieczorem, bo zaczynam myśleć...

Witam, Mam 17 lat, chodzę do 2 klasy LO. Ostatnio od 3 dni nie mogę zasnąć, chodzę cały czas poddenerwowany, miewam biegunkę i mętlik w głowie, nie umiem ogarnąć myśli. Wszystko to zaczyna się zawsze wieczorem, bo zaczynam myśleć o szkole - czytałem wypowiedzi innych osób i znalazłem informację na temat "fobii szkolnej" - sam nie wiem… W szkole z klasą dogaduję się całkiem nieźle, chociaż lepiej było w gimnazjum czy też podstawówce, a LO jestem raczej milczkiem, owszem, mam kolegów, ale tylko na czas szkoły, bo poza nią nie utrzymuję kontaktów z nikim z mojej klasy, tzn. nie chodzę z kolegami do kina czy coś, moja znajomość z nimi ogranicza się do lekcji w klasie. Czasem na przerwach siedzę sam, ale od niedawna do mojej szkoły, a nie klasy, przeniósł się mój prawdziwy przyjaciel, więc nie narzekam na towarzystwo. W klasie nikt mi nie dokucza, wszyscy odnoszą się do mnie uprzejme, z nauczycielami mam troszkę inaczej - wszyscy nauczyciele traktują mnie dobrze, ale mimo to jakoś zawsze myślę, że będą na mnie krzyczeć albo coś w tym stylu. W zasadzie nie ma miesiąca, tygodnia żebym nie miał jakichś nieobecności w szkole - albo pierwsze lekcje albo całe dnie, mama jest dla mnie wyrozumiała i pisze mi usprawiedliwienia, ale ja chciałbym coś z tym zrobić, bo biorą mnie nerwy nawet wtedy, gdy wiem, że nie ma w danym dniu żadnego sprawdzianu, kartkówki, ale mimo to denerwuję się. Prymusem nie jestem, nie byłem i nie chce być - zawsze uczyłem się średnio we wszystkich przedmiotach oprócz matematyki, miałem cały przegląd ocen od 1 do 6, ale teraz w szkole idzie mi coraz gorzej, co pewnie jest związane z moimi nieobecnościami. W 1 klasie LO musiałem zdawać komisa z chemii, czego nigdy wcześniej nie robiłem, bo nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Mimo to aż tak źle chyba nauka u mnie nie wygląda, ponieważ udzielam się w dużej ilości konkursach z historii czy religii - na zakończenie dostałem nawet dyplom za całokształt uczestnictwa w konkursach, zajmowałem na nich zawsze miejsca od 1-3 zapisałem się nawet do szkolnego kółka dziennikarskiego i na wykłady z historii, więc nie wiem czemu boję się i w żołądku mi się przewraca wieczorem, kiedy mam iść do szkoły. Objawy te są najsilniejsze w niedziele wieczorem i w każdy następny dzień wieczorem, a czasami nawet rano. Na wagary jako takie, czyli te poza domem i bez wiedzy rodziców nie chodzę, bo wolę być w domu. Nawet siedząc w domu nie marnuje czasu na gry komputerowe, ale sprzątam dom, czytam książki, robię zakupy - wtedy czuję się dobrze, bo nie muszę iść do szkoły. Tak więc nie wiem czy mam po prostu jesienną depresję, chociaż nie mam jak to się mówi „doła”, przynajmniej tak mi się wydaje - może to lenistwo? Ale gdybym był leniwy to nie udzielał bym się w konkursach i olimpiadach i nie zajmował się domem, gdy nie idę do szkoły. Zapomniałem napisać, że od 3 miesięcy tylko raz ćwiczyłem na wf-ie, ponieważ wf mam pierwszy albo ostatni - to na niego nie chodzę, bo mogę być wtedy w domu, mam też nadwagę, ale nikt mi nie dokuczał nigdy z tego powodu, ale nie chodzę też dlatego, że żaden sport mnie nigdy nie interesował i nie wychodził, bo nie umiem nawet grać w piłkę nożną, dlatego boję się, bo jestem wybierany na końcu i mam świadomość, że jestem najgorszy z wf-u, chociaż koledzy na mnie nie krzyczą, że coś źle zrobiłem, ale wiem, że się podśmiewają. Chciałbym dostać zwolnienie z wf-u i na niego nie chodzić, ale nie mam uzasadnienia by je dostać. W domu sytuacja rodzinna jest dobra, nie ma biedy, wręcz niczego mi nie brakuje, jestem jedynakiem, z rodzicami świetnie się dogaduje, chociaż jest parę problemów, które też mnie nerwicują. Więc prosił bym o pomoc: co mam zrobić aby chodzić do szkoły bezstresowo i nie denerwować się ciągle na wieczór i nie przejmować każdą kartkówką czy sprawdzianem do tego stopnia, że boli mnie brzuch i serce szybko bije? Boję się też o moją przyszłość, a w szczególności o maturę z matematyki, że jej nie zdam. Denerwuje mnie, że nie umiem za bardzo cieszyć się chwilą, tylko żyję przyszłością i zawsze sobie wmawiam, że źle mi coś pójdzie. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak radzić sobie z psychozą schizoafektywną, ktora właśnie dotknęła moją rodzinę?

Zdaje sobie sprawę, że choroba psychiczna jest chorobą nie tylko samej ofiary, ale także całej rodziny, w tym momencie dotyka mnie to bardzo głęboko. Moja mama zachorowała ponad 20 lat temu, w ciągu tego okresu była w szpitalu psychiatrycznym aczkolwiek... Zdaje sobie sprawę, że choroba psychiczna jest chorobą nie tylko samej ofiary, ale także całej rodziny, w tym momencie dotyka mnie to bardzo głęboko. Moja mama zachorowała ponad 20 lat temu, w ciągu tego okresu była w szpitalu psychiatrycznym aczkolwiek ja wtedy byłam dzieckiem i nie rozumiałam tego co się dzieje. Teraz mam 21 lat, choroba mojej mamy wróciła, ma urojenia itd. Wraz z rodziną zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy by zgodziła się na leczenie i hospitalizację, bo uznaliśmy, że pomimo braku myśli samobójczych i agresji szpital jest dla niej jedynym ratunkiem. Mama przebywając w szpitalu ma fachową pomoc, której my nie jesteśmy w stanie jej zapewnić. Problem polega na tym, że niezbyt potrafimy poradzić sobie z myślą, że mama jest chora, że jest zamknięta, bo to jest bardzo dobra kobieta, ma ogromne serce dla wszystkich ludzi, a dotknęło ją takie okropne "coś". Nie potrafimy sobie poradzić, bo mama nas obwinia o to, że zostawiliśmy ją w szpitalu. Ubliża nam bardzo dotkliwie - wiemy, że to zło to choroba i że ona naprawdę nie jest taka, a jednak jest nam bardzo ciężko. Mam takie straszne wrażenie, że ta choroba nas wszystkich wykończy. Ja, żeby być przy mamie i się nie załamać, jestem cały czas na lekach, tata jest już starszy i nawala mu serducho, a brat -alkoholik nawet przestał pić z tego przejęcia - zresztą to jedyny pozytywny aspekt. Nie wiem co zrobić żeby było jak zawsze, bo dopóki mama będzie nam wbijać takie "kosy słowne" to będzie bardzo źle, każdy przecież ma jakieś granice wytrzymałości. Z góry dziękuję za poradę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Byłam osobą pełną energii, optymizmu i z chęcią pomocy każdemu - gdzie się to podziało?

Witam serdecznie, Piszę do Państwa, bo już sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Czy to depresja, czy mania, czy psychoza? Pogubiłam się gdzieś w tym świecie. Od kilku lat borykam się ze swoimi problemami. Nigdy nie miałam kontaktu...

Witam serdecznie, Piszę do Państwa, bo już sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Czy to depresja, czy mania, czy psychoza? Pogubiłam się gdzieś w tym świecie. Od kilku lat borykam się ze swoimi problemami. Nigdy nie miałam kontaktu z żadnym z psychologów czy psychiatrów, choć chciałabym. Czuję, że jest mi potrzebna pomoc teraz, a nie mam takiej możliwości. Mieszkam za granicą i przeszkadza mi bariera językowa. Mój problem polega na tym, że ciągle czuję przygnębienie i smutek - czy to lato, czy jesień, czy zima - nic się nie zmienia. Czuję jakby moje życie zatrzymało się w miejscu, a żeby coś zrobić, ruszyć na przód nie mam siły. Ciągle czuję się zmęczona, mam problemy ze spaniem, wcale nie śpię, albo jak już zasnę, to z wielkim trudem wstaję z łóżka by dalej funkcjonować. To mnie dobija. Już wszystko w okół mnie stało się bezsensowne. Zwykłe czynności domowe sprawiają mi wiele trudności. A jeśli chodzi o prace to jej unikam jak tylko mogę, ciągle wymyślam sobie jakieś choroby, aby tylko nie wychodzić z domu. To też się wiąże z tym, że cały czas okłamuję wszystkich w okół siebie. Całe dnie spędzam w piżamie nie wychodząc spod koca, wpatrując się w telewizor, który tak naprawdę mnie nie interesuje. Już nie pamiętam kiedy czułam się szczęśliwa. To wymyślanie chorób, to całe okłamywanie bliskich - wiem, że robię źle, że powinnam z tym skończyć, ale nie potrafię sama do siebie dotrzeć. Nie umiem powiedzieć stop i wziąć się za siebie. Czuję jakby wszyscy wokół mnie ciągle ode mnie coś wymagali, a ja już nie mam na nic siły. Co się ze mną dzieje? Jak mam sobie z tym radzić? Boje się, że niedługo zwariuję. Zastanawiam się gdzie popełniłam błąd co się ze mną stało - a pomyśleć, że kilka lat temu byłam osobą pełną energii optymizmu i z chęcią do pomocy dla każdego - gdzie się to podziało? I co mogło wywołać taki stan w moim umyśle? Ciągle o tym myślę, to mi nie daje spokoju... Co powinnam zrobić? Proszę, doradźcie, bo ja długo tak nie wytrzymam, potrzebuję jakiejś porady... Liczę na odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Postępujące obniżenie nastroju - co dalej robić?

Mam 24 lata, od jakiegoś czasu, może rok, może 2, dokładnie nie wiem ile to trwa, bo staje się to rutyną, ale chodzę przygnębiona i na zmianę to śpię długo, to spać nie mogę. Rok temu miałam niemiłą sytuację życiową...

Mam 24 lata, od jakiegoś czasu, może rok, może 2, dokładnie nie wiem ile to trwa, bo staje się to rutyną, ale chodzę przygnębiona i na zmianę to śpię długo, to spać nie mogę. Rok temu miałam niemiłą sytuację życiową i próbowałam popełnić samobójstwo, ale mąż uratował mnie i zawiózł do szpitala - tam miałam płukanie żołądka i wypisałam się na własne żądanie i nie kontaktowałam się z psychologiem - teraz ten problem wraca. Znów mam te myśli i powoli wariuję, bo zależy mi na życiu, mam rodzinę i nie chcę, żeby cierpiała przeze mnie, ale boję się iść do psychologa, bo wydaje mi się, że własne problemy mogę rozwiązać tylko ja sama i nikt poza mną samą ich nie rozwiąże. Co mam robić? Co to może być za choroba? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak nie myśleć ciągle o śmierci?

Witam! Chciałbym opisać swój problem, choć wiem, że i tak całego mi się nie uda, bo zapomnę. Mam 17 lat, w tym roku pochowałem chyba 15 osób z rodziny. Najbardziej zabolała mnie śmierć dziadka. Dzisiaj kolejna osoba zmarła. Niby było...

Witam! Chciałbym opisać swój problem, choć wiem, że i tak całego mi się nie uda, bo zapomnę. Mam 17 lat, w tym roku pochowałem chyba 15 osób z rodziny. Najbardziej zabolała mnie śmierć dziadka. Dzisiaj kolejna osoba zmarła. Niby było wszystko ok, bo w szkole omawialiśmy "Memento Mori" i inne działy języka polskiego. Skłaniało mnie to do refleksji. Pewnego dnia w wakacje spróbowałem "dopalaczy". Dostałem takiej, nie wiem jak to nazwać, schizofrenii? Bałem się wszystkiego, a koledzy włączyli "Egzorcyzmy Emili..." - nie mogłem tego oglądać, bo się bałem i poszedłem spać. Następnego dnia myślałem, że wszystko jest ok, ale kilka dni później oglądałem na TVN program jakiś Szymona Chołowni (przepraszam, ale nie wiem jak się nazywa). Wypowiadali się tam ludzie, którzy myślą stale o śmierci i na końcu było napisane, że ta i ta osoba np. pól roku temu zmarła. Nie mogłem zasnąć w nocy widziałem kostuchy czy a'la demony. Byłem w takim strachu, że myślałem, że dostanę zawału. Wziąłem tabletkę nasenną i udało mi się zasnąć. Od tego czasu prawie przez cały dzień myślę o swojej śmierci. Straciłem chęć do życia, przestałem spotykać się z kolegami i zacząłem grać w gry, bo tylko one mnie odcinają od tego świata. Kiedyś miałem wielkie plany przyszłościowe, a teraz znikły. Cieszę się z każdego dnia jak wstaję rano, że żyję. Tylko po chwili znowu myślę jak by to było gdyby mnie nie było, co jest po śmierci. Wszystko co robię, np. jadę samochodem i mam przed oczami wypadek. Przed każdym swoim ruchem, albo czyimś załącza mi się czarny scenariusz. Jak mam kilka dni spokoju i myślę sobie olej to, to tylko twoja wyobraźnia, skutek dopalaczy. Ludzie mówią, że jak stale myślisz o śmierci to znaczy, że już bliżej niż dalej, to prawda? Chciałem się zgłosić do psychologa, ale wstydzę się, boje się, że rodzice się dowiedzą (a i tak już mają dużo problemów na głowie) i boję się, że mnie zamkną w psychiatryku. Jak się pozbieram po czyjeś śmierci zaczynam sobie śpiewać, tańczyć to się dowiaduję, że znowu ktoś umarł. Nie wiem czy to depresja, czy jestem chory umysłowo, czy to normalne;(. Naprawdę dostaje już z tym na głowę i proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak sobie radzić z bolem psychicznym?

Mam schizofrenię. Moja choroba zaczęła się bardzo wcześnie, na dodatek mam problem z akceptowaniem siebie - martwię się, że jak idę ulicą to ludzie się ze mnie wyśmiewają, a zwłaszcza młodzież, myślę, że ciągle się na mnie gapią, a do...

Mam schizofrenię. Moja choroba zaczęła się bardzo wcześnie, na dodatek mam problem z akceptowaniem siebie - martwię się, że jak idę ulicą to ludzie się ze mnie wyśmiewają, a zwłaszcza młodzież, myślę, że ciągle się na mnie gapią, a do tego mam ból psychiczny wywołany moją chorobą, co jeszcze bardziej to pogłębia i cały czas o tym myślę, nie wiem co mam już robić.  

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Cągle myślę o śmierci - czy to jakaś fobia, czy to może normalne?

Witam! Mam 19 lat, a niemal codziennie myślę o śmierci. Mam wrażenie, że coś mi się stanie, nie wiem, czy to jakaś fobia, czy może to normalne? Chcę jakoś poradzić sobie z tymi lękami, proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty