Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Poczucie winy: Pytania do specjalistów

Dlaczego nie potrafię się z nikim związać?

Witam, mam 19 lat i problem ze związkami. Nie potrafię się z nikim związać.. po roku czasu, gdy facet „moich marzeń” zwrócił na mnie wkoncu uwagę spotkaliśmy się kilka razy i stwierdziłam, ze nie, bo jest nudny i ma mało... Witam, mam 19 lat i problem ze związkami. Nie potrafię się z nikim związać.. po roku czasu, gdy facet „moich marzeń” zwrócił na mnie wkoncu uwagę spotkaliśmy się kilka razy i stwierdziłam, ze nie, bo jest nudny i ma mało do zaoferowania w rozmowie itd. Było wiele takich sytuacji, potrafię zwrócić uwagę męzczyzn, bo jestem całkiem atrakcyjna(często czuje się jak dziewczyna na jedną noc, paradoksalnie, moje życie intymne jest raczej ubogie). W między czasie miałam kolegę i coś zaczęło wisieć w powietrzu. Od miesiąca się spotykamy(na zasadzie bliższej relacji) na ten moment czuje, ze jest moja bratnia dusza.. leżąc razem przytuleni często płakałam powoli odkrywając przed nim swoją wrażliwą stronę, dostając w zamian dużo czułości i dobroci, której od dawna nie doświadczyłam, a potrzebuje. Nadszedł moment, ze on pragnie wiedzieć na czym stoi, a ja nie mogę się określić. Czuje ze jest mi bliski i jakaś cząstką pokochałam go ale nie czuje sie zakochana. Staje się jakby pusta w środku i wiem ze jest mu przykro, mi tez. Taką obijetną znieczulicą. Kwestia jest tez taka, ze wcześniej spotkałam podobną osobę i po raptem 3 tygodniach „bycia w związku” musiałam zakończyć znajomość, bo wszystko mnie irytowało. Od tego zaczela się moja depresja.( poczucie winy, ze odtrącam kogoś kto się o mnie stara i jest dobry) Teraz sytuacja się powtarza i boje się podobne schematu ( depresji już nie ma, ale istnieją sezonowe zalążki dawnych urojonych problemów),bo wiem, ze chce on dla mnie jak najlepiej ja dla niego tez. Nie byłam w prawdziwym związku od 3 lat, do tej pory nikogo nie pokochałam jak tego pierwszego chłopaka. Nie jest to kwestią, że boje się pokochać czy być zranioną. To jest jak takie obezwładniające mnie uczucie(pustka, brak emocji a jednak ich obecnosc) którego nie da się pokonać ani zwalczyć. Pojawia się nagle i nie znika, a przecież pragnę kochać i nie kwestionować tego, chce dawać ciepło i zrozumienie, daje WSZYTSKO oprócz miłości. Gdy się budzę stwierdzam, ze jednak mi się nie podoba( ten obecny) po czym po paru godzinach zatęsknię, a później znowu nie chce nic. Nie wiem co zrobić, strasznie przytłacza mnie to, bo sama doprowadzam do swojej samotności. Proszę nie patrzeć na cyferke przy moim wieku, ani tłumaczyć tego zbyt krótką znajomością z tym chłopakiem, ani tym ze boje się kochać lub pierwsza miłość „tak mnie zraniła”. Kwestia jest gdzies głębiej, a nie powinnam jej sama odnajdywać, żeby nie rozwalić się na kawałki. Skierowanie do psychologa tez nic da, bo „na kozetce” stwierdzę, ze ocenia się mnie wg standardowych schematów. Dodam tylko, że rodzice są dla mnie wzorem, czuć ze się kochają, nikt nigdy nikogo nie zdradził. Boje się, ze takie „emocje” będą kierować mną do końca życia i gdy znajdę „tego”, będę miec dzieci i dom doświadcze ponownie „pustki”. Proszę o w miarę wyczerpującą odpowiedz, oczywiście w miarę możliwości.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Maja Suwalska-Wąsiewicz
Mgr Maja Suwalska-Wąsiewicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Kto w tej relacji tak naprawdę był winny?

Niedługo kończę 26 lat. Przez 3 lata byłam w toksycznym związku na odległość (300 km) z 2 lata starszym facetem, i właśnie dziś się zakończył. To mój partner skończył ten związek. On ma kilkuletnią córkę ze związku z czasów szkolnych... Niedługo kończę 26 lat. Przez 3 lata byłam w toksycznym związku na odległość (300 km) z 2 lata starszym facetem, i właśnie dziś się zakończył. To mój partner skończył ten związek. On ma kilkuletnią córkę ze związku z czasów szkolnych i mieszka tylko z matką. Często się kłóciliśmy, miał tendencję do niedotrzymywania słowa a obiecywał sporo. Robiłam dużo, by mimo odległości tą relację utrzymać. Z czasem uzależniłam się i podporządkowałam temu życie. Przeniosłam się do dużego miasta, aby umożliwić nam rozwijanie tej relacji i żeby częściej być razem. Znalazł tam pracę, i faktycznie częściej byliśmy ze sobą. Potrafił sprawić, że każda wspólna chwila była wyjątkowa i piękna. Niestety wielokrotnie on mówił mi, że nic do mnie nie czuje. Co jakiś czas były takie sytuacje, które bardzo przeżywałam. Później wracał, mówił że tęsknił. Najpoważniejszą kłótnię zwalił na mnie, na to, że go kontroluję, osaczam, wydzwaniam, robię awantury i narzucam się, mówił że jestem desperatką i to go odpycha. W wakacje była taka kłótnia, ale mieliśmy razem iść na wesele i na tym weselu się pogodziliśmy. Od tamtego czasu było dużo lepiej, wszystko szło w dobrym kierunku. Niestety przed Świętami znowu zaczęłam robić te awantury i pretensje że nie przyjedzie do mnie na Święta. Przez 2 tygodnie cały czas robiłam mu straszne wyrzuty. W końcu on nie wytrzymał i powiedział że już mnie nie kocha, że mu wszystko minęło. Ponieważ nie mogłam w to uwierzyć i byłam w szoku, chciałam z nim o tym porozmawiać że może jeszcze to naprawimy. On jednak zwyzywał, wyśmiał mnie, że nie mam honoru i że jestem desperatką. Że powinnam iść do psychiatry. Napisał, że wyśle mi zdjęcia z innymi kobietami żeby to do mnie dotarło. Wiem, że robiłam mu histerie, obsesyjnie sprawdzałam, nawet przy jego znajomych robiłam fochy bo powiedzieli coś co mnie zabolało. Kto w tej relacji tak naprawdę był winny? Bardzo mnie to boli bo go kocham i za nim tęsknię, mam poczucie winy z powodu moich reakcji. Mówił że go to odrzuciło i wygasły w nim uczucia.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jaki może być powód braku odczuwania przyjemności podczas wytrysku?

Witam, Mój problem dotyczy faktu, że w ciągu jednego dnia przestałem odczuwać przyjemność w trakcie wytrysku. Rankiem w trakcie seksu przeżyłem bardzo intensywny orgazm, a wieczorem podczas masturbacji jedynie "wyciek spermy. Problem pojawia się od kilku dni, także w trakcie... Witam, Mój problem dotyczy faktu, że w ciągu jednego dnia przestałem odczuwać przyjemność w trakcie wytrysku. Rankiem w trakcie seksu przeżyłem bardzo intensywny orgazm, a wieczorem podczas masturbacji jedynie "wyciek spermy. Problem pojawia się od kilku dni, także w trakcie kolejnego stosunku. Odczuwam przyjemność i podniecenie. Dodam że mam 24 lata i nie miałem do tej pory problemów z tą sfera. Seks niestety mamy okazję uprawiać jedynie 1-2 w miesiącu, przez co często zaspokajam się samemu. Czasem nawet do 2x dziennie co wprowadza mnie w poczucie winy. Jaki może być powód i czy problem należy skonsultować z lekarzem? Dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Dlaczego jej syndrom opuszczonego gniazda staje się też moim problemem?

Moja mama nie radzi sobie z tym, że jestem dorosła. Mamy dobre kontakty, ale zaczyna mnie denerwować ze każda rozmowa kończy się jej płaczem, że tęskni, że czuje ze mnie traci. Jak jej delikatnie zasugerować ze mam tego dość i... Moja mama nie radzi sobie z tym, że jestem dorosła. Mamy dobre kontakty, ale zaczyna mnie denerwować ze każda rozmowa kończy się jej płaczem, że tęskni, że czuje ze mnie traci. Jak jej delikatnie zasugerować ze mam tego dość i że wywołuje u mnie poczucie winy? Dlaczego jej syndrom opuszczonego gniazda staje się też moim problemem?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Jak poradzić sobie z problemami życia codziennego i zmienić nastawienie do otoczenia?

Witam, mam 19 lat czuję się strasznie zagubiona. Mam problemy w domu, opuszczam szkołę i od dłuższego czasu nie cieszy mnie nic co wcześniej robiłam z przyjemności rysowanie, wychodzenie z koleżankami. Ograniczyłam kontakt z ludźmi do minimum i wcale nie... Witam, mam 19 lat czuję się strasznie zagubiona. Mam problemy w domu, opuszczam szkołę i od dłuższego czasu nie cieszy mnie nic co wcześniej robiłam z przyjemności rysowanie, wychodzenie z koleżankami. Ograniczyłam kontakt z ludźmi do minimum i wcale nie wychodzę na dwór. Niemal ciągle jestem przygnębina kilka razy dziennie płaczę, najczęściej w nocy. Mam zawroty głowy i ciągle jestem senna i zmęczona. Czasem mam myśli samobójcze rozważam czy nie podjąć próby. Męczy mnie poczucie winy i albo czuję pustkę albo wewnętrzny dziwny ból nie fizyczny. Mam problemy ze wszystkimi obowiązkami w domu a nawet zrobieniem czegoś wokoło siebie. Dochodzi do samookaleczeń. Miewam nudności po spożytym posiłku a 95 procent czasu spędzam leżąc w łóżku śpiąc lub leżąc z telefonem w ręku. Szukam pomocy bo nie mogę już ze sobą wytrzymać nie wiem ile czasu już tak jest ale chyba dosyć długo. Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Barbara Owczarska
Mgr Barbara Owczarska
mgr Agnieszka Sulik
mgr Agnieszka Sulik

Czy może jest to już lęk społeczny?

Witam, odkąd pamiętam borykałam się z problemem zaniżonej samooceny, braku pewności siebie. Przez to coraz bardziej zamykałam się w sobie, czułam i nadal czuję się niekomfortowo w sytuacjach, gdy przebywam w większym skupisku ludzi. Jako że mam niespełna 18 lat... Witam, odkąd pamiętam borykałam się z problemem zaniżonej samooceny, braku pewności siebie. Przez to coraz bardziej zamykałam się w sobie, czułam i nadal czuję się niekomfortowo w sytuacjach, gdy przebywam w większym skupisku ludzi. Jako że mam niespełna 18 lat chodzę jeszcze do szkoły. Chorobliwie boję się podejść do tablicy rozwiązać zadanie, ciągle mam wrażenie że cała klasa na mnie zerka, nawet gdy siedzę w ławce i nie zwracam na siebie uwagi. Ten strach mnie paraliżuje, ostatnio sparaliżował tak bardzo, że zapomniałam tabliczki mnożenia i popłakałam się przy tablicy. Boję się oceny innych, krytyki. Ciągle pojawia się w głowie myśl że ktoś mnie źle oceni, nawet podczas jedzenia kanapki czy wiązania buta. Mam trudności z nawiązywaniem kontaktów. Wrażenie że osoba z którą próbuję rozmawiać albo nawet nie rozmwiam mnie nie lubi to codzienność. Nawet gdy jestem czegoś pewna boję się że nie mam racji. Do tego towarzyszy mi ciągłe poczucie winy, którego nie mogę się pozbyć. Dotyczy ono wszystkich aspektów mojego życia. Nawet rzeczy na które nie mam wpływu. Dodam też, że ostatnio co jakiś czas mam takie dni, że czuję się potwornie zestresowana. Uścisk w żołądku, przyspieszone bicie serca, duszności, drżenie rąk, zwiększona potliwość. Zazwyczaj wbrew pozorom ma to miejsce w domu, podczas gdy stres i lęk nie jest niczym uzasadniony. Nie wiem czy to nadal tylko zaniżona pewność siebie, a to wszystko to jej objawy psychosomatyczne. Czy może jest to już lęk społeczny?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to jest toksyczny związek czy normalna kłótnia?

Witam Serdecznie. Mam pewien problem.Nie wiem co myśleć i co robić. Tyle naczytałam się o związkach toksycznych w internecie, zastanawiam się czy ja żyję w takim związku ale mam pewne wątpliwości że to jednak moja tylko wina. Mąż jeest dużo... Witam Serdecznie. Mam pewien problem.Nie wiem co myśleć i co robić. Tyle naczytałam się o związkach toksycznych w internecie, zastanawiam się czy ja żyję w takim związku ale mam pewne wątpliwości że to jednak moja tylko wina. Mąż jeest dużo starszy ode mnie , mamy dziecko. On pracuje jest tylko w weekendy w domu , ja zajmuje się dzieckiem. W wychowywaniu dziecka się prawie w ogóle nie angażuje ponieważ ciągle powtarza ze on przyjechał z pracy i musi odpocząć. Ze to ja jestem matką. Co weekend prawie jeśli np czegoś zapomnę i nie zrobię to o co on prosi, nie jest po jego myśli, zaraz dostaje furii, chodzi po mieszkaniu krzyczy , mówi ze to moja wina ze go nie szanuje ze mam się słuchać męża, jeśli podejmuje jakąś decyzję chce coś robić w życiu on znowu dostaje furii. Potrafi powiedzieć ze jestem chora ze weszłam do jakiejś sekty , że powinnam się leczyć. Daje mi ultimatum albo on i się go słucham albo wybieraj tamto i wynosze się, pakuje , zabieram karty pieniądze rób co chcesz. Po jakimś czasie zastanawiam się i mam poczucie winy ze to moja wina . Ze go olewam i nie szanuje. Tak jak to ciągle powtarza. Jeśli mam inne zdanie na dany temat krzyczy lub tlumączy daje mi argumenty abym myślała jak on. Nie wiem co robić. Ciągle mówi ze nie poradzę sobie bez nie go . Ze jak odejdę to mój wybór ale skończę pod postem zebrając na mleko dla dziecka. Nigdy nie przeprasza. Jeśli jest kłótnia on się drze ja siedzę cicho , jest mi smutno. Jakbym miała gdzie pójść i jakieś środki to bym już dawno uciekla. Na razie muszę przeczekać. Ale ce poprostu się dowiedzieć czy to jest toksyczny zwiazek czy normalna kłótnia jak w każdym zdrowym małżeństwie? Proszę o poradę.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marta Reichel
Mgr Marta Reichel
Mgr Krzysztof Łowigus
Mgr Krzysztof Łowigus

Jak przygotować się do rozmowy z rodzicami?

Jak przygotować się do rozmowy z rodzicami? Witam, mam 20 lat jestem na pierwszym roku studiów. Mieszkam z rodzicami. Zacznę od tego, że po maturze nie byłam pewna, czy chcę iść na studia, jednak w końcu się na nie zdecydowałam,... Jak przygotować się do rozmowy z rodzicami? Witam, mam 20 lat jestem na pierwszym roku studiów. Mieszkam z rodzicami. Zacznę od tego, że po maturze nie byłam pewna, czy chcę iść na studia, jednak w końcu się na nie zdecydowałam, częściowo pod presją rodziców, szczególnie ojca. Teraz jednak, po pół roku studiowania, wiem, że to nie dla mnie. Męczę się. Chciałabym zacząć samodzielne życie, wyprowadzić się, zarabiać na siebie. Mam partnera, z którym jestem w związku od 2,5 roku. Chcielibyśmy zamieszkać razem i wynająć mieszkanie w jego okolicach (dzieli nas znaczna ilość kilometrów, przez co widujemy się raz w tygodniu). Problem tkwi jednak w tym, że zupełnie nie wiem, jak mam powiedzieć o tym moim rodzicom, jak się do tej rozmowy przygotować. Paraliżuje mnie strach na samą myśl o tej rozmowie, bo wiem, jaki stosunek do mojej edukacji i usamodzielniania się mają rodzice. Znam ich i wiem, że urządzą mi istne piekło. Z jednej strony rozumiem ich stanowisko - są ze mną mocno związani, często bywali nadopiekuńczy, a teraz nagle chcę się ot tak wyprowadzić. Z drugiej strony jednak podobno na każdego przychodzi pora w kwestii prowadzenia samodzielnego życia i myślę, że teraz właśnie jest odpowiednia pora na mnie. Ale kompletnie nie wiem, jak porozmawiać z moimi rodzicami, żeby zrozumieli tę decyzję chociaż w pewnym stopniu. Nasze relacje od jakiegoś czasu nie są najlepsze, bo przestaliśmy ze sobą rozmawiać i oddaliliśmy się od siebie. Powodem było to, że jedyne, o czym chcieli rozmawiać, to właśnie te moje (ich) studia i dlatego z czasem przestałam poruszać jakiekolwiek inne tematy w ich obecności. Boję się też tej rozmowy ze względu na mamę, która ma problemy psychiczne - stany lękowe, depresję. Obawiam się, że będzie chciała mnie wpędzić w poczucie winy. Chciałabym w tę rozmowę zaangażować mojego partnera, żeby czuć się pewniej i bezpieczniej, a wiem, że będą problemy, bo są nawet wtedy, gdy wyjeżdżam z domu na weekendy, a co dopiero na stałe. Jak najlepiej się do tego zabrać?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Agata Pacia (Katulska)

Czy ja mogę mieć depresję czy sobie wmawiam?

Witam, obawiam się, że mam depresję, jednak boję się pójść do specjalisty. Mam kłopoty ze snem, z koncentracją, z wykonywaniem codziennych czynności. Czasami myślę o tym czy chcę kontynuować swoje życie. Wszystko przez rozstanie z chłopakiem. To jak on się... Witam, obawiam się, że mam depresję, jednak boję się pójść do specjalisty. Mam kłopoty ze snem, z koncentracją, z wykonywaniem codziennych czynności. Czasami myślę o tym czy chcę kontynuować swoje życie. Wszystko przez rozstanie z chłopakiem. To jak on się zachowuje, wprawia mnie w poczucie winy, bo to ja skończyłam związek a nie on. Byliśmy razem 5 lat, jednak był bardzo nieszczery w stosunku do mnie. Dodatkowo mieszkamy razem jeszcze z koleżanką (studenci). Każdy ma swój pokój, ale nie da się siebie uniknąć. Gdy jestem sama z nim w mieszkaniu, jest strasznie. Chciałabym, żeby było jak kiedyś, ale widzę, że on się nie chce zmienić, a ja nie potrafię być z "takim nim". To wszystko ma trwać do lipca. Jak mam sobie poradzić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jaki jest powód płaczu podczas problemów?

Witam, Mam 21 lat, i miewam ostatnio okropne problemy ze sobą. Jestem w związku od kilku miesięcy. Od kiedy jestem z chłopakiem, nie radzę sobie przede wszystkim z jednym problemem. Bardzo często płaczę. Co chwilę pojawiają się jakieś spięcia, a... Witam, Mam 21 lat, i miewam ostatnio okropne problemy ze sobą. Jestem w związku od kilku miesięcy. Od kiedy jestem z chłopakiem, nie radzę sobie przede wszystkim z jednym problemem. Bardzo często płaczę. Co chwilę pojawiają się jakieś spięcia, a gdy jest jakiś problem do rozwiązania, zaczynam znowu płakać, załamuje się i mam ogromne poczucie winy. To normalne że ludzie się kłócą, ale dlaczego mnie to tak wszystko dotyka?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co jest powodem pogorszenia relacji z mężem po urodzeniu dziecka?

Witam...jestem żoną od 10 lat..mamy 6 letnie dziecko..od urodzenia syna wszystko między mną a mężem znikło..cale uczucie przeszło na syna..ja przestałam się liczyć.. Tzn moje uczucia itd ..byly próby rozmowy z mężem ale on nie widział problemu..zylismy jak obcy ludzie..niedawno... Witam...jestem żoną od 10 lat..mamy 6 letnie dziecko..od urodzenia syna wszystko między mną a mężem znikło..cale uczucie przeszło na syna..ja przestałam się liczyć.. Tzn moje uczucia itd ..byly próby rozmowy z mężem ale on nie widział problemu..zylismy jak obcy ludzie..niedawno w pracy zaczął adoptować mnie kolega..poczulam się kochana...doceniona itd mimo że wcześniej kompletnie nie zwracalam na niego uwagi..i stało się.. zdradzilam..trwalo to miesiąc.. i niestety tamten bardzo zaangażował się w ten romans ..chcialam to zakończyć ale on zaangażował mnie że powie o wszystkim mężowi.. nie wiem co mnie opetalo..zaluje strasznie tego co zrobilam..mialam rozmowę z mężem powiedziałam mu że był ktoś ale nie powiedziałam o zdradzie fizycznej...maz mi wybaczyl ale myślę że ni nie wierzy do końca.. teraz staramy się oboje odbudować wszystko ale ja nie potrafię żyć z poczuciem winy...boje się ze kiedyś dowie się wszystkiego...ze tamten mężczyzna powie mu żeby się zemścić na mnie..boje się go bo ma nieciekawa przeszłość..pracujemy w jednej firmie chociaż nie widujemy się.. .od 3 miesięcy nie mamy żadnego kontaktu..nie mogę na siebie patrzeć.. brzydze się tym co zrobilam...jak mam sobie to wszystko poukładać.. ciągle placze..nie mogę spać.. bardzo proszę o pomoc w odnalezieniu właściwej drogi
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy zaburzenia erekcji wynikają ze stresu?

Witam! Od pewnego czasu mam problem. Może zacznę od początku. Mam 22 lata i swoje życie seksualne zacząłem rok temu. Na początku było super. Seks potrafił trwać 30-40 minut. Miałem wytrysk, szedłem się umyć do łazienki, wracałem do partnerki i... Witam! Od pewnego czasu mam problem. Może zacznę od początku. Mam 22 lata i swoje życie seksualne zacząłem rok temu. Na początku było super. Seks potrafił trwać 30-40 minut. Miałem wytrysk, szedłem się umyć do łazienki, wracałem do partnerki i mogliśmy dalej uskuteczniać igraszki. Z czasem pojawił się problem szybkiego wytrysku. Po grze wstępnej i rozpoczęcia stosunku dochodziłem w ciągu 20-30 sekund, lecz jak wcześniej, po "ogarnięciu się" mogliśmy kochać się dalej. Często też wtedy za drugim lub trzecim razem nie mogłem dojść w ogóle. Niestety, niedawno zaczął doskwierać mi kolejny problem. Po pierwszym wytrysku, który mam już po niecałej minucie stosunku penis robi się wiotki, za żadne skarby nie mogę go "postawić". Muszę odczekać z 5 minut i dopiero wtedy "wstaje". Jest to bardzo niekomfortowe dla mnie jak i dla mojej partnerki. Ta chwila przerwy może nie trwa wieczność, ale przez ten czas zarówno mi jak i mojej partnerce chęci na seks przechodzą i ani ja, ani ona nie jesteśmy zaspokojeni. Partnerka próbuje mnie uspokajać, że to nie zależy ode mnie i że ja nie jestem niczemu winny, ale ja i tak mam poczucie winy. Partnerka podpowiada, że może to być spowodowane stresem lub zamartwianiem się "czy tym razem szybko dojdę i czy penis nie zmięknie?" lecz nie wiem czy to konkretnie to. Podczas stosunku staram się o tym nie myśleć a i tak wychodzi jak wychodzi. Martwię się tym. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Czy napady chudnięcia mogą oznaczać anoreksję?

Dzien dobry mam 37 lat od kilkunastu lat walcze z swoim uzaleznieniem podejzewam ze choruje na anoreksje niewiem nigdy nie bylo to diagnozowane rodzice lekcewazyli ten problem .mam takie dziwne napady chudniecia niejedzenia mam czasami zmuszam sie aby zjesc pul... Dzien dobry mam 37 lat od kilkunastu lat walcze z swoim uzaleznieniem podejzewam ze choruje na anoreksje niewiem nigdy nie bylo to diagnozowane rodzice lekcewazyli ten problem .mam takie dziwne napady chudniecia niejedzenia mam czasami zmuszam sie aby zjesc pul kromki chleba albo troszeczke obiadu mam poczucie winy ze zjem kawaleczek cukierka szukanie jak najmniejszy kalorycznych produktuw chec kupywania lekuw odchudzajacych przeczyszczajacych .czy to jest mozliwe Kinga Sz.
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Paulina Zdanowicz
Mgr Paulina Zdanowicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
mgr Anna Demarczyk
mgr Anna Demarczyk
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Gdzie należy szukać pomocy psychologicznej?

Witam serdecznie . Od 3 lat jestem w związku z mężczyzną który bywa czasami dość wybuchowy. Nasz związek jest dosyć impulsywny..oboje mamy ciężkie i oparte charaktery.Od dłuższego czasu zbieramy siły by udać się do specjalisty po pomoc ..ale do końca... Witam serdecznie . Od 3 lat jestem w związku z mężczyzną który bywa czasami dość wybuchowy. Nasz związek jest dosyć impulsywny..oboje mamy ciężkie i oparte charaktery.Od dłuższego czasu zbieramy siły by udać się do specjalisty po pomoc ..ale do końca nie jestem pewna ani ja ani moj narzeczony do kogo konkretnie powinnismy się zwrócić. Czy psycholog..Czy.. psychiatra? Pozwolę sobie przybliżyć nasz temat. Jestesmy para od 3 lat. Zawsze bylismy wybuchowa mieszanka ..naprawde ciężkiej charaktery. Uparci. Wybuchowi. Nie mnie oceniać kto bardziej...nie szukam winy tylko w nim.. jednakże narzeczony jest osoba z natury nerwowa. Wyprwadzają go z równowagi błache sprawy. Totalne głupstwa . Na początku były to ..po prostu sprzeczki..zwykle, takie jakie zdarzają się chyba u większości par. Pewnego dnia granice zostały przekroczone..I aktualnie nasze kłótnie są jakby wybuchła 3 wojna światowa. Żadne z nas nie chce odpuścić . Pojawiają się wyzwiska, krzyki, brak szacunku..I łzy. Gdy emocje juz opadną..poczucie winy...smutek.. tęsknota.. ciche dni..I w końcu przeprosiny. Najczesciej wybucha partner, który swoje emocje wyladowuje na mnie..wlasnie mnie obrażając i wyzywajac...lub rozwalajac coś w domu. Bardzo się krzywdzimy i czujemy ze niszczymy.Kiedyś partner uczęszczał do specjalisty i bral jakieś leki. Wiele razy starał się kontrolować siebie...ja staralam sie pierwsza ulegnac i odpuscic . Ale za każdym.razem.to wraca. Od 2 miesięcy jesteśmy szczęśliwymi rodzicami malutkiej córeczki. W tym.roku chcemy wziąść ślub .. ale to staje sie coraz bardziej odlegly temat. I dlatego postanowilisny zawalczyć o naszą rodzinę. Bo jednak sami nic nie zdzialamy..A bardzo się kochamy
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pomóc sobie z koszmarami po pobiciu?

Witam. Jestem ofiarą pobicia. Od czasu zdarzenia mam koszmary nocne związane ze sprawcą (moim byłym partnerem). Występują dwa rodzaje koszmarów: 1) powrót do zdarzeń z tamtego zdarzenia 2) wizja mojego byłego partnera płaczącego w moich objęciach, która wzbudza we mnie... Witam. Jestem ofiarą pobicia. Od czasu zdarzenia mam koszmary nocne związane ze sprawcą (moim byłym partnerem). Występują dwa rodzaje koszmarów: 1) powrót do zdarzeń z tamtego zdarzenia 2) wizja mojego byłego partnera płaczącego w moich objęciach, która wzbudza we mnie poczucie winy Często budzę się w trakcie koszmarów z płaczem lub nie mogę złapać oddechu. Obecnie mieszkam za granicą. Czy powinnam się bezzwłocznie zgłosić po pomoc do specjalisty? Proszę o odpowiedź.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
mgr Anna Demarczyk
mgr Anna Demarczyk
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak rozmawia z partnerem. który nie odczuwa skruchy?

Jestem w związku partnerskim. My synka 1,5 roku. Od prawie roku ciągle klotnie Nie potrafiły dogadać się. Partner dużo nawywijal. Chodź nie twierdzę że ja jestem bez winy. Ale u niego nie widzę skruchy. Poczucia wina, odpowiedzialności. Czy powinnam odejść... Jestem w związku partnerskim. My synka 1,5 roku. Od prawie roku ciągle klotnie Nie potrafiły dogadać się. Partner dużo nawywijal. Chodź nie twierdzę że ja jestem bez winy. Ale u niego nie widzę skruchy. Poczucia wina, odpowiedzialności. Czy powinnam odejść od niego?
odpowiada 3 ekspertów:
mgr Anna Zawrzel
mgr Anna Zawrzel
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Karolina Kapias-Gryczon
Mgr Karolina Kapias-Gryczon

Czy wystarczająco okazuje uczucie?

Mam w swoim otoczeniu osoby, które są dla mnie ważne i które kocham. Cały czas zastanawiam się, czy poświęcam im wystarczająco dużo czasu i czy na pewno wystarczająco okazuję uczucie, do tego stopnia, że często jestem nadopiekuńcza i kompletnie nie... Mam w swoim otoczeniu osoby, które są dla mnie ważne i które kocham. Cały czas zastanawiam się, czy poświęcam im wystarczająco dużo czasu i czy na pewno wystarczająco okazuję uczucie, do tego stopnia, że często jestem nadopiekuńcza i kompletnie nie potrafię myśleć o sobie. Niedawno zmarła moja babcia i cały czas myślę, czy nie byłam zbyt mało skupiona na niej. WIeczorami mam poczucie winy, czy byłam wystarczająco skupiona na dzieciach i mężu. Czy to normalne? CO jest przyczyną takich myśli?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Daniel Lipka
Mgr Daniel Lipka
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Czy moje podejrzenie choroby maniakalno-depresyjnej jest uzasadnione?

dzień dobry. podejrzewam u siebie psychozę maniakalno depresyjną. od wielu lat z małym wyjątkiem mam obniżony nastrój dziwny smutek który objawia się tym że pomimo że moi rodzice i rodzeństwo żyją to ja mam napady smutku jakby dopiero co umarli... dzień dobry. podejrzewam u siebie psychozę maniakalno depresyjną. od wielu lat z małym wyjątkiem mam obniżony nastrój dziwny smutek który objawia się tym że pomimo że moi rodzice i rodzeństwo żyją to ja mam napady smutku jakby dopiero co umarli był też okres że dopadło mnie ogromne poczucie winy. wspomnianym wyjątkiem był stan podwyższonego nastroju i euforii poczucia bycia jakby świętym w ekstazie jaką mają święci w kontakcie z Panem Bogiem. miałem wtedy poczucie że muszę wszystkim pomagać wspierać doradzać rozdawać pieniądze "ubogim". piękny stan. ogólne poczucie wszechmocy i błogostanu. od dziecka byłem wrażliwy i trochę sprawiałem kłopotów za co trafiłem na obserwację psychiatryczną z rozpoznaniem nadpobudliwości i nadruchliwości. mam duszę artystyczną i humanistyczno uduchowioną katolicko. czy moje podejrzenie wyżej wspomnianej choroby maniakalno depresyjnej jest uzasadnione? proszę o pomoc. p.s. dodam że kiedyś miałem epizod krótki z marihuaną lecz od dawna już nie palę a co do alkoholu to tylko czasami piwo. biorę norotymik i neuroleptyk .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

W jaki sposób ratować związek?

Dzień dobry,mam problem w związku.Otóż mój mężczyzna na początku bardzo się starał, zabiegal okazywał miłość, teraz przestał to robić. Im bardziej ja się staram, dbam o niego, pomagam mu tym on staje się chłodniejszy dla mnie.Odkręcil parę numerów,twierdzi, że ma... Dzień dobry,mam problem w związku.Otóż mój mężczyzna na początku bardzo się starał, zabiegal okazywał miłość, teraz przestał to robić. Im bardziej ja się staram, dbam o niego, pomagam mu tym on staje się chłodniejszy dla mnie.Odkręcil parę numerów,twierdzi, że ma poczucie winy względem mnie i jestem dla niego za dobra.O ile na początku wiedział co czuje to teraz twierdzi,że nie wie co czy mnie kocha, że się pogubil.Dodam,że ma on DDa, nie wiem czy ma to jakiś wpływ.Co zrobić aby ratować związek?
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Agata Pacia (Katulska)
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Dlaczego byłem osobą bardzo sfrustrowaną, niestabilną emocjonalnie, impulsywną, znerwicowaną?

Witam. Jakiej choroby można się dopatrzeć w tym co zaraz opiszę? Parę lat temu odstawiłem leki psychotropowe dokładnie zyprazidon i haloperidol. Spowodowane było to tym, że nie czułem się chory i po tych lekach bardzo dużo spałem i tyłem. Odstawiłem... Witam. Jakiej choroby można się dopatrzeć w tym co zaraz opiszę? Parę lat temu odstawiłem leki psychotropowe dokładnie zyprazidon i haloperidol. Spowodowane było to tym, że nie czułem się chory i po tych lekach bardzo dużo spałem i tyłem. Odstawiłem je w marcu a to co się potem działo trwało do końca sierpnia. Nagle mój napęd psycho ruchowy i humor poszybowały znacząco lecz stopniowo w górę. Zmysły się wyostrzyły, schudłem, potem pojawiła się nadmierna gadatliwość i bezsenność. Robiłem sprzątanie w środku nocy. Potem stałem się bardzo rozrzutnie hojny. Rozdawałem pieniądze ludziom na ulicy. Wydawało mi się że mam misję pomagania wszystkim którzy wydawali mi się biedni i potrzebujący. Pojawiły się też objawy magicznego myślenia że ludzie czytają mi w myślach i że ja mam wpływ na pogodę przez dobre uczynki które robię. Potem kiedy dostałem zespołu odstawiennego neuroleptycznego musiałem wrócić do leków pomimo tego że czułem się bardzo dobrze psychicznie bo byłem w euforii. I wtedy zaczęło się piekło. Pojawił się ogromny dół i płaczliwość, poczucie winy za ogrom zła popełnionego jak mi się wydawało przeze mnie. Wydawało mi się że trafię do piekła. Pojawiła się nerwica i nerwobóle które spowodowały że chodziłem codziennie do spowiedzi aby to okropne uczucie zniknęło. Pojawiły się nieprzyjemne doznania że robaki łażą mi pod skórą oraz zwidy słuchowe w postaci dziwnych pisków. Podczas kuracji lekami stan się unormował. Leki wyżej wymienione brałem dlatego że byłem osobą bardzo sfrustrowaną niestabilną emocjonalnie, impulsywną, znerwicowaną. Jakbym miał depresję i pobudzenie naraz taki stan mieszany który towarzyszył mi od wielu lat. Leki powodowały że stałem się spokojniejszy ale działałem jak automat. Nie byłem na oddziale zamkniętym nigdy. Teraz jestem osobą bardzo pobożną i nawet nieźle mi się dzięki Bogu układa ale miewam wahania nastroju i objawy kontrolowania moich myśli. Co to za dolegliwość mi towarzyszy?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Patronaty