Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Nerwy, myśli samobójcze - co mam zrobić?

Witam, mam 16 lat i chodzę do szkoły zawodowej i teraz odbywałem kursy, jeszcze trwają do końca stycznia, ale przyjechałem do domu. Była taka sytuacja, że pierwszego dnia na kursach pani nauczycielka pytała jak się nazywamy - nie mogłem wymówić...

Witam, mam 16 lat i chodzę do szkoły zawodowej i teraz odbywałem kursy, jeszcze trwają do końca stycznia, ale przyjechałem do domu. Była taka sytuacja, że pierwszego dnia na kursach pani nauczycielka pytała jak się nazywamy - nie mogłem wymówić swojego nazwiska, cała klasa się ze mnie śmiała. Na drugi dzień wyjechałem do domu i już nie chcę tam wrócić, nie wiem co mam zrobić, mam lęki, niechęć do życia, coraz częściej myślę o samobójstwie… Nic mnie nie cieszy, ciągle bym tylko spał i leżał - najchętniej gdzieś bym wyjechał i już nie wrócił. Co ja mam zrobić? Jeżeli nie ukończę kursów wydalą mnie ze szkoły. Mam słabe nerwy, ciągle nie mogę się uspokoić, jestem też po operacjach, które też mnie wykończyły. Proszę o pomoc

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy jest jakiś sposób na fobię społeczną?

Czy są jakieś inne sposoby oprócz terapii i psychiatry?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moja mama jest chora na nerwicę?

Czy moja mama ma nerwicę neurosteniczną? Mama ma 47 lat, jest prawie cały czas zmęczona i niewyspana. Często odczuwa bóle głowy i brzucha czemu towarzyszą wymioty. Mama nie ma ochoty na nic i jest dość drażliwa. Głównym objawem nerwicy,...

Czy moja mama ma nerwicę neurosteniczną? Mama ma 47 lat, jest prawie cały czas zmęczona i niewyspana. Często odczuwa bóle głowy i brzucha czemu towarzyszą wymioty. Mama nie ma ochoty na nic i jest dość drażliwa. Głównym objawem nerwicy, który wystąpił u mamy to sztywność rąk i potliwość. Proszę o radę, czy to nerwica? Do jakiego lekarza się zgłosić aby ją leczyć?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Mam nerwicę - czy będę w stanie żyć jak normalny człowiek?

Witam! Moja nerwica jest bardzo dziwna... Leczę się już 2,5 roku, mam 21 lat, nie powiem, są efekty, gdyż na początku nie mogłem się ruszyć z miejsca praktycznie, to teraz mogę względnie funkcjonować. Generalnie jednak moje życie opiera się na...

Witam! Moja nerwica jest bardzo dziwna... Leczę się już 2,5 roku, mam 21 lat, nie powiem, są efekty, gdyż na początku nie mogłem się ruszyć z miejsca praktycznie, to teraz mogę względnie funkcjonować. Generalnie jednak moje życie opiera się na lęku o przyszłość. Studiuję prawo i daje sobie na tych studiach radę, ale moje myślenie jest spaczone. Czuję, że nie wolno mi go zmieniać. Muszę myśleć jak mój ojciec, który ze mną nie mieszka, bo wewnątrz głęboko czuję, że on ma zawsze rację, choć pochodzi z rodziny DDA. Nienawidzę krytyki ze strony swojej rodziny. Zawsze mnie krytykowali. W ogóle byłem obiektem kpin i drwin... Zawsze byłem buntownikiem. Dziś jak coś osiągam zdobywam szacunek, ale to za mało - "jesteś gamoń", "jesteś nieporadny", "manualne dno", "na chleb nie zarobisz", "typowy tępak i kujon". W szkole zawsze się dobrze uczyłem. Teraz idzie mi dobrze. Tam gdzie pracowałem, tam miałem bardzo dobre noty. Mimo to jednak zawsze targają mną wątpliwości. No i te wewnętrzne głosy. Czuję, że ciągle muszę udowadniać sobie i innym, że jestem coś wart. Inaczej czuje się bardzo źle. Mam wegetatywne objawy nerwicy, napięcie, lęk... Ciągle uważam, że jako mężczyzna muszę być idealny, zawsze zaradny, silny, dobrze zarabiający, odważny, szlachetny - słowem ideał. W stosunku do kobiet wydaje mi się, że muszę być super, bo inaczej mnie odrzucą, a jak przyjmą, to w końcu znajdą kogoś lepszego. To rodzi we mnie straszne napięcie. Tak bardzo bym chciał sobie odpuścić i po prostu żyć, uczyć się, popracować. Ale jeśli tak sobie spróbuję, to od razu budzą się głosy: "jesteś mięczakiem", "beznadziejny", "mało ambitny", "trzeba działać, a nie leżeć" i w efekcie nerwica utrudnia mi życie... Wiem, że gdyby odrzucić te przekonania to byłoby ze zdrowiem ok, ale jakim wtedy był facetem? Jaka fajna dziewczyna chciałaby ze mną być? Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę ze swoich kompulsji. Najgorzej jest jak jestem w domu rodzinnym, gdzie indziej jest dużo lepiej. Płakać mi się teraz chce. Jestem dobrym chłopakiem, chciałbym mieć fajną dziewczynę, marzę o normalnej rodzinie, ale boję się do tego przyznać - to przecież takie mięczakowate... Proszę o pomoc!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak pordzić sobie z globus histericus?

Cierpię na tak zwaną "gulę w gardle". Napady są nieraz tak silne, że się duszę. Mam przy tym kaszel i zbiera mi się na wymioty. Mam uczucie jakby coś utknęło mi w gardle i chcę to wydobyć. Dzisiaj...

Cierpię na tak zwaną "gulę w gardle". Napady są nieraz tak silne, że się duszę. Mam przy tym kaszel i zbiera mi się na wymioty. Mam uczucie jakby coś utknęło mi w gardle i chcę to wydobyć. Dzisiaj tak męczyłam się od godziny 10 do 22. Proszę o radę, do jakiego lekarza mam się udać? Psychiatra nie potrafi mi pomóc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sobie poradzić z lękami, które wystąpiły po śmierci bliskiej osoby?

Witam, mam 27 lat, teoretycznie powinnam być szczęśliwa i jestem, mam cudownego męża, wspaniałego trzylatka w domu - właśnie, od trzech lat, odkąd urodziło się dziecko, siedzę z nim w domu, jeszcze nie pracuję. Wszystko było dobrze do lipca ubiegłego...

Witam, mam 27 lat, teoretycznie powinnam być szczęśliwa i jestem, mam cudownego męża, wspaniałego trzylatka w domu - właśnie, od trzech lat, odkąd urodziło się dziecko, siedzę z nim w domu, jeszcze nie pracuję. Wszystko było dobrze do lipca ubiegłego roku, byłam świadkiem wydarzenia (śmierć bliskiej osoby) i od tego czasu zaczęły mi się ataki paniki, nie wiedziałam co mi jest, duszności, ból w klatce, od razu bieganie do toalety, zimne poty, pogotowie i nic, zastrzyk i otępienie, później znowu. Wizyta u kardiologa - miałam lekka trachykardię, reszta w porządku, było lepiej, doszły bóle kręgosłupa, znów teraz mam częste ataki paniki, boję się panicznie, że coś mi się stanie i mały zostanie bez opieki, duszno mi, kłuje mnie jakby w sercu, dorabiam sobie to tego czarne scenariusze, że będę mieć zawał, znowu chcę iść do kardiologa:(. W grudniu byłam u neurologa (z bólem nogi) i on po wywiadzie stwierdził depresję lękową i nerwicę, nie skierował na terapię tylko dał lek, który mam zamiar brać, ale biję się z myślami czy powinnam, boję się mówić o tym swoim bliskim:(. Miałam trudne dzieciństwo, ojciec pił itp., 2,5 roku temu zmarła moja ukochana babcia, ciągle wracam do przeszłości i boję się jutra, że umrę, boję się zostawać sama z dzieckiem itp. - wiem, że to irracjonalne, ciągle sobie to powtarzam, ale to coś jest silniejsze ode mnie. Muszę mieć zajęcie, coś robić żeby nie myśleć, jak gdzieś wychodzę to jakbym zapominała o problemach, ale ostatnio na zabawie sylwestrowej po tańcu zaczęło mnie kłuć w okolicach serca, musiałam usiąść - czy to może być coś z sercem również? Czy powinnam brać ten lek? Co dalej mam począć, żeby odzyskać spokój? Będę wdzięczna za odpowiedź, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak uwolnić się od strachu przed duchami zmarłych?

Witam! Mam takie pytanie: otóż jestem już matką mam 19 lat, mieszkam z narzeczonym, problem w tym, że boję się każdej nadchodzącej nocy. Nie wiem czy to choroba, czy po prostu już tak mam. Każdego wieczoru, kiedy położymy się do...

Witam! Mam takie pytanie: otóż jestem już matką mam 19 lat, mieszkam z narzeczonym, problem w tym, że boję się każdej nadchodzącej nocy. Nie wiem czy to choroba, czy po prostu już tak mam. Każdego wieczoru, kiedy położymy się do łóżka, a partner już zaśnie ja rozglądam się po pokoju i nasłuchuję głosów, czy nikogo nie ma. Chodzi mi tu o istoty zmarłe. Przykrywam się kołdrą na głowę tak, że czasem jestem cala spocona, ale nie odkryję się, bo lek jest silniejszy. Ciągle mam wrażenie, że ktoś może stać nade mną i się we mnie wpatrywać. Jaki ja dam przykład dziecku kiedy przyjdzie i powie: „mamusiu, boję się”? Przecież nie odpowiem, że ja też. Nie chcę tak dłużej żyć. Czy to choroba? Czy da się jakoś z tego wyjść?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sobie poradzić z nieustającą nerwicą?

Mam nerwicę, już sama nie wiem w końcu jaką. Ciągle mam jakieś dolegliwości fizyczne i jak sobie coś ubzduram albo się czymś przejmę to potrafię się tym zamartwiać cały czas, ciągle o tym myśleć. Raz się boję, że moja...

Mam nerwicę, już sama nie wiem w końcu jaką. Ciągle mam jakieś dolegliwości fizyczne i jak sobie coś ubzduram albo się czymś przejmę to potrafię się tym zamartwiać cały czas, ciągle o tym myśleć. Raz się boję, że moja chorobę można wyleczyć, ale nie trafiłam na dobrego lekarza, raz się martwię, że z czasem będzie ze mną jeszcze gorzej, a innym razem potrafię podejść do tego wszystkiego bez emocji i powiedzieć sobie, że panikuje i się niczym nie przejmować. Dziwne jest też dla mnie to, że nie wierzę lekarzom, nie ufam im, nie wierzę w ich kompetencje. Chciałabym ciągle zmieniać lekarzy u których się leczę. Z jednej strony wiem, że to bez sensu i że przecież nie może być tak, że żaden lekarz się na niczym nie zna, ale z drugiej strony czuję niepokój, że jestem źle leczona. Zamartwiam się też wieloma rzeczami, które będą w przyszłości, które się zdarzą albo nie. Wyprzedzam wydarzenia, wymyślam różne scenariusze i staram się przeciwdziałać różnym wydarzeniom po to żeby coś nie sprawiło mi przykrości. Myślę, że to, że tak ciągle się czymś martwię powoduje u mnie dolegliwości fizyczne. Co mogę zrobić żeby się tak nie zachowywać? Jak sobie z tym poradzić? Dodam jeszcze, że chodzę na psychoterapię, ale nic mi to na razie nie daje, a uczęszczam na nią jakieś 7 miesięcy.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy cierpię na fobię szkolną?

Witam. Jestem chłopcem, mam 13 lat i zawsze rano przed szkołą mam biegunkę lub wymiotuje. Rano zawsze mam złe samopoczucie. Byłem 2 razy w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ nie chciałem chodzić do szkoły. W tamtym roku (wyszedłem z zakładu 1 marca...

Witam. Jestem chłopcem, mam 13 lat i zawsze rano przed szkołą mam biegunkę lub wymiotuje. Rano zawsze mam złe samopoczucie. Byłem 2 razy w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ nie chciałem chodzić do szkoły. W tamtym roku (wyszedłem z zakładu 1 marca) nie opuściłem żadnego dnia w szkole do wakacji. Od września też nie było problemów z chodzeniem do szkoły, biegunek i wymiotów nie miałem. Dopiero pod koniec grudnia biegunki i wymioty przed wyjściem do szkoły się nasiliły. Teraz w ten poniedziałek i wtorek nie byłem. Ogólnie mam opuszczone 11 dni. W grudniu chyba 7 razy mnie nie było. I nie wiem co mam robić. Moja mama o wszystkim wie. Ostatnio w nocy płaczę i obawiam się, że następnego dnia nie pójde do szkoły. Następną wizytę u psychologa mam za tydzień . Podejrzewam, że to może być fobia szkolna. Brałem również leki. Przed wakacjami przestano mi je dawać. Mam bardzo złe samopoczucie, nie wiem co mam robić, a do psychiatryka nie chce jechać . POMOCY!!!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Czy mam erytrofobię?

Witam, na imię mam Dorota i mam pytanie. Zresztą, zanim je zadam, napiszę co ze mną.   Moje życie nie było ciekawe, zresztą nie oto chodzi. Jestem zodiakalną rybą, więc jestem szczera, rozgadana, do jakiegoś czasu kłótliwa, mająca zawsze ostatnie...

Witam, na imię mam Dorota i mam pytanie. Zresztą, zanim je zadam, napiszę co ze mną.   Moje życie nie było ciekawe, zresztą nie oto chodzi. Jestem zodiakalną rybą, więc jestem szczera, rozgadana, do jakiegoś czasu kłótliwa, mająca zawsze ostatnie słowo i nikt nie mógł mi przygadać, zawsze było mnie pełno. Od trzech lat mieszkam w Niemczech - z językiem nie bardzo mi wychodzi, choć się staram. Od tych trzech lat jestem dzień i noc czerwona i nie mogę sobie z tym poradzić. Kiedy byłam mała miałam chorobę nerwicę, nawet z tego właśnie powodu znalazłam się jako dziecko w szpitalu. Teraz jestem szczęśliwa, choć nie do końca, z powodu mojej czerwonej buzi. Wydalam mnóstwo pieniędzy na dermatologa, na kosmetyczkę - czasami pomagało, a czasami byłam po tych zabiegach kilka dni czerwona, nie wiedząc co mi dolega także kupowałam toniki, kremiki, tabletki i nikt mi nie powiedział co to może być. W końcu, po wydaniu tylu pieniędzy, myślę, że to jest związane ze stresem - kiedy się schylam, kiedy dźwigam, kiedy plączę albo podnoszę talko głos to nie mam mowy żeby nie być czerwona. Kiedyś zobaczyła moją twarz koleżanka i powiedziała, że ma fajne tabletki homeopatyczne i je brałam - po braniu tych leków mi przechodziło i kiedy ich nie brałam, bo było dobrze, po kilku dniach a piać wszystko odnowa. Czasami czuję się nie wartą osoba, którą nic nie umie i nawet nie jestem w stanie się czegoś nauczyć. Myślę, że gdybym umarła było by to najlepsze rozwiązanie, choć nawet tego nie umie zrobić. Czuję i wiem, że na pewno mam depresję, a czy to jest nerwica, tego nie wiem. Jak sobie z tym radzić? Pozdrawiam, Dorota 007

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy ze stanami lękowymi po dopalaczach udać się do psychologa?

Witam, mam 26 lat od pewnego czasu mam takie objawy jak lęki, że ludzie dziwnie na mnie patrzą - nie mogę spojrzeć komuś w oczy, objawy depresyjne, nic mi się nie chce, brak siły na cokolwiek izolowanie. W tygodniu zdarzają...

Witam, mam 26 lat od pewnego czasu mam takie objawy jak lęki, że ludzie dziwnie na mnie patrzą - nie mogę spojrzeć komuś w oczy, objawy depresyjne, nic mi się nie chce, brak siły na cokolwiek izolowanie. W tygodniu zdarzają się, że dwa, trzy dni mam mnóstwo siły w pracy, w domu rozmawiam normalnie z ludźmi jestem pełen energii, ale zdarzają się dni gdzie właśnie takie objawy występują. Przez około pół roku zażywałem dopalacze, które powodowały nastrój euforyczny, później wszystko wracało do normy. Parę razy po zażyciu albo po dłuższym okresie brania pojawiały się właśnie takie stany lękowe. Widzę, że nie jest tak jak kiedyś, że coś jest nie tak mimo tego że nie zażywam już tych substancji od około dwóch miesięcy. Mam pytanie, czy powinienem udać się do psychologa?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się wyjść do ludzi - co się ze mną dzieje?

Witam, Od dobrego roku, a może nawet dłużej, mam problemy z kontaktami z ludźmi. Jeśli chodzi o najbliższą rodzinę, to nie ma problemu. Czuję się wyluzowany, jestem sobą i nie przeszkadza mi to. Lecz gdy przy jakimś święcie jest większa...

Witam, Od dobrego roku, a może nawet dłużej, mam problemy z kontaktami z ludźmi. Jeśli chodzi o najbliższą rodzinę, to nie ma problemu. Czuję się wyluzowany, jestem sobą i nie przeszkadza mi to. Lecz gdy przy jakimś święcie jest większa ilość krewnych, z którymi dawno się nie widziałem, wtedy jest problem. Czuję się nieswojo, drżą mi ręce, jestem nieporadny w najłatwiejszych czynnościach i mam ochotę jak najszybciej wydostać się z tego pokoju pełnych ludzi. To samo tyczy się znajomych. Często nie mamy o czym gadać, szybko się ulatniam, nie jestem wygadany, nie dzielę się informacjami o moim życiu. Najgorsze są ich niezapowiedziane wizyty. Szybko ich zbywam, a jeśli się nie uda, to praktycznie tylko oni mówią, ja stoję i tylko czekam, aby sobie poszli. Jeśli chodzi o nabywanie kontaktów z nieznajomymi to kompletna porażka. Podobno już w przedszkolu byłem nieśmiały, lubiłem samotność. Potem stosunki z rówieśnikami poprawiły się. Byłem wręcz rozchwytywany w klasie, wśród znajomych. Spotykałem się z wieloma osobami, dziewczyny się o mnie biły! I teraz znów jest to samo, co w bardzo wczesnym dzieciństwie. Zmieniłem szkołę, więc nie spotykam się ze znajomymi tak często, jak to miało miejsce, gdy chodziliśmy wspólnie do klasy. Praktycznie od październikami nie widziałem się ze znajomymi, nie licząc tych wcześniej wspomnianych nieoczekiwanych wizyt, których nienawidzę, bo jestem często dość zajęty. W nowej szkole stosunki też nie są dobre. Z ponad 30 osób z jedną rozmawiam notorycznie (i to pod 3 miesiącach), z resztą to tylko czasami „cześć” przed klasą. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Często doskwiera mi samotność, ale jak już kumple przyjdą po mnie to ich zbywam, a nawet proszę o to rodzica. Boję się wyjść do ludzi, że zrobię coś niestosownego i zaczną się plotki na mój temat. Bywały takie momenty, że z początku w klasie, w gimnazjum uchodziłem za tego dziwnego, choć nic wielkiego nie robiłem. A może o to chodzi, że byłem aż za bardzo skryty? Co najgorsze, straciłem kontakt z przyjacielem. Bardzo bliskim. Byliśmy jak bracia bliźniacy. Często zaczynaliśmy zdanie identycznie, jakbyśmy byli zsynchronizowani, rozumieliśmy się bez słów, łączył nas wspólne zainteresowania, siadaliśmy w tej samej ławie. A teraz, gdy już nie spotykamy się codziennie w szkole, nasza przyjaźń przestała istnieć. Po zmianie szkoły jeszcze rozmawialiśmy ze sobą, choćby przez internetowy komunikator. Ale z dnia na dzień rozmowy były coraz krótsze, zwykle to ja musiałem rozpoczynać konwersację, on to najzwyczajniej olewał. Co się ze mną dzieje? Dlaczego tracę przyjaciół, dlaczego boję się wyjść do ludzi?

odpowiada 3 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Zespół lęku napadowego - czy jestem niebezpieczny dla otoczenia?

Witam serdecznie, Od roku spotykam się z dziewczyną, której rodzice niedawno dowiedzieli się o mojej chorobie. Mam stwierdzony zespół leku napadowego z agorafobią. Rodzice mojej dziewczyny przyjęli to bardzo źle, czyniąc ze mnie osobę chorą psychicznie i stwarzającą realne zagrożenie...

Witam serdecznie, Od roku spotykam się z dziewczyną, której rodzice niedawno dowiedzieli się o mojej chorobie. Mam stwierdzony zespół leku napadowego z agorafobią. Rodzice mojej dziewczyny przyjęli to bardzo źle, czyniąc ze mnie osobę chorą psychicznie i stwarzającą realne zagrożenie dla otoczenia. Czytałem różne opracowania dotyczące tej przypadłości, ale zauważyłem u siebie pewne różnice, np. to, że nie boję się kontaktów z ludźmi, może obawiam się dużych zgromadzeń, ale jestem osobą bardzo towarzyską. Nie boję się podróży środkami komunikacji czy też wchodzić do centrów handlowych. Stany lękowe dopadają mnie w sytuacji, gdy idę pustą ulicą bądź przeżywam silny stres. Odczuwam wtedy uciski w klatce piersiowej i duszności. Jestem w trakcie leczenia farmakologicznego, jestem też po jednym cyklu terapii na dziennym oddziale psychiatrycznym, ale czekam na możliwość kolejnej terapii na oddziale leczenia stricte nerwic. Mam chęć do walki z chorobą. Kocham moją dziewczynę, ale nie potrafię przekonać ani jej, ani rodziców, że nie stanowię dla nikogo zagrożenia. Jestem zrozpaczony, gdyż rodzice zabronili mojej dziewczynie utrzymywania ze mną kontaktu, nie wspominając już o byciu razem. Czy osoby z moim schorzeniem mają szansę na normalne funkcjonowanie w relacjach partnerskich i w ogóle w społeczeństwie? Czy mogę stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla kogokolwiek? Czy mam szansę na całkowite wyzdrowienie? Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jaka jest skuteczność leczenia zaburzeń lękowych?

Witam, Mam 21 lat i jestem studentką. Od czterech miesięcy leczę się z zaburzeń depresyjno-lękowych. Czasem jest bardzo dobrze, jakbym kompletnie zapomniała o chorobie. Ostatnio jednak lęki się nasiliły, dochodzą do tego natrętne myśli o tym, ile czasu będę...

Witam, Mam 21 lat i jestem studentką. Od czterech miesięcy leczę się z zaburzeń depresyjno-lękowych. Czasem jest bardzo dobrze, jakbym kompletnie zapomniała o chorobie. Ostatnio jednak lęki się nasiliły, dochodzą do tego natrętne myśli o tym, ile czasu będę się tak męczyć, czy to się kiedyś skończy, jak będzie wyglądała moja przyszłość jeżeli się nie wyleczę. Stąd moje pytania: jaka jest skuteczność leczenia takich zaburzeń? Ile zazwyczaj trwa terapia? Czy zasięgnąć pomocy psychoterapeuty? Z góry dziękuje za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Lęk przed krzywdą innych - co robić?

Witam, Jestem kobietą, mam 25 lat, od dwóch miesięcy bardzo męczy mnie mój dziwny stan. Otóż zaczęło się od tego, że zaczęłam się zastanawiać co by było gdyby coś stało się moim rodzicom, że została bym sama, jakbym sobie poradziła...

Witam, Jestem kobietą, mam 25 lat, od dwóch miesięcy bardzo męczy mnie mój dziwny stan. Otóż zaczęło się od tego, że zaczęłam się zastanawiać co by było gdyby coś stało się moim rodzicom, że została bym sama, jakbym sobie poradziła i przy tych myślach mocno płakałam, bo wiem, że nie umiałabym bez nich żyć, jednak były to chwilówki i szybko mi przeszło. Po miesiącu zaczęłam się mocno przejmować, że może coś się stać mojemu mężowi, szczególnie podczas drogi do pracy - dojeżdża 45 km w jedną stronę - zaczęłam się panicznie tego bać, nie chcę zostać sama. Musiał po dojechaniu do pracy zawsze zadzwonić żebym się nie martwiła, to mnie uspokajało. Gdy był w domu wszystko było w porządku. Po pewnym czasie siedząc w pracy (a muszę zaznaczyć, że mam nudną pracę przed komputerem w magazynie, gdzie siedzę sama, zamknięta w czterech ścianach, parę razy dziennie ktoś przyjdzie po jakiś towar, więc mam dużo czasu na to żeby się zamartwiać i rozmyślać) znów naszły mnie myśli, że coś może się złego przytrafić mojemu mężowi podczas podróży do pracy, to było straszne - płakałam, nie mogłam się uspokoić i do tego dołączyła jeszcze jedna myśl, że przecież ja bym mogła zrobić krzywdę mojemu mężowi, jeszcze bardziej się zdenerwowałam, przecież nigdy bym go nie skrzywdziła, bo go bardzo kocham, zaczęły mnie prześladować myśli o tym, że coś mu zrobię, myślałam, że chyba zwariuję. Trwało to kilka dni, było straszne, a te myśli nie chciały się "odczepić". Starałam się sobie wmawiać, że to nie możliwe, że nie jestem taka, jestem wrażliwa, ale nic nie pomagało. Te myśli przychodziły głównie gdy zostawałam sama, po za tym normalnie funkcjonowałam, robiłam rzeczy takie jak zwykle, wychodziłam na zakupy i w tych momentach czułam się w miarę normalnie, w miarę, ponieważ mimo że robię codzienne rzeczy to gdzieś w głowie cały czas się boję, że zrobię coś złego, np. nie umiem pomyśleć, że pojadę gdzieś jutro i będzie fajnie i się z tego cieszyć, tylko myślę, że nie mogę się cieszyć, bo może stać się coś złego. Nie wiem dlaczego mam tak negatywne myśli - zawsze umiałam się cieszyć i nie myślałam tak negatywnie. Nie wiem co mi dolega, bo jednak funkcjonuję normalnie, cieszę się z niektórych rzeczy, a wśród wszystkich myśli dokuczają mi te, że "a jeśli jednak zrobię mu krzywdę?", chociaż wiem, że nie zrobię mu krzywdy, bo to jednak zaprzecza temu, że martwię się o jego bezpieczeństwo i nie chcę żeby mu się stała jakaś krzywda, więc te myśli nie mają sensu. Proszę o odpowiedź, co mi jest?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się, że stanie się coś tragicznego - co mam robić?

Jestem za granicą niecały miesiąc, a źle się tu czuję i co wieczór płaczę, nie daję sobie z tym rady. Boję się, że coś może się stać tragicznego - co mam robić? Pomóżcie mi!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje lęki kiedyś miną?

Witam, mam 17 lat. Od pewnego czasu wszystkiego się boję, gdy chodzę po domu zapalam wszystkie światła, gdy pochylam się nad umywalką boję się podnieść, bo wydaje mi się, że zobaczę coś w lustrze, boję się wchodzić po schodach we...

Witam, mam 17 lat. Od pewnego czasu wszystkiego się boję, gdy chodzę po domu zapalam wszystkie światła, gdy pochylam się nad umywalką boję się podnieść, bo wydaje mi się, że zobaczę coś w lustrze, boję się wchodzić po schodach we własnym domu, bo wydaje mi się, że ktoś będzie za mną, gdy wsiadam do windy to wyobrażam sobie, że ona się urywa. Boję się też bardzo, że zobaczę ducha lub diabła, chociaż wiem, że te lęki są absurdalne. Chociaż mam tylko 17 lat boję się bardzo śmierci, a także tego, że umrze ktoś z mojej rodziny. Gdy widzę jak ktoś z mojej rodziny śpi, zawsze mi się wydaje, że przestał oddychać albo coś takiego. Ostatnio miałam paraliż senny, podczas którego miałam halucynacje i widziałam właśnie duchy i jakąś czarną postać. Teraz boję się zasnąć. Oprócz tych wszystkich lęków mam też problem z kontaktami z rówieśnikami, tzn. mam dużo koleżanek i kolegów, ale mam mało przyjaciół, bo gdy poznaję nową osobę od razu obdarzam ją zaufaniem, a później bardzo tego żałuję. Czasami gdy moi znajomi nie maja czasu się ze mną spotkać, czuję się urażona chociaż wiem, że nie powinnam, bo to normalne, że mają też innych znajomych. Nie wiem czy moje lęki same mi przejdą, a inne problemy się rozwiążą, czy też powinnam pójść do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak odróżnić ból serca od zwykłego nerwobólu?

Witam, Mam 24 lata. Od 3 miesięcy mam ciągłe bóle serca, serce kłuje, czasem piecze, odczuwam praktycznie ciągły dyskomfort po lewej stronie klatki piersiowej. Rok temu miałam podobne, choć nieco lżejsze objawy ze strony serca. Robiłam masę badań, wszędzie wyniki... Witam, Mam 24 lata. Od 3 miesięcy mam ciągłe bóle serca, serce kłuje, czasem piecze, odczuwam praktycznie ciągły dyskomfort po lewej stronie klatki piersiowej. Rok temu miałam podobne, choć nieco lżejsze objawy ze strony serca. Robiłam masę badań, wszędzie wyniki w porządku. Ustalono, że te bóle plus dolegliwości jakie miałam, a także lęki to nerwica. Leczyłam się antydepresantami, wszystko minęło. 3 miesiące temu z pracy wywiozło mnie pogotowie. Miałam atak - jak to objaśnił lekarz - częstoskurczu. Od tamtej pory wszystko wróciło. Badania na serce znów zrobiłam (masa EKG, Holter, Echo i wysiłkowe) i lekarze za każdym razem mówili jednogłośnie: serce jest zdrowe, nie ma nic czego można by się było doczepić. Uspokoiło mnie to, ale na chwile. Pomimo tego, iż znów biorę leki antydepresyjne i przeciwlękowe, na punkcie serca mam bzika. Gdy tylko zakłuje, ja już jestem w stanie gotowości, pierwsza myśl to to, że czeka mnie zawał i od razu mierzę ciśnienie, trzęsąc się przy tym i prawie płacząc. Dochodzą do tego bóle brzucha, nudności, kreci mi się w głowie i jest mi słabo m.in. Wiem, że lęki te i moje zachowanie są natury psychologicznej, ale może łatwiej by mi było zapanować nad tym wszystkim gdybym mogla odróżnić kiedy boli serce, a kiedy ból jest wywołany stresem, nerwami? Bardzo proszę o radę, może jest jakiś sposób na to, abym mogla to odróżnić? Cokolwiek. Z góry dziękuję!
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Czy nerwica jest powiązana z poziomem hormonów?

Witam, Mam problemy ze swoją psychiką - nerwicę wegetatywną i lękową. Poza tym mam problemy ginekologiczne - podwyższony testosteron i prolaktynę. Czy to może wpływać na istniejącą nerwicę? Czy te dwie rzeczy są lub mogą być ze sobą powiązane?...

Witam, Mam problemy ze swoją psychiką - nerwicę wegetatywną i lękową. Poza tym mam problemy ginekologiczne - podwyższony testosteron i prolaktynę. Czy to może wpływać na istniejącą nerwicę? Czy te dwie rzeczy są lub mogą być ze sobą powiązane? Czy istniej możliwość, że jeśli testosteron i prolaktyna będzie obniżona to czy objawy związane z nerwicą się zmniejszą albo znikną? Czasem jestem bardzo wybuchowa, wręcz agresywna, często coś oburknę komuś, jestem niemiła, a potem tego żałuję - czy to jest spowodowane nerwicą?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Ataki silnej paniki - co się ze mną dzieje?

Witam, Od pewnego czasu mam problemy z normalnym funkcjonowaniem. Mam problemy finansowe, ostatnio straciłem pracę. Mimo to staram się nie tracić pogody ducha. Jednak objawy, o których chcę napisać występowały już wcześniej, ale sporadycznie, teraz się znacznie nasiliły. Ogólnie są...

Witam, Od pewnego czasu mam problemy z normalnym funkcjonowaniem. Mam problemy finansowe, ostatnio straciłem pracę. Mimo to staram się nie tracić pogody ducha. Jednak objawy, o których chcę napisać występowały już wcześniej, ale sporadycznie, teraz się znacznie nasiliły. Ogólnie są dwa i każdy z nich jest bardzo uciążliwy. Pierwszy polega na tym, że w nocy budzę się nagle z krzykiem, wydaje mi się, że się duszę. Serce wali mi tak jak nigdy w normalnych warunkach, wydaje mi się, że dostanę zawału itp. od tak szybkiego bicia serca. Z reguły pomaga mi otwarcie okna na oścież i kilkanaście głębokich wdechów. Czasami wtedy liczę powoli do 20 i to też działa na mnie uspokajająco. Zaznaczam, że dobrze pamiętam swoje sny i gdy się to dzieje to nie jest koszmar tylko taki jakby półsen. Drugi objaw występuje jak przeczytam, usłyszę itp. o jakichś schorzeniach, których objawy są podobne do tego jak ja się czuję to dostaję ataku silnej paniki. Mam dreszcze, trzęsę się cały, serce zaczyna mi szybko bić i czuję silny wewnętrzny niepokój. Sam nie wiem skąd to się bierze i chociaż walczę z tym, to ciężko mi wyjść z takiego stanu. Czasem występują w mojej głowie myśli typu: coś jest ze mną nie tak, to nie jest normalne co czuję itd. Gdy to uczucie nie jest silne to udaje mi się je opanować w kilkanaście minut. Ale bywa tak, że jakaś myśl powraca do mnie kilkukrotnie w ciągu tygodnia i za każdym razem powoduje silny lęk. To już jakaś choroba, tak mi się wydaje. Mam dość, dlatego proszę o poradę. Pozdrawiam, Łukasz

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus
Dotyczy: Neurologia Nerwica
Patronaty