Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia indywidualna: Pytania do specjalistów

Czy powinnam zacząć terapię od nowa?

Dzień dobry. Półtora miesiąca temu zrezygnowałam z terapii psychodynamicznej (po prostu się nie pojawiłam). Uczęszczałam na tę terapię 2 lata. Zrezygnowałam, bo przywiązanie i silne emocje do terapeutki nie pozwoliły mi uczestniczyć w procesie. Byłam zła, że mi na niej... Dzień dobry. Półtora miesiąca temu zrezygnowałam z terapii psychodynamicznej (po prostu się nie pojawiłam). Uczęszczałam na tę terapię 2 lata. Zrezygnowałam, bo przywiązanie i silne emocje do terapeutki nie pozwoliły mi uczestniczyć w procesie. Byłam zła, że mi na niej zależy. Dopiero potem przeczytałam książki o niedojrzałej emocjonalnie matce i rodzicach. Zrozumiałam, że nie potrafię wyrażać złości, bo boję się popsuć relacji i być „brzydka”. Zrozumiałam też, że to przywiązanie jest ważne w procesie uleczenia. Ale przeszkadza mi, że w tym roku moja terapeutka odwoływała często sesje w ostatniej chwili, nie przekładała, bo miała sporo problemów osobistych, o których mi po krótce opowiedziała, kiedy zapytałam dlaczego odwołuje. Przeszkadza mi, że czuję, że po prostu spełnia swoją pracę przez 50 min. za określone pieniądze i nie zależy jej na mnie tak, jak mi na niej. Przeszkadza mi też, że nie czuję się prowadzona przez proces, a jedynie wyrywkowo, jakby nie było żadnego planu, a ja jestem tak bardzo gotowa zrobić wszystko, co trzeba by się uzdrowić - o tym powiedziałam i tylko przez 5 kolejnych sesji czułam, że je prowadzi. Potrzebuję wiedzieć, kiedy jest miejsca na przeżywanie tego czy tamtego. W związku z tym chciałabym się zapytać, czy powrót do tej samej terapeutki to dobry pomysł? Chcę przepracować to wszystko, co napisałam, i spróbować wyrazić złe emocje. Boję się jednak jej reakcji, lub tego że mnie nie przyjmie z powrotem. Dodam, że już raz zrezygnowałam rok wcześniej, ale wróciłam bardzo szybko po 2 tygodniach, zanim moje miejsce było zajęte. Nie wiem, czy to jest do naprawy, czy lepiej zacząć od nowa z kimś innym. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy powinnam zacząć terapię zanim pójdę do pracy?

Iść do pracy (na co naciska psycholożka), czy poczekać na psychoterapię u psychoterapeutki (która rozpocznie się najprawdopodobniej w marcu) z takimi odważnymi krokami? Ja czuję że nie dałabym rady w pracy, przeraża mnie myśl o jej zaczęciu, nawet najłatwiejsza... Iść do pracy (na co naciska psycholożka), czy poczekać na psychoterapię u psychoterapeutki (która rozpocznie się najprawdopodobniej w marcu) z takimi odważnymi krokami? Ja czuję że nie dałabym rady w pracy, przeraża mnie myśl o jej zaczęciu, nawet najłatwiejsza praca pod słońcem byłaby dla mnie ciężka. Psycholożka twierdzi że zasiedziałam się w domu i pora wprowadzić do swojego życia zatrudnienie by nadać jakiś sens swoim dniom. Ja chciałabym iść do pracy tak ogólnie, ale wyżej wspomniałam co mnie tamuje i chciałabym takie kroki podejmować pod nadzorem psychoterapeutki (z którą będę miała wizyty raz w tygodniu, a nie raz na miesiąc), a nie tylko psycholożki. Chodzę do psycholożki po to żeby nie czekać bezczynnie na psychoterapię, jest też coś w czym mi pomogła, mianowicie poleciła mi prowadzić taki dziennik tego co robię w ciągu dnia i dzięki temu wprowadziłam do swojego dnia parę rzeczy których wcześniej przez depresję nie robiłam regularnie
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy takie problemy mogą być rozwiązane podczas terapii?

Ustaliłam sobie jakie mogą być moje cele terapeutyczne w nadchodzącej psychoterapii, oto jak to na razie wygląda: 1. Być w stanie iść do pracy 2. Pozbyć się anhedonii 3. Pozbyć się zaburzeń funkcji poznawczych 4. Pozbyć się lęku przed... Ustaliłam sobie jakie mogą być moje cele terapeutyczne w nadchodzącej psychoterapii, oto jak to na razie wygląda: 1. Być w stanie iść do pracy 2. Pozbyć się anhedonii 3. Pozbyć się zaburzeń funkcji poznawczych 4. Pozbyć się lęku przed oceną i wstydu w sytuacjach społecznych 5. Pozbyć się obniżonej energii 6. Zwiększyć poczucie własnej wartości 7. Osiągnąć bardziej optymistyczne podejście 8. Odzyskać zainteresowanie rzeczami które kiedyś cieszyły 9. Zwiększenie aktywności życiowej i chęci by te czynności wykonywać 10. Zniknięcie wrażenia bycia obserwowaną i że ktoś zna moje myśli 11. Pozbyć się zawrotów głowy 12. Pozbyć się problemów z oddychaniem 13. Pozbyć się dyskomfortu na skórze 14. Pozbyć się lęków Jakie myśli na ten temat? Czy nie jest za dużo tych celów? Nadają się one do wniesienia na terapię? Oczywiście jestem otwarta na odrzucenie ich w takiej formie przez psychoterapeutkę i jej pomoc w zmodyfikowaniu ich. Na cztery ostatnie cele na razie działają moje leki, ale w marcu zmieniam psychiatrkę i ona mi pewnie zmieni leki, a co za tym idzie działanie ze strony leków możliwe że się zmieni, poza tym czytałam że leki tylko tłumią objawy, a to psychoterapia leczy zaburzenia, także chyba warto pracować nad tym czego obecnie tak nie odczuwam, a co może mi wrócić gdy kiedyś przyjdzie mi odstawiać leki. To co zawarłam w celach to nie są moje jedyne objawy, ale starałam się w nich zawrzeć to co dla mnie najważniejsze i też sporo moich innych objawów jest wtórnych do tych zawartych w celach
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Czy powinnam skorzystać z porady psychologa?

Witam. Od pewnego czasu mam pewien problem. Nie mam siły wykonać podstawowych obowiązków domowych, takich jak na przykład posprzątanie pokoju. Mam dość tego bałaganu, ale jakoś nie mogę się przemóc, żeby go w końcu posprzątać. Każda próba sprzątania kończy się... Witam. Od pewnego czasu mam pewien problem. Nie mam siły wykonać podstawowych obowiązków domowych, takich jak na przykład posprzątanie pokoju. Mam dość tego bałaganu, ale jakoś nie mogę się przemóc, żeby go w końcu posprzątać. Każda próba sprzątania kończy się poukładaniem kilku rzeczy i poddaniem się, co dobiją mnie jeszcze bardziej. Gdybym mogła najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, pomimo tego, że wcześniej zawsze byłam aktywna. Przestałam też dbać o cerę i włosy. Na wiele rzeczy stałam się obojętna na przykład na chorobę jednego w członków mojej rodziny, gdzie wcześniej byłam osobą empatyczną. Sporadycznie odczuwam ucisk na sercu, mimo, że wyniki badań mam w normie. Przez większość dnia chodzę przygnębiona, jednak czasem (szczególnie wieczorem) dostaje napadów energii. Czy Państwa zdaniem powinnam się udać do psychologa(przed czym czuję straszny lęk), czy to po prostu gorszy okres?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy w moim przypadku może zastosować podejście systemowe?

Czy nurt systemowy może być stosowany podczas indywidualnej psychoterapii depresji, nerwicy lękowej lub fobii społecznej u osoby dorosłej? Pytam, bo mam te 3 zaburzenia, a psychoterapeutka do której zacznę chodzić od marca ma na stronie napisane że pracuje w nurcie... Czy nurt systemowy może być stosowany podczas indywidualnej psychoterapii depresji, nerwicy lękowej lub fobii społecznej u osoby dorosłej? Pytam, bo mam te 3 zaburzenia, a psychoterapeutka do której zacznę chodzić od marca ma na stronie napisane że pracuje w nurcie integracyjnym (łączy myślenie systemowe i psychodynamiczne oraz wykorzystuje elementy terapii poznawczo-behawioralnej). Jestem ciekawa czy może stosować podejście systemowe w moim przypadku
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Jarosław Stukan
Mgr Jarosław Stukan

Jak leczyć natręctwa?

Witam, chodzę na terapię dotyczącą OCD. Mam natrectwo sprawdzania po x razy rzeczy w pracy, strachy przed chorobą, która może mnie dopaść i przed samym lękiem, że może przyjść. Słowa związane z pracą, które usłyszę np w tv wzbudzają we... Witam, chodzę na terapię dotyczącą OCD. Mam natrectwo sprawdzania po x razy rzeczy w pracy, strachy przed chorobą, która może mnie dopaść i przed samym lękiem, że może przyjść. Słowa związane z pracą, które usłyszę np w tv wzbudzają we mnie lęk. Ciągle mam niepokój w sobie. Czuję się jakbym przegrywał walkę z tym . Czy naprawdę da się to poprawić psychoterapia?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poradzić sobie bez konieczności pójścia do psychologa?

Dzień dobry. Od kilku lat jestem nerwowy, wszystkim przesadnie się przejmuję, jestem perfekcjonistą, ciągle się stresuję, nie umiem się wyluzować. Niestety w ciągu ostatniego miesiąca doszły do tego nowe objawy. Wszystko za sprawą kupna nowego komputera. Chciałem kupić jak najtaniej... Dzień dobry. Od kilku lat jestem nerwowy, wszystkim przesadnie się przejmuję, jestem perfekcjonistą, ciągle się stresuję, nie umiem się wyluzować. Niestety w ciągu ostatniego miesiąca doszły do tego nowe objawy. Wszystko za sprawą kupna nowego komputera. Chciałem kupić jak najtaniej jak najlepszy sprzęt i myślałem nieprzerwanie tylko o komputerach. Ciągle towarzyszyły mi myśli, czy dobrze robię, czy można lepiej, czy na pewno tego potrzebuję, czy może lepiej poczekać, bo będzie taniej. Takim myślom towarzyszyć zaczęło dziwne uczucie, jakby ekscytacji, motyli w brzuchu, ale negatywne i rozżalenie, chęć płaczu. Niestety objawy nie ustąpiły i ciągle odczuwam smutek i niepokój. Obrzydza mnie mój nowy komputer i ograniczam siedzenie przy nim do minimum jak tylko mogę (wcześniej uwielbiałem korzystać z komputera). Zauważyłem, że szczęście potrafi mi dać tylko bliskość mojej partnerki (mieszkamy daleko od siebie i widzimy się co kilka tygodni). Gdy odjeżdżamy od siebie, smutek, żal i rezygnacja wracają. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, na co wskazują te objawy. Nie mogę się na niczym skupić, boję się, że przez to mogę mieć problem ze skończeniem ostatniego roku studiów (w ubiegłym roku miałem świetną średnią). Co robić? Poszedłbym do psychologa, ale nie chcę wydawać oszczędności, a wiadomo, że taka terapia może trwać wiele miesięcy. Partnerka też nie potrafi mi pomóc. Czuję się jakbym po prostu nie istniał.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak odnaleźć swoje miejsce na ziemi i poczuć radość z życia?

Nie wiem co dalej. Nie mam swojego miejsca na ziemi i dalszego planu na życie. Nie potrafię złapać fachu. Hobby już mnie nie cieszy. Jest źle.. Przy w miarę normalnym funkcjonowaniu, trzyma mnie tylko to, że mam wspaniałą żonę(moją szkolną... Nie wiem co dalej. Nie mam swojego miejsca na ziemi i dalszego planu na życie. Nie potrafię złapać fachu. Hobby już mnie nie cieszy. Jest źle.. Przy w miarę normalnym funkcjonowaniu, trzyma mnie tylko to, że mam wspaniałą żonę(moją szkolną miłość). Jest to moja opoka i jedyna stała w życiu. Mam kilka problemów przez które wpadłem w dygoty. Nie mam swojego miejsca i ciągle mnie nosi. Żyłem w rodzinnym mieście - zacząłem się źle czuć, wyjechałem do dużego miasta - po kilku latach zacząłem się źle czuć, pojechałem na rok do Anglii - zjechałem z powodu tęsknoty, wróciłem na obecną chwilę do rodzinnego miasta... i zgadnijcie co? Nie jestem zadowolony. Sytuacja przestaje być fajna. Mimo młodego wieku (27 lat) i nie tak małego doświadczenia zawodowego (pracuje od 19go roku życia), mam problem na rynku pracy. Ponieważ jestem typowym średniakiem bez fachu. Skończyłem Xlogię, jak tysiące innych. Jedynym moim plusem jest to, że jestem w miarę elastyczny. Pracowałem w mediach(staż), kulturze, handlu, w UK(magazyn oraz praca biurowa przy papierkach), a obecnie robię we fleksografii. Chciałbym podążać za dobrą ofertą pracy, a przy okazji przenosić się co kilka lat do innego miejsca. Dla przykładu, programiści jadą za pracą raz to do Trójmiasta, raz to do stolicy, raz do Krakowa, Pragi itd.. Ja zawsze wyjeżdżałem w ciemno. Z tym, że ostatnim razem już mi się nie poszczęściło. Mam pewną wartość na rynku pracy i oferują mi te same pieniądze w małym mieście rodzinnym(tanim) i w dużych aglomeracjach(droższych), co stanowi pewien problem. Bo w tej aglomeracji jestem nieco biedniejszy, ale więcej się dzieje. A w małym mieście budżet rodzinny, mój i żony jest większy o ponad tysiąc złoty miesięcznie. Staram się być rozsądnym człowiekiem i wiem co to popyt i podaż. Problem polega na tym, że kiedy uczę się "fachu", na który jest popyt, to on mi po prostu nie leży. Nie sprawa mi frajdy i nie wciąga. W związku z czym nigdy nie będę w nim dobry. A kiedy coś mi się podoba (np. praca w kulturze), to daje zarobki rzędu 1800zł, za co nie da się w dużym mieście żyć. I tak to zwariowane koło się kręci. Chciałbym w końcu znaleźć złoty środek. Nie potrzebuję bogactwa, ale nie chcę też być biedny. Potrzebuję co róż zmian, ale nie samobójczych... Dodam, że ostatnio spotkałem się z psychologiem i psychiatrą, bo budzę się w nocy z uczuciem strachu.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak mogę sobie poradzić z takim odczuciem?

Witam, Mam pewien problem. Otóż od wielu lat uczęszczam na terapie indywidualną. Największym moim problemem jest lęk, cechy osobowości unikającej, zależnej. Ostatnio terapeutka postawiła mnie przed faktem, że jest w ciąży, że to koniec terapii, co wywołało we mnie... Witam, Mam pewien problem. Otóż od wielu lat uczęszczam na terapie indywidualną. Największym moim problemem jest lęk, cechy osobowości unikającej, zależnej. Ostatnio terapeutka postawiła mnie przed faktem, że jest w ciąży, że to koniec terapii, co wywołało we mnie ogromny szok, ponieważ nie zauważyłam tego. No i stało się. Do tego wszystkiego nastąpiło przeniesienie, szukając powodu aż tak duzego poruszenia przed oczami pokazał mi się obraz matki w ciąży, myśl o młodszym bracie, którego ciągle faworyzuje, zaniedbując niesamowicie moje potrzeby. Strasznie mi ciężko z tą otwartą, starą raną. Jak można sobie z tym poradzić? Może jest jakaś literatura, która moglaby mi pomóc, Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak mam poprawić stosunki ze swoją żoną?

Dzień dobry Mam 33 lata. Jestem żonaty od 8 lat. Żonę znam od 14 lat. Wszystko zaczęło się bardzo romantyczne. Poznaliśmy się w pracy, szybko, zaczęliśmy spotykać. Od początku była osobą nerwową. Obrazala się o byle głupoty. Kochaliśmy się i... Dzień dobry Mam 33 lata. Jestem żonaty od 8 lat. Żonę znam od 14 lat. Wszystko zaczęło się bardzo romantyczne. Poznaliśmy się w pracy, szybko, zaczęliśmy spotykać. Od początku była osobą nerwową. Obrazala się o byle głupoty. Kochaliśmy się i wtedy mi to nie przeszkadzało. Po ślubie pracowaliśmy kilka lat za granicą. Tam sytuacja sie pogarszała. Wyzwiska, obelgi i przekleństwa w moją stronę były codziennie. Po powrocie do Polski, wybudowalismy dom, pojawili nam się dwaj cudowni synowie. Ja poszedłem do pracy, a żona zajmuje się wychowaniem dzieci w domu. Obelgi, wyzwiska w moją stronę są na porządku dziennym. Jestem obwiniany o to, że budzik nie zadzwonił, że moi rodzice zadzwonili i rozmawiałem z nimi za długo, że czegoś nie zrobiłem a jak zrobiłem to źle a nawet, ze zabiorę sie do pracy i mam wszystko gdzieś. Zona nie docenia we mnie niczego. Przed znajomymi potrafi oceniac mnie nawet po wyglądzie, że mam brzydkie włosy itp. Pracuję i utrzymuje dom sam. Dużo pracy wykonuję przy domu. Zawsze jestem oceniany negatywnie. Ciągłe telefony że czegoś nie zrobiłem, czesto krzyki do telefonu jak jestem w pracy, ze jestem do niczego. Zdarzylo mi sie uderzyć żonę podczas kłótni. Bardzo tego żałuję ale z nerwów nie wytrzymałem. Zdarza się że podczas kłótni żona wtraca w to dzieci i mówi ze ma nas wszystkich dość i zamyka się w pokoju. Poprostu odtraca nawet dzieci. Jestem traktowany jak śmieć. Mieszany z błotem i obwiniany o wszystko. Co mam robić. POMOCY
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arkadiusz Ciołkowski
Mgr Arkadiusz Ciołkowski

Jak poradzić sobie z takim zachowaniem?

Czuje podniecenie w zwyklych kontaktach ze zwierzetami typu glaskanie czy lizanie po dloni przez nie i boję się przez to samego siebie, co może ze mną być, spalam się. Przejmuje sie nawet takimi rzeczami jak noszenie ubran i bielozny upranej... Czuje podniecenie w zwyklych kontaktach ze zwierzetami typu glaskanie czy lizanie po dloni przez nie i boję się przez to samego siebie, co może ze mną być, spalam się. Przejmuje sie nawet takimi rzeczami jak noszenie ubran i bielozny upranej w proszku z odzwerzecymi skladnikami. Kazdy dzien to pasmo wyrzutów sumienia i lęku. Nie wiem co mogę zrobic...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Z czego mogą wynikać takie problemy z partnerem?

Witam serdecznie mam problem z partnerem, straciłem do niego zaufanie :( ciągle dopowiadam sobie różne scenariusze , o tym że mnie zdradza ciągle jestem podejrzliwy i w rozmowie z nim dopatruje się dowodów moich przeczuć, łapie go za każde słowo... Witam serdecznie mam problem z partnerem, straciłem do niego zaufanie :( ciągle dopowiadam sobie różne scenariusze , o tym że mnie zdradza ciągle jestem podejrzliwy i w rozmowie z nim dopatruje się dowodów moich przeczuć, łapie go za każde słowo .. wszystko zaczęło od dość wyzywających zdjęć na jego telefon (to były jego zdjęcia) mówił wprost, że ma na nim głupie zdjęcia , których się wstydzi , bardzo chciałem żeby mi je pokazał a on w tym momencie wyrwał mi telefon z ręki i zaczął je usuwać :( i tak naprawdę od tego się zaczęło, straciłem do niego zaufanie ..... wiem jaką ma pracę , ma też różnego rodzaju wyjazdy służbowe nie wierzyłem mu że gdzieś jedzie bo tak naprawdę każde tego typu stwierdzenie przekonywało mnie w tym, że to nie prawda, że to swojego rodzaju wymówka, żeby spotkać się z kimś innym... praktycznie dzień w dzień jest poruszany temat domniemanej zdrady wiecznie zadaje mu te same pytania , czasami wpadam w szał i nie panuje nad tym co mówię.. z reguły jest tak, że później tego żałuje... od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że staje się na mnie obojętny , ostatnio usłyszałem od niego , że nie chce do mnie przyjechać bo po pierwsze kilometry, paliwo i po drugie zmęczenie.... wcześniej nie było takiego problemu przyjeżdzał dzień w dzień , praktycznie bez przerwy i nie miał problemu z tym , że jedzie do mnie ponad 40 min, czuje, że zaczyna się zmieniać zawsze jak przyjedzie sprawdzam mu telefon i skrzynki mailowe, na których nic nie ma w dodatku nigdy nie przyłapałem go na kłamstwie opisze sytuacje w którąś tam w sobotę nie chciał zostać u mnie w domu tylko stwierdział , że musi pojechać do pracy ( w tym momencie ja pracowałem do 22) oczywiście mu w to nie uwierzyłem i zacząłem się go o to dopytywać, w tej sytuacji zadzwonił do mnie na messenger kamerka i pozakazał, że jest w pracy, nie wiedziałem co mam o tym myśleć. może jest jakiś problem, pytanie czy ten problem to ja? ostatnio powiedział mi też , że zaniedbuje swoje obowiązki w domu , że ma też inne rzeczy do roboty niż szukanie kogoś z kim mnie zdradzi , ciągle powtarza , że mnie kocha i jestem jego najważniejszą osobą i za każdym razem okazuje mi duże uczucia, pytanie brzmi po co skoro ja go wiecznie odpycham i męczę mu o tym, że mnie zdradza? raz już zostałem skrzywdzony drugi raz nie chce ... mówiłem mu wprost , jeśli coś robi albo ma taki zamiar niech nie okłamuję mnie w jakiś sposób po co ma się męczyć tyle czasu i wysłuchiwać dzien w dzień tego samego i do tego okazywać mi uczucia i utwierdzać w przekonaniu, że mu bardzo zależy prosze o pomoc w tej kwesti bo jestem znerwicowany cała tą sytuacją
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Czy mogę uzyskać jakieś porady w mojej sprawie?

Witam serdecznie. Mam na imię Mirek. Mieszkam w Gdyni. Obecnie skończyłem 42 lata. Od 18 roku życia a i nawet 14 - tego , żyję z czymś co żyć mi nie daje. Odwiedziłem już że 30 psychiatrów i przeszedłem psychoterapię... Witam serdecznie. Mam na imię Mirek. Mieszkam w Gdyni. Obecnie skończyłem 42 lata. Od 18 roku życia a i nawet 14 - tego , żyję z czymś co żyć mi nie daje. Odwiedziłem już że 30 psychiatrów i przeszedłem psychoterapię indywidualną dwu letnią. Na leczenie farmakologiczne nie zdecydowałem się nigdy , z obawy na uzależnienie i skutki uboczne. Jeszcze do niedawna czyli jakieś 5 lat wstecz , objawy które mam były że tak to ujme do ogarnięcia. Teraz to koszmar , którego nie życzę nikomu. Nawet kiedyś powiedziałem że lepiej mieć raka niż nerwicę gdyż tam człowiek wie z czym walczy. Objawów raczej nie będę wymieniał ponieważ zajęło by to pół Internetu. Jedynie co jeszcze mnie nie bolało to włosy i paznokcie. I choć jestem świadomy że nerwica daje przeróżne objawy , to coraz mniej chce mi się wierzyć że aż takie. A z dnia na dzień dochodzą nowe. Kiedyś optymista...dzisiaj żyje jak w bańce mydlanej. Od rana zamiast być wyspanym i szczęśliwym , jestem wpatrzony w siebie i nasłuchuje czy aby napewno wszystko jest ok. Ciśnienie mierzę po 10 razy dziennie. Temperaturę że 6 razy. I oczywiście jak rano mam 35,9 to już czytam co jest tego przyczyną. A wieczorem mam 36,4 I też uważam że jest coś nie tak. Dziwne uczucie w głowie... skołowanie...uczucie szybkiego męczenia się. Za każdym razem jak mam atak lęku to oczywiście dla mnie to zawał. Może ma ktoś pomysł co z tym zrobić. Szczerze mówiąc to jak dalej tak będzie to dopilnuje aby starości nie doczekać. Jedynie dzieci są hamulcem przed ulżeniem sobie. Jak narazie... tylko proszę o konkretne rady , gdyż ogólne odpowiedzi typu należy iść do lekarza , nie robią na mnie wrażenia. Na NFZ nie liczę ponieważ tam pacjent jest wrogiem. Dziękuję za ewentualną pomoc
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy powinnam powiedzieć o swoich uczuciach terapeutce?

Witam uczestniczę w spotkaniach psychoterapii grupowej. Wiem że psychoterapia polega na relacjach terapeutycznych do pacjenta/terapeuty/reszty grupy. Mój problem polega na tym, że czuję pociąg seksualny do terapeutki tej samej płci. Trochę mnie to irytuje (kwestia pociągu, nie kwestia płci) bo... Witam uczestniczę w spotkaniach psychoterapii grupowej. Wiem że psychoterapia polega na relacjach terapeutycznych do pacjenta/terapeuty/reszty grupy. Mój problem polega na tym, że czuję pociąg seksualny do terapeutki tej samej płci. Trochę mnie to irytuje (kwestia pociągu, nie kwestia płci) bo zajmuje ciągle moje myśli. Zdaję sobie sprawę, że uczucia tego typu do terapeutów nie są niczym niezwykłym, jednak nie wiem czy jest to w jakikolwiek sposób istotne terapeutycznie na tyle żebym o tym powiedziała na spotkaniu? Czy lepiej zachować to dla siebie?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Jakie leki stosować przy zaburzeniach schizotypowych?

Czy przy zaburzeniach schizotypowych f.21 trzeba brać neuroleptyki? Od kilku lat miałam stwierdzoną schizofrenie paranoidalna f.20 przebywalam na leczeniu w szpitalach z roznymi rozpoznaniani f.21vs f.20 okazuje się że mam dodatkowo zespół uzależnienia f.13 . Ostatecznie lekarz w przychodni i... Czy przy zaburzeniach schizotypowych f.21 trzeba brać neuroleptyki? Od kilku lat miałam stwierdzoną schizofrenie paranoidalna f.20 przebywalam na leczeniu w szpitalach z roznymi rozpoznaniani f.21vs f.20 okazuje się że mam dodatkowo zespół uzależnienia f.13 . Ostatecznie lekarz w przychodni i w prywatnym gabinecie psychiatrycznym postawił rozpoznanie schizotypii .Lek ppsychotyczny biorę raz w tygodniu kiedy zaczynam czuć się depresyjnie i przeżywam napięcia tak zalecił doktor .Czy rzeczywiście przy zaburzeniach osobowości schizotypowych nie trzeba brać neuroleptykow w wysokich dawkach ?Czy wskazana jest bardziej psychoterapia indywidualna?Jak komisja lekarska odnosi się do tego zaburzenia? Do tej pory pobieralam rentę z tytułu schizofrenii.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy to tylko chwilowy spadek samopoczucia czy coś więcej?

Czy to tylko chwilowy spadek samopoczucia czy coś więcej? Nie wiem jak zacząć i czy w ogóle zaczynać... Ale od jakiegoś czasu nie mam na nic siły, najchętniej przespałabym resztę życia... Nic mnie już nie cieszy, czuję się jakbym obserwowała... Czy to tylko chwilowy spadek samopoczucia czy coś więcej? Nie wiem jak zacząć i czy w ogóle zaczynać... Ale od jakiegoś czasu nie mam na nic siły, najchętniej przespałabym resztę życia... Nic mnie już nie cieszy, czuję się jakbym obserwowała swoje życie zamiast brać w nim udział, czuję, że gdzieś popełniłam błąd i jestem w niewłaściwym miejscu, ale nie ma drogi powrotnej.. Często się wyłączam, nie obchodzi mnie to co dzieje się obok.. chciałabym zrobić sobie chociaż na chwilkę przerwę od życia, przemyśleć i poukładać wszystko w głowie w ciszy i spokoju, bez otaczających mnie ludzi, bez oczekiwań i zobowiązań
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

O jaką zatem regulację chodzi?

Dzien dobry. Chodzę od 3 mscy na terapię, integralną, z naciskiem na istdp. Terapeutka ma problem z postawieniem diagnozy. Nie wiemy jaki jest główny problem. Sformułowałam dużo celów terapeutycznych, ale nie skupiałyśmy się na nich, bo wydaje mi się, że... Dzien dobry. Chodzę od 3 mscy na terapię, integralną, z naciskiem na istdp. Terapeutka ma problem z postawieniem diagnozy. Nie wiemy jaki jest główny problem. Sformułowałam dużo celów terapeutycznych, ale nie skupiałyśmy się na nich, bo wydaje mi się, że terapeutce mocno zależało na ustaleniu co mi jest. Denerwowało mnie to, bo mijają już 3 msce no i stoimy w miejscu. Ostatnio powiedziałam że może zostawmy formułowanie jakiejś konkretnej diagnozy, skupmy się na celach... (np przepracowanie poczucia odrzucenia). I zapytałam, jak ona to widzi, w jakim kluczu widzi dalsze spotkania, jak będziemy pracować. Powiedziala, że "na razie skupimy się na tym, aby Panią regulowac". Zdziwiłam się, nie wiem jak to rozumieć? Czy chodzi o regulowanie obecnych uczuć? Czy stylu myślenia? Ze zdziwienia nie byłam w stanie wypowiedzieć słowa. Terapeutka dopowiedziała że chciałaby abym przestala myslec o sobie, w kluczu ofiary. O jaką zatem regulacje chodzi? Jak to rozumieć? Co zamierza wraz ze mną regulowac? Martwi mnie to, że nie ma konkretnej pracy a mijaja już 3 msce. Wszystko się rozmywało w czasie, bo oczekiwała, że zdiagnozuje jakieś konkretne zaburzenie a nic jej się nie potwierdza, nie zgadza, sama jest zdezorientowana. Rozumiem że jak wiemy w czym jest problem to wtedy łatwiej pracować. Ale czy aż tak długo ma trwać ten początkowy etap? Czuje zniechęcenie i zrezygnowanie. Będę o tym rozmawiać za tydzień ale napięcie w sobie mam już teraz i dlatego piszę tutaj. Mam też podejrzenie, że mimo że zależy mi na pracy na poczuciu odrzucenia w przeszłości, to ta Pani może chcieć regulowac moje tu i teraz, bieżące problemy np zawodowe, zdrowotne, które nie są dla mnie aż tak trudne, jak tamte bolesne sytuacje z przeszłości dotyczące relacji. Ale być może chodzi o coś innego. Jak rozumieć tamto zdanie, że chciałaby mnie regulowac? Co moze oznaczac ten skrót myślowy?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marcin Goluch
Mgr Marcin Goluch

Czy takie zachowanie moje partnera powinno skłonić nas do wizyty u specjalisty?

Dzień dobry, jestem w związku o prawie 10 letnim stażu. Mój partner niedawno upił się do nieprzytomności na wyjściu "na śledzika" z kolegą. Koledzy przywieźli go do domu, nie był w stanie iść, przewracał się, czołgał, wymiotował, był bez kontaktu... Dzień dobry, jestem w związku o prawie 10 letnim stażu. Mój partner niedawno upił się do nieprzytomności na wyjściu "na śledzika" z kolegą. Koledzy przywieźli go do domu, nie był w stanie iść, przewracał się, czołgał, wymiotował, był bez kontaktu werbalnego, ale jednak przytomny. Zastanawiałam się nad wezwaniem pogotowia, ale nie wiedziałam czy jest aż tak źle. Ostatecznie jakoś przeżył. Była to bardzo stresująca sytuacja. Taka sytuacja zdarzyła się drugi raz w ciągu roku. Po pierwszym incydencie były obietnice. Teraz również są. Zastanawiam się czy można to określić nadal incydentem i zobaczyć co przyniesie przyszłość, czy też jest to wyraźny sygnał, że trzeba wybrać się do jakiegoś specjalisty już teraz i pogrążyć temat dokładniej. Wydaje mi się, ze nie podpada to pod nawet dość szeroko pojętą definicję alkoholizmu, a z sygnałów ostrzegawczysz widzę brak umiaru i palimpsest. Proszę o poradę co robić.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Czy taka forma psychoterapii może być skuteczna?

Czy leczenie fobii społecznej albo osobowości unikającej u psychoterapeuty w formie wizyt przez kamerkę może być skuteczne? Ja mam jedną z tych przypadłości (psychiatrka jeszcze nie jest pewna diagnozy) i jedyna opcja jaką mam to psychoterapia indywidualna online na NFZ,... Czy leczenie fobii społecznej albo osobowości unikającej u psychoterapeuty w formie wizyt przez kamerkę może być skuteczne? Ja mam jedną z tych przypadłości (psychiatrka jeszcze nie jest pewna diagnozy) i jedyna opcja jaką mam to psychoterapia indywidualna online na NFZ, bo nie mam pieniędzy na cotygodniowe dojazdy. Czy są jakieś badania na temat skuteczności spotkań online w fobii społecznej i osobowości unikającej?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym może mi pomóc?

Czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym może pomóc w przypadku tramy, cPTSD? Mój organizm cały czas odbiera sygnały z otoczenia jako zagrażające, nie jestem w stanie w ogóle funkcjonować, chce mi się nieustannie wyć, uciekać, szukać bezpiecznego miejsca. Mój organizm się... Czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym może pomóc w przypadku tramy, cPTSD? Mój organizm cały czas odbiera sygnały z otoczenia jako zagrażające, nie jestem w stanie w ogóle funkcjonować, chce mi się nieustannie wyć, uciekać, szukać bezpiecznego miejsca. Mój organizm się rozpada, cały czas funkcjonuję na kortyzolu. Wszystko diametralnie się zmienia, gdy mieszkam sam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Patronaty