Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Mam nerwicę - czy będę w stanie żyć jak normalny człowiek?

Witam! Moja nerwica jest bardzo dziwna... Leczę się już 2,5 roku, mam 21 lat, nie powiem, są efekty, gdyż na początku nie mogłem się ruszyć z miejsca praktycznie, to teraz mogę względnie funkcjonować. Generalnie jednak moje życie opiera się na...

Witam! Moja nerwica jest bardzo dziwna... Leczę się już 2,5 roku, mam 21 lat, nie powiem, są efekty, gdyż na początku nie mogłem się ruszyć z miejsca praktycznie, to teraz mogę względnie funkcjonować. Generalnie jednak moje życie opiera się na lęku o przyszłość. Studiuję prawo i daje sobie na tych studiach radę, ale moje myślenie jest spaczone. Czuję, że nie wolno mi go zmieniać. Muszę myśleć jak mój ojciec, który ze mną nie mieszka, bo wewnątrz głęboko czuję, że on ma zawsze rację, choć pochodzi z rodziny DDA. Nienawidzę krytyki ze strony swojej rodziny. Zawsze mnie krytykowali. W ogóle byłem obiektem kpin i drwin... Zawsze byłem buntownikiem. Dziś jak coś osiągam zdobywam szacunek, ale to za mało - "jesteś gamoń", "jesteś nieporadny", "manualne dno", "na chleb nie zarobisz", "typowy tępak i kujon". W szkole zawsze się dobrze uczyłem. Teraz idzie mi dobrze. Tam gdzie pracowałem, tam miałem bardzo dobre noty. Mimo to jednak zawsze targają mną wątpliwości. No i te wewnętrzne głosy. Czuję, że ciągle muszę udowadniać sobie i innym, że jestem coś wart. Inaczej czuje się bardzo źle. Mam wegetatywne objawy nerwicy, napięcie, lęk... Ciągle uważam, że jako mężczyzna muszę być idealny, zawsze zaradny, silny, dobrze zarabiający, odważny, szlachetny - słowem ideał. W stosunku do kobiet wydaje mi się, że muszę być super, bo inaczej mnie odrzucą, a jak przyjmą, to w końcu znajdą kogoś lepszego. To rodzi we mnie straszne napięcie. Tak bardzo bym chciał sobie odpuścić i po prostu żyć, uczyć się, popracować. Ale jeśli tak sobie spróbuję, to od razu budzą się głosy: "jesteś mięczakiem", "beznadziejny", "mało ambitny", "trzeba działać, a nie leżeć" i w efekcie nerwica utrudnia mi życie... Wiem, że gdyby odrzucić te przekonania to byłoby ze zdrowiem ok, ale jakim wtedy był facetem? Jaka fajna dziewczyna chciałaby ze mną być? Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę ze swoich kompulsji. Najgorzej jest jak jestem w domu rodzinnym, gdzie indziej jest dużo lepiej. Płakać mi się teraz chce. Jestem dobrym chłopakiem, chciałbym mieć fajną dziewczynę, marzę o normalnej rodzinie, ale boję się do tego przyznać - to przecież takie mięczakowate... Proszę o pomoc!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak pordzić sobie z globus histericus?

Cierpię na tak zwaną "gulę w gardle". Napady są nieraz tak silne, że się duszę. Mam przy tym kaszel i zbiera mi się na wymioty. Mam uczucie jakby coś utknęło mi w gardle i chcę to wydobyć. Dzisiaj...

Cierpię na tak zwaną "gulę w gardle". Napady są nieraz tak silne, że się duszę. Mam przy tym kaszel i zbiera mi się na wymioty. Mam uczucie jakby coś utknęło mi w gardle i chcę to wydobyć. Dzisiaj tak męczyłam się od godziny 10 do 22. Proszę o radę, do jakiego lekarza mam się udać? Psychiatra nie potrafi mi pomóc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się duchów i nie mogę spać - czy to choroba?

Witam! Mam takie pytanie. Otóż jestem już matką, mam 19 lat, mieszkam z narzeczonym, problem w tym, że boję się każdej nadchodzącej nocy. Nie wiem czy to choroba, czy po prostu już tak mam. Każdego wieczoru, kiedy położymy się do...

Witam! Mam takie pytanie. Otóż jestem już matką, mam 19 lat, mieszkam z narzeczonym, problem w tym, że boję się każdej nadchodzącej nocy. Nie wiem czy to choroba, czy po prostu już tak mam. Każdego wieczoru, kiedy położymy się do łóżka, a partner już zaśnie, ja rozglądam się po pokoju i nasłuchuję głosów, czy nikogo nie ma. Chodzi mi tu o istoty zmarłe. Przykrywam głowę kołdrą, tak że czasem jestem cała spocona. Ale nie odkryję się, bo lęk jest silniejszy. Ciągle mam wrażenie, że ktoś może stać nade mną i się we mnie wpatrywać. Jaki ja dam przykład dziecku, kiedy przyjdzie i powie "mamusiu, boję się"? Przecież nie odpowiem, że ja też. Nie chcę tak dłużej żyć. Czy to choroba? I czy da się jakoś z tego wyjść?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić z lękami, które wystąpiły po śmierci bliskiej osoby?

Witam, mam 27 lat, teoretycznie powinnam być szczęśliwa i jestem, mam cudownego męża, wspaniałego trzylatka w domu - właśnie, od trzech lat, odkąd urodziło się dziecko, siedzę z nim w domu, jeszcze nie pracuję. Wszystko było dobrze do lipca ubiegłego...

Witam, mam 27 lat, teoretycznie powinnam być szczęśliwa i jestem, mam cudownego męża, wspaniałego trzylatka w domu - właśnie, od trzech lat, odkąd urodziło się dziecko, siedzę z nim w domu, jeszcze nie pracuję. Wszystko było dobrze do lipca ubiegłego roku, byłam świadkiem wydarzenia (śmierć bliskiej osoby) i od tego czasu zaczęły mi się ataki paniki, nie wiedziałam co mi jest, duszności, ból w klatce, od razu bieganie do toalety, zimne poty, pogotowie i nic, zastrzyk i otępienie, później znowu. Wizyta u kardiologa - miałam lekka trachykardię, reszta w porządku, było lepiej, doszły bóle kręgosłupa, znów teraz mam częste ataki paniki, boję się panicznie, że coś mi się stanie i mały zostanie bez opieki, duszno mi, kłuje mnie jakby w sercu, dorabiam sobie to tego czarne scenariusze, że będę mieć zawał, znowu chcę iść do kardiologa:(. W grudniu byłam u neurologa (z bólem nogi) i on po wywiadzie stwierdził depresję lękową i nerwicę, nie skierował na terapię tylko dał lek, który mam zamiar brać, ale biję się z myślami czy powinnam, boję się mówić o tym swoim bliskim:(. Miałam trudne dzieciństwo, ojciec pił itp., 2,5 roku temu zmarła moja ukochana babcia, ciągle wracam do przeszłości i boję się jutra, że umrę, boję się zostawać sama z dzieckiem itp. - wiem, że to irracjonalne, ciągle sobie to powtarzam, ale to coś jest silniejsze ode mnie. Muszę mieć zajęcie, coś robić żeby nie myśleć, jak gdzieś wychodzę to jakbym zapominała o problemach, ale ostatnio na zabawie sylwestrowej po tańcu zaczęło mnie kłuć w okolicach serca, musiałam usiąść - czy to może być coś z sercem również? Czy powinnam brać ten lek? Co dalej mam począć, żeby odzyskać spokój? Będę wdzięczna za odpowiedź, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zwalczyć nerwowość?

Mam 13 lat i pewien problem. Zawsze w niedzielę wieczorem denerwuję się. Najgorsze jest to, że nikt mnie nie rozumie, nawet własna mama. Tak naprawdę to sama nie wiem w czym leży problem. W szkole w poniedziałek mam fajne lekcje,...

Mam 13 lat i pewien problem. Zawsze w niedzielę wieczorem denerwuję się. Najgorsze jest to, że nikt mnie nie rozumie, nawet własna mama. Tak naprawdę to sama nie wiem w czym leży problem. W szkole w poniedziałek mam fajne lekcje, oczywiście poza plastyką. Sama się zastanawiam, czy w ogóle denerwuję się szkołą, czy może czymś innym. Mama uparcie twierdzi, że przejmuję się szkołą, ale nawet o tym nie wiem. Natomiast ja uważam, że denerwuję się, bojąc się o mamę. Zawsze mówi takie przykre rzeczy, że umrze i zostaniemy sami, bo wszyscy zwalamy się z naszymi błahostkami na nią, kosztem jej zdrowia i psychiki. A ja jestem z nią bardzo związana, bardzo bardzo ją kocham i nie chce sprawiać dodatkowych problemów. Ale nie mogę! Zawsze wieczorem w niedzielę się denerwuję. Lekarz rodzinny zapisał mi nawet leki uspokajające, ale one nic nie dają. Byłam nawet raz u psychologa, ale nie za bardzo mi pomógł. Sama już nie wiem co robić. Czuję jakbym została z tym problemem sama i nie wiem gdzie szukać pomocy.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego nastąpił nawrót nerwicy?

Witam, mam pytanie: dlaczego tak się stało, że nerwica lękowa i natręctw powróciła z dużym nasileniem? Wcześniej nie brałam leków tylko chodziłam na psychoterapię 2 lata z jedną osobą na NFZ i 2 lata prywatnie. Było bardzo dobrze, czułam, że...

Witam, mam pytanie: dlaczego tak się stało, że nerwica lękowa i natręctw powróciła z dużym nasileniem? Wcześniej nie brałam leków tylko chodziłam na psychoterapię 2 lata z jedną osobą na NFZ i 2 lata prywatnie. Było bardzo dobrze, czułam, że żyję choć długo trwała poprawa nastroju. Ale znów, po półrocznym rozstaniu z terapeutą, powróciła nerwica z podwójną siłą. Do głowy przychodzą tragiczne myśli. Boję się wszystkiego noży, nożyczek itp., czuję się jak świr! Nie wiem czy to są moje myśli i kiedyś sobie coś zrobię, czy to tylko natręty i lęki… Byłam u psychiatry i stwierdził, że to są lęki z natrętami. Jezu, jak ciężko z tym żyć. Musiałam iść po leki bo nie dawałam rady :(. Biorę 2 dni leki i czuje się bardziej przygnębiona niż wcześniej, a może to dopiero początek leczenia i tak organizm reaguje? Sama już nie wiem co mam o tym myśleć - totalny mętlik w głowie…

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy to na pewno nerwica?

Jestem kobietą, mam 24 lata. Odkąd pamiętam zawsze wszystkim się przejmowałam. Jestem osobą bardzo wrażliwą i nerwową. Od około dwóch miesięcy nie czuję się najlepiej. Od razu po przebudzeniu pojawiają się myśli, czy dzisiaj będę się dobrze czuła, czy znowu...

Jestem kobietą, mam 24 lata. Odkąd pamiętam zawsze wszystkim się przejmowałam. Jestem osobą bardzo wrażliwą i nerwową. Od około dwóch miesięcy nie czuję się najlepiej. Od razu po przebudzeniu pojawiają się myśli, czy dzisiaj będę się dobrze czuła, czy znowu będzie coś nie tak. W ten sposób sama się nakręcam i od razu zaczyna się szybkie bicie serca, nie mam ochoty jeść śniadań, mam niesamowicie ściśnięty żołądek, chociaż jestem głodna. Te nieprzyjemne odczucia mijają, gdy się rozruszam, ale myśli, że może znowu będzie coś nie tak pojawiają się przez cały dzień. Robiłam badania i wszystko jest w porządku. Lekarz rodzinny powiedział, że to objawy nerwicowe i muszę nauczyć się z tym żyć... od ponad roku nie pracuję, studia skończyłam w tym roku. Może to przez to, że nie mam konkretnego zajęcia? Staram się dużo wychodzić na spacery, jakoś organizować sobie czas, ale to nie zawsze się udaje, a uczucie niepokoju towarzyszy mi prawie przez całe dnie. Oczywiście ciągle szukam pracy i mam nadzieję, że jak ją znajdę to wszystko minie, ale czy na pewno? Zastanawiałam się już nad wizytą u psychologa, ale nadal mam nadzieję, że sama sobie z tym poradzę. Dodam, że mam kochających rodziców, chłopaka, znajomych, ale cały czas coś jest nie tak. Ponad rok temu między moimi rodzicami, a moją trochę dalszą rodziną wywiązał się bardzo duży konflikt, który odbił się także na moim zdrowiu. Od tego czasu bardzo jestem przewrażliwiona na różnego rodzaju kłótnie, które zawsze bardzo przeżywam. Dodam jeszcze, że od jakiegoś tygodnia mam problemy ze snem. Kładę się do łóżka po 12 w nocy, a zasypiam dopiero po 2, 3 w nocy. Okropnie mnie to męczy. Nigdy wcześniej nie miałam problemów ze snem, wręcz przeciwnie potrafiłam zasnąć zawsze, gdy tylko przyłożyłam głowę do poduszki. Czy to na pewno nerwica? Czy jestem w stanie sama sobie pomóc? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak uwolnić się od strachu przed duchami zmarłych?

Witam! Mam takie pytanie: otóż jestem już matką mam 19 lat, mieszkam z narzeczonym, problem w tym, że boję się każdej nadchodzącej nocy. Nie wiem czy to choroba, czy po prostu już tak mam. Każdego wieczoru, kiedy położymy się do...

Witam! Mam takie pytanie: otóż jestem już matką mam 19 lat, mieszkam z narzeczonym, problem w tym, że boję się każdej nadchodzącej nocy. Nie wiem czy to choroba, czy po prostu już tak mam. Każdego wieczoru, kiedy położymy się do łóżka, a partner już zaśnie ja rozglądam się po pokoju i nasłuchuję głosów, czy nikogo nie ma. Chodzi mi tu o istoty zmarłe. Przykrywam się kołdrą na głowę tak, że czasem jestem cala spocona, ale nie odkryję się, bo lek jest silniejszy. Ciągle mam wrażenie, że ktoś może stać nade mną i się we mnie wpatrywać. Jaki ja dam przykład dziecku kiedy przyjdzie i powie: „mamusiu, boję się”? Przecież nie odpowiem, że ja też. Nie chcę tak dłużej żyć. Czy to choroba? Czy da się jakoś z tego wyjść?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sobie poradzić z nieustającą nerwicą?

Mam nerwicę, już sama nie wiem w końcu jaką. Ciągle mam jakieś dolegliwości fizyczne i jak sobie coś ubzduram albo się czymś przejmę to potrafię się tym zamartwiać cały czas, ciągle o tym myśleć. Raz się boję, że moja...

Mam nerwicę, już sama nie wiem w końcu jaką. Ciągle mam jakieś dolegliwości fizyczne i jak sobie coś ubzduram albo się czymś przejmę to potrafię się tym zamartwiać cały czas, ciągle o tym myśleć. Raz się boję, że moja chorobę można wyleczyć, ale nie trafiłam na dobrego lekarza, raz się martwię, że z czasem będzie ze mną jeszcze gorzej, a innym razem potrafię podejść do tego wszystkiego bez emocji i powiedzieć sobie, że panikuje i się niczym nie przejmować. Dziwne jest też dla mnie to, że nie wierzę lekarzom, nie ufam im, nie wierzę w ich kompetencje. Chciałabym ciągle zmieniać lekarzy u których się leczę. Z jednej strony wiem, że to bez sensu i że przecież nie może być tak, że żaden lekarz się na niczym nie zna, ale z drugiej strony czuję niepokój, że jestem źle leczona. Zamartwiam się też wieloma rzeczami, które będą w przyszłości, które się zdarzą albo nie. Wyprzedzam wydarzenia, wymyślam różne scenariusze i staram się przeciwdziałać różnym wydarzeniom po to żeby coś nie sprawiło mi przykrości. Myślę, że to, że tak ciągle się czymś martwię powoduje u mnie dolegliwości fizyczne. Co mogę zrobić żeby się tak nie zachowywać? Jak sobie z tym poradzić? Dodam jeszcze, że chodzę na psychoterapię, ale nic mi to na razie nie daje, a uczęszczam na nią jakieś 7 miesięcy.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam erytrofobię?

Witam, na imię mam Dorota i mam pytanie. Zresztą, zanim je zadam, napiszę co ze mną.   Moje życie nie było ciekawe, zresztą nie oto chodzi. Jestem zodiakalną rybą, więc jestem szczera, rozgadana, do jakiegoś czasu kłótliwa, mająca zawsze ostatnie...

Witam, na imię mam Dorota i mam pytanie. Zresztą, zanim je zadam, napiszę co ze mną.   Moje życie nie było ciekawe, zresztą nie oto chodzi. Jestem zodiakalną rybą, więc jestem szczera, rozgadana, do jakiegoś czasu kłótliwa, mająca zawsze ostatnie słowo i nikt nie mógł mi przygadać, zawsze było mnie pełno. Od trzech lat mieszkam w Niemczech - z językiem nie bardzo mi wychodzi, choć się staram. Od tych trzech lat jestem dzień i noc czerwona i nie mogę sobie z tym poradzić. Kiedy byłam mała miałam chorobę nerwicę, nawet z tego właśnie powodu znalazłam się jako dziecko w szpitalu. Teraz jestem szczęśliwa, choć nie do końca, z powodu mojej czerwonej buzi. Wydalam mnóstwo pieniędzy na dermatologa, na kosmetyczkę - czasami pomagało, a czasami byłam po tych zabiegach kilka dni czerwona, nie wiedząc co mi dolega także kupowałam toniki, kremiki, tabletki i nikt mi nie powiedział co to może być. W końcu, po wydaniu tylu pieniędzy, myślę, że to jest związane ze stresem - kiedy się schylam, kiedy dźwigam, kiedy plączę albo podnoszę talko głos to nie mam mowy żeby nie być czerwona. Kiedyś zobaczyła moją twarz koleżanka i powiedziała, że ma fajne tabletki homeopatyczne i je brałam - po braniu tych leków mi przechodziło i kiedy ich nie brałam, bo było dobrze, po kilku dniach a piać wszystko odnowa. Czasami czuję się nie wartą osoba, którą nic nie umie i nawet nie jestem w stanie się czegoś nauczyć. Myślę, że gdybym umarła było by to najlepsze rozwiązanie, choć nawet tego nie umie zrobić. Czuję i wiem, że na pewno mam depresję, a czy to jest nerwica, tego nie wiem. Jak sobie z tym radzić? Pozdrawiam, Dorota 007

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak samodzielnie zwalczać stany lękowe?

Dzień dobry, jestem 29-letnią kobietą, mieszkam od prawie roku za granica. Od kilku miesięcy cierpię na napady lęku, paniki - przynajmniej tak mi się wydaje... Paniczne myśli ogarniają mnie nagle, „napadają” mnie z każdej strony, mam ściśnięty żołądek, podwyższone...

Dzień dobry, jestem 29-letnią kobietą, mieszkam od prawie roku za granica. Od kilku miesięcy cierpię na napady lęku, paniki - przynajmniej tak mi się wydaje... Paniczne myśli ogarniają mnie nagle, „napadają” mnie z każdej strony, mam ściśnięty żołądek, podwyższone ciśnienie i nie mogę się skopić na niczym innym, nie potrafię odpędzić od siebie tych myśli. Lęki dotyczą głownie sytuacji związanych z tym co zostawiłam w kraju i nad czym nie mam kontroli. Nie mogę niestety liczyć na niczyją pomoc w Polsce w swoich prywatnych sprawach i ciągle się boję, że coś się stanie, że coś zaniedbałam. Boję się odbierać telefon, bo wydaje mi się, że dostanę jakąś potworną wiadomość z kraju, dotyczącą np. mojego mieszkania, pękniętej rury itd. i nie będę mogła sobie z tym poradzić. Wymyślam sobie sama sytuacje, często irracjonalne, które mogą mi przysporzyć problem i zamartwiam się tym bez końca. Przy najbardziej natężonych napadach lęku myślałam o samobójstwie, bo tylko śmierć może przynieść spokój i uwolnienie od tego silnego lęku... 3 lata temu przeszłam depresję po rozstaniu z narzeczonym i leczyłam się farmakologicznie pod okiem psychiatry, który bardzo mi pomógł i doprowadził do stanu normalnego. Przed wyjazdem za granicę jednak ponownie miałam bardzo dużo stresów w pracy, w życiu prywatnym. Obecnie jestem za granicą i niestety nie mam możliwości kontaktu ze swoim lekarzem, nie znam na tyle dobrze języka obcego aby poprosić tutejszego lekarza. Jedynym sposobem jest dla mnie internet. Czy jest jakiś sposób aby poradzić sobie z tym problemem samemu? Za radą przyjaciółki zaczęłam stosować techniki relaksacyjne, które nawet mi pomagają na tyle, że nie potrzebuję już brać leków uspokajających. Boję się jednak, że ta sytuacja się pogorszy lub przerodzi w depresję. Czytałam również o terapii poznawczo-behawioralnej. Czy można ją stosować samodzielnie? Jeśli tak, to w jaki sposób? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy ze stanami lękowymi po dopalaczach udać się do psychologa?

Witam, mam 26 lat od pewnego czasu mam takie objawy jak lęki, że ludzie dziwnie na mnie patrzą - nie mogę spojrzeć komuś w oczy, objawy depresyjne, nic mi się nie chce, brak siły na cokolwiek izolowanie. W tygodniu zdarzają...

Witam, mam 26 lat od pewnego czasu mam takie objawy jak lęki, że ludzie dziwnie na mnie patrzą - nie mogę spojrzeć komuś w oczy, objawy depresyjne, nic mi się nie chce, brak siły na cokolwiek izolowanie. W tygodniu zdarzają się, że dwa, trzy dni mam mnóstwo siły w pracy, w domu rozmawiam normalnie z ludźmi jestem pełen energii, ale zdarzają się dni gdzie właśnie takie objawy występują. Przez około pół roku zażywałem dopalacze, które powodowały nastrój euforyczny, później wszystko wracało do normy. Parę razy po zażyciu albo po dłuższym okresie brania pojawiały się właśnie takie stany lękowe. Widzę, że nie jest tak jak kiedyś, że coś jest nie tak mimo tego że nie zażywam już tych substancji od około dwóch miesięcy. Mam pytanie, czy powinienem udać się do psychologa?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zwalczyć lęk przed samotnością?

Witam! Mam 27 lat i zmagam się z wielkim problemem, z którym nie mogę sobie poradzić. Ciężko nazwać to, co odczuwam, dlatego określiłam to lękiem przed samotnością. Jestem matką dwójki wspaniałych dzieci, mam partnera, który mimo wad sprawia, że jestem...

Witam! Mam 27 lat i zmagam się z wielkim problemem, z którym nie mogę sobie poradzić. Ciężko nazwać to, co odczuwam, dlatego określiłam to lękiem przed samotnością. Jestem matką dwójki wspaniałych dzieci, mam partnera, który mimo wad sprawia, że jestem szczęśliwa. Od kilku lat panicznie boję się zostać sama w domu, ale tylko gdy na zewnątrz jest ciemno. Nie pomaga to, że dzieci są w domu i śpią, ogarnia mnie tak paraliżujący strach, że nie jestem w stanie tego przezwyciężyć. Cały czas wydaje mi się, że jest w domu ktoś obcy i chce zrobić krzywdę mnie i moim dzieciom. Jak mój partner jest w domu to nie odczuwam aż takiego leku, ale jeśli on kładzie się spać lęk znowu się pojawia. Jest to tak paniczny lęk, że czasami sama siebie się boję, że tego nie wytrzymam. Nie potrafię zostać sama w domu. Mój partner nie może pracować na nocną zmianę, gdyż definitywnie zabroniłam mu tego. Jest mi bardzo ciężko z tym wszystkim. Zanim położę się spać muszę kilkanaście razy sprawdzić, czy wszystko jest zamknięte: okna drzwi - po prostu wszystko! Jestem całkowicie załamana tą sytuacją, chciałabym normalnie żyć, bez leków, stresów. Bardzo proszę o poradę - co mogę zrobić w takiej sytuacji? :(

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zespół lęku napadowego - czy jestem niebezpieczny dla otoczenia?

Witam serdecznie, Od roku spotykam się z dziewczyną, której rodzice niedawno dowiedzieli się o mojej chorobie. Mam stwierdzony zespół leku napadowego z agorafobią. Rodzice mojej dziewczyny przyjęli to bardzo źle, czyniąc ze mnie osobę chorą psychicznie i stwarzającą realne zagrożenie...

Witam serdecznie, Od roku spotykam się z dziewczyną, której rodzice niedawno dowiedzieli się o mojej chorobie. Mam stwierdzony zespół leku napadowego z agorafobią. Rodzice mojej dziewczyny przyjęli to bardzo źle, czyniąc ze mnie osobę chorą psychicznie i stwarzającą realne zagrożenie dla otoczenia. Czytałem różne opracowania dotyczące tej przypadłości, ale zauważyłem u siebie pewne różnice, np. to, że nie boję się kontaktów z ludźmi, może obawiam się dużych zgromadzeń, ale jestem osobą bardzo towarzyską. Nie boję się podróży środkami komunikacji czy też wchodzić do centrów handlowych. Stany lękowe dopadają mnie w sytuacji, gdy idę pustą ulicą bądź przeżywam silny stres. Odczuwam wtedy uciski w klatce piersiowej i duszności. Jestem w trakcie leczenia farmakologicznego, jestem też po jednym cyklu terapii na dziennym oddziale psychiatrycznym, ale czekam na możliwość kolejnej terapii na oddziale leczenia stricte nerwic. Mam chęć do walki z chorobą. Kocham moją dziewczynę, ale nie potrafię przekonać ani jej, ani rodziców, że nie stanowię dla nikogo zagrożenia. Jestem zrozpaczony, gdyż rodzice zabronili mojej dziewczynie utrzymywania ze mną kontaktu, nie wspominając już o byciu razem. Czy osoby z moim schorzeniem mają szansę na normalne funkcjonowanie w relacjach partnerskich i w ogóle w społeczeństwie? Czy mogę stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla kogokolwiek? Czy mam szansę na całkowite wyzdrowienie? Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy moje lęki kiedyś miną?

Witam, mam 17 lat. Od pewnego czasu wszystkiego się boję, gdy chodzę po domu zapalam wszystkie światła, gdy pochylam się nad umywalką boję się podnieść, bo wydaje mi się, że zobaczę coś w lustrze, boję się wchodzić po schodach we...

Witam, mam 17 lat. Od pewnego czasu wszystkiego się boję, gdy chodzę po domu zapalam wszystkie światła, gdy pochylam się nad umywalką boję się podnieść, bo wydaje mi się, że zobaczę coś w lustrze, boję się wchodzić po schodach we własnym domu, bo wydaje mi się, że ktoś będzie za mną, gdy wsiadam do windy to wyobrażam sobie, że ona się urywa. Boję się też bardzo, że zobaczę ducha lub diabła, chociaż wiem, że te lęki są absurdalne. Chociaż mam tylko 17 lat boję się bardzo śmierci, a także tego, że umrze ktoś z mojej rodziny. Gdy widzę jak ktoś z mojej rodziny śpi, zawsze mi się wydaje, że przestał oddychać albo coś takiego. Ostatnio miałam paraliż senny, podczas którego miałam halucynacje i widziałam właśnie duchy i jakąś czarną postać. Teraz boję się zasnąć. Oprócz tych wszystkich lęków mam też problem z kontaktami z rówieśnikami, tzn. mam dużo koleżanek i kolegów, ale mam mało przyjaciół, bo gdy poznaję nową osobę od razu obdarzam ją zaufaniem, a później bardzo tego żałuję. Czasami gdy moi znajomi nie maja czasu się ze mną spotkać, czuję się urażona chociaż wiem, że nie powinnam, bo to normalne, że mają też innych znajomych. Nie wiem czy moje lęki same mi przejdą, a inne problemy się rozwiążą, czy też powinnam pójść do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się, że przestanę oddychać - co powoduje moje objawy?

Witam, mam 22lata. Od dwóch lat mam codziennie zawroty głowy, boli mnie w klatce piersiowej po lewej stronie, czuję ucisk i uczucie gorąca - ten ból promieniuje do łopatki. W gardle czuję ucisk, tak jakby coraz bardziej się zaciskało, boję...

Witam, mam 22lata. Od dwóch lat mam codziennie zawroty głowy, boli mnie w klatce piersiowej po lewej stronie, czuję ucisk i uczucie gorąca - ten ból promieniuje do łopatki. W gardle czuję ucisk, tak jakby coraz bardziej się zaciskało, boję się, że przestanę oddychać, mrowieją mi nogi i ręce, czasem przy zawrotach głowy mam nogi jak z waty, jest mi niedobrze i po niczym mi się nie odbija, nic mi się nie chce robić.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy nerwica jest powiązana z poziomem hormonów?

Witam, Mam problemy ze swoją psychiką - nerwicę wegetatywną i lękową. Poza tym mam problemy ginekologiczne - podwyższony testosteron i prolaktynę. Czy to może wpływać na istniejącą nerwicę? Czy te dwie rzeczy są lub mogą być ze sobą powiązane?...

Witam, Mam problemy ze swoją psychiką - nerwicę wegetatywną i lękową. Poza tym mam problemy ginekologiczne - podwyższony testosteron i prolaktynę. Czy to może wpływać na istniejącą nerwicę? Czy te dwie rzeczy są lub mogą być ze sobą powiązane? Czy istniej możliwość, że jeśli testosteron i prolaktyna będzie obniżona to czy objawy związane z nerwicą się zmniejszą albo znikną? Czasem jestem bardzo wybuchowa, wręcz agresywna, często coś oburknę komuś, jestem niemiła, a potem tego żałuję - czy to jest spowodowane nerwicą?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Dlaczego mam natrętne myśli, które przyprawiają mnie o lęk i strach, że ze mną dzieję się coś okropnego?

Chciałabym zapytać Państwa, bo już nie mam siły na to wszystko, nie wiem co się ze mną dzieję. Mam chłopaka od ponad 2 lat, ale coś sobie wmówiłam, że go nie kocham, stawiam go w złym świetle w mojej głowie....

Chciałabym zapytać Państwa, bo już nie mam siły na to wszystko, nie wiem co się ze mną dzieję. Mam chłopaka od ponad 2 lat, ale coś sobie wmówiłam, że go nie kocham, stawiam go w złym świetle w mojej głowie. Przecież ja go bardzo kocham! W takim razie dlaczego coś takiego przychodzi mi do głowy? Następna sprawa jest o wiele gorsza, gdy usłyszę gdzieś kawałek piosenki np. w radiu, to przez cały dzień ona dudni mi w głowie, ciężko się jej pozbyć. Mam natłoki myśli przypominają mi się byle błahostki i siedzą ciągle w głowie, np. jakiej brat dziś muzyki słuchał, co mówili rodzice, jak ze sobą rozmawiali. Jest także tak w danej sytuacji, że np. analizuję ją jak ja bym się zachowała, np. jakbym rozmawiała z kimś na dany temat. Albo, że siedzą mi w głowie pojedyncze, natrętne myśli, np. mycie naczyń, spacer na ulicy i znów dialogi związane z takimi czynnościami, które zupełnie nie powinny mnie obchodzić, czasami nawet dotyczy to obcych ludzi na ulicy - przypomina mi się, że np. jakaś starsza kobieta mówiła coś do swojego męża. Proszę o pomoc. Te myśli przyprawiają mnie o lęk i strach, że ze mną dzieję się coś okropnego.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ataki silnej paniki - co się ze mną dzieje?

Witam, Od pewnego czasu mam problemy z normalnym funkcjonowaniem. Mam problemy finansowe, ostatnio straciłem pracę. Mimo to staram się nie tracić pogody ducha. Jednak objawy, o których chcę napisać występowały już wcześniej, ale sporadycznie, teraz się znacznie nasiliły. Ogólnie są...

Witam, Od pewnego czasu mam problemy z normalnym funkcjonowaniem. Mam problemy finansowe, ostatnio straciłem pracę. Mimo to staram się nie tracić pogody ducha. Jednak objawy, o których chcę napisać występowały już wcześniej, ale sporadycznie, teraz się znacznie nasiliły. Ogólnie są dwa i każdy z nich jest bardzo uciążliwy. Pierwszy polega na tym, że w nocy budzę się nagle z krzykiem, wydaje mi się, że się duszę. Serce wali mi tak jak nigdy w normalnych warunkach, wydaje mi się, że dostanę zawału itp. od tak szybkiego bicia serca. Z reguły pomaga mi otwarcie okna na oścież i kilkanaście głębokich wdechów. Czasami wtedy liczę powoli do 20 i to też działa na mnie uspokajająco. Zaznaczam, że dobrze pamiętam swoje sny i gdy się to dzieje to nie jest koszmar tylko taki jakby półsen. Drugi objaw występuje jak przeczytam, usłyszę itp. o jakichś schorzeniach, których objawy są podobne do tego jak ja się czuję to dostaję ataku silnej paniki. Mam dreszcze, trzęsę się cały, serce zaczyna mi szybko bić i czuję silny wewnętrzny niepokój. Sam nie wiem skąd to się bierze i chociaż walczę z tym, to ciężko mi wyjść z takiego stanu. Czasem występują w mojej głowie myśli typu: coś jest ze mną nie tak, to nie jest normalne co czuję itd. Gdy to uczucie nie jest silne to udaje mi się je opanować w kilkanaście minut. Ale bywa tak, że jakaś myśl powraca do mnie kilkukrotnie w ciągu tygodnia i za każdym razem powoduje silny lęk. To już jakaś choroba, tak mi się wydaje. Mam dość, dlatego proszę o poradę. Pozdrawiam, Łukasz

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak powiedzieć rodzicom o zaistniałej sytuacji?

Witam, mam pewien poważny problem od dłuższego czasu. Od jakiś dwóch lat mam nerwicę natręctw, a od niedawna mam stany lękowe i poważną depresję. Zaczęło się to w wakacje przed mojego tatę, który lubił wszczynać awantury i osądzać mnie...

Witam, mam pewien poważny problem od dłuższego czasu. Od jakiś dwóch lat mam nerwicę natręctw, a od niedawna mam stany lękowe i poważną depresję. Zaczęło się to w wakacje przed mojego tatę, który lubił wszczynać awantury i osądzać mnie przez cały czas. Wyjeżdżając na studia w październiku myślałam, że mi przejdzie, że poznam nowych ludzi, wyrwę się z domu. Niestety nie przeszło - z powodu moich „chorób” przestałam chodzić na zajęcia, nie poznałam żadnych ludzi i całymi dniami przesiaduję sama w mieszkaniu, wyczekując dnia kiedy będę mogła wrócić do domu. Zbliża się sesja, do której mnie na pewno nie dopuszczą, moi rodzice zabiliby mnie za to, więc miałam plan dotrwać jakoś do końca roku nie mówiąc im o niczym, ale stwierdziłam, że oszaleję tam sama. Nie wiem co robić. Nie wiem jak rodzicom powiedzieć co mi jest żeby zrozumieli i wzięli to na poważnie i pozwolili rzucić studia i wrócić do domu. Nie wiem gdzie szukać pomocy, wg mojej siostry powinnam wrócić na zajęcia, ale ja nie potrafię! Klaudia

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty