Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Jak radzić sobie z brakiem radości z życia mając 25 lat? [PORADA EKSPERTA]

Witam, mam taki problem że nie potrafię w pełni cieszyć się życiem, chodzi o to że czasami "nachodzą" mnie myśli że jestem bezwartościowy i tylko śmierć była by najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście nie jest tak cały czas a głównie w momentach... Witam, mam taki problem że nie potrafię w pełni cieszyć się życiem, chodzi o to że czasami "nachodzą" mnie myśli że jestem bezwartościowy i tylko śmierć była by najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście nie jest tak cały czas a głównie w momentach kiedy przykładowo pokłócę z moją dziewczyną lub z kimś z rodziny. Faktem jest że za młodu wyśmiewano mnie w szkole za wygląd oczu ale także w domu przez babcię oraz ojca. Obecnie każde załatwienie spraw przykładowo w urzędzie miasta wywołuje u mnie ogromny stres. Czy jest możliwość jakoś z tego wybrnąć? Czy to depresja czy tylko przesadzam?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Angelika Urban
Mgr Angelika Urban

Czy to na pewno jest depresja?

Mój chłopak jakiś czas temu był u psychiatry, diagnoza: Depresja. Chłopak jest bardzo agresywny, w ciągu tygodnia zrobił 3 awantury, niszczy wszystko co stanie mu na drodze, wyzywa mnie, bije, nie da się go uspokoić,przyjmuje leki antydepresyjne, ale czy to na pewno depresja? Dodam, że jest bardzo zazdrosny.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Do jakiego lekarza się udać, żeby poprawić swoje samopoczucie?

Witam Mam taki problem ponieważ od kilku lat jestem dość aspołeczna, w podstawówce dzieci strasznie mi dokuczały ale potem gimnazjum było naprawdę fajnym okresem mojego życia, byłam wtedy bardzo otwarta na nowe znajomosci, potem był okres technikum gdzie chyba z... Witam Mam taki problem ponieważ od kilku lat jestem dość aspołeczna, w podstawówce dzieci strasznie mi dokuczały ale potem gimnazjum było naprawdę fajnym okresem mojego życia, byłam wtedy bardzo otwarta na nowe znajomosci, potem był okres technikum gdzie chyba z powodu bardzo dużego stresu znowu zamknęłam się na ludzi, stałam się do tego bardzo nieufna a jeszcze jak widzę, ze ktoś jest mną zainteresowany to ta osoba zaczyna być dla mnie odpychająca nawet jeśli wcześniej mi się podobała. Naprawdę niewiem co mam robić, do jakiego specjalisty najlepiej się zapisać i w jakim iść kierunku?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Jak poradzić sobie z tym lękiem w związku z epidemią? [PORADA EKSPERTA]

Dzień dobry. Piszę, ponieważ przez tę epidemię nie mam do kogo się zwrócić. Od wielu tygodni właściwie nie wychodzę z domu – początkowo byłam przeziębiona, potem weszła ta kwarantanna i kolejne obostrzenia. W efekcie już w ogóle nie wyściubiam z... Dzień dobry. Piszę, ponieważ przez tę epidemię nie mam do kogo się zwrócić. Od wielu tygodni właściwie nie wychodzę z domu – początkowo byłam przeziębiona, potem weszła ta kwarantanna i kolejne obostrzenia. W efekcie już w ogóle nie wyściubiam z domu nosa. Początkowo chodziłam na zakupy i to było dla mnie sposobem na „odetchnięcie” świeżym powietrzem. Ale im dłużej trwa ta sytuacja, tym ciężej mi wyjść choćby z psem. Staram się nie popadać w depresję, już przestałam śledzić wiadomości, nie włączam telewizora. Są dni, kiedy nie chce mi się żyć, są też takie, kiedy czuję paraliżujący lęk, czuję się, jakbym żyła w jakiejś rzeczywistości postapokaliptycznej i wtedy strach mnie dosłownie dusi, nie mogę złapać tchu. No i są takie dni, kiedy próbuję cieszyć się tym, co mam (zdrowie, rodzina, brak problemów finansowych), ale jest to coraz trudniejsze. Co mam robić? Czy to jest stan, na który mogę jeszcze jakoś wpłynąć? Czy to może grozić jakąś depresją albo inną chorobą? Nie wiem – nerwicą?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to mogą być objawy nerwicy albo depresji?

Jestem kobietą i mam 23 lata. Problem zaczął się jakieś dwa lata temu odkąd powiesił się mój tata. Zaraz zaszłam w ciążę. W trakcie ciąży nie miałam wsparcia od partnera, siedziałam w domu a on spędzał czas że znajomymi... Jestem kobietą i mam 23 lata. Problem zaczął się jakieś dwa lata temu odkąd powiesił się mój tata. Zaraz zaszłam w ciążę. W trakcie ciąży nie miałam wsparcia od partnera, siedziałam w domu a on spędzał czas że znajomymi doszły kłótnie, kazał mi się wyprowadzić. Po 2 miesiącach wróciłam że względu na dzidziusia. Dowiedziałam się że zażywa narkotyki. Synek ma już 7 miesięcy a my nadal się o wszystko kłócimy. Nie ma dnia bez kłótni. Nie chcę spędzać z nami czasu, nie współżyjemy ze sobą. Jeżeli wspominam o narkotykach to wysyła mnie do psychiatry mówi że jestem chora ze mu wmawiam wszystko. Cały czas mi mówi że jestem beznadziejna i chora psychicznie. Ukrywa wszystko przedemna a ja sobie dopowiadam co mógł robić gdy nie było go w domu. Całymi dniami boli mnie głowa, jestem nerwowa, wszystko mnie denerwuje, a jeżeli zdenerwuje się już mocno to zaczynam się cała trzęsć i nie mogę opanować tego. Nadodatego na tle nerwowym strasznie boli mnie brzuch i mam biegunkę. Potrafię też raz dziennie płakać bez powodu. Nic mnie nie cieszy. Codziennie wstaje bo jest synek i dla niego staram się być silna ale nie potrafię bo zaraz chce mi się płakać. Nie mogę wogole spać. Biorę różne tabletki na uspokojenie ale nie pomagają. Co to może być? Czy jest to depresja albo nerwica? Czy to jest uleczalne?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czym może być spowodowane szybkie męczenie się?

Witam mam problem, a mianowice gdy dzisiaj wstałem z łóżka do łazienki pojawiły się osłabienie mięśni nóg i rąk takie silne, że myśłałem, że upadnę do tego pojawiło się szybkie zmęczenie i płytki oddech. EKG serca mam prawidłowe, dodam, że... Witam mam problem, a mianowice gdy dzisiaj wstałem z łóżka do łazienki pojawiły się osłabienie mięśni nóg i rąk takie silne, że myśłałem, że upadnę do tego pojawiło się szybkie zmęczenie i płytki oddech. EKG serca mam prawidłowe, dodam, że choruję na depresję,nerwicę i prawdopodobnie hipoglikemię reaktywną mam. Nie wiem, czym może to być spowodowane, a i prowadziłem niezdrowy tryb życia (głodziłem się / bo nie czułem głodu) i prowadziłem / prowadzę leżący i siedzący tryb życia codziennie. Czym może być spowodowane moje szybkie męczenie się i zadyszka?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy mogę odstawić Ketral?

Od siedmiu lat biore ketral 25ml jedna tabletke przed snem.Przepisal je lekarz gdy zglosilam sie z depresja.Biore rowniez antydepresant mala dawke.Od lat czuje sie ok.Czy moge odstawic ketral.Mam wrazenie ze w niczym mi nie pomaga
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Dlaczego wypadają mi włosy w wieku 25 lat?

Witam, Mam poważny problem związany z wypadaniem włosów. Wypadają dosłownej garściami, najbardziej przy myciu i czesaniu, ale też przez cały dzień ciągle zdejmuję włosy z ubrań. Na końcu każdego włosa, który akurat wypadł jest cebulka. W ubiegłym roku zdiagnozowano u... Witam, Mam poważny problem związany z wypadaniem włosów. Wypadają dosłownej garściami, najbardziej przy myciu i czesaniu, ale też przez cały dzień ciągle zdejmuję włosy z ubrań. Na końcu każdego włosa, który akurat wypadł jest cebulka. W ubiegłym roku zdiagnozowano u mnie anemię, przyjmowałam żelazo przez kilka miesięcy i od kiedy zaczęłam brać tabletki, włosy zaczęły wypadać jeszcze bardziej niż przed rozpoczeciem leczenia. Dodatkowo ponad rok temu spaliłam sobie włosy prostownicą, oczywiście od tego czasu nie używam prostownicy i regularnie podcinam końcówki. Stosuję mnóstwo suplementów na włosy, tabletki, szampony,odżywki, wcierki, niestety bez żadnego skutku. W tym roku zrobiłam wszystkie badania związane z tarczycą, odwiedziłam endokrynologa, wszystko w normie. Pomyślałam, że wypadanie włosów związane jest może z korzystaniem z solarium, od grudnia nie korzystam, niestety to też nie przyniosło efektu. Jestem załamana, bo niedługo będę bez włosów, straciłam już 3/4 włosów, które miałam jeszcze trzy lata temu, te, które zostały przestały się kręcić, nie układają się. W marcu miałam odwiedzić też dermatologa, niestety przez obecną sytuację w kraju moja wizyta się nie odbyła. Od miesiąca zaczęłam stosować też Loxon 5% na własną rękę, niestety na razie bez efektów. Boję się, że to może być wypadanie na tle androgenowym. Od 5 lat stosuję Vibin, kiedy zaczęłam go stosować, włosy uległy znacznej poprawie, niestety kiedy zaczęła się anemia Vibin nie ma już żadnego wpływu na moje włosy, boję się go odstawić, żeby nie było jeszcze gorzej. Czasami odczuwam wrażenie bólu cebulek włosowych, nie wiem, czy to że sobą powiązane. Od jakiegoś czasu mam trochę stresu w życiu, ale nawet kiedy stres mija, włosy wypadają tak samo mocno. Lekarz rodzinny powiedział, że wypadanie włosów przy anemii to normalne, że włosy muszą się wymienić. Ale nowe włosy praktycznie nie rosną, mam już place bez włosów na głowie, a do tego to silniejsze wypadanie od momentu rozpoczęcia leczenia anemii. Bardzo proszę o pomoc, jestem już całkowicie bezradna i stan moich włosów powoli doprowadza mnie do depresji...
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Lek. Izabela Lenartowicz
Lek. Izabela Lenartowicz

Czy jest jeszcze jakiś sposób, aby odzyskać radość życia?

Witam. Mam 25 lat. Nie wiem od czego zaczac. Nie mam juz nawet siły ponownie opisywac swojej sytuacji. Cierpie na zaburzenia afektywne. W mojej rodzinie pojawiały sie uzależnienia i depresja. Moj ojciec był uzalezniony od hazardu. Podczas pierwszego... Witam. Mam 25 lat. Nie wiem od czego zaczac. Nie mam juz nawet siły ponownie opisywac swojej sytuacji. Cierpie na zaburzenia afektywne. W mojej rodzinie pojawiały sie uzależnienia i depresja. Moj ojciec był uzalezniony od hazardu. Podczas pierwszego roku moich studiow popełnił samobójstwo. Kilka miesiecy temu wrocilem z zagranicy. Zaczelo sie ok. dwa lata temu na obczyznie. Nie moglem spac, stracilem zainteresowanie, przyjemnosc z zycia. Rozmowa z kolezanka psycholog, postawila mnie na nogi. Pozniej bylo duzo lepiej, ale depresja lubi wracac.Awans w pracy pod koniec 2019, i znowu powrot lęków, smutku itd. Postanowiłem wrócić do kraju, i kompleksowo zajac sie problemem. Masa przeczytanych mat. psychologicznych. Wybrałem sie do lekarza psychiatry, zeby miec w razie potrzeby ssri. Podjalem psychoterapie, co w moim miemaniu jest najwazniejsze. Bylem na 20 spotkaniach. Niestety, nie czuje zadnej poprawy. Utwierdzilo mnie to tylko w przekonaniu, ze juz nic nie jest w stanie mi pomoc. Nie widze wyjscia... Nie chce spedzic zycia na otepiajacych mnie tabletkach, czy tez "znieczulaczach". Po rodzinie moge zauwazyc, ze terapia rowniez nie przynosila rezultatow i niestety konczylo sie samobojstwem nie tylko u czlonkow rodziny z pierwszej linii. Wielka niesprawiedliwosc, ze nic zlego nie zrobilem, a genetyka wybrała mnie.. Nie wiem po co opisuje tutaj swoj problem, skoro wiem, ze jedynym zaleceniem jakie dostane, bedzie najprawdopodobniej: "prosze rozwazyc przyjmowanie ssri, po kilku tygodniach, gdy Pana stan sie poprawi, moze warto rozwazyc zmiane terapeuty lub nurtu psychoterapii." Przepraszam, za swoj jezyk, ale jestem sfrustrowany.. Zgromadzilem dużo pieniadzy, miałem ambitne plany, chcialem otworzyc firme, ale co z tego? Nie potrafie juz cieszyc sie z zycia.

Co mam zrobić w przypadku choroby mojej dziewczyny?

Mam na imię Andrian i mam 22 lata. Od roku jestem w związku z Kasią, początkowo układało nam się świetnie. Do czasu kiedy pojawił się nawrót jej choroby. Kasia choruje na schizofrenię paranoidalną i ma za sobą 3 próby samobójcze... Mam na imię Andrian i mam 22 lata. Od roku jestem w związku z Kasią, początkowo układało nam się świetnie. Do czasu kiedy pojawił się nawrót jej choroby. Kasia choruje na schizofrenię paranoidalną i ma za sobą 3 próby samobójcze i 2 długie pobyty w szpitalu psychiatrycznym. Nie wiedziałem o tym do czasu kiedy ponownie do niego trafiła. Byliśmy razem 2 miesiące zanim znowu trafiła do szpitala. Postanowiłem, że to między nami nic nie zmieni. Jestem w niej zakochany i to pomoże przezwyciężyć problemy. Okazało się, że nie jest to takie łatwe. Początkowo przymykałem oczy na jej oziębłość emocjonalną i fakt, że sama mi powiedziała, że nigdy nikogo nie kochała i nie pokocha. Myślałem, że będzie okej. Nie jest okej. Wyszła za szpitala i zaczęła zatajać przede mną fakt jak się czuje. Było źle, bardzo źle. Okłamywała mnie na bieżąco, że czuję się dobrze, że bierze leki (przestała je brać na jakieś 2 miesiące, dopiero za moją namową zaczęła je ponownie brać), że wszystko będzie okej. Wierzyłem w to do czasu, kiedy zauważyłem, że zaczyna dziać się ze mną coś nie tak. Cały dzień chodziłem zestresowany, martwiłem się, że się zabije, zadręczałem się tym, że jestem bardzo złym chłopakiem skoro nie potrafię zadbać o komfort mojej własnej dziewczyny. Poszedłem do psychiatry, zdiagnozował mi depresję i dał leki. Biorę leki, ale nie mogę chodzić na terapie ze względów finansowych (w okolicy nie ma żadnego terapeuty na NFZ). Zauważyłem, że co raz bardziej mi się pogarsza. Choroba Kasi wpływa na mnie bardzo, odechciewa mi się żyć patrząc na nią, a gdy to sobie uświadomię czuję się jeszcze gorzej. Zawalam naukę, martwię się o nią ciągle, nie myślę i niczym innym. Ta relacja robi się dla mnie toksyczna, więc po długich przemyśleniach stwierdziłem, że może lepiej będzie zerwać pomimo miłości jaką ją darze, nie mogę zapominać o sobie. Jednak nie robię tego, nie potrafię. Obawiam się, że znowu targnie na swoje życie, że jej się pogorszy. W głębi duszy zrobię wszystko żeby ona się nie pogrążyła jeszcze bardziej, nawet jeśli efektem końcowym było popadnięcie w coraz głębsze rejony choroby. Tak naprawdę nie wiem co mam robić, czuję się zagubiony, moje życie przestaje mieć sens, z każdym dniem jest co raz gorzej. Czy jest coś co mógłbym zrobić w tej sytuacji?

Jak mam sobie poradzić z obojętnością?

nie czuję w ogóle szczęścia. Rzeczy z których kiedyś się cieszyłam są mi teraz obojętne. Kiedyś się cięłam, chciałam zabić... Moje myśli znowu zaczynają chodzić wokół śmierci, staram się z tym walczyć ale zaczyna mi brakować sił. Ciągle po nocach płaczę. nie wiem co robić...

Czy jest szansa, że z tego wyjdę?

Witam. Od ponad trzech lat dolega mi zaburzenie dysocjacji, nie byłam u psychologa i nie wiem czy faktycznie mi dolega ale wszystko na to wskazuje. Na początku zaczęło się niewinnie wyobrażałam sobie siebie w jakiejś sytuacji, że jestem kimś ważnym,... Witam. Od ponad trzech lat dolega mi zaburzenie dysocjacji, nie byłam u psychologa i nie wiem czy faktycznie mi dolega ale wszystko na to wskazuje. Na początku zaczęło się niewinnie wyobrażałam sobie siebie w jakiejś sytuacji, że jestem kimś ważnym, że mam dużo przyjaciół, jestem pewna siebie, wygadana, że chłopcy się mną interesuja itd. Ogółem jestem tam kimś kim zawsze chciałam być, jednak nie tylko to jest u mnie niepokojące poprostu ja przestałam odrużniać fikcje od rzeczywistości, ciągle przeżywam wszystko co spotkało mnie w moim wymyślonym świecie tak jagby mnie naprawdę spotkało, czesto mówię do siebie rozmawiając lub śmiejąc się do moich przyjaciół z mojego wymyślonego świata, czuję się tak jagby moja dusza odłączyła się od ciała,czesto mam, jagby to powiedzieć... migawki w oczach? coś takiego,że źrenice mi latają, albo widzę czasami wszystko jagby przez mgłę, podobnie jagbym była nie wiem... Pijana albo po narkotykach? To jest okropne uczycie... Czuję pustkę gdy na to wszystko patrzę, jagby to wszystko nie miało zadnego sensu, jagby umysł stworzył to wszystko co widzę w rzeczywistości, jedyny sens ma to co sobie wyobrażę... Tam jestem kimś, jestem ważna, a tu... Czasami mam wrażenie że to co mnie otacza nie istnieje. Mam ciągle problemy z pamięcią i koncentracją, w przeszlosci miałam problemy z akceptacją przez innych z tego powodu że byłam nie śmiała i bałam się do kogoś zagadać, czesto dokuczno mi z tego powodu przez co po czasie popadlam w depresję dość ciężką a dopiero krótko po niej pojawiło się to zaburzenie które mnie dręczy i nie umiem sobie z nim poradzić, co mogę zrobić w tej sytuacji? Mogę jakoś sama z tego wyjść? Boje się że niedlugo mi odbije i popadnę przez to w schizofrenię...

Czy to mogą być początki depresji?

Mój mąż głośno mówi przez sen,głośno przeklina. W ciągu dnia ciągle śpi ,nie ma energii jakby nie miał siły codziennych czynności zrobić.Czy to mogą być objawy depresji?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Dlaczego moje samopoczucie jest złe?

Witam, Mój problem zaczął się jesienią 2019 r., objawy depresji- nerwicy (z którą pierwszy raz walczyłem 2 lata wcześniej, po leku Cital poprawa po 2-3 miesiącach, więc leczenie odłożyłem). W sierpniu pojawiły się podobne objawy jak 2 lata wcześniej,... Witam, Mój problem zaczął się jesienią 2019 r., objawy depresji- nerwicy (z którą pierwszy raz walczyłem 2 lata wcześniej, po leku Cital poprawa po 2-3 miesiącach, więc leczenie odłożyłem). W sierpniu pojawiły się podobne objawy jak 2 lata wcześniej, czyli drażliwość, zawroty głowy, problemy z libido i erekcją, smutek, bezsenność, problemy z koncentracją, pamięcią. Wizyta u psychiatry i stwierdzenie nerwicy lękowej. Otrzymałem lek Trittico CR 150mg (2/3 tabletki przed snem). Dość często popijałem 2-3 piwa wieczorem, bo jedynie to mnie uspokajało i mogłem zasnąć. Jednak w grudniu pojawił się dodatkowo stan podgorączkowy przez około tydzień bez żadnych objawów. W styczniu podobna sytuacja. Od połowy lutego ten stan znowu powrócił i trwa do dziś. Od rana do około 20:00 temperatura wynosi (37-37,5). Po 20:00 temperatura wraca do normy. Ciągle towarzyszą mi zawroty głowy, jakbym był dosłownie pijany. Czasami boli mnie kark z lewej strony i później głowy, również z lewej strony szum-pisk w uchu. Końcem marca zacząłem się badać. Morfologia: Leukocyty: 5,4 tys/ul Erytrocyty: 5,44 mln/ul Hemoglobina: 16,6 d/dl Hematokryt: 48,3% MCV: 89 fl MCH: 30,5pg MCHC: 34,4g/dl Płytki krwi: 203 tys/ul Limfocyty: 26,7% Inne:(Eo, BAzo, Mono): 5,5 % Neutrofile: 67,8% Limfocyty: 1,4 tys/ul Inne:(Eo, BAzo, Mono): 0,3 tys/ul Neutrofile: 3,70 tys/ul RDW-CV: 13,4% PDW: 14,4 fl MPV: 11,3 fl P-LCR: 35% OB(C59): 4 Kreatynina (M37) - 0,98 eGFR >60 CRP- test ilościowy (I81)- 0,70 mg/l Glukoza (L43) 85,0 mg/dL W trakcie badań pojawiły się bóle żołądka, mdłości, zgaga, brak biegunek i oczywiście stan podgorączkowy. Przy wizycie prywatnej lekarz zaobserwował powiększone węzły chłonne z prawej strony brzucha i stwierdził, że może być to jakiś stan wirusowy. Wcześniej zleconą gastroskopię z podejrzeniem wrzodów otrzymałem u lekarza rodzinnego., Badanie się odbyło. Test ureazowy ujemny. Stan żołądka i przełyku bez zastrzeżeń oprócz błony śluzowej w okolicy odźwiernika (obrzęknięta, rozpulchniona)- stan z 10.03.2020. Z czasem dolegliwości żołądkowe ustały. Jednak stan podgorączkowy trwa nadal, występuje ogromna senność, zawroty głowy, zmniejszony apetyt, uczucie bycia pijanym. Kilka dni temu odłożyłem Trittico i nie popijam piwa. Sen jest prawidłowy, jestem spokojny w ciągu dnia. Nadal mam stan podgorączkowy i bardzo sporadyczny i lekki ból w prawym podżebrzu (jakby lekko ukuwało). Do tego ciągle błyszczące oczy. W związku z koronawirusem ciężko dalej się badać, a żyć jakoś trzeba. Po tych tygodniach stanów podgorączkowych brakuje mi siły i motywacji do czegokolwiek, czuję się nadal jak pijany, ciągle mi zimno i jestem wykończony. Będę wdzięczny za pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Konstanty Dąbski
Lek. Konstanty Dąbski

Czy to może być depresja lub nerwica?

Witam przez własną głupotę i naiwność uzależniłem się od narkotyków tkwiłem w tym ze 3 lata, używki były tylko w week doznałem zespołu toda i ciężkiego zatrucia amfetaminą wcześniej(w tych 3 latach) raczej to były dopalacze tzw euforyki to był... Witam przez własną głupotę i naiwność uzależniłem się od narkotyków tkwiłem w tym ze 3 lata, używki były tylko w week doznałem zespołu toda i ciężkiego zatrucia amfetaminą wcześniej(w tych 3 latach) raczej to były dopalacze tzw euforyki to był impuls teraz albo nigdy skończyłem z narkotykami raz na zawsze rzuciłem palenie pić nigdy nie piłem, płeć męska 25 lat dodam, 11 stycznia 2020 miało miejsce te porażenie toda i zatrucie tyg w szpitalu a następnie detox w domu w 3 tyg odkąd byłem w domu silne stany lękowe z depresja w moim mniemaniu przynajmniej żołądek tak mi ściskało ze myślałem ze nie wytrzymam bezsens , nawet słowa nie mogłem wydusić aby cos bąkałem agresja rosła dlatego się izolowałem sam w pokoju po tyg minęło zaczynało być normalnie od 23 marca zaczyna się co poranek robić ciężko niemam nawet siły wstać mam jakieś dziwne leki niema czego sie bac a czuje niepokój bezsens z nikim nie rozmawiam , mam myśli samobójcze ale nie w tym życiu nie tedy droga ale boje się ze może cos mi uderzyć do głowy czuje ogromne poczucie winy i wstyd przed rodzina ze doprowadziłem się do tego stanu budzę się o 3 o 4 i nie mogę zasnac pytanie brzmi czy to moze byc depresja lub nerwica czy to poprostu minie jestem z małej wioski to tłumaczy pewne fakty czemu tu pisze . Dziękuję z góry z odp
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Dlaczego mam halucynacje?

Witam. Od 6 lat mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe, fobie społeczną i depresję. Regularnie biorę leki, nie chodzę jednak na terapię ze względu na sytuację finansową, a na NFZ nie znalazł żadnego psychoterapeuty przy którym czułabym się swobodnie i byłby... Witam. Od 6 lat mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe, fobie społeczną i depresję. Regularnie biorę leki, nie chodzę jednak na terapię ze względu na sytuację finansową, a na NFZ nie znalazł żadnego psychoterapeuty przy którym czułabym się swobodnie i byłby stosunkowo blisko (nie stać mnie na dojazdy). Od pewnego czasu doszedł mi nowy objaw, a mianowicie halucynacje. Bywa, że siedzę sama w domu i nagle tuż przy swoim uchu słyszę męski głos mówiący moje imię. Czasem jest bliżej, czasem jest dalej, czasem jest ich kilka. Wszystkie wypowiadają moje imię w różnych tonach głosu, czasem z dziwnym akcentem. Zdarza się również, że do mojego imienia dochodzą obelgi, jakby mnie wyzywały. W momencie gdy je słyszę, jestem przekonana że są prawdziwe, przerażają mnie. Jednak po czasie uświadamiam sobie, że nie są prawdziwe i to tylko wytwór mojej wyobraźni. I tak ciągle. Od wczoraj widzę też postać stojącą w rogu salonu, mężczyzna w kapeluszu i ze złotymi oczami. Wiem, że nie istnieje ale i tak ciągle na niego zerkam. Co do leków to biorę setaloft 150 i sulpiryd 50. Czy te halucynacje mogą być objawem któregoś z moich zaburzeń? Czy bardziej prawdopodobne jest, że to skutek uboczny leków i czy możliwe jest, żeby pojawił się po 2 latach kuracji taką samą dawką leku? Mój psychiatra jest na urlopie i nie odbiera telefonów a ja już nie wiem co mam z tym robić... Boje się, że za jakiś czas oszaleje.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Jak radzić sobie z depresją mając 19 lat?

Mam 19 lat i kilka miesięcy temu zdiagnozowano u mnie depresję i zaburzenia lękowe. Od września 2019 przechodzę istne piekło związane z moją głową. Po lekach czuję się lepiej, ale nie jestem już taka radosna jak kiedyś. Nie potrafię się... Mam 19 lat i kilka miesięcy temu zdiagnozowano u mnie depresję i zaburzenia lękowe. Od września 2019 przechodzę istne piekło związane z moją głową. Po lekach czuję się lepiej, ale nie jestem już taka radosna jak kiedyś. Nie potrafię się uśmiechać. Wciąż marzę o tym, aby zniknąć. To rozwiązałoby wszystkie problemy. Jestem ogromnym obciążeniem dla rodziców: tylko ich zawodzę. Jednak oni nie wiedzą, że nie potrafią mi pomóc. Większość ich rozmów powoduje, że moja głowa jeszcze bardziej pracuje, analizuje i dołuje mnie. Nie wiedzą co powiedzieć, aby choć odrobinę mi ulżyć, odebrać mój własny ciężar. Ciagle czuję się nie na miejscu, jakby ziemia nie była dobrym miejscem dla mnie. Nie mogę się dopasować. Przeraża mnie przyszłość i to, że będę musiała ułożyć sobie życie. Nie chcę przebywać wśród ludzi- dołuje mnie to, a z drugiej strony czuję się okropnie samotna i niekochana. Nie chcę nikogo ranić, ani obarczać, i nie mam już siły. Chciałabym się nie urodzić- nikt nie miałby wtedy tylu problemów. Martwię się o moich rodziców i o młodsze rodzeństwo- muszę swoją depresją i wiecznym przygaszeniem i smutkiem wywierać na nie zły wpływ. Nie potrafię się odnaleźć. Czuję się jak w matrixie i nie wiem, co jest ze mną nie tak. Nie mogę spać w nocy, a w ciągu dnia czuję się, jakbym była w szklanej kuli, a wokół mnie rzeczywistość. Dlaczego jestem taka dziwna? To wynik depresji, mojej ogromnej wrażliwości, czy po prostu jestem nie z tego świata? Proszę o pomoc. Nie wiem już co myśleć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy te zastrzyki mogą powodować moje dolegliwości m?

Witam , czy 5 zastrzyków z Dexavenu branych codziennie na rwę kulszową przez 5 dni może być przyczyną stanu przedcukrzycowego ( cukier 111 ) , spadku wagi o 15 kg , początków zaćmy , spadku odporności i pojawienia się dużej... Witam , czy 5 zastrzyków z Dexavenu branych codziennie na rwę kulszową przez 5 dni może być przyczyną stanu przedcukrzycowego ( cukier 111 ) , spadku wagi o 15 kg , początków zaćmy , spadku odporności i pojawienia się dużej ilości brodawek na skórze , pojawienia się depresji oraz pojawienia szybkiego psucia się zęböw , mam te objawy od zakończenia brania zastrzyków a nie miałem wcześniej . Grzegorz
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak mogę leczyć te zaburzenia odżywiania?

Dzień dobry, Od 2011 roku cięrpię na zaburzenia odżywania oraz depresję (czasami depresja ma "przestój"). Leczyłam się u psychiatry, chodziłam na terapię do psychologa oraz do ośrodka. Ostatnimi czasy czułam się coraz gorzej, po 2 miesiącach przerwy powróciło obsesyjne myślenie... Dzień dobry, Od 2011 roku cięrpię na zaburzenia odżywania oraz depresję (czasami depresja ma "przestój"). Leczyłam się u psychiatry, chodziłam na terapię do psychologa oraz do ośrodka. Ostatnimi czasy czułam się coraz gorzej, po 2 miesiącach przerwy powróciło obsesyjne myślenie o jedzeniu, udawanie, że jem (krojenie jedzenia na małe kawałki, przesuwanie go na talerzu itp), oddawanie jedzenia znajomym w pracy pod pretekstem, że jestem najedzona, unikanie spotkań ze znajomymi gdzie mogłoby się pojawić jedzenie, obsesyjne sprawdzanie w łazience, czy nie przytyłam (łapanie się przed lustrem za brzuch, ważenie się, oglądanie dokładne twarzy). Doszło do tego, że wróciła mi depresja, bezsenne noce. Zapisałam się ponownie na terapię (okolo 2,5 miesiąca temu) oraz do psychiatry. Psychiatra przepisał mi lek na depresję - wykupiłam receptę ale już tydzień leży na półce... Myśl o tym, że mogłabym od niego przytyć jest przygniatająca. Co chwilę płaczę, myślę o tym, że przytyłam na kwarantannie. Mój chłopak zawsze mnie wspierał ale ostatnio "już nie może tego słuchać" - mówi, ze jestem nieobecna, że cały czas o tym mówię, nawet gdy rozmawiamy o polityce kończy się na rozmowie o mnie... Aktualnie ważę 52,5 kg przy 176 cm wzrostu (wiek23), miesiąc temu było to 50,6kg... Jak o tym myślę łzy napływają mi do oczu. Co chwilę oglądam zdjęcia np. sprzed roku, pół roku gdzie ważyłam 49,8 kg... Bardzo przeżywam to, że nie mogę pójść biegać... Pracuję zdalnie. Zauważyłam, że w ogóle nie mogę skoncentrować się na pracy. To działo się już jak byłam w biurze, rozważałam wtedy urlop. Niestety nie mam teraz takiej możliwości. Czy powinnam zgłosić się z tym do mojego lekarza i zpytać o ewentualne zwolnienie z pracy? Boję się, że jeżeli pójdę na zwolnienie to zwolnią mnie z pracy, ale jeżeli będę dalej pracować w taki sposób... Również mi to grozi. Nie wiem co mam zrobić, proszę o radę. P.S.: Od końca września gdy wróciłam z ponad dwóch tygodniowych wakacji czułam się lepiej przez około 1,5 miesiąca. Pogorszyło się gdy wyjechałam na zorganizowaną wycieczkę (około 300 osób) do Włoszech na początku grudnia.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marta Zając
Mgr Marta Zając

Kiedy ten lek zacznie ba pewno działać?

Dzień Dobry, mam depresje dwubiegunowa i biore rispolept consta 37.5 co 2 tygodnie od jakichś 5 miesięcy. mam objawy negatywne. Kiedy ten lek zacznie dzialac w stu procentach i czy działa na objawy negatywne?? Lekarz cos wspominal ze po kilku miesiącach w pełni zacznie dzialac
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Patronaty