Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienie od alkoholu: Pytania do specjalistów

Czy mogę gdzieś dostać środki na zakup leku do walki z nałogiem?

Witam, jestem alkoholikiem, od pewnego czasu leczyłem się w ośrodku otwartym, gdzie moje leczenie nie przyniosło żadnych efektów – owszem, nie piłem rok czasu, lecz wróciłem do nałogu. Potem próbowałem spróbować ponownie, lecz bez skutku. Dzisiaj zainteresowało mnie połączenie...

Witam, jestem alkoholikiem, od pewnego czasu leczyłem się w ośrodku otwartym, gdzie moje leczenie nie przyniosło żadnych efektów – owszem, nie piłem rok czasu, lecz wróciłem do nałogu. Potem próbowałem spróbować ponownie, lecz bez skutku. Dzisiaj zainteresowało mnie połączenie leku, który niegdyś działał jako wszywka. Co najważniejsze na ten lek nie ma żadnej refundacji, jestem osobą bezrobotną, nie jestem nawet zarejestrowany w PUP w Tarnobrzegu, nie mam środków do życia. Moje pytanie brzmi, czy jeżeli mam wydać w aptece 35 zł, a jest to dla mnie niemały wydatek, za który przepchnę chociażby nawet 1 tydzień na jedzenie, a napić mogę się byle gdzie, lecz mam dość, gdyż nie czuję się na siłach, czy gdziekolwiek mogę ubiegać się o jakieś dodatkowe fundusze?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy jest zagrożenie alkoholizmem?

Mój partner ma wysokie poczucie własnej wartości, raczej nie pije z powodu problemów czy słabości charakteru. Mówi, że lubi. Wychował się w rodzinie kochającej się, ale w której alkohol był niemalże codziennym elementem życia. Wydaje mi się, że jego picie...

Mój partner ma wysokie poczucie własnej wartości, raczej nie pije z powodu problemów czy słabości charakteru. Mówi, że lubi. Wychował się w rodzinie kochającej się, ale w której alkohol był niemalże codziennym elementem życia. Wydaje mi się, że jego picie ma podłoże kulturowe. Miał taki obraz rodziców, którzy wieczorkiem siadali i popijali. Nie lekceważyli pracy. On też nie. Ale po pracy organizuje sobie alkohol i pije codziennie. Ja z nim nie piję, więc pije sam. Nie upija się do "urwania filmu", nie ma też objawów typu wymioty nawet po wypiciu dużej ilości alkoholu. Twierdzi, że ma dobry metabolizm i nie ma nigdy kaca. Jest miły, dowcipny i po prostu zasypia. Martwię się o niego, bo miałam w rodzinie osoby uzależnione, które zmarnowały sobie życie. On ma 33 lata. Czy każdy może wpaść w alkoholizm, mimo braku uwarunkowań genetycznych lub psychicznych?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy ojciec alkoholik i chłopak, który mnie zdradza mogą być przyczyną depresji?

Witam, jestem studentką anglistyki, w maju skończę 20 lat. Całe moje życie oparte jest na kłamstwie. Mój ojciec jest alkoholikiem - zaczął gdy miałam 1,5 roku, wiec nawet nie pamiętam go jako dobrego, kochającego tatę. Nie opiekował się nigdy ani...

Witam, jestem studentką anglistyki, w maju skończę 20 lat. Całe moje życie oparte jest na kłamstwie. Mój ojciec jest alkoholikiem - zaczął gdy miałam 1,5 roku, wiec nawet nie pamiętam go jako dobrego, kochającego tatę. Nie opiekował się nigdy ani mną, ani moja siostra. Z czasem sytuacja coraz bardziej się pogarszała - rok temu wywalczyłam alimenty, których nawet nie płaci, potrafił kraść mi, mojej mamie i młodszej siostrze ostatnie pieniądze. Policja była w naszym domu wiele razy, nic nie skutkuje - on już się nie zmieni. Długo udawałam, że nie przejmuję się tą sytuacją, wmawiałam sobie, że to nie moja wina, że tak musi być, w końcu nigdy nie miałam normalnego domu, więc nie wiem tak naprawdę co traciłam. Nikt z moich znajomych nie podejrzewa, że mam taką sytuację, nie widać tego. Jestem uśmiechnięta, dzięki mojej mamie mogę wyjeżdżać, poznaję świat, dobrze się uczę. Nawet nie wiem, czy ktoś by w to uwierzył, ale od pewnego czasu, mniej więcej od 2 lat, nie radzę sobie i nasila się to z każdym miesiącem - często plączę, ciężej jest mi się uczyć, mniej się uśmiecham. Dochodzi do tego drugi problem: mój chłopak. Poznaliśmy się kiedy miałam 15 lat (on miał wówczas 16), zakochałam się po uszy, mimo że mieszkał 100 km ode mnie, nie grzeszył urodą ani inteligencją. Moja rodzina powtarzała mi, że nie pasujemy do siebie, że jestem dla niego za ładna, że powinnam być z kimś mądrzejszym, ale mi się podobało to, w jaki sposób do mnie mówi, jak się troszczy, - nie chciałam tego słuchać, uważałam, że to niesprawiedliwe. Okazało się, że mimo „wielkiej miłości” z jego strony zdradzał mnie - wybaczyłam to, choć ciężko było przeboleć fakt, że chłopak, którego kocham poszedł do dziewczyny, która nie słynęła z dobrej opinii. Niestety nie było miesiąca w naszym związku bez kłótni, bez jego kłamstw. Nawet jak już byliśmy starsi. Po kilku latach znów dowiedziałam się, że podrywał „tamtą”' i takich sytuacji było miliony, aż nie jestem w stanie wszystkiego przytoczyć. Ja wszystko wybaczałam, nigdy mnie nie wspierał, potrafił jeszcze „dokręcić śrubę”, mówić np., że skoro z nim zerwałam, to on się zabije - wyłączał telefon, a ja się martwiałam, że faktycznie coś się stanie. Później okazało się, że po prostu pił z kolegami i dobrze się bawił. Nie byliśmy rok temu ze sobą (teoretycznie, bo praktycznie, niestety, rozmawialiśmy ze sobą spotykaliśmy się), a teraz, po roku, dowiedziałam się, że podrywał inne dziewczyny i nie byłoby w tym nic złego, gdyby jednocześnie nie mówił mi takich komplementów jakie prawił tamtym kobietom. Potrafił płakać i błagać o to, bym wróciła, a za chwilę podrywać inne, jakby miał 2 twarze, 2 osobowości. Jestem załamana. Nie dość, że chłopak, którego niestety kocham, tyle razy mnie zranił, to jeszcze ojciec - najchętniej nie wychodziłabym z domu, tylko plączę, nie mogę się uczyć, a sesja za pasem. Co powinnam zrobić? Proszę o pomoc, nie chce mi się już żyć, choć mam dopiero niecałe 20 lat.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy powinnam rozstać się z chłopakiem, który jest DDA i nadużywa alkoholu?

Mam 23 lata, chłopak 22. Jesteśmy w związku 3 lata. Ja jestem DDA, on również. Martwi mnie to, że lubi sobie wypić. Tak 2 razy w tygodniu upija się, czasem częściej. Martwi mnie też brak kontroli nad piciem, umawiamy...

Mam 23 lata, chłopak 22. Jesteśmy w związku 3 lata. Ja jestem DDA, on również. Martwi mnie to, że lubi sobie wypić. Tak 2 razy w tygodniu upija się, czasem częściej. Martwi mnie też brak kontroli nad piciem, umawiamy się, że wychodzimy do znajomych i że to ja np. się upiję, po czym wychodzi tak, że to on się upija. Albo ustalamy, że nie pije a na drugi dzień już jest pijany, bo wyszedł, spotkał kolegę i już mu się ochota na picie zrobiła. Boję się, że on ma skłonności do alkoholizmu. Dodam, że nie chcę iść na spotkanie AA, raz uważa, że to nie jest jego problem, bo alkohol jest dla ludzi, a raz uważa, że dla mnie przestanie pić. Ja jakoś tego nie widzę. Co robić? Może kazać mu raz na dwa tygodnie upić się?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Pijąca mama - jak pomóc siostrom?

Witam, mój list pewnie jak wiele innych będzie podobny. Wychowywałam się patrząc na pijanego ojca, tyrana rodzinnego, któremu nie można było powiedzieć, że jest "chory". Dla niego to nie był problem. Mama płakała, prosiła… Ma bardzo uległy charakter, nie wyrzuca...

Witam, mój list pewnie jak wiele innych będzie podobny. Wychowywałam się patrząc na pijanego ojca, tyrana rodzinnego, któremu nie można było powiedzieć, że jest "chory". Dla niego to nie był problem. Mama płakała, prosiła… Ma bardzo uległy charakter, nie wyrzuca z siebie tego co ją boli nikomu. Dusi emocje:(. Po 11 latach mojego życia doczekałam się siostry, a za rok następnej. Niewiele pamiętam z tego okresu dlatego, że bardzo dużo miałam na swoich barkach (zajmowanie się siostrami zanim mogłam spotkać się koleżanką itp.), dużo dowiaduję się od jednej z sióstr taty. Chyba chciałam wymazać wszystko z pamięci. Wtedy tata pił jak zwykle, a mama zaczynała.

Jak byłam w szkole średniej, którą celowo wybrałam daleko od domu, żeby rzadko tam być, to dopiero się zaczęło. Każdy piątek był dla mnie horrorem. Wracałam z internatu i nie wiedziałam co zastanę - ten lęk jest okropny. Tata pił coraz więcej, spał gdzie upadł, podwórko, korytarz, kuchnia - zachorował na Parkinsona i teraz w wieku 48 lat ma bardzo zaawansowane stadium :(, a mama musiała radzić sobie sama - zaczęła coraz więcej pić :(, nie chce słyszeć o pomocy. Ona nie "ma czasu na leczenie" - tak twierdzi, bo to mała miejscowość i nie ma blisko ośrodka. Ja już założyłam swoją rodzinę, ale tam z nimi są moje dwie siostry, które strasznie cierpią, dzwonią, płaczą. Zabieram je w każde możliwe wolne dni, ferie, wakacje, ale to chwilowe rozwiązania. Przecież nie mogę ich porwać, mają szkołę i to jest ich dom, rodzice. Jak mogę im pomóc? Jak skutecznie zmobilizować mamę do leczenia, bo tacie nie dam rady pomóc - on poddał się dawno. Teraz pije mniej, bo jest wyniszczony chorobą więc fizycznie nie może już pić, bo po większej ilości doznaje paraliżu. A ja tak bardzo ich kocham, nie wiem jak pomóc czuję się bezradna sama sobie nie potrafię pomóc, ale mam wspaniałego męża, który mnie wspiera, więc to jest dla mnie bardzo wiele, ale te moje siostry (mają dopiero 12 i 13 lat) nie mają nikogo. Proszę mi powiedzieć jak mogę im pomóc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ojciec jest alkoholikiem i mam przez to problemy, ale jak sobie z nimi poradzić?

Dobra, może zacznę od tego, że mam 16 lat jestem młodą osobą, która już teraz jest zmęczona życiem i nie chce w nim uczestniczyć. Zaczęło się to bardzo dawno temu, kiedy miałam problemy w szkole, bo inne dzieci mnie dręczyły,...

Dobra, może zacznę od tego, że mam 16 lat jestem młodą osobą, która już teraz jest zmęczona życiem i nie chce w nim uczestniczyć. Zaczęło się to bardzo dawno temu, kiedy miałam problemy w szkole, bo inne dzieci mnie dręczyły, że nie jestem niczego warta, potem szybko zrozumiałam, że mój ojciec jest alkoholikiem pamiętam jak przychodził do domu pijany, że ledwo stał. To się teraz poprawiło, bo pije mniej i w domu, ale to dlatego, że stracił kolegów i ma słabe zdrowie, szczerze to chciała bym by mu coś się stało, życzę mu tego. Ja mam dużo przyjaciół i ludzi, dla których jestem ważna, ale nie mogę im pomóc gdy mają zły dzień, ponieważ sama nie umiem sobie poradzić. Nie mam chęci do życia, nie wiem co chce robić, a potem w przyszłości nie chce uciekać od problemów jak to robiłam do niedawna, lecz się z nimi zmierzyć i je pokonać. Tylko nie wiem, ja nie widzę sensu w niczym, czasem chcę po prostu się położyć i już nigdy nie wstać. Przygotowałam sobie nawet tak zwane ''pudełko szczęścia'', w którym mam leki i nie wiem czy ich nie wziąć. Do tego jeszcze matka nie wytrzymuje z tym wszystkim i ostatnio mi powiedziała, że chce umrzeć i nie myśleć już o tym wszystkim, koleżanka się tnie i boję się także o nią, czy sobie w końcu czegoś nie zrobi. Nie wytrzymuję tego i nie wiem jak sobie z ty poradzić jak to ogarnąć. Pomoże mi ktoś? To znaczy, czy ktoś mnie wprowadzi w to, bo potem sama będę musiała sobie z sobą wszystko wyjaśnić…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy warto się zaszyć?

Witam, Mam 30 lat i jestem mężczyzną. Mieszkam za granicą i pracuję na nocną zmianę. Wiem, że jestem alkoholikiem, gdyż wypijam ogromne ilości wódki (nawet 0,7 wódki po pracy kilka razy w tygodniu) do tego mam problemy z wątrobą. Musze...

Witam, Mam 30 lat i jestem mężczyzną. Mieszkam za granicą i pracuję na nocną zmianę. Wiem, że jestem alkoholikiem, gdyż wypijam ogromne ilości wódki (nawet 0,7 wódki po pracy kilka razy w tygodniu) do tego mam problemy z wątrobą. Musze to zakończyć, lecz bez terapii. Chce to zrobić sam, bo wiem, że mnie na to stać (już dwa lata nie palę papierosów). Czy mogę się zaszyć i na czym to polega? Proszę o poradę. Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc osobie uzależnionej od alkoholu, która nie pozwala sobie pomóc?

Witam. Mam 28 lat i nie potrafię pogodzić się z nałogiem i podejściem do sprawy mojego chłopaka. Czytałam na forum historie moich poprzedniczek. Cóż mogę powiedzieć, moja historia po części jest podobna do każdej z nich. Mój chłopak ma 30...

Witam. Mam 28 lat i nie potrafię pogodzić się z nałogiem i podejściem do sprawy mojego chłopaka. Czytałam na forum historie moich poprzedniczek. Cóż mogę powiedzieć, moja historia po części jest podobna do każdej z nich. Mój chłopak ma 30 lat i jak dla mnie jest alkoholikiem, ale on nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie mogę już patrzeć jak swoim zachowaniem rujnuje sobie życie. Staram się z nim rozmawiać jak najczęściej o jego problemie, jednak nie przychodzi mi to łatwo, gdyż w jego mniemaniu problem po prostu nie istnieje. Zdarzają się się sytuacje, że pije po kilka dni bez przerwy. Zawsze znajduje jakiś banalny pretekst, to kolega miał urodziny, to musiał opić naprawę motocykla, innym razem długo nie widział się z kumplem i tak bez końca. Dodam, że jest zapalonym motocyklistą. Niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, że wsiadał na motocykl po spożyciu alkoholu. Miał kilka wypadków, jeden o mało nie skończył się tragicznie.

Obiecywał wszystkim (mi, sobie, swojej rodzinie), że już więcej się to nie powtórzy. Były to tylko i wyłącznie puste słowa. Z tego co wyczytałam większość ludzi, którzy mają problem z alkoholem, zdaje sobie z tego sprawę i chce z tym walczyć. W tym przypadku problem raz jest, ale częściej go nie ma. Nie wiem co mam zrobić, żeby uświadomić mu co robi i jakie są tego konsekwencje. Mimo iż bardzo często poruszam ten temat nie udaje mi się przekonać go do zmiany toku myślenia. Proponowałam mu również, żeby skorzystał z pomocy psychologa, jednak kończyło się to zwykle głupim uśmieszkiem. Moje pomysły na wyrwanie go z tego nałogu po prostu się wyczerpały. Proszę o cenne rady jak mogę dotrzeć do jego zdrowego rozsądku. Bardzo mi na nim zależy i nie wyobrażam sobie, żeby pozwolić mu na zniszczenie swojego życia przez coś tak banalnego.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Reakcja na alkohol - dlaczego się zmieniła?

Witam. Jestem mężczyzną, mam 19 lat. Po wypiciu alkoholu, powiedzmy 4 piw lub więcej, przez cały tydzień jestem zmęczony, nie mam na nic ochoty. Tylko bym spał cały czas. Do tego w tym stanie szybko się denerwuję. Po tygodniu wraca...

Witam. Jestem mężczyzną, mam 19 lat. Po wypiciu alkoholu, powiedzmy 4 piw lub więcej, przez cały tydzień jestem zmęczony, nie mam na nic ochoty. Tylko bym spał cały czas. Do tego w tym stanie szybko się denerwuję. Po tygodniu wraca wszystko do normy. Zdarzyło mi się to już 6 razy. Dawniej tak nie miałem, wypiłem 0.4l wódki, a następnego dnia byłem jak nowo narodzony, a nie męczyło mnie tydzień. Proszę o pomoc i stwierdzenie, co to może być i jak to wyleczyć.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Mój chłopak często pije - jak z nim porozmawiać?

Witam, mam pewien problem. Mój chłopak pije kilka razy w tygodniu - jak nie codziennie. Nie upija się do nieprzytomności, ale dwa-trzy piwka codziennie, jak twierdzi - dla smaku. Sytuacja taka jest już od kilku miesięcy. Gdy go proszę, by...

Witam, mam pewien problem. Mój chłopak pije kilka razy w tygodniu - jak nie codziennie. Nie upija się do nieprzytomności, ale dwa-trzy piwka codziennie, jak twierdzi - dla smaku. Sytuacja taka jest już od kilku miesięcy. Gdy go proszę, by nie pił ani kropli chociaż jeden dzień - mówi, że specjalnie będzie pił, bo ja swoim gadaniem (wg niego) robię z niego alkoholika. Ostatnio zdarzyła się dziwna sytuacja - przyszedł do mnie i zapytał czy może trochę whisky, gdy mu nie pozwoliłam to powiedział, że idzie do domu, bo nie będzie znosił moich "widzimisię" na temat jego picia. Moi starsi bracia go bronią - mówią, że facet musi czasami wypić. Ja rozumiem czasami, ale te codzienne piwkowanie bardzo mnie niepokoi i oto są ciągle "ciche dni". Muszę dodać, że mój chłopak nie jest agresywny po alkoholu, ale ta sytuacja strasznie mnie denerwuje. Czy to ja przesadzam? Może te dwa piwka czy szklaneczka drinka codziennie to nic groźnego? On nie chce na ten temat ze mną rozmawiać. Jak powinnam o tym z nim porozmawiać bądź jak mu wyperswadować to picie w tygodniu?

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy problemy w kontaktach z mężczyznami mają związek z alkoholizmem ojca?

Witam, postanowiłam tu napisać, ponieważ dostrzegłam swój problem, całkiem niedawno. Pomyślałam, że to może mieć związek z DDA, że ja też jestem taką osobą. Mój ojciec pił, i to dużo. Nigdy mnie nie uderzył, ale stosował przemoc psychiczną....

Witam, postanowiłam tu napisać, ponieważ dostrzegłam swój problem, całkiem niedawno. Pomyślałam, że to może mieć związek z DDA, że ja też jestem taką osobą. Mój ojciec pił, i to dużo. Nigdy mnie nie uderzył, ale stosował przemoc psychiczną. Jedyny obraz jaki pamiętam z dzieciństwa to błaganie go, żeby nie było awantury, żeby nie krzyczał, nie wyzywał mamy. Zmarł w październiku tego roku. Zauważyłam, że mam problemy w kontaktach z mężczyznami. Potrzebuję bezustannych zapewnień, że jestem kochana, ważna, mogłabym słuchać tego ciągle, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa, bardzo boję się samotności. Jestem teraz w związku z chłopakiem, który nie jest za wylewny w uczuciach, a ja tego potrzebuję, mówię mu o tym, robię mu awantury, że nie mówi mi, że mnie kocha, jak nie odezwie się kilka godzin, od razu wyobrażam sobie że to koniec, że znów jestem sama, strasznie się tego boję. Wiem, że to go męczy, bo często się o to kłócimy, nie chcę go stracić, bo się zakochałam w nim. Nie wiem, co dalej, czy ten związek ma sens, czy ja jestem przewrażliwiona, czy naprawdę ma to związek z tym że mój ojciec pil? Proszę o jakąś radę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy mój chłopak ma problemy z alkoholem?

Mój chłopak często pije, później zazwyczaj tego nie pamięta. Zauważyłam, że robi to prawie codziennie. Na tygodniu pracuje na budowie i tam pewnie wypija kilka piw. Po powrocie do domu wypija kolejne 3-4. W soboty pracuje jako dj w dyskotece...

Mój chłopak często pije, później zazwyczaj tego nie pamięta. Zauważyłam, że robi to prawie codziennie. Na tygodniu pracuje na budowie i tam pewnie wypija kilka piw. Po powrocie do domu wypija kolejne 3-4. W soboty pracuje jako dj w dyskotece i tam też pije. On nie ma umiaru, pije przez całą imprezę. Ostatnio przesadził, kiedy byliśmy na imprezie. Nawet nie wiem, kiedy się upił, bo zazwyczaj go pilnuję. Podczas imprezy pomieszał ustawienia sprzętu i zepsuł głośniki, potem kłócił się ze swoim szefem, że to nie jego wina. Szef mu nie uwierzył, bo mój chłopak był pijany. Jadąc na imprezę, na której grał, zaczęliśmy w samochodzie się kłócić, bo zabrałam mu piwo. Na imprezie chciałam się z nim pogodzić. On też, ale tylko dlatego, żebym pozwoliła mu wypić, a jak mu dałam wybór - ja albo alkohol, to bez wahania poszedł po drinka i zaczął krzyczeć, że nie będę mu rozkazywać. Strasznie się o to pokłóciliśmy.

O nic innego się nie kłócimy, tylko o to. Nie potrafię wywrzeć na nim takiego wpływu, żeby mnie posłuchał. Pod tym względem nikogo nie słucha. Martwię się o niego, bo jak teraz nie da sobie pomóc, to później może być za późno. Chcę tylko, żeby nie pił tyle i tak często. Wiele razy rozmawiałam z nim jak był trzeźwy, ale on tylko obiecuje i przeprasza, a potem dalej robi tak samo. Jak mam wpłynąć na niego, jak mam mu pomóc? Czy ma on już problem z alkoholem, czy nie? Może za bardzo jestem przewrażliwiona? Kocham go, ale boję się, że może kiedyś mnie uderzy po pijanemu, choć z tego co wiem, nigdy jeszcze nie uderzył dziewczyny. Nie wiem co dalej będzie z nami, jeśli nic się nie zmieni.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

W jaki sposób pomóc dzieciom alkoholików?

Witam. Podobnie, jak wiele innych osób mam pytanie związane z próbą samobójczą mojego wujka. W ciągu ostatnich 2 lat wujek stracił pracę, oczywiście przez nadużywanie alkoholu i żonę, która notorycznie załatwiała mu zwolnienie lekarskie. Żona sama lubi wypić, więc też...

Witam. Podobnie, jak wiele innych osób mam pytanie związane z próbą samobójczą mojego wujka. W ciągu ostatnich 2 lat wujek stracił pracę, oczywiście przez nadużywanie alkoholu i żonę, która notorycznie załatwiała mu zwolnienie lekarskie. Żona sama lubi wypić, więc też go do tego nakłaniała. Mój ojciec jest alkoholikiem, więc szybko spostrzegłam jak zachowanie wujka się zmienia, jego sposób mówienia, gestykulowania. Nawet kiedy był trzeźwy jego głowa nie pracowała tak jak powinna. Zawsze był zamknięty w sobie i nie mówił o swoich problemach, więc ciężko było orzec, że może mieć depresję. 3 stycznia 2011 chciał się powiesić (miał 3 promile alkoholu we krwi) jednak po szybkiej interwencji i reanimacji sąsiadów udało się go uratować (żona oczywiście też była pijana). Obecnie przebywa na intensywnej terapii w szpitalu. Obudził się 4 stycznia, jednak lekarze uśpili go w ten sam dzień, bo był bardzo nerwowy i dusił się. Po wybudzeniu ze śpiączki 07.10 nadal miał problemy z oddychaniem, więc zrobili mu bronchoskopię, wykryli tylko jakieś ropniaki w przełyku i nie są w stanie powiedzieć dlaczego ma te duszności, więc znowu go uśpili. Jutro to jest 10.01 mają znowu go wybudzić i jeśli w dalszym ciągu będzie miał duszności to zrobią mu tracheotomię.

Czy przyczyną duszności może być odstawienie alkoholu i nikotyny, którą cały czas dostarczał organizmowi? Wiem, że podawali mu w ostatnich 2 dniach jakieś antybiotyki. Druga sprawa. Czy aby wujek został skierowany na leczenie farmakologiczne i psychiatryczne to on sam musi wyrazić zgodę czy nie wymaga to zgody pacjenta? Trzecia sprawa, wujek ma 2 córki - jedna ma 10 lat i jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, mało co przebywa w domu, częściej nocuje u koleżanek lub sąsiadów. Druga 16 lat, ma na swoim koncie 2 ucieczki z domu, pomieszkuje u chłopaka 8 lat starszego i właściwie robi co chce. Ma nadzór kuratora, nie wiem czy ciocia i wujek też mają. Podobno mieli 4 sprawy w sądzie o odebranie dzieci. Bardzo bym chciała pomóc dziewczynkom, a najlepiej to pozbawić rodziców praw rodzicielskich. Obydwoje muszę podjąć leczenie odwykowe. Ciocia uważa, że dziewczynki nie potrzebuję żadnej pomocy psychologicznej, bo młodsza (10 lat) i tak nic nie rozumie, a starsza jakoś sobie poradzi. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie pomóc w ciągu alkoholowym?

Jestem w ciągu alkoholowym. Jestem wulgarna i agresywna. Chłopak i rodzina negatywnie na mnie wpływają. Mama ma odchyły i ataki paranoidalne. Ojca mi brakuje. Nie znam go od dzieciństwa. Mam lęki przed życiem i całym światem. Nie mogę się...

Jestem w ciągu alkoholowym. Jestem wulgarna i agresywna. Chłopak i rodzina negatywnie na mnie wpływają. Mama ma odchyły i ataki paranoidalne. Ojca mi brakuje. Nie znam go od dzieciństwa. Mam lęki przed życiem i całym światem. Nie mogę się pogodzić, że są choroby i śmierć. Nie wytrzymuję tego. Boję się, że nie skończę teraz szkoły średniej. Jak mam sobie pomóc? Tragedia. Nie wytrzymuję bez alkoholu.... Załamana

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Piję tylko raz w tygodniu - czy jestem alkoholikiem?

Pytanie jakich setki zadajecie na tym serwisie. Ale wydaje mi się, że mój przypadek jest nieco innym i dlatego zastanawiam się, czy jestem alkoholikiem. Piję tylko raz w tygodniu, w sobotę, na tygodniu nie piję ani kropelki. Jednak w...

Pytanie jakich setki zadajecie na tym serwisie. Ale wydaje mi się, że mój przypadek jest nieco innym i dlatego zastanawiam się, czy jestem alkoholikiem. Piję tylko raz w tygodniu, w sobotę, na tygodniu nie piję ani kropelki. Jednak w sobotę zawsze jestem straszliwie pijany, często niewiele pamiętam drugiego dnia i mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Pewnego dnia zadałem sobie pytanie: czy jestem alkoholikiem i w sumie to już nie wiem. Nie piję przecież ciągami, piję raz na tydzień - owszem, bardzo dużo, ale tylko raz. Nie trzęsą mi się ręce, nie mam jakichś innych objawów, ale z drugiej strony w sumie nie wyobrażam sobie soboty bez alkoholu. To jest dla mnie tak oczywiste jak po zimie wiosna - po prostu muszę się w sobotę napić i już. Czy mam problem, czy po prostu lubię wypić i nie ma co z tego robić problemu? Przecież każdy od czasu do czasu pije, żeby się wyluzować, ja robię to raz na tydzień od wielu lat i zaznaczam - nie robię tego coraz częściej, tylko regularnie, raz na tydzień.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy jeśli przestanę pić dostanę ataku padaczki alkoholowej?

Witam, Mam 32 lata, bardzo proszę o pomoc. Z tego, co się orientuję na pewno jestem już alkoholiczką, a zaczęło się to tak: od 15 lat cierpię na ataki paniki, leczyłam to jakiś czas, ale przestałam, ponieważ lekarz tylko przepisywał...

Witam, Mam 32 lata, bardzo proszę o pomoc. Z tego, co się orientuję na pewno jestem już alkoholiczką, a zaczęło się to tak: od 15 lat cierpię na ataki paniki, leczyłam to jakiś czas, ale przestałam, ponieważ lekarz tylko przepisywał psychotropy, które tylko pogarszały mój stan. Od dobrych 3 lat zauważyłam, że picie piwa jednego dziennie poprawiało mój stan, ale było to picie jednego lub dwóch piw dziennie, po jakimś czasie zaczęłam pić to piwo codziennie, dla rozluźnienia i było fajnie - nie upijałam się nigdy, aż do pewnego dnia. Gdy mój kuzyn dostał ataku padaczki alkoholowej uświadomiłam sobie, że ja też tak mogę mieć, jak odmówię sobie tego piwa i zadziałał syndrom ataków paniki, dlatego teraz wypijam dwa - trzy piwa dziennie, bo boję się, że też dostanę ataku.

Czasami jest tak, że piję piwo rano, bo słyszałam, że nawet mała dawka alkoholu zapobiegnie atakowi, więc mam teraz jeszcze lepszy problem - strach przed odstawieniem. Stąd moje pytanie: czy grozi mi atak padaczki po odstawieniu, czyli nie wypiciu tego piwa dziennie? Zaznaczam, że się nie upijam i nawet niespecjalnie mi smakuje to piwo, innych alkoholi nawet nie ruszam, bo nie lubię. Błagam o poradę, chcę to rzucić, ale się boję, że dostanę atak. Tylko fachowa opinia mi w tym pomoże. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Dąbrowska
Mgr Katarzyna Dąbrowska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czym może być spowodowana agresja po alkoholu?

Mam taki problem już od dłuższego czasu. Jestem ze swoim partnerem prawie 5 lat. Na początku znajomości chodziliśmy na imprezy i wszystko było w porządku, nie zauważałam u niego żadnych objawów agresji po alkoholu. Po jakimś czasie zaszłam z...

Mam taki problem już od dłuższego czasu. Jestem ze swoim partnerem prawie 5 lat. Na początku znajomości chodziliśmy na imprezy i wszystko było w porządku, nie zauważałam u niego żadnych objawów agresji po alkoholu. Po jakimś czasie zaszłam z nim w ciążę. On co raz częściej chodził na imprezy sam, wracał pijany do domu i zaczęła się pojawiać agresja. Późne powroty do domu, nie wywiązywanie się z ustalonej umowy co do powrotu, zaczęły się sprzeczki i coraz większa agresja wobec mnie. Najpierw była to agresja psychiczna w moją stronę. Potem krzyki i podnoszenie rąk, ale nigdy mnie nie uderzył. Próbował, wiele razy ręce już leciały we mnie, ale jednak coś go hamowało.

Potem zmiana pracy z jego strony, wejście w nowe towarzystwo, spotkania na piwie w kolegami. Coraz częściej wychodził na piwo lub wódkę. I kolejne sprzeczki. Tak co jakiś czas sobie folgował. Dwa miesiące wszystko było w porządku, a po tym czasie spotkanie z kolegami, powrót pijany do domu - agresja psychiczna przede wszystkim. I tak do dzisiaj. Dziś kolejne wyjście. Zadzwonił, że idzie z kolegami po pracy. Powiedziałam okej, ale wróć o 17.30, jeśli nie wywiążesz się z umowy, jedź do swoich rodziców do domu (nie miałam ochoty kolejny raz użerać się z nim i słuchać pod swoim adresem przykrych rzeczy). Godzina 17.30 - niestety nie ma go. Pomyślałam, że pojedzie do rodziców. O 19.30 wchodzi jak gdyby nigdy nic "dzień dobry", odpowiedziałam mu, żeby sobie obiad podgrzał, bo idę kąpać dziecko. Uśpiłam dziecko, poszłam zrobić herbatę. Nic się nie odzywałam, ale on znowu zaczął w moim kierunku teksty: „ty grubasie (jestem przy tuszy), tłuściochu, wynocha stąd”, zaczął robić głupie miny, czym doprowadza mnie do białej gorączki prawie, ale ja byłam spokojna... Zdenerwowałam się jednak po dłuższej chwili, wyszłam z kuchni, przyszedł za mną i dalej mnie tłamsił. Więc spytałam, dlaczego nie pojechał do rodziców? Bo nie.... Więc kazałam mu zjeść i pojechać do rodziców, tak jak było ustalone. Jednak on stwierdził, że nie będę mu rozkazywała, on będzie sobie chodził gdzie chce, z kim chce, o której chce, nie będzie mi robił za służącego. Zaczął podnosić na mnie ręce. Kazałam mu się wynosić, doprowadził mnie już do szaleństwa. Na szczęście po dłuższej nerwówce pojechał.

Nie wiem co w niego wstępuje po alkoholu. Tak jakby to nie był ten sam człowiek, z którym żyje na co dzień. Każdego dnia mówi, że mnie kocha. Że nasze dziecko też kocha. Że chce z nami być. Stara się. Czasami sam mnie zaskakuje. Jednak po alkoholu jest zupełnie innym człowiekiem. Męczy mnie psychicznie. Wyzywa. Krzyczy. Nie przejmuje się, że dziecko śpi. Mam tego wszystkiego dosyć. Nie wiem co mam robić. Chce z nim być. Ale nie wiem, czy jesteśmy w stanie być szczęśliwą rodziną, jeśli jednego dnia jest wszystko w porządku, a kolejnego jestem sponiewierana. Nie jest to często, tak jak już mówiłam. Ale jednak jest. I ciężko mi z tym. Nie wiem, czy dać mu kolejną szansę. Czy dać nam szanse? Wiem, że nie jest w stanie w ogóle nie pić alkoholu, bo jednak koledzy mają na to wpływ i ulega ich namowom. Nie raz mnie już zawiódł. Nie wiem, czym jest spowodowana taka agresja po alkoholu wobec osoby którą "niby" się kocha. Czy jest w stanie ktoś mi pomóc? Bardzo proszę o pomoc…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Padaczka alkoholowa - jak pomóc mamie?

Witam. Mam 23 lata. Moja mama pije już kilka lat, ale od około 3 miesięcy pije codziennie. Wcześniej mama nie piła 10 lat i w tym czasie urodził się mój brat – ma teraz 5 lat. Mam jeszcze siostrę w...

Witam. Mam 23 lata. Moja mama pije już kilka lat, ale od około 3 miesięcy pije codziennie. Wcześniej mama nie piła 10 lat i w tym czasie urodził się mój brat – ma teraz 5 lat. Mam jeszcze siostrę w wieku 18 lat. Mama pije teraz codziennie. Co najmniej 3 razy dziennie dostaje padaczki alkoholowej. Ja już z nimi nie mieszkam, wiec nie wiem dokładnie jak to wygląda, ale z tego co wiem, to jak mama dostaje ataku, to mój tata idzie do sklepu po alkohol, żeby się uspokoiła. Jak wypije to jej przechodzi. Kiedyś podczas ataku o mało nie wyleciała przez okno. Już nie wiem co robić. Mama teraz nie martwi się o nic, ani o jedzenie, ani o czystość w domu, nie pracuje, a przecież jest w domu małe dziecko. Proszę o pomoc, bo nie wiemy co dalej robić. Czy można ją oddać na przymusowe leczenie w oddziale zamkniętym, bo inny jej chyba nie pomoże? Była już raz na leczeniu, ale to nic nie dało. Być może dłuższa izolacja przyniosłaby jakieś efekty. Proszę o pomoc.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy w przypadku padaczki alkoholowej leki są skuteczne?

Witam, Jestem córką alkoholika, który pił codziennie już nawet nie wiem od jakiego czasu. Mniej albo więcej, ale codziennie. Ma 54 lata. Ale do rzeczy. Ok 2 m-ce temu miał pierwszy atak padaczki po małym odstawieniu alkoholu (może nie...

Witam, Jestem córką alkoholika, który pił codziennie już nawet nie wiem od jakiego czasu. Mniej albo więcej, ale codziennie. Ma 54 lata. Ale do rzeczy. Ok 2 m-ce temu miał pierwszy atak padaczki po małym odstawieniu alkoholu (może nie pił jakiś dzień), leżał w szpitalu, stwierdzili, że na 80% to padaczka. Jednak nie miał zrobionego badania EEG (jak teraz czytam, to raczej podstawowego w takiej diagnozie). Przepisali mu lek przeciwpadaczkowy. Przez jakiś okres zażywał lek, ale później stwierdził, że przecież nic mu nie jest i zaprzestał go łykać. Teraz były święta, wiadomo, dla niego alkohol to podstawa świętowania, więc nie odmawiał sobie nawet kropli.

W nowym roku miał po urlopie wrócić do pracy i zaczęło się. Nie pił cały dzień (mówił, że źle się czuje) o 23:30 dostał ataku. Nie było mnie przy całym, więc nie wiem dokładnie jak przebiegał. Rano nie pozwoliliśmy mu iść do pracy i całe szczęście, bo o 11:30 nastąpił kolejny atak - Tata cały zesztywniał, odgięło mu głowę do tyłu, przestał oddychać, zrobił się siny, krew trochę wypływała z ust. Przekręciłam go lekko na bok po ok 1-2 min pomału złapał oddech, charczał, drgawek silnych nie było. Po kilku minutach odzyskał pełną świadomość. Przyjechała karetka, ale taty nie zabrali. Zaczął znów brać lek. Po 3 dniach był na wizycie u neurologa. Przez ten czas napad się nie powtórzył. Pani dr stwierdziła, że to na pewno padaczka, kazała brać lek. Nie dała skierowania na EEG. Raczej nie wie, że tata to alkoholik (nie pytała, a on nie wspomniał). I dlatego chciałam zapytać: czy bez badania EEG można stwierdzić, że to na pewno padaczka? My podejrzewamy padaczkę alkoholową, ale lekarz chyba nie wie o jego nałogu. Przy następnej wizycie już ma o tym powiedzieć.

Czytałam w necie, że na padaczkę alkoholową leki są mało skuteczne, więc czy taka dawka leku nie jest za duża? Czy badanie EEG wykazało by jaki to rodzaj padaczki? Czy padaczka alkoholowa może mieć taki silny przebieg jak wyżej opisany? Czy może być tak, że przy zdiagnozowanej p. alkoh. leki nie będą potrzebne jeśli tata przestanie pić (jest mocno wystraszony i może się w końcu opamięta)? Bardzo proszę o odpowiedź. Wszyscy w domu się o niego martwimy. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dlaczego ciągnie mnie do chłpaka, który, tak jak mój ojciec, pije i znęca się psychicznie i fizycznie?

Witam, Jestem ciekawską piętnastolatką o dziwnej psychice i zainteresowaniach. Od jakiegoś czasu nie mogę się pozbierać, nic mi się nie chce, często mam doła, wyżywam się na innych. Nie umiem dobrze spojrzeć na świat, a do tego nie mogę znieść,...

Witam, Jestem ciekawską piętnastolatką o dziwnej psychice i zainteresowaniach. Od jakiegoś czasu nie mogę się pozbierać, nic mi się nie chce, często mam doła, wyżywam się na innych. Nie umiem dobrze spojrzeć na świat, a do tego nie mogę znieść, kiedy ktoś pije alkohol. Mój ojciec jest alkoholikiem. Odkąd skończyłam 6 lat pije, robi awantury, jak byłam mała bił nas, mnie i moje rodzeństwo. Od jakiś dwóch lat jest tylko gorzej. Pije ile wlezie, nawet jak nie mamy co jeść, on ma na alkohol. Robi w domu awantury. Wybija szyby w drzwiach. Wyrzuca zwierzęta przez balkon. Niszczy meble i moje pamiątki. Trąca, popycha i wyzywa mamę. Policja jednej nocy potrafiła być u nas 3 razy. Jednak to na nic było.

W sumie wszystko to powinnam była napisać w czasie przeszłym, ponieważ ojciec od pół roku z nami nie mieszka, a jakieś dwa miesiące temu wyszedł ze szpitala psychiatrycznego. Dopiero za 5 razem odbył cały odwyk, wcześniej, nawet skierowany przez sąd, wypisywał się po jakiś dwóch tygodniach. Mama nie chce go widzieć, siostra go nienawidzi, ja z bratem utrzymuję z nim kontakty, jednak on mało się nami interesuje. Odkąd wyszedł ze szpitala pojawił się u nas tylko raz. Wcześniej też był, ale pojawił się tylko na pięć minut. I teraz pytając go, kiedy przyjedzie do nas, odpowiada, że na razie nie. Dzwoni też bardzo rzadko i jak już zadzwoni również rozmawiamy tylko chwilkę. Nie wiem, czy mu nie zależy na nas.

Do tego mam problemy w pewnym chłopakiem, przyjmijmy, że nazywa się O.. A więc O. jest chłopakiem z trudną psychiką. W dzieciństwie ojciec bił go, przeżył rozwód. Teraz wyżywa się na ludziach. Niszczy ich psychicznie. Manipuluje nimi. Wmawia rzeczy, które nie są prawdą, jednak potem się nią stają. Kłamie, nie potrafi długo zagrzać w żadnym związku. Ma wiele cech, które posiadają psychopaci, a do tego pije. Potrafi zalać się w trupa. Czasami jest agresywny, raz próbował mnie udusić, moją koleżankę również. Wiele razy wprost wmawiał mi, że mógłby mnie zabić. Bawił się scyzorykiem, który przysuwał w moją stronę, jakby chciał coś nim mi zrobić. Jest bardzo przebiegły, ale jest niebezpieczny. Ja próbuję go zrozumieć i jakoś mu pomóc, jednak nie za bardzo mi to wychodzi. Może dlatego, że ma huśtawki nastojów i raz się do mnie odzywa, raz nie, przez co trudniej mi go zrozumieć. Nie wiem, co on ma w sobie takiego, że mnie do niego tak strasznie ciągnie. Wiele osób mówi mi, żebym dała sobie z nim spokój, bo tylko zniszczy mi psychikę, że potem będę żałowała. Jednak ja nie potrafię zostawić tego w spokoju, lecz nie wiem już co robić. Psychikę już mam zniszczoną i to ostro, przez ojca, jak i przez niego. Jednak nie mogę go tak po prostu olać. Ale nie wiem, co mam zrobić, żeby mu pomóc... Co mnie do niego ciągnie? Nie mam pojęcia.

Ostatnio pomyślałam, że może utożsamiam go z ojcem i podświadomie nie chcę po prostu, aby stoczył się tak samo, jak on. Poza tym jego ojciec też jest alkoholikiem. Teraz on pije, a mnie coś podświadomie ciągnie do tych ludzi. Naprawdę już nie wiem, co mam robić. Olać go, czy starać się pomóc? Proszę o radę, bo już naprawdę nie wytrzymuję psychicznie. A, zapomniałam wspomnieć, że moi rodzice też się rozwodzą. Chyba jednak naprawdę brakuje mi taty. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty