Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 9 4

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Co po amnezji wstecznej?

Mam 40 lat i rodzinę. W 2006 roku znalazłam się w szpitalu neurologicznym z diagnozą udar i niedotlenienie mózgu oraz amnezją wsteczną. Nie pamiętam, jak tam się znalazłam, wiem tylko tyle, że przywiózł mnie mąż, bo znalazł mnie ponad 20... Mam 40 lat i rodzinę. W 2006 roku znalazłam się w szpitalu neurologicznym z diagnozą udar i niedotlenienie mózgu oraz amnezją wsteczną. Nie pamiętam, jak tam się znalazłam, wiem tylko tyle, że przywiózł mnie mąż, bo znalazł mnie ponad 20 km od Poznania. Z tego, co mówił mi mąż, wzięłam kredyt z PKO, tzw. kartę kredytową, i jej nie spłaciłam, ale nie wiem, jak ją dostałam, bo nie pracowałam ze względu na niepełnosprawną córkę (ma wrodzoną wadę serca, ZZW, astmę oskrzelową i alergię całoroczną, jak pozostała dwójka dzieci). W grudniu tego roku dostałam wezwanie do sądu w sprawie niespłaconej karty i nie wiem, co mam robić, bo nie powiedziałam mężowi o tym wezwaniu. Po prostu boję się, co będzie, a nie wyobrażam sobie, że mogłabym być w więzieniu. Już od półtora roku nie chodzę do psychiatry, bo i tak to nic nie dawało. Byłam w Kościanie na depresję, ale to pomogło tylko na chwilę, bo i tak nikt nie chce zatrudnić kobiety, która dostaje wezwania ze szkoły, że ma odebrać córkę, bo jej słabo. Już nie wiem, co mam robić, nie chcę zawieść rodziny, ale ja już nie mogę. Nie chcę brać środków antydepresyjnych, bo jestem otumaniona, ale chcę jak najlepiej. W styczniu 2010 roku okaże się, co dalej, ale do więzienia nie pójdę. Nie pozwolę, aby wzięli to, co mąż ciężką pracą zarobił. Napiszę testament, w którym mąż nie będzie musiał brać odpowiedzialności za moje błędy nieświadome czy też nie. Nie pamiętam, aby im było lepiej. Ja już nie wytrzymam tego dłużej, bo nikt nie jest w stanie mi pomóc. Nawet moja własna matka stwierdziła, że "dostałam na łeb", a więc wóz albo przewóz. Po orzeczeniu sądu napisałam sprzeciw dotyczący zapłaty.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak nie rozpamiętywać przeszłości?

Jestem szesnastolatką, która zawsze była radosną "iskierką", a teraz już nie potrafi. Straciłam apetyt, drugie śniadanie wyrzucam do kosza. Przestałam o siebie dbać, nie chce mi się myć, zmieniać bielizny. Jestem ciągle przybita, zgaszona, cały czas zbiera mi się na...

Jestem szesnastolatką, która zawsze była radosną "iskierką", a teraz już nie potrafi. Straciłam apetyt, drugie śniadanie wyrzucam do kosza. Przestałam o siebie dbać, nie chce mi się myć, zmieniać bielizny. Jestem ciągle przybita, zgaszona, cały czas zbiera mi się na płacz z głupich powodów. Ludzie mi zobojętnieli, jakbym nikogo nie kochała, obojętne mi, czy rodzina jest obok, czy nie. Odpycham znajomych, przyjaciół i nawet nie tęsknię. Nie potrafię się zebrać do zrobienia czegokolwiek. Inni mówią, że żyję przeszłością, wciąż rozpamiętuję dawne wydarzenia. To prawda, bo teraz wszystko wydaje mi się bez sensu, jakby w przyszłości nic na mnie nie czekało. Chciałabym coś z tym zrobić, ale nie wiem co. Gdybym była dorosła, zgłosiłabym się gdzieś. Nie chcę się skarżyć rodzicom, powiedzą, że nic mi nie jest, przy następnej kłótni wypomną mi tylko, że wymyślam sobie choroby, żeby ich zranić. Nie wiem, co robić, nie chcę być taka...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Problemy z pełnym wdechem

Witam, od dłuższego już czasu mam problemy z oddechem w niektórych sytuacjach. Postanowiłem o tym napisać... może ktoś mi pomoże. Mianowicie, mój problem polega na tym, że w ciągu dnia pod wpływem napięcia mięśniowego ogólnego (które nie jest spowodowane żadnym...

Witam, od dłuższego już czasu mam problemy z oddechem w niektórych sytuacjach. Postanowiłem o tym napisać... może ktoś mi pomoże. Mianowicie, mój problem polega na tym, że w ciągu dnia pod wpływem napięcia mięśniowego ogólnego (które nie jest spowodowane żadnym konkretnym powodem, po prostu się pojawia), nie mogę złapać pełnego oddechu. Chcę mi się momentalnie ziewać, ale nie mogę tego zrobić. Czuję, że biorę niepełny oddech i mój wydech jest o wiele krótszy niż normalnie. Mam problemy z mową (szybko mówię), chodzę do logopedy - twierdzi on, że to problem stresu, ale ja się niczym nie stresuję... To znaczy nie jest to powodem jakiegoś określonego stresu, wynikającego z konkretnych sytuacji... po prostu jest napięcie niczym nie spowodowane... Jak sobie z tym radzić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ogromne lęki

Witam, mam 20 lat, od dawna miałem problemy ze snem, byłem człowiekiem wrażliwym i przejmowałem się drobnostkami, lecz umiałem sobie z tym radzić. Chciałem też mieć dziewczynę, i urzeczywistniłem swoje marzenie. Wtedy czułem się świetnie i ze wszystkim sobie...

Witam, mam 20 lat, od dawna miałem problemy ze snem, byłem człowiekiem wrażliwym i przejmowałem się drobnostkami, lecz umiałem sobie z tym radzić. Chciałem też mieć dziewczynę, i urzeczywistniłem swoje marzenie. Wtedy czułem się świetnie i ze wszystkim sobie radziłem, po czym ona zerwała ze mną, podając bardzo niedorzeczne powody, co mnie bardzo zraniło. Długo to przeżywałem i wiem, że doznałem załamania psychicznego. Pojawiły się obawy o najmniejsze drobiazgi i myśli dosłownie destrukcyjne, tzn. kiedy udowodniłem sobie, że mam dla kogo żyć, bo mam kochającą rodzinę, to zaraz znalazły się myśli podające powody, że mogę ją jednak stracić, np. popełniając bardzo zły czyn, i wszyscy się ode mnie odwrócą. Nie mogę sobie z tym poradzić. Wiem, że nic złego nie zrobię, a myśli same przychodzą i osłabiają tym samym moją wiarę w siebie. To trwa już 3 tygodnie i w mojej głowie odbywa się niesamowita gonitwa myśli - myśli destrukcyjne i myśli podające powody, że wszystko będzie dobrze. Nigdy nie czułem się gorzej, mam zamiar udać się do psychiatry, ale proszę o wcześniejsze stwierdzenie, co to może być i czy coś może mi pomóc. Będę bardzo wdzięczny, z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nieszczęśliwa miłość, samookaleczenia... Czy to depresja?

Witam! Mam na imię Krzysiek i mam 18 lat. Od ponad roku zmagam się ze strasznym bólem serca, spowodowanym emocjami wywołanymi niepowodzeniem w miłości. Otóż zakochałem się w pewnej dziewczynie, jest to moja przyjaciółka, no i kiedyś starałem się jej...

Witam! Mam na imię Krzysiek i mam 18 lat. Od ponad roku zmagam się ze strasznym bólem serca, spowodowanym emocjami wywołanymi niepowodzeniem w miłości. Otóż zakochałem się w pewnej dziewczynie, jest to moja przyjaciółka, no i kiedyś starałem się jej to wyrazić, zbliżyć się emocjonalnie. Udało mi się, ale nie w tym sensie, w jakim chciałem. Ja się zakochałem, ona nie. Od czasu odrzucenia przeżywam codziennie straszliwą katorgę. Czuję jak rozrywa mnie od środka straszny ból, i tak codziennie od ponad 1,5 roku. Z czasem zaczęło mi przechodzić, ale popełniałem przy tym straszne błędy, które pogarszały mnie i moją opinię u najbliższych. Popełniałem błędy, często okłamywałem, a to tylko po to, żeby mieć święty spokój, żeby się bardziej nie pogrążać. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że od dawna jestem w stanie depresyjnym... ciągły smutek, myśli samobójcze, samookaleczanie, ból i katorga psychiczna. Proszę o szybką odpowiedź, gdyż nie wiem, czy nie poddać się terapii u lekarza. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak pomóc bliskiej osobie?

Witam... Co zrobić, gdy bliska osoba coraz częściej wspomina o samobójstwie? Ciągle mówi, że jest nic nie warta, a na dodatek coraz częściej topi smutki w alkoholu, tj. upija się do nieprzytomności. Proszę o wskazówkę, co robić... Rodzinie towarzyszy ciągły strach... bezsilność...
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Dziecko wkłada rączki do ust i macha rączkami

Moje dziecko - syn ma 2,5 roku, gdy miał 7-8 miesięcy - gaworzył, uśmiechał się, a potem tak jakby zapomniał czego się nauczył (zaczął chodzić w 12 miesiącu życia). Muszę nadmienić, że miałam opiekunkę od 15 m.ż- i zdarzyło się,...

Moje dziecko - syn ma 2,5 roku, gdy miał 7-8 miesięcy - gaworzył, uśmiechał się, a potem tak jakby zapomniał czego się nauczył (zaczął chodzić w 12 miesiącu życia). Muszę nadmienić, że miałam opiekunkę od 15 m.ż- i zdarzyło się, jak wróciłam z pracy, dziecko miało siniaki (głowa, policzek) - mówiła, że się przewrócił - ale po drugim razie - zwolniłam ją. Mam pewne podejrzenia - nie wiem czy nawet przypadkowe "rozbijanie" dziecka nie mogło mieć wpływu na poniższe objawy, a teraz od jakiegoś czasu zaniepokoiły mnie - dziwne reakcje mojego syna. Zawsze był troszkę spokojniejszy, ale teraz nie włącza się do zabawy z siostrą - 4 lata, nie mówi - tylko jakieś popiskiwania, chociaż jak pytam czy chce pić - odpowiada potakując głową.

Ostatnio, nie zawsze, ale wpycha rączką zwiniętą do buzi, czasem biega na palcach - nie zawsze, potrafi kręcić się w kółko, często unika kontaktów wzrokowych, nie reaguje na imię. Jak chce np. wafelka to podejdzie i pokaże, że chce. Nie ma zaburzeń ze strony układu pokarmowego (zatwardzenie), nie przeszkadzają mu mokre rzeczy (gdy przypadkiem się zaleje). Lubi wybierać chrupki - czy z ręki, czy z miseczki. Często bawi się sam - ale nie segreguje zabawek, nie koncentruje się wyłącznie na kręceniu kółek - (jak czytałam wcześniej o tej chorobie), lubi włączać melodyjki w zabawkach. Ponieważ niektóre z tych objawów zauważyłam ok. czerwca tego roku - byłam u lekarza - miał EEG-mózgu - wyszło dobrze, laryngolog - bez zaburzeń, teraz chodzę na terapię do psychologa - on uczy jak się bawić z dzieckiem, jak nawiązywać kontakt - ale dalej nie mam potwierdzonej diagnozy? W/g lekarzy-to może być autyzm, ale jeszcze nikt mi nie potwierdził w 100%. Gdzie mam się udać, by do końca zdiagnozować swojego synka?

Będę bardzo wdzięczna za wskazówkę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy leki na padaczkę powodują bezsenność?

Mam 23 lata. Od 8 miesiąca życia choruję na padaczkę i od 8 miesiąca życia biorę leki na padaczkę. Bardzo często wieczorami nie mogę zasnąć, a jak zasnę, to bardzo często budzę się w godzinach od 1:00 do 5:00,...

Mam 23 lata. Od 8 miesiąca życia choruję na padaczkę i od 8 miesiąca życia biorę leki na padaczkę. Bardzo często wieczorami nie mogę zasnąć, a jak zasnę, to bardzo często budzę się w godzinach od 1:00 do 5:00, a później w dzień jestem bardzo śpiąca. Co ja mam robić, żebym wieczorami zasypiała, w nocy spała, a rano się budziła wyspana, a w dzień nie spała?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kończę terapię, a nadal odczuwam napięcie. Co robić?

Witam, na nerwicę zachorowałam pod koniec sierpnia 2008 roku. Od tego czasu byłam na lekach, teraz jestem bez leków 4 tygonie. Chodzę na terapię. Kończę już za tydzień, ale dalej odczuwam napięcie. Co powinnam dalej robić?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Nerwica, ataki paniki, patologia w rodzinie

Witam! Mam 25 lat, jestem kobietą, mężatką, bezdzietną. Mam wspaniałego męża, ale nie mogę się oderwać od traumatycznych przeżyć z całego dotychczasowego życia w domu rodzinnym. Ojciec jest chory psychicznie i od zawsze regularnie, zazwyczaj na święta i inne dni...

Witam! Mam 25 lat, jestem kobietą, mężatką, bezdzietną. Mam wspaniałego męża, ale nie mogę się oderwać od traumatycznych przeżyć z całego dotychczasowego życia w domu rodzinnym. Ojciec jest chory psychicznie i od zawsze regularnie, zazwyczaj na święta i inne dni wolne od pracy (bo jest pracoholikiem), znęcał się nad matką na oczach 5 dzieci. Ma wyrok sądowy za znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rodziną, ale z powodu choroby i leczenia się nic nie wpływa to na jego zachowanie. Bierze od 7 lat bardzo silne leki na bezsenność i inne, popijając kilkoma piwami i zaczyna szaleć. Matka nie jest zdrowa, myślę, że jest równie chora, jak ojciec, ale ona się nie chce leczyć... Tak i w te święta, mimo spędzania ich oddzielnie ,po telefonie od rodzeństwa nie mogłam się na niczym skupić, płakałam i "popsułam" święta nowej, dobrej rodzinie, która nigdy nie miała podobnych problemów, więc zostałam z tym sama. Jak zawsze przez całe święta czułam się bardzo źle. We wcześniejszych latach miałam chore jelita i żołądek, z atakami wymiotów na zmianę z rozwonieniem - lekarze stwierdzili nerwicę i aby funkcjonować, musiałam się leczyć ok 2 lat. Przechodziłam także ok. 2 lat bardzo silne migreny - łącznie z omdleniami, wszystkiemu ponoć winne nerwy... Mimo że mam bardzo poważaną pracę, wyższe wykształcenie po jednej z najlepszych uczelni, czuję się cały czas gorsza od innych... Dziś pierwszy raz obudziłam się w nocy z silnym kołataniem serca, uczuciem duszności, kręciło mi się w głowie, miałam wrażenie, że zemdleję... Nie mogłam zasnąć, mimo że mąż był blisko i przy nim do tej pory czułam się bezpiecznie. Jednak martwiłam się o rodzeństwo (jestem najstarsza), choć wiem, że sobie radzą świetnie, nawet mi nic nie mówią, żebym nie chorowała... Chcę definitywnie odciąć się od toksycznych ludzi... Proszę o pomoc, boję się o swoje zachowanie i nie chcę stracić męża, który nie do końca wie, o co mi chodzi... Bardzo proszę o pomoc. Zuza

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Depresja i stres związany z finansami

Witam, mam 31 lat. Od dłuższego czasu mam problemy ze stanem emocjonalnym. Męczy mnie życie, myślę o śmierci i powstrzymuje mnie tylko świadomość, że zostawiłbym żonę z 2 dzieci. Nie wiem, co robić, gdzie udać się po pomoc. Przytłacza mnie...

Witam, mam 31 lat. Od dłuższego czasu mam problemy ze stanem emocjonalnym. Męczy mnie życie, myślę o śmierci i powstrzymuje mnie tylko świadomość, że zostawiłbym żonę z 2 dzieci. Nie wiem, co robić, gdzie udać się po pomoc. Przytłacza mnie nadmiar pracy - prowadzę własną firmę, jestem jedynym źródłem utrzymania rodziny, a kryzys gospodarczy tylko nasila złe samopoczucie.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy to depresja, czy problemy emocjonalne?

Witam. Mam 17 lat i jestem dziewczyną. Mieszkam w niewielkiej miejscowości. Jestem bardzo zmienną osobą. Pod koniec 3 klasy gimnazjum miałam bardzo dużo stresu i chyba wtedy zaczęły się moje przygnębiające nastroje. Brałam leki uspokajające. Z dnia na...

Witam. Mam 17 lat i jestem dziewczyną. Mieszkam w niewielkiej miejscowości. Jestem bardzo zmienną osobą. Pod koniec 3 klasy gimnazjum miałam bardzo dużo stresu i chyba wtedy zaczęły się moje przygnębiające nastroje. Brałam leki uspokajające. Z dnia na dzień czułam się coraz gorzej. Byłam smutna, otępiała, mogłam siedzieć kilka godzin na łóżku, patrząc się w ścianę. Pojawiły się myśli samobójcze. Dokładnie planowałam jak, gdzie i co napiszę w swoim liście pożegnalnym. Nie chciałam ze sobą skończyć, ale te natrętne myśli nie dawały mi spokoju. Żeby oderwać się od tego wszystkiego, zaczęłam przedawkowywać leki, które przez kilka godzin uśmierzały mój psychiczny ból. Takie trucie siebie trwało ponad rok. Następnie doszedł alkohol. Całe wakacje, dzień w dzień, spędzałam, pijąc. Taki stan rzeczy utrzymuje się do dzisiaj. Ciągle jestem przygnębiona, myślę o swojej śmierci, potrafię leżeć przez 6 godzin i wpatrywać się w sufit, nie mam ochoty rozmawiać z rodziną, nie mogę się na niczym skoncentrować, nic mi nie wchodzi do głowy, nie panuję nad swoimi emocjami (kiedy ktoś mnie zdenerwuje, zazwyczaj dosłownie wybucham), chyba najgorsze jest to, że nie widzę przyszłości dla siebie. Wszystko bardzo szybko mi się nudzi, nie potrafię się z niczego cieszyć. Natomiast bardzo trudno jest mnie zranić. Czuję, jakbym w ogóle nie miała uczuć. Tylko ja ranię ludzi, nawet nieświadomie. To wszystko bardzo mnie męczy. Nie wiem, do kogo się zwrócić. Nie wiem, czy to po prostu taki okres dojrzewania, czy naprawdę mam problem psychiczny?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak pomóc mamie w depresji i po nieudanej próbie samobójczej?

Witam, mam 15 lat. Moja mama ma depresję, rodzice nie do końca chcieli mi powiedzieć z jakiego powodu, więc, niestety, nie wiem. Moja mama próbowala popełnić samobójstwo, wzięła dużo tabletek właśnie na depresję. Kiedy wróciła ze szpitala psychiatrycznego, wszystko...

Witam, mam 15 lat. Moja mama ma depresję, rodzice nie do końca chcieli mi powiedzieć z jakiego powodu, więc, niestety, nie wiem. Moja mama próbowala popełnić samobójstwo, wzięła dużo tabletek właśnie na depresję. Kiedy wróciła ze szpitala psychiatrycznego, wszystko było dobrze. Ale od niedawna mama zaczęła bardzo dużo pić, kłócić się ze wszystkimi, ciągle płacze... Nie wiem, jak mam jej pomóc, a nie chcę obojętnie patrzeć na jej krzywdę. Bardzo proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czuję, że jestem nieważna i niepotrzebna...

Kobieta, 21 (jutro, rocznikowo już 22) lat. Jest ze mną źle. A właściwie coraz gorzej. Nie wiem już, w którą stronę spojrzeć, w którą stronę iść... Wszystko mnie przytłacza, niemal wszystkiego się boję. Denerwuję już swoich znajomych tymi ciągłymi dołami,...

Kobieta, 21 (jutro, rocznikowo już 22) lat. Jest ze mną źle. A właściwie coraz gorzej. Nie wiem już, w którą stronę spojrzeć, w którą stronę iść... Wszystko mnie przytłacza, niemal wszystkiego się boję. Denerwuję już swoich znajomych tymi ciągłymi dołami, smutkami, marudzeniem. Ale ja naprawdę tak czuję. Że jestem do niczego... Od kiedy to się zaczęło? Nie potrafię powiedzieć tak do końca. Punktu jakiegoś nie było, raczej stopniowo. Od zawsze byłam leniwym stworzeniem, ale zawsze jakoś podnosiłam się z łóżka z uśmiechem, szłam do szkoły, uczyłam się, spotykałam z koleżankami. Liceum powoli zmieniało się w koszmar. Pierwsza klasa przeszła dobrze, druga w miarę też. Ale już w trzeciej było źle. Niewiele brakowało, a do matury by mnie nie dopuścili przez moje nieobecności i słabe oceny. Na szczęście wychowawczyni zauważyła, co się ze mną dzieje, dała mi szansę. Chodziłam też do psychologa szkolnego, ale zrezygnowałam po trzech spotkaniach. Stwierdziłam, że mi nic nie dawały. Nazwała mnie tylko Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Później czytała książeczki, a ja się miałam do nich ustosunkować. Może byłam za małym grzdylem, żeby to zrozumieć, dlatego zrezygnowałam... Teraz natomiast już nie mam siły tam iść. Ani gdziekolwiek indziej. Z góry zakładam czarne scenariusze - że to i tak nic nie da, że niepotrzebnie będę czas tracić (którego i tak mam w nadmiarze). Moje odczucia? Jestem wiecznie smutna, przygnębiona. Owszem, są dni, a może chwile, kiedy się uśmiecham, nawet spontanicznie, ale już za sekundę jest źle. Jakby mi ktoś wyłączał odbiorniki dobrych fal, a wzmacniał te wyłapujące negatywne emocje. Straciłam apetyt, jakoś nie mam na nic ochoty, tak jak jeszcze może z dwa miesiące temu sporadycznie potrafiłam zamarudzić, że mam chętkę na jakieś konkretne danie. Teraz właściwie jem, bo muszę, z przyzwyczajenia. A tak to żyję na kawie na zmianę z papierosem. I nie czuję głodu, no chyba że już mi żołądek śpiewa od godziny - ale to wtedy i tak idę do kuchni, i nie chce mi się nawet kanapki masłem posmarować... Gdyby samemu ocenić moje poczucie własnej wartości w skali 0-100, to byłoby -100... Mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję (a za tym idzie też to, że nie mam ochoty szukać pracy, bo przecież i tak się nie sprawdzę). Zajęcia weekendowe omijam, jak tylko mogę, wszystkie zaliczenia na ostatnią chwilę. Najchętniej nie wstawałabym z łóżka, chodziła cały dzień w koszuli nocnej, nie myła się, nie sprzątała - bo po co? Gwoli wyjaśnienia - rodzice piją, od kiedy pamiętam. We wrześniu 2008 zmarła moja mama. Może to też ma jakiś związek? Boję się tylko, że zmieniam się w nią. Ona też tak miała - nic jej się nie chciało, siedziała cały czas w mieszkaniu. Nic nie jadła, tylko paliła i piła (alkohol, kawę, herbatę...). Boję się - często tego używam. Boję się wszelkich zmian, bo mam wrażenie, że z niczym nie dam sobie rady. W nowym roku chciałam się wyprowadzić od ojca, ale tu też są problemy (ale za długo by to wszystko opisywać). Miewałam myśli samobójcze. Kilka razy parę lat temu trochę cięłam się. Ale już tego nie robię. Nie zmienia to faktu, że od kilku dni znów mam ochotę po prostu ze sobą skończyć, a jak tak dalej pójdzie, będę prosić Boga, żeby mnie wreszcie zabił - bo na samobójcę to ja za dużym tchórzem jestem. Zresztą, do życia też... A mogłam po prostu w skrócie - czuję, że jestem nic nie warta, nieważna i niepotrzebna, wiec po co wyciągać nos zza kołdry?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Częsty ból głowy

Mam 24 lata, jestem męszczyzną. W młodości miałem dwa wypadki. Pierwszy to był upadek z wysokości ok. trzech metrów, a drugi to samochodowy, i po tym byłem na obserwacji jedynie, i nic poza ty. Lekarze powiedzili, że jest OK, nie... Mam 24 lata, jestem męszczyzną. W młodości miałem dwa wypadki. Pierwszy to był upadek z wysokości ok. trzech metrów, a drugi to samochodowy, i po tym byłem na obserwacji jedynie, i nic poza ty. Lekarze powiedzili, że jest OK, nie robiąc żadnych badań. Teraz coraz częściej boli mnie głowa i z tyłu, i z przodu czaszki, mam małe kłopoty z zapamiętywaniem, lekko piszczy mi w uszach i coraz częściej mam złe samopoczucie. Prosiłbym o przybliżenie, co to może być i gdzie mam się udać.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie wiem, czy się leczyć, a jeżeli tak, to czy jest to bezpieczne?

Witam. Mam 19 lat, jestem studentem 1 roku. Problemy z nastrojami mam, odkąd porzuciłem mój raj dzieciństwa i musiałem przenieść się w miejsce, którego nigdy nie polubiłem, chociaż staram się je akceptować. Łączyło się to z rozstaniem moich rodziców (5...

Witam. Mam 19 lat, jestem studentem 1 roku. Problemy z nastrojami mam, odkąd porzuciłem mój raj dzieciństwa i musiałem przenieść się w miejsce, którego nigdy nie polubiłem, chociaż staram się je akceptować. Łączyło się to z rozstaniem moich rodziców (5 lat temu). Zawsze byłem towarzyski, miałem dużo pasji i spore możliwości, więc jakoś się ogarniałem. Odkąd poszedłem na studia, mam poczucie, że nie mam domu, źle wybrałem studia. Zawsze dusza towarzystwa - nie mam ochoty poznawać tłumu ani w ogóle prawie nawiązywać nowych znajomości. Niedawno zerwałem po 3 latach z dziewczyną, bo przykro mi było truć jej o moich smutkach. Odkąd z nią zerwałem, prawie nie jem, nic mnie nie cieszy, czuję się jak zwierzę, którego życie nie ma sensu i jest w rzeczy samej szeregiem irracjonalnych równań chemicznych, które kończą zawsze w tej samej ziemi. Staram się robić plany, twardo postanawiać, że za coś się wezmę, ale codziennie rano jest mi przykro, że ten kolejny dzień nadszedł. Staram się przesypiać tyle dnia, ile mogę, ponieważ nie mam na nic kompletnie ochoty. Pomyślałem, że to kwestia rozstania z partnerką jest dla mnie tak trudna, więc wróciłem do kontaktu z moją dziewczyną, ale to nic nie zmieniło. Stałem się cyniczny i agresywny w stosunku do bliskich mi osób, które przecież bardzo kocham, i z którymi zawsze miałem idealne stosunki. To wszystko sprawiło, że zastanawiam się, czy może faktycznie jest tak, że wystarczy poradzić się pana profesora i będzie wszystko dobrze. Boję się jednak, że przyjdzie do jakichś psychotropów, które będą sztucznie ustawiać mój mózg, niszcząc przez to moją psychikę i organizm. Nie wiem, na ile jest to bezpieczne, a na ile mówi się, że jest, bo nie ma lepszych sposobów. W sumie, co mi szkodzi, piszę do Państwa, licząc na radę, czy się leczyć (choćby wstępnie po tym, co napisałem powyżej) i jezeli tak, to czego nie pozwolić w siebie wmusić (po tym co się słyszy, troszkę trudno wierzyć lekarzom, a Państwo jesteście tutaj, że tak powiem, bezstronni i nie macie interesu w pisaniu informacji sprzecznych z prawdą). Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Agnieszka Balicka
Mgr Agnieszka Balicka

Dziwne stany zdołowania, zniechęcenia itp.

Witam serdecznie, mam 22 lata, jestem studentem. Mam problem, chodzi o to, że od paru lat mam często stany depresyjne. Jestem często załamany, zdołowany, niezadowolony, nic mnie nie cieszy, ogółem większość czasu jestem smutny. Te stany zaczęły się, kiedy...

Witam serdecznie, mam 22 lata, jestem studentem. Mam problem, chodzi o to, że od paru lat mam często stany depresyjne. Jestem często załamany, zdołowany, niezadowolony, nic mnie nie cieszy, ogółem większość czasu jestem smutny. Te stany zaczęły się, kiedy byłem w liceum, chyba od czasu nieszczęśliwej miłości. W każdym razie ciągle nurtują mnie myśli, którymi, według mnie, normalni ludzie się nie przejmują. Przede wszystkim czuję się już bardzo staro, nie widzę dla siebie żadnych perspektyw w życiu, mam ciągle poczucie, że coś mnie w młodości ominęło, że czegoś nie zrobiłem. Bardzo mocno odczuwam upływanie czasu, to, że nie nadrobię już tego straconego czasu, a przede wszystkim, że czegoś zapomniałem zrobić. Zastanawiałem się czasem, czy moje myśli wynikają z samotności. Z jednej strony chciałbym mieć kogoś, ale boję się, że to nic nie zmieni, że miłość to tylko złudne uczucie. Zresztą czytałem wypowiedzi różnych dziewczyn w tym serwisie, które mają mężów i dzieci, i które też piszą, że mimo wszystko są załamane. Kiedyś czytałem opinię, że miłość to nie jest rozwiązanie niczego. W każdym razie każdy upływający dzień, to dla mnie kolejny dzień do starości. W przyszłym roku będę miał 23 lata, dla mnie ten wiek to już praktycznie koniec młodości, to już poważne życie się zaczyna, a mi brak tej młodości już. Jestem w depresji, że już się tak szybko kończy. Kiedy miałem 19-20 lat, miałem jeszcze nadzieję, że coś się zmieni, że jeszcze będzie pięknie, że jeszcze mam tyle do zrobienia, ale już przestałem na to liczyć :/ Mimo wszystko jednak nie rezygnuję z życia towarzyskiego, często gdzieś wychodzę, spotykam się z ludźmi, ale już nawet na to czuję się za stary :( Pozdrawiam wszystkich, z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi. PS Od ponad roku chodzę do psychologa i ciężko nad sobą trenuję i małe efekty widać, ale nadal ciężko tak jakoś żyć :(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Uczucie sterowania przez kogoś i agresywne natrętne myśli

Mam 23 lata i jestem studentem 5 roku zarządzania. Jestem osobą z natury samotną - domator. Studiuję i pracuję w małym mieście.W lutym tego roku dopadła mnie depresja. Spowodowana była tym, że jestem osobą bardzo nieśmiałą i tym, że jak...

Mam 23 lata i jestem studentem 5 roku zarządzania. Jestem osobą z natury samotną - domator. Studiuję i pracuję w małym mieście.W lutym tego roku dopadła mnie depresja. Spowodowana była tym, że jestem osobą bardzo nieśmiałą i tym, że jak dotąd nie miałem dziewczyny. Byłem u psychiatry i zacząłem brać leki. W sierpniu tego roku poznałem swoją pierwszą dziewczynę. Niestety, moje szczęście trwało zaledwie 1,5 miesiąca - rozstaliśmy się. Wtedy był to najwspanialszy okres mojego życia. Przestałem brać leki na dodatek. Miesiąc po rozstaniu znowu zaczęło się dziać źle w mojej głowie. Zacząłem żyć wspomnieniami z moich udanych wakacji i powtarzać w myślach, jak to bardzo mi jest źle bez niej. Pojawiły się natrętne myśli natury agresywnej i seksualnej. Ogarnęła mnie pustka w głowie. Pojawiły się lęki. Zacząłem wszystkich nienawidzić - również siebie i swoją pracę. Odciąłem się od ludzi zupełnie. W myślach wszystkich przeklinam i chcę kogoś zabić. Nic mnie nie cieszy. Nie jestem w stanie nic zrobić - o nauce nie wspominając. Wszystko jest dla mnie za trudne. Czuję się jakbym stracił ochotę do życia - jakby ktoś inny mną sterował. Stałem się bardzo mało rozmowny i niekontaktowy. Lekarz psychiatra stwierdził pogłębioną depresję. Od trzech tygodni biorę leki. Niestety, one nic nie pomogły. Mam straszne myśli - tak, jakbym już miał odejść z tego świata. Czy jest dla mnie jakiś ratunek?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Problemy po stracie bliskiej osoby... Czy to może być depresja?

Witam! Mam na imię Maciej, mam 24 lata i jestem studentem. Moje problemy zaczęły się w maju bieżącego roku. Zmarła wówczas moja babcia, która pomagała w utrzymaniu mnie i mojej mamie. Rodzice są od dawna rozwiedzeni i na jakąkolwiek pomoc...

Witam! Mam na imię Maciej, mam 24 lata i jestem studentem. Moje problemy zaczęły się w maju bieżącego roku. Zmarła wówczas moja babcia, która pomagała w utrzymaniu mnie i mojej mamie. Rodzice są od dawna rozwiedzeni i na jakąkolwiek pomoc ze strony ojca nie mogłem i nie mogę liczyć. Wyszło wówczas na jaw, że moja mama nie jest w stanie związać końca z końcem... Okazało się, że tonie w długach. I wtedy wszystko się zaczęło. Kombinowanie, żeby nie tylko zapewnić sobie utrzymanie na studiach, ale także, aby pomóc mamie. Wcześniej miałem problemy na uczelni i to one niejednokrotnie przyprawiały mnie o podły nastrój, ale przyznam, od pewnego czasu zeszły one na drugi plan. Bardzo często męczy mnie uczucie niepokoju, przyspieszone picie serca, uczucie jakbym miał wymiotować, brak apetytu. Od lipca schudłem 11 kg. Często jestem senny, z niecierpliwością czekam na noc, bo wiem, że podczas snu chociaż nie będę musiał myśleć... Mimo to budzę się kilka razy w ciągu nocy zlany potem, a ostatecznie wstaję około 11-12, co kiedyś było nie do pomyślenia, nigdy tak długo nie spałem wcześniej. Próbując choć na chwilę zapomnieć o moich problemach, staram się czytać książki, ale nie wychodzi mi to, gdyż najzwyczajniej w świecie nie potrafię się skoncentrować. Niemal cały czas myślę o swoich problemach, mam uczucie jakby mi głowa od tego pękała. Co do myśli samobójczych, to przyznam, czasem zastanawiam się, co by było gdyby... albo w jaki sposób można to zrobić... Przyznam jednak, że po jakimś czasie uświadamiam sobie, że nie warto, że tyle rzeczy chciałbym jeszcze zrobić, tyle miejsc na świecie zobaczyć. To, przyznam, choć troszkę dodaje mi wiary. Wydaje mi się, że napisałem najważniejsze szczegóły dotyczące mojego aktualnego stanu. Zdaję sobie także sprawę z tego, że zrobiłem to w sposób chaotyczny, za co przepraszam. Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Przyczyny czerwienienia się

Mam okropny problem ze stresem. Nie mogę go opanować w najprostszych sytuacjach. Nawet gdy rozmawiam z przyjaciółką czy z matką, czyli z osobami, do których powinnam być przyzwyczajona, ręce mi się pocą i się denerwuję na samą myśl, że...

Mam okropny problem ze stresem. Nie mogę go opanować w najprostszych sytuacjach. Nawet gdy rozmawiam z przyjaciółką czy z matką, czyli z osobami, do których powinnam być przyzwyczajona, ręce mi się pocą i się denerwuję na samą myśl, że zaraz pewnie zrobię się czerwona i wtedy się zaczyna... Czy można to jakoś opanować? To okropne, gdy wszyscy na mnie patrzą, a ja mam ochotę zapaść się pod ziemię:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty