Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Agresja: Pytania do specjalistów

Czy wystarczyłoby zastososwanie jakiegoś łagodniejszego leku?

Dzień dobry! Syn ma 14 lat i zjagnozowane ADHD. Jest w tej chwili leczony concertą 2tabl. a oprócz tego dostawał bioxetin ponieważ syn bezwiednie notorycznie wydrapuje sobie rany na ciele. Leki początkowo działały.Niestety po ok 2miesiącach stosowania pojawiły się... Dzień dobry! Syn ma 14 lat i zjagnozowane ADHD. Jest w tej chwili leczony concertą 2tabl. a oprócz tego dostawał bioxetin ponieważ syn bezwiednie notorycznie wydrapuje sobie rany na ciele. Leki początkowo działały.Niestety po ok 2miesiącach stosowania pojawiły się u niego niepokojące objawy tz. zaczął się skarżyć na to że słyszy jak ktoś notorycznie go woła, ze ktoś mu każe wykonać jakąś czynność, wystąpiłabardzo duża senność, napady agresji (spał codziennie po 2godziny w dzień)a wydrapywanie się powróciło. Lekarz kazał odstawić bioxetin ponoeważ stwierdził , że to skutek uboczny jego stosowania(dodam, że syn nogdy nie miał podobnych objawów) i włączyć rispolept. Martwie się czytając ulotkę.Doktor twierdzi, że zadziała przeciw drapaniu.Czy nie wystarczy odstawić bioxetinu i zastosować jakiś łagodniejszy lek? Czy faktycznie rispolept jest stosowany w takim przypadku? Bardzo proszę o odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak mam radzić sobie z objawami spektrum autyzmu?

Witam, Mam Spektrum Autyzmu, lat 36. Od wczesnego dzieciństwa pojawiały się różne zachowania, które zmieniały się z wiekiem. Szkołę skończyłem dla osób niepełnosprawnych ruchowo, jednak nikt nie znał się na moich problemach: machaniu rękami, kręceniu głową, podskakiwaniu, ściskaniu się,... Witam, Mam Spektrum Autyzmu, lat 36. Od wczesnego dzieciństwa pojawiały się różne zachowania, które zmieniały się z wiekiem. Szkołę skończyłem dla osób niepełnosprawnych ruchowo, jednak nikt nie znał się na moich problemach: machaniu rękami, kręceniu głową, podskakiwaniu, ściskaniu się, wykrzywianiu twarzy, wybuchach złości, rzucania przedmiotami w innych. W Policealnej doszły też krzyki i wrzaski. Mimo wieloletniej Terapii i leczenia(Autyzmu się przecież nie leczy, tylko to się ma całe życie) zmiany w zachowaniu nie uległy poprawie, wręcz przeciwnie, jest coraz gorzej. Próbowałem podjąć pracę, jednak niestety nie byłem w stanie podołać zadaniom. Obecnie siedzę w domu, czasem wychodząc na jakieś zajęcia, dwa razy w miesiącu. Nie jestem w stanie poruszać się sam po Warszawie, ze względu na te krzyki, gdyż doświadczyłem agresji słownej że strony ludzi, chcieli mnie bić lub policję wzywać. Czy w Warszawie jest jakiś dobry Terapeuta od dorosłych Autystów, gdzieś blisko Żoliborza i w miarę tani(mam tylko rentę). I jaka forma Terapii byłaby najlepsza na te zachowania? Leczenie też miałem różnymi psychotropami i też nie było żadnej poprawy, a wręcz pojawiły się skutki uboczne(tycie, wypadanie włosów i problem z wątrobą. Mam też jako powikłanie Spektrum Autyzmu, chorobę Leśniowskiego-Chrohna. Czy leki też powinienem jakieś brać, czy tylko sama terapia wystarczy, czy też nie ma co z tym robić? Proszę o odpowiedź

Dlaczego dochodzi do takich sytuacji w domu?

Dzień dobry, Jestem w małżeństwie od kilku lat i właściwie od samego początku doświadczam agresji oraz rękoczynów ze strony Żony. Agresja pojawia się w trakcie kłótni, w momencie kiedy zbyt długo argumentuję swoje racje, a Ona chce już temat... Dzień dobry, Jestem w małżeństwie od kilku lat i właściwie od samego początku doświadczam agresji oraz rękoczynów ze strony Żony. Agresja pojawia się w trakcie kłótni, w momencie kiedy zbyt długo argumentuję swoje racje, a Ona chce już temat zakończyć. Początkowo po tego typu sytuacjach miała skruchę i żal do tego co zrobiła, natomiast z kłotni na kłótnię była coraz bardziej brutalna, tłumacząc to tym, że to moja wina, że ją doprowadzam do takich sytuacji, gdyż nie chce zakańczać kłotni i nie potrafie skończyć wylewać żalów. Ostatnio, w momencie kiedy zakończyłem rozmowę i ze względu na bezsilność po prostu się popłakałem, zaczęła mnie wyzywać od kretynów i opowiadała jak to niedługo będzie miała nowego partnera. Jednak chcąc abym szybko skonczył płakać gdyż mieliśmy jechać w gości, zaczęła mnie ponownie bić - tak, ja leżałem rycząc z bezsilności na ziemi, a ona mnie okładała pięściami po ciele. Czy rzeczywiscie mój charakter i ciągnięcie kłotni i tematów, niemoc w ich zakańczaniu, jest usprawiedliweniem tego co mi robi? Najgorsze jest to, że ją Kocham, nie umiem od niej odejść, Ona wciąż mówi, że nic do mnie nie czuje, proponuję jej terapię, ale się nie zgadza. Sytuacja jest zgoła bez wyjścia. Proszę o pomoc, co w takiej sytuacji mam zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy jest ryzyko wścieklizny u 21-latka?

Przed dwoma dniami zostałem ugryziony przez obcego i agresywnego psa. Dziś byłem na Izbie Przyjęć i na szczęście okazało się że nie doszło do przerwania ciągłości skóry. Pamiętam jednak że bezpośrednio po ugryzieniu podniosłem nogawkę moich spodni prawą ręką,... Przed dwoma dniami zostałem ugryziony przez obcego i agresywnego psa. Dziś byłem na Izbie Przyjęć i na szczęście okazało się że nie doszło do przerwania ciągłości skóry. Pamiętam jednak że bezpośrednio po ugryzieniu podniosłem nogawkę moich spodni prawą ręką, aby sprawdzić czy pies mnie zranił. Pamiętam że podczas zdarzenia miałem dość świeże ranki przy paznokciach na palcach, które mogły mieć kontakt ze śliną psa. Zupełnie o tym zapomniałem na Izbie. Czy ma sens abym ponownie się tam udał biorąc pod uwagę że nie jestem zaszczepiony przeciw wściekliźnie?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Myśli samobójcze 23-latki

Witam, Mam pytanie odnośnie mojego zachowania. Na co dzień w pracy czy przy znajomych jestem uśmiechnięta i radosna, a przy chłopaku przed którym się otworzyłam emocjonalnie i gdy jestem sama jestem smutna nie mam siły nic robić ani nie czerpie... Witam, Mam pytanie odnośnie mojego zachowania. Na co dzień w pracy czy przy znajomych jestem uśmiechnięta i radosna, a przy chłopaku przed którym się otworzyłam emocjonalnie i gdy jestem sama jestem smutna nie mam siły nic robić ani nie czerpie zbytniej radości z życia. Ostatnio bardzo dużo się kłócimy i wydaje mi się że może stosować na mnie agresję minimalną ale tego pewna nie jestem. Czy sformułowania takie jak ,, Znowu wszystko zepsułaś" i ,, To wszystko twoja wina" etc. to jest jej przykład? Jestem zmęczona życiem i nie pewna kolejnego dnia. Miewam myśli samobójcze i nie wiem jak temu zapobiec. Mam wrażenie że wszystko co robię jest złe a i tak nic nie wyjdzie i to wszystko nie ma sensu.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak radzić sobie z taką agresją w wieku 18 lat?

Dzień dobry, mam 18 lat i ogromny problem ze złością, agresją i denerwowaniem się. Każda mała rzecz wzbudza we mnie złość, denerwują mnie ludzie, ich zachowania. ponadto mam problem z nerwicą natręctw do takiego stopnia, że jeżeli nie sprawdzę czegoś... Dzień dobry, mam 18 lat i ogromny problem ze złością, agresją i denerwowaniem się. Każda mała rzecz wzbudza we mnie złość, denerwują mnie ludzie, ich zachowania. ponadto mam problem z nerwicą natręctw do takiego stopnia, że jeżeli nie sprawdzę czegoś kilkukrotnie wywołuje u mnie to ogromny stres, nie mogę normalnie funkcjonować. co mam zrobić? nie mogę tak żyć jest mi bardzo ciężko
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak radzić sobie z dużym obniżeniem samopoczucia?

Jest mi ostatni bardzo ciężko i często chce mi się płakać i łzy leczą po policzkach i obecnie nie mam szczęścia w życiu , w miłości i w pracy a po za tym jestem chory i mam silne bóle kręgosłupa... Jest mi ostatni bardzo ciężko i często chce mi się płakać i łzy leczą po policzkach i obecnie nie mam szczęścia w życiu , w miłości i w pracy a po za tym jestem chory i mam silne bóle kręgosłupa i jak mnie złapie ból to aż nie chce się żyć taki ból nie do zniesienia. Zastanawiam się, czy to co mam obecnie i to co mnie spotyka obecnie jest konsekwencją przeszłości nie byłem dobrym synem dla mamy chociaż się starałem i nigdy nie miałem taty i ponad 1 rok temu zmarła moja mama a ponad 2 lata umarła moja dziewczyna i zarazem narzeczona choć często w naszym związku były problemy a nie raz potrafiłem usłyszeć obelgi bądź dostać w twarz ale mimo wszystko ja kochałem i też mi jej brakuje ale najbardziej mam wyrzuty sumienia z tego powodu jak dziewczyna Agnieszka zaszła w ciążę chociaż miała ogromne długi i kuratora na swoją córkę i nie pracowała może się bała znów mieć dziecko a może ja też się byłem jak będzie dalej i zgodziłem się na aborcję a ona nie wiem skąd zamówiła jakieś tabletki a teraz mam wyrzuty sumienia i nigdy sobie nie wybaczę bo nie powinnam się zgodzić a powinienem ja powstrzymać chociaż też nie miałem lekko nawet w szkole zawodowej gdzie pamiętam trafiłem do złej klasy co była przemoc, agresja i znęcanie się nade mną i zmuszanie do noszenia wszystkim plecaków a teraz zostałem sam nie mam kolegów, przyjaciół , dziewczyny, żony czy dziecka i do końca życia będę sam i samotny i powinienem cierpieć z powodu tego co zrobiłem i to jest nie wybaczalne nie rozumiem też tezy lewicy, że kobieta ma prawo decydować i to jej ciało a co z decyzją ojca przecież on też może cierpieć i mieć wyrzuty sumienia bo też ma uczucia . Jak już wspomniałem nie mam rodziny choć staram się utrzymywać kontakt z siostrą i siostrzeńcem to jak ja nie zadzwonię sami nie zadzwonią czy poniżać się i cały czas dzwonić i prosić czy sobie darować bo czuje z jej strony niechęć oraz egoizm i ignorancję i widać , że sama nie zadzwoni i nie chce utrzymywać kontaktu tak jak siostrzeniec. Jak już wspomniałem nie mam kolegów , koleżanek oraz przyjaciół zawsze wolałem wychowywać się w rodzinie niż szukać przyjaciół oraz kolegów czyli wolałbym mieć dziewczynę żonę czy jedno oraz dwójka dzieci i żyć w takiej liczbie osób bo ja nigdy nie lubiłem przebywać w dużej liczbie ludzi wolę mniejsza grupę. Ostatnio poznawałem dziewczyny co mówiły kochają i jest im dobrze a mnie zostawiały jedli jest dobrze nie powinny zostawić więc co jest nie tak i co ze mną nie tak . Ja nie mam też takiej możliwości poznania dziewczyny jak gazeta matrymonialna oraz ogłoszenia matrymonialne w internecie bo mnie interesuje stały związek skierowany na małżeństwo i nie interesują mnie przelotne znajomości oraz przygody bo mam już 39 lat a mimo wszystko czuje, że życie to wegetacja i mam również niską samoocenę. Czy mam szanse na miłość i czy zasługuje na miłość jeśli popełniałem błędy szczególnie biorąc pod uwagę aborcję czy obecne cierpienia to nie wina i konsekwencją tego jaki byłem u jak się zachowywałem szczególnie pod względem aborcji i czy z tego powodu sam powinien cierpieć i sprawiać sobie ból i cierpienie i jak zapomnieć o przeszłości o błędach w szczególności biorąc pod uwagę aborcję i jak się z tym pogodzić i jak sobie wybaczyć skoro powiedziałem, że nigdy sobie nie wybaczę ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Jak mam postępować z mężem w tego typu sytuacjach?

Drodzy Państwo! Przechodzę istną katorgę z mężem, z którym, miałam wrażenie, przepracowałam najtrudniejszy czas. Są z nim wzloty, podczas których jest wspaniały i kochany jak na początku znajomości, i upadki, gdzie, niestety, traktuje mnie, jak sam nazywa, "jak śmiecia" -... Drodzy Państwo! Przechodzę istną katorgę z mężem, z którym, miałam wrażenie, przepracowałam najtrudniejszy czas. Są z nim wzloty, podczas których jest wspaniały i kochany jak na początku znajomości, i upadki, gdzie, niestety, traktuje mnie, jak sam nazywa, "jak śmiecia" - zawsze jednak zmiana ta nadchodzi, gdy zwracam uwagę na jego problem, który jest toksyczny i eskaluje na naszą rodzinę. Po kryzysie podjęliśmy decyzję zwracania się do siebie z szacunkiem i powrotu do szczerych rozmów. Niestety, gdy tylko mój mąż kłamie lub ma podobne zachowania do tych, które były powodem naszego kryzysu i zwrócę na to uwagę, pojawia się jego mroczna strona. W środku mnie to zabija; za dużo okropnych słów, szyderstwa z moich uczuć i co najważniejsze - niechęć do konfrontacji, do wglądu w siebie, ucieczka od problemu. Stosowałam różne sposoby dotarcia do niego w takich chwilach - dawałam mu przestrzeń, spokojnie rozmawiałam albo ulegałam już jego nicnierobieniu i pierwsza, jak zwykle, wychodziłam z inicjatywą rozmowy, podczas której byłam ignorowana, wyśmiewana i odprawiana z kwitkiem, że "to jest jego życie, a on i tak ma prawo robić to co chce i że mu przeszkadzam/jestem jego problemem". Nadmienię, że mąż ma 35 lat (ja 5 lat młodsza), a w związku jesteśmy już 11 lat. Przeszłam terapię, ale głównie samodzielnie wykonałam pracę że swoimi przywarami i wykonuję ją każdego dnia - nie chcę być taka jak kiedyś, zależy mi na ciągłej pracy nad sobą, nie chcę by mój związek przechodził przez to samo piekło co kiedyś, a byłam temu współwinna. Jednak, w takich chwilach, a jest ich coraz więcej, gdy mąż oficjalnie pokazuje mi, że jestem dla niego nikim, moja silna wola i spokój osłabia się. Ulegam jego przykrościom mi sprawianym i płaczę, albo chaotycznie i emocjonalnie próbuję mu uświadomić, że nie widzi swoich problemów - z czego on oczywiście się śmieje i twierdzi, że nie mogę mu mówić co czuje. Jednak, problem w tym, że mąż nie ma kompletnego wglądu w siebie - krytyka albo jakiekolwiek wejście na jego grunt blokuje go, ucieka od problemów i zaprzecza wszystkiemu, co obserwuję. Jesteśmy dojrzałą parą, ale gdy on nie jest w stanie dojrzale że mną rozmawiać, czuję, jakbym rozmawiała z nastolatkiem. Nie jestem agresywna, nie przytłaczam go, nie wyśmiewam i szanuję - mąż jednak ma mój taki obraz (chyba) przez naszą przeszłość. Mnie to męczy, bo trudno jest funkcjonować z kimś, kto nie chce wykonać żadnej pracy nad sobą. Podam dwa przykłady lustrujace jego zatwardziałość: - epizod (trwający tydzień (!) podczas naszego kryzysu, dochodziło tylko do wymiany sms-ów i wspierania swoich przywar) z kobietą starszą o ponad dekadę (ktora kompletnie nie była w jego typie-męża obrzydzały starsze związki, a uroda tej kobiety tez była raczej spoza ówczesnych kręgówjego zainteresowań), uznaje nie za, jak wiadomo kobietę, która była w tym momencie lekarstwem na rany, iluzją kobiety idealnej, tylko do dziś wpiera, że czymś ważnym... Minęło już kilka lat, a mąż dalej nie ma wglądu, jaka była tegoż przyczyna; że wynikało to z jego braków, ran, a nie było to "uczucie prawdziwe".Twierdzi, że próbuję nim manipulować i postawić na swoim. Abstrakcyjne i przerażające jest to, że on myśli o mnie cały czas, jak o wrogu i nie dostrzega prawdy; - kłamstwa, których za kłamstwa nie uznaje - podjął decyzję o terapii, ale niestety, zrezygnował z terminu, nie umówiwszy się na dodatkowy termin. Kiedy go z tym zweryfikowałam, przyjął pozycję obronną, twierdząc (ku zaskoczeniu :)), że to nie moja sprawa i nie mam prawa wtrącać się do jego terapii. Otóż mam - bo jeśli od jego terapii (między innymi) zależy nasz komfort psychiczny, nasza rodzina, to jak najbardziej o tym, czy kontynuuje terapię i coś ze sobą robi, powinnam jako żona wiedzieć. Mąż z kolei myśli chyba, że ja chcę go w ten sposób kontrolować i dowiadywać się (chyba) co się działo na terapii. Myślę, że to sposoby jego odwracania uwagi od swoich problemów, bo słysząc jego ataki mam wrażenie, jakbym wariowała. Zobrazowałam to Państwu najbardziej szczegółowo jak mogłam, ale też, nistesty, bardzo, mimo wszystko, streściłam. Bardzo proszę o poradę, co mam robić, jak sobie radzić. Te sytuacje mnie wypalają i nie pozwalają na rozwój i wewnętrzne szczęście. Jak mówić do takiego męża, jak egzekwować od niego zmianę bez zderzania się ze ścianą?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy te leki psychiatryczne są bezpieczne?

Dzień dobry. Nie spałam wiele nocy (najwięcej 12 z rzędu w ogóle), z powodu odczuwanych lęku i agresji, pomimo brania leków Mirtor i Imovane. Dostałam teraz od psychiatry leki pregabalinę i Kortal, ale nie powiedziałam o tym, ile nocy nie... Dzień dobry. Nie spałam wiele nocy (najwięcej 12 z rzędu w ogóle), z powodu odczuwanych lęku i agresji, pomimo brania leków Mirtor i Imovane. Dostałam teraz od psychiatry leki pregabalinę i Kortal, ale nie powiedziałam o tym, ile nocy nie spałam oraz, że mam luki w pamięci i nie odczuwam emocji. Czy wzięcie tych leków nie mi nie zaszkodzi?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy moje problemy świadczą o depresji?

Mam 32 lata. Czy jestem chory na depresje ? Shizofrenie? Borderline ? Jestem w szpitalu psychiatrycznym z innej przyczyny, mam okazje o tym opowiedziec ale boje sie ze zamkna mnie na dlugie lata co robic, co to za choroba ?... Mam 32 lata. Czy jestem chory na depresje ? Shizofrenie? Borderline ? Jestem w szpitalu psychiatrycznym z innej przyczyny, mam okazje o tym opowiedziec ale boje sie ze zamkna mnie na dlugie lata co robic, co to za choroba ? Przepraszam za.bledy, pisze na starym telwfonie dotykowym. Nie mam komputera. Ludzie irytuja mnie i demerwuja, nie umiem trzymac zadnej dluzszej relacji. Z lazdym sie wkoncu pokluce bo nie umiem byc mily dlugo. Wkoncu wychodzi ze mnie melancholia i smutek chec izolacji i ludzoe mysla ze sie obrazam na nich lub jestem oslchy i niegrzeczny. Wtedy Zakladam maske ale emocje zawsze biora gore. Sprawiam wrazenie obrazonego na ludzi,.a ja poprostu vhce byc sam miec spokoj i z nikim nie rozmawiac, najlepiej zniknac i nie slyszec ich glosu. Izoluje sie a ludzoe tego nie lubia..naciskaja na mnie. Mam wrazenie ze emocjonalnie wwiercaja mi sie w glowe, ze chca mnie przeswietlic. Uwazaja mnie za dziwaka i wyzutka. Dla mnie to Fobia spoleczna, na ktora juz bylem leczony wraz z depresja. Potrafie miec.tylko.jednego.znajomego, nie potrafie zadawac sie z dwiema osobami. Nie potrafie akupic uwagi i mojego poswiecenia czy dobroci na dwie czy wiecej osob . w autobusie nie daje rady. W windzie z kims to juz wogole masakra. Mecze sie, wrecz poce. Przeraza mnie to ze wdycham to samo pwoetrze co reszta. Mysle o brudzie na tych ludziach i o tym ze wlasciwie.wdycham ich doslownie w swoje pluca. Jak wydaja jakies dzwieki mlaskaja lub chrapia to budzi sie we mnie agresja. Chrapanie powoduje u mnie najwieksza realcje zlosci, ale wszelkie tiki, chrzakniecia powoduja nerwy i przyplyw dziwnej adrenaliny. Zawsze jestem smutny na tyle ze az czesto obcy pytaja czy wszystkp wpprzadku , to musze tlumaczyc ze mam taka gebe bo iestem smutnym vzlowiekiem i taka m.nature, bywam smutny i rozzalony do tego stopnia ze wkoncu ta smutnosc przepala mnie jak by juz sie bardziej nid dalo, potencjometr sie przekreca i przestaje czuc cokolwiek. Jestem przeladowamy smutliem. W tym stanie zawieszenia i rezygnowania, wszystko staje mi sie obojetne, czy bede zdrowie czy higiena nie maja znaczenia zaniedbuje sie, nie jem. Nie mam emocji ani zlych ani donrych, gleboka pustka i rezygnacja i pytanie co ja tu robie. mysle wtedy najczesciej czy nie ukrucic swojego zycia bo itak jest beznadziejne i nie prowadzi do nikad ze jest bez sensu. Koniec nas jest taki sam wiec jakie ma znaczenie kiedy umre. Potem to przechodzi w rozne skrajne wachania nastrojow. Potrafie pol.godziny gapic sie na zwykly przedmiot twierdzac ze to niezwykle lub nagle nadmiwrnie zachwycac sie natura , dostaje adhd jakiegos i opowoadam ludziom rozne pokrecone zeczy na przyklad o slimakach i ciagu fibonacciego czu starozytnych kpsmitach a ludzie pukaja sie w czola ze zawsze smutny a teraz to nacpany napewno jakis. To powoduje moralniaki. Po tych nadpobudliwosciach humoru i jak mnie cos rozmieszy to zazwyczaj dostaje smiechowego kaca. Mam gwaltowny spadek nastroju, i moralniaki ze mialem dobry humor a teraz juz wiem ze bede cierpial z tego powodu. Zawsze gdy sie smieje lub ciesze to na drugi dzien chodze zalamany wiec jak mam dobry humor wiem co czeka mnie jutro. To jak prognoza pogody. Nie widze sensu zycia. Nie rozumiem ludzkiego zaslepienia ze robia wszystko po to by umrzec, ze wkladaja tyle trudu by miec potem fajna trumne i na co.to. Najwieksze wyparcie to dazenie do celu, ciezla charowka.cale.zycie jedynie pp to by umrzec. Codziennie kilka razy dziennie mysle o umieraniu, o nicosci potem, o pustce starosci i niemocy, bezsilnosci. O tym ze jestem slaby i robie sie brzydki. W glowie wyzywam siebie czwsto lrytykuje i ponizam jak bym hejtoeal.kogos innego. Nie umiem sie juz z niczego cieszyc. Potrafie sie smiac ale nie cieszyc. Moj smiech nazywam reakcja mechaniczna i czesto mi wstyd ze sie smieje z czegos Zwykle sa to rzeczy ktore obuzaja innych lub sa nie rozumiane lub zwyczajnie nie smieszne. Mam.uczucie nie bycia czlowiekoem. Czesto mysle ze to ekspwryment jakiejs wyzszej technologii i ze to symulacja rodzaj proby. Ze moze po zyciu cos jest jakies przejscie na wyzszy stan swiadomosci czy bycia, cos w stylu " przejdz to zycie obczaimy reakcje, potem wypuscimy cie z matrixa jesli bedziesz godzien " Chodz to tez moze byc tylko kontra do tego ze wciaz mysle o tej pustce i probuje to jakos tlumaczyc sam sobie. Jestem bardzo skrajny wrecz paradoksalny. W aktualnym stanie nie mam zadnej motywacji, chyba ze jestem glodny lub mi zimno to motywuje mnie do podstawowych reakcji. Czesto mam wrazenie ze odrealniam.sie, ze trace kontskt z zeczywistosci. Zatracam sie gdzies w swojej glowie i myslach tak mocno ze czuje sie jak bym calkowicie stracil harakter i byl jedynie mechanicznie wylonujacym podstawowe czynnosci lawalkiem miesa i chemicznych reakcji ktory popada jedynie w destruktywne zachowania. Zapominam ze zycie jest. Ze trzeba jesc, wole zrobic nowy tatuaz, nie mysle ze nie ma pieniedzy. Kiedys wzialem laptop za 12 tysiecy na raty nie majac pracy a po 2-3 dniach dotarlo do mnie co zrobilem i go odeslalem. Moze tak mocno kontruje to myslenie o umieraniu, ze az zapominam ze zycie wogole.sie toczy.tu paradoks boje sie smierci, i wiecznego nie istnienia i braku swiadomoaci przez cale zawsze. ale w stanach tego letargu mysle ze to jedyna slusznosc bo co za roznica liedy umre bo itak wszyscy umra i ze w sumie ja tez powinienem bo to wylaczy moje poczucie bycia takim niekompatybilnym elementem i da od tego wytchnienie. Nie planuje samobojstwa ale duzo o nim mysle, jak bym to zrobil. Nawet mam wybrana technike na wypadek potrzeby. u mnie dzien w wiekszosc to brak energii ale mam talie strzaly manii i nadpobudliwosci ze smianiem sie z byle czego z raz na 1-2 tyg. Zawsze slabo spie. Tu nie bo jest bezpiecznie i nie ma stresu, nie umiem go wogole kontrolowac, zawssze przejmuje nademna wladze. Budzi mnie kazdy dzwiek mimo ze jestem ciagle zmeczony. Caly swiat mnie ogolem drazni. Wszedzie widze te zle strony i mase teorii spiskowych, nie mysle ze na swoecie sa np ladne lasy , mysle ze sa.wypalane ze zwierzeta umieraja, ze wszystkp niszczeje i dazy do destrukcji, gnije. Coraz.czesciej mam.odruch.wymiotmy jedzac mieso, a jak juz widze kosc to calkiem, nadmiernie mysle o tym ze to chodzilo ruszalo sie a potem w bolu umieralo wystraszone. Czuje strach tego kawalka miesa .Mam przed oczami sceny jak ludzie na ktorych patrze leza.w grobach. Np gdy bylem w centrum handlowym i w glowie mialem.tylko to ze kazdy na kogo patrze bedzie zakopany w ziemi i martwy. Ze nie beda juz wydawac dzwiekow, wykonywac czynnosci. Zwykle iestem przekonany ze jestem ciagle obgadywany, jesli uslysze smiech jestem przekonany ze to ze mnie i zawsze sprawdzam zrodlo smiechu, przy ludziach czuje lek, przytloczenie zawstydzenie. Krepuje sie i czuje adrenaline. Kiedy patrza na mnie jestem pewien ze mowia o mnie i mnie obgaduja zero pewnosci siebie ogromna samokrytyka. Mam rozne urojenia ze jestem okradany np z wyplat, kluce sie czesto z pracodawcami bo mysle ze knuja tylko po to bym zrezygnowal z pracy lub aby mi dokuczyc,mysle ze ludzie knuja przeciw mnie, przykladowo wy tutaj odrazu bylem pewien ze wy macie swoj plan co do mnie i ze nie chcecie mnie tu, ze jestescie.napewno skorumpowani lub przekupieni przez moja matke. Wogole moje niepowodzenia czesto mysle ze sa przez to ze moja matka.o jej gangus przekupiaja ludzi abym mial problemy.. zawsze mysle Ze ludzie sa w zmowie. Przykladowo chrapanie na pokoju tutaj. Chrapali synchronicznie na zmiane kazdego dnia inny, bylem.pewien ze dogadali sie ze beda mnie dreczyc aby pozbyc sie mnie z sali. Bardzo czesto mysle ze ludzie dogaduja sie razem i probuja wpakowac mnie na jakas mine abym mial klopoty i aby pozbyc sie mnie bo nie lubia mnie, bo jestem inny, dziwny, bo czasem podniose jakis orzedmiot i nawijam.o.nim jak by to byla opowiesc zycia. Z calkowitych zalaman potrafie pol dnia myslec natretnie o ksztalcie kamienia jaki podnioslem itp. zyje w bance. Ludzie twierdza ze totalnie mnie nie ma i ze jestem odklejencem. Najmroczniejsze jest we mnie to ze mam takie dni ze mimo braku agresji czy checi slrzywdzenia kogos, np gdy jestem z kims w kuchni a obok lezy noz, widze jak zabijam ta osobe a ona jest przerazona. Czy jak lezy mlotel.w.garazu to widze jak.udezam.ta.osobe. takie.natretne mysli ze az sam jestem oburzony i zly na swoja mroczna wyobraznie. W snach chetnie zabijam jesli mam taka mozliwosc. W zyciu nie byl bym do tego zdolny. Bardzo szanuje zycie bo wiem ze znika na zawsze i nie wraca jak.wspominalem.natrenie o tym mysle. Nie raz chamowalem wozliem widlowym.na.srodku magazynu biegnac przez wsYskie hale tylko po to by wypuscic motyla co go.znalazlem i dac mu wody lub innego zuka . Nie umial bym odebrac komus czegos co jest tak unikalne ze bezpowrotne jednak.wodze.te.drecace mnie obrazy i przeraza mnie to czasem. Stany lekowe dzien w dzien. Zawsze bylem smutnym dzieckiem, nie skonczylem nawet 14 lat a ja przesiadywalem ma dachu 10pietrowca myslac czy nie skakac. Bylem bardzo wyobcowany, bity, molestowany orzez ciotke. w domu bylo.duzo przemocy i narkotykow. Probowano matce odebrac prawa rodzicielksie ale zastraszyla mnie.
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Czy powinnam zerwać kontakt z rodziną?

Witam. Mam problem z rodzicami odkad pamiętam zawsze mnie krytykowali, a to za gruba( 3kg nadwagi), a to źle ugotowałam,a to źle posprzątałam,a to coś innego źle zrobiłam. W sumie zawsze wszystko źle zrobiłam. Wyprowadziłam się z chłopakiem w wieku... Witam. Mam problem z rodzicami odkad pamiętam zawsze mnie krytykowali, a to za gruba( 3kg nadwagi), a to źle ugotowałam,a to źle posprzątałam,a to coś innego źle zrobiłam. W sumie zawsze wszystko źle zrobiłam. Wyprowadziłam się z chłopakiem w wieku 17 lat niestety po roku mieszkania razem okazał się narkomanem i alkoholikiem. Chciałam odejść lecz okazało się że jestem w ciąży i się łudziłam dalej ze może się zmien itp itd. niestety tak się nie stało jak się syn narodził zaczęła chłopak być bardziej agresywny wogol nie pomagał mi przy dziecku, a byłam po CC i miałam komplikacje ze strony jego rodziny nie byłam wogole akceptowana też alkoholicy ;/ Moja zaś rodzina mówiła tekstami "rozlozylas nogi to sobie radz " a na to jak zaczęl używać wobec mnie przemocy chłopak to powiedzieli że to była moja wina. Bo to ja się go czepiam ,że ja jestem odwychowywania dzieci nie on itp. Kiedy syn miał 3 miesiąc rozeszlam się z jego biologicznym ojcem . Przeprowadziłam się do ojca dla którego zawsze byłam nie wystarczająca ,ale nie miałam co zrobić. Starałam się nie słuchać go co do mnie mówi. Po 7 miesiącach znalazłam kolejnego partnera ( obecnego ). Jest obcokrajowcem (Rumun) Poszła całą fala krytyki ,że to cygan ,że mnie sprzeda ,zabije itd.Razem z obecnym partnerem przeprowadziliśmy sie na swoje mieszkanie potem pojawiła się nasza wspólna córka. Obecny partner akceptuje mojego syna z poprzedniego związku nawet traktuje go jak swojego syna chce go przysposobic. Jest nie pijący i nie bierze narkotyków itp. normalny mężczyzna. Lecz dla moich rodziców dalej brudas, cygan itd. Po prawie 5 latach chcemy przeprowadzić się do Rumuni ze względów materialnych. Tam mamy swoje 2 domu i kawalek ziemi jego rodzice są na miejscu i chętni do pomocy nam. Tu nic nie mamy ciągle wynajmujemy i kupę pieniądzy płacimy.;/ Powiedziałam moim rodzicom że się przeprowadzamy na to usłyszałam następujace ukradna ci dzieci ,sprzedza ,zabija ,że będzie mnie narzeczony bił ,że to biedy kraj po co tam jechać ,jaka przyszłość dziecka daje , że mi dzieci napluja w twarz jak dorosną itd. Dziś matka mi powiedziała że nie interesuje ją kiedy i gdzie jadę i mam jej nie mówić już nic. A ja zaś się bardzo cieszę na ten wyjazd bo może jakoś się ułoży. Nie wiem juz sama czy urwać kontakt z nimi czy nie . Mój narzeczony mówi że moi rodzice są strasznie toksyczni i nigdy mnie nie wspierają kiedy ich potrzebuje najbardziej w kryzysowych sytuacjach. Moje dzieci bardzo lubią dziadków i szkoda mi ich trochę proszę o jakąs poradę.
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jaki zespół chorobowy mogę faktycznie mieć?

Ludzie zazwyczaj przychodzą do psychologa z jednym, konkretnym problem, ja zauważam u siebie tyle zachowań,które z pewnością nie są normalne,że nie wiem już czy choruję na kilka schorzeń,czy to wszystko to objawy jakiejś jednej,konkretnej rzeczy. Pierwsze - natrętne myśli i... Ludzie zazwyczaj przychodzą do psychologa z jednym, konkretnym problem, ja zauważam u siebie tyle zachowań,które z pewnością nie są normalne,że nie wiem już czy choruję na kilka schorzeń,czy to wszystko to objawy jakiejś jednej,konkretnej rzeczy. Pierwsze - natrętne myśli i gonitwa myśli. Ja ciągle myślę,mózg mi eksploduje. Co by było gdyby, zakładam najczarniejsze scenariusze,nie mogę przestać myśleć o przyszłości,oczywiście tej w najczarniejszych barwach. Ciągle się boję o coś,zarzucam sobie,że w tym wieku powinnam już (np.miec dom,dziecko)..a co by było gdyby ktoś z rodziny jutro umarł,a co jeśli mąż mnie zostawi itp.Dochodzi do tego,że mąż,rodzic czy ktokolwiek gdzieś wychodzi a ja myślę,czy żyje,czy się nie powiesił (?).Drugie - natręctwa. Sprawdzam 20 razy nastawiony budzik,zamknięty dom,piloty muszą leżeć równo. Trzecie - Izolowanie się. Uwielbiam być sama,wydaje mi się,że różnie się od ludzi wokół. Nie lubię nawiązywać znajomości,ludzie mnie denerwują. Czwarte - Obcinam skórę na palcach obcinaczem, tą martwą część,bez krwi ,to mi daje jakąś satysfakcję. Piąte - gniew,szybko wybucham, kłócę się o drobiazgi. W kłótni kompletnie się nie hamuję (jestem wręcz agresywna) Szóste - Napady smutku bez powodu,uczucie bezsilności. Co mi jest ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z dzieckiem w trudnej sytuacji?

Witam! Od grudnia 2022 roku mój siostrzeniec 8-letni mieszka ze mną i rodzicami tj. jego dziadkami. Nie zamierza wracać do mamy, która ma jeszcze 6-letnie dziecko oraz 21-letnie dorosłe, mieszkające poza Polską. Wracając do 8-latka, gdy mieszkał z mamą nie... Witam! Od grudnia 2022 roku mój siostrzeniec 8-letni mieszka ze mną i rodzicami tj. jego dziadkami. Nie zamierza wracać do mamy, która ma jeszcze 6-letnie dziecko oraz 21-letnie dorosłe, mieszkające poza Polską. Wracając do 8-latka, gdy mieszkał z mamą nie uczył się żadnych przykładnych wzorców od mamy, biologicznego ojca nigdy nie widział (ja go znałem i delikatnie mówiąc przykładny tatuś z niego nie był, bawidamek i tyle). Jeszcze przed ,,przeprowadzką" do nas, poza mamą i młodszym bratem, mieszkał też z biologicznym ojcem tego młodszego. Cytując 8-latka, podobno często jego mama używała zwrotów typu ,,zamknij mordę", słowa na k, często traciła panowanie nad sobą i zdarzyło jej się uderzyć w furii 8-latka, jak z nią mieszkał albo go u nas odwiedziła. Jego mama w ogóle nie pyta się o niego, nie stara się, żeby go do siebie przekonać. Pomimo dłuższej rozłąki z matką, nabywa jeszcze gorsze wzorce, których ani ja ani dziadkowie go nie uczymy. Jest nieposłuszny. Babcia (moja mama) przez niego i jego mamę jest często przemęczona i znerwicowana. Jak babcia go jego zdaniem zdenerwuje, też mówi do niej ,,zamknij mordę" albo debilka, głupia. Z kolei dziadek (mój ojciec) 4 września ma mieć operację usunięcia raka prostaty i po wyjściu ze szpitala musi odpoczywać. Mówimy mu o chorobie dziadka, a on na to ,,i co z tego?" albo ,,gówno mnie to obchodzi". W ogóle nikogo nie szanuje z nas, jest niegrzeczny, niekulturalny nawet poza domem w obecności osób postronnych. Jak mu się nudzi albo mu coś odwala, pokazuje przyrodzenie, robi sobie jego zdjęcie telefonem babci albo dziadka kiedy go zabiera. Śmieje się przy tym bardzo szyderczo. Bardzo dużo korzysta z internetu, zwłaszcza YouTube'a, oglądając bardzo dziwne treści czasami (nie erotyczne, ale z wulgaryzmami i czasami dorosłe, a pomimo haslowania on albo i tak odkrywa to hasło albo staje się bardziej agresywny). Boję się, że jak ojciec wyjdzie ze szpitala, jego spokój przez 8-latka będzie zagrożony, a nie chcę, by doszło do tragedii. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Nie mam pojęcia jak sobie z tym radzić, zwłaszcza, że wszyscy domownicy (ja, rodzice (dziadkowie)) też pracujemy i po pracy jesteśmy przemęczeni, czego 8-latka w ogóle nie obchodzi. Dlatego co mamy z nim zrobić, jak jego matka niespecjalnie się nim interesuje, a my i moi rodzice już nie jesteśmy wydolni wychowawczo? Gdzie mamy szukać pomocy?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Oliwia Mazurowska
Mgr Oliwia Mazurowska

Czy takie objawy wskazują na chorobę alkoholową?

Czy jeśli ktoś pije już np. 15 lat lub dłużej piwo, jest to jedno do trzech piw codziennie. Zazwyczaj jedno lub dwa po pracy i w weekend więcej ale pije codziennie i w momencie, kiedy nie może się napić staje... Czy jeśli ktoś pije już np. 15 lat lub dłużej piwo, jest to jedno do trzech piw codziennie. Zazwyczaj jedno lub dwa po pracy i w weekend więcej ale pije codziennie i w momencie, kiedy nie może się napić staje się agresywnym to już choroba alkoholowa? Ta osoba się nie zapija ale nie ma praktycznie dnia by nie wypiła piwa lub kilku piw. Dodam ze ta osoba ma anemię, stan zapalny w organizmie bodajze. Używa kłamstw by zdobyć piwo, pije pokryjomu i twierdzi ze nie ma zupełnie problemu. Odkąd pamietam ta osoba pije… czy to alkoholizm?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak

Jak radzić sobie z takim zachowaniem syna?

Witam. Mój syn od pół roku chodzi do psychologa z powodu napadów agresji, jak wpadnie w szał to rzuca rzeczami, krzyczy, wyzywa chce bić. Syn ma dopieru 11lat. Gdzie szukać pomocy, jak radzić sobie z wybuchami i syna? Pani psycholog... Witam. Mój syn od pół roku chodzi do psychologa z powodu napadów agresji, jak wpadnie w szał to rzuca rzeczami, krzyczy, wyzywa chce bić. Syn ma dopieru 11lat. Gdzie szukać pomocy, jak radzić sobie z wybuchami i syna? Pani psycholog mówi, że da się nad tym popracować, że nie umie sobie radzić syn z emocjami. Parę miesięcy temu synowi dokuczał kolega w szkole, sprawa była zgłoszona do pedagoga szkolnego i wychowawcy i jest spokój. Skąd w moim dziecku tyle agresji? Czy potrzebna jest konsultacja psychiatryczna dla dziecka? Pani psycholog do której chodzimy mówi że nie ma takiej potrzeby żeby dziecko chodziło do psychiatry dziecięcego. Syn wpada w złość gdy mu się na coś nie pozwala, każe uczyć lub coś nie pomyśli jego. Gdzie ja mam szukać pomocy dla syna?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak

Czy muszę przerwać stosowanie leków psychiatrycznych?

Dzień dobry, od 3 tyg jestem na nowych lekach. Zamiast valexin biorę obecnie bupropion. Stałam się bardziej nerwowa, wybucham agresja na tyle silna że czasami mam ochotę użyć siły przeciwko domownikom czy powinnam przerwać terapię?
odpowiada 2 ekspertów:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Czy to mogą być objawy choroby psychicznej?

Witam Mąż od jakiegoś czasu odizolował się od życia rodzinnego. To znaczy chodzi do pracy, po pracy właściwie tylko gra. Od jakiegoś czasu o nic już nie proszę bo reaguje agresją. Około 3 miesiące temu straszył mnie samobójstwem w obecności... Witam Mąż od jakiegoś czasu odizolował się od życia rodzinnego. To znaczy chodzi do pracy, po pracy właściwie tylko gra. Od jakiegoś czasu o nic już nie proszę bo reaguje agresją. Około 3 miesiące temu straszył mnie samobójstwem w obecności dziecka. Objawy zaczęły się nasilać po śmierci teściowej która zmarła we wrześniu. Od tamtej pory praktycznie nie rozmawiamy . Poszliśmy na terapię po pierwszym spotkaniu powiedział że więcej nie idzie. Wydaje mi się że ma cechy osobowości narcystycznej . Dużo osób znajomych mówi że mąż bardzo się zmienił. Czy to mogą być objawy choroby psychicznej czy faktycznie tak wygląda osobowość narcystyczna. Mąż zawsze niewiele mówił wynikały czasem kłótnie ale teraz nic go nie interesuje jeśli chodzi o rodzinę . Jego matka miała schizofremię.Co mogę zrobić w tej sytuacji która jest trudna dla mnie i dla dzieci.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Jak poradzić sobie z takich zachowaniem 11-latka?

Dzień dobry .Gdzie udać się z dzieckiem 11letnim ,które jest agresywne ,nerwowe .Chodził do psychologa rok czasu bez żadnych rezultatów .Dziecko wpada w szał rzuca rzeczami ,przeklina ,krzyczy .Już nie wiem co mam robić ?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co robić z dużym odczuwaniem agresji?

Witam mam pytanie chciałabym skorzystać z psychologa bądź psychiatry, mam problem z emocjami, agresja, u mnie w mieście jest centrum zdrowia psychicznego czy to miejsce by mi pomogło i czy potrzeba do takiego miejsca skierowanie na NFZ? Czy psycholog byłby lepszy?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Co oznacza taki wynik badania zmian okolicy stomii?

Gorączka, dreszcze, ogólne źle samopoczucie. Następnie duży stan zapalny w okolicy stomii rozlany na cały brzuch . Opis biopsji: pod nablonkiem wokół naczyń wlosniczkowatych naciek z limfocytów po kilka, kilkanascie z odczynem ze strony środblonka. Zasadnicza zmiana sa,bardzo... Gorączka, dreszcze, ogólne źle samopoczucie. Następnie duży stan zapalny w okolicy stomii rozlany na cały brzuch . Opis biopsji: pod nablonkiem wokół naczyń wlosniczkowatych naciek z limfocytów po kilka, kilkanascie z odczynem ze strony środblonka. Zasadnicza zmiana sa,bardzo intensywne, zlewające się nacieki zapalne z limfocytów, plazmocytow I granulocytów obojętnochłonnych i mniej licznych kwasochłonnych głównie w w zdłóż przebiegu naczyń ale również naciekajace przydatki skóry i w sposób rozsiany naciekajace mięśnie z ich destrukcją . Obraz mikroskopowy sugeruje agresywny stan zapalny . Wznowy nowotworu nie stwierdzono. Co to moze oznaczać?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski
Patronaty