Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Czy podwyższone FSH u kobiety może powodować bezsenność i stany depresyjne?

CZY PODWYŻSZONY HORMON FSH U KOBIETY MOŻE POWODOWAĆ BEZSENNOŚĆ I STANY DEPRESYJNE?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak zmienić takie podejście do związku?

Mam problem a mianowicie choruje na chorobę afektywną dwubiegunową. Mam chłopaka w zasadzie już kolejnego. Wszystko jest dobrze do momentu w którym nie przychodzi depresja i wtedy nagle mam w glowie pytanie "po co mi ten związek?" Nawet jeżeli bardzo... Mam problem a mianowicie choruje na chorobę afektywną dwubiegunową. Mam chłopaka w zasadzie już kolejnego. Wszystko jest dobrze do momentu w którym nie przychodzi depresja i wtedy nagle mam w glowie pytanie "po co mi ten związek?" Nawet jeżeli bardzo chce w tym związku być po prostu nieświadomie odrzucam druga osobę aż w końcu ja zostawiam. Jak to zmienić? Chciałabym zbudować stały zdrowy związek
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy te dolegliwości mają związek z depresją?

Witam mam takie problemy. Czy towiaze się z depresja? Z rozumieniem jak coś czytam to tego nie rozumiem, jak oglądam to nie mogę się skupić myślę o czym innym i też nie nadarzam z rozumieniem, problem z mowa, niewyraźnie mówię,... Witam mam takie problemy. Czy towiaze się z depresja? Z rozumieniem jak coś czytam to tego nie rozumiem, jak oglądam to nie mogę się skupić myślę o czym innym i też nie nadarzam z rozumieniem, problem z mowa, niewyraźnie mówię, z doborem słów, pustka, z funkcjami poznawczymi, wolne myślenie, spadek inteligencji, malomownosc...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy powinnam udać się na psychoterapię?

Dzień dobry! Cierpię na depresję. Leczę się na nią w Bydgoszczy, gdzie jest moje miasto studenckie. Studiuję medycynę, właściwie to powtarzam teraz 1 rok z powodu niezdanego egzaminu. Nie mam motywacji do nauki, a także problemy z koncentracją.... Dzień dobry! Cierpię na depresję. Leczę się na nią w Bydgoszczy, gdzie jest moje miasto studenckie. Studiuję medycynę, właściwie to powtarzam teraz 1 rok z powodu niezdanego egzaminu. Nie mam motywacji do nauki, a także problemy z koncentracją. Jestem obecnie na feriach w domu, z rodziną. Mam myśli samobójcze. Aby skontaktować się z moją panią doktor z Bydgoszczy, musiałabym wrócić na studia, tylko nie wiem, czy sobie poradzę. Nie wiem też, czy poradzę sobie na tych studiach ogólnie (to jeszcze 5 lat). Nie chodzę na psychoterapię. Moja rodzina wie o tym, że mam taki problem. Mam wybór zostać w mieście rodzinnym, pójść do lekarza teraz i na psychoterapię. Nie wiem, który wybór jest lepszy - czy zrezygnować ze studiów i podjąć leczenie tutaj, skoro czuję się tak źle, czy kontynuować studia w Bydgoszczy - jednak nie wiem, czy poradzę sobie z obowiązkami i chodzeniem do lekarza sama. Co powinnam zrobić? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy powinienem ratować moje małżeństwo?

Moja żona twierdzi że już mnie nie kocha i że nie chce ze mna być. Na każde moje próby rozmowy na temat ratowania związku wybucha agresją. Gdy proszę żeby dała nam czas zaczyna się kłótnia. Wyzywa mnie od najgorszych. Mowi... Moja żona twierdzi że już mnie nie kocha i że nie chce ze mna być. Na każde moje próby rozmowy na temat ratowania związku wybucha agresją. Gdy proszę żeby dała nam czas zaczyna się kłótnia. Wyzywa mnie od najgorszych. Mowi że ja przytlaczami że chce jej wmówić swoje zdanie. Że chce żeby było po mojemu. Powiedziała że nawet gdyby coś poczula to i tak będzie się przed tym bronić. Zebym nie miał satysfakcji ze wróciła.Powiedziała że juz nie jesteśmy ze sobą, a mimo to potrafi przyjść i się przytulić. Mieszkamy razem i mamy pięcioletnią córeczkę. Żona ma 28 lat. Nie pracuje. Zajmuje się dzieckiem. Podejrzewam u niej depresję. Ja ja czasem oszukiwałem (gdy wychodziłem piłem piwo chociaż ona tego nie lubi) ale kocham ja nad życie. Prosze o pomoc. Co mam robić? Próbować to ratować? Gdy nie rozmawiamy na ten temat jest w miarę normalnie z tym ze zona siedzi godzinami na telefonie i godzinami rozmawia z siostra. Ze mna nie potrafi. Czy może dac sobie narazie spokój.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy to może być jakaś nerwica lub depresja?

Witam. Jestem w związku 7 lat z partnerem.. Od 3 miesiącu siebie nie poznaje. W życiu nie byłam zazdrosna o partnera. Nawet sama chciałam żeby się do koleżanki uśmiechnął, rozmawialiśmy o tym kto mu się podoba, mieliśmy bardzo duże do... Witam. Jestem w związku 7 lat z partnerem.. Od 3 miesiącu siebie nie poznaje. W życiu nie byłam zazdrosna o partnera. Nawet sama chciałam żeby się do koleżanki uśmiechnął, rozmawialiśmy o tym kto mu się podoba, mieliśmy bardzo duże do siebie zaufanie.. o ostatnio stałam się taka zazdrosna. Tylko kontroluje.. Ale nie problem w tym.. rzecz w tym że ja siebie nie poznaje. Jestem teraz taka nerwowa.. jest strasznie.. Tylko mnie coś wkurzył to zaraz popadam w płacz, mam ochotę rozwalić co mam po ręką.. Nie mogę tego w ogóle kontrolować.. Tylko coś powie partner co nie jest po mojej myśli to jest koniec.. płacze, mam ochotę żeby mnie przytulił przeprosił A za razem w myślach go nienawidzę.. a najgorzej jest jak nie widzi że jestem zła to wtedy wpadam w szał... nigdy taka nie byłam... mam 23 lata. Partner jest starszy o 9 lat. W ogóle nie poznaje siebie, nie wiem co robić.. nigdy nie miałam takiej nerwicy. Boję się, że to depresja.. najgorsze jest to, że to wszystko się odbija na moim zdrowiu.. Od tygodnia miewam bóle nadbrzusza w okolicy mostka i to dość mocny ból. Silny ból głowy od 3 tygodni prawie codziennie, jakby ktoś mi coś wiercil.. no i ta nerwowość jest straszna.. nigdy taka nie byłam. A teraz od 1 miesiąca prawie dzień w dzień płacze.. mam dosyć życia czasami...proszę o pomoc.. pozdriawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czy możliwe jest że mam schizofrenię?

Czy to depresja czy schizofrenia? Witam, przez 3 miesiące bardzo bolała mnie głowa, wiele razy miałem paraliż senny co powoli powodowało że zacząłem się martwić o swoje zdrowie, od 3 tygodni mam takie wrażenie że nie jestem sobą, nie... Czy to depresja czy schizofrenia? Witam, przez 3 miesiące bardzo bolała mnie głowa, wiele razy miałem paraliż senny co powoli powodowało że zacząłem się martwić o swoje zdrowie, od 3 tygodni mam takie wrażenie że nie jestem sobą, nie potrafię się wogóle cieszyć, nie mogę się wyspać bo nie mogę zasnąć i do tego budzę się bardzo szybko, nie posiadam uczuć oprócz tego smutku, zacząłem się zastanawiać czy to może jest depresja bo przez tydzień cały czas myślałem o samobójstwie, wyobrażałem sobie swój pogrzeb, zastanawiałem się jak moi rodzice poradzą sobie beze mnie. Gdy myśli samobójcze minęły zacząłem być wobec innych bardzo podejrzliwy i bardzo nerwowy, w domu nikt nie wie co się ze mną dzieje, ja sam mam wrażenie jakbym tracił rozum, ponieważ mam straszne zaniki pamięci, zapominam to co robię, gdy z kimś rozmawiam to często tracę wątek rozmowy i gdy ktoś gada dalej na ten sam temat ja nie wiem o czym do mnie mówi, mam też pustkę w głowie, brak pewności siebie, brak szacunku do siebie, straciłem zaufanie do siebie i innych, najmniejszy problem potrafi mnie tak wbić w ziemię że muszę się od razu usiąść i się zastanowić nad swoim życiem, najgorzej jest w pracy bo przez zamartwianie się nie mogę się na niczym skupić, gdy ktoś coś zrobi źle to od razu myślę że to ja zawaliłem znowu chociaż tego wcale nie robiłem nie wiem to takie coś w formie przewrażliwienia, w głowie często mam piosenki które gdzieś usłyszę, wszystko musi u mnie prosto być zrobione ponieważ gdy jest coś krzywo odczuwam lęk, lęk jest też przed ludźmi, czasem w pracy jem śniadanie w szatni nie idąc na stołówkę bo mam wrażenie że jak wejdę na stołówkę to każdy będzie się mnie czepiać a ja wtedy nic nie odpowiem tylko będę siedział cicho i zły na wszystkich dookoła nawet na tych którzy mi nic nie zrobili, jestem do wszystkich wrogo nastawiony, myślę że każdy by chciał mi zaszkodzić i zrobić ze mnie chorego, a ja tak naprawdę chyba jestem chory skoro mam takie objawy, dodam jeszcze że mój dziadek cierpiał z powodu depresji a daleki kuzyn miał schizofrenię paranoidalną, bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Co jeszcze mogę zrobić, żeby przestał pić?

Witam. Moj partner naduzywa alkoholu a pojawilo sie dziecko w naszym domu i boje sie o jej bezpieczenstwo (partner nie jest agresywny ale nie kontaktuje po wypiciu i czesto traci balans oraz nie jest w stanie opiekowac sie dzieckiem). Wymowek... Witam. Moj partner naduzywa alkoholu a pojawilo sie dziecko w naszym domu i boje sie o jej bezpieczenstwo (partner nie jest agresywny ale nie kontaktuje po wypiciu i czesto traci balans oraz nie jest w stanie opiekowac sie dzieckiem). Wymowek ktorych uzywa to stres pracy kierowcy, depresja oraz twierdzie ze ja go gnebie (gdy zadaje mu jakies prace domowe i potem je komentuje gdy sa zle zrobione badz jeszcze w trakcie doradzam jak moglby je zrobic latwiej on to odbiera jako gnebienie).Jak moge mu pomoc? Zaaranzowalam juz terapie dla par ale zastanawiam sie czy jest cos co jeszcze moge zrobic?

Problem z opanowaniem emocji i nerwów przez 23-latkę

Witam. Mam 23 lata i kompletnie nie radze sobie ze swoimi emocjami i nerwami. Mam wrazenie ze ciagle tkwie w dolku i depresji. Nie mam ochoty na nic kompletnie na nic opuszczam dni w pracy bo denerwuja mnie ludzie w... Witam. Mam 23 lata i kompletnie nie radze sobie ze swoimi emocjami i nerwami. Mam wrazenie ze ciagle tkwie w dolku i depresji. Nie mam ochoty na nic kompletnie na nic opuszczam dni w pracy bo denerwuja mnie ludzie w domu tez caly czas chodze zdenerwowana i krzycze na meza nie mM ochoty nawet oddychac ... problem mam juz od roku. Ostatnio bylo bardzo dobrze obiecalam sobie ze nie dam sie temu i polonam to a tu jednak... jak przychodza jakies problemy , sytuacje ktore mi sie nie podobaja chce ucieciec i odbijam to nerwami na sobie i bliskich .. Za duzo chcialabym miec na raz za bardzo daze do swojej idealnosci a i tak caly czas wmawiam sobie ze jestem beznadziejna , ze glupia i sie denerwuje opini innych i za bardzo sie daje.... co ja mam zrobic wykancza mnie to
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam zrobić, żeby znów normalnie funkcjonować?

Od kilku lat zauważam, że jest ze mną coraz gorzej. Od dawna nie czułem się dobrze psychicznie, jestem przygnębiony, nie mam siły na zwyczajne czynności. Wieczorem nie mogę zasnąć, bo w mojej głowie pojawiają się różne, bardzo stresujące myśli, za... Od kilku lat zauważam, że jest ze mną coraz gorzej. Od dawna nie czułem się dobrze psychicznie, jestem przygnębiony, nie mam siły na zwyczajne czynności. Wieczorem nie mogę zasnąć, bo w mojej głowie pojawiają się różne, bardzo stresujące myśli, za to rano bardzo trudno mi wstać z łóżka. Przez ostatnie dwa lata miałem duże wahania wagi, czasem przez stres nie mogłem niczego zjeść, chudłem. Teraz jem dość normalnie, a moja waga rośnie. Moja samoocena gwałtownie spadła. Czasem widzę, że ludzie piszą o tym, że jest u nich cudownie, a mnie dziwi to, że można się tak czuć, może to głupie, ale przez jakiś czas myślałem, że każdy tak ma. Nie widzę w niczym sensu, nawet ciężko napisać ten post. Nie mam myśli samobójczych, ale również nie czerpię przyjemności z niczego. Jeszcze kilka lat temu sporo czytałem, pisałem. Byłem bardzo dobrym uczniem, zawsze jednym z najlepszych. Po liceum miałem gorszy okres, żyłem w ogromnym stresie i lęku, co odbijało się na mojej psychice. Obecnie nie potrafię czytać.. oczywiście potrafię przeczytać zdanie, ale nie umiem się zmotywować do czytania tekstów, nawet jeśli coś mnie interesuje. Włączam artykuł na stronie internetowej, czytam fragment i nie potrafię pójść dalej. Zaczynam książkę i czytam jedno zdanie pięć razy. Siedzę godzinę nad jedną stroną, patrzę na nią i nie potrafię… Czuję, jakbym miał jakąś blokadę w mózgu, jakbym stawał się coraz głupszy. Nie umiem się skupić na czynnościach, nie zapamiętuję rzeczy. Ostatnio zauważyłem, że mam nawet problem z imionami znajomych, oczywiście je znam, ale szukam jakiejś osoby, żeby do niej napisać i nie wiem, jak się nazywała, choć mam to z tyłu głowy. Często chcę o czymś powiedzieć i zapominam o czym. Naprawdę bardzo źle się z tym czuję. Pamiętam, jak funkcjonowałem jeszcze 3 lata temu i teraz nie przypominam siebie. Czy powinienem udać się do psychiatry? Od najbliższych usłyszałem, że to lenistwo, ale ja naprawdę próbuję, staram się. Kiedyś zapisałem się do psychiatry, ale czułem się na tyle źle psychicznie, że tam nie poszedłem, cóż za paradoks. Coraz bardziej martwię się o swoją przyszłość z tego powodu. Dodatkowo nie mam ochoty na kontakt z ludźmi, choć zależy mi na kimś, to męczą mnie rozmowy, odpowiedzi na wiadomości. Bardzo trudno mi to pisać, bo przed rozpoczęciem pisania miałem w głowie wszystkie rzeczy, które mnie niepokoją, a teraz wiem, że nie wspomniałem nawet o połowie… Powtórzę tylko, że nie mam myśli samobójczych, ale chciałbym nareszcie poczuć się dobrze. Czy to możliwe, że mój mózg stał się aż tak ograniczony? Mam również nerwobóle w klatce piersiowej, byłem z nimi u lekarz, prześwietlenie nic nie wykazało. Słyszałem, że mogę mieć depresję, na co wskazuje słabe samopoczucie, apatia, i zaburzenia funkcji poznawczych.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Angelika Urban
Mgr Angelika Urban

Jak poradzić sobie z żałobą?

Witam. Tydzień temu byłam zmuszona pożegnać się z moja psią przyjaciółką u weterynarza. Pisząc o tym, płaczę. Byłam z nią bardzo związana. Mimo, że wiem iż już się nie męczy, to dla mnie okropne przeżycie. To był prawdziwy psi przyjaciel,... Witam. Tydzień temu byłam zmuszona pożegnać się z moja psią przyjaciółką u weterynarza. Pisząc o tym, płaczę. Byłam z nią bardzo związana. Mimo, że wiem iż już się nie męczy, to dla mnie okropne przeżycie. To był prawdziwy psi przyjaciel, wyjątkowy pies, który nie odstępował mnie na krok, przygarnięty ze schroniska. 8 lat pięknej przyjaźni..wiem, że drugiego takiego psa nie ma i nie będzie...Mam depresję. Nie chce mi się nawet jeść, jestem w rozpaczy. Kto nie jest miłośnikiem zwierząt nie pojmie jak silna więź może zrodzić się między zwierzęciem, a człowiekiem. Jak przejść tę żałobę, czy to chociaż w jakimś stopniu minie? Czuję jakbym straciła kogoś bliskiego, jakbym straciła człowieka. Ból rozrywa Serce. Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Zaburzenia świadomości u 23-latka

Witam od jakiegos czasu borykam sie z dosc duzym problem . Mianowicie czesto trace swiadomosc (czuje tzw trzaski w przedtwarzaniu rzeczywistosci ) Nie pamietam czasem co robilem chwile temu , czasem mam tak ze nie wiem co sie dzieje gdzie... Witam od jakiegos czasu borykam sie z dosc duzym problem . Mianowicie czesto trace swiadomosc (czuje tzw trzaski w przedtwarzaniu rzeczywistosci ) Nie pamietam czasem co robilem chwile temu , czasem mam tak ze nie wiem co sie dzieje gdzie jestem , ale pozniej wracam na chwile jest ok i pozniej znowu to samo . Zaczelo sie to pazdziernika tamtego roku gdy postanowilem zucic fajki , Zaczalem brac desmoxan wzielem zgodnie z intrukcja polowo kuracji okolo 50 tabletek ) . Przestalem brac bo wlasnie tak zaczalem sie czuc. Byłem u psychiatry stwierdzil ze mam nerwice (nie stwierdzil zadnych zaburzen psychicznych . Dal mi antydepresanty citabax na rano a na wieczor lerivon bralem przed 1.5 tygodnia zaczalem sie jeszcze gorzej czuc , jeszcze gorzej zaczalem przedtwarzac rzeczywistosc . W miedzy czasie tego szalenstwa robilem mnostwo badan (Na obecnosc pasozytow , na bolerioze , cala morfologie mocz -wszystko spoko , z wynikami bylem u lekarza ) . mialem robiony rezonans magnetyczny glowy tez wszystko ok . mialem przestwietlenie pluc tez ok , . Mam caly czas stany lekowe bo nie wiem co sie dzieje , czesto placze , . Myslalem ze to przez fajki - zaczalem znowu palic jest troche lzej , ale to nie mija . Przez pol roku probowalem roznych metod zeby dojsc do siebie tak jak to wygladalo kiedys jak dobrze sie czulem .Caly czas czuje sie jakbym chodzil w snie , nie czuje zebym mial depresje . Dodam ze jeszcze w trakcie trwania tego szalenstw dostalem refluksu bralem 16 dni dexilant rano (dostalem rozwolnienia ) wiec lekarz dal mi controloc bralem 14 dni , pozniej dodal mi jescze na wieczor gastrocaps ) i bralem jeszcze 9 dni i, w koncu przeszlo . Nie wiem co moglo mi zaszkodzic . Pomoocyy nie daje rady. nie moge dojsc do siebie .Raz jestem radosny raz zly raz smutny , nie wie do moglo pojsc nie tak . Kiedys tetnilem zyciem wszystko bylo fajnie . Czuje totalny rozpiernicz w glowie . Stracilem rachube co do czasu i miejsca w ktorym sie znajduje . Instynkt pozwala mi jeszcze jako tako przetrwac . Pomoocy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak jeszcze mogę wesprzeć brata w leczeniu depresji?

Witam. Mam 30 lat. I jestem bezradna i bezsilna. Mój młodszy brat miał próbe samobójczą. Dla jego dobra oddaliśmy go do zakładu psychiatrycznego. Sam dobrowolnie też chciał iść na leczenie. Miał też problem z alkoholem i wiekszość jego problemów życiowych... Witam. Mam 30 lat. I jestem bezradna i bezsilna. Mój młodszy brat miał próbe samobójczą. Dla jego dobra oddaliśmy go do zakładu psychiatrycznego. Sam dobrowolnie też chciał iść na leczenie. Miał też problem z alkoholem i wiekszość jego problemów życiowych jest głównie przez alkohol. Lekarz stwierdził że brat ma depresje. Boje sie o brata przebywającego w szitalu. Czy poradzi sobie z tym wszystkim. Nie wiem jak jeszcze mogę mu pomóc.

Z czym mogą być związane takie zaburzenia nastroju?

Nienawidzę swojego życia i siebie samej. Jestem 18nasto letnią dziewczyną wychowaną w kochającej rodzinie (obydwoje rodziców, rodzeństwo, niczego nam nie brakuje), mam znajomych, przyjaciół, jestem introwertyczką ale mam pozytywne i otwarte nastawienie do świata i ludzi... Zazwyczaj... Tutaj od razu... Nienawidzę swojego życia i siebie samej. Jestem 18nasto letnią dziewczyną wychowaną w kochającej rodzinie (obydwoje rodziców, rodzeństwo, niczego nam nie brakuje), mam znajomych, przyjaciół, jestem introwertyczką ale mam pozytywne i otwarte nastawienie do świata i ludzi... Zazwyczaj... Tutaj od razu przejdę do opisu mojego problemu: chodzi o to, że co jakiś czas mam, nie wiem jak to określić, "spadki nastroju?". Mam dni, albo nawet tygodnie, podczas których NIC mi się nie chce, nie sprzątam, zmuszenie się do nauki graniczy z cudem, nie robię nic związanego z moimi pasjami. Tak bardzo nie chce mi się wstawać i szykować rano do szkoły, że po prostu czasami zwyczajnie do niej nie chodzę. A jak już pójdę, to po powrocie po prostu kładę się na kanapie i albo nie robię nic, albo oglądam jakieś ogłupiające seriale lub youtube, chociaż powinnam zrobić obowiązki domowe, pouczyć się albo chociażby przygrzac sobie obiad. Jestem bardzo drażliwa (z początku myślałam że może być to związane z cyklem, ale teraz już wiem że raczej nie ma to związku), można wywołać ze mną kłótnie dosłownie wszystkim. Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie umiem nad tym zapanować. Do tego wciąż chce mi się płakać. Kiedy jestem w tej fazie "obniżonego nastroju" nie ma dnia, żebym nie płakała. Czasami dzieje się to dlatego, że ktoś mi coś powiedział, a czasami tak... Po prostu. Nagle. Bez przyczyny. Atakują mnie myśli i poczucie, że jestem beznadziejna. Czuję się tak brzydka, że boję się spojrzeć w lustro (dosłownie - omijam wszystkie lustra w moim domu). Mdli mnie od myśli o tym, że w tym ciele będę musiała spędzić resztę życia. Kiedyś próbowałam metody żeby wypisać sobie swoje zalety, a po drugiej stronie wady. Wady mogłabym pisać godzinami... Ale zalety? Wymyśliłam tylko to, że mam ładną talię. Wszystkiego innego w swoim wyglądzie nienawidzę. To samo z charakterem. Mam wrażenie, że wszystkich denerwuję, chociaż mam znajomych i przyjaciół. Boję się, że zadają się ze mną z przyzwyczajenia, a tak naprawdę uważają że jestem okropna. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi których nie znam, robi się potwornie niezręcznie, kończą mi się tematy do rozmowy. Mam również wrażenie że jestem potwornie głupia i nie wiem jakim cudem napiszę maturę, a chciałabym w przyszłości startować na medycynę, weterynarię lub stomatologię. Nie wiem jakim cudem wylądowałam w jednym z najlepszych liceów w Polsce i jakim cudem utrzymuję się w nim z nienajgorszymi ocenami. Mam wrażenie, że wszystko co mam zyskałam fartem, boję się że moi znajomi się zorientują jaka jestem głupia. Moi rodzice z reguły nie zauważają tego, ukrywam to przed nimi. Często jednak z powodu mojej drażliwości kłócę się z nimi, dlatego denerwują się na mnie za to. To chyba powoduje, że czuję się jeszcze bardziej samotna i niezrozumiana, bo przecież rodzice powinni mnie wspierać, a oni nie dość że nie zauważają co się dzieje to jeszcze mają pretensje... Kiedy to piszę brzmi to idiotycznie, ale w mojej głowie te myśli są naprawdę okropne, przytłaczające i straszne... Z drugiej strony te dni przechodzą po jakimś czasie, dlatego nie sądzę, żeby to była depresja, choć podejrzewałam siebie o to. Zaczynam znowu kontaktować się z przyjaciółmi, śmiać się z nimi prawdziwie i niewymuszenie. Mam wrażenie, że jestem całkiem ładna i że maturę mogę napisać wcale nie tak źle. Podejmuje nowe wyzwania, np zaczynam się uczyć gry na instrumencie, nowego języka albo czytam nową książkę. Mam motywację do nauki, rozwoju. Kupuję śliczne ubrania, fajne akcesoria, nowe kosmetyki, wymyślne produkty spożywcze albo różne inne średnio potrzebne mi bajery. A później, któregoś dnia znowu bez powodu zanoszę się płaczem, po tym jak nie umiem rozwiązać zadania z chemii lub zobaczę nowego pryszcza na twarzy. Mam ochotę oddać te wszystkie ubrania, co ja sobie myślałam kupując je, przecież nie były mi potrzebne i w ogóle nie będę w nich chodzić. Marzę o tym, żeby odwołać wszystkie spotkania i nie musieć się nikomu pokazywać. Potrafię siedzieć do późna w nocy nie spiąć, bo wiem, że im szybciej pójdę spać tym szybciej będę musiała rano wstać - specjalnie przedłużam wieczór żeby nie musieć budzić się kolejnego poranka. Nienawidzę się budzić. Nienawidzę poranków. Nienawidzę swojej rodziny, swoich przyjaciół i swojego życia. Samej siebie najbardziej nienawidzę. Przez cały dzień mogłabym tylko leżeć na łóżku lub siedzieć na podłodze, ze łzami niekontrolowanie splywajacymi po twarzy, z nikim nie rozmawiać. Co mi jest? Czy to depresja? Przecież są dni w których czuję się normalne, jestem wesoła... Przepraszam, że tak się rozpisalam, mam nadzieję, że ktoś to przeczyta.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Co mam zrobić, żeby sobie pomóc?

Oj życie, życie.Nie mam sily żeby się podnieść z łóżka i zacząć żyć jak dawniej Co mam zrobić żeby siebie pomoc?Jak to się stało, że zawsze będąc niezależną silną osobą w tym momencie nie jestem w stanie zebrać sił i zacząć żyć. Najlepiej zasnąć i nie obudzić się więcej.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Jak mogę poprawić swoje samopoczucie?

Mam na imię Eliza i mam 20 lat. Od pewnego czasu zauważyłam, że nie potrafię cieszyć się ze szczęścia innych. Kiedyś byłam podekscytowana, gdy przyjaciółce coś się udało. Obecnie jestem w najlepszym przypadku obojętna a w najgorszym przygnębiona. Nie wiem... Mam na imię Eliza i mam 20 lat. Od pewnego czasu zauważyłam, że nie potrafię cieszyć się ze szczęścia innych. Kiedyś byłam podekscytowana, gdy przyjaciółce coś się udało. Obecnie jestem w najlepszym przypadku obojętna a w najgorszym przygnębiona. Nie wiem skąd to się bierze, ale czuje się naprawdę okropną przyjaciółką, dręczy mnie to, sprawia że czuję się jeszcze gorzej niż zwykle. Czuje sie też zazdrosna, że jej (i innym osobom) wiedzie się lepiej. Koleżanka z liceum wyjechała na studia do Anglii, druga do Niemiec, trzecia pracuje w USA, czwarta studiuje w Warszawie... A ja nie poszłam na studia tylko do szkoły policealnej, chociaż studia planowałam (zrezygnowałam ze względu na depresję i stany lękowe, obiektywnie nie dałabym rady studiować, więc stwierdziłam, że zrobię sobie 2 lata przerwy na wyzdrowienie ucząc się zaocznie). Przyjaciółka bardzo się cieszy, że ten rok należy do niej, że tak dużo jej się udaje, ma tak wielkie plany, marzenia, ambicje... Ma przyjaciół, znajomych, ciągle się z kimś spotyka, bawi, ma czas na naukę i sport. Ja w tym czasie nie mam oprócz niej nikogo (mieszkamy niestety 300km od siebie), nie wychodzę z domu albo przez całkowity brak siły albo lęk przed wszystkim, dostaje ataków paniki i nici z wyjścia. Jak już wychodzę to zawsze z kimś z rodziny na godzinę albo dwie zakupów lub do lekarza psychiatry. Lekarz mówi, że muszę czym prędzej rozpocząć psychoterapie, ale termin na nfz mam dopiero na początek maja (i to najwcześniej), a prywatnie mnie nie stać. Mój zły stan pogarsza bardzo ten fakt braku radości ze szczęścia przyjaciółki. Przygnębia mnie. Często po rozmowie na ten temat czuję się dużo gorzej i mam myśli o samookaleczaniu (walczę z tym nałogiem od dwóch lat, jestem "czysta" już 2 miesiące co jest dla mnie wielkim sukcesem) czasem też samobójcze. Nie wiem co z tym zrobić, boję się, że mój brak entuzjazmu z cieszenia się z nią sprawi, że będziemy się od siebie oddalać, a tego bardzo nie chce. Czy jest jakiś sposób, żebym znów mogła cieszyć się z innymi?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sobie radzić z tymi objawami przy zmęczeniu?

Witam. Od dłuższego czasu mam duży problem z reakcją na zmęczenie. Podczas gdy jestem wyspany, wypoczęty mam dużą pewność siebie, dobry humor, sprawne myślenie, inaczej mówiąc mam wrażenie że jestem w stanie poradzić sobie z każdym problemem i bardzo łatwo... Witam. Od dłuższego czasu mam duży problem z reakcją na zmęczenie. Podczas gdy jestem wyspany, wypoczęty mam dużą pewność siebie, dobry humor, sprawne myślenie, inaczej mówiąc mam wrażenie że jestem w stanie poradzić sobie z każdym problemem i bardzo łatwo nawiązuje kontakty z ludźmi. Problem zaczyna się wtedy kiedy zwyczajnie się zmęcze, czy to w pracy czy podczas innego wysiłku, mianowicie dopada mnie poczucie pustki w głowie, dosłownie nie mam żadnych myśli, czuje się bardzo otępiony, moje pozytywne nastawienie do świata zmienia się o 180° a nawet moje cechy charakteru. Dopada mnie wtedy bardzo depresyjny nastrój. Zupełnie jakbym był inną osobą. Wszystko mija wtedy kiedy odpocznę lub pójdę spać. Co to może być za dolegliwość? Jak sobie z tym radzić? Czy można to leczyć? Z góry dziękuje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Dlaczego nie radzę sobie ze stresem?

Jak sobie poradzić ze stresem? Mam 20 lat i od kilku miesięcy cały czas żyję w stresie. Nie mogę spać w nocy i budzę się po kilka razy. Przed snem często płaczę i nie mogę tego powstrzymać. Boję się wyjścia... Jak sobie poradzić ze stresem? Mam 20 lat i od kilku miesięcy cały czas żyję w stresie. Nie mogę spać w nocy i budzę się po kilka razy. Przed snem często płaczę i nie mogę tego powstrzymać. Boję się wyjścia do ludzi, chcę zostać w domu i z nikim nie rozmawiać. Ostatnio wydarzyło się sporo rzeczy. Mojego ojca alkoholika zabrała policja, wyprowadziliśmy się od niego i byłam w sądzie na rozprawie przeciwko niemu. Co prawda chodziłam do psychologa, ale nie mogłam znieść tej sytuacji i wyprowadziłam się na drugi koniec Polski do znajomej. Non stop mnie dręczą myśli, że nic nie robię ze swoim życiem, że marnuję swój czas, jestem bezużyteczna. Nie potrafię się zmusić do jakiejkolwiek zmiany. Boję się iść po jakąś pomoc, bo ostatni lekarz zbagatelizował moją sprawę i poczułam się wyśmiana. Mam myśli samobójcze cały czas i coraz bardziej mam wrażenie, że w końcu to zrobię. Od kilku lat podejrzewam u siebie depresję, ale w ostatnich miesiącach jest tragicznie. Nie mam nawet od kogo uzyskać wsparcia, bo nie chcę nikogo obarczać moimi problemami. Próbowałam rozmawiać z rodziną, ale mam wrażenie, że oni nie bardzo się mną interesują. Nie mam z kim porozmawiać o swoich problemach uczuciach. Wszystko trzymam w sobie i mam wrażenie, że mnie to rozsadza od środka. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Chcę tylko przestać o tym wszystkim myśleć, w końcu zacząć normalnie żyć. Nie chcę się wszystkiego bać i wszystkim przejmować.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

9-latka nie panuje nad emocjami - jak sobie z tym poradzić?

Witam. Mam 9letnia córkę która ma problem z emocjami. Od dłuższego czasu zauważyłam u niej zmiany. Ciągle krzyczy, płaczę rozumiem że się buntuje ale ona chce nami ciągle dyrygować. Wssytsko musi być jak ona chce. Jak chce telefon i go... Witam. Mam 9letnia córkę która ma problem z emocjami. Od dłuższego czasu zauważyłam u niej zmiany. Ciągle krzyczy, płaczę rozumiem że się buntuje ale ona chce nami ciągle dyrygować. Wssytsko musi być jak ona chce. Jak chce telefon i go nie dostanie no ma warunek że ma zrobić lekcje to mówi "nie rozkazujesz mi" "nie chce mi się i nie obchodzi mnie to" jak próbuje jej zabrać telefon to jest taka agresja i panika z jej strony że odpuszczamy bo krzyczy, płaczę jakby ktoś jej największą krzywdę robił. Zauważyłam że też robi to specjalnie jak proszę żeby nie krzyczała bo sąsiedzi słyszą i różnie mogą sobie pomyśleć to ona twierdzi że ja to nie obchodzi.wyzuwa nas od głupków i od najgorszych ja sama juz nie mam siły na kłótnie i ciągły hałas w domu. Mam jeszcze 2letnia córkę która jak widzi że starsza zaczyna krzyczeć to wpada w panikę i się boi płaczę. Czasami mam wrażenie że to ja mam jakąś depresję mam ochotę wyjść i nie wrócić... Straciłam kontrolę nad tym. Chciałam zapisać córkę do psychiatry ale mąż twierdzi że nic jej nie jest a ja się boję że jak będzie starsza to sobie z nią nie poradzę że może nam zrobić krzywdę lub siostrze w ataku szału. Dodam że córka ma tiki na tle nerwowym. Ma wszyysko co chce zawsze najlepsze ciuchy zabawki.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy ten lek może pogłębić istniejącą depresję?

Witam Czy beta - bloker Concor Cor 1,25 mg może pogorszyć już istniejącą depresję? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Patronaty